Ślubujące w 2012 - część II - Strona 51 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne > Ślubny wizerunek

Notka

Ślubny wizerunek Ślubny wizerunek jest dla ciebie ważny? Zadaj pytanie na temat sukni ślubnej, makijażu, fryzury oraz dodatków ślubnych. Czuj się wyjątkowo w tym dniu.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-07-09, 18:58   #1501
Malgos_12
Zakorzenienie
 
Avatar Malgos_12
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 13 556
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Inusiaaa śliczne zdjęcia i czekamy na więcej!
Malgos_12 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-09, 19:21   #1502
Inusiaa88
Raczkowanie
 
Avatar Inusiaa88
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Reszta zdjęć w KLUBIE moje kochane
__________________

09.06.2012 godz. 13:00 - ŻONKA

"Jeżeli cokolwiek warto na tym świecie czynić,

to tylko jedno - miłować" - Jan Paweł II
Inusiaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-09, 20:40   #1503
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Inusiaa88 Pokaż wiadomość
Reszta zdjęć w KLUBIE moje kochane
Zdjecia bardzo ładne. Pięknie sie prezentujecie.

Wracajac do butów, niestety wczorajsze poszerzanie nic nie dalo nadal cisna masakra wczoraj okolo 5 godzin mialam w nich wepchane mokre skarpetki i pochodziłam w nich jak byly mokre a dzis jak wyschly wlozylam je na noge i nadal nic. A wrecz odwrotnie jeszcze widac na nich slad w ktorym miejsce skora byla mokra.
Juz sama nie wiem co robic!!!!!!!!! chyba bede musiala isc do tego szewca.
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-09, 21:00   #1504
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

A oto i obiecane zdjęcia:
pierwsze to buty ślubne
drugie to te nieszczęsne buty których nie moge rozciągnąć
a następne to nowy nabytek sukienka na wesela )w w końcu udalo mi sie ja znalezc latwo nie bylo

nie mam zdjęć zaproszeń bo padla bateria w aparacie fotograficznym.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 1.jpg (26,8 KB, 41 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 2.jpg (27,1 KB, 28 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 3.jpg (23,0 KB, 31 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 4.jpg (28,5 KB, 22 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 5.jpg (16,9 KB, 49 załadowań)
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-09, 21:34   #1505
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Inusiaa88 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczęta!
Witam was po długiej nieobecności ale ostatnie 4 dni miałam bardzo owocne w spotkania z naszymi przyjaciółmi i nie miałam czasu nawet wejść na neta
Chciałam się z Wami podzielić naszymi zdjęciami z sesji bo w końcu się na nie doczekaliśmy
Kilka wrzucę tutaj żeby wszystkie Pm-ki i żonki mogły zobaczyć, a resztę do klubiku jak mi się uda


Ps-wszystkim nowym ŻONECZKĄ wszystkiego Najlepszego
Zdjęcia cudowne plener widac, że udany bo piękna pogoda i uśmiechnięte buźki

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość
A oto i obiecane zdjęcia:
pierwsze to buty ślubne
drugie to te nieszczęsne buty których nie moge rozciągnąć
a następne to nowy nabytek sukienka na wesela )w w końcu udalo mi sie ja znalezc latwo nie bylo

nie mam zdjęć zaproszeń bo padla bateria w aparacie fotograficznym.
Mam podobne buty do Twoich ślubnych i mam z nimi problem- klapią mi piętki przy chodzeniu. Niby rozmiarowo jest Ok ale wysoki obcas i klapanie powoduje że nie da się chodzić doklejałam już zapiętki ale nic to nie dało (a pan szewc powiedzial, że nie dorobi mi paseczka bo nie ma takiego materiału)
Macie może jakieś pomysły co zrobić żeby nie klapały?
Wklejam zdj
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg DSCN1650.jpg (106,0 KB, 28 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg DSCN1651.jpg (106,2 KB, 24 załadowań)
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-09, 21:47   #1506
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
Zdjęcia cudowne plener widac, że udany bo piękna pogoda i uśmiechnięte buźki



Mam podobne buty do Twoich ślubnych i mam z nimi problem- klapią mi piętki przy chodzeniu. Niby rozmiarowo jest Ok ale wysoki obcas i klapanie powoduje że nie da się chodzić doklejałam już zapiętki ale nic to nie dało (a pan szewc powiedzial, że nie dorobi mi paseczka bo nie ma takiego materiału)
Macie może jakieś pomysły co zrobić żeby nie klapały?
Wklejam zdj
No zastanawiałam się nad tym... Bo też coś takiego czułam. Ale ja się w sumie tym na razie nie przejmuję. Bardziej się martwie tym, że będą mnie uwierały jak te brązowe
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-09, 21:54   #1507
Inusiaa88
Raczkowanie
 
Avatar Inusiaa88
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
Zdjęcia cudowne plener widac, że udany bo piękna pogoda i uśmiechnięte buźki



Mam podobne buty do Twoich ślubnych i mam z nimi problem- klapią mi piętki przy chodzeniu. Niby rozmiarowo jest Ok ale wysoki obcas i klapanie powoduje że nie da się chodzić doklejałam już zapiętki ale nic to nie dało (a pan szewc powiedzial, że nie dorobi mi paseczka bo nie ma takiego materiału)
Macie może jakieś pomysły co zrobić żeby nie klapały?
Wklejam zdj
Uwielbiam butki z tymi dziurkami
__________________

09.06.2012 godz. 13:00 - ŻONKA

"Jeżeli cokolwiek warto na tym świecie czynić,

to tylko jedno - miłować" - Jan Paweł II
Inusiaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-09, 21:56   #1508
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość
No zastanawiałam się nad tym... Bo też coś takiego czułam. Ale ja się w sumie tym na razie nie przejmuję. Bardziej się martwie tym, że będą mnie uwierały jak te brązowe
Ja dla sprawdzenia co i jak byłam w nich raz w kościele... nie mogłam dojść z auta do kościoła a siostra mi mówi ze ide jak na szczudłach-bo próbowałam tak iść żeby nie spadły mi ze stóp no cóż, najwyżej nie będę w nich chodzić (to nie są moje ślubne buty).
Wiesz co może idź do szewca i zapytaj go o wszystko, powiedz że bardzo Ci zależy żeby się im nic nie stało
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 06:39   #1509
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Inusiaa88 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczęta!
Witam was po długiej nieobecności ale ostatnie 4 dni miałam bardzo owocne w spotkania z naszymi przyjaciółmi i nie miałam czasu nawet wejść na neta
Chciałam się z Wami podzielić naszymi zdjęciami z sesji bo w końcu się na nie doczekaliśmy
Kilka wrzucę tutaj żeby wszystkie Pm-ki i żonki mogły zobaczyć, a resztę do klubiku jak mi się uda


Ps-wszystkim nowym ŻONECZKĄ wszystkiego Najlepszego

piękne fotki
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 08:50   #1510
Luzia
Zakorzenienie
 
Avatar Luzia
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 8 646
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Inusia, piękne fotki!

Kasiu, ja niestety nie pomogę z butami- sama często mam taki problem i niestety nie znalazłam póki co rozwiązania.

Wczoraj w triumphie kupiłam taką halkę wyszczuplającą i dzisiaj przymierzyłam sukienkę. Efekt świetny, dużo lepiej się układa, choć wciąż za mała ale sprawdziłysmy z mama dzisiaj, ze ma spore zakładki- aż na 8cm także spokojnie da się ją popuścić. Myślę, że do połowy sierpnia będę się odchudzała a w razie czego w okolicach 20 sierpnia uderzę do krawcowej żeby mi ją dopasowała. Myślę że 1,5 tyg przed ślubem to dobry termin? Bo nie chcę wcześniej żeby potem znowu nie było że nie pasuje
Ale nawet nie wiecie jak mi lżej jak wiem, że wszystko się z sukienką zaczyna układać

A wczoraj zakończyliśmy z Tżtem poradnię małżeńską. Dziś będziemy dzwonić i umawiać się na spisanie protokołu- mam nadzieję, że uda się jeszcze w tym tyg.

Mam jeszcze pytanie- ślub bierzemy w parafii Tżta, u mnie w Parafii jest straszny proboszcz. Jak jest jeden ślub na kwartał to dużo. W związku z tym pytanie, żeby nie palnąć gafy, jak będę dawała na zapowiedzi to powinnam też dać jakąś kasę za to?
__________________
Szczęście to sposób patrzenia na świat..

Luzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 09:01   #1511
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Luzia Pokaż wiadomość
Inusia, piękne fotki!

Kasiu, ja niestety nie pomogę z butami- sama często mam taki problem i niestety nie znalazłam póki co rozwiązania.

Wczoraj w triumphie kupiłam taką halkę wyszczuplającą i dzisiaj przymierzyłam sukienkę. Efekt świetny, dużo lepiej się układa, choć wciąż za mała ale sprawdziłysmy z mama dzisiaj, ze ma spore zakładki- aż na 8cm także spokojnie da się ją popuścić. Myślę, że do połowy sierpnia będę się odchudzała a w razie czego w okolicach 20 sierpnia uderzę do krawcowej żeby mi ją dopasowała. Myślę że 1,5 tyg przed ślubem to dobry termin? Bo nie chcę wcześniej żeby potem znowu nie było że nie pasuje
Ale nawet nie wiecie jak mi lżej jak wiem, że wszystko się z sukienką zaczyna układać

A wczoraj zakończyliśmy z Tżtem poradnię małżeńską. Dziś będziemy dzwonić i umawiać się na spisanie protokołu- mam nadzieję, że uda się jeszcze w tym tyg.

