|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#571 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
I to bardzo ładnie ze strony Twojego tż, że bierze pod uwagę opcję, że jego rodziców może nie być na weselu, jeśli to ma Ci je zepsućIszka, spotkałam się dziś z koleżanką, która robi doktorat i pracuje na uczelni. Przypomniałam sobie o Tobie i zapytałam czy nie wie, jakie w takiej sytuacji są opcje. Ona też jest zdania, że najlepiej byłoby przedstawić to zaświadczenie - na jego podstawie mogłabyś też dostać urlop - ale jeśli naprawdę nie chcesz, to ona radzi, żeby po pierwsze jednak takie zaświadczenie mieć (ewentualnie na przyszłość, jakbyś zmieniła zdanie), a po drugie, żeby jak najszybciej spotkać się z prodziekanem do spraw studenckich na rozmowę i wyjaśnić mu/jej całą sytuację. Najgorzej by było, gdybyś coś naściemniała w odwołaniu, nie dostała pozytywnej decyzji i dopiero potem przedstawiła to zaświadczenie. Przemyśl to jeszcze na spokojnie. Piszesz że wyrobisz sobie złą opinię jeśli rozniesie się wieść o Twojej depresji, no ale to będzie tylko jakaś tam opinia, która pewnie nie dotrze do wszystkich (o ile w ogóle) i której nie będzie w papierach, natomiast to skreślenie z listy studentów i niekontynuowanie studiów będzie raczej trudniejsze do zatuszowania i też przecież nie będzie świadczyło o profesjonalizmie, a przecież to nie jest tak, że jesteś nieprofesjonalna (you're an architect, o ile dobrze pamiętam sama tą piosenkę tu wrzucałaś ), po prostu jesteś teraz chora! To tak jakbyś przerwała studia, bo na przykład miałabyś przeszczep czegoś tam, ale byś się z tym kryła, bo architektowi nie wypada mieć operacji i wszyscy by myśleli, że nie studiujesz bo Ci się odechciało.A w ogóle to nie jestem pewna, czy moje posty Cię nie wkurzają (Twojej wyobraźni już podpadłam ), bo sama mam wrażenie, że chyba za bardzo się wtrącam, jeśli tak jest to naprawdę przepraszam - jedno Twoje słowo i przestanę---------- Dopisano o 20:28 ---------- Poprzedni post napisano o 20:24 ---------- Cytat:
Przydomek "Tygrys" ciągnie się za mną od podstawówki, chociaż od tamtej pory całkowicie zmieniłam zestaw znajomych![]() Spadam do roboty, bo moja lista TO DO leży i kwiczy
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||
|
|
|
#572 |
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Tygrysku (i nie tylko) - odpowiem na wszystko jutro.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. |
|
|
|
#573 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
W kontekście tego, że prawie wszystkie przyjaciółki mają już dziecko, a niektóre nawet dwoje, zaczęłam się zastanawiać, czy coś jest ze mną nie tak (nie przyjmując jednak tego do wiadomości... )Podzielam wrażenie, że taka deklaracja Nebuli jest piękna [1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32158659]TZt podciął mi skrzydełka, zmieszał mnie z błotem, wygarnął całą prawdę .... Nie wiem- może ma rację, ale ja serialnie ostatnio starałam się ogarniać, a dzisiaj miałam gorszy dzień i on to skrzętnie wykorzystał czuję się fatalnie, ryczeć mi się chce.... ale nie pójdę do łózka, bo przecież on siedzi w domu.... i memla tym jęzorem cały czas..... gorzej jak baba![]() a jutro czeka mnie trudne spotkanie, nie wiem jak się do niego przygotować i dostanę mega opiernicz.... normalnie aż nic mi się nie chce- kompletna pustka głowie![/QUOTE] Przytulam ![]() Już kiedyś tu o tym pisałam, że zauważenie przez innych naszej zmiany trwa zwykle bardzo długo, niestety "stare grzechy mają swoje cienie"... ----------------------------------- Pisałam Wam dzisiaj, że mam zwyżkową formę i dobry dzień, głównie dlatego, że pracowałam w zespole i zaproponowałam dobre rozwiązania... No i .... właśnie się dowiedziałam, że dostałam za to premię. <w tysiącach>Padłam
|
|
|
|
|
#574 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() A też myślisz, że nie chcesz mieć dzieci, bo sama jesteś trochę dzieckiem?
