|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#811 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
AAAAAAAAAAAA
No to wysłałam dokumenty... ![]() Teraz wiać z kraju - poza zasięg telefonu Dość kiepsko się czuję, gdy pomyślę o ewentualnej rozmowie kwalifikacyjnej.ok ![]() Wczoraj potowarzyszyła mi Emilka, z czego bardzo, ale to bardzo się cieszę, było mi bardzo miło poznać tę fantastyczną osobę Dzięki Emilko za Twój czas wczoraj Nie powiem, ze to było proste... Dzięki za oklaski i gratki! Czuję się jakbym drugie studia skończyła! Cytat:
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-18 o 11:28 |
|
|
|
|
#812 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Super, że aplikacja wysłana, trzymam kciuki za powodzenie! Wyobraź sobie, że jesteś stworzona do prowadzenia rozmów kwalifikacyjnych i wszelkich ![]() Nie ma za co Fajnie wczoraj było |
|
|
|
|
#813 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri, trzymam kciuki
Ja niedawno wstałam... Ubrałam się, zjadłam śniadanie i wstawiłam pranie - sukces... Dostałam e-maila od psychiatry, że ma bardzo odległe terminy i prosi o telefon, a jak ja mam zadzwonić, skoro ja się boję dzwonić? Mam jeszcze do zrobienia parę rzeczy, ale na razie nie mam siły i nie wiem czy dzisiaj będę ją mieć.... ![]() Miłego dnia |
|
|
|
#814 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Moje okruszki wątkowiczki!!
Piszę z Edytą - autorką bloga Life Skills Academy. Czy Ty znasz sposób na utrzymanie tej ekscytacji dłużej. Chocby jak cwiczyc się w tym, jakie kroki wykonać należy, żeby po tych kilku/nastu/set krokach odczuc tą fascynację zyciem? Edyta pisze: Myślę, że spokojnie, krok po kroku i dochodzi się do ekscytacji w życiu. Myślę, że to jak budowa domu - najpierw fundamenty (czyli życie zgodnie z zasadą: rozsądni ludzie są rozsądnymi egoistami - praca nad sobą, uszczęśliwianie siebie, sprawianie sobie przyjemności, samorozwój), a potem reszta. Piszę o tym, że wystartowałyśmy i nagle znów wciągnęło nas dawne życie, problemy, lęki, że na początku zajarałyśmy się wizją zmian i tą energią... a potem klapa... "Najpierw jest zajaranie, a potem jest rzeczywistość, jeśli się troszkę ze sobą powalczy to zajaranie wraca, serio trzeba wygrać tylko ten etap spadku. "Pewnie wie co pisze! ![]() Bądźmy wiec zdrowymi egoistami! Co dziś zrobisz dla siebie?To pytanie do Was wszystkich: co dziś zrobicie DLA SIEBIE? Mam nadzieję, że Edyta odwiedzi nas tu w wątku!!!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-18 o 13:05 |
|
|
|
#815 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri, super! Często czytam tego bloga
|
|
|
|
#816 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Kochana, obawiam się, że będziesz musiała z tym lękiem się zmierzyć.
Trudne to, wiem o tym, ale jeśli będziesz uciekać, to Twój lęk ugryzie Cię w tyłek! ![]() Będę trzymać kciuki za Ciebie. Daj znać gdy się odważysz.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#817 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 66
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Cytat:
Zaczynam z totalną nieśmiałością, ale muszę się troszeczkę powtrącać ![]() Witajcie! Dzięki Patri wiem, że czasem do mnie zaglądacie, że zaczęłyśmy 30 days i moje słowa są przez Was tak cudownie odbierane. Wciąż żyję w zaskoczeniu, że mój mały blog jest czytany i staje się inspiracją. A jeśli jest czytany i staje się inspiracją to ostro teraz powiem: działamy ![]() Jeśli chcecie zmian - zmiany są piękne, doskonałe i prowadzą do satysfakcji, której w życiu byście nie przewidziały ![]() A jeśli będziecie w Krakowie, zapraszam na trening ![]() Dziękuję Wam bardzo! Szczęście....
__________________
Rozsądni ludzie są zdrowymi egoistami ![]() Mój życiowo-trenerski blog Life Skills Academy Mój ekologiczno-naturalny blog ![]() The Body. Naturally. Konferencje Psychologiczne - strona informacyjna http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kbrj3d565.png |
||
|
|
|
#818 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
ja powoli robię progress w oduczaniu się ślęczenie przed kompem, skończyłam kolejną książkę dzięki temu czytać i w piątek doznałam jakiegoś takiego olśnienia umysłowego, szczerze nie wiem skąd, ale wiele spraw zobaczyłam jaśniej
miłego dnia Wam życzę |
|
|
|
#819 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() |
|
|
|
|
#820 |
|
tree hugger
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Może ktoś mógłby zadzwonić za Ciebie? Może ta ciocia? Albo wyślij kolejnego maila i wyjaśnij, że wykonanie telefonu Cię przerasta? Nie poddawaj się!
