Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie XXVII - Strona 146 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne

Notka

Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-07-30, 12:38   #4351
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 5 897
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez kingsof Pokaż wiadomość
moje słońce cały czas się odchudza biedaczek ma ogromną słabość do czekolady nie da rady a wcale nie uważam, że jest przesadnie gruby przy 185cm wzrostu waży 95 kg, mi tam pasuje, facet to musi być facet ale jak się poznaliśmy to miał jakieś 10 kg mniej
to waży prawie prawidłowo mój tż też przytył, ale powiedział że nic na to nie poradzi bo jak ma się odchudzać skoro gotuję takie pyszności
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:39   #4352
tenebrosa
Wtajemniczenie
 
Avatar tenebrosa
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: LSW (lubelskie)
Wiadomości: 2 518
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cześć Dziewczyny!

Witam Was już jako 10-dniowa Żonka!


Nareszcie udało mi się skończyć pisanie relacji i znaleźć czas na forum Ostrzegam, że będzie to prawdopodobnie jedna z najdłuższych relacji na wizażu ;-) Będzie w trzech częściach, bo wizaż nie pozwala jej zamieścić w jednym poście.


RELACJA ZE ŚLUBU TENEBROSY - część pierwsza - tydzień przedweselny

Sobota 14 lipca – wieczór panieński

Zaczynam relację od wieczoru panieńskiego, bo jeszcze Wam go nie opisywałam. Jak same zobaczycie – nie miałam na to czasu.
W sobotę ok. 16.00 świadkowa porwała mnie z domu i wywiozła w bliżej nieokreślone miejsce. Jak się okazało dziewczyny w ramach prezentu zafundowały mi masaż gorącymi kamieniami – cudowne dwie godziny relaksu dla ciała i zmysłów. Jednak był to dopiero początek całego misternego planu. W skrócie: pojechałyśmy potem do koleżanki, gdzie czekały na nas pozostałe dziewczyny. Świadkowa zrobiła pyszny poncz, którym się poiłyśmy. Był tort w wiadomym kształcie polany czekoladą. Dostałam „poradnik panny młodej”, czyli taką książkę-schowek, a tam: nakładkę z wypustkami na penisa, czarne prezerwatywy, pomarańczowy żel durexa, test ciążowy, dwa kieliszki, ibuprom, gorący kubek-barszcz czerwony oraz wałek na męża :P – jak to dziewczyny napisały w dedykacji „żeby nam nigdy niczego nie zabrakło”. Do tego także inne erotyczne prezenty – stringi i nasutniki ;-) Miałam różne zadania do wykonania. W teście znajomości przyszłego męża odpowiedziałam dobrze na 40 z 49 pytań ;-) Po domowych szaleństwach dziewczyny wręczyły mi koszulkę z napisem: Uwaga: panna na wydaniu, same też przebrały się w koszulki z napisem: Uwaga - wieczór panieński. Na głowę włożyły mi kolorowy diadem z przyszytym do niego welonem i pojechałyśmy w miasto - do rockowego klubu – chyba jednego z ostatnich miejsc w Lublinie, w którym przyszłoby komuś do głowy urządzać wieczór panieński. Fajnie, bo to nasz klimat i nie czułyśmy się w tym klubie najstarsze – to też wielki plus. W klubie oczywiście też miałam zadania do wykonania, ale może je przemilczę. Balowałyśmy do trzeciej, wstałyśmy o 11 i powoli dochodziłyśmy do siebie. O 17.00 w niedzielę dotarłam do domu. Zadzwoniłam do TŻta i jak się okazało u nich wieczór kawalerski jeszcze trwał! ;-)

Poniedziałek 16 lipca

O 10.00 pojechałyśmy z mamą i świadkową po odbiór sukni. Cieszyłam się, bo tydzień weselny miał się zacząć od najprzyjemniejszej, jak sądziłam, rzeczy. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że wszystkie mankamenty sukni, które wytknęłam babkom na przymiarce z zeszłej środy nadal „zdobiły” suknię. Dekolt był krzywo wycięty, falbany się nie układały... Apogeum rozpaczy osiągnęłam, gdy włożyły mi bolerko. Miało być pięknym dopełnieniem sukni, a niestety smętnie na mnie wisiało, bo było o wiele za szerokie! Puściły mi nerwy i się popłakałam, powiedziałam, że go nie założę i że nie dodaje mi wcale uroku. Właścicielka salonu, starsza, nobliwa pani, gdy to usłyszała, zaczęła się na mnie wydzierać, że przez 35 lat żadna klientka nie śmiała jej powiedzieć, że coś jest źle tak uszyte i że jak mi się nie podoba, to mogę zabrać zaliczkę i szukać sobie innego salonu! Z trudem, po dwóch godzinach czekania na mieście, poprawki zostały wprowadzone i byłam jako tako zadowolona z efektu końcowego, chociaż niestety bez euforii.
Wieczorem poszliśmy do organisty ustalić utwory do zagrania na naszej mszy.

