Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII - Strona 60 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-06-26, 14:52   #1771
Irmusia81
Zakorzenienie
 
Avatar Irmusia81
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 9 283
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
wiadomość od depoison:

no to trzymam kciuki za dziewczyny, oby u nich wywoływanie szło lepiej niż u mnie. U nas ok, wszystkie parametry super, prawdopodobnie jutro wypiszą mnie z ginekologii i będę mogła być z moim Pyszczkiem 24h/dobę
Świetnie

Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość
Aha, i nie napisałam wam jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy, mój mąż był jednak ze mną od początku do końca i jestem mu bardzo za to wdzięczna, bo naprawdę dużo mi pomógł. Zwłaszcza już po jego obecność była dla mnie zbawienna, bo jak poszłam się myć, to byłam tak słaba, że właściwie to on mnie umył. No i nie wspomina porodu traumatycznie
dla męża
Irmusia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 14:53   #1772
prince_polo
Zakorzenienie
 
Avatar prince_polo
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 10 684
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

napisała ze trzyma w gorze ale nie pomaga, ze zaraz bedzie moczyc w chlodnej wodzie
__________________

Ćwiczę
Zapuszczam naturalki!
prince_polo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 14:56   #1773
Linka25
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez nel_a Pokaż wiadomość
absolutnie nie jest to typowo chłopięce

przypomniałaś mi jak chrześniak mojego męża miał sobie wybrać zabawkę z mc donaldzie (smerfy) a on się uparł na smerfetkę
szwagier załamany a ja mu mówię że w sumie to dobrze, babka go kręci a nie chłop
dobre
wszystko zależy jak na to spojrzeć

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
napisała ze trzyma w gorze ale nie pomaga, ze zaraz bedzie moczyc w chlodnej wodzie
niech spróbuje jeszcze z pupą w górze i nogami jeszcze wyzej od pupy..
masakra z tą opuchlizną, mam nadzieję, ze mnie dalej los będzie oszczędzał, wystarczy że drętwieję
Linka25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 14:57   #1774
Alexandraaa88
Raczkowanie
 
Avatar Alexandraaa88
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 381
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez asia665 Pokaż wiadomość
Hej;-) dostalam dzisiaj zastrzyk na rozwiniecie plucek. Mam jakas kroplowke,leci bardzo powoli. No i jutro mam miec usg i po tym usg lekarz ma podjac decyzje czy wywolujemy porod czy moze jednak cesarka- bo cos dzisiaj gadal w tym stylu.


Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość
Mała dała mi się w nocy wyspać, teraz też śpi, więc miałam chwilę, żeby opisać swój poród

Jak już wiecie, w środę 13 czerwca zaczęłam odstawiać fenoterol. W czwartek cały dzień miałam skurcze jak na @, ale nieregularne. Po konsultacji z ginem decyzja, żeby dalej dawki nie zmniejszać i przyjść w piątek do niego na wizytę, a gdyby odeszły mi wody to jechać natychmiast do szpitala. Położyłam się spać koło północy, skurcze się wyciszyły i usnęłam. O 3 nad ranem w piątek 15 czerwca znowu obudziły mnie skurcze, tym razem miałam wrażenie, że są regularne więc zaczęłam liczyć odstępy. Skurcze miałam co 8-10 minut, potem się wyciszały na dłużej i znowu wracały. W pewnym momencie poszłam do łazienki, zrobiłam siku, wróciłam do łóżka, położyłam się i wtedy poczułam, że zaczyna mi się robić bardzo mokro między nogami. To była 5 rano. Pędem pognałam do łazienki, siadłam na kibelku, wody zaczęły mi cieknąć takim strumieniem jakby się robiło siku.

Szczerze to zawsze myślałam, że w takim momencie to ja zacznę panikować jak głupia. Ale nie, ogarnął mnie jakiś dziwny spokój. Poczekałam aż wody porządnie się wysączą, założyłam podpaskę i poszłam obudzić męża. Jego mina na niusa bezcenna Wstał, też bez paniki i zaczęliśmy się szykować do szpitala. Ja jeszcze wzięłam prysznic, ogoliłam się, spakowałam do końca torbę. Mąż w między czasie wyszedł z psem. Zjedliśmy jeszcze śniadanie i dopiero ruszyliśmy do szpitala. Skurcze miałam cały czas, ale znowu były one raz bardziej regularne raz mniej. Jeszcze nie bardzo bolesne. Do szpitala dojechaliśmy jakoś po 7. Pominę już opis jak się rejestrowaliśmy, chociaż to była istna komedia W końcu zabrali mnie na porodówkę, przebrałam się, położna mnie zbadała – miałam rozwarcie na jeden palec. Zrobili mi lewatywę (za moją zgodą, i wcale tego nie żałuje). Potem podłączyli KTG, zrobiła to studentka i źle mi przypięła, wychodziły mi bardzo słabe skurcze, a ja na fotelu już się niemal zwijałam z bólu. Przyszła położna, mąż powiedział, że coś chyba jest nie tak, poprawiła i skurcze wyszły już silniejsze, ale wg nich nie powinnam ich tak mocno czuć.

