|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#2311 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
leze w lozku, wali mi serce, nie wiem co sie dzieje... nie moge sie uspokoic, chociaz nic sie nie dzieje....
cale szczescie ze jutro do pracy... moze jakos odzyje. |
|
|
|
#2312 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Chce byc ambitna ale jednocześnie boje się wyjść z cienia. Nikt mnie nie uważa za jakąs super zdolną przez to że nie umiem sie wyłamac. Znam swoje możliwosci a pokazać ich nie umiem. Dziwny dzieciak ze mnie. Stypendium było by naprawde kuszące tyle że chodze do szkoły w innym mieście i stypendium mi sie nie przysługuje wiec głównej motywacji nie ma ![]() Dziękuje za taki odzew, nawet sie nie spodziewałam ![]() Po pierwsze, wyjdź ze strefy cienia. Jeśli komuś przeszkadza, że dostajesz dobrą ocenę czy masz większą wiedzą na dany temat to jego problem, nie twój. Po drugie, twoje życie zależy od Ciebie. Jeśli pozwolisz by docinki Kaśki/Adama czy kogolwiek innego wpływały na Ciebie to zmarnujesz siebie i swoje marzenia. Po trzecie, indywidualizm nie boli. Po czwarte, (według mnie) bycie średniakiem i prowadzenie życia podpasowując się do oczekiwań innych jest najgorszą rzeczą, jaką może być. Do zrobienia jutro: -PNJA pisanie(napisać wreszcie, co mam napisać bo zaczyna mnie powoli to irytować już) -PNJA-media i sztuka: powtórzyć słówka na kolokwium niedzielne -napisać maila do wykładowcy w sprawie zaliczenia projektu -PNJA-gramatyka praktyczna: 5 rozdziałów z passive voice -Hiszpański: przygotować notatki na kolokwium niedzielne +10 rozdziałów -angielski prawniczy roz.7,8,9,10 -praca 16:30-19:10 -przepisywanie notatek z prawa finansów publicznych -przekazanie kserówek koleżance inga86, czeeeeść ![]() Nebulka, co się dzieje? Bura, znasz może jakieś tanie ksero w Łodzi, gdzie bym mogła zrobić wydruk z PDFa za mniej niż 10 groszy od strony? Mam 2 PDFy(jakieś 550 stron) i kurcze dzisiaj byłam w ksero i pani mnie uświadomiła, że około 60 złotych... |
|
|
|
#2313 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
nie wiem...nadal grzebie w moim raporcie. a powinnam popijac teraz drinki z palemka i miec wszystko gotowe. A nie mam. czuje jakis wewnetrzny lek, nie wiem przed czym. znow snila mi sie moja byla szefowa, jakies wybuchy, ognie piekielne i demony.
Do tego na zaliczki na wesele poszlo wlasnie 8000zl. Szczerze mowiac, nie spodziewalam sie, ze to bedzie taka kwota i chyba sie przestraszylam, ze to juz. ze jak cos to stracimy te pieniadze. a z drugiej, wiem, ze nic sie nie stanie. ale jednak. wpadlam w jakis dziwny, paniczny nastroj w sobote i mi sie trzyma do tej pory, przez co moja praca rozgrzebana a ja w rozsypce jeszcze wiekszej niz praca... do tego czuje, ze moj TZ wlasnie wchodzi w moment w ktorym nie bedzie mial dla mnie juz czasu az do 18 czerwca. przeraza mnie to. Musze szybko wymyslec jakas prace dla siebie samej, bo nie chce byc dla niego problemem. Chyba bede musiala sie solidniej skupic na pracy, czytac artykuly i robic sobie notatki. tak bedzie najlepiej. Moj umysl pozostanie w motywujacym napieciu caly czas bedzie bardziej zyletowaty. w chwili obecnej mam galarete zamiast mozgu. ---------- Dopisano o 21:39 ---------- Poprzedni post napisano o 21:37 ---------- i przez dwa dni bylam na dietce oczyszczajacej - jadlam same owoce i warzywa. od jutra wprowadzam spowrotem bialko i troche wegli. ale stwierdzilam, ze czas skonczyc z czekolada i przekaskami. poki co zamiast czekolady sa jablka, pomarancze i winogrona. a dzis na sniadanie byla salatka z mango. czuje, ze chociaz z jedna rzecza DALAM RADE. ale co mi po tym... |
|
|
|
#2314 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
do tego czuje, ze moj TZ wlasnie wchodzi w moment w ktorym nie bedzie mial dla mnie juz czasu az do 18 czerwca. przeraza mnie to. Musze szybko wymyslec jakas prace dla siebie samej, bo nie chce byc dla niego problemem. Chyba bede musiala sie solidniej skupic na pracy, czytac artykuly i robic sobie notatki. tak bedzie najlepiej. Moj umysl pozostanie w motywujacym napieciu caly czas bedzie bardziej zyletowaty. w chwili obecnej mam galarete zamiast mozgu.
