|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#2551 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
A druga do jakiejś tam organizacji, do której wcale nie byłam przekonana...więc nie poszła Nie mam dużych problemów ze słowotokiem...zdecydowani e zbyt łatwo w niego wpadam. Ja się martwię raczej tym, że nie bardzo umiem ściemniać komuś prosto w oczy, że coś umiem, skoro czuję, że nie umiem. A jak wypalę prosto z mostu, że mało pamiętam z laborek, to kto mnie weźmie do pracy? ![]() A tak w ogóle to ładne pazurki Prosimy więcej ![]() Ja zaniedbałam swój decoupage...zrobiłam kilka rzeczy i co? Oczywiście leży i się kurzy...niby nie mam czasu. Ehh...wszystko jak zwykle, śmiechu warte. Patri - najlepsze życzenia! Żebyś była szczęśliwa i zadowolona za swojego życia
__________________
|
|
|
|
|
#2552 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 926
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witam piątkowo
![]() Byłam już z rana na zajęciach, teraz kawka i obmyślanie co dalej. Wczoraj oczywiście internet mnie wessał i z planu zrobiłam część +poskładać mulinke +ogarnąć pokój +wyciągnąć notatki dla koleżanki *obliczyć ciśnienie minimalne *doszlifować część wodociągową ( cały czas szlifuje;p) *policzyć ścieki Wniosek: coś co nie jest tak super konieczne robie, a rzeczy ważne jak zawsze "na jutro" ;/ No cóż, dziś z nową energią, kolejne podejście *praca nad projektem -> to co powinno być zrobione wczoraj i dalej *troche pielęgnacji (paznokcie!, brwi!, depilacja?) *zmienić pościel *prasowanie? *notatki poukładać *przepisać wykład *Tż )Patri, spełnienia marzeń i samych szczytów! |
|
|
|
#2553 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri
Życzę Ci żebyś była szczęśliwa, tyle i aż tyle. Masz urodziny wtedy co Jan Paweł II i mój tata :pTaka data zobowiązuje Cytat:
Nasze? Ostatnio Ciebie mniej tutaj.
Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2012-05-18 o 13:00 |
|
|
|
|
#2554 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dzięki Dziewczyny kochane za życzenia! Bardzo.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#2555 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Halima,
Mam na myśli wszystkie wątki,które mnie nie dotyczą, ale wciągają za mocno. Jejku, jestem totalnie zestrowana, za 15 minut wychodzę na korki. To może być albo moja wielka szansa albo wielka porażka-zrobię wszystko, aby jednak to pierwsze się spełniło ![]() Proszę o trzymanie kciuków:P |
|
|
|
#2556 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
lasub trzymam mocno !
powodzenia---------- Dopisano o 16:35 ---------- Poprzedni post napisano o 16:33 ---------- Droga Patri realizacji wszelkich celów, znalezienia wspaniałej pracy, nieupadającej pewności siebie i uśmiechu Żebyś dostrzegła w końcu jaką wspaniałą jesteś kobietą i pociechy z córeczki
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
|
|
|
|
#2557 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
lasub napewno wszystko ci sie uda
![]() byłam w stajni,wsiadłąm,wróciłam. ..jakies wnioski...wcale nie ograniczyłam netu równiez czytam i zamiast zajac sie swoim życiem to czytam o czyimś...to faktycznie jest chore...kiedys nie mialam wogóle netu i zyłąm i nie był mi jakos niezbedny do zycia.... teraz nawet czytac ksiazek mi sie nie chce ... pozatym 12.06 sprawa spadkowa ![]()
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#2558 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Udało się
![]() Przesympatyczny chłopiec i przesympatyczna mama. Mój nowy uczeń mieszka w miejscu, które dotąd podziwiałam tylko z okna autobusu. Ceny mieszkań dochodzą tam do 7000 zł/metr(co jak na Łódź jest wysoką kwotą). I wiecie co? Zaczynam lubić ten stan adrenaliny, kiedy życie wymaga ode mnie spróbowania nowych rzeczy. Kiedyś miałam z tym ogromny problem bo zawsze mi się wydawało, że jestem za mało ....(i tutaj można wpisać dowolny przymiotnik) i nie dam rady. Teraz mam coraz większy apetyt na próbowanie nowych rzeczy dlatego też nie mogę się doczekać połowy lipca i wysyłania cv ![]() Od 19 do 21 mam zamiar poświęcić czas na czytanie notatek z rachunkowiści. Potem idę po Tż i wybieramy się na koncert Strachów |
|
|
|
#2559 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