Potem zabrali mnie na USG i tu zaczęła się panika. Waga małej wyszła 2300g, gin kilka razy powtarzała mierzenie i za każdym razem to samo. I tutaj konsternacja co teraz dalej robić. Sprawdzili wszystkie moje poprzednie USG, ale tam było wszystko ok. Zbadali co z moją szyjką (koło godz. 10), dalej było rozwarcie na jeden palec. Stwierdzili, że nie ma co ryzykować i postanowili wysłać mnie na patologię i podać sterydy na rozwój płucek. Planowali dać przynajmniej 3 dawki, a mnie cofnąć na porodówkę jak akcja bardziej się rozkręci. Tyle tylko, że okazało się, że patologia zawalona i nie ma wolnych łóżek. Zostawili mnie więc na sali porodowej, kroplówka zeszła, a ja znowu mogłam chodzić. Leżenie przy skurczach to był dla mnie koszmar, bolało jak diabli, ulgę dawało mi chodzenie, kręcenie biodrami i siedzenie na piłce. Nie wiem ile ja kilometrów zrobiłam rodząc, ale śmiałam się do położnej, że szkoda, że nie mam licznika kroków

Koło 12 przyszli powiedzieć, że zwolniło się miejsce na patologii i mnie zabierają. Ja już miałam bardzo bolesne skurcze, mówiłam do męża, że jak mnie tam położą, to ja leżeć nie będę tylko ganiać po korytarzu, bo nie wyleżę. Mąż powiedział, że mnie bardzo już skurcze bolą i babka zawołała położną. Ponowne badanie na fotelu, rozwarcie dalej na jeden palec. Jednak położna stwierdziła, że nie jest co do mnie pewna i póki co zostawi mnie na porodówce. Mała ewidentnie schodziła coraz niżej w kanał rodny, bo z każdym badaniem tętna sondę trzeba było przykładać coraz niżej.

W między czasie co i rusz przychodziła do nas studentka położnictwa, bardzo sympatyczna dziewczyna, dużo z nią rozmawialiśmy, radziła mi jak oddychać, podpowiadała pozycje jakie przynoszą ulgę. Ale mi i tak najlepiej się chodziło.
O 13 wpadła znowu położna (nie była przy mnie cały czas, bo mieli straszny nawał porodów tego dnia i ledwo się wyrabiali) i powiedziała, że spróbujemy wejść do wanny z hydromasażem. Leżało mi się w niej genialnie aż do momentu, kiedy złapały mnie znowu skurcze. Wyszłam z niej po drugim skurczu, bo leżenie podczas skurczu było katorgą. Zaczął się też powoli zmieniać charakter skurczy, jak do tej pory bolał mnie przy nich dół brzucha i biodra (bóle krzyżowe mnie ominęły), tak teraz zaczęłam czuć, jak gdyby mi coś uda od wewnątrz rozrywało. Studentka stwierdziła, że to dobrze, to znaczy że dziecko jest już bardzo nisko i „dół” zaczyna przygotowywać się do porodu. Przed czternastą znowu przyszła położna, zbadała mnie i stwierdziła, że za godzinę – półtorej będzie po wszystkim.
W pewnym momencie studentka zaproponowała, że podepną mi TENS i zobaczę, czy mi to coś pomaga. Ułożyła mnie na piłce – klęczałam oparta całym tułowiem o piłkę – i podpięła to magiczne urządzenie. Zdążył minąć ledwie jeden skurcz (więc nie pytajcie, czy to urządzenie działa ) i przyszedł pierwszy party. Tak krzyczałam przy nim, że natychmiast zjawiła się położna, kazała mi wstać i położyć się na fotelu. Mnie przy tym partym tak zgięło, że powiedziałam, że ja raczej nie dam rady wstać. Dopiero mąż z położną mnie podnieśli i trafiłam na fotel. Zaraz przybiegł też ginekolog. Nie pamiętam ile partych minęło na fotelu, czy były to 2 czy 3, ale na pewno nie więcej. Właściwie to mnie prawie w ogóle nie instruowali co robić, wszystko robiłam intuicyjnie i tylko słyszałam „dobrze, bardzo ładnie, o właśnie tak, zaraz będziemy mieli dziecko”. W pewnym momencie położna powiedziała, żebym teraz mocno poparła to już urodzę. Schodzenie główki do kanału rodnego to faktycznie najgorszy etap porodu, ale udało się i zaraz potem poparłam jeszcze raz na tym samym skurczu i tak właśnie równo o godzinie 15.00 na świecie pojawiła się Łucja. Jej pierwszy krzyk to było coś niesamowitego, a jak mi ją wytoczyli na brzuch to zapomniałam już o całym tym bólu i wysiłku. Była tylko ona. Usłyszałam jak mówią, że faktycznie jest z niej malutka kruszynka. Położna wręczyła mężowi nożyczki, żeby przeciął pępowinę (żebyście widziały, w jakim szoku on był w tym momencie ) i zabrali małą do badania (wszystko odbywało się przy nas).


Mnie zaczęli szyć, bo odrobinę popękałam (nie nacinali mnie). Zmrozili mnie co prawda, ale i tak wszystko czułam i darłam się jak głupia przy tym szyciu, aż położna się ze mnie śmiała, że się spoufalam i krzyczę na nią Do tego jeszcze dostałam okropnych drgawek. Nigdy nie słyszałam, że to normalne po porodzie i aż się przeraziłam i spytałam co się dzieje. Tak mnie zginało wpół, że położna ledwo dała radę mnie zszyć. Jeszcze się śmiała, żebym się nie ruszała, bo mnie krzywo zszyje. No łatwo powiedzieć. Po szyciu dali mi jeszcze małą na chwilę do przytulenia. To były najpiękniejsze chwile, jak wgapiała się we mnie swoimi wielkimi oczami a ja czułam jej ciepło. Potem niestety musiała szybko trafić do inkubatorka, a my z mężem zostaliśmy jeszcze sami 2 godzinki na porodówce, żeby odpocząć zanim przewieźli mnie na poporodówkę. Dali mi też jeszcze obiad i kolację.

