Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II. - Strona 96 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-05-30, 14:18   #2851
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Podejrzewam, że problem tkwi w tym, że odkładam naukę na ostatnią chwilę. Dzisiaj na 9 miałam zaliczenie przedmiotu. Przedmiot przyjemny, dosyć łatwy, myślę, że w jeden dzień spokojnie ogarnęłabym cały materiał. A ja o której usiadłam do nauki? O 22... Gdzie zamiast skupić się na materiale to miałam w głowie tylko: 'nie zdążę się nauczyć' i 'chcę mi się spać' I skutek był taki, że poszłam spać, rano obudziłam się nienauczona, wściekła i nie poszłam na zaliczenie.
Znam to z własnego życia...
Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Siedzę i zastanawiam się: iść najpierw po bułki czy umyć głowę? Jak umyję głowę, za nim wysuszę, pójdę po bułki to umrę z głodu. A jak najpierw pójdę po bułki, to muszę się pomalować, więc potem jak będę myć głowę, to może mi się zmyć podkład.

I nie wiem co zrobić. Nie potrafię podjąć jednej głupiej decyzji, dlatego siedzę i nie robię nic.

Może nie umyję głowy...
Dosłownie doskwiera mi taki sam niedowład decyzyjny...

---------- Dopisano o 13:31 ---------- Poprzedni post napisano o 13:30 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
A ja najpierw poszłam do sklepu i właśnie umyłam głowę. Poproszę o oklaski

Z tej desperacji wzięłam kalendarz i stosuję metodę co-półgodzinnych meldunków - pomogło jak widać

A rejestr półgodzinny naprawdę jest dobry!

---------- Dopisano o 13:44 ---------- Poprzedni post napisano o 13:31 ----------

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
a wszystkiemu winny brak pewnosci siebie i przebojowosci, zaluje też ze nie mam predyspozycji informatycznych jak moj tata, wtedy nie miałabym problemu z praca...
też tak myślę o sobie.
Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
ale ja jestem przerazona, czy dam sobie pozniej rade jesli cos sie znajdzie...
i ja
... nie wiem jak się pracuje po moim kierunku. Ludzie, wydaje się, nie przejmują się. Po prostu jakoś jest w jakiejś pracy, nie narzekają. Boże, czemu ja taka inna jestem?!

---------- Dopisano o 13:52 ---------- Poprzedni post napisano o 13:44 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Cymciu - trzymaj sie, nie daj sie lenistwu!! Na takie cos najlepsza rutyna rano PSU - Prysznic-Sniadanie-Ubranie i nie jest to psu na bude, tylko faktycznie pomaga!
PSU ! - genialne Nebulko!

---------- Dopisano o 14:02 ---------- Poprzedni post napisano o 13:52 ----------

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Ale wydaje mi sie, ze tylko kobieta widzi, ze nie chodzi o dostepnosc, tylko o to, zeby ktos w niej zobaczyl osobe, ktorej sama sie nie widzi, zeby sie poczuc lepiej w swojej skorze itp i dlatego potrzeba do tego wyjatkowych okolicznosci.
Ładnie to napisałaś.

---------- Dopisano o 14:07 ---------- Poprzedni post napisano o 14:02 ----------

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
nie wezmę pewnie nic bo nie umiem podjąć decyzji
Skąd ja to znam!!!!!!!!!!?????
Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
co do zdjec w klubie:
wchodzicie na stronę:

http://www.imageshack.us/

Klikacie BROWSE i wybieracie z kompa fotkę. E-maila nie podajecie. Klikacie PRZEŚLIJ TERAZ. Fotka się ładuje szybciutko, a potem kopiujecie link bezpośredni.
Klikacie już tu na ikonkę WSTAW OBRAZEK, wklejacie tam link i voila - obrazek mamy tutaj

to jest skopioane z innego klubu...ja nadal nie umiem wklejac zdjec tym sposobem....

''Jak wkleić zdjęcie z Picasy:
- wchodzimy w dane zdjęcie w albumie Picasy,
- klikamy prawym na zdjecie i dajemy "pokaz obraz", tak zeby na całej stronie tyło tylko to zdjęcie, a adres strony kończył sie skrótem ".jpg",
- kopiujemy adres strony,
- juz tutaj klikamy w "wstaw obraz" - trzecia ikonka z prawej strony w dolnym rzędzie i wklejamy skopiowany wczesniej link
Gotowe ''
tym sposobem rowniez nie umiem chyba ze trzeba sie rejestroac czy logoac pojecia nie mam....ale moze am sie uda?
Przyda się.
Dzięki.


---------- Dopisano o 14:18 ---------- Poprzedni post napisano o 14:07 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Co do tego ostatniego - ja ostatnio przeczytałam, że zrobienie danej rzeczy zajmuje zazwyczaj mniej czasu, niż sobie zaplanujemy (mam na myśli czynności ściśle wykonawcze, nie czynniki zewnętrzne wydłużające ten proces).
W wielu sytuacjach, to, na co przeznaczamy np. 2 godziny, można zrobić w godzinę. Ale dając sobie dwie, będziemy robić dwie lub dłużej.
To u mnie w wielu sytuacjach się sprawdza: np. wstęp projektu przygotowuję przez tydzień, a później szczegółowy opis, kosztorys i harmonogram przez 3 dni Bo więcej nie mam

Zasada Parkinsona?

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Jeszcze kilka moich luźnych uwag...dotyczących mnie, ale może ktoś też tak ma?
Jednak wygospodarowanie czasu rano - wstanie rano, dużo daje o ile się ma plan.
Ostatnio sama siebie zaskakuję, jak wiele udało mi się zrobić tylko dzięki temu, że wstałam o godzinę wcześniej. Rewelacja, taki prosty trick, a czuję, jakbym zdobyła wiedzę tajemną

Druga kwestia - to, co mnie ostatnio mimo nawału zadań odstresowuje, to przeświadczenie, że czas mija/minie. Minie wysiłek, dyskomfort, niechęć, zmęczenie, niemoc. Więc nie ma co się nimi za bardzo przejmować. Po prostu jeśli coś trzeba zrobić, no robię mimo niewygody. Nim się obejrzę będzie tydzień po.
Pewnie, że nie można przedobrzyć i zlekceważyć barometr uczuć.
Ale w podbramkowych sytuacjach to mi się przydaje.

No i trzeci rzecz - naprawdę dużo daje popatrzeć na dzień, który mija i wypunktowanie dobrych rzeczy/zdarzeń/sytuacji w nim.
To mi zdejmuje klapki z oczu. Naprawdę nie mam tak źle. Może być gorzej. Serio, myślę np. o tym, że ktoś z moich bliskich mógłby zachorować, albo mogłoby się zdarzyć coś naprawdę złego...
I wtedy jakoś się otrząsam z dołująco-marudzących myśli.
Znowu - w sumie banał. ale na ten czas bardzo mnie to reguluje.
!!!
Super wpis Emilko!!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 14:32   #2852
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witajcie!
Przynajmniej nadrobiłam wątek.
Patri - dzięki za to co napisałaś. Niby nie do mnie ale mi też dało dużo.
Dilayla - super, że impreza się udała -Adusiowi przede wszystkim życzę zdrówka ja bedę działać w najbliższych dniach
Jutro znów serial "lekarski" - idę sama ze sobą, bo ciągle mam katar i kaszel (taki mokry, niestety, z flegmą). Chciałabym się paskudztwa pozbyć. I z Młodym na wszelki wypadek do kontroli (czasem tylko lekko zakaszle).
I jutro czeka mnie telefon w sprawie umówienia badań. I zbieram się żeby "zrobić dym" w sprawie bałaganu komunikacyjnego w miasteczku - z powodu remontów dróg przenieśli 2 dotychczasowe przystanki w inne miejsca. Skutek jest taki, że dalekobieżne autobusy w ogóle nie zjeżdżają na właściwy przystanek, wysadzając podróżnych "w polu". Brak jest informacji, rozkładów, albo wisi rozkład busa, który odjeżdża z drugiego końca miasta. Drażni mnie nie tylko burdel, ale po prostu rodzinka moja ma problem by do mnie przyjechać w odwiedziny. Chyba zacznę z grzecznym telefonem do urzędu miasta. Potem może jakiś mail do gazety lokalnej? Wiem, że nie warto czekać, że "ktoś się tym zajmie", bo tak nie będzie - ludziom tu wiele rzeczy wisi. Np brudna, mętna woda często pojawiała się w kranie. I to tak na 2, 3 dni. Żadnej info czy można ją pić (dla dziecka brałam z butelek). Regularnie co tydzień, co miesiąc taka sytuacja. Nie wiem czy to przypadek, ale po telefonie męża tego samego dnia zmieniła się w kryształ. Pewne jest, że wg wodociągów nikt wcześniej się nie skarżył
Ja natomiast jestem pogromcą przeterminowanej żywności na półkach (chyba niedługo będzie wisieć moje zdjęcie z napisem "nie obsługujemy")
NIE CIERPIĘ TEGO MIASTA w takich sytuacjach.
Obfociłam się w dwóch "autfitach" i jak ogarnę hosting zdjęć to wrzucę co na klub (oby jutro).
I przepraszam, że ja tak o sobie..............
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 14:45   #2853
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

