Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 80 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-05-10, 22:47   #2371
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
[/B]
to chyba musimy sie przeniesc w czasie
tygrysie bejrzałam....piekne te filmiki...ale jak patrze na ich stopy to mi sie odechciewa ...nie iem jak one to robia..ja mam mega haluksy i ogólni estopy troche niezbyt mocneale spoko poszukam w łodzi czegos przejde sie ..jak znajde chwilei nie zapomne...
spadam spac bo bede tu ponownie ok 6 rano!!!
Baletnice też mają haluksy od tańczenia w puentach, więc przynajmniej to masz już odhaczone A tak na serio, to do tańczenia w puentach raczej żadna z nas nie dojdzie, może jakbyśmy przez rok-dwa codziennie po parę godzin trenowały... taki balet tańczony raz lub dwa razy w tygodniu na pewno nie zrobi z nikogo baletnicy, to trzeba raczej potraktować jako fitness ujędrniająco- relaksująco-pomagający wyrobić sobie ładną postawę i na żadne sukcesy zawodowe nie można się nastawiać

---------- Dopisano o 22:47 ---------- Poprzedni post napisano o 22:44 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Robię za to mnóstwo bzdur i głupot...nawet nie wiem co, bo na wizażu w zasadzie nie siedzę, na facebooku też niedużo...to ja nie wiem co ja robię
Polać jej Jak się dowiesz, to mi powiedz, bo pewnie robię to samo co Ty
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 07:25   #2372
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
trzeba raczej potraktować jako fitness ujędrniająco- relaksująco-pomagający wyrobić sobie ładną postawę
i dokładnie o taki efekt by mi chodziło....bez szału...nikt tu nie mówi o zawodostwie
spadam dziś do stajni kolejne fotki sie pojawią juz nie moge sie doczekac a młody od rana juz mnie do szalensta doproadza...nie pozwoli sie mały paździoch naszykować do wyjścia
Patri -wczoraj zakupiłam bardzo fajną pozycję "Jak przechytrzyć dziecko ,proste sztuczki na małego uparciucha'' generalne dobra jest mój jeszcze mało kumaty ale tak jak dla Twojej to rady fajne aczkolwiek penie juz znasz tę pozycję lub tez te rady bo nic skomplikowanego tam nie ma tylko jak dla mnie się nada -zmienc tok myslenia i móienia do dziecka...dac mu wybór
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 08:26   #2373
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Boże...czemu ja nie mogę się za nic zabrać? Co z tego, że wypisuję listy zadań, skoro wszystko co ważne wędruje na kolejny dzień, i kolejny...i kolejny. I tak długo wędruje aż już jestem postawiona pod ścianą Robię za to mnóstwo bzdur i głupot...nawet nie wiem co, bo na wizażu w zasadzie nie siedzę, na facebooku też niedużo...to ja nie wiem co ja robię
High five!!
Jest juz klub?
Zapiszcie mnie.
Minął mi nieco strach związany z wysyłką CV, więc pomyslałam, że teraz już nie będę fatygować siostry po to tylko, żeby siedziała i patrzyła.
No i co?
Jutro, jutro, jutro, aż w końcu znów dopadnie mnie dół, opluję siebie z tego wielkiego szacunku i ogłoszę co o sobie myślę....
I tez nie wiem gdzie ten czas mi ucieka.... chociaż pewnie wiem...
"...jeszcze tylko raz literaki..." Wczoraj wyjątkowo CSI kryminalne zagadki 4 pod rząd... No i plac zabaw.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
A w ogóle mam darmowy odsłuch koncertu Metallici z warszawskiego Bemowa. Więc w sumie jest jakiś plus tego siedzenia.
Patri, Ty też to słyszysz?
Hahhhahaha, no jasne, ze słyszę!
Śpiewam razem z nimi i dołączam się do bujania ze swoją zapalniczką

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Patri -wczoraj zakupiłam bardzo fajną pozycję "Jak przechytrzyć dziecko ,proste sztuczki na małego uparciucha''
Dzięki za cynk.
Przejrzę.
Trzeba się chwytać wszystkiego.

Dziś czuję zwyżkę energetyczną.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 08:43   #2374
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cześć wszystkim!
Nie mam jak wybrać się na Wasze spotkanie (a nawet jeśli bym miała jak, to bym się bała/wstydziła), ale miło się o tych planach czyta, a posty Tygrysa to w ogóle balsam na serce

Do czarnej: widać, że masz duży potencjał i uważaj, żeby go nie zmarnować.
Zastanów się nad wyborem szkoły - technikum z konkretnie określonym zawodem (nie każde) jest dobre dla kogoś baaardzo zainteresowanego w dziedzinie. Np mechatronik/elektronik/budowlaniec. idąc potem na studia w takiej dziedzinie już dużo wiedzą i mają łatwiej. Natomiast o kant dupy rozbić można ochronę środowiska, "odnawialne źródła energii", organizację reklamy i inne michałki, których teraz jest mnóstwo. Ilość godzin na przedmioty ogólne ( z których zdaje się przecież maturę) jest okrojona, a matura taka sama...
Teraz jeszcze wchodzi temat reformy programowej w szkołach ponadgimnazjalnych i reforma kształcenia zawodowego, więc warto, żebyś sobie o tym poczytała, spróbuj też zdobyć w następnym roku info od starszych o rok "królików doświadczalnych" jak ta reforma wyglądać będzie w praktyce w różnych szkołach.
Reasumując - pomyśl o liceum.

czerwieclipiec - miło było przeczytać o pozytywnych skutkach, kciuki nadal zaciśniete!


Dziś musi być lepszy i produktywny dzień, MUSI!
dość grzebania się "w błocie".

Dostałam pozytywnego kopa:
przy dzisiejszym ważeniu zobaczyłam wynik 74,3 kg (już prawie 7 kgmniej) nawet jak jutro będzie wahnięcie, to i tak jest to na plus, że w ogóle taki wynik zobaczyłam. Wchodząc na nią czułam się tak grubo (jakbym nic nie schudła w ogóle) i z motywacją dietową niemal równą zeru... Dobrze, że waga nie zależy od nastawienia
Bałam się też dlatego, że po 3 grzecznych i bezproblemowych tygodniach przytrafiły mi się grzeszki: w niedzielę dałam sobie dyspensę na kawałek komunijnego tortu ("tylko malinki i inne owoce", a skończyło się na błogim wyżarciu nawet dekoracyjnego lukru ; potem przyszła ta masakryczna ochota na wszelkie ciacha przede mną). Od poniedziałku wpadł mi też słony paluszek, pół kromeczki białego chleba i mleko sojowe (niby o małej zawartości węgli, ale słodzone cukrem), a wczoraj - 120 g fistaszków miałam zjeść ilość dozwoloną, a wchłonęłam (pogrążając się w niesmaku i rozpaczy) pół opakowania.
A tu jednak w 10 dni schudłam ok 1,5 kg, ufff. Balsam na serce. I tym bardziej mi się chce dietować
Koniec z takimi wyskokami.
Jest jednak ta cholerna zależność od nastroju...
Czyli by się przydała jakaś stabilność emocjonalna.
Właśnie wczoraj miałam sytuację, która przysporzyła mi trochę niepokoju i rozterek nad sobą - czy nie działam w jednej sprawie, dlatego, że po prostu nie chcę (i uważam to za "niemoralne"), czy dlatego że się boję, a tylko ubieram swoją nieporadnośc w bardziej "wysublimowane" szaty?
I stąd wcinanie fistaszków?

Dziś zamierzam walczyć z codziennością, więc pocieszaczy nie potrzebuję.




Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-05-11 o 08:45
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 10:26   #2375
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Minął mi nieco strach związany z wysyłką CV, więc pomyslałam, że teraz już nie będę fatygować siostry po to tylko, żeby siedziała i patrzyła.
No i co?
Jutro, jutro, jutro, aż w końcu znów dopadnie mnie dół, opluję siebie z tego wielkiego szacunku i ogłoszę co o sobie myślę....