Dziewczyny, naprawdę życzę Wam tak fajnych i lekkich porodów jak ja miałam, oczywiście bez tych komplikacji w międzyczasie. Miałam fantastyczną położną i świetną studentkę, która naprawdę dużo mi pomogła. Przeżyliśmy chwile strachu, kiedy okazało się, że dziecko jest za małe, ale na szczęście szybko zaczęłam dostawać pokrzepiające wieści. Mała co prawda musiała być na porządku dożywiana kroplówką, bo za mało jadła, ale poza tym była całkiem zdrowa i szybko nabierała sił. Z płuckami wszystko było ok, chociaż zdążyli ostatecznie podać tylko jedną dawkę sterydu.
A teraz już w domku uczymy się siebie nawzajem. Jestem w mojej córze zakochana po uszy , to jest naprawdę wielki cud!

A co po porodzie? Byłam zmęczona przeokrutnie, ale to też nałożył się na to brak snu i to, że prawie cały czas chodziłam, a sam poród trwał przecież bite 12 godzin (jak to powiedzieli – rodziłam książkowo). Następnego dnia strasznie ciągnęły mnie szwy, ledwo siadałam, jeszcze wychodziło ze mnie zmęczenie. Ale już w niedzielę śmigałam nieźle, a w poniedziałek cały personel śmiał się, że ja wyglądam i zachowuję się jakbym w ogóle nie rodziła. Także doszłam do siebie naprawdę migiem, a teraz to już nawet prawie śladu po brzuchu nie ma, tylko taki maciupeńki jeszcze flaczek został, ale szybko doprowadzimy się do porządku
Świetny opis Aż się wzruszyłam I bardzo fajnie, że dobrze wspominasz poród

Cytat:
Napisane przez pumas Pokaż wiadomość
Dzięki Asia za info, czekamy zatem na rozwój zdarzeń !!

Jestem już po wizycie i właściwie nie wiem, co mam wam powiedzieć.
Mała waży 3200 kg, wód mam b.dużo, łożysko młode, 1-2 stopień, więc mała się jeszcze najada i szkoda byłoby ją ewakuować z tak korzystnych warunków.
Zwolnienie dostałam do 9 lipca, jeśli nic się nie wydarzy, to wywołujemy.
Dostałam też leki na rozpulchnienie szyjki, mam je aplikować sobie 2 co wieczór - powodują lekką psychozę, lepiej się śpi Szyjki już prawie nie mam, jest miękka, główka naciska mocno, więc w połączeniu z tymi lekami powinnam urodzić do końca czerwca. Jeśli zależy mi na czasie, mam przyjść do gina w czwartek i bedziemy działać, a jeśli mi nie zależy, to we wtorek i też będziemy działać.
Skurcze na KTG wyszły mi co 10 min takie na poziomie 80-100, a co 5 minut takie na poziomie 60.
No i przytyłam od początku 13 kg.
Ogólnie dużo teraz zależy od mojej decyzji, czy jeszcze trochę wytrzymam i ponoszę, czy chcę kończyć tę ciążę. Z anatomicznego punktu widzenia, jestem na to w 100% gotowa. I co tu robić...
Ja na Twoim miejscu bym jeszcze poczekała Ale wybór należy do Ciebie

Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
wiadomość od depoison:

no to trzymam kciuki za dziewczyny, oby u nich wywoływanie szło lepiej niż u mnie. U nas ok, wszystkie parametry super, prawdopodobnie jutro wypiszą mnie z ginekologii i będę mogła być z moim Pyszczkiem 24h/dobę
Super
__________________
Sebastianek
Alexandraaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:01   #1775
prince_polo
Zakorzenienie
 
Avatar prince_polo
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 10 684
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

ide po kiszoną kapuste dla tzta
__________________

Ćwiczę
Zapuszczam naturalki!
prince_polo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:01   #1776
nadalka
Zakorzenienie
 
Avatar nadalka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Hej Mazury, Mazury...
Wiadomości: 15 388
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Tak się zastanawiam czy ja dzisiaj zaczęłam 10 miesiąc ?

ale mi gorąco, cała się pocę
__________________
Iga i Ola
nadalka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:02   #1777
karolka110
Wtajemniczenie
 
Avatar karolka110
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Stuttgart/Chocianów
Wiadomości: 2 352
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Linka przybornik super-uniwersalnypasuje Martynce

(a mojego Brzunia nikt nie zauważył)
__________________
Nasza CaLileczka
karolka110 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:02   #1778
asia665
Wtajemniczenie
 
Avatar asia665
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: **Marzenia**
Wiadomości: 2 976
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Ale glupio mi sie czyta przez tel. denerwuje mnie to ,ze nie moge sobie dopasowac wielkosci czcionki,bo albo jest za duza albo za mala. Ktoras z Was sie pytala czemu biora pod uwage cc,wiec moj gin powiedzial mi dzisiaj ze wczorajsze bicie serduszka mu sie nie podobalo,i ze musi to przemyslec. Powiedzial mi ze jutro bede miala robione usg i przeplywy, a nie mam tego wpisane w karcie, tzn mam ale na czwartek. Wiec sama juz nie wiem o co im chodzi.
Agus wspanialy opis porodu
Pumciu, moim zdaniem jesli lozysko i przeplywy sa ok to warto poczekac ,moze akcja sama sie rozkreci
__________________
Mów mi : Asia


"...i jesteś już mym świadomym tak wolnym w niewoli."


