Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX - Strona 35 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne

Notka

Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-02-18, 18:11   #1021
melod_y
Zakorzenienie
 
Avatar melod_y
 
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 3 815
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez a u d r e y Pokaż wiadomość
Nie wiem jak u Ciebie, ja ważę 48 w porywach do 50 kg przy wzroście 166 cm i jak mierzyłam tą sukienkę z załącznika i inne posągowe sukienki w madonnie to wyglądałam mówiąc delikatnie jak anorexia nervosa. Z resztą w każdym salonie słyszałam, że osoby bardzo szczupłe do których mależę, nie powinny mieć takich sukienek pod żadnym pozorem bo potęgują chudość, czego chciałam oczywiście uniknąć.
Wiesz wydaje mi się, że zniechęciłaś się trochę do tych falban itp własnie przez złe dopasowanie sukienek, ja mimo że moją też mierzyłam z niżzym staanem miałam tak wykombinowaną że widziałam mniej więcej efekt jaki będzie gotowy i wygląda to o wiele lepiej. Tylko ktoś musiałby Ci pomóc, ścisnąć, podnieść tam gdzie trzeba.
no to mamy podobna wage i moze mam 3 cm wiecej wzrostu, ale ta sama waga nie rowna sie tej samej sylwetce. ja mam chude rece- jak to nasza sztuczka mowila "dwa patyki po przeszczepie" czy cos w ten desen. I glupio sie czuje przy takiej falbaniastej sukience bo czuje sie wybaczcie jak balwanek z patykami
No i szkoda bo suknia jest piekna. Do falban mialam juz dwa podejscia. Pierwszy do Jim Hjelm 8962, a drugie dzisiaj do Cascady.. I mam mieszane uczucia bo wciaz kocham sie w zwiewnych sukienkach i One najbardziej odzwierciedlaja moj charakter- bo nie zalezy mi na tym abym wyrozniala sie w tlumie, ale czula sie soba

Cytat:
Napisane przez kindziulindzia Pokaż wiadomość

melody moja jest dwuczęściowa, gorset oddzielnie i dół oddzielnie a do z tego względu by suknia nie szła "do dołu" dół sukni jest dość ciężkawy przez wszytą halką ale dla mnie to dobre rozwiązanie bo jakby był przyszyty gorset bałabym się że wyskoczą mi i tak małe bimbałki
z tych załączników co wkleiłaś podoba mi nr 1 i 3 pamiętam, że i Tobie któraś z nich się podobała może dlatego warto wrócić do nich i jeszcze raz na siebie założyć, skoro lepiej czujesz się w zwiewnych to już nie ma dyskusji o falbanach i najważniejsze, że już wiesz w czym się dobrze czujesz a to najważniejsze
Kurcze tam mi sie jedna podobala, ale miala takie okropne zdobienie po jednej stronie w pasie... i to mnie nie przekonuje.. No i sukienka Maris, ta co ma Kocur..
Sama juz nie wiem

---------- Dopisano o 18:11 ---------- Poprzedni post napisano o 18:07 ----------

Cytat:
Napisane przez marcia45 Pokaż wiadomość
Melody w tej drugiej wyglądasz fajnie, jest bardzo orginalna, ma to coś. Można wiedzieć co to za model??
W pierwszej już nie wyglądasz tak lekko i zwiewnie, przytłacza Cię trochę. Ale to może przez moją subiektywną opinie, bo nie bardzo też trafia w mój gust.
Za to te z drugiego postu też sama chętnie bym przymierzyła.
jej nie wiem co to za model- esmera? jutro popatrze skad moze byc ta sukienka.. a jak chcesz to poszukaj na stronie salonu ONA w Tarnowie.
Chyba ze poczekasz do jutra bo ja musze teraz uciekac.
__________________

melod_y jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:14   #1022
ona8686
Zakorzenienie
 
Avatar ona8686
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 3 903
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez adoosienka Pokaż wiadomość
Mam dodatkowego fotografa!!!
Napisałam na forum mojego miasta, zgłosił się facet, który jest fotoreporterem prasowym, ma swoj sprzęt i za błogosławieństwo, kościół oraz wesele do godziny 2-3 w nocy chce tylko 200zł! Zdjęcia obrabia graficznie i daje na płycie! Alez się cieszę!!!
Rewelacja i to jeszcze za taka cene

Cytat:
Napisane przez fablous Pokaż wiadomość
2 jest piękna
Mimo, że na Kindzi falbankowa wygląda rewelacyjnie to dla Ciebie zdecydowanie numer 2 wygrywa. Jest taka zwiewna, delikatna a dzięki piórkom wygląda oryginalnie i niespotykanie.

Nie udzielam się zbyt często, ale regularni was podczytuję .
Pochwalę się: pierwsza wycieczka po salonach ślubnych zaliczona
Odwiedziłam razem z przyjaciółką 5 salonów. Na początku byłam załamana - nie podobało mi się zupełnie nic! Przeglądałam te suknie bez entuzjazmu, nic nie zwróciło mojej uwagi. Byłam w salonie MS Moda, ale totalnie nic mi się nie spodobało. Dopiero w trzecim salonie z kolei przymierzyłam dwie suknie, ale żadna mnie nie powaliła. Humor miałam coraz gorszy, więc poszłyśmy na obiad. Potem zdecydowałam, że jeszcze raz wejdziemy do salonu nr 1, z którym od początku wiązałam największe nadzieje. I tym razem ekspedientka zaoferowała pomoc (nie wspomniałam, że wcześniej zostałyśmy zupełnie olane ). Dzięki niej udało mi się znaleźć suknię, która naprawdę bardzo mi się spodobała. Jest to Julia Rosa 302. Niestety nie mam zdjęć na sobie, nie wolno było robić. Znalazłam katalogowe i aż się zdziwiłam, bo gdybym nie zobaczyła jej na żywo nigdy nie zwróciłabym na nią uwagi . Jest prosta, skromna , czyli taka jakiej szukam. Oczarował mnie serduszkowy dekolt (ten tiul u góry poszedłby do wywalenia ) i zwiewny, lejący dół. Myślę, że na pewno zrezygnowałabym z kwiatka lub zastąpiła go innym, bo ten wyglądał tandetnie. Po przymierzeniu sukni jestem też pewna jednego, śmietankowa biel to zdecydowanie mój kolor. Mierzyłam też białe i ciemniejsze ecru ale ten kolor mnie totalnie urzekł . Cena sukni bardzo przystępna, 2600zł
W przyszłym tyg jadę jeszcze do innego miasta zobaczyć suknie, ale jeśli nie znajdę innej, która mnie oczaruje to chyba zdecyduję się na tą . Powiem wam, że do tej pory nie miałam jeszcze klarownej wizji mojego imagu ślubnego ale z tą suknią w roli głównej wszystko zaczyna mi się już układać w głowie
Gdyby została troszke podrasowana i bez tej koronki byla by odpowiednia
__________________
Zawsze Ty...
Zawsze Ja...
Zawsze My... 11.08.2012


Franuś
29.06.2013 godz. 22:12
ona8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:15   #1023
Czarnooka_Paula
Zakorzenienie
 
Avatar Czarnooka_Paula
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

hej laseczki

wrocilam od rodziców

dla tych co czytały na poczcie --> widziałam brata... nic sie nie zmienił, zero skruchy, dalej taki cwaniaczek
rece opadaja biedni rodzice, musze teraz sobie z nim radzic



a ja sie szukuje na baletkowe ostatki

tz sie z kumplami na piwo ustawil wiec ja ide na balety z moja swiadkowa
__________________


Mia i Tosia <3


Czarnooka_Paula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:18   #1024
sztuczka_magiczka
Rozeznanie
 
Avatar sztuczka_magiczka
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 784
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Dzień dobry

Cytat:
Napisane przez marcia45 Pokaż wiadomość
Dawno się nie odzywałam(pewnie z dwa wątki zleciały, ale zupełnie nie mam kiedy). W sprawach ślubnych postępów nadal brak, za to udało mi się dwie sesje ogarnąć, pozostając przy tym pełnoetatowym pracownikiem.

Podpatrzyłam wieszaki ślubne u Was na wątku i TZ zrobił już plan i mi taki zrobi Będę miała wieszak przed suknią
Ogólnie dziś idziemy oglądać i wreszcie zamówić! obrączki. Postaram się nie wybrzydzać i wreszcie jakieś wybrać.

Skończyliśmy nasz dwutygodniowy kurs discosamby, ale przydałby się jeszcze jakiś, żebyśmy pewnie czuli się na parkiecie.
Normalnie Sztuczko jak czytam koniec Twojego posta to jakbym czytałam o sobie, strasznie te wesele mnie stresuje, ponieważ wogóle nie mam czasu niczego załatwiać. Niby jedne studia zakończyłam, ale teraz muszę do lipca pracę magisterską nagryzmolić, a po pracy wracam intelektualnie wykończona i zostają tylko weekendy, których i tak więkza połowa odpada na drugie studia Strasznie cieszę się na ślub i podróż poślubną, na wesele trochę mniej, mam wrażenie, że nie będzie tak jak być powinno przez mój brakoczas
Hej Rybko Nooo ja też się rzadko udzielam, od 2-3 dni za to namiętnie zaglądam, aż laski się dziwią Mnie też przytłacza wszystko dookoła, niby mam tylko pracę (niecały etat, ale za to różne godziny i przez to strasznie mi się dzień rozwleka - jak mam na 13 do pracy to nie jestem rannym ptaszkiem :p) a do tego czasem zjazd gdzie zbyt wiele niby ode mnie nie wymagają, ale wisi nade mną konieczność pisania pracy aaaa i w ogóle... Nie stresuj się, że nie masz jeszcze sukni - nie każda musi ją mieć na rok przed tak jak ja czy parę innych lasek Myślę, że obie zbytnio trzęsiemy portami, że nie zdążymy i nie ogarniemy... Ale faktycznie ja też się martwię weselem bo niestety będzie tam kilka osób, które uparcie utrzymują, że wesele jest tylko dla gości więc dlaczego nie będzie "orkiestry" i disco polo? Niestety czasy lat 80'tych i 90'tych dawno już minęły, teraz można zrobić wesele o bardzo indywidualnym charakterze, charakterze Państwa Młodych, pierwsze tańce są bardziej popularne i ogólnie wszystko może mieć bardzo osobisty kształt... Mam nadzieję, że wspólne zabawy, od czasu do czasu puszczony kawałek biesiadny z głośników naszego dj'a i inne atrakcje (pokaz tańca, drzewkowa księga gości, puszczanie lampionów i pozostałe) zjednoczą wszystkich gości w szaleństwie i zadowoleniu

Cytat:
Napisane przez Magdzia0108 Pokaż wiadomość
Wklejam obiecane zdjęcie muszek dla moich maluchów
Jaaa genialne U mnie nie będzie dzieciaczków za dużo, ustanowiłam wiek od 7 wzwyż, no ale właśnie jeden 8latek będzie... może zamówię fioletową muszkę dla niego i poniesie nam obrączki ? Bo rozumiem, że u Was będzie fiolet z zielenią? Przepraszam za oczywiste pytanie, nie ogarnęłam do końca na jakie kolory się zdecydowaliście Ale już widzę oczami wyobraźni cudne zdjęcie jak Wasze chłopaczki stoją w trójkę obok siebie, w środku ten z zieloną

Cytat:
Napisane przez __Paulinka__ Pokaż wiadomość
Cześć!