Mam jeszcze pytanie- ślub bierzemy w parafii Tżta, u mnie w Parafii jest straszny proboszcz. Jak jest jeden ślub na kwartał to dużo. W związku z tym pytanie, żeby nie palnąć gafy, jak będę dawała na zapowiedzi to powinnam też dać jakąś kasę za to?
No to cieszę się że zaczyna Ci się układać z górki
Wiesz co, my ślub bierzemy u mnie w parafii, ale tż jak dawał u siebie na zapowiedzi to dał chyba 100zł za to. Niby proboszcz mu powiedział że nie trzeba, ale każdy wie jak to jest

Coś ostatnimi dniami tutaj cicho... Ciekawe kiedy nasze sobotnie PM odwiedzą nas, bo czekam z nieciepliwością na nie
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 09:33   #1512
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość
A oto i obiecane zdjęcia:
pierwsze to buty ślubne
drugie to te nieszczęsne buty których nie moge rozciągnąć
a następne to nowy nabytek sukienka na wesela )w w końcu udalo mi sie ja znalezc latwo nie bylo

nie mam zdjęć zaproszeń bo padla bateria w aparacie fotograficznym.
bardzo fajna sukieneczka i buciki

---------- Dopisano o 09:30 ---------- Poprzedni post napisano o 09:29 ----------

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
Z
Mam podobne buty do Twoich ślubnych i mam z nimi problem- klapią mi piętki przy chodzeniu. Niby rozmiarowo jest Ok ale wysoki obcas i klapanie powoduje że nie da się chodzić doklejałam już zapiętki ale nic to nie dało (a pan szewc powiedzial, że nie dorobi mi paseczka bo nie ma takiego materiału)
Macie może jakieś pomysły co zrobić żeby nie klapały?
Wklejam zdj
a może korki włóż pod piętę - noga pójdzie wyżej i może będzie OK

---------- Dopisano o 09:33 ---------- Poprzedni post napisano o 09:30 ----------

Cytat:
Napisane przez Luzia Pokaż wiadomość

Wczoraj w triumphie kupiłam taką halkę wyszczuplającą i dzisiaj przymierzyłam sukienkę. Efekt świetny, dużo lepiej się układa, choć wciąż za mała ale sprawdziłysmy z mama dzisiaj, ze ma spore zakładki- aż na 8cm także spokojnie da się ją popuścić. Myślę, że do połowy sierpnia będę się odchudzała a w razie czego w okolicach 20 sierpnia uderzę do krawcowej żeby mi ją dopasowała. Myślę że 1,5 tyg przed ślubem to dobry termin? Bo nie chcę wcześniej żeby potem znowu nie było że nie pasuje
Ale nawet nie wiecie jak mi lżej jak wiem, że wszystko się z sukienką zaczyna układać

A wczoraj zakończyliśmy z Tżtem poradnię małżeńską. Dziś będziemy dzwonić i umawiać się na spisanie protokołu- mam nadzieję, że uda się jeszcze w tym tyg.

Mam jeszcze pytanie- ślub bierzemy w parafii Tżta, u mnie w Parafii jest straszny proboszcz. Jak jest jeden ślub na kwartał to dużo. W związku z tym pytanie, żeby nie palnąć gafy, jak będę dawała na zapowiedzi to powinnam też dać jakąś kasę za to?
super, że bieliznę kupiłaś. Jak są zakładki 8 cm to spoko loko luz a 1,5 tyg przed ślubem to dobry termin na przeróbkę- tylko dowiedz się czy krawcowa się wyrobi.
za załatwienie poradni
co do zapowiedzi- płaci się niestety my 100 zł u TŻ-ta płaciliśmy a u mnie nic nie chcieli (mieliśmy licencję z mojej parafii i ksiądz powiedział, że i tak za nią płacimy to za zapowiedzi nie musimy)
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 10:37   #1513
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Luzia Pokaż wiadomość
Mam jeszcze pytanie- ślub bierzemy w parafii Tżta, u mnie w Parafii jest straszny proboszcz. Jak jest jeden ślub na kwartał to dużo. W związku z tym pytanie, żeby nie palnąć gafy, jak będę dawała na zapowiedzi to powinnam też dać jakąś kasę za to?
My bierzemy slub w innej parafii niż moja i TŻ i zamierzamy dać na zapoweidzi jedynie po 50 zł, choć i tak uważam że to za dużo!!!!
NO ale to nie ja ustalam reguły, moja mama twierdzi że 100 zł to minimum na parafie oszalała, niby za co taką kasę płacić?

---------- Dopisano o 10:36 ---------- Poprzedni post napisano o 10:34 ----------

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
co do zapowiedzi- płaci się niestety my 100 zł u TŻ-ta płaciliśmy a u mnie nic nie chcieli (mieliśmy licencję z mojej parafii i ksiądz powiedział, że i tak za nią płacimy to za zapowiedzi nie musimy)
Mam pytanie odnośnie licencji co to właściwie jest??? Czy to jest zgoda księdza na ślub w innej parafii ??? dobrze rozumiem?

---------- Dopisano o 10:37 ---------- Poprzedni post napisano o 10:36 ----------

Faktycznie tu ostatnio jest cisza... Nie ma co... Gdzie są sobotnie PM-ki? czekamy na zdjęcia i relacje!
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 11:12   #1514
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez JJJustynAAA Pokaż wiadomość
Mam pytanie odnośnie licencji co to właściwie jest??? Czy to jest zgoda księdza na ślub w innej parafii ??? dobrze rozumiem?[COLOR="Silver"]

!
tak- można brać albo licencję albo substytucję z tym, że o ile dobrze pamiętam jest tak:

mieszkasz w parafii A, TŻ w parafii B ślub w parafii C (obca).
Przy licencji wszystko załatwiasz w parafii A lub B (dokumenty, protokół, zapowiedzi itp), potem wydają tzw licencję na której jest wszystko zapisane co i jak i z tym oraz papierami z USC jedzie się do parafii C i koniec sprawa załatwiona

Przy substytucji jest tylko zgoda z parafii A lub B na ślub w parafii C ale papierologie załatwia się już w parafii C.

W naszym przypadku moja parafia jest kilka ulic dalej więc łatwiej było brać licencję

I tak to wygląda- jeśli coś pokręciłąm to Dziewczyny poprawią
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 11:54   #1515
mayeczka87
Rozeznanie
 
Avatar mayeczka87
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 754
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Hej dziewczyny!!!!!

Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Napiszę krótką relację, ale niestety, to chyba nie był najpiękniejszy dzień w moim życiu....

Czwartek
Czwartek był dniem zalatanym, ale pamiętam tylko, że kupowaliśmy wina ;] Próbowaliśmy robić zawieszki na wódkę, ale nam nie wyszło, TŻ robił w piątek. Zawieszki były naszą inwencją twórczą: mieliśmy winietki i dzięki temu wiedzieliśmy kto gdzie siedzi - na zawieszkach były wymyślony przez nas wierszyki do konkretnej osoby, np. Ejże Sławek, no bez kitu, lej tej wódki bez limitu, lub do kolegi z Londynu: Maks, polewaj wódkę, choć, no niestety, nie jest to impreza Królowej Elżbiety. Takich zawieszek mieliśmy 16 i muszę Wam powiedzieć, że goście byli zachwyceni!! Wymieniali się pomiędzy stołami, czytali co mają, a sami zainteresowani brali je na pamiątkę - Dziadku Kochany, proszą Cię młodzi, polewaj wódki, dzisiaj nie szkodzi
W czwartek kupiliśmy jeszcze pudełko na koperty, wino dla rodziców, błyszczyki, prezenty na świadków (koralik troll beads i spinki do mankietów). W czwartek sprzątaliśmy też mieszkanie i kończyliśmy składać pudełka z migdałami. I teraz sobie przypomniałam, że drukowaliśmy podziękowania dla rodziców )

Piątek
Oczywiście wszystko zostało na ost chwilę i w piątek do późnej nocy przygotowywaliśmy ostatnie rzeczy. Rano w piątek pojechaliśmy do wola parku po ostatnie zakupy (dokupiłam sobie m. in balerinki na przebranie i chusteczki matujące), potem pojechaliśmy na starówkę szukać miejsca do spowiedzi - niestety nie udało się nam znaleźć o tej godzinie. Pojechaliśmy pociąć zawieszki, i ja na 14 miałam manicure - koło 16 zamieniliśmy się z TŻ. Potem szybko do domu, ale nawet obiadu nie zjedliśmy, pojechaliśmy szybko po suknię, odwieźliśmy ją do domu i pojechaliśmy odebrać kwiatki dla rodziców, dziadków i chrzestnych (byliśmy z cztero - godzinnym opóźnieniem). Szybko do spowiedzi, ale już było po!!! Złapaliśmy księdza, trochę ponarzekał, ale zgodził się nas wyspowiadać - w pokoju, przy stoliku - poszło gładko. uff - godzina 20 i my jedziemy na salę ustawiać winietki i dać wina. Sala- CUDO!!! byłam w niebo wzięta!!! Jeszcze nie było udekorowana, ale i tak wyglądała bajecznie Zanieśliśmy rzeczy do pokoju (przebrania na drugi dzień , kosmetyki etc.), ustawiliśmy winietki, zawieszki itp. - pomagała moja mama, potem zostaliśmy sami. Trochę się pogmatwało z salą, bo okazało się, że tuby, w których mieliśmy mieć świeczki zniknęły z hotelu!!! mieliśmy je wykorzystać, żeby zapłacić mniej, a ich nie było ;/;/
do domu wróciliśmy koło 23 - poszliśmy spać o 2?? za późno ;/ ale już byłam rozluźniona.

