Rozstanie z facetem, część XX - Strona 76 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-10-23, 18:46   #2251
Wenusjanka19
Raczkowanie
 
Avatar Wenusjanka19
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 125
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Sama ciągle borykam się z tym problemem , czy utrzymywać kontakt czy nie ... dziewczyny doradzają aby zerwać i pewnie mają racje , ale serce podpowiada inaczej. Dzis mam kolejny gorszy dzień bo śniło mi się ze zostawił tamta dziewczynę i wrócił do mnie , to było takie piękne ,jednak jak się obudziłam to sie zaczeło.. poczułam taka potworną tesknote ;(
Wenusjanka19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-23, 19:03   #2252
E_nigmatic
Raczkowanie
 
Avatar E_nigmatic
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Mój ex dzisiaj znowu to samo, włączył sie na gg i zaś - jak mija dzień ??
E_nigmatic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-23, 19:08   #2253
talkshit
Zakorzenienie
 
Avatar talkshit
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: bawimy się powietrzem.
Wiadomości: 16 562
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez E_nigmatic Pokaż wiadomość
Mój ex dzisiaj znowu to samo, włączył sie na gg i zaś - jak mija dzień ??
oj
najwazniejsze zeby mu nie pokazac ze dalej Ci na nim zalezy
moj do mnie tez pisal , pisal i w koncu zobaczyl ze jestem szczesliwa i nie płacze za nim itp i sobie odpuscil w sumie jak ja bym kogos zdradzila to bym nie pisala ani nic do tej osoby , ale jak kto woli
__________________
Dopiero gdy ulegamy pasji, jesteśmy naprawdę sobą.
Ze wszystkich naszych namiętności
najbardziej określają nas te,
których nie potrafimy okiełznać.

Motocykl
- mój sposób na życie.



talkshit jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 12:14   #2254
karrramba
Raczkowanie
 
Avatar karrramba
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Kochane, mogę się do Was dołączyć? Podczytuję Was od jakiegoś czasu, ale może mogłybyście mi doradzić w sprawie mojego rozstania? Sama nie dam sobie rady, a Wy macie na to dobre spojrzenie
karrramba jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 12:56   #2255
Lady Marmalade
Wtajemniczenie
 
Avatar Lady Marmalade
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 2 891
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

czesc dziewczyny

ja tu bylam kiedys, ze 2-3 lata temu, rozpaczalam strasznie, swiat mi sie zawalil a kiedy zaczynamam wychodzic na prosta znow sie odezwal i ciagnelo sie to tez kolo 2 lat. jako, ze kochalam go strasznie nie umialam sobie odmowic kontaktu z Nim, kazda wiadomosc mnie stresowala a z drugiej strony czulam radosc, ze ktos sie mnie interesuje . mowilam sobie, ze nie bede taka jak przedtem, ze bede umiala tupnac noga jak cos mi sie nie spodoba i jesli zawini to pierwsza reki nie wyciagne ale zmanipulowal mnie tak strasznie, ze nawet chcialam sie dla Niego zmienic, myslalam, ze to cos ze mna jest nie tak i oczywiscie jak sie pozniej okazalo oklamywal mnie, spotykal sie ze mna bo bylam dla Niego tylko opcja na nude fajnie sie do kina jezdzilo, za zakupy, na kolacje, kawki. jeszcze sie oburzal jak go za reke nie chcialam wziasc, Dziubeczkowal, Kochaniowal na okraglo ... zaklamany, obludny typ... a ja na serio myslalam, ze cos do mnie czuje ...

ostatnio napisal mi w nocy SMS'a, ze mnie przeprasza, zapytalam sie za co, on odpisal 'za caloksztalt. dobranoc' a ja mu: 'za pozno. dobranoc' . pare dni temu bylam po urodzinowym spotkaniu z kumplem i napisalam mu pytanie kiedy odda moje rzeczy takiemu kumplowi, odpisal, ze w przyszlym tygodniu bo teraz ma zmiane na poludnie wscieklam sie lekko i napisalam mu 'oddasz rzeczy i bedziesz mial spokoj', ten odpisal na to 'chcesz to przyjdz po to sobie do mnie' a ja co? 'sorry ale nie chce sie z Toba widziec' i ciszaaaa ...
nigdy byl nie pomyslala, ze tak mu kiedykolwiek napisze ale po prostu czara goryczy sie przelala i mam go serdecznie dosc ... kazdy ma taki swoj punkt zapalny po ktorym zmieniaja sie jego reakcje. mowie to ja - osoba ktora pare lat temu nie wyobrazala sobie zycia bez Niego , teraz jest dobrze, usmiecham sie czesto, mam wielu znajomych i wiecie co? poczulam ulge, ze z Nim nie jestem bo wiem, ze juz zadnego swinstwa mi nie wywinie i moze byc tylko lepiej . mnostwo ludzi mowi mi, ze sie zmienilam, ze teraz jestem lepsza osoba, mozna ze mna pogadac ale kiedys tak nie bylo bo to on zaczadzal mi umysl ...
dowiedzialam sie nawet, ze Jego tata na swoich urodzinach na forum powiedzial, ze K jest glupi bo stracil taka fajna dziewczyne - wiec mozecie sobie wyobrazic jak uwielbiam jego rodzicow
__________________
Wybrałam figlarną Sugar Baby!

Edytowane przez Lady Marmalade
Czas edycji: 2011-10-24 o 13:02
Lady Marmalade jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 14:53   #2256
OtTakaJa
Zakorzenienie
 
Avatar OtTakaJa
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 5 331
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Hej . Nie wiem czy ktoś przeczyta moją historię, ale piszę ją dlatego, żeby dać nadzieję i pomóc uwierzyć, że da się wyjść z bagna ślepej miłości i podnieść nawet po najgorszym rozstaniu.
Otóż, rozstałam się, jak wtedy mi się wydawało, z miłością mojego życia jakieś 1,5 roku temu. Był moim pierwszym facetem prawie we wszystkich dziedzinach życia. Byłam tak ślepo zakochana, ze wybaczyłam mu zdradę, zrywałam i wracałam na każde jego skinienie, jak teraz o tym myślę to jest mi tak strasznie głupio i wstyd przed samą sobą. Ale udało mi się podnieść głównie dzięki dziewczynom z rozstaniowego. Nie wiem czy jeszcze się tutaj udzielacie, ale jeśli tak to mocno Wam dziękuję, szczególnie elve, Malli, Fubizce, Ofelii i wielu innym, które wspierały mnie wtedy. Teraz jestem szczęśliwa z facetem, który wiem, że mnie szczerze kocha, a ja kocham jego. Przygotowujemy się do ślubu.

Mam nadzieję, że mój post chociaż w malutkiej części pomoże którejś z Was uwierzyć, że można być szczęśliwą po rozstaniu.
__________________
'Jeśli jakaś kobieta jest w stanie odbić mojego mężczyznę - to ja go nie chcę'.

