|
|||||||
| Notka |
|
| Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#22621 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Kurcze Milan przegrywa 1:0
ale juz zachwile ma wejsc Filippek wiec moze wrescie padnie bramka nie jedna i wygraja EDit 1:1
__________________
'a jeśli herbatę będziesz pił..to daj mi łyk.. gdzieś znajdę ciepły kąt..ogrzeję dłonie i zaraz pójdę stąd' F. Inzaghi & M.Owen Milan Forever |
|
|
|
#22622 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: woj. łódzkie
Wiadomości: 8 317
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Cytat:
dokładnie ![]() ale mam nadzieję że wygrajemy ![]() Cytat:
ojoj....jak Filipek wejdzie to odrobią |
||
|
|
|
#22623 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: woj. łódzkie
Wiadomości: 8 317
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
halo jest tu kto
??? przyszłam z wami popić bo mam tak zwalony humor że lepiej nie mówić... ![]() |
|
|
|
#22624 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Cytat:
ja niecierpliwie czekam az wkoncu Filippek wejdzie, bo znowu go wpusci na 10 minut i nic nie strzeli ![]() EDit: No juz wszedł teraz tylko brameczke niech strzeli i wyprowadzi ich na prowadzenie
__________________
'a jeśli herbatę będziesz pił..to daj mi łyk.. gdzieś znajdę ciepły kąt..ogrzeję dłonie i zaraz pójdę stąd' F. Inzaghi & M.Owen Milan Forever |
|
|
|
|
#22625 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: woj. łódzkie
Wiadomości: 8 317
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
|
|
|
|
#22626 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: woj. łódzkie
Wiadomości: 8 317
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
idę spać kochane
może jutro będzie lepiej ... dobranoc |
|
|
|
#22627 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Papa
![]() Milych snow
__________________
'a jeśli herbatę będziesz pił..to daj mi łyk.. gdzieś znajdę ciepły kąt..ogrzeję dłonie i zaraz pójdę stąd' F. Inzaghi & M.Owen Milan Forever |
|
|
|
#22628 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Buuu i kicha przegrali 1:2 i To na San Siro aaa
![]() Glupi Totti Tzrecia porazka z rzedu zwatpie tu Ale mamy pecha choc graja dobrze to i tak nie wygraja i gdzie tu sens. Jeszcze nie uzanali mi bramki fILIPPKA BO NIBY SPALONY RANY Trzeba byc dobrej mysli bedzie lepiej Forza MilanNic trzeba isc spac Do jutra papa
__________________
'a jeśli herbatę będziesz pił..to daj mi łyk.. gdzieś znajdę ciepły kąt..ogrzeję dłonie i zaraz pójdę stąd' F. Inzaghi & M.Owen Milan Forever |
|
|
|
#22629 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Fabryka Czekolady
Wiadomości: 5 120
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
|
|
|
|
#22630 | ||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
wczoraj było zamieszanie z tym meczem więc teraz nadrabiam wątek
![]() Cytat:
![]() ja musze Baszcza oduczyć tych min bo na każdej fotce je robi a później sie ludzie dziwnie na niego patrzą a wiem że ładnie wyglądają ![]() na nic sie zdało picie Cytat:
![]() nie odrobili Cytat:
Cytat:
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
||||
|
|
|
#22631 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
smutno mi dzisiaj
very fest wiem że nie zawsze sie wygyrywa, sama to powtarzałam, ale ile można przegrywać, no ile ? I to tyle razy pod rząd ![]() Wisła przegrała walke o puchar Gdyby jeszcze był ten remis 2:2 to jeszcze byłaby szansa a tak ... A tak w nich wierzyłam Mówie wierze, bo nie oglądałam całego meczu Smutne jest to, że we śnie widziałam ten mecz, Wisła przegrała nawet mi sie śnił kolor ich koszulek, taki jaki naprawde mieli Więc chyba mam prorocze sny I niech mi ktoś powie że sny sie na odwrót tłumaczy
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22632 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Ligowy koniec przy Reymonta