Ja jestem jeszcze w łózku... z laptopem ja to wygodna jestem:P hihi. Mam dzisiaj tyyyle rzeczy do zrobienia bo TZ jutro wraca.. ogarnąć chate, bo wstyd sie przyznac, ale nie chcialo mi sie tego robic jak bylam sama zrobic pranie, jechac po zakupy i najwazniejsze zrobic sobie domowe spa, zeby jutro bylo idealnie
Kurde ale obawiam sie, ze dostane jutro @, bo mam takie wielkie i twarde piersi ktore mnie bolą i w brzuchu cos zaczyna pobolewac
Ty jesteś wygodna?! To ja wyszłam z łóżka koło 13:30 hehe a potem jeszcze długo siedziałam w piżamie, szlafroku i skarpetach No a ja właśnie jestem chora i mam @

Sztuczka głowa do góry! Każda z nas ma takie myśli czy na pewno ze wszystkim zdąży, czy bedzie idealnie. Kazda z nas pracuje albo sie uczy, albo dwie rzeczy naraz, ale wkoncu jesteśmy PM 2012 ktorym wszystko sie udaje i nie ma innej opcji, zeby ktorejs cos nie wyszlo buziaki dla Ciebie i bacili o ktore prosilas[/QUOTE]

Oj tak, mam nadzieję że wszystko się jakoś uda Dziękuję
__________________
13.09.2007r. jesteśmy razem!
22.07.2009r. zaręczeni!
21.07.2012r. powiemy tak!
sztuczka_magiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:18   #1025
sztuczka_magiczka
Rozeznanie
 
Avatar sztuczka_magiczka
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 784
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez nena1984 Pokaż wiadomość
kochana, sukienka jest śmietankowa - nie jest śnieżnobiała, zrobiłam Ci lepsze zdjęcie. Jakbyś nadal była zainteresowana, to bardzo chętnie Ci ją prześlę, zawsze to będzie "coś pożyczonego"
Ooo wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć Nenuś Kochana jesteś! Sukienka jest prześliczna, nawet fajnie że śmietankowa, tylko wtedy nie mogłabym zostać w welonie bo biały przecież... A był zamysł, że tylko sukienkę przebiorę a welon-pierzak do tańca zostanie, bo to jeszcze przed oczepinami No nic - przyjdzie moja sukienka to zobaczymy co z nią, obfocę się i zastanowię Ona jest "wciągana" w sensie, że bez zamka... a Twoja ?

Cytat:
Napisane przez ona8686 Pokaż wiadomość
sztuczka_magiczka może potrzebujesz więcej odpoczynku. Tez miewam takie obawy i pewnie większość z nas. Także nie jestes sama i nosek do gory.
Dziękuję No właśnie relaksuję się kiedy mogę, ale to z kolei kiepsko bo magisterka dalej leży i czeka... :p Aczkolwiek budujące, że nie jestem w tym stresie sama

Cytat:
Napisane przez adoosienka Pokaż wiadomość
No to masz - na własne życzenie
Kochana po pierwsze to zdrowiej - sama po sobie wiem, że to priorytet... (właśnie przerabiam temat inhalacji i antybiotykoterapii)! A po drugie odrobinkę wrzuć na luz... Zobaczysz, że wszystko będzie takie, jak sobie wymarzyłaś A poza tym wiesz co? Tak sobie ostatnio uświadomiłam, że teraz w trakcie planowania zwracamy uwagę na takie pierdoły czasami i przesadnie chcemy wszystko perfekcyjnie zaplanować, a tak naprawdę w dniu ślubu nie będziemy na wieeeele z tych spraw zwracać uwagi A co do sukni - zawsze możesz dać do porządnego odświeżenia, wtedy będziesz mieć pewność, że będzie śnieżnobiała!
Dziękuję Tobie również No ze mną nie jest w sumie tak źle - tylko osłabienie, ból głowy i katar (ale męczący) no i pierwszy dzień @... Tak, wiem że to tylko jakieś szczególiki i nikt nie zwróci na to uwagi, ale jednak się zamartwiam :p Jeśli chodzi o suknię, to dla jej dobra nie oddam jej do czyszczenia, bo może się pozahaczać i kamyki mi jeszcze poodpadają (jednak ta aplikacja z kamieni jest przyszyta nitkami i jak kupowałam suknię a była świeżo po czyszczeniu to część ozdóbek wisiała sobie smętnie taka poluzowana... nie chcę żeby coś odpadło...) no ale jeszcze to skonsultuję z babeczką z salonu, ona proponowała mi prasowanie sukni - że wtedy ona też jest nieco odświeżona, na pewno taka puszysta i ładnie sterczą warstwy tiulu, chce za to 100zł (nie wiem tylko czy za całość razem z welonami :p) Czy orientujecie się może dziewczyny, czy przy czyszczeniu chemicznym sukni prasowanie parowe jest już w pakiecie? Bo cenowo to też chyba coś koło 100zł, prawda?

Cytat:
Napisane przez Chatka Pokaż wiadomość
Wiesz, prawda jest taka, że nigdy nie przewidzi się wszystkiego i nigdy nie będzie wszystko tak, jak sobie wymyśliliśmy, bo po prostu za dużo zmiennych czynników wchodzi w rachubę Ale moim zdaniem nawet jak coś będzie inaczej, niż sobie wymyśliłam, to i tak będzie super, bo będzie to część naszego wyjątkowego dnia. I tak na to należy patrzeć, tak mi się przynajmniej wydaje
Co do stresu, to i my trochę zaczynamy już łapać, w ten weekend chcemy posiedzieć trochę nad pierwszym tańcem... A mnie od wczoraj tak boli głowa i mam temperaturę Ale nic, przynajmniej piosenki może uda nam się wreszcie jakieś wybrać (to strasznie trudne dobrać tak, żeby fragmenty różnych piosenek się ze sobą w miarę zgrywały i nie było zgrzytów na łączeniach).
Ano, wiem Kochana ale damy radę - macie wszystkie rację
To pięknie, że zaczynacie pierwszy taniec - rozumiem, że będziecie mieć zlepek kilku piosenek? My chcemy złączyć 3-4 utwory w naszym pokazie kizombowo-bachatowym, ale to później będziemy myśleć Teraz skupimy się na pierwszym tańcu, czyli na walcu angielskim - już jutro mamy pierwsze podejście z naszą szefową szkoły tańca Nie mogę się doczekać, napiszę Wam potem jak nam poszło

Cytat:
Napisane przez kasia_kuku Pokaż wiadomość
Już nawet WP mnie dobija
Oj to chamsko, faktycznie

Cytat:
Napisane przez omosia Pokaż wiadomość
Witam Was wszystkie w sobotnie popołudnie
poniżej wklejam zdjęcia mojej podwiązki i bielizny
Piękne Szczególnie te tasiemki przy podwiązce Strasznie mi się spodobały
__________________
13.09.2007r. jesteśmy razem!
22.07.2009r. zaręczeni!
21.07.2012r. powiemy tak!
sztuczka_magiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:23   #1026
Madziuniusia
Zakorzenienie
 
Avatar Madziuniusia
 
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 5 202
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Seagirl wszystkiego naj naj
__________________
Zostaniesz na stałe? 22.02.2017 - II kreseczki
Madziuniusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:43   #1027
marylka80
Zadomowienie
 
Avatar marylka80
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 740
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Witajcie kochane
Przepraszam ze tak pozno sie odzywam ale to glownie wina kiepskiego internetu, i pieknej pogody.... juz raz napisalam wam posta i sie skasowal...buuu...no ale nic dzis kolejna proba ☠
A wiec jestem juz zonka mojego mezulka i jest nam cudownie
Ale po koleji. Najpierw dziekuje za wszystkie kciuki co do pogody, bo ☠na poczatku byla troche w kratke ale w dniu slubu bylo idealnie, dokladnie tak jak sobie wymarzylam takze wasze rozdmuchiwanie chmur zdecydowanie pomoglo
Dzien zaczal sie troche nerwowo, oczywiscie obudzilam sie juz o 5 nad ranem, jak zobaczylam te klebiace sie chmury nad nami to od razu zlapalam dola, no ale juz zdazylam sie przyzwyczaic ze tutaj pogoda zmienia sie z predkoscia wiatru wiec nadzieja byla. O 9 mielismy zamowione romantyczne sniadanie do lozka swiezy sok z pomaranczy, chrupiace buleczki i cudownie soczyste owoce, no i oczywiscie obowiazkowo butelka szampana zjedlismy sobie pyszne sniadanko na balkonie, pozniej poszlismy na masaz na plazy, a na koniec dluga relaksujaca kapiel w wannie pelnej platkow roz, ktora tez stala na balkonie. Normalnie odlot! No a pozniej to juz zaczelismy sie powoli przygotowywac. Najpierw pomoglam TZ towi, ze wzgledu na jego biedna nozke, nie moze jej biedak zamoczyc, wystroilam go, wypachnilam i pozniej zabralam sie za siebie. Nie bylo duzo pracy, bo wlosy mialam rozpuszczone, zupelnie nic z nimi nie robilam, delikatny make up i bylam gotowa. Pozniej kolo 13 stej przyjechali fotografowie, bo chcialam kilka zdjec na terenie hotelu, pstrykneli kilka fotek TZ jak zaklada koszule i jeden fotograf poszedl z nim na zewnatrz, do glownego lobby, i tam TZ na mnie czekal a ja w tym czasie wskoczylam w kiecke, moja fotogtafka obpstrykala mnie dookola, poprobila kilka fotek bizuterii, obraczek itd, ostatnie musniecie blyszczykiem i bylam gotowa . Zeby dojsc do TZ musialam przejsc niemal przez caly hotel, bo nasz pokoj byl nad sama plaza, wiec wszyscy uroczo sie do mnie usmiechali po drodze jeszcze kilka zdjec wsrod ogromnego buszu palm nad basenami, no i powoli zblizalam sie do mojego Tz, ktory siedzial i czekal niecierpliwie na mnie podeszlam go od tylu , zakrywajac mu oczy, no i dopiero wtedy zobaczyl mnie po raz pierwszy w sukni powiedzial tylko tyle Wow!!! Przed hotelem czekal na nas samochod z napisami, Marcel&Marylka, ktory zabral nas do resortu hotelowego Punta Cana, tam czekali juz na nas fotografowie, i organizator calej imprezy. W ogrodzie tego hotelu tez mamy kilka zdjec, bo byl tak piekny ze nie mozna bylo przez niego przejsc obojetnie. ☠Zeby dojechac na miejsce ceremoni musieli nas przewiesc takim malym samochodzikiem do golfa, wsiedlismy, i ruszylismy na nasza wymarzona plaze, juz po drodze otwieralam coraz bardziej oczy ze zdziwienia, myslalam ze nasz hotel lezy w raju, ale tam to dopiero byla bajka, normalnie az trudno to wszystko opisac slowami. Bialy piasek rozlegal sie wszedzie, w oddali bylo widac cudownie zielone, niekonczonce sie pola golfowe, a woda miala kolor tak pieknie niebieski ze nigdy takiego w zyciu nie widzialam, no i te palmy dookola ktore wydawaloby sie ze nieba siegaja...echh...kiedy dotarlismy na miejsce, az mi lezka w oku sie zakrecila, tak pieknie bylo. Czekal na nas pan ktory udzielal nam slubu, i trio karaibskie ktore pieknie gralo...cala ceremonia byla raczej krotka, moze 15-20 min, ale za to bardzo zabawna, musialam miedzy innymi przyrzekac ze bede do konca zycia prac skarpetki TZ a on ze bedzie zawsze zmywal naczynia bylo jeszcze kupe smiesznych rzeczy ale powiem wam szczerze ze nie pamietam, ogolnie przysiega byla naprawde super sformuowana, smialam sie i plakalam na przemian. Potem nalozylismy sobie obraczki, i zgodnie z karaibskim zyczajem odbylismy ceremonie przesypywania piasku z dwoch karafek do jednej, co symbolizuje ze nasze odzielne zycia od tej pory beda jednoscia. Super to bylo! Oczwiscie pierwszy buziak malzenski, no i moj dzielny TZ nawet wzial mnie na rece, czego sie nie spodziewalam, bo sam ledwo stal z ta biedna noga. I nawet zatanczylismy jeden kawalek do karaibskiej muzyki w ogole to trio bylo zarabistm dodatkiem do calej uroczystosci. Robilo taka prawdziwa karaibska atmosfere po ceremonii przyszla pora na sesje z bialym koniem, byl cudny, ale niestety dziki, i mimo ze probowalismy go przekupic roznymi slodkosciami bylo ciezko go osiodlac, tzn udalo sie, ale tak brykal ze o malo z niego nie spadlam. Strasznie jestem ciekawa zdjec bo beda na pewno smieszne, przerazona panna mloda na dzikim koniu, haha ale pozniej dal sie poprowadzic wzdloz plazy wiec chociaz tam powinnam miec pare fajnych fotek... Wszyscy byli zaskoczeni, bo ponoc do tej pory tylko jednej pannie mlodej udalo sie zrobic fajne fotki z tym niezwykle nieposlusznym rumakiem...strasznie ciekawa jestem po sesji z konikiem mamy jeszcze kilka fotek w miejscu ceremonii, a pozniej przemiescilismy sie na inna plaze, rownie piekna, z cudownym widokiem, lezelismy sobie wygodnie w hamaku i wpatrywalismy w nieziemsko blekitne morze! Udalo mi sie nawet namowic Tz na przebranie sie, wiec mamy tez kilka fotek w innych ciuszkach...no i w zasadzie nasz dzien dobiegl konca, mialam w planach jeszcze fotki na polu golfowym, ale Tzcik tzn moj maz byl juz zmeczony, i nie mial za bardzo ochoty, wiec sobie odpuscilismy...i tak go podziwiam ze z ta noga tyle wytrzymal, byl naprawde dzielny, wiem ze kosztowalo go to wiele wysilku i jestem mu niezmiernie wdzieczna ze zrobil to wszystko dla mnie, bo wiedzial jak o tym marzylam, jak dlugo planowalam i ile serca wlozylam w to zeby ten dzien byl najpiekniejszy w naszym zyciu! I tak bylo, wszystko sie udalo, jestem przeszczesliwa, moj najwspanialszy na swiecie maz po raz kolejny udowodnil jak bardzo mnie kocha, i ze zrobi dla mnie wszystko, mimo bolu, goraca, stanal na wysokosci zadania, i za to kocham go najbardziej na swiecie, i ☠nie wyobrazam sobie zycia z nikim innym. On jest tym jedynym, stworzonym dla mnie, i to na niego tyle lat czekalam! I warto bylo
Powiem wam dziewczyny ze jestem tak szczesliwa, ze sobie nie wyobrazacie! Siedzimy teraz na plazy, wiaterek lekko wieje i najchetniej ☠to zostalibysmy tutaj na zawsze.... poznalismy mnostwo ludzi, bo moj maz jest bardzo towarzyski, ciagle z kims innym gada, a ze oboje dobrze mowimy po angielsku wiec mamy te swobode ze mozemy rozmawiac wlasciwie z kazda napotkana osoba. Ku mojemu zdziwieniu jest tutaj tez kilku polakow, oczwiscie od razu sie zapoznalismy, i jak juz bylismy po slubie to wszyscy nam gratulowali, normalnie czulam sie jak w domu ach, zapomnialam jeszcze dodac, ze po ceremonii, mielismy romantyczna kolacje we dwoje na plazy, z osobistym kelnerem, ktory byl przesympatyczny, zreszta oni tutaj w ogole sa tak sympatczni ze jeszcze z taka obsluga nigdzie na swiecie sie nie spotkalam...pomijajac ze przynosza drinki na plaze, czyszcza okulary, robia masaz, to jeszcze pamiataj imiona i codziennie pytaja czy wszystko jest ok, czy czegos nie potrzebujemy...normalnie raj na ziemi!
Niestety nasz czas dobiega powoli konca, zostaly nam jeszcze 2 dni, chyba normalnie sie rozplacze jak bedziemy stad wyjezdzac.

