|
|
#541 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Ja w stosunku do rodziny TZta po prostu musiałam tak się ustosunkować, ale na szczęście mój TZt też ma znieczulicę na nich, więc było o wiele łatwiej. Początki były mega trudne...
Ja bardzo długo uczyłam się, że najważniejsza jest moja rodzina- ja i mój mąż. Że zakładamy nową komórkę społeczną i to nam ma być dobrze, a nie komuś kosztem naszym (np mojej mamie). Moja mama też napsuła nam krwi baaaardzoooo duuuużoooo. Ale jakoś też to ogarnęliśmy (zajęło to ok 2 lat). To są bardzo długie i bardzo trudne procesy, ale warto je przejść dla własnego świętego spokoju. Wcześniej leciałam na każde skinienie mamusi- teraz już tak nie jest i ona nauczyła się, że ja mam własne życie. Ale podjąć decyzję o zmianach jest trudno- mnie TZt mocno w tym wspierał. |
|
|
|
#542 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
To przykre uczucie gdy rodzice Tż jawnie okazuja niechec.
Nie musisz tutaj odpowiadac, ale pomysl czy nie bylo kiedys jakiejs sytuacji, ze w zlosci powiedzialas cos zlego na rodzicow Tż- a on im powtorzyl? Nebula, a kiedy slub?
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#543 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() Masz rację bardzo zależy od sytuacji, ja ogólnie lubie pomagać i nie umiem ludziom odmawiać, nawet jak myślę NIE, to jest 90% szansy, że powiem TAK, żeby nie czuć się winna... Zresztą sam fakt, ze zwraca sie z tym do mnie swiadczy o tym, ze jednak czasem pomagam... Tylko naprawde ta sprawa nie jest pilna - w żadnym wypadku nie jestem jedyną osobą, ktora moglaby jej pomóc... Są też zasady, których nie łamie, np. nie robię czegoś za kogoś. Tzn. nie napisze pracy licencjackiej za brata, za chłopaka itp. Co robi ta moja koleżanka i mam wrażenie, że w którymś momencie szuka takiej drugiej mądrej osoby... Poza tym potrzebuje teraz spokoju, poukładania swoich spraw... a ktoś wiecznie coś chce... ![]() Cytat:
![]() Ja bym tak nie potrafiła... Cytat:
Też zdaje sobie z tego sprawe. Zreszta ta kolezanka, kiedys mi bardzo pomogła, bo stawiła sie za mnie w miejscu, gdzie nie moglam sie pojawić, ale nie wymagałam od niej jezdzenia tam specjalnie... Ale podziekowalam jej za to i dałam prezent, poza tym pomogłam w zaliczeniu jakiegos przedmiotu jej chlopakowi, tak ze dostal 5 i do tej pory poza dzieki - nic.... zamiast tego kolejne pytania... Wiec wydaje mi sie, ze jestesmy kwita i nie musze być na każde zawołanie... No a teraz musze stawić czoła poprawieniu notatek, bo od kilku dni tego nie skończyłam...
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|||
|
|
|
#544 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Fronty mdf foliowane, białe, matowe, z półprzezroczystą szybką w górnej, narożnej szafce. Wszystkie szafki mamy z zamkiem zwalniającym. Na dole 2 szafki z głębokimi szufladami. Szafek w sumie jest 4, w tym narożna z wysuwanym obrotowym koszem z IKEI. Są dostępne też inne kosze, innych firm, ale zaczynają się od 1300zł, a my zapłaciliśmy 300. Jeszcze nie wiem na ile się sprawdza, bo nic tam nie trzymamy. Blat laminat, 4 cm. Spostrzeżeń z użytkowania mam mało, bo kuchnia jest w mieszkaniu mojego chłopaka, a większość czasu mieszkamy u mnie. Jak na razie nic się tam nie stało, blat wygląda jak nowy, nie ma żadnego zarysowania, nie dbam jakoś szczególnie, przejechać mokrą szmatką i tyle. Kolorystyka szafki białe, blat pomarańczowo-miodowy. Jeśli jednak myślisz o kuchni, która Ci długo posłuży, to zachęcam zainwestować chociaż w dobry blat z kamienia, będziesz mieć spokój do końca życia ![]() Fotki nie mam, jeśli mi się uda zrobić w weekend to prześlę.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
|
#545 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nebulka, jeszcze ja coś napiszę. Może błędnie myślę, ale czy nie uważasz/uważacie, że TŻ nie powinien obarczać Cię takimi 'nowościami', które powiedzieli Jego rodzice? Tak, ja rozumiem, szczerość w związku itd., ale bierzecie ślub, Ty wiesz, że Jego rodzice Cię nie akceptują (chociaż nie mam pojęcia dlaczego), to po co on przekazuje Ci te przykrości na Twój temat?
