|
|
#1 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 12
|
Brak kultury - ale z której strony?
Witajcie.
Piszę do Was, bo miałam pewien przykry incydent. Mama chłopaka miała urodziny miesiąc temu w sobotę. Pojechaliśmy więc w jego rodzinne strony i postanowiliśmy zostać do niedzieli. Na początku jego mama sama krzątała się po kuchni, a ojciec chłopaka (w dzień jej urodzin!) poszedł na działeczkę i na dodatek spóźnił się na imprezę rodzinną... Widząc jak sama wszystko robiła, niezwłocznie jej pomogliśmy. Podczas imprezy oczywiście nie zostawiłam jej samej i w kuchni cały czas pomagałam. Wtedy myślałam, że to będzie udany weekend, bo do tej pory rodzinne spotkania dla mnie kończyły się przykro z powodu siostry chłopaka. Ale nie o niej. Fakt, że w dniu imprezy cały czas się mnie czepiała, ale... myślałam, że nic bardziej przykrego mnie nie spotka. Na drugi dzień odbyło się śniadanie. Nie jestem fanką porannego jedzenia, więc tylko skubałam to co miałam na talerzu. Babcia chłopaka zdziwiona i zatroskana zapytała się mnie czemu tak mało jem. (Dodam, że nie jestem chudziną, mam na czym usiąść, czym odetchnąć, ale wszystko mieści się w rozmiarze 38 - po prostu mam pełniejsze kształty, a wcześniej dużo ćwiczyłam, stąd też np rozwinięte uda). Odparłam, że jakoś rano nigdy wiele nie jem. W tym momencie odezwał się ojciec chłopaka sugerując, że to dziwne, bo jestem gruba. Na głos, przy wszystkich... Spojrzałam na chłopaka - on siedział, widział, że napływają mi łzy do oczu (panicznie chcę schudnąć, walczę z tym, chciałabym być w rozmiarze 36, waga to moja obsesja), ale nic nie powiedział. Żeby nie ryczeć przy wszystkich wyszłam do pokoju obok. Chłopak wyleciał za mną (chociaż tyle...) i starał się mnie uspokoić, ale miałam do niego żal, że nie stanął w mojej obronie. Tutaj pozwolę sobie wtrącić - ojciec chłopaka jest bardzo oschły, zimny, dziwny. Ma bardzo trudny sposób wyrażania myśli i nigdy nie wiem o co mu chodzi. Dla niego problemem jest podać szklankę swojej żonie, nie mówiąc o innych. Cały czas ma do każdego jakieś ale - a on... ma o sobie jak najlepsze zdanie, zero samokrytycyzmu, przemądrzały. Zdarzało się wiele razy, że w mojej obecności obrażał mojego chłopaka - wtedy nawet się nie zastanawiałam tylko przytulałam swojego chłopa i broniłam go - to naturalne. Za każdym przyjazdem mówiłam sobie, że musi być między mną a jego ojcem coraz lepiej, w końcu się do siebie przyzwyczaimy i może nie będzie super, ale ok, pomimo jego docinek - tak się nie stało. Powracając do tematu. Po zdarzeniu nawet mama chłopaka przyszła do pokoju, by mnie przeprosić za męża (nie musiała, co jej powiedziałam - bardzo fajna kobieta). Z chłopakiem postanowiliśmy, że pojedziemy, tylko się spakujemy. Tak też zrobiliśmy. Przyszedł czas pożegnania. Mama i babcia stały w przedpokoju pakując nam smakołyki, ojciec i siostra (nie ta o której pisałam tylko druga) siedzieli przed telewizorem. Chłopak poszedł się pierwszy pożegnać. Ojciec wstał, podał mu rękę, z siostrą buziak w policzek. Na kanapie szwagier też podał rękę. Przyszła kolej na mnie - choć miałam żal do jego ojca, to postanowiłam się pożegnać, w końcu byłam u niego w gościnie. Szwagier normalnie mnie pożegnał. Podeszłam zatem do stołu, blisko ojca, powiedziałam "do widzenia" i czekałam na reakcję (zawsze wstawał), a tym razem nic. Oglądał telewizję i nawet nie odburknął. Myślałam, że ta chwila trwa wieki... w końcu podeszłam do siostry chłopaka. Ona zrobiła to samo co ojciec. Czułam