To było tygrysowe słowo na niedzielę. Dziękujcie Bogu, że już macie to za sobą
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#2560 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Czytałam dzisiaj trochę książki psychologicznej na temat uprzedzeń (potrzebuję napisać pracę na zajęcia...nieważne
). I była tam teoria, bardzo moim zdaniem racjonalna, która przeczy podanemu wyżej sposobowi na nieporównywanie się z innymi. Otóż - hamowanie natrętnej myśli (tam akurat było o stereotypowaniu) powoduje, że jeszcze bardziej zaczyna nam ta myśl doskwierać. Czyli wychodzi na to, że jeśli zacznę wyrzucać myśl o porównywaniu się z kimś z mojej głowy, w momencie gdy to robię, to być może przez tą jedną chwilę nie będę o tym myśleć, ale zaraz powróci to do mnie ze zdwojoną siłą.Podobno najlepiej w takiej sytuacji pomaga skupienie się na sobie...niby oczywiste. W momencie porównywania - myśleć wyłącznie o sobie, egoistycznie - o tym np. jaka jestem piękna i mądra (buahaha ).W książce były akurat przytoczone badania nad stereotypowym myśleniem - rzeczywiście ludzie, którzy najpierw mieli hamować swoje stereotypowe poglądy na temat kogoś, później oceniali podobnego człowieka jeszcze gorzej niż normalnie, gdy nie próbowali się hamować Niezłe, co?W sumie lubię psychologię...ale byłaby nędznym psychologiem - za bardzo jestem zbzikowana ![]() ---------- Dopisano o 22:14 ---------- Poprzedni post napisano o 22:04 ---------- Cytat:
No nie przewidzisz...ale zawsze jest to niestety jakiś problem rodziców odbijający się w dziecku jak w krzywym zwierciadle.Kolejny przykład, który podałaś...osoba, której ciągle ktoś mówił, że jest zdolna, piękna i nie wiadomo co jeszcze...Ok, pewnie była pewna siebie. Tylko co jeśli jednak w czymś jej nie wychodzi (no kurcze, nikt nie jest dobry we wszystkim, co nie?). Jej psychice mogą się odbić czkawką pochwały rodziców. Ja bym się normalnie bała przyznać do jakiejkolwiek porażki, bo...nikt mnie nie ukaże, ale to trochę tak jakbym nagle miała wielką rysę na swoim życiorysie i honorze. Jakkolwiek głupio to brzmi...to też jest możliwe. Chyba wszystko tak naprawdę trzeba pośrodkować... Ostatnio czytałam artykuł w pisemku Sens o faworyzowanie przez rodziców jednego z dzieci. Wydaje się takie mało znaczące, a robi takie rany w tych ludziach...na całe życie Przerażające...
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-05-18 o 22:15 |
|
|
|
|
#2561 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Tigrinha, dziękuję, że do mnie napisałaś na profilu
Oczywiście dalej prokrastynuję, do tego stopnia, że nawet napisanie tu na wątku było dla mnie czymś nie do przeskoczenia. Zbierałam się, zbierałam, ale zawsze albo mi się nie chce, albo 'nie mam czasu' albo 'muszę się uczyć', a w rezultacie robię masę innych niepotrzebnych rzeczy. Nie wiem czy pamiętacie, że miałam wyjechać na wakacje do USA. No właśnie, sen zaczyna się spełniać. 17 czerwca wylatuję na 4 miesiące Chodzi o sesję. Mam przyspieszoną. Tak na prawdę mam 2 tygodnie na zaliczenie 8 przedmiotów I dzisiaj doszłam do wniosku, że chyba jestem przygłupia na studiowanie. Nie potrafię się uczyć, po prostu nie potrafię. Po pierwsze wszystko na około mnie rozprasza. To bałagan w pokoju (oczywiście trzeba posprzątać). To spojrzałam na kwiaty - oczywiście trzeba podlać. To pójdę zrobić herbatę. To do toalety. To zjeść. To mama po coś zawoła. I tak w kółko. Nie potrafię skupić się na jednej czynności - na NAUCE. Po drugie nie potrafię się uczyć. Próbuję uczyć się na pamięć. Jednego się nauczę, przechodzę dalej. Potem wracam do poprzedniego i co się okazuje? Że nic nie pamiętam ![]() Próbowałam wszystkiego. Czytać na głos, chodzić po pokoju i powtarzać, leżeć, siedzieć, stać. Próbowałam rysować. Tworzyć mapy myśli. NIC. Wszystko mi się miesza. Nie potrafię zebrać myśli... Teraz się po prostu zastanawiam, jak ja przebrnęłam przez gimnazjum, przez liceum i przez 3 semestry studiów? No jak? Cud nad Wisłą. Mam na poniedziałek do nauczenia 6 wykładów. Umiem połowę pierwszego ![]() Jest to dla mnie tak demobilizujące, że mam ochotę iść spać, a mogłabym się jeszcze pouczyć... |
|
|
|
#2562 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
|
|
|
|
|
#2563 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Dziękuję!