Jak byłam w jednym związku, to moi rodzice w ogóle nie akceptowali mojego chłopaka, był dla nich najgorszy i mimo, że po czasie też zaczęłam widzieć jego wady, których wcześniej nie zauważałam, to ani razu nie powiedziałam extż tego, co na jego temat mówiło się u mnie w domu. A mówiło się wiele przykrych i nawet strasznych rzeczy... Mój extż nie raz wyczuwał, że coś jest nie tak, jak przychodził do mnie, a moja mama udawała, że nie słyszy jak mówi 'dzień dobry', a tata odwracał się dupą i miał w nosie, że ktoś wszedł do domu i nie raz się mnie o to pytał, a ja odpowiadałam tylko 'oni tacy są'. A jak rodzice zaczynali mówić coś na jego temat to po prostu krzyczałam, że mają przestać, że nie chce tego słuchać. Twój TŻ nie może swoim rodzicom jakoś 'ukrócić' tego gadania? Powiedzieć, że ich gadanie nic nie zmieni, że i tak Cię kocha, że i tak chce spędzić z Tobą resztę życia, że i tak weźmie z Tobą ślub? I myślę, że ta rozmowa z Jego rodzicami to świetny pomysł. Rozumiem, że można kogoś nie lubić, nie trawić, czy cokolwiek, ale wydaję mi się, że zawsze musi być ku temu jakiś sensowny powód. ------------------------------------------------------------------ Zdałam jeden egzamin, na drugi nie poszłam, więc jutro mam trzeci, a w poniedziałek poprawkę drugiego
|
|
|
|
#546 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Jak widzę z podpisu, to chociaż zumba Ci regularnie wychodzi Jak to robisz?
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
|
#547 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Emilko, napiszę Ci PW na temat kuchni
|
|
|
|
#548 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Coffee, rozmawialas moze ze swoim znajomym?
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#549 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Coffee- nie pisz na PW tylko tutaj
ja też z chęcią poczytam
|
|
|
|
#550 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Bardzo Cię przepraszam, ale nie miałam kiedy z nim pogadać, bo akurat były ferie, jego nie było i tak jakoś minęło.. Dzisiaj go dorwę na fb i pogadam
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32154408]Coffee- nie pisz na PW tylko tutaj ja też z chęcią poczytam [/QUOTE]Nie chciałam robić reklamy, a chciałam polecić firmę, która robi blaty kuchenne, parapety, schody itd., z kamienia i pokazać zdjęcia naszej kuchni, która robiliśmy dwa lata temu i ta właśnie firma nam robiła blat ![]() Jeżeli jesteś zainteresowana, to mogę Ci też przesłać ich stronkę na PW |
|
|
|
#551 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Brawo... Btw, nie wiem, czy będziesz jeszcze miała kontakt ze zwykłym terapeutą, ale jeśli tak to odradzam terapie psychodynamiczną.... To już lepsza byłaby behawioralna, czytam jak wspominałam książke, terapeutyki zajmującą się tą metodą i jej rady o raz podejście milion razy bardziej do mnie przemawia, aczkolwiek też wszystkie te problemy o których mówi odnoszą się do wychowania...