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu. |
|
|
|
#821 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 66
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Witajcie dziewczyny - próbuje pisać raz jeszcze bo co chwilkę wyrzuca mi posty ![]() Dziękuję Wam bardzo za te przemiłe słowa i fantastyczne recenzje bloga... Aż nie wierzę, że jest tyle cudownych osób, które uznają moje słowa za wartościowe i godne uwagi (częstej!).
__________________
Rozsądni ludzie są zdrowymi egoistami ![]() Mój życiowo-trenerski blog Life Skills Academy Mój ekologiczno-naturalny blog ![]() The Body. Naturally. Konferencje Psychologiczne - strona informacyjna http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kbrj3d565.png |
|
|
|
|
#822 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Ja byłam na angielskim, nie spóźniłam się, wróciłam podekscytowana, bo bardzo podobają mi się te lekcje Muszę się z Wami podzielić pewną sprawą. Może to nie jest na ten wątek, najwyżej dostanę bana, ale nie chcę zakładać nowego. A chodzi mi o to żeby się wygadać i może wysłuchać obiektywnych opinii. Otóż sprawa dotyczy mojego TŻ. W skrócie jesteśmy razem od roku, mieszkamy razem też od roku. Od początku jak się poznaliśmy nie podobał mi się fizycznie, ale bardzo go lubiłam i dobrze mi się z nim przebywało. Ja mu się spodobałam od razu i widziałam, że chciałby coś więcej. Zbliżyliśmy się do siebie gdzieś po miesiącu znajomości, na imprezie, kiedy ja się nieźle wstawiłam i puściły mi hamulce. Chłopak nie wykorzystał tego, że jestem pijana, co jeszcze spotęgowało moje zaufanie do niego i od tamtej pory jesteśmy razem. On cały czas daje mi dowody swojej miłości, bardzo o mnie dba, moja rodzina i znajomi go bardzo lubią, generalnie z zewnątrz wszystko super. Tylko, że... wydaje mi się, że go nie kocham. I tu jest klops, bo jestem w tym totalnie pogubiona. Moja depresja zaczęła się w momencie jak zaczęliśmy być razem. Nie chciało mi się ruszyć, o siebie zadbać, kompletnie nic, cały czas tylko płakałam. Nie wiem czy to było przyczyną, pewnie się nałożyło kilka rzeczy. Do tego ciągle myślę o innych chłopakach, chciałabym zacząć znów chodzić na randki, podobają mi się inni itd. I nawet te chwile, gdy jesteśmy razem i które powinny być dla mnie czystym relaksem, wcale takie nie są. Mam wrażenie, że po prostu się nudzę w związku, nie czuję tego co powinna czuć szczęśliwie zakochana kobieta. Wiem, że muszę podjąć decyzję czy chcę być z nim czy nie. Rozważam to bardzo mocno. A z drugiej strony nie chcę jeszcze z nim zrywać, mam nadzieję, że jakoś się ułoży. W każdym razie mam niezły mętlik w głowie :/ Czasem wręcz budzę się z myślą, że dłużej tego nie wytrzymam, że mam go dość, że chcę być sama. Ale potem znów jest dobrze i znów myślę, że się ułoży. Heh... Mam wrażenie, że jestem jedyna na świecie z tak dziwną sytuacją uczuciową :/
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
|
#823 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Ale nie rozleciał się po pierwszym użyciu...więc jest dobrze A jeśli zacznę używać go jakoś intensywniej i się popsuje, to kupię sobie wypaśniejszy...albo ktoś mi kupi w prezencie ![]() Cytat:
![]() Cytat:
No ale cooo taaam....czasem można, była przecena i ogólnie to brakowało mi eleganckich sukienek ![]() Cytat:
Cóż, nadal nie jest w moim guście - na to się nic nie poradzi...ale jak tak patrzę na pary wokół mnie, to oni się wszyscy na ślepo dobierają, więc jest dobrze Jeżeli uważasz, że ma taki charakter jaki chcesz, żeby miał chłopak (no chyba, że to też Ci się nie podoba i jesteś bardzo nieszczęśliwa, to wtedy lepiej zerwać). Jestem zdania, że lepiej mieć mężczyznę, który jest jednocześnie przyjacielem, niż...po prostu kochanka, który rozpali w Tobie ogień, ale przecież ten ogień nie będzie się palił wiecznie. ---------- Dopisano o 18:16 ---------- Poprzedni post napisano o 18:12 ---------- Cytat:
![]() Czyli jednak leki są często niezbędne...moja koleżanka miała kilka lat temu bardzo obniżony nastrój, miała problemy z jedzeniem (bulimia, jakieś dziwne zachowania kompulsywne...no ciężko to określić wszystko). Poszła do psychologa...i po dwóch sesjach stwierdziła, że dzięks, ale chyba jej to nie pomoże jednak i dopiero jak odwiedziła psychiatrę, który przepisał jej leki, to pomogły. I ona wcale nie miała psychoterapii (psychologiem nie jest) i na samych lekach z tego wyszła. Brała chyba pół roku albo rok, nie pamiętam, zmieniali jej tylko dawki.