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#575 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 21:42 ---------- Poprzedni post napisano o 21:41 ---------- Cytat:
![]() Siebie nie ogarniam, a co dopiero siebie i dziecko...
__________________
|
||
|
|
|
#576 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() Bardziej myślę o tym, że odpowiada mi brak tak poważnych zobowiązań osobistych, jak dziecko, za które w pełni się odpowiada kosztem swoich potrzeb... Ale chyba w tym tkwi istota bycia dzieckiem - w samopoczuciu i motywacji "bo ja chcę".... Cytat:
|
||
|
|
|
#577 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
trud sie oplacil Jak sie teraz z tym czujesz? To nie jest deklaracja, to moja nieudolna proba opisania tego co czuje. Tak naprawde nie wiem czy w ogole wam pisalam o tym jaki jest moj TZ. bo problem w takich forach jest taki, ze zazwyczaj piszemy o klopotach, ciezko nam sie dzielic radosciami, poniewaz rozpiera nas wtedy energia i po prostu piszemy, ze jest super. Nie rozdrobniajac tego na jakies czesci pierwsze. Ale moj TZ jest w wielu kwestiach bardzo kochany: przede wszystkim okazuje mi mnostwo czulosci, traktuje mnie jak krolewne, gdy nadchodzi okres wspiera mnie mowiac, ze jest juz przygotowany, ze moge rzucac gromami, jak jest obok, przyjezdza przytula, zawija w kocyk przynosi kieliszek wina(zawsze ma czekolade na ta okazje) i oglada ze mna film mimo iz mial w planach cos innego, na imprezach zawsze mi mowi, ze nie ma nikogo kto by mi dorownywal uroda, wdziekiem, ze jestem najwspanialsza, uwielbiam chodzic z nim na zakupy, zawsze mi doradzi, ktory kolor lepiej mi pasuje do karnacji, przynosi mi bluzki, ktore moga pasowac do spodnicy, ktora wlasnie przymierzam, zawsze zauwaza, gdy sie umaluje inaczej niz zwykle, docenia to, zawsze powie, ze swietnie wygladam w danej rzeczy, ze podkresla to i tamto, bardzo mi sie podoba, ze zauwaza, ze dla niego potrafie sie ladnie ubrac, to mnie motywuje do dbania o siebie, potrafi marzyc, to takie niesamowite, potrafi mi mowic jaka kuchnie sobie wyobraza w naszym domu, potrafi mnie zaciagac do sklepu i zapytac jaki zestaw obiadowy talerzy chcialabym miec, jezeli jest mi srednio umiarkowanie zle - czyli bez takich histerii i paniki jak ostatnio, doskonale wie jak ze mna porozmawiac by to minelo po 5 minutach, jezeli pojawia sie problem, nawet tak ciezki jak rodzice teraz, rozmawia ze mna cierpliwie, mimo iz na pewno ma mnie dosc, i NIGDY nie oglada sie za innymi na ulicy. no chyba ze faktycznie jakies dziwadlo idzie, ale w kontekscie takiego burackiego...nigdy. jest bardzo odpowiedzialny, zaradny, ma duzo pasji, chociaz nigdy nie dal mi do zrozumienia, ze jezeli nie robie tego co on, to jestem gorsza czy cos. wiem, ze bedzie dobrym ojcem, bo ma bardzo spokojne, racjonalne podejscie do zycia, to idealny material na kogos, kto chce przekazac w sposob zrozumialy drugiemu wazne idee... a to ze ma po☠☠☠anych rodzicow to nie jego wina i co do tych grzechow, to dosc naturalne, ze jak jestesmy rozgoryczeni, to wyciagamy stare brudy. mowimy zawsze, nigdy, wszystko, nikt, kazdy... to proste, jestesmy najbardziej bezbroni wobec oskarzen z przeszlosci. Ja dzis dostalam grypy zoladkowej a i tak musialam do 14 byc w pracy.... ale za to zrobilam dobrze prezentacje na konferencje. Promotor zadowolony na jutro (jak brzuch troche sie uspokoi, to czeka mnie dopracowanie tego i doczytanie paru artykulow). |
|
|
|
|
#578 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Chyba mamy wspaniałych Ukochanych...i świetny gust ![]() (tylko, że mój marzy o naszym domku i jego wystroju mimo, że jesteśmy ze sobą półtora roku i nie planujemy jeszcze żadnego ślubu... Może to nie do końca normalne? Ale miłe
__________________
|
|
|
|
|
#579 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
