Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7 - Strona 74 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-01-23, 14:08   #2191
koniakonia
Zakorzenienie
 
Avatar koniakonia
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 222
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
konia smutne wiesci napisalas o tej dziewczynce
Mnie tez prosze mlotem walnac jak zaczne narzekac!
A z tym to mnie rozbawilas, nie masz juz czego znajdowac i czemu robic zdjecia?hihihih jestes niemozliwa
Wiesz ja tam specjalnie się chodnikom nie przyglądam , ale tak mi się ten róż z bielą rzucił w oczy

Lena mi
pytałaś o cc moją pierwszą nie, paciorkowiec nie był wskazaniem do cc, zresztą u mnie w posiewach nie wyszedł, więc jechałam do porodu jako pacjentka bez tego gówienka, ale najwidoczniej gdzieś w którymś momencie był i się Nina zaraziła wcześniej
U mnie wskazaniem było spojenie łonowe i duże dziecko, ale po rozmowie z ordynatorem postanowiłam spróbować sn urodzić,gdyby ból był duży to by cięli natychmiast, nic jednak nie szło,błony pękły w nocy o 3, a do 12 miałam malusie rozwarcie, skurcze byly słabe, nawet ich nie czułam, przyszedł ordynator i powiedział,że proponuje ze względu na dobro dziecka zakończyć ciążę cc,wtedy się poryczałam jak bóbr, a tak to byłam twardziel, w trakcie cc wykryli,że mam zagiętą haczykowato ku górze kość ogonową i dziecko do 2 kg może by przeszło, większe by nie przeszło, więc szczęśliwie ,że tak się to skończyło.Teraz będzie cc właśnie głownie ze względu na tą kość, do tego spojenie ,papier będę mieć od ortopedy, w czwartek idę po to, bo tak sobie odkładam odkładam a tu niebawem 35 tydzień się zacznie.W sumie bez tego papieru w moim szpitalu bez problemu cc zrobią, bo mają tam moje wszystkie papiery, ale gdybym jednak trafiła do innego jakimś przypadkiem to dokument muszę mieć,choć wg zaleceń PTG kobieta na poród sn po cc powinna wyrazić zgodę, ale różnie to jest.

---------- Dopisano o 14:08 ---------- Poprzedni post napisano o 13:53 ----------

Cytat:
Napisane przez karolca Pokaż wiadomość
konia, miałam cichą nadzieję, że przyniesiesz lepsze wiadomości o Patrycji, a tu takie nieszczęścia na biedne dziecko spadają. To nie jest sprawiedliwe aby dzieci tak chorowały i cierpiały.
Musiałabym pójść do tej Ani, ale z drugiej strony może lepiej nie, bo ja mając Ninę mogę im jakieś choróbsko do domu przynieść,a tego bym nie chciała, sama też mam jakieś szczypanie w nosie , więc chyba sobie daruję.
Ja też spodziewałam się usłyszeć coś innego, ale nadal mam nadzieję,że to się skończy dobrze, Ania w to wierzy, więc ja też muszę , walka trwa , oby to były tylko chwilowe komplikacje.Odrzucam złe myśli.Najgorsze jest to cierpienie .
koniakonia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 14:08   #2192
emigra
Zakorzenienie
 
Avatar emigra
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Nordrhein Westfalen
Wiadomości: 9 325
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Mała! Pokaż wiadomość
Ja też się dziś ważyłam i masakra! ogólnie przez calutki miesiąc przytyłam 2 kg! z czego dzidzia aż 1kg! wiec ja też kg! ...ale już mam dosyć rozrastania się!

* w sobotę zrobiliśmy sobie z mężem sesję z brzuszkiem...nie mogę się doczekać jak zobaczę te zdjęcia...ze względu na mój stan zaszaleć nie mogliśmy ( ja w ogóle mam problem ze staniem bo od razu mam kamień z brzuszka) ...więc zrobiliśmy tyko kilka fotek ale pamiątka będzie superowa pochwalę się ma pewno!

---------- Dopisano o 12:43 ---------- Poprzedni post napisano o 12:41 ----------




Dokładnie podpisuję się pod tym co Aga napisała b. mi przykro...
( a z tą szczęką to śmieszne jeszcze fotki strzelać hehe! )



też się podpisuję...
ja tyje po kilo na tydzien ....
__________________
Julia Wiktoria
07.03.2012, 20:35
3270g, 47 cm
emigra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 14:28   #2193
Mała!
Zakorzenienie
 
Avatar Mała!
 
Zarejestrowany: 2004-11
Wiadomości: 4 896
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez emigra Pokaż wiadomość
ja tyje po kilo na tydzien ....

teraz to ok 30% tego to dzidzia pewnie...
__________________
"I nawet kiedy będzie gęsta mgła... Ja w tej mgle do Ciebie będę szła"

Kocham Cię syneczku...moja gwiazdo na niebie...
Mała! jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 14:34   #2194
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Mała! Pokaż wiadomość
teraz to ok 30% tego to dzidzia pewnie...
czytałam, że po 30 tygodniu dziecko przybiera około 200 gram tygodniowo
U mnie mnie więcej się zgadza
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 14:41   #2195
Mała!
Zakorzenienie
 
Avatar Mała!
 
Zarejestrowany: 2004-11
Wiadomości: 4 896
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez karolca Pokaż wiadomość
czytałam, że po 30 tygodniu dziecko przybiera około 200 gram tygodniowo
U mnie mnie więcej się zgadza
No jak policzyłam ile mój syncio przybiera to wyszło, że po ok 250 gr...
__________________
"I nawet kiedy będzie gęsta mgła... Ja w tej mgle do Ciebie będę szła"

Kocham Cię syneczku...moja gwiazdo na niebie...
Mała! jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 14:45   #2196
Aguśkaa83
Zakorzenienie
 
Avatar Aguśkaa83
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 5 409
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

My po obiadku. Dzis pomidorowka i jablka w ciescie (placuszki z jablkami).
I posypalam Filipowi zamiast cukrem pudrem to maka ziemniaczana placka
Zakręt ze mnie niezly
__________________
FILIPEK
16.05.2009 godz. 11:55
SZYMONEK

08.03.2012 GODZ. 18:47

Najpiękniejsze dni w moim życiu!

Aguśkaa83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 14:46   #2197
Roksape
Zadomowienie
 
