Visanne = walka z endometriozą - Strona 24 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-09-13, 08:54   #691
aga779
Raczkowanie
 
Avatar aga779
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Dzierżoniów
Wiadomości: 36
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

kilianna gratuluję
aga779 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 09:51   #692
Mixi89
Raczkowanie
 
Avatar Mixi89
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: wielkopolskie
Wiadomości: 323
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Również się cieszę, że Visanne dobrze na Ciebie działa i że te badania dobrze Ci wyszły, to bardzo ważne, by na co innego nie zaszkodziło. Masz rację dmuchaj na zimne, długo bierzesz ten lek, nie chciał Ci zmienić na inny?
To dobrze, że o tym piszesz, ponieważ ja zaczełam brać Visanne 1 dzień po wujściu ze szpitala, a dziewczyny na forum raczej pisały, że w jakimś dniu cyklu, trochę mnie to martwiło, że ja tak byle kiedy miałam zacząć, ale widzę, że to bardzo dobrze
Mixi89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 10:10   #693
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Cytat:
Napisane przez Mixi89 Pokaż wiadomość
Również się cieszę, że Visanne dobrze na Ciebie działa i że te badania dobrze Ci wyszły, to bardzo ważne, by na co innego nie zaszkodziło. Masz rację dmuchaj na zimne, długo bierzesz ten lek, nie chciał Ci zmienić na inny?
To dobrze, że o tym piszesz, ponieważ ja zaczełam brać Visanne 1 dzień po wujściu ze szpitala, a dziewczyny na forum raczej pisały, że w jakimś dniu cyklu, trochę mnie to martwiło, że ja tak byle kiedy miałam zacząć, ale widzę, że to bardzo dobrze
ani ja ani gin nie chcemy zmieniać na inny lek z prostego powodu - nie ma lepszego leku jak dla mnie. Brałam danazol, zoladex, tabsy antykoncepcyjne. Wszystko jak dla mnie miało o wiele więcej skutków ubocznych, antyki nie działały w ogóle. Visanne nie dośc, że ma mniej skutków ub. to po prostu działa. Po odstawieniu visanne nie wiem, co będę brała. Może antyki na podtrzymanie rezultatu ?

p.s. ja też visanne zaczęłam brać od ręki, jak tylko wyszłam od gina i wykupiłam receptę. Nie kazał mi czekać na żaden konkretny dzień cyklu.

Edytowane przez kilianna
Czas edycji: 2011-09-13 o 10:13
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 10:58   #694
Mixi89
Raczkowanie
 
Avatar Mixi89
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: wielkopolskie
Wiadomości: 323
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

No własnie wiem, że nie ma lepszego, ale co będzie później, przecież w nieskończoność też się nie da brać tego leku. Ja się martwię co będzie, bo mam na 3 miesiące tylko, a jak po dostawieniu mi torbiele wrócą... masakra
Mixi89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 11:35   #695
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Cytat:
Napisane przez Mixi89 Pokaż wiadomość
No własnie wiem, że nie ma lepszego, ale co będzie później, przecież w nieskończoność też się nie da brać tego leku. Ja się martwię co będzie, bo mam na 3 miesiące tylko, a jak po dostawieniu mi torbiele wrócą... masakra
też się o to martwię. Visanne można brać max 1,5 roku, ja będę brać rok. Później chyba tabeltki antykoncepcyjne. Muszę popytać gina o mini pigułkę, bo podobno ona jest najbardziej zalecana przy endometriozie. No zobaczymy, na razie staram się być dobrej myśli. Gin mówił, że inna jego pacjentka odstawiła visanne w kwietniu i do tej pory nie ma torbieli, a nie bierze nic, bo stara się o dziecko.
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 12:23   #696
Mixi89
Raczkowanie
 
Avatar Mixi89
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: wielkopolskie
Wiadomości: 323
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Mini pigułkę? Mogłabyś rozjaśnić? Rozumiem, że Ty o dziecku teraz nie myślisz? Ja przed odstawieniem chyba zmienię lekarza...
Mixi89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 13:42   #697
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Cytat:
Napisane przez Mixi89 Pokaż wiadomość
Mini pigułkę? Mogłabyś rozjaśnić? Rozumiem, że Ty o dziecku teraz nie myślisz? Ja przed odstawieniem chyba zmienię lekarza...
minipigułka to podobno jakaś nowa tabletka antykoncepcyjna, która powoduje wstrzymanie okresu. Nie jestem jednak w 100% pewna tych informacji, to są jedynie info z forum o endo więc nie mam pewności. Lekarz musiałby powiedzieć co i jak. Na razie o dziecku nie myślę, chcę wziąć ślub, zamieszkać na swoim i dopiero wtedy, czyli dokładnie za rok. Teraz nawet bym chciala,ale nie mam warunków nie mówiąc o tym, że nie chcę w 9 miesiącu ciązy iść do ołtarza.
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 15:43   #698
maluchna30
Zadomowienie
 
Avatar maluchna30
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 915
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