__________________
|
|||||
|
|
|
#824 |
|
Copyraptor
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 21 115
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Bura kocurko, bo u niektórych coś jest nie tak na poziomie myślenia, jakiś błąd logiczny który trzeba naprostować, i to wywołuje problemy. W takich przypadkach pomaga psychoterapia.
A czasem zachwiana zostaje po prostu równowaga chemiczna w mózgu, chociaż z myśleniem jest wszystko ok. Wtedy psychoterapia nie ma większego sensu, wystarczy "tylko" dać mózgowi odpowiedniego kopa dobrze dobranymi lekami i wszystko wróci na swój tor
|
|
|
|
#825 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Pewno trochę tego i trochę tego ![]() Patrzę sobie na dół na użytkowników, którzy oglądają wątek...i widzę Life Skills Academy Edyta postanowiła naprawdę nas odwiedzić?
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-02-18 o 18:31 |
|
|
|
|
#826 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Do zrobienia dzisiaj(na sobotę):
-zajęcia na ekonomii -wydrukować i rozwiązać 3 testy do egzaminu na technika ekonomistę -przeczytać przynajmniej 3 razy info o Kosztach według rodzajów i ich rozliczeniu -przeczytać przynajmniej 3 razy o Kosztach według typu działalności i ich rozliczeniu -przeczytać przynajmniej 3 razy o Produktach -przeczytać rozdział 1 i rozdział 2 z Dziejów kultury Stanów -umyć włosy+maska -peeling+tonik na twarz -depilacja -zakupić w międzyczasie kartkę dla Tż w Matrasie i wybrać dla mamy jakieś książki -pozamiatać podłogę -zmyć naczynia i umieścić je w szafkach -umyć wc -odkurzyć w pokoju+dywaniki w łazienkach i wc -od 9 NIE KORZYSTAĆ z internetu w celach rozrywkowych -przeczytać Wysokie Obcasy Extra(polecam artykuł o dzieciakach rozdzielanych z rodzicami i wysyłanych do Australii) taaak -przeczytać Wysokie Obcasy ( bardzo interesujący artykuł o osobie chorej CHAD) taaak -przeczytać Wyborczą (bardzo ciekawy reportaż o pracy powyżej 65 roku życia i o rodzinach mających dziecko chore na Zespół Downa) taaak Po liście widać co mnie najbardziej interesuje w życiu. Chcę zmienić swoje podejście do ekonomii bo nie czuję się z nim dobrze. Mam kontakt ze specyficzną wykładowczynią, której metody dydaktyczne nie do końca mi się podobają. Z tego powodu nie mam motywacji(praktycznie żadnej) do nauki na przedmioty przez nią prowadzone. Jednak chcę znaleźć wyjście z tego błędnego koła bo za chwilę okaże się, że 2 lata spędzone na zajęciach na tym kierunku pójdą na marne i nic z tego nie wyniosę. Jak tylko odpiszę na Wasze posty to zabieram się za czytanie i rozwiązywanie testów. fairytale-wyłapałam info o książce Fajnie, że ją masz. Osobiście uważam, że takie książki warto kupować(oczywiście jeśli można sobie finansowo pozwolić) bo można się dowiedzieć tyle interesujących rzeczy![]() Choji Zajęcia z rachunkowości mamy prowadzone w formie wykładu-ćwiczeń niewiele raczej. Na zajęciach nie korzystamy z żadnej konkretnej książki. Osobiście zakupiłam sobie ''Podręcznik samodzielnej nauki księgowania'' + ''Zbiór zadań do podręcznika samodzielnej nauki księgowania'' p.Barbary Gierusz. Nieźle wytłumaczone,ale czasem za mało dokładnie. Co do programu to korzystamy z ''Symfonia-Finanse i Księgowość''. Rachunkowość średnio mi się podoba-o wiele bardziej lubiłam podstawy ekonomii, finanse czy ekonomikę. Co do podstaw ekonomii czy finansów to udało mi się zakupić w antykwariacie ksiażki z PWB(niebieskie okładki bodajże)-naprawdę fantastyczne ![]() inga86, a