Avatar Roksape
 
Zarejestrowany: 2011-10
Lokalizacja: LHR ;)
Wiadomości: 1 428
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
Powiem Ci, ze dla mnie ten czas jego drzemki byl rowniez cudna sprawa, bo potrafil spac nawet 3 godziny...Czasem 2 czasem 3 ale zawsze cos w tym czasie zrobilam. Troche odpoczelam, ugotowalam obiad cos sprzatnelam, albo sie wykapalam jak np bylam przed praca i jak sie budzil to na spokojne nakarmilam, potem sie bawil...A jeszcze ja nauczylam malego, ze chodzil zawsze spac ok. 12 godziny wiec do 12 cos tam razem robilismy, jakies zakupy, spacer, dawalam mu deserek czy zupke jak mialam i szedl spac, a potem luz.
Jak mu sie zmienilo, to oboje nie moglismy przywyknac, mnie bylo ciezko sie zorganizowac, a ten tez mial ten czas trudny.
Moj Filip tez lubi jak sie z nim bawie i zawsze taki czas w ciagu dnia mu poswiecam. Ale przez to ze wrocilam do pracy jak mial pol roczku i nie mieszkalam tak jak Ty z tesciami nauczylam go, ze mama musi odpoczac, mama musi isc sie wykapac (wtedy czesto nawet w wozku bralam go do lazienki hihi albo w foteliku do karmienia jak byl wiekszy zeby nie uciekal a zebym miala go na oku jak byl malusi i zabawki mu dawalam, ja moglam wtedy na spokojne sie wyszykowac). Uczylam tez, ze mama teraz musi robic obiadek i pobawimy sie jak skoncze, ciagle powtarzalam w kolko, ze mamusia musi to czy tamto zrobic i z poczatku byl niezadowolony, ciagnal mnie za ubrania, chodzil za mna wszedzie, plakal troszke, ale co mialam zrobic. Pewne rzeczy musialam zrobic a bylam sama kiedy maz byl w pracy i jakbym go nauczyla, ze ciagle przy nim jestem to bym nic w domku nie zrobilaI z poczatku organizowalam zabawy, pokazywalam jak sie bawic i potem obserwowalam mowiac, ze mama teraz musi napic sie herbatki czy cos tam innego zrobic. A po jakims czasie zauwazylam, ze moj syn sam sobie organizuje i wymysla zabawy, bylam z niego bardzo dumna, bo pamietam ten czas kiedy wyjsc na moment nie mozna bylo, bo dzidzia za Toba wszedzie hihih
Jesli chcesz, to tez proponuje Ci, zebys tak mowila synkowi: ze mama teraz jest zajeta, mama musi zrobic to czy tamto jak skoncze to sie pobawimy. U mnie od jakiegos czasu to dziala oczywiscie jak jest zdrowy i wszystko jest ok. A kiedy jest gorszy czas np choroba to wiadomo, wtedy wszystko idzie na bok.
A co do tego spania, mysle ze troszke czasu Wam to zajmie, ale przyzwyczaicie sie oboje i bedzie lepiej.
Dzisiaj wstał o 7. Ciekawe, o której pójdzie spać. Ja go właśnie uczę tego, że nie zawsze mamy czas dla niego zwłaszcza ja bo tak to teściowa gotuje czy coś, ale ona też już jest schorowana, często do lekarza i inne sprawy wtedy wszystkim zajmuję się ja. I tak jeszcze trochę wszystkie domowe sprawy spadną całkowicie na mnie, ale synek musi wiedzieć, że nie zawsze przy nim będę. Zwłaszcza, że w marcu na świat przyjdzie Basia i nie będę mogła mu poświęcać tyle czasu. Nie chcem żeby tym razem teściowa latała i mi ciągle dziecko z rąk wyjmowała. Chcę mała od początku nauczyć, że nie musi być non stop na rękach. Nie chcem i nie mam zamiaru dopuścić do tego by ( Nie daj Boże!) dała dziecku coś na przepojenie bo już raz mi oderwała dziecko od piersi. Może nie specjalnie, ale jak się nie wie to się pyta a nie zaraz mi się panoszy. A z nią i z teściem to jest tak, że oni myślą,że wiedzą najlepiej i jak wyraże swoję odmienne zdanie to zaraz takie gadanie na mnie. Wtedy wychodzę na kompeltną idiotkę. Pluje sobie w twarz, że muszę się męczyć w ten sposób z nimi. Gdybym mieszkała sama to jednak mój syn by był bardziej ułożonym dzieckiem i z pewnością już bym go dawno smoczka oduczyła, a tak gdy za każdym razem próbuję to robić słyszę tylko, że się na dziecku wyrzywam i żebym mu dała być dzieckiem.

Przepraszam, że tak się żalę ale niestety jestem w takiej sytuacji, że nie ma mowy o tym,żeby pójść na osobno zwłaszcza, że to mieszkanie i cały dobytek został przepisany na męża, a oni mają dożywocie w swoim małym pokoiku. Ale czasem mam dość. Ogólnie potrafią być fajni i wyrozumiali czasem bardziej niż moi rodzice. Ale ja uważam, że oni wychowali swoje dzieci i na tym koniec, bo my z TŻ powinniśmy swoje sami wychować. Ewentualnie oni powinni pomóc, doradzić ale oczywiście w tą dobrą stronę, a nie od razu narzucać swoje zdanie i doświadczenia. Nie we wszystkim się z nimi zgadzam. Oni dobrze wychowali 4 swoich dzieci, ale jakoś te ich metody wychowawcze nie sprawdzają się przy wnukach, albo zwyczajnie już nie znają słowa ''upór i konsekwencja"


Cytat:
Napisane przez MoniaHan Pokaż wiadomość
doswiadczone mamusie, czy to faktycznie tak jest, ze jak wracasz do domu z maluszkiem to jest taki zamet ze nie sie czasu nawet na wypicie herbaty?? bo wczoraj z tz bratem na skypie rozmawialismy i on mowil ze oni we dwoje z zona nie wiedzieli jak sie nazywaja i we dwie osoby nawet jest przeokropnie ciezko, bo co 2h karmienie i pieluch zmiana 12-14x/dobe.
podczytuje mamusie styczniowo-lutowe i tam dziewczyny maja te malestwa ale znajduja czas aby wejsc na forum i opisuja te pierwsze tygodnie przewaznie jako wspaniale, pisza ze sa zmeczone, ale taka radosc z nich bije mimo wszystko.

wiem ze to zalezy wszystko od dziecka glownie, ale od rodzicow tez, bo szwagier z zona kupowali wszystko jak juz sie mala urodzila a torbe pakowali jak jechali do szpitala (urodzila w 38 tc), nie mieli nic, to juz troche zametu mieli po powrocie tak czy inaczej.
ja sie oczywiscie nie nastawiam na slodka i przyjemna opieke nad dzidzia, ale tak mnie to zastanawia, bo moje przyjaciolki znajdowaly czas opisac mi porod, odpisac na maila itd.
no i szwagier mowi ze ''pamietajcie'' ze dziecko na poczatku musi spac owiniete, bo wteedy czuje sie bezpieczne, mala dawala im tak popalic ze tro brak slow, i mowia ze musiala spac owinieta bo inaczej machala raczkami strasznie no to co/ dziecko nie moze machac raczkami? w ''jezyku niemowlat'' jest mowa o tym , ze nie kazde diecko lubi byc owiniete, ze niektore tego nie znosza, no ale to trzeba chyba rozpoznac.
Widzisz u mnie ten pierwszy miesiąc życia Maćka był bardzo lekki. Ja owszem dochodziłam do siebie miałam też problemy z nawałem pokarmu i z dołkiem, bo przez to wszystko miałam ten baby blues, na szczęście nie mocny

Ale synek był przez ten pierwszy i jedyny miesiąc kiedy karmiłąm piersią naprawdę był taki jak w książce. W dzień co 3 godziny mleczko, wcześniej wstał, popatrzył się troszkę, zjadł mleczko, odbiło się, kupka, przewijanie i zaraz znowu spał. A w nocy to istny cud był bo budził się o 22-23 i wstawał na jedzenie godzina 3 nad ranem i do 7 spał.
Po miesiącu odrzucił pierś, mieszanki ani krowie mleko mu nie szło by nie dojedzony, nie spokojny i zaczęło sie budzienie co i rusz. Tak to właśnie jest gdy ktoś ''mądrzejszy'' ręce w to wsadzi. Na szczęście nie chorował. I nie męczyły go żadne kolki ni bóle brzucha, mogłam nawet smażone jeść i dobrze tolerował pokarm.


Cytat:
Napisane przez MoniaHan Pokaż wiadomość
ja sobie poczytalam o tym spojeniu, jak wstawac bezpiecznie itd. wstaje z lozka ze zlaczonymi nogami, w wogole jakos chodze nawet z nogami bardzo blisko siebie, jak ja je do porodu rozloze
staram sie nie schylac i duzo nie chodzic, gwaltownie nie zmieniac pozycji bo wtedy bardziej dokucza.