[QUOTE=kilianna;29363951]Dziewczęta!!! Byłam dziś u gina. Zaczęłam właśnie 9 op. visanne i chciałam skontrolować co i jak. A więc... wszystkie torbiele zniknęły. Przypominam, że miałam 5 torbieli połączonych ze sobą, jajniki sklejone.Nie mam ani jednej torbieli, jajniki są odklejone, jeden jest przyklejony do macicy, ale drugi jest ok. Na jednym zostały dwa pęcherzyki o gęstej zawartości. Gin wytłumaczył mi, że nie są to torbiele, ale pozostałość po nich i visanne może sobie z nimi poradzi. Mam brać jeszcze ze 3 miesiące. A to dlatego, że oboje chcemy abym uniknęła kolejnego krojenia. Zalezy mi na tym bardzo mocno, bo po każdej operacji długo dochodziłam do siebie, wyłączone z życia kilka tygodni, bo strasznie źle znosiłam narkozę i pozostałości po niej.
Mimo że wydałam kupę kasy na visanne, jestem zadowolona i nie żałuje. Usunęłam torbiele, które wszyscy chcieli wycinać wraz z jajnikami. Teraz, gdy nawet będę miała operację, to nie ma ryzyka, że trzeba będzie wycinać nie wiadomo ile jajnika, skoro jeden jest czysty, a drugi ma te pęcherzyki. Liczę, że ta refundacja visanne będzie realna. Gdyby ktos cos wiedział, niech da znać.



Poryczałam się no... Suuuuuuuuuuuuper wiadomość!!!

Właśnie zarejstrowałam się na piątek do gina. To będzie pierwszy raz odkąd biorę visanne. Umieram ze strachu, do piątku zniosę chyba jajko...
maluchna30 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 15:53   #699
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Cytat:
Napisane przez maluchna30 Pokaż wiadomość



Poryczałam się no... Suuuuuuuuuuuuper wiadomość!!!

Właśnie zarejstrowałam się na piątek do gina. To będzie pierwszy raz odkąd biorę visanne. Umieram ze strachu, do piątku zniosę chyba jajko...
Maluchna, trzymam kciuki!
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 17:10   #700
maciejka123
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 30
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Dziewczyny, od wczoraj biorę Visanne. Mam torbiel endometrialną wielkości 40mm, już nie pierwszą niestety. Jestem po laparoskopii w lutym 2010, kolejna zrobiła mi się w ciągu 2 miesięcy, ale udało mi zajść w ciążę i urodzić synka. Przy okazji przeszłam piekło w postaci cc, zespołu HELLP z krwawieniami do jamy brzusznej i 3 laparotomii, o którym może kiedyś napiszę.

Wczoraj, już 2 h po pierwszej tabletce, pojawiły się u mnie straszne efekty uboczne: swędzenie rąk i głowy. Znam to z ciązy, bo niestety jednym z narządów, które mi wtedy wysiadły była wątroba. Dzisiaj szybko zrobiłam aspat, alat i ca125. Wszystko w normie. Dodatkowo mam straszne mdłości cały dzień i jest mi słabo.

Jak długo męczyły Was dodatkowe dolegliwości? Niestety nie kwalifikuję się po tych przejściach do laparoskopii, na którą bym bez wahania poszła w każdej chwili, opcja dla mnie to tylko laparotmia, a pocięta jestem już poziomo jak przy cc i pionowo, nad i pod pępkiem. Visanne to dla mnie ostatnia szansa uchronienia się przed kolejną operacją, ale nie wiem, czy zniosę wszystkie efekty uboczne.

---------- Dopisano o 17:10 ---------- Poprzedni post napisano o 17:07 ----------

Cytat:
Napisane przez kilianna Pokaż wiadomość
ani ja ani gin nie chcemy zmieniać na inny lek z prostego powodu - nie ma lepszego leku jak dla mnie. Brałam danazol, zoladex, tabsy antykoncepcyjne. Wszystko jak dla mnie miało o wiele więcej skutków ubocznych, antyki nie działały w ogóle. Visanne nie dośc, że ma mniej skutków ub. to po prostu działa. Po odstawieniu visanne nie wiem, co będę brała. Może antyki na podtrzymanie rezultatu ?

p.s. ja też visanne zaczęłam brać od ręki, jak tylko wyszłam od gina i wykupiłam receptę. Nie kazał mi czekać na żaden konkretny dzień cyklu.
Kilianna dałaś mi nadzieję, że to działa. Czy możesz napisać, bo po przewertowaniu wątku nie pamiętam, jak wielkie były Twoje torbiele przed leczeniem?
maciejka123 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 17:46   #701
KAJA2872
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 35
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