co to znaczy dla Ciebie kochać? Życie intymne jest cholernie ważne, ale świetny seks można wypracować jeśli jest pożądanie i radość płynącą ze wzajemnej sypialni. U mnie sytuacja wyglądała tak: W lutym zerwał ze mną facet(prawie 4 lata razem). Pod koniec czerwca poznałam Tż, na początku lutego już byliśmy razem. Tż jest całkiem inny niż mój eksio, więc to była dla mnie totalna zmiana. Tż jest całkowicie inny pod względem wyglądu, zainteresowań(skończył politechnikę) i tak naprawdę wszystkim różnił się od eksia. Był taki czas, kiedy też miałam różne wątpliwości i z czasem musiałam zrozumieć i zaakceptować, że pewnych rzeczy do jakich przyzwyczaił mnie eksio(był skończonym romantykiem więc liściki/bukieciki itp były na początku dziennym) w związku z nim moge nie otrzymywać. Wygląd też miał całkiem inny. Nie mogę powiedzieć, że nie był w moim typie bo raczej konkretnego typu nie miałam aczkolwiek z biegiem czasu okazało się, że te wszystkie różnice są cudowną rzeczą i Tż jest najfajniejszym mężczyzną na jakiego mogłam trafić. Eksio włóczył się ze mną po różnych pubach, spelunach i miejscach ''artystycznego zamieszania''. Po tych wszystkich wyskokach na miasto bylam zmęczona i wkur..., że muszę wracać sama o 2 czy 3 do domu nocnym autobusem. Z obecnym(i ostatnim) Tż nie lubimy pubów ani wieczornych wyjść. Najlepiej się czuję jak mogę do niego przyjść na obiad i poświęcić długie godziny na wspólne rozmowy. Obydwoje za dobrze czujemy się we własnym towarzystwie,żeby często wpuszczać do naszego świata innych... Co do pytania o kochanie... Mnie kiedyś miłość kojarzyła się z czymś szalonym i nieujarzmionym. Tu i teraz-emocje, chemia ścinająca powietrze i namiętność w każdym spojrzeniu. Jednak jak się za długo na haju jest to zaczyna się wymiotować tymi ''kilkoma centymetrami nad niebiem'' i pragnie się czegoś, co da minimalną stabilizację. Teraz najbardziej cenię sobie nasz świat-mój i Tż. Inni istnieją dookoła nas, wchodzimy z nimi w interakcję, aczkolwiek to drugi plan. Dzisiaj Tż mi napisał, że ''jestem zakochany w tobie jak nie wiem co'',więc chyba sposób i drogą jaką obraliśmy jest właściwy;-) Oh, piszecie o lekach... Temat ten był mi bliski kilka lat temu, gdy zagłębiłam się niebezpiecznie w chemiczne opary tabletek stabilizujących nastrój, wyciszających, przeciwlękowych, antydepresyjnych, przeciwpsychotycznych itp. Z perspektywy czasu widzę, że leki zabrały mi pewną część życia, które mogłam spożytkować na coś ciekawszego niż ślinienie się i patrzenie w sufit. Aczkolwiek były momenty, gdy bardzo poważne mnie postawiły na nogi, czego raczej psychoterapia by nie uczyniła w tak relatywnie krotkim czasie. Jednak nie chciałabym już nigdy wrócić do neuroleptyków. ---------- Dopisano o 21:35 ---------- Poprzedni post napisano o 21:28 ---------- Cytat:
Zajrzałam w Twój wątek dotyczące rękodzieła i jestem pod ogromnym wrażeniem. Zazdroszczę talentu ![]() Masz jakiegoś blogu na którym wystawiasz swoje prace? Jeśli tak to podaj adres bo chętnie bym wrzuciła na moją ścianę na FB. Sama nie lubię biżuterii,ale jak ktoś będzie mnie pytał to fajne kolczyki to będę wspominać o Tobie .
Edytowane przez lasubmersion Czas edycji: 2012-02-18 o 21:31 |
|
|
|
|
#827 |
|
Copyraptor
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 21 115
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Lasubmersion, dziękuję
|
|
|
|
#828 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Plan na dziś: pójść spać maksymalnie o północy.