Nebulka, sorry, ale twój tok myślenia mnie lekko powala. Niedawno pisałaś, że nie czujesz się godna swojego faceta. Teraz piszesz, że nie chcesz być dla niego problemem. A jak nie uda mu się znaleźć pracy w zawodzie w tym miejscu w którym ty jesteś teraz to też mu powiesz, żeby usuniesz się w cień i nie będziesz się z niczym narzucać? Może i jestem teraz wredna, ale Ty mu chyba za bardzo nieba próbujesz przychylić i życie usłać różami... Edytowane przez lasubmersion Czas edycji: 2012-05-07 o 22:47 |
|
|
|
#2315 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Poza tym, ostatnio wychodza nowe fakty na temat tatusia, naprawde nie chce w tym momencie dokladac mu zmartwien. To jest tak, ze potrafie uszanowac jego potrzebe skupienia sie na czyms waznym. Wiem, ze beda takie tygodnie w naszym zyciu, ze nie bedzie ze mna spac, tylko bedzie pracowac w biurze. Zaakceptowalam ten fakt. Wiec to nie jest tak naprawde uchylanie nieba, tylko akceptowanie rzeczywistosci
|
|
|
|
|
#2316 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Raz kiedyś byłam oprawiać pracę licencjacką w ksero na Żwirki...też miał gościu dobre ceny. A tak to nie mam pojęcia ![]() Cytat:
__________________
|
||
|
|
|
#2317 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
nebulko to mozlwie,ze atak paniki?...hmm musisz nad tym zapanowac i odgonic złe myśli...ciągle piszecie o pracy...o korepetycjach(lasub) zapie......rzcie jak maszynki a nie widze miejsca na rozrywkę...
moze za duzo na głowie,czasem trzeba wyluzowac,oczyscic ''atmosfere''i ze świeżym umysłem myślec dalej..zresetowac sie doładowac akumulatory...nie czekolada![]() ja dzis nie wiem jeszcze co bede robic...wiem ze w ramach relaksu przyjezdza do mnie kolezanka jedna z naprawdę ulubionychspałam 6 godz bo sie zaczytałam na wizazu -posprzatać ![]() -isc na poczte zrobic oplaty(zaba) -jechac na druga poczte odebrac kase na kolejne opłaty ![]() mlody nadal narazie w domu wiec za duzo mozliosci nie ma ![]() lasub mam znajoma ktora pracuje na ksero moge zapytac ile by ci policzyła za taka ilosc ..ile dokładnie tego jest i czy tylko czarno białe? ksero miesci sie na kilinskiego w tej szkole zaraz obok UP.
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” Edytowane przez Dilayla Czas edycji: 2012-05-08 o 06:53 |
|
|
|
#2318 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dilayla,
dwie książki-jedna ma 314 stron, druga -256. Książki są bez obrazków(sam tekst). Książek nie ma w bibliotece, więc pozostaje mi tylko wydruk z PDFa. Jedna książka kosztuje ponad 70 złotych,więc i tak wydanie 60 złotych na wydruk obydwóch ma sens, ale i tak próbuję zrobić to jak najtaniej. W czasie wakacji chcę kupić jeszcze książki do hiszpańskiego(nowe...), niemieckiego(tu już antykwariat) i angielskiego(prawdopodobn ie też nowe bo w antykwariacie totalnie zniszczone albo brak tego, czego dokładnie potrzebuję.) Kupując wszystkie nowe wydałabym 6o0 złotych, a to jes równowartośc robota, więc próbuję zejść do przynajmniej 400 złotych. |
|
|
|
#2319 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
z mojego lenistwa to ja nawet nie zaglądałam na ten wątek od dłuższego czasu wczoraj wieczorem pełna zapału byłam, listę sobie na dzisiaj zrobiłam- a dzisiaj mam ochotę nie wychodzić spod kołdry. W sumie to mam dobry humor, ale po prostu mega nie chce mi się nic robić. Dlatego już nie nazywam tego prokrastynacją, ale najzwyczajniejszym lenistwem
|
|
|
|
#2320 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
U mnie zaczął się wtorek marnie :/ zaspałam na zajęcia na 8.30 i w końcu nie poszłam na żadne z 3
(( jestem zła na siebie jeszcze dziś wf do odrobienia o 15, na niego pojadę. Staram się też skupić na czytaniu książki do pracy wg metody Patri, żeby jednak coś dziś zrobić konstruktywnego. A wieczorem postaram się pójść na zumbę albo stretching. Ot tak, słodko-kwaśny wtorek...
