Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5 - Strona 139 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne

Notka

Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-05-07, 22:22   #4141
dalenka8
Zakorzenienie
 
Avatar dalenka8
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 4 319
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez Almariel Pokaż wiadomość
No Szymon by nie pasował. Mysleliśmy jeszcze o Filipie (żeby nie było że zgapiam od Agi to też pomysł męża) ale teraz mój mąż mówi, że Mu się bardziej Tymek podoba.

Włoskie ?? To ma fantazję chłopak.

Dobra, uciekam spać. Dość wrażeń na dzisiaj. Dobranoc
Filip też ładnie .
Taaaa... On po prostu ma fioła na punkcie włoskich rzeczy. Uwielbia tamtą kuchnię, wino, kraj, itp . Dobranoc, Almik !
dalenka8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-07, 22:29   #4142
siacha_ck
Zakorzenienie
 
Avatar siacha_ck
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 4 388
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez zaaaabcia Pokaż wiadomość
Tutaj zdjecia jesli ktos ma ochote zobaczyc co sie dokladnie dzialo -
( ale widze ze juz wiekszosc zdjecia widziala )
https://www.facebook.com/media/set/?...1&l=af59be09c6
Cytat:
Napisane przez zaaaabcia Pokaż wiadomość
Byly rozne zabawy na poczatku kazda z dziewczyn dostala w kubeczku zamrozone dziecko ( plastikowe ) i musiala wszystko robic aby lod sie jak najszybciej rozstopil ... I osoba u ktorej woda roztopila sie piewsza musiala krzyknac "ODESZLY MI WODY!! " Nastepna gra byla z plastelina kazda dziewczyna musiala uleplic jak wyobrazam sobie ze bedzie wygladal Dominik. Pozniej gra z pampersami roztopilysmy w mikrofalowce roznego radzaju czekoladki ( snicker, milki way ) w kazdym pampersie bylo co innego i dziewczyny po dwie w grupie musialy powiedziec jaki to rodzaj czekoladki ( mogly wachac , probowac ) a wiadomo nie wygladalo to za fajnie Byly tez karteczki na ktorych dziewczyny pisaly zyczenia i porady dla mnie i maza oraz co zycza naszemu synkowi.

A prezenty , pamietacie jak raz wrzucalam liste z wyprawka ? To dostalismy prawie wszystko z niej





nooo



dziekuje bardzo kochana



Ja juz po wizycie
Mialam pobrany wymaz na paciora. Szyjka dluga zamknieta wiec na nic narazie sie nie zanosi Dominik jest juz nisko gin mowil ze to dobry znak. Posluchalam serduszka Tak slicznie mocno bije . Pytalam o ten sluz mowil ze to pewnie czop powoli odchodzi w malych ilosciach. Od ostatniej wizyty przytylam 1,8kg. Nastepna wizyta we wtorek 15stego
Widać po zdjęcia, że imprezka udana. Zabawy świetne
Jeszcze trochę i już na dobre będzie się rozkręcało. Nie wiadomo kiedy a będziemy czytały, że Dominik jest już na świecie

Cytat:
Napisane przez Almariel Pokaż wiadomość
News dnia : Moja Milenka ma siusiaka !!!!
Na 99 % będzie chłopak. Myślałam, że zjadę z kozetki, jak to usłyszałam. Ale coś tam podświadomie przeczuwałam, że jednak to nie dziewczynka chyba.
A tak poza tym to wszystko w porządku, mały waży 278 gram, kawał chłopa.
Niestety okazało się, że mam początki grzybka ale dostałam globulki i powinno przejśc. Następna wizyta pod koniec maja.

No i po wizycie mały się rozszalał i teraz cały czas czuję jego nóżki koło pępka, bo na wizycie był główką w dół.
O, proszę, ale numer Najważniejsze, że wszystko jest w porządku

Cytat:
Napisane przez hania207 Pokaż wiadomość
poczatek 10 tyg

no nawet nie wiesz jak bardzo

zabawy ekstra
To już ładnie będzie widać maleństwo i serduszka sobie posłuchasz

Dzisiaj byliśmy u znajomych, którzy mają 4 tygodniowego synka. Taki malutki. Jak położyłam Wiki koło niego to dopiero zobaczyłam jak bardzo urosła
__________________
ŚLUB

WIKTORIA

SZYMON
siacha_ck jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-07, 22:33   #4143
dalenka8
Zakorzenienie
 
Avatar dalenka8
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 4 319
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez siacha_ck Pokaż wiadomość
Widać po zdjęcia, że imprezka udana. Zabawy świetne
Jeszcze trochę i już na dobre będzie się rozkręcało. Nie wiadomo kiedy a będziemy czytały, że Dominik jest już na świecie



O, proszę, ale numer Najważniejsze, że wszystko jest w porządku



To już ładnie będzie widać maleństwo i serduszka sobie posłuchasz

Dzisiaj byliśmy u znajomych, którzy mają 4 tygodniowego synka. Taki malutki. Jak położyłam Wiki koło niego to dopiero zobaczyłam jak bardzo urosła
No, niby Wiki też maluszek, ale przy takich noworodkach, to dopiero widać, jak szybko dzieciaki rosną . I w ogóle jak ten czas leci, eh!
dalenka8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-07, 23:09   #4144
siacha_ck
Zakorzenienie
 
Avatar siacha_ck
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 4 388
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Siedzę i szukam ubranka dla Wiki do chrztu. Jedno mi się spodobało, ale rozm 68. Muszę jutro Wiki pomęczyć i zmierzyć ją, może będzie dobre.
__________________
ŚLUB

WIKTORIA

SZYMON
siacha_ck jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 09:21   #4145
morsmordre
sajkolidżist
 
Avatar morsmordre
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Beskidy
Wiadomości: 11 762
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez zaaaabcia Pokaż wiadomość
Witajcie
Ja juz po Baby Shower bylo REWELACYJNIE
Spedzielismy super czas z dziewczynami humorki dopisywaly , kazdemy podobaly sie gry , dekoracje rozniez. Moja mam zaszala i zamowila tyle jedzenia ze bedzie na tydzien Domnik dostal pelno prezentow takze wyprawka juz 100% gotowa Chyba tez byl zadowolony bo wiercil sie caly czas . Pokoj malego rowniez wszystkim sie podobal Pozniej dolaczylo pare facetow i tak siedzielismy do 12 w nocy Jestem bardzo zadowolona

Tutaj zdjecia jesli ktos ma ochote zobaczyc co sie dokladnie dzialo -
( ale widze ze juz wiekszosc zdjecia widziala )
https://www.facebook.com/media/set/?...1&l=af59be09c6
Super, że impreza się udała, zazdroszczę Wam tej tradycji
Cytat:
Napisane przez Almariel Pokaż wiadomość
News dnia : Moja Milenka ma siusiaka !!!!
Na 99 % będzie chłopak. Myślałam, że zjadę z kozetki, jak to usłyszałam. Ale coś tam podświadomie przeczuwałam, że jednak to nie dziewczynka chyba.
A tak poza tym to wszystko w porządku, mały waży 278 gram, kawał chłopa.
Niestety okazało się, że mam początki grzybka ale dostałam globulki i powinno przejśc. Następna wizyta pod koniec maja.

No i po wizycie mały się rozszalał i teraz cały czas czuję jego nóżki koło pępka, bo na wizycie był główką w dół.
ale Wam numer Mały wywinął
Cytat:
Napisane przez siacha_ck Pokaż wiadomość
Siedzę i szukam ubranka dla Wiki do chrztu. Jedno mi się spodobało, ale rozm 68. Muszę jutro Wiki pomęczyć i zmierzyć ją, może będzie dobre.
Pokaż jakie Moja mama nadal trzyma moje i mojego brata ubranka z chrztu

Dzień doberrek Wróciła piękna pogoda Mam nadzieję, że jutro też taka będzie, bo jedziemy z dzieciaczkami z przedszkola na wycieczkę do Tarnowskich Gór, będę miała jedną dziewczynkę pod opieką, bo jej mama nie może jechać i trochę się tego boję
__________________
Wymieniam się

2017: 34
2018: 4
morsmordre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 09:28   #4146
Almariel
Zakorzenienie
 
Avatar Almariel
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 8 991
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez morsmordre Pokaż wiadomość
Super, że impreza się udała, zazdroszczę Wam tej tradycji

ale Wam numer Mały wywinął

Pokaż jakie Moja mama nadal trzyma moje i mojego brata ubranka z chrztu

Dzień doberrek Wróciła piękna pogoda Mam nadzieję, że jutro też taka będzie, bo jedziemy z dzieciaczkami z przedszkola na wycieczkę do Tarnowskich Gór, będę miała jedną dziewczynkę pod opieką, bo jej mama nie może jechać i trochę się tego boję
O jak fajnie. Oby pogoda dopisała. A z dziewczynką na pewno sobie dasz radę.
Moja mama też nadal ma nasze ubranka.
Almariel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 09:35   #4147
dalenka8
Zakorzenienie
 
Avatar dalenka8
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 4 319
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez siacha_ck Pokaż wiadomość
Siedzę i szukam ubranka dla Wiki do chrztu. Jedno mi się spodobało, ale rozm 68. Muszę jutro Wiki pomęczyć i zmierzyć ją, może będzie dobre.
Pokaż nam !