wlasnie wrocilam z rozmowy rekrutacyjnej w formie cwiczenia assessment center

generalnie praca w charakterze sprzedawcy w salonie iSpot (ja nawet nie miałam pojecia, ze sie rekrutuje na cos takiego...) - gadzetu w postaci Iphonea, Macbooka czy Ipada nawet nie mialam w rekach i w sumie nie pali mi sie do tego Moj telefon, ktory jest prawie wierna kopia Iphone czyli Samsung Galaxy Ace doskonale sie sprawdza i jest niezniszczalny :P Poza tym gdyby bylo mnie stac na cos takiego, pewnie nie musialabym pracowac (koszt iphone to 2500 pln)

W kazdym razie jak na rozmowe na ktora przyszlam pierwsza zaczeli przychodzi sami panowie (ok. 20-25 lat) stwierdzilam, ze cudownie i jak bedzie to w formie cw. sprzedajmy telefon apple'a to leze i kwicze, bo nie mam o tym zielonego pojecia, ale kilku bylo na tyle sympatycznych ze dalo sie zlapac z nimi na szczescie kontakt, jeden zazartowal ze mial ipoda ale go sprzedal byli do tego mega mocno wyperfumowani, przynajmniej niektorzy

bylo ok. 10 osob w tym ja w malej salce przy stole, przyszly dwie panie, daly nam kartki i plakietki z imionami potem wrocily i nas obserwowaly i kazaly sie nam przez 10 minut przygotowac do cwiczenia "na lodowcu" historia, ze wasz statek sie rozbil, jestescie 80 km od bazy i musicie gdzies tam dojsc, wasz ekwipunek prawie przepadl i macie tylko okreslone rzeczy (whiskey, noz, latarka, batony etc, ksiazka o polarnych zwierzetach,etc) i podjac decyzje czy idziemy czy zostajemy oczywiscie whiskye przeszlo jako 1

Takze zaskoczylo to wszystkich: ) Dwoch panow sie szczegolnie udzielalo, ale staralam sie nie byc gorsza... To jest jakies cwiczenie na wspolprace w grupie, w tym wypadku fakt, ze bylam jedyna kobieta oceniam na plus, bo generalnie lepiej mi sie gada z facetami, a zlapac kontakt z jakas baba nie jest wcale latwo. Mam tez nadzieje, ze dzieki temu zostane potraktowana troche ulgowo i zaprosza mnie na kolejny etap rekrutacji (czyli po rozmowie tel. juz 3...maskra: D)
W sumie nie wiem po co to bylo, ale ok ciekawe doswiadczenie i sympatyczni mimo wszystko uczestnicy

Mimo wszystko do takiego cwiczenia chyba nie da sie przygotowac, po prostu mozna jezeli jest sie dobrym aktorem udawać pewnosc siebie i przebojowosc, ale jest to naprawde trudne znalezc wspolny jezyk z obcymi osobami, tak zeby popieraly Twoje wypowiedzi...

Mam nadzieje, ze w koncu uda mi się też odpowiedziec na posty Patri
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg

Edytowane przez change
Czas edycji: 2012-05-30 o 14:48
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 15:01   #2854
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Witajcie!
I zbieram się żeby "zrobić dym" w sprawie bałaganu komunikacyjnego w miasteczku - z powodu remontów dróg przenieśli 2 dotychczasowe przystanki w inne miejsca. Skutek jest taki, że dalekobieżne autobusy w ogóle nie zjeżdżają na właściwy przystanek, wysadzając podróżnych "w polu". Brak jest informacji, rozkładów, albo wisi rozkład busa, który odjeżdża z drugiego końca miasta. Drażni mnie nie tylko burdel, ale po prostu rodzinka moja ma problem by do mnie przyjechać w odwiedziny. Chyba zacznę z grzecznym telefonem do urzędu miasta. Potem może jakiś mail do gazety lokalnej? Wiem, że nie warto czekać, że "ktoś się tym zajmie", bo tak nie będzie - ludziom tu wiele rzeczy wisi. Np brudna, mętna woda często pojawiała się w kranie. I to tak na 2, 3 dni. Żadnej info czy można ją pić (dla dziecka brałam z butelek). Regularnie co tydzień, co miesiąc taka sytuacja. Nie wiem czy to przypadek, ale po telefonie męża tego samego dnia zmieniła się w kryształ. Pewne jest, że wg wodociągów nikt wcześniej się nie skarżył
Ja natomiast jestem pogromcą przeterminowanej żywności na półkach (chyba niedługo będzie wisieć moje zdjęcie z napisem "nie obsługujemy")
NIE CIERPIĘ TEGO MIASTA w takich sytuacjach.
Fajnie, postawa obywatelska to jest to - myślę, że szczególnie ważna w mniejszych miastach

Ja jestem detektywem ds. różnic w cenach na etykiecie i przy kasie.
Już wiele razy dostałam zwrot różnicy, ale mam zerowe zaufanie w tym sklepie i ciągle sprawdzam ceny produktów na czytnikach. Szkoda, bo lubię ten sklep.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Obfociłam się w dwóch "autfitach" i jak ogarnę hosting zdjęć to wrzucę co na klub (oby jutro).
I przepraszam, że ja tak o sobie..............
Żargon szafiarsko-blogerski mnie rozkłada na łopatki
W ogóle określenie "szafiarka" jest dla mnie niesamowicie śmieszne!

Czekam na fotki!
Ja też coś wrzucę w piątek.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość



PSU ! - genialne Nebulko!





Zasada Parkinsona?



!!!
Super wpis Emilko!!
O, wyłowiłaś wypowiedź Nebulki, którą przeoczyłam - a fajna jest
Ostatnio najczęściej czytam w telefonie i to jest kiepskie.

Co do mnie, to mam jakąś zwyżkę nastroju. Większość spraw idzie po mojej myśli. Co do niektórych wyluzowałam.
Oczywiście tempo do końca tygodnia beznadziejne, ale też moje moce przerobowe w związku z tym się zwiększyły.
Kuchnia na moich oczach się tworzy - niedługo będę w niej czarować
I bawić się dodatkami - na nowo organizować. Poza tym do lipca chcę doposażyć salon. Przestałam odbierać to jako obowiązek - niezmiernie się cieszę
Słońce świeci, ale nie jest za gorąco.
Truskawki są pyszne
Mimo wszystkich obowiązków mam czas na czytanie książek
Nie wspominając o potencjale trwałym w postaci kochanego TŻta
Jest dobrze!



Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość

Mimo wszystko do takiego cwiczenia chyba nie da sie przygotowac, po prostu mozna jezeli jest sie dobrym aktorem udawać pewnosc siebie i przebojowosc, ale jest to naprawde trudne znalezc wspolny jezyk z obcymi osobami, tak zeby popieraly Twoje wypowiedzi...

Mam nadzieje, ze w koncu uda mi się też odpowiedziec na posty Patri
Nie da się - bo zawsze będzie taka grupa ludzi, której zachowań nie da się przewidzieć...
Więc choćbyś przeczytała wszelkie trenerskie książki z ćwiczeniami i interpretację ról grupowych, to i tak zawsze pozostaje czynnik ludzki

Mnie w ogóle śmieszą takie ćwiczenia. Sporo ich miałam na studiach.