Hahhhahaha, no jasne, ze słyszę!
Śpiewam razem z nimi i dołączam się do bujania ze swoją zapalniczką




Dziś czuję zwyżkę energetyczną.
Więc dasz radę ze wszystkim
Działaj

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Cześć wszystkim!
Nie mam jak wybrać się na Wasze spotkanie (a nawet jeśli bym miała jak, to bym się bała/wstydziła), ale miło się o tych planach czyta, a posty Tygrysa to w ogóle balsam na serce



Dziś musi być lepszy i produktywny dzień, MUSI!
dość grzebania się "w błocie".

Dostałam pozytywnego kopa:
przy dzisiejszym ważeniu zobaczyłam wynik 74,3 kg (już prawie 7 kgmniej) nawet jak jutro będzie wahnięcie, to i tak jest to na plus, że w ogóle taki wynik zobaczyłam. Wchodząc na nią czułam się tak grubo (jakbym nic nie schudła w ogóle) i z motywacją dietową niemal równą zeru... Dobrze, że waga nie zależy od nastawienia
Bałam się też dlatego, że po 3 grzecznych i bezproblemowych tygodniach przytrafiły mi się grzeszki: w niedzielę dałam sobie dyspensę na kawałek komunijnego tortu ("tylko malinki i inne owoce", a skończyło się na błogim wyżarciu nawet dekoracyjnego lukru ; potem przyszła ta masakryczna ochota na wszelkie ciacha przede mną). Od poniedziałku wpadł mi też słony paluszek, pół kromeczki białego chleba i mleko sojowe (niby o małej zawartości węgli, ale słodzone cukrem), a wczoraj - 120 g fistaszków miałam zjeść ilość dozwoloną, a wchłonęłam (pogrążając się w niesmaku i rozpaczy) pół opakowania.
A tu jednak w 10 dni schudłam ok 1,5 kg, ufff. Balsam na serce. I tym bardziej mi się chce dietować
Koniec z takimi wyskokami.
Jest jednak ta cholerna zależność od nastroju...
Czyli by się przydała jakaś stabilność emocjonalna.
Właśnie wczoraj miałam sytuację, która przysporzyła mi trochę niepokoju i rozterek nad sobą - czy nie działam w jednej sprawie, dlatego, że po prostu nie chcę (i uważam to za "niemoralne"), czy dlatego że się boję, a tylko ubieram swoją nieporadnośc w bardziej "wysublimowane" szaty?
I stąd wcinanie fistaszków?

Dziś zamierzam walczyć z codziennością, więc pocieszaczy nie potrzebuję.
Gratuluję
Wpadki się zdarzają

Ja po dwóch tygodniach I fazy w poniedziałek 1 dzień II fazy zjadłam na obiad makaron w tuńczykowym sosie ze śmietaną i oliwą - na szczęście mało, ale to dopiero był szok żywieniowy. Było pyszne Na usprawiedliwienie dodam, że byłam w gościach i miałam do wyboru żeberka w sosie z ziemniakami

Owocnej walki z codziennością!
Ja też walczę z czasem Jeszcze 4 minuty dyspensy przy kawie.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 11:08   #2376
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

wczoraj wieczorem zamiast isc na taniec, poszlam do lozka z paczka czipsow i chusteczkami...a 4 dni bylo ok. czuje sie jak slodyczo-czipso-holik. nie umiem ich nie jesc, co sie ze mna dzieje? czuje sie obrzydliwie, czuje, ze oszukuje sama siebie by zostac w domu.

Dzis:
- jezeli dostane poprawki do zrobienia, to dokonczyc raport
- dokonczyc 'szkic' prezentacji
- spotkanie o 12.00 w sprawie pracy jutro
- silownia
- dzis chce sie odwazyc isc do sauny. mam recznik, mam kostium, klapki i zel pod prysznic. nie wiem czy potrzebuje czegos jeszcze, ale stresuje sie jak nie wiem...
- przeczytac dokumenty odnosnie pracy, podpisac i zaniesc
- zakupic same warzywa i owoce ponownie - zrobic liste.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 11:16   #2377
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Znalazłam bilety

W torebce, której nie noszę.
W stanie śmieciowym - zgniecione - dlatego je zignorowałam, gdy ostatnio szukałam (bo oczywiście w tej torbie już szukałam ).

Są, uf. Mogę domknąć tę cholerną delegację.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 12:42   #2378
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

emilko - super, że sie znalazły!
nebulko - powiedz sobie "trudno -, zeżarłam wczoraj chipsy pod pretekstem użalania się nad sobą, dziś tego nie zrobię - i NIE BĘDĘ SIĘ ZA TO KARAĆ KOLEJNYM OBŻARSTWEM - za to pójdę na saunę. ". Ja też tej kwestii nie ogarniam - do wczoraj ciągoty odkurzaczowe - dziś - mam poczucie takiej siły, że mogą przede mną ciastka tańczyć, a ja nimi wzgardzę. I poluje na mango - ostatnio zrobiłas mi smaka.

Myślę, że trzeba się cieszyć z każdego okresu zdrowego żywienia i nie rozdrabniać się nad niepowodzeniami (to mówi "Aper dzisiejsza" - wczorajsza siedziała, z wystającym brzucholem, przed tv unurzana w łupkach fistaszkowych i oglądała jakiś program o beznadziejnym życiu angielskich grubych biedaków (zauważyłam, że źle mnie nastawiają takie programy o odchudzaniu osób xxxxxxl - raz, że patrząc na tych ludzi oswajam się z monstrualną, ponad 100 kg wagą jako czymś codziennym i normalnym, dwa: oglądanie działa jako zastępstwo działania; trzy: mimo odczuwania "litości i trwogi" by nie dorobić się tego samego, nigdy mnie nie zmotywowały do działania - więc po co oglądać).

moje zadania na dziś:
w czasie drzemki synka:
powiesić 2 porcje prania
zrobić i zjeść obiad
i co jeszcze?
praca - wpisać dane

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-05-11 o 12:43
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 13:43   #2379
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Znalazłam bilety

W torebce, której nie noszę.
W stanie śmieciowym - zgniecione - dlatego je zignorowałam, gdy ostatnio szukałam (bo oczywiście w tej torbie już szukałam ).

Są, uf. Mogę domknąć tę cholerną delegację.
gratuluje, ze jednak sie znalazly ciekawa jestem, co zrobisz, by uniknac takich sytuacji w przyszlosci. Pudelko rzeczy waznych? tak jak bylo w 30 days to change ? mogloby pomoc, gdzie bez zastanowienia wrzucalabys kazdy papierek.

Aper, dziekuje Jak chcesz, to kombinacje salatki wysle na pw ale idea jej zrobienia to bylo raczej 'to co mam w lodowce dzis wykorzystam'

dzis tez ide do sklepu by kontynuowac moje dietowanie na warzywach i owoczch + bialko. chociaz dzis jem dziki ryz...wiec jakies tam wegle...nic innego mi nie pozostaje jak tylko ograniczac czestotliwosc takich napadow, bo chyba wyeliminowac tego nie dam rady dopoki bede mieszkac w tym pokoju w ktorym mieszkam....

na dzis: http://www.youtube.com/watch?NR=1&fe...&v=hs_6pt6TJgU
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-05-11 o 13:58
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 19:11   #2380
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

witajcie Moje Drogie, nie było mnie dawno, bo sprawy na uczelnie mnie pochłonęły, wkurza mnie że zostawiłam wszystko na ostatnią chwilę, a teraz staję na rzęsach, żeby mi sie udało, czasami mam siebie już dość i mam ochotę rzucić to wszystko, ale mam jeszcze jakąś mini iskierkę nadziei, że jeszcze się uda...

z poza uczelnianych, musze się Was zapytać, bo widze ze tematy o diecie i chudnięciu były poruszane, więc ja tez coś na ten temat, mam napady głodu mimo że coś zjem (zamiast uświadomić sobie, że za 10minut bede juz najedzona), jem na potęgę a potem się czuję jak wielka kula, jak temu zapobiec, moze któraś z Was zna jakies sposoby?
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 20:09   #2381
czarno czarna
Raczkowanie
 
Avatar czarno czarna
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 444
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Do czarnej: widać, że masz duży potencjał i uważaj, żeby go nie zmarnować.
Zastanów się nad wyborem szkoły - technikum z konkretnie określonym zawodem (nie każde) jest dobre dla kogoś baaardzo zainteresowanego w dziedzinie. Np mechatronik/elektronik/budowlaniec. idąc potem na studia w takiej dziedzinie już dużo wiedzą i mają łatwiej. Natomiast o kant dupy rozbić można ochronę środowiska, "odnawialne źródła energii", organizację reklamy i inne michałki, których teraz jest mnóstwo. Ilość godzin na przedmioty ogólne ( z których zdaje się przecież maturę) jest okrojona, a matura taka sama...
Teraz jeszcze wchodzi temat reformy programowej w szkołach ponadgimnazjalnych i reforma kształcenia zawodowego, więc warto, żebyś sobie o tym poczytała, spróbuj też zdobyć w następnym roku info od starszych o rok "królików doświadczalnych" jak ta reforma wyglądać będzie w praktyce w różnych szkołach.
Reasumując - pomyśl o liceum.

czerwieclipiec - miło było przeczytać o pozytywnych skutkach, kciuki nadal zaciśniete!