Chciałabym czuć, że zasługuję na taki właśnie wypoczynek. Chcę iść do pracy. Podejmujecie ciekawe tematy. Teorie teoriami, a życie życiem. Zbyt wiele zmiennych, żeby udało się wyznaczyć matematyczną zależność pomiędzy czynnikami mającymi wpływ, a sytuacją życiową człowieka na rożnym etapie... Choć nie powiem, chciałabym żeby to wszystko było takie proste. Oprócz rozmaitych czynników jest jeszcze wrażliwość własna osoby na bodźce. Na ten sam bodziec różne osoby mogą wybrać rozmaite reakcje. To jest bardzo ciekawe. Sama jestem rodzicem, wiem jak bardzo kocham swoje dziecko i widzę, że mimo tego, że chcę dla niej najlepiej, mamy kłopot z jej nerwowymi reakcjami, co przekłada się na naszą rolę w powstaniu tych problemów. Nie uniknęłam tego, choć chciałam być najlepszą mamą na świecie. Pewnie i ona będzie uczestniczyć w terapiach w swoim dorosłym życiu gdy już sama ze sobą nie będzie mogła wytrzymać. Ja dopiero teraz zaczynam jakoś szerzej widzieć swoje problemy i rolę przeszłości w tym wszystkim. Część moich zachowań jeszcze na razie pozostaje dla mnie zagadką, siłuję się sama ze sobą, to bez sensu. Dziś - budzę się rano, moi ludkowie śpią, myślę, mam trochę czasu dla siebie. Omiatam wzrokiem pokój i wtem tracę tę kiełkującą myśl o tym, że mam dla siebie trochę czasu, bo na co ja mam ten czas przeznaczyć: szydełko? książka? Która? Jest ich wiele, zaczętych, nie dokończonych, lekkich w treści i ciężkich... Biorę tę czytaną ostatnio - czytam, nudy na pudy, częścią głowy staram się wejść w treść, czuję że to jedna z tych książek kupionych w jakiejś euforii zakupowej, która nie wniesie nic w moje życie, ale chcę przeczytać, żeby mieć pewność i zwyczajnie ją wyrzucić bez skrupułów. Potęga podświadomości poszła na makulaturę. Bez żalu. Ta będzie następna. No ale czytam, może jakieś zdanie perełka sprawi, że ta książka będzie sklasyfikowana jako jedna z tych co "odmieniła moje życie". Bliah, szkoda na to czasu... No więc co? Czas mija, oni śpią, ja bym mogła... wszystkie rzeczy równie ważne i żadna dość ważna, żeby jej przyznać 1 miejsce. Mam dość tej myślowej szarpaniny, nadal leżę w łóżku i ogarnia mnie rodzaj bezsilności i lekkiego załamania. "No skąd to się bierze? Jak boga kocham, jeśli okoliczności zewnętrzne nie zmuszą mnie do działania, to będę tak leżeć w tej motaninie umysłowej, zmęczona jak sto diabłów. Zmęczona czym?... leżeniem i myśleniem. Chore! Chore! Chore! "
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-05-19 o 10:18 |
|
|
|
#2564 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Coffe - dobrze słyszeć co u Ciebie.