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
|
#552 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Coffee- chcę
|
|
|
|
#553 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Mówisz, masz
Poszło
|
|
|
|
#554 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32154408]Coffee- nie pisz na PW tylko tutaj
ja też z chęcią poczytam [/QUOTE]i ja i ja! ---------- Dopisano o 12:43 ---------- Poprzedni post napisano o 12:41 ---------- Cytat:
Cytat:
Ja wiem, ze Nebula chce bardzo być akceptowana i czegoś się spodziewa po takiej rozmowie. Albo tego, ze zaakceptuja ją, albo wyjaśnienia dlaczego jej nie akceptuja. Nie przypuszczam, zeby rozmowa wpłynęła na to pierwsze. A drugie - jeśli bardzo chce tego wysłuchać, o ile oczywiście ich problem jest zdefiniowany i wiedzą dokładnie co tak naprawdę im nie pasuje... w przeciwnym razie wymyślą sto nieprawdziwych powodów, które Nebulka kupi. Ja jestem na nie. To jego rodzice i on ich powinien temperować i z nimi rozmawiać. No chyba, ze chce ustalić jak mają wyglądać relacje z zachowaniem ich prawa do nieakceptowania jej... tylko najpierw chyba musi wiedziec, że wchodzi w ten związek, a w tym nie widzę 100% pewnosci ze strony młodych, ich jednomyślnosci... Nie wiem, nie znam się pewnie.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-08 o 12:50 |
||
|
|
|
#555 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
dzisiaj zanotowałam totalny spadek energii i chęci do robienia czegokolwiek. Jeden dzień gorszy i już od razu wszystko się pieprzy- i TZt mnie ochrzania i jakoś jest nieciekawie
|
|
|
|
#556 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() http://www.czarnaowca.pl/psychologia...nki,p218933252 Grzeczne dziewczynki kończą z nadwagą Nie musisz być zawsze miła i... gruba! Autor: Karen R. Koenig Nie jest o odchudzaniu, chociaż ma z nim duży związek... I jest bardzo zabawnie napisana ![]() E-booka nie znalazłam, ale nie jest droga 25-30 zł , miękka okładka 280 str. I czyta się błyskawicznie... Ja jestem w połowie, ale na pewno przeczytam dwa razy. Może potem zrobie zdjęcia
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
|
#557 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
i ciągle chce mi się spać! mam wielkie ropuchy do przełknięcia, a ja bym zaszyła się pod kołdrę... bez sensu!
|
|
|
|
#558 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32156022]dzisiaj zanotowałam totalny spadek energii i chęci do robienia czegokolwiek. Jeden dzień gorszy i już od razu wszystko się pieprzy- i TZt mnie ochrzania i jakoś jest nieciekawie
[/QUOTE]Nieszczęścia chodzą parami niestety... Ale najbardziej dobija brak wsparcia od osoby, której się go najbardziej oczekuje, co jest dodatkowo demotywujace... Od wczoraj cały swiat chce sprawdzac moją asertywnosc, teraz dzwonila jakas pani z banku z oferta nie do odrzucenia Mam u nich mały kredyt, ktory spłacam regularnie i zaoferowała mi drugi taki sam, część na spłacenie tego poprzedniego (z którego spłatą na szczescie nie mam problemu nawet wolalabym zlikwidować go od razu, ale sie nie da), a reszta (nawet podała dokładną kwotę) zostałaby na inne wydatki...![]() Oczywiscie nie powiedziałam,zeby od razu spadała, ma zadzwonic jutro Ale o ile dobrze rozumiem i tak zostałabym z kwotą, którą muszę spłacić, więc po cholere mi taka oferta..