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
#2321 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
)) 25.08.2012 - slub cywilny! 24.08.2013 - slub koscielny + wesele )chociaz jedna dobra informacja z dzis, bo na mikroskopie nie idzie w ogole.... |
|
|
|
#2322 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 1 352
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nebula!!!!! woooow
piękne daty!!!! ![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
#2323 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
|
|
|
|
|
#2324 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dzisiaj mam zdecydowanie kiepski dzień.
Czekam od prawie tygodnia na odpowiedzi od 2 wykładowców dotyczące spraw, które są dla mnie ważne-odpowiedzi brak. Okazało się, że jeśli 3 osoby polecą z mojej grupy to rozwiążą nam rok(jesteśmy jedyną grupą), a moi koledzy/koleżanki tak średnio się tym przejmują(oprócz 3 osób). Wczoraj moja uczennica spitoliła sprawę-na nic okazało się powtarzanie, robienie tony kserówek i kartkówek. Klasówka zaliczona na słabą tróje. Dzisiaj miałam mieć zajęcia z pewnym chłopcem o którym kiedyś pisałam, ale po raz kolejny nie przyszedł. Tym razem usłyszałam, że on byl przekonany, że jesteśmy umówieni na inną godzinę...(miał oczywiście godziny zapisane w zeszycie...). Powiedziałam więc, żeby już do mnie nie przychodził. Tym samym pozbawiłam się ''kłopotu'' i jestem ponad dwie stówki w plecy. Coraz częściej tęsknie do pracy, która będzie stabilna i dawała jakieś minimum bezpieczeństwa i stałość zarobków. Trochę się chyba coś we mnie sypnęło i to mocno i poważnie. Zasiała się we mnie wątpliwość czy to co robię ma naprawdę sens. Jak coś nie wychodzi to szukam winy w sobie i biczuję się w myślach. Nie wiem na chwilę obecną co dalej. Nie mam ochotę na naukę bo wydaje mi się, że nie przynosi ona efektów. Nie mam ochoty na kolejne korepetycje bo czuję totalne zwątpienie w swoje możliwości i wręcz niechęć do moich uczniów. Pożarłam się z Tż, czuję się niewygodnie i jakoś tak dziwnie w tej relacji. Chyba dzisiaj pozwolę sobie na pobiadolenie nad swoim losem, a jutro trzeba będzie pomyśleć, co dalej z tym całym burdelem zrobić. sama już nie wiem... Dziewczyny, jak sobie z tym wszystkim radzić...? Edytowane przez lasubmersion Czas edycji: 2012-05-08 o 19:22 |
|
|
|
#2325 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Zauważyłam kiedyś, że jedna moja uczennica ma pewną zaległość, która wychodzi w każdym kolejnym dziale i żeby utrzymać zdobyte niedawno wysokie noty nie może siąść teraz na laurach, ale musi nadrobić. Wierzyłam mocno w jej intelekt, bo po pierwszych spotkaniach podciągnęła się bardzo mocno. Patrzyłam na nią jak na czysty potencjał. Ale potencjał siadł na laurach. Uznała, ze wysokie noty się po prostu jej należą. Ze swojej strony nie zrobiła nic, żeby ugruntować świeżą wiedzę, załatać dziury. Gdy kolejny raz nie zrobiła pracy domowej, bo pewnie jej się nie chciało, gdy nie przejrzała książki pod kątem tego czego nie rozumie, gdy zaproponowałam bezpłatne przedłużenie zajęć o godzinę, żeby tylko nauczyć ją, a ona wykręcała się zmęczeniem, stanęłam przed faktem, że nie nauczę się przecież za nią, choć uwierz, zrobiłabym wszystko, żeby ona umiała. Od tej pory to nie ja nadaję lekcji rytm, bo zahaczałam zawsze o różne poboczne działy, które