się upokorzona... a chłopak stał w drzwiach i nic nie zrobił... Wcześniej jeszcze gadał, że nic nie powiedział ojcu, bo on zrozumiał, że źle zrobił... zrozumiał? Minął miesiąc. W międzyczasie mama chłopaka była u niego w gościach. Rozmawiali o tej sytuacji, ojciec miał zadzwonić i mnie przeprosić, tym bardziej, że chłopak rozmawiał (ponoć, choć wątpię ) z nim o tym przez telefon. Podczas tego miesiąca przyjechała też ta siostra - w ogóle się do siebie nie odzywałyśmy, a ona insynuowała cały czas chłopakowi, że od kiedy jest ze mną przestał o siebie dbać i o mieszkanie co jest nieprawdą. Zapowiedziałam chłopakowi, że dopóki mnie nie przeprosi (ojciec), to na pewno nie pojadę tam do niego, że nie będzie mnie na żadnym święcie, bo ja z osobami niekulturalnymi siedzieć nie będę przy jednym stole. Dziś ojciec chłopaka przyjechał na 3 dni. Nie widziałam się z nim. Powiedziałam, że mnie po prostu nie będzie, jak chce możemy spotkać się wieczorem. Chłopak zarzucił mi brak kultury, bo się z ojcem nie przywitałam... Jego postępowania nie komentuje, a za każdym razem jak coś powiem broni ojca i wychodzi na to że ja jestem zła. A ja nie będę się upokarzać po raz kolejny. Czekam na przeprosiny, które uważam mi się należą. Chyba że może zwariowałam i źle wszystko odbieram... Jak wy to widzicie.? |
|
|
|
|
#2 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Ten ojciec to chyba król rodziny...
Ja bym tam na Twoim miejscu nie jezdziła. |
|
|
|
|
#3 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Od takiego faceta nie doczekasz się przeprosin, bo chamy i prostaki nie przepraszają- tyle ze w życiu bym tam nie jeździła.
|
|
|
|
|
#4 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Mnie ostatnio mój własny tatuś nazwał starą pudernicą, bo nie mógł znieść, że jego brat prawi mi komplementy
A już zupełnie nie ogarniam po kigo grzyba potem poszłaś się z nim żegnać w taki sposób jak robił to twój chłop. Trzeba było burknąć w progu do niego jakieś marne do widzenia i tyle. Generalnie wszyscy tam jesteście z deka nadwrażliwi, zalecam więcej luzu i cóż...chłodnego dystansu w relacji z osobami, które nie są Ci tam w tej rodzinie zbyt przychylne. Niepotrzebnie próbujesz się wkupić w łaski osób, które ewidentnie coś do ciebie mają. To niech mają. Skupiaj się na tych, których lubisz i z nimi podtrzymuj dobry kontakt. Nic na siłę, a swój honor też trzeba mieć. |
|
|
|
|
#5 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 279
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Ja to widzę tak, że jego ojciec to nadąsany i niewychowany gbur a jego siostra jest nie lepsza. Nie muszą Ciebie uwielbiać ale skoro Ty ich szanujesz oni Ciebie tez powinni szanować.
jeśli zdarzy się jeszcze raz coś takiego a Twój chłopak na to nie zareaguje, to może sama zapytaj wprost jego ojca w czym widzi problem? Dlaczego tak się zachowuje w stosunku do Ciebie? Nie płacz ani nie wychodź, bądź grzeczna ale stanowcza, mów że Ci się to nie podoba |
|
|
|
|
#6 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
A wiesz co, wg mnie twój facet boi się postawić ojcu, boi się sam zachować jak facet - ja sobie nie wyobrażam, że ktokolwiek z mojej rodziny zachowałby się tak w stosunku do mojego męża, a ja nic, i udawałabym że jest ok
![]() Zarówno ojciec faceta, jak i facet pokazują duży brak kultury. |
|
|
|
|
#7 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 12
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Tak... król rodziny.. . dokładnie.