My w sumie...bardzo szybko zaczelismy rozmawiac o takich rzeczach (po ok 2 latach, oswiadczyl sie w 2ga rocznice), ale wczesniej w ogole ani slowa o przyszlosci nie bylo (mowilam tutaj troszke o tym, ze ja juz bym chciala jakis rozmow o przyszlosci, bo nic takiego nie ma i czlowiek sie czuje niepewnie). to tez mi sie wydawalo dziwne, bo zawsze jakos szybciej rzucalo sie jakies takie teksciki z podtekstami 'o a za 20 lat to bedziesz costam...' a mniedzy nami tego w ogole nie bylo. chyba obydwoje sie balismy to zepsuc takim gadaniem bez potwierdzenia... jest jakis sposob by sie szybko wyleczyc z grypy zoladkowej/jakiegos zatrucia/wirusa? pije szalwie... srednio daje rade :/ |
|
|
|
|
#580 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Wow Nebulo gratuluje Ci kogoś takiego (przede wszystkim troskliwego i opiekunczego), ale Ty też jesteś taka, że Twój TŻ nie ma powodów oglądaćsię za innymi
![]() ---------- Dopisano o 23:46 ---------- Poprzedni post napisano o 23:41 ---------- i gratulacje dla Emi_lki
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
#581 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
#582 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
haaaaahahahahahahaha!!!!! !
Dziewczyny!! I to jest metoda na wstawanie!!! http://widzialas.to/sposob-na-to-aby...spal-4373.html Oczywiście, nie ją zastosowałam, żeby nie było ...
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-09 o 06:16 |
|
|
|
#583 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 441
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
hejka Dziewczyny....długo się zastanawiałam czy napisać tutaj...ale jak poczytałam wiadomości na tym wątku to jakoś bliskie mi się to wydało...
zacznę od tego, że w odkładaniu spraw na później to powinnam dostać jakąś nagrodę!! poważnie mam same porażki ....a najbardziej męczy mnie prawko, które zdaje już długo ponieważ czesto zdarza mi się brak kasy i nie idę na egzamin...byłam na 3 egzaminach...jeździłam po tym cholernym mieście 40min i niestety nic jeszcze z tego nie wyszło pozytywnego ![]() bardzo mnie to męczy...teraz na kwietnia mam dopiero egzamin bo tyle się czeka;/ muszę odnowić teorię bo mi przepadła...za tydz mam egzamin. to jest jedna z niedokończonych spraw przeze mnie;/ następna: studia- jestem na dziennych pierwszy rok zaliczyłam, ale nastepny wziełam urlop dziekański ponieważ miałam mnóstwo różnych pomysłów typu praca (własna kasa), niestety urlop minął sukcesów brak;/ mam następny urlop...szukam pracy skutki są na razie marne;/ ale jakoś sie staram.. powiem szczerze brak mi motywacji;/...nie umiem jakoś zaplanowac tego wszystkiego mam słomiany zapał zazwyczaj... mam chłopaka 3 lata...układało się ok i w ogóle...zachorowałam rok temu w maju i relacje się trochę skomplikowały ( rzadko u niego bywałam z powodu choroby) on tego nie rozumiał a choruję na refluks ostrą wersję i lekarze nie wiedzieli przez pół roku co mi jest;/ chłopak sam spedzał wiekszość czasu i miał pretensje, że się oddalam od niego...teraz jest lepiej mam leki i w ogóle ale do zdrowia nadal dochodzę... męczy mnie ta monotonia bo na początku było inaczej;/ teraz nie mam motywacji nie umiem tego ogarnąć... dziękuję za przeczytanie moich wypocin.... może macie jakieś pomysły... |
|
|
|
#584 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Czuję się świetnie Właśnie to była taka sytuacja, w której się specjalnie nie napracowałam, no jakoś tak samo wyszło...Często wkładam dużo wysiłku i nic... Jak zdrówko dziś? Grypę żołądkową trzeba przeżyć, jeśli możesz jeść, to trzymaj ścisłą dietę, ryż, filet z kurczaka, marchewka, trzeba spożywać bakterie - probiotyki. Ja pijam zwykle melisę (mięta pobudza żołądek do skurczy). Na biegunkę nifuroksazdy, smecta... [ Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Może jako punkt wyjścia spróbuj pomyśleć o tych trzech elementach: studia - co dalej? ; praca - jaka, jak szukać?; TŻ - co się dzieje między nami? Sprawy postrzegane całościowo, bez wgłębiania się w szczegóły, wydają się beznadziejne, nieokreśloność wyolbrzymia problemy. Warto przeanalizować szczegóły Edytowane przez emi_lka Czas edycji: 2012-02-09 o 11:35 |