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
#559 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Moi rodzice budują dom. ![]() - Cytat:
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32156079]i ciągle chce mi się spać! mam wielkie ropuchy do przełknięcia, a ja bym zaszyła się pod kołdrę... bez sensu![/QUOTE] Ja tak samo, odwlekając to narobię sobie biedy. Miałam odpocząć w ferie, a cały czas te ropuchy... Poza tym jestem przeziębiona, gardło pali, źle się czuję. Spać mi się nie chce o dziwo, wieczorami długo siedzę. |
||
|
|
|
#560 | |||||
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
I to jest coś, czego boję się chyba nawet bardziej niż wytykania palcami. Niekoniecznie. Architekci to dość hermetyczne środowisko, w którym opinie (szczególnie te negatywne) szybko się rozchodzą i zostają na długo. I nie trzeba mieć zaciekłych wrogów - wystarczy stereotyp depresja = słabość = brak profesjonalizmu. Kiedyś pisałam zaległe kolokwium w pokoju jednego z zakładów i wykładowca posadził mnie w takim jakby wydzielonym boksie, a sam gdzieś poszedł - nie wiem, jak wytłumaczyć, jak to wyglądało, ale najważniejsze było to, że byłam niewidoczna dla innych przebywających w tym pomieszczeniu. Po 30 minutach słuchania ploteczek i rewelacji (głównie o innych wykładowcach, ale o studentach też) nie wierzę już w dobre intencje, współpracę, dyskrecję i takie tam. No nie wierzę i już. Change, nie planuję żadnej terapii obecnie ($), ale dziękuję za informacje.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. Edytowane przez isza89 Czas edycji: 2012-02-08 o 14:07 |
|||||
|
|
|
#561 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
ale mnie wnerwił chłop.... od 30 min wrzeszczy na mnie, a ja na niego..... mam dosyć!!!!!! udowadnia mi, że nic nie zrobiłam (a ja tak ciut ciut coś zrobiłam, ale nie mam zamiaru się przed nim tłumaczyć)............
|
|
|
|
#562 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() Wiadomo, że z przyjaciółmi, bliskimi, jest inaczej... ale co do dalszych osób nicowanie intencji jest potrzebne. Cytat:
Dziękuję Ci! Moja kuchnia i mieszkanie są myślę na jakieś 8-10 lat. Więc marmurowych czy granitowych blatów raczej nie wybiorę ![]() Też chcę białe fronty, ale myślałam o błyszczących. Jak się sprawdza mdf foliowany? Chętnie obejrzę fotki, jak będziesz mogła je przesłać i mechanizm narożny. Ja póki co myślę o magic cornerze. Dziękuję ![]() Cytat:
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32156022]dzisiaj zanotowałam totalny spadek energii i chęci do robienia czegokolwiek. Jeden dzień gorszy i już od razu wszystko się pieprzy- i TZt mnie ochrzania i jakoś jest nieciekawie [/QUOTE]A ja zwyżkę... Głównie dlatego, że pracowałam w zespole i okazało się, że miałam świetne pomysły ![]() Cymemont, nie daj się |
|||
|
|
|
#563 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Akurat nie jestem po takim prestiżowym kierunku jak architektura,czy prawo. Ale masz rację, że mimo współczucia/wyrozumiałości i profesjonalizmu ludzi pracujących na wydziale, może się zdarzyć przypadek, że to się rozniosłoby gdzieś dalej, wśród studentów... W takich katedrach pracują latami ci sami ludzie i mają niebywałą pamięć do twarzy itp.. Chociaż za pewne byliby i tacy co by to zbagatelizowali, że wszyscy się wykręcają depresją itp... Z drugiej strony moja mama - agent ubezpieczeniowy ostatnio powiedziała, że córka znajomego z pracy 24 lata trafiła do psychiatryka... Ja byłam zdziwiona, że ktoś otwarcie się do tego przyznał, a moja mama powiedziała, że jak jest TAKI problem to się o nim mówi, bo to normalne...