Jestem mamą


asia665 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:05   #1779
Linka25
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
Linka przybornik super-uniwersalnypasuje Martynce

(a mojego Brzunia nikt nie zauważył)
dzięki
oh, za duzo tu się dzieje, trudno ogarnąć

---------- Dopisano o 15:05 ---------- Poprzedni post napisano o 15:04 ----------

Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
Tak się zastanawiam czy ja dzisiaj zaczęłam 10 miesiąc ?

ale mi gorąco, cała się pocę
Nadalka Ty się ciesz, ze nie 11 (sorry )
Linka25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:06   #1780
Irmusia81
Zakorzenienie
 
Avatar Irmusia81
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 9 283
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość
Irmusia tak, trzeba mieć swoje podkłady na łóżko i te duże podpachy. Podkład dadzą Ci jeden na dobry początek, a potem trzeba mieć swoje
Dziękuję za info Tak myślałam, tylko dlaczego oni listy na stronie nie aktualizują to nie wiem
A dla Malutkiej brałaś ręcznik, jakieś kosmetyki? Czy to było szpitalne?
Bo planuję zabrać tylko ubranka i pieluszki + bephanten na brodawki i do pupci. No i chusteczki do pupci też, ale ręczników itp to już chyba nie trzeba?

Cytat:
Napisane przez buena Pokaż wiadomość
Super.
Lioton Ci zaleciła? A on nie jest na żylaki i takie tam?
Dzięki
No lioton właśnie, bo opuchlizna jest niestety objawem kłopotów z żyłami

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
https://polki.pl/rodzina_ciaza_artykul,10000242,1.html no to juz sie pozegnałam z znieczuleniem w kregoslup ...



Jak mi się jeszcze obniżą płytki krwi, to też mnie chyba czeka narkoza... A ja nie chcę, bo to jest okropne I dzidzi się długo nie widzi i samopoczucie dużo gorsze niż przy tym znieczuleniu w kręgosłup...

Cytat:
Napisane przez ooolllccciiiaaa Pokaż wiadomość
uwaga info od Muminka:

dostałam 3 zastrzyki i teraz oxy mi podłączyli skurcze są ale nieregularne! buziaki pozdrów dziewczyny jeszcze się później odezwę
Trzymamy mocno kciuki

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
Soleilka napsiała
ze spi i lezy bo ją stopy bolą i nie chce za duzo siedziec ani chodzic. MAma jej zawiozla do analizy wynik ale bedzie miala dopiero jutro
biedna...

Cytat:
Napisane przez Linka25 Pokaż wiadomość
Irmusia jak z Twoją szyjką? U mnie po raz pierwszy zmieniona, wyraźnie skrócona i miękka, ciało się już szykuje Ja chce chociaż do połowy lipca wytrzymać


Dziewczyny czy dla Martynki będzie dobre coś takiego: (w sensie czy nie jest to chłopięce ??) http://www.mamasandpapas-polska.pl/p...y_kol_jamboree
ad1. Nie wiem, bo dopiero w czwartek mam wizytę Poprzednia była 4 tyg temu i wtedy podobno szyjka była utrzymana. Jeszcze biorę 1 luteinę dziennie, ale nie wiem czy to działa w jakiś sposób czy już nie

ad2. Dla mnie ten przybornik jest uniwersalny

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
tz mi napisał esa posikałam sie normalnie czubek jeden
"za kapuste kiszoną zrobie ci dobrze "
Irmusia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:07   #1781
Alexandraaa88
Raczkowanie
 
Avatar Alexandraaa88
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 381
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez ooolllccciiiaaa Pokaż wiadomość
uwaga info od Muminka:

dostałam 3 zastrzyki i teraz oxy mi podłączyli skurcze są ale nieregularne! buziaki pozdrów dziewczyny jeszcze się później odezwę
Trzymam kciuki

Cytat:
Napisane przez Mandragorrka Pokaż wiadomość
Póki co podsyłam kwejka od mojego małża:
http://kwejk.pl/obrazek/1259825/kto-...by%C5%82o.html
__________________
Sebastianek
Alexandraaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:07   #1782
Linka25
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
Linka przybornik super-uniwersalnypasuje Martynce

(a mojego Brzunia nikt nie zauważył)
już widziałam
ładnie wyglądasz, figurka exstra a ta zieleń w tle cudna, ładnie tam u Ciebie
Linka25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:07   #1783
nel_a
Zakorzenienie
 
Avatar nel_a
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie
Wiadomości: 6 708
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
Tak się zastanawiam czy ja dzisiaj zaczęłam 10 miesiąc ?

ale mi gorąco, cała się pocę
oj tam oj tam
ciąża słonicy trwa 21 miesięcy
__________________
Emilowe całusy

nel_a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:11   #1784
Irmusia81
Zakorzenienie
 
Avatar Irmusia81
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 9 283
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez Linka25 Pokaż wiadomość
niech spróbuje jeszcze z pupą w górze i nogami jeszcze wyzej od pupy..
masakra z tą opuchlizną, mam nadzieję, ze mnie dalej los będzie oszczędzał, wystarczy że drętwieję
z mojego doświadczenia wynika, ze to trzymanie w górze nic nie daje ani moczenie w zimnej wodzie, ani okłady, masaże, kapusta. Nic dosłownie Dlatego kupiłam ten Lioton. Chociaż też się nie łudzę...

Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
Tak się zastanawiam czy ja dzisiaj zaczęłam 10 miesiąc ?


Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
Linka przybornik super-uniwersalnypasuje Martynce

(a mojego Brzunia nikt nie zauważył)
Ej... Nie zauważyłaś, że ja zauważyłam I dałam.
Irmusia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:12   #1785
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

cos bym zjadla... Tylko co :P moze arbuza :P
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:13   #1786
nadalka
Zakorzenienie
 
Avatar nadalka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Hej Mazury, Mazury...
Wiadomości: 15 388
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez Linka25 Pokaż wiadomość
dzięki
oh, za duzo tu się dzieje, trudno ogarnąć

---------- Dopisano o 15:05 ---------- Poprzedni post napisano o 15:04 ----------



Nadalka Ty się ciesz, ze nie 11 (sorry )
teraz to już przesadziłaś :
__________________
Iga i Ola
nadalka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:15   #1787
blueberry88
Zakorzenienie
 
Avatar blueberry88
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 5 322
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez asia665 Pokaż wiadomość
Ale glupio mi sie czyta przez tel. denerwuje mnie to ,ze nie moge sobie dopasowac wielkosci czcionki,bo albo jest za duza albo za mala. Ktoras z Was sie pytala czemu biora pod uwage cc,wiec moj gin powiedzial mi dzisiaj ze wczorajsze bicie serduszka mu sie nie podobalo,i ze musi to przemyslec. Powiedzial mi ze jutro bede miala robione usg i przeplywy, a nie mam tego wpisane w karcie, tzn mam ale na czwartek. Wiec sama juz nie wiem o co im chodzi.
Agus wspanialy opis porodu
Pumciu, moim zdaniem jesli lozysko i przeplywy sa ok to warto poczekac ,moze akcja sama sie rozkreci
Ja pytałam. No to będziemy czekać na wieści!

Cytat:
Napisane przez Irmusia81 Pokaż wiadomość
Jak mi się jeszcze obniżą płytki krwi, to też mnie chyba czeka narkoza... A ja nie chcę, bo to jest okropne I dzidzi się długo nie widzi i samopoczucie dużo gorsze niż przy tym znieczuleniu w kręgosłup...
Ostatnio znajoma miałam cc pod znieczuleniem ogólnym i podobno było super - tylko po południu była zamulona, a tak to luzik.
blueberry88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:15   #1788
hanjah
Zakorzenienie
 
Avatar hanjah
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 12 618
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
cos bym zjadla... Tylko co :P moze arbuza :P
My jemy pizzę, a na deser będzie eton mess
(coś takiego jak na zdjęciu: truskawki, bezy i bita śmietana)
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 10009_MEDIUM.jpg (29,2 KB, 11 załadowań)
hanjah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:16   #1789
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez nadalka Pokaż wiadomość
teraz to już przesadziłaś :
a jadlas wiesiolek albo pilas liscie malin? tzn napar :P
moze wez na spacer sie przejdz albo przysiady zacznij robic nie wiem :P
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:16   #1790
blueberry88
Zakorzenienie
 
Avatar blueberry88
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Wlkp.
Wiadomości: 5 322
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
cos bym zjadla... Tylko co :P moze arbuza :P
Też tak węszyłam i wtedy przyszedł brat z gołąbkami i ogórkami kiszonymi

---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 15:16 ----------

Cytat:
Napisane przez hanjah Pokaż wiadomość
My jemy pizzę, a na deser będzie eton mess
(coś takiego jak na zdjęciu: truskawki, bezy i bita śmietana)
blueberry88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:18   #1791
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez hanjah Pokaż wiadomość
My jemy pizzę, a na deser będzie eton mess
(coś takiego jak na zdjęciu: truskawki, bezy i bita śmietana)
a ja jem lody :P
a skad masz taki deser ja tez chce
ale ja bym tam po galce lodow jeszcze wrzucila

---------- Dopisano o 14:18 ---------- Poprzedni post napisano o 14:16 ----------

Cytat:
Napisane przez blueberry88 Pokaż wiadomość
Też tak węszyłam i wtedy przyszedł brat z gołąbkami i ogórkami kiszonymi
golabka bym zjadla.
ale nie ma mi kto zrobic.
a mi sie samej nie chce paprac.
choc moze w ktorys dzien jak nadprzyrodzona energia wypelni moje cialo i zmusi mnie do tego bo ogolenie od kiedy jestem w domu zrobilam sie strasznie leniwa
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:18   #1792
Linka25
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Nadalka kucaj może grawitacja zadziała
Linka25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:19   #1793
hanjah
Zakorzenienie
 
Avatar hanjah
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 12 618
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
a ja jem lody :P
a skad masz taki deser ja tez chce
ale ja bym tam po galce lodow jeszcze wrzucila
Dziewczyny przywiozły składniki i będą robić Ja dziś nic nie robię, tylko leżę i pachnę (uwielbiam zapach włosów po farbowaniu)
hanjah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:20   #1794
Linka25
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Kupiłam Martynce 3 przytulanki z Mamas & Papas i ten przybornik, który pokazałam. Ciekawe czy jej się spodobają
Linka25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:21   #1795
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez hanjah Pokaż wiadomość
Dziewczyny przywiozły składniki i będą robić Ja dziś nic nie robię, tylko leżę i pachnę (uwielbiam zapach włosów po farbowaniu)
to masz babskie popoludnie

---------- Dopisano o 14:21 ---------- Poprzedni post napisano o 14:21 ----------

Cytat:
Napisane przez Linka25 Pokaż wiadomość
Kupiłam Martynce 3 przytulanki z Mamas & Papas i ten przybornik, który pokazałam. Ciekawe czy jej się spodobają
napewno
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:22   #1796
natee
Zakorzenienie
 