[QUOTE=kilianna;29363951]Dziewczęta!!! Byłam dziś u gina. Zaczęłam właśnie 9 op. visanne i chciałam skontrolować co i jak. A więc... wszystkie torbiele zniknęły. Przypominam, że miałam 5 torbieli połączonych ze sobą, jajniki sklejone.Nie mam ani jednej torbieli, jajniki są odklejone, jeden jest przyklejony do macicy, ale drugi jest ok. Na jednym zostały dwa pęcherzyki o gęstej zawartości. Gin wytłumaczył mi, że nie są to torbiele, ale pozostałość po nich i visanne może sobie z nimi poradzi. Mam brać jeszcze ze 3 miesiące. A to dlatego, że oboje chcemy abym uniknęła kolejnego krojenia. Zalezy mi na tym bardzo mocno, bo po każdej operacji długo dochodziłam do siebie, wyłączone z życia kilka tygodni, bo strasznie źle znosiłam narkozę i pozostałości po niej.
Mimo że wydałam kupę kasy na visanne, jestem zadowolona i nie żałuje. Usunęłam torbiele, które wszyscy chcieli wycinać wraz z jajnikami. Teraz, gdy nawet będę miała operację, to nie ma ryzyka, że trzeba będzie wycinać nie wiadomo ile jajnika, skoro jeden jest czysty, a drugi ma te pęcherzyki. Liczę, że ta refundacja visanne będzie realna. Gdyby ktos cos wiedział, niech da znać.



Gratulacje, bardzo się ciesze że udało Ci sie to pokonać, trzymam kciuki za całą reszte.
Ja za 3 tyg na biopsje plamki, zobaczymy co będzie. I o jakąś antykoncepcje musze poprosić bo tabletek nie moge brać bo miałam zakrzepowe zapalenie żył 2 lata temu, a teraz dzidziusia mieć nie moge choć bym chciała
Pozdrawiam
KAJA2872 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 17:51   #702
Mixi89
Raczkowanie
 
Avatar Mixi89
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: wielkopolskie
Wiadomości: 323
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Zajście w ciążę i urodzenie dziecka mimo torbieli, coś o czym ja marzę...

Edytowane przez Mixi89
Czas edycji: 2011-09-13 o 17:52
Mixi89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 19:20   #703
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Cytat:
Napisane przez maciejka123 Pokaż wiadomość
Dziewczyny, od wczoraj biorę Visanne. Mam torbiel endometrialną wielkości 40mm, już nie pierwszą niestety. Jestem po laparoskopii w lutym 2010, kolejna zrobiła mi się w ciągu 2 miesięcy, ale udało mi zajść w ciążę i urodzić synka. Przy okazji przeszłam piekło w postaci cc, zespołu HELLP z krwawieniami do jamy brzusznej i 3 laparotomii, o którym może kiedyś napiszę.

Wczoraj, już 2 h po pierwszej tabletce, pojawiły się u mnie straszne efekty uboczne: swędzenie rąk i głowy. Znam to z ciązy, bo niestety jednym z narządów, które mi wtedy wysiadły była wątroba. Dzisiaj szybko zrobiłam aspat, alat i ca125. Wszystko w normie. Dodatkowo mam straszne mdłości cały dzień i jest mi słabo.

Jak długo męczyły Was dodatkowe dolegliwości? Niestety nie kwalifikuję się po tych przejściach do laparoskopii, na którą bym bez wahania poszła w każdej chwili, opcja dla mnie to tylko laparotmia, a pocięta jestem już poziomo jak przy cc i pionowo, nad i pod pępkiem. Visanne to dla mnie ostatnia szansa uchronienia się przed kolejną operacją, ale nie wiem, czy zniosę wszystkie efekty uboczne.

---------- Dopisano o 17:10 ---------- Poprzedni post napisano o 17:07 ----------



Kilianna dałaś mi nadzieję, że to działa. Czy możesz napisać, bo po przewertowaniu wątku nie pamiętam, jak wielkie były Twoje torbiele przed leczeniem?
witaj w naszych skromnych progach! moje torbiele w sumie miały ponad 5 cm. Te skutki uboczne są naprawdę do przejścia. POmysl tylko ile trzeba przejść podczas operacji, albo gdy ma się normalny okres. Ja jestem na 9 op. i nie jest jakoś rewelacyjnie jesli chodzi o brak skutków ubocznych (bo są co chwila jakieś), ale znoszę to i daję radę. Takze trzymam kciuki! Bierz visanne i kontroluj się badając krew, doradzam też byś zakupiła coś osłonowego na wątrobę i przeciw osteoporozie.
Cytat:
Napisane przez KAJA2872 Pokaż wiadomość
Gratulacje, bardzo się ciesze że udało Ci sie to pokonać, trzymam kciuki za całą reszte.
Ja za 3 tyg na biopsje plamki, zobaczymy co będzie. I o jakąś antykoncepcje musze poprosić bo tabletek nie moge brać bo miałam zakrzepowe zapalenie żył 2 lata temu, a teraz dzidziusia mieć nie moge choć bym chciała
Pozdrawiam
zakrzepica? Nie zazdroszczę! a skąd się to u CIebie pojawiło? jak wykrylas?


