![]() |
#151 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 2
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
JA na dniach będę rodziła na klinikach. Naczytałam się już trochę dobrych i trochę złych opinii. Zobaczymy jak to będzie...
Nie mam ani wykupionej położnej, ani nie byłam w szkole rodzenia z powodu braku czasu... i trochę zaczynam się tym teraz martwić.. A to nasze pierwsze dziecko. Termin mam na 20.12... z USG wychodziło raz 19.12, a raz 24.12... Mam się zgłosić 20.12 w szpitalu i zobaczymy co dalej. Napisze o swoich wrażeniach PO wszystkim. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#152 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: miasto na W
Wiadomości: 4 991
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Smile - trzymam kciuki za rozwiązanie
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#153 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 329
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
A czy żadna z Was nie bierze w ogóle pod uwagę Dyrekcyjnej?
Ja tam rodziłam pierwsze dziecko i byłam zrozpaczona położnymi... Skończyło się na cc. Zarzekałam się, że nigdy więcej tam nie wrócę...aż do teraz - zbliża mi się termin drugiego rozwiązania i jak najbardziej myślę znów o tym szpitalu... Mam tam lekarza prowadzącego (który wrazie "W" i tak nie przyjedzie, jeżeli nie ma dyżuru)... Słyszałyście ostatnio o jakiś sensacjach na Dyrekcyjnej? |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#154 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 550
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
ja mialam 21 grudnia cc na Brochowie - polecam
wszystko bylo nagle, szybko bo w 29 tyg ciazy, lekarze probowali przedluzyc choc o kilka dni, ale w koncu zdecydowali o cieciu zeby ratowac mnie i malenstwo (stan przedrzucawkowy) opieka po cc bardzo dobra, duzo mi pomogli, wiecej moge napisac o oddziale neonatologicznym - tam pracuja bardzo dobrzy lekarze i to trzeba brac pod uwage wybierajac szpital! inkubator juz byl przygotowany jak wiezli mnie na blok, maja tam dobry sprzet jak trafilam do szpitala, to rodzina chciala mnie przeniesc do innego i radzili sie jakiegos ordynatora z patologii chyba na kamienskiego to absolutnie kazal tam zostac - ze wzgledu na oddzial noworodkowy zreszta w kazdym miejscu mozna trafic na mile i niemile osoby, czasem trzeba zasisnac zeby, wszystko jest do przejscia, tak na prawde o bolu fizycznym sie szybko zapomina, wazne jest to jak zaopiekuja sie dzieckiem w razie czego, a my zawsze jakos damy sobie rade aha z tego co opowiadali mi w szpitalu, to sa tam 2 sale do porodu rodzinnego, placi sie cegielke 200 zł chyba, ale lepiej to zrobic tuz przed samym porodem bo moze sie okazac ze obie sale sa zajete i wtedy trzeba rodzic na jakiejs duzej z boksami, a kasa przepada
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#155 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: miasto na W
Wiadomości: 4 991
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
wiadomo, że fachowa pomoc w razie "w" jest najważniejsza, ale ja chciałam się dowiedzieć, czy są jakieś szpitale, gdzie można na stojąco, w wodzie, w pozycji kucznej. Czy są szpitale gdzie można powiedzieć, że nie chce się mieć nacinanego krocza.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#156 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
cześć dziewczyny,
ja mam termin porodu dopiero na lipiec tego roku ale już rozglądam się za szpitalami. lekarz prowadzący ciążę pracuje na klinikach ale jeszcze nie było okazji do omawiania kwestii porodu, trochę za wcześnie. jeśli wrocław, to zdecyduję się na kliniki. czy ktoś ma namiary na położną, którą można "wynająć", oczywiście nieoficjalnie? rozważam jeszcze opcję wyjazdu do wałbrzycha, oczywiście jeśli wszystko będzie planowo. słyszałam o dobrej opiece, no i przede wszystkim znieczulaniu przy porodzie sn. jeśli któraś z was ma doświadczenia z klinik lub wałbrzycha, dajcie znać. pozdrawiam ciepło. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#157 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Wrocław ( Brzeg)
Wiadomości: 265
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Ja niestety nie mam jeszcze doświadzeń z żadną z porodówek. Nawet moje plny co do porodu na Kamińskiego musiały ulec zmianie, bo w gruncie rzeczy całkowice zrezygnowałam z usług dodatkowej położnej. Mam nadzieję że jakoś to wszystko przeżyję biorąc pod uwaę fakt, że nie codziłam do szkoły rodzenia :/.