Ech...to chyba wszystko co moge wam napisac, troche chaotycznie, bo pisalam to kilka dni, w wolnych chwilach... No i w telegraficznym skrocie bo wrazenia sa takie, ze naprawde ciezko wszystko ubrac w slowa...mam nadzieje ze ☠kilka dni dostaniemy pare fotek to od razu wam zalacze
Pozdrawiam was goraco i caluje mocno! No i przesylam troszke karaibskiego slonka, bo w Pl z tego co wiem zima na calego.
Najszczesliwsza pod sloncem zonka!!!
marylka80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:49   #1028
Nika0208
Rozeznanie
 
Avatar Nika0208
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 705
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

marylka80 gratuluje i życzę szczęścia wam
Twoja relacja jest piękna, przekazałaś mi urok i czar tej chwili
Nika0208 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:51   #1029
kasia_kuku
Zakorzenienie
 
Avatar kasia_kuku
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 7 900
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez marylka80 Pokaż wiadomość
Witajcie kochane
Przepraszam ze tak pozno sie odzywam ale to glownie wina kiepskiego internetu, i pieknej pogody.... juz raz napisalam wam posta i sie skasowal...buuu...no ale nic dzis kolejna proba ☠
A wiec jestem juz zonka mojego mezulka i jest nam cudownie
Ale po koleji. Najpierw dziekuje za wszystkie kciuki co do pogody, bo ☠na poczatku byla troche w kratke ale w dniu slubu bylo idealnie, dokladnie tak jak sobie wymarzylam takze wasze rozdmuchiwanie chmur zdecydowanie pomoglo
Dzien zaczal sie troche nerwowo, oczywiscie obudzilam sie juz o 5 nad ranem, jak zobaczylam te klebiace sie chmury nad nami to od razu zlapalam dola, no ale juz zdazylam sie przyzwyczaic ze tutaj pogoda zmienia sie z predkoscia wiatru wiec nadzieja byla. O 9 mielismy zamowione romantyczne sniadanie do lozka swiezy sok z pomaranczy, chrupiace buleczki i cudownie soczyste owoce, no i oczywiscie obowiazkowo butelka szampana zjedlismy sobie pyszne sniadanko na balkonie, pozniej poszlismy na masaz na plazy, a na koniec dluga relaksujaca kapiel w wannie pelnej platkow roz, ktora tez stala na balkonie. Normalnie odlot! No a pozniej to juz zaczelismy sie powoli przygotowywac. Najpierw pomoglam TZ towi, ze wzgledu na jego biedna nozke, nie moze jej biedak zamoczyc, wystroilam go, wypachnilam i pozniej zabralam sie za siebie. Nie bylo duzo pracy, bo wlosy mialam rozpuszczone, zupelnie nic z nimi nie robilam, delikatny make up i bylam gotowa. Pozniej kolo 13 stej przyjechali fotografowie, bo chcialam kilka zdjec na terenie hotelu, pstrykneli kilka fotek TZ jak zaklada koszule i jeden fotograf poszedl z nim na zewnatrz, do glownego lobby, i tam TZ na mnie czekal a ja w tym czasie wskoczylam w kiecke, moja fotogtafka obpstrykala mnie dookola, poprobila kilka fotek bizuterii, obraczek itd, ostatnie musniecie blyszczykiem i bylam gotowa . Zeby dojsc do TZ musialam przejsc niemal przez caly hotel, bo nasz pokoj byl nad sama plaza, wiec wszyscy uroczo sie do mnie usmiechali po drodze jeszcze kilka zdjec wsrod ogromnego buszu palm nad basenami, no i powoli zblizalam sie do mojego Tz, ktory siedzial i czekal niecierpliwie na mnie podeszlam go od tylu , zakrywajac mu oczy, no i dopiero wtedy zobaczyl mnie po raz pierwszy w sukni powiedzial tylko tyle Wow!!! Przed hotelem czekal na nas samochod z napisami, Marcel&Marylka, ktory zabral nas do resortu hotelowego Punta Cana, tam czekali juz na nas fotografowie, i organizator calej imprezy. W ogrodzie tego hotelu tez mamy kilka zdjec, bo byl tak piekny ze nie mozna bylo przez niego przejsc obojetnie. ☠Zeby dojechac na miejsce ceremoni musieli nas przewiesc takim malym samochodzikiem do golfa, wsiedlismy, i ruszylismy na nasza wymarzona plaze, juz po drodze otwieralam coraz bardziej oczy ze zdziwienia, myslalam ze nasz hotel lezy w raju, ale tam to dopiero byla bajka, normalnie az trudno to wszystko opisac slowami. Bialy piasek rozlegal sie wszedzie, w oddali bylo widac cudownie zielone, niekonczonce sie pola golfowe, a woda miala kolor tak pieknie niebieski ze nigdy takiego w zyciu nie widzialam, no i te palmy dookola ktore wydawaloby sie ze nieba siegaja...echh...kiedy dotarlismy na miejsce, az mi lezka w oku sie zakrecila, tak pieknie bylo. Czekal na nas pan ktory udzielal nam slubu, i trio karaibskie ktore pieknie gralo...cala ceremonia byla raczej krotka, moze 15-20 min, ale za to bardzo zabawna, musialam miedzy innymi przyrzekac ze bede do konca zycia prac skarpetki TZ a on ze bedzie zawsze zmywal naczynia bylo jeszcze kupe smiesznych rzeczy ale powiem wam szczerze ze nie pamietam, ogolnie przysiega byla naprawde super sformuowana, smialam sie i plakalam na przemian. Potem nalozylismy sobie obraczki, i zgodnie z karaibskim zyczajem odbylismy ceremonie przesypywania piasku z dwoch karafek do jednej, co symbolizuje ze nasze odzielne zycia od tej pory beda jednoscia. Super to bylo! Oczwiscie pierwszy buziak malzenski, no i moj dzielny TZ nawet wzial mnie na rece, czego sie nie spodziewalam, bo sam ledwo stal z ta biedna noga. I nawet zatanczylismy jeden kawalek do karaibskiej muzyki w ogole to trio bylo zarabistm dodatkiem do calej uroczystosci. Robilo taka prawdziwa karaibska atmosfere po ceremonii przyszla pora na sesje z bialym koniem, byl cudny, ale niestety dziki, i mimo ze probowalismy go przekupic roznymi slodkosciami bylo ciezko go osiodlac, tzn udalo sie, ale tak brykal ze o malo z niego nie spadlam. Strasznie jestem ciekawa zdjec bo beda na pewno smieszne, przerazona panna mloda na dzikim koniu, haha ale pozniej dal sie poprowadzic wzdloz plazy wiec chociaz tam powinnam miec pare fajnych fotek... Wszyscy byli zaskoczeni, bo ponoc do tej pory tylko jednej pannie mlodej udalo sie zrobic fajne fotki z tym niezwykle nieposlusznym rumakiem...strasznie ciekawa jestem po sesji z konikiem mamy jeszcze kilka fotek w miejscu ceremonii, a pozniej przemiescilismy sie na inna plaze, rownie piekna, z cudownym widokiem, lezelismy sobie wygodnie w hamaku i wpatrywalismy w nieziemsko blekitne morze! Udalo mi sie nawet namowic Tz na przebranie sie, wiec mamy tez kilka fotek w innych ciuszkach...no i w zasadzie nasz dzien dobiegl konca, mialam w planach jeszcze fotki na polu golfowym, ale Tzcik tzn moj maz byl juz zmeczony, i nie mial za bardzo ochoty, wiec sobie odpuscilismy...i tak go podziwiam ze z ta noga tyle wytrzymal, byl naprawde dzielny, wiem ze kosztowalo go to wiele wysilku i jestem mu niezmiernie wdzieczna ze zrobil to wszystko dla mnie, bo wiedzial jak o tym marzylam, jak dlugo planowalam i ile serca wlozylam w to zeby ten dzien byl najpiekniejszy w naszym zyciu! I tak bylo, wszystko sie udalo, jestem przeszczesliwa, moj najwspanialszy na swiecie maz po raz kolejny udowodnil jak bardzo mnie kocha, i ze zrobi dla mnie wszystko, mimo bolu, goraca, stanal na wysokosci zadania, i za to kocham go najbardziej na swiecie, i ☠nie wyobrazam sobie zycia z nikim innym. On jest tym jedynym, stworzonym dla mnie, i to na niego tyle lat czekalam! I warto bylo
Powiem wam dziewczyny ze jestem tak szczesliwa, ze sobie nie wyobrazacie! Siedzimy teraz na plazy, wiaterek lekko wieje i najchetniej ☠to zostalibysmy tutaj na zawsze.... poznalismy mnostwo ludzi, bo moj maz jest bardzo towarzyski, ciagle z kims innym gada, a ze oboje dobrze mowimy po angielsku wiec mamy te swobode ze mozemy rozmawiac wlasciwie z kazda napotkana osoba. Ku mojemu zdziwieniu jest tutaj tez kilku polakow, oczwiscie od razu sie zapoznalismy, i jak juz bylismy po slubie to wszyscy nam gratulowali, normalnie czulam sie jak w domu ach, zapomnialam jeszcze dodac, ze po ceremonii, mielismy romantyczna kolacje we dwoje na plazy, z osobistym kelnerem, ktory byl przesympatyczny, zreszta oni tutaj w ogole sa tak sympatczni ze jeszcze z taka obsluga nigdzie na swiecie sie nie spotkalam...pomijajac ze przynosza drinki na plaze, czyszcza okulary, robia masaz, to jeszcze pamiataj imiona i codziennie pytaja czy wszystko jest ok, czy czegos nie potrzebujemy...normalnie raj na ziemi!
Niestety nasz czas dobiega powoli konca, zostaly nam jeszcze 2 dni, chyba normalnie sie rozplacze jak bedziemy stad wyjezdzac.