potrzebują utrwalenia. Od tej pory robię to, co ona chce na tych zajęciach robić - czyli niezbędne minimum. Trójka ja satysfakcjonuje w pełni, mnie nie. Wycofałam mój zapał, bo ten zapał czułam tylko ja. Pewnie jak moja siostra, która przychodzi codziennie wysłać ze mną trochę CV, a ja znów nie odrobiłam pracy domowej, bo mnie odstręcza to wszystko, nawet jeśli ona jest taka zaangażowana i chętna. Chyba tylko dzięki tej postawie mam jakieś rezultaty w postaci kolejnych wysłanych CV.... Wtedy, z tą dziewczyną, wycofałam swój zapał. I słucham kiedy kolejny raz na ten sam temat gada bzdury, po prostu powtarzam kolejny raz, za tydzień znów będzie gadać bzdury, a ja znów ją o tym poinformuję i ona nic z tym nie zrobi. Rodzice bardzo kochają swoje dzieci, tak bardzo, że nie chcą o nich słuchać kiepskiej prawdy. Wolą słodkie kłamstwa. Nasza rola kończy się na przekazaniu wiedzy w możliwie najbardziej przystępny sposób. To co oni z ta wiedza zrobią, to już jest poza naszą odpowiedzialnością, niestety. Chciałam tylko napisać, że rozumiem Cię. Pa.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#2326 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Albo pomyśl o nauczycielach w szkole, jakby mieli się martwić, że ich uczniowie nie mają samych piątek. Oszaleliby po tygodniu![]() ---------- Dopisano o 23:11 ---------- Poprzedni post napisano o 23:08 ---------- Nebulka, super że udało się w końcu te terminy pozałatwiać Należy Ci się pyszne winko!---------- Dopisano o 23:30 ---------- Poprzedni post napisano o 23:11 ---------- Cytat:
![]() ![]() Czarno czarna, 2 klasa gimnazjum na stówę nie przesądza o niczym, wierz mi , zwłaszcza że masz bardzo dobrą średnią. Najważniejsze że się przejmujesz i starasz, bo mam paru uczniów w Twoim wieku (i starszych), którym wydaje się najwyraźniej, że całe życie rodzice będą za nich wszystko załatwiać i że oni sami nic nie muszą.A w ogóle szczytem takiego życiowego kalectwa było jak w pracy mojej koleżanki pojawił się jakiś dwudziestoparoletni kolo, zatrudniony po znajomości i gdy w HR chcieli jego dowód, to powiedział, że nie ma, na co pani mówi, no dobra, to przynieś jutro, a on na to, że nie ma w ogóle, na co ona się pyta "zgubiłeś?", a on, że w ogóle nigdy nie wyrobił, bo nie wiedział że mu będzie potrzebny Więc naprawdę, czasem posiadanie bardzo bogatego tatusia nie wychodzi dziecku na dobre.
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||
|
|
|
#2327 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
dzieki, ale poza ustaleniem daty, same tragedie, zarowno u mnie jak i u TZ, wiec wcale nie mamy szansy sie tym pocieszyc.
dzis skonczylam poprawki i wyslalam raport zrobilam pare szokujacych zdjec na mirko...chyba bedzie rewolta jutro zarezerwowalam hotel na szkolenie w sierpniu zapisalam sie na 28 maja na mini-obrone swojej pracy 45min silowni kupilam bilet do Polski na okres slubu ![]() nie zjadlam nic slodkiego o 3 dni. na jutro: *spotkanie z promotorem *plan prezentacji *plan na nastepne pare tygodni *wydrukowac materialy na sobote (dodatkowa praca) *poszukac pociagow do Manchesteru *kino? |
|
|
|
#2328 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
? Tak czy inaczej już niedługo będziecie sobie żyli razem długo i szczęśliwie, w Twojej pracy jak widzę też jest Ok, a reszta to w sumie co Cię obchodzi ?