Mam pytanko do mam które już rodziły na Kamińskiego. Z teg względu, że termin minął i na 12 stycznia mam stawić się w szpitalu na izbie przyjęć - miałyście do czynienia z sytuacją że nie zostałyście na odział z jakiegoś powodu przyjęte? Czy odbywa się to raczej bezproblemowo i jeżeli jest skierowanie od lekarza to wszystko powinno być ok? Z góry dziękuję za wszystkie infomacje ![]()
__________________
Mówią że, kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i rozpada się na dwie części... Jedna z nich trafia do kobiety druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy... połowy swojej własnej duszy... połowy samego siebie...
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#158 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Mój termin już minął, więc czekam. Lekarz dał mi jeszcze tydzień. Jak się nie urodzi, to muszę się sama zgłosić do szpitala. Też chcę rodzić na Chałubińskiego w klinikach. Nie byłam na zajęciach w szkole rodzenie i również nie mam położnej. Nawet próbowałam na jakąś znaleźć namiary w Internecie, ale nic nie wyszukałam.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#159 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Wrocław ( Brzeg)
Wiadomości: 265
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
No to my już po ...
![]() Ze względu na przenoszoną ciąże po 7 dniach od dnia terminu ze skierowaniem od ginekologa zgłosiłam się do szpitala. Zrobiono mi KTG, zbadano i odesłano do domu z informacją, żeby pojawić się kontrolnie za 3 dni. Po tym czasie już nie odesłano mnie do domu a przyjęto na oddział 'patologii ciąży' (rany jak ja nie lubię tego określenia :/). Tam dowiedziałam się, że póki wszystko ze mną i z maluchem wporządku nie mam co liczyć na decyzję o wywoływaniu porodu. Doktor Lisowski który zarządza oddziałem skłonny jest do czekania i wybiera raczej naturalne metody jak np. założenie dopochwowe balonika, a unika podawanie oksytocyny. Dwa razy dziennie sprawdzane jest tętno dzieciaczka, kilka razy dziennie osłuchują brzuszek, codziennie miałam sprawdzane wody (niestety raz dziennie, a z doświadczenia podczas porodu wiem że zmieniają kolor z godziny na godzinę...). Na szczęście w 14 dobie po terminie zaczęłam mieć skurcze, a następnego dnia urodziłam moje skarba ![]() Jeżeli chodzi o opiekę położnych i lekarzy to nie mogę narzekać. Na patologii ciąży położne zainteresowane są tym co dzieje się z pacjentkami, pytają czy przypadkiem nic się nie dzieje, nic nie potrzeba. Nie zdarzyło się aby zachowały się opryskliwie, albo nie udzieliły odpowiedzi na zadane pytanie. Za każdym razem tłumaczyły co robią dlaczego i do czego jest to potrzebne. Rodziliśmy w nocy i bardzo chwalę sobie tę porę. Na porodówce spokój, cisza. Mąż cały czas był przy mnie. Nie mieliśmy wykupionej prywatnej położnej, ale te które obecne były przy porodzie pomagały nam jak tylko mogły. Na bieżąco informowały o etapach porodu, o tym co się dzieje i jaki może to mieć na nas wpływ. Jedyne czego nie życzę to rodzić w chwili zmiany dyżurów kiedy lekarz musi zadecydować no o podaniu kroplówki. Nas informowano że nadal mam się męczyć, bo lekarz zjawi się po obchodzie ... a obchody ekchm ... bywają o naprawdę różnych godzinach. I tutaj rola mężczyzny, który przydaje się do tego, żeby zamęczać personel i wymuszać szybsze pojawienie się pomocy ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Na oddziale poporodowym opieka położnych była wporządku, aczkolwiek już w tym samym dniu dostałam dzieciaczka i nie powiedziano mi tak naprawdę co mam robić żeby było mu dobrze ![]() ![]() Ogólnie pobyt w szpitalu wspominam dobrze. Nie miałam ochoty uciec z płaczem. Zawsze informowano mnie co się ze mną dzieje i co będą ze mna robić ![]() ![]() Pozdrawiam serdecznie i pamiętajcie że strach ma tylko wielkie oczy ![]()
__________________
Mówią że, kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i rozpada się na dwie części... Jedna z nich trafia do kobiety druga do mężczyzny... Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy... połowy swojej własnej duszy... połowy samego siebie...
