|
|||||||
| Notka |
|
| Wspólne odchudzanie Forum dla osób, które się odchudzają grupowo. Pamiętaj: diety muszą być zgodne z zasadami zdrowego odżywiania. Pisz o dietach powyżej 1000 kcal. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4891 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 708
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Gohs, daj znać koniecznie jak po biegu
Ja wczoraj wieczorem trochę pofolgowałam, przyznam bez bicia, że chyba trochę "na poprawę humoru"... Więc podaję jeszcze jadłospis z wczoraj: 1. Jogurt + 2 wafle ryżowe 2a. Zupa pomidorowa 2b. Odrobina ryżu, 1 i 1/2 kotleta (z duszonego mięsa), surówka 3. Przez popołudnie i wieczór podjadanie krakersików, ale w sumie nie zjadłam więcej niż 1/2 paczki, czyli ok. 200-250kcal 4. Makaron po grecku Plus kilka kieliszków czerwonego wina... Z ćwiczeń ostatni dzień shreda ![]() Dzisiaj już zrobiłam pierwszy dzień Ripped in 30 i jest super, spociłam się tak, jak jeszcze nigdy Ale na pewno będę robiła go nieco dłużej niż 30 dni, daję sobie czas 10-15dni na każdy zestaw ćwiczeń (a jest ich 4), no i 1, max 2 dni przerwy w tygodniu. Pogoda nadal smętna, a jutro wracam już na uczelnię i mam taką gulę w garle i żołądku ze stresu, że masakra... Nigdy jeszcze nie miałam tak stresującego okresu pod względem nauki, przed maturą się ze sto razy mniej stresowałam... Pamiętam, jak semestr temu się stresowałam, że muszę napisać jedną pracę semestralną na 6 stron Chyba powinnam iść na jakieś zajęcia/terapię radzenia sobie ze stresem bo to trochę irracjonalne... Edytowane przez Anesthesia Czas edycji: 2012-04-15 o 14:48 |
|
|
|
#4892 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Haha, co do tych prac to ja pamiętam jak na egzamin na Iwszym roku mieliśmy napisać pracę na 10 stron
![]() A jakoś 50 stron licencjatu szybciutko zleciało ![]() Aaaa ja jestem wściekła, bo mi krawcowa źle spodnie obcięła i nie wiem, co teraz zrobić.. https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...postcount=1455 W dodatku z TŻtem jakoś nie bardzo dziś, odwiozłam go do domu, bo miała przyjechać jego siostra z mężem i autem się mieli pochwalić, bo nowe ponoć kupili. Jak byliśmy pod blokiem, to dzwoni mama TŻ kiedy będzie, on że za chwilę i czy siostra jest, a się okazało, że już pojechali, no to miło ![]() I się wkurzyłam, bo mówiłam rano TŻtowi, zeby zadzwonił i powiedział kiedy będzie żeby potem problemu nie było, a on, że nie. A tak to by wiedział, że już pojechali/zaraz jadą. I teraz skutek jest taki, że zamiast spędzić czas ze sobą, to on siedzi u siebie w domu, a ja u siebie i raczej się już dziś nie zobaczymy, bo on nie ma auta dalej (lakiernik), ja już jechać po niego nie będę, a nie chcę zeby autobusem jechał przez całe miasto znowu. Aaa w ogóle jakiś humor mam bez sensu Na dodatek leje od rana, nawet na spacer nie ma jak iść.Chyba zjem obiad i się prześpię, może mi przejdzie. |
|
|
|
#4893 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 708
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Wiesz, dla mnie teraz napisanie 10 stron pracy też brzmi miarę w porządku, ale napisanie 8 prac po 10 stron już gorzej... Tym bardziej, że jeden esej będziemy mieli napisać w grupach, szlag mnie trafia na samą myśl, przecież napisanie spójnej pracy-eseju na 10 stron w 3 osoby jest fizycznie niewykonalne! Zawsze skończy się na tym, że jedna osoba będzie pisać...
Aura jest chyba w ogóle jakaś niesprzyjająca... Wyobrażam sobie, jaka ta cała sytuacj a z siostrą TŻ musiała być wkurzająca, do tego jeszcze ta pogoda... Chyba wszystkim się odechciewa czegokolwiek... Gdyby chociaż ta wiosna się zaczęła to już by było lepiej, pamiętam, że w przeciągu ostatnich 3 lat w połowie kwietnia było już super, sezon grillowy itp. A teraz szaro, zimno, ponuro... Mieliśmy kilka ślicznych dni do tej pory, ale ja tam nadal się czuję jakbym czekała na wiosnę, a nie jakby ona już była... Maaatko, cofnąć się o te 2 lata wstecz, mieć za 3 tygodnie maturę, a potem już 5-cio miesięczne wakacje i totalne luzy... Jak ja za tym tęsknię... Edytowane przez Anesthesia Czas edycji: 2012-04-15 o 15:33 |
|
|
|
#4894 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Ech, jakoś w okresie maturalnym wszystko wydawało się prostsze..