Cytat:
Napisane przez morsmordre Pokaż wiadomość
Super, że impreza się udała, zazdroszczę Wam tej tradycji

ale Wam numer Mały wywinął

Pokaż jakie Moja mama nadal trzyma moje i mojego brata ubranka z chrztu

Dzień doberrek Wróciła piękna pogoda Mam nadzieję, że jutro też taka będzie, bo jedziemy z dzieciaczkami z przedszkola na wycieczkę do Tarnowskich Gór, będę miała jedną dziewczynkę pod opieką, bo jej mama nie może jechać i trochę się tego boję
U nas też są dwie moje sukieneczki . Dwie, bo najpierw była kupiona jedna malutka, ale że mój chrzestny był na morzu i trzeba było na niego czekać, to z niej wyrosłam i trzeba było kupić inną . A w ogóle są piękne, bo dzianinowe, robione na drutach . Mi się strasznie nie podobają takie świecące ubranka jak teraz są .
dalenka8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 10:56   #4148
morsmordre
sajkolidżist
 
Avatar morsmordre
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Beskidy
Wiadomości: 11 762
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez Almariel Pokaż wiadomość
O jak fajnie. Oby pogoda dopisała. A z dziewczynką na pewno sobie dasz radę.
Moja mama też nadal ma nasze ubranka.
Mam nadzieję, na szczęście jest grzeczna
Cytat:
Napisane przez dalenka8 Pokaż wiadomość
Pokaż nam !



U nas też są dwie moje sukieneczki . Dwie, bo najpierw była kupiona jedna malutka, ale że mój chrzestny był na morzu i trzeba było na niego czekać, to z niej wyrosłam i trzeba było kupić inną . A w ogóle są piękne, bo dzianinowe, robione na drutach . Mi się strasznie nie podobają takie świecące ubranka jak teraz są .
Moje ubranko też jest robione na drutach
Jakie świecące ubranka?
__________________
Wymieniam się

2017: 34
2018: 4
morsmordre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 11:29   #4149
dalenka8
Zakorzenienie
 
Avatar dalenka8
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 4 319
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez morsmordre Pokaż wiadomość
Mam nadzieję, na szczęście jest grzeczna

Moje ubranko też jest robione na drutach
Jakie świecące ubranka?
No wiesz, takie ze sztucznych tkanin, śliskie, niby satyna, ale nie satyna :P. Mega strojne, błyszczące i w ogóle mi się niepodobające :P.
dalenka8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 12:17   #4150
(kicia)
Zakorzenienie
 
Avatar (kicia)
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

ja jedyną pamiątką jaką mam z chrztu jest świeca nawet zdjęć nie mam bo moj genialny tata dał aparat szwagrowi ktory totalnie nie umiał obsłużyć aparatu i wyszły foty albo prześwietlone albo widać tylko mojego taty ręke itp
__________________
14.07.2012
II kreseczki 23.11.2013
Bartuś 11.08.2014 godz.15:10 3810 g 55 cm


Edytowane przez (kicia)
Czas edycji: 2012-05-08 o 12:20
(kicia) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 12:17   #4151
siacha_ck
Zakorzenienie
 
Avatar siacha_ck
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 4 388
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Te satynowe też mi się nie podobają.
Ja znalazłam takie na allegro. A u mnie w mieście są tylko takie
__________________
ŚLUB

WIKTORIA

SZYMON
siacha_ck jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 12:34   #4152
Karo89
Zakorzenienie
 
Avatar Karo89
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 7 489
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Siemka robaczki


jestem i mam nadzieję, że teraz już będę częściej.
Nie było za bardzo czasu, do tego net mi coś szwankował, bo co chwilę z niego wywalało. Raptem udawało się zalogować, coś przeczytać ale o odpisywaniu mogłam zapomnieć:/

Niestety jestem daleko w tyle za murzynami jeśli chodzi o nadrabianie, ale postaram się dojść do ładu i składu, żeby wiedzieć co u Was słychać, bo wgl nie wiem co się dzieje
__________________
E.M♥


Karo89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 12:37   #4153
dalenka8
Zakorzenienie
 
Avatar dalenka8
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 4 319
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez siacha_ck Pokaż wiadomość
Te satynowe też mi się nie podobają.
Ja znalazłam takie na allegro. A u mnie w mieście są tylko takie
Ładne ! I na taką porę roku super.
dalenka8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 13:03   #4154
(kicia)
Zakorzenienie
 
Avatar (kicia)
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
Siemka robaczki


jestem i mam nadzieję, że teraz już będę częściej.
Nie było za bardzo czasu, do tego net mi coś szwankował, bo co chwilę z niego wywalało. Raptem udawało się zalogować, coś przeczytać ale o odpisywaniu mogłam zapomnieć:/

Niestety jestem daleko w tyle za murzynami jeśli chodzi o nadrabianie, ale postaram się dojść do ładu i składu, żeby wiedzieć co u Was słychać, bo wgl nie wiem co się dzieje
Mamuśka no mamy nadzieję że będziesz u nas częściej

a co z alonką ??
__________________
14.07.2012
II kreseczki 23.11.2013
Bartuś 11.08.2014 godz.15:10 3810 g 55 cm

(kicia) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 13:16   #4155
Karo89
Zakorzenienie
 
Avatar Karo89
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 7 489
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Almik gratuluję synka

Hania Gratulacje

Zabcia oglądałam zdjęcia z baby shower, fajna imprezka kurcze, nie długo będziesz rodzić ale numer, jak to zleciało


dziewczyny, u nas nawet dobrze. powoli Emilka sobie ustawiła pory karmienia w nocy, więc jest większa szansa na wyspanie się
ostatnio to się domaga kąpania! nie wiem czy dziecko może, ale normalnie, jak zbliża się godzina 19 to jest straszny krzyk, dziecko może być najedzone, pielucha sucha, po spaniu więc nic innego nam nie wychodzi jak pragnienie o kąpaniu bo jak tylko wchodzi do wody to jest taka rozanielona że aż miło patrzyć
po za tym co raz bardziej świadomie się uśmiecha, bo mówi się coś do niej, ona patrzy i uśmiecha się
jeśli chodzi o mnie, to nawet jest dobrze. nie wiem w sumie czy macie ochotę to czytać, jak nie, to to po prostu przeoczcie nie obrażę się
Miałam problemy z piersiami i zastojami, 40stopniową gorączką przez 4 dni:/ cieknącym pokarmem na każdym kroku, tak że nie miałam ochoty wychodzić nigdzie bo bałam się, że mnie mleko zaleje
jeśli chodzi o połóg to muszę powiedzieć, że chyba nawet dobrze go przeszłam, bo już po wyjściu ze szpitala nie ciekło ze mnie tak bardzo. ogólnie, nie miałam wieeelich upławów-bałam się, że to będzie gorzej wyglądać, ale na szczęście, nawet w miarę komfortowo się czułam w tej sytuacji, na tyle ile oczywiście można się czuć komfortowo w połogu
pokarmu mam już trochę mniej, bo w ciągu dnia muszę już dać butlę raz bo Emilka wyssysa ze mnie prawie wszystko, więc na noc jej daję butlę, tak że jak w nocy się budzi, to mam pokarm nazbierany, że spokojnie się naje.

chcecie opis porodu? bo jak tak to wrzucę Wam tutaj do poczytania
__________________
E.M♥


Karo89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 13:43   #4156
dalenka8
Zakorzenienie
 
Avatar dalenka8
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 4 319
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez (kicia) Pokaż wiadomość
Mamuśka no mamy nadzieję że będziesz u nas częściej

a co z alonką ??
Myślę, że skoro się nie odzywa, to nic się nie zmieniło. Na pewno, jak sobie wszystko poukłada, to znów zacznie z nami pisać.