OtTakaJa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 15:18   #2257
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

fajnie, że to napisałaś..dajesz nadzieję wszystkim, które nie wyobrażają sobie dalej życia po rozstaniu i które są w strasznym stanie.Pokazałaś, że nawet po rozstaniu może nas spotkać wiele dobrego-a nawet lepszego niż przed rozstaniem.także dziękujemy

a tak w ogóle to co tam u Was kochane????? gdzie Was wszystkie wywiało?
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going





Edytowane przez sudenly
Czas edycji: 2011-10-24 o 15:19
sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 15:27   #2258
aaria
Raczkowanie
 
Avatar aaria
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 40
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez sudenly Pokaż wiadomość
a tak w ogóle to co tam u Was kochane????? gdzie Was wszystkie wywiało?
ja mam masę nauki i rzadko pisze, ale czytam regularnie.
nie widziałam go ponad tydzień. tęsknie strasznie, ale przynajmniej nie zastanawiam się, gdzie jest, nie schizuje że nie pisze, nie dzwoni.
nie czekam już, bo wiem, że to już koniec.
alee boli wciąż
dobrze chociaż, że go nie widzę.
A Ty jak się czujesz?
__________________
''życie zawsze może nas czymś zaskoczyć. trzeba się zdecydować czy jest się na tak czy na nie. wtedy na pewno się coś wydarzy...''




~pilna studentka
aaria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 17:33   #2259
Morello
Rozeznanie
 
Avatar Morello
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 727
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Hej Dziewczyny
Przyjmiecie mnie?
Dzisiaj rozstałam się z chłopakiem po prawie rocznym związku Powód? Chyba przestało mu na mnie zależeć. To ja się starałam, zaczynałam rozmowy, zabiegałam o spotkania, zapewniałam o swoim uczuciu. Z jego strony wszystko było takie "nijakie". On mógłby widywać się ze mną raz w tygodniu i nie robiłoby mu to specjalnej różnicy. Mam wrażenie, że wręcz wymuszałam na nim spotkania. On w tym czasie wolałby posiedzieć przy kompie
Powiedziałam mu, że nie chcę już z nim być. On niestety nie wziął mnie na poważnie, myśli że to kolejny mój foch. Tu sama jestem sobie winna, bo mam wybuchowy charakter, przez który często "strzelałam fochy" i odgrażałam się. Na razie czuję ulgę. Cieszę się, że już go nie ma, że już nie będę więcej przez niego płakać, że będę miała szansę poznać kogoś, komu naprawdę będzie na mnie zależało. Wiem jednak, że to tylko chwilowe uczucie. Przyjdą też łzy, tęsknota i chęć przytulenia się do niego. Jak nad tym zapanować? Jak nie odezwać się do niego w chwili słabości?
Morello jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 18:55   #2260
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Morello Pokaż wiadomość
Hej Dziewczyny
Przyjmiecie mnie?
Dzisiaj rozstałam się z chłopakiem po prawie rocznym związku Powód? Chyba przestało mu na mnie zależeć. To ja się starałam, zaczynałam rozmowy, zabiegałam o spotkania, zapewniałam o swoim uczuciu. Z jego strony wszystko było takie "nijakie". On mógłby widywać się ze mną raz w tygodniu i nie robiłoby mu to specjalnej różnicy. Mam wrażenie, że wręcz wymuszałam na nim spotkania. On w tym czasie wolałby posiedzieć przy kompie
Powiedziałam mu, że nie chcę już z nim być. On niestety nie wziął mnie na poważnie, myśli że to kolejny mój foch. Tu sama jestem sobie winna, bo mam wybuchowy charakter, przez który często "strzelałam fochy" i odgrażałam się. Na razie czuję ulgę. Cieszę się, że już go nie ma, że już nie będę więcej przez niego płakać, że będę miała szansę poznać kogoś, komu naprawdę będzie na mnie zależało. Wiem jednak, że to tylko chwilowe uczucie. Przyjdą też łzy, tęsknota i chęć przytulenia się do niego. Jak nad tym zapanować? Jak nie odezwać się do niego w chwili słabości?
No pewnie witaj Nieraz przyjdą łzy, tęsknota.Wiesz ile ja się napłakałam przez tego patafiana? Co się ze mną wtedy działo to wiem tylko ja...Z początku wypisywałam, wydzwaniałam i robiłam z siebie idiotkę A jak zobaczył, że dałam sobie spokój to sam się odezwał, ale ja już nie chcę mieć z nim nic wspólnego.Za dużo łez przez niego wylałam.Więc proszę Cię nie pisz, nie dzwoń bo powie, że się narzucasz.Wierz mi, wiem co mówię. Po prostu w ogóle się nie odzywaj
Cytat:
Napisane przez aaria Pokaż wiadomość
ja mam masę nauki i rzadko pisze, ale czytam regularnie.
nie widziałam go ponad tydzień. tęsknie strasznie, ale przynajmniej nie zastanawiam się, gdzie jest, nie schizuje że nie pisze, nie dzwoni.
nie czekam już, bo wiem, że to już koniec.
alee boli wciąż
dobrze chociaż, że go nie widzę.
A Ty jak się czujesz?
Jakoś leci.Tylko on przez ostatnie dni mi nie dawał spokoju. Zaczął mi pisać o jakimś innym, czy z nim jestem i że proszę bardzo mogę z nim sobie być. no paranoja poprostu Nie wytrzymałąm i odp mu żeby dał mi spokój bo sam mnie nie chciał i żeby sobie znalazł jakąś laską i sie ode mnie odczepił a on do mnie z tekstem : "ale ja chcę Ciebie" normalnie brak słów.co za burak.

To dobrze, że nie schizujesz kochana ja też już nie schizuję- na szczęście. I też już nie myślę o tym co robi, gdzie i z kim jest.Mam to "tam gdzie słońce nie dochodzi" Jeszcze o nim nie zapomniałam bo wiem, że jeszcze długa droga ale...dam radę. Wszystkie damy - bo kto jak nie my?
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going




sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 19:08   #2261
karrramba
Raczkowanie
 
