|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#3061 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 7 680
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Madzia czekamy!
![]() Mąż się nie bał kąpać?
|
|
|
|
#3062 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 761
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
dzisiaj zamowilam jeszcze literki dla maluszka
wzor nr.15 http://allegro.pl/show_item.php?item=2355183454 ide was nadrabiac
__________________
Oliverek 30.07.2012 |
|
|
|
#3063 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Wiadomości: 3 486
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Hej, jestem
![]() Dziękuję Wam wszystkim jeszcze raz za miłe słowa....czytając teraz od nowa znów się wzruszyłam Nie dam rady Was wszystkich zacytować więc baaardzooo Wam wszystkim dziękuję za miłe słowa ![]() Moje poczucie szczęścia znacznie urosło dzięki WamByliśmy na długim spacerze, potem u mojej mamy, a teraz tak sobie rozmawialiśmy i marzyliśmy, mąż jest uradowany...ja jakby jeszcze w szoku ![]() ![]()
|
|
|
|
#3064 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Cytat:
Kurcze Kochana gratuluję GRATULUJĘĘĘ!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! |
|
|
|
|
#3065 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 7 680
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Kasia fajne!
|
|
|
|
#3066 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Na 18.30 miałam wizytę u ginekologa. Idąc tam czułam się super, dopiero w poczekalni zaczęły się skurcze. Ale były lekko i rzadkie. Lekarz tak jak wspomniałam zbadał i powiedział, że jak nie urodzę to w niedzielę (a był czwartek) mam wywołanie. Choć się nie zdziwi jak zacznę rodzić nawet dziś w nocy. Pojechaliśmy do moich rodziców na kolację a moje skurcze były już mocniejsze ale takie co 30 minut. Tego dnia miałam przeogromny apetyty, nawet się śmiałam, ze to moja ostatnia wieczerze. Wróciłam i jeszcze wysprzątałam całe mieszkanie na wszelkie co. O 21.30 skurcze były już silniejsze. Mąz wtedy pojechał z teściem do szpitala a ja zostałam sama. Skurcze coraz częstsze, ale nie jakoś bardzo i nieregularne. Wiec mówię sobie, że luz. Poszłam pod prysznic, a tam skurcze dalej choć chyba lekko słabsze były. Nagle zrobiło mi się strasznie zimno co było dla mnie nowością bo w ciąży było mi zawsze gorąco. Ubrałam męża bluzę i swoje grube skarpety i się kręciłam na piłce. O 1 skurcze miałam tak co 10 minut, zadzwoniłam do położnej, ze się chyba zaczyna, ale dalej radę i wolę czekac w domu. Powiedziała, ze jest pod telefonem jakby co. Wtedy wrócił mąż dopiero. Najgorzej bo nie mogłam leżeć bo wtedy skurcze od razu się pojawiały i do tego promieniowały mi na kręgosłup więc to było najgorsze (ten ból kręgosłupa). O 3 skurcze miałam tak różnie, dalej nie regularnie. Raz co 5 minut, raz 10. Mąż poszedł mi zrobić kolację a ja umyć sobie włosy
Niestety o 3.30 tak już mnie łapało, że mówię czas jechac do szpitala. Zadzwoniłam do położnej, ze mam skurcze co 3-4 minuty i jedziemy. Pojechaliśmy na IP. Tam pani kazała mi się przebrać, zbadała mi rozwarcie wrrrr i było na 3 cm, podłączyła pod KTG i skurcze regularne co 2-3 minuty, nawet wyskoczyła do mnie, ze co tak późno przyjechałam hm.. Po 20 min KTG poszłam na oddział porodowy . Wtedy przyjechała też moja położna. Znowu mi zbadała rozwarcie, było na 4 cm i skurcze też co 2-3 minuty. Na poziomie 60 % więc mówię luz, jak tak dalej to przeżyję. Przy skurczach kazała mi kucać a tak to chodziłam cały poród bo mnie ten kręgosłup tak bolał. Mąz chodził za mną i mi go masował, jak miałam skurcze to mnie trzymał, kazał ściskać sobie palce, cały czas mówił jaka wielka jestem i dzielna i że mnie kocha. Ocierał usta , czoło wodą. No był niezastąpiony. Tak więc cały poród miałam przechodzony. O 7 odeszły mi wody i…. wtedy dopiero zaczął się ból bo na 110 %. Wtedy wyszłam na korytarz i mówię do meża że idę sobie, ten się pyta gdzie a ja że na cesarkę bo nie dam rady hehe ale mąz mnie powstrzymał. A ja byłam gotowa wejść na salę operacyjną normalnie. Do tego rozwarcie mi stanęło na tych 4 cm i za Chiny nie