Do 22.30 - praca 22.30 - ja i ogarnięcie siebie. Jutro wyjeżdżam, wracam we wtorek w nocy. Proszę o kciuki stresuję się. Przez nawał obowiązków nie byłam w stanie dobrze przygotować się do wyjazdu, boję się, że dam plamę. |
|
|
|
#829 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 5 880
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
czas się rozliczyć :
Cytat:
najgorzej było zacząć, później leciało już z górki ![]() komputer kusił bardzo, ale wykręciłam delikatnie kabelek od monitora, więc czarny monitor trochę odstraszał. wykonany w takim stopniu plan sprawił, że trochę się uśmiechnęłam. dzień jakoś lepiej mi upłynął. na jutro:
na przyszły tydzień:
Lasumbmersion, dziękuję za odpowiedź. Edytowane przez Choji Czas edycji: 2012-02-18 o 22:49 |
|
|
|
|
#830 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Cudne te Twoje potworki A ten czarny kot to Twój osobisty? Tyż mam takiego, pomyziaj go ode mnie ![]() Cytat:
__________________
|
||
|
|
|
#831 | |||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Nawet napisała, ale wyświetla jej się komunikat, że post będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora... czy któraś z Was też tak ma? Na wątku o rossmanie post przeszedł od razu, u nas jest blokowany? Nie rozumiem. Cytat:
dasz radę, jestem pewna ![]() Cytat:
Świetny pomysł z kabelkiem. Trudniej go przykręcić niż wcisnąć przycisk. To naprawdę dobry sposób na utrudnienie sobie otworzenia drzwi do wirtualnego świata Super!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-02-19 o 08:33 |
|||||
|
|
|
#832 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dzień dobry, melduję się!
Bura kocurko, dzięki za odp. emilka - kciuki zaciśnięte + kop na szczęście ![]() Raport: zachowanie spokoju porządki praca Dziś: obiad niedzielny (czyli łapy kurze wystające z gara) cd pracy SPOKÓJ Inga86 - piszesz o rzeczach które są mi dość bliskie - my na początku znajomości akurat nie przepadaliśmy za sobą - dopiero tak jak piszesz "Zbliżyliśmy się do siebie gdzieś po miesiącu znajomości, na imprezie, kiedy ja się nieźle wstawiłam. Chłopak nie wykorzystał tego, że jestem pijana, co jeszcze spotęgowało moje zaufanie do niego" ja wtedy odmówiłam chodzenia - no bo - a może trafi sie ktoś fajniejszy? mam poukładane życie, po co mi on do kompletu? i jeszcze refleksja - przecież ja go aż tak dobrze nie znam, poza tym mógłby się bardziej o mnie postarać (a on się wycofał i nie naciskał, bo stwierdził, że tak będzie lepiej) Dopiero po ok 2 miesiącach ja "zmiękłam" - i właśnie tak jak piszesz - dopadały mnie jakieś depresje, czarne myśli, wycie i gapienie się w ścianę.. Związek z nim (mężem) błędnie wydawał mi się lekiem na wszystko co złe. Jednocześnie zaczęłam mieć problem z wyrabianiem się na zajęcia, organizacją czasu itp (minęło 10 lat,a ja ciągle z tym walczę Jak jest u Ciebie? Czy nie za szybko zamieszkaliście? Czy "zburzył" Ci poukładany świat? "Moja depresja zaczęła się w momencie jak zaczęliśmy być razem. Nie chciało mi się ruszyć, o siebie zadbać, kompletnie nic, cały czas tylko płakałam." Czy wtedy miałaś już inne problemy? Czy chciałaś związkiem się z nich "wyleczyć"? "Do tego ciągle myślę o innych chłopakach, chciałabym zacząć znów chodzić na randki, podobają mi się inni itd." To jest takie troszku niefair, wiesz o tym... Najważniejsze pytanie - Dlaczego się zgodziłaś na ten związek? Jakie myśli, odczucia, problemy Ci wtedy towarzyszyły? |
|
|
|
#833 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Weszłam na niebezpieczny dla siebie tor myślenia.