Ależ mam doła, normalnie nic tylko siąść i płakać, nienawidzę takich dni. |
|
|
|
#4895 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 5 665
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Ufff, melduję się
Dopiero teraz, bo zaraz po powrocie z biegu zjadłam obiad i padłam spać. Zimno, wiało, padało i w ogóle pogoda do dupy, ale ostatecznie cel osiągnięty - rekord życiowy pobity 10km w 1:08 ![]() Widzę, że nastroje dzisiaj smętne coś U mnie w sumie spoko, chociaż rano byłam przerażona tym co zobaczyłam na wadze 75,9 Fakt faktem, że piątek i sobota nie były wzorowe pod względem diety, ale ten dzisiejszy start mnie nieco zmobilizował, więc teraz już będzie ok tak myślę
__________________
EAT CLEAN, TRAIN DIRTY! - Zapraszam
![]() |
|
|
|
#4896 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 3 898
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Cytat:
moze uda sie jej to jakos poprawic, a w ogole to sa rurki czy proste? Zrob zdjecie, pokaz jak wygladasz w adidasach i obcasach chociaz od kolan do butow sfotografuj.Gohs brawoooo ladnie smigasz jak myslisz,ze cos Cie przewialo to zrob jakies rozgrzewajace napoje![]() ja tez mam zly humor, do tego od kilku dni mi tak slabo i mam ochote wymiotowac i tez spalam dzis.a i jakos malo jadlam bo duzo bialka.. no i wyszlo tak, ze jadlam: 1. jajecznica z poledwica 2. kurczak pieczony z surowka (kapusta,koperek) 3.pol makreli wiem ze to dosc malo, ale pozno wstalam i zjadlam snadanie (11) i w ciagu dnia spalam 2h moze dlatego sie gorzej czuje bo odstawilam wegle.. narazie i tak nie bede pisac jadlospisow raczej, no chyba ze juz sie tak totalnie ogarne i przyzwyczaje do regularnych posilkow, ale generalnie 3mam sie i bede sie trzymac! aha, bylismy z Tz na dlugim spacerku godzinnych wiec juz na rower pewnie nie wsiade..
__________________
Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć ![]() |
|
|
|
|
#4897 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Mischi, wrzucę zdjęcie jutro, dzisiaj już mi się nie chce robić, zresztą i tak baterie muszę naładować
A spodnie są proste, nie rurki. Jedzeniowo faktycznie mało, no ale skoro późno wstałaś no i 2h snu, to faktycznie nie ma się co dziwić. Ale może zjesz teraz jeszcze jakiegoś wieśniaka?
|
|
|
|
#4898 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 3 898
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Cytat:
Oki to bede czekac na foto, moze nie ma sie czyms przejmowac (ja straaasznie zwracam uwage na ubior, dobranie ubran itp takze powiem Ci szczerze jak najbardziej co mysle, dlatego tez nie widzac tego podciecia na 80% jestem pewna ze nie wyglada to zle, no ale trzeba zobaczyc bo jesli faktycznie jest krotko jak stoisz to znajdziemy inny sposob na nie )
__________________
Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć ![]() |
|
|
|
|
#4899 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 5 665
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Cytat:
Ale generalnie i tak zmęczona jestem, niby kurcze biegałam już takie dystanse i normalnie funkcjonowałam potem, ale jednak chyba tempo i cała masa adrenaliny zrobiły swoje ![]() Szkoda, że rower jednak odpuszczasz, no ale spacer zawsze to już coś ![]() A ja powiem Wam, że nadal nie liczę kcal, nie zapisuję posiłków i czuję się z tym naprawdę spoko
__________________
EAT CLEAN, TRAIN DIRTY! - Zapraszam
![]() |
|
|
|
|
#4900 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 708
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Dotka, nie przejmuj się, jakkiekolwiek wielkie by dołki nie były, zawsze w końcu mijają
![]() Gohs, brawo za osobisty rekord! Jestem naprawdę pod wrażeniem, tym bardziej, że warunki atmosferyczne tragiczne :P I dobrze, że trochę wyluzowałaś z tymi zapiskami jedzeniowymi, bo taki strasznie dosłowne i rygorystyczne zapisywanie i pilnowanie też czasem na dobre nie wychodzi :P Mischi, jadłospis ładny, ale strasznie malutko mi się wydaje, uważaj na to na przyszłość ![]() Ja dzisiaj jedzeniowo tak: 1. Jajecznica z szynką i 2 wasy z masłem 2. Kotlet mielony z serem żółtym, ale zjadłam tylko pół, plus trochę ryżu i surówka. 3. (bo zjedzone jako podwieczorek) Zupa pomidorowa 4. Porcyjka makaronu po grecku i 3 wasy (wieczorny napad głodu... muszę się oduczyć!) Wpadło też kilka krakersów z makiem.... Ćwiczenia: Ripped in 30, ćwiczenia z week 1 |