Sobotnim meczem z GKS-em Bełchatów Wisła nie tylko przerwała wspaniałą passę 73. meczów bez porażki, ale także, w ten przygnębiający sposób, pożegnała się w lidze ze swoimi kibicami. Mecz ostatniej jesiennej kolejki krakowianie rozegrają w Łodzi, a przy Reymonta wystąpią jeszcze w Pucharze UEFA i Pucharze Ligi. W rundzie jesiennej Wisła rozegrała na własnym boisku osiem spotkań. Gdyby nie porażka na zakończenie, passę miałaby bardzo dobrą - sześć zwycięstw i remis. Niestety dodać trzeba jedną przegraną. Przed sobotnim meczem Wisła miała 16 strzelonych i zero (!) straconych goli na własnym stadionie. Niestety, na koniec rundy jesiennej statystyka ta prezentuje się 18:4. W golach wygląda to dość przyzwoicie, gorzej w bramkach strzelonych tylko w pierwszej połowie - 7:3. Ligowe gole przy Reymonta strzelało jesienią dziewięciu zawodników. Najwięcej oczywiście Cleber (5), potem Radovanović (3), Paweł Brożek (2), Kryszałowicz (2), Błaszczykowski (2), po jednym: Penksa, Piotr Brożek, Cantoro i Sobolewski. Piłkarze Wisły 20-krotnie zostali ukarani żółtymi kartkami. Jesienią Wisłę prowadzili dwaj trenerzy - Dan Petrescu (trzy zwycięstwa i remis) i Dragomir Okuka (trzy zwycięstwa i porażka). Łącznie wykorzystali oni 26 zawodników. Dwóch nominalnych bramkarzy, ośmiu obrońców, dziesięciu pomocników i sześciu napastników. Występy przy Reymonta w lidze: (w nawiasie liczba pełnych gier) Bramkarze: Mariusz Pawełek: 4 (4), 360 min, 0 goli Emilian Dolha: 4 (4), 360 min, -4 gole Obrońcy: Nikola Mijailović: 8 (5), 638 min, 0 goli Cleber: 7 (7), 630 min, 5 goli Dariusz Dudka: 8 (5), 554 min, 0 goli Arkadiusz Głowacki: 5 (4), 363 min, 0 goli Marcin Baszczyński: 4 (4), 360 min, 0 goli Michael Thwaite: 2 (1), 100 min, 0 goli Maciej Stolarczyk: 1 (0), 60 min, 0 goli Adam Kokoszka: 2 (0), 18 min, 0 goli Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski: 8 (6), 696 min, 2 gole Marek Zieńczuk: 8 (4), 595 min, 0 goli Radosław Sobolewski: 5 (5), 450, 1 gol Piotr Brożek: 6 (2), 360, 1 gol Mauro Cantoro: 5 (2), 343 min, 1 gol Marek Penksa: 5 (1), 283 min, 1 gol Jacob Burns: 4 (2), 253 min, 0 goli Norbert Varga: 2 (1), 121 min, 0 goli Hristu Chiacu: 2 (0), 60 min, 0 goli Konrad Gołoś: 1 (0), 8 minut, 0 goli Napastnicy: Jean Paulista: 7 (3), 470 min, 0 goli Branko Radovanović: 4 (2), 319 min, 3 gole Paweł Brożek: 4 (2), 316 min, 2 gole Paweł Kryszałowicz: 3 (0), 158, 2 gole Stanko Svitlica: 1 (0), 31 min, 0 goli Patryk Małecki: 1 (0), 6 min, 0 goli
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22633 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Ostatnie spotkanie rundy jesiennej Orange Ekstraklasy, w którym Łódzki Klub Sportowy podejmie Wisłę Kraków, rozpocznie się w niedzielę, 19 listopada, o godz. 16:00
Spotkanie to zakończy rundę jesienną obecnego sezonu i będzie transmitowane przez stację Canal+. chciałbym chociaż ten mecz pooglądać i żeby wygrali, tak na otarcie łez
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22634 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Radosław Matusiak o meczu, transferze i kadrze
Działacze Wisły po sobotnim meczu mogli mocno żałować, że nie udało się ściągnąć na Reymonta Radosława Marusiaka. Napastnik GKS-u Bełchatów zaprezentował się doskonale, błyszcząc i walcząc do ostatniej minuty gry. W bardzo ciekawym wywiadzie piłkarz wyjaśnia m.in. sprawę transferowej oferty Wisły. Czy ktoś ze strony Wisły negocjował dzisiaj coś z panem? - Nie, nikogo z Wisły nie było. Ktoś tylko przyszedł do szatni by pogratulować nam zwycięstwa i to wszystko. Jest czego gratulować, bo przerwaliście 5-letnią passę Wisły i wskoczyliście na fotel lidera - Zdajemy sobie sprawę, że zrobiliśmy dzisiaj coś wielkiego. W pewien sposób wpisaliśmy się w annałach historii. Ta wygrana cieszy tym bardziej, że wygraliśmy z liderem tabeli, z Wisłą, która nie przegrała u siebie od pięciu lat. Bełchatów może dzisiaj być z nas dumny. Na pewno także pan zapisał się dzisiaj w historii, strzelając dwie bramki, asystując i stwarzając ogromne zagrożenie pod bramką Wisły - Dobrze nam się dzisiaj grało, mi również. Taktyka Wisły była dla nas wodą na młyn, bo zostawiali nam dużo miejsca na piłkę prostopadłą i zagrania ze skrzydeł. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeśli można wygrać na Łazienkowskiej oraz z dobrze dysponowaną Koroną, to również w Krakowie nie stoimy na straconej pozycji. Dzisiaj spotkały się dwie drużyny grające ofensywny, dobry futbol i stąd ta duża ilość bramek, sytuacji. Mecz musiał się podobać. Zagraliście doskonale w pierwszej połowie, ale ostatnie 30 minut to już dominacja Wisły. Z czego to wynikało? - Oczywiście z czerwonej kartki Mariusza Ujka. W pierwszej połowie, kiedy było 11 na 11, gra była wyrównana. Pierwsze dwie bramki ustawiły mecz. Natomiast po czerwonej kartce musieliśmy ograniczyć się do bardzo głębokiej defensywy. Co prawda wyprowadzaliśmy szybkie, udane kontry, z jednej padła bramka. Ale to Wisła miała przewagę, dominowała w posiadaniu piłki. Bałem się, że wyniku możemy nie dowieźć do końca. Większość drużyn przyjeżdżając do Krakowa broni się, wy rzuciliście się do ataku od pierwszej minuty. Czujecie się tak mocni, czy Wisła obecnie jest tak słaba? - Myślę, że jest to błąd, gdy drużyny przyjeżdżają do Krakowa by się bronić. Wychodzę z tego założenia, że jeśli się przegra w Krakowie, to nie stanie się nic złego, bo tu się zwykle przegrywa. Ale jeśli osiągnie się tu jakiś fajny wynik to wszyscy będą o tym mówić i pod niebiosa wychwalać tych, którzy tego dokonali. Bełchatów dzisiaj zagrał odważnie, ofensywnie, bo chciał wygrać. Odwaga i wiara, że można wygrać w Krakowie były kluczem do sukcesu? - Bez tego nie byłoby szans na osiągnięcie pozytywnego wyniku. Jednak kluczem do sukcesu była dobra gra całego zespołu i to wszystko złożyło się na to, że Bełchatów był dzisiaj drużyną lepszą. Przy stanie 2:4 grał Pan nadal o wynik, nie na czas. - Ja zawsze denerwuję się, gdy ktoś gra na czas grając z nami. Są drużyny, które wygrywają w 20 minucie i potem kolejne 70 grają na czas. To jest bardzo denerwujące i dlatego ja nigdy tak nie gram i do swoich chłopaków krzyczę, aby też nie grali na czas, bo jest to niesportowe zachowanie. Straciliście dużo sił w tym pojedynku - Był to bardzo ciężki mecz, szczególnie gdy graliśmy w dziesiątkę, bo zawodnicy muszą uzupełniać to miejsce, gdzie brakuje piłkarza. Dzisiaj było szczególnie trudno, bo graliśmy przeciwko Wiśle. Wszyscy dali z siebie maksimum i chwała im za to. Jakie rozpracowane przez Was słabe strony Wisły sprawdziły się w meczu? - Wisła wysoko wychodzi i stracona przez nich piłka w środku pola jest możliwością na zagranie szybkiej, prostopadłej piłki do napastników. Dzisiaj dużo razy udawało się zagrać taką piłkę do mnie, czy na skrzydła. Wisła grała wysoko, nawet czasami na naszej połowie, a wiadomo że nie ma spalonego, kiedy piłka wychodzi z naszej połowy. Wykorzystanie tych sytuacji było dzisiaj naszą najmocniejszą stroną. Ma Pan ofertę ze Wschodu czy to spekulacje prasowe? - Jest bardzo konkretna oferta ze Wschodu. Natomiast nie jest to szczyt moich marzeń, choć jest to bardzo mocny klub. Krok w tamtym kierunku byłby krokiem do przodu, ale chcę jeszcze chwilkę poczekać, zobaczyć czy może pojawi się ciekawsza propozycja. I przejść do Legii? - Spekulacje są różne. Oferta z Legii jest, tego nie będę ukrywał. Jest to jedna z wielu ofert. W tej chwili jest najkonkretniejsza i najbardziej natarczywa, w dobrym znaczeniu tego słowa. Jest jeszcze dużo czasu, bo okienko zamyka się w lutym. Powiedziałem, że jeśli nie będzie dobrej oferty, to nie będę wyjeżdżał na siłę. Bełchatów jest klubem stabilnym, wypłacalnym i do tego walczy o mistrza Polski, więc nie jest to sprawa na ostrzu noża. Mam jednak 25 lat i gdyby pojawiła się dobra oferta z Zachodu, to byłaby