---------- Dopisano o 09:39 ---------- Poprzedni post napisano o 09:27 ----------



dac rade pewnie ze damy, u mnie np. jak bylam malutka nie bylo biezacej wody, piece kaflowe, wode trzeba bylo przynosic wiadrami ze studni z drugiego podworka, toalety w domu wiadomo tez nie bylo. jak powiedzialam mamie co juz mam kupione , to zwatpila ze takie sa teraz rzeczy
a moja mama z tych wyluzowanych, mowi jak to sobie rady nie das, pewnie ze sobie dasz, twoja prababka dziewiecioro urodzila i wychowala i zobacz jaka teraz masz babcie aparatke bo moja babcia to naprawde jest artystka nie z tej ziemi mama przyjedzie do nas ale dopiero w sierpniu na tydzien, i chyba polecimy do Polski z malutka na miesiac, ale to jeszcze nie jest pewne. mama tylko pytala mnie ostatnio jak ona sie z wnusia dogada, bo jak mala bedzie po angielsku do niej , to bedzie wtedy male nieporozumienie. no wiadomo mam zamiar wrocic do pracy w styczniu 2013, Malutka pojdzie do nursery (zlobka) angielskiego, ale w w domu bedziemy rozmawiac tylko po polsku. my juz sami sie zastanawiamy jak to bedzie z jej dwujezycznoscia.

kiedys jak bylam niania, to poznalam taka dwulatke, ktora byla dwujezyczna, jak rodzice do niej po hiszpansku, to ona do nich po hiszpansku, jak oni do niej po angielsku to ona do nich po angielsku
Wiesz znam takich znajomych, którzy wyjechali do Szwajcarii i tam juz mieszkają z dobre pięć lat. Zabrali ze sobą dwójkę dzieci. Syna lat 11 i córkę lat 3. Mała poszła do niemieckojęzycznego przedszkola on też do takiej szkoły. Chłopak miał sporo trudności z nauką języka, nie jest łatwo jeszcze teraz chodź już naprawdę świetnie sobie radzi. Rodzice są też wysyłani z pracy na kursy językowe, żeby było im lepiej się porozumieć. Najlepiej z tego wszystkiego wyszła ich mała córcia. Ona tak szybko się nauczyła języka, że w domu świergocze piosenki i wierszyki po niemiecku a rodzice ręcę rozkładają i zastanawiają się o czym mówi. Rok temu mąż mój tam pojechał na miesiąc do pracy i co niedzielę chcieli by ich odwiedzał. Mówił mi, że oni ta mała wszędzie na zakupy i w inne miejsce zabierają ( ma teraz 8lat) i robi za tłumacza. A jak wychodzi z domu do kolegów i koleżanek to tak szybko i płynnie gada z nimi, że nadal nie mogą jej rodzice zrozumieć i pojęcia nie mają na jakie tematy z dzieciakami rozmawia. A w domu oczywiście wszystko po polsku i pisać i czytać też mama ją w ojczystym języku nauczyła.



Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
Nasze prababcie to dopiero mialy, ja naprawde nie wiem jak one sobie radzily. Moja prababcia miala 4 dzieci, byla w ciazy z moja babcia,byla wojna i uciekali do lasu. Nie wyobrazam sobie z bolacym spojeniem, kregoslupem (przeciez dolegliwosci mialy te same)
Moja babcia ktora w czasie wojny byla w brzuszku prababci boi sie panicznie burzy i petard (ucieka do przedpokoju zaklada sluchawki), boi sie wszelakiego strzelania, czegos co wybucha. Mysle, ze mialo to zwiazek z tym co jej mama, czyli moja prababcia odczuwala. Na pewno uciekajac do lasu w ciazy z 4 dzieci bardzo sie bala i tak to wplynelo na psychike mojej babci (a wtedy dziecka w łonie).
Za to, mojego meza sasiadka z klatki obok (tez w wieku prababci mojej) opowiadala, ze ona urodzila w polu, podtarla sie słomą bo nic innego nie bylo i dalej harowala w polu. Ja naprawde nie wiem jak one to robily? Nie bylo pieluch, mleka itd. Nie bylo podpasek, wkladek laktacyjnych a problemy byly te same. Nie bylo lekow p/bolowych a bol byl ten sam. Nie bylo laktatorow.Ja naprawde klonie sie nisko tym kobietom.
Moja babacia za to opowiadala, ze wody w domu nie miala, tylko na dworze i ta na dworze zamarzala i byl problem. Ubikacja tez byla na dworze. Wiec czasy sa zdecydowanie lepsze, nasza wrazliwosc na wszystko tez wieksza, masz racje trzeba sie cieszyc, bo nie mamy zle.
Ja też podziwiam te kobiety, bo my narzekamy a to na bóle a to na dzieci, ze takie i takie. A teraz przecież model rodziny to nie tak jak kiedyś po 5 czy po 7 rodzenstwa tylko jedynacy często teraz to góra 3 dzieci. I to ciężko wychować. A jak mam przyjaciółę która ma 7 rodzeństwa i to praktycznie rok po roku i mama musiała wychować je w tetrze, wykarmić , wyśłać do szkoły, ubrać etc.
A my narzekamy. I co gorsza im więcej możliwości tym ciągle nam wszystkiego mało. Ale niestety człowiek taki jest, że wiecznie mu niedogoda
__________________
27.07.2009 Maciuś
8.03.2012 Basia
9.11.2014 Oleńka
Roksape jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 14:47   #2198
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Mała! Pokaż wiadomość
No jak policzyłam ile mój syncio przybiera to wyszło, że po ok 250 gr...
To możesz łatwo obliczyć przybliżoną wagę dziecka na tydzień porodu
U mnie wychodzi w okolicy 3,5 kg

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
My po obiadku. Dzis pomidorowka i jablka w ciescie (placuszki z jablkami).
I posypalam Filipowi zamiast cukrem pudrem to maka ziemniaczana placka
Zakręt ze mnie niezly
Wczoraj miałam pomidorową a dziś mam gulasz wołowy.
a placuszek musiał być pyszny
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 14:59   #2199
Madziara 26
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: 3 city
Wiadomości: 630
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

hej troszke mnie tu nie było w pt bylam u mojego lekarza od nerek i powiedział że on nie widzi żadnych przeciwwskazań bym rodziła naturalnie a na początku mowił że prawdopodobie mam duze szanse na cc. Co myślicie o masażu krocza??? Niewiem jak wy ale ja już się stresuje
__________________
25.06.2010 ; 1.05.2011 mama aniołka

Dzielić się radością to dwa razy tyle radości, dzielić się smutkiem to połowa smutku.


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlj48aeu99g4kn.png
Madziara 26 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:05   #2200
MoniaHan
Wtajemniczenie
 
Avatar MoniaHan
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Anglia
Wiadomości: 2 481
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Roksape mojej znajomej Portugalki corka (przyjechala do UK majac 6 lat, jest tutaj 5 lat), rozmawia po angielsku tak dobrze (chodzi mi o akcent) ze nie wiedzialabym ze jest Portugalka, dzieci im mlodsze tym lepiej chlona jezyk i akcent.
tego ze nie bede corci rozumiec to sie nie martwie bo z Tz zadnych problemow z angielskim nie mamy...no chyba ze jak pojdzie do szkoly i zacznie mi slangiem mlodziezowym w domu mowic
__________________
Hania 14.03.2012


http://www.suwaczek.pl/cache/99ac688358.png
MoniaHan jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:06   #2201
Mravka
Zadomowienie
 
Avatar Mravka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 738
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez aalegna Pokaż wiadomość
witam dziewczyny, dołączam do grupy tych co nie mogą zasnąć męczyłam się wczoraj strasznie a dziś do 9 pospałam aż
mąż przez weekend położył tapetę więc zostały już tylko jakieś tam drobne prace wykończeniowe, jutro ustawią meble i będziemy sprzątać od razu lepiej się czuję jak widzę że już powoli koniec
w przyszłym tyg pakuje torbe jedziemy po łóżeczko i wózek i już w końcu SPOKOJNIE bede czekała aż małemu zachce się wyjść na ten świat

---------- Dopisano o 10:11 ---------- Poprzedni post napisano o 10:08 ----------


no ja też nie wiem czy mojemu uda się wziąć urlop, póki co magluje go żeby jakoś tak sobie ułożył wszystko w pracy żeby jednak dostał ten urlop, bo obawiam się że sama nie dam sobie rady na szczęście i mama i teściowa są blisko więc pewnie będą zaglądać często.
To fajnie,ze urzadzanie juz sie u Was konczy a jak jeszcze dojda mebelki i wozeczek to tj piszesz nic tylko czekac na Maluszka