Avatar karrramba
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Morello Pokaż wiadomość
Hej Dziewczyny
Przyjmiecie mnie?
Dzisiaj rozstałam się z chłopakiem po prawie rocznym związku Powód? Chyba przestało mu na mnie zależeć. To ja się starałam, zaczynałam rozmowy, zabiegałam o spotkania, zapewniałam o swoim uczuciu. Z jego strony wszystko było takie "nijakie". On mógłby widywać się ze mną raz w tygodniu i nie robiłoby mu to specjalnej różnicy. Mam wrażenie, że wręcz wymuszałam na nim spotkania. On w tym czasie wolałby posiedzieć przy kompie
Powiedziałam mu, że nie chcę już z nim być. On niestety nie wziął mnie na poważnie, myśli że to kolejny mój foch. Tu sama jestem sobie winna, bo mam wybuchowy charakter, przez który często "strzelałam fochy" i odgrażałam się. Na razie czuję ulgę. Cieszę się, że już go nie ma, że już nie będę więcej przez niego płakać, że będę miała szansę poznać kogoś, komu naprawdę będzie na mnie zależało. Wiem jednak, że to tylko chwilowe uczucie. Przyjdą też łzy, tęsknota i chęć przytulenia się do niego. Jak nad tym zapanować? Jak nie odezwać się do niego w chwili słabości?
Hej Stałe Wizażanki z tego wątku są dziś chyba zajęte, więc mam nadzieję, że się nie obrażą, jeśli same się przyjmiemy do tego wątku Wcześniej na którejś stronie czytałam, że nie trzeba pytać o pozwolenie - będą zaskoczone jak zobaczą tyle nowych

Kurcze, Twoja sytuacja, Morello, jest prawie identyczna jak moja - moja niestety jest bardziej tragiczna, bo po pierwsze rozstałam się z TŻ po 4 latach związku (niepełnych, bo rozeszliśmy się tydzień przed rocznicą ), planowaliśmy małżeństwo, mieliśmy większość szczegółów omówionych, w przyszłym roku mieliśmy ze sobą mieszkać, a po drugie to TŻ stwierdził, że mnie już nie kocha i z tym nie mogę sobie poradzić Najgorsze jest to, że tydzień przed rozstaniem zapewniał mnie, że mimo że się kłócimy, to bardzo mnie kocha i wszystko planował normalnie, a tydzień później już mu się zmieniło, ponieważ poczuł się dotknięty, że go zostawiłam. A zostawiłam go dlatego, że przestał się o mnie starać, nie chciało mu się ze mną widywać itd. Poza tym obiecał mi, że na wieczorze kawalerskim jego brata nie będzie żadnych panienek i że o niczym takim nie będę słyszała - a on na następny dzień po wieczorze powiedział mi, że byli w klubie nocnym, ale że nie ma sobie nic do zarzucenia, bo nic nie zrobił, więc nie powinnam mieć o to pretensji Chciałam nim wstrząsnąć, żeby zobaczył, jak to jest beze mnie - a on uniósł się honorem i nawet nie powiedział, że tęskni A potem napisał mi sms, że mnie nie kocha... Po 4 latach stać go tylko na sms, nie potrafił mi tego w twarz powiedzieć... Mimo że sugerowałam, że możemy spróbować jeszcze raz, napisał mi, że nie widzi sensu i że chce nam obojgu oszczędzić cierpień.
Ciągle o nim myślę, nie mogę pogodzić się z tym, że tak nagle się odkochał (zastanawiam się, czy w grę nie wchodzi jakaś inna dziewczyna, TŻ nie mieszka w moim mieście, więc nie mogę tego sprawdzić). Cały czas chodzę poddenerwowana, jakbym miała zaraz zdawać egzamin. Nie wiem, jak długo to wytrzymam. Nie poznaję go, nie z tym człowiekiem planowałam ślub...
Pomóżcie mi proszę, bo nie mam już siły. Od rozstania minęły około 3 tygodnie, a ja wysiadam po prostu.
Gdyby któreś z Was mogły i chciały, to chętnie podzieliłabym się z Wami kilkoma historiami z naszych ostatnich dni - bardzo zależałoby mi, żebyście oceniły, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to TŻ jest niespełna rozumu. Błagam o wsparcie
karrramba jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 19:32   #2262
E_nigmatic
Raczkowanie
 
Avatar E_nigmatic
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez karrramba Pokaż wiadomość
Hej Stałe Wizażanki z tego wątku są dziś chyba zajęte, więc mam nadzieję, że się nie obrażą, jeśli same się przyjmiemy do tego wątku Wcześniej na którejś stronie czytałam, że nie trzeba pytać o pozwolenie - będą zaskoczone jak zobaczą tyle nowych

Kurcze, Twoja sytuacja, Morello, jest prawie identyczna jak moja - moja niestety jest bardziej tragiczna, bo po pierwsze rozstałam się z TŻ po 4 latach związku (niepełnych, bo rozeszliśmy się tydzień przed rocznicą ), planowaliśmy małżeństwo, mieliśmy większość szczegółów omówionych, w przyszłym roku mieliśmy ze sobą mieszkać, a po drugie to TŻ stwierdził, że mnie już nie kocha i z tym nie mogę sobie poradzić Najgorsze jest to, że tydzień przed rozstaniem zapewniał mnie, że mimo że się kłócimy, to bardzo mnie kocha i wszystko planował normalnie, a tydzień później już mu się zmieniło, ponieważ poczuł się dotknięty, że go zostawiłam. A zostawiłam go dlatego, że przestał się o mnie starać, nie chciało mu się ze mną widywać itd. Poza tym obiecał mi, że na wieczorze kawalerskim jego brata nie będzie żadnych panienek i że o niczym takim nie będę słyszała - a on na następny dzień po wieczorze powiedział mi, że byli w klubie nocnym, ale że nie ma sobie nic do zarzucenia, bo nic nie zrobił, więc nie powinnam mieć o to pretensji Chciałam nim wstrząsnąć, żeby zobaczył, jak to jest beze mnie - a on uniósł się honorem i nawet nie powiedział, że tęskni A potem napisał mi sms, że mnie nie kocha... Po 4 latach stać go tylko na sms, nie potrafił mi tego w twarz powiedzieć... Mimo że sugerowałam, że możemy spróbować jeszcze raz, napisał mi, że nie widzi sensu i że chce nam obojgu oszczędzić cierpień.
Ciągle o nim myślę, nie mogę pogodzić się z tym, że tak nagle się odkochał (zastanawiam się, czy w grę nie wchodzi jakaś inna dziewczyna, TŻ nie mieszka w moim mieście, więc nie mogę tego sprawdzić). Cały czas chodzę poddenerwowana, jakbym miała zaraz zdawać egzamin. Nie wiem, jak długo to wytrzymam. Nie poznaję go, nie z tym człowiekiem planowałam ślub...
Pomóżcie mi proszę, bo nie mam już siły. Od rozstania minęły około 3 tygodnie, a ja wysiadam po prostu.
Gdyby któreś z Was mogły i chciały, to chętnie podzieliłabym się z Wami kilkoma historiami z naszych ostatnich dni - bardzo zależałoby mi, żebyście oceniły, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to TŻ jest niespełna rozumu. Błagam o wsparcie
Witam ciebie jak i inne świeżynki w tym wątku i bardzo mi przykro że jest nas tu znowu coraz więcej
Ja nie wiem co sie z tymi facetami dzieje.... nagle przestają kochać, z dnia na dzień, to tak jakby nigdy nie kochali.
Bo nikt mi nie powie że po 4 latach latach można powiedzieć komuś coś takiego.
Ja mojemu Exowi - mimo że jestem wściekła i zła na niego i to ja z nim zerwałam powiedziałam że nadal go kocham.
Bo kocham ..... bo ta miłość była prawdziwa i nic ani nikt nie jest w stanie tego zmienić.
daj mu czas. Jak znam życie to pewnie sie odezwie i stwierdzi że to co mówił to była pomyłka, oni wszyscy są w cholere nieprzewidywalni