Avatar natee
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 3 188
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez red_scorpio Pokaż wiadomość
Natee - wczoraj oglądałam francuską komedię , NIETYKALNI oparta jest na faktach. I jest się z czego pośmiać i nad czym zastanowić. Naprawdę polecam.
widziałam ten film i tez mi sie podobał
Cytat:
Napisane przez buena Pokaż wiadomość

Byłaś? Dowiedziałaś się czegoś? A ciśnienie jak?
ide na 15:15
Cytat:
Napisane przez agunia82 Pokaż wiadomość
Mała dała mi się w nocy wyspać, teraz też śpi, więc miałam chwilę, żeby opisać swój poród

Jak już wiecie, w środę 13 czerwca zaczęłam odstawiać fenoterol. W czwartek cały dzień miałam skurcze jak na @, ale nieregularne. Po konsultacji z ginem decyzja, żeby dalej dawki nie zmniejszać i przyjść w piątek do niego na wizytę, a gdyby odeszły mi wody to jechać natychmiast do szpitala. Położyłam się spać koło północy, skurcze się wyciszyły i usnęłam. O 3 nad ranem w piątek 15 czerwca znowu obudziły mnie skurcze, tym razem miałam wrażenie, że są regularne więc zaczęłam liczyć odstępy. Skurcze miałam co 8-10 minut, potem się wyciszały na dłużej i znowu wracały. W pewnym momencie poszłam do łazienki, zrobiłam siku, wróciłam do łóżka, położyłam się i wtedy poczułam, że zaczyna mi się robić bardzo mokro między nogami. To była 5 rano. Pędem pognałam do łazienki, siadłam na kibelku, wody zaczęły mi cieknąć takim strumieniem jakby się robiło siku.

Szczerze to zawsze myślałam, że w takim momencie to ja zacznę panikować jak głupia. Ale nie, ogarnął mnie jakiś dziwny spokój. Poczekałam aż wody porządnie się wysączą, założyłam podpaskę i poszłam obudzić męża. Jego mina na niusa bezcenna Wstał, też bez paniki i zaczęliśmy się szykować do szpitala. Ja jeszcze wzięłam prysznic, ogoliłam się, spakowałam do końca torbę. Mąż w między czasie wyszedł z psem. Zjedliśmy jeszcze śniadanie i dopiero ruszyliśmy do szpitala. Skurcze miałam cały czas, ale znowu były one raz bardziej regularne raz mniej. Jeszcze nie bardzo bolesne. Do szpitala dojechaliśmy jakoś po 7. Pominę już opis jak się rejestrowaliśmy, chociaż to była istna komedia W końcu zabrali mnie na porodówkę, przebrałam się, położna mnie zbadała – miałam rozwarcie na jeden palec. Zrobili mi lewatywę (za moją zgodą, i wcale tego nie żałuje). Potem podłączyli KTG, zrobiła to studentka i źle mi przypięła, wychodziły mi bardzo słabe skurcze, a ja na fotelu już się niemal zwijałam z bólu. Przyszła położna, mąż powiedział, że coś chyba jest nie tak, poprawiła i skurcze wyszły już silniejsze, ale wg nich nie powinnam ich tak mocno czuć.

Potem zabrali mnie na USG i tu zaczęła się panika. Waga małej wyszła 2300g, gin kilka razy powtarzała mierzenie i za każdym razem to samo. I tutaj konsternacja co teraz dalej robić. Sprawdzili wszystkie moje poprzednie USG, ale tam było wszystko ok. Zbadali co z moją szyjką (koło godz. 10), dalej było rozwarcie na jeden palec. Stwierdzili, że nie ma co ryzykować i postanowili wysłać mnie na patologię i podać sterydy na rozwój płucek. Planowali dać przynajmniej 3 dawki, a mnie cofnąć na porodówkę jak akcja bardziej się rozkręci. Tyle tylko, że okazało się, że patologia zawalona i nie ma wolnych łóżek. Zostawili mnie więc na sali porodowej, kroplówka zeszła, a ja znowu mogłam chodzić. Leżenie przy skurczach to był dla mnie koszmar, bolało jak diabli, ulgę dawało mi chodzenie, kręcenie biodrami i siedzenie na piłce. Nie wiem ile ja kilometrów zrobiłam rodząc, ale śmiałam się do położnej, że szkoda, że nie mam licznika kroków

Koło 12 przyszli powiedzieć, że zwolniło się miejsce na patologii i mnie zabierają. Ja już miałam bardzo bolesne skurcze, mówiłam do męża, że jak mnie tam położą, to ja leżeć nie będę tylko ganiać po korytarzu, bo nie wyleżę. Mąż powiedział, że mnie bardzo już skurcze bolą i babka zawołała położną. Ponowne badanie na fotelu, rozwarcie dalej na jeden palec. Jednak położna stwierdziła, że nie jest co do mnie pewna i póki co zostawi mnie na porodówce. Mała ewidentnie schodziła coraz niżej w kanał rodny, bo z każdym badaniem tętna sondę trzeba było przykładać coraz niżej.