||||
|
|
|
#585 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witaj gusia
![]() Dziewczyny - doszłam do okropnego wniosku (tzn. już dawno), że jestem okrutnie uzależniona od pochłaniaczy czasu. Komputer i telewizor to największe dla mnie zło. Dlatego też wprowadziłam sobie zakazy. Narysowałam na dużym kartonie takiego kota: http://pacze.pl/obrazek.php?156 i napisałam "nie pacz!" (wiem, dziecinada xD) - i zawiesiłam ten karton na ekranie telewizora...jak spojrzę, bo mnie kusi, żeby sobie włączyć, to widze tego kota... Na razie działa. Ale prohibicja nie jest całkowita - oglądanie tv dozwolone z samego rana (dobrze mnie wybudza) i późnym wieczorem. Teraz nie wiem co zrobić z komputerem, bo jednak na nim trzeba pisać tą pracę przeklętą i przy tym korzystam też z wyszukiwarki, więc niestety przeglądarka musi być włączona...na razie poprosiłam tylko TŻta, żeby mnie wyganiał z facebooka jak mnie tam zobaczy ![]() Reszta portali nie zjada mi takiej ilości czasu...więc może dam jakoś radę. No i spadam do roboty! Chociaż trochę...ile zdążę. ---------- Dopisano o 11:30 ---------- Poprzedni post napisano o 11:30 ---------- Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
#586 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 441
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
dzięki
....może faktycznie zagłębie sie w szczegóły...najbardziej to męczy mnie to prawko;/ potem studia;/ chociaż jak wrócę z urlopu to mogę je dokończyć więc pozycja przegrana nie jest... i praca...szukam i szukam są oferty idę na rozmowę i zazwyczaj nic..cisza a z TŻ to tam sprawa odrębna i jest miedzy nami ogólnie ok a szcegółach można pogrzebać ![]() ---------- Dopisano o 11:45 ---------- Poprzedni post napisano o 11:34 ---------- bura kocurka : dzięki za odpowiedz... pracowałam już w kawiarni i jako telemarketerka...teraz szczerze to szukam obojętnie jakiej pracy bo praktycznie mało co u mnie w regionie jest;/ głównie mi chodzi o to by podstawę płacili....nie mam jakiś wymagań bo mogę miec tylko umowę o zlecenie jako studentka dzienna...byłam na kilku rozmowach i kicha;/ a prawko mam wykupione dodatkowe 10godz wiem że popłynęłam ale tak dla pewności tylenajbardziej dołujące, że na te 3 razy byłam tak blisko sukcesu i nic a moje kolezanki z placu nie wyjeżdżały i zdały za 3-4razem bez problemów;/ i zostałam tylko ja z mojego grona beznadziejna;/ dlatego to tak męczy mój facet zdał za pierwszym razem i po swojemu sie wymądrza jaka to banalna sprawa;/ ....wiem wiem, że powinnam patrzeć na siebie ale to dość trudne w takiej sytuacji ...praca by mi zapełniła czas siedzenia w domu bo to już nudne się robi;/ i zawsze jakaś kasa... a mój wybranek ma konkretne oczekiwania co do mnie;/ chyba jak każdy do kazdego ale dla niego liczy się bym poszła do pracy a nie siedziała bezczynnie i to prawko bym zdała bo tak jak widać nic nie kończę i jest wszystko rozgrzebane przyznaję się, że jestem leniwa i nie jestem z tego dumna, ale sie staram zmienić...mam nadzieję, że z Wami będzie mi raźniej ![]() |
|
|
|
#587 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Bura kocurka:
W zależności od przeglądarki, której używasz polecam odpowiedni dodatek. Ja mam LeechBlock, do Firefoxa. Już chyba kiedyś o tym pisałam. Możesz zablokować sobie niektóre strony, ustawić w jakich godzinach w jakich dniach tygodnia możesz na nie wchodzić, albo zrobić limit czasowy, bardzo elastycznie. Poza tym program zlicza czas na poszczególnych witrynach, co też daje do myślenia. Jest bardzo funkcjonalny. U mnie działa. ![]() Pomysł z oczami jest bardzo mądry. Przypominają mi się pewne eksperymenty psychologiczne. :P Ludzkie oczy też powinny być dobre. Jednak jak ktoś na nas paczy to trzeba się zachowywać. :p Pozdrawiam z wyra, chyba problemy laryngologiczne wracają.