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
Nasze prababcie to dopiero mialy, ja naprawde nie wiem jak one sobie radzily. Moja prababcia miala 4 dzieci, byla w ciazy z moja babcia,byla wojna i uciekali do lasu. Nie wyobrazam sobie z bolacym spojeniem, kregoslupem (przeciez dolegliwosci mialy te same)
Moja babcia ktora w czasie wojny byla w brzuszku prababci boi sie panicznie burzy i petard (ucieka do przedpokoju zaklada sluchawki), boi sie wszelakiego strzelania, czegos co wybucha. Mysle, ze mialo to zwiazek z tym co jej mama, czyli moja prababcia odczuwala. Na pewno uciekajac do lasu w ciazy z 4 dzieci bardzo sie bala i tak to wplynelo na psychike mojej babci (a wtedy dziecka w łonie).
Za to, mojego meza sasiadka z klatki obok (tez w wieku prababci mojej) opowiadala, ze ona urodzila w polu, podtarla sie słomą bo nic innego nie bylo i dalej harowala w polu. Ja naprawde nie wiem jak one to robily? Nie bylo pieluch, mleka itd. Nie bylo podpasek, wkladek laktacyjnych a problemy byly te same. Nie bylo lekow p/bolowych a bol byl ten sam. Nie bylo laktatorow.Ja naprawde klonie sie nisko tym kobietom.
Moja babacia za to opowiadala, ze wody w domu nie miala, tylko na dworze i ta na dworze zamarzala i byl problem. Ubikacja tez byla na dworze. Wiec czasy sa zdecydowanie lepsze, nasza wrazliwosc na wszystko tez wieksza, masz racje trzeba sie cieszyc, bo nie mamy zle.
powiem Ci,ze tez sie ostatnio nad tym zastanawialam. Moja śp babcia urodzila 9 dzieci z czego wiekszosc jak mieszkali w jakichs mega ciezkich warunkach,bo zniszczono im dom.(mieszkali w dziurze po bombie)..Ogolnie jakies totalnie nie do ogarniecia dla mnie warunki;/ i tj pisalyscie. Kobieta szla w pole..rodzila dziecko i wracala do pracy.

Cytat:
Napisane przez lena_mi Pokaż wiadomość
Dzien dobry dziewczynki,
trochę się martwię, bo wczoraj wieczorem stwardniał mi mocno brzuch i tak mam do dziś.. Zupełnie nie wiem od czego (wykluczam sprawy jelitowe, bo i wczoraj i dziś odwiedziłam już kibelek).
Ale jest to bardzo nieprzyjemne - brzuch jest mocno napięty i czuję ból w dolnej części.
Wczoraj wieczorem (jak w każdy wieczór ostatnio) bolały mnie do tego jeszcze te żebra.. Od początku ciąży nie czułam się tak kiepsko

Od czego brzuszek może byc taki twardy???
eh Lenka mam nadzieje ,ze juz sie lepiej czujesz. Moze tj pisza dziewczyny Malutka sie tak ulozyla...mnie tez bola zebra,ale mysle,ze to przez stopy Malego.

Pisalyscie o poznaniu Waszych TZ fajnie sie czytalo. Po krotce opowiem jak to u Nas bylo. Mieszkalismy w tym samym bloku,ja na 2, T na 4...chodzilismy do tego samego L.O .Wlasciwie kojarzylismy sie z widzenia ,ale nic ponadto. Ja po maturze wyjechalam do Poznania, T zostal na Ślasku...Ja przeprowadzilam sie do Wawy, a T polecial na jakis czas do Stanów. Kiedys przyjechalam do domu w odwiedziny ,szukalam klucza przy drzwiach(a mamy takie a la galerie...czyli klatka schodowa otwarta i widac jak ktos idzie pod blokiem)a On szedl ze śmieciami . Wlasciwie nie wiem co mnie wtedy tknelo, ale krzyknelam z tego 2 pietra" hej sąsiad juz wrociles z wyprawy?" Wymienilismy kilka zdan..Ja wrocilam do Wawy,a On mnie znalazl na GG...i jakos tak to sie zaczelo. Znajomość zaczeła sie w listopadzie 2009..a w marcu 2010 On sie przeprowadzil do Wawy i zamieszkalismy razem..w listopadzie mi się oswiadczyl, a w czerwcu 2011 bralismy slub

Dzis jakis ciezkawy dzien, nie wiem czy Wy tez tak macie,ale czuje sie jak przed grypa...Moglabym chyba przespac caly dzien. Głowa mi peka i czuje sie ogolnie osłabiona

Doswiadczone mamusie piszecie jak to u Was bylo w pierwsze dni po powrocie z Maluszkiem. Nie ukrywam,ze tez sie tego obawiam...tj pisze Aguska o tych dolegliwosciach kobiecych...opiece nad dzieckiem...kumulacji wszystkich spraw. Wiem i licze sie z tym,ze moze byc ciezko...i meczaco, ale jak dopadaja mnie takie ataki paniki to zawsze T mowi,ze damy rade. Jakos mi latwiej majac pewnosc,ze jest przy mnie i wiem, ze bedzie cudownym ojcem,bo juuz teraz odczuwam na kazdym kroku Jego zaangazowanie. Jest takim moim wsparciem i nie wyobrazam sobie jakby Go mialo w moim zyciu nie być.


Mała podziwiam, bo znam sytuacje znajomej ktora odwolala slub mc przed Jego data. Wszyscy byli w szoku..ale tak naprawde podziwialam Ją za odwage,bo to naprawde musialo byc ciezkie..zmierzenie sie z oddawaniem sukni,odmawianiem gosci etc
ps.przykro mi z powodu babci...

konia
ehh az scisnelo mnie w gardle jak przeczytałam o Twojej kolezance i Jej corci. Duzo sily dla Niej..bo bedzie potrzebne i z calego serca zycze,aby wszystko sie dobrze skonczylo
__________________
"Życie składa się z rzadkich, oddzielonych momentów najwyższego znaczenia i nieskończonej liczby przerw pomiędzy tymi momentami. A ponieważ cienie tych momentów unoszą się w trakcie tych przerw nieustannie wokół nas, więc warto dla nich żyć." J.Wiśniewski
Mravka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:10   #2202
Nikii89
Zakorzenienie
 
Avatar Nikii89
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 344
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez koniakonia Pokaż wiadomość
Hej Babeczki , zaszalałam i zrobiłam sobie wycieczkę do labu na badania.Pogoda piękna ,normalnie mamy wiosnę u mnie, fajnie się tak przewietrzyć.Wyniki już mam, bo ja po godzinie mam w necie dostępne, niby wszystko ok, ale dużo bakterii w moczu, może się podmyłam słabo , wyczyny z miską o 5 rano przy napierniczającym spojeniu nie są za wygodne, we krwi coraz więcej płytek ,coś się jednak z tym krzepnięciem u mnie zmienia im bliżej porodu, ale mam mieć robiony teraz ten układa krzepnięcia, więc się dowiemy co tam się święci.
Mam też nową porcję wieści od mojej koleżanki Ani i Patrycji, Mała dostała dwa małe udary, ma jakoś chorobę dodatkową , która to spowodowała, poza tym od chemii dostała zapalenia trzustki i coś się dzieje z wątrobą,niestety chemia wstrzymana na jakiś czas, póki nie będą wiedzieć jak z tego wybrnąć.A koleżanka Ania ściaga mleko dla Synka i kursuje między domem a szpitalem ( 50 km) , tak więc jeśli będę kiedyś narzekać,że mi ciężko to chyba sama się walnę młotem w łepetynę.