Ech...to chyba wszystko co moge wam napisac, troche chaotycznie, bo pisalam to kilka dni, w wolnych chwilach... No i w telegraficznym skrocie bo wrazenia sa takie, ze naprawde ciezko wszystko ubrac w slowa...mam nadzieje ze ☠kilka dni dostaniemy pare fotek to od razu wam zalacze
Pozdrawiam was goraco i caluje mocno! No i przesylam troszke karaibskiego slonka, bo w Pl z tego co wiem zima na calego.
Najszczesliwsza pod sloncem zonka!!!
Popłakałam się ze wzruszenia! GRATULACJE DLA WAS! Przekaż koniecznie Panu Mężowi AAA!!! Ale się cieszę z Waszego szczęścia!
__________________
Nasze życie określają szanse.









Dbam o siebie,
Myślę o sobie.

kasia_kuku jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:53   #1030
a u d r e y
Wtajemniczenie
 
Avatar a u d r e y
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: neverland
Wiadomości: 2 897
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Marylko popłakałam się w kilku miejscach Twojego wpisu, cudownie że ten dzień był taki jak sobie wymarzyliście i że jesteście szczęśliwi i życzę Wam tego do ostatnich dni Waszego życia Zawsze w miłości, spokoju i szczęściu jaki macie przez cały pobyt w raju


Melody najwazniejsze żebyś czuła się dobrze, reszta się dokroi, dopasuje i dościska. Najwazniejsze jest dobre samopoczucie i swoboda.


Dziewczęta gdzie wybieracie się na OSTATNIE OSTATKI w tym panieńskim stanie?


PS. Ale super to brzmi: Mój Mąż nie? już się nie moge doczekać aż tak będe mówiła i jak sobie zmienię w telefonie z Aa Kochanie na Aa Mężulek
__________________

Edytowane przez a u d r e y
Czas edycji: 2012-02-18 o 18:54
a u d r e y jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:57   #1031
Czarnooka_Paula
Zakorzenienie
 
Avatar Czarnooka_Paula
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez marylka80 Pokaż wiadomość
Witajcie kochane
Przepraszam ze tak pozno sie odzywam ale to glownie wina kiepskiego internetu, i pieknej pogody.... juz raz napisalam wam posta i sie skasowal...buuu...no ale nic dzis kolejna proba ☠
A wiec jestem juz zonka mojego mezulka i jest nam cudownie
Ale po koleji. Najpierw dziekuje za wszystkie kciuki co do pogody, bo ☠na poczatku byla troche w kratke ale w dniu slubu bylo idealnie, dokladnie tak jak sobie wymarzylam takze wasze rozdmuchiwanie chmur zdecydowanie pomoglo
Dzien zaczal sie troche nerwowo, oczywiscie obudzilam sie juz o 5 nad ranem, jak zobaczylam te klebiace sie chmury nad nami to od razu zlapalam dola, no ale juz zdazylam sie przyzwyczaic ze tutaj pogoda zmienia sie z predkoscia wiatru wiec nadzieja byla. O 9 mielismy zamowione romantyczne sniadanie do lozka swiezy sok z pomaranczy, chrupiace buleczki i cudownie soczyste owoce, no i oczywiscie obowiazkowo butelka szampana zjedlismy sobie pyszne sniadanko na balkonie, pozniej poszlismy na masaz na plazy, a na koniec dluga relaksujaca kapiel w wannie pelnej platkow roz, ktora tez stala na balkonie. Normalnie odlot! No a pozniej to juz zaczelismy sie powoli przygotowywac. Najpierw pomoglam TZ towi, ze wzgledu na jego biedna nozke, nie moze jej biedak zamoczyc, wystroilam go, wypachnilam i pozniej zabralam sie za siebie. Nie bylo duzo pracy, bo wlosy mialam rozpuszczone, zupelnie nic z nimi nie robilam, delikatny make up i bylam gotowa. Pozniej kolo 13 stej przyjechali fotografowie, bo chcialam kilka zdjec na terenie hotelu, pstrykneli kilka fotek TZ jak zaklada koszule i jeden fotograf poszedl z nim na zewnatrz, do glownego lobby, i tam TZ na mnie czekal a ja w tym czasie wskoczylam w kiecke, moja fotogtafka obpstrykala mnie dookola, poprobila kilka fotek bizuterii, obraczek itd, ostatnie musniecie blyszczykiem i bylam gotowa . Zeby dojsc do TZ musialam przejsc niemal przez caly hotel, bo nasz pokoj byl nad sama plaza, wiec wszyscy uroczo sie do mnie usmiechali po drodze jeszcze kilka zdjec wsrod ogromnego buszu palm nad basenami, no i powoli zblizalam sie do mojego Tz, ktory siedzial i czekal niecierpliwie na mnie podeszlam go od tylu , zakrywajac mu oczy, no i dopiero wtedy zobaczyl mnie po raz pierwszy w sukni powiedzial tylko tyle Wow!!! Przed hotelem czekal na nas samochod z napisami, Marcel&Marylka, ktory zabral nas do resortu hotelowego Punta Cana, tam czekali juz na nas fotografowie, i organizator calej imprezy. W ogrodzie tego hotelu tez mamy kilka zdjec, bo byl tak piekny ze nie mozna bylo przez niego przejsc obojetnie. ☠Zeby dojechac na miejsce ceremoni musieli nas przewiesc takim malym samochodzikiem do golfa, wsiedlismy, i ruszylismy na nasza wymarzona plaze, juz po drodze otwieralam coraz bardziej oczy ze zdziwienia, myslalam ze nasz hotel lezy w raju, ale tam to dopiero byla bajka, normalnie az trudno to wszystko opisac slowami. Bialy piasek rozlegal sie wszedzie, w oddali bylo widac cudownie zielone, niekonczonce sie pola golfowe, a woda miala kolor tak pieknie niebieski ze nigdy takiego w zyciu nie widzialam, no i te palmy dookola ktore wydawaloby sie ze nieba siegaja...echh...kiedy dotarlismy na miejsce, az mi lezka w oku sie zakrecila, tak pieknie bylo. Czekal na nas pan ktory udzielal nam slubu, i trio karaibskie ktore pieknie gralo...cala ceremonia byla raczej krotka, moze 15-20 min, ale za to bardzo zabawna, musialam miedzy innymi przyrzekac ze bede do konca zycia prac skarpetki TZ a on ze bedzie zawsze zmywal naczynia bylo jeszcze kupe smiesznych rzeczy ale powiem wam szczerze ze nie pamietam, ogolnie przysiega byla naprawde super sformuowana, smialam sie i plakalam na przemian. Potem nalozylismy sobie obraczki, i zgodnie z karaibskim zyczajem odbylismy ceremonie przesypywania piasku z dwoch karafek do jednej, co symbolizuje ze nasze odzielne zycia od tej pory beda jednoscia. Super to bylo! Oczwiscie pierwszy buziak malzenski, no i moj dzielny TZ nawet wzial mnie na rece, czego sie nie spodziewalam, bo sam ledwo stal z ta biedna noga. I nawet zatanczylismy jeden kawalek do karaibskiej muzyki w ogole to trio bylo zarabistm dodatkiem do calej uroczystosci. Robilo taka prawdziwa karaibska atmosfere po ceremonii przyszla pora na sesje z bialym koniem, byl cudny, ale niestety dziki, i mimo ze probowalismy go przekupic roznymi slodkosciami bylo ciezko go osiodlac, tzn udalo sie, ale tak brykal ze o malo z niego nie spadlam. Strasznie jestem ciekawa zdjec bo beda na pewno smieszne, przerazona panna mloda na dzikim koniu, haha ale pozniej dal sie poprowadzic wzdloz plazy wiec chociaz tam powinnam miec pare fajnych fotek... Wszyscy byli zaskoczeni, bo ponoc do tej pory tylko jednej pannie mlodej udalo sie zrobic fajne fotki z tym niezwykle nieposlusznym rumakiem...strasznie ciekawa jestem po sesji z konikiem mamy jeszcze kilka fotek w miejscu ceremonii, a pozniej przemiescilismy sie na inna plaze, rownie piekna, z cudownym widokiem, lezelismy sobie wygodnie w hamaku i wpatrywalismy w nieziemsko blekitne morze! Udalo mi sie nawet namowic Tz na przebranie sie, wiec mamy tez kilka fotek w innych ciuszkach...no i w zasadzie nasz dzien dobiegl konca, mialam w planach jeszcze fotki na polu golfowym, ale Tzcik tzn moj maz byl juz zmeczony, i nie mial za bardzo ochoty, wiec sobie odpuscilismy...i tak go podziwiam ze z ta noga tyle wytrzymal, byl naprawde dzielny, wiem ze kosztowalo go to wiele wysilku i jestem mu niezmiernie wdzieczna ze zrobil to wszystko dla mnie, bo wiedzial jak o tym marzylam, jak dlugo planowalam i ile serca wlozylam w to zeby ten dzien byl najpiekniejszy w naszym zyciu! I tak bylo, wszystko sie udalo, jestem przeszczesliwa, moj najwspanialszy na swiecie maz po raz kolejny udowodnil jak bardzo mnie kocha, i ze zrobi dla mnie wszystko, mimo bolu, goraca, stanal na wysokosci zadania, i za to kocham go najbardziej na swiecie, i ☠nie wyobrazam sobie zycia z nikim innym. On jest tym jedynym, stworzonym dla mnie, i to na niego tyle lat czekalam! I warto bylo
Powiem wam dziewczyny ze jestem tak szczesliwa, ze sobie nie wyobrazacie! Siedzimy teraz na plazy, wiaterek lekko wieje i najchetniej ☠to zostalibysmy tutaj na zawsze.... poznalismy mnostwo ludzi, bo moj maz jest bardzo towarzyski, ciagle z kims innym gada, a ze oboje dobrze mowimy po angielsku wiec mamy te swobode ze mozemy rozmawiac wlasciwie z kazda napotkana osoba. Ku mojemu zdziwieniu jest tutaj tez kilku polakow, oczwiscie od razu sie zapoznalismy, i jak juz bylismy po slubie to wszyscy nam gratulowali, normalnie czulam sie jak w domu ach, zapomnialam jeszcze dodac, ze po ceremonii, mielismy romantyczna kolacje we dwoje na plazy, z osobistym kelnerem, ktory byl przesympatyczny, zreszta oni tutaj w ogole sa tak sympatczni ze jeszcze z taka obsluga nigdzie na swiecie sie nie spotkalam...pomijajac ze przynosza drinki na plaze, czyszcza okulary, robia masaz, to jeszcze pamiataj imiona i codziennie pytaja czy wszystko jest ok, czy czegos nie potrzebujemy...normalnie raj na ziemi!
Niestety nasz czas dobiega powoli konca, zostaly nam jeszcze 2 dni, chyba normalnie sie rozplacze jak bedziemy stad wyjezdzac.

Ech...to chyba wszystko co moge wam napisac, troche chaotycznie, bo pisalam to kilka dni, w wolnych chwilach... No i w telegraficznym skrocie bo wrazenia sa takie, ze naprawde ciezko wszystko ubrac w slowa...mam nadzieje ze ☠kilka dni dostaniemy pare fotek to od razu wam zalacze
Pozdrawiam was goraco i caluje mocno! No i przesylam troszke karaibskiego slonka, bo w Pl z tego co wiem zima na calego.
Najszczesliwsza pod sloncem zonka!!!

klask i:

: love:


Ale wypas slub!

ale Wam zazdroszcze! I masz bardzo dzielnego tz !!! klask i:
__________________


Mia i Tosia <3


Czarnooka_Paula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 18:58   #1032
Czarnooka_Paula
Zakorzenienie
 
Avatar Czarnooka_Paula
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez a u d r e y Pokaż wiadomość
Marylko popłakałam się w kilku miejscach Twojego wpisu, cudownie że ten dzień był taki jak sobie wymarzyliście i że jesteście szczęśliwi i życzę Wam tego do ostatnich dni Waszego życia Zawsze w miłości, spokoju i szczęściu jaki macie przez cały pobyt w raju


Melody najwazniejsze żebyś czuła się dobrze, reszta się dokroi, dopasuje i dościska. Najwazniejsze jest dobre samopoczucie i swoboda.


