Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 26 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-02-16, 09:34   #751
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasubmersion gratuluję zaręczyn!
Fajnie było przeczytać taki pozytywny post, dostałaś powera -same na liście To Do, ale to nie rzadkość u Ciebie w sumie).

tigrinha WOW! Lubię to!
Przez Ciebie też muszę dopisać szycie do swojej listy stu.
Najpierw czeka mnie rozpracowanie maszyny do szycia mojej mamy. Obawiam się jednak, że mogę nie mieć do tego cierpliwości. Bardziej pociąga mnie etap projektowania. :p Nie musieć szukać ciuchów które sobie wymyśliłam w sklepach- byłoby fajnie.

Nebula życzę udanego weekendu w Aachen, odpoczywaj!

Mogłabym się rozpisać, ale byłoby to odkładanie ważnych i pilnych rzeczy, które muszę zrobić do końca tygodnia.
Przemogłam się, u lekarza w końcu nie byłam, pomogłam sobie w pn i wt takimi doraźnymi tabletkami, które wcześniej dostałam. Nie zmieniam sobie sama dawki- wiecie dlaczego? Bo później strasznie głupio byłoby mi się do tego przyznać i pewnie odkładałabym wizytę.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 09:40   #752
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Inga
witaj i od razu piszę, że w Twoich słowach odnalazłam siebie. Ja będę wszystko robić, aby nie wziąć za coś odpowiedzialności... Nie cierpię podejmować decyzji. Najchętniej stosuję metodę spychologii (co przy moim zawodzie nie sprawdza się ).

Nebula
Co do mieszkania razem, ja jestem zdania, że trzeba się dotrzeć i spróbować. Ja z moim TZtem mieszka już ho ho ho no i po ślubie też ho ho ho ale jednak nie wyobrażam sobie, że dzisiaj ślub, a jutro wprowadzasz się do mnie. I co? i zaczynamy się bawić w dom. Bo niestety, ale dla mnie początki mieszkania razem to taka zabawa i chyba wg mnie jest ją lepiej przejść przed ślubem i się dotrzeć niż zamiast cieszyć się obrączką na palcu, wnerwiać się na skarpetki. Ja jestem egoistką i jedynaczką i na początku wnerwiało mnie, że TZt używa moich rzeczy (mydła w płynie, pasty do zębów itd )

Iszka
Dobrze, że masz promotorkę za sobą I mam nadzieję, że rozpatrzą pozytywnie Twoje podanie.

Tygrysek
Zazdraszczam mocno figury i talentu szyciowego! Ja niestety takiego nie posiadam (chociaż bym czasami chciała). Bardzo fajny krój i kolor ma ta kiecka!!! noś ją!

---------- Dopisano o 09:40 ---------- Poprzedni post napisano o 09:39 ----------

AAAAA- a ja nawet nabyłam drogą zakupu maszynę do szycia i myślałam, że to takie proste wszystko będzie- i szok... jednak szycie to nie takie proste!
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 09:52   #753
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Odwołała mi zajęcia pół godziny przed ich rozpoczęciem.
Jestem wkurzona?

Odwołuje te zajęcia drugi tydzień. Zresztą zdarza się to często.
Spóźnia się też po pół godziny bez ostrzeżenia.
Jeśli nie ma ochoty chodzić, to czemu nie powie?
Zastanawiam się ja nad zakończeniem współpracy, bo to nie są owocne spotkania.
Patri kto odwołał zajęcia, bo się pogubiłam? Z poprzedniego wątku pamiętam, że pisałaś pracę mgr, udało Ci się ją skończyć? Jak Ci się układa z TŻ?

Iszka- to dobrze, że masz wsparcie promotorki. Walcz o uczelnię, bo potem możesz żałować. Jesteś już na mgr?

Cytat:
Napisane przez vyenna Pokaż wiadomość
Chciałabym, zeby moje zycie wyglądało inaczej, ale teraz nie mam warunków, zeby do tego dopiąć - a wiem, czego by mi było trzeba..
Vyenna czego potrzebujesz? Czemu nie możesz tego dopiąć?

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

A ja mam ostatnio nastrój dołowaty z bardzo różnych powodów, ale się pochwalę, że zrobiłam mały kroczek naprzód w realizacji jednego podpunktu z mojej "listy sto" - pamiętacie je jeszcze? - czyli nauki szycia i uszyłam moją pierwszą sukienkę! Z byle jakiego materiału, czego teraz żałuję, bo gdyby był ładniejszy to w lato bym w niej chodziła. Spróbuję wrzucić fotkę, żebyście mogły podziwić to cudo jak również moją uroczą buzię (mina oddaje mój nastrój na myśl o jutrzejszym wstawaniu o 6)
Tygrys mega sukienka i mega figura!!!! I Ty masz doła? Kobieto, spójrz w lustro i przestań dołować Sama się uczyłaś szyć czy byłaś na jakiś kursach? Ja bym chciała spróbować, ale nie wiem jak zacząć. O szyciu nie mam pojęcia, choć kiedyś uwielbiałam oglądać wykroje w burdzie i marzyłam, że kiedyś się nauczę. Mam znajomą, która ubiera się głównie w to co uszyje, wygląda zawsze ładnie i oryginalnie, więc może pójdziesz w jej ślady

Emilko jak w pracy? Czym się zajmujesz? (O ile dobrze pamiętam to Ty dostałaś pracę po stażu. Jeśli się pomyliłam, to przepraszam.)