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
Almik gratuluję synka

Hania Gratulacje

Zabcia oglądałam zdjęcia z baby shower, fajna imprezka kurcze, nie długo będziesz rodzić ale numer, jak to zleciało


dziewczyny, u nas nawet dobrze. powoli Emilka sobie ustawiła pory karmienia w nocy, więc jest większa szansa na wyspanie się
ostatnio to się domaga kąpania! nie wiem czy dziecko może, ale normalnie, jak zbliża się godzina 19 to jest straszny krzyk, dziecko może być najedzone, pielucha sucha, po spaniu więc nic innego nam nie wychodzi jak pragnienie o kąpaniu bo jak tylko wchodzi do wody to jest taka rozanielona że aż miło patrzyć
po za tym co raz bardziej świadomie się uśmiecha, bo mówi się coś do niej, ona patrzy i uśmiecha się
jeśli chodzi o mnie, to nawet jest dobrze. nie wiem w sumie czy macie ochotę to czytać, jak nie, to to po prostu przeoczcie nie obrażę się
Miałam problemy z piersiami i zastojami, 40stopniową gorączką przez 4 dni:/ cieknącym pokarmem na każdym kroku, tak że nie miałam ochoty wychodzić nigdzie bo bałam się, że mnie mleko zaleje
jeśli chodzi o połóg to muszę powiedzieć, że chyba nawet dobrze go przeszłam, bo już po wyjściu ze szpitala nie ciekło ze mnie tak bardzo. ogólnie, nie miałam wieeelich upławów-bałam się, że to będzie gorzej wyglądać, ale na szczęście, nawet w miarę komfortowo się czułam w tej sytuacji, na tyle ile oczywiście można się czuć komfortowo w połogu
pokarmu mam już trochę mniej, bo w ciągu dnia muszę już dać butlę raz bo Emilka wyssysa ze mnie prawie wszystko, więc na noc jej daję butlę, tak że jak w nocy się budzi, to mam pokarm nazbierany, że spokojnie się naje.

chcecie opis porodu? bo jak tak to wrzucę Wam tutaj do poczytania
Heeej! Super, że znalazłaś dla nas trochę czasu! Dobrze, że Emilka się zdrowo chowa i że będzie szansa na wyspanie się . Pewnie, że chcemy relację porodu !!!!!!!!!
dalenka8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 14:26   #4157
Almariel
Zakorzenienie
 
Avatar Almariel
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 8 991
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez siacha_ck Pokaż wiadomość
Te satynowe też mi się nie podobają.
Ja znalazłam takie na allegro. A u mnie w mieście są tylko takie
Bardzo ładne.

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
Almik gratuluję synka

Hania Gratulacje

Zabcia oglądałam zdjęcia z baby shower, fajna imprezka kurcze, nie długo będziesz rodzić ale numer, jak to zleciało


dziewczyny, u nas nawet dobrze. powoli Emilka sobie ustawiła pory karmienia w nocy, więc jest większa szansa na wyspanie się
ostatnio to się domaga kąpania! nie wiem czy dziecko może, ale normalnie, jak zbliża się godzina 19 to jest straszny krzyk, dziecko może być najedzone, pielucha sucha, po spaniu więc nic innego nam nie wychodzi jak pragnienie o kąpaniu bo jak tylko wchodzi do wody to jest taka rozanielona że aż miło patrzyć
po za tym co raz bardziej świadomie się uśmiecha, bo mówi się coś do niej, ona patrzy i uśmiecha się
jeśli chodzi o mnie, to nawet jest dobrze. nie wiem w sumie czy macie ochotę to czytać, jak nie, to to po prostu przeoczcie nie obrażę się
Miałam problemy z piersiami i zastojami, 40stopniową gorączką przez 4 dni:/ cieknącym pokarmem na każdym kroku, tak że nie miałam ochoty wychodzić nigdzie bo bałam się, że mnie mleko zaleje
jeśli chodzi o połóg to muszę powiedzieć, że chyba nawet dobrze go przeszłam, bo już po wyjściu ze szpitala nie ciekło ze mnie tak bardzo. ogólnie, nie miałam wieeelich upławów-bałam się, że to będzie gorzej wyglądać, ale na szczęście, nawet w miarę komfortowo się czułam w tej sytuacji, na tyle ile oczywiście można się czuć komfortowo w połogu
pokarmu mam już trochę mniej, bo w ciągu dnia muszę już dać butlę raz bo Emilka wyssysa ze mnie prawie wszystko, więc na noc jej daję butlę, tak że jak w nocy się budzi, to mam pokarm nazbierany, że spokojnie się naje.

chcecie opis porodu? bo jak tak to wrzucę Wam tutaj do poczytania
Dziękuję Kochana
Pewnie, że chcemy opis porodu.
Fajnie, że Emilka zdrowa, to mała czyścioszka Wam rośnie, albo zostanie pływaczką.
Almariel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 14:27   #4158
Karo89
Zakorzenienie
 
Avatar Karo89
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 7 489
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

A więc tak:
przed 1 w nocy poszłam na siku, potem polożyłam się z powrotem spać i gdzieś koło 2 godziny zaczął mnie pobolewać brzuch. nie zwróciłam większej uwagi na to bo stwierdziłam, że tak od dłuższego czasu jest, więc to normalne. Ale za chwile kolejne pobolewanie i już popatrzyłam na zegarek, była 2:18. i tak zaczęłam liczyć te skurcze, były średnio co 12-13 minut. poczekałam co dalej i koło 4 godziny zadzwoniłam do mamy, i ona do mnie żebym jechała, bo to mogą być już skurcze. Ja tak do końca nie sądziłam, że się zaczęło, no ale dobra. jeszcze chwilę poleżałam, i koło 5 obudziłam męża. on się tak na mnie popatrzył, podniósł głowę nad poduszkę i coś zapytał, chyba czy nie mogę spać, ale już nie pamiętam do końca, a ja do niego, że nie, że zaraz jedziemy do szpitala bo mam skurcze, a on na to "aha" i położył głowę z powrotem na poduszce ale powoli zaczęliśmy się zbierać, dopakowałam do torebki resztę rzeczy. Mąż zjadł śniadanie, wypił herbatę, ja nic nie zjadłam bo nie sądziłam tak na prawdę, że zostanę w tym szpitalu, po za tym nie byłam głodna, dlatego zjadłam tylko banana i napiłam się herbaty. pojechaliśmy przed 6, koło w pół do 7 byliśmy już w szpitalu.
pani kazała czekać na lekarza bo akurat był przy porodzie. jakaś pielęgniarka mnie przyjęła, powypisywała różne świstki, zmierzyła ciśnienie i kazała dalej czekać na tego lekarza. koło w pół do 8 przyszła lekarka, zbadała mnie-2/3 cm rozwarcia i przyjęcie na oddział. Ale myślałam, że tą babkę to poszarpię za to, że nie starała się być choć trochę delikatna. :/ o 8 byłam w pokoju przedporodowym, położna przyszła, zrobiła lewatywę no i kazała zawołać jak skończę to i owo bo podepnie mnie pod ktg. skurcze zaczęły być częstsze bo co 7 minut gdzieś. podpięła to ktg i tak czekaliśmy. Skakałam na piłce, chodziłam, potem poszłam pod prysznic kilka razy, żeby to rozwarcie postępowało, bo nie bardzo chciało się posuwać dalej. Polożna mówiła, że jak coś to podepną mi kroplówkę z ocsy. Ale póki co nie chciałam więc skakałam na tej piłce i na zmianę szłam pod prysznic. co jakiś czas podpinała mnie pod ktg. skurcze były dość częste bo co jakieś 5 minut, 4 minuty... Ale rozwarcie doszło do popołudnia do 5 cm tylko. to jeszcze dawaj pod prysznic, polewałam brzuch ciepłą wodą. koło 18 położna mówiła o tej kroplówce, że moglibyśmy to przyspieszyć albo przebić pęcherz-będzie szybciej ale bardziej boleśnie. miałam już w tedy dość bolesne te skurcze, krzyżowe, częste i już czasami miałam już ich na prawdę dość:/ powiedziałam że możemy spróbować z pęcherzem, na co położna do mnie, że nie będzie odwrotu jak się zdecyduję
no i za chwilę przyszedł lekarz, przebił pęcherz, poczułam ciepło między nogami i zaraz pierwszy mocniejszy skurcz. podipęła mnie pod ktg, żeby sprawdzić jak dziecko zareaguje. zaczęły się skurcze już co 4 minuty, co raz bardziej bolesne. miałam już bóle parte! O matko! myślałam, że umrę, nie wiedziałam jak mam oddychać, żeby było mi jakoś lżej, a że leżałam pod tym ktg to wiadomo, że ruchy ograniczone. Ale dobrze, że był tż to przynajmniej ściskałam jego rękę. Wcześniej jeszcze podpięła mi położna kroplówkę z glukozą, bo od rana nic nie jadłam, a żebym miała jakieś siły.
zbliżała się godzina 19, czyli nadchodziła zmiana personelu no i moja położna szła do domu-mowiła, że została by jeszcze ze mną na poród, ale rozwarcie miałam 9cm jeszcze, ale podesłała mi również super położną. Ta "nowa" położna przyszła, zbadała rozwarcie, miałam już 10cm, kazała iść zrobić siku-hola hola to nie było takie proste, kilka minut tam siedziałam i próbowałam chociaż kroplę wypuścić niestety się nie udało. Ale żeby nie było miło, jak siedziałam na kibelku :p dostałam skurcz :/ Boże, myślałam, że urodzę do tego kibla! Kazałam mężowi iść po tą położną, bo miałam takie parcie, że na prawdę myślałam, że nie dojdę na tą porodówkę. Przyszła, zabrała mnie na porodówkę.
Na porodówce zapytała czy zgadzam się na nacięcie, odpowiedziałam że tak, tylko podczas szycia chcę być znieczulona. za chwilę przyszła cala zgraja, lekarz, jakieś inne pielęgniarki i się zaczęło. Tu już wg mnie było w miarę spoko 4 skurcze,10 minut i Mała na świecie
Męża nie było ze mną na porodówce, ale wszedł jak miałam rodzić łożysko, bo go pielęgniarki zawołały do dziecka z ubrankami. Mówi że patrzył gdzieś po ścianie jak przechodził, a jak na mnie patrzył to tylko od biustu w górę, jak Malutką trzymałam
potem oczywiście szycie-coś długo szło temu lekarzowi, więc chyba sporo ich miałam. Nie przyjemne uczucie, nie bolało, ale to szarpanie jak naciągał szwy to takie mało ciekawe doświadczenie.
Podsumowanie: bolało, czasem myślałam, że mi dOOpkę rozerwie, ale ogólnie do przeżycia hehe. :P
__________________
E.M♥