Mój ex standardowo wysłał mi dzisiaj sms z zapytaniem jak mija dzień i jak minał weekend.
A ja nie odpisałam bo nawet nie wiem co miałabym napisać ???
E_nigmatic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 19:32   #2263
Phoce
Flawless
 
Avatar Phoce
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Morello Pokaż wiadomość
Hej Dziewczyny
Przyjmiecie mnie?
Dzisiaj rozstałam się z chłopakiem po prawie rocznym związku Powód? Chyba przestało mu na mnie zależeć. To ja się starałam, zaczynałam rozmowy, zabiegałam o spotkania, zapewniałam o swoim uczuciu. Z jego strony wszystko było takie "nijakie". On mógłby widywać się ze mną raz w tygodniu i nie robiłoby mu to specjalnej różnicy. Mam wrażenie, że wręcz wymuszałam na nim spotkania. On w tym czasie wolałby posiedzieć przy kompie
Powiedziałam mu, że nie chcę już z nim być. On niestety nie wziął mnie na poważnie, myśli że to kolejny mój foch. Tu sama jestem sobie winna, bo mam wybuchowy charakter, przez który często "strzelałam fochy" i odgrażałam się. Na razie czuję ulgę. Cieszę się, że już go nie ma, że już nie będę więcej przez niego płakać, że będę miała szansę poznać kogoś, komu naprawdę będzie na mnie zależało. Wiem jednak, że to tylko chwilowe uczucie. Przyjdą też łzy, tęsknota i chęć przytulenia się do niego. Jak nad tym zapanować? Jak nie odezwać się do niego w chwili słabości?
Hej Głowa do góry
Przede wszystkim bądź konsekwentna w tym co robisz. Jeżeli podjęłaś taką decyzję, miałaś swoje powody, to się ich trzymaj. Jeżeli nie jesteś szczęśliwa w związku to go sobie odpuść. Wiem, że trzeba walczyć o uczucia, ale chyba sama najlepiej wiesz, że to robiłaś Podejrzewam, że u Ciebie bardzo szybko były się odezwie.

Ja się mniej udzielam, bo....schodzę się - to za duże słowo, bo staramy się odbudować nasz kontakt. Nie związek, kontakt. Po moim zerwaniu oczywiście odezwał się - po tygodniu. Spotkaliśmy się, bo obiecałam, że jak będzie chciał pogadać twarzą w twarz, to znajdę dla niego czas. Doszliśmy do wniosku, że może warto spróbować raz jeszcze. Staram się o tym dużo nie myśleć, boję się, że podejmę złe decyzje...Póki co rozmawiamy, tyle, ile kiedyś, spotkaliśmy się już raz (ja niestety wracałam z upojnej alkoholowo nocy od znajomej, więc jak tylko odwiózł mnie do domu, zaczęłam wymiotować ) Zajął się mną, spał co prawda obok, ale do niczego między nami nie doszło...Zobaczymy co z tego wyjdzie.
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know
what she is and she settle for less.
Check out your worth because you're worth more than that."

Edytowane przez Phoce
Czas edycji: 2011-10-24 o 19:36
Phoce jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 19:42   #2264
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez karrramba Pokaż wiadomość
Hej Stałe Wizażanki z tego wątku są dziś chyba zajęte, więc mam nadzieję, że się nie obrażą, jeśli same się przyjmiemy do tego wątku Wcześniej na którejś stronie czytałam, że nie trzeba pytać o pozwolenie - będą zaskoczone jak zobaczą tyle nowych

Kurcze, Twoja sytuacja, Morello, jest prawie identyczna jak moja - moja niestety jest bardziej tragiczna, bo po pierwsze rozstałam się z TŻ po 4 latach związku (niepełnych, bo rozeszliśmy się tydzień przed rocznicą ), planowaliśmy małżeństwo, mieliśmy większość szczegółów omówionych, w przyszłym roku mieliśmy ze sobą mieszkać, a po drugie to TŻ stwierdził, że mnie już nie kocha i z tym nie mogę sobie poradzić Najgorsze jest to, że tydzień przed rozstaniem zapewniał mnie, że mimo że się kłócimy, to bardzo mnie kocha i wszystko planował normalnie, a tydzień później już mu się zmieniło, ponieważ poczuł się dotknięty, że go zostawiłam. A zostawiłam go dlatego, że przestał się o mnie starać, nie chciało mu się ze mną widywać itd. Poza tym obiecał mi, że na wieczorze kawalerskim jego brata nie będzie żadnych panienek i że o niczym takim nie będę słyszała - a on na następny dzień po wieczorze powiedział mi, że byli w klubie nocnym, ale że nie ma sobie nic do zarzucenia, bo nic nie zrobił, więc nie powinnam mieć o to pretensji Chciałam nim wstrząsnąć, żeby zobaczył, jak to jest beze mnie - a on uniósł się honorem i nawet nie powiedział, że tęskni A potem napisał mi sms, że mnie nie kocha... Po 4 latach stać go tylko na sms, nie potrafił mi tego w twarz powiedzieć... Mimo że sugerowałam, że możemy spróbować jeszcze raz, napisał mi, że nie widzi sensu i że chce nam obojgu oszczędzić cierpień.
Ciągle o nim myślę, nie mogę pogodzić się z tym, że tak nagle się odkochał (zastanawiam się, czy w grę nie wchodzi jakaś inna dziewczyna, TŻ nie mieszka w moim mieście, więc nie mogę tego sprawdzić). Cały czas chodzę poddenerwowana, jakbym miała zaraz zdawać egzamin. Nie wiem, jak długo to wytrzymam. Nie poznaję go, nie z tym człowiekiem planowałam ślub...
Pomóżcie mi proszę, bo nie mam już siły. Od rozstania minęły około 3 tygodnie, a ja wysiadam po prostu.
Gdyby któreś z Was mogły i chciały, to chętnie podzieliłabym się z Wami kilkoma historiami z naszych ostatnich dni - bardzo zależałoby mi, żebyście oceniły, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to TŻ jest niespełna rozumu. Błagam o wsparcie
Wiem, że Ci ciężko ale musisz sobie przetłumaczyć, że z czasem będzie Ci lepiej..Na razie jesteś rozżalona, rozumiem to ale uwierz, lepiej że teraz okazało się jaki jest naprawdę, niż przed ślubem albo i gorzej- po ślubie. Masz z nim jakiś kontakt? Lepiej by było dla Ciebie gdyby w ogóle tego kontaktu nie było. Jeśli Ci napisał, że Cię nie kocha i że nie widzi sensu w ratowaniu tego związku to najwyraźniej nie jest już tym zainteresowany.Musisz się teraz skupić na sobie.Nie kontaktuj się z nim w żaden sposób bo będziesz gorzej cierpieć. No i pokazał jaką ma klasę skoro nie powiedział Ci tego wszystkiego prosto w twarz tylko przez smsa.Dzieciak i tyle.