chciało iść dalej. Błagałam o znieczulenie i dostałam… nopsę Myślałam, ze tego lekarza rozwalę. Niestety tego dnia było strasznie dużo cesarek i nikt nie mógł mi dac zzo. Wiec położna coś tam się starała, ale nie dało rady. Dała mi gaz, ale wzięłam 2 wdechy i jak dla mnie to tylko bardziej bolało. O 9 przyszedł inny lekarz (ten co już był przy porodzie) i powiedział, ze dolargan mi da. Ja się broniłam najpierw, ale potem jak mnie tak bolało, to mówię róbcie ze mną co chcecie. Powiedzieli, ze to mi na rozwarcie też pomoże, które dalej było na tych cholernych 4 cm. Kazali mi się położyć , podłączyli pod ktg i dali dolargan. Po 20 minutach poczułam się błogo Nawet mi się udało zdrzemnąć, budziłam się tylko na te mocne ponad 110% skurcze. Odpoczęłam i w sumie jeśli o to chodzi to sobie to chwalę. Po godzinie od dania mi go miałam rozwarcie na 7 cm a po 2 godzinach już było pełne. O 10 już miałam bóle parte. Całe szły mi w odbyt Położna kazała mi usiąść na piłce (choć się bała czy nie zemdleję po tym znieczuleniu, ale ja się czułam super, normalnie nawet chodziłam). Kręciłam się na piłce i parłam przy skurczach. Nagle złożyli mi łożko w fotel, przyszła masa ludzi i powiedzieli, ze 3 parcia i mała jest ze mną. To było o godzinie 11.20. Była moja położna, która odbierała cały poród (lekarz stał obok mnie i trzymał brzuch aby mała się nie cofała i czujkę od ktg kontrolując tętno), mój mąż trzymał mnie za rękę, a ja gryzłam się w ręce z bólu , choć mąż mówił aby gryzła go. Kolejna położna co mi nogi trzymała. Jakaś pani co stała i się patrzyła na przebieg porodu. 3 panie do przejęcie noworodka i jeszcze jakiś specjalista. No i się zaczęło. I tu nawaliłam bo… nie umiałam przeć. Ja parałam a oni do mnie , ze ja nie prę (jak się potem okazało, nie tylko ja miałam z tym problem). Ja się staram a oni do mnie, ze nic nie robię. Bolało jak cholera, nogi mi naciskali przy skurczach, ja się starałam przeć a tu nic załamałam się i mówię, ze ja nie dam rady, ja już nie chce, ja nie rodzę. Zaczęli na mnie krzyczeć (nie dosłownie, ale przywracać do pionu). Nagle lekarz mówił, ze mam rodzić bo mała już wyszła do połowy głowką i się męczy przeze mnie. A ja dalej nie mogłam jej wyprzeć. Aż mi się ryczeć chciało. Oni mnie naciskali, ktoś krzyczał, że mam przeć a ja prawie w ryk, zaczęłam kopac położne a lekarza… gryźć w rękę, jednocześnie puściłam męża a objęłam lekarza w pasie. Masakra. Nagle lekarz powiedział, że ja nie dam rady i mają przygotować vacum aby próżniowo mi małą wyjąć bo się zaraz udusi. Wtedy moja położna powiedziała aby jeszcze chwilkę poczekać, nacięła mnie i kazała przeć. Jak mnie nacinała to na chwilę się odsunęła a nadrzewko nas stała szafa i mi się tam głowka małej odbiła. Dziewczyny nagle nie wiem jak ja to zrobiłam, 3 parcia i mała była z nami. Chyba to vacum mnie wystraszyło. Położyli mi ją na brzuchu i zaraz zabrali bo ją tak wymęczyłam (tyle stała w kanale), ze musieli jej tlen podać, była blada i ledwo żywa normalnie. Przez co w pierwszej minucie dostała tylko 5 punktów a w kolejnej już 9. Zabrali mi ją na badania od razu, ale wszystko było dobrze. Przez to wszystko musiałam zostać dłużej w szpitalu bo mała musiała mieć usg głowki czy nic się nie stało przez to. Przy każdej kontroli mówili, aaaa to to dziecko po ciężkim porodzie. Nawet jej się nosek wykrzywił. Jak się urodziła to był na Maksa spłaszczony i na jedną stronę przesunięty, ale na szczęście się prostuje, lekarze mówią, ze wróci do normy. Teraz to już jest praktycznie dobrze. Jak sobie o tym pomyślę to mam takie wyrzuty sumienia, ze mogło jej się coś stać przeze mnie, że tak nawaliłam. Mąż mnie pociesza a ja normalnie ryczę jak sobie o tym przypomnę. Położna mówi, ze byłam dzielna i absolutnie nie nawaliłam. Ze ważne , ze mała jest cała i zdrowa. Po porodzie już zapomniałam o całym bólu i od razu jak tylko było można wstałam i chodziłam. Czułam się jakbym wcale nie rodziła
|
|
|
|
#3067 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 7 680
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Madzia o matko! Tak czekałam i się domyślałam, że epopeję walniesz!!