to możliwość dalszego, szybszego rozwoju. W sytuacji, w której teraz znajduje się Bełchatów czeka mnie rozmowa z prezesem, bo on nie ukrywa, że chce abym został jeszcze pół roku. Natomiast teraz jest również dobry moment do odejścia, bo kiedy odchodzić jak nie wtedy, gdy idzie dobrze mi i drużynie? Czeka mnie więc duże myślenie. Czy jest także oferta z Wisły Kraków? - Oferta z Wisły Kraków była już dosyć dawno. Pamiętam bardzo konkretną jeszcze przed zamknięciem letniego okienka, gdy byliśmy na zgrupowaniu we Wronkach. Był temat, że przyjeżdżają z Wisły dzień przed zamknięciem okienka. Wtedy transfer był nierealny, ponieważ obiecałem trenerowi Lenczykowi, że zostaję w Bełchatowie. Temat Wisły był, teraz też jest, ale opcji jest kilka. Po ostatnim meczu ligowym siądziemy i będziemy analizować. Którą ofertę by Pan wybrał, gdyby przyszły podobne z Legii i Wisły? - Dzisiaj słyszałem, że kibice z Krakowa już chyba przypisali mnie do Legii, bo nieprzyjemne epitety leciały w moim kierunku. W tym momencie oferta Legii jest konkretniejsza. Wisła zgłosiła zapotrzebowanie, natomiast Legia dzwoni co chwilę, zagaduje, jest bardziej zdeterminowana. I choćby dlatego do Legii jest bliżej. Nie będzie żalu przy opuszczaniu Bełchatowa, z którym idzie ostatnio tak dobrze? - Oczywiście jest żal, gdy opuszcza się klub, z którym coś się zrobiło. Bełchatów dał mi szansę pokazania się, wypromowania własnej osoby. Na pewno żal będzie opuścić Bełchatów, ale takie jest życie, kiedyś będzie trzeba - czy teraz, czy za pół roku. Dzisiejsze dwa gole przybliżyły do wyjściowego składu w środę? - Myślę, że trener Beenhakker wie na co mnie stać i bez tych goli. Wszystko rozstrzygnie się w ciągu dwóch-trzech treningów, na których gramy gierki. W tych gierkach trener widzi kto jest w jakiej formie. Nastawiam się na dobre pokazanie na zgrupowaniu. Jest kilku zawodników, którzy walczą o miejsce w ataku. Trener wszystkich bierze pod uwagę, a wybiera najlepszych. prosze bardzo, niech idzie do Legii co za cwaniak z tego Radka
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22635 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Lewoskrzydłowy GKS-u Bełchatów, Łukasz Garguła, rozegrał bardzo dobre spotkanie przeciwko Wiśle. Po wygranym 4:2 meczu wyznał, że nie zamierza zmieniać barw klubowych.
- Mecz ułożył się dla nas znakomicie. Bardzo szybko strzeliliśmy dwie bramki, później dołożyliśmy trzecią. Po takich ciosach ciężko jest podnieść się nawet klasowej drużynie, być może dlatego to wszystko tak się potoczyło. Podkreślić należy, że w naszej drużynie grają wartościowi piłkarze i wynik jest sprawiedliwy. - powiedział przed wejściem do autokaru Łukasz Garguła. Piłkarze GKS-u jako atut swojego zespołu wskazał przygotowanie drużyny. - Jesteśmy znakomicie przygotowani wydolnościowo i szybkościowo. Przyznam jednak, że po czerwonej kartce dla Mariusza Ujka grało nam się ciężko. Efektem tego były dwie stracone bramki. Udało nam się jednak wygrać. Wszyscy doskonale wiemy o co gramy. Garguła nie był zaskoczony słabą postawą zawodników „Białej Gwiazdy”. - Taka jest piłka, ktoś musi popełniać te błędy, żeby ktoś inny mógł wygrać. Ja nie mam zamiaru komentować gry Wisły, bo to nie jest moja rola. Uważam, że Bełchatów gra bardzo dobrze tej jesieni i zasłużenie zajmuje tak wysokie miejsce w tabeli. Zapytany o ewentualną zmianę barw piłkarz GKS-u kategorycznie stwierdził: -Ja zostaję w Bełchatowie. Jestem po rozmowie z prezesem i bardzo dobrze się czuje w tej drużynie. Do czerwca nie mam zamiaru zmieniać klubu. tego też już nie lubie
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22636 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Paweł Brożek najbardziej żałuje po spotkaniu z GKS-em BOT Bełchatów przerwanej serii meczów bez porażki. Po raz kolejny obiecuje wyciągnięcie wniosków z popełnianych błędów i dodaje: - Takie jest życie.