---------- Dopisano o 19:39 ---------- Poprzedni post napisano o 19:36 ----------

Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
Podejrzewam, że u Ciebie bardzo szybko były się odezwie.
tylko nie żyj samą nadzieją, że się odezwie bo to niszczy od środka.

---------- Dopisano o 19:42 ---------- Poprzedni post napisano o 19:39 ----------

Cytat:
Napisane przez E_nigmatic Pokaż wiadomość
Jak znam życie to pewnie sie odezwie i stwierdzi że to co mówił to była pomyłka, oni wszyscy są w cholere nieprzewidywalni
dokładnie. tylko czemu odzywają się wtedy, kiedy już zaczynamy się po tym wszystkim podnosić i burzą to wszystko nad czym tak długo pracowałyśmy?
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going




sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 19:46   #2265
Morello
Rozeznanie
 
Avatar Morello
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 727
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez karrramba Pokaż wiadomość
Hej Stałe Wizażanki z tego wątku są dziś chyba zajęte, więc mam nadzieję, że się nie obrażą, jeśli same się przyjmiemy do tego wątku Wcześniej na którejś stronie czytałam, że nie trzeba pytać o pozwolenie - będą zaskoczone jak zobaczą tyle nowych

Kurcze, Twoja sytuacja, Morello, jest prawie identyczna jak moja - moja niestety jest bardziej tragiczna, bo po pierwsze rozstałam się z TŻ po 4 latach związku (niepełnych, bo rozeszliśmy się tydzień przed rocznicą ), planowaliśmy małżeństwo, mieliśmy większość szczegółów omówionych, w przyszłym roku mieliśmy ze sobą mieszkać, a po drugie to TŻ stwierdził, że mnie już nie kocha i z tym nie mogę sobie poradzić Najgorsze jest to, że tydzień przed rozstaniem zapewniał mnie, że mimo że się kłócimy, to bardzo mnie kocha i wszystko planował normalnie, a tydzień później już mu się zmieniło, ponieważ poczuł się dotknięty, że go zostawiłam. A zostawiłam go dlatego, że przestał się o mnie starać, nie chciało mu się ze mną widywać itd. Poza tym obiecał mi, że na wieczorze kawalerskim jego brata nie będzie żadnych panienek i że o niczym takim nie będę słyszała - a on na następny dzień po wieczorze powiedział mi, że byli w klubie nocnym, ale że nie ma sobie nic do zarzucenia, bo nic nie zrobił, więc nie powinnam mieć o to pretensji Chciałam nim wstrząsnąć, żeby zobaczył, jak to jest beze mnie - a on uniósł się honorem i nawet nie powiedział, że tęskni A potem napisał mi sms, że mnie nie kocha... Po 4 latach stać go tylko na sms, nie potrafił mi tego w twarz powiedzieć... Mimo że sugerowałam, że możemy spróbować jeszcze raz, napisał mi, że nie widzi sensu i że chce nam obojgu oszczędzić cierpień.
Ciągle o nim myślę, nie mogę pogodzić się z tym, że tak nagle się odkochał (zastanawiam się, czy w grę nie wchodzi jakaś inna dziewczyna, TŻ nie mieszka w moim mieście, więc nie mogę tego sprawdzić). Cały czas chodzę poddenerwowana, jakbym miała zaraz zdawać egzamin. Nie wiem, jak długo to wytrzymam. Nie poznaję go, nie z tym człowiekiem planowałam ślub...
Pomóżcie mi proszę, bo nie mam już siły. Od rozstania minęły około 3 tygodnie, a ja wysiadam po prostu.
Gdyby któreś z Was mogły i chciały, to chętnie podzieliłabym się z Wami kilkoma historiami z naszych ostatnich dni - bardzo zależałoby mi, żebyście oceniły, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to TŻ jest niespełna rozumu. Błagam o wsparcie
Bardzo Ci współczuję... Ja wiele razy próbowałam wstrząsnąć moim TŻ żeby się postarał, żeby pokazał, że jednak mu zależy. Płakałam, obrażałam się, prosiłam, próbowałam spokojnie rozmawiać... Wszystko na nic Nie chcę już znać tego człowieka. Po co mi ktoś, komu na mnie nie zależy i dla kogo jestem zbędna? Nie wiem jak będą wyglądać najbliższe dni. Cieszę się, a jednocześnie boję tęsknoty, samotności... Dobrze, ze tu trafiłam. Może dzięki Wam jakoś zapanuję nad targającymi mną uczuciami.
Morello jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 20:03   #2266
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Będzie dobrze kobietki jeszcze będziemy szczęśliwe
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going




sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 20:10   #2267
E_nigmatic
Raczkowanie
 
Avatar E_nigmatic
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Morello Pokaż wiadomość
Bardzo Ci współczuję... Ja wiele razy próbowałam wstrząsnąć moim TŻ żeby się postarał, żeby pokazał, że jednak mu zależy. Płakałam, obrażałam się, prosiłam, próbowałam spokojnie rozmawiać... Wszystko na nic Nie chcę już znać tego człowieka. Po co mi ktoś, komu na mnie nie zależy i dla kogo jestem zbędna? Nie wiem jak będą wyglądać najbliższe dni. Cieszę się, a jednocześnie boję tęsknoty, samotności... Dobrze, ze tu trafiłam. Może dzięki Wam jakoś zapanuję nad targającymi mną uczuciami.
Ja juz chyba wszystkie łzy wypłakałam...........
E_nigmatic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 20:15   #2268
Wenusjanka19
Raczkowanie
 
Avatar Wenusjanka19
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 125
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