Lecę z pamięci
Co do początków z Małym dzieckiem w domu....najbardziej dokuczało mi niewyspanie i przez to byłam zmęczona, tż wziął na siebie prasowanie, gotowanie itp. więc ja w sumie miałam tylko dziecko do ogarnięcia.Nina spała słabo, nie tak jak niektóre dzieci po 3 godziny po jedzeniu , więc nie miałam kiedy się zdrzemnąć,ciężkie były nocki, ale są takie dzieci , które śpią i jedzą , no i walą kleksy w pieluszki, takich dzieci życzę wszystkim
Lepiej się zrobiło, kiedy się ogarnęłam z takim jakimś dziwnym lękiem o Nią, zaczęłyśmy przesiadywać w dziennym pokoju, nie bałam się już wyjść siusiu itd.Ale na to wszystko potrzeba chwilę czasu, ogólnie człowiek się jakoś organizuje.Stabilizują się hormony , dziecko zaczyna się uśmiechać i jest pięknie.Będziemy mieć dzieci na wiosnę, więc spacerki będą dluższe, choć moje pierwsze zimowe to był horror, Mała się darła jakbym Ją przypalała w tym wózku, a potem Jej przeszło, pamiętam te smsy do tż , zasnęła po 20 sekundach i ta radość moja,że mogę wyjść na spokojnie do ludzi. Co do wolnego czasu to na powiem Wam,że pisałam na innym forum wtedy i powstało w pierwszym roku życia naszych malców najwięcej stron , więc świadczy to o tym ,że jest ciężkawo , ale nie zabójczo.Dużo zależy jakie będziecie mieć podejście do dziecka ,do Jego płaczu itp.Spokojniejszym będzie lżej .

Będzie dobrze Dziewczyny, damy radę, kto jak nie my?
ja jak będę niewyspana to będę pierniczyć jak bym była po drinku moze byc wesoło


Aagga
zadzwoń do gina i dowiedz się co myśli o tych wynikach będziesz spokojniejsza

Mała szybka i odważna decyzja, ale jak widać słuszna

Nikki a to pięknie TŻ powiedział, może siedzi na jakimś bliźniaczym forum dla facetów i tam mu tak poradzili, hihihii


Dzisiaj jak wracałam z badania spojrzałam na chodnik, a tam kawałek sztucznej szczęki, trochę rozwalonej , ale nowiutka , aż zdjęci zrobiłam .

---------- Dopisano o 13:25 ---------- Poprzedni post napisano o 13:06 ----------


Ja w pierwszej ciązy nie mialam , teraz mam czasem parę kropelek.

A i się zważyłam , przez 3 tygodnie przybrałam 400 g,można powiedzieć ,że stoję w miejscu, z poprzedniej ciązy sie powtarza, po 30 tygodniu już nie tyję , cieszę się , bo mam dużo po ciązy do zrzucenia tych kg , które były od dawna , będzie dobra okazja, z tym ,że nie można wpierniczać ponad miarę ,żeby to karmienie szło na minus w bilansie
Albo podczytuje Nasze i wie że się żaliłam, więc postanowił zmienić taktykę


Konia może ta szczęka to jakiś tajemniczy znak?? Tylko co by mógł oznaczać... hmmm



Jestem mega zadowolona. Pojechałam dziś do skarbówki po mój pit-11 i jak przyjechałam do domu to zaraz zabrałam się do jego rozliczania i mam 557 zł do zwrotu Akurat na dalszą wyprawkę. Tylko muszę jakoś załatwić aby mi w trybie przyśpieszonym zrobiły te zeznanie
__________________

Edytowane przez Nikii89
Czas edycji: 2012-01-23 o 15:13
Nikii89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:14   #2203
Cytrynka_Wawa
Zakorzenienie
 
Avatar Cytrynka_Wawa
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 6 487
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

balbinka i anagat super mamuśki z was
Niki my tez dostaniemy niezły zwrot z podatku bo miałam trochę umów zlecenie w tym roku a kasa sie przyda zawsze
__________________

Edytowane przez Cytrynka_Wawa
Czas edycji: 2012-01-23 o 15:15
Cytrynka_Wawa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:14   #2204
Aguśkaa83
Zakorzenienie
 
Avatar Aguśkaa83
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 5 409
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Roksape Pokaż wiadomość
Dzisiaj wstał o 7. Ciekawe, o której pójdzie spać. Ja go właśnie uczę tego, że nie zawsze mamy czas dla niego zwłaszcza ja bo tak to teściowa gotuje czy coś, ale ona też już jest schorowana, często do lekarza i inne sprawy wtedy wszystkim zajmuję się ja. I tak jeszcze trochę wszystkie domowe sprawy spadną całkowicie na mnie, ale synek musi wiedzieć, że nie zawsze przy nim będę. Zwłaszcza, że w marcu na świat przyjdzie Basia i nie będę mogła mu poświęcać tyle czasu. Nie chcem żeby tym razem teściowa latała i mi ciągle dziecko z rąk wyjmowała. Chcę mała od początku nauczyć, że nie musi być non stop na rękach. Nie chcem i nie mam zamiaru dopuścić do tego by ( Nie daj Boże!) dała dziecku coś na przepojenie bo już raz mi oderwała dziecko od piersi. Może nie specjalnie, ale jak się nie wie to się pyta a nie zaraz mi się panoszy. A z nią i z teściem to jest tak, że oni myślą,że wiedzą najlepiej i jak wyraże swoję odmienne zdanie to zaraz takie gadanie na mnie. Wtedy wychodzę na kompeltną idiotkę. Pluje sobie w twarz, że muszę się męczyć w ten sposób z nimi. Gdybym mieszkała sama to jednak mój syn by był bardziej ułożonym dzieckiem i z pewnością już bym go dawno smoczka oduczyła, a tak gdy za każdym razem próbuję to robić słyszę tylko, że się na dziecku wyrzywam i żebym mu dała być dzieckiem.

Przepraszam, że tak się żalę ale niestety jestem w takiej sytuacji, że nie ma mowy o tym,żeby pójść na osobno zwłaszcza, że to mieszkanie i cały dobytek został przepisany na męża, a oni mają dożywocie w swoim małym pokoiku. Ale czasem mam dość. Ogólnie potrafią być fajni i wyrozumiali czasem bardziej niż moi rodzice. Ale ja uważam, że oni wychowali swoje dzieci i na tym koniec, bo my z TŻ powinniśmy swoje sami wychować. Ewentualnie oni powinni pomóc, doradzić ale oczywiście w tą dobrą stronę, a nie od razu narzucać swoje zdanie i doświadczenia. Nie we wszystkim się z nimi zgadzam. Oni dobrze wychowali 4 swoich dzieci, ale jakoś te ich metody wychowawcze nie sprawdzają się przy wnukach, albo zwyczajnie już nie znają słowa ''upór i konsekwencja"
Oj to rzeczywiscie masz nieciekawie z tym, ze tescie chca na sile wszystko po swojemu. Moze sprobowalabys z nimi pogadac (jesli sie da), ze chcialabys zrobic cos po swojemu, bo to Twoje dziecko a nie ich. I np z tym smokiem, ze chcesz byc konsekwentna i zeby sprobowali sie w to nie wtracac, bo Ty chcesz sama w tym wzgledzie wychowac malca. Ja sie domyslam jak Ci trudno, bo ogolnie pewnie duzo pomagaja i nie chcesz by sie obrazili, poza tym no jednak jestes nie u siebie i Ci glupio tak stanowczo powiedziec nie.
A moze z mezem bys o tym porozmawiala...moze on by jakos z rodzicami pogadal, bo wiadomo ze Tobie trudniej.
Mysle, ze tesciowie postepuja tak jak przy swoich dzieciach tak jak piszesz, byc moze nie byli na tyle konsekwentni a teraz jako ze sa dziadkami z ta konsekwencja jest jeszcze gorzej, bo dziadkowie dodatkowo maja potrzebe rozpieszczania.
Oj bidulko, ja tez mam tesciowa bardzo nachalna, jednak jak jest u mnie, to jest inaczej, bo jak mi sie wpiernicza w cos to jej mowie stanowczo nie, ja sobie tak nie zycze. Ale mnie latwiej bo to jest inna sytuacja, nie mieszkam u nich. Jednak czesto mimo moich prosb widzialam jak robi po swojemu kiedy ja bylam w pracy, ona ma taka potrzebe na sile zrobienia tak jak ona chce
Jednak sprobuj kochana nie dac sie przy drugim maluszku, bedzie Ci na pewno latwiej bo masz juz dosiwadczenie i mniej pomocy czy rad bedziesz potrzebowala.
Zycze Ci by sie udalo


karolca uwielbialam gulasz wolowy a najlepiej z kasza gryczana albo jeczmienna i do tego ogorek kiszony Ale teraz mi wolowina w ciazy zbrzydla, wiec robie inne miesko.
__________________
FILIPEK
16.05.2009 godz. 11:55
SZYMONEK

08.03.2012 GODZ. 18:47

Najpiękniejsze dni w moim życiu!