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#160 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 10
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Ja rodziłam na klinikach na Chałubińskiego i mi sama położna zaproponowała pozycję kuczną. Niestety nie dałam rady już zejść z łóżka, to zaproponowała na boku i bez nacięcia krocza. Akurat ona była w porządku, oceniła że jest szansa na urodzenie bez nacinania i sama mi to zaproponowała (i pozycję która to umożliwi).
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#161 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 74
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
rodzę za dwa tyg, w tym tyg,
w środe ide na chyba ostatnią już wizytę i trzeba zdecydować gdzie. cały czas waham się miedzy brochowem a kaminskiego, ale chyba stanie na kamińskiego bo troche bliżej, sama nie wiem już chciałabym mieć to za sobą! może jakieś jeszcze przydatne inf co zabrać z kosmetyków itd, może coś was zaskoczyło i trzeba było dowozić, napiszcie bo nasłuchałam się milion różnych historii i mam mętlik w głowie ![]()
__________________
NO VOY A CAMBIAR
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#162 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 835
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Ja 6tyg temu rodziłam na Kamieńskiego. Mogę z czystym sumieniem polecic ten szpital. Miałam wprawdzie opłaconą położną (z czego byłam niesamowicie zadowolona - koszt to 650zł) ale dopóki nie przyjechała, poznałam inne położne - bardzo sympatyczne kobiety.
Może wszystko wypisze w punktach: - można pić w czasie całego porodu, mi proponowano tez zjedzenie landrynek na podniesienie poziomu glukozy - położna pomagała znaleźć dogodną pozycję do rodzenia - KTG na leżąco miałam tylko na samym poczatku tuz po przyjęciu, później, gdy przybierałam inne pozycje, położne po prostu co jakis czas, nie ruszając mnie, przykładały mi ten odbiornik od KTG do brzucha na chwilke - dzieki temu nie byłam w ogóle unieruchomiona - warunki super, wszystkie sale pojedyncze i ładne - TŻ byl bardzo mile widziany - zresztą dużo pomógł - nie byłam badana częściej niż powinnam być - pytają i o nacięcie czy sie zgadzam i o ewentualną oksytocynę lub inne leki - moja córka leżała mi na brzuchu dobre 15-20min ![]() - wszyscy lekarze i połozne obecne na sali bardzo kibicowali mi pod sam koniec porodu i cieszyli sie ze mną ![]() - minusem moze byc to ze na Kamienskiego prawie zawsze jest duzo pacjentek i bywa ze na jedna dobe po porodzie trafia sie na patologie ciazy zamiast na poloznictwo (ja tak mialam ale nie narzekam bo było sympatycznie) - nie ma zakazu smoczków czy silikonowych nakładek na piersi - nikt sie nie wtrąca, ale promuja karmienie piersią - po porodzie raczej samemu trzeba sobie radzic z maluchem - co w sumie nie jest złe - sale ładne - 2 i 3-osobowe, łazienki na zewnatrz ale ja chodziłam wczesnie rano pod prysznic i zero tłoku - ładne i czyste - aha, malucha zawsze badaja przy mamie - co wazne, bo wiadomo co i jak - trzeba miec: swoja koszule do porodu, swoje podpaski poporodowe, podkłady na łóżko, pampers, chusteczki i jakis krem dla dziecka, ubranka i kocyk lub rozek dla malucha - a, i mają obrzydliwe jedzenie wiec warto zeby rodzinka obiadki dowoziła Ja polecam bo sama swój poród (mimo ze ciezki i długi) wspominam miło ![]() Edytowane przez make_up_istka Czas edycji: 2011-03-08 o 11:15 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#163 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 2