W między czasie co i rusz przychodziła do nas studentka położnictwa, bardzo sympatyczna dziewczyna, dużo z nią rozmawialiśmy, radziła mi jak oddychać, podpowiadała pozycje jakie przynoszą ulgę. Ale mi i tak najlepiej się chodziło.
O 13 wpadła znowu położna (nie była przy mnie cały czas, bo mieli straszny nawał porodów tego dnia i ledwo się wyrabiali) i powiedziała, że spróbujemy wejść do wanny z hydromasażem. Leżało mi się w niej genialnie aż do momentu, kiedy złapały mnie znowu skurcze. Wyszłam z niej po drugim skurczu, bo leżenie podczas skurczu było katorgą. Zaczął się też powoli zmieniać charakter skurczy, jak do tej pory bolał mnie przy nich dół brzucha i biodra (bóle krzyżowe mnie ominęły), tak teraz zaczęłam czuć, jak gdyby mi coś uda od wewnątrz rozrywało. Studentka stwierdziła, że to dobrze, to znaczy że dziecko jest już bardzo nisko i „dół” zaczyna przygotowywać się do porodu. Przed czternastą znowu przyszła położna, zbadała mnie i stwierdziła, że za godzinę – półtorej będzie po wszystkim.
W pewnym momencie studentka zaproponowała, że podepną mi TENS i zobaczę, czy mi to coś pomaga. Ułożyła mnie na piłce – klęczałam oparta całym tułowiem o piłkę – i podpięła to magiczne urządzenie. Zdążył minąć ledwie jeden skurcz (więc nie pytajcie, czy to urządzenie działa ) i przyszedł pierwszy party. Tak krzyczałam przy nim, że natychmiast zjawiła się położna, kazała mi wstać i położyć się na fotelu. Mnie przy tym partym tak zgięło, że powiedziałam, że ja raczej nie dam rady wstać. Dopiero mąż z położną mnie podnieśli i trafiłam na fotel. Zaraz przybiegł też ginekolog. Nie pamiętam ile partych minęło na fotelu, czy były to 2 czy 3, ale na pewno nie więcej. Właściwie to mnie prawie w ogóle nie instruowali co robić, wszystko robiłam intuicyjnie i tylko słyszałam „dobrze, bardzo ładnie, o właśnie tak, zaraz będziemy mieli dziecko”. W pewnym momencie położna powiedziała, żebym teraz mocno poparła to już urodzę. Schodzenie główki do kanału rodnego to faktycznie najgorszy etap porodu, ale udało się i zaraz potem poparłam jeszcze raz na tym samym skurczu i tak właśnie równo o godzinie 15.00 na świecie pojawiła się Łucja. Jej pierwszy krzyk to było coś niesamowitego, a jak mi ją wytoczyli na brzuch to zapomniałam już o całym tym bólu i wysiłku. Była tylko ona. Usłyszałam jak mówią, że faktycznie jest z niej malutka kruszynka. Położna wręczyła mężowi nożyczki, żeby przeciął pępowinę (żebyście widziały, w jakim szoku on był w tym momencie ) i zabrali małą do badania (wszystko odbywało się przy nas).


Mnie zaczęli szyć, bo odrobinę popękałam (nie nacinali mnie). Zmrozili mnie co prawda, ale i tak wszystko czułam i darłam się jak głupia przy tym szyciu, aż położna się ze mnie śmiała, że się spoufalam i krzyczę na nią Do tego jeszcze dostałam okropnych drgawek. Nigdy nie słyszałam, że to normalne po porodzie i aż się przeraziłam i spytałam co się dzieje. Tak mnie zginało wpół, że położna ledwo dała radę mnie zszyć. Jeszcze się śmiała, żebym się nie ruszała, bo mnie krzywo zszyje. No łatwo powiedzieć. Po szyciu dali mi jeszcze małą na chwilę do przytulenia. To były najpiękniejsze chwile, jak wgapiała się we mnie swoimi wielkimi oczami a ja czułam jej ciepło. Potem niestety musiała szybko trafić do inkubatorka, a my z mężem zostaliśmy jeszcze sami 2 godzinki na porodówce, żeby odpocząć zanim przewieźli mnie na poporodówkę. Dali mi też jeszcze obiad i kolację.

Dziewczyny, naprawdę życzę Wam tak fajnych i lekkich porodów jak ja miałam, oczywiście bez tych komplikacji w międzyczasie. Miałam fantastyczną położną i świetną studentkę, która naprawdę dużo mi pomogła. Przeżyliśmy chwile strachu, kiedy okazało się, że dziecko jest za małe, ale na szczęście szybko zaczęłam dostawać pokrzepiające wieści. Mała co prawda musiała być na porządku dożywiana kroplówką, bo za mało jadła, ale poza tym była całkiem zdrowa i szybko nabierała sił. Z płuckami wszystko było ok, chociaż zdążyli ostatecznie podać tylko jedną dawkę sterydu.
A teraz już w domku uczymy się siebie nawzajem. Jestem w mojej córze zakochana po uszy , to jest naprawdę wielki cud!

A co po porodzie? Byłam zmęczona przeokrutnie, ale to też nałożył się na to brak snu i to, że prawie cały czas chodziłam, a sam poród trwał przecież bite 12 godzin (jak to powiedzieli – rodziłam książkowo). Następnego dnia strasznie ciągnęły mnie szwy, ledwo siadałam, jeszcze wychodziło ze mnie zmęczenie. Ale już w niedzielę śmigałam nieźle, a w poniedziałek cały personel śmiał się, że ja wyglądam i zachowuję się jakbym w ogóle nie rodziła. Także doszłam do siebie naprawdę migiem, a teraz to już nawet prawie śladu po brzuchu nie ma, tylko taki maciupeńki jeszcze flaczek został, ale szybko doprowadzimy się do porządku
Wspaniale Tylko pozazdrościć
Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
wiadomość od depoison:

no to trzymam kciuki za dziewczyny, oby u nich wywoływanie szło lepiej niż u mnie. U nas ok, wszystkie parametry super, prawdopodobnie jutro wypiszą mnie z ginekologii i będę mogła być z moim Pyszczkiem 24h/dobę
świetne wieści
Cytat:
Napisane przez ooolllccciiiaaa Pokaż wiadomość
uwaga info od Muminka:

dostałam 3 zastrzyki i teraz oxy mi podłączyli skurcze są ale nieregularne! buziaki pozdrów dziewczyny jeszcze się później odezwę
Trzymam kciukasy
Cytat:
Napisane przez hanjah Pokaż wiadomość
My jemy pizzę, a na deser będzie eton mess
(coś takiego jak na zdjęciu: truskawki, bezy i bita śmietana)
pyszności
tylko mnie mdli z tego bólu głowy...

lece sie szykować. odezwe sie później
__________________


natee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:25   #1797
nadalka
Zakorzenienie
 
Avatar nadalka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Hej Mazury, Mazury...
Wiadomości: 15 388
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
a jadlas wiesiolek albo pilas liscie malin? tzn napar :P
moze wez na spacer sie przejdz albo przysiady zacznij robic nie wiem :P
piłam liście, ale od jakiegoś czasu nie chce mi się ich parzyć, a wiesiołek jem cały czas.
__________________
Iga i Ola
nadalka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:27   #1798
Irmusia81
Zakorzenienie
 
Avatar Irmusia81
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 9 283
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez blueberry88 Pokaż wiadomość
Ostatnio znajoma miałam cc pod znieczuleniem ogólnym i podobno było super - tylko po południu była zamulona, a tak to luzik.
Miałam zabieg pod narkozą w październiku i prawie 24 h nie mogłam dojść do siebie. Dlatego wolałabym tego uniknąć

Cytat:
Napisane przez hanjah Pokaż wiadomość
My jemy pizzę, a na deser będzie eton mess
(coś takiego jak na zdjęciu: truskawki, bezy i bita śmietana)
Jaaaakie pyszności
Irmusia81 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:31   #1799
prince_polo
Zakorzenienie
 
Avatar prince_polo
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: z domku :)
Wiadomości: 10 684
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez karolka110 Pokaż wiadomość
(a mojego Brzunia nikt nie zauważył)
ja widzialam( mialam pisac ze sliczny a i nogi masz szczuplutkie!!!
Cytat:
Napisane przez asia665 Pokaż wiadomość
Ale glupio mi sie czyta przez tel. denerwuje mnie to ,ze nie moge sobie dopasowac wielkosci czcionki,bo albo jest za duza albo za mala. Ktoras z Was sie pytala czemu biora pod uwage cc,wiec moj gin powiedzial mi dzisiaj ze wczorajsze bicie serduszka mu sie nie podobalo,i ze musi to przemyslec. Powiedzial mi ze jutro bede miala robione usg i przeplywy, a nie mam tego wpisane w karcie, tzn mam ale na czwartek. Wiec sama juz nie wiem o co im chodzi.
Agus wspanialy opis porodu
Pumciu, moim zdaniem jesli lozysko i przeplywy sa ok to warto poczekac ,moze akcja sama sie rozkreci
to ja 3mam za as dalej kciukI!!!!
Cytat:
Napisane przez Linka25 Pokaż wiadomość
d
Nadalka Ty się ciesz, ze nie 11 (sorry )

Cytat:
Napisane przez Irmusia81 Pokaż wiadomość
Jak mi się jeszcze obniżą płytki krwi, to też mnie chyba czeka narkoza... A ja nie chcę, bo to jest okropne I dzidzi się długo nie widzi i samopoczucie dużo gorsze niż przy tym znieczuleniu w kręgosłup...
a:
moz ejednak gin moj sie zgodzi na te w kregoslup tylko ze to chyab bylo by bez sensu
Cytat:
Napisane przez chce_byc_mama Pokaż wiadomość
cos bym zjadla... Tylko co :P moze arbuza :P
ja bylam po kapuste kiszoną i kupilam mambe, knopersy i batony duplo

---------- Dopisano o 15:31 ---------- Poprzedni post napisano o 15:29 ----------

Cytat:
Napisane przez Irmusia81 Pokaż wiadomość
Miałam zabieg pod narkozą w październiku i prawie 24 h nie mogłam dojść do siebie. Dlatego wolałabym tego uniknąć



Jaaaakie pyszności
ja mialam pod narkozą lyzeczkowanie, i operacje na wyrostek i sie super czułam. kazali 2 godz tylko nie spac i lezec a potem smigałam (po lyzeczkowaniu) po operacji to wiadomo troche gorzej
__________________

Ćwiczę
Zapuszczam naturalki!
prince_polo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-06-26, 15:31   #1800
chce_byc_mama
Zakorzenienie
 
Avatar chce_byc_mama
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Preston UK
Wiadomości: 8 967
Dot.: Mamusie Lipcowo-Sierpniowe 2012 - część XIII

Cytat:
Napisane przez prince_polo Pokaż wiadomość
ja bylam po kapuste kiszoną i kupilam mambe, knopersy i batony duplo
ja tez mam ochote sie przejsc do sklepu ale nie chce mi sie szykowac a siedze w leginsach i staniku z rozczochranymi wlosami i bez makijazu :P

za to opedzlowalam loda i teraz mloda ma czkawke
__________________
Szczescie sie do mnie usmiechnelo

Amelcia
chce_byc_mama jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:54.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.