Karo89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 14:48   #4159
dalenka8
Zakorzenienie
 
Avatar dalenka8
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 4 319
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
A więc tak:
przed 1 w nocy poszłam na siku, potem polożyłam się z powrotem spać i gdzieś koło 2 godziny zaczął mnie pobolewać brzuch. nie zwróciłam większej uwagi na to bo stwierdziłam, że tak od dłuższego czasu jest, więc to normalne. Ale za chwile kolejne pobolewanie i już popatrzyłam na zegarek, była 2:18. i tak zaczęłam liczyć te skurcze, były średnio co 12-13 minut. poczekałam co dalej i koło 4 godziny zadzwoniłam do mamy, i ona do mnie żebym jechała, bo to mogą być już skurcze. Ja tak do końca nie sądziłam, że się zaczęło, no ale dobra. jeszcze chwilę poleżałam, i koło 5 obudziłam męża. on się tak na mnie popatrzył, podniósł głowę nad poduszkę i coś zapytał, chyba czy nie mogę spać, ale już nie pamiętam do końca, a ja do niego, że nie, że zaraz jedziemy do szpitala bo mam skurcze, a on na to "aha" i położył głowę z powrotem na poduszce ale powoli zaczęliśmy się zbierać, dopakowałam do torebki resztę rzeczy. Mąż zjadł śniadanie, wypił herbatę, ja nic nie zjadłam bo nie sądziłam tak na prawdę, że zostanę w tym szpitalu, po za tym nie byłam głodna, dlatego zjadłam tylko banana i napiłam się herbaty. pojechaliśmy przed 6, koło w pół do 7 byliśmy już w szpitalu.
pani kazała czekać na lekarza bo akurat był przy porodzie. jakaś pielęgniarka mnie przyjęła, powypisywała różne świstki, zmierzyła ciśnienie i kazała dalej czekać na tego lekarza. koło w pół do 8 przyszła lekarka, zbadała mnie-2/3 cm rozwarcia i przyjęcie na oddział. Ale myślałam, że tą babkę to poszarpię za to, że nie starała się być choć trochę delikatna. :/ o 8 byłam w pokoju przedporodowym, położna przyszła, zrobiła lewatywę no i kazała zawołać jak skończę to i owo bo podepnie mnie pod ktg. skurcze zaczęły być częstsze bo co 7 minut gdzieś. podpięła to ktg i tak czekaliśmy. Skakałam na piłce, chodziłam, potem poszłam pod prysznic kilka razy, żeby to rozwarcie postępowało, bo nie bardzo chciało się posuwać dalej. Polożna mówiła, że jak coś to podepną mi kroplówkę z ocsy. Ale póki co nie chciałam więc skakałam na tej piłce i na zmianę szłam pod prysznic. co jakiś czas podpinała mnie pod ktg. skurcze były dość częste bo co jakieś 5 minut, 4 minuty... Ale rozwarcie doszło do popołudnia do 5 cm tylko. to jeszcze dawaj pod prysznic, polewałam brzuch ciepłą wodą. koło 18 położna mówiła o tej kroplówce, że moglibyśmy to przyspieszyć albo przebić pęcherz-będzie szybciej ale bardziej boleśnie. miałam już w tedy dość bolesne te skurcze, krzyżowe, częste i już czasami miałam już ich na prawdę dość:/ powiedziałam że możemy spróbować z pęcherzem, na co położna do mnie, że nie będzie odwrotu jak się zdecyduję
no i za chwilę przyszedł lekarz, przebił pęcherz, poczułam ciepło między nogami i zaraz pierwszy mocniejszy skurcz. podipęła mnie pod ktg, żeby sprawdzić jak dziecko zareaguje. zaczęły się skurcze już co 4 minuty, co raz bardziej bolesne. miałam już bóle parte! O matko! myślałam, że umrę, nie wiedziałam jak mam oddychać, żeby było mi jakoś lżej, a że leżałam pod tym ktg to wiadomo, że ruchy ograniczone. Ale dobrze, że był tż to przynajmniej ściskałam jego rękę. Wcześniej jeszcze podpięła mi położna kroplówkę z glukozą, bo od rana nic nie jadłam, a żebym miała jakieś siły.
zbliżała się godzina 19, czyli nadchodziła zmiana personelu no i moja położna szła do domu-mowiła, że została by jeszcze ze mną na poród, ale rozwarcie miałam 9cm jeszcze, ale podesłała mi również super położną. Ta "nowa" położna przyszła, zbadała rozwarcie, miałam już 10cm, kazała iść zrobić siku-hola hola to nie było takie proste, kilka minut tam siedziałam i próbowałam chociaż kroplę wypuścić niestety się nie udało. Ale żeby nie było miło, jak siedziałam na kibelku :p dostałam skurcz :/ Boże, myślałam, że urodzę do tego kibla! Kazałam mężowi iść po tą położną, bo miałam takie parcie, że na prawdę myślałam, że nie dojdę na tą porodówkę. Przyszła, zabrała mnie na porodówkę.
Na porodówce zapytała czy zgadzam się na nacięcie, odpowiedziałam że tak, tylko podczas szycia chcę być znieczulona. za chwilę przyszła cala zgraja, lekarz, jakieś inne pielęgniarki i się zaczęło. Tu już wg mnie było w miarę spoko 4 skurcze,10 minut i Mała na świecie
Męża nie było ze mną na porodówce, ale wszedł jak miałam rodzić łożysko, bo go pielęgniarki zawołały do dziecka z ubrankami. Mówi że patrzył gdzieś po ścianie jak przechodził, a jak na mnie patrzył to tylko od biustu w górę, jak Malutką trzymałam
potem oczywiście szycie-coś długo szło temu lekarzowi, więc chyba sporo ich miałam. Nie przyjemne uczucie, nie bolało, ale to szarpanie jak naciągał szwy to takie mało ciekawe doświadczenie.
Podsumowanie: bolało, czasem myślałam, że mi dOOpkę rozerwie, ale ogólnie do przeżycia hehe. :P
Super opis ! Nawet wydaje się, że nie było tak źle, czytając to . Trochę strasznie z tym uczuciem parcia, jak byłaś sikać- masakra, heh. I pomyśleć, że Młoda ma już ponad 2 miesiące!
dalenka8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 14:57   #4160
Almariel
Zakorzenienie
 
Avatar Almariel
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 8 991
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez dalenka8 Pokaż wiadomość
I pomyśleć, że Młoda ma już ponad 2 miesiące!
Właśnie ! A dopiero co czatowałyśmy na wątku, czy przypadkiem Karo już nie rodzi.