![]() Ważne, że poród już za tobą i fajnie, że maż Cię tak wspierał! A Majusia cała i zdrowa! I nie przejmuj się tym, że małą przytrzymałaś w kanale...moja koleżanka też nie miała siły...a z małą jest wszystko w porządku. To samo z noskiem, chrześniak mojego TŻ też miał skrzywiony, a potem się sam naprostował ![]() ---------- Dopisano o 22:41 ---------- Poprzedni post napisano o 22:39 ---------- Madzia skasuj sobie "licznik", bo już nawet nie przewidzieli więcej niż 41 tydzień |
|
|
|
#3068 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Nosek jest już praktycznie dobry, nawet położna jak dziś ją zobaczyła to mówi, że strasznie szybko się naprostował. Leżałam w sali z 2 dziewczynami co też nie umiały przeć i małe miały mniej punktów.
Gdyby nie moja położna, to poród jak nic by się na vacum zakończył. 12 czerwca mamy wizytę w poradni ryzka (kontrolną). Przez ten cięzki poród dlatego też jej to CRP podskoczyło. Na szczęście na wypisie mam zapisane, ze mała w prawidłowym stanie, tylko przegroda nsoowa skrzywiona a tak wszystkie wyniki prawidłowe. |
|
|
|
#3069 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Jejku, Madziu, byłaś bardzo dzielna. Nic sobie nie zarzucaj! Tak, jak mówią wszyscy, najważniejsze, że Maja jest zdrowa.
A że pokopałaś położną, pogryzłaś lekarza - ni cóż - ryzyko zawodowe ![]() A tak na serio, to przecież jest ekstremalne przeżycie - a Ty sobie poradziłaś. Jak czytałam Twój opis to aż mnie ciarki przeszły. No i jest to kolejny dowód na to, jak ważna jest dobra położna przy porodzie! Madziu, pewnie nie ma to dla Ciebie znaczenia, ale jestem dumna z Ciebie, że się nie poddałaś i córeczka jest już z Wami. A jestem pewna, że Twój mąż jest z Ciebie szalenie dumny!!!! I jeszcze chciałam napisać, nikogo nie chcę urazić, ale niektórzy lekarze to pacany! Dla mnie to okropne, że na każdym obchodzie gadki 'dziecko z ciężkiego porodu'... bo wydaje mi się, że to tylko wzbudza w matce, która i tak bardzo wiele przeszła, poczucie winy... chyba, że było to mówione czysto informacyjnie, żeby lekarze wiedzieli, że trzeba mieć oko na Majkę..ale wszystko można powiedzieć inaczej... Ale tak, jak mówię, to moje zdanie. Edytowane przez ButterBear Czas edycji: 2012-05-22 o 22:47 |
|
|
|
#3070 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 761
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Poczytalam, ale przyznam, ze tylko przelotem
Wiec: Onyks GRATULACJE ![]() CIESZYMY SIE RAZEM Z WAMI Bao bardzo fajny wozek ![]() i... juz nie pamietam komu mialam jeszcze odpisac czytalam o stolcu, ale nie doczytalam o co chodzi i o lodach ![]() a teraz ide czytac opis porodu Madzi
__________________
Oliverek 30.07.2012 |
|
|
|
#3071 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 7 636
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
jeszcze raz gratulacje dla Ciebie i Majki, i dla dzielnego meza dzielna bylas... i absolutnie nie miej wyrzutow sumienia, Majunia jest przeciez zdrowa, a ty porod przeszlas wzorowo a z tym lustrem to cos jest... u nas polozne nazywaja lusterka najwieksza motywacja ![]()
__________________
"what doesn't kill me makes me feel alive" |
|
|
|
#3072 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Butter dziękuję bardzo
Takie słowa wiele dla mnie znaczą, bo naprawdę od dnia porodu nie ma dnia abym nie ryczała z tego powodu. Chyba to hormony po porodowe. Mąz codziennie mi dziękuje za Majkę i mówi, że byłam dzielna. Położna po porodzie się na mnie rzuciła i mnie wycałowała ech.. gdyby nie ona to ja nie wiem.---------- Dopisano o 22:47 ---------- Poprzedni post napisano o 22:46 ---------- Dziewczyny ale tam lustra nie było, tylko szafa z lekami i ona miała szybki, w których mi się właśnie mała odbiła a wiecie co pierwsze wyszło?? Loczek. Położna jak to zobaczyła to od razu mówi "mamy loczek, czekamy na resztę" |