Ja kolejny dzień nie poszłam na zajęcia, ale wczoraj bardzo źle się czułam, wymiotowałam i bolała mnie głowa, więc mam usprawiedliwienie sama przed sobą. Zresztą wybieram się na salsę w ramach zaliczenia wf, więc i tak się ruszę z domu A rano bawiłam się w telefonie aplikacją do nauki języków i po raz kolejny stwierdziłam, że chciałabym się kilku nauczyć i że sprawia mi to ogromną przyjemność.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 10:00   #754
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

A co to znaczy lista stu??? Oświećcie proszę Cymcię
(w ogóle jeśli komuś sprawia problemów mój nick- można na mnie wołać: cym, cymcia)

---------- Dopisano o 10:00 ---------- Poprzedni post napisano o 09:58 ----------

a ja dzisiaj wdrażam plan taki: otóż chcę sobie przypomnieć wszystkie tajniki fotografii (kiedyś duuużooo zdjęć robiłam). I zamiast odłożyć na później zrobienie fotek faworkom- poszłam i otrzaskałam fotki a teraz idę pobawić się w fotoszopie
Strasznie kręci mnie obróbka zdjęć, jakiś ciekawe ujęcia z życia codziennego (bylebym to nie ja była na fotce)
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 10:13   #755
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć!

Dużo do zrobienia przede mną... stresuję się.
Mam do połknięcia żabę - niechciany telefon.

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość


Emilko jak w pracy? Czym się zajmujesz? (O ile dobrze pamiętam to Ty dostałaś pracę po stażu. Jeśli się pomyliłam, to przepraszam.)

Ja kolejny dzień nie poszłam na zajęcia, ale wczoraj bardzo źle się czułam, wymiotowałam i bolała mnie głowa, więc mam usprawiedliwienie sama przed sobą. Zresztą wybieram się na salsę w ramach zaliczenia wf, więc i tak się ruszę z domu A rano bawiłam się w telefonie aplikacją do nauki języków i po raz kolejny stwierdziłam, że chciałabym się kilku nauczyć i że sprawia mi to ogromną przyjemność.
To Fairy znalazła pracę po stażu

---------- Dopisano o 10:13 ---------- Poprzedni post napisano o 10:01 ----------

OMG, pożarłam tę żabę i teraz chce mi się normalnie krzyknąć z radości i napięcia

Zawsze wyobrażę sobie, że coś będzie dużo straszniejsze niż w rzeczywistości.

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2012-02-16 o 10:12
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 10:29   #756
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Przepraszam, że nie odnoszę się do żadnego postu..
Czy aby iść do psychologa na NFZ trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego?
Chodzicie na terapię prywatnie czy na NFZ?
Nie mam już siły żyć.
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 10:52   #757
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Czy aby iść do psychologa na NFZ trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego?
Od lekarza rodzinnego lub od psychiatry.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 10:52   #758
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

moje faworkasy! enjoy!
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 10:54   #759
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Od lekarza rodzinnego lub od psychiatry.
Dziękuję. U psychiatry byłam w czerwcu, dostałam tylko leki, żadnej porady, nic, zero. Dlatego chcę iść prosto do psychologa...
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 12:45   #760
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Przepraszam, że nie odnoszę się do żadnego postu..
Czy aby iść do psychologa na NFZ trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego?
Chodzicie na terapię prywatnie czy na NFZ?
Nie mam już siły żyć.
Coffee, przykro mi, trzymaj się. Czy to sesja Cię tak dobija czy jeszcze coś się stało?

Dziewczyny - bardzo dziękuję za słowa uznania dla mojej sukienki Szyłam ją sama, ale pod nadzorem krawcowej, co w praktyce oznacza, że co zszyłam jakiś kawałek, to słyszałam "Bardzo ładnie jak na początek, ale prujemy i jeszcze raz", no i dzięki niej poszło szybciej, bo pomogła mi zorganizować to całe szycie, bo opisy z Burdy to jakiś koszmar, przypuszczam że oszczędzają na tłumaczach. Wcześniej miałam z nią kilka lekcji "przygotowawczych" - wszywanie suwaków, obrębianie itd. Teraz zamierzam uszyć taką samą, tylko czarną. A moja figura na zdjęciu, to efekt tego, że było ono robione od dołu więc nogi wydają się dłuższe plus byłam dobrze ustawiona plus mam obcasy plus jest to niewyraźne zdjęcie robione telefonem. Na żywo wyglądam jak lekko niedożywiony, 12 letni chłopiec.

Cymciu - jakoś chyba w grudniu ktoś odkrył bloga o samorozwoju oraz akcję "30 dni do zmiany", wklejam link ze szczegółami - http://lifeskillsacademy.blogspot.co...1-zadanie.htmli właśnie stamtąd był pomysł na listę sto


---------- Dopisano o 12:45 ---------- Poprzedni post napisano o 12:26 ----------

[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32340607]moje faworkasy! enjoy![/QUOTE]



Wyglądają pysznościowo! I jakie ładne zdjęcie

Skoro wkroczyłyśmy w tematy kulinarne, to, jeśli jeszcze nie znacie, polecam Wam bardzo kiełki rzodkiewki, którymi ostatnio posypuję sobie kanapki, jajecznicę, spaghetti, sałatki itp. Są tanie, pyszne (smak rzodkiewkowo-rzeżuchowo-pikantny), mają mnóstwo witamin i innych składników i nie mają skłonności do szybkiego psucia się, tak jak inne kiełki.