SOBOTA
Rano wstaliśmy, umyliśmy podłogę, o 10.30 przyjechał fotograf i mama TŻ Siostra na 10.45 u fryzjera, przyjechała moja mama, ja za chwilę wychodziłam do fryzjera, ale wcześniej odebraliśmy dokumenty z ITAKI i kupiłam wodę do picia . Teściowa bardzo ładnie umalowana
U fryzjera śmiesznie, fryzjerkę mam fajną przyszedł fotograf, ale nie robił zdjęć, bo nie umalowana byłam, kamerzysta nakręcił parę ujęć. O 13.15 byłam gotowa, poleciałam na makijaż. Wszyscy się dziwili, że tak wcześnie się szykujemy, ale ja wolałam mieć zapas czasu. Siostra wyglądała jak gwiazda!! PRZEPIĘKNIE! mama tak samo Mnie zaczął malować, skończył po godzinie - z efektu byłam zadowolona, choć na zdjęciach widzę, że trochę miałam za ciężki make-up. trochę odsapnęliśmy po make-upach, o 15 jeszcze nie byłam gotowa, a tu fryzjerka przyszła upiąć welon! Szybki prysznic, ubieranie na wariata - welon upięty, ja gotowa iii.... zapomniała halki!!! Nie zdejmowałam sukni tylko już halkę założyłam od dołu, w sukni... TŻ się spóźnił, bo miał kłopot z muchą, więc już się zdenerwowałam ;/ Przyszedł, bukiet przyniósł - PIĘKNY!!!! Niestety, nie był cały fioletowy, Panie dodały róż :| ale był PIĘKNY TŻ zapomniała o rodzicach swoich, b niby nie ustaliliśmy tego ;/ szybko wychodzimy, samochód dekorują na dole. Schodzimy, auto piękne Ledwo wsiadłam na samochodu w sukni pod kościół, wszyscy już czekają piękne chwile Wysiadłam ledwo ;] wszystkim macham, uśmiecham się Zapraszamy gości do środka ( w kościele o dziwo, też upał) - ahhh właśnie, pogoda dopisała, było gorąco, ale nie padało!! idę kawałek w sukni - i już pierwszy klops, za długa! potykam się ! ;/ mama naprawia, powiększa koło, ale to na nic. W drodze do ołtarza depczę po sukni - w domu tak nie było). Halka mi się rozerwała, koło wypada. ;/ Ceremonia piękna, starałam się patrzeć na TŻ, ale bez wzajemności ;/ od czasu do czasu spojrzał... aaa właśnie, zapomnieliśmy z domu TUB strzelających (przeczuwałam, że zapomnimy)- do domu pojechał dziadek z moim ojczymem, i niestety, nie zdążyli na przysięgę ;( ;(. Przysięga - podchodzimy pod ołtarz, mówię do księdza, że chcemy niżej - zgodził się. Mówiliśmy z pamięci wszyscy byli zachwyceni, kamerzyści mówili, że pierwszy raz coś takiego widzieli, i że pary nawet jak powtarzają, to dukają, a my pięknie z pamięci - ja ledwo mówiłam, bo miałam łzy w oczach - znajomi pytali czy się śmiałam, czy płakałam. Ale wyszło pięknie!!! Marsz Mendelsona - cudnie, musiałam obrócić TŻ na drugą stronę tylko. idę - czuję, że coś mi spada - podwiązka! Koło wypada ;/ SHIT!!! To nie były dobre znaki. Podwiązki już nie założyłam - gdzieś zniknęła. Pieniążka w bucie nie miałam.... Życzenia, ja z wyjętym kołem ;/ Wzięliśmy dwa busy, okazało się, że część gości w ost chwili zrezygnowała z jazdy busem, więc jeden był pusty :| jedziemy!!! zadowoleni mimo niepowodzeń. Droga długa, rozmawiamy, kamerzyści przyczepili kamerkę na ostatnie 10 min, żeby parę ujęć złapać....

Na razie tyle, cdn. miało być krótko, ale się rozpisuję, a działo się o wiele więcej. Niestety, na własnym weselu zatańczyłam z 10 razy, non stop byłam w pokoju poprawiałam suknię i halkę, aż jedna z przyjaciółek mi ją zszyła. miałam zły humor, zespół - śpiewał super, ale pominął nasze uwagi nt must have i nie mieliśmy zabawy z tabliczkami, nie mieliśmy biesiad, żono moja było kiedy mnie nie było i TŻ tańczył z moją ciocią - swoją drogą, trochę bezczelnie, powinien mnie szukać - odbiłam go w połowie. Niestety, ale zespół popsuł mi humor na weselu więc nie była szczęśliwą panną młodą - kilka razy się popłakałam. Muzycznie genialni, goście zachwyceni, ale te kilka wpadek dla mnie było niewybaczalnych. Inaczej rozmawialiśmy przed weselem. Wesele zaczęło się późno, bo koło 19.30, podziękowania dla rodziców zamiast o 22 to o 23.30 - naprawdę, nie ogarnialiśmy nic. Sala pięknie udekorowana, więc mogę polecić dekoratorkę jak i samą salę. Byłam zachwycona! Ekipa kamerzyści fotograf też. Na domiar złego - część lampionów była dziurawa, jeden poleciał na drzewo, myślałam, że mi serce stanie! Była nerwowa i narzekałam na zespół i suknię. Miało być pięknie....

Ale za to pierwszy taniec wyszedł nam przepięknie

Dokończę pewnie po powrocie z honey moonu, jutro KORFU!!!

I niespodzianka dla klubowiczek: kilka zdjęć

Dziękuję za życzenia!!!!!
__________________
www.gabrysiowo.pl zapraszam


Ćwiczę!! 1.12.2012

15.10.2008 12.12.2010 Zaręczyny 07.07.2012 Ślub

mayeczka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 12:34   #1516
ewula87
Rozeznanie
 
Avatar ewula87
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 633
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Kochana nie wiem dokładnie jak to tam było z tymi rzeczami nie dociągniętymi, ale śmiem twierdzić, że tylko aż tyle ich widziałaś Makijąz wspaniały, cały Twój look olśniewający wyglądałaś pięknie, cudownie! Sukienka wcale nie widać, że za długa, a TŻ wpatrzony w kościele, w Ciebie jak w obrazek Oboje wyglądaliście obłędnie A z takich rzeczy jak wypadające koło za kilka lat pewnie będziecie się nieźle śmiać A teraz ciesz się wspaniałym honey moon który Was czeka
ewula87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 12:37   #1517
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Luzia Pokaż wiadomość
Mam jeszcze pytanie- ślub bierzemy w parafii Tżta, u mnie w Parafii jest straszny proboszcz. Jak jest jeden ślub na kwartał to dużo. W związku z tym pytanie, żeby nie palnąć gafy, jak będę dawała na zapowiedzi to powinnam też dać jakąś kasę za to?
zapytaj najlepiej czasem mają ustalone ile należy dać, czasem mówią, żeby ofiarę złożyć a czasem nic U mnie dawaliśmy 50 zł u TŻ-ta nic

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość

co do zapowiedzi- płaci się niestety my 100 zł u TŻ-ta płaciliśmy a u mnie nic nie chcieli (mieliśmy licencję z mojej parafii i ksiądz powiedział, że i tak za nią płacimy to za zapowiedzi nie musimy)
magnusiu a mieliście ustaloną cenę za licencję? Pytam, bo ja też miałam licencję, ale Proboszcz mi powiedział, żeby złożyć ofiarę a jak nie mamy (bardzo narzekaliśmy na trudne czasy przy spisywaniu protokołu, kredyty itp ), to żeby nic nie dawać. Daliśmy 100 zł ale zastanawiam się jak to jest w innych parafiach.

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
tak- można brać albo licencję albo substytucję z tym, że o ile dobrze pamiętam jest tak:

mieszkasz w parafii A, TŻ w parafii B ślub w parafii C (obca).
Przy licencji wszystko załatwiasz w parafii A lub B (dokumenty, protokół, zapowiedzi itp), potem wydają tzw licencję na której jest wszystko zapisane co i jak i z tym oraz papierami z USC jedzie się do parafii C i koniec sprawa załatwiona

Przy substytucji jest tylko zgoda z parafii A lub B na ślub w parafii C ale papierologie załatwia się już w parafii C.

W naszym przypadku moja parafia jest kilka ulic dalej więc łatwiej było brać licencję

I tak to wygląda- jeśli coś pokręciłąm to Dziewczyny poprawią
dokładnie tak

Cytat:
Napisane przez Inusiaa88 Pokaż wiadomość
Cześć dziewczęta!
Witam was po długiej nieobecności ale ostatnie 4 dni miałam bardzo owocne w spotkania z naszymi przyjaciółmi i nie miałam czasu nawet wejść na neta
Chciałam się z Wami podzielić naszymi zdjęciami z sesji bo w końcu się na nie doczekaliśmy
Kilka wrzucę tutaj żeby wszystkie Pm-ki i żonki mogły zobaczyć, a resztę do klubiku jak mi się uda


Ps-wszystkim nowym ŻONECZKĄ wszystkiego Najlepszego

Inusia, ślicznie
a ja już miesiąc po ślubie i jeszcze nie zdązyliśmy zrobić sesji w plenerze muszę to wszystko przyspieszyć, bo zostanę bez zdjęć. Te z dnia ślubu wyszły kiepsko, bo bez flesza były robione.
Dziewczyny, macie jakieś rady odnośnie sesji w plenerze?

Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny!!!!!

Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Napiszę krótką relację, ale niestety, to chyba nie był najpiękniejszy dzień w moim życiu....

SOBOTA
Rano wstaliśmy, umyliśmy podłogę, o 10.30 przyjechał fotograf i mama TŻ Siostra na 10.45 u fryzjera, przyjechała moja mama, ja za chwilę wychodziłam do fryzjera, ale wcześniej odebraliśmy dokumenty z ITAKI i kupiłam wodę do picia . Teściowa bardzo ładnie umalowana
U fryzjera śmiesznie, fryzjerkę mam fajną przyszedł fotograf, ale nie robił zdjęć, bo nie umalowana byłam, kamerzysta nakręcił parę ujęć. O 13.15 byłam gotowa, poleciałam na makijaż. Wszyscy się dziwili, że tak wcześnie się szykujemy, ale ja wolałam mieć zapas czasu. Siostra wyglądała jak gwiazda!! PRZEPIĘKNIE! mama tak samo Mnie zaczął malować, skończył po godzinie - z efektu byłam zadowolona, choć na zdjęciach widzę, że trochę miałam za ciężki make-up. trochę odsapnęliśmy po make-upach, o 15 jeszcze nie byłam gotowa, a tu fryzjerka przyszła upiąć welon! Szybki prysznic, ubieranie na wariata - welon upięty, ja gotowa iii.... zapomniała halki!!! Nie zdejmowałam sukni tylko już halkę założyłam od dołu, w sukni... TŻ się spóźnił, bo miał kłopot z muchą, więc już się zdenerwowałam ;/ Przyszedł, bukiet przyniósł - PIĘKNY!!!! Niestety, nie był cały fioletowy, Panie dodały róż :| ale był PIĘKNY TŻ zapomniała o rodzicach swoich, b niby nie ustaliliśmy tego ;/ szybko wychodzimy, samochód dekorują na dole. Schodzimy, auto piękne Ledwo wsiadłam na samochodu w sukni pod kościół, wszyscy już czekają piękne chwile Wysiadłam ledwo ;] wszystkim macham, uśmiecham się Zapraszamy gości do środka ( w kościele o dziwo, też upał) - ahhh właśnie, pogoda dopisała, było gorąco, ale nie padało!! idę kawałek w sukni - i już pierwszy klops, za długa! potykam się ! ;/ mama naprawia, powiększa koło, ale to na nic. W drodze do ołtarza depczę po sukni - w domu tak nie było). Halka mi się rozerwała, koło wypada. ;/ Ceremonia piękna, starałam się patrzeć na TŻ, ale bez wzajemności ;/ od czasu do czasu spojrzał... aaa właśnie, zapomnieliśmy z domu TUB strzelających (przeczuwałam, że zapomnimy)- do domu pojechał dziadek z moim ojczymem, i niestety, nie zdążyli na przysięgę ;( ;(. Przysięga - podchodzimy pod ołtarz, mówię do księdza, że chcemy niżej - zgodził się. Mówiliśmy z pamięci wszyscy byli zachwyceni, kamerzyści mówili, że pierwszy raz coś takiego widzieli, i że pary nawet jak powtarzają, to dukają, a my pięknie z pamięci - ja ledwo mówiłam, bo miałam łzy w oczach - znajomi pytali czy się śmiałam, czy płakałam. Ale wyszło pięknie!!! Marsz Mendelsona - cudnie, musiałam obrócić TŻ na drugą stronę tylko. idę - czuję, że coś mi spada - podwiązka! Koło wypada ;/ SHIT!!! To nie były dobre znaki. Podwiązki już nie założyłam - gdzieś zniknęła. Pieniążka w bucie nie miałam.... Życzenia, ja z wyjętym kołem ;/ Wzięliśmy dwa busy, okazało się, że część gości w ost chwili zrezygnowała z jazdy busem, więc jeden był pusty :| jedziemy!!! zadowoleni mimo niepowodzeń. Droga długa, rozmawiamy, kamerzyści przyczepili kamerkę na ostatnie 10 min, żeby parę ujęć złapać....

Na razie tyle, cdn. miało być krótko, ale się rozpisuję, a działo się o wiele więcej. Niestety, na własnym weselu zatańczyłam z 10 razy, non stop byłam w pokoju poprawiałam suknię i halkę, aż jedna z przyjaciółek mi ją zszyła. miałam zły humor, zespół - śpiewał super, ale pominął nasze uwagi nt must have i nie mieliśmy zabawy z tabliczkami, nie mieliśmy biesiad, żono moja było kiedy mnie nie było i TŻ tańczył z moją ciocią - swoją drogą, trochę bezczelnie, powinien mnie szukać - odbiłam go w połowie. Niestety, ale zespół popsuł mi humor na weselu więc nie była szczęśliwą panną młodą - kilka razy się popłakałam. Muzycznie genialni, goście zachwyceni, ale te kilka wpadek dla mnie było niewybaczalnych. Inaczej rozmawialiśmy przed weselem. Wesele zaczęło się późno, bo koło 19.30, podziękowania dla rodziców zamiast o 22 to o 23.30 - naprawdę, nie ogarnialiśmy nic. Sala pięknie udekorowana, więc mogę polecić dekoratorkę jak i samą salę. Byłam zachwycona! Ekipa kamerzyści fotograf też. Na domiar złego - część lampionów była dziurawa, jeden poleciał na drzewo, myślałam, że mi serce stanie! Była nerwowa i narzekałam na zespół i suknię. Miało być pięknie....

Ale za to pierwszy taniec wyszedł nam przepięknie

Dokończę pewnie po powrocie z honey moonu, jutro KORFU!!!

I niespodzianka dla klubowiczek: kilka zdjęć

Dziękuję za życzenia!!!!!
mayeczko, takie rzeczy się zdarzają - ja w dniu ślubu miałam same przeszkody - zawiodła kosmetyczka, wcale mnie nie malowała, fryzjerka za długo mnie przytrzymała, zupełnie inną fryzurę zrobiła, spóźniłam się na ślub
ale dzisiaj pamiętam tylko to, ze był to najszcześliwszy dzień w moim zyciu.
Zobaczysz, tych drobnych potknięć niedługo nie będziesz pamiętać

Szkoda, że nie mogę zobaczyć zdjęć

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
Mam podobne buty do Twoich ślubnych i mam z nimi problem- klapią mi piętki przy chodzeniu. Niby rozmiarowo jest Ok ale wysoki obcas i klapanie powoduje że nie da się chodzić doklejałam już zapiętki ale nic to nie dało (a pan szewc powiedzial, że nie dorobi mi paseczka bo nie ma takiego materiału)
Macie może jakieś pomysły co zrobić żeby nie klapały?
Wklejam zdj
Kasiu, ja wklejałam takie zapiętki, ale pod palce, wtedy noga nie ślizgała się do przodu i buciki mi nie klapały Może to coś da
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 12:41   #1518
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny!!!!!

Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Napiszę krótką relację, ale niestety, to chyba nie był najpiękniejszy dzień w moim życiu....

Czwartek
Czwartek był dniem zalatanym, ale pamiętam tylko, że kupowaliśmy wina ;] Próbowaliśmy robić zawieszki na wódkę, ale nam nie wyszło, TŻ robił w piątek. Zawieszki były naszą inwencją twórczą: mieliśmy winietki i dzięki temu wiedzieliśmy kto gdzie siedzi - na zawieszkach były wymyślony przez nas wierszyki do konkretnej osoby, np. Ejże Sławek, no bez kitu, lej tej wódki bez limitu, lub do kolegi z Londynu: Maks, polewaj wódkę, choć, no niestety, nie jest to impreza Królowej Elżbiety. Takich zawieszek mieliśmy 16 i muszę Wam powiedzieć, że goście byli zachwyceni!! Wymieniali się pomiędzy stołami, czytali co mają, a sami zainteresowani brali je na pamiątkę - Dziadku Kochany, proszą Cię młodzi, polewaj wódki, dzisiaj nie szkodzi
W czwartek kupiliśmy jeszcze pudełko na koperty, wino dla rodziców, błyszczyki, prezenty na świadków (koralik troll beads i spinki do mankietów). W czwartek sprzątaliśmy też mieszkanie i kończyliśmy składać pudełka z migdałami. I teraz sobie przypomniałam, że drukowaliśmy podziękowania dla rodziców )

Piątek
Oczywiście wszystko zostało na ost chwilę i w piątek do późnej nocy przygotowywaliśmy ostatnie rzeczy. Rano w piątek pojechaliśmy do wola parku po ostatnie zakupy (dokupiłam sobie m. in balerinki na przebranie i chusteczki matujące), potem pojechaliśmy na starówkę szukać miejsca do spowiedzi - niestety nie udało się nam znaleźć o tej godzinie. Pojechaliśmy pociąć zawieszki, i ja na 14 miałam manicure - koło 16 zamieniliśmy się z TŻ. Potem szybko do domu, ale nawet obiadu nie zjedliśmy, pojechaliśmy szybko po suknię, odwieźliśmy ją do domu i pojechaliśmy odebrać kwiatki dla rodziców, dziadków i chrzestnych (byliśmy z cztero - godzinnym opóźnieniem). Szybko do spowiedzi, ale już było po!!! Złapaliśmy księdza, trochę ponarzekał, ale zgodził się nas wyspowiadać - w pokoju, przy stoliku - poszło gładko. uff - godzina 20 i my jedziemy na salę ustawiać winietki i dać wina. Sala- CUDO!!! byłam w niebo wzięta!!! Jeszcze nie było udekorowana, ale i tak wyglądała bajecznie Zanieśliśmy rzeczy do pokoju (przebrania na drugi dzień , kosmetyki etc.), ustawiliśmy winietki, zawieszki itp. - pomagała moja mama, potem zostaliśmy sami. Trochę się pogmatwało z salą, bo okazało się, że tuby, w których mieliśmy mieć świeczki zniknęły z hotelu!!! mieliśmy je wykorzystać, żeby zapłacić mniej, a ich nie było ;/;/
do domu wróciliśmy koło 23 - poszliśmy spać o 2?? za późno ;/ ale już byłam rozluźniona.