I tego wlasnie sie obiawiałam , moi rodzice wyjechali i zostałam sama w domu na 2 tygodnie... no i sie zaczeło, chodze rycze , do tego pokłociłam sie z przyjaciolka i juz czuje zupełna pustke i samotnosc. Kiedy sie to wszystko skonczy?Podziwiam Was ze macie w sobie tyle siły i optymizmu , jak jestem na uczelni to daje rade ale zawsze mi były przychodzi na myśl , mysle o tym ze jest szczesliwy z inna ze tak jak "kochał " kiedys mnie kocha ja Ja chyba musze isc do psychologa ...3 miesiac łez ile można ...i przepraszam Was za moje trucie , pewnie tez juz macie go dosc bop kazda dziewczyna potrafi sie pozbierac i szukac szczescia a jak sie rozczulam .
Wenusjanka19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 20:19   #2269
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Wenusjanka19 Pokaż wiadomość
I tego wlasnie sie obiawiałam , moi rodzice wyjechali i zostałam sama w domu na 2 tygodnie... no i sie zaczeło, chodze rycze , do tego pokłociłam sie z przyjaciolka i juz czuje zupełna pustke i samotnosc. Kiedy sie to wszystko skonczy?Podziwiam Was ze macie w sobie tyle siły i optymizmu , jak jestem na uczelni to daje rade ale zawsze mi były przychodzi na myśl , mysle o tym ze jest szczesliwy z inna ze tak jak "kochał " kiedys mnie kocha ja Ja chyba musze isc do psychologa ...3 miesiac łez ile można ...i przepraszam Was za moje trucie , pewnie tez juz macie go dosc bop kazda dziewczyna potrafi sie pozbierac i szukac szczescia a jak sie rozczulam .
to wpadaj do mnie proszę Cię nie płacz bo jeszcze w jakąś chorobę się wpędzisz i będzie jeszcze gorzej..myślisz, że ja nie mam takich dni kiedy czuję się samotna? ale już więcej płakać nie będę. bo nie warto. po tych 3 miesiacach żadnej poprawy u Ciebie nie widać? nie jest ani trochę lepiej?
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going




sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 20:31   #2270
Morello
Rozeznanie
 
Avatar Morello
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 727
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
Hej Głowa do góry
Przede wszystkim bądź konsekwentna w tym co robisz. Jeżeli podjęłaś taką decyzję, miałaś swoje powody, to się ich trzymaj. Jeżeli nie jesteś szczęśliwa w związku to go sobie odpuść. Wiem, że trzeba walczyć o uczucia, ale chyba sama najlepiej wiesz, że to robiłaś Podejrzewam, że u Ciebie bardzo szybko były się odezwie.
Nawet jeśli się odezwie, to musiałoby się wiele zmienić, żebym w ogóle chciała z nim rozmawiać. A znając jego to przyjdzie, przytuli mnie, powie że kocha i będzie myślał, że problem jest rozwiązany
Bo on winy w sobie nie widzi. I te jego głupie tłumaczenia: "Kochanie, nawet jak będziemy widywać się raz w tygodniu, to ja i tak będę Cię bardzo kochał". Albo: "Kochanie, nie wiem czy spotkamy się w środę/czwartek/piątek, ja nie planuję sobie dni z takim wyprzedzeniem, bo zawsze może coś wypaść". WTF Tak zachowuje się chłopak, któremu zależy na dziewczynie? Bo ja zawsze myślałam, że dąży do jak najczęstszych spotkań, nawet jeśli wiązałoby się to z mniejszą ilością czasu spędzanego przy kompie...
Morello jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 20:38   #2271
Wenusjanka19
Raczkowanie
 
Avatar Wenusjanka19
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 125
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

hmm , może jest troche lepiej ... ale to sa tylko momenty.
Wenusjanka19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 20:43   #2272
Phoce
Flawless
 
Avatar Phoce
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Wenusjanka19 Pokaż wiadomość
I tego wlasnie sie obiawiałam , moi rodzice wyjechali i zostałam sama w domu na 2 tygodnie... no i sie zaczeło, chodze rycze , do tego pokłociłam sie z przyjaciolka i juz czuje zupełna pustke i samotnosc. Kiedy sie to wszystko skonczy?Podziwiam Was ze macie w sobie tyle siły i optymizmu , jak jestem na uczelni to daje rade ale zawsze mi były przychodzi na myśl , mysle o tym ze jest szczesliwy z inna ze tak jak "kochał " kiedys mnie kocha ja Ja chyba musze isc do psychologa ...3 miesiac łez ile można ...i przepraszam Was za moje trucie , pewnie tez juz macie go dosc bop kazda dziewczyna potrafi sie pozbierac i szukac szczescia a jak sie rozczulam .
Myślisz, że my wszystkie jesteśmy ze stali? Pamiętam jak po pierwszym rozstaniu z moim eks eksem bałam się panicznie zostawania sama w domu, błagałam moje wspólokatorki, żeby wracały jak najprędzej do domu po wykładach, bo ja zwyczajnie wpadałam w szal, depresję, gdy zostawałam sama. Myślę, że musisz jakoś wypełnić ten czas, wychodź, zapraszaj ludzi, nie wolno Ci zostawać samej na dłużej i rozmyślać, wspominać, płakać z tęsknoty...
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know
what she is and she settle for less.
Check out your worth because you're worth more than that."
Phoce jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 21:04   #2273
karrramba
Raczkowanie
 
Avatar karrramba
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez E_nigmatic Pokaż wiadomość
Witam ciebie jak i inne świeżynki w tym wątku i bardzo mi przykro że jest nas tu znowu coraz więcej
Ja nie wiem co sie z tymi facetami dzieje.... nagle przestają kochać, z dnia na dzień, to tak jakby nigdy nie kochali.
Bo nikt mi nie powie że po 4 latach latach można powiedzieć komuś coś takiego.
Ja mojemu Exowi - mimo że jestem wściekła i zła na niego i to ja z nim zerwałam powiedziałam że nadal go kocham.
Bo kocham ..... bo ta miłość była prawdziwa i nic ani nikt nie jest w stanie tego zmienić.
daj mu czas. Jak znam życie to pewnie sie odezwie i stwierdzi że to co mówił to była pomyłka, oni wszyscy są w cholere nieprzewidywalni