Myślałam ostatnio o Tobie i Twoim wyjezdzie. Super, że jedziesz, z moich doświadczeń wynika, że takie wyjazdy dają kopa na następne pół zycia. Na serio, mnóstwo się o sobie nauczysz i dojrzejesz, you will see. ![]() Patri - nasza wątkowa założycielko spóźniony urodzinowy buziak przesyłam, wraz z życzeniami spełnienia marzeń, wewnętrznego spokoju i mocnego poczucia siły. Wszystkiego naj. )Lasub - ja też lubię ten dreszczyk wyzwania. :P Czasem mam wrażenie, że brak mi po prostu wyobraźni, np. stawka się toczy o dobrze płatną posadę, a ja, owszem, zżerana stresem, ale równocześnie zacieram ręce, na zasadzie "let's rock it!". Nadal funkcjonuję na autopilocie. Przyczynę braku mózgu już podawałam, a jeszcze po wczorajszym dniu nawet jego resztki zniknęły zupełnie (powody można znaleźć w "Pozytywach" klubowych :P). W przyszłym tygodniu mam rozmowę z szefem, dowiem się czy będę mieć może jakieś nowe obowiązki - chciałabym coś porobić ciekawego, bo póki co w pracy nuda. Nie oddałam dokumentu. Należą mi się baty. I to porządne. |
|
|
|
#2565 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Wczorajszy dzien byl w miare spoko
![]() -zajecia z dzieciakami udane -silownia 40 min wiec tez na plusik -troche sie pouczylam, bylam na zabiegu u kosmetyczki (kontynuuje laser) Dzis: -napisac przemowienie do prezentacji wyslac abstrakt do niej zrobic zdjecie w PS upiec ciasto na jutro ( http://www.kwestiasmaku.com/desery/t...i/przepis.html )-przeczytac o fazach, dyfuzji i ukladach rownowagi dla przypomnienia jakis szczegolow kupic produkty na ciastoObejrzalam jeszcze film The Vow (I ze Cie nie opuszcze). bardzo fajny film, spodziewalam sie stanradowej komedii romantycznej a bylo OK. Co do ciasta - zrobilam wersje zmodyfikowana, bo to na jutro do pracy - wiec zamiast masy kajmakowo-czekoladowej jest tylko kajmak, banany sa na samym spodzie wlasnie nim zalane i na wierzchu przyprusze c zekolada. Nie chcialam jeszcze dodawac bitej smietany bo nie mam ani jak tego zaniesc, ani potem jak kroic i czestowac. Nie wiem czy wyszlo dobre bo kajmak wyglada ....sama nie wiem, moze to od brazowego cukru, ale sadzilam ze powinien byc gladziutki jak miod. a jest leko grudkowaty (bardzo delikatnie) ale za to wyszedl bardzo gesty i nie splywa
Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2012-05-20 o 18:40 |
|
|
|
#2566 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 4 041
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Nebula !! jakie ciasto!!!
daj znać, jak wyszło
|
|
|
|
#2567 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cześć dziewczyny
![]() Mam parę refleksji, którymi chciałabym się z Wami podzielić, ale to za chwilę. Wstałam rano i po przebudzeniu pomyślałam sobie, że fajnie byłoby trochę uporządkować pokój. Starłam kurze ze wszystkich półek(od razu lepiej), odkurzyłam dywan(zdecydowanie lepiej wygląda), schowałam wszystkie naczynia z suszarki do szafek i umyłam podłogę w kuchni. Nie wiem jak na Was, ale w moim przypadku porządek jest sprzymierzeńcem. Myslałam trochę o słowach Kocurki i myślę, że jedyną(i jednocześnie najtrudniejszą) poradą jest DZIAŁAJ. Małymi kroczkami można osiągnąć wielkie rzeczy. U mnie przewijają się praktyczne te same problemy i te same wyzwanie co zwykle. 1. SESJA Tak bardzo bym chciała zdobyć stypendium, które pozwoliłoby mi na wiele rzeczy(i nie tylko mnie), ale... -nie mam czasu się uczyć(bo korepetycje, bo zajęcia w szkole policealnej, bo egzamin zawodowy) -nie jestem wystarczająco zdolna(ostatnio moje poczyniania zostały zjechane przez jedną wykładowczynię) No i teraz z chęcią bym usiadła jak rozkraczona żaba na środku autostrady i wpadła w stan depresyjny z powodu braku much. A figa z makiem! -trzeba zrobić sensowny plan nauki(5 czasów w ciągu jednego popołudnia nie jest najlepszym pomysłem) -trzeba przestrzegać tego planu nauki -jeśli usłyszę kontruktywną krytykę pod swoim adresem to wsłuchuję się w słowa i staram się obrócić na moją korzyść -jeśli usłyszę ględzenie ''z