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
|
#564 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
TZt podciął mi skrzydełka, zmieszał mnie z błotem, wygarnął całą prawdę .... Nie wiem- może ma rację, ale ja serialnie ostatnio starałam się ogarniać, a dzisiaj miałam gorszy dzień i on to skrzętnie wykorzystał
czuję się fatalnie, ryczeć mi się chce.... ale nie pójdę do łózka, bo przecież on siedzi w domu.... i memla tym jęzorem cały czas..... gorzej jak baba![]() a jutro czeka mnie trudne spotkanie, nie wiem jak się do niego przygotować i dostanę mega opiernicz.... normalnie aż nic mi się nie chce- kompletna pustka głowie! |
|
|
|
#565 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
. Może czegoś nie doczytałam. Zawsze sprawiałaś wrażenie wesołej i pracowitej, więc myślałam, że dopiero teraz Cię to dopadło Co stosunku do ludzi korzystających z usług psychologów czy psychiatrów, to nie wiem, ja się nigdy nie kryłam ze swoją psychoterapią (trwała 2,5 roku, skończyłam teraz w styczniu), tzn. oczywiście nie zaczynałam nigdy rozmowy "nazywam się Ania i chodzę na terapię ", ale jak np. prowadzę konwersacje i schodzi na różne tematy i jakiś mi się kojarzy, to po prostu mówię (mówiłam), że mój psycholog to coś tam i nikt z moich lekcji póki co nie zrezygnował. W odpowiedzi często słyszę, że ten mój uczeń też myśli o wybraniu się bo coś tam chciałby przepracować i czasem nawet proszą mnie o telefon do mojej terapeutki albo mówią że też chodzili. Domyślam się, że praca lektorki i architekta to dwie różne rzeczy i że psychoterapia nie równa się depresja, ale chodzi mi o takie ogólne podejście, które, jak wynika z moich doświadczeń, wcale nie jest negatywne.Dlaczego najbardziej boisz się współczucia? Zastanawiałam się nad tym, co napisałaś o plotkach. Mi też się zdarza plotkować, niestety, wiem że to nieładnie I tak sobie myślę, że osoby, które by słyszały moje komentarze nie poczułyby się specjalnie dobrze. Ale robię to chyba głównie po to, żeby podleczyć własne kompleksy, natomiast nigdy nie jest moją intencją zaszkodzenie komukolwiek i myślę, że większości osób, które krytykuję, szczerze bym pomogła, gdyby tylko była taka potrzeba. No więc sama już nie wiem jak z tym zaświadczeniem powinnaś zrobić. Ja na Twoim miejscu na pewno bym je zaniosła, bo, po pierwsze, bałabym się, że takie odwołanie pt "miałam problemy osobiste" mogłoby zostać potraktowane jako "nie chciało mi się", a po drugie nawet nie przyszłoby mi do głowy, że kogokolwiek mogłoby to zainteresować i stać się powodem do plotek - ale skoro mówisz, że jesteś pewna, że byłoby inaczej... A może psychiatra mógłby wypisać Ci jakieś w miarę neutralne zaświadczenie, coś w stylu "ograniczona zdolność do pracy w okresie x do y" - zresztą - czy oni tak nie robią? Nie wiem jak to jest, ale może oni wcale nie opisują dokładnie powodów?
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#566 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32158659]TZt podciął mi skrzydełka, zmieszał mnie z błotem, wygarnął całą prawdę .... Nie wiem- może ma rację, ale ja serialnie ostatnio starałam się ogarniać, a dzisiaj miałam gorszy dzień i on to skrzętnie wykorzystał
czuję się fatalnie, ryczeć mi się chce.... ale nie pójdę do łózka, bo przecież on siedzi w domu.... i memla tym jęzorem cały czas..... gorzej jak baba![]() a jutro czeka mnie trudne spotkanie, nie wiem jak się do niego przygotować i dostanę mega opiernicz.... normalnie aż nic mi się nie chce- kompletna pustka głowie![/QUOTE] ![]() z zaobserwowanych u mnie stanów: generalnie jest źle... nie chce mi się nic, totalnie NIC, jak mam przebłysk że coś zrobię to spokojnie za 10 min mi minie i doprawi o wyrzuty sumienia, że moje życie leży odłogiem. wszystkie sprawy się ciągną jakoś tak okropnie... wszystko mnie nudzi, wystarczy że czytam książkę 10min i już jestem znudzona, tak mam ze wszystkim, wkurzam się na siebie tym bardziej, bo sprawia to że chodzę po kółku w sensie nudzę się, ale jak się za coś zabiorę to zaraz znowu się nudzę wykonywaną czynnością... denerwuje mnie mieszkanie (wynajmuję stancję, wszystko jest w przytłaczającym bordowym kolorze), no i na dodatek mam mole spożywcze szlag by trafił bo boje się owadów i nawet się już w kuchni nie czuje bezpiecznie... generalnie zapakować się pod kołdrę i przespać całe zło.... tylko, że się nie da... wiem, że brzmię jak z wariatkowa... ale nie wiem już co ze sobą zrobić musiałam tu napisać
|
|
|
|
#567 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Isza, nie wiem jak Cie wesprzec, przesylam wiec tylko informacje, ze mysle o Tobie...