|
|
|
#4901 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
An, dziękuję, jesteś kochana
![]() Twój jadłospis bez tragedii, ale i bez rewelacji (wiem, mój też ), sporo węgli w tym na kolację makaron. Swoją drogą jaki to makaron 'po grecku'? ![]() No i żeby uniknąć wieczornych napadów głodu trzeba regularnie jeść w ciągu dnia. W tym miejscu muszę powiedzieć, że od daaaawna nie jem po nocach. Kurczę, aż nie pamiętam kiedy mi się zdarzyło coś szamać po nocy. A muszę powiedziec, że zaraz po słodyczach to był kiedyś mój duuuży grzech. Czyli jednak regularne, nie za duże, nie za małe posiłki, pozwalają bez problemu ogarnąć wieczorne podjadanie i to w tak nieingerencyjny sposób, że nawet nie zauważyłam kiedy nadszedł moment, kiedy nie jem w nocy. Mischi, no spodnie są naprawdęnaprawdęnaprawdę krótkie Niestety.. Jeszcze jest szansa (mała, ale zawsze), że krawcowa nie wyrzuciła tego materiału, który ucięła, więc można go doszyć i zrobić ładny szew.. ![]() Zjadłaś w końcu tego wieśniaka? ![]() Gohs, kliknęłam Ci na fejsie za to bieganie, a tu Ci napiszę, że naprawdę podziwiam ![]() Kurczę, jak sobie uświadomię, że 10km to jest ode mnie z domu na uczelnię (główny wydział nasz), to aż mi szczęka opada :brawo:Dzisiaj tak: I. Jajecznica z 2/3 jajek na szynce i z zieloną cebulką, 1,5 kromki ciemnego chleba, pomidor, 1/3 mozarelli II. Batonik muesli III. Makaron kolorowy z pomidorami, pieczarkami, czarnymi oliwkami i kurczakiem. Mała porcja, bo dość najedzona byłam tym śniadaniem. IV. Jogurt truskawkowy, jabłko. + jakiś ruch wreszcie. W ramach zmian zrobiłam sobie dzisiaj 8 minute abs na brzuch, 8 minutówkę na nogi i na tyłek (tej nie zrobiłam w 100%, bo nogi nie wytrzymały ). Ale coś jest, a to dobry początek. I mimo deszczu poszłam wieczorem z mamą na spacer: 40 minut.No i plan jest żeby codziennie robić te 8 minutówki. Nie wiem czy nie zostanę tylko przy brzuchu i nogach. Mam nadzieję, że mi się nie znudzi ![]() Bo wiecie, ze mną to jest taki problem, że ja zawsze mam wieeeelkie plany. Będę biegać 7 razy w tygodniu, 10 razy w tygodniu kręcić hula hopem i 50 razy w tygodniu chodzić na basen, ot cała ja ![]() Wiem, wiem, powiecie że lepiej wytyczać sobie realne cele. Ja wiem, ale co z tego, skoro i te realne cele zaczynają mnie nudzić za chwilę? Zakładam sobie, że będę jeździć na rowerze. Idę na rower raz, dwa razy i koniec. Rolki to samo. Bieganie przyciągnęło mnie na dłużej, tym bardziej, że TŻ też się zaangażował, ale coś ciężko z powrotem zacząć. Hula hopem też kręciłam swego czasu nawet codziennie, teraz stoi na balkonie, skakanka leży w szufladzie, wyjmę od czasu do czasu, ale rzaadko. No i na basen dłuższy czas chodziłam ten raz w tygodniu, chyba trzeba będzie do tego powrócić. Że też nie mogę wykształcić u siebie tej systematyczności. Chciałabym codziennie robić powiedzmy te 8 minutówki + hula hop. Raz w tygodniu basen no i to bieganie byłoby wskazane (z tym wiąże się też skakanka, bo to element naszej rozgrzewki). Tylko żeby jeszcze się człowiek zebrał do tego tak jak sobie myśli.. ![]() No nic, idę pod prysznic po 'ćwiczeniach' i do spania
Edytowane przez Dotka90 Czas edycji: 2012-04-16 o 00:18 |
|
|
|
#4902 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Mischi, chyba nici z tych zdjęć, bo owszem, baterie naładowałam, ale nie wiem gdzie mam kartę od aparatu
![]() Jedna jest u TŻta, a druga powinna być w domu, ale coś jej znaleźć nie mogę. Poza tym miałam iść ze spodniami popołudniu, ale pójdę zaraz, to napiszę już o efektach. Ale zmierzyłam te spodnie do moich poprzednich (normalnej długości) i te nowe są ładnych kilka cm krótsze.. Naprawdę, różnica jest znaczna.No nic, jest jeszcze nadzieja, że nie wyrzuciły tego materiału i mi go doszyją.. Mischi jak waga, po wczorajszym białkowo-małokalorycznym dniu? U mnie dziś spadek 0,5kg od wczoraj (nadwyżka). Ale nadal zostaje nadwyżka poświąteczna w postaci wagi 77,3. Nieduża nadwyżka w sumie, no ale jest. No nic, dzisiaj też ćwiczymy, więc będzie ok ![]() Kombinuję co by tu na obiad zrobić i sama nie wiem ![]() Chyba postawię na dietetyczne pancakesy bez mąki: http://dietetyczniesiostro.blogspot....etetyczne.html Dodam do nich biały ser z jogurtem żeby było źródło białka