Jak się Pan czuje po przerwaniu tej rekordowej serii nieprzegranych meczów na własnym stadionie? Twierdza na Reymonta została zdobyta. - Na pewno nie jest to miłe. Dzisiaj zagraliśmy w pierwszej połowie katastrofalnie. W drugiej części meczu chcieliśmy to odrobić, ale zaraz na początku straciliśmy czwartą bramkę i było bardzo ciężko. Walczyliśmy do końca, niestety nie udało się. Skąd taki fatalny początek? - Nie wiem, tak jest od kilku meczów, że w pierwszej połowie nie gramy w piłkę tylko biegamy i przeciwnik to wykorzystuje. W drugiej połowie bierzemy się do roboty, ale na takiego przeciwnika jak Bełchatów to nie wystarczyło. Oddzielny temat to Pan sędzia, który nie gwizdnął dwóch karnych. Co dalej? - Musimy zanalizować przyczynę tego wszystkiego, co się ostatnio dzieje. Gdybyśmy wiedzieli, co jest nie tak, to byśmy nie przegrali. Tydzień został do meczu z ŁKS-em - zobaczymy. Dziś w Wiśle grało pięciu reprezentantów naszego kraju. Czy mamy zacząć się obawiać przed meczem z Belgią? - Klub a kadra to co innego. Pojedziemy po to, żeby przywieść punkty z Belgii. A jak będzie – zobaczymy. Było widać, że w dzisiejszym meczu zabrakło Wiśle Clebera. Jak to jest, że brak jednego zawodnika daje takie straszne efekty? - Wiadomo jakim Cleber jest piłkarzem dla Wisły – w obecnej formie, bardzo wysokiej, jest to piłkarz, który trzyma całą obronę. Ciężko się bez niego gra, ale mamy taką szeroką kadrę, że ci, co za niego występują powinni grać dobrze. Bełchatów dzisiaj oddał chyba z pięć strzałów, a strzelił nam cztery bramki. Takie jest życie. Co bardziej boli, utrata pozycji lidera, czy to, że ta słynna seria meczów bez porażki przestała istnieć? - Mnie osobiście bardziej boli to, że ta seria przestała istnieć. Umówmy się, jest dopiero jesień, mistrzostwo zdobywa się wiosną i z takim nastawieniem na pewno przystąpimy do rundy wiosennej. Praktycznie tylko on i Kuba walczyli
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22637 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Zawodnik Bełchatowa Mariusz Ujek mocno wpisał się w dzisiejszy protokół meczowy. Piłkarz otworzył wynik meczu, trafiając do siatki Wisły w 54 sekundzie gry. Swój występ zakończył jednak dość szybko i w brzydkim stylu, otrzymując czerwoną kartkę w 34 minucie meczu.
- Gol i kartka - takie są fakty. Ale wygraliśmy z Wisłą Kraków. Przez pięć lat, do dzisiaj, stadion ten był niezdobyty. Piękne chwile przeplatają się z tymi mniej pięknymi, bardziej drastycznymi. Dla mnie dzisiaj sezon się już skończył, na wiosnę nie rozpocznie się równo ze wszystkimi. Ale dzisiaj trzeba się cieszyć i delektować tym zwycięstwem, bo warto - komentował po meczu Mariusz Ujek. - Oczywiście, że nie było warto faulować Michaela Thwaite'a, ale to jest piłka nożna, a nie szachy. Podjąłem decyzję, że wybiję piłkę, w mojej głowie absolutnie nie pojawiła się myśl, żeby uszkodzić zawodnika. Bardzo się cieszę, że nic mu się nie stało, że mógł grać dalej. Osłabiłem zespół, na szczęście bez konsekwencji. Za wszelką cenę chciałem przerwać tą akcję, podobnie jak tydzień temu, gdy czysto powstrzymałem Hermesa. Teraz Thwaite był szybszy, trafiłem go w nogę od tyłu. Interpretacja należy do sędziego, ja nie mam nic do dodania. Losy meczu przesądziły się w zasadzie już w pierwszej połowie, a gdy jeszcze po przerwie goście podwyższyli na 4:0, można było być pewnym kto zainkasuje trzy punkty w tym meczu. - Przewidywałem, że wygramy to spotkanie, gdy w 95 minucie sędzia Gilewski włożył gwizdek do ust. Wtedy to przewidziałem, a w chwilę potem stało się to faktem. Po pamiętnym meczu z Arką sprzed trzech kolejek nie jestem już pewien o wynik nim zakończy się mecz. Dzisiaj drżałem o wynik do ostatniej minuty. Na szczęście był dla nasz korzystyny. Jak buduje się lidera Ekstraklasy