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Hej,
Ja rodziłam 22.12.2010 na Chałubińskiego. Szczerze polecam. Naczytałam się na forach różnych opinii. Dobrych i złych. Sama się przekonałam i już wiem, że drugie też tam będzie rodziła jak będzie tak daleko. Rodziłam SN. Nie miałam żadnej wykupionej położnej i nie miałam szczęścia jeżeli chodzi o sale do porodu rodzinnego. Kamieńskiego było akurat zamknięte i była duża rotacja. Położna która mi towarzyszyła/pomagała przy porodzie była świetna. Co chwile się pytała czy mi wygodnie. Pokazywała różne pozycje, w których może mi być wygodnie. Fakt faktem rodziłam w "boksie" ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. Nasłuchałam się tylko jak rodzą inne kobiety, ale mi to nie przeszkadzało - wręcz przeciwnie... pomagało odciągnąć uwagę od coraz mocniejszych skurczy. W połowie porodu położna przy prowadziła mojego męża, który stał przed salą ![]() Sale na oddziale są jakie są, ale mi to nie przeszkadzało. Miałam fajne towarzystwo, więc było ok. Poza tym nikt nie wraca uwagi czy ściany były malowane rok temu czy 5 lat temu gdy ma obok siebie małego skarba, który się co dopiero urodził. Łazienka na oddziale jest jedna (z 1 prysznicem). Korzystałam z niej tylko raz zaraz po porodzie. W późniejszych dniach chodziłam piętro wyżej gdzie były fajne 4 prysznice. Ubikacja na oddziale jest połączona z prysznicem. Gdy ktoś się kąpie to można się przejść na drugi koniec do innej albo też piętro wyżej. Dziecko w tym czasie można zostawić pod opieką koleżanek z sali albo pielęgniarką na noworodkach. Na oddziale noworodków zdrowych tylko jedna zmiana była niezbyt miła, a pozostałe już ok. Ja miałam pecha, bo mój mały urodził się z zapaleniem płuc. Przenieśli nas na patologie noworodka. Opieka pierwsza klasa. Pielęgniarki świetne. O wszystkim informowali na bieżąco. Gdy zapomniałam pójść z małym po lekarstwa same przyszły po niego. Odstawiałam go u nich gdy chciałam pójść się wykąpać. Mleka zastępczego dostawałam ile chciałam. Na noworodkach zdrowych był z tym problem, bo dawały odliczone porcje. Nawet przynosiłam dziewczynom, których dzieci były zdrowe. Obchód rano i wieczorem. Mój lekarz prowadzący przychodził gdy tylko miał dyżur i pytał o wszystko. Co do Brochowa i Dyrekcyjnej. Leżała ze mną dziewczyna, która tam rodziła dwa lata temu i mówiła, że w ogóle obchodu lekarzy nie było. A na wypisie informacja, że z pacjentką wszystko ok i podpis lekarza (wtf?). Jej syn też miał zapalenie płuc o czym dowiedziała się dopiero gdy dziecko po nocce wróciło do niej z wenflonem. Nikt wcześniej jej nie raczył poinformować o tym. Zabrali dziecko na badania i powiedzieli, że przyniosą rano. O chorobie 0 informacji. z Kolei inna rodziła na dyrekcyjnej trochę ponad rok temu. Mówiła, że to zwykła rzeźnia. Położne kazały jej leżeć przez cały poród i się męczyć. Była w szoku jak jej poród przebiegł na Chałubińskiego. Co by tu jeszcze napisać o tym szpitalu... Ciuszki można mieć swoje, ale nie trzeba. Sztućce, kubek standardowo z domu. Pampersy, maść na odparzenia też swoje, ale gdy ktoś zapomni można poprosić pielęgniarki i dadzą. Dzieciaczki są kąpane o 7.30. Około 9 jest wizyta pediatry, na którą się idzie na oddział noworodków z maluszkiem. Ja tam spędziłam 10 dni od 21.12 do 31.12 - całe święta. Nie narzekam, bo wigilie wspominam na prawdę fajnie. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#164 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 23
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Ello, podzielę się z Wami info na temat Dyrekcyjnej.