Dziewczęta gdzie wybieracie się na OSTATNIE OSTATKI w tym panieńskim stanie?


PS. Ale super to brzmi: Mój Mąż nie? już się nie moge doczekać aż tak będe mówiła i jak sobie zmienię w telefonie z Aa Kochanie na Aa Mężulek

ja za 2 godzinki lece na starówke do klubu
__________________


Mia i Tosia <3


Czarnooka_Paula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:00   #1033
kindziulindzia
Zakorzenienie
 
Avatar kindziulindzia
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 6 309
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

marylko cieszę się Waszym szczęściem i wiele miłości Wam życzę piękna relacja
__________________
razem 31.10.2005
czy zostaniesz moją żoną... 04.08.2010
czy zostaniesz moją żoną II 26.11.2011
19.05.2012
kindziulindzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:08   #1034
Madziuniusia
Zakorzenienie
 
Avatar Madziuniusia
 
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 5 202
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez marylka80 Pokaż wiadomość
Witajcie kochane
Przepraszam ze tak pozno sie odzywam ale to glownie wina kiepskiego internetu, i pieknej pogody.... juz raz napisalam wam posta i sie skasowal...buuu...no ale nic dzis kolejna proba ☠
A wiec jestem juz zonka mojego mezulka i jest nam cudownie
Ale po koleji. Najpierw dziekuje za wszystkie kciuki co do pogody, bo ☠na poczatku byla troche w kratke ale w dniu slubu bylo idealnie, dokladnie tak jak sobie wymarzylam takze wasze rozdmuchiwanie chmur zdecydowanie pomoglo
Dzien zaczal sie troche nerwowo, oczywiscie obudzilam sie juz o 5 nad ranem, jak zobaczylam te klebiace sie chmury nad nami to od razu zlapalam dola, no ale juz zdazylam sie przyzwyczaic ze tutaj pogoda zmienia sie z predkoscia wiatru wiec nadzieja byla. O 9 mielismy zamowione romantyczne sniadanie do lozka swiezy sok z pomaranczy, chrupiace buleczki i cudownie soczyste owoce, no i oczywiscie obowiazkowo butelka szampana zjedlismy sobie pyszne sniadanko na balkonie, pozniej poszlismy na masaz na plazy, a na koniec dluga relaksujaca kapiel w wannie pelnej platkow roz, ktora tez stala na balkonie. Normalnie odlot! No a pozniej to juz zaczelismy sie powoli przygotowywac. Najpierw pomoglam TZ towi, ze wzgledu na jego biedna nozke, nie moze jej biedak zamoczyc, wystroilam go, wypachnilam i pozniej zabralam sie za siebie. Nie bylo duzo pracy, bo wlosy mialam rozpuszczone, zupelnie nic z nimi nie robilam, delikatny make up i bylam gotowa. Pozniej kolo 13 stej przyjechali fotografowie, bo chcialam kilka zdjec na terenie hotelu, pstrykneli kilka fotek TZ jak zaklada koszule i jeden fotograf poszedl z nim na zewnatrz, do glownego lobby, i tam TZ na mnie czekal a ja w tym czasie wskoczylam w kiecke, moja fotogtafka obpstrykala mnie dookola, poprobila kilka fotek bizuterii, obraczek itd, ostatnie musniecie blyszczykiem i bylam gotowa . Zeby dojsc do TZ musialam przejsc niemal przez caly hotel, bo nasz pokoj byl nad sama plaza, wiec wszyscy uroczo sie do mnie usmiechali po drodze jeszcze kilka zdjec wsrod ogromnego buszu palm nad basenami, no i powoli zblizalam sie do mojego Tz, ktory siedzial i czekal niecierpliwie na mnie podeszlam go od tylu , zakrywajac mu oczy, no i dopiero wtedy zobaczyl mnie po raz pierwszy w sukni powiedzial tylko tyle Wow!!! Przed hotelem czekal na nas samochod z napisami, Marcel&Marylka, ktory zabral nas do resortu hotelowego Punta Cana, tam czekali juz na nas fotografowie, i organizator calej imprezy. W ogrodzie tego hotelu tez mamy kilka zdjec, bo byl tak piekny ze nie mozna bylo przez niego przejsc obojetnie. ☠Zeby dojechac na miejsce ceremoni musieli nas przewiesc takim malym samochodzikiem do golfa, wsiedlismy, i ruszylismy na nasza wymarzona plaze, juz po drodze otwieralam coraz bardziej oczy ze zdziwienia, myslalam ze nasz hotel lezy w raju, ale tam to dopiero byla bajka, normalnie az trudno to wszystko opisac slowami. Bialy piasek rozlegal sie wszedzie, w oddali bylo widac cudownie zielone, niekonczonce sie pola golfowe, a woda miala kolor tak pieknie niebieski ze nigdy takiego w zyciu nie widzialam, no i te palmy dookola ktore wydawaloby sie ze nieba siegaja...echh...kiedy dotarlismy na miejsce, az mi lezka w oku sie zakrecila, tak pieknie bylo. Czekal na nas pan ktory udzielal nam slubu, i trio karaibskie ktore pieknie gralo...cala ceremonia byla raczej krotka, moze 15-20 min, ale za to bardzo zabawna, musialam miedzy innymi przyrzekac ze bede do konca zycia prac skarpetki TZ a on ze bedzie zawsze zmywal naczynia bylo jeszcze kupe smiesznych rzeczy ale powiem wam szczerze ze nie pamietam, ogolnie przysiega byla naprawde super sformuowana, smialam sie i plakalam na przemian. Potem nalozylismy sobie obraczki, i zgodnie z karaibskim zyczajem odbylismy ceremonie przesypywania piasku z dwoch karafek do jednej, co symbolizuje ze nasze odzielne zycia od tej pory beda jednoscia. Super to bylo! Oczwiscie pierwszy buziak malzenski, no i moj dzielny TZ nawet wzial mnie na rece, czego sie nie spodziewalam, bo sam ledwo stal z ta biedna noga. I nawet zatanczylismy jeden kawalek do karaibskiej muzyki w ogole to trio bylo zarabistm dodatkiem do calej uroczystosci. Robilo taka prawdziwa karaibska atmosfere po ceremonii przyszla pora na sesje z bialym koniem, byl cudny, ale niestety dziki, i mimo ze probowalismy go przekupic roznymi slodkosciami bylo ciezko go osiodlac, tzn udalo sie, ale tak brykal ze o malo z niego nie spadlam. Strasznie jestem ciekawa zdjec bo beda na pewno smieszne, przerazona panna mloda na dzikim koniu, haha ale pozniej dal sie poprowadzic wzdloz plazy wiec chociaz tam powinnam miec pare fajnych fotek... Wszyscy byli zaskoczeni, bo ponoc do tej pory tylko jednej pannie mlodej udalo sie zrobic fajne fotki z tym niezwykle nieposlusznym rumakiem...strasznie ciekawa jestem po sesji z konikiem mamy jeszcze kilka fotek w miejscu ceremonii, a pozniej przemiescilismy sie na inna plaze, rownie piekna, z cudownym widokiem, lezelismy sobie wygodnie w hamaku i wpatrywalismy w nieziemsko blekitne morze! Udalo mi sie nawet namowic Tz na przebranie sie, wiec mamy tez kilka fotek w innych ciuszkach...no i w zasadzie nasz dzien dobiegl konca, mialam w planach jeszcze fotki na polu golfowym, ale Tzcik tzn moj maz byl juz zmeczony, i nie mial za bardzo ochoty, wiec sobie odpuscilismy...i tak go podziwiam ze z ta noga tyle wytrzymal, byl naprawde dzielny, wiem ze kosztowalo go to wiele wysilku i jestem mu niezmiernie wdzieczna ze zrobil to wszystko dla mnie, bo wiedzial jak o tym marzylam, jak dlugo planowalam i ile serca wlozylam w to zeby ten dzien byl najpiekniejszy w naszym zyciu! I tak bylo, wszystko sie udalo, jestem przeszczesliwa, moj najwspanialszy na swiecie maz po raz kolejny udowodnil jak bardzo mnie kocha, i ze zrobi dla mnie wszystko, mimo bolu, goraca, stanal na wysokosci zadania, i za to kocham go najbardziej na swiecie, i ☠nie wyobrazam sobie zycia z nikim innym. On jest tym jedynym, stworzonym dla mnie, i to na niego tyle lat czekalam! I warto bylo
Powiem wam dziewczyny ze jestem tak szczesliwa, ze sobie nie wyobrazacie! Siedzimy teraz na plazy, wiaterek lekko wieje i najchetniej ☠to zostalibysmy tutaj na zawsze.... poznalismy mnostwo ludzi, bo moj maz jest bardzo towarzyski, ciagle z kims innym gada, a ze oboje dobrze mowimy po angielsku wiec mamy te swobode ze mozemy rozmawiac wlasciwie z kazda napotkana osoba. Ku mojemu zdziwieniu jest tutaj tez kilku polakow, oczwiscie od razu sie zapoznalismy, i jak juz bylismy po slubie to wszyscy nam gratulowali, normalnie czulam sie jak w domu ach, zapomnialam jeszcze dodac, ze po ceremonii, mielismy romantyczna kolacje we dwoje na plazy, z osobistym kelnerem, ktory byl przesympatyczny, zreszta oni tutaj w ogole sa tak sympatczni ze jeszcze z taka obsluga nigdzie na swiecie sie nie spotkalam...pomijajac ze przynosza drinki na plaze, czyszcza okulary, robia masaz, to jeszcze pamiataj imiona i codziennie pytaja czy wszystko jest ok, czy czegos nie potrzebujemy...normalnie raj na ziemi!
Niestety nasz czas dobiega powoli konca, zostaly nam jeszcze 2 dni, chyba normalnie sie rozplacze jak bedziemy stad wyjezdzac.

Ech...to chyba wszystko co moge wam napisac, troche chaotycznie, bo pisalam to kilka dni, w wolnych chwilach... No i w telegraficznym skrocie bo wrazenia sa takie, ze naprawde ciezko wszystko ubrac w slowa...mam nadzieje ze ☠kilka dni dostaniemy pare fotek to od razu wam zalacze
Pozdrawiam was goraco i caluje mocno! No i przesylam troszke karaibskiego slonka, bo w Pl z tego co wiem zima na calego.
Najszczesliwsza pod sloncem zonka!!!
Matko czytałam to z takim uśmiechem na ustach! Zazdroszczę!! I gratuluję!

---------- Dopisano o 19:08 ---------- Poprzedni post napisano o 19:07 ----------

Cytat:
Napisane przez a u d r e y Pokaż wiadomość

Dziewczęta gdzie wybieracie się na OSTATNIE OSTATKI w tym panieńskim stanie?
ja jestem w pracy:P
__________________
Zostaniesz na stałe? 22.02.2017 - II kreseczki
Madziuniusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:14   #1035
ona8686
Zakorzenienie
 
Avatar ona8686
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 3 903
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez sztuczka_magiczka Pokaż wiadomość
Dziękuję No właśnie relaksuję się kiedy mogę, ale to z kolei kiepsko bo magisterka dalej leży i czeka... :p Aczkolwiek budujące, że nie jestem w tym stresie sama
Zepniesz sie i z magisterka, moja pisala sie 4 miesiące przed obroną, wtedy dostalam takiej weny, ze jednego dnia napisałam 10 stron a potem juz szlo latwo mimo ze wtedy nie mialam na glowie slubu, ale nowa praca, codziennie stos scenariuszy, grupa, która dawla do wiwatu, a na sam koniec 27 czerwca byla obrona a następnego dnia egzamin na kontraktowego. Myslalam, ze wysiade. Takze ze wszystkim da sie rade

marylko piękna relacja, dobrze, ze pogoda dopisała i ze wszystko wyszlo tak jak to sobie wymarzyłaś. Zycze Wam duzo szczescia

Cytat:
Napisane przez a u d r e y Pokaż wiadomość

Dziewczęta gdzie wybieracie się na OSTATNIE OSTATKI w tym panieńskim stanie?
W domu, oglądając zdjecia kiedy bylo sie pieknym i mlodym :P
__________________
Zawsze Ty...
Zawsze Ja...
Zawsze My... 11.08.2012


Franuś
29.06.2013 godz. 22:12

Edytowane przez ona8686
Czas edycji: 2012-02-18 o 19:17
ona8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:14   #1036
Czarnooka_Paula
Zakorzenienie
 
Avatar Czarnooka_Paula
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Niemcy
Wiadomości: 11 023
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Madziuniusia Pokaż wiadomość



ja jestem w pracy:P
no ładnie
__________________


Mia i Tosia <3


Czarnooka_Paula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:34   #1037
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 5 897
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cześć
Jesteście straszne jak można tyle nabazgrać
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:37   #1038
aleksandrettaa
Zakorzenienie
 
Avatar aleksandrettaa
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 13 962
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Marylko gratuluję ślubu i życzę szczęścia
__________________
Razem
Jestem na TAK
NA ZAWSZE


Buła jest z nami od 25.11.2014
aleksandrettaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:37   #1039
(kicia)
Zakorzenienie
 
Avatar (kicia)
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez a u d r e y Pokaż wiadomość


Dziewczęta gdzie wybieracie się na OSTATNIE OSTATKI w tym panieńskim stanie?