Karo, fajny opis ! Chyba nie było tak źle.
Almariel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 15:06   #4161
(kicia)
Zakorzenienie
 
Avatar (kicia)
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
A więc tak:
przed 1 w nocy poszłam na siku, potem polożyłam się z powrotem spać i gdzieś koło 2 godziny zaczął mnie pobolewać brzuch. nie zwróciłam większej uwagi na to bo stwierdziłam, że tak od dłuższego czasu jest, więc to normalne. Ale za chwile kolejne pobolewanie i już popatrzyłam na zegarek, była 2:18. i tak zaczęłam liczyć te skurcze, były średnio co 12-13 minut. poczekałam co dalej i koło 4 godziny zadzwoniłam do mamy, i ona do mnie żebym jechała, bo to mogą być już skurcze. Ja tak do końca nie sądziłam, że się zaczęło, no ale dobra. jeszcze chwilę poleżałam, i koło 5 obudziłam męża. on się tak na mnie popatrzył, podniósł głowę nad poduszkę i coś zapytał, chyba czy nie mogę spać, ale już nie pamiętam do końca, a ja do niego, że nie, że zaraz jedziemy do szpitala bo mam skurcze, a on na to "aha" i położył głowę z powrotem na poduszce ale powoli zaczęliśmy się zbierać, dopakowałam do torebki resztę rzeczy. Mąż zjadł śniadanie, wypił herbatę, ja nic nie zjadłam bo nie sądziłam tak na prawdę, że zostanę w tym szpitalu, po za tym nie byłam głodna, dlatego zjadłam tylko banana i napiłam się herbaty. pojechaliśmy przed 6, koło w pół do 7 byliśmy już w szpitalu.
pani kazała czekać na lekarza bo akurat był przy porodzie. jakaś pielęgniarka mnie przyjęła, powypisywała różne świstki, zmierzyła ciśnienie i kazała dalej czekać na tego lekarza. koło w pół do 8 przyszła lekarka, zbadała mnie-2/3 cm rozwarcia i przyjęcie na oddział. Ale myślałam, że tą babkę to poszarpię za to, że nie starała się być choć trochę delikatna. :/ o 8 byłam w pokoju przedporodowym, położna przyszła, zrobiła lewatywę no i kazała zawołać jak skończę to i owo bo podepnie mnie pod ktg. skurcze zaczęły być częstsze bo co 7 minut gdzieś. podpięła to ktg i tak czekaliśmy. Skakałam na piłce, chodziłam, potem poszłam pod prysznic kilka razy, żeby to rozwarcie postępowało, bo nie bardzo chciało się posuwać dalej. Polożna mówiła, że jak coś to podepną mi kroplówkę z ocsy. Ale póki co nie chciałam więc skakałam na tej piłce i na zmianę szłam pod prysznic. co jakiś czas podpinała mnie pod ktg. skurcze były dość częste bo co jakieś 5 minut, 4 minuty... Ale rozwarcie doszło do popołudnia do 5 cm tylko. to jeszcze dawaj pod prysznic, polewałam brzuch ciepłą wodą. koło 18 położna mówiła o tej kroplówce, że moglibyśmy to przyspieszyć albo przebić pęcherz-będzie szybciej ale bardziej boleśnie. miałam już w tedy dość bolesne te skurcze, krzyżowe, częste i już czasami miałam już ich na prawdę dość:/ powiedziałam że możemy spróbować z pęcherzem, na co położna do mnie, że nie będzie odwrotu jak się zdecyduję
no i za chwilę przyszedł lekarz, przebił pęcherz, poczułam ciepło między nogami i zaraz pierwszy mocniejszy skurcz. podipęła mnie pod ktg, żeby sprawdzić jak dziecko zareaguje. zaczęły się skurcze już co 4 minuty, co raz bardziej bolesne. miałam już bóle parte! O matko! myślałam, że umrę, nie wiedziałam jak mam oddychać, żeby było mi jakoś lżej, a że leżałam pod tym ktg to wiadomo, że ruchy ograniczone. Ale dobrze, że był tż to przynajmniej ściskałam jego rękę. Wcześniej jeszcze podpięła mi położna kroplówkę z glukozą, bo od rana nic nie jadłam, a żebym miała jakieś siły.
zbliżała się godzina 19, czyli nadchodziła zmiana personelu no i moja położna szła do domu-mowiła, że została by jeszcze ze mną na poród, ale rozwarcie miałam 9cm jeszcze, ale podesłała mi również super położną. Ta "nowa" położna przyszła, zbadała rozwarcie, miałam już 10cm, kazała iść zrobić siku-hola hola to nie było takie proste, kilka minut tam siedziałam i próbowałam chociaż kroplę wypuścić niestety się nie udało. Ale żeby nie było miło, jak siedziałam na kibelku :p dostałam skurcz :/ Boże, myślałam, że urodzę do tego kibla! Kazałam mężowi iść po tą położną, bo miałam takie parcie, że na prawdę myślałam, że nie dojdę na tą porodówkę. Przyszła, zabrała mnie na porodówkę.
Na porodówce zapytała czy zgadzam się na nacięcie, odpowiedziałam że tak, tylko podczas szycia chcę być znieczulona. za chwilę przyszła cala zgraja, lekarz, jakieś inne pielęgniarki i się zaczęło. Tu już wg mnie było w miarę spoko 4 skurcze,10 minut i Mała na świecie
Męża nie było ze mną na porodówce, ale wszedł jak miałam rodzić łożysko, bo go pielęgniarki zawołały do dziecka z ubrankami. Mówi że patrzył gdzieś po ścianie jak przechodził, a jak na mnie patrzył to tylko od biustu w górę, jak Malutką trzymałam
potem oczywiście szycie-coś długo szło temu lekarzowi, więc chyba sporo ich miałam. Nie przyjemne uczucie, nie bolało, ale to szarpanie jak naciągał szwy to takie mało ciekawe doświadczenie.
Podsumowanie: bolało, czasem myślałam, że mi dOOpkę rozerwie, ale ogólnie do przeżycia hehe. :P

za relacje tak czytam czytam to chyba nei było tak strasznie bo jak czasami czytam relacje na innych wątkach to o matko i córko ja nie chce rodzić ocyzwiście to tylko takie myśli
__________________
14.07.2012
II kreseczki 23.11.2013
Bartuś 11.08.2014 godz.15:10 3810 g 55 cm

(kicia) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 15:23   #4162
dalenka8
Zakorzenienie
 
Avatar dalenka8
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 4 319
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez Almariel Pokaż wiadomość
Właśnie ! A dopiero co czatowałyśmy na wątku, czy przypadkiem Karo już nie rodzi.

Karo, fajny opis ! Chyba nie było tak źle.
No, cały czas to przeżywałyśmy ! A zaraz będziemy czatować na wizażu i sprawdzać, czy Dominik już jest na świecie! A potem Tymon (?) ! Niedługo sporo z nas będzie miało pierwszą rocznicę... Ten czas naprawdę leci!

---------- Dopisano o 15:23 ---------- Poprzedni post napisano o 15:21 ----------

Cytat:
Napisane przez (kicia) Pokaż wiadomość
za relacje tak czytam czytam to chyba nei było tak strasznie bo jak czasami czytam relacje na innych wątkach to o matko i córko ja nie chce rodzić ocyzwiście to tylko takie myśli
Hahaha, rozumiem to . Czasem to przerażenie ogarnia- szczególnie, jak jakaś bidula trafi do strasznego szpitala, albo na beznadziejny personel. Ale niedawno gadałam ze znajomą, która ma rocznego synka, to mówiła, że wcale tak źle nie jest i że jej aż tak nie bolało .
dalenka8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 15:30   #4163
Karo89
Zakorzenienie
 
Avatar Karo89
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 7 489
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

powiem Wam, że na prawdę boli czasem ciężko wytrzymać, ja pod koniec to miałam ochotę z bólu aż płakać, bo już nie mogłam wytrzymać, ale ani kropla łzy mi się nie chciała uronić. No i nie napisałam chyba w opisie, ale ja w pewnym momencie puściłam najpierw robiło mi się nie dobrze i powiedziałam do położnej, że to może od tej glukozy co mi podpięła, ale ona że nie bo to czysta glukoza i nie powinno mi być po niej źle. myślałam właśnie, że to od tego ale jednak to z bólu mi tak źle było:/
ale jak dziecko kładą na brzuchu, to na prawdę już się o tym nie myśli, że bolało itp


no właśnie, ale to zleciało. jeszcze miesiąc i my będziemy obchodzić 1 roczek od ślubu
__________________
E.M♥


Karo89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 15:43   #4164
(kicia)
Zakorzenienie
 
Avatar (kicia)
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
powiem Wam, że na prawdę boli czasem ciężko wytrzymać, ja pod koniec to miałam ochotę z bólu aż płakać, bo już nie mogłam wytrzymać, ale ani kropla łzy mi się nie chciała uronić. No i nie napisałam chyba w opisie, ale ja w pewnym momencie puściłam najpierw robiło mi się nie dobrze i powiedziałam do położnej, że to może od tej glukozy co mi podpięła, ale ona że nie bo to czysta glukoza i nie powinno mi być po niej źle. myślałam właśnie, że to od tego ale jednak to z bólu mi tak źle było:/
ale jak dziecko kładą na brzuchu, to na prawdę już się o tym nie myśli, że bolało itp


no właśnie, ale to zleciało. jeszcze miesiąc i my będziemy obchodzić 1 roczek od ślubu
Ja to ogólnie nie wiem czy będę mogła rodzic naturalnie. Nie wiem ile w tym jest prawdy ale mówiła mi to koleżanka studiująca położnictwo że dziewczyny które mają poniżej 30cm odległości między kośćmi łonowymi nie urodza naturalnie ja mam 26 cm. Muszę się gina zapytać o to.
Ja jak mam te ataki to nawet nie mam siły płakać mówić ani nic. Tylko że jak miałam ataki to wytrzymałam max 2 godziny a rodzic kilka godzin to jeszcze gorzej
__________________
14.07.2012
II kreseczki 23.11.2013
Bartuś 11.08.2014 godz.15:10 3810 g 55 cm