[/COLOR]
Dziś musi być lepszy i produktywny dzień, MUSI!
dość grzebania się "w błocie".

Dostałam pozytywnego kopa:
przy dzisiejszym ważeniu zobaczyłam wynik 74,3 kg (już prawie 7 kgmniej) nawet jak jutro będzie wahnięcie, to i tak jest to na plus, że w ogóle taki wynik zobaczyłam. Wchodząc na nią czułam się tak grubo (jakbym nic nie schudła w ogóle) i z motywacją dietową niemal równą zeru... Dobrze, że waga nie zależy od nastawienia
Bałam się też dlatego, że po 3 grzecznych i bezproblemowych tygodniach przytrafiły mi się grzeszki: w niedzielę dałam sobie dyspensę na kawałek komunijnego tortu ("tylko malinki i inne owoce", a skończyło się na błogim wyżarciu nawet dekoracyjnego lukru ; potem przyszła ta masakryczna ochota na wszelkie ciacha przede mną). Od poniedziałku wpadł mi też słony paluszek, pół kromeczki białego chleba i mleko sojowe (niby o małej zawartości węgli, ale słodzone cukrem), a wczoraj - 120 g fistaszków miałam zjeść ilość dozwoloną, a wchłonęłam (pogrążając się w niesmaku i rozpaczy) pół opakowania.
A tu jednak w 10 dni schudłam ok 1,5 kg, ufff. Balsam na serce. I tym bardziej mi się chce dietować
Koniec z takimi wyskokami.
Jest jednak ta cholerna zależność od nastroju...
Czyli by się przydała jakaś stabilność emocjonalna.
Właśnie wczoraj miałam sytuację, która przysporzyła mi trochę niepokoju i rozterek nad sobą - czy nie działam w jednej sprawie, dlatego, że po prostu nie chcę (i uważam to za "niemoralne"), czy dlatego że się boję, a tylko ubieram swoją nieporadnośc w bardziej "wysublimowane" szaty?
I stąd wcinanie fistaszków?

Dziś zamierzam walczyć z codziennością, więc pocieszaczy nie potrzebuję.



Wiem o reformach i wybieram sie raczej do technikum a później na naszą politechnike śląską. Chciałabym konkretny zawód typu inżynier, architekt albo coś związanego z budownictwem i techniką. Mam chłopaka rok starszego (widze jak wiekszosc z was sie uśmiecha na widok tych słów ) ale on raczej królikiem nie zostanie pradzej któryś z jego kolegów.
Nalezą się brawa za tą mobilizację, a nie pocieszacze, dla wielu ogromnym sukcesem jest samo rozpoczęcie diety, a Ty trwasz dalej pomimo drobnych potknięc. Wiele kobiet by zwiątpiło a Ty się nie poddajesz, to dla mnie niesamowite wręcz .
Sama mam tendencje, że jak zaczne coś robić, to chce to zrobić od początku do końca idealnie i bezbłednie, bo inaczej się zrażam.
czarno czarna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 21:16   #2382
nikah
Raczkowanie
 
Avatar nikah
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: 3miasto i okolice
Wiadomości: 366
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

czarno czarna, nie wierzę, że masz tyle lat co moja siostra. dwa różne światy!
więcej odwagi i pewności siebie, jestem przekonana, że czeka cię fantastyczna przyszłość
__________________
"Wszystko, co nie jest świadomym poświęcaniem się rzeczom ważnym,
jest nieświadomym poświęcaniem się rzeczom nieważnym"


wymienię tusz L'Oreal
nikah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-11, 23:53   #2383
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
z poza uczelnianych, musze się Was zapytać, bo widze ze tematy o diecie i chudnięciu były poruszane, więc ja tez coś na ten temat, mam napady głodu mimo że coś zjem (zamiast uświadomić sobie, że za 10minut bede juz najedzona), jem na potęgę a potem się czuję jak wielka kula, jak temu zapobiec, moze któraś z Was zna jakies sposoby?
Jedz wolniej Przeżuwaj sobie spokojnie, nigdzie się nie spiesz - wtedy w trakcie jedzenia powinnaś już się poczuć syta
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 06:42   #2384
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Pudelko rzeczy waznych? tak jak bylo w 30 days to change ? mogloby pomoc, gdzie bez zastanowienia wrzucalabys kazdy papierek.
hmmm super sprawa...dla mnie tez było by idealne bo ciagle mam jakis problem...pisałyscie gdziec dokładnej o tym pudelku
ja napeno musze sie zaopatrzyc w duża ilosc białych zwykłych teczek,podpisac kazda i do kazdej wkładac kazdy papier czy to dotyczacy ,zusu,mieszkania,elektron i ,gazowni czy jeszcze innych bo tonę w tych róznych papierzyskach i sama nie iem co jest wazne a co nie i gdzie to włożyąłmod 2 dni poszukuje badan wysokosciowych tz i niestety nie mogę ich znależć a jest to mu potrzebne do pracy
wczoraj padłam z dzieckiem o 21 sumie nie da sie za długo spac po 5-6 godz bynajmniej ja ni emoge
dzis czeka mnie dzien domu upada deszcz juz u mnie ii nie mam gdzie siie z nm ruszyc iec postanowiłam wykorzystac kazda godzine konkretnie.
9:00 ogarnięcie duzego pokoju
10:00 ogarnięcie sypialni(dywan,zmana posceli)
11:00 kuchnia (podłoga,naczynia +szafka kuchenna)
12:00 łazienka(pranie!!!)moze macie jakies sposoby na sterty brudnych ubrań?jedyne co to chyba zakup duzego kosza tylko mało miejsca w lazience.

-obiad?
-zajecie sie dzeckiem?
-zajecie sie soba?
-posprzatanie w jego pokoju?

duzo tego a motywacji zero...jedyne co mnie motywuje to wizyta tesciowej ale nie zamierzam jej specjalnie zapraszac...
Lasub gdzie jestes??
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 08:09   #2385
Suburbia
Raczkowanie
 
Avatar Suburbia
 
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Opole/Kraków
Wiadomości: 32
GG do Suburbia
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Hej Dziewczyny! Dołączam do grona. Cierpię na totalny brak motywacji W pracy, w domu, na uczelni...tragedia. Jestem aktualnie na etapie pisania pracy magisterskiej....obrona koniec czerwca....strasznie mało czasu, a ja kompletnie nie wiem jak mam się za to zabarać. Zasiadam przy książkach, odpalam kompa i się zaczyna....myślenie o wszystkim...zaduma, marzenie, analiza życia...brrr i tak to się moje pisanie kończy. W pracy ostatnio bardzo podobnie. Kompletnie nie wiem co się ze mną dzieje. Nie chcę zwalać na stes, ciśnienie czy pogodę, bo to tylko słabe wymówki...Macie na to jakaś radę? Pozdrawiam i mega miłego dzionka życzę
Suburbia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 10:09   #2386
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Cześć wszystkim!
Nie mam jak wybrać się na Wasze spotkanie (a nawet jeśli bym miała jak, to bym się bała/wstydziła), ale miło się o tych planach czyta, a posty Tygrysa to w ogóle balsam na serce


Teraz jeszcze wchodzi temat reformy programowej w szkołach ponadgimnazjalnych i reforma kształcenia zawodowego, więc warto, żebyś sobie o tym poczytała, spróbuj też zdobyć w następnym roku info od starszych o rok "królików doświadczalnych" jak ta reforma wyglądać będzie w praktyce w różnych szkołach.
Reasumując - pomyśl o liceum.