W ogóle spodobał mi się pomysł na wklejanie zdjęć z naszymi osiągnięciami. Pamiętam jak raz Patri wkleiła takie super kolaże zdjęć ze swojego życia, w odpowiedzi na post w którym jakieś bezczelne pannisko wmawiało jej i reszcie, że pewnie jesteśmy leniwe, brzydkie i beznadziejne. No, i więcej się po tym poście Patri nie odezwała, hehe

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2012-02-16 o 12:28
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 12:55   #761
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witam!
Dziś, wybaczcie, nie nadrobię czytania i nie odniosę się do Waszych postów.


Wczoraj pozytywny dzień Mimo że zaczął się ciut ciężko, a skończył niczym Armageddon (sprzątaniem po wymiocinkach synka)


Synek przeziębiony, ale obyło się na razie bez antybiotyku, a ja wykazałam się zdolnościami organizacyjnymi, asertywnością i w ogóle jako super-mama Byłam z siebie cholernie dumna...
NIE PAMIĘTAM KIEDY TAK SIĘ CZUŁAM. Dziś mogłam „wszystko”, wierzyłam w siebie. (pozytywna konfiguracja hormonów???) Ja chcę tego codziennie!


Nawet sterta garów, zmywana późną nocą przez godzinę była pretekstem do miłych rozmyślań – przecież właśnie tego zawsze chciałam! Przez tyle lat mieszkania z rodziną, studiowania, widzenia się z obecnym mężem co 2,3 tyg – przecież właśnie o tym marzyłam – o tej samodzielności, o zajmowaniu się dzieckiem, o własnej stercie garów we własnym mieszkaniu... no i mam to. I potrafi to smakować tak jak sobie wyobrażałam. Muszę to odczucie w sobie pielęgnować i chuchać na nie. Do tej pory taka sytuacja to był pretekst do użalania się i przełykania gorzkich łez – a teraz myślę – kiedy ja się tak strasznie postarzałam i zgorzkniałam?


Więc dziś, mimo trudności obiektywnych (kiepskie samopoczucie, mało czasu, dużo pracy) chucham i pielęgnuję.
Plan:
obiadek
makijaż,
mycie naczyń
ewentualnie – praca przy komputerze

---------- Dopisano o 12:55 ---------- Poprzedni post napisano o 12:52 ----------

Trzymajcie się, powodzenia w planach i w podnoszeniu się z gruzów

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Pamiętam jak raz Patri wkleiła takie super kolaże zdjęć ze swojego życia, w odpowiedzi na post w którym jakieś bezczelne pannisko wmawiało jej i reszcie, że pewnie jesteśmy leniwe, brzydkie i beznadziejne. No, i więcej się po tym poście Patri nie odezwała, hehe
Tu muszę odpisać - też to pamiętam - "zatkało kakało" heheheee
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 12:57   #762
karateczka000
Zakorzenienie
 
Avatar karateczka000
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: ~.~.~.~
Wiadomości: 6 663
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Nie mam już siły żyć.
Proszę Cię nie mów tak, wiem w pewnym stopniu co czujesz bo też mam takie momenty, ale cieszę się, ze sa tez takie chwile, w ktorych dziwię się sobie, ze nie mialam chęci ani sily do JAKIEGOKOLWIEK dzialania, ze potrafię tez zauwazyc, ze zycie jest piękne, sprobuj wygonic z głowy mysli tego typu

Wczoraj kolezanka opowiadała mi o czlowieku, ktory stoczyl się psychicznie do tego stopnia, ze całe zycie spędzal w łózku i w tym łózku tez wszytsko robił lacznie z zalatwianiem potrzeb fizjologicznych, sluchajac tego wcale nie bylo mi do smiechu, podobno gdzies w internecie jest filmik gdzie pokazane jest jego 'krolestwo', mozecie sobie wyobrazic jak jego łózko wygląda...

Na mnie bardzo dobrze działa poranne wczesne wstawanie, chyba będę wstawac wczesnie, chocbym byla niewyspana, czuję, ze mam wtedy więcej energii do dzialania, jestem radosniejsza, dzien jest dluzszy. Tak, postanawiam sobie, ze będę wczesniej wstawala
__________________
~.~.~.~.~.~.~.~.~.~



Edytowane przez karateczka000
Czas edycji: 2012-02-16 o 12:58
karateczka000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 13:00   #763
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Tygrysku

co do kiełków- ja ostatnio namiętnie wcinam z brokuła uwielbiam i również polecam!
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 13:07   #764
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32344291]Tygrysku

co do kiełków- ja ostatnio namiętnie wcinam z brokuła uwielbiam i również polecam![/QUOTE]