Cytat:
Napisane przez Mixi89 Pokaż wiadomość
Zajście w ciążę i urodzenie dziecka mimo torbieli, coś o czym ja marzę...
Zajdziesz, zobaczysz! Tylko bez ciśnienia, bez stresu, bo to często przeszkadza. Już niejedna zaszła po visanne a niektore nawet na visanne (choć ja bym się tego bała)

Edytowane przez kilianna
Czas edycji: 2011-09-13 o 19:23
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-13, 19:32   #704
giselka 86
Przyczajenie
 
Avatar giselka 86
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 29
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

potraficie tu podtrzymac na duchu
ja kończe 5op i jeszcze jedno a później starania o maleństwo
jak nic nie bedzie sie działo do końca roku to gin zrobi hsg by sprawdzic czy mój jedyny jajowód drożny.
oczywiscie to plan jak vissane da rade endo

buziaki i wytrwałosci.

ps. a co do skutków ubocznych to ja równiez mam co chwila inne jedne przechodza drugie przychodza ale jestem twarda sztuka i sie im nie dam
giselka 86 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-14, 18:04   #705
KAJA2872
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 35
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

[QUOTE=kilianna;29380537]
zakrzepica? Nie zazdroszczę! a skąd się to u CIebie pojawiło? jak wykrylas?



Zakrzepice miałam po operacji nogi, nie wiem czy za mało zastrzyków dostalam po operacji czy połączenie leżenia, papierosów i tabletek anty. Dlatego lekarz nie bardzo chce mi zapisać jakieś tabletki anty ale ja chce zaryzykować bo na ciąże teraz nie moge sobie pozwolić, ostatni rok nauki i mojego osobistego nie ma i widzimy sie raz na 2-3 miesiące więc trzeba coś wykombinować hehe
Pozdrowionka
KAJA2872 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-14, 20:42   #706
Gabgrysik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 3
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Hej Forum czytam dopiero od poniedziałku i chciałabym poznać Wasze zdanie na temat mojej historii. Wszystko zaczęło się w marcu 2010 roku - 3 miesiączki w ciągu 30 dni, potem napad bólu -skończyło się na izbie ginekologicznej, ale zero zainteresowania, dostałam spazmalgon i do domu. Następnego dnia znowu szpital, ale tym razem ze zdiagnozowanym zapaleniem przydatków, przeleczyli mnie 3 dni (!) antybiotykiem i do domu. Od tamtej pory minęło 1,5 roku, wybrałam z 15 rodzajów antybiotyków, ubieram się ciepło, a i tak nic nie działa. Co lepsze, temperaturę podczas zapaleń miałam może kilka razy podniesioną, ob, crp, leukocyty ok, żadnych torbieli, zmian, zrostów itp też nie. Ale ból cały czas był - albo okres "ostry", gdy często i dość mocno bolały mnie jajniki, albo okres "łagodny", gdy zdarzało się to rzadko (czasami nawet miesiąc mnie nie bolało) i jeśli już to ból był niewielki. Aha, od mniej więcej 3 lat miesiączki mam silnie bolesne, nawet na antykonceptach. Po tym jak lekarz przepisał mi je poczułam się lepiej, jestem już rok na nich, ale w międzyczasie zdarzyły mi sie 2 "ostre" okresy bólowe na które w tym momencie antybiotyki nie działają. Przy ostatnich dolegliwościach zdarzały mi się omdlenia (ale nie z bólu), silne osłabienie. Zdarzało Wam się coś takiego i takie zaostrzenia i polepszenia? Lekarz od jakiegoś czasu zastanawia się nad tym, czy to po prostu nie jest endometrioza, z tym że dość oporna, nie widać jej też w żadnych badaniach - usg robione wiele razy, przez różnych lekarzy - zawsze prawidłowe, ca 125 - środeknormy. Tylko ciągle ból, przy badaniu też zawsze albo prawie zawsze. Aha, zauważyłam też, że moje "bóle" reagują na zimno - wtedy boli bardziej, w ogóle przemarznięcie i przemoczenie uaktywnia "fazę ostrą", czyli jak w zapaleniu przydatków, a położony termoforek na brzuchu łagodzi go. Już nie wiem co mam myśleć, bo z jednej strony czuję się lepiej na antykonceptach, już nie reaguję na antybiotyki, co niby wskazuje na endo, ale z drugiej strony skąd ten ból przy gorszej, zimnej pogodzie? Prawdopodobnie będę leczona Visanne, żeby zobaczyć czy zadziała, bo ani ja ani lekarz nie chcemy jeszcze laparoskopii, bo byłaby to moja 3cia operacja, a mam dopiero 21, to ostateczność, ale czy przy takich dziwacznych objawach to endo? Aha, w międzyczasie pojawiły mi się problemy gastryczne typu wzdęcia, biegunki, czy któraś z Was też tak miała? Słyszałam, że to też może być objaw tego paskudztwa.
Gabgrysik jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-14, 22:52   #707
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Cytat:
Napisane przez Gabgrysik Pokaż wiadomość
Hej Forum czytam dopiero od poniedziałku i chciałabym poznać Wasze zdanie na temat mojej historii. Wszystko zaczęło się w marcu 2010 roku - 3 miesiączki w ciągu 30 dni, potem napad bólu -skończyło się na izbie ginekologicznej, ale zero zainteresowania, dostałam spazmalgon i do domu. Następnego dnia znowu szpital, ale tym razem ze zdiagnozowanym zapaleniem przydatków, przeleczyli mnie 3 dni (!) antybiotykiem i do domu. Od tamtej pory minęło 1,5 roku, wybrałam z 15 rodzajów antybiotyków, ubieram się ciepło, a i tak nic nie działa. Co lepsze, temperaturę podczas zapaleń miałam może kilka razy podniesioną, ob, crp, leukocyty ok, żadnych torbieli, zmian, zrostów itp też nie. Ale ból cały czas był - albo okres "ostry", gdy często i dość mocno bolały mnie jajniki, albo okres "łagodny", gdy zdarzało się to rzadko (czasami nawet miesiąc mnie nie bolało) i jeśli już to ból był niewielki. Aha, od mniej więcej 3 lat miesiączki mam silnie bolesne, nawet na antykonceptach. Po tym jak lekarz przepisał mi je poczułam się lepiej, jestem już rok na nich, ale w międzyczasie zdarzyły mi sie 2 "ostre" okresy bólowe na które w tym momencie antybiotyki nie działają. Przy ostatnich dolegliwościach zdarzały mi się omdlenia (ale nie z bólu), silne osłabienie. Zdarzało Wam się coś takiego i takie zaostrzenia i polepszenia? Lekarz od jakiegoś czasu zastanawia się nad tym, czy to po prostu nie jest endometrioza, z tym że dość oporna, nie widać jej też w żadnych badaniach - usg robione wiele razy, przez różnych lekarzy - zawsze prawidłowe, ca 125 - środeknormy. Tylko ciągle ból, przy badaniu też zawsze albo prawie zawsze. Aha, zauważyłam też, że moje "bóle" reagują na zimno - wtedy boli bardziej, w ogóle przemarznięcie i przemoczenie uaktywnia "fazę ostrą", czyli jak w zapaleniu przydatków, a położony termoforek na brzuchu łagodzi go. Już nie wiem co mam myśleć, bo z jednej strony czuję się lepiej na antykonceptach, już nie reaguję na antybiotyki, co niby wskazuje na endo, ale z drugiej strony skąd ten ból przy gorszej, zimnej pogodzie? Prawdopodobnie będę leczona Visanne, żeby zobaczyć czy zadziała, bo ani ja ani lekarz nie chcemy jeszcze laparoskopii, bo byłaby to moja 3cia operacja, a mam dopiero 21, to ostateczność, ale czy przy takich dziwacznych objawach to endo? Aha, w międzyczasie pojawiły mi się problemy gastryczne typu wzdęcia, biegunki, czy któraś z Was też tak miała? Słyszałam, że to też może być objaw tego paskudztwa.
witaj.