|
|
|
|
#4903 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 5 665
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Cytat:
![]() Ano, napad głodu, bo w ciągu dnia strasznie malo Poza tym czemu tylko 4 posiłki?Cytat:
Cytat:
![]() Co do ruchu to hmmm, na początku trzeba się zmusić zwyczajnie. Zaplanuj sobie 5 dni z rzędu z jakimikolwiek ćwiczeniami i choćby się waliło i paliło wykonaj ten plan. Potem już organizm się przyzwyczai do nowego trybu i będzie łatwiej ćwiczyć regularnie U mnie spadek od wczoraj 0,8 No ale wiadomo, to też nadwyżka nadal. Nawet w sumie nie wiem do kiedy to uznawać za nadwyżkę
__________________
EAT CLEAN, TRAIN DIRTY! - Zapraszam
![]() |
|||
|
|
|
#4904 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: :)
Wiadomości: 3 898
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
ja wam teraz tak na szybko odpisze bo zaraz lece do centrum.
tak zjadlam tego wiesniaka a waga.. no wlasnie i tu jest problem, bo nie wazylam sie po sobocie a musialam miec w takim razie sporo bo dzis pokazala 74,4 pewnie mialam wczoraj ponad 75 W kazdym razie od razu poczulam ulge na brzuchu i dzieki temu nie mysle ciagle o jedzeniu w koncu troche skurczylam zoladek, dzis juz jestem po jajecznicy, na droge jakis jogurt, na obiad kurczak i pewnie makrele bede konczyc czyli cos podobnego jak wczoraj ale wiecejw sumie moj bialkowy jest z malym dodatkiem warzyw bo jak jadlam kurczaka na obiad to z surowka, a do wiesniaka dokroilam ogorka i rzodkiewke, to nie wiele ale zawsze cos, w kazdym razie wczoraj czulam sie tragicznie a dzis juz lepiej ![]() dzis juz na pewno wskocze na ten rower, bo na spacery pogoda jakos nie dopisuje chyba znowu pada lub padalo bo wszystko mokre. Dotka powodzenia ze spodniami
__________________
Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć ![]() |
|
|
|
#4905 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 5 665
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Cytat:
![]() Ja niedługo się zbieram na uczelnię, do promotora
__________________
EAT CLEAN, TRAIN DIRTY! - Zapraszam
![]() |
|
|
|
|
#4906 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Mischi, dobrze, że wieśniak zjedzony
Zjedz dzisiaj więcej, bo kalorycznie wyjdzie Ci bardzo mało. Co do spodni, to mają odwinąć max ile się da i zobaczymy czy wtedy będą dużo za krótkie.. Ale obawiam się, że do wyższych butów ich nie ubiorę, no i lipa, bo co wtedy? Wątpię baaardzo w zwrot kasy. W ogóle babka była wielce obrazona jak powiedziałam o co chodzi. To nie była ta, która mi ucinała spodnie, ale inna. Więc tym bardziej mnie dziwi, czemu obrażona była ![]() Gohs, powodzenia z promotorem ![]() Co do tych ćwiczeń to masz rację, trzeba się zmusić i wprowadzić to w życie. A potem rytuał jakoś łatwiej wykonywać. Jak chodziłam 1x w tygodniu na basen, to już byłam przyzwyczajona, że idę na basen i już nie mogłam się doczekać Uch, kupiłam tę cholerną skrobię kukurydzianą ![]() Masakra, byłam w Kauflandzie, Awicie, Lewiatanie, Carrefourze i dwóch małych osiedlowych sklepikach aż się wkurzyłam i pojechałam do Almy. Ciekawe czy dobre te pancakesy wyjdą Mam jeszcze trochę musu jabłkowego, który dodaję do owsianek, też się nada do nich ---------- Dopisano o 10:53 ---------- Poprzedni post napisano o 10:51 ---------- A w ogóle to wiecie co? TŻ mi uświadomił, że za 3 m-ce minie rok odkąd nie palę! Ależ jestem dumna z siebie To już ten etap, kiedy nie myślę o paleniu, nie jest to pierwsze, co mam ochotę zrobić w stresowej sytuacji A Wasze nałogi jak tam?
|
|
|
|
#4907 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 5 665
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Cytat:
Ja na szczęście nie mam tego problemu, tzn palę raz na ruski rok na imprezie, jak już wypiję za dużo
__________________
EAT CLEAN, TRAIN DIRTY! - Zapraszam
![]() |
|
|
|
|
#4908 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Ale rzucenie palenia też wadze nie pomogło pewnie..