Aaa, Tigrinha ostatnio pisała o swoim stosunku do ćwiczenia z krzesłami i rozdziałem ról: dorosły-dziecko.
Jakkolwiek jestem pewna pozytywnych efektów takiego ćwiczenia, to sama też bym go chyba nie zaakceptowała - wchodzenie w narzuconą rolę przy kimś obcym powoduje we mnie kompletną blokadę.

A w ogóle, Tygrysie fajnie, że się zdecydowałam na realizację swoich marzeń Z Władysławowa będziesz mieć fajną bazę wypadową


Dziewczyny bardzo mi szkoda, że się z Wami nie zobaczę...
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 15:11   #2855
bellissima
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 80
GG do bellissima
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Pokręciłam, wyjaśnię na wątku prywatnym. :P

Edytowane przez bellissima
Czas edycji: 2012-05-30 o 15:16
bellissima jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 15:18   #2856
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Misheall, witaj

U mnie stres pożera wszystko, jak z tym walczyć? Zamiast się uczyć to myślę 'mam tak mało czasu, nie zdążę, nie zaliczę', a przez ten czas myślenia, mogłabym się uczyć, a jak się nie nauczę to nie zaliczę i koło się zamyka.

Dzisiaj poszłam załatwić zaliczenie z seminarium. Prawie się popłakałam, bo usłyszałam, że nie będę mieć zaliczenia i koniec, kropka. Na szczęście jakoś udało mi się wyprosić i w piątek zaliczam...

A jutro mam mega ważny egzamin. Jak go nie zdam to będę musiała płacić za niego 315zł, a tyle pieniędzy drogą nie chodzi, więc chcę się przyłożyć, aczkolwiek już 16 minut zmarnowałam na internet i się oderwać nie mogę Ale muszę. Idę.

Pozwolicie, że będę się meldować co jakiś czas. Bardzo mi to pomaga...


Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
wlasnie wrocilam z rozmowy rekrutacyjnej w formie cwiczenia assessment center

generalnie praca w charakterze sprzedawcy w salonie iSpot (ja nawet nie miałam pojecia, ze sie rekrutuje na cos takiego...) - gadzetu w postaci Iphonea, Macbooka czy Ipada nawet nie mialam w rekach i w sumie nie pali mi sie do tego Moj telefon, ktory jest prawie wierna kopia Iphone czyli Samsung Galaxy Ace doskonale sie sprawdza i jest niezniszczalny :P Poza tym gdyby bylo mnie stac na cos takiego, pewnie nie musialabym pracowac (koszt iphone to 2500 pln)

W kazdym razie jak na rozmowe na ktora przyszlam pierwsza zaczeli przychodzi sami panowie (ok. 20-25 lat) stwierdzilam, ze cudownie i jak bedzie to w formie cw. sprzedajmy telefon apple'a to leze i kwicze, bo nie mam o tym zielonego pojecia, ale kilku bylo na tyle sympatycznych ze dalo sie zlapac z nimi na szczescie kontakt, jeden zazartowal ze mial ipoda ale go sprzedal byli do tego mega mocno wyperfumowani, przynajmniej niektorzy

bylo ok. 10 osob w tym ja w malej salce przy stole, przyszly dwie panie, daly nam kartki i plakietki z imionami potem wrocily i nas obserwowaly i kazaly sie nam przez 10 minut przygotowac do cwiczenia "na lodowcu" historia, ze wasz statek sie rozbil, jestescie 80 km od bazy i musicie gdzies tam dojsc, wasz ekwipunek prawie przepadl i macie tylko okreslone rzeczy (whiskey, noz, latarka, batony etc, ksiazka o polarnych zwierzetach,etc) i podjac decyzje czy idziemy czy zostajemy oczywiscie whiskye przeszlo jako 1

Takze zaskoczylo to wszystkich: ) Dwoch panow sie szczegolnie udzielalo, ale staralam sie nie byc gorsza... To jest jakies cwiczenie na wspolprace w grupie, w tym wypadku fakt, ze bylam jedyna kobieta oceniam na plus, bo generalnie lepiej mi sie gada z facetami, a zlapac kontakt z jakas baba nie jest wcale latwo. Mam tez nadzieje, ze dzieki temu zostane potraktowana troche ulgowo i zaprosza mnie na kolejny etap rekrutacji (czyli po rozmowie tel. juz 3...maskra: D)
W sumie nie wiem po co to bylo, ale ok ciekawe doswiadczenie i sympatyczni mimo wszystko uczestnicy

Mimo wszystko do takiego cwiczenia chyba nie da sie przygotowac, po prostu mozna jezeli jest sie dobrym aktorem udawać pewnosc siebie i przebojowosc, ale jest to naprawde trudne znalezc wspolny jezyk z obcymi osobami, tak zeby popieraly Twoje wypowiedzi...

Mam nadzieje, ze w koncu uda mi się też odpowiedziec na posty Patri
Trzymam kciuki
A jeżeli chodzi o produkty Apple to jestem zakochana w iPadzie i planuję przywieźć go sobie z USA Spełnię kolejne marzenie
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 15:20   #2857
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
No dobra, to jeszcze na sam koniec jęknę: źle mi! Mój romans się zakończył, chłopak mnie ewidentnie nie chce. Może kiedyś in the future ale obecnie - nie. Co za los. W ciągu czterech dni zjadłam cztery tabliczki czekolady, ale jedynym skutkiem, jaki tym osiągnęłam, był przyrost masy tłuszczowej i lekkie mdłości. Smutek nie przeszedł. Chlip. Co za dziad.

(Dzisiaj miałam przesilenie i mogę o tym pisać i się wyśmiewać, ale wcześniej miałam poczucie, że moje ciało waży tonę i że chcę spać i się nie obudzić.)
Tulimy mocno...

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
No, Dilayla, to wpadłaś Przygotuj się na regularne dostawy półproduktów i lodówkę pełną tajemniczych ekstraktów, olejków i innych cudów Ja przestałam już kupować kremy, balsamy i maseczki ze sklepów (teraz muszę jeszcze powykańczać zapasy stare, bo wyrzucić jednak mi szkoda, tyle kasy na to poszło), bo jak się trochę poznałam na składach to widzę, że za o wiele niższe pieniądze mogę używać o wiele lepszych kosmetyków. Jak sobie pomyślę, że kiedyś wywaliłam ponad tysiaka na serię zabiegów kwasem migdałowym, a teraz robię to sobie sama - z tym samym efektem! - za ok 2zł za jeden peeling....
Właśnie...w jakiejś gazecie był artykuł (którego ostatecznie nie przeczytałam, ale słyszałam w tv w przeglądzie prasy ). Pisał w nim jakiś mądry człowiek, który mówi, że jest w stanie zrobić każdy krem, z nawet super składnikami w cenie do 20zł....cała reszta to opakowanie. Więc tak naprawdę nie warto przepłacać. I nieważne że sobie kupisz krem za 100zł i będziesz go oszczędzać używając raz na tydzień...lepiej kupić tańszy i używać regularnie

Te stronki z mazidłami znałam już lata temu, kiedy o tym czytałam dużo na wizażu...chciałam nawet ukręcić sobie jakiś krem czy coś...ale ostatecznie tego nie zrobiłam Nie wiem czemu...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 15:22   #2858
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

[Napisane przez Dilayla
co do zdjec w klubie:
wchodzicie na stronę:

http://www.imageshack.us/

Klikacie BROWSE i wybieracie z kompa fotkę. E-maila nie podajecie. Klikacie PRZEŚLIJ TERAZ. Fotka się ładuje szybciutko, a potem kopiujecie link bezpośredni.
Klikacie już tu na ikonkę WSTAW OBRAZEK, wklejacie tam link i voila - obrazek mamy tutaj ]

Mam pytanie z gatunku technicznych:
to jest bez logowania? A co potem ze zdjęciem? błądzi gdzies po czeluściach strony, mogę go usunąć?
Czy może lepiej założyć konto?
(nie mogę wyłączyć kursywy w tej wiadomości)


Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 19:20   #2859
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Nie dam rady niestety się odnieść do postów, ale muszę napisać, że zdecydowałam, że w niedzielę pojawię się na spotkaniu (o ile oczywiście nie macie nic przeciwko, bo dosyć mało się udzielałam ). Cieszę się na myśl o poznaniu Was

Fairy - doskonale Cię rozumiem. Moim zdaniem to trzeba przeżyć, mi nic nie pomagało, tylko czas. Ewentualnie klin, ale po ostatnim zawodzie damsko-męskim z P., mimo, że spotkałam miesiąc później obecnego TŻ, dopiero teraz przestałam myśleć o P. Ból minie, gwarantuję.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 21:48   #2860
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
[Napisane przez Dilayla
co do zdjec w klubie:
wchodzicie na stronę:

http://www.imageshack.us/

Klikacie BROWSE i wybieracie z kompa fotkę. E-maila nie podajecie. Klikacie PRZEŚLIJ TERAZ. Fotka się ładuje szybciutko, a potem kopiujecie link bezpośredni.
Klikacie już tu na ikonkę WSTAW OBRAZEK, wklejacie tam link i voila - obrazek mamy tutaj ]

Mam pytanie z gatunku technicznych:
to jest bez logowania? A co potem ze zdjęciem? błądzi gdzies po czeluściach strony, mogę go usunąć?
Czy może lepiej założyć konto?
(nie mogę wyłączyć kursywy w tej wiadomości)


hmm no własnie mialam wam o tym pisac...........to jest instrukcja jak juz wiemy dzial.......ale ja np.nie umiem wstawic zdjec...doszłam do wnioskuże chyba dlatego ze nie jestem zalogowana zarejestrowana czy co tam trzebajedyne dla mnie rozwiazanie to przesłac ktorejs z was fotke na gg lub meila i poprosic o wstawienie w klubie...taka tempa sztuka ze mnie ze dopoki ktos mi nie pokaze,nie wyłuszczy jak krowie na granicy to sama nie dojde...nie wspomnę juz o tym ze czerwieclipiec tłumaczyła mi zasady pewnego programu ...coz nie zrobiłam nawet kroku...niby wszystko jasne ale.............moze powinnam o jakims kursie komputerowym pomyślec zeby nie zdebilic sie do restzy w tym cyber świecie

co do oplakiwan facetów............jezuss s ilez ja tego przerobilam ..potrafilam niewidziec kolesia przez rok czasu a nadla do niego wzdychac..przeszło mi sama sie sobie dziwie bo myslalam ze pomimo załozenia rodziny itd to nadal bedzie dreszcz jakbym go np.spotkała...nie ma dreszczu nie ma nic...czas ............czas wszystko leczy i zmienia...bedziesz sie dreczyc nie doradze ci ze masz tego nie robic....kazdy oczyszcza sie na wlasny sposob...ale zobaczysz ze za pare lat sie zaśmiejesz tak jak ja teraz się śmieje z siebie)
tydzien temu zobaczyłąm chłopaka w ktorym sie kochałam jakies 14 lat temu...i na jego widok faktycznie serce mocniej mi zabiło,nawet sie uśmiechnełam..przeciagnie te spojrzenie..ale tak bardzo sie zmieniłam ,że chyba mnie nie poznał...he he trwało to podniecenie 3 min do poki nie dotarłam do auta i nie zajełam sie dalej swoim życiem...wiec myślę...ze ....
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”


Edytowane przez Dilayla
Czas edycji: 2012-05-30 o 21:57
Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 22:16   #2861
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

W ramach prokrastynowania (ponieważ tematyka piątkowego egzaminu nudzi mnie tak niemiłosiernie, że po prostu wymyślam wszystko, żeby tylko się tym nie zajmować ) zaczęłam czytać książkę T. Ferrisa "4-godzinny tydzień pracy". Czytała któraś z Was?

Ogólnie koleś prawi jakby o niestworzonych dla mnie rzeczach...według mnie zupełnie nie do zrobienia w naszych realiach, ale...kto wie Jednak coś mi robi dziwnego z psychiką ta książka...bo mowa jest o tym, że ludzie skazują się na całe życie przesiedziane w pracy. Aż w końcu doczekają być może emerytury (albo i nie w naszym kraju to prędzej nie ) i na te kilka lat przy sprzyjających wiatrach odkładają wszelkie plany...bo muszą mieć dużo pieniędzy, żeby spełniać marzenia....i na razie nie mogą, bo nie mają dostatecznie dużo, czas jest nie ten itd.

A koleś mówi z grubsza, że można tak ułożyć pracę, żeby robić sobie mnóstwo miniemerytur w trakcie i wtedy spełniać swoje marzenia i że nie trzeba do tego worka pieniędzy.

Ogólnie traktuję to wszystko ze sceptycyzmem, ale jednak kilka jego (i cudzych) myśli w tej książce bardzo do mnie przemawia i jakoś tak...jakby motywuje

Bo w zasadzie myśl o spędzeniu w jakiejś pracy kilkudziesięciu lat przy robieniu tego samego...bardzo mnie demotywuje

No to przytoczę Wam kilka tych myśli, może któreś też się komuś spodobają

„Nie potrafię podać niezawodnego przepisu na sukces, ale mogę podać przepis na porażkę: staraj się zawsze wszystkich zadowolić” Herbert Bayard Swope


„Większość ludzi jest dobra w kilku dziedzinach i zupełnie beznadziejna w większości pozostałych. (...) Korzystanie ze swoich silnych stron jest dalece bardziej lukratywne i przyjemne niż próby naprawiania wszystkich pęknięć w naszym pancerzu. Mamy wybór między pomnażaniem rezultatów przy wykorzystaniu silnych stron a maleńkimi postępami w walce ze słabościami. Te postępy w najlepszym wypadku pozwolą nam osiągnąć przeciętność w danej dziedzinie.”


„Pieniądze same w sobie nie są celem. Na temat siły pieniądza jako środka płatniczego można powiedzieć bardzo dużo, ale pomnażanie go nie jest celem samym w sobie, jak często nam się wydaje. Po części wynika to z lenistwa. Hasło: „Jeśli będę miał więcej pieniędzy” to najłatwiejszy sposób na odsunięcie w czasie poważnego sprawdzenia się i podjęcia decyzji koniecznych do stworzenia sobie życia sprawiającego przyjemność – teraz, a nie później.”

„Wiele złych kroków uczyniono, stojąc w miejscu”

„(...) ryzyko nie jest takie przerażające, gdy w końcu je podejmiemy.”

„Nasze działania nie zawsze dają poczucie szczęścia, ale nie ma szczęścia bez działania.” Benjamin Disraeli

„Większość z tych, którzy unikają zwalniania się z pracy, żyje nadzieją, że ich sytuacja poprawi sę z czasem, gdy zaczną więcej zarabiać. Wydaje się to słuszną i pociągającą halucynacją, gdy mamy nudną lub nieinspirujacą pracę, ale nie jest ona jeszcze piekłem na ziemi. Prawdziwe piekło zmusza do działania, ale wszystko łagodniejsze jest znośne, jeśli sobie to odpowiednio wytłumaczymy. Czy naprawdę myślisz, że cos zmieni się w końcu na lepsze, czy jest to tylko myslenie życzeniowe i usprawiedliwianie braku działania? Gdybyś naprawdę wierzył w poprawę, czy podawałbyś coś w wątpliwosć? Raczej nie. To lęk przed nieznanym, skrywanym pod płaszczykiem optymizmu.
Czy jest Ci lepiej niż rok temu? Miesiąc temu? Tydzień temu?
Jeśli nie, nic nie poprawi się samo.”


„Aby cieszyć się życiem nie potrzeba nam wymyślnych ekstrawagancji – musimy jedynie zyskać kontrolę nad własnym czasem i zrozumieć, że większość rzeczy nie stanowi aż tak poważnego problemu, jak mogłoby nam się wydawać.”