Dziękuję - zakupię przy najbliższej okazji, kiełki są cool Aha, właśnie rzucił mi się w oczy Twój podpis - co to jest "uzależnienie koralikowe"?
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 13:18   #765
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Dziękuję - zakupię przy najbliższej okazji, kiełki są cool Aha, właśnie rzucił mi się w oczy Twój podpis - co to jest "uzależnienie koralikowe"?
nie wiem, czy chcesz wiedzieć http://imageshack.us/photo/my-images/545/cc5l.jpg/
wciągnęłam się w bransoletki modułowe i tak to mnie trzyma od pinad roku i nie chce puścić
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 16:05   #766
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dzień z życia.
Zadanie na dziś - wysłać 1 (słownie jedno) cv.
8:00
Pobudka.
Hm, wcześnie. Kawa, książka. Około 10 wychodzi z domu tż.
10:00
Rozkładam statyw, będę robić sobie zdjęcie do cv.
To od fotografa jest gorzej niż beznadziejne.
Chcę ładne zdjęcie w cv.
Makijaż.
Strój (dół ciągle od piżamy).
Sesja trwa - z autowyzwalaczem.
Duuuużo zdjeć, każde następne lepsze, koryguję wyraz twarzy, ustawienie głowy, włosy, ubranie.
12:00
Obrabiam zdjęcia.
Wyłoniony zwycięzca.
Kadrowanie, mała korekta pryszcza.
Hop! Jest ładne zdjęcie w cv.
14:00
Otwieram stronę instytutu.
Natrafiam na ogłoszenie o pracy.
Spełniam wymagania.
Czytam zakres obowiązków i czuję jak ściska mnie w żołądku - nie dam rady.
Do wysłania oprócz cv potrzebny też list motywacyjny.
Otwieram strony ze wzorami listów motywacyjnych.
Czytam.
Zaczyna mnie boleć w klatce piersiowej, kiepsko mi się oddycha.
Czytam we wzorze: "Posiadam siedmioletnie doświadczenie w technologiach wymienionych w opisie stanowiska."
Zaczyna się szał w głowie.... AAAAAAAAAAAAAAAAAA, jakie doświadczenie!? jaka najlepsza na to stanowisko?! Najbardziej się nadaje zwrot "do niczego się nie nadaję, ale proszę o szansę."!!!!
Boże, nie przejdę tego, nie dam rady.
Kark napięty jak diabli, oddech płytki, serce wali, klata piersiowa boli, żołądek sciśniety.
Ratuj się to może, wyłączam komp ze stronami instytutów....

Enta ucieczka w tym samym stylu. Może tym razem zabrnęłam dalej, bo mam już kompletne cv i wiem, że potrzeba listu motywacyjnego, który będzie w moim stylu, a nie szablonowym stylu.

Nadal nie wiem jak uprawiać autoreklamę, jak mówić o sobie w superlatywach, jak przekonać pracodawcę, że to ja jestem najlepszym z kandydatów, skoro wcale tak nie myślę.

Nie oczekuję od Was pocieszenia.
Przedstawiam klasyczny problem, z którym się miotam.
Psycholog - drugie spotkanie, moje życie bez poprawy.
Bo to nie psycholog ma żyć nim, ale ja, więc nie on musi pokonać lęk, ale ja.
Duży problem, duży.
Dzień się jeszcze nie skończył.... łudzę się, że dobrze się skończy...

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-02-16 o 16:27
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 16:10   #767
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
A ja mam ostatnio nastrój dołowaty z bardzo różnych powodów, ale się pochwalę, że zrobiłam mały kroczek naprzód w realizacji jednego podpunktu z mojej "listy sto" - pamiętacie je jeszcze? - czyli nauki szycia i uszyłam moją pierwszą sukienkę! Z byle jakiego materiału, czego teraz żałuję, bo gdyby był ładniejszy to w lato bym w niej chodziła. Spróbuję wrzucić fotkę, żebyście mogły podziwić to cudo jak również moją uroczą buzię (mina oddaje mój nastrój na myśl o jutrzejszym wstawaniu o 6)
sukienka przepiękna
ja bym chyba tak nie umiała
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32340607]moje faworkasy! enjoy![/QUOTE]
mniaaaaaam , zdjęcie fajne jakim aparatem robisz?
[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32344779]nie wiem, czy chcesz wiedzieć http://imageshack.us/photo/my-images/545/cc5l.jpg/
wciągnęłam się w bransoletki modułowe i tak to mnie trzyma od pinad roku i nie chce puścić[/QUOTE]
ja też chce taką bransoletke śliczne
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 16:36   #768
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32318013]Dzisiaj z sukcesem pokroiłam jedną ropuchę i już zjadłam nóżkę- pomysł na budynek został zaakceptowany [/quote]
Wiesz jak to brzmi dla laika? NIESAMOWICIE!

[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32318013]
Po nocnych przemyśleniach stwierdziłam, że moje życie toczy się jedynie wokół pracy. A gdzie dom? Pasje? [...]
Praca pracą, ale są też inne sfery życiowe [/QUOTE]
Ja bym się z Tobą zamieniła, mam wszystko prócz pracy.
Jedno i drugie na własne życzenie...