Nie idę dzisiaj na zajęcia, aż się sama siebie pytam dlaczego... To nie jest takie proste jednocześnie nie będąc taką skomplikowaną sprawą. Kiedy myślę o jednej wykładowczyni moja głowa ''dostaje pakiet dziwnych emocji'' począwszy od znużenia poprzez irytacją, a skończywszy na przygnębieniu. Mam z tą kobietą większość zajęć, więc jestem ''skazana na nią''. Nie mam motywacji, żeby zająć się prowadzonymi przez nią przedmiotami-w pewnym momencie myślałam,że NIE MA SENSU poświęcać czasu bo i tak nie spełnię oczekiwań i wymagań. 1/3 zajęć prowadzonych przez tą osobę to opowiadanie o życiu rodzinnym. Pracę w tej szkole ta osoba traktuje chyba jako dodatek do życia bo pracuje w jednej firmie, ma jeszcze swoją firmę i sama się kształci na podyplomówce bodajże. Bardzo często z jej ust słyszę komentarze dotyczące finansowego aspektu życia codziennego i jakoś tak czuję się nieswojo. Rozmawiałam z ludźmi, których uczy i mało kto ma o niej dobrą opinię. Raczej kapryśna, z humorkami... Teraz pytanie:jak mam rozwiązać tą sprawę? Po pierwsze: napisałam do koleżanki z grupy z prośbą o notatki Po drugie: jeśli będę mieć notatki to będę mogła się nauczyć i opracować kolejne tematy(żeby trochę być do przodu) Po trzecie: codziennie zamierzam poświęcać godzinkę na przedmioty jej pani i powtarzać sobie, że dam radę. Czy któraś z Was miała podobny problem? Do zrobienia jutro(niedziela): -zajęcia na e. -zestaw 3 (przygotowanie do egzaminu) -zestaw 4(przygotowanie do egzaminu) -zestaw 5(przygotowanie do egzminu) -przeczytać 4 razy wszystkie 3 rozdziały (Koszty według rodzaju/Koszty według działalności/Towary) -hiszpański: roz.57 Cambios:Antes/Ahora roz.59 Verbos con preposiciones roz.60Preposiciones de lugar -wydrukować sobie 10 rozdziałó z hiszpańskiego do zrobienia w następnym tygodniu -angielski: roz.25 Idioms using break,have and make roz.26 Idioms using bring,come and go roz.27 Idioms using get and keep roz.1 Introduction do law:basic terms roz.2 Introduction to law: basic concepts -rozplanować nauką na następny tydzień -dokończyć przygotowanie korków(w poniedziałek jadę do nowej uczennicy, proszę trzymać kciuki) -spotkanie z Tż Na pierwszy ogień idzie angielski(co bym się rozkręciła pozytywnie). Aper i Choji, gratuluję dokonania zamierzonych planów
|
|
|
|
#834 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri super ze piszesz z Edytą ,ja cały dzien praktycznie spedziłam przegladając jej bloga ale wkoncu zaczeło mi sie mieszac w głowie i najlepiej byłoby gdybym mogła sobie podrukowac poszczególne wpisy i pokolei je analizowac i wprowadzac w zycie
![]() dla mnie to balsam dla duszy...dzis tez musze go czytac ,rewelacyjna motywacja drugi jej blog równiez jest zdumiewający Inga no czytajac opis zwiazku ,nie wróże dobrze,chodzi mi o to ,że chcesz sie umawiac z innymi...czas pokaze czy jestes gotowa na stały zwiazek podejrzewam ,że w momencie kiedy na horyzoncie pojawi sie jakis facet który fizycznie Ci podpasuje....narazie musisz przemyśleć czy jestes w stanie trwac w tym żeby później nie żałować ,że np. w tym czasie mogłaś robic,poznac itd itp 100 tysiecy innych rzeczy to wszystko zalezy od Ciebie...
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#835 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Do zrobienia jutro(niedziela):
-zajęcia na e. -zestaw 3 (przygotowanie do egzaminu) -zestaw 4(przygotowanie do egzaminu) -zestaw 5(przygotowanie do egzminu) -przeczytać 4 razy wszystkie 3 rozdziały (Koszty według rodzaju/Koszty według działalności/Towary) -hiszpański: roz.57 Cambios:Antes/Ahora roz.59 Verbos con preposiciones roz.60Preposiciones de lugar -wydrukować sobie 10 rozdziałó z hiszpańskiego do zrobienia w następnym tygodniu -angielski: roz.25 Idioms using break,have and make roz.26 Idioms using bring,come and go roz.27 Idioms using get and keep roz.28 Idioms using put and turn roz.1 Introduction do law:basic terms roz.2 Introduction to law: basic concepts roz.1 Office items roz.2 Office furniture -rozplanować nauką na następny tydzień -dokończyć przygotowanie korków(w poniedziałek jadę do nowej uczennicy, proszę trzymać kciuki) -spotkanie z Tż Na pierwszy ogień idzie angielski(co bym się rozkręciła pozytywnie). Angielski zrobiony. Biorę się za hiszpański. |
|
|
|
#836 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
I chyba nikt nowy, kto tutaj pisze nie ma takich problemów...więc nie wiem o co może chodzić? Może trzeba napisać o tym do moda...albo na wątku z problemami technicznymi zgłosić Cytat:
I nie wiem co z tym zrobić, nie ja jedna się jej boję Powiem szczerze...odczuwam strach wobec wszystkich osób, które mają zmienne nastroje. Tak już mam, zauważyłam to już jakiś czas temu. To się bierze chyba z tego powodu, że nie potrafię przewidzieć zachowania takiej osoby. Może być spoko...a może być kompletnie tragicznie! A ja nie potrafię sobie wyobrazić na co akurat trafię, a lubię być przygotowana na różne sytuacje I tak jak idę do tej mojej opiekunki...to nie wiem czy spodziewać się, że będzie miła i w miarę pomocna, czy też akurat będzie miała zły humor i będzie wrzeszczeć...dosłownie, potrafi się wyżyć na studencie (nie trafiłam na szczęście na to nigdy, ale po tym co wiem,...to naprawdę boję się jak muszę do niej pójść) Nie masz czasem tak jak ja?