Generalnie uciekać gdzie się da!! Rodziłam 08.2008 przyjęcie do szpitala 3 w nocy - opr od lekarza że musiałam tak wcześnie przyjeżdżać, zero informacji o wyniku badania. 3.30 przywiązana do łóżka - dosłownie, bo przez nast parę godzin miałam ktg (na stałe wtf??) nie wolno wstać do toalety, bo paniom nie chce się zdejmować i zakładać tego ktg. lekarz cham skończony - wrzaski do pacjentek, że mają być cicho, bo mu przeszkadzają. zero jakiegokolwiek znieczulenia, of course!!!! poród masakra, 9 godzin w bólach, wymiotując i płacząc (cichutko, bo położne tam o rosole gadały, nie wolno im przeszkadzać). potem nie pamiętam............. do sali 9 osobowej z ciężarnymi, tymi co poroniły i tymi co urodziły, a co, oby było nam wesoło. zakazili mnie syfem (jakim nie wiem, bo zero informacji w karcie) więc byłam tam 10 dni. mrówki w jedzeniu (to nie żart), grzyb na ścianach, syf w kiblach i łazienkach, stare zakrwawione prześcieradło, jedna koszula się należy (też zakrwawiona) na cały pobyt, więc na oddziale smród. podpaski w prysznicach i zlewach, krew na podłodze........ położne leniwe baby - zero info!! kompletnie zero pomocy. lekarze chamy - nie udzielają info nawet o wyniku badania dziecka. po prostu NIC dobrego powiedzieć się nie da........... żałuję, że nie zawiadomiłam prokuratury o zakażeniu mnie czymś i zatajeniu tego...... ale po porodzie naprawdę nie ma na to sił. nawet nie wiem jaki antybiotyk dostawałam. także uciekajcie dziewczęta gdzie indziej, a jak już tam to z dyktafonem albo ukryta kamerą, żeby potem były dowody. Edytowane przez Furia23 Czas edycji: 2011-04-07 o 17:52 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#165 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
według informacji prasowych, od 1 maja na brochowie dostępne jest zzo całą dobę, dofinansowane przez wojewodę. jeśli któraś z was coś wie, to podzielcie się informacjami!
|
![]() ![]() |
![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#166 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 2 772
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
w grudniu rodzilam 2 dziecko na Chalubinskiego i znowu moge polecic ten szpital w 100%. Rodzilam 22 godz SN a potem mialam CC.Opieka przy jednym i drugim etapie porodu rewelacja-polozne super.Na opieke po porodzie tez nie narzekam
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#167 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 573
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
dziewczyny, podbijam temat
widzę, że ostatnie opinie o Kamińskiego są niezłe. To dobrze, bo też myślę o tym szpitalu. Dobrze, że Dyrekcyjna zamknięta, bo też się nasłuchałam o rzeźni i średniowieczu. A czy któraś rodziła już na Borowskiej? Ekipa z Dyrekcyjnej tam się przeniosła więc nie wiem co myśleć a też zastanawiam się nad tym szpitalem. To jest szpital akademicki, więc rozumiem, że muszę liczyć się z obecnością praktykantów w czasie porodu? Czy można tego odmówić? Trzecim szpitalem, jaki wchodzi w grę jest Trzebnica. Tu mam jakieś rozeznanie, nie wiem tylko, czy mnie przyjmą z Wro i nie odeślą ![]()
__________________
Loteria Bitcoin - aż 2 BTC do wygrania |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#168 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 1
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Witam Was kochane