---------- Dopisano o 16:36 ---------- Poprzedni post napisano o 16:30 ----------

[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32318013]AAAAA- a ja nawet nabyłam drogą zakupu maszynę do szycia i myślałam, że to takie proste wszystko będzie- i szok... jednak szycie to nie takie proste![/QUOTE]
Moja maszyna też stoi bezużyteczna.
Najtrudniejszy w tym wszystkim jest krój.
Szycie idzie, krojenie materiału :/ masakra.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 16:37   #769
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri- możemy się podzielić - oddam Ci troszkę mojej pracy - chcesz?

Lilith - Nikon D(coś tam) chyba 60

wpadłam na kolejny genialny pomysł! oby jutro inwestor zaakceptował- wyciągam ile się da powierzchni mieszkaniowej - albo wychodzi mi 4 mieszkania (gdy budujemy po taniości) albo 17 gdy inwestor zainwestuje w parking podziemny- od- filozofia układankowa... jutro będą rezultaty
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 16:42   #770
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32340607]moje faworkasy! enjoy![/QUOTE]

Ja mam kłopot z fotografowaniem jedzenia.
Wychodzi jakby ktoś się porzygał.
Nie wstawiam na blog, bo mi wstyd.
Robiłaś jakiś kurs fotografii, może możesz polecić jakieś stronki co by mi pomogły robić takie zdjęcia jak Twoje?
Bardzo ładne, smakowite zdjecie.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-02-16 o 16:47
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 17:35   #771
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

W ostatnich dniach lepiej radzę sobie z żabskami, z odkładaniem na później.
Zmuszam się do zatrzymania przed podjęciem działania (takiego jak np. zdjęcie i upranie firanki TERAZ - choć powinnam pracować).

Po prostu staram się na czas demaskować siebie poprzez zatrzymanie się i zdecydowanie, co i dlaczego chcę zrobić. I powiedzenie sobie "udajesz, że musisz. Nie musisz. To nie jest czas, żeby perfekcyjnie ustawić opcje drukowania. To jest czas na warstwę merytoryczną..." etc.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 18:56   #772
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość

W ogóle spodobał mi się pomysł na wklejanie zdjęć z naszymi osiągnięciami. Pamiętam jak raz Patri wkleiła takie super kolaże zdjęć ze swojego życia, w odpowiedzi na post w którym jakieś bezczelne pannisko wmawiało jej i reszcie, że pewnie jesteśmy leniwe, brzydkie i beznadziejne. No, i więcej się po tym poście Patri nie odezwała, hehe
Pamiętasz link do posta? Znalazłabyś może? Jestem cholernie ciekawa jak to wyglądało...

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Dziękuję. U psychiatry byłam w czerwcu, dostałam tylko leki, żadnej porady, nic, zero. Dlatego chcę iść prosto do psychologa...
Coffee co się dzieje? Czemu masz myśli, że nie chce Ci się żyć? Musi być jakiś powód.
Cytat:
Napisane przez karateczka000 Pokaż wiadomość

Wczoraj kolezanka opowiadała mi o czlowieku, ktory stoczyl się psychicznie do tego stopnia, ze całe zycie spędzal w łózku i w tym łózku tez wszytsko robił lacznie z zalatwianiem potrzeb fizjologicznych, sluchajac tego wcale nie bylo mi do smiechu, podobno gdzies w internecie jest filmik gdzie pokazane jest jego 'krolestwo', mozecie sobie wyobrazic jak jego łózko wygląda...

Oczywiście chciałam znaleźć ten filmik

Na mnie bardzo dobrze działa poranne wczesne wstawanie, chyba będę wstawac wczesnie, chocbym byla niewyspana, czuję, ze mam wtedy więcej energii do dzialania, jestem radosniejsza, dzien jest dluzszy. Tak, postanawiam sobie, ze będę wczesniej wstawala
Dobrze, że wiesz co na Ciebie dobrze działa Ja tego jeszcze nie wyłoniłam. Chyba dobrze działa na mnie spełnianie obowiązków, np pójście na uczelnię. Samo pójście nie jest problemem, problemem jest wyjście z domu. Dotarłam dzisiaj na wf, z czego się bardzo cieszę, ale się przed wyjściem poryczałam i prawie zrezygnowałam, bo nie mogłam znaleźć prostownicy (!). Czułam się jak 5letnie dziecko, któremu zabrano zabawkę...
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 19:21   #773
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Pamiętasz link do posta? Znalazłabyś może? Jestem cholernie ciekawa jak to wyglądało...


Znalazłam ten post, ale już jest on niekompletny.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 19:24   #774
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

a podasz?
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 21:29   #775
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Ja mam kłopot z fotografowaniem jedzenia.
Wychodzi jakby ktoś się porzygał.
Nie wstawiam na blog, bo mi wstyd.
Robiłaś jakiś kurs fotografii, może możesz polecić jakieś stronki co by mi pomogły robić takie zdjęcia jak Twoje?
Bardzo ładne, smakowite zdjecie.
Ah dziękuję bardzo za pochwały miód na moje uszy!
w sumie to miałam zajęcia z fotografii na studiach, ale tam robiliśmy fotki ludziom i w sumie to tak średnio pamiętam te zajęcia facet nie potrafił przekazać wiedzy.... w moim zdjęciach jest bardzo dużo photoshopa- a to już sama metodą prób i błędów próbuję ogarnąć.
Właśnie teraz mam mega chcicę na osiągnięcie efektu takiego: http://slodko-gorzko.pl/tyrgysi-rok/ - to są dla mnie mistrzowskie fotki i najpierw chcę opanować jeszcze photoshopa z zakresu obróbki zdjęć, a później zagłębiać się w robienie dużej ilości zdjęć (wiem wiem, powinno się robić na odwrót, ale ja czuję, że teraz narobię milion fotek i nic z nimi nie zrobię to nie ruszę, a jak najpierw photoshop a później będę cykać fotki to od razu będzie mi się chciało je obrabiać, bo będę wiedziała, że to umiem )