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#2329 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
tragedie w postaci takiej, ze projekt mial byc oddany 6 kwietnia a jest 8maja i nadal firma zlecajaca projekt ma uwagi i trzeba poprawiac, a jak kasy nie bylo tak nie ma. Do tego nie ma czasu na dyplom, do tego klotnia z rodzicami, do tego zawod na przyjaciolach.
U mnie tylko panika zwiazana z raportem, obrona, prezentacja, dodatkowa praca, a wszystko w ciagu 3ch tygodni. dzis prawie popsulam mikroskop bo wyskoczyl jakis niespotykany blad i nikogo w okolicy nie bylo (bagatela 1M£...). ale trzeba patrzec na pozytywy, nie? |
|
|
|
#2330 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nebula minie dobre minie złe
Lasub...jak znajdziesz sobie wydruk to drukuj ,kumpela nie moze zejsc zbytnio z ceny(szefowa patrzy)max to jest 20 gr a normalnie koszt to 30 gr.a moze ekonomiczniej wydrukoac to w domu?ryza papieru....i uzupełnienie tuszu ??(sa jakies tansze nie trzeba chyba płacic 90 zł za tusz?)bynajmniej do mojej hp znalazł tz jakis tanszy ![]() Byłąm wczoraj pierwszy raz na cmentarzu...3 godzinna wycieczka z wózkiem wykonczyła mnie i fizycznie i psychicznie ![]() dzis mlodego wysyłam juz do złobka ,sama pojade do centrum,wreszcie na spokojnie wejde do empiku nastepnie zaplacic rachunki bo mi net odetną i dopiero bedzie katastrofa
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#2331 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
, to...- mikroskop przeżył, więc tragedii jednak nie ma, a Ty masz pewnie lepsze pojęcie na przyszłość co robić żeby go nie zepsuć. Ale nerwów jakie musiałaś z tym mieć to naprawdę nie zazdroszczę... - rodzice chyba często debilują przed ślubem swoich dzieci - mnie np. mama zapowiedziała że nie przyjdzie na mój ślub i że mam się w domu więcej nie pokazywać, bo na kilka miesięcy przed ślubem postanowiłam wynająć mieszkanie z przyjaciółką (dziwna decyzja, wiem, ale sytuacja tego wymagała). Trzeba po prostu przetrwać te chimery. - jak patrzę na Twoje TO DO listy, to na ogół wszystko odhaczasz, kończysz raporty w jakichś szalonych terminach itd, więc dajesz radę, nie ? Ale tak sobie myślę, że może Twoja weekendowa panika wzięła się stąd, że masz tyle pracowych zobowiązań na głowie, że - może podświadomie -denerwujesz się odpoczynkiem, bo tyle jest jeszcze do zrobienia? Może, gdyby dało radę, mogłabyś jakieś rzeczy przesunąć na później? Nie żebym Cię namawiała do prokrastynacji, nie orientuję się jak duże są te zadania (raporty, prezentacje itd.) o których piszesz, ale wymieniłaś naprawdę imponującą ich liczbę, może powinnaś przemyśleć czy gdybyś nawet nie miała żadnych innych zmartwień i planów poza pracą, to czy realizacja ich w obecnych terminach nie byłaby zbyt obciążająca? No i jeszcze jedno chciałam napisać, pomimo tych różnych trudności o których piszesz, godne pozazdroszczenia jest w Twojej sytuacji (czy może raczej w Twojej postawie życiowej) to, że wydajesz się nie mieć wątpliwości co do celowości Twoich planów. Masz jasno wyznaczony cel i wiesz że chcesz go osiągnąć i go realizujesz. No nie wiem jak to ładnie określić, po prostu widzę Cię jako osobę która weszła na odpowiednią dla siebie ścieżkę i spory jej kawałek już pokonała i chociaż bywa trudno, to idzie dalej. Uważam że to naprawdę olbrzymi sukces zwłaszcza w kontekście mnie samej: osoby, która - posługując się tą metaforą ścieżki - ciągle stoi na rozwidleniu co najmniej 50 dróg i nie potrafi się zdecydować, którą w końcu pójść. Normalnie zacznę chyba wiersze pisać (no i mam ścieżkę nr 51 )Śniło mi się dziś, że Isza napisała coś na wątku, jakby nigdy nic. Isza, teraz to już musisz dać znak życia