Inne chamskie określenie bym przemilczała, ale mam fioła na punkcie mojego wyglądu (uważam, że waga i mój wygląd mnie "odatrakcyjniają"), stąd wyszłam. Pożegnałam się, bo myślałam, że mimo wszystko trochę kultury ma. Nie pójdę ani teraz do mieszkania chłopaka ani nie pojadę do ojca domu. Nie podlizywałam mu się nigdy. Po prostu byłam, a nasz kontakt zawsze zaczynał się i kończył na wspólnych posiłkach, ew. zakupach. Nie pałałam nigdy siedzieć z nim ot tak przy stole i na siłę gadać. Jego sposób bycia mnie męczy, ale wiecie. Myślałam, że zachowamy grzecznościowy tryb, tak byłoby lepiej, ale skoro nie... |
|
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#8 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
WIesz, nawet jakbyś nie miała fioła - to po prostu nie wypada tak powiedzieć i już.
No możesz człowieka ignorować, ale własnego tżta nie zignorujesz. Co z nim? |
|
|
|
|
#9 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 33
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Ja myślę, że problemem jest Twój facet, jego ojcem bym się nie przejmowała - trudno jeśli ma taki charakter olej to . To Twój chłopak powinien stanąć w Twojej obronie i próbować załagodzić konflikt!
|
|
|
|
|
#10 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 7 182
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Bardzo dobrze zrobiłaś, ojciec chłopaka przegiął, a Ty nie musisz znosić takich zachowań. Po prostu się odizoluj i tyle.
__________________
|
|
|
|
|
#11 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 12
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;35008614]A wiesz co, wg mnie twój facet boi się postawić ojcu, boi się sam zachować jak facet - ja sobie nie wyobrażam, że ktokolwiek z mojej rodziny zachowałby się tak w stosunku do mojego męża, a ja nic, i udawałabym że jest ok
![]() [/QUOTE] Tak, racja. Usprawiedliwiam chłopaka jednak tym, że ojciec był tyranem i go bił (córeczek nie), karał, zamykał w piwnicy, a interwencja matki sprawiała, że cała złość ojca skupiała się na niej. Chłopak nauczył się słuchać i zapominać, żeby tylko się uspokoiło i znów było w miarę. Mimo wszystko porządnie się o to kłóciliśmy, bo te czasy już minęły, jest dorosły i pozwala by jego kobieta była obrażana. Rozmawiałam z nim o tym nie raz, mówiłam, że nie czuję się dobrze, moja rodzina nawet by nie zauważyła jego ewentualnej tuszy etc. i nie sprawiłaby mu przykrości. Powiedziałam, że zachowuje się jak mój kolega a nie facet. Stwierdził, że to się już nie powtórzy i że będzie mnie teraz bronił... zobaczymy. Nawet parę dni temu powiedziałam, gdzie był jak jego ojciec potraktował mnie jak śmiecia przy pożegnaniu... nie był w stanie nic powiedzieć. Chętnie przeżyłabym jeszcze raz taką sytuację, by zobaczyć czy faktycznie się poprawi. |
|
|
|
|
#12 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Cytat:
Chłopak rzeczywiście mógł ojcu coś tam powiedzieć ale cóż...zabrakło mu jaj. No właśnie, co z nim ? |
|
|
|
|
|
#13 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 12
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
A facet - jak będzie chciał przez weekend się widywać, to ok. Ojciec przyjechał pomóc mu w remoncie (tzn rozkazywać) i nie będzie miał za dużo czasu (że chłopak). Ale jest jeszcze jedno mieszkanie tutaj - jego babci, tam możemy spędzać do niedzieli każdy wolny czas.
|
|
|
|
|
#14 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 128
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Dobrze postępujesz i bądź konsekwentna.