Tzn. to jest dziwne, bo nie zauważyłam żebym po rzuceniu więcej podjadała, ale jakby się tak zastanowić, to może i tak było trochę, tylko człowiek nawet nie pamięta
|
|
|
|
#4909 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Pancakesy gotowe!
Po obliczeniu kcal (zrobiłam z potrójnej porcji), wyszło mi 27 pancakesów (2 się przypaliły i wywaliłam). Jeden ma ok. 40-41 kcal, także naprawdę malutko. Część zrobiłam jak w przepisie, a do części dodałam cynamon, bo te będę podawać z musem jabłkowym (jabłka przesmażone na mus z odrobiną dżemu brzoskwiniowego), a drugą część z naturalnym serkiem homo + 1 tabletka słodziku i parę kropel aromatu cytrynowego
|
|
|
|
#4910 | |||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 708
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Cytat:
Tak więc grecko-włoski, ale u nas się przyjęło, że mówimy "po grecku" ![]() Jadłam raczej regularnie i się nie głodziłam... To były nie tyle "napady głodu", co takie... zachcianki. Jak Luby pije piwo i zagryza krakerskami to jednak jest duża pokusa żeby sobie łapnąć jednego czy dwa... Muszę z tym walczyć, kiedyś nie podjadałam ani odrobinę. Słomiany zapał to też był mój ogromny wróg... Sama do tej pory nie wiem, jak się go pozbyłam, po prostu powiedziałam sobie, że tym razem schudnę i tyle. Może spróbuj sobie zrobić racjonalny, ale naprawdę porządny plan i się go trzymać? To znaczy "wtorek - 1h basenu" i basta, choćby świat się walił idziesz na basen i tyle. Tak samo z innymi dniami. Ja też mam z domu na uczelnię 10km, już kiedyś o tym pisałam, mój podziw do Gohs pod względem tego dystansu do biegania nie maleje ![]() I brawo za rzucenie palenia! Ja trochę podpalałam jeszcze w liceum, ale to było ok. 3 papierosy tygodniowo. Zjawił się Luby to w sekundę rzuciłam bez żadnych problemów ![]() Cytat:
![]() Cytat:
I wcale nie wydaje mi się, że było tego mało, obiadem jakoś strasznie się najadłam, no i jajecznicą też... A 4 posiłki, bo jak siedzę cały dzień w domu to tak jakoś wychodzi... Około 10 jadłam śniadanie, ok 14 już obiad, ok 17 była zupa i ok 20 kolacja - czyli co 3-4h jednak jadłam. Brawo za spadek! Co z tego, że z nadwyżki, ważne, że maleje ![]() Ja dopiero niedawno do domu wróciłam, serce mi się w plasterki kroi z tęsknoty (jakieś 12 dni byliśmy razem)... Nudziłam się dziś na laboratorium to obliczyłam, że dni, w które faktycznie pójdę na uczelnię do momentu sesji zostało "tylko" 33 chyba. A jako że poniedziałki i piątki się średnio liczą, bo te dni już/jeszcze spędzam z Lubym, to w sumie takie całe dni zajęć mam "tylko" 3 w tygodniu, więc jeszcze tylko około 21 dni prawdziwej męki :P Wiem, że takie obliczenia są trochę chore, ale to jedyne mnie trzyma w kupie w miarę, to, no i perspektywa tego, że za 2,5 miesiąca koniec rozłąk z Lubym i wakacje i remont...! Uświadomiłam sobie, że poza studiami samymi w sobie i nawałem roboty z tym związanym jest jeszcze jedna sprawa, która mnie dołuje... Nie jestem duszą towarzystwa i zawsze mam tak (w gimnazjum, liceum, na studiach też), że znajduję sobie jedną bliską koleżankę i ze 3-4 dalsze. No i teraz rodzice tej mojej jedynej na studiach bliskiej koleżanki się rozwodzą, ona jest załamana, ma depresję i to niestety wpływa na nasze stosunki... Staram się być dla niej oparciem, ale nie chcę też w ogóle pytać o ten temat, bo to często kończy się u niej płaczem i sama prosiła, żebym nie pytała. Więc nie dość, że w ogóle rzadko zjawia się na uczelni, to jeszcze jeśli się zjawia, czuję się niezręcznie rozmawiając z nią... Rozmowy na wesołe tematy wydają mi się nie na miejscu (więc nie chcę się jej