|
|
|
#3073 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 7 636
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 22:50 ---------- Poprzedni post napisano o 22:49 ---------- nic to... ide spac, bo juz mnie komary atakuja
__________________
"what doesn't kill me makes me feel alive" |
|
|
|
|
#3074 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 7 680
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Madzia to teraz czekamy na fotki
|
|
|
|
#3075 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 761
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Madzia super ze wszystko sie tak udalo
macie juz Maje przy sobie i najwazniejsze ze jest zdrowa
__________________
Oliverek 30.07.2012 |
|
|
|
#3076 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Mahopac NY
Wiadomości: 13 279
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Cytat:
magda - to faktycznie mialas dosc ciezki porod. Dobrze ze polozona zareagowala na czas i nie musieli malej tym odkurzaczem wyciagac. I nie powinnas miec wyrzutow sumienia najwazniejsze ze mala jest zdrowia i wszystko ok. A ja myslalam ze nosek ma taki po tatusiu splaszczony Bylas dzielna!
__________________
♥ Dominik 12.06.2012 ♥ ♥ Olivia 2.07.2014 ♥
|
|
|
|
|
#3077 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Zabcia nie... nosek ma przeze mnie, ze chyba pół godziny stała w kanale z połową główki na zewnątrz.
Zdjęcia wkleje jutro. Niedługo muszę iśc małą rozbudzić bo mi non stop śpi a trzeba nakarmić. aaaa bym zapomniała. Wiecie, ze w niedzielę mąż musiał jechac na egzamin z fizyki?? W sobotę zadzwonili do niego, ze jak nie przyjedzie to ma od razu warunek bo profesor stwierdził, że jego zajęć się nie opuszcza a dzieci przecież się rodzą codziennie " Więc mąz pojechał ale w niedzielę , napisał (nie zaliczył oczywiście - 1 osoba na 90 zaliczyła) i wrócił. Edytowane przez Madzialenka12344321 Czas edycji: 2012-05-22 o 23:11 |
|
|
|
#3078 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 14 395
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Bylas bardzo dzielna![]() Bylam na szkoleniuw pracy, mialo byc godzine a było prawie 2
__________________
Nasz Wielki Dzień- 22.09.2007 Nasza Miłość Sebastianek- 02.01.2010 |
|||
|
|
|
#3079 | |||||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 4 718
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
u nas tez sie to danie zwie duszonki
![]() Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
Madziu wzruszylam sie czytajac Twoj opis i parlam razem z Toba Jestes bardzo dzielna i nie mozesz inaczej o sobie myslec ja dorobilam sie depresji wlasnie przez takie wyrzuty i niezbyt korzystnie wplynelo to na moja psychike....najwazniejsze ze z Majunia wszystko ok ze jest zdrowa i jest najwiekszym szczesciem swoich rodzicow ![]() Emigra jaka slicznotka z coruni!!! a jakie ma oczyska ![]() normalnie sie wqrzylam
|
|||||||||
|
|
|
#3080 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 3 556
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Madzia - przeczytalam cala relacje z wypiekami na twarzy. Nie mialas latwo, oj nie mialas, kobieto
super, ze wszystko dobrze sie skoczylo! Najwazniejsze, ze Majka juz jest po drugiej stronie brzuszka i zdrowa Nie obwiniaj sie, przeciez pierwszy raz rodzilas! Teoria teoria, chocbys ukoczyla 5 szkol rodzenia z wyroznieniem i przeczytala pol biblioteki to i tak nie jest powiedziene, ze bedziesz wzorowo parla! Bo jak przyjdzie co do czego i trzeba uzyc wlasnych miesni to jest zupelnie co innego. Zrobilas wszystko, co w Twojej mocy! Loczek sie pojawil i wszystko sie dobrze skoczylo PS. przepraszam za brak polskich znakow, ale klikam z komputera siostry.