Wtorek 17 lipca

Ustalenia z DJem na skypie, pierwsze rozliczenie w lokalu, zmiana dekoracji na sali – wielki ukłon w stronę Jagodzi, której pomoc była tu nieoceniona!

Środa 18 lipca

Rano piekłyśmy z mamą babeczki do gościńców.
Potem dalsza część ustaleń z DJem na skypie, po czym nastąpiła wycieczka do naszego studia filmowego. W drodze do studia, w samochodzie, kończyłam jeszcze na lapku montować film na podziękowanie dla Mam. Gdy właściciel firmy usłyszał kto ma u nas grać (cyt. „ci szaleńcy?!”), stwierdził, że potrzebujemy dwóch kamerzystów, bo jeden operator nie nadąży. Szybka decyzja i zamiast kranu kamerowego zdecydowaliśmy się na drugiego operatora z lustrzanką cyfrową. Koniec końców byłam bardzo zadowolona z tej zamiany.

Czwartek 19 lipca – Armageddon!

Rano chcieliśmy złapać księdza w kancelarii, TŻ się spóźnił i przełożyliśmy to na wieczór. Zaczęliśmy trochę panikować, wyszła wielka kłótnia z tego (znowu!) W końcu TŻ przyjechał, pomagał nam przygotowywać rzeczy do gościńców. Około południa przyjechał ze Szwajcarii mój ukochany Brat! Wszyscy razem zjedliśmy obiad.
Na 16 przyjechała moja kuzynka z 8-letnim synkiem, ciocia i teściowa, czyli ekipa do pakowania gościńców, które robiliśmy sami. My z TŻtem zaraz uciekliśmy do księdza, oczekaliśmy się w mega długiej kolejce. W międzyczasie się rozpadało. Wróciliśmy do domu, a tam wszystkie gościńce były już popakowane i zaczęło się wielkie zawożenie rzeczy na salę (gościńce, alkohol, rzeczy do naszego pokoju, winietki itd.). Wyszło dobrze, bo w czwartek mieliśmy już prawie wszystko przekazane do lokalu, dzięki temu w piątek było więcej czasu na pozostałe sprawy. Jednak bieganina była straszna, noszenie, liczenie, pilnowanie... Nieźle się zmachaliśmy. Na szczęście do pomocy było sporo osób.
Wieczorem posiedzieliśmy jeszcze z bratem, Mamą i siostrą przy szwajcarskim winku, a ja do 4 rano pisałam menu na stoły, żeby TŻ mógł z rana wydrukować.

Piątek 20 lipca

Rano byliśmy jeszcze u księdza, żeby dogadać ostatnie szczegóły, a potem pojechaliśmy na spowiedź..
13.15 - paznokcie – chwila relaksu dla mnie, półtorej godziny bez stresu i napięcia. Robiłam akrylowy french ze zdobieniami fuksjowymi, wyszło super, idealna długość, nie przeszkadzały mi i do tej pory się rewelacyjnie trzymają. Po powrocie dokańczaliśmy z TŻtem menu na stoły, a po 16.00 na szybko zrobiliśmy odbiór ciast w lokalu – dostawa z cukierni przyjechała wcześniej niż miała być, więc trochę na wariata tam lecieliśmy, co wywołało też niemałe spięcie, bo TŻ wpadł w panikę... Stres udzielał się nam strasznie! Ok. 19.00 ja pobiegłam jeszcze na regulację brwi, a przyszły Mąż pojechał do Jagodzi po odbiór bukietów, butonierek i kwiatów do włosów. Wszystko wyszło rewelacyjnie i bardzo mi się podobało. Pomimo porannych trudności i wtopy ze strony hurtownika, u którego zamawiane były kwiaty, Jagodzia stanęła na wysokości zadania i bardzo profesjonalnie podeszła do tematu, dzięki czemu miałam wymarzony bukiet J TŻ przyjechał jeszcze do mnie, pokazał kwiaty i zostawił tylko te, które miały zdobić kolejnego dnia moją fryzurkę, a sam pojechał do hotelu, aby zostawić wodę mineralną dla gości i karteczki powitalne od nas.
Wieczorem rozwiesiłyśmy z mamą moją suknię i welony.
Po 22 przyjechała jeszcze moja rodzina z Łodzi i wpadli do nas na szybką kolację, aby się przywitać. Położyłam się spać ok. 23.30.