Aper, dziękuję za takie miłe słowa chociaż nie wiem czym sobie na nie zasłużyłam. Szkoda że nie dasz rady być na spotkaniu, to kwestia braku transportu/czasu? Może jednak coś by się dało wymyślić. Tylko zupełnie nie wiem, dlaczego piszecie że się boicie. Może za bardzo sugerujecie się moim nickiem i stąd ta obawa? Na przynętę mogę wszystkim opornym powiedzieć, że po analizie roześlę Wam 8-stronicowe pdf-y z wynikami, tzn. dokładnym opisem pasujących kolorów, makijaży, gotowych stylizacji... W ogóle to ja też się boję że uznacie że Wam jakieś głupoty opowiadam, ale liczę na to że powiecie mi szczerze już po co myślicie o takiej analizie i moim sposobie prowadzenia jej, chciałabym kiedyś zacząć na tym zarabiać (dorabiać właściwie), ale oczywiście ciągle wymyślam nowe przeszkody, że najpierw muszę mieć jeszcze ramy (to nie jest mus żeby analizę robić + od prawie 2 miesięcy dostawca nie odpowiada na maile/telefony), albo że nie jestem wystarczająco ładna - bo wyobrażam sobie, że żeby być wiarygodna dla klientki to powinnam być mega zadbaną i śliczną lalunią, podczas gdy jedyne co robię na co dzień z włosami to mycie, z paznokciami - obcinanie, a z twarzą - nakładanie podkładu żeby - uwaga, kolejna przeszkoda - ukryć blizny i nierówną cerę po trądziku. Więc stawiam sobie taki warunek, że jak przez jakiś dłuższy okres czasu umiałabym się zmobilizować do poświęcania swojej urodzie tyle czasu, żebym wyglądała najlepiej jak można, no to wtedy, może.... Właśnie, czy Wy uważacie się za zadbane? Czy może któraś z Was pasjonuje się dbaniem o własny wygląd i może mi zdradzić jak do tego dojść? Współlokatorka mojej koleżanki to taki typ, przed pójściem spać dokładnie dobiera sobie strój na kolejny dzień, prasuje go, maluje paznokcie pod kolor, co 2-3 wieczór poświęca głównie swojemu wyglądowi - zakupom, jakimś zabiegom w domu.... Widzę w tym nieco przesady, ale z drugiej strony przebija mi przez to wielkie poczucie własnej wartości - dbam o siebie i poświęcam sobie mnóstwo czasu, bo to dla mnie ważne i czuję się tego warta.

Kurna no, dlaczego jak chcę napisać jedną małą rzecz to mi cały esej wychodzi?

Aha, Aperku, czy orientujesz się czy to ta reforma co ma wprowadzić przedmioty typu "Śmiech i płacz"? Czy ona już jest pewna?

---------- Dopisano o 10:09 ---------- Poprzedni post napisano o 09:53 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
gratuluje, ze jednak sie znalazly ciekawa jestem, co zrobisz, by uniknac takich sytuacji w przyszlosci. Pudelko rzeczy waznych? tak jak bylo w 30 days to change ? mogloby pomoc, gdzie bez zastanowienia wrzucalabys kazdy papierek.
Ale super pomysł!

Nebulko i jak, byłaś na saunie? Zastanawiałam się co Ci jeszcze poradzić na pocieszaczowe jedzenie, ale nic kreatywnego nie przyszło mi do głowy Tyle tylko, że jak czytam posty odchudzających się dziewczyn, to jedna rzecz bardzo mnie dziwi, choć jako nieuleczalny szkieleton (od ósmej klasy: 166 wzrostu/48kg/ rozmiar biustu: minus A) może nie powinnam się odzywać bo o odchudzaniu nie wiem nic; ale strasznie się biczujecie myślą, że np. zjadłyście kawałek czekolady, tak jakby to powodowało natychmiastowe tycie. No więc się stresujecie, myślicie, dołujecie i to chyba nakręca błędne koło, bo potem znów czujecie się źle i pocieszacie jedzeniem. A jakby tak powiedzieć temu wewnętrznemu biczującemu: "Zjadłam czipsy i co mi zrobisz?" i przestać się przejmować. Nie twierdzę że to wystarczy żeby schudnąć, ale mam wrażenie, że ograniczenie myślenia o jedzeniu na rzecz innych spraw mogłaby wspomóc dietę.

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2012-05-12 o 10:13
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 10:55   #2387
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
mam napady głodu mimo że coś zjem (zamiast uświadomić sobie, że za 10minut bede juz najedzona), jem na potęgę a potem się czuję jak wielka kula, jak temu zapobiec, moze któraś z Was zna jakies sposoby?
Jest jeden prosty sposób - odstawić nadmiar jedzenia
Tak jakoś dziwnie jesteśmy skonstruowani, że takie proste rozwiązania są nierealne do zastosowania.... Od lat bardzo bym chciała nie chcieć pić kawy. A ciągle piję. Rozwiązanie proste. Najwyraźniej wolę kawę niż coś innego i co z tym zrobić?
Dobrze Bura Kocurka prawi.
Powodzenia w walce z demonami Lilith.
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Tylko zupełnie nie wiem, dlaczego piszecie że się boicie.
Przynajmniej dla mnie to naturalny odruch gdy spotykam się z kimś pierwszy raz.
Można by w szerszym gronie przeanalizować skąd takie uczucie.
Z obawy jak się wypadnie? Czy nawiąże się nić porozumienia, czy będzie o czym rozmawiać?
Gdy szłam na spotkanie z Emilką tak bardzo chciałam wyjść z domu, że ten lęk zszedł na dalszy plan, ale jednak był.
Więc to pewnie nie kwestia nicku.
Co do mnie - jestem podekscytowana tym, że będzie to w jakimś stopniu spotkanie tematyczne i tyyyyyyle się dowiem!!! Ciesze się na to jak dziecko.
Lęk związany z poznawaniem nowych osób jest tuż pod tą radością, prawie niewidoczny
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Na przynętę mogę wszystkim opornym powiedzieć, że po analizie roześlę Wam 8-stronicowe pdf-y z wynikami, tzn. dokładnym opisem pasujących kolorów, makijaży, gotowych stylizacji...
To jest taka przynęta, że ja już się na nią złapałam!!!!
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
W ogóle to ja też się boję że uznacie że Wam jakieś głupoty opowiadam, ale liczę na to że powiecie mi szczerze już po co myślicie o takiej analizie i moim sposobie prowadzenia jej, chciałabym kiedyś zacząć na tym zarabiać (dorabiać właściwie), ale oczywiście ciągle wymyślam nowe przeszkody, że najpierw muszę mieć jeszcze ramy (to nie jest mus żeby analizę robić + od prawie 2 miesięcy dostawca nie odpowiada na maile/telefony), albo że nie jestem wystarczająco ładna - bo wyobrażam sobie, że żeby być wiarygodna dla klientki to powinnam być mega zadbaną i śliczną lalunią
Obiecuję, że powiem szczerze.
Hm, dla mnie osoba, która jest w stanie komfortowo czuć się we własnej skórze bez upiększania daje znak, że akceptuje się, że ma pewność siebie, że nie potrzebuje chować się za kosmetykami?
Wśród moich koleżanek w zasadzie wszystkie są naturalne, bez upiększaczy.
Kiedyś wychodząc z domu bez makijażu czułam się jak bez ubrania.
Do tego mnóstwo znajomych mówiło, że wyglądam jakbym była chora...