Edytowane przez 78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492
Czas edycji: 2012-02-16 o 21:34
78ec78392a9e84b50fa9c61260c26510682869d7_6517570db0492 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 22:40   #776
MaryAnne
Rozeznanie
 
Avatar MaryAnne
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 762
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Dzień z życia.
To u mnie baaardzo podobnie
MaryAnne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 23:25   #777
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Coffee, przykro mi, trzymaj się. Czy to sesja Cię tak dobija czy jeszcze coś się stało?

Dziewczyny - bardzo dziękuję za słowa uznania dla mojej sukienki Szyłam ją sama, ale pod nadzorem krawcowej, co w praktyce oznacza, że co zszyłam jakiś kawałek, to słyszałam "Bardzo ładnie jak na początek, ale prujemy i jeszcze raz", no i dzięki niej poszło szybciej, bo pomogła mi zorganizować to całe szycie, bo opisy z Burdy to jakiś koszmar, przypuszczam że oszczędzają na tłumaczach. Wcześniej miałam z nią kilka lekcji "przygotowawczych" - wszywanie suwaków, obrębianie itd. Teraz zamierzam uszyć taką samą, tylko czarną. A moja figura na zdjęciu, to efekt tego, że było ono robione od dołu więc nogi wydają się dłuższe plus byłam dobrze ustawiona plus mam obcasy plus jest to niewyraźne zdjęcie robione telefonem. Na żywo wyglądam jak lekko niedożywiony, 12 letni chłopiec.

Cymciu - jakoś chyba w grudniu ktoś odkrył bloga o samorozwoju oraz akcję "30 dni do zmiany", wklejam link ze szczegółami - http://lifeskillsacademy.blogspot.co...1-zadanie.htmli właśnie stamtąd był pomysł na listę sto


---------- Dopisano o 12:45 ---------- Poprzedni post napisano o 12:26 ----------





Wyglądają pysznościowo! I jakie ładne zdjęcie

Skoro wkroczyłyśmy w tematy kulinarne, to, jeśli jeszcze nie znacie, polecam Wam bardzo kiełki rzodkiewki, którymi ostatnio posypuję sobie kanapki, jajecznicę, spaghetti, sałatki itp. Są tanie, pyszne (smak rzodkiewkowo-rzeżuchowo-pikantny), mają mnóstwo witamin i innych składników i nie mają skłonności do szybkiego psucia się, tak jak inne kiełki.

W ogóle spodobał mi się pomysł na wklejanie zdjęć z naszymi osiągnięciami. Pamiętam jak raz Patri wkleiła takie super kolaże zdjęć ze swojego życia, w odpowiedzi na post w którym jakieś bezczelne pannisko wmawiało jej i reszcie, że pewnie jesteśmy leniwe, brzydkie i beznadziejne. No, i więcej się po tym poście Patri nie odezwała, hehe
To ja chyba się pochwalę moimi dziełami decoupage Tylko nie wszystkimi, bo niektóre oddałam w dobre ręce Też były na liście stu No...ale to za jakiś czas, bo teraz jakoś czuję jakbym nie miała czasu na nic

[1=78ec78392a9e84b50fa9c61 260c26510682869d7_6517570 db0492;32344779]nie wiem, czy chcesz wiedzieć http://imageshack.us/photo/my-images/545/cc5l.jpg/
wciągnęłam się w bransoletki modułowe i tak to mnie trzyma od pinad roku i nie chce puścić[/QUOTE]

Iiiiikk...koraliki Fajne
Przepraszam...czasem bywam taka infantylna - ogólnie dzisiaj stwierdziłam, że mam mentalność 10-latki

Cymciu - smakowite te faworki Twoje Ja dzisiaj tylko pączki...
A ogólnie to chyba też powinnam fotografować swoje dzieła kulinarne...ostatnio dość często piekę. I w dodatku odkryłam, że mnie to odpręża Mój TŻ będzie gruby, bo musi zjadać moje dzieła ciastowe (ale na szczęście wszystkie mu smakują ). Jeszcze bym się chciała nauczyć ładnie dekorować ciasta i torty...i będzie już genialnie Ostatnio udekorowałam muffinki walentynkowe...i odkryłam, że rękaw cukierniczy to fajna rzecz

Caffee - przytulam mocno

---------- Dopisano o 23:25 ---------- Poprzedni post napisano o 23:11 ----------