(kicia) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 16:43   #4165
tusia_m
Zakorzenienie
 
Avatar tusia_m
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 151
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez zaaaabcia Pokaż wiadomość
Byly rozne zabawy na poczatku kazda z dziewczyn dostala w kubeczku zamrozone dziecko ( plastikowe ) i musiala wszystko robic aby lod sie jak najszybciej rozstopil ... I osoba u ktorej woda roztopila sie piewsza musiala krzyknac "ODESZLY MI WODY!! " Nastepna gra byla z plastelina kazda dziewczyna musiala uleplic jak wyobrazam sobie ze bedzie wygladal Dominik. Pozniej gra z pampersami roztopilysmy w mikrofalowce roznego radzaju czekoladki ( snicker, milki way ) w kazdym pampersie bylo co innego i dziewczyny po dwie w grupie musialy powiedziec jaki to rodzaj czekoladki ( mogly wachac , probowac ) a wiadomo nie wygladalo to za fajnie Byly tez karteczki na ktorych dziewczyny pisaly zyczenia i porady dla mnie i maza oraz co zycza naszemu synkowi.



Ja juz po wizycie
haha świetne te zabawy! naprawdę!

Fantastyczna wiadomość, że z Dominikiem wszystko ok. że maluszek dobrze się rozwija.
Cytat:
Napisane przez Almariel Pokaż wiadomość
News dnia : Moja Milenka ma siusiaka !!!!
Na 99 % będzie chłopak. Myślałam, że zjadę z kozetki, jak to usłyszałam. Ale coś tam podświadomie przeczuwałam, że jednak to nie dziewczynka chyba.
A tak poza tym to wszystko w porządku, mały waży 278 gram, kawał chłopa.
Niestety okazało się, że mam początki grzybka ale dostałam globulki i powinno przejśc. Następna wizyta pod koniec maja.

No i po wizycie mały się rozszalał i teraz cały czas czuję jego nóżki koło pępka, bo na wizycie był główką w dół.
Padłam nie no, wiadomość dnia To w takim razie gratuluję chłopczyka
równowaga w przyrodzie (i na wizażu) pomiędzy osobnikami płci męskiej i żeńskiej musi być zachowana. amen.
Cytat:
Napisane przez monnilp Pokaż wiadomość


kurcze, też musiałabym sobie kupić w końcu taki dobrze dopasowany stanik, ale wiem, że są drogie
mi też szkoda kasy, ale spróbuję teraz kupić na all. już wiem jaki stanik powinnam nosić, więc może coś taniej mi się uda dostać.
Cytat:
Napisane przez siacha_ck Pokaż wiadomość
Dzisiaj byliśmy u znajomych, którzy mają 4 tygodniowego synka. Taki malutki. Jak położyłam Wiki koło niego to dopiero zobaczyłam jak bardzo urosła
Masz ją na co dzień , więc nie widzisz, jak Wiki szybko rośnie
Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
dziewczyny, u nas nawet dobrze. powoli Emilka sobie ustawiła pory karmienia w nocy, więc jest większa szansa na wyspanie się
ostatnio to się domaga kąpania! nie wiem czy dziecko może, ale normalnie, jak zbliża się godzina 19 to jest straszny krzyk, dziecko może być najedzone, pielucha sucha, po spaniu więc nic innego nam nie wychodzi jak pragnienie o kąpaniu bo jak tylko wchodzi do wody to jest taka rozanielona że aż miło patrzyć
po za tym co raz bardziej świadomie się uśmiecha, bo mówi się coś do niej, ona patrzy i uśmiecha się
jeśli chodzi o mnie, to nawet jest dobrze. nie wiem w sumie czy macie ochotę to czytać, jak nie, to to po prostu przeoczcie nie obrażę się
Miałam problemy z piersiami i zastojami, 40stopniową gorączką przez 4 dni:/ cieknącym pokarmem na każdym kroku, tak że nie miałam ochoty wychodzić nigdzie bo bałam się, że mnie mleko zaleje
jeśli chodzi o połóg to muszę powiedzieć, że chyba nawet dobrze go przeszłam, bo już po wyjściu ze szpitala nie ciekło ze mnie tak bardzo. ogólnie, nie miałam wieeelich upławów-bałam się, że to będzie gorzej wyglądać, ale na szczęście, nawet w miarę komfortowo się czułam w tej sytuacji, na tyle ile oczywiście można się czuć komfortowo w połogu
pokarmu mam już trochę mniej, bo w ciągu dnia muszę już dać butlę raz bo Emilka wyssysa ze mnie prawie wszystko, więc na noc jej daję butlę, tak że jak w nocy się budzi, to mam pokarm nazbierany, że spokojnie się naje.

chcecie opis porodu? bo jak tak to wrzucę Wam tutaj do poczytania
Witaj Karo świetnie, że mała rozwija się dobrze

a co do porodu - momentami przerażająco się zrobiło dzielna z Ciebie kobitka!




Dziewczyny z Częstochowy i okolic - mam do Was ważne pytanie (wiem, że Aga pochodzi z tych terenów, ale może któraś jeszcze) Czy któraś z Was była może w Centrum odzieżowym Konopiska? Znajomy TŻta powiedział, że można tam kupić całkiem fajny garniak za dobrą cenę.... Chciałabym poznać opinie osób, które tam były, ponieważ w jedną stronę mam gdzieś ok. 2,5 godz. jazdy.... więc zależy mi, żeby nie jechać tam na darmo Z góry dziękuję za odpowiedzi
__________________
I ślubuję Ci...

Can you feel the love tonight?
It is where we are...
tusia_m jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 17:23   #4166
Ani_qa
Zakorzenienie
 
Avatar Ani_qa
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 016
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez zaaaabcia Pokaż wiadomość
Dziekuje Heheh z wodami to byly jaja dziewczyny probowaly rozne sposoby zeby lod rozstopic wkladaly miedzy piersi albo uda A pampersy z czekolada wygladaly bardzo hmmmm ... realistycznie O widzisz to o tych koralach nie slyszalam
nieźle. W ogóle super zabawy tam miałyście!

Cytat:
Napisane przez Almariel Pokaż wiadomość
News dnia : Moja Milenka ma siusiaka !!!!
Na 99 % będzie chłopak. Myślałam, że zjadę z kozetki, jak to usłyszałam. Ale coś tam podświadomie przeczuwałam, że jednak to nie dziewczynka chyba.
A tak poza tym to wszystko w porządku, mały waży 278 gram, kawał chłopa.
Niestety okazało się, że mam początki grzybka ale dostałam globulki i powinno przejśc. Następna wizyta pod koniec maja.

No i po wizycie mały się rozszalał i teraz cały czas czuję jego nóżki koło pępka, bo na wizycie był główką w dół.
No nieźle! Ale Wam maluch numer wywinął. Strach pomyśleć jakie niespodzianki będzie Wam robił jak przyjdzie na świat

Cytat:
Napisane przez Almariel Pokaż wiadomość

Mój TŻ chce Tymona, ale ja jeszcze nie jestem przekonana.
Ładne imię

Cytat:
Napisane przez Almariel Pokaż wiadomość
No Szymon by nie pasował. Mysleliśmy jeszcze o Filipie (żeby nie było że zgapiam od Agi to też pomysł męża) ale teraz mój mąż mówi, że Mu się bardziej Tymek podoba.
Mi się ostatnio spodobało imię Kostek

Cytat:
Napisane przez morsmordre Pokaż wiadomość
Dzień doberrek Wróciła piękna pogoda Mam nadzieję, że jutro też taka będzie, bo jedziemy z dzieciaczkami z przedszkola na wycieczkę do Tarnowskich Gór, będę miała jedną dziewczynkę pod opieką, bo jej mama nie może jechać i trochę się tego boję
Super! A z dziewczynką na pewno dasz sobie radę