piszesz,że miałaś 2 operacje, na co one były?
Czy masz/miałaś jakieś torbiele?
NIe wiem, co mam o tym myśleć, średnio mi to wygląda na endometriozę (aczkolwiek specjalistą nie jestem i odnoszę się w tym momencie do własnych doświadczen!). ale endometrioza ma różne objawy, U jednych torbiele są, u innych nie. Jedna ma na jajniku, druga na jelicie.

Generalnie ja visanne nie polecam brać bez potwierdzonej endo poprzez laparoskopię.Po prostu jest za duże ryzyko, że Ci zaszkodzą zamiast pomóc. Jesli to nie endometrioza, możesz narobić sobie bałaganu. Ja te tabletki stosuję, pomagają mi, ale mam endo w 100% stwierdzoną, mam za sobą dwie operacje, nawracające torbiele, miesiączki tak bolesne, że mdlałam, wymiotowałam, zwijałam się z bólu, aktualnie okresu nie mam (visanne). Nie polecam brać tego leku bez potwierdzenia!!! Podkreslam to jeszcze raz. Wg mojego lekarza (który naprawdę zna się na tej chorobie i na visanne, ciągle jeździ na jekies konferencje, szkolenia, napisał nawet jakiś artykuł do gazety medycznej o visanne), też nie powinno się ich brać bez potwierdzenia. Ponieważ mają skutk uboczne, które (jesli jestes chora na coś innego) mogą doprowadzić nawet do śmierci (zakrzepica)