Aguśkaa83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:24   #2205
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
karolca uwielbialam gulasz wolowy a najlepiej z kasza gryczana albo jeczmienna i do tego ogorek kiszony Ale teraz mi wolowina w ciazy zbrzydla, wiec robie inne miesko.
Wolę buraczki do tego (nie przepadam za kiszonymi ogórkami).
z kaszą też ciężko, bo ciężko trafić na smaczną.
Kiedyś miałam taką z pomocy społecznej, z warzywami. Ta to była przepyszna


Mąż miał właśnie prawie półgodzinny pokaz ruchów małej Najpierw dostała czkawkę po pomarańczy a potem się rozbrykała
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:26   #2206
Nikii89
Zakorzenienie
 
Avatar Nikii89
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 344
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Cytrynka_Wawa Pokaż wiadomość
balbinka i anagat super mamuśki z was
Niki my tez dostaniemy niezły zwrot z podatku bo miałam trochę umów zlecenie w tym roku a kasa sie przyda zawsze
To gratuluję
Może byśmy dostali więcej gdybyśmy się razem rozliczali ale za krótki staż w branży małżeńskiej mamy
__________________
Nikii89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:26   #2207
Aguśkaa83
Zakorzenienie
 
Avatar Aguśkaa83
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 5 409
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Mravka dla mnie to jest nie do ogarniecia, wiadomo, ze kobiety byly inne w tamtych czasach, ale przeciez bol byl ten sam, dolegliwosci mialy te same...
A wogole zastanawia mnie czemu w takich trudnych czasach mieli tyle dzieci? Jak my teraz mamy duzo lepsze warunki, a oni wtedy mieli naprawde ciezko a kobiety rodzily po piecioro dzieci conajmniej?
I zylo sie bardzo biednie, do jedzenia chleb z margaryna, pralek nie bylo, zmywarek, sloiczkow z jedzeniem, dzieci chodzily w podartych ubraniach, brudne zaniedbane, wychudzone...Jak czasem widze takie zdjecie z dawnych lat takiej rodziny z dziecmi, to raczej Ci ludzie sa smutni, dzieci tez nie usmiechaja sie, bo w sumie nie bylo z czego sie cieszyc, dlatego zastanawia mnie czemu tyle dzieci mieli.... I ze kobiety sie decydowaly w tak trudnych warunkach rodzic.
__________________
FILIPEK
16.05.2009 godz. 11:55
SZYMONEK

08.03.2012 GODZ. 18:47

Najpiękniejsze dni w moim życiu!

Aguśkaa83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:29   #2208
koniakonia
Zakorzenienie
 
Avatar koniakonia
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 222
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Nikii89 Pokaż wiadomość
Albo podczytuje Nasze i wie że się żaliłam, więc postanowił zmienić taktykę


Konia może ta szczęka to jakiś tajemniczy znak?? Tylko co by mógł oznaczać... hmmm



Jestem mega zadowolona. Pojechałam dziś do skarbówki po mój pit-11 i jak przyjechałam do domu to zaraz zabrałam się do jego rozliczania i mam 557 zł do zwrotu Akurat na dalszą wyprawkę. Tylko muszę jakoś załatwić aby mi w trybie przyśpieszonym zrobiły te zeznanie
Ale ma Chłopak pomyślunek płomyczki piękna nazwa, ja mam w takim razie ognie piekielne , duże i bardzo czerwone i w innym miejscu niż z Niną, ogólnie brzuch ma inny kształt, tak mi mówi Mama i ja też to widzę.
Fajny taki nagły zastrzyk kasiorki , moja Mama trafiła 3 trójki na 6 zakladów w lotto, kasy nie dużo, ale cieszy to

A Kochana no jak to co mogło oznaczać ? Jeszcze wieloryba o kaczych ruchach ,w płaszczu , w styczniu na moim osiedlu nikt nie widział, więc pewnie komuś szczena UPADŁA jak mu kopara opadła na mój widok

Edytowane przez koniakonia
Czas edycji: 2012-01-23 o 15:31
koniakonia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:31   #2209
karolca
Zakorzenienie
 
Avatar karolca
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: tam, gdzie kończy się Internet
Wiadomości: 30 611
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
Mravka dla mnie to jest nie do ogarniecia, wiadomo, ze kobiety byly inne w tamtych czasach, ale przeciez bol byl ten sam, dolegliwosci mialy te same...
A wogole zastanawia mnie czemu w takich trudnych czasach mieli tyle dzieci? Jak my teraz mamy duzo lepsze warunki, a oni wtedy mieli naprawde ciezko a kobiety rodzily po piecioro dzieci conajmniej?
I zylo sie bardzo biednie, do jedzenia chleb z margaryna, pralek nie bylo, zmywarek, sloiczkow z jedzeniem, dzieci chodzily w podartych ubraniach, brudne zaniedbane, wychudzone...Jak czasem widze takie zdjecie z dawnych lat takiej rodziny z dziecmi, to raczej Ci ludzie sa smutni, dzieci tez nie usmiechaja sie, bo w sumie nie bylo z czego sie cieszyc, dlatego zastanawia mnie czemu tyle dzieci mieli.... I ze kobiety sie decydowaly w tak trudnych warunkach rodzic.
Dlaczego było więcej dzieci?
Bo po pierwsze nikt nie przejmował się biedą, dwa - popatrz na dane dt. jakości nasienia. Od lat zmniejszają normę. To, co teraz jest "dobry wynik" kiedyś było nie do przyjęcia. Zmienia się tempo życia, jakość życia, priorytety, świadomość ludzi. Bogaci nadal nie mają gromadki dzieci choć ich stać.
__________________

♥ ♥ ♥


Komentuj.
Nie obrażaj.
karolca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:36   #2210
ivonka7
Rozeznanie
 
Avatar ivonka7
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 519
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Madziara 26 Pokaż wiadomość
Co myślicie o masażu krocza??? Niewiem jak wy ale ja już się stresuje
Ja mam zamiar stosować. Właśnie po to żeby zmniejszyć stres no i ułatwic sobie poród jeżeli dojdzie do niego sn.

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
Mravka dla mnie to jest nie do ogarniecia, wiadomo, ze kobiety byly inne w tamtych czasach, ale przeciez bol byl ten sam, dolegliwosci mialy te same...
A wogole zastanawia mnie czemu w takich trudnych czasach mieli tyle dzieci? Jak my teraz mamy duzo lepsze warunki, a oni wtedy mieli naprawde ciezko a kobiety rodzily po piecioro dzieci conajmniej?
I zylo sie bardzo biednie, do jedzenia chleb z margaryna, pralek nie bylo, zmywarek, sloiczkow z jedzeniem, dzieci chodzily w podartych ubraniach, brudne zaniedbane, wychudzone...Jak czasem widze takie zdjecie z dawnych lat takiej rodziny z dziecmi, to raczej Ci ludzie sa smutni, dzieci tez nie usmiechaja sie, bo w sumie nie bylo z czego sie cieszyc, dlatego zastanawia mnie czemu tyle dzieci mieli.... I ze kobiety sie decydowaly w tak trudnych warunkach rodzic.
Aguśka pomyśl jaką wtedy te kobiety miały świadomość- czy to swojego ciała, płodności. To wtedy nie było istotne. Po drugie -co miały do gadania. Bardzo brzydko to ujmując i w dużym skrócie myślowym- "Chłopu się chciało-to mu dawały". Poza tym było wiele czynników środowiskowych, to było normalne wtedy. Teraz normą stało się coś innego. I to z jednej strony dobrze że decydujemy o tym w jakich warunkach wychowa się nasze potomstwo -z drugiej- jesteśmy wymierającym narodem-bo z takim przyrostem naturalnym to daleko nie zajedziemy
ivonka7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:37   #2211
Aguśkaa83
Zakorzenienie
 
Avatar Aguśkaa83
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 5 409
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez karolca Pokaż wiadomość
Dlaczego było więcej dzieci?
Bo po pierwsze nikt nie przejmował się biedą, dwa - popatrz na dane dt. jakości nasienia. Od lat zmniejszają normę. To, co teraz jest "dobry wynik" kiedyś było nie do przyjęcia. Zmienia się tempo życia, jakość życia, priorytety, świadomość ludzi. Bogaci nadal nie mają gromadki dzieci choć ich stać.
Dokladnie. Poza tym dzieci latały i robiły swoje a rodzice swoje, nie nianczylo sie tak dzieci. Jednak patrzac na mojego malego synka, nie wyobrazam sobie zostawic go na podworku bez opieki, a wtedy tak sie robilo, bo nie bylo wyjscia. Jedne dzieci zajmowaly sie drugimi, tymi mlodszymi.
A swiadomosc jest inna tak, jednak jestesmy madrzejsi niz nasze starsze pokolenia
__________________
FILIPEK
16.05.2009 godz. 11:55
SZYMONEK

08.03.2012 GODZ. 18:47

Najpiękniejsze dni w moim życiu!