![]() Ja rodziłam w lipcu zeszłego roku na Kamieńskiego. Ogólnie poród tam oceniam bardzo dobrze. Czego nie można powiedzieć o izbie przyjęć. Trafiłam na bardzo niemiłego lekarza, jak za pierwszym razem pojechałam do szpitala bo zaczęły mi się bóle, to mi powiedział żebym przyjechała jak będą bóle porodowe (tylko gdzie pierworódka będzie wiedzieć jakie to są te bóle). Za kilka godzin przyjechaliśmy z mężem i nie było rozwarcia, a że to była już 12 w nocy, mąż się uparł żeby mnie przyjeli... bóle na prawdę miałam bardzo silne i dosyć bolesne. Z wielkim "ale" mnie przyjeli. Połozna która mnie przyprowadziła wyjechała z tekstem: "nie wiem co ona tu robi, przyszła sobie poleżeć". To był mój pierwszy poród, popłakałam się, zostalam sama. Jakoś za niecałe pół godziny już miałam rozwarcie. Cieszyłam się, że mnie położyli na porodówkę! Sala porodowa na prawdę SUPER! Rodziliśmy "razem z mężem", na sali taki pół mrok był, co dawało bardzo przyjemną atmosferę. Była sofa dla męża, łazienka na wyłączność, bardzo miła położna i studentka ![]() ![]() ![]() Także poród i po porodzie w tym szpitalu oceniam na 6+! |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#169 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 2
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Ja rodziłam w maju na Borowskiej, więc mogę podzielić się wrażeniami.
Na izbie przyjęć trzeba pukać głośno do drzwi (jeśli jest noc), bo pani może nie usłyszeć. Po podłączeniu mnie do ktg wzięła ode mnie dokumenty i zaczęła sobie wypełniać papiery. W między czasie cztery razy musiała dzwonić po lekarza, w końcu przyszedł. Jeśli się ktoś decyduje to lepiej niech ma zarezerwowaną salę do porodu rodzinnego, bo inaczej będziecie same.Mąż co najwyżej może przez położną podać wam wodę. Obecność praktykantki jest mile widziana, bo tylko ona się wami zainteresuje (wymieni podkład, poda wodę). Na oddziale też prędzej doprosicie się czegoś od studentek. Sale dwuosobowe z łazienką czyste i fajne. Odwiedziny do oporu, nikt tego nie kontroluje. Trochę bałagan organizacyjny tam mają. Żadnej stałej pory na cokolwiek. Obchód lekarza raz o ósmej raz o dwunastej. Dziecko jest cały czas przy mamie. Jeśli jeszcze macie jakieś pytania to chętnie odpowiem. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#170 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 2
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#171 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
ja mam termin za 10 dni. planowane cc. miałam rodzić na klinikach, bo tam pracuje mój lekarz. tymczasem kliniki się zamykają i jestem w kropce. byłam w trzebnicy, ale tam nie ustalają cc na konkretny dzień, mam czekac na akcje porodową. nie bardzo wiem po co... borowska mnie odstrasza, jeśli jest tam zespół z dyrekcyjnej, to dziękuję bardzo... brochów równie daleko jak trzebnica. zostaje jeszcze kamieńskiego. czy któraś z was miała tam cc, nie będąc pacjentką jednego z lekarzy tam pracujących? czy można się umówić na konkretny dzień? czy jest jakakolwiek pomoc przy dziecku po cc? jestem w kropce, nie wiem co robić...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#172 | |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 2
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Cytat:
2.Dla dziecka potrzebne są pieluchy i mokre chusteczki(koniecznie od początku). Później może Ci się przydać kilka pieluszek tetrowych, zasypka lub krem przeciw odparzeniom. Ubranka dla dziecka niekoniecznie, ale jak będziesz mieć swoje to ich pilnuj. Dla siebie potrzebujesz: piżamę na przebranie (do porodu dostaniesz szpitalną), szlafrok, dwa ręczniki, klapki pod prysznic i kosmetyki. To są rzeczy, które potrzebujesz mieć spakowane gdy jedziesz do szpitala. Resztę zawsze może Ci ktoś później przynieść. 3.Położna powie Ci jak oddychać podczas skurczu, zaleci chodzenie lub kucanie, ale za rączkę trzymać nie będzie. Nie wiem jak jest z opłaconą położną, najlepiej niech wypowie się ktoś, kto miał taką opłaconą. Jak będziesz już po porodzie na oddziale to, żeby się czegoś dowiedzieć lub poprosić o pomoc, będziesz musiała sama chodzić za położnymi. Jak będziesz czegoś potrzebować od razu proś studentki, one na pewno pomogą. Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#173 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 2