PS. Ale super to brzmi: Mój Mąż nie? już się nie moge doczekać aż tak będe mówiła i jak sobie zmienię w telefonie z Aa Kochanie na Aa Mężulek
W domku my to mamy takie szczęście że TŻ zawsze ma w ostatki zjazd

Cytat:
Napisane przez marylka80 Pokaż wiadomość
Witajcie kochane
Przepraszam ze tak pozno sie odzywam ale to glownie wina kiepskiego internetu, i pieknej pogody.... juz raz napisalam wam posta i sie skasowal...buuu...no ale nic dzis kolejna proba ☠
A wiec jestem juz zonka mojego mezulka i jest nam cudownie
Ale po koleji. Najpierw dziekuje za wszystkie kciuki co do pogody, bo ☠na poczatku byla troche w kratke ale w dniu slubu bylo idealnie, dokladnie tak jak sobie wymarzylam takze wasze rozdmuchiwanie chmur zdecydowanie pomoglo
Dzien zaczal sie troche nerwowo, oczywiscie obudzilam sie juz o 5 nad ranem, jak zobaczylam te klebiace sie chmury nad nami to od razu zlapalam dola, no ale juz zdazylam sie przyzwyczaic ze tutaj pogoda zmienia sie z predkoscia wiatru wiec nadzieja byla. O 9 mielismy zamowione romantyczne sniadanie do lozka swiezy sok z pomaranczy, chrupiace buleczki i cudownie soczyste owoce, no i oczywiscie obowiazkowo butelka szampana zjedlismy sobie pyszne sniadanko na balkonie, pozniej poszlismy na masaz na plazy, a na koniec dluga relaksujaca kapiel w wannie pelnej platkow roz, ktora tez stala na balkonie. Normalnie odlot! No a pozniej to juz zaczelismy sie powoli przygotowywac. Najpierw pomoglam TZ towi, ze wzgledu na jego biedna nozke, nie moze jej biedak zamoczyc, wystroilam go, wypachnilam i pozniej zabralam sie za siebie. Nie bylo duzo pracy, bo wlosy mialam rozpuszczone, zupelnie nic z nimi nie robilam, delikatny make up i bylam gotowa. Pozniej kolo 13 stej przyjechali fotografowie, bo chcialam kilka zdjec na terenie hotelu, pstrykneli kilka fotek TZ jak zaklada koszule i jeden fotograf poszedl z nim na zewnatrz, do glownego lobby, i tam TZ na mnie czekal a ja w tym czasie wskoczylam w kiecke, moja fotogtafka obpstrykala mnie dookola, poprobila kilka fotek bizuterii, obraczek itd, ostatnie musniecie blyszczykiem i bylam gotowa . Zeby dojsc do TZ musialam przejsc niemal przez caly hotel, bo nasz pokoj byl nad sama plaza, wiec wszyscy uroczo sie do mnie usmiechali po drodze jeszcze kilka zdjec wsrod ogromnego buszu palm nad basenami, no i powoli zblizalam sie do mojego Tz, ktory siedzial i czekal niecierpliwie na mnie podeszlam go od tylu , zakrywajac mu oczy, no i dopiero wtedy zobaczyl mnie po raz pierwszy w sukni powiedzial tylko tyle Wow!!! Przed hotelem czekal na nas samochod z napisami, Marcel&Marylka, ktory zabral nas do resortu hotelowego Punta Cana, tam czekali juz na nas fotografowie, i organizator calej imprezy. W ogrodzie tego hotelu tez mamy kilka zdjec, bo byl tak piekny ze nie mozna bylo przez niego przejsc obojetnie. ☠Zeby dojechac na miejsce ceremoni musieli nas przewiesc takim malym samochodzikiem do golfa, wsiedlismy, i ruszylismy na nasza wymarzona plaze, juz po drodze otwieralam coraz bardziej oczy ze zdziwienia, myslalam ze nasz hotel lezy w raju, ale tam to dopiero byla bajka, normalnie az trudno to wszystko opisac slowami. Bialy piasek rozlegal sie wszedzie, w oddali bylo widac cudownie zielone, niekonczonce sie pola golfowe, a woda miala kolor tak pieknie niebieski ze nigdy takiego w zyciu nie widzialam, no i te palmy dookola ktore wydawaloby sie ze nieba siegaja...echh...kiedy dotarlismy na miejsce, az mi lezka w oku sie zakrecila, tak pieknie bylo. Czekal na nas pan ktory udzielal nam slubu, i trio karaibskie ktore pieknie gralo...cala ceremonia byla raczej krotka, moze 15-20 min, ale za to bardzo zabawna, musialam miedzy innymi przyrzekac ze bede do konca zycia prac skarpetki TZ a on ze bedzie zawsze zmywal naczynia bylo jeszcze kupe smiesznych rzeczy ale powiem wam szczerze ze nie pamietam, ogolnie przysiega byla naprawde super sformuowana, smialam sie i plakalam na przemian. Potem nalozylismy sobie obraczki, i zgodnie z karaibskim zyczajem odbylismy ceremonie przesypywania piasku z dwoch karafek do jednej, co symbolizuje ze nasze odzielne zycia od tej pory beda jednoscia. Super to bylo! Oczwiscie pierwszy buziak malzenski, no i moj dzielny TZ nawet wzial mnie na rece, czego sie nie spodziewalam, bo sam ledwo stal z ta biedna noga. I nawet zatanczylismy jeden kawalek do karaibskiej muzyki w ogole to trio bylo zarabistm dodatkiem do calej uroczystosci. Robilo taka prawdziwa karaibska atmosfere po ceremonii przyszla pora na sesje z bialym koniem, byl cudny, ale niestety dziki, i mimo ze probowalismy go przekupic roznymi slodkosciami bylo ciezko go osiodlac, tzn udalo sie, ale tak brykal ze o malo z niego nie spadlam. Strasznie jestem ciekawa zdjec bo beda na pewno smieszne, przerazona panna mloda na dzikim koniu, haha ale pozniej dal sie poprowadzic wzdloz plazy wiec chociaz tam powinnam miec pare fajnych fotek... Wszyscy byli zaskoczeni, bo ponoc do tej pory tylko jednej pannie mlodej udalo sie zrobic fajne fotki z tym niezwykle nieposlusznym rumakiem...strasznie ciekawa jestem po sesji z konikiem mamy jeszcze kilka fotek w miejscu ceremonii, a pozniej przemiescilismy sie na inna plaze, rownie piekna, z cudownym widokiem, lezelismy sobie wygodnie w hamaku i wpatrywalismy w nieziemsko blekitne morze! Udalo mi sie nawet namowic Tz na przebranie sie, wiec mamy tez kilka fotek w innych ciuszkach...no i w zasadzie nasz dzien dobiegl konca, mialam w planach jeszcze fotki na polu golfowym, ale Tzcik tzn moj maz byl juz zmeczony, i nie mial za bardzo ochoty, wiec sobie odpuscilismy...i tak go podziwiam ze z ta noga tyle wytrzymal, byl naprawde dzielny, wiem ze kosztowalo go to wiele wysilku i jestem mu niezmiernie wdzieczna ze zrobil to wszystko dla mnie, bo wiedzial jak o tym marzylam, jak dlugo planowalam i ile serca wlozylam w to zeby ten dzien byl najpiekniejszy w naszym zyciu! I tak bylo, wszystko sie udalo, jestem przeszczesliwa, moj najwspanialszy na swiecie maz po raz kolejny udowodnil jak bardzo mnie kocha, i ze zrobi dla mnie wszystko, mimo bolu, goraca, stanal na wysokosci zadania, i za to kocham go najbardziej na swiecie, i ☠nie wyobrazam sobie zycia z nikim innym. On jest tym jedynym, stworzonym dla mnie, i to na niego tyle lat czekalam! I warto bylo
Powiem wam dziewczyny ze jestem tak szczesliwa, ze sobie nie wyobrazacie! Siedzimy teraz na plazy, wiaterek lekko wieje i najchetniej ☠to zostalibysmy tutaj na zawsze.... poznalismy mnostwo ludzi, bo moj maz jest bardzo towarzyski, ciagle z kims innym gada, a ze oboje dobrze mowimy po angielsku wiec mamy te swobode ze mozemy rozmawiac wlasciwie z kazda napotkana osoba. Ku mojemu zdziwieniu jest tutaj tez kilku polakow, oczwiscie od razu sie zapoznalismy, i jak juz bylismy po slubie to wszyscy nam gratulowali, normalnie czulam sie jak w domu ach, zapomnialam jeszcze dodac, ze po ceremonii, mielismy romantyczna kolacje we dwoje na plazy, z osobistym kelnerem, ktory byl przesympatyczny, zreszta oni tutaj w ogole sa tak sympatczni ze jeszcze z taka obsluga nigdzie na swiecie sie nie spotkalam...pomijajac ze przynosza drinki na plaze, czyszcza okulary, robia masaz, to jeszcze pamiataj imiona i codziennie pytaja czy wszystko jest ok, czy czegos nie potrzebujemy...normalnie raj na ziemi!
Niestety nasz czas dobiega powoli konca, zostaly nam jeszcze 2 dni, chyba normalnie sie rozplacze jak bedziemy stad wyjezdzac.

Ech...to chyba wszystko co moge wam napisac, troche chaotycznie, bo pisalam to kilka dni, w wolnych chwilach... No i w telegraficznym skrocie bo wrazenia sa takie, ze naprawde ciezko wszystko ubrac w slowa...mam nadzieje ze ☠kilka dni dostaniemy pare fotek to od razu wam zalacze
Pozdrawiam was goraco i caluje mocno! No i przesylam troszke karaibskiego slonka, bo w Pl z tego co wiem zima na calego.
Najszczesliwsza pod sloncem zonka!!!

piękna relacja.. wzruszyłam się Gratulacje dla was
__________________
14.07.2012
II kreseczki 23.11.2013
Bartuś 11.08.2014 godz.15:10 3810 g 55 cm