wygadywać np. o moich i Lubego planach na przyszłość, które są teraz moją główną wielką radością i kminić, czy to może w ten weekend się oświadczy, jak to rozmawiałam z nią jeszcze 3 miesiące temu), a z kolei moje narzekanie i mówienie o tym, co mi na wątrobie siedzi wydaje się już totalnie bez taktu - moje problemy w porównaniu do jej wydają się całkowicie błahe... Więc czuję się na uczelni obecnie strasznie osamotniona no i też po prostu żal mi tej koleżanki i nie mogę się znaleźć w tej sytuacji... Przepraszam za ten potok słów, ale chciałam się Wam wygadać... Jedzeniowo dziś u mnie kiepsko, ale żołądek z nerwów ściśnięty: 1. Jogurt + 2 wafle ryżowe 2. Kotlet + jajko sadzone + ryż + surówka 3. Batonik musli 4. Bułka pełnoziarnista z szynką, serem i warzywami Ćwiczenia: Ripped in 30, week 1 Edytowane przez Anesthesia Czas edycji: 2012-04-16 o 21:07 |
|||
|
|
|
#4911 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 5 665
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
wybaczamy potok słów
Jeśli nie chcesz dołować koleżanki ze studiów możesz się "wycieszać" nam, nie widzę problemu Co do jedzenia, to jeśli śniadanie faktycznie dopiero koło 10 to spoko, ja np w weekendy jem tylko 4 posiłki bo właśnie wstaję później byłam u promotora dzisiaj, nawet był zadowolony z efektów mojej pracy, co się rzadko zdarza No ale okazuje się, że badania w labie będą bardzo czasochłonne i będę musiała siedzieć np 12 godzin z rzędu
__________________
EAT CLEAN, TRAIN DIRTY! - Zapraszam
![]() |
|
|
|
#4912 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Gohs, coś za coś, nie ma tak, że wszystko dobrze
![]() An, szczerze mówiąc troszkę dziwi mnie ta koleżanka. Bo ja rozumiem, że dzieci, czy nastolatki płaczą, bo rodzice się rozwodzą, bo tatuś nie kocha mamusi, czy tam odwrotnie itp. No rozumiem. No ale dorosła baba, która wybucha płaczem przy byle jakiej rozmowie na ten temat? Trochę dziwne. Dorośli ludzie jednak mają już swoją część życia, a i dużo rozumieją i wiedzą, że jeżeli dwoje ludzi się nie kocha/jest źle w związku/któraś ze stron ma kogoś innego, to się rozwodzą. Oczywiście, że jest to trudne dla dziecka, ale kurcze, no dziwi mnie, że AŻ TAK.. Moi rodzice rozwiedli się jak miałam 20 lat, a już wcześniej tak naprawdę 'nie byli ze sobą'. I szczerze mówiąc, nie przeżyłam tego wcale ![]() Ja dzisiaj mam MEGA dobry humor. Duuuużo za sprawą TŻta A wiadomo, to nastraja pozytywnie ![]() Poza tym gadaliśmy dziś dużo o przyszlościowych tematach, o dzieciach, nawet pytał co bym wybrała, czy cesarkę, czy poród naturalny. A no i jedzeniowo ładnie ![]() I. Owsianka z połówką banana II. 2 kromki chleba ciemnego z serem, szynką, pomidorem III. Pancakesy z musem jabłkowym/serkiem homo naturalnym+kakao. W sumie zjadłam takich pancakesów bodajże 6. Są BARDZO sycące i co najważniejsze: wbrew moim obawom sycą na długo IV. Serek homo naturalny + kropelka aromatu cytrynowego + ćwiczenia na nogi (razem z TŻtem! ), brzuch, część na uda --> tak, tak, to JUŻ drugi dzień
|
|
|
|
#4913 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 708
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Gohs, fajnie, że u promotora dobrze poszło, a labotatorium jakoś przecierpisz