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-02-19 o 13:15 |
||
|
|
|
#837 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Co do zmiennych nastrojów to tutaj się zgodzę w 100%.
Dochodzi jeszcze kwestia okazywania wyższości nad innymi ludźmi(krytykowanie i wyśmiewanie np.pewnego sklepu dla niezbyt zamożonych ludzi). Dochodzi jeszcze pokazywanie na każdym kroku przebiegu edukacji i sukcesów osiągniętych w życiu. Ta sprawa zaprząta moje myśli bo czuję nię potwornie niekomfortowo w towarzystie tej osoby. Przełykam jej poglądy na życie, ale czasem granica jest nieco przekroczona. Patrząc wstecz na moich nauczycieli czy wykładowców widzę, że jednak niektórzy ludzie widzą w zawodzie nauczyciela szansę na władzę i gnojenie innych. Być może wynika to z własnych kompleksów czy innych doświadczeń? Edytowane przez lasubmersion Czas edycji: 2012-02-19 o 13:46 |
|
|
|
#838 |
|
Zaczytana w wizażu
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Sopot
Wiadomości: 164
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Jestem już totalnie zdołowana i mam wrażenie jakbym dźwigała tonę kamieni na plecach. Chodzi o mojego Tżta. Nie wiem już co robić.
Prawda jest taka, że on zaniedbuje prawie wszystkie ważne rzeczy: Studia - jako świeżaczek po liceum poszedł na politechnikę na pewien kierunek. Szło mu nie najgorzej, ale miał problem z matmą. Wziął urlop. I ten urlop w gruncie rzeczy trwał 2 lata aż w końcu podjął studia. Znów zawalił matmę. Zawalił ten kierunek między innymi dlatego, że jeździł do pracy do miasta rodzinnego co weekend - pracował na dyskotece, więc właściwie była to bardziej dla niego impreza niż praca. Przyszedł rok, że i ja poszłam na studia, zamieszkaliśmy razem. On pracował, ja studiowałam i trwało to mniej więcej od czerwca do marca (wspólne mieszkanie). Potem dostał propozycję od brata, żeby wyjechać do innego miasta i tam dla niego pracował. Oferta korzystna finansowo, więc pojechał. W tym samym czasie jak wyjechał przyszło pismo, że skreślili go z listy studentów. Po zainteresowaniu się pracą jaką wykonywał, stwierdził, że pójdzie na studia z nią związane. Cieszyłam się niesamowicie i pomagałam mu z rekrutacją. Miałam cicha nadzieję, że w końcu naprostuje swoją drogę życiową i w końcu coś osiągnie. Studia zaczął tam, gdzie wcześniej studiował, na tej samej uczelni. Oczywiście zaocznie. Przyjeżdżał na weekendy w piątki wieczorem, więc przepadały mu wykłady o 16. Wyjeżdżał w niedzielę o 14, więc przepadały mu znów wykłady od 14 do 18. Ale stwierdził, że da radę i będzie pożyczał notatki i uczył się sam w domu. A teraz bolesna prawda - zawalił i te studia. Nie zaliczył żadnego przedmiotu. Nie oddawał projektów, nie chodził na wejściówki jak wiedział że będą, bo twierdził, że skoro nic nie umie, to zaliczy to w innym terminie jak już się nauczy. I suma sumarum opuszczał sporo zajęć. Mając czas wolny poświęcał go głownie na rozrywkę, a nauka daleko w tyle. Potem stwierdził, że nie zaliczył, bo nie rozumie, więc przyjechał do mnie na tydzień, gdzie mieszka też jego brat żeby ten brat mu wytłumaczył. No ale oczywiście nie przyszło mu do głowy, że najpierw pisze się podanie o przedłużenie sesji i dogaduje z prowadzącymi, żeby w ogóle był sens siadania do książek. Czuję się strasznie rozczarowana i zawiedziona, bo ten wyjazd do szczecina miał być dla niego szansą na naprawienie błędów z przeszłości, a jest znów tak samo. Do tego dochodzą jeszcze problemy z zarządzaniem czasem. Zawsze odkłada na później, i albo robi to po czasie, albo w ogóle. Nigdy nie płaci rachunków na czas, za uczelnię tez jeszcze nie zapłacił, bo wolał kupić sobie