Teraz posiadanie makijażu nie jest dla mnie niezbędne.
(Męczy mnie pindrzenie się a potem zmywanie tego dziadostwa...)

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
właśnie, czy Wy uważacie się za zadbane?
Niestety nie.
Ubranie - to jest jakaś taka dziedzina, w której czuję się jak ślepy w krainie barw...
Chciałabym dobrze wyglądać, ale nie widzę się w szpilkach czy spódniczce, żakieciku, z torebelą, bo mi kurka nie wygodnie.

Wkładam to w czym jest mi wygodnie, choć może powinnam się trzymać od tego z daleka, wkładam to w czym nie rzucam się w oczy - i to jest chore.
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Czy może któraś z Was pasjonuje się dbaniem o własny wygląd i może mi zdradzić jak do tego dojść?
No ja się pasjonuję.
Chcę szyć na maszynie.
Analiza kolorystyczna - musze poznać.
Wydepilowałam się pokornie wszędzie.
Jeszcze tylko spotkać Trinny i Susanah.
A potem zarobić pieniądze, nauczyc się kroju i szycia.
Tygrys nauczy doboru kolorów, Trinny i Susanah fasonów i już, będę zadbana
Do 60 się uda myślicie?

Dosłownie - jak ślepy wśród kolorów - a tak bardzo bym chciała dobrze się prezentować. Prezentuję się ...jakoś, a raczej nijak.
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Współlokatorka mojej koleżanki to taki typ, przed pójściem spać dokładnie dobiera sobie strój na kolejny dzień, prasuje go, maluje paznokcie pod kolor, co 2-3 wieczór poświęca głównie swojemu wyglądowi - zakupom, jakimś zabiegom w domu.... Widzę w tym nieco przesady, ale z drugiej strony przebija mi przez to wielkie poczucie własnej wartości - dbam o siebie i poświęcam sobie mnóstwo czasu, bo to dla mnie ważne i czuję się tego warta.
Chyba fajnie.
Gdybym się znała i miała w szafie nieco więcej (i lepiej) niz mam... może dbałabym o siebie z jakimś większym zaangażowaniem.

Robię sobie czasem kąpiel z olejkiem, zamiast płynu do kąpieli.
Włosów nie szarpię ale rozczesuję łagodnie zgodnie z powiedzeniem:
"Jak dbasz tak masz..."
Paznokcie jakoś bawią się ze mną w kotka i myszkę... jakby były poza moją kontrolą - nie malowałam ich od miesięcy... cały czas i ciągle.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Nie twierdzę że to wystarczy żeby schudnąć, ale mam wrażenie, że ograniczenie myślenia o jedzeniu na rzecz innych spraw mogłaby wspomóc dietę.
Masz rację.
Gdy tylko moja głowa wkręca się w dietowe rozważania, mam + na wadze.
Odpuszczam, dieta przestaje być w centrum uwagi i waga spada.
Jakoś tak właśnie u mnie czarodziejsko się dzieje.
177 cm i 67 kg wagi.
Wolałabym miec o jakieś 3 mniej, szczególnie w okolicy pasa
Ale ogólnie jest git.
Wzruszam ramionami właśnie. O.

Miłego dnia kobitki.
W Warszawie piknik naukowy i pogoda do kitu...

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-05-12 o 10:59
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 13:34   #2388
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nowy dzień i stare poczucie, że nie wyrabiam...
Chciałabym posadzić kwiatki na balkon, mieć posprzątane mieszkanie, a tu ciągle "obsuwy" i zaczyna mnie to przerażać.

nebulko - będę wdzięczna za przepis
tygrysku - śmiech i łzy?! Jezu, nie wiem - może i tak, jako część przedmiotu "przyrodniczego"? Łzy i zgrzytanie zębów u belfrów w każdym razie gwarantowane
a na spotkanie się nie łapię, bo zwyczajnie mieszkam hen-heś daleko w Polskę i nie mam jak przyjechać.

emilko, muszę Cię poprosic o pomoc - mimo usilnych poszukiwań nie mog znaleźć sensownego opisu jak wprowadzać po kolei węgle w II fazie??
Na maila dostałam tylko 1 plik z przepisami. Nie upominałam się wcześniej (a chyba dopytywałaś, czy doszły materiały w l. mnogiej), bo jak to ja - jest na razie oki, to przytakne (=kłopotu robic nie będę) a potem jednak głowę zawracam, ech.
Teściowa się napaliła na moją dietę - muszę nie dość, że poskładać jej info w taki sposób, żeby to ogarnęła, to spisać jej jadłospis na 14 dni I fazy (ja swojego nie zapisywałam).
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 13:42   #2389
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nie mam przemyśleń co do mojego wyglądu. Wolę czytać książki niż łazić na zakupy. Ciuchy pracowe z konieczności mam, weekendowych praktycznie brak. Jak mnie natchnie to kupię, ale stresować się z tego powodu nie będę.

Gdzieś przeczytałam, że stres z powodu wyglądu, kompleksy na tle wagi (gdy jest prawidłowa), fiks na punkcie włosów i paznokci itd. dopada kobiety wtedy, gdy nie mają większych problemów.
No więc ja mam większe.

Wieczorem czeka mnie coś na kształt randki. Wczoraj jednakowoż doszłam do wniosku, że to bez sensu, bo on chce się zabawić, a nie zakochać. I nawet jeśli wydaje mu się, że szuka związku, to tak naprawdę chce się zabawić. Przejrzałam go zanim on zdążył przejrzeć siebie.

Od trzech miesięcy prokrastynuję oddanie BARDZO WAŻNEJ RZECZY w pracy, jak nie oddam to mnie w końcu wywalą. I będą się pytać co tak późno, czemu nie wczesniej itd. AGRRR! W poniedziałek. Na pewno.

PS. A ja się Tygrysa nie boję! Poza tym przecież dziewczę 48 kg wagi raczej nikomu krzywdy nie wyrządzi. Czyli co, rezerwować datę 3 czerwca?
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 14:13   #2390
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Emilko, zmotywowałam się do głębszego pogrzebania i mam! znalazłam linka do książki SBturbo co solciuchna wklejała.
Ogarniam temat, wychodzi na to, że Ha! jednak popełniłam kilka błędów - np za szybko zjadałam już 2 owoce dziennie, za późno w ciągu dnia jadłam chleb (dobrze, że w ogóle coś schudłam prze 2 ost tygodnie...)
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 14:21   #2391
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość

emilko, muszę Cię poprosic o pomoc - mimo usilnych poszukiwań nie mog znaleźć sensownego opisu jak wprowadzać po kolei węgle w II fazie??
Na maila dostałam tylko 1 plik z przepisami. Nie upominałam się wcześniej (a chyba dopytywałaś, czy doszły materiały w l. mnogiej), bo jak to ja - jest na razie oki, to przytakne (=kłopotu robic nie będę) a potem jednak głowę zawracam, ech.
Teściowa się napaliła na moją dietę - muszę nie dość, że poskładać jej info w taki sposób, żeby to ogarnęła, to spisać jej jadłospis na 14 dni I fazy (ja swojego nie zapisywałam).
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Emilko, zmotywowałam się do głębszego pogrzebania i mam! znalazłam linka do książki SBturbo co solciuchna wklejała.
Ogarniam temat, wychodzi na to, że Ha! jednak popełniłam kilka błędów - np za szybko zjadałam już 2 owoce dziennie, za późno w ciągu dnia jadłam chleb (dobrze, że w ogóle coś schudłam prze 2 ost tygodnie...)
Hej Aper, odpowiadam na szybko:
tu są produkty i ich porcje, a na samym dole harmonogram wprowadzania:
http://kuchnianaplazy.blox.pl/strony/II.html


W SB Turbo też to jest. Kiedyś pisałam takiego posta z wieloma linkami, to w tych materiałach są wszelkie podstawy praktyczne i teoretyczne
W wątku Kocyki bierzemy i na plażę idziemy też na początku są podczepione materialy. Fajnie, że znalazłaś.