Tak jak pisze Dotka - coś za coś :P Dotka - fajne jedzonko, i brawo za ćwiczenia ![]() Co do tej sprawy z rozwodem - ja nie czuję się w ogóle upoważniona do jakichkolwiek ocen w tej kwestii... Przy mnie M. płakała tylko raz i to jak poszłam do jej mieszkania, więc też jest tak, że nie płacze np. na uczelni. Wśród ludzi jest albo totalnie wycofana albo wkurzona. Nie mam pojęcia jak ja bym się zachowywała w takiej sytuacji, na początku też mi się wydawało, że ona ma przecież 21 lat, w dodatku mieszka od roku w Krakowie, a nie w swoim domu z rodziną, no ale jak widać mocno to przeżywa... Jeśli chodzi o to boli mnie to, że naprawdę nie mam się do kogo odezwać. Mam jeszcze jedną koleżankę, z którą mogę pogadać o Lubym i planach na przyszłość, ale ona na uczelni też jest rzadko no i to jednak dalsza koleżanka, a ja jednak jak już muszę być poza domem, w miejscu za którym nie przepadam, to chociaż chcę mieć to poczucie, że mam tego kogoś, do kogo mogę buzię otworzyć, nie tylko na zasadzie "jaka ładna pogoda, co tam"... A w obecnej sytuacji na uczelni spędzam właściwie całe dni wtorek-środa-czwartek (średnio od 8:30 do 17:30) i po prostu to dla mnie koszmar, na samą myśl o tym mi się coś dzieje... Teraz jeszcze mi po głowie chodzą same piosenki, które wywołują u mnie skrajne emocje (takie "nasze', moje i Lubego piosenki) i jakoś totalnie się rozkleiłam i nie mogę się pozbierać... Wiem, że będzie dobrze i to tylko uczelnia, a w piątek już Luby przyjeżdża znów, ale czuję się totalnie rozbita... Olałabym trochę uczelnię w tym semestrze, ale mam obecnie super stypendium, za semestr zimowy średnią 4,97 i nie chcę tego zaprzepaścić, tym bardziej, że od jesieni zaczniemy się z Lubym trochę sami utrzymywać i chcę nadal dostawać te parę stów... Więc z jednej strony chciałabym sobie odpuścić, żeby aż tak się nie stresować, a z drugiej mam parcie, że nie chcę stracić stypendium... Edytowane przez Anesthesia Czas edycji: 2012-04-16 o 22:54 |
|
|
|
#4914 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Waga poranna przed toaletą 77,2
![]() Zaczęłam się cieszyć spadkami o 0,1kg jak sobie właśnie ostatnio uświadomiłam, że tygodniowo daje to już 0,7kg! Tym bardziej, że w dwa dni spadło już 0,6. Wiadomo, że to nadwyżka, no ale spada ![]() Szamam właśnie śniadanie i lecę po te spodnie, ale za te 60zł to chyba po prostu mam spodnie TYLKO do płaskich butów i tyle A jutro mam rozmowę o pracę ![]() Kurczę, trochę daleko, myślałam, że bliżej jednak będzie (szukali pracownika do innej siedziby, tak myślałąm, a to po prostu rozmowy są w głównej siedzibie). Jest duuuuża szansa, że tę pracę dostanę Trochę kosztów wyjdzie na paliwo na dojazd, ale coś mi babka mówiła w marcu jak byłam na rozmowie, że jeździ jakaś dziewczyna z mojej dzielnicy, to może warto się zrzucić np. 50zł/m-c z nią na paliwo jeśli np. jej auto mniej pali ![]() No zobaczymy, fajnie by było mieć już tę pracę. Chociaż praca 6-14, więc sobie nie pośpię w weekendy Ale wolę tak niz 10-18 i cały weekend rozwalony
|
|
|
|
#4915 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 5 665
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
An, kurczę, trochę Ci zazdroszczę takiego stanu mega zakochania
Nie żebym ja nie była zakochana, no ale to już jednak co innego jak się mieszka razem i się zna prawie 10 lat Ja na uczelni mam co prawda parę osób z którymi się trzymamy w paczce od początku, ale nigdy nie miałam problemów z zagospodarowaniem sobie czasu samej, jak to jedynaczka ![]() Dotka, no i dobrze że doceniasz małe spadki, zawsze to przecież waga w dół a nie w górę U mnie też zbijanie nadwyżki w toku, od wczoraj spadło 0,6 Zostało mi 10 dni i 3,5kg do zrzucenia
__________________
EAT CLEAN, TRAIN DIRTY! - Zapraszam
![]() |
|
|
|
#4916 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Gohs, no 3,5 kg raczej nierealne, ale teraz można się skupić na tym żeby spadło max ile się da. Niech to będzie nawet 1kg czy 2kg, zależy jak waga będzie leciec (no bo nadwyżkę chyba masz?