Co do mnie: TZ mowi mi takie rzeczy, poniewaz wychodzi to w trakcie omawiania roznych rzeczy. To nie jest tak, ze on je mowi by mnie zdenerwowac, zdolowac, czy przekazac zle nowiny. Raczej chcialby zebym zaczela dostrzegac dobre aspekty jego rodzicow, ale neistety...to co mowi w moich oczach, mimo iz sie bardzo staram spojrzec subiektywnie, wyglada naprawde kiepsko. Ale dzis rano, zamiast pojsc do pracy oczywiscie znow mialam zjazd, histerie i cholera wie co jeszcze. TZ sie wkurzyl i powiedzial, ze dluzej nie bedzie tego tolerowac i ....powiedzial, ze jego rodzicow NIE bedzie na naszym weselu. nie jest to najlepsze rozwiazanie, ale musze przyznac...ze troche mnie to uspokoilo. Wizje o jakis przemowieniach jego ojca zniknely (poki co), czy mnie placzacej w toalecie. Jest lepiej. odzyskalam troche rownowagi, racjonalizm i zdolnosc dostrzegania faktow. Nadal jest mi przykro, ze tak wyglada ta sytuacja, mam nadzieje, ze nastepny rok bedzie jednak owocny w inne, mile doswiadczenia i jednak beda na tym weselu. Przemyslenia sa dosc pocieszajace: -woli mnie, a nie ich -mimo wszystko moge na niego liczyc. slub ma byc 17 sierpnia 2013....w sumie poza organizacja wesela nie mam zadnych zastrzezen do mojego tz i dlatego tez nie podjelismy decyzji o przesunieciu daty slubu....bo bardzo nam zalezy, bardzo obydwoje tego chcemy i jest to temat numer jeden naszych planow po slubie - posiadanie dziecka. a dzieciatko mialo by byc planowane na mniej wiecej srodek 2014 roku. To jest data nieprzesuwalna. A dziecko bez slubu nie moze byc, obydwoje mamy do tego dosc jednoznaczne podejscie. To jest naprawde zaskakujace, ale to jest jedyny mezczyzna, z ktorym chcialam miec kiedykolwiek dzieci. Nie wiem czy jezeli jestescie matkami, to czulyscie to wczesniej co ja teraz. Milosc, miloscia, wszystko inne jest takim....taka powloka naokolo tego uczucia w srodku, takiego jadra, wspolnego polaczenia w postaci nowego zycia. Nigdy nikt wczesniej i nigdy nikt pozniej. Moze nam nie wyjsc, mozemy sie sprzeczac, ale nie chce miec dziecka z innym czlowiekiem. to jest tak dziwne uczucie, nie umiem go sprecyzowac i opisac. Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2012-02-08 o 16:21 |
|
|
|
#568 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Mam to samo... Dzisiaj znowu miałam dzień pod tytułem: jak będę leżeć w łóżku, to będę bezpieczna i nie będę musiała zajmować się pracą i ważnymi sprawami Naprawdę czuję się beznadziejnie z moim zachowaniem...a i tak jak leżę, to nie śpię już, bo mi serce kołacze, że leżę i nic nie robię! TŻ wczoraj mi mówił, że nie rozumie tego mojego zachowania...