Edytowane przez kilianna
Czas edycji: 2011-09-14 o 22:54
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-14, 23:05   #708
Gabgrysik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 3
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Pierwsza na wrodzoną wadę serca, druga - usunięcie pęcherzyka żółciowego. To ma być 2-miesięczna kuracja, niesie mniejsze ryzyko niż kolejna operacja, które kiepsko znosiłam. Nie miałam żadnych torbieli, ani innych zmian, ale ciągle utrzymujące się bóle w jajnikach i podbrzuszu niereagujące na leczenie wg mojego lekarza (swoją drogą też bardzo dobrego i mam do niego pełne zaufanie) sugerują rozsianą endometriozę, której nie widać w badaniach. Zakrzepicy można dostać i od atykonceptów, a wyniki mam dobre Chciałam znać Wasze zdanie, bo widzę, że każda z Was ma torbiele, a nie widzę kogoś pasującego do mojego przypadku
Gabgrysik jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-14, 23:19   #709
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Cytat:
Napisane przez Gabgrysik Pokaż wiadomość
Pierwsza na wrodzoną wadę serca, druga - usunięcie pęcherzyka żółciowego. To ma być 2-miesięczna kuracja, niesie mniejsze ryzyko niż kolejna operacja, które kiepsko znosiłam. Nie miałam żadnych torbieli, ani innych zmian, ale ciągle utrzymujące się bóle w jajnikach i podbrzuszu niereagujące na leczenie wg mojego lekarza (swoją drogą też bardzo dobrego i mam do niego pełne zaufanie) sugerują rozsianą endometriozę, której nie widać w badaniach. Zakrzepicy można dostać i od atykonceptów, a wyniki mam dobre Chciałam znać Wasze zdanie, bo widzę, że każda z Was ma torbiele, a nie widzę kogoś pasującego do mojego przypadku
Wiesz co, ja się spotkałam z jednym podobnym przypadkiem jak Twój, z tym że dziewczyna miala torbiel na jelicie. Ale jajniki czyste no i te bóle, trochę jak Ty... więc może...
jesli chodzi o visanne, tu ryzyko zakrzepicy jest większe niż przy antykach. Poza tym ja biorąc ten lek mam bóle serca, bóle kręgosłupa... jestem już umówiona do kardiologa, oby to nie było nic złego Brałam antyki kilka lat i nie miałam zadnych skutków ubocznych, a przy visanne - masa. Stąd moja ostrożność. Naprawdę nie polecam brać bez zajrzenia w brzuch. Ja też okropnie znosiłam operacje. Wiele tygodni dochodziłam do siebie leżąc na zwolnieniu w domu. Ale nie żałuję, bo wiem, co leczę. Zrobisz jak zechcesz. Wyrazłam swoją opinię. W każdym razie trzymam mocno kciuki, by odkryto, co Tobie dolega i trafnie to leczono!!!! powodzenia!!!
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-15, 19:44   #710
Gabgrysik
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 3
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

W poniedziałek wizyta, zobaczymy co nowego Dzięki za odpowiedź
Gabgrysik jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-15, 19:45   #711
szywia
Raczkowanie
 
Avatar szywia
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: woj.łódzkie
Wiadomości: 57
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Witam Was ponownie, dawno nic nie pisałam, a to dlatego że ostatnio bardzo źle znoszę przyjmowanie Visanne, dzisiaj chciałabym się Was poradzić, może któraś z Was miała podobnie?7 opakowanie Visanne było dla mnie koszmarem, ciągłe rozdrażnienie, niekontrolowane ataki złości, furii, płaczu, bardzo źle wspominam ten okres...myślałam że przetrwam to 7 opakowanie i wszystko się uspokoi, niestety jestem przy 8 opakowaniu Visanne i jest tak samo ciężko jak przy 7, nie potrafię sobie z tym poradzić, nie potrafię normalnie funkcjonować, musiałam zrezygnować z pracy, bo nawet zwykłe wyjście z domu sprawiało mi problem, nic mnie nie boli, nic nie dolega, ale te ataki furii są nie do opanowania.Zastanawiam się czy któraś z Was miała podobnie, bo nie ukrywam, że zastanawiam się nad przerwaniem kuracji Vissane?Proszę o pomoc.
szywia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-15, 20:31   #712
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Cytat:
Napisane przez Gabgrysik Pokaż wiadomość
W poniedziałek wizyta, zobaczymy co nowego Dzięki za odpowiedź
powodzenia i daj znać, co z Twoim zdrówkiem!
Cytat:
Napisane przez szywia Pokaż wiadomość
Witam Was ponownie, dawno nic nie pisałam, a to dlatego że ostatnio bardzo źle znoszę przyjmowanie Visanne, dzisiaj chciałabym się Was poradzić, może któraś z Was miała podobnie?7 opakowanie Visanne było dla mnie koszmarem, ciągłe rozdrażnienie, niekontrolowane ataki złości, furii, płaczu, bardzo źle wspominam ten okres...myślałam że przetrwam to 7 opakowanie i wszystko się uspokoi, niestety jestem przy 8 opakowaniu Visanne i jest tak samo ciężko jak przy 7, nie potrafię sobie z tym poradzić, nie potrafię normalnie funkcjonować, musiałam zrezygnować z pracy, bo nawet zwykłe wyjście z domu sprawiało mi problem, nic mnie nie boli, nic nie dolega, ale te ataki furii są nie do opanowania.Zastanawiam się czy któraś z Was miała podobnie, bo nie ukrywam, że zastanawiam się nad przerwaniem kuracji Vissane?Proszę o pomoc.
szywiu, ja też tak miałam i mam nadal. Na 2 opakowaniu mialam straszne napady złości. Dosłownie robiłam awantury wszystkim o wszystko, najmniejsza głupota doprowadzała mnie do płaczu, szału i awantur. Jednak później to się uspokoiło. Od 6 opakowania powoli zaczęło się znowu. Nagłe zmiany nastroju dokuczają mi coraz bardziej. Często kłoce sie ze swoim TŻ, on juz ma mnie dość kłócę się o wszystko, normalnie sama siebie nie poznaję. Coraz więcej u mnie tych skutków ubocznych
a teraz nie mogę się umówić do kardiologa. Dzwonię i albo terminy na listopad, albo grudzien i to prywatnie! muszę się umówić do innego miasta, bo coraz mocniej boli mnie serce
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-15, 21:23   #713
szywia
Raczkowanie
 