A wiadomo, ona szybciej spada ) Ale żebyś miała to poczucie, że spadło max ile się da ![]() Co do tego stanu zakochania, to ja też mam taki totalny mega mega stan zakochania Ale my jesteśmy ze sobą dopiero/aż ponad rok, a Wy już duuuużo dłużej, więc wiadomo, że jest to już inaczej ![]() Na pewno też inaczej będzie jak zamieszkamy ze sobą, ale to chyba dopiero w wakacje. No chyba, że wypali mi ta praca i uda nam się coś odłożyć, to będzie dobrze ![]() Na razie i tak dostaję 350zł stypendium naukowego (podnieśli nam z 290zł z pierwszego semestru) no i trochę zarobię, jeden bak benzyny miesięcznie chcę tankować sama. Więc zarobię pewnie ok. 600zł (same weekendy), z tego 300 paliwo no i 300 mam na wydatki. Więc 350zł TŻ dostaje na konto, on od maja też dołoży (musi z autem skończyc robić) no i będziemy mieć na kaucję, czynsz itp ![]() A od czerwca kuzyn TŻta może będzie otwierał sklep i ma mnie na uwadze, że może byłabym chętna. Tylko musiałby mnie doszkolić, bo to sklep z ekskluzywną odzieżą sportową, kurtki za 3tys. zł i te sprawy
Edytowane przez Dotka90 Czas edycji: 2012-04-17 o 09:42 |
|
|
|
#4917 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 5 665
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
No mam mam nadwyżkę, myślę że jak zejdę poniżej 74 to już będzie spadać "normalnie" a nie z nadwyżki
Dzisiaj idziemy na sushi, bo są mojego taty imieniny. Tak koło 18:00 więc nie wiem, pewnie już bez kolacji się obejdzie dzisiajŁoooo, to co to za ekskluzywna odzież, o takiej jeszcze nie słyszałam ![]() W ogóle to miałam sobie zrobić prezent za życiówkę na biegu No i kupię chyba sobie jakąś fajną opaskę na ramię do telefonu, żeby mieć do biegania w cieplejsze dni
__________________
EAT CLEAN, TRAIN DIRTY! - Zapraszam
![]() |
|
|
|
#4918 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Aaaa TŻ mi chce kupić rower miejski
Bo mu mówiłam kiedyś, że chciałabym miejski, bo na górskim mnie kręgosłup strasznie boli od schylania i nie mogę długo jeździć.Gohs, a nie wiem, jakaś tam odzież w góry itp. ![]() A nagrodę sobie jak najbardziej zrób, zasłużona |
|
|
|
#4919 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Pabianice
Wiadomości: 5 665
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
O fajnie, miejskie mi się strasznie podobają
__________________
EAT CLEAN, TRAIN DIRTY! - Zapraszam
![]() |
|
|
|
#4920 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 708
|
Dot.: Perypetii odchudzaniowych ciąg dalszy, czyli schudłyśmy już sporo, ale chcemy w
Cytat:
Z tą pracą brzmi fajnie, powodzenia! A to praca tylko w weekendy? Jak dla mnie 6-14 brzmi całkiem nieźle, lepiej niż 10-18 Wiadomo, że poranne wstawanie będzie uporczywe, ale od 14 właściwie masz jeszcze caaały dzień dla siebie.Cytat:
Takie trochę mi się to wydaje nierealne, jakbyśmy mieli takie ogromne, ogromne szczęście z tym, że trafiliśmy na siebie, jeśli wiecie, o co chodzi... Taki "dar od losu". I tak mam zamiar o tym myśleć i pielęgnować to jako najcenniejszą rzecz w moim życiu ![]() Ja z organizacją czasu nie mam zbytniego problemu, no i wcześniej miałam bardziej towarzyski tryb, a oceny i tak dobre :P Teraz po prostu czuję się osamotniona, zawsze byłam raczej indywidualistką i nie potrzebowałam ludzi do szczęścia, ale wiecznie sama być też nie cierpię, a tak teraz trochę jest... No ale dziś już mam nieco lepszy humor, poszłam na okienku do biblioteki i poznajdowałam trochę materiałów do jednej pracy semestralnej, więc sumienie uspokojone :P 3,5kg do zrzucenia w 10 dni faktycznie mało realne, ale po prostu daj z siebie tyle ile możesz i może np. spadnie 2kg? A taka opaska to fajna sprawa, mnie się podobają też bardzo takie cosie z H&Mu - wygląda i ma szerokość jak pasek, ale to jest w zasadzie coś a'la nerka - mieści się akurat komórka, odtwarzacz no i masz jeszcze dziurkę specjalnie na kabel od słuchawek.
Edytowane przez Anesthesia Czas edycji: 2012-04-17 o 15:07 |
||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Wspólne odchudzanie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:41.



Ale na pewno będę robiła go nieco dłużej niż 30 dni, daję sobie czas 10-15dni na każdy zestaw ćwiczeń (a jest ich 4), no i 1, max 2 dni przerwy w tygodniu. 


Dopiero teraz, bo zaraz po powrocie z biegu zjadłam obiad i padłam spać. Zimno, wiało, padało i w ogóle pogoda do dupy, ale ostatecznie cel osiągnięty - rekord życiowy pobity
10km w 1:08 
Fakt faktem, że piątek i sobota nie były wzorowe pod względem diety, ale ten dzisiejszy start mnie nieco zmobilizował, więc teraz już będzie ok tak myślę 







Poza tym czemu tylko 4 posiłki?
W kazdym razie od razu poczulam ulge na brzuchu i dzieki temu nie mysle ciagle o jedzeniu w koncu troche skurczylam zoladek, dzis juz jestem po jajecznicy, na droge jakis jogurt, na obiad kurczak i pewnie makrele bede konczyc czyli cos podobnego jak wczoraj ale wiecej
Ja na szczęście nie mam tego problemu, tzn palę raz na ruski rok na imprezie, jak już wypiję za dużo 