No to już...wracam do wgniatania sobie tych irracjonalnych egzaminacyjnych pierdół do wnętrza mózgu
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 22:25   #2862
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

.....



nie wiem jak mam opisać mój smutek.
mój najlepszy przyjaciel odszedł...
dzisiaj rano Zosia kiepsko się czuła, więc pojechaliśmy do weta.
Napompował ją jakimiś witaminami, glukoza i czymś jeszcze.
Niestety nie poprawiało się.
Wieczorem raz jeszcze pojechaliśmy i wet powiedział, że trzeba poczekać na poprawę.
Jeszcze jak jechałam do weta to jakaś głupia baba zapytała sie mnie co mam w koszyku. Ja jej opowiedziałam, a ona stwierdziła, że jak chory to pewnie zaraz zdechnie.
głupia k...
Wieczorem próbowałam go nakarmić i napoić, ale nie chciał.

Potem drgawki i...
moje maleństwo odeszło.
Jest mi tak cholernie smutno: (

Jutro mam lekcje u dziewczynki,która ma króliczka.
Zawiozę jej sianko i jedzenie Zosi.

ten świat bywa naprawdę obrzydliwy.
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 22:32   #2863
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Mam też takie sytuacje, że idę na tramwaj, żeby pojechać na zajęcia (albo idę pieszo) i w pewnym momencie w tył zwrot i do domu. Czemu? Nie mam pojęcia. Dopiero po chwili uświadamiam sobie co ja robię, ale często już nie wracam...

Kolejny cel: panowanie nad takim zachowaniem.
Jak się przydarzy, zatrzymać się, spokojnie pooddychać, uspokoić się i nie dać się zwariować...
Ja tez tak miewałam, szczególnie gdy groziło mi, że się spóźnię.
Kiedyś nie przyjechał autobus, bo była śnieżyca.
To nic, że 20 innych studentów razem ze mną czekało i oni by też się spóźnili.
Wściekłam się w jednej chwili, zrobiłam w tył zwrot i do domu.
A ci co stali ze mną w szoku - bo nie wiedzą co się dzieje.....

Psycholog kiedyś mi powiedział, że to acting-out, taki mechanizm obronny, ale ja nadal nie wiem co z tego nawet jeśli...

Już tego nie mam. Wraz ze studiami się chyba skończyło. Sama nie wiem.
Strasznie dużo podobieństw do Ciebie widzę w swojej przeszłości. Ciekawe z czego to wynika...
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 22:35   #2864
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Kocurka dzięki za tekst Jeden mnie szczególnie ujął "nie każde działanie nas uszczęśliwia, ale nie ma szczęścia bez działania" - strzał w 10

Lasub trzymaj się, tylko tyle mogę Ci powiedzieć <przytul>.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 22:38   #2865
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ale to chyba nie jest realne zagrożenie - tzn. czy Ty się kiedykolwiek śmiałaś z tego, że ktoś czegoś nie wiedział? Albo czy kiedykolwiek ktokolwiek w Twojej grupie się w takiej sytuacji śmiał?
Nawet jeśli racjonalnie się to ogarnia, to i tak lęk jest paraliżujący...

---------- Dopisano o 22:38 ---------- Poprzedni post napisano o 22:35 ----------

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Pokonałam dzisiaj sytuacje poranną: 'kłębek i kołdra', stwierdziłam, że nie umiem nic, ale to nic na zaliczenie (ustne) i, że bez sensu, żebym szła. Leżałam do 7:15 aż w końcu się zerwałam, w 15 minut uszykowałam i pobiegłam na uczelnię. Weszłam pierwsza na zaliczenie (wychodzę z założenia, że pierwszy dostaje łatwiejsze pytania i krócej się stresuje ) i dostałam 4 Jestem z siebie zadowolona, że nie zostałam w łóżku, tylko jednak rozsądek wziął górę!
Hm! Myślę, że należą Ci się brawka!
Dobra robota Coffee!!!!!!!!!!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 23:28   #2866
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasub - bardzo mi przykro Aż mi się płakać zachciało, szczególnie że ostatnio tak ciepło pisałaś o Zosi i nic tego nie zapowiadało... Tulę
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-30, 23:44   #2867
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasub coz przykro mi..jak czytam takie rzeczy ze komus zdechł krolik,chomik,szczur,swin ka...mysle o zdechnietym koniu...w meczarniach na kolkę np...walczysz z wetem cała noc,sonda,kroplówki plukanie zoładka leki rozkurczowe lonzowanie kon walczy o zycie ... ...cała noc prowadzasz na mrozie ,deszczu, w upale nie wazne, walczysz....wiec wiem co czujesz ale przezyłąm juz swoje...aczkolwiek wspomnienia o mojej kocicy nie daja mi spokoju...wiec coz moge Ci powiedziec czy jestem w stanie podtrzymac Cie na duchu gdy doswiadczyłąm tylu przezyc,krzywd niesprawiedliwosci losu?
nie załamuj sie buziaki
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 00:07   #2868
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasub <przytul> wspolczuje straty kroliczka.... ( przynajmniej juz nie cierpi...

Mam teraz w domu dwa psy, jeden jest małym kundelkiem i ma przerost komory serca, ktora uciska mu płuco i bierze tyle lekarstw co moja babcia, i ma na zmiane dni kiedy jest w swietnej formie i takie, kiedy ledwo zyje (cud ze jeszcze zyje w ogole, rok to podobno max) a jak na złość to takie kochane madre zwierzatko...
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 08:16   #2869
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasub, tak mi przykro. Przytulam Brak mi słów. Po prostu siądę obok Ciebie, dobrze?

bura - trafiłam kiedyś na jakiegoś bloga opisującego życie "współczesnego rentiera" z podobnym podejściem do życia. I choć wydaje się to niemożliwe w naszych realiach, to jednak przemawia do człowieka. Mogłabym (i mój mąż też) żyć bez pracy. Niestety na razie nie mamy pomysłu, ani odwagi by to zrealizować. Ale mam to ciągle w pamięci

plan na dziś:
-zaraz biegnę do lekarza, zakupy
-potem w domu rozdzieram się na 3 części - 1 robi obiad, 2 odpoczywa, 3 pracuje a 4 (zaraz,zaraz nie ma czwartej) zaczyna porządki
Jezu, nie wiem, jak to ogarnę. Trzeba będzie z czegoś zrezygnowac

-wykonać ważne telefony
-po drzemce i obiadku idę z młodym do lekarza - już się martwię o pogodę
/jakoś to będzie/

miłego dnia
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 08:27   #2870
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Wczoraj przekonałam się jak bardzo ludzie są głupi...
Najpierw ta baba z przystanku, a potem kolega w komentarzu opisującym to smutne wydarzenie zaczął prowadzić ideologiczne potyczki.

Dziękuję Wam za każde miłe słowo.
Wczoraj przepłakałam noc, ale dzisiaj wzięłam długi prysznic, nałożyłam krem pod oczy i zaczęłam kolejny dzień.
Zosia będzie miała teraz swoje miejsce na łące, ale miejsce gdzie stała jej klatka jakoś tak dziwnie pusto teraz wygląda.

W weekend czekają mnie 2 egzaminy,więc zaraz spadam do powtarzania.


To przykre wydarzenie uświadomiło mi, że chyba coraz mniej rzeczy jest mnie w stanie złamać.
Kiedyś byłam o wiele bardziej krucha psychicznie, ale teraz otrząsam się i idę dalej. Może to dziwnie brzmi, ale nie pozwalam sobie na słabość. Głowę trzymam wyprostowaną bo jeśli ja pozwolę sobie na bycie słabą to inni mogą to okrutnie wykorzystać. Ludzkie zainteresowanie i współczucie ma swoje granice-bardzo często tą granicą są absurdalne czynniki typu przeliczenie ile czasu można jeszcze poświęcić komuś tak, aby nie wpłynęło to na własne życie. Jedynym największym moim wrogiem i jednocześnie największym przyjacielem jestem ja sama. Dlatego też muszę odnaleźć w sobie siłę, aby wrogowie byli poza mną, a we mnie potężna siła do przezwyciężania kryzysów i cieszenia się każdym drobnym pozytywem.
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 08:49   #2871
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Nebula, czemu wrzucasz wszystkich do jednego wora?
Nie sądzisz, że istnieją jedynacy, którzy potrafią się dzielić, być empatyczni, opiekuńczy, mądrzy?