(kicia) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:50   #1040
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 5 897
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez marylka80 Pokaż wiadomość
Witajcie kochane
Przepraszam ze tak pozno sie odzywam ale to glownie wina kiepskiego internetu, i pieknej pogody.... juz raz napisalam wam posta i sie skasowal...buuu...no ale nic dzis kolejna proba ☠
A wiec jestem juz zonka mojego mezulka i jest nam cudownie
Ale po koleji. Najpierw dziekuje za wszystkie kciuki co do pogody, bo ☠na poczatku byla troche w kratke ale w dniu slubu bylo idealnie, dokladnie tak jak sobie wymarzylam takze wasze rozdmuchiwanie chmur zdecydowanie pomoglo
Dzien zaczal sie troche nerwowo, oczywiscie obudzilam sie juz o 5 nad ranem, jak zobaczylam te klebiace sie chmury nad nami to od razu zlapalam dola, no ale juz zdazylam sie przyzwyczaic ze tutaj pogoda zmienia sie z predkoscia wiatru wiec nadzieja byla. O 9 mielismy zamowione romantyczne sniadanie do lozka swiezy sok z pomaranczy, chrupiace buleczki i cudownie soczyste owoce, no i oczywiscie obowiazkowo butelka szampana zjedlismy sobie pyszne sniadanko na balkonie, pozniej poszlismy na masaz na plazy, a na koniec dluga relaksujaca kapiel w wannie pelnej platkow roz, ktora tez stala na balkonie. Normalnie odlot! No a pozniej to juz zaczelismy sie powoli przygotowywac. Najpierw pomoglam TZ towi, ze wzgledu na jego biedna nozke, nie moze jej biedak zamoczyc, wystroilam go, wypachnilam i pozniej zabralam sie za siebie. Nie bylo duzo pracy, bo wlosy mialam rozpuszczone, zupelnie nic z nimi nie robilam, delikatny make up i bylam gotowa. Pozniej kolo 13 stej przyjechali fotografowie, bo chcialam kilka zdjec na terenie hotelu, pstrykneli kilka fotek TZ jak zaklada koszule i jeden fotograf poszedl z nim na zewnatrz, do glownego lobby, i tam TZ na mnie czekal a ja w tym czasie wskoczylam w kiecke, moja fotogtafka obpstrykala mnie dookola, poprobila kilka fotek bizuterii, obraczek itd, ostatnie musniecie blyszczykiem i bylam gotowa . Zeby dojsc do TZ musialam przejsc niemal przez caly hotel, bo nasz pokoj byl nad sama plaza, wiec wszyscy uroczo sie do mnie usmiechali po drodze jeszcze kilka zdjec wsrod ogromnego buszu palm nad basenami, no i powoli zblizalam sie do mojego Tz, ktory siedzial i czekal niecierpliwie na mnie podeszlam go od tylu , zakrywajac mu oczy, no i dopiero wtedy zobaczyl mnie po raz pierwszy w sukni powiedzial tylko tyle Wow!!! Przed hotelem czekal na nas samochod z napisami, Marcel&Marylka, ktory zabral nas do resortu hotelowego Punta Cana, tam czekali juz na nas fotografowie, i organizator calej imprezy. W ogrodzie tego hotelu tez mamy kilka zdjec, bo byl tak piekny ze nie mozna bylo przez niego przejsc obojetnie. ☠Zeby dojechac na miejsce ceremoni musieli nas przewiesc takim malym samochodzikiem do golfa, wsiedlismy, i ruszylismy na nasza wymarzona plaze, juz po drodze otwieralam coraz bardziej oczy ze zdziwienia, myslalam ze nasz hotel lezy w raju, ale tam to dopiero byla bajka, normalnie az trudno to wszystko opisac slowami. Bialy piasek rozlegal sie wszedzie, w oddali bylo widac cudownie zielone, niekonczonce sie pola golfowe, a woda miala kolor tak pieknie niebieski ze nigdy takiego w zyciu nie widzialam, no i te palmy dookola ktore wydawaloby sie ze nieba siegaja...echh...kiedy dotarlismy na miejsce, az mi lezka w oku sie zakrecila, tak pieknie bylo. Czekal na nas pan ktory udzielal nam slubu, i trio karaibskie ktore pieknie gralo...cala ceremonia byla raczej krotka, moze 15-20 min, ale za to bardzo zabawna, musialam miedzy innymi przyrzekac ze bede do konca zycia prac skarpetki TZ a on ze bedzie zawsze zmywal naczynia bylo jeszcze kupe smiesznych rzeczy ale powiem wam szczerze ze nie pamietam, ogolnie przysiega byla naprawde super sformuowana, smialam sie i plakalam na przemian. Potem nalozylismy sobie obraczki, i zgodnie z karaibskim zyczajem odbylismy ceremonie przesypywania piasku z dwoch karafek do jednej, co symbolizuje ze nasze odzielne zycia od tej pory beda jednoscia. Super to bylo! Oczwiscie pierwszy buziak malzenski, no i moj dzielny TZ nawet wzial mnie na rece, czego sie nie spodziewalam, bo sam ledwo stal z ta biedna noga. I nawet zatanczylismy jeden kawalek do karaibskiej muzyki w ogole to trio bylo zarabistm dodatkiem do calej uroczystosci. Robilo taka prawdziwa karaibska atmosfere po ceremonii przyszla pora na sesje z bialym koniem, byl cudny, ale niestety dziki, i mimo ze probowalismy go przekupic roznymi slodkosciami bylo ciezko go osiodlac, tzn udalo sie, ale tak brykal ze o malo z niego nie spadlam. Strasznie jestem ciekawa zdjec bo beda na pewno smieszne, przerazona panna mloda na dzikim koniu, haha ale pozniej dal sie poprowadzic wzdloz plazy wiec chociaz tam powinnam miec pare fajnych fotek... Wszyscy byli zaskoczeni, bo ponoc do tej pory tylko jednej pannie mlodej udalo sie zrobic fajne fotki z tym niezwykle nieposlusznym rumakiem...strasznie ciekawa jestem po sesji z konikiem mamy jeszcze kilka fotek w miejscu ceremonii, a pozniej przemiescilismy sie na inna plaze, rownie piekna, z cudownym widokiem, lezelismy sobie wygodnie w hamaku i wpatrywalismy w nieziemsko blekitne morze! Udalo mi sie nawet namowic Tz na przebranie sie, wiec mamy tez kilka fotek w innych ciuszkach...no i w zasadzie nasz dzien dobiegl konca, mialam w planach jeszcze fotki na polu golfowym, ale Tzcik tzn moj maz byl juz zmeczony, i nie mial za bardzo ochoty, wiec sobie odpuscilismy...i tak go podziwiam ze z ta noga tyle wytrzymal, byl naprawde dzielny, wiem ze kosztowalo go to wiele wysilku i jestem mu niezmiernie wdzieczna ze zrobil to wszystko dla mnie, bo wiedzial jak o tym marzylam, jak dlugo planowalam i ile serca wlozylam w to zeby ten dzien byl najpiekniejszy w naszym zyciu! I tak bylo, wszystko sie udalo, jestem przeszczesliwa, moj najwspanialszy na swiecie maz po raz kolejny udowodnil jak bardzo mnie kocha, i ze zrobi dla mnie wszystko, mimo bolu, goraca, stanal na wysokosci zadania, i za to kocham go najbardziej na swiecie, i ☠nie wyobrazam sobie zycia z nikim innym. On jest tym jedynym, stworzonym dla mnie, i to na niego tyle lat czekalam! I warto bylo
Powiem wam dziewczyny ze jestem tak szczesliwa, ze sobie nie wyobrazacie! Siedzimy teraz na plazy, wiaterek lekko wieje i najchetniej ☠to zostalibysmy tutaj na zawsze.... poznalismy mnostwo ludzi, bo moj maz jest bardzo towarzyski, ciagle z kims innym gada, a ze oboje dobrze mowimy po angielsku wiec mamy te swobode ze mozemy rozmawiac wlasciwie z kazda napotkana osoba. Ku mojemu zdziwieniu jest tutaj tez kilku polakow, oczwiscie od razu sie zapoznalismy, i jak juz bylismy po slubie to wszyscy nam gratulowali, normalnie czulam sie jak w domu ach, zapomnialam jeszcze dodac, ze po ceremonii, mielismy romantyczna kolacje we dwoje na plazy, z osobistym kelnerem, ktory byl przesympatyczny, zreszta oni tutaj w ogole sa tak sympatczni ze jeszcze z taka obsluga nigdzie na swiecie sie nie spotkalam...pomijajac ze przynosza drinki na plaze, czyszcza okulary, robia masaz, to jeszcze pamiataj imiona i codziennie pytaja czy wszystko jest ok, czy czegos nie potrzebujemy...normalnie raj na ziemi!
Niestety nasz czas dobiega powoli konca, zostaly nam jeszcze 2 dni, chyba normalnie sie rozplacze jak bedziemy stad wyjezdzac.

Ech...to chyba wszystko co moge wam napisac, troche chaotycznie, bo pisalam to kilka dni, w wolnych chwilach... No i w telegraficznym skrocie bo wrazenia sa takie, ze naprawde ciezko wszystko ubrac w slowa...mam nadzieje ze ☠kilka dni dostaniemy pare fotek to od razu wam zalacze
Pozdrawiam was goraco i caluje mocno! No i przesylam troszke karaibskiego slonka, bo w Pl z tego co wiem zima na calego.
Najszczesliwsza pod sloncem zonka!!!
gratuluje aż mi się oczka spociły

Cytat:
Napisane przez a u d r e y Pokaż wiadomość
Marylko popłakałam się w kilku miejscach Twojego wpisu, cudownie że ten dzień był taki jak sobie wymarzyliście i że jesteście szczęśliwi i życzę Wam tego do ostatnich dni Waszego życia Zawsze w miłości, spokoju i szczęściu jaki macie przez cały pobyt w raju


Melody najwazniejsze żebyś czuła się dobrze, reszta się dokroi, dopasuje i dościska. Najwazniejsze jest dobre samopoczucie i swoboda.


Dziewczęta gdzie wybieracie się na OSTATNIE OSTATKI w tym panieńskim stanie?


PS. Ale super to brzmi: Mój Mąż nie? już się nie moge doczekać aż tak będe mówiła i jak sobie zmienię w telefonie z Aa Kochanie na Aa Mężulek
ja spędzam w domku
A co do opisu w tele to mój tż zmienił mi w walentynki z J. na mężuś
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:50   #1041
tenebrosa
Wtajemniczenie
 
Avatar tenebrosa
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: LSW (lubelskie)
Wiadomości: 2 518
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Marylko, wzruszająca relacja! Gratuluję tak pięknie spełnionego marzenia i życzę Ci wszystkiego najlepszego jako żonce!

Ja ostatki spędzam u Mamy jak przystało na panienkę, a co! Dobre filmy będą na TVNie: Biała Masajka, a później Prestiż. Obydwa już kiedyś oglądałam, ale mam ochotę zobaczyć jeszcze raz, bo obydwa bardzo dobre A tak poza tym to my ostatkowaliśmy już tydzień temu na mega imprezce u nas w domu z naszą wspaniałą paczką znajomych Dlatego w ten weekend na spokojnie, TŻ dopiero po 10 godzinach wrócił do domu z pracy i też ma ochotę tylko odpoczywać.
__________________
tenebrosa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:53   #1042
Pradip
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 519
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cześć dziewczynki...
Podczytuje Was już od poprzedniego wątku i przeżywam Wasze sukcesy i troski jak swoje Przyjmiecie mnie do siebie?
Pradip jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 19:58   #1043
__Paulinka__
Zakorzenienie
 
Avatar __Paulinka__
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 4 764
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

marylko ja tez uronilam łezkę.. i czytalam Twoją relacje z taaaakim lolem na twarzy. Cudownie, ze ta Wam wszystko pięknie wyszlo czekamy z niecierpliwoscią na zdjęcia






Cytat:
Napisane przez Czarnooka_Paula Pokaż wiadomość
hej laseczki

wrocilam od rodziców

dla tych co czytały na poczcie --> widziałam brata... nic sie nie zmienił, zero skruchy, dalej taki cwaniaczek
rece opadaja biedni rodzice, musze teraz sobie z nim radzic



a ja sie szukuje na baletkowe ostatki

tz sie z kumplami na piwo ustawil wiec ja ide na balety z moja swiadkowa





ja swoje ostatnie panienskie ostatki spedze w domku, samotnie, z maseczką na twarzy i bede sie pieknic dla TZ ktory jutro wraca
__Paulinka__ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 20:00   #1044
(kicia)
Zakorzenienie
 
Avatar (kicia)
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez __Paulinka__ Pokaż wiadomość


ja swoje ostatnie panienskie ostatki spedze w domku, samotnie, z maseczką na twarzy i bede sie pieknic dla TZ ktory jutro wraca
oj będzie się działo
__________________
14.07.2012
II kreseczki 23.11.2013
Bartuś 11.08.2014 godz.15:10 3810 g 55 cm

(kicia) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 20:02   #1045
Pradip
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 519
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Hej dziewczynki...
Czytam co piszecie już od poprzedniego wątku i przejmuje się Waszymi sukcesami i zmaganiami jak własnymi... Przyjmiecie jeszcze jedną PM 2012 do siebie?
Pradip jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 20:04   #1046
__Paulinka__
Zakorzenienie
 
Avatar __Paulinka__
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 4 764
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez (kicia) Pokaż wiadomość
oj będzie się działo


---------- Dopisano o 20:04 ---------- Poprzedni post napisano o 20:03 ----------

Cytat:
Napisane przez Pradip Pokaż wiadomość
Hej dziewczynki...
Czytam co piszecie już od poprzedniego wątku i przejmuje się Waszymi sukcesami i zmaganiami jak własnymi... Przyjmiecie jeszcze jedną PM 2012 do siebie?

jasne! opowiadaj
__Paulinka__ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 20:05   #1047
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 5 897
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez __Paulinka__ Pokaż wiadomość


---------- Dopisano o 20:04 ---------- Poprzedni post napisano o 20:03 ----------




jasne! opowiadaj
grzeszysz niewiasto

Cytat:
Napisane przez Pradip Pokaż wiadomość
Hej dziewczynki...
Czytam co piszecie już od poprzedniego wątku i przejmuje się Waszymi sukcesami i zmaganiami jak własnymi... Przyjmiecie jeszcze jedną PM 2012 do siebie?
opowiadaj o Was? kiedy ślub i co macie już załatwione
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 20:16   #1048
niusia_87
Zakorzenienie
 
Avatar niusia_87
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 4 477
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Witam Was, byłam na zawodach, zdobyłam siódme miejsce, jestem taka zmęczona, że idę spać bez czytania wątku.