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2012-05-12 o 14:22
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 15:10   #2392
czarno czarna
Raczkowanie
 
Avatar czarno czarna
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 444
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Właśnie, czy Wy uważacie się za zadbane? Czy może któraś z Was pasjonuje się dbaniem o własny wygląd i może mi zdradzić jak do tego dojść? Współlokatorka mojej koleżanki to taki typ, przed pójściem spać dokładnie dobiera sobie strój na kolejny dzień, prasuje go, maluje paznokcie pod kolor, co 2-3 wieczór poświęca głównie swojemu wyglądowi - zakupom, jakimś zabiegom w domu.... Widzę w tym nieco przesady, ale z drugiej strony przebija mi przez to wielkie poczucie własnej wartości - dbam o siebie i poświęcam sobie mnóstwo czasu, bo to dla mnie ważne i czuję się tego warta.

Kurna no, dlaczego jak chcę napisać jedną małą rzecz to mi cały esej wychodzi?
Jeśli chodzi o to dbanie, ja się interesuje włosami jestem jedna z tych które zazwyczaj noszą dumnie w podpisie "włosomaniaczka" tylko ze ja takiego opisu nie mam dla odmiany moge na początek polecić fryzjerke na wizażu, mnóstwo informacji a co do tej kobiety, to robię podobnie tylko, że nie mam jakiegoś szalonego wyboru (mundurek) i paznokci malować nie mogę, ale siedze i robie cuda z włosami w łazience. Niestety, to dopiero początek i narazie wyglądam jak góra od mopa (efekt pielęgnacji bezsilikonowej). Troszke mi dziwnie, bo doradzam w tych kwestiach moim znajomym, a sama nie świece przykładem. Podobną sytuacje sama opisałaś

Cytat:
Napisane przez nikah Pokaż wiadomość
czarno czarna, nie wierzę, że masz tyle lat co moja siostra. dwa różne światy!
więcej odwagi i pewności siebie, jestem przekonana, że czeka cię fantastyczna przyszłość
Dziękuję to tylko pozory, jestem zbyt nieśmiała by cokolwiek zrobić, ale pracuję nad tym
czarno czarna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 15:56   #2393
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Wkładam to w czym jest mi wygodnie, choć może powinnam się trzymać od tego z daleka, wkładam to w czym nie rzucam się w oczy - i to jest chore.
(...)
Gdybym się znała i miała w szafie nieco więcej (i lepiej) niz mam... może dbałabym o siebie z jakimś większym zaangażowaniem.
Mnie się bardzo podoba filozofia stylu którą prezentuje ta książka, a przynajmniej to co o niej piszą na tej stronie:

http://www.stylissima.pl/2012/01/ine...uskiego-szyku/

Nie wszystkie zestawy mi się podobają, ale bardzo przemawia do mnie miksowanie eleganckich elementów z casualowymi, nie podoba mi się takie totalne "odstawienie się" typu szpilki, krótka sukienka, czerwone pazury i full make-up bo to jakieś takie za bardzo na siłę, ale z drugiej strony zestaw dżinsy + trampki + tshirt (czyli tak jak zwykle się ubieram, co wczoraj poskutkowało pytaniem pani w kasie biletowej na Dworcu Ochota: "Bilet szkolny, tak?") jest strasznie nijaki; mix tego jest moim zdaniem super.


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
No ja się pasjonuję.
Chcę szyć na maszynie.
Analiza kolorystyczna - musze poznać.
Wydepilowałam się pokornie wszędzie.
Jeszcze tylko spotkać Trinny i Susanah.
A potem zarobić pieniądze, nauczyc się kroju i szycia.
Tygrys nauczy doboru kolorów, Trinny i Susanah fasonów i już, będę zadbana
Hm, w tym sensie też się pasjonuję: mam lekcje szycia, łażę na depilację (robiłaś laserowo czy bawisz się woskiem itp.?), poszłam na kurs wizażu i analizy, teraz wgłębiam się w te wszystkie naturalne metody pielęgnacji... problem mam z zastosowaniem tego wszystkiego na sobie Mogłabym powiedzieć że to brak czasu, ale prawda jest taka, że jeśli czegoś naprawdę chcę, to czas zawsze jakoś znajdę. Ktoś mi kiedyś dał książkę "Jak się nie ubierać" Trinny i Susanny, już ją przejrzałam - może być, ale rewelacji nie ma, bo niektóre stylizacje wyglądają tam jak antyprzykłady raczej - jeśli jej nie znasz mogę Ci ją dać na spotkaniu


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
177 cm
O kurczę, ale Ci zazdroszczę. Dałabym się pokroić za taki wzrost!

---------- Dopisano o 15:49 ---------- Poprzedni post napisano o 15:44 ----------

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość

Wieczorem czeka mnie coś na kształt randki. Wczoraj jednakowoż doszłam do wniosku, że to bez sensu, bo on chce się zabawić, a nie zakochać. I nawet jeśli wydaje mu się, że szuka związku, to tak naprawdę chce się zabawić. Przejrzałam go zanim on zdążył przejrzeć siebie.


Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
PS. A ja się Tygrysa nie boję! Poza tym przecież dziewczę 48 kg wagi raczej nikomu krzywdy nie wyrządzi. Czyli co, rezerwować datę 3 czerwca?
Nono, mała, ty lepiej uważaj. Chodziłam na krav magę na wuef
Chyba stanęło na 3

---------- Dopisano o 15:52 ---------- Poprzedni post napisano o 15:49 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
tygrysku - śmiech i łzy?! Jezu, nie wiem - może i tak, jako część przedmiotu "przyrodniczego"? Łzy i zgrzytanie zębów u belfrów w każdym razie gwarantowane
a na spotkanie się nie łapię, bo zwyczajnie mieszkam hen-heś daleko w Polskę i nie mam jak przyjechać.
Moje uczennice z gimnazjum coś mi o tym mówiły. Że zmniejszą np. liczbę lekcji historii, a zamiast tego wprowadzą zajęcia pt. "śmiech i płącz" (WTF) albo "zdrowie i uroda"...

---------- Dopisano o 15:56 ---------- Poprzedni post napisano o 15:52 ----------

Cytat:
Napisane przez czarno czarna Pokaż wiadomość
Niestety, to dopiero początek i narazie wyglądam jak góra od mopa (efekt pielęgnacji bezsilikonowej). Troszke mi dziwnie, bo doradzam w tych kwestiach moim znajomym, a sama nie świece przykładem. Podobną sytuacje sama opisałaś

No właśnie, mam to samo

Też rzuciłam silikony tzn. nigdy ich jakoś specjalnie nie stosowałam, ale kupowałam czasem silikonowe szampony. Ale trafiłam na ideał o którym pisałam parę stron temu: Equilibra z aloesem. Cudo
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 16:48   #2394
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Co do bycia kobieta to ostatnio kupilam sobie 12 cm szpilki i mam zamiar w nich isc za 2tyg na wesele, ale troszke sie boje
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 18:13   #2395
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Hej Aper, odpowiadam na szybko:
tu są produkty i ich porcje, a na samym dole harmonogram wprowadzania:
http://kuchnianaplazy.blox.pl/strony/II.html
dziękuję Ci! Jesteś niesamowita - właśnie za tym szperałam już kilka razy na tym blogu i za cholerę nie mogłam znaleźć ja jakaś niepojęta jestem, czy co?

melduję - mieszkanie posprzątane - poszło szybciutkosadzenie kwiatków po kąpaniu młodego wieczorem.
czyli chaos ogarnięty.

W kwestii butów - od dziś zaczęłam realizować misję "sandały bez fleka, wygodne, ale niesportowe i nie babciowe". Na razie nic nie znalazłam, ale już coś poprzymierzałam

czarnoczarna -
dziękuję za miłe słowa w kwestii dietowania
będę walczyć! i poprawię błędy.

fairytale - no to kop w tej pracowej sprawie.


o Matko - teraz wyhaczyłam to zdanie u Tygrysa:
"Zjadłam czipsy i co mi zrobisz?"
pięęęęękne

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-05-12 o 18:14
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 18:30   #2396
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasub gdzie jestes??

tak?


u mnie syf, kiła i mogiła.
Dostałam 4 z kolokwium[pii...pi...pi...].
Coś mnie ''czwórki'' lubią.
Żeby było jeszcze weselej to dzisiaj dostałam 3,5 za mini prezentację pt ''w jaki sposób majowie/rzymianie i inne starożytne ludy budowały swoje konstrukcje''.
Inni dostali pytania w stylu ''twoj ulubiony sklep'' albo ''czy chciałbyś się wybrać na safari''.
Za 2 tygodnie muszę przygytować jakieś 7 mini prezentacji i jedną dużą-boooosko.
Plusem dzisiejszego dnia było pójscie na wszystkie zajęcia i zaliczony test z literatury amerykańskiej.
Jutro 2 kolokwia(w porywach do trzech)+przedstawienie writingów.
Yeeeaaah!