SOBOTA
Rano wstaliśmy, umyliśmy podłogę, o 10.30 przyjechał fotograf i mama TŻ Siostra na 10.45 u fryzjera, przyjechała moja mama, ja za chwilę wychodziłam do fryzjera, ale wcześniej odebraliśmy dokumenty z ITAKI i kupiłam wodę do picia . Teściowa bardzo ładnie umalowana
U fryzjera śmiesznie, fryzjerkę mam fajną przyszedł fotograf, ale nie robił zdjęć, bo nie umalowana byłam, kamerzysta nakręcił parę ujęć. O 13.15 byłam gotowa, poleciałam na makijaż. Wszyscy się dziwili, że tak wcześnie się szykujemy, ale ja wolałam mieć zapas czasu. Siostra wyglądała jak gwiazda!! PRZEPIĘKNIE! mama tak samo Mnie zaczął malować, skończył po godzinie - z efektu byłam zadowolona, choć na zdjęciach widzę, że trochę miałam za ciężki make-up. trochę odsapnęliśmy po make-upach, o 15 jeszcze nie byłam gotowa, a tu fryzjerka przyszła upiąć welon! Szybki prysznic, ubieranie na wariata - welon upięty, ja gotowa iii.... zapomniała halki!!! Nie zdejmowałam sukni tylko już halkę założyłam od dołu, w sukni... TŻ się spóźnił, bo miał kłopot z muchą, więc już się zdenerwowałam ;/ Przyszedł, bukiet przyniósł - PIĘKNY!!!! Niestety, nie był cały fioletowy, Panie dodały róż :| ale był PIĘKNY TŻ zapomniała o rodzicach swoich, b niby nie ustaliliśmy tego ;/ szybko wychodzimy, samochód dekorują na dole. Schodzimy, auto piękne Ledwo wsiadłam na samochodu w sukni pod kościół, wszyscy już czekają piękne chwile Wysiadłam ledwo ;] wszystkim macham, uśmiecham się Zapraszamy gości do środka ( w kościele o dziwo, też upał) - ahhh właśnie, pogoda dopisała, było gorąco, ale nie padało!! idę kawałek w sukni - i już pierwszy klops, za długa! potykam się ! ;/ mama naprawia, powiększa koło, ale to na nic. W drodze do ołtarza depczę po sukni - w domu tak nie było). Halka mi się rozerwała, koło wypada. ;/ Ceremonia piękna, starałam się patrzeć na TŻ, ale bez wzajemności ;/ od czasu do czasu spojrzał... aaa właśnie, zapomnieliśmy z domu TUB strzelających (przeczuwałam, że zapomnimy)- do domu pojechał dziadek z moim ojczymem, i niestety, nie zdążyli na przysięgę ;( ;(. Przysięga - podchodzimy pod ołtarz, mówię do księdza, że chcemy niżej - zgodził się. Mówiliśmy z pamięci wszyscy byli zachwyceni, kamerzyści mówili, że pierwszy raz coś takiego widzieli, i że pary nawet jak powtarzają, to dukają, a my pięknie z pamięci - ja ledwo mówiłam, bo miałam łzy w oczach - znajomi pytali czy się śmiałam, czy płakałam. Ale wyszło pięknie!!! Marsz Mendelsona - cudnie, musiałam obrócić TŻ na drugą stronę tylko. idę - czuję, że coś mi spada - podwiązka! Koło wypada ;/ SHIT!!! To nie były dobre znaki. Podwiązki już nie założyłam - gdzieś zniknęła. Pieniążka w bucie nie miałam.... Życzenia, ja z wyjętym kołem ;/ Wzięliśmy dwa busy, okazało się, że część gości w ost chwili zrezygnowała z jazdy busem, więc jeden był pusty :| jedziemy!!! zadowoleni mimo niepowodzeń. Droga długa, rozmawiamy, kamerzyści przyczepili kamerkę na ostatnie 10 min, żeby parę ujęć złapać....

Na razie tyle, cdn. miało być krótko, ale się rozpisuję, a działo się o wiele więcej. Niestety, na własnym weselu zatańczyłam z 10 razy, non stop byłam w pokoju poprawiałam suknię i halkę, aż jedna z przyjaciółek mi ją zszyła. miałam zły humor, zespół - śpiewał super, ale pominął nasze uwagi nt must have i nie mieliśmy zabawy z tabliczkami, nie mieliśmy biesiad, żono moja było kiedy mnie nie było i TŻ tańczył z moją ciocią - swoją drogą, trochę bezczelnie, powinien mnie szukać - odbiłam go w połowie. Niestety, ale zespół popsuł mi humor na weselu więc nie była szczęśliwą panną młodą - kilka razy się popłakałam. Muzycznie genialni, goście zachwyceni, ale te kilka wpadek dla mnie było niewybaczalnych. Inaczej rozmawialiśmy przed weselem. Wesele zaczęło się późno, bo koło 19.30, podziękowania dla rodziców zamiast o 22 to o 23.30 - naprawdę, nie ogarnialiśmy nic. Sala pięknie udekorowana, więc mogę polecić dekoratorkę jak i samą salę. Byłam zachwycona! Ekipa kamerzyści fotograf też. Na domiar złego - część lampionów była dziurawa, jeden poleciał na drzewo, myślałam, że mi serce stanie! Była nerwowa i narzekałam na zespół i suknię. Miało być pięknie....

Ale za to pierwszy taniec wyszedł nam przepięknie

Dokończę pewnie po powrocie z honey moonu, jutro KORFU!!!

I niespodzianka dla klubowiczek: kilka zdjęć

Dziękuję za życzenia!!!!!
Przykro mi, że nie wszystko wyszło tak jak chciałaś. Mam nadzieję, że osłodą będzie dla ciebie to iż jesteś już żoną swojego męża i że teraz będzie już tylko lepiej. Każdy dzień będzie pełen usmiechu i radości.
bawcie się dobrze na Korfu...
czasem się zdarza tak, że ktoś zawodzi ( mówię o zespole ) jeśli jeszcze nie płaciliście zespołowi to bym im nie zapłaciła kwoty na jaka się umawaliście bo nie wypełnili swojego zadania tak jak trzeba!!!!

zmykam oglądać zdjęcia,

3maj się teraz będzie już tylko lepiej.
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 12:48   #1519
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny!!!!!

Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Napiszę krótką relację, ale niestety, to chyba nie był najpiękniejszy dzień w moim życiu....

Czwartek
Czwartek był dniem zalatanym, ale pamiętam tylko, że kupowaliśmy wina ;] Próbowaliśmy robić zawieszki na wódkę, ale nam nie wyszło, TŻ robił w piątek. Zawieszki były naszą inwencją twórczą: mieliśmy winietki i dzięki temu wiedzieliśmy kto gdzie siedzi - na zawieszkach były wymyślony przez nas wierszyki do konkretnej osoby, np. Ejże Sławek, no bez kitu, lej tej wódki bez limitu, lub do kolegi z Londynu: Maks, polewaj wódkę, choć, no niestety, nie jest to impreza Królowej Elżbiety. Takich zawieszek mieliśmy 16 i muszę Wam powiedzieć, że goście byli zachwyceni!! Wymieniali się pomiędzy stołami, czytali co mają, a sami zainteresowani brali je na pamiątkę - Dziadku Kochany, proszą Cię młodzi, polewaj wódki, dzisiaj nie szkodzi
W czwartek kupiliśmy jeszcze pudełko na koperty, wino dla rodziców, błyszczyki, prezenty na świadków (koralik troll beads i spinki do mankietów). W czwartek sprzątaliśmy też mieszkanie i kończyliśmy składać pudełka z migdałami. I teraz sobie przypomniałam, że drukowaliśmy podziękowania dla rodziców )

Piątek
Oczywiście wszystko zostało na ost chwilę i w piątek do późnej nocy przygotowywaliśmy ostatnie rzeczy. Rano w piątek pojechaliśmy do wola parku po ostatnie zakupy (dokupiłam sobie m. in balerinki na przebranie i chusteczki matujące), potem pojechaliśmy na starówkę szukać miejsca do spowiedzi - niestety nie udało się nam znaleźć o tej godzinie. Pojechaliśmy pociąć zawieszki, i ja na 14 miałam manicure - koło 16 zamieniliśmy się z TŻ. Potem szybko do domu, ale nawet obiadu nie zjedliśmy, pojechaliśmy szybko po suknię, odwieźliśmy ją do domu i pojechaliśmy odebrać kwiatki dla rodziców, dziadków i chrzestnych (byliśmy z cztero - godzinnym opóźnieniem). Szybko do spowiedzi, ale już było po!!! Złapaliśmy księdza, trochę ponarzekał, ale zgodził się nas wyspowiadać - w pokoju, przy stoliku - poszło gładko. uff - godzina 20 i my jedziemy na salę ustawiać winietki i dać wina. Sala- CUDO!!! byłam w niebo wzięta!!! Jeszcze nie było udekorowana, ale i tak wyglądała bajecznie Zanieśliśmy rzeczy do pokoju (przebrania na drugi dzień , kosmetyki etc.), ustawiliśmy winietki, zawieszki itp. - pomagała moja mama, potem zostaliśmy sami. Trochę się pogmatwało z salą, bo okazało się, że tuby, w których mieliśmy mieć świeczki zniknęły z hotelu!!! mieliśmy je wykorzystać, żeby zapłacić mniej, a ich nie było ;/;/
do domu wróciliśmy koło 23 - poszliśmy spać o 2?? za późno ;/ ale już byłam rozluźniona.