Cdn.
__________________

Edytowane przez tenebrosa
Czas edycji: 2012-07-30 o 12:43
tenebrosa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:41   #4353
niusia_87
Zakorzenienie
 
Avatar niusia_87
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 4 477
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

obejrzałam tyle płytek że mam dość, a gdzie koniec

|Cierpliwość PW for you
niusia_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:41   #4354
tenebrosa
Wtajemniczenie
 
Avatar tenebrosa
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: LSW (lubelskie)
Wiadomości: 2 518
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

RELACJA ZE ŚLUBU TENEBROSY - część druga - ślub, wesele i kolejne dni

Sobota 21 lipca

Ok. 7.30 obudził mnie deszcz stukający w szybę. Zrobiło mi się trochę przykro, ale stwierdziłam, że będzie jak ma być i nic mi nie zepsuje humoru tego dnia. Budzik miałam nastawiony na 8.30, ale nie mogłam już spać. Moja mama też nie. Zobaczyłam, że krótki welon jest trochę pognieciony, więc urządziłyśmy mu szybkie prasowanie parą. Potem pokręciłam się trochę po domu, kolejne osoby zaczęły wychodzić. Najpierw Mama poszła do fryzjera, potem siostra, brat też na chwilę wybył. Na spokojnie zjadłam śniadanie, chociaż ściskało mnie już trochę w żołądku z nerwów. Wykąpałam się, wsiadłam w autko i ok. 11.00 pojechałam do Lublina na makijaż i czesanie. Wszystko wyszło rewelacyjnie, o wiele lepiej niż na próbnych, więc byłam bardzo zadowolona. Czułam się pięknie i elegancko. Po wyjściu od fryzjera odczytałam sms-a od Malwuś i od razu do niej oddzwoniłam. Było mi bardzo miło, że o mnie pamiętacie Po drodze jeszcze zajechałam na orlen, żeby zatankować auto. Sprzedawca miał bezcenną minę jak zobaczył mnie taką wyfryzowaną, z kwiatami we włosach – a ja na to; „Tak, tak, dzisiaj mam mój własny, osobisty ślub”
Gdy szłam na górę, zobaczyłam, że siostra z kolegą pięknie udekorowała klatkę na przyjazd Pana Młodego, wszystko świetnie wyglądało. W domu byłam chwilę po 14.00. Za niedługo pojawił się kamerzysta, ale nie było jeszcze mojej świadkowej, więc z ubieraniem trzeba było poczekać. W sumie dobrze wyszło, bo kamerzysta miał czas, żeby nakręcić suknię jak jeszcze wisi na wieszaku, zrobić ujęcia detali itd. Ciut po 15 przyjechała świadkowa i zaczęło się wielkie ubieranie – najpierw stroili się wszyscy wokół, a na końcu dopiero wzięli się za mnie :P W międzyczasie przyjechała fotografka.
Gdy ubierałam suknię, zaczęło świecić piękne słońce za oknem Już wiedziałam, że to najpiękniejszy dzień w moim życiu. Największy stres miałam w sumie rano, ale z każdą godziną odpuszczał i byłam coraz bardziej radosna
Trochę nam zeszło z wiązaniem gorsetu, w sumie trzy osoby mnie ubierały – Mama, świadkowa i siostra. Nastała 16.00, rodzina zaczęła się schodzić na błogosławieństwo, a ja jeszcze byłam w proszku. Przyjechał Pan Młody, więc świadkowa wyszła się o mnie trochę potargować, a ja miałam czas, żeby do końca się ubrać. I tak jeszcze trochę się naczekał mój przyszły Mąż na mnie :P Ostatnie poprawki makijażu (szminka), biżuteria, wpięcie welonu, perfumki i byłam gotowa pokazać się Narzeczonemu. Powiedział, że właśnie tak sobie mnie wyobrażał w tym Dniu i że nie wie, gdzie się ma patrzeć :P W ogóle komplementował mnie długo, ale co jeszcze mówił to już nie pamiętam – zobaczę może na filmie ;-) Miałam problem, żeby wpiąć mu butonierkę, ale jakoś się udało w końcu.
Okazało się, że chrzestny TŻta, który miał być na błogosławieństwie, poszedł do innego kościoła! Siostra TŻta pojechała go szukać, o 16.20 ich jeszcze nie było, a na 16.30 mieliśmy być już w kancelarii... Koniec końców chrzestny się znalazł, błogosławieństwo było szybkie, ale spokojne. Nikt nie płakał, chociaż zrobiło się bardzo uroczyście. Wyszliśmy z domu, a schodząc po schodach krzyczałam jeszcze, żeby wziąć to czy tamto :P Pod klatką czekała na nas gromadka dzieci, obrzuciły nas konfetti, świadkowa sypnęła im cukierki, o które się prawie pobiły. Wsiedliśmy (TŻ, świadek, świadkowa oraz Ja i Moje Falbanki ) do pięknego, kremowego chryslera 300c i na 16.45 byliśmy już w kancelarii. Ksiądz był trochę wkurzony, że tak późno się zjawiliśmy. Dowody, podpisy, ostatnie ustalenia i za chwilę staliśmy już w progu kościoła. Ksiądz po nas wyszedł, a na wejście kwartet zagrał nam pięknie Arię na strunie G. Wszystkim się bardzo podobało, mówili, że ślub był niezwykle elegancki. Gdy szliśmy do ołtarza, ścisnęło mnie w gardle, poczułam, że to JUŻ... TŻ miał to samo.