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Serdecznie mag 6512 dziękuje za odp. na moje pytania. Chodzę do dr. T.Fuksa do lekarza i wybrałam go z tego względu, że koleżanka mi go poleciła. Czy któraś z was była jego pacjentką?Jakie macie opinie jeśli chodzi o bycie pod jego opieką w szpitalu? Jest coś takiego jak jego opieka w ogóle w szpitalu? Czy któraś z was rodziła na Borowskiej i może polecić położną, która pomoże za dodatkowy grosz?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#174 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 1
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Witam ja rodziłam dwoje dzieci na kamińskiego we wrocławiu i jestem zadowolona z 2 porodow fakt ze przy pierwszym nameczyłam sie 11 godzin a i tak zakończył się cesarką ale nie narzekam drugą córeczke urodziłam już naturalnie i zajęło mi to jakies pół godziny
![]() ![]() Zaznaczam że obydwa porody miałam rodzinne i nie zapłaciłam za nie ani złotówki ![]() Polecam każdemu ten szpital i gdybym sama się zdecydowała na trzecie dziecko na pewno też urodze je tam ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#175 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 1
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
kliniki okej rodziłam tam dwa tygodnie temu opieka przy porodzie super
potem juz gorzej panie jakies rozkojarzone romasuja z doktorkami dwie takie blondynki ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#176 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 1
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
ja jestem podwójną mamą
![]() raz rodziłam na kamińskiego i do dziś mam traumę z tego powodu (sam poród do zniesienia, natomiast opieka po jest wyłącznie dla silnych psychicznie i raczej nie dla pierworódek) mój synek po urodzeniu miał żółtaczkę więc spędziłam w tym szpitalu tydzień i to było najdłuższe 7 dni w moim życiu! drugi raz w Ząbkowicach Śląskich w prywatnym szpitalu (wszystko jest bezpłatne, mają tam umowę z NFZ). Różnica diametralna! Czysto, miło i przyjemnie. Można się tam naprawdę cieszyć macierzyństwem, zamiast walczyć o wszystko i ze wszystkimi. Nawet odległość 70 km od Wrocławia warta jest pokonania, żeby zachować tylko miłe wspomnienia z pierwszych chwil twojego dziecka. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#177 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
może komuś się przyda
w lipcu 2011 miałam cc w trzebnicy (wskazanie medyczne, położenie pośladkowe). mój lekarz pracuje na klinikach, 3 dni przed terminem mojego porodu kliniki zostały zamknięte. i tak ze skierowaniem na cc dzień po terminie, bez akcji porodowej, koło 8 pojechaliśmy do trzebnicy. na izbie przyjęć usg (3300, potwierdzenie położenia pośladkowego) i badanie ginekologiczne - dr miturska - decyzja, że jest rozwarcie na 3 cm i w zasadzie nie ma na co czekać, decyzja o przyjęciu (ordynator). przebieranie w koszule (szpitalną do cc nie można swojej), cewnikowanie, na chwilke ktg (chyba dla zabicia nudy). o 10 wjechałam na salę, o 10. 20 na świecie była moja córa, prawie 3700 (niech zyją dokładne usg!). fantastyczny anestezjolog dyskutował ze mną o różnych ciekawych sprawach przez cały poród, miturska jest błyskawiczna, bardzo ładnie zszyła ranę. moje dziecko w tym czasie było z lekarzem i mężem, mnie przewieźli na pooperacyjną. za chwilkę przyszedł mąż (choć niby nie powinien ale leżałam sama), po jakiś 20 minutach przynieśli małą i była z nami aż do wieczora. na pooperacyjnej super personel ( z resztą ten sam co na noworodkach), co chwilę ktoś przychodził, pytał o samopoczucie, pomagał przystawić