Dzisiaj jest koncert.
Zaczęły się Juwenalia.
A ja kwitnę w domu i kuję słówka na jutrzejsze koło...

Miłego wieczoru
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 18:55   #2397
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

nie wiem, czuje sie zadbana, ale tez nie chcialabym uzalezniac tego od rodzaju ubran. Do pracy wole zalozyc spodnie, bluzke i sweter, czy marynarke, niz buty na obcasie i sukienke, bo taki dress-code u nas nie obowiazuje. Ale wieczorami zawsze wybieram buty na obcasie; sukienki, spodnice i eleganckie bluzki.
A co do dbania osiebie fizycznie - zawsze zmywam makijaz, uzywam toniku, potem nakladam krem + witamine A, rano myje zelem, nakladam krem. Czasem sie maluje, ale zalezy od dnia. Niestety nie balsamuje sie codziennie, bo jest u mnie koszmarnie zimno, a w laziene nie mam miejsca(metr, na metr) i jedyne co pragne po prysznicu ubrac sie jak najszybciej. Nie mam tez zelazka, z ktorego moglabbym korzystac na codzien, bo jak cos prasuje to na reczniku i na podlodze... ale sukienki czy spodnice przed zalozeniem zawsze prasuje.

reszta, tzn peelingi, maseczki, srednio raz na tydzien, lub dwa. Depilacja regularnie co 4 dni, bo na silowni mam spodnie do kolana.
Czy to znaczy ze jestem zadbana ? nie wiem...wolalabym w sumie codziennie nosic szpilki, ale po prostu mi sie nie chce, czuje sie w nich glupio wp racy, zwlaszcza ze 10 min wspinam sie pod gore by dotrzec do uniwerku...wiec gdzie w szpilkach. W Wawie jak mialam samochod, to mialam zawsze pare butow na zmiane, to w szpilkach chodzilam prawie codziennie...

SALATKA Z MANGO:
*1 mango
*3 liscie salaty lodowej
*jeden maly serek babybel (takie czerwone w wosku, cos jak serek twarogowy o konsystencji mozarelli) on ma chyba 20g
*troche kielkow (dowolnych) mowie troche, bo ich ilosc zalezy od upodobania, ja dodalam okolo 40g

i to wszystko proste a jaakie sycace i pyszne.

Nastepna salatka, ktoea zawladnela mna i swoja prostota:
*100g pomidorkow cherry
*jedna, albo pol papryki czerwonej - w zaleznosci od wielkosci i tego co to za posilek
*kilka plasterkow ogorka pokrojonych w cwiartki
*3 liscie salaty lodowej
*opcjonalnie troche kielkow
*serek babybel
*wszystko skkropione lyzka oleju lnianego.
*Dla dodania lekko orientalnego charakteru wszystko posypuje szczypta czarnuszki - swoja droga szukam ciekawych i sprawdzonych przepisow z czarnuszka, chetnie poslucham czy jakies znacie.

obie salatki sa orzezwiajace, a w drugiej kompozycja pomidorkow cherry i papryki sprawia, ze nie czuc oleju lnianego, ktory jednak ma niezbyt przyjemny smak dla wszystkich. Ja go akceptuje.

co do wagi, ja zawsze wazylam (przed rozpoczeciem diet) 55/4kg przy wzroscie 162. moim zdaniem to o jakies 5 kg za duzo. raz w zyciu wazylam 49 kg i to byl moment iedy bylam najszczesliwsza na swiecie. Nawet zakladalam bluzke, ktora siegala do pepka... teraz znow waze 54kg i za cholere nic nie chce spasc. duzo bym dala by wazyc 48 przy 166....to praktycznie moja wymarzona waga praktycznie, bo w sumie moglabym wazyc 45 i tez by bylo dobrze.

---------- Dopisano o 17:55 ---------- Poprzedni post napisano o 17:44 ----------

co do zjedzenia czekolady... nie wiem czemu moj organizm mi to robi, ale jak zjem jedna czekolade, nastepnego dnia spodnie sa bardziej obcisle ( w udach, nei w brzuchu gdzie byloby to zrozumiale) wiec musze dwa dni pokutowac by wrocic do normalnego stanu. najbardziej mnie to dobija...ze JEDNO przewinienie i juz odczuwam tego skutki. moja lekarka twierdzi, ze to neimozliwe ze tak szybko. To niech ktos rozsadny mi to wyjasni, czemu zawsze tak mialam? Psychicznie tyje? taka rzecz nie istnieje. a jednak jest to skomplikowane, dziwne i dlatego tak szybko wpadam w dola 'po', bo od razu tak naprawde widac efekty. Ostatnie czipsy zaoowocowaly takim smiesznym zgrubieniem na udzie... mozecie sie smiac, ale taka jest bolesna prawda. Albo mam zyciowo i genetycznie beznadziejny metabolizm, albo nie wiem...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-05-12 o 19:22
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 19:31   #2398
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Tylko zupełnie nie wiem, dlaczego piszecie że się boicie. Może za bardzo sugerujecie się moim nickiem i stąd ta obawa? Na przynętę mogę wszystkim opornym powiedzieć, że po analizie roześlę Wam 8-stronicowe pdf-y z wynikami, tzn. dokładnym opisem pasujących kolorów, makijaży, gotowych stylizacji...
To mi nie może przeszkodzić w pojawieniu się, ale jasne, że się boję!
Na pewno akurat tego dnia moja twarz zastrajkuje jakimiś wyjątkowymi niespodziankami, w panice założę coś, w czym potem wcale nie będę się dobrze czuła, spadnie deszcz i moje włosy będą wyglądały strasznie, a analiza kolorystyczna nie wypali, bo będę zielona z fioletowymi ustami ze stresu. I jeszcze obetrą mnie buty, w autobusie złamię ze 3 paznokcie, a Wy na widok mojego "sportowego" stylu i młodego wyglądu uśmiechniecie się z zażenowaniem i wtedy ucieknę.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
W ogóle to ja też się boję że uznacie że Wam jakieś głupoty opowiadam, ale liczę na to że powiecie mi szczerze już po co myślicie o takiej analizie i moim sposobie prowadzenia jej, chciałabym kiedyś zacząć na tym zarabiać (dorabiać właściwie), ale oczywiście ciągle wymyślam nowe przeszkody, że najpierw muszę mieć jeszcze ramy (to nie jest mus żeby analizę robić + od prawie 2 miesięcy dostawca nie odpowiada na maile/telefony), albo że nie jestem wystarczająco ładna - bo wyobrażam sobie, że żeby być wiarygodna dla klientki to powinnam być mega zadbaną i śliczną lalunią, podczas gdy jedyne co robię na co dzień z włosami to mycie, z paznokciami - obcinanie, a z twarzą - nakładanie podkładu żeby - uwaga, kolejna przeszkoda - ukryć blizny i nierówną cerę po trądziku. Więc stawiam sobie taki warunek, że jak przez jakiś dłuższy okres czasu umiałabym się zmobilizować do poświęcania swojej urodzie tyle czasu, żebym wyglądała najlepiej jak można, no to wtedy, może.... Właśnie, czy Wy uważacie się za zadbane? Czy może któraś z Was pasjonuje się dbaniem o własny wygląd i może mi zdradzić jak do tego dojść? Współlokatorka mojej koleżanki to taki typ, przed pójściem spać dokładnie dobiera sobie strój na kolejny dzień, prasuje go, maluje paznokcie pod kolor, co 2-3 wieczór poświęca głównie swojemu wyglądowi - zakupom, jakimś zabiegom w domu.... Widzę w tym nieco przesady, ale z drugiej strony przebija mi przez to wielkie poczucie własnej wartości - dbam o siebie i poświęcam sobie mnóstwo czasu, bo to dla mnie ważne i czuję się tego warta.
Staram się o sobie nie myśleć w kategoriach zadbana-niezadbana. Stawiam na dobre samopoczucie. I przykładowa kalkulacja wygląda tak:
szpilki? no dobra, zyskam elegancję. stracę swobodę poruszania się pieszo i transportem zbiorowym po mieście, nie będę też miała jak wziąć ze sobą większej ilości książek i laptopa.
Zwykle okazuje się, że mogę poświęcić marzenia o byciu ikoną stylu na rzecz przygód nie trafiających się kobietom w dobrze skrojonych garsonkach i butach na obcasie.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Przynajmniej dla mnie to naturalny odruch gdy spotykam się z kimś pierwszy raz.
Można by w szerszym gronie przeanalizować skąd takie uczucie.
Z obawy jak się wypadnie? Czy nawiąże się nić porozumienia, czy będzie o czym rozmawiać?
Gdy szłam na spotkanie z Emilką tak bardzo chciałam wyjść z domu, że ten lęk zszedł na dalszy plan, ale jednak był.
Więc to pewnie nie kwestia nicku.
Co do mnie - jestem podekscytowana tym, że będzie to w jakimś stopniu spotkanie tematyczne i tyyyyyyle się dowiem!!! Ciesze się na to jak dziecko.
Lęk związany z poznawaniem nowych osób jest tuż pod tą radością, prawie niewidoczny