SOBOTA
Rano wstaliśmy, umyliśmy podłogę, o 10.30 przyjechał fotograf i mama TŻ Siostra na 10.45 u fryzjera, przyjechała moja mama, ja za chwilę wychodziłam do fryzjera, ale wcześniej odebraliśmy dokumenty z ITAKI i kupiłam wodę do picia . Teściowa bardzo ładnie umalowana
U fryzjera śmiesznie, fryzjerkę mam fajną przyszedł fotograf, ale nie robił zdjęć, bo nie umalowana byłam, kamerzysta nakręcił parę ujęć. O 13.15 byłam gotowa, poleciałam na makijaż. Wszyscy się dziwili, że tak wcześnie się szykujemy, ale ja wolałam mieć zapas czasu. Siostra wyglądała jak gwiazda!! PRZEPIĘKNIE! mama tak samo Mnie zaczął malować, skończył po godzinie - z efektu byłam zadowolona, choć na zdjęciach widzę, że trochę miałam za ciężki make-up. trochę odsapnęliśmy po make-upach, o 15 jeszcze nie byłam gotowa, a tu fryzjerka przyszła upiąć welon! Szybki prysznic, ubieranie na wariata - welon upięty, ja gotowa iii.... zapomniała halki!!! Nie zdejmowałam sukni tylko już halkę założyłam od dołu, w sukni... TŻ się spóźnił, bo miał kłopot z muchą, więc już się zdenerwowałam ;/ Przyszedł, bukiet przyniósł - PIĘKNY!!!! Niestety, nie był cały fioletowy, Panie dodały róż :| ale był PIĘKNY TŻ zapomniała o rodzicach swoich, b niby nie ustaliliśmy tego ;/ szybko wychodzimy, samochód dekorują na dole. Schodzimy, auto piękne Ledwo wsiadłam na samochodu w sukni pod kościół, wszyscy już czekają piękne chwile Wysiadłam ledwo ;] wszystkim macham, uśmiecham się Zapraszamy gości do środka ( w kościele o dziwo, też upał) - ahhh właśnie, pogoda dopisała, było gorąco, ale nie padało!! idę kawałek w sukni - i już pierwszy klops, za długa! potykam się ! ;/ mama naprawia, powiększa koło, ale to na nic. W drodze do ołtarza depczę po sukni - w domu tak nie było). Halka mi się rozerwała, koło wypada. ;/ Ceremonia piękna, starałam się patrzeć na TŻ, ale bez wzajemności ;/ od czasu do czasu spojrzał... aaa właśnie, zapomnieliśmy z domu TUB strzelających (przeczuwałam, że zapomnimy)- do domu pojechał dziadek z moim ojczymem, i niestety, nie zdążyli na przysięgę ;( ;(. Przysięga - podchodzimy pod ołtarz, mówię do księdza, że chcemy niżej - zgodził się. Mówiliśmy z pamięci wszyscy byli zachwyceni, kamerzyści mówili, że pierwszy raz coś takiego widzieli, i że pary nawet jak powtarzają, to dukają, a my pięknie z pamięci - ja ledwo mówiłam, bo miałam łzy w oczach - znajomi pytali czy się śmiałam, czy płakałam. Ale wyszło pięknie!!! Marsz Mendelsona - cudnie, musiałam obrócić TŻ na drugą stronę tylko. idę - czuję, że coś mi spada - podwiązka! Koło wypada ;/ SHIT!!! To nie były dobre znaki. Podwiązki już nie założyłam - gdzieś zniknęła. Pieniążka w bucie nie miałam.... Życzenia, ja z wyjętym kołem ;/ Wzięliśmy dwa busy, okazało się, że część gości w ost chwili zrezygnowała z jazdy busem, więc jeden był pusty :| jedziemy!!! zadowoleni mimo niepowodzeń. Droga długa, rozmawiamy, kamerzyści przyczepili kamerkę na ostatnie 10 min, żeby parę ujęć złapać....

Na razie tyle, cdn. miało być krótko, ale się rozpisuję, a działo się o wiele więcej. Niestety, na własnym weselu zatańczyłam z 10 razy, non stop byłam w pokoju poprawiałam suknię i halkę, aż jedna z przyjaciółek mi ją zszyła. miałam zły humor, zespół - śpiewał super, ale pominął nasze uwagi nt must have i nie mieliśmy zabawy z tabliczkami, nie mieliśmy biesiad, żono moja było kiedy mnie nie było i TŻ tańczył z moją ciocią - swoją drogą, trochę bezczelnie, powinien mnie szukać - odbiłam go w połowie. Niestety, ale zespół popsuł mi humor na weselu więc nie była szczęśliwą panną młodą - kilka razy się popłakałam. Muzycznie genialni, goście zachwyceni, ale te kilka wpadek dla mnie było niewybaczalnych. Inaczej rozmawialiśmy przed weselem. Wesele zaczęło się późno, bo koło 19.30, podziękowania dla rodziców zamiast o 22 to o 23.30 - naprawdę, nie ogarnialiśmy nic. Sala pięknie udekorowana, więc mogę polecić dekoratorkę jak i samą salę. Byłam zachwycona! Ekipa kamerzyści fotograf też. Na domiar złego - część lampionów była dziurawa, jeden poleciał na drzewo, myślałam, że mi serce stanie! Była nerwowa i narzekałam na zespół i suknię. Miało być pięknie....

Ale za to pierwszy taniec wyszedł nam przepięknie

Dokończę pewnie po powrocie z honey moonu, jutro KORFU!!!

I niespodzianka dla klubowiczek: kilka zdjęć

Dziękuję za życzenia!!!!!
o rany Kochana ale się działo ja jak czytam relację to mam wrażenie że i tak było piękne sukienka- trudno ja też na początku poprawiałam bo mi się troki pourywały ale potem świadkowa zzyła mi na sztywno, potem nitki puściły i chodziłam z ogonem
Jeślem pewna, że nikt nie zauważył, że masz problemy z sukienką.
Zespół trochę dał ciała ale i tak napewno wyszło super- tylko Wy wiedzieliście o zabawie z tabliczkami więc nikt też nie zauważył Już jesteś Mrożonka i zazdroszczę Korfu.... Baw się dobrze z mężusiem
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 13:00   #1520
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny!!!!!

Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Napiszę krótką relację, ale niestety, to chyba nie był najpiękniejszy dzień w moim życiu....

Czwartek
Czwartek był dniem zalatanym, ale pamiętam tylko, że kupowaliśmy wina ;] Próbowaliśmy robić zawieszki na wódkę, ale nam nie wyszło, TŻ robił w piątek. Zawieszki były naszą inwencją twórczą: mieliśmy winietki i dzięki temu wiedzieliśmy kto gdzie siedzi - na zawieszkach były wymyślony przez nas wierszyki do konkretnej osoby, np. Ejże Sławek, no bez kitu, lej tej wódki bez limitu, lub do kolegi z Londynu: Maks, polewaj wódkę, choć, no niestety, nie jest to impreza Królowej Elżbiety. Takich zawieszek mieliśmy 16 i muszę Wam powiedzieć, że goście byli zachwyceni!! Wymieniali się pomiędzy stołami, czytali co mają, a sami zainteresowani brali je na pamiątkę - Dziadku Kochany, proszą Cię młodzi, polewaj wódki, dzisiaj nie szkodzi
W czwartek kupiliśmy jeszcze pudełko na koperty, wino dla rodziców, błyszczyki, prezenty na świadków (koralik troll beads i spinki do mankietów). W czwartek sprzątaliśmy też mieszkanie i kończyliśmy składać pudełka z migdałami. I teraz sobie przypomniałam, że drukowaliśmy podziękowania dla rodziców )

Piątek
Oczywiście wszystko zostało na ost chwilę i w piątek do późnej nocy przygotowywaliśmy ostatnie rzeczy. Rano w piątek pojechaliśmy do wola parku po ostatnie zakupy (dokupiłam sobie m. in balerinki na przebranie i chusteczki matujące), potem pojechaliśmy na starówkę szukać miejsca do spowiedzi - niestety nie udało się nam znaleźć o tej godzinie. Pojechaliśmy pociąć zawieszki, i ja na 14 miałam manicure - koło 16 zamieniliśmy się z TŻ. Potem szybko do domu, ale nawet obiadu nie zjedliśmy, pojechaliśmy szybko po suknię, odwieźliśmy ją do domu i pojechaliśmy odebrać kwiatki dla rodziców, dziadków i chrzestnych (byliśmy z cztero - godzinnym opóźnieniem). Szybko do spowiedzi, ale już było po!!! Złapaliśmy księdza, trochę ponarzekał, ale zgodził się nas wyspowiadać - w pokoju, przy stoliku - poszło gładko. uff - godzina 20 i my jedziemy na salę ustawiać winietki i dać wina. Sala- CUDO!!! byłam w niebo wzięta!!! Jeszcze nie było udekorowana, ale i tak wyglądała bajecznie Zanieśliśmy rzeczy do pokoju (przebrania na drugi dzień , kosmetyki etc.), ustawiliśmy winietki, zawieszki itp. - pomagała moja mama, potem zostaliśmy sami. Trochę się pogmatwało z salą, bo okazało się, że tuby, w których mieliśmy mieć świeczki zniknęły z hotelu!!! mieliśmy je wykorzystać, żeby zapłacić mniej, a ich nie było ;/;/
do domu wróciliśmy koło 23 - poszliśmy spać o 2?? za późno ;/ ale już byłam rozluźniona.