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
dziewczyny, u nas nawet dobrze. powoli Emilka sobie ustawiła pory karmienia w nocy, więc jest większa szansa na wyspanie się
ostatnio to się domaga kąpania! nie wiem czy dziecko może, ale normalnie, jak zbliża się godzina 19 to jest straszny krzyk, dziecko może być najedzone, pielucha sucha, po spaniu więc nic innego nam nie wychodzi jak pragnienie o kąpaniu bo jak tylko wchodzi do wody to jest taka rozanielona że aż miło patrzyć
po za tym co raz bardziej świadomie się uśmiecha, bo mówi się coś do niej, ona patrzy i uśmiecha się
jeśli chodzi o mnie, to nawet jest dobrze. nie wiem w sumie czy macie ochotę to czytać, jak nie, to to po prostu przeoczcie nie obrażę się
Miałam problemy z piersiami i zastojami, 40stopniową gorączką przez 4 dni:/ cieknącym pokarmem na każdym kroku, tak że nie miałam ochoty wychodzić nigdzie bo bałam się, że mnie mleko zaleje
jeśli chodzi o połóg to muszę powiedzieć, że chyba nawet dobrze go przeszłam, bo już po wyjściu ze szpitala nie ciekło ze mnie tak bardzo. ogólnie, nie miałam wieeelich upławów-bałam się, że to będzie gorzej wyglądać, ale na szczęście, nawet w miarę komfortowo się czułam w tej sytuacji, na tyle ile oczywiście można się czuć komfortowo w połogu
pokarmu mam już trochę mniej, bo w ciągu dnia muszę już dać butlę raz bo Emilka wyssysa ze mnie prawie wszystko, więc na noc jej daję butlę, tak że jak w nocy się budzi, to mam pokarm nazbierany, że spokojnie się naje.

chcecie opis porodu? bo jak tak to wrzucę Wam tutaj do poczytania
Miło czytać, że u Was wszystko w porządku Emilka to śliczna dziewczynka, fajnie, że tak chętnie bierze kąpiel No i, że wreszcie masz szansę na wysypianie się.

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
A więc tak:
przed 1 w nocy poszłam na siku, potem polożyłam się z powrotem spać i gdzieś koło 2 godziny zaczął mnie pobolewać brzuch. nie zwróciłam większej uwagi na to bo stwierdziłam, że tak od dłuższego czasu jest, więc to normalne. Ale za chwile kolejne pobolewanie i już popatrzyłam na zegarek, była 2:18. i tak zaczęłam liczyć te skurcze, były średnio co 12-13 minut. poczekałam co dalej i koło 4 godziny zadzwoniłam do mamy, i ona do mnie żebym jechała, bo to mogą być już skurcze. Ja tak do końca nie sądziłam, że się zaczęło, no ale dobra. jeszcze chwilę poleżałam, i koło 5 obudziłam męża. on się tak na mnie popatrzył, podniósł głowę nad poduszkę i coś zapytał, chyba czy nie mogę spać, ale już nie pamiętam do końca, a ja do niego, że nie, że zaraz jedziemy do szpitala bo mam skurcze, a on na to "aha" i położył głowę z powrotem na poduszce ale powoli zaczęliśmy się zbierać, dopakowałam do torebki resztę rzeczy. Mąż zjadł śniadanie, wypił herbatę, ja nic nie zjadłam bo nie sądziłam tak na prawdę, że zostanę w tym szpitalu, po za tym nie byłam głodna, dlatego zjadłam tylko banana i napiłam się herbaty. pojechaliśmy przed 6, koło w pół do 7 byliśmy już w szpitalu.
pani kazała czekać na lekarza bo akurat był przy porodzie. jakaś pielęgniarka mnie przyjęła, powypisywała różne świstki, zmierzyła ciśnienie i kazała dalej czekać na tego lekarza. koło w pół do 8 przyszła lekarka, zbadała mnie-2/3 cm rozwarcia i przyjęcie na oddział. Ale myślałam, że tą babkę to poszarpię za to, że nie starała się być choć trochę delikatna. :/ o 8 byłam w pokoju przedporodowym, położna przyszła, zrobiła lewatywę no i kazała zawołać jak skończę to i owo bo podepnie mnie pod ktg. skurcze zaczęły być częstsze bo co 7 minut gdzieś. podpięła to ktg i tak czekaliśmy. Skakałam na piłce, chodziłam, potem poszłam pod prysznic kilka razy, żeby to rozwarcie postępowało, bo nie bardzo chciało się posuwać dalej. Polożna mówiła, że jak coś to podepną mi kroplówkę z ocsy. Ale póki co nie chciałam więc skakałam na tej piłce i na zmianę szłam pod prysznic. co jakiś czas podpinała mnie pod ktg. skurcze były dość częste bo co jakieś 5 minut, 4 minuty... Ale rozwarcie doszło do popołudnia do 5 cm tylko. to jeszcze dawaj pod prysznic, polewałam brzuch ciepłą wodą. koło 18 położna mówiła o tej kroplówce, że moglibyśmy to przyspieszyć albo przebić pęcherz-będzie szybciej ale bardziej boleśnie. miałam już w tedy dość bolesne te skurcze, krzyżowe, częste i już czasami miałam już ich na prawdę dość:/ powiedziałam że możemy spróbować z pęcherzem, na co położna do mnie, że nie będzie odwrotu jak się zdecyduję
no i za chwilę przyszedł lekarz, przebił pęcherz, poczułam ciepło między nogami i zaraz pierwszy mocniejszy skurcz. podipęła mnie pod ktg, żeby sprawdzić jak dziecko zareaguje. zaczęły się skurcze już co 4 minuty, co raz bardziej bolesne. miałam już bóle parte! O matko! myślałam, że umrę, nie wiedziałam jak mam oddychać, żeby było mi jakoś lżej, a że leżałam pod tym ktg to wiadomo, że ruchy ograniczone. Ale dobrze, że był tż to przynajmniej ściskałam jego rękę. Wcześniej jeszcze podpięła mi położna kroplówkę z glukozą, bo od rana nic nie jadłam, a żebym miała jakieś siły.
zbliżała się godzina 19, czyli nadchodziła zmiana personelu no i moja położna szła do domu-mowiła, że została by jeszcze ze mną na poród, ale rozwarcie miałam 9cm jeszcze, ale podesłała mi również super położną. Ta "nowa" położna przyszła, zbadała rozwarcie, miałam już 10cm, kazała iść zrobić siku-hola hola to nie było takie proste, kilka minut tam siedziałam i próbowałam chociaż kroplę wypuścić niestety się nie udało. Ale żeby nie było miło, jak siedziałam na kibelku :p dostałam skurcz :/ Boże, myślałam, że urodzę do tego kibla! Kazałam mężowi iść po tą położną, bo miałam takie parcie, że na prawdę myślałam, że nie dojdę na tą porodówkę. Przyszła, zabrała mnie na porodówkę.
Na porodówce zapytała czy zgadzam się na nacięcie, odpowiedziałam że tak, tylko podczas szycia chcę być znieczulona. za chwilę przyszła cala zgraja, lekarz, jakieś inne pielęgniarki i się zaczęło. Tu już wg mnie było w miarę spoko 4 skurcze,10 minut i Mała na świecie
Męża nie było ze mną na porodówce, ale wszedł jak miałam rodzić łożysko, bo go pielęgniarki zawołały do dziecka z ubrankami. Mówi że patrzył gdzieś po ścianie jak przechodził, a jak na mnie patrzył to tylko od biustu w górę, jak Malutką trzymałam
potem oczywiście szycie-coś długo szło temu lekarzowi, więc chyba sporo ich miałam. Nie przyjemne uczucie, nie bolało, ale to szarpanie jak naciągał szwy to takie mało ciekawe doświadczenie.
Podsumowanie: bolało, czasem myślałam, że mi dOOpkę rozerwie, ale ogólnie do przeżycia hehe. :P
Super ten opis porodu Miło czytać, chociaż te bóle musiały być faktycznie straszne

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
powiem Wam, że na prawdę boli czasem ciężko wytrzymać, ja pod koniec to miałam ochotę z bólu aż płakać, bo już nie mogłam wytrzymać, ale ani kropla łzy mi się nie chciała uronić. No i nie napisałam chyba w opisie, ale ja w pewnym momencie puściłam najpierw robiło mi się nie dobrze i powiedziałam do położnej, że to może od tej glukozy co mi podpięła, ale ona że nie bo to czysta glukoza i nie powinno mi być po niej źle. myślałam właśnie, że to od tego ale jednak to z bólu mi tak źle było:/
ale jak dziecko kładą na brzuchu, to na prawdę już się o tym nie myśli, że bolało itp
Wyobrażam sobie, ja też kiedyś z bólu zwymiotowałam, więc wiem, że to nic dziwnego.