Nebulka, tu jest Twoja moc, która może popracować dla Ciebie.
Już nieraz to pisałam.
Potraktuj siebie jak osobę, którą masz pocieszyć, której masz doradzić, bądź przyjacielem Nebulki. Naprawdę super sposób, żeby znaleźć rozwiązanie, które po prostu jest w nas, potrzeba je tylko odkryć.
Myślę sobie, że w większości spraw Ty wiesz co robić i nie potrzebujesz porad, potrzebujesz się wyżalić, wywalić żale. Mylę się?
Ok, moze zle sie wyrazilam w tej wypowiedzi. Ale dziecko ktore wyrasta w przeswiadczeniu ze jest sam, idac do sklepu nie pomysli by kupic dwa jogurty, bo moze ktos inny bedzie mial na to ochote, nie pomysli, ze jak cos jest w lodowce to moze nalezec do kogos innego, nie zapyta sie najpierw o potrzebe drugiej osoby, bo nigdy nie musial tego robic. Nigdy tez nie musial o nic rywalizowac, walczyc o zabawki, kombinowac, stawac po stronie czyjejs (ktoregos z rodzenstwa) albo bronic kogos przed pretensjami rodzicow itd. Jest szereg zachowan, w ktorych nie mial szansy brac udzialu w domu. Jasne, jak zacznie byc w zwiazku, albo zyc w spolecznosci akademickiej, to sie troche naprostuje. zacznie dostrzegac jak ludzie kooperuja ze soba, jak jeden drugiemu moze pomoc/pozyczyc. Duzo zalezy tez od tego ile czasu maja rodzice, ale jednak...to jest troche co innego. Znam sporo jedynakow w wieku 25-39 i kazdy z nich ma w sobie wiecej z egoisty niz inni ludzie w tym wieku z rodzin gdzie bylo wiecej dzieci. Czy to przypadek? Moze, ale w momencie gdy mowimy juz o 5,6 osobaach, zaczyna to wygladac jak statystyka...a moje obserwacje opieram wlasnie o moje wlasne spostrzezenia, bo o co innego moglabym w takiej materii?

Co do drugiej czesci wypowiedzi...nie wiem, czy sie mylisz czy nie. z jednej strony nie, poniewaz faktycznie potrzebuje czasem wyrzucic z siebie nadmiar bardzo zlych emocji i zaraz po, jak ktos poklepie po plecach, jest lepiej. Ale nie zawsze to dziala. Nie zawsze wiem tez jak sobie poradzic z problemem. Wiec chyba czasem jest tak jak mowisz, a czasem jednak nie... skomplikowane to.

---------- Dopisano o 08:47 ---------- Poprzedni post napisano o 08:35 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Właśnie...w jakiejś gazecie był artykuł (którego ostatecznie nie przeczytałam, ale słyszałam w tv w przeglądzie prasy ). Pisał w nim jakiś mądry człowiek, który mówi, że jest w stanie zrobić każdy krem, z nawet super składnikami w cenie do 20zł....cała reszta to opakowanie. Więc tak naprawdę nie warto przepłacać. I nieważne że sobie kupisz krem za 100zł i będziesz go oszczędzać używając raz na tydzień...lepiej kupić tańszy i używać regularnie

Te stronki z mazidłami znałam już lata temu, kiedy o tym czytałam dużo na wizażu...chciałam nawet ukręcić sobie jakiś krem czy coś...ale ostatecznie tego nie zrobiłam Nie wiem czemu...
juz ja wiem czemu...PRO... hehe. ja tez chcialam, kiedys nawet czytalam i co? doszlam do wniosku, ze 'i tak mi nie wyjdzie!!'... moze bedziemy kombinowac razem? chociaz ja nie wiem jak ja tego typu sprawy dostane w UK....ale chetnie bym sprobowala cos razem zrobic.

---------- Dopisano o 08:49 ---------- Poprzedni post napisano o 08:47 ----------

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
.....



nie wiem jak mam opisać mój smutek.
mój najlepszy przyjaciel odszedł...
dzisiaj rano Zosia kiepsko się czuła, więc pojechaliśmy do weta.
Napompował ją jakimiś witaminami, glukoza i czymś jeszcze.
Niestety nie poprawiało się.
Wieczorem raz jeszcze pojechaliśmy i wet powiedział, że trzeba poczekać na poprawę.
Jeszcze jak jechałam do weta to jakaś głupia baba zapytała sie mnie co mam w koszyku. Ja jej opowiedziałam, a ona stwierdziła, że jak chory to pewnie zaraz zdechnie.
głupia k...
Wieczorem próbowałam go nakarmić i napoić, ale nie chciał.

Potem drgawki i...
moje maleństwo odeszło.
Jest mi tak cholernie smutno: (

Jutro mam lekcje u dziewczynki,która ma króliczka.
Zawiozę jej sianko i jedzenie Zosi.

ten świat bywa naprawdę obrzydliwy.
bardzo mi przykro Lasub, przytulam Cie mocno. Nigdy nie da sie przygotowac na odejscie takiego przyjaciela trzymaj sie dzielnie.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 08:50   #2872
armania82
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 163
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Lasubmersion, jejku, strasznie mi przykro... utrata futrzastego przyjaciela to straszny ból. Przytulam
armania82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 08:51   #2873
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Ja tez tak miewałam, szczególnie gdy groziło mi, że się spóźnię.
Kiedyś nie przyjechał autobus, bo była śnieżyca.
To nic, że 20 innych studentów razem ze mną czekało i oni by też się spóźnili.
Wściekłam się w jednej chwili, zrobiłam w tył zwrot i do domu.
A ci co stali ze mną w szoku - bo nie wiedzą co się dzieje.....

Psycholog kiedyś mi powiedział, że to acting-out, taki mechanizm obronny, ale ja nadal nie wiem co z tego nawet jeśli...

Już tego nie mam. Wraz ze studiami się chyba skończyło. Sama nie wiem.
Strasznie dużo podobieństw do Ciebie widzę w swojej przeszłości. Ciekawe z czego to wynika...
ja mam tak nadal, nadal nie wiem jak to zwalczyc. zdarza mi sie nawet wyjsc wczesniej z pracy byle tylko wrocic do domu chwile wczesniej. A po co, jak ja tego 'domu' tak nie znosze? Czy czuje sie tak bezpieczniej czy co? Nie wiem, ale teraz chociaz wiem jak to sie nazywa, poczytam, moze ktos napisal jak to zwalczyc.

no to poki co tyle. Ide sie wyprysznicowac i pogadac z dziadkiem. Potem jakies plany zakupowe na jutrzejszego grilla, oraz plany logistyczne na jutro i dzis wieczor (gdzie nocujemy, co robimy po wizycie w restauracji itd).
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-05-31 o 08:54
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 09:00   #2874
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Ok, moze zle sie wyrazilam w tej wypowiedzi. Ale dziecko ktore wyrasta w przeswiadczeniu ze jest sam, idac do sklepu nie pomysli by kupic dwa jogurty, bo moze ktos inny bedzie mial na to ochote, nie pomysli, ze jak cos jest w lodowce to moze nalezec do kogos innego, nie zapyta sie najpierw o potrzebe drugiej osoby, bo nigdy nie musial tego robic. Nigdy tez nie musial o nic rywalizowac, walczyc o zabawki, kombinowac, stawac po stronie czyjejs (ktoregos z rodzenstwa) albo bronic kogos przed pretensjami rodzicow itd. Jest szereg zachowan, w ktorych nie mial szansy brac udzialu w domu. Jasne, jak zacznie byc w zwiazku, albo zyc w spolecznosci akademickiej, to sie troche naprostuje. zacznie dostrzegac jak ludzie kooperuja ze soba, jak jeden drugiemu moze pomoc/pozyczyc. Duzo zalezy tez od tego ile czasu maja rodzice, ale jednak...to jest troche co innego. Znam sporo jedynakow w wieku 25-39 i kazdy z nich ma w sobie wiecej z egoisty niz inni ludzie w tym wieku z rodzin gdzie bylo wiecej dzieci. Czy to przypadek? Moze, ale w momencie gdy mowimy juz o 5,6 osobaach, zaczyna to wygladac jak statystyka...a moje obserwacje opieram wlasnie o moje wlasne spostrzezenia, bo o co innego moglabym w takiej materii?