Dodam jeszcze, że TŻ wziełam ze sobą zaraz po nocce był, jak wracaliśmy to zasnął w autobusie, biedny, takie poświęcenie dla mnie
niusia_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 20:21   #1049
MARGIDA
Wtajemniczenie
 
Avatar MARGIDA
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 2 595
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez marylka80 Pokaż wiadomość
Witajcie kochane
Przepraszam ze tak pozno sie odzywam ale to glownie wina kiepskiego internetu, i pieknej pogody.... juz raz napisalam wam posta i sie skasowal...buuu...no ale nic dzis kolejna proba ☠
A wiec jestem juz zonka mojego mezulka i jest nam cudownie
Ale po koleji. Najpierw dziekuje za wszystkie kciuki co do pogody, bo ☠na poczatku byla troche w kratke ale w dniu slubu bylo idealnie, dokladnie tak jak sobie wymarzylam takze wasze rozdmuchiwanie chmur zdecydowanie pomoglo
Dzien zaczal sie troche nerwowo, oczywiscie obudzilam sie juz o 5 nad ranem, jak zobaczylam te klebiace sie chmury nad nami to od razu zlapalam dola, no ale juz zdazylam sie przyzwyczaic ze tutaj pogoda zmienia sie z predkoscia wiatru wiec nadzieja byla. O 9 mielismy zamowione romantyczne sniadanie do lozka swiezy sok z pomaranczy, chrupiace buleczki i cudownie soczyste owoce, no i oczywiscie obowiazkowo butelka szampana zjedlismy sobie pyszne sniadanko na balkonie, pozniej poszlismy na masaz na plazy, a na koniec dluga relaksujaca kapiel w wannie pelnej platkow roz, ktora tez stala na balkonie. Normalnie odlot! No a pozniej to juz zaczelismy sie powoli przygotowywac. Najpierw pomoglam TZ towi, ze wzgledu na jego biedna nozke, nie moze jej biedak zamoczyc, wystroilam go, wypachnilam i pozniej zabralam sie za siebie. Nie bylo duzo pracy, bo wlosy mialam rozpuszczone, zupelnie nic z nimi nie robilam, delikatny make up i bylam gotowa. Pozniej kolo 13 stej przyjechali fotografowie, bo chcialam kilka zdjec na terenie hotelu, pstrykneli kilka fotek TZ jak zaklada koszule i jeden fotograf poszedl z nim na zewnatrz, do glownego lobby, i tam TZ na mnie czekal a ja w tym czasie wskoczylam w kiecke, moja fotogtafka obpstrykala mnie dookola, poprobila kilka fotek bizuterii, obraczek itd, ostatnie musniecie blyszczykiem i bylam gotowa . Zeby dojsc do TZ musialam przejsc niemal przez caly hotel, bo nasz pokoj byl nad sama plaza, wiec wszyscy uroczo sie do mnie usmiechali po drodze jeszcze kilka zdjec wsrod ogromnego buszu palm nad basenami, no i powoli zblizalam sie do mojego Tz, ktory siedzial i czekal niecierpliwie na mnie podeszlam go od tylu , zakrywajac mu oczy, no i dopiero wtedy zobaczyl mnie po raz pierwszy w sukni powiedzial tylko tyle Wow!!! Przed hotelem czekal na nas samochod z napisami, Marcel&Marylka, ktory zabral nas do resortu hotelowego Punta Cana, tam czekali juz na nas fotografowie, i organizator calej imprezy. W ogrodzie tego hotelu tez mamy kilka zdjec, bo byl tak piekny ze nie mozna bylo przez niego przejsc obojetnie. ☠Zeby dojechac na miejsce ceremoni musieli nas przewiesc takim malym samochodzikiem do golfa, wsiedlismy, i ruszylismy na nasza wymarzona plaze, juz po drodze otwieralam coraz bardziej oczy ze zdziwienia, myslalam ze nasz hotel lezy w raju, ale tam to dopiero byla bajka, normalnie az trudno to wszystko opisac slowami. Bialy piasek rozlegal sie wszedzie, w oddali bylo widac cudownie zielone, niekonczonce sie pola golfowe, a woda miala kolor tak pieknie niebieski ze nigdy takiego w zyciu nie widzialam, no i te palmy dookola ktore wydawaloby sie ze nieba siegaja...echh...kiedy dotarlismy na miejsce, az mi lezka w oku sie zakrecila, tak pieknie bylo. Czekal na nas pan ktory udzielal nam slubu, i trio karaibskie ktore pieknie gralo...cala ceremonia byla raczej krotka, moze 15-20 min, ale za to bardzo zabawna, musialam miedzy innymi przyrzekac ze bede do konca zycia prac skarpetki TZ a on ze bedzie zawsze zmywal naczynia bylo jeszcze kupe smiesznych rzeczy ale powiem wam szczerze ze nie pamietam, ogolnie przysiega byla naprawde super sformuowana, smialam sie i plakalam na przemian. Potem nalozylismy sobie obraczki, i zgodnie z karaibskim zyczajem odbylismy ceremonie przesypywania piasku z dwoch karafek do jednej, co symbolizuje ze nasze odzielne zycia od tej pory beda jednoscia. Super to bylo! Oczwiscie pierwszy buziak malzenski, no i moj dzielny TZ nawet wzial mnie na rece, czego sie nie spodziewalam, bo sam ledwo stal z ta biedna noga. I nawet zatanczylismy jeden kawalek do karaibskiej muzyki w ogole to trio bylo zarabistm dodatkiem do calej uroczystosci. Robilo taka prawdziwa karaibska atmosfere po ceremonii przyszla pora na sesje z bialym koniem, byl cudny, ale niestety dziki, i mimo ze probowalismy go przekupic roznymi slodkosciami bylo ciezko go osiodlac, tzn udalo sie, ale tak brykal ze o malo z niego nie spadlam. Strasznie jestem ciekawa zdjec bo beda na pewno smieszne, przerazona panna mloda na dzikim koniu, haha ale pozniej dal sie poprowadzic wzdloz plazy wiec chociaz tam powinnam miec pare fajnych fotek... Wszyscy byli zaskoczeni, bo ponoc do tej pory tylko jednej pannie mlodej udalo sie zrobic fajne fotki z tym niezwykle nieposlusznym rumakiem...strasznie ciekawa jestem po sesji z konikiem mamy jeszcze kilka fotek w miejscu ceremonii, a pozniej przemiescilismy sie na inna plaze, rownie piekna, z cudownym widokiem, lezelismy sobie wygodnie w hamaku i wpatrywalismy w nieziemsko blekitne morze! Udalo mi sie nawet namowic Tz na przebranie sie, wiec mamy tez kilka fotek w innych ciuszkach...no i w zasadzie nasz dzien dobiegl konca, mialam w planach jeszcze fotki na polu golfowym, ale Tzcik tzn moj maz byl juz zmeczony, i nie mial za bardzo ochoty, wiec sobie odpuscilismy...i tak go podziwiam ze z ta noga tyle wytrzymal, byl naprawde dzielny, wiem ze kosztowalo go to wiele wysilku i jestem mu niezmiernie wdzieczna ze zrobil to wszystko dla mnie, bo wiedzial jak o tym marzylam, jak dlugo planowalam i ile serca wlozylam w to zeby ten dzien byl najpiekniejszy w naszym zyciu! I tak bylo, wszystko sie udalo, jestem przeszczesliwa, moj najwspanialszy na swiecie maz po raz kolejny udowodnil jak bardzo mnie kocha, i ze zrobi dla mnie wszystko, mimo bolu, goraca, stanal na wysokosci zadania, i za to kocham go najbardziej na swiecie, i ☠nie wyobrazam sobie zycia z nikim innym. On jest tym jedynym, stworzonym dla mnie, i to na niego tyle lat czekalam! I warto bylo ☠
Powiem wam dziewczyny ze jestem tak szczesliwa, ze sobie nie wyobrazacie! Siedzimy teraz na plazy, wiaterek lekko wieje i najchetniej ☠to zostalibysmy tutaj na zawsze.... poznalismy mnostwo ludzi, bo moj maz jest bardzo towarzyski, ciagle z kims innym gada, a ze oboje dobrze mowimy po angielsku wiec mamy te swobode ze mozemy rozmawiac wlasciwie z kazda napotkana osoba. Ku mojemu zdziwieniu jest tutaj tez kilku polakow, oczwiscie od razu sie zapoznalismy, i jak juz bylismy po slubie to wszyscy nam gratulowali, normalnie czulam sie jak w domu ach, zapomnialam jeszcze dodac, ze po ceremonii, mielismy romantyczna kolacje we dwoje na plazy, z osobistym kelnerem, ktory byl przesympatyczny, zreszta oni tutaj w ogole sa tak sympatczni ze jeszcze z taka obsluga nigdzie na swiecie sie nie spotkalam...pomijajac ze przynosza drinki na plaze, czyszcza okulary, robia masaz, to jeszcze pamiataj imiona i codziennie pytaja czy wszystko jest ok, czy czegos nie potrzebujemy...normalnie raj na ziemi!
Niestety nasz czas dobiega powoli konca, zostaly nam jeszcze 2 dni, chyba normalnie sie rozplacze jak bedziemy stad wyjezdzac.

Ech...to chyba wszystko co moge wam napisac, troche chaotycznie, bo pisalam to kilka dni, w wolnych chwilach... No i w telegraficznym skrocie bo wrazenia sa takie, ze naprawde ciezko wszystko ubrac w slowa...mam nadzieje ze ☠kilka dni dostaniemy pare fotek to od razu wam zalacze
Pozdrawiam was goraco i caluje mocno! No i przesylam troszke karaibskiego slonka, bo w Pl z tego co wiem zima na calego.
Najszczesliwsza pod sloncem zonka!!!
marylko szlocham jak dziecko, baaardzo się cieszę, że tak pięknie wyszło, jak to zaplanowałaś, tym bardziej, że wiem ( ze zdjęć niestety), w jak pięknych okolicznościach przyrody odbywał się Wasz ślub

---------- Dopisano o 20:21 ---------- Poprzedni post napisano o 20:20 ----------

Cytat:
Napisane przez Pradip Pokaż wiadomość
Hej dziewczynki...
Czytam co piszecie już od poprzedniego wątku i przejmuje się Waszymi sukcesami i zmaganiami jak własnymi... Przyjmiecie jeszcze jedną PM 2012 do siebie?
witam
poopowiadaj coś o Was
MARGIDA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-02-18, 20:22   #1050
ona8686
Zakorzenienie
 
Avatar ona8686
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 3 903
Dot.: Suknie się szyją, buty kupują - kolejne PMki niedługo ślubują - PM 2012 cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Pradip Pokaż wiadomość
Hej dziewczynki...
Czytam co piszecie już od poprzedniego wątku i przejmuje się Waszymi sukcesami i zmaganiami jak własnymi... Przyjmiecie jeszcze jedną PM 2012 do siebie?
Witaj

A ja sie na dzis zegnam, milego wieczoru
__________________
Zawsze Ty...
Zawsze Ja...
Zawsze My... 11.08.2012


Franuś
29.06.2013 godz. 22:12
ona8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Forum ślubne


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:11.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.