Ojciec chce z Ciebie zrobić to samo co z resztą domowników niestety. Nie toleruj tego Nie wiem ale ja za nic w świecie po takim czymś bym nie żegnał się i podchodził. Rzuciłbym do widzenia i tyle. Jak on mnie traktuje tak ja jego i tyle. Edytowane przez itsmylife Czas edycji: 2012-06-29 o 11:30 |
|
|
|
|
#15 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Cytat:
Dziwię się wam, że jeździcie tam kiedy on jest w domu. Że o proszeniu go o jakąkolwiek pomoc nie wspomnę. Edytowane przez sine.ira Czas edycji: 2012-06-29 o 11:33 |
|
|
|
|
|
#16 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Cytat:
Ale i facet powinien stopniowo się od tego odcinać. Jak rozumiem nie mieszka już z rodzicami? |
|
|
|
|
|
#17 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 12
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Chłopak mieszka w mieszkaniu rodziców, a oni w innym kraju. Ojciec w takim wypadku ma prawo przyjeżdżać tu kiedy chce. Poza tym chłopak tęskni za mamą babcią, dlatego tam jeździ. Za jakiś czas pojedzie tam do pracy, będzie mieszkał u rodziców, a przyjeżdżał do mnie na weekendy. Jak tam jeździliśmy, to ojciec z pracy wracał ok 17-18, potem kolacja, godzina jego przy gazetach i o 22 cisza nocna, bo tatuś idzie spać.
Ze mnie jego ojciec na pewno nie zrobi pomiotły. Po tej sytuacji nie zamierzam go widzieć, a każda myśl o nim sprawia, że robi mi się niedobrze. Gdybyście go zobaczyły, wiedziałybyście od razu co to za facet. Marcin nie ma z nim generalnie kontaktu, wszystko jest takie zachowawcze i grzecznościowe. Gdyby jego rodzice się rozwiedli na pewno nie utrzymywałby z nim kontaktu. |
|
|
|
|
#18 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Niestety, ale problemem jest nie tylko ojciec (cham sam w sobie) i jego córka (dziwne naśladownictwo), ale też Twój własny facet.
Dla mnie to jest sytuacja NIE DO POMYŚLENIA, że na imprezie rodzinnej ktoś mówi mi, że jestem gruba (a jestem ) a mój TŻ na to nie reaguje ![]() Potem traktuje mnie jak powietrze, a on znowu nic. No naprawdę, jakiś kosmos. Przecież to jest jego ojciec, powinien mu zwrócić uwagę, że sobie nie życzy, żeby tak do Ciebie mówić, no halo. Jakaś kosmiczna sytuacja, a cała rodzinka siebie warta.. |
|
|
|
|
#19 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#20 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 11 076
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
No cóż, ja bym nie pozwoliła się tak traktować i grzecznie acz dobitnie powiedziała co o tym myślę - ojcu chłopaka, siostrze, jak i samemu chłopakowi, który ma Cię totalnie gdzieś.
|
|
|
|
|
#21 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 526
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Brzydko mówiąc wysrałabym się na tego ojca mając totalnie w nosie i nie tylko tam jego zachowanie. No kurka księżniczka się znalazła. Faceta chyba też bym pożegnała. Wiadomo że z rodziną się nie wiążesz tylko z nim ale skoro tak ci to psuje nerwy a on nie potrafi nic z tym zrobić...
No albo rób to co ja, konsekwentnie odcinaj się od tej rodziny. Facet może się stawiać raz drugi trzeci doprowadzić do kłótni jednej drugiej wojny itp tylko po co te nerwy. |
|
|
|
|
#22 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: W.
Wiadomości: 3 305
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
To jest śmieszne, że oczekujesz od takiego psychola przeprosin - on nigdy Cię nie przeprosi, a zamiast tego będzie Cię gnoił z podwójną siłą. Od takich ludzi trzeba uciekać.
Jeśli jednak Twój chłopak jest z nim tak związany (ojca mieszkanie, ojciec załatwia mu pracę), to czarno to widzę - ten typ zawsze będzie obecny w Waszym życiu i w takiej sytuacji zastanowiłabym się, czy warto.
__________________
|
|
|
|
|
#23 |
|
Zakorzeniona
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 23 916
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Ojciec chłopaka zachował się jak rasowy burak, a Ty natomiast jak mała dziewczynka. Wybacz, ale wychodzenie do drugiego pokoju, potem jakieś cyrki z tym "do widzenia", wreszcie cyrki z żądaniem przeprosin... Podejrzewam, że takowych od tego buca nie usłyszysz. Powinnaś od razu przy stole powiedzieć: "Bardzo proszę o nierobienie mi uwag na temat mojej wagi, nie jest to dla mnie miłe", a nie cudowanie i wybieganie do drugiego pokoju, a potem jeszcze samej iście i żegnanie się z nim! Toż to szczyt.
|
|
|
|
|
#24 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#25 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 526
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#26 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 380
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Twój facet to dupa. Powinien Cię bronić.