To jest taka przynęta, że ja już się na nią złapałam!!!!
I jeszcze przy spotykaniu się z kimś znajomym po dłuższej przerwie, albo z kimś kogo nie znam zbyt dobrze, ale zależy mi na nim w jakiś sposób.

Ooo, tak!

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Obiecuję, że powiem szczerze.
Hm, dla mnie osoba, która jest w stanie komfortowo czuć się we własnej skórze bez upiększania daje znak, że akceptuje się, że ma pewność siebie, że nie potrzebuje chować się za kosmetykami?
Wśród moich koleżanek w zasadzie wszystkie są naturalne, bez upiększaczy.
Kiedyś wychodząc z domu bez makijażu czułam się jak bez ubrania.
Do tego mnóstwo znajomych mówiło, że wyglądam jakbym była chora...

Teraz posiadanie makijażu nie jest dla mnie niezbędne.
(Męczy mnie pindrzenie się a potem zmywanie tego dziadostwa...)



Niestety nie.
Ubranie - to jest jakaś taka dziedzina, w której czuję się jak ślepy w krainie barw...
Chciałabym dobrze wyglądać, ale nie widzę się w szpilkach czy spódniczce, żakieciku, z torebelą, bo mi kurka nie wygodnie.

Wkładam to w czym jest mi wygodnie, choć może powinnam się trzymać od tego z daleka, wkładam to w czym nie rzucam się w oczy - i to jest chore.
Czytam i widzę dużo mądrej, spokojnej równowagi.
Nie rzucanie się w oczy rozumiem. To nie jest dobre wyjście i niby się o tym wie, ale trudno jest coś zmienić. Tu przydałoby się nastawienie: teraz jest chwila szaleństwa, a jak mi się nie spodoba, wrócę do swojego bezpiecznego i szarego nie rzucania się w oczy, aż do następnego wyskoku.

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Gdzieś przeczytałam, że stres z powodu wyglądu, kompleksy na tle wagi (gdy jest prawidłowa), fiks na punkcie włosów i paznokci itd. dopada kobiety wtedy, gdy nie mają większych problemów.
No więc ja mam większe.

Zauważyłam po sobie, że nie mam przerw w malowaniu paznokci tylko wtedy, kiedy bardzo walczę z czymś dużym. Analizowałam to jakiś czas i wyszło mi, że sama sobie chcę udowodnić, że mam WSZYSTKO pod kontrolą, aż stać mnie na luksus poświęcenia czasu i uwagi takim szczegółom.
Skomplikowana ta psyche.

Dopadła mnie gorączka i inne takie atrakcje, więc przestrzegam przed zbyt wiosennym nastrojem na spacerach (u mnie zadziałało chyba połączenie lody + odkryta szyja).
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 20:27   #2399
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

To i ja się wypowiem nt. "zadbania".
Moją zmorą jest niesystematyczność w tej dziedzinie. Zrywy. Już nawet kiedyś o tym pisałam, albo szykuję się nie wiadomo jak, albo zakładam byle co, brak makijażu, byle jakie włosy.
Jeżeli chodzi o styl to ubieram się różnie: czasem bardziej sportowo/młodzieżowo/kobieco, rzadziej elegancko. Nie lubię garsonek, takiego biurowego stylu. Mam nadzieję, że nie będę musiała się tak nosić do pracy. Lubię różnorodność w ubiorze.

Ważę teraz ok 54kg przy 168cm wzrostu, mogłoby może ze dwa kilo mniej (głównie z nóg- a to trudno zrobić), ale ogólnie jestem zadowolona ze swojej wagi. Jeżeli chodzi o kondycję to trochę się zapuściłam, kiedyś byłam też bardziej rozciągnięta. To czego nie lubię bardzo: garbię się.

Jem ostatnio, strasznie byle jak. Mam często niechęć do mięsa, wiele rzeczy wydaje mi się nieświeże, drażnią mnie zapachy. To chyba kwestia leków. Trochę się martwię, że nie dostarczam organizmowi potrzebnych składników, co się w końcu zemści. Już widać to po moich włosach. :/
Żadna dieta u mnie póki co nie wyjdzie- mam niechęć straszną do kuchni.

Paznokcie mam najczęściej niepomalowane, albo pociągnięte odżywką. Wystarczy mi gdy są ładnie opiłowane, zadbane skórki. U nóg latem lubię mieć czerwone. U rąk czasem też se strzele.

Marzę o depilacji laserowej, póki co radzę sobie sama.
Chciałabym bardziej zadbać o cerę. Ukręcić znów tonik z mazideł. Miałam zryw w styczniu i bardzo służyło to mojej skórze, ale to trochę czasochłonne.

Generalnie myślę, że jestem średnio zadbana.

Ale się rozpisałam.

Ja też się bardzo cieszę na kolorowanki. Ciekawa jestem strasznie co mi wyjdzie. I cieszę się, że poznam część z Was.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-12, 22:49   #2400
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Mnie się bardzo podoba filozofia stylu którą prezentuje ta książka, a przynajmniej to co o niej piszą na tej stronie:

http://www.stylissima.pl/2012/01/ine...uskiego-szyku/
Tygrysie!! Chyba w tym stylu czułabym się tak, jak lubię.
Genialne!!!!!!!!
Dzięki!!!!!!! !!!!!!!!! !!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
(robiłaś laserowo czy bawisz się woskiem itp.?)
Depilator na prąd Woskiem się ukleję zawszę w dziwnych miejscach
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ktoś mi kiedyś dał książkę "Jak się nie ubierać" Trinny i Susanny, już ją przejrzałam - może być, ale rewelacji nie ma, bo niektóre stylizacje wyglądają tam jak antyprzykłady raczej - jeśli jej nie znasz mogę Ci ją dać na spotkaniu
Mam ją! Mam przynieść na spotkanie?
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
O kurczę, ale Ci zazdroszczę. Dałabym się pokroić za taki wzrost!
Każdy medal ma dwie strony. Wysoki wzrost też....

---------- Dopisano o 22:49 ---------- Poprzedni post napisano o 22:46 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
I jeszcze przy spotykaniu się z kimś znajomym po dłuższej przerwie, albo z kimś kogo nie znam zbyt dobrze, ale zależy mi na nim w jakiś sposób.
Dokladnie!
Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Czytam i widzę dużo mądrej, spokojnej równowagi.
Ojej, to chyba komplement!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:57.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.