Avatar szywia
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: woj.łódzkie
Wiadomości: 57
Smile Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Cytat:
Napisane przez kilianna Pokaż wiadomość
powodzenia i daj znać, co z Twoim zdrówkiem!

szywiu, ja też tak miałam i mam nadal. Na 2 opakowaniu mialam straszne napady złości. Dosłownie robiłam awantury wszystkim o wszystko, najmniejsza głupota doprowadzała mnie do płaczu, szału i awantur. Jednak później to się uspokoiło. Od 6 opakowania powoli zaczęło się znowu. Nagłe zmiany nastroju dokuczają mi coraz bardziej. Często kłoce sie ze swoim TŻ, on juz ma mnie dość kłócę się o wszystko, normalnie sama siebie nie poznaję. Coraz więcej u mnie tych skutków ubocznych
a teraz nie mogę się umówić do kardiologa. Dzwonię i albo terminy na listopad, albo grudzien i to prywatnie! muszę się umówić do innego miasta, bo coraz mocniej boli mnie serce

Dzięki Kilianna, Ty nigdy nie pozostawiasz naszych postów bez odpowiedzi,takich osób jak Ty tutaj nam trzeba.Pozdrawiam i mam nadzieję że u Ciebie to wszystko też się jakoś unormuję.Trzymam kciuki za Ciebie i za nas wszystkie
szywia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-15, 23:21   #714
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Szywia, bo musimy się wspierać i sobie pomagać, ważne, żeby nie mieć poczucia, że jesteśmy same z chorobą

Visanne może powodować nawet depresję, dlatego zalecają wtedy odstawiać (z tego, co pamiętam z ulotki). U mnie raczej to depresja nie jest, po prostu wahana nastroju i łatwe wpadanie w szał Ale nie chcę póki co przerywać, za bardzo mi zależy, by wybić to świństwo do cna!!! nienawidzę tej choroby !
trzymam kciuki, byś doszła do siebie i uspokoiła się wewnętrznie i zewnętrznie ;*
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 17:49   #715
adriana831
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2
wkoncu cos dziala

nie pisalam jeszcze tylko wszystkich czytalam teraz moge sie z wami podzielic moim szczesciem przy pierwszym opakowaniu bylo kiepsko bardzo zle sie czulam teraz jestem przy szustym to prawda lek bardzo wplywa na humory moj maz tez stara sie mnie unikac bo jestem bardzo nerwowa przytylam 3kg po 5 opakowaniach bylam wczoraj na badaniach i okazalo sie ze nie mam juz zadnych ognisk endometriozy poprostu czysciutko tak sie ciesze lekarka zaproponowala mi zebym brala dalej ale zastanawiam sie czy brac skoro wszystko jest dobrze czy ma to sens? moze ktos odpowie moze ktoras tez byla w takiej sytuacji bo wg mnie po co dalej sie faszerowac jak wszystko jest wporzadku. powodzenia kochane i zycze wytrwalosci . : jupi: i jeszcze jedno bardzo wypadaja wlosy po tym leku
adriana831 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 20:09   #716
maluchna30
Zadomowienie
 
Avatar maluchna30
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: dolnośląskie
Wiadomości: 1 915
Dot.: wkoncu cos dziala

Cytat:
Napisane przez adriana831 Pokaż wiadomość
nie pisalam jeszcze tylko wszystkich czytalam teraz moge sie z wami podzielic moim szczesciem przy pierwszym opakowaniu bylo kiepsko bardzo zle sie czulam teraz jestem przy szustym to prawda lek bardzo wplywa na humory moj maz tez stara sie mnie unikac bo jestem bardzo nerwowa przytylam 3kg po 5 opakowaniach bylam wczoraj na badaniach i okazalo sie ze nie mam juz zadnych ognisk endometriozy poprostu czysciutko tak sie ciesze lekarka zaproponowala mi zebym brala dalej ale zastanawiam sie czy brac skoro wszystko jest dobrze czy ma to sens? moze ktos odpowie moze ktoras tez byla w takiej sytuacji bo wg mnie po co dalej sie faszerowac jak wszystko jest wporzadku. powodzenia kochane i zycze wytrwalosci . : jupi: i jeszcze jedno bardzo wypadaja wlosy po tym leku


Ja właśnie dzisiaj odbębniłam swoją wizytę i gina. Zanim weszłam, to prawie mi serce ze strachu wyskoczyło.....ale jestem przy drugim opakowaniu visanne i macica czysta i jajnik również. Wszystko ok, nic złego się nie dzieje. Lekarze zalecił mi ogólnie 4 opakowania visanne i dzisiaj powiedział mi jeszcze, że po tych 4 opak., bez żadnej przerwy mam wziąć 2 op. tabletek antykoncepcyjnych YAZ. Kobitki, czy któraś z was też takie zalecenia miała, i czy w ogóle znacie te tabletki? Ponoć to jakieś najnowszej generacji???Nie wiem, co z tym wszystkim robić, ale na dzień dzisiejszy cieszę się, że wszystko gra.
maluchna30 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-16, 23:00   #717
SoYa
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 736
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