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Dobrze, że wiesz co na Ciebie dobrze działa Ja tego jeszcze nie wyłoniłam. Chyba dobrze działa na mnie spełnianie obowiązków, np pójście na uczelnię. Samo pójście nie jest problemem, problemem jest wyjście z domu. Dotarłam dzisiaj na wf, z czego się bardzo cieszę, ale się przed wyjściem poryczałam i prawie zrezygnowałam, bo nie mogłam znaleźć prostownicy (!). Czułam się jak 5letnie dziecko, któremu zabrano zabawkę...
Ja często się złoszczę na różne rzeczy...i choć to śmieszne, to potrafię piszczeć i krzyczeć i tupać nogami jak mała, 4-letnia dziewczynka, kiedy coś nie chce się zrobić tak jak tego potrzebuję, a w dodatku się spieszę I powiem Ci, że moja znajoma potrafiła nie przyjśc w LO do szkoły dlatego, że miała taki dzień...że nie potrafiła znaleźć odpowiedniego stroju, więc po kilku próbach uznawała, że ma dosyć i nigdzie nie idzie


Kiedyś zaczęłam temat pytaniem: czy jesteście zdecydowane? I oczywiście zapomniałam go kontynuować...a ponieważ mi się właśnie przypomniało, to napiszę o co mi chodziło.
Uważam, że przynajmniej część moich problemów bierze się z ogromnego problemu z podejmowaniem decyzji. Naprawdę mam z tym kłopot! Jak mam się za coś zabrać, to po prostu kręcę się w kółko jak bączek, miotam się i nie wiem co robić, bo mam wrażenie, że powinnam zrobić wszystko...i najlepiej jednocześnie i perfekcyjnie Nie potrafię wybrać co jest w danej chwili najważniejsze...robiłabym jedno i drugie po trochu, a że tak nie potrafię...to nic nie robię :/ To jest naprawdę beznadziejne...

Tak mam teraz, kiedy jednocześnie powinnam się uczyć na egzamin i pisać pracę magisterską. I co? Przez kilka dni się miotałam i nie wiedziałam czym mam się zająć bardziej...więc trochę liznęłam jednego, trochę drugiego...a w gruncie rzeczy nie zrobiłam nic. A teraz już nadszedł czas na naukę na egzamin, więc wybór sam się dokonał


I wiecie co jeszcze? Jestem bardzo znerwicowana...mam ewidentne objawy nadmiaru stresu i w ogóle nie potrafię sobie poradzić z tym wszystkim...i sama się w to wpędzam. Gdybym zabierała się za wszystko wcześniej to nie musiałabym się martwić o to, że jeszcze tego nie zrobiłam...mogłabym odpoczywać...mogłabym się bawić...zamiast przejmować się ciągle, że nie mam odwalonej roboty...czy to nie przykre, że robimy sobie same taka krzywdę? Bo nie wątpię, że nie jestem sama z tym odczuciem
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-02-16 o 23:28
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-16, 23:41   #778
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nie wiem co mi jest. Co się ze mną dzieje. Może ja sobie coś ubzdurałam. Może sobie coś wkręciłam. Ale po prostu źle się czuję. Mam ochotę wyjść z siebie, wyjść ze swojego życia i stanąć obok. A najlepiej to przespać życie. Albo je jakoś ominąć. Z resztą życie samo ucieka mi przez palce, a ja nic z tym nie robię. Przeżyję całe życie 'na odwal', obok niego.

Miałam egzamin, w poniedziałek, o którym Wam pisałam. Nie poszłam na niego (I poprawka). Przeleżałam pół dnia w łóżku. W końcu musiałam wstać, żeby iść do toalety. Byłam na siebie wściekła, byłam rozgoryczona, że znów się poddałam i nie poszłam. Miałam ochotę na 'kłębek i pod kołdrę'. Więc to zrobiłam. Chciałam zasnąć, żeby przespać to okropne ściskanie w żołądku, nie mogłam zasnąć. Zadzwoniła koleżanka, że niedługo wpadnie po coś tam. Musiałam wstać. Wstałam, z lekka się ogarnęłam. Poszłyśmy do sklepu. Kupiłyśmy alkohol - upiłyśmy się. Zapomniałam o problemach. Bawiłam się świetnie. A na drugi dzień.... Możecie się domyśleć. Ból głowy, brzucha - jednym słowem kac, więc świetne usprawiedliwienie całodziennego leżenia w łóżku...
Minął wtorek.
Przyszła środa.
Obudziłam się około 11. Zanim wstałam, ogarnęłam się, zjadłam itd. była 13, więc usiadłam do laptopa - 'tylko na chwilkę'.
Patrzę, godzina 18.
A w czwartek egzamin.
'Jeszcze tylko sekundka'.
'O nie, nowy odcinek Julki już jest, obejrzę i zabieram się za naukę'
Godzina 19
'Jeszcze tylko coś zjem i wypiję kawę'
Godzina 20
'Ooo Na wspólnej już jest. Muszę obejrzeć, bo się nie skupię'
Godzina 21
'Zmarnowałam cały dzień' - ból w klatce piersiowej, ból głowy, zmęczenie, złość, rozczarowanie sobą... Dwie tabletki Persenu i idę spać. Nie, jednak się pouczę.
Godzina 22
Wyjęłam notatki. Przeczytałam. Odłożyłam, bo i tak nic nie umiem. Ale pójdę na egzamin. PÓJDĘ!
Idę spać.