SOBOTA
Rano wstaliśmy, umyliśmy podłogę, o 10.30 przyjechał fotograf i mama TŻ Siostra na 10.45 u fryzjera, przyjechała moja mama, ja za chwilę wychodziłam do fryzjera, ale wcześniej odebraliśmy dokumenty z ITAKI i kupiłam wodę do picia . Teściowa bardzo ładnie umalowana
U fryzjera śmiesznie, fryzjerkę mam fajną przyszedł fotograf, ale nie robił zdjęć, bo nie umalowana byłam, kamerzysta nakręcił parę ujęć. O 13.15 byłam gotowa, poleciałam na makijaż. Wszyscy się dziwili, że tak wcześnie się szykujemy, ale ja wolałam mieć zapas czasu. Siostra wyglądała jak gwiazda!! PRZEPIĘKNIE! mama tak samo Mnie zaczął malować, skończył po godzinie - z efektu byłam zadowolona, choć na zdjęciach widzę, że trochę miałam za ciężki make-up. trochę odsapnęliśmy po make-upach, o 15 jeszcze nie byłam gotowa, a tu fryzjerka przyszła upiąć welon! Szybki prysznic, ubieranie na wariata - welon upięty, ja gotowa iii.... zapomniała halki!!! Nie zdejmowałam sukni tylko już halkę założyłam od dołu, w sukni... TŻ się spóźnił, bo miał kłopot z muchą, więc już się zdenerwowałam ;/ Przyszedł, bukiet przyniósł - PIĘKNY!!!! Niestety, nie był cały fioletowy, Panie dodały róż :| ale był PIĘKNY TŻ zapomniała o rodzicach swoich, b niby nie ustaliliśmy tego ;/ szybko wychodzimy, samochód dekorują na dole. Schodzimy, auto piękne Ledwo wsiadłam na samochodu w sukni pod kościół, wszyscy już czekają piękne chwile Wysiadłam ledwo ;] wszystkim macham, uśmiecham się Zapraszamy gości do środka ( w kościele o dziwo, też upał) - ahhh właśnie, pogoda dopisała, było gorąco, ale nie padało!! idę kawałek w sukni - i już pierwszy klops, za długa! potykam się ! ;/ mama naprawia, powiększa koło, ale to na nic. W drodze do ołtarza depczę po sukni - w domu tak nie było). Halka mi się rozerwała, koło wypada. ;/ Ceremonia piękna, starałam się patrzeć na TŻ, ale bez wzajemności ;/ od czasu do czasu spojrzał... aaa właśnie, zapomnieliśmy z domu TUB strzelających (przeczuwałam, że zapomnimy)- do domu pojechał dziadek z moim ojczymem, i niestety, nie zdążyli na przysięgę ;( ;(. Przysięga - podchodzimy pod ołtarz, mówię do księdza, że chcemy niżej - zgodził się. Mówiliśmy z pamięci wszyscy byli zachwyceni, kamerzyści mówili, że pierwszy raz coś takiego widzieli, i że pary nawet jak powtarzają, to dukają, a my pięknie z pamięci - ja ledwo mówiłam, bo miałam łzy w oczach - znajomi pytali czy się śmiałam, czy płakałam. Ale wyszło pięknie!!! Marsz Mendelsona - cudnie, musiałam obrócić TŻ na drugą stronę tylko. idę - czuję, że coś mi spada - podwiązka! Koło wypada ;/ SHIT!!! To nie były dobre znaki. Podwiązki już nie założyłam - gdzieś zniknęła. Pieniążka w bucie nie miałam.... Życzenia, ja z wyjętym kołem ;/ Wzięliśmy dwa busy, okazało się, że część gości w ost chwili zrezygnowała z jazdy busem, więc jeden był pusty :| jedziemy!!! zadowoleni mimo niepowodzeń. Droga długa, rozmawiamy, kamerzyści przyczepili kamerkę na ostatnie 10 min, żeby parę ujęć złapać....

Na razie tyle, cdn. miało być krótko, ale się rozpisuję, a działo się o wiele więcej. Niestety, na własnym weselu zatańczyłam z 10 razy, non stop byłam w pokoju poprawiałam suknię i halkę, aż jedna z przyjaciółek mi ją zszyła. miałam zły humor, zespół - śpiewał super, ale pominął nasze uwagi nt must have i nie mieliśmy zabawy z tabliczkami, nie mieliśmy biesiad, żono moja było kiedy mnie nie było i TŻ tańczył z moją ciocią - swoją drogą, trochę bezczelnie, powinien mnie szukać - odbiłam go w połowie. Niestety, ale zespół popsuł mi humor na weselu więc nie była szczęśliwą panną młodą - kilka razy się popłakałam. Muzycznie genialni, goście zachwyceni, ale te kilka wpadek dla mnie było niewybaczalnych. Inaczej rozmawialiśmy przed weselem. Wesele zaczęło się późno, bo koło 19.30, podziękowania dla rodziców zamiast o 22 to o 23.30 - naprawdę, nie ogarnialiśmy nic. Sala pięknie udekorowana, więc mogę polecić dekoratorkę jak i samą salę. Byłam zachwycona! Ekipa kamerzyści fotograf też. Na domiar złego - część lampionów była dziurawa, jeden poleciał na drzewo, myślałam, że mi serce stanie! Była nerwowa i narzekałam na zespół i suknię. Miało być pięknie....

Ale za to pierwszy taniec wyszedł nam przepięknie

Dokończę pewnie po powrocie z honey moonu, jutro KORFU!!!

I niespodzianka dla klubowiczek: kilka zdjęć

Dziękuję za życzenia!!!!!
Relacja piekna, tylko ze problemy ze suknią... widzę że popsuło Ci to humor doszczętnie. Na zdj nie wygląda żeby była za długa ale jak sie zahaczała to faktycznie był problem... nigdy nie dopilnujemy i nie dopniemy wszystkiego na ostatni guzik i później takie nieprzyjemne sytuacje wychodzą... ważne ze plusy są i jesteś już żonką

Zdjecia i Wy na nich przecudni

---------- Dopisano o 13:00 ---------- Poprzedni post napisano o 12:56 ----------

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość

Kasiu, ja wklejałam takie zapiętki, ale pod palce, wtedy noga nie ślizgała się do przodu i buciki mi nie klapały Może to coś da
Ale te zapietki wkleiłaś czy coś innego pod palce? wzbudziłaś we mnie nadzieję ze jeszcze wyjdę gdzie w tych butach
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 13:03   #1521
JJJustynAAA
Zakorzenienie
 
Avatar JJJustynAAA
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 3 116
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Jesli mowa o butach to zaniosłam swoje brązowe do szewca. szczerze to nie był przekonany że coś uda mu się z nimi zrobić. A opinię ma że szewc pierwsza klasa. w czwartek je odbieram zobaczymy.
__________________

Mama Franka







JJJustynAAA jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 13:08   #1522
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Mayeczka- wyglądała przepięknie sukienka idealna, nic nie wiadać aby była za długa, makijaż super- cud miód i orzeszki
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 13:32   #1523
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez katie99kasia Pokaż wiadomość
Ale te zapietki wkleiłaś czy coś innego pod palce? wzbudziłaś we mnie nadzieję ze jeszcze wyjdę gdzie w tych butach
Tak, to były chyba zwykłe zapiętki - dostałam je od szewca i tak mi właśnie polecił je przykleić i odniosło oczekiwany skutek
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 14:12   #1524
sadonkowa
Zadomowienie
 
Avatar sadonkowa
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 1 689
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez mayeczka87 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny!!!!!

Nie jestem w stanie Was nadrobić, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Napiszę krótką relację, ale niestety, to chyba nie był najpiękniejszy dzień w moim życiu....