Mój ex standardowo wysłał mi dzisiaj sms z zapytaniem jak mija dzień i jak minał weekend.
A ja nie odpisałam bo nawet nie wiem co miałabym napisać ???
Dziękuję za powitanie Też zastanawiam się nad tym, co napisałaś - czy teraz w ogóle jakiekolwiek uczucie jeszcze się liczy? Mam wrażenie, że szczególnie faceci traktują to jako coś takiego, co raz jest, raz nie ma i że sobie mogą tak całe życie skakać z kwiatka na kwiatek. Może źle szukałam, ale nie widziałam nigdzie wątku rozstaniowego założonego przez facetów, który cieszyłby się takim powodzeniem jak ten Ja nie wyobrażam sobie, żeby tak z dnia na dzień przestać kogoś kochać. Mimo że TŻ wyrządził mi wiele krzywdy (ostatnio jak byliśmy na weselu jego brata, potraktował mnie okropnie i pół jego rodziny nade mną się litowało), nie potrafię przestać go kochać. Tak samo, jak Ty, E_nigmatic, wiem, że to była największa miłość mojego życia. Zresztą poznaliśmy się przez przypadek i to straszny przypadek i zawsze uważaliśmy, że to przeznaczenie nas połączyło... Był pierwszym facetem, z którym byłam tak długo, bo żaden inny, z którym się spotykałam, nie miał "tego czegoś". Z tym wiedziałam od razu, że będziemy razem - zresztą zawsze mówił mi to samo. Mieszkamy w różnych miastach (nie bardzo daleko, ale musieliśmy jeździć pociągami do siebie) i wiedzieliśmy, że będzie ciężko - ograniczony kontakt itd., ale umówiliśmy się, że damy radę, przemęczymy się te 4,5 roku i zaczniemy układać naszą przyszłość. Przemęczyliśmy się, nawet nieźle nam to wychodziło, a tu nagle okazuje się, że nagrody nie będzie Najgorsze jest to, że z jednej strony nie chcę innego faceta (pewnie na razie), a z drugiej nie wyobrażam sobie powrotu do TŻ i odbudowania zaufania po takim zachowaniu. Zresztą na razie nie odzywa się do mnie i pewnie tak zostanie. Czekam tylko, kiedy zmieni status na FB, że ma nową dziewczynę. Dobrze, że chociaż ten FB jest, bo przynajmniej będę wiedziała, co jest grane. Wiem, że lepiej nie mieć z nim kontaktu, więc nie odzywam się do niego też, ale nie każcie mi darować sobie kontrolę na FB, bo niewiedza mnie zabije. Chociaż ogólnie myślę, że gdyby szybko znalazł nową dziewczynę, byłby mi lepiej, ponieważ dowiedziałabym się, o co chodziło, że nagle we mnie się odkochał Mam wrażenie, że jestem wrakiem, odpadkiem wyrzuconym na ulicę i nie wiem, co ze sobą zrobić
Cytat:
Napisane przez sudenly Pokaż wiadomość
Wiem, że Ci ciężko ale musisz sobie przetłumaczyć, że z czasem będzie Ci lepiej..Na razie jesteś rozżalona, rozumiem to ale uwierz, lepiej że teraz okazało się jaki jest naprawdę, niż przed ślubem albo i gorzej- po ślubie. Masz z nim jakiś kontakt? Lepiej by było dla Ciebie gdyby w ogóle tego kontaktu nie było. Jeśli Ci napisał, że Cię nie kocha i że nie widzi sensu w ratowaniu tego związku to najwyraźniej nie jest już tym zainteresowany.Musisz się teraz skupić na sobie.Nie kontaktuj się z nim w żaden sposób bo będziesz gorzej cierpieć. No i pokazał jaką ma klasę skoro nie powiedział Ci tego wszystkiego prosto w twarz tylko przez smsa.Dzieciak i tyle.
Masz rację - mogło się okazać, że mnie nie kocha po ślubie i wtedy to na 100% bym się zabiła i wcale bym się nad tym nie zastanawiała Ogólnie nie mam z nim kontaktu - wczoraj tylko napisał mi tego sms, że nie widzi sensu, żeby cokolwiek z tym robić, ale nie odpisałam mu. Bo niby co miałabym mu odpisać? "Ok, dzięki, że mnie poinformowałeś"? Wiecie, co jest najgorsze? To, że nie mogę zrozumieć, dlaczego nie jest już zainteresowany, skoro jeszcze do niedawna był i to bardzo. Ostatnio zaczęło się psuć, kłóciliśmy się - ale z ręką na sercu - 90% kłótni wynikało z jego powodu. Nie mówię, że jestem ideałem, bo znam swoje wady, ale kiedy on np. wyskoczył mi z tekstem, że nie planował przyjechać do mnie w moje imieniny, mimo że nic w ten dzień nie robił, to chyba miałam prawo się wkurzyć. Kiedy spytałam go, dlaczego tak się zachowywał, jak ostatnio, odpowiedział, że sam nie wie, że czasem się dziwnie zachowuje i tego nie rozumie i że nie potrafi tego w żaden sposób uzasadnić. Że ma taki charakter dziwny i tyle Mówił, że jego wykończyły te kłótnie (ciekawe przez kogo wynikały) i że wcześniej nie wyobrażał sobie życia beze mnie, a teraz coś w nim pękło i zaczął dopuszczać do siebie taką myśl. Jak ja mam go zrozumieć, skoro on sam siebie nie rozumie? Aż mi wstyd się komukolwiek przyznać, że potraktował mnie smsem, w życiu nie spodziewałabym się tego po nim. Pokazał, że jest niedojrzałym szczeniakiem - ale nadal go kocham i nic na to nie poradzę. Jestem silna, na pewno się nie odezwę do niego, ale chyba umrę z tęsknoty Zresztą ogólnie wstyd mi się przyznać, że tak się stało z nami. Wszyscy widzieli, jacy byliśmy zakochani. U mnie w domu TŻ był jak członek rodziny. Mnie teście traktowali jak synową i mówili przy innych, "że jak weźmiemy ślub..." itd. Nawet kiedy ktoś mnie pyta, dlaczego się rozstaliśmy, nie potrafię mu odpowiedzieć - mogłabym powiedzieć, że TŻ już mnie nie kocha, ale nie chce mi to przejść przez gardło

Cytat:
Napisane przez Morello Pokaż wiadomość
Bardzo Ci współczuję... Ja wiele razy próbowałam wstrząsnąć moim TŻ żeby się postarał, żeby pokazał, że jednak mu zależy. Płakałam, obrażałam się, prosiłam, próbowałam spokojnie rozmawiać... Wszystko na nic Nie chcę już znać tego człowieka. Po co mi ktoś, komu na mnie nie zależy i dla kogo jestem zbędna? Nie wiem jak będą wyglądać najbliższe dni. Cieszę się, a jednocześnie boję tęsknoty, samotności... Dobrze, ze tu trafiłam. Może dzięki Wam jakoś zapanuję nad targającymi mną uczuciami.
Oj, skąd ja znam te wszelkie próby - po dobroci, po złości, po obrażaniu. Z tym, że ja znam TŻ i wiem, że czasem się zachowuje tak, jak nie chce, bo nie przemyśli tego, więc zwykle jakoś się dogadywaliśmy.
Cytat:
Napisane przez Wenusjanka19 Pokaż wiadomość
I tego wlasnie sie obiawiałam , moi rodzice wyjechali i zostałam sama w domu na 2 tygodnie... no i sie zaczeło, chodze rycze , do tego pokłociłam sie z przyjaciolka i juz czuje zupełna pustke i samotnosc. Kiedy sie to wszystko skonczy?Podziwiam Was ze macie w sobie tyle siły i optymizmu , jak jestem na uczelni to daje rade ale zawsze mi były przychodzi na myśl , mysle o tym ze jest szczesliwy z inna ze tak jak "kochał " kiedys mnie kocha ja Ja chyba musze isc do psychologa ...3 miesiac łez ile można ...i przepraszam Was za moje trucie , pewnie tez juz macie go dosc bop kazda dziewczyna potrafi sie pozbierac i szukac szczescia a jak sie rozczulam .
Biedna jesteś, strasznie. Chciałabym Ci pomóc, ale nie potrafię, bo sama mam wrażenie, że ten smutek nigdy nie odejdzie Trzymaj się cieplutko, jest nas więcej, więc razem musimy dać radę
karrramba jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 21:14   #2274
Wenusjanka19
Raczkowanie
 