Wiadomość przeładowana grafiką
__________________
Ani_qa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 18:18   #4167
morsmordre
sajkolidżist
 
Avatar morsmordre
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Beskidy
Wiadomości: 11 762
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez dalenka8 Pokaż wiadomość
No wiesz, takie ze sztucznych tkanin, śliskie, niby satyna, ale nie satyna :P. Mega strojne, błyszczące i w ogóle mi się niepodobające :P.
Aaa, takie też mi się nie podobają
Cytat:
Napisane przez siacha_ck Pokaż wiadomość
Te satynowe też mi się nie podobają.
Ja znalazłam takie na allegro. A u mnie w mieście są tylko takie
Te sukieneczki są śliczne

Cytat:
Napisane przez Karo89 Pokaż wiadomość
A więc tak:
przed 1 w nocy poszłam na siku, potem polożyłam się z powrotem spać i gdzieś koło 2 godziny zaczął mnie pobolewać brzuch. nie zwróciłam większej uwagi na to bo stwierdziłam, że tak od dłuższego czasu jest, więc to normalne. Ale za chwile kolejne pobolewanie i już popatrzyłam na zegarek, była 2:18. i tak zaczęłam liczyć te skurcze, były średnio co 12-13 minut. poczekałam co dalej i koło 4 godziny zadzwoniłam do mamy, i ona do mnie żebym jechała, bo to mogą być już skurcze. Ja tak do końca nie sądziłam, że się zaczęło, no ale dobra. jeszcze chwilę poleżałam, i koło 5 obudziłam męża. on się tak na mnie popatrzył, podniósł głowę nad poduszkę i coś zapytał, chyba czy nie mogę spać, ale już nie pamiętam do końca, a ja do niego, że nie, że zaraz jedziemy do szpitala bo mam skurcze, a on na to "aha" i położył głowę z powrotem na poduszce ale powoli zaczęliśmy się zbierać, dopakowałam do torebki resztę rzeczy. Mąż zjadł śniadanie, wypił herbatę, ja nic nie zjadłam bo nie sądziłam tak na prawdę, że zostanę w tym szpitalu, po za tym nie byłam głodna, dlatego zjadłam tylko banana i napiłam się herbaty. pojechaliśmy przed 6, koło w pół do 7 byliśmy już w szpitalu.
pani kazała czekać na lekarza bo akurat był przy porodzie. jakaś pielęgniarka mnie przyjęła, powypisywała różne świstki, zmierzyła ciśnienie i kazała dalej czekać na tego lekarza. koło w pół do 8 przyszła lekarka, zbadała mnie-2/3 cm rozwarcia i przyjęcie na oddział. Ale myślałam, że tą babkę to poszarpię za to, że nie starała się być choć trochę delikatna. :/ o 8 byłam w pokoju przedporodowym, położna przyszła, zrobiła lewatywę no i kazała zawołać jak skończę to i owo bo podepnie mnie pod ktg. skurcze zaczęły być częstsze bo co 7 minut gdzieś. podpięła to ktg i tak czekaliśmy. Skakałam na piłce, chodziłam, potem poszłam pod prysznic kilka razy, żeby to rozwarcie postępowało, bo nie bardzo chciało się posuwać dalej. Polożna mówiła, że jak coś to podepną mi kroplówkę z ocsy. Ale póki co nie chciałam więc skakałam na tej piłce i na zmianę szłam pod prysznic. co jakiś czas podpinała mnie pod ktg. skurcze były dość częste bo co jakieś 5 minut, 4 minuty... Ale rozwarcie doszło do popołudnia do 5 cm tylko. to jeszcze dawaj pod prysznic, polewałam brzuch ciepłą wodą. koło 18 położna mówiła o tej kroplówce, że moglibyśmy to przyspieszyć albo przebić pęcherz-będzie szybciej ale bardziej boleśnie. miałam już w tedy dość bolesne te skurcze, krzyżowe, częste i już czasami miałam już ich na prawdę dość:/ powiedziałam że możemy spróbować z pęcherzem, na co położna do mnie, że nie będzie odwrotu jak się zdecyduję
no i za chwilę przyszedł lekarz, przebił pęcherz, poczułam ciepło między nogami i zaraz pierwszy mocniejszy skurcz. podipęła mnie pod ktg, żeby sprawdzić jak dziecko zareaguje. zaczęły się skurcze już co 4 minuty, co raz bardziej bolesne. miałam już bóle parte! O matko! myślałam, że umrę, nie wiedziałam jak mam oddychać, żeby było mi jakoś lżej, a że leżałam pod tym ktg to wiadomo, że ruchy ograniczone. Ale dobrze, że był tż to przynajmniej ściskałam jego rękę. Wcześniej jeszcze podpięła mi położna kroplówkę z glukozą, bo od rana nic nie jadłam, a żebym miała jakieś siły.
zbliżała się godzina 19, czyli nadchodziła zmiana personelu no i moja położna szła do domu-mowiła, że została by jeszcze ze mną na poród, ale rozwarcie miałam 9cm jeszcze, ale podesłała mi również super położną. Ta "nowa" położna przyszła, zbadała rozwarcie, miałam już 10cm, kazała iść zrobić siku-hola hola to nie było takie proste, kilka minut tam siedziałam i próbowałam chociaż kroplę wypuścić niestety się nie udało. Ale żeby nie było miło, jak siedziałam na kibelku :p dostałam skurcz :/ Boże, myślałam, że urodzę do tego kibla! Kazałam mężowi iść po tą położną, bo miałam takie parcie, że na prawdę myślałam, że nie dojdę na tą porodówkę. Przyszła, zabrała mnie na porodówkę.
Na porodówce zapytała czy zgadzam się na nacięcie, odpowiedziałam że tak, tylko podczas szycia chcę być znieczulona. za chwilę przyszła cala zgraja, lekarz, jakieś inne pielęgniarki i się zaczęło. Tu już wg mnie było w miarę spoko 4 skurcze,10 minut i Mała na świecie
Męża nie było ze mną na porodówce, ale wszedł jak miałam rodzić łożysko, bo go pielęgniarki zawołały do dziecka z ubrankami. Mówi że patrzył gdzieś po ścianie jak przechodził, a jak na mnie patrzył to tylko od biustu w górę, jak Malutką trzymałam
potem oczywiście szycie-coś długo szło temu lekarzowi, więc chyba sporo ich miałam. Nie przyjemne uczucie, nie bolało, ale to szarpanie jak naciągał szwy to takie mało ciekawe doświadczenie.
Podsumowanie: bolało, czasem myślałam, że mi dOOpkę rozerwie, ale ogólnie do przeżycia hehe. :P
Dzielna mamuśka z Ciebie
Cytat:
Napisane przez dalenka8 Pokaż wiadomość
I pomyśleć, że Młoda ma już ponad 2 miesiące!
A nie ponad miesiąc?
Cytat:
Napisane przez (kicia) Pokaż wiadomość
Ja to ogólnie nie wiem czy będę mogła rodzic naturalnie. Nie wiem ile w tym jest prawdy ale mówiła mi to koleżanka studiująca położnictwo że dziewczyny które mają poniżej 30cm odległości między kośćmi łonowymi nie urodza naturalnie ja mam 26 cm. Muszę się gina zapytać o to.
Ja jak mam te ataki to nawet nie mam siły płakać mówić ani nic. Tylko że jak miałam ataki to wytrzymałam max 2 godziny a rodzic kilka godzin to jeszcze gorzej
Na pewni chodzi o kości łonowe? Jak to zmierzyłaś?

Heloł, poszalałam dziś zakupowo i boję się sprawdzić stan konta
__________________
Wymieniam się

2017: 34
2018: 4
morsmordre jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 18:27   #4168
(kicia)
Zakorzenienie
 
Avatar (kicia)
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez morsmordre Pokaż wiadomość
Aaa, takie też mi się nie podobają

Te sukieneczki są śliczne


Dzielna mamuśka z Ciebie

A nie ponad miesiąc?

Na pewni chodzi o kości łonowe? Jak to zmierzyłaś?

Heloł, poszalałam dziś zakupowo i boję się sprawdzić stan konta
Być może one się tak nie nazwają pisze z telefonu bo w łóżku leżę i nie mam jak sprawdzić. Może biodrowe czy jakoś tak nie mam pojęcia bo dawno mi to koleżanka mówiła i teraz nie pamiętam
__________________
14.07.2012
II kreseczki 23.11.2013
Bartuś 11.08.2014 godz.15:10 3810 g 55 cm

(kicia) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 18:27   #4169
hania207
Zakorzenienie
 
Avatar hania207
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 6 464
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

nie nadrobie bo nie mam siły ani weny, jestem jakas bez zycia

przeczytalam tylko opis karo , dzielna kobitka z ciebie
__________________





hania207 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-08, 18:29   #4170
Ani_qa
Zakorzenienie
 
Avatar Ani_qa
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 10 016
Dot.: Planujemy śluby, dzieci; przy gadulstwie czas nam leci. Young PM cz. 5

Cytat:
Napisane przez morsmordre Pokaż wiadomość
Heloł, poszalałam dziś zakupowo i boję się sprawdzić stan konta
Co nakupiłaś? Chwal się!
__________________
Ani_qa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Forum ślubne


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:19.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.