małą do piersi. kiepsko znosiłam schodzenie znieczulenia, panie przynosiły mi dodatkowe koce, kazały mężowi ogrzewać mi dłonie. około 20 pierwsza próba pójścia pod prysznic ale kręciło mi się w głowie, to samo o 21, po tym mimo zakazu zjadłam paczkę herbatników i o 22 z pomocą położnej i męża poszłam pod prysznic, przebrać się w swoją koszulę (mała zabrana na noc). dostałam przeciwbólowe i poszłąm spać. w nocy nie mogłam spać, dostałam coś na sen i kolejne przeciwbólowe. pierwszy dzień spędziłam na tej pooperacyjnej, bo nikogo nie było, super, byliśmy sami z mężem i małą. potem przeniseśli mnie do 2-sosobowej, warunki ok, choć łóżka niewygodne dla osób po cc. mąż non stop ze mną, wyganiali go koło 21. próbowałam karmić naturalnie, karmiłam 2 dni ale za mało pokarmu, mała poraniła mi sutki, położne doradziły abym nie karmiła, bo będzie masakra. przyznam, że przyjęłam to z ulgą, mała dostawała butlę a ja leczyłam poranione brodawki. ponieważ byłam słaba po cc i bolałą mnie głowa, mąż poprosił położne aby zabierały małą na noc. z resztą przy butli i tak pewnie by po nią przyszły. nie było problemu. reansumując. opieka super, zarówno dla dzieciaczków, jak i dla mam. słyszałam, że nie zawsze tak jest ale myślę, że jak się spokojnie poprosi a nie ma pretensje do całego świata, to bez kłopotu położne pomogą. chyba po 10 dniach zdjęcie szwów. szycie super, mój gin jak zobaczył po 3 miesiacach to aż zagwizdał z podziwu. rzeczywiście szybciutko się goiło, nie bolało, od razu chodziłam wyprostowana. problemem było jedynie wstawanie ze szpitalnego łóżka (wysokie, a nie ma żadnych barierek aby się przytrzymać). oddział czysty. nieduży. wszyscy zaangażowani. polecam trzebnicę na cc. minusem jest brak neonatologii z prawdziwego zdarzenia ale jesli nie ma podejrzenia, że coś z dzidzią nie tak, to śmiało można rodzić. w razie problemów - dzieciaczek jedzie do wrocławia, chyba na borowską jęsli się nie mylę. to tyle, jak ktoś ma pytania to chętnie odpowiem. jeszcze pamiętam jak spanikowana szukałam informacji o szptalach i fora pomogły mi sie zdecydować ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#178 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 9 656
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
może temat całkiem inny ale równie ważny, myśle, ze wrocławskie mamusie chętnie zagłosują.
nie jest to żaden konkurs, portal dbam o zdrowie przyznaje paczki dla placówki, która otrzyma najwięcej głosów tutaj głosowanie na klinikę onkologii i hematologii dziecięcej we Wrocławiu http://www.d o z.pl/strona/s0-Akcja_mikolajkowa mam nadzieje, ze link działa dla wszystkich chętnych, którzy robią zakupy na doz ![]() Edytowane przez Kancia Czas edycji: 2011-12-13 o 18:51 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#179 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 38
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
Hej,
czy ktos moze chodzi do dr Joanny Michniewicz, wiem ze przyjmuje w Zimmedzie i pracuje na Borowskiej? Czy ktos moze w ostatnich tygodniach rodzil na Borowskiej? Bardzo prosze o jakiekolwiek informacje ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#180 |
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 7
|
Dot.: Poród we Wrocławiu
moja znajoma niedawno rodziła na borowskiej. nie poleca. pomimo świetnego wyposażenia oddziału, niestety personel jest z dyrekcyjnej. żadnej pomocy w trakcie porodu i po. poród wyłącznie na leżąco. lekarzowi i położnej ma być wygodnie a nie rodzącej. po porodzie nie lepiej, dziewczyny zdane same na siebie. lekarze nie informują o badaniach dzieci. jedyny plus to nowy czysty oddział.
ja rodziłam w trzebnicy, przekazuję opinie koleżanki, która rodziła tam synka. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:48.