Avatar Wenusjanka19
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 125
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

oj tak muszę się wziąć w garść , sam tak wybrał w końcu

---------- Dopisano o 21:14 ---------- Poprzedni post napisano o 21:11 ----------

a i dziękuje Wam bardzo dziewczyny , gdyby nie Wy to byłoby jeszcze gorzej a dla wszystkich czujących się fatalnie WIELKI buziak ;*
Wenusjanka19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 21:18   #2275
Phoce
Flawless
 
Avatar Phoce
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Przede wszystkim daj sobie czas, jeszcze zobaczysz, że wszystko może się ułożyć. Uszy do góry Piękna
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know
what she is and she settle for less.
Check out your worth because you're worth more than that."
Phoce jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 21:34   #2276
Morello
Rozeznanie
 
Avatar Morello
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 727
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez karrramba Pokaż wiadomość
Czekam tylko, kiedy zmieni status na FB, że ma nową dziewczynę. Dobrze, że chociaż ten FB jest, bo przynajmniej będę wiedziała, co jest grane. Wiem, że lepiej nie mieć z nim kontaktu, więc nie odzywam się do niego też, ale nie każcie mi darować sobie kontrolę na FB, bo niewiedza mnie zabije. Chociaż ogólnie myślę, że gdyby szybko znalazł nową dziewczynę, byłby mi lepiej, ponieważ dowiedziałabym się, o co chodziło, że nagle we mnie się odkochał Mam wrażenie, że jestem wrakiem, odpadkiem wyrzuconym na ulicę i nie wiem, co ze sobą zrobić
Ja się cieszę, ze mój były (dziwnie mi tak o nim pisać) nie ma konta na Facebooku. Nie mogłabym mieć z nim nawet takiego kontaktu. Marzę o tym, żeby się już więcej do mnie nie odezwał. Albo raczej o tym, żeby odezwał się jak już naprawdę coś zrozumie i się zmieni. Nie chcę więcej słuchać tych jego beznadziejnych tłumaczeń, które doprowadzają mnie tylko do łez
Morello jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 21:38   #2277
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

dziś się do mnie nie odzywa i dobrze.naprawdę się cieszę bo jego smsy mnie wyprowadzały z równowagi dużo lepiej się czuję gdy on sie w ogóle nie odzywa.ale w końcu dzisiaj błoga "cisza"
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going





Edytowane przez sudenly
Czas edycji: 2011-10-24 o 21:41
sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 21:40   #2278
E_nigmatic
Raczkowanie
 
Avatar E_nigmatic
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez karrramba Pokaż wiadomość
Dziękuję za powitanie Też zastanawiam się nad tym, co napisałaś - czy teraz w ogóle jakiekolwiek uczucie jeszcze się liczy? Mam wrażenie, że szczególnie faceci traktują to jako coś takiego, co raz jest, raz nie ma i że sobie mogą tak całe życie skakać z kwiatka na kwiatek. Może źle szukałam, ale nie widziałam nigdzie wątku rozstaniowego założonego przez facetów, który cieszyłby się takim powodzeniem jak ten Ja nie wyobrażam sobie, żeby tak z dnia na dzień przestać kogoś kochać. Mimo że TŻ wyrządził mi wiele krzywdy (ostatnio jak byliśmy na weselu jego brata, potraktował mnie okropnie i pół jego rodziny nade mną się litowało), nie potrafię przestać go kochać. Tak samo, jak Ty, E_nigmatic, wiem, że to była największa miłość mojego życia. Zresztą poznaliśmy się przez przypadek i to straszny przypadek i zawsze uważaliśmy, że to przeznaczenie nas połączyło... Był pierwszym facetem, z którym byłam tak długo, bo żaden inny, z którym się spotykałam, nie miał "tego czegoś". Z tym wiedziałam od razu, że będziemy razem - zresztą zawsze mówił mi to samo. Mieszkamy w różnych miastach (nie bardzo daleko, ale musieliśmy jeździć pociągami do siebie) i wiedzieliśmy, że będzie ciężko - ograniczony kontakt itd., ale umówiliśmy się, że damy radę, przemęczymy się te 4,5 roku i zaczniemy układać naszą przyszłość. Przemęczyliśmy się, nawet nieźle nam to wychodziło, a tu nagle okazuje się, że nagrody nie będzie Najgorsze jest to, że z jednej strony nie chcę innego faceta (pewnie na razie), a z drugiej nie wyobrażam sobie powrotu do TŻ i odbudowania zaufania po takim zachowaniu. Zresztą na razie nie odzywa się do mnie i pewnie tak zostanie. Czekam tylko, kiedy zmieni status na FB, że ma nową dziewczynę. Dobrze, że chociaż ten FB jest, bo przynajmniej będę wiedziała, co jest grane. Wiem, że lepiej nie mieć z nim kontaktu, więc nie odzywam się do niego też, ale nie każcie mi darować sobie kontrolę na FB, bo niewiedza mnie zabije. Chociaż ogólnie myślę, że gdyby szybko znalazł nową dziewczynę, byłby mi lepiej, ponieważ dowiedziałabym się, o co chodziło, że nagle we mnie się odkochał Mam wrażenie, że jestem wrakiem, odpadkiem wyrzuconym na ulicę i nie wiem, co ze sobą zrobić
Bardzo to przykre co piszesz bo on sie wydaje być człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek uczuć.
Tu jest wydaje mi się drugie dno .... za tym chyba kryje sie jakaś ONA ... albo szukam jakiegoś racjonalnego powodu.
Moze facetom po prostu "odwala".

Teraz najważniejszy jest czas. Moja historia z EX-em ciągnie sie już 1,5 miesiąca, możesz sobie wyobrazić jak to wyniszcza psychike ...
A wszystko dlatego że on ciągle się ze mną kontaktuje.
Ja mam teraz taki ciezki czas, mam bardzo poważne problemy w pracy I od każdego mogę znaleść zrozumienie tylko nie od niego, on stwierdził że przecież inni mają gorzej
Zero oparcia jak zawsze zresztą ....
Kiedyś dałabym się pokroić żeby do mnie wrócił a dzisiaj już chyba wolałabym żeby nigdy sie do mnie nie odezwał
E_nigmatic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 21:43   #2279
Cerveza_
Wtajemniczenie
 
Avatar Cerveza_
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Ja już lecę na psychotropach...wysiadam. ..
__________________
RESET
Cerveza_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-10-24, 21:49   #2280
sudenly
Zakorzenienie
 
Avatar sudenly
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Cerveza_ Pokaż wiadomość
Ja już lecę na psychotropach...wysiadam. ..
naprawdę??? Boże drogi
__________________

If You're Going Through Hell, Keep Going




sudenly jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:24.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.