płaszcz i łyżwy, już nie mówię o tym, że wciąż jest mi winien 400zł, które mu pożyczyłam kiedyś. I najgorsze w tym wszystkim jest to, że cholernie go kocham, ale rozsądek krzyczy uciekaj, bo on się nie zmieni i będziesz miała na głowie nie faceta, a dziecko, któremu zawsze należy przypominać nawet o umyciu zębów. Dlatego wcześniej pytałam o dobrych psychoterapeutów w szczecinie, którzy by mu pomogli, bo sam stwierdził, że to odwlekanie na później jest u niego chorobliwe i nie wynika z lenistwa a raczej z przekonania, że zawsze znajdzie na to czas, a potem i tak są wyrzuty sumienia. I często ma tak, że nie robi czegoś jak wie, że nie umie dostatecznie, albo że nie zrobi tego dobrze, albo że niby czegoś mu brakuje do dokończenia. Tak jak z tym unikaniem wejściówek i ogólnie zajęć, bo jest nieprzygotowany. Staram się mu pomagać, ale jest trudno. Bo nie chcę go wyręczać we wszystkich ważnych rzeczach, bo to przecież on powinien je robić. Pomagałam mu ogarnąć studenckie rzeczy, podsunęłam mu pomysł zapisywania w kalendarzu googla rzeczy do zrobienia, żeby potem dostawał przypomnienia smsem, podsunęłam mu miejsca, gdzie mógłby się zgłosić na terapię, ale dla niego strasznym wysiłkiem jest wysłanie maila i zadzwonienie, żeby się zarejestrować. Doradźcie mi, co w tej sytuacji robić, bo jestem na skraju załamania. I przepraszam za tak długi post, ale nie potrafię już tego w sobie dłużej trzymać. |
|
|
|
#839 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Witamy! A teraz będziesz naszą mentorką, haha - bo Ty akurat pewnie niczego nie odkładasz, a za to inspirujesz i motywujesz ![]() Swoją drogą dziwna jest ta wizażowa wstępna cenzura...no ale może to trochę porządkuje forum...
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-02-19 o 15:49 |
|
|
|
|
#840 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 66
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Podobno cenzura jest dopóki moderator nie odklika użytkownika jako "zaufanego". Jeśli pozwolicie, będę tu czasem ![]() Bura Kocurko - KAŻDY odkłada!
__________________
Rozsądni ludzie są zdrowymi egoistami ![]() Mój życiowo-trenerski blog Life Skills Academy Mój ekologiczno-naturalny blog ![]() The Body. Naturally. Konferencje Psychologiczne - strona informacyjna http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kbrj3d565.png Edytowane przez Life Skills Academy Czas edycji: 2012-02-19 o 19:51 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:22.








ja zawsze mam problem z pisaniem listu motywacyjnego


nie wiem co jest grane, jak np czytam bloga Edyty to mam niesamowitego powera że mogłabym góry przenosić i nie wiem co jeszcze, robota mi się w rękach pali.... i tak przez 10 minut. A potem znów to samo - nie chce mi się teraz, za chwilę, za 5 minut, może jutro, przecież dzisiaj tak się urobiłam w pracy...








No ale cooo taaam....czasem można, była przecena i ogólnie to brakowało mi eleganckich sukienek
Jeżeli uważasz, że ma taki charakter jaki chcesz, żeby miał chłopak (no chyba, że to też Ci się nie podoba i jesteś bardzo nieszczęśliwa, to wtedy lepiej zerwać).
I chyba nikt nowy, kto tutaj pisze nie ma takich problemów...więc nie wiem o co może chodzić? Może trzeba napisać o tym do moda...albo na wątku z problemami technicznymi zgłosić
I tak jak idę do tej mojej opiekunki...to nie wiem czy spodziewać się, że będzie miła i w miarę pomocna, czy też akurat będzie miała zły humor i będzie wrzeszczeć...dosłownie, potrafi się wyżyć na studencie (nie trafiłam na szczęście na to nigdy, ale po tym co wiem,...to naprawdę boję się jak muszę do niej pójść) Nie masz czasem tak jak ja?