z małoznanych, często odrzucanych z innych klubów zawodników? - O to należy spytać trenera Lenczyka. To jak najlepiej świadczy o naszej pracy, o naszym profesjonaliźmie. Paweł Strąk zdobywał z Wisłą mistrzostwo Polski, potem nie mogli na niego patrzeć, a teraz pewnie też nie mogą, ale już z innych względów. Nasz zespół składa się z ludzi o ogromnym doświadczeniu, a także tych mniej spełnionych, jak na przykład mnie. Ja nie potrafię sobie przypomnieć jakichkolwiek sukcesów w piłce zawodowej, dopiero w tej chwili zaczyna to mieć miejsce, mam nadzieję że będzie to trwało jak najdłużej. - Łukasz Garguła i Radosław Matusiak są wiodącymi postaciami w naszym zespole, my staramy się za nimi nadążać. Piłkarze ci są reprezentantami Polski, więc wskazują nam dobry kierunek. Trzymam za nich kciuki w meczu reprezentacji, mam nadzieję że obaj wybiegną w podstawowym składzie. Zaskoczyła Was postawa Wisły? - Myślę, że to Wisłę zaskoczyła nasza postawa. Analizowaliśmy mecz derbowy Wisły, widzieliśmy bramkę strzeloną bardzo szybko przez Clebera. Dzisiaj historia zatoczyła koło i to my strzeliliśmy tak szybko bramkę, za chwilę kolejną i kolejną. Wiśle ciężko było się po tym podnieść. Myślę, że moja czerwona kartka dała im podmuch świeżości, wiarę że mogą jeszcze podnieść się w tym spotkaniu. Na szczęście się nie udało. wrrrrrr
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22638 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Jak można było przewidzieć, z ust trenera Dragomira Okuki nie usłyszeliśmy nic odkrywczego. Szkoleniowiec żałuje, że przegraliśmy, ale "gra się zawodnikami jakich się ma, a w piłce zdarzają się przegrane mecze. Dlatego ten sport jest tak emocjonujący".
- Po tak przegranym meczu trudno coś mówić. Na pewno Bełchatów zasłużenie wygrał ten mecz. Po stracie czterech bramek gra się trudno każdemu zespołowi. Chcieliśmy zrobić sensację i zremisować albo wygrać ten mecz. Mieliśmy okazje do strzelenia bramek, ale ostatecznie Bełchatów wygrał zasłużenie. Mam tych zawodników jakich mam i oni grają na swoich pozycjach. Nie powinno tak tracić się bramek, bez asekuracji. Ale to się zdarza, taka jest piłka. Musimy się podnieść i zrobić wszystko, aby wygrać w ostatnim meczu. Raz przegrywamy, raz wygrywamy. Kiedy się wygrywa zasłużeni są zawodnicy, kiedy się przegrywa jest wina trenera. Żałujemy kibiców, którzy cały czas nas dopingowali. Ale taka jest piłka. W pierwszej połowie padały wszystkie gole strzelane przez Bełchatów. Taka jest piłka, że jak nie idzie to nie idzie. - Nie grają Cleber i Głowacki. Grają zawodnicy, którzy wcześniej nie grali ze sobą - wyjaśnia błędy w defensywie. - Musimy wszystko poukładać. Dążę do tego, aby Wisła grała ofensywnie. Strzelamy dużo bramek, ale też wiele tracimy. Myślę jednak, że Wisla powinna grać ofensywnie. Na pewno byłoby inaczej, gdyby w drużynie byli Głowacki i Cleber. Teraz brakowało asekuracji. - Drużyna wychodziła na mecze skoncentrowana. Oprócz meczu z Groclinem i dzisiejszego - odpowiedział na zarzut, że Wisła nie jest przygotowana mentalnie do meczów. Po interwencji dziennikarza przyznał, że Wisła nie była zmobilizowana także na mecze z Ruchem i Zagłębiem. - Niestety drużyna nie może każdego meczu grać dobrze, nawet jeśli ma zawodników o dużej wartości, reprezentantów kraju. Boisko wszystko weryfikuje. - Zespół do końca walczył w tym meczu. Tylko trochę nam zabrakło, aby zremisować ten mecz, zrobić sensację. - Zrobimy wszystko, aby podnieść się z kryzysu na mecze, które nam pozostały. Piłkarze siedzą teraz w szatni bardzo smutni. Musimy sami sobie pomóc nawzajem przed kolejnymi meczami. - Nie uciekam od odpowiedzialności. To dopiero mój 45 dzień. Na początku prezentowaliśmy się dobrze, wygrywaliśmy. - Tak szybko straciliśmy bramki, że nie było czasu na