kosmosu'' to automatycznie trzeba się wyłączyć -plan A obejmuje dostanie stypendium -plan B musi objąć brak stypendium i dalsze kroki z tych związane 2. EGZAMIN ZAWODOWY -bo mało czasu(miesiąc) -bo mało zajęć(aż 4 dni) I sobie próbuję wbić młotkiem do głowy, że to ODE MNIE zależy czy zdam czy polegnę. Nikt nie zabroni mi się uczyć(tak samo jak nikt nie zabroni mi wysiadywac jaja przed monitorem...). -trzeba opracować plan nauki -trzeba współdziałać z innymi ludźmi bo teraz już musimy sobie pomagać wzajemnie 3. HISZPAŃSKI/FRANCUSKI/NIEMIECKI -i bym chciała i się boję -i bym chciała podejść do egzaminu(DELF/DELE), ale +kasy brak na kurs +czasu brak na kurs I tak sobie myśle, że zacznę od ustalenia jaki egzamin i kiedy I teraz pytanie najważniejsze: czy do maja(hiszpański) i do czerwca(francuski) dam radę osiągnąć poziom B2? Nie wiem czy jest sens zdawać egzamin na poziomie niższym. Co prawda kiedyś miałam taki genialny pomysł, aby zdawać każdy egzamin po kolei, ale trochę sensu nie ma(raz ze względu na koszt, dwa ze względu na cenę kursu). Z niemieckiego chciałabym zdać egzamin(chociażby na poziomie totalnie podstawowym) bo byłaby to dla mnie potężna motywacja do dalszego działania w zakresie tego języka. Tak sobie ogólnie myślę, że warto walczyć o siebie i o swoje marzenia. Każdy człowiek się boi porażki. Jednak stanie w miejscu lub udawanie, że coś się robi jest chyba najgorszym z możliwych rozwiązań. Jadę kobitki do IKEI, miłej niedzieli
|
|
|
|
#2568 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Ja mam durne szczęście do farb.
Jak już upatrzyłam taką super hiper - idealną, doskonałą, to nagle nie ma jej w żadnym sklepie. Kupuję coś co na opakowaniu wygląda niemal identycznie i na łbie mam teraz czerwone włosy, czego unikałam dotąd jak ognia (nomen omen). Bursztynowa czerwień, to nie to samo co rubinowa czerwień, a ja mam wrażenie, że mam na głowie to drugie.... Ech. Dobrze, że nie mam już tego zwyczaju załamywania się takimi duperelami - jest taki, trudno, następny będzie lepszy.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
#2569 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Patri - ja Ci mogę polecić farbę Perfect Mousse - jedyna jej wada to to, że dość szybko się spłukuje, ale to jedyna farba z drogerii, która wychodzi dokładnie taka jak na opakowaniu pokazano. Jedyne kolory, z którymi miałam do czynienia, to odcienie brązu, ale np. orzech laskowy też używałam i był taki fajnie rudawy - nie czerwony, tylko taki bursztynowy właśnie. Tyle, że ciemniejszy od bursztynu
![]() Lasub - ja potrzebuję osiągnąć poziom B2 z niemieckiego do października, bo zapisałam się ambitnie na ten język na lektorat na studiach, a jedyne dostępne poziomy, to był właśnie B2 i C1 Niestety...cofnęłam się już do poziomu mniej niż zero, więc widzę tu pewien problem Mimo to, myślę, że jest to do zrobienia Na jakim poziomie teraz się czujesz z hiszpańskiego i francuskiego? Chodzi Ci o przyszły czerwiec? Uwaga, chwalę się, że nawet działa na mnie metoda pomodoros póki co. Patrzę sobie w moją aplikację i głupio mi jeśli widzę "0 pomodoros today" przy zadaniu...więc się za nie biorę
__________________
|
|
|
|
#2570 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
A co do dzieci - przyznaję, że złe zachowanie nie musi wynikać z patologii, ale sytuacje które opisałaś jako negatywnie wpływające na zachowanie dziecka (tłamszenie, zlewanie itd.) też zdrowe nie są. Jestem przekonana że dziecko które jest kochane, zadbane i SZANOWANE w domu nie będzie sprawiało dużych problemów wychowawczych (oczywiście nie mówię, że zawsze będzie aniołkiem ![]() ---------- Dopisano o 12:55 ---------- Poprzedni post napisano o 12:48 ---------- Cytat:
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||
|
|
|
#2571 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
apropos narzekania na farby - moja ulubiona przestali produkowac, cierpie straszliwie ![]() podsumowujac - trzeba sprawdzac i liczyc sie z katastrofami co jakis czas...
Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2012-05-20 o 13:01 |
|
|
|
|
#2572 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Coffee, fajnie że znów jesteś
, nawet jeśli nie będzie w 100% super, to nic się nie martw - jestem przekonana że nowych, nawet trudnych, doświadczeń i podróży nigdy się nie żałujeLasub, a może mogłabym Ci jakoś z hiszpańskim pomóc? Jaki zakres materiału przerobiłaś? Może zmotywowałaby Cię dodatkowo, gdybyś raz na jakiś czas "musiała" przesłać mi do sprawdzenia jakieś wypracowanie, albo napisać test z zadanego do przerobienia materiału? Kurs w szkole na pewno jest motywujący, ale hiszpański naprawdę jest na tyle prosty, że DA się go nauczyć samemu. Na pewno sporo łatwiej niż angielskiego ---------- Dopisano o 13:02 ---------- Poprzedni post napisano o 13:00 ---------- Cytat:
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#2573 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witam Was!
Zajrzałam, by złapać odrobinę optymizmu i plan działania, ale wsiąkłam w inne, dziwne wątki pod pretekstem "nie wiem, jak zacząć post, muszę się rozkręcić" ![]() Jestem chora - od piątku. Wielki plus, bo od razu wybrałam się do lekarza, dostałam (wreszcie!) antybiotyk. Ale nie jest lepiej, póki co. Katar, zatkany nos i gardło rozrywane kaszlem i bólem, plus samopoczucie padliny. A Młodemu przeszła gorączka, by od wczoraj kaszleć na całego (mokry i raczej gardłowy niż oskrzelowy) - więc wizyta też będzie konieczna ![]() I jak to załatwić? Pediatra przyjmuje w godz mojej pracy, mąż też się nie zwolni by z nim jutro pójść. Rozwiązanie: idę najpierw ze sobą ponownie do lekarza by wziąć L4 (w zasadzie powinnam tak zrobić, nie pchać się w tym stanie do pracy, ale już tamten tydz byłam nieobecna, a poza tym od kiedy mam dziecko, to ja "nie choruję", pomijam fakt, że wolę iść w takim stanie do pracy, niż siedzieć z dzieckiem) a potem z synkiem do pediatry, i później razem radośnie sobie w domku chorujemy - Jeeezu, już się cieszę Będzie dobrze, prawda? PS |
|
|
|
#2574 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
Z zasady to ja mam kolor nijaki, ale zdecydowanie nie jest to blond, bom bruneta...taki mam ni to jasny brąz, ni to mysi Ale tak naprawdę, to już nawet nie pamiętam jaki mam, bo dużo farbuję i zawsze jestem brunetką (nigdy nie rozjaśniłam się do blondu). Wiele razy przypadkiem walnęłam sobie czarny (który oczywiście miał być jasnym brązem, prawdaż...) Dlatego trzymam się tych farb, bo u mnie wychodzą ładne kolory i już ![]() Ale prawda to, że u każdego wychodzi co innego na włosach... A słyszałam ogólnie, że ta druga pianka ze Schwarzkopfa - ta w tym kubełku zawsze wychodzi strasznie ciemna.