[QUOTE=maluchna30;29375936]
Cytat:
Napisane przez kilianna Pokaż wiadomość
Liczę, że ta refundacja visanne będzie realna. Gdyby ktos cos wiedział, niech da znać.
Witam. Bardzo liczyłam na refundację Visanne, ale nasz rząd niestety zrobił nam numer i wycofał listę leków refundowanych które miały wejść juz dzisiaj 16/09 ( w tym visanne). Jak to mi przedstawił farmaceuta , "wycofano je w trybie pilnym"- dodał, że to ze względów politycznych ( pewnie żeby jeszcze im pewne firmy na kampanie dały, albo żeby się nie narazić) i że po wyborach, najpóźniej przed koniec roku zostaną wprowadzone do refundacji- ale ja dopóki nie zobaczę to nie uwierzę ( i nie pójdę na nich głosować, bo już dawno je mogli wprowadzić do refundacji , visanne już w 2010 dostał aprobatę ), tak tylko sobie narobiłam nadziei. W każdym bądź razie trzeba monitorować dzwoniąc do aptek., a póki co, jak zapisują parę opakowań to radzę brać na odpis a nóż , w kolejnym miesiącu będą refundowane....
A jeśli chodzi o działanie Visanne, to właśnie co kończę 1 op. Miałam 2 torbiele jedną ponad 5 drugą 4,3 cm ( po jednej na jajnik), miałam iść na laparoskopię/laparotomię, już umówiony termin, szczepienia itp, ale w między czasie poszłam do innego lekarza torbiel zmiejszyła sie ( w międzyczasie nic nie brałam) do 4,5 cm , więc zrezygnowałam z operacji. Po 3 dniach stosowania jedna mi pękła, na szczęście nic mi się nie stało, więc została mi jedna, ta większa...która chyba mi się zmniejszyła bo już nosze jeansy, mogę spać skulona w kłębek, schudłam, brzuch mi się zmniejszył... 20 /09 ide do lekarza i dam wam znać, mam nadzieję że moje przypuszczenia są słuszne i się poprawiło. Co do skutków ubocznych do niestety strasznie włosy wychodzą , trochę mnie przeraża zakrzepica, ale to w takim razie kobitki kielonek przed snem ( śliwowicy) albo miłorząb japoński - proszę przeczytać ulotkę albo spytać się lekarza,- bo można się po nim czuć różnie, lub bardziej ostrożnie magnez +B6 ( magnez również zmniejsza krzepliwość)
Pozdrawiam
__________________
Hey, what's the big idea...

Yo, Mika!

SoYa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-17, 22:32   #718
aga779
Raczkowanie
 
Avatar aga779
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Dzierżoniów
Wiadomości: 36
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Ja też mam wizytę 20.09 bo mam bóle brzucha (kończe 5 opak.)
Tak jak wcześniej pisałam 18 tj.jutro biorę ostatnią tab.zadzwoniłam do ginekologa czy mam wykupić następną czy mogę poczekać (nie wiadomo co pokaże badanie) a on stwierdził że mogę poczekać.Mam nadzieję że nie dostanę żadnych plamień.Do tego bolą mnie łydki mam takie niby skurcze i to mnie martwi
Mam do was pytanie czy możecie pić alkhol?Ja po alkoholu mam bardzo wysoki puls ok.110 i uczucie omdlenia.Byłam z tym u ogólnego i stwierdził że mam zablokowaną wątrobę która nie trawi alkoholu?
aga779 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 09:17   #719
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Ja też już nie wierzę w tą refundację. Znajoma farmaceutka mówiła, że z danazolem tez były długie walki, żeby go zrefundowali. Pewnie visanne zrefundują za kilka lat. I weź tu choruj i lecz się w Polsce!!! Ja płacę składki na NFZ i nie chodzę w ogóle do lekarzy z NFZ, bo terminy są po prostu za długie. A jak z endometriozą poszłam do takiego jednego gina z NFZ to doradził, by powycinać jajniki i będzie spokój. Nie ma co liczyć na nasze państwo i na pomoc chorym osobom. Trzeba polegać tylko na sobie i na swoim portfelu Zazdroszczę, jesli któraś ma pod ręką dobrego, kumatego ginekologa i chodzi na NFZ.

co do picia alkoholu - ja nie piję, ale gdy mi się zdarzyło (może z raz, czy dwa), to nic się nie działo złego.
Jeśli nogi mrowią, bolą, puchną, polecam zrobić badanie krwi na D-Dimer. On może wykluczyć zakrzepicę. Także polecam, można zrobić samemu (tylko trzeba zapłacic, ja płaciłam zdaje się coś w granicach 30 zł) i ma się spokojne myśli. Może lekarz I kontaktu tez by dał na to skierowanie? Wtedy za darmo
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-09-19, 20:47   #720
LadyCurly
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 70
Dot.: Visanne = walka z endometriozą

Kilianna pisałam już ze z refundacji nici. Podałam nawet linka z odpowedzia jakiegoś gościa który przesunął termin.
__________________
LadyCurly jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2021-08-11 09:20:24


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:07.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.