__________________
Edytowane przez Amani Czas edycji: 2012-05-22 o 23:44 |
|
|
|
#3081 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Mahopac NY
Wiadomości: 13 279
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Cytat:
Najwazniejsze ze wraca do siebie ![]() A profesor meza .. szkoda gadac ![]() ![]() PRZYWIEZLI WLASNIE WOZEK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! ![]()
__________________
♥ Dominik 12.06.2012 ♥ ♥ Olivia 2.07.2014 ♥
|
|
|
|
|
#3082 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 3 556
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
no to szybko z tym wozkiem sie postarali! To sie nazywa logistyka a nie jak tamci...
__________________
|
|
|
|
#3083 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Mahopac NY
Wiadomości: 13 279
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Cytat:
Ja to bylam troche negatywnie nastawiona na to ze w ciagu doby wozek bedzie u nas .. ale jestem mega zaskoczona.
__________________
♥ Dominik 12.06.2012 ♥ ♥ Olivia 2.07.2014 ♥
|
|
|
|
|
#3084 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 3 556
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Cytat:
albo mają oddział w NY i nie przysyłali go z innego stanu tylko dowieźli Ci z miasta to czekam na real photo wózka, strasznie mi się on podoba... Tak w ogóle to nasz Mały ma Bugaboo, komu tak się ten wózek podobał? Wiem, że któraś z Was wstawiała do niego linka i tam było to zdjęcie, gdzie stoi na piasku na 2 kołach jak coś to mogę zrecenzować :P
__________________
Edytowane przez Amani Czas edycji: 2012-05-23 o 02:27 |
|
|
|
|
#3085 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 367
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Dzień dobry
Cytat:
Cytat:
Cytat:
a ja już od 4 nie śpię
__________________
"dwa serca jedno bicie, tylko Ty i Ja na całe życie" |
|||
|
|
|
#3086 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 761
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Hej
Ja dzisiaj tez poranny ptaszek wstalam na zajecia na 8, ale mi sie przypomnialo, ze dzisiaj sa odwolane i musze jechac na 16 dopiero Ostatnio miewam skurcze lydek w nocy, raz to mnie tak zlapaly, ze do dzisiaj mnie miesnie bola
__________________
Oliverek 30.07.2012 |
|
|
|
#3087 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 7 680
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Heja!
![]() Melduje z rana, że śpie....i trzeba mnie chyba bejsbolem obudzić!!
|
|
|
|
#3088 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 367
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Cytat:
hej aż tak brutalna to nie jestem, żeby cię bić bejsbolem, wypij sobie kawkę, zrób spacerek po świeżym powietrzu
__________________
"dwa serca jedno bicie, tylko Ty i Ja na całe życie" |
|
|
|
|
#3089 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 7 680
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
stokrotko..bejsbol byłby lepszy..
kawki narazie nie chce...trochę się obudziłam...a na spacerek w pracy raczej nie mam co liczyć ![]() Jak zdrówko?
|
|
|
|
#3090 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Nordrhein Westfalen
Wiadomości: 9 325
|
Dot.: Może kiedyś, już się staramy, jesteśmy w ciąży, i dzieci mamy!
Cytat:
Julka mialam mega gule na glowce po vakuum, dlugo sie martwilismy kiedy sie wchlonie, ale jakos kolo miesiaca i bylo juz normalnie ![]() nosek Majusi pewnie tez szybko sie naprostuje i bedzie sliczny ![]() Nie miej absolutnie wyrzutow sumienia - urodzic dziecko to nie to samo co pierdnac kochana i wbrew pozorom to nic prostego a urodzilas SN i bez znieczulenia! Masz byc z czego dumna
__________________
07.03.2012, 20:35 3270g, 47 cm |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:11.

















CIESZYMY SIE RAZEM Z WAMI 

Takie słowa wiele dla mnie znaczą, bo naprawdę od dnia porodu nie ma dnia abym nie ryczała z tego powodu. Chyba to hormony po porodowe. Mąz codziennie mi dziękuje za Majkę i mówi, że byłam dzielna. Położna po porodzie się na mnie rzuciła i mnie wycałowała
I nie powinnas miec wyrzutow sumienia najwazniejsze ze mala jest zdrowia i wszystko ok. A ja myslalam ze nosek ma taki po tatusiu splaszczony 