Aguśkaa83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:39   #2212
Cytrynka_Wawa
Zakorzenienie
 
Avatar Cytrynka_Wawa
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 6 487
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Roksape jak czytam co piszesz to juz mam wizje swojej matki
__________________
Cytrynka_Wawa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:41   #2213
Nikii89
Zakorzenienie
 
Avatar Nikii89
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 344
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
Mravka dla mnie to jest nie do ogarniecia, wiadomo, ze kobiety byly inne w tamtych czasach, ale przeciez bol byl ten sam, dolegliwosci mialy te same...
A wogole zastanawia mnie czemu w takich trudnych czasach mieli tyle dzieci? Jak my teraz mamy duzo lepsze warunki, a oni wtedy mieli naprawde ciezko a kobiety rodzily po piecioro dzieci conajmniej?
I zylo sie bardzo biednie, do jedzenia chleb z margaryna, pralek nie bylo, zmywarek, sloiczkow z jedzeniem, dzieci chodzily w podartych ubraniach, brudne zaniedbane, wychudzone...Jak czasem widze takie zdjecie z dawnych lat takiej rodziny z dziecmi, to raczej Ci ludzie sa smutni, dzieci tez nie usmiechaja sie, bo w sumie nie bylo z czego sie cieszyc, dlatego zastanawia mnie czemu tyle dzieci mieli.... I ze kobiety sie decydowaly w tak trudnych warunkach rodzic.
Fakt wtedy rodzina to nie było 2+1 lub 2+2 tylko bardzo dużo... Mój dziadek wychował się z 11 rodzeństwa i nie słyszałam aby narzekał. Jego siostra też zdecydowała się na dużą rodzinę bo ma 9 dzieci i też nie narzekała nigdy. Oni się po prostu cieszyli bo uważali że dzieci to dar boży i im więcej tym lepiej

Cytat:
Napisane przez koniakonia Pokaż wiadomość
Ale ma Chłopak pomyślunek płomyczki piękna nazwa, ja mam w takim razie ognie piekielne , duże i bardzo czerwone i w innym miejscu niż z Niną, ogólnie brzuch ma inny kształt, tak mi mówi Mama i ja też to widzę.
Fajny taki nagły zastrzyk kasiorki , moja Mama trafiła 3 trójki na 6 zakladów w lotto, kasy nie dużo, ale cieszy to

A Kochana no jak to co mogło oznaczać ? Jeszcze wieloryba o kaczych ruchach ,w płaszczu , w styczniu na moim osiedlu nikt nie widział, więc pewnie komuś szczena UPADŁA jak mu kopara opadła na mój widok
nie no Konia Ty to masz pomysły

Niby 3 ale zawsze jakiś dodatkowy + kasy i to żeby aż 3 trójki na 6 zakładów. To ma kobieta szczęście . Oby tak dalej
__________________
Nikii89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:42   #2214
Mravka
Zadomowienie
 
Avatar Mravka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 738
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
Mravka dla mnie to jest nie do ogarniecia, wiadomo, ze kobiety byly inne w tamtych czasach, ale przeciez bol byl ten sam, dolegliwosci mialy te same...
A wogole zastanawia mnie czemu w takich trudnych czasach mieli tyle dzieci? Jak my teraz mamy duzo lepsze warunki, a oni wtedy mieli naprawde ciezko a kobiety rodzily po piecioro dzieci conajmniej?
I zylo sie bardzo biednie, do jedzenia chleb z margaryna, pralek nie bylo, zmywarek, sloiczkow z jedzeniem, dzieci chodzily w podartych ubraniach, brudne zaniedbane, wychudzone...Jak czasem widze takie zdjecie z dawnych lat takiej rodziny z dziecmi, to raczej Ci ludzie sa smutni, dzieci tez nie usmiechaja sie, bo w sumie nie bylo z czego sie cieszyc, dlatego zastanawia mnie czemu tyle dzieci mieli.... I ze kobiety sie decydowaly w tak trudnych warunkach rodzic.
Wiesz co ciezko stwierdzic,wydaje mi sie,ze skladalo sie na to kilka spraw. Ludzie byli biedni..wiesz kto myslal o antykoncepcji (mowie teraz o mojej babci ktora mieszkala na wsi)...Pewnie kolejne dzieci traktowali jako Dar Bozy na zasadzie.."wykarmilo sie 5 wykarmi i 6"...Smiertelnosc dzieci tez chyba byla wieksza(wlasnie moja sp.babcia najstarszy synek zmarl w wieku roku...a po nim urodzila martwe blizniaki). Niestety zabrzmi to pewnie brutalnie,ale dzieci na wsiach mialy dorosle obowiazki..pamietam jak moja śp.mama opowiadala, ze rano przed szkola krowy musiala wyganiac gdzies na łąki...czy deszcze,czy sniegi,sianokosy,wykopki. .etc. Nie przelewalo sie, jedzenie z jednej michy, a jak sie chcialo cos miec to dzieciaki same szukaly roboty za ktora mogly dostac pare groszy. Do tej pory nie wiem jak to sie udawalo mojej babci,ze w domu bylo czysto, obiad(w sensie cieply posilek) zawsze byl,a Ona nigdy nie narzekala. Moja mama tez z domu to wyniosla i NIGDY nie narzekala...nie skarżyła się. Dla mnie to w ogole jest nie do pojecia.
__________________
"Życie składa się z rzadkich, oddzielonych momentów najwyższego znaczenia i nieskończonej liczby przerw pomiędzy tymi momentami. A ponieważ cienie tych momentów unoszą się w trakcie tych przerw nieustannie wokół nas, więc warto dla nich żyć." J.Wiśniewski
Mravka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:42   #2215
Aguśkaa83
Zakorzenienie
 
Avatar Aguśkaa83
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 5 409
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez ivonka7 Pokaż wiadomość
Aguśka pomyśl jaką wtedy te kobiety miały świadomość- czy to swojego ciała, płodności. To wtedy nie było istotne. Po drugie -co miały do gadania. Bardzo brzydko to ujmując i w dużym skrócie myślowym- "Chłopu się chciało-to mu dawały". Poza tym było wiele czynników środowiskowych, to było normalne wtedy. Teraz normą stało się coś innego. I to z jednej strony dobrze że decydujemy o tym w jakich warunkach wychowa się nasze potomstwo -z drugiej- jesteśmy wymierającym narodem-bo z takim przyrostem naturalnym to daleko nie zajedziemy
No tak, to prawda. Kobiety nie mialy tez nic do gadania.
A teraz takie przemadrzale sie zrobilysmy
No a przyrost naturalny mamy slabiutki. Sa minusy tego oczywiscie, ale w niektorych innych krajach dalej maja wyz demograficzny, no i przez to paskudne choroby, brakuje zywnosci, wody, lekow.
__________________
FILIPEK
16.05.2009 godz. 11:55
SZYMONEK

08.03.2012 GODZ. 18:47

Najpiękniejsze dni w moim życiu!