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-05-20 o 14:04 |
|
|
|
|
#2575 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Plan minimum na ten tydzień:
1. zdecydować co z czerwcowym wyjazdem i ew. zaaranżować go 2. pożyczyć i przeczytać "Kosmos" i dotrzeć na czytaczy (wtorek) 3. 12 stron 4. skończyć "Biesy" 5. wyciągnąć mamę na "Uwodziciela" we wtorek ![]() 6. zrobić prasowanie 7. pozałatwiać rzeczy na poczcie (wtorek) 8. pojechać podpisać rachunek/odebrać książkę 9. przynajmniej 1 (a najlepiej dwa) nowe wpisy na bloga 10. manicure i pedicure 11. kupić Mamie prezent
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#2576 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Witam niedzielnie
![]() Kiedyś Casting miał farbę Orzech Laskowy, a teraz nie ma. Znacie może jakąś zmywalną farbę, która miałaby ten kolor? Też nie lubię czerwieni na głowie, a często ją noszę z powodu głupich opisów producentów (teraz miała być czekolada, był rubin ).Do zrobienia na dzisiaj: - ogarnąć siebie i pokój - pozmywać - zrobić risercz w necie - spotkanie rodzinne - zrobić małe zakupy Niezbyt ambitna lista. ![]() Intelektualnie i fizycznie przypominam dzisiaj amebę: rozpaćkana, nieforemna i bez głowy. W domu żarcia nie ma, ja na kacu, produktywności zero, bo najchętniej bym usiadła, wsadziła głowę w chmury i wzdychała co jakiś czas. Co za los! Sorki w ogóle, że tu tak ciągle przychodzę i jęczę, ale nie mam się komu wyżalić, a mam wrażenie że pęknę, jak tego nie zrobię. ![]() Tygrys, czyj Kosmos? Może też przyjdę! Długie to? |
|
|
|
#2577 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Gombrowicza. Stron koło stu
![]() Nebulko, kupiłam dziś sól (w końcu, strasznie ciężko ją dostać) i peeling które polecałaś, jak to nie zmobilizuje mnie do zrobienia w końcu pedicure'u to już chyba nic mi nie pomoże ![]() W ogóle to przez moment cieszyłam się tymi zakupami podwójnie, bo zostałam chwilę później bardzo niemile potraktowana, choć uważam, że zupełnie na to nie zasłużyłam. I pomyślałam sobie, że należało mi się takie pocieszenie i że ten zakup był tym bardziej "usprawiedliwiony". Że jestem warta tego, żeby o siebie zadbać i w ogóle nie powinnam sobie żałować kasy, bo dojdę w końcu do etapu mojej mamy, która miesiącami nie wydaje ani grosza na rzeczy inne niż całkowicie niezbędne, bo szkoda jej "wyrzucać na siebie pieniędzy". Ale potem zastanowiłam się, czy reklamy nie wpierają nam zbytni tego poczucia, że kupienie sobie czegoś = zadbanie o siebie, polepszenie nastroju? Dlaczego jako "pocieszacz" potraktowałam nową rzecz a nie pomyślałam, że zrobię sobie, żeby zapomnieć o niemiłej sytuacji, spacer albo poczytam jakąś ulubioną książki itp. Muszę się kiedyś zastanowić jak to wypośrodkować, żeby dbanie o siebie nie oznaczało kupowania niepotrzebnych rzeczy. A w ogóle to mam okropną cerę i w ogóle wyglądam jak .
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#2578 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
apropos tej soli - ja osobiscie uzywam okolo 1dnej lyzeczki na miske wody (taka gdzie sie mieszcza dwie stopki). trzymam je przez okolo 10 min, az woda z goracej zrobi sie lednia. Wtedy biore okolo kropelki tego peelingu - tak powiedzmy wielkosci opuszka malego palca, naprawde odrobine, no chyba ze masz bardzo zrogowaciale stopki to mozna wiecej... i tre ile sil w dloniach jedna stope. Potem oplukuje, pumeksem troszke gdzie trzeba i wycieram...pupa niemowlaka.