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#2332 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Nie dane bylo nam pocieszyc sie z ustalen daty. co do mnie - fakt, to jedna z rzeczy, z ktorej jestem zadowolona - mam cel, od ponad 10 lat wiem co chce robic, wiem jak chce do tego dazyc. teraz tylko troszke sie waham czy jednak akademia lepsza niz przemysl. mam watpliwosci. Przemysl jest duuzo bardziej dochodowy, akademia bardziej prestizowa...no i te konferencje i praca z mlodymi ludzmi ale przemysl daje wiecej mozliwosci, mniej biurokracji, ale za to wiecej stresu, ale zarobki srednio 3-4 razy wieksze. nadal nie wiem. I szczerze polecam obrac sobie jakis cel, niezaleznie od tego czy jestescie pewne czy nie. Celowosc pracy, wysilku nadaje pewien tor. Chociaz kosztuje tez niemalo. Na przyklad nigdy nie robilam tyle roznych ciekawych rzeczy jak Patri. cos za cos. na dzis: *spotkanie z promotorem *plan prezentacji *plan na nastepne pare tygodni wydrukowac materialy na sobote (dodatkowa praca)*poszukac pociagow do Manchesteru *kino - avengers wieczorem ze wspolokatorka ta dodatkowa praca to dwie soboty 12 i 19 maja kiedy mam pracowac z dzieciakami nad tematem budowy mostow. By je jakos zaciekawic fizyka nie moge sie juz doczekac
Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2012-05-09 o 11:05 |
|
|
|
|
#2333 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dilayla,
dzięki za info ![]() Wczoraj było kiepsko. Wpadłam w potężny dół, ale jakoś się wygrzebałam. Patri i Tygrysku-dziękuję za Wasze komentarze. Pokazałyśmy mi nieco inną perspektywę problemów o których pisałaś. Potrzebuję zmian w sobie bo coraz częściej i dobitniej zauważam, że jest mi samej ze sobą źle. Strasznie marudzę, bardzo szybko denerwuję się. Szybko wpadam w dobry nastroj, ale szybciej też z niego wypadam wprost do czarnej dziury. Dlatego też od dzisiaj mam zamiar ''chwalić się'' Wam moimi drobnymi kroczkami,które osiągnęłam w dziedzinie lepszego kontaktu z sobą i innymi ludźmi. No to się chwalę;-) 1. Przed weekendem majowym zamówiłam książkę. Pani miała do mnie zadzwonić, żeby mnie zawiadomić, kiedy książka przyjdzie. Dzisiaj zadzwoniłam do nich i ze spokojem i sympatią zapytałam czy książka jest dostępna. Dowiedziałam się, że książka jest dostępna, zakończyłam rozmowę życzeniami miłego dnia.(mój nastroj podskoczył o jakieś 2 punkty). 2. Dostałam odpowiedź od jednej z wykładowczyń. Napisała, że z przyjemnością przeczyta moje writingi, więc dało mi to motywację, aby je napisać.(mój nastrój podskoczył o jakieś 3 punkty) 3. Na FB kolega z grupy wstawił dosyć specyficzny opis związany ze studiami(napisał, że od ostatnich zajęć czyli 3 tygodni nie wyjął nawet notatek). Nie skomentowałam w żaden sposób tego wpisu i nie zamierzam o nim rozmyślać. 4. Udało mi się bez problemu i wahania ułożyć dzisiejsze i jutrzejsze korepetycje. Pozostaje mi tylko ich wydrukowanie.(za każdym razem, gdy przygotowywałam korepetycje chciałam zrobić to w niemal perfekcyjny sposób, co odbiło się na moim humorze...). 5. Mam zamiar wyjaśnić wczorajszą sytuację z mamą mojego ucznia bo uważam,że postąpiłam zbyt gwałtownie i niedojrzale. Dzisiaj mój tata z moim Tż jadą jeszcze raz obejrzeć mieszkanie i na 99% w tym tygodniu będziemy podpisywać umowę wstępną, co jeszcze bardziej poprawia mi nastrój. Zaczęłam jeść na śniadanie płatki jęczmienne-pycha .Jak się przeprowadzimy to mam zamiar pojechać na największy z łodzkich rynków i tam się zaopatrzyć w różnego rodzaju kasze i ryże bo odżywianie się odgrzewaną pizzą i klopsikami ze słoika nie wchodzi w grę. |
|
|
|
#2334 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Lasubmersion, sadze, ze natlok roznych spraw, oraz podswiadomy stres zwiazany z wydaniem takiej duzej kwoty pieniedzy na mieszkanie, jest kluczowy dla Ciebie.