że ja nigdy nie pozwalam sobie odpocząć, ciągle mam w myślach jakiś stres, że coś jest do zrobienia. Jestem znerwicowana. A z drugiej strony, to gdyby mnie zobaczył czym się zajmuje przez cały dzień...to stwierdziłby, że nic nie robię! Bo ja serio nic nie robię. Znów jakby się mnie ktoś spytał co dziś zrobiłam, to nie potrafiłabym odpowiedzieć - tak jakbym straciła świadomość na cały dzień i nic z tego nie pamiętała A do mieszkania odniosę się w ten sposób, że wkurza mnie mój pokój. Naprawdę...oprócz tego, że jest zagracony i że nie mieszczę się w szafie (a mam w pokoju dwie szafy po sam sufit! Szkoda, że do mnie należy tylko pół takiej szafy, a potrzebuję całej, żeby mieć porządek Ale nie mam pomysłu co z tym zrobić i nie wiem czy ma to jakiś sens, skoro liczę na to, że wyprowadzę się stąd za w miarę niedługi czas.A na mole spożywcze polecam takie plastry, do których się przyklejają. Niestety nie wygląda to estetycznie, szczególnie jak się brzydzisz robactwa...no ale chociaż skuteczne. Cytat:
![]() Isza - przesyłam Ci przytula , bo nie wiem co doradzić w tej sytuacji. Niby Tygrys dobrze mówi, że fajnie by było jednak dać jakieś zaświadczenie lekarskie do takiego odwołania. A z drugiej strony Ty najlepiej znasz to środowisko i jeśli twierdzisz, że to nie jest dobry pomysł, to zapewne masz rację. Może masz wśród znajomych/rodziny lekarza, który mógłby wystawić inne zaświadczenie? Wpisać jakiś inny super ważny powód, bardziej fizyczny, potwierdzający Twoją niedyspozycyjność?
__________________
|
||
|
|
|
#569 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32158659]TZt podciął mi skrzydełka, zmieszał mnie z błotem, wygarnął całą prawdę .... Nie wiem- może ma rację, ale ja serialnie ostatnio starałam się ogarniać, a dzisiaj miałam gorszy dzień i on to skrzętnie wykorzystał
czuję się fatalnie, ryczeć mi się chce.... ale nie pójdę do łózka, bo przecież on siedzi w domu.... i memla tym jęzorem cały czas..... gorzej jak baba [/QUOTE]Co jest, męski PMS??? ---------- Dopisano o 18:16 ---------- Poprzedni post napisano o 18:11 ---------- Cytat:
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-08 o 18:18 |
|
|
|
|
#570 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
co do pokoju postanowione muszę zmienić kolorystykę bo mnie to dobije do końca niedługo... zasłony, narzuty musi być inaczej , bo oszaleję! co do moli zakupiłam polecone plastry ![]() Nebula współczuję Ci takiej sytuacji z rodzicami TŻ, ja póki, co mialam cięzkie przeprawy i z mamą i z teściami na temat ślubu, bo oni chcieliby robić po sowjemu, a my idziemy w zaparte i chcemy zorganizować nasz mały ślub, nasz dzień, przez konflikt wizji tego dnia niestety bez kłótni się nie obyło. Oczywiście Twoja sytuacja jest o wiele trudniejsza, ale bardzo się cieszę, że Twój TŻ postanowił w jakiś sposób zareagować na zachowanie swoich rodziców, a to co napisałaś o dziecku, naprawdę przepięknie i myślę, że wiele to mówi o tym jak go kochasz. Również trzymam za Was kciuki i za pomyślny rozwój sytuacji |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:10.















ja też z chęcią poczytam



denerwuje mnie mieszkanie (wynajmuję stancję, wszystko jest w przytłaczającym bordowym kolorze), no i na dodatek mam mole spożywcze szlag by trafił bo boje się owadów i nawet się już w kuchni nie czuje bezpiecznie... generalnie zapakować się pod kołdrę i przespać całe zło.... tylko, że się nie da... wiem, że brzmię jak z wariatkowa... ale nie wiem już co ze sobą zrobić musiałam tu napisać