|
|
|
|
#588 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 354
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Niestety wątek jak stworzony dla mnie, z przykrością stwierdzam, że się opierniczam (najdelikatniej jak się da mówiąc). Nie mam żadnych obowiązków, nie pracuje, studia dzienne, II rok. Dzisiaj mam egzamin z historii sztuki, na który prawie nic sie nie nauczyłam...cały tydzień dosłownie przesiedziałam na dupie NIC nie robiąc, w nadziei, że zacznę się uczyć i uciekając myślami od nawału pracy(nerwy nie dają już rady). Moje studia są tak lajtowe, że zapomniałam już co to nauka i nie moge jakoś się do niej zmobilizować, zapomniałam już w lo, chociaż matury pozdawałam jeszcze na ok 80%, to wcale się do nich nie uczylam, opierdaling pęłną gębą, dzisiaj pójde tylko powiedzieć, że nic nie umiem i przyjde na poprawę...(okropnie mi wstyd) , mam pozalegane zaliczenia z kilku przedmiotów (u nas to zaliczanie bardzo sie dłuży) i chociaż nie są to jeszcze syt tragiczne (i mam nadzieje, że nie będą- tak naprawde boje sie o zaliczenie 1 przedmiotu, bo nie byłam na korektach i olewałam zajęcia) to się boję. Znowu dopuściłam do takiej sytuacji z czystego odkładania na później, mam nadzieje, że skończe bez warunków, bo byłaby to dla mnie porażka (co innego gdyby studia były hardkorowe). Czuje się jak dupa życiowa, jestem chyba najbardziej w tyle na roku (30os). Mam nadzieje przyłączyć się do wątku i wziąć w garść, bo nie mam już nerwów na takie podbramkowe sytuacje, pewnie też przyczyniło się do tego prawie zerwanie z TŻ kiedy właśnie z zapałem zmobilizowałam się do nauki, a potem przez 2 dni jak sięgałam po książki to zaczynałam ryczeć i nie widziałam przez łzy, bo myślałam, że z nami koniec, potem dół i zrezygnowanie, że już nie dam rady. Jak się okazało z TŻ mamy się całkiem póki co nieźle, ale z egzaminu
Edytowane przez maly_siwek Czas edycji: 2012-02-09 o 12:20 |
|
|
|
#589 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 441
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
witaj
no to chyba mamy coś wspólnego....ja na studiach strasznie się opierniczałam odkładając wszystko na później a na końcu na dziekankę uciekłam przed konsekwencją tego całego syfu co narobiłam;/słuchaj...grunt to wziąć się w garść i dalej do przodu...ja też tak muszę![]() a wiadomo kłótnie nie pomagają..ja też tak mam że wtedy mysleć nie mogę i mam stresa jak się kłócę ![]()
|
|
|
|
#590 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
|
|
|
|
|
#591 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Dlatego nie naśladuj mojego okropnego zachowania i nie przejmuj się tym tak Mój brat, co prawda za dawnych czasów...zdał dopiero za 9 Więc można powiedzieć, że i tak wypadłam lepiej niż on. Aczkolwiek te czasy polegały na strasznym łapówkarstwie i niestety na uczciwości człowiek daleko nie "zajechał" ![]() Cytat:
__________________
|
||
|
|
|
#592 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
|
|
|
|
#593 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Wchodzisz w Narzędzia->LeechBlock->Options
Tam robisz grupy (block set). Wpisujesz adresy stron w What to block, w When to block godziny (np. 0800-1600), zaznaczasz dni tygodnia itp i w How to block np ja zanaczaczyłam opcję 1, 2 i ostatnią. Klikasz ok. Dla każdej strony możesz oddzielne zasady ustawić. Jam mam na przykład grupę time wasters: plotki i takie głupoty, na które nie chcę wchodzić wcale. Albo doraźnie jak ma sie coś do zrobienia można wejść zamiast options w lockdown (jak masz już w opcjach wypisane te strony) i zablokowac sobie co tam chcesz np. na najbliższe 3 godziny. Na fb niegłupia jest chyba opcja, np 20 min na 6 godzin, żeby odzwyczaić się od zaglądania tam co chwilę. Powodzenia!
Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2012-02-09 o 13:39 |
|
|
|
#594 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Dzięki, napiszę później z czym mam dokładnie problem, bo generalnie wiem, co i gdzie wpisać, a jednak nie działa, tak jak bym chciała. |
|
|
|
|
#595 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 441
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
bura_kocurka: dzięki!! ale ja też tak mam że się podłamuje i ciężko mi do rozumu przemówić...wolałabym mieć to za sobą;/....
|
|
|
|
#596 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
I jak egzaminy?
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
|
#597 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
No to teraz ja Wam napiszę...
Jestem jednym słowem wściekła, chociaż już mi trochę przeszło i wściekłość zamieniła się w smutek i dół... Zostałam dziś wyrzucona z egzaminu, niesłusznie.. Ale cóż.. Nie ściągałam, nie miałam nawet ściąg, nie odwracałam się, nie rozmawiałam.. Kolega z tyłu poprosił mnie po cichu, żebym pożyczyła mu kalkulator, jak będę wychodzić, kiwnęłam tylko głową i powiedziałam 'ok' i wyleciałam ![]() Po za tym znów dopadło mnie lenistwo. Od trzech dni idę na pocztę i nie mogę dojść. Zamówiłam książkę w bibliotece, biblioteka do 15, oczywiście się nie wybrałam po książkę i przez to jadę do domu jutro, a nie dzisiaj. Po za tym miałam w poniedziałek egzamin, na który nie poszłam. Egzamin na cały rok zaliczyła garstka osób. W poniedziałek jest poprawa, a ja sobie myślę 'po co się uczuć? Skoro lepsi ode mnie nie zaliczyli, to akurat ja zaliczę?' i nie mam w ogóle motywacji do nauki, bo wyszłam już z założenia, że i tak tego nie zdam. Iść i się powiesić. ---------- Dopisano o 14:49 ---------- Poprzedni post napisano o 14:45 ---------- Gadałam wczoraj z nim na skypie przez pół minuty, po czym zepsuł mu się mikrofon, za nim ogarnął co się z nim stało, to ja poszłam spać Edytowane przez Coffee With Milk Czas edycji: 2012-02-09 o 14:59 |
|
|
|
#598 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
A kolega nie zareagowal? Nie wstawil sie za Toba? Nie powiedzial jak bylo naprawde?
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
|
#599 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
|
|
|
|
|
#600 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
To jakas dupa wolowa z tego chlopaka...
Wspolczuje. Szkoda, ze sie nic nie odezwal bo mogloby to sie inaczej zakonczyc. Sama mialam podobna sytuacje, wypisal mi sie dlugopis, pytam sie kolezanki przede mna czy moze mi pozyczyc, a tu obok nas wyrasta pani profesor (bardzo wazny egzamin). Kazala wyjsc mojej kolezance, zaczelam interweniowac i powiedzialam, ze to ja sie jej zapytalam to kazala wyjsc mi... No to ja z uporem maniaka bazgrze po tej kartce i mowie " Ale on naprawde nie pisze. Nie pisze. Pani sama zobaczy". Cyrk na kolkach (do dzisiaj mi wstyd). Ona sie na mnie patrzy i nic nie mowi. Mysle sobie, szkoda no ale trudno. Podnosze tylek a ona do mnie : siadaj . Pomruczala sobie jeszcze pod nosem i poszla![]() Wiec serio szkoda, ze kolega sie nie odezwal.
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:59.




I to bardzo ładnie ze strony Twojego tż, że bierze pod uwagę opcję, że jego rodziców może nie być na weselu, jeśli to ma Ci je zepsuć
), bo sama mam wrażenie, że chyba za bardzo się wtrącam, jeśli tak jest to naprawdę przepraszam
- jedno Twoje słowo i przestanę

czuję się fatalnie, ryczeć mi się chce.... ale nie pójdę do łózka, bo przecież on siedzi w domu.... i memla tym jęzorem cały czas..... gorzej jak baba

![:]](http://static.wizaz.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)





Może to nie do końca normalne? Ale miłe