Fantastycznie, ze dostrzegasz takie niuanse jak mila rozmowa przez telefon, ktora potrafi poprawic humor. Zawsze warto postawic sie w pozycji drugiej osoby - moze ksiazka przyszla wczoraj wieczorem, a pani byla akurat bardzo zajeta i miala dzwonic dzis? nigdy nie wiadomo A cod o kolegi - czesto wypisywanie nieszczerych sentencji w postaci 'nic nie zrobilem' a potem dostanie 5 swiadczy o tym, ze ludzie potrafia oszukiwac by zdobyc uznanie grupy. Ile razy u mnie w LO ludzie powtarzali, ze w ogole sie nie ucza, ja wracalam do domu zestresowana, ze jestem jedynymk tlukiem. A potem po wywiadowkach mama mi mowila, ze rodzice przerazeni, bo dzieciaki w ksiazkach od przyjscia ze szkoly do 4 w nocy. Takze... prawda nie zawsze jest taka, jaka ja ludzie przedstawiaja. Podziwiam Cie, za dojrzalosc i umiejetnosc radzenia sobie z wieloma rzeczami i roznymi problemami. |
|
|
|
#2335 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 55
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Wolne dni w środku tygodnia chyba jeszcze bardziej mnie rozleniwiają niż długi weekend. Miałam dzisiaj ambitny plan wstać o godzinie 7.00 i iść z rana na siłownię, jak rano zadzwonił budzik, to wyłączyłam go bez żadnych wyrzutów sumienia i tak leżałam w łóżku do 10.00!
A mogłam tyle już zrobić! Dopiję jeszcze kawę na dzień dobry i biorę się do roboty. A dziś mam do zrobienia: *finanse - zadanie domowe, *HISZPAŃSKI - nauka do kolokwium, *angielski - zrobić zadanie z koleżanką, *rachunkowość - nauczyć się liczyć wf, *angielski - 7 fiszek + powtórka, * A jak to wszystko ogarnę to w nagrodę pójdę sobie na siłownię ![]() Aaaaa! Jeszcze dzisiaj zaczynam pierwszy dzień bez słodyczy! Chcę sprawdzić jak 2 tygodnie, bez lodów, cukierków, czekolad, chipsów itp. działa na moją cerę, samopoczucie i sylwetkę.
__________________
Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. — Jan Paweł II (Karol Wojtyła) Edytowane przez Kahlo91 Czas edycji: 2012-05-09 o 11:29 |
|
|
|
#2336 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Ja dokończyłam dziś depilację i samodzielnie (bez udziału siostry) wysłałam dokumenty do jednej z firm. Mało, ale ważne. Co do wstawania. Robiłam tak jak Ty, do momentu jakiegoś zaiskrzenia w głowie, ze tak narawdę to Ty podejmujesz DECYZJĘ czy wstajesz czy zostajesz w łóżku. Gdy zaczełam myśleć o tym jak o decyzji, zaczełam wstawac z budzikiem. Chyba mogę uznać to za sukces.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#2337 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 444
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
dzisiaj pomimo że jestem chora, od rana czytam książke do niemieckiego i robie notatki. Czuje w sobie moc ![]() Cytat:
|
||
|
|
|
#2338 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witajcie, melduję się po weekendach i wojażach.