zareagowanie. Po trzeciej bramce już zdecydowałem się na zmiany, niestety na ławce nie było zawodników, którzy mogliby coś zmienić na boisku - odpowiada na zarzut zbyt późnej reakcji na zmiany kadrowe. - Mauro to wartościowy zawodnik, warto na niego stawiać. Na początku grał ambitnie, na świeżości, teraz jest w kryzysie. Ale warto mu dawać szansę. W meczu z Ruchem daliśmy szansę innym i się nie sprawdzili. - Trudno powiedzieć kiedy do gry wróci Cleber. Svitlica nie gra z powodu kontuzji. - Całą drugą połowę graliśmy pressingiem, niestety nie udało nam się odrobić strat. Pierwszy raz w swym życiu trenerskim przegrywam u siebie czterema golami, ale to się zdarza. Taka jest piłka, to się zdarza i dlatego piłka jest taka emocjonująca. Bardzo żałuję, że przegrałem ten mecz.
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22639 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
ten Ujek dostał czerwoną kartke za faul na Majkelu, dobrze mu tak
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22640 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
no to troche fotek
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22641 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
jak patrze na tą fotke to aż mi sie płakac chce
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22642 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22643 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22644 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
najwięcej to mam chyba fotek Kuby
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22645 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22646 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22647 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Marcin Baszczyński: - Z drużyną nie jest dobrze
Marcin Baszczyński nie ukrywał, że w ostatnich meczach szwankuje odbiór piłki, przez co Wisła traci dużo bramek. Tak właśnie było w spotkaniu Wisła Kraków - GKS Bełchatów (2-4). - Za szybko uwierzyliśmy, że mecz może się jeszcze dla nas korzystnie ułożyć. Druga bramka, potem trzecia - powiedział kapitan Wisły. Słabo zagraliście i koniec wspaniałej passy nie przegranych spotkań. Marcin Baszczyński: - Jak się przegrywa na własnym boisku tak wysoko, to znaczy że drużyna zagrała źle. Nie wiem dlaczego. To kolejne spotkanie za które należy Wam się nagana za postawę w pierwszej połowie. - Rozmawialiśmy na ten temat. Chcieliśmy ten mecz zacząć od mocnego uderzenia. Ta runda nie jest dla nas udana, bo nie wygraliśmy na wyjeździe nawet jednego spotkania. Z drużyną nie jest dobrze. Trzeba zrobić wszystko by w tej rundzie wyjść z twarzą w kolejnych spotkaniach. Co może być przyczyną tego? - Ciężko mi na to odpowiedzieć. Gdybyśmy wiedzieli to zrobilibyśmy wszystko by to poprawić. Będzie czas na analizy. Mamy mecz ligowy jeszcze oraz grę w pucharach. Co boli bardziej- przerwana passa, czy strata lidera? - Idzie to wszystko jednej parze. Będzie nam ciężko wrócić na pozycję lidera. Na wiosnę musimy zacząć nową serię. Czy jesteście w stanie powalczyć jeszcze w Pucharze UEFA? - Chciałbym aby tak było. Z taką wiarą musimy wyjść. Są następne mecze, będzie okazja do rewanżu ale trzeba coś zrobić bo nie wygląda to za dobrze. Spodziewaliście się, że Bełchatów przyjedzie tutaj i zaatakuje od pierwszej minuty? - Chcieliśmy zacząć od mocnego uderzenia. Później za szybko uwierzyliśmy, że mecz może się jeszcze dla nas korzystnie ułożyć. Druga bramka, potem trzecia – to chyba wszystkie okazje Bełchatowa. Nie wiemy też czy rzuty karne były dla nas, na spokojnie musimy to przeanalizować. Czy nie lekceważycie drużyn przeciwnych? - Nie lekceważymy! Nastawiamy się dobrze, skoncentrowani, gramy o swoją przyszłość. Coś w tym jest że jak stracimy bramkę, to się budzimy. Cała