tak zamieszczam recepte, dlatego ze ja nigdy nie wiem ile czego uzyc i potem koncze z balsamem na calym ciele, ktory mi sie nie chce wchlonac, albo cos... dzien, mimo iz robie co zaplanowalam...jest mega beznadziejny Dziewczyny, serio...prze czytalam chyba 10000000 artykulow i porad jak siebie zaakceptowac..A nadal dominujacym uczuciem jakie go siebie czuje, to :nienawisc, zal, pretensje, beznadziejnosc, zlosc, frustracja i pare innych w postaci 'bycie dziekczynnym indorem gotowym do uboju', albo 'swinia nafaszerowana kasza gryczana z jablkiem w gebie'... JAK TO ZMIENIC NA BOGA!? |
|
|
|
#2579 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
![]() A zastosowałaś jakieś rady z tych artykułów czy tylko je czytałaś? Kurcze, Nebulka, ja już nie wiem jak Ci wytłumaczyć, że jesteś zapewne jedyną osobą na świecie, która tak źle o sobie myśli. Jeśli Ty, ze swoimi wszystkimi osiągnięciami, jesteś beznadziejna, to ja, na przykład, w ogóle nie mam prawa istnieć na tym łez padole , bo jestem od Ciebie starsza, a nie zrobiłam pewnie nawet połowy tego co Ty, i - co więcej - nawet nie mam tego w planach... A co dokładnie sprawia, że uważasz że jesteś taka beznadziejna? Może spróbuj sobie zrobić taką listę, pewnie okaże się, że nie będziesz w stanie podać nawet 3 przyczynPS. Nie wiem czy to coś zmieni w Twoim nastawieniu, ale uważam że masz śliczny uśmiech (nie mówiłam Ci tego na spotkaniu, żebyś nie pomyślała że Cię podrywam ![]() ![]() ). Ja mam na pewno brzydszy, więc jak widzisz chociażby w tej kwestii jest ktoś bardziej beznadziejny od Ciebie
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
Edytowane przez tigrinha Czas edycji: 2012-05-20 o 20:51 |
|
|
|
|
#2580 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.
Cytat:
moze trzeba bylo, podryw zawsze fajna rzecz ... ![]() wypisalam wszystkie moje wady i zalety (na razie skupilam sie na fizycznosci, bo to w sumie moj najwiekszy problem, w kwestii charakteru nie mam az tak wielkich bo jednak potrafie sie zmusic do czegos) i przy wadach to co moge zrobic by to zmienic. ok, jestem nieatrakcyjna dla siebie wiec, postanowilam isc na silownie - schudnac, pozbyc sie celulitu....nie schudlam, malo tego, przytylam i waze znow 55, prawie 56 kg. czyli brakuje juz 4/5 do tego co bylo we Francji. rosnie waga - rosnie moja panika. Rosnie panika - rosnie moja potrzeba jedzenia. bledne kolo... to tylko jeden z wielu przykladow... chcialam zaczac sie znow malowac codziennie, to mnie tak zsypalo, ze wygladam jak 15latka... i nie moge sie tego pozbyc bo to jakis dziwny 'grysik pod skora'. na dodatek taki co jest czerwony. czyli jestem cala w PLAMY. Chcialam malowac paznokcie, to mi sie zaczely tak rozdwajac, ze mam po raz pierwszy od jakis 10 lat obciete do zlaczenia z opuszkiem. Nienawidze takich palcow. czego sie nie dotknelam sie popsulo. A chcialam dobrze. Czy to ironia swiata, ktory mi pokazuje, ze nawet jak probuje to i tak nie moge nic ze soba zrobic? A teraz najlepsze... kupilam 5 roznych kiecek seksownych (koronki, stringi, rozne kkardki, ponczochy, nawet kupilam jeden stroj do role playing...) a w trakcie realizowania przesylki co sie dowiedzialam? ze mam brac leki przez ponad pol roku, jak nie rok z nadzieja, ze MOZE bede mogla kiedys normalnie wspolzyc. Moze to tylko fizycznosc, moze to glupie i przesadzam...ale ja sie nie czuje kobieta w ogole. W ogole. nawet oczu nie moge pomalowac bo mi sie jakies gowno na powiece robi ;( Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2012-05-20 o 21:36 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:40.




A druga do jakiejś tam organizacji, do której wcale nie byłam przekonana...więc nie poszła

Prosimy więcej 


Nasze? Ostatnio Ciebie mniej tutaj.






Przerażające...
I dzisiaj doszłam do wniosku, że chyba jestem przygłupia na studiowanie. Nie potrafię się uczyć, po prostu nie potrafię. ![:]](http://static.wizaz.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)


Niestety...cofnęłam się już do poziomu mniej niż zero, więc widzę tu pewien problem 