Czwartek
. Zawieszki były naszą inwencją twórczą: mieliśmy winietki i dzięki temu wiedzieliśmy kto gdzie siedzi - na zawieszkach były wymyślony przez nas wierszyki do konkretnej osoby, np. Ejże Sławek, no bez kitu, lej tej wódki bez limitu, lub do kolegi z Londynu: Maks, polewaj wódkę, choć, no niestety, nie jest to impreza Królowej Elżbiety. Takich zawieszek mieliśmy 16 i muszę Wam powiedzieć, że goście byli zachwyceni!! Wymieniali się pomiędzy stołami, czytali co mają, a sami zainteresowani brali je na pamiątkę - Dziadku Kochany, proszą Cię młodzi, polewaj wódki, dzisiaj nie szkodzi
a zdradzisz dalszą część tych wierszyków? bo bardzo spodobał mi się Twój pomysł i chciałabym go wykorzystać u siebie

Oczywiście udanej podróży poślubnej i wszystkiego najsłodszego na nowej drodze życia!!
sadonkowa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 14:34   #1525
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

o matko.... jeden dzień mnie nie było, a wy się tak rozpisałyście!

katie99kasia - eh...a ja te zaproszenia jeszcze sama będę tworzyć... jutro jadę po papier do wklejania, taśmę do klejenia i ewentualnie wstążkę i pewnie weekend spędzę na tworzeniu zaproszeń mam nadzieję że TŻ wyrobi się z korekta tekstu

malgos - nie przerażaj mnie... dla mnie to chyba będzie najgorszy zakup, za który zaraz muszę się wziąć bo potem bankowo będzie problem...obwód mały a miska duża... już w zeszłym roku szukałam takiego z odpinanymi ramiączkami i dupa. nałożyłam go raz na śluby i leży w szafie bo tak mi zmasakrował plecy że nie mogłam przez kilka dni żadnego nosić... na szczęście wybieram się tam gdzie magnusia, czyli do Li Parie na Chmielnej więc może nie będzie tak źle w zeszłym roku kupiłam tam idealnie dopasowany kostium za 29zł!!

qmpela86 - bardzo fajne te twoje na przebranie! gdzie je kupowałaś?

Inusia - piękne zdjęcia!

JJJustynAAA - cudne te twoje butki ślubne

Luzia - super że z sukienką zaczyna ci się układać!

mayeczka - piękna relacja! świetny pomysł z tymi wierszykami!!cho ciaż jak piszesz o niedociągnięciach to aż się boję swoich...nerwus jestem i jeszcze cały ślub odwołam jak coś będzie nie tak! och, nie mogę się doczekać aż dołączę do klubu, bo niestety nie mogę obejrzeć Twoich zdjęć



Artykuł o prezentach genialny!
przypomniał mi akurat o jednej rzeczy z którą chciałam się was poradzić. otóż zaproszenia robimy w 3 wersjach: na sam ślub, na ślub i obiad dla rodziny, na ślub i imprezę w domu (2 tyg później). rozmawiałam ostatnio z przyjaciółką i zastanawiam się teraz czy na zaproszeniach dla przyjaciół, których zapraszamy na imprezę do domu powinniśmy zamieszczać wierszyk o kopercie? wg mojej przyjaciółki taki tekst powinni otrzymać wyłącznie Ci którzy są zaproszeni na wesele. którego my de facto nie robimy.
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 14:55   #1526
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
przypomniał mi akurat o jednej rzeczy z którą chciałam się was poradzić. otóż zaproszenia robimy w 3 wersjach: na sam ślub, na ślub i obiad dla rodziny, na ślub i imprezę w domu (2 tyg później). rozmawiałam ostatnio z przyjaciółką i zastanawiam się teraz czy na zaproszeniach dla przyjaciół, których zapraszamy na imprezę do domu powinniśmy zamieszczać wierszyk o kopercie? wg mojej przyjaciółki taki tekst powinni otrzymać wyłącznie Ci którzy są zaproszeni na wesele. którego my de facto nie robimy.
moim zdaniem trochę niezręcznie umieszczać taki zapisek na zaproszeniach dla znajomych...
Wesela nie robicie- OK ale robicie uroczysty obiad i to jest właśnie ta uroczystość po kościele (Ty w sukience, wiązanka, toasty itp). Imprezka ślubna w domu OK ale wierszyk o kopercie już nie .
Jesli przyjaciele będą chcieli to przyniosą Wam prezenty ślubne na imprezkę i będzie miło
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 15:08   #1527
Wika28
Zakorzenienie
 
Avatar Wika28
 
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
Artykuł o prezentach genialny!
przypomniał mi akurat o jednej rzeczy z którą chciałam się was poradzić. otóż zaproszenia robimy w 3 wersjach: na sam ślub, na ślub i obiad dla rodziny, na ślub i imprezę w domu (2 tyg później). rozmawiałam ostatnio z przyjaciółką i zastanawiam się teraz czy na zaproszeniach dla przyjaciół, których zapraszamy na imprezę do domu powinniśmy zamieszczać wierszyk o kopercie? wg mojej przyjaciółki taki tekst powinni otrzymać wyłącznie Ci którzy są zaproszeni na wesele. którego my de facto nie robimy.
Przyjaciółka ma rację. O ile przy weselu taki wierszyk jeszcze jakoś wygląda, to we wszystkich innych sytuacjach wydaje mi się nieelegancki
Wika28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 15:09   #1528
Neave
Raczkowanie
 
Avatar Neave
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 359
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
moim zdaniem trochę niezręcznie umieszczać taki zapisek na zaproszeniach dla znajomych...
Wesela nie robicie- OK ale robicie uroczysty obiad i to jest właśnie ta uroczystość po kościele (Ty w sukience, wiązanka, toasty itp). Imprezka ślubna w domu OK ale wierszyk o kopercie już nie .
Jesli przyjaciele będą chcieli to przyniosą Wam prezenty ślubne na imprezkę i będzie miło
Hmmm... może doprecyzuję generalnie rozdzieliliśmy imprezy rodzinną i dla znajomych z tego względu że nie jesteśmy w stanie pomieścić w domu naraz tylu osób. Akurat wyszło tak mniej więcej po połowie, stąd podział imprezy. Z drugiej strony nie chcieliśmy robić tak, żeby impreza dla rodziny była od tej do tej, a potem ich wyrzucamy i jest impreza dla znajomych. Założenie jest podobne, tzn. na obie imprezy zapewniamy jedzenie (dostosowane do gości). Myślałam też o opcji aby zrobić imprezę dla znajomych na zasadzie parapetówki i dodać tekst, że jeśli chcieliby coś przynieść to kilku rzeczy nam w domu brakuje (to akurat będzie prawda, bo tuż przed ślubem się przeprowadzamy). Żeby nie było że chcę coś wymusić na nich albo wogóle zmienić formułę imprezy na coś w stylu "każdy przynosi coś do przekąszenia lub napitek"? kurcze, pomysłów kłębi mi się w głowie masa i nie wiem co będzie lepsze/poprawniejsze
Neave jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 15:16   #1529
katie99kasia
Rozeznanie
 
Avatar katie99kasia
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 557
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
Artykuł o prezentach genialny!
przypomniał mi akurat o jednej rzeczy z którą chciałam się was poradzić. otóż zaproszenia robimy w 3 wersjach: na sam ślub, na ślub i obiad dla rodziny, na ślub i imprezę w domu (2 tyg później). rozmawiałam ostatnio z przyjaciółką i zastanawiam się teraz czy na zaproszeniach dla przyjaciół, których zapraszamy na imprezę do domu powinniśmy zamieszczać wierszyk o kopercie? wg mojej przyjaciółki taki tekst powinni otrzymać wyłącznie Ci którzy są zaproszeni na wesele. którego my de facto nie robimy.
Myślę tak samo jak dziewczyny wyżej... nieelegancko to będzie wyglądało w takich okolicznościach

---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 15:13 ----------

Cytat:
Napisane przez Neave Pokaż wiadomość
Hmmm... może doprecyzuję generalnie rozdzieliliśmy imprezy rodzinną i dla znajomych z tego względu że nie jesteśmy w stanie pomieścić w domu naraz tylu osób. Akurat wyszło tak mniej więcej po połowie, stąd podział imprezy. Z drugiej strony nie chcieliśmy robić tak, żeby impreza dla rodziny była od tej do tej, a potem ich wyrzucamy i jest impreza dla znajomych. Założenie jest podobne, tzn. na obie imprezy zapewniamy jedzenie (dostosowane do gości). Myślałam też o opcji aby zrobić imprezę dla znajomych na zasadzie parapetówki i dodać tekst, że jeśli chcieliby coś przynieść to kilku rzeczy nam w domu brakuje (to akurat będzie prawda, bo tuż przed ślubem się przeprowadzamy). Żeby nie było że chcę coś wymusić na nich albo wogóle zmienić formułę imprezy na coś w stylu "każdy przynosi coś do przekąszenia lub napitek"? kurcze, pomysłów kłębi mi się w głowie masa i nie wiem co będzie lepsze/poprawniejsze
hmmm teraz to już sama nie wiem. Nie wiedziałabym chyba co zrobić w tym wypadku. Myślę, że chyba najlepsze jest to rozwiazanie z preentami ktorych wam brakuje w domu... tzn jakaś liste prezentów zrobic czy cos w tym stylu i oznajmić ją znajomym.
__________________
"Jesteś dla mnie prawdziwym powietrzem..."


Szczęśliwa żonka
katie99kasia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-10, 15:26   #1530
malaOlaa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 330
Dot.: Ślubujące w 2012 - część II

Inusiaa-super zdjecia ciagle z usmiechami gratuluje!

Mayeczka-pieknie choc pisalas o tych niedociagnieciach to ja nic nie widze! Wygladacie super, zapatrzeni w siebie i usmiechnieci! Za pare lat bedziesz sie smiala z tego kola i zgubionej podwiazki jeszcze raz gratuluje! I zycze udanych wakacji-na pewno dojdziecie z mezem w spokoju do porozumienia

---------- Dopisano o 15:26 ---------- Poprzedni post napisano o 15:25 ----------

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
Przyjaciółka ma rację. O ile przy weselu taki wierszyk jeszcze jakoś wygląda, to we wszystkich innych sytuacjach wydaje mi się nieelegancki
dokladnie, tak samo uwazam
__________________
29.06.2012 ŻONKA
malaOlaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Ślubny wizerunek


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:23.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.