Aguśkaa83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:43   #2216
Nikii89
Zakorzenienie
 
Avatar Nikii89
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 3 344
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
Dokladnie. Poza tym dzieci latały i robiły swoje a rodzice swoje, nie nianczylo sie tak dzieci. Jednak patrzac na mojego malego synka, nie wyobrazam sobie zostawic go na podworku bez opieki, a wtedy tak sie robilo, bo nie bylo wyjscia. Jedne dzieci zajmowaly sie drugimi, tymi mlodszymi.
A swiadomosc jest inna tak, jednak jestesmy madrzejsi niz nasze starsze pokolenia
Wtedy też starsze rodzeństwo opiekowało się młodszym . teraz to mam czasem wrażenie że każdy żyje w swoim świecie i ma swoje własne kredki.
Np. mój kuzyn nie chce opiekować się bratem no bo jak "ciągnąć" młodego za sobą i jeszcze przy kolegach nie to by była siara.
__________________
Nikii89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:44   #2217
Cytrynka_Wawa
Zakorzenienie
 
Avatar Cytrynka_Wawa
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 6 487
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość


karolca uwielbialam gulasz wolowy a najlepiej z kasza gryczana albo jeczmienna i do tego ogorek kiszony Ale teraz mi wolowina w ciazy zbrzydla, wiec robie inne miesko.
ale smaka robicie uwielbiam gulasz wolowy
__________________
Cytrynka_Wawa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:44   #2218
MoniaHan
Wtajemniczenie
 
Avatar MoniaHan
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Anglia
Wiadomości: 2 481
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

co do rodziny, bo temat poruszony byl, wozek z usa dotarl na Mazury do tz mamy, bo tam taniej bylo wyslac niz do uk, wiec zaczelam sie dowiadywac o kuriera, pytalam tutaj na forum, dostalam kilka nazw, posprawdzalam w necie opinie itd., wybralam kuriera i dzis tz mial dzwonic do swojej mamy aby zapytac o gabaryty paczki (od samego poczatku byla mowa ze to my zalatwimy sobie transport), wypelnic formularz on-line i zaplacic. ale dostal telefon od swojej mamy i cioci ze one juz znalazly kuriera i w niedziele bedzie wozek. nie wiem co to za kurier, tylu jest do kitu przewoznikow. nie dosc ze wozek kupiony bez mojego udzialu to jeszcze w transport mi sie wpierdzielaja. jak ja sie ciesze ze tak daleko od nich wszystkich mieszkam. juz wole moja mame, ktora mi w takich sprawach nie pomaga, nie wtraca sie i troche umywa rece bo dla niej nawazniejszy jest swiety spokoja i tak wie ze sobie poradze.
Roksape nie daj sie i nie pozwol aby sie wtracali w Twoje wychowyanie dzieci.
a tesciowej i tz ciotce to pozwole przyjechac po kilku latach dopiero jak juz dzecko sobie wychowam a one juz sie nakrecaja ze w lato na chrzciny przyleca...taaaa na pewno
__________________
Hania 14.03.2012


http://www.suwaczek.pl/cache/99ac688358.png
MoniaHan jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:45   #2219
Aguśkaa83
Zakorzenienie
 
Avatar Aguśkaa83
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 5 409
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Nikii89 Pokaż wiadomość
Fakt wtedy rodzina to nie było 2+1 lub 2+2 tylko bardzo dużo... Mój dziadek wychował się z 11 rodzeństwa i nie słyszałam aby narzekał. Jego siostra też zdecydowała się na dużą rodzinę bo ma 9 dzieci i też nie narzekała nigdy. Oni się po prostu cieszyli bo uważali że dzieci to dar boży i im więcej tym lepiej
Ale wyobrazasz sobie chodzic 11 razy w ciazy?
Mimo tak dobrych warunkow?
Ja jestem w drugiej ciazy i ostatniej bo zle sie czuje, zle znosze, a moze za bardzo narzekam?
Jednak teraz gora 3 razy i juz kobietki dziekuja (ale to i tak rzadkosc bo najczesciej ma sie jedno dziecko)
__________________
FILIPEK
16.05.2009 godz. 11:55
SZYMONEK

08.03.2012 GODZ. 18:47

Najpiękniejsze dni w moim życiu!

Aguśkaa83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-01-23, 15:46   #2220
koniakonia
Zakorzenienie
 
Avatar koniakonia
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 222
Dot.: Styczeń, luty no i marzec... Czas przywitać się z bobasem! III-IV 2012 cz.7

Cytat:
Napisane przez Aguśkaa83 Pokaż wiadomość
Mravka dla mnie to jest nie do ogarniecia, wiadomo, ze kobiety byly inne w tamtych czasach, ale przeciez bol byl ten sam, dolegliwosci mialy te same...
A wogole zastanawia mnie czemu w takich trudnych czasach mieli tyle dzieci? Jak my teraz mamy duzo lepsze warunki, a oni wtedy mieli naprawde ciezko a kobiety rodzily po piecioro dzieci conajmniej?
I zylo sie bardzo biednie, do jedzenia chleb z margaryna, pralek nie bylo, zmywarek, sloiczkow z jedzeniem, dzieci chodzily w podartych ubraniach, brudne zaniedbane, wychudzone...Jak czasem widze takie zdjecie z dawnych lat takiej rodziny z dziecmi, to raczej Ci ludzie sa smutni, dzieci tez nie usmiechaja sie, bo w sumie nie bylo z czego sie cieszyc, dlatego zastanawia mnie czemu tyle dzieci mieli.... I ze kobiety sie decydowaly w tak trudnych warunkach rodzic.
A ja bym powiedziała ,że kobiety były zupełnie inne, miały inną sprawność fizyczną, większość pracowała fizycznie, nie było aut, tv, ogólnie nie siedziały na tyłeczkach zbyt dużo, a niestety to się przekłada na to jak teraz my ciążę przechodzimy, przecież i dziś są kobiety co maja po 10 dzieci, też w ciężkich często warunkach, gdzieś na wioskach i myślę,że są mocniejsze niż my zdecydowanie, ale to też dlatego ,że non stop zapierniczają na maksa.A o ilości dzieci to moim decydowało to ,że wtedy w sumie to myśleli tylko o tym,żeby móc wykarmić ,mieli krówkę, kawałek pola to myśleli ,że dadzą radę, moim zdaniem wiele rodzin do dziś tak myśli, tak mi się zdaje ,że na wsiach jest więcej rodzin wielodzietnych.Dwa ,że zapobiegać ciążą potrafiono średnio, a pewnie i te kobiety jak rzepy zdrowe dłużej zachowywały płodność ( brak tabletek anty, zdrowsze żarcie itd.)Nie myślano o przyszłości , a my teraz myslimy całościowo, większa jest świadomość.Poza tym wiele dzieci mimo wszystko umierało, jak nie w wieku niemowlęcym to później, na zapalenie płuc przecież umierały dzieci,na gruźlice itd.Moja Babcia na 10 dzieci pochowała 3.Jeszcze tak myślę,że jednak my mamy też teraz inne radości w życiu, a wtedy były to głownie dzieci.I to by się potwierdzało u biednych rodzin , gdzie dzieci są co roku, gdzie na logikę powinno byc ich mało,ale dla nich czasem to jedyne, co mają.Wtedy też taka była rola kobiety,żeby rodzić dzieci.Poza tym czasy wojny też na psychikę wpływały.

A z przykladów czadów to mój prapradziadek owdowiał i został z 10 dzieci, wyszła za niego Kobieta lat 20 ( ale musiał byc przystojny ) i urodziła mu jeszcze 8 dzieci.To musiała być miłość .

A propos opieki nad młodszym rodzeństwem, to siostry mojego Taty wkładały go do dziury w ziemi głębokiej, w sukience ,żeby sikał na ziemię i się bawiły , a Jego miały z głowy.Za to moja Babcia jak zajmowała się już swoim rodzeństwem mlodszym, a miała lat 8 , a się pojawił nowy brat to była tak zła ,że chciała w niego rzucić kłódką .

Przepraszam,że walę taki dzisiaj posty, ale mam dzisiaj dzień piśmienniczy , wybaczcie proszę

Edytowane przez koniakonia
Czas edycji: 2012-01-23 o 15:50
koniakonia jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:11.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.