Dzisiaj czwartek.
Obudziłam się o 8, egzamin o 9. Nie poszłam. Leżałam do 11. Wściekła, zła, rozczarowana...
Wstałam, poszłam do dziekanatu.
Nie przyjęli indeksu, trzeba mieć wszystkie wpisy.
Wróciłam.
Miałam jechać o 12 do domu - nie mogłam się ruszyć.
Napisałam do mamy, że spóźniłam się na pociąg, że będę później.
Dałam indeks koleżance z prośbą o pozbieranie wpisów.
Uciekłam na pociąg i do domu.
W domu mama pyta ' co się z Tobą ostatnio dzieje? Nie można się z Tobą dogadać przez telefon. Teraz też taka markotna. Wszystko ok?'
'Tak mamo, wszystko ok'.

Tylko, że NIC nie jest OK, NIC!!!
Ciągle gdzieś uciekam. Ciągle kulę się w sobie i uciekam przed światem, przed życiem. Omijam je bokiem....
Boję się życia.... Ja najzwyczajniej w świecie BOJĘ SIĘ ŻYCIA. Boję się iść do sklepu, boję się jechać tramwajem, boję się iść zapytać o praktyki,boję się iść do dziekanatu, boję się iść po wpis, boję się powiedzieć o moich problemach mamie/tacie/komukolwiek, bo wiem, ze mnie wyśmieją, powiedzą 'weź się w garść', ale jak? Jak wszystko odmawia mi posłuszeństwa? Chcę robić tak wiele rzeczy... Mam tak wiele planów i marzeń, a wciąż nie robię nic... Nie potrafię zmierzyć się z codziennością. Budzę się rano i marzę tylko o tym, żeby znów zasnąć, albo, żeby ten dzień, jak najszybciej się skończył, żebym mogła z powrotem iść spać i nie myśleć... Poprzedniej nocy zasnęłam dopiero około 4 nad ranem... Nie mogłam spać... Albo nie śpię wcale, albo śpię po 15 godzin...

Ja już na prawdę nie mam siły. Nawet nie mam siły udawać, że wszystko jest ok. Mama myśli, że już wszystko pozaliczałam, a ja na początku szłam, jak burza, a potem nagle.... nie potrafię zrobić nic.

Nawet nie potrafię sobie wyobrazić swojego życia za powiedzmy 5 lat. Pewnie bez narzeczonego, a już na pewno bez męża, bo kto będzie chciał taką chodzącą depresję jak ja? Bez pasji? Bez życia? Pewnie bez pracy, bo kto za mnie odbierze telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną, albo kto za mnie na nią pójdzie? Może i bez studiów, bo jak mam je skończyć, skoro ciągle gdzieś uciekam? Przed wszystkim uciekam....

Przepraszam, że się rozpisałam. Nie powinnam obarczać Was swoimi problemami....
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-17, 03:27   #779
cholernarejestracja
Copyraptor
 
Avatar cholernarejestracja
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 21 115
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dziewczyny, przepraszam, że się wtrącę. Może część z was mnie pamięta, udzielałam się tu jakiś czas, później zniknęłam, ale czasami was podczytuję, cieszę się waszymi sukcesami, martwię porażkami i zgryzotami. Taki cichy obserwator.

Być może część z was nie zdaje sobie z tego sprawy, ale ten lęk który opisujecie przed działaniem nie jest normalny, i to da się leczyć. Mam ten sam problem co wy - rano po prostu boję się wstać z łóżka. Boję się, że nie podołam, że zmarnuję kolejny dzień. I oczywiście tak właśnie jest, bo przecież jak leżę w łóżku z bólem żołądka, to odkładam coś na kolejny dzień, i kolejny, i kolejny...

W końcu zdecydowałam się pójść z tym do psychiatry, bo miałam tego dość. Zwyczajnie powiedziałam sobie, że nie życzę sobie codziennie rano skręcać się ze strachu wewnętrznie bez żadnego poważnego powodu, poza listą zajęć, z którą każdy normalny człowiek sobie radzi.

Dostałam diagnozę dystymii z napadami lękowymi. I żyję. Biorę leki działające anksjolitycznie i widzę poprawę. Rano żołądek już mnie tak nie ściska, problemy nie wydają się takie ogromne. Mam też silniejsze leki uspokajające doraźnie, na nagły lęk, który zwykł mnie dopadać np. przed egzaminami, blokując mi naukę albo powodując gwałtowne skurcze żołądka przed samym egzaminem. Czasem się nim ratuję, ale już coraz rzadziej. Bałam się brać leki, przyznać się, że mam problem, że to nie jest normalne. Ale wiecie, nie żałuję. Bo widzę zwyczajną poprawę mojego życia, jestem codziennie trochę szczęśliwsza, brnę ze wszystkimi projektami do przodu, chociaż wciąż się mnie prokrastynacja czepia, to nie jest to już takie straszne. Czasem nawet, olaboga, zabieranie się za coś sprawia mi przyjemność

Ten post nie dotyczy większości z was, ale czytając post Coffee poczułam się, jakbym czytała o sobie sprzed paru tygodni. Więc zdecydowałam się napisać. Może akurat komuś to pomoże
cholernarejestracja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-17, 08:24   #780
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Dzień dobry!
Dziś już zwykły szary dzień...
Piszę, by się zmotywować do tego co konieczne, ważne i potrzebne.
Coffee -
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:56.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.