drużyna broni fatalnie w ostatnich meczach. - Szwankuje odbiór piłki. Czy to zalecenie trenera? By grac ofensywnie, kosztem defensywy? - Nie jest tak, że atakujemy i koniec. Każdy ma swoje zadania na boisku. Nam nie wychodzi ostatnio nic. Teraz uwidacznia się różnica między trenerem Petrescu, a Okuką. A nie spadła dyscyplina wśród drużyny? - Nie, nie. Trener trzyma rękę twardo. Dyscyplina jest, ale nie widać tego od początku spotkania. Czy nie przypomina się Wam poprzedni sezon? Gdzie najpierw mieliście przewagę, potem ją straciliście… - Nie do końca. bo nie byliśmy cały czas liderem. Za łatwo roztrwoniliśmy tą przewagę. Trzeba wygrać teraz w Łodzi. Czy jest Pan przygotowany na zmianę trenera? - Gdzie? U nas w klubie? Tak, w Wiśle Kraków. - Wątpię, aby do takiej decyzji teraz doszło. Nie wyobrażam sobie takiej decyzji. Musimy zagrać dobrze i się zrehabilitować. Co mecz słyszymy ostatnio, że gracie źle i macie wyciągnąć wnioski. Kibice są teraz wściekli, że została przerwana wspaniała passa. - Ja też jestem wściekły, bo myślałem że będzie trwała dopóki będę tutaj grał. Boli mnie to również. Jeśli chodzi o kadrę to odpadł Golański. Czy czuje się Pan podstawowych zawodnikiem kadry? - Nie, nie jest tak. Jadę dopiero pierwszy raz na kadrę za aktualnego trenera. Jest jeszcze dwóch obrońców, którzy mogą zagrać na tej stronie. Nie obawia się, że Pana dyspozycja nie pomoże się przebić do pierwszego składu reprezentacji? - Wypadliśmy dziś źle, ale trener nie wyciąga wniosków po jednym spotkaniu.
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22648 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22649 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
i Emila mi szkoda
Emilian Dolha po meczu z GKSem Bełchatów był załamany. Wychodząc z szatni miał łzy w oczach. Jak sam wielokrotnie podkreślał, jest w szoku. Było to po nim widać… Chociaż Dolha w Wiśle jest dopiero od pół roku, chociaż pochodzi z Rumunii, chociaż mało mówi po polsku, to związał się z Wisłą, jak mało kto. Porażkę Białej Gwiazdy przeżywał bardzo mocno. – Jeśli bylibyście na moim miejscu, jak byście się czuli? Jeśli nigdy wcześniej w karierze nie puścilibyście czterech goli, jak byście się czuli? – pytał Dolha. Sam chyba starał się znaleźć odpowiedzi na te pytania. Widać, że powtarzając wielokrotnie: „Jestem w szoku”, mówił prawdę. Jedyne, czego Ema był pewny, to swojego podziwu dla kibiców w tym meczu. Odpowiadając na pytanie o postawę fanów, jedyny raz się ożywił. – Nie jestem w stanie uwierzyć w to, co się dziś stało. Czuję się, jak na innej planecie. W Rumunii, gdy traciliśmy trzy gole, cały stadion przeklinał na nas. Tu straciliśmy cztery gole, a fani nas dalej dopingowali. Byli z nami przez cały mecz. To jest nie do pojęcia. Cóż, jedyne, co mogę im powiedzieć teraz, to przeprosić ich za tą porażkę. – mówił Ema. - Chcę teraz tylko zamknąć oczy i obudzić się jutro. Nie wiem, co powiedzieć. Chciałbym teraz iść do domu i spróbować odpocząć, zrelaksować się. Nie czuję się teraz dobrze. Nie jestem w stanie zbyt dużo powiedzieć. Jestem w szoku– mówił Dolha.
__________________
Be My Mirror, My Sword and Shield
|
|
|
|
#22650 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 42
|
Dot.: Mundial 2006 = Przystojniacy
Szkoda Wisły Kraków
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:49.




ale juz zachwile ma wejsc Filippek wiec moze wrescie padnie bramka nie jedna i wygraja


???






co za cwaniak z tego Radka

Marcin Baszczyński nie ukrywał, że w ostatnich meczach szwankuje odbiór piłki, przez co Wisła traci dużo bramek. Tak właśnie było w spotkaniu Wisła Kraków - GKS Bełchatów (2-4). - Za szybko uwierzyliśmy, że mecz może się jeszcze dla nas korzystnie ułożyć. Druga bramka, potem trzecia - powiedział kapitan Wisły.