Co do drugiej czesci wypowiedzi...nie wiem, czy sie mylisz czy nie. z jednej strony nie, poniewaz faktycznie potrzebuje czasem wyrzucic z siebie nadmiar bardzo zlych emocji i zaraz po, jak ktos poklepie po plecach, jest lepiej. Ale nie zawsze to dziala. Nie zawsze wiem tez jak sobie poradzic z problemem. Wiec chyba czasem jest tak jak mowisz, a czasem jednak nie... skomplikowane to.

---------- Dopisano o 08:47 ---------- Poprzedni post napisano o 08:35 ----------


juz ja wiem czemu...PRO... hehe. ja tez chcialam, kiedys nawet czytalam i co? doszlam do wniosku, ze 'i tak mi nie wyjdzie!!'... moze bedziemy kombinowac razem? chociaz ja nie wiem jak ja tego typu sprawy dostane w UK....ale chetnie bym sprobowala cos razem zrobic.

Co do jedynaków, to ja akurat znam takie osoby bez rodzeństwa przy których ja jestem mega egoistką i w ogóle do skreślenia Powaga... tylko są różnice jak kto był wychowywany. Np. ja pomimo posiadania rodzeństwa czuję poniekąd rozpieszczona...bo ja jestem młodsza! I tak mnie wszyscy jak dziecko traktowali, no to dotąd się tak trochę czuję A o swoje godziny wyjść i inne takie tam sprawy "doroślejsze" musiałam walczyć sama, bo mam brata...a chłopcom jak się okazuje wolno wszystko więcej i wcześniej
Mam natomiast koleżankę, która nie ma swojego rodzeństwa, za to ma dużą rodzinę w postaci licznych kuzynów i kuzynek. Jest naprawdę uczynną osobą i zaprzeczeniem stereotypu jedynaka. Poza tym dzieci przecież nie socjalizują się wyłącznie z rodzeństwem - wcześnie przecież mają koleżanki, kuzynki itd., z którymi musi nawiązać odpowiedni kontakt, z którymi również rywalizuje i czasem musi ustąpić lub pomóc. No tak jest i tyle.

Ogólnie to myślę, że większą uczynnością i opiekuńczością wykazują się osoby posiadające młodsze rodzeństwo, bo ono im daje taką szkołę, której ja nie miałam (aczkolwiek moja siostrzenica - córa kuzynki wydaje mi się przeciwieństwem tego o czym mówię...ale ok, wyjątki potwierdzają regułę )


Co do mazideł...mnie trochę odstraszają na razie 3 rzeczy: brak czasu i pieniędzy chwilowo na to zajęcie (po sesji...), duży zapas kupnych kosmetyków, które muszę zużyć i konieczność trzymania wiekszości ukręconych samodzielnie cudów w lodówce...no bo zaraz będę się bać, że ktoś mi to wyrzuci albo będzie próbował zjeść a nie lubię się tłumaczyć z tego co i dlaczego robię, bo zwykle patrzą się na mnie tak podejrzliwie...że mam jakieś dziwaczne pomysły
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 10:23   #2875
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Co do jedynaków, to ja akurat znam takie osoby bez rodzeństwa przy których ja jestem mega egoistką i w ogóle do skreślenia Powaga... tylko są różnice jak kto był wychowywany. Np. ja pomimo posiadania rodzeństwa czuję poniekąd rozpieszczona...bo ja jestem młodsza! I tak mnie wszyscy jak dziecko traktowali, no to dotąd się tak trochę czuję A o swoje godziny wyjść i inne takie tam sprawy "doroślejsze" musiałam walczyć sama, bo mam brata...a chłopcom jak się okazuje wolno wszystko więcej i wcześniej
Mam natomiast koleżankę, która nie ma swojego rodzeństwa, za to ma dużą rodzinę w postaci licznych kuzynów i kuzynek. Jest naprawdę uczynną osobą i zaprzeczeniem stereotypu jedynaka. Poza tym dzieci przecież nie socjalizują się wyłącznie z rodzeństwem - wcześnie przecież mają koleżanki, kuzynki itd., z którymi musi nawiązać odpowiedni kontakt, z którymi również rywalizuje i czasem musi ustąpić lub pomóc. No tak jest i tyle.

Ogólnie to myślę, że większą uczynnością i opiekuńczością wykazują się osoby posiadające młodsze rodzeństwo, bo ono im daje taką szkołę, której ja nie miałam (aczkolwiek moja siostrzenica - córa kuzynki wydaje mi się przeciwieństwem tego o czym mówię...ale ok, wyjątki potwierdzają regułę )


Co do mazideł...mnie trochę odstraszają na razie 3 rzeczy: brak czasu i pieniędzy chwilowo na to zajęcie (po sesji...), duży zapas kupnych kosmetyków, które muszę zużyć i konieczność trzymania wiekszości ukręconych samodzielnie cudów w lodówce...no bo zaraz będę się bać, że ktoś mi to wyrzuci albo będzie próbował zjeść a nie lubię się tłumaczyć z tego co i dlaczego robię, bo zwykle patrzą się na mnie tak podejrzliwie...że mam jakieś dziwaczne pomysły
to tez srednio mi sie podoba. tzn juz sama przygoda z olejkiem rycynowym, ktory kiedys nakladalam na glowe...skutecznie mnie zniechecila. nigdy nie mialam dosc ciepliwosci by odczekac, by sie zrobil cieply. No masakra;/ Nie wiem jak by bylo w przypadku takiego ukreconego kremu...codziennie rano mialabym isc do lodowki ic zekac az sie ociepli? chybabym musiala zmienic moje godizny pracy na 13-21 ;p ale moze cos nie wymaga lodowki...

a co do jedynakow - jak widac, kazdy ma inne doswiadczenia i duzo zalezy od dalszej rodziny. ja raczej znam osobnikow, ktorzy sa z rodzin bez kuzynostwa, co najwyzej zadaja sie z sasiadami, ale tez nie zawsze znalazly sie dzieci w ich wieku. Kiedys chcialabym sie przekonac co tak naprawde ksztaltuje psychike takich malych dzieci i jakie to potem ma konsekwencje w przyszlosci. fascynuje mnie to, bo to jest takie lepienie z modeliny mozgu czlowieka. potem sie juz ugotuje i ciezko na starosc zmienic...dobrze wiec wiedziec jak go uksztaltowac za mlodu.

---------- Dopisano o 10:23 ---------- Poprzedni post napisano o 09:50 ----------

a w ogole moj TZ wczoraj na dzien dobry mial dla mnie fantastyczna wiadomosc!! z tego wszystkiego, nadmiaru radosci, zapomnialam sie z wami tym podzielic.
Otoz jak sie robi dyplom magisterski to trzeba miec co najmniej 3 konsultacje z roznymi specjalistami z branzy. Moj tz mial juz z konstruktorem konsultacje, oraz wczoraj z architektem kolejowym (robi dworzec kolejowo-autobusowo-tramwajowy w Warszawie)No i oczywiscie spotkanie bylo po wskazowki jak projektowac taki budynek poprawnie...ale nie tylko! Okazalo sie, ze ten czlowiek pracuje w biurze architektoniczym w .....GLASGOW! no i moj TZ dostal informacje, ze jak juz sie do glasgow przeprowadzi, to ma isc do tego biura i sie powolac na niego, dostanie od niego tez polecenie i rekomendacje. Padlam jak mi to powiedzial )) to najlepsza wiadomosc ostatnio jaka mi przekazal, naprawde bardzo sie ciesze
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 10:30   #2876
Choji
Zakorzenienie
 
Avatar Choji
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 5 880
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Patri mnie wywołała to i pojawić się musiałam
wstałam dziś (o zgrozo!) 40 minut temu...
zamiast się uczyć bo w weekend dwa kolokwia zaliczeniowe, ja przeglądam wizaż i fb.