Wyjazd zaliczony - zdążyliśmy z pakowaniem 2 trasy prawie po 700 km (w jedną i drugą stronę) młody zniósł całkiem nieźle. 3 przemiłe dni na miejscu (rodzina tż) - mogę powiedzieć, że odpoczęłam. Odpadło mi mnóstwo rzeczy, o które na codzień dbam i się martwię. Wróciliśmy w poniedziałek wieczorem, więc wczoraj był straszliwy "dzień konia" - niemoc i niechęć do wszelkiego działania - dopiero wieczorem uświadomiłam sobie, że to kwestia potrzeby dostosowania się z powrotem. Zakładam kieracik, i wio w kółeczko - właśnie młody wstał po drzemce. Dietuję nadal (w 3 tygodniu postój z wagą). Muszę wbić się głębiej w temat II fazy. Zaliczyłam w niedzielę (po 3 tyg) pierwszy poważny kryzys w temacie słodyczy - ZATEM PRAWDZIWA WALKA DOPIERO SIĘ ZACZYNA... Do tej pory to był luz blues, a nie wyrzeczenia. Po niedzieli dużo myślałam i starałam się złapać schemat tej niepohamowanej żądzy TU I TERAZ zjedzenia wszystkich ciach z patery. Zaniepokoiło mnie to, bo w takim układzie nie utrzymam wagi w przyszłości - WRÓCĘ DO TEGO CO BYŁO, nawet jeśli schudnę jeszcze z 10 kg. Po co mi słodycze? Gdy nie mogę (zakazuję sobie ich) to jestem nieszczęśliwa. Zjem i jestem szczęśliwsza - w sumie banał doskonale nam już znany. A co działa, kiedy chcę ciacho, bedąc w dobrym humorku? Wmawiałam sobie zawsze, że głód, burczący w brzuszku - ciacho tam wpadnie i pyk! zniknie w sokach trawiennych... A co naprawdę? Gdybym zjadła ten pierwszy i kolejne kawałki tortu to poczułabym się lepsza na razie tak potrafię to opisać. Nie do konca sprowadza się to do poprawy nastroju. To jest coś wiecej, coś innego. Może jedząc cos smacznego, zwłaszcza słodycze, mam pozór konkretnego działania? Edytowane przez Aper Czas edycji: 2012-05-09 o 15:26 |
|
|
|
#2339 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Ze wszystkich wiadomości na wątku przybyłych przez ostatnie kilka dni pamiętam tylko jakieś szczegóły... Przejmowałam się wszystkimi dołami, cieszyłam z dat Nebuli
. Kurczę było tego więcej i dotyczyło Was wszystkich.Isza? Dilayla, pamiętam o wstawieniu fotek, tylko tego nie robię. Ale już niedługo.Wessało mnie radzenie sobie z moim życiem. I nareszcie mogę zrobić spore UFF. Trzymające kciuki 2 tygodnie temu dziewczyny: Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
#2340 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Aper, masz poczucie, ze to Ty kontrolujesz to co robisz. Jesz slodycze, bo to Twoj wybor. moglas sobie zabronic,a le mozesz tez zjesc, NIE? Poza tym i bardziej cos chcesz zjesc, oczywiscie zakazanego, tym bardziej sie frustrujesz. Jestes na diecie, wiec CI nie zaproponuje zjedzenia tego...ale poszukaj w artykulach dostepnych dla CIebie czegos co bedzie pyszne, np soczysta krucha papryka czerwona, z pomidorkami, ogorkami i salata lodowa z sokiem cytryny i odrobina musztarty i octu balsamicznego! Ja takimi rzeczami sie zywie od paru dni i jakos...no kurcze, bardziej mam ochote na salatke, niz czekoladki, ktore leza u mnie w kuchni. ZWYCIESTWO! Po raz pierwszy od ponad roku
oczywiscie to tylko propozycja, ale znajdz sobie cos niesamowicie pysznego jak MANGO i chuda mozarella(przepraszam, troche strzelam, nie wiem co tak naprawde mozesz jesc) albo upiecz sobie jablko z cynamonem... hmmm SZUKAJ zamiennikow, ktore odciagna Twoja uwage od patery ciasteczek. (podziwiam, bo wiem ile kosztuje rezygnacja z takiej przyjemnosci!)
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:56.







Raz kiedyś byłam oprawiać pracę licencjacką w ksero na Żwirki...też miał gościu dobre ceny. A tak to nie mam pojęcia 
moze za duzo na głowie,czasem trzeba wyluzowac,oczyscic ''atmosfere''i ze świeżym umysłem myślec dalej..zresetowac sie doładowac akumulatory...nie czekolada
jedna z naprawdę ulubionych




z mojego lenistwa to ja nawet nie zaglądałam na ten wątek od dłuższego czasu

Więc naprawdę, czasem posiadanie bardzo bogatego tatusia nie wychodzi dziecku na dobre.
A mogłam tyle już zrobić! 