Była jedna wpadka, bo moja chrzestna miała wyjść do czytania, ale się zagapiła, a ja nie widziałam jej nigdzie w ławkach i nawet nie miałam jak jej dać znać, że to już. Ostatecznie ksiądz sam przeczytał fragment z Księgi Rodzaju. Homilia była bardzo osobista, kierowana do nas. Ksiądz wspomniał o naszej pasji podróżowania, o istocie przyjaźni w małżeństwie (najpierw byliśmy dla siebie przyjaciółmi, nawet na obrączkach mamy wygrawerowany cytat o przyjaźni ;-)). Nadszedł moment przysięgi. Oboje mówiliśmy głośno, wyraźnie i pewnym tonem. Cały czas patrzyliśmy tylko sobie w oczy i się uśmiechaliśmy. Wszystko inne przestało w tym momencie istnieć.
Nie mogę tutaj nie wspomnieć o dekoracji kościoła, którą przygotowała nam Jagodzia. Idąc do ołtarza tylko mignęły mi fragmenty dekoracji, ale widziałam, że było pięknie. Wzruszyłam się zwłaszcza jak dochodząc do naszych miejsc zobaczyłam za krzesłami postawione na podłodze dwie figury aniołków. Gościom dekoracje bardzo się podobały, myśleli, że bukieciki róż na stojakach są z żywych kwiatów, chociaż oczywiście były sztuczne ;-)
Życzenia trwały bardzo długo i nie miały końca. Pojawiły się Jagodzia z Chatką i wręczyły mi kartkę z życzeniami od PM2012
Bardzo dużo osób przyszło na sam ślub. Fotografka powiedziała nam później, że jak zobaczyła tyle osób w kościele, to się przeraziła, że wszyscy będą też na weselu ;-)
Po życzeniach zrobiliśmy jeszcze mini-foto-sesję na trawce pod kościołem z rodzeństwem i świadkami. Wsiedliśmy do limu, a tam czekała na nas niespodzianka – na przedniej szybie nasz kamerzysta zamontował małą kamerkę, więc mamy też nagranie z trasy ;-) Świadkowa zabawiła się w reporterkę i powiedziała kilka słów do kamery, pokazaliśmy obrączki i ogólnie była impreza w czasie jazdy ;-) Objechaliśmy główne ulice miasta kilka razy, żeby wszyscy goście mogli dotrzeć na salę. Jadąc machaliśmy przechodniom, fajne uczucie ;-)
Ja chwilowo opadłam z sił w aucie, ale gdy zobaczyłam tłum gości przed lokalem, od razu adrenalina dodała mi nowej energii.
O 19.10 dotarliśmy dopiero na salę. Powitały nas Mamy, kieliszki rozbiły się w drobny mak i Mężyk wniósł mnie na pierwsze piętro na naszą salę weselną.
Na wejście DJ puścił preludium do Te Deum w wykonaniu orkiestry symfonicznej – było bardzo podniośle Sami sobie wybraliśmy ten utwór, miał go nam zagrać organista w kościele na wyjście zamiast Mendelhsona, ale w końcu nie zagrał, więc chociaż na początku wesela mogliśmy go usłyszeć. Super to wyszło.
Dla dzieci kupiliśmy szampana Piccolo, widziałam, że się częstowały
Po obiedzie zgasły światły, a DJ zaprosił nas na parkiet do pierwszego tańca. Wyszło dobrze, nie pomyliliśmy się, goście byli pod wrażeniem. Tylko TŻ podobno miał bardzo zestresowaną minę. Dostałam właśnie filmik od koleżanki, która nagrała nasz pierwszy taniec telefonem i w zasadzie prawie cały czas się uśmiechaliśmy, nie wydaje mi się, aby widać było po nas stres. Ja się w ogóle nie stresowałam, tylko kilka razy przy obrotach do tyłu nadepnęłam sobie na koło i mnie to wkurzyło :P Dostaliśmy gromkie brawa i zaczęło się szaleństwo na parkiecie.
Ok. 22 były podziękowania dla rodziców – najpierw na rzutniku został wyświetlony nasz filmik dla Mam, potem wręczyliśmy im prezenty i było ślubowanie na idealną teściową. Później daliśmy jeszcze prezenty chrzestnym i babci. Wszyscy goście stanęli razem z nami w kółku i cała sala bujała się z nami w rytm Radości najpiękniejszych lat. Potańczyć niestety nie mogliśmy, bo chrzestna TŻta