Parti, wysyłaj, wysyła. Ja wczoraj wybrałam się do Rzeszowa poroznosić CV. Wróciłam mega zła- 6 godzin chodzenia, złożone maks 15... (i to część na zasadzie, nie szukamy, ale jeśli Pani musi niech Pani zostawi...). usłyszałam nawet że " aż tak źle z pracą że trzeba CV roznosić?". aż cisnęło mi się na usta : nie cholera, to moje wydzimisie, praca leży na ulicy a mi się schylić nie chce.
Wysłałam też we wtorek kilka CV online. co z tego że przeczytali jak nie zapraszają na rozmowy? a ja bym chociaż chciała na chwilę się w sklepie załapać żeby mieć jakąś kasę...

Lasumb, współczuję strasznie króliczka...[COLOR="Silver"]

---------- Dopisano o 10:30 ---------- Poprzedni post napisano o 10:28 ----------

Aaa, Patri zdjęć nie zamieszczę bo 1. dopiero uczę się robić formy podstawowe, a raczej próbuję, bo weny trochę brak liczę że po obronie uda mi się przeznaczyć czas na to co bardziej lubię i czas dla siebie samej!
wtedy jak coś sklecę to wrzucę
__________________
Otwieraj śmiało nowe rozdziały życia





Choji jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 10:54   #2877
asitkax3
Zadomowienie
 
Avatar asitkax3
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 1 309
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Witam Was wszystkie

Ja niestety też należę do osób które odkładają wszystko na później - sprzątanie, ćwiczenia, nauka etc. Ostatnio postanowiłam wziąć się za siebie i idzie mi coraz lepiej. Zmiany w swoim życiu rozpoczęłam od wielkich porządków, wyrzuciłam wszystkie niepotrzebne rzeczy które zalegały od dawna i zajmowały tylko miejsce. Teraz pokój wygląda na bardziej zorganizowany, a dzięki temu mam większą motywację do zmian.

Można dołączyć?
asitkax3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 10:59   #2878
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
to tez srednio mi sie podoba. tzn juz sama przygoda z olejkiem rycynowym, ktory kiedys nakladalam na glowe...skutecznie mnie zniechecila. nigdy nie mialam dosc ciepliwosci by odczekac, by sie zrobil cieply. No masakra;/ Nie wiem jak by bylo w przypadku takiego ukreconego kremu...codziennie rano mialabym isc do lodowki ic zekac az sie ociepli? chybabym musiala zmienic moje godizny pracy na 13-21 ;p ale moze cos nie wymaga lodowki...

a w ogole moj TZ wczoraj na dzien dobry mial dla mnie fantastyczna wiadomosc!! z tego wszystkiego, nadmiaru radosci, zapomnialam sie z wami tym podzielic.
Otoz jak sie robi dyplom magisterski to trzeba miec co najmniej 3 konsultacje z roznymi specjalistami z branzy. Moj tz mial juz z konstruktorem konsultacje, oraz wczoraj z architektem kolejowym (robi dworzec kolejowo-autobusowo-tramwajowy w Warszawie)No i oczywiscie spotkanie bylo po wskazowki jak projektowac taki budynek poprawnie...ale nie tylko! Okazalo sie, ze ten czlowiek pracuje w biurze architektoniczym w .....GLASGOW! no i moj TZ dostal informacje, ze jak juz sie do glasgow przeprowadzi, to ma isc do tego biura i sie powolac na niego, dostanie od niego tez polecenie i rekomendacje. Padlam jak mi to powiedzial )) to najlepsza wiadomosc ostatnio jaka mi przekazal, naprawde bardzo sie ciesze
A o co chodzi z tym czekaniem aż olejek rycynowy będzie ciepły? Ja tam go nie podgrzewam nigdy...nie chce mi się Ale jak już to tylko na końcówki włosów daję

I na pewno nie wszystko trzeba trzymać w lodówce...co najwyżej część, żeby po prostu starczyło na dłużej. W kosmetykach jest pełno konserwantów, dlatego mogą sobie leżeć gdzie chcą i bardzo długo nic im się nie dzieje. Natomiast przy tych naturalnych nie daje się takiej ilości konserwantów albo nie daje się ich wcale, więc domyślam się, że wskazana by była jednak niższa temperatura niż >20 st. C. Ale przecież nie trzeba ich ogrzewać...lodówka to nie zamrażarka - wyciągasz, nakładasz na twarz i do widzenia
Na pewno oleje nie potrzebują lodówki...i to by było na tyle z tego co wiem

I gratulacje dla TŻ Los mu sprzyja

Cytat:
Napisane przez Choji Pokaż wiadomość

Aaa, Patri zdjęć nie zamieszczę bo 1. dopiero uczę się robić formy podstawowe, a raczej próbuję, bo weny trochę brak liczę że po obronie uda mi się przeznaczyć czas na to co bardziej lubię i czas dla siebie samej!
wtedy jak coś sklecę to wrzucę
O, wyczuwam tu moje podejście A qulillingu sama chciałam kiedyś spróbować...ale na razie nawet nie wiem jak się za to zabrać
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 11:36   #2879
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Co do rozsyłania CV to nadal temat otwarty, niestety dostałam z jednej rozmowy na której mi zależało, negatywną odpowiedź, ale spodziewałam się, że spaliłam 2 ważne pytania i dlatego, chociaż nie uważam, żeby nie nadawała się do tej pracy, ale mówi się trudno... Tez na gwałt chcę coś najpóźniej do 10 czerwca znaleźć, żeby jednak zdążyć coś do lipca odłożyć... Pracę w ciągu 2-3 miesięcy intensywnego szukania można pewnie znaleźć, ale ja aż takiego czasu nie mam i zaczyna mnie to przerażać i dołować...


Pocieszające jest jedynie to, że na dobrą sprawę wysyłam CV dopiero od maja na poważnie, wysłałam ich pewnie już kilkadziesiąt do bardzo różnych rzeczy i jednak miałam te kilka telefonów, w tym 3 z rozmowami rekrutacyjnymi, więc może bardzo tragicznie nie jest, ale za bardzo nic z nich nie wynika.

Na dzisiaj mam zaplanowane wysyłanie CV, potem musze sobie poprzypominać pare zagadnień z zakresu CSR, żeby nie dać plamy na jutrzejszej rozmowie w sprawie praktyk, w ogole nie mam pojecia jak czasowo to bedzie wygladalo...
Potem jeszcze przeczytanie poradnika o rozmowach rekrutacyjnych.

A jutro o 10 spotkanie, potem wybiore sie do tego biura HR, a potem jak bedzie ładna pogoda może zalicze ogrody BUW, skoro juz bede w Wawie...



---------- Dopisano o 11:36 ---------- Poprzedni post napisano o 11:29 ----------

gratulacje dla TŻ Nebula i przy okazji dziękuje za wczesniejszego linka do sesji zdjeciowych akurat chce to zrealizować później, ale rzeczywiscie warto szukać podobnych okazji na grouponie dzięki
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg

Edytowane przez change
Czas edycji: 2012-05-31 o 11:34
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-05-31, 12:47   #2880
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.II.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Otoz jak sie robi dyplom magisterski to trzeba miec co najmniej 3 konsultacje z roznymi specjalistami z branzy. Moj tz mial juz z konstruktorem konsultacje, oraz wczoraj z architektem kolejowym (robi dworzec kolejowo-autobusowo-tramwajowy w Warszawie)No i oczywiscie spotkanie bylo po wskazowki jak projektowac taki budynek poprawnie...ale nie tylko! Okazalo sie, ze ten czlowiek pracuje w biurze architektoniczym w .....GLASGOW! no i moj TZ dostal informacje, ze jak juz sie do glasgow przeprowadzi, to ma isc do tego biura i sie powolac na niego, dostanie od niego tez polecenie i rekomendacje. Padlam jak mi to powiedzial )) to najlepsza wiadomosc ostatnio jaka mi przekazal, naprawde bardzo sie ciesze
Ale super Należało Wam się to, Tobie zwłaszcza, gratuluję

Lasubmersion, biedulku, trzymaj sięWiem z doświadczenia jakie to okropne jak zwierzaczek do którego jesteś przywiązana umiera i nie można nic na to poradzić

Asitka, pewnie, wpadaj
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-16 10:51:17


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:38.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.