A jego rodzinka - szkoda słów. Ojciec i siostra- są ludzie i są parapety. |
|
|
|
|
#27 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 4 108
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
|
|
|
|
|
#28 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 108
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Cytat:
Gdzie byłaś jak Cię tyle nie było "stara pudernico"? ![]() No i właśnie Sine ma rację, BUDZISZYNKA- sama widzisz, ze ojciec chłopaka jest beznadziejnym człowiekiem, despotą, burakiem, oprawcą. Nie wymagaj od chłopaka, żeby robił sobie krzywdę stając z ojcem do walki, póki Twój chłopak sam nie odchoruje swojej traumy. Twój chłopak pewnie jeszcze musi bardzo dojrzeć, wzmocnić się i przechorować - przepracować dawne krzywdy, zanim będzie mógł się uporać z tym co zdarzyło się w dzieciństwie. Teraz, jest po prostu nieuczciwe, wymagać żeby stawał do konfrontacji z takim ojcem, kiedy najwyraźniej sam jeszcze ma z tym bardzo duży problem. Podejrzewam ze ten problem jest o wiele większy i bardziej bolesny niż to ze tam Tobie się oberwało na temat wagi. Tym bardziej że bez przesady- rozmiar 38 czyli jesteś normalna dziewczyna i nie ma co sobie wkręcać i ryczeć po kątach z powodu urojonej grubości. W każdej rodzinie znajdzie się jakiś wyrodny bubek- należy olewać. Gada -niech gada, co kogo obchodzi- przecież wiadomo ze gada na złość. Nie nadskakiwać, nie brać do siebie, okazywać biernie że się nie akceptuje. Piszesz że chłopak ma fajną mamę- z nią się kontaktuj i utrzymuj dobre relacje. A ojca traktuj jak powietrze i z daleka tylko: "dzieńdobry-dowidzenia" byle trzymać jakiś poziom i nie zniżać się do dna. I tyle.
__________________
Cava Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety. Liz Williams |
|
|
|
|
|
#29 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 15 124
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Cytat:
![]() Od razu mówię, że od poniedziałku zniknę na dłużej gdyż ponieważ bo będę się hospitalizować (to może nawet zniknę na zawsze jak mnie tam zagłodzą np. ). Także ten.No i się zgadzamy znowu. Dlatego tak lubię czytać Twoje posty Co do wkręcania sobie kompleksów na punkcie rozmiaru 38 też
Edytowane przez sine.ira Czas edycji: 2012-06-29 o 12:45 |
|
|
|
|
|
#30 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 317
|
Dot.: Brak kultury - ale z której strony?
Cytat:
Zgadzam się, aczkolwiek Autorka również weszła w tą "grę". Ojciec powiedział coś chamskiego, a ona zamiast powiedzieć "Proszę pana, nie życzę sobie, żeby pan do mnie mówił w ten sposób" i tym miłym akcentem zakończyć wizytę, uciekła sobie popłakać. A ojciec ma co chciał. Autorko, przeprosin to Ty się nie doczekasz raczej - na Twoim miejscu zostałabym przy znacznym ochłodzeniu kontaktów i powaznej rozmowie z Twoim facetem - na temat tego, ze powinien się od ojca odciąć. Możliwe, że będzie potrzebował do tego po przeżyciach z dzieciństwa pomocy psychologa (bo póki co doskonale wchodzi w rolę ofiary), ale próbować warto.
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:46.





A już zupełnie nie ogarniam po kigo grzyba potem poszłaś się z nim żegnać w taki sposób jak robił to twój chłop. Trzeba było burknąć w progu do niego jakieś marne do widzenia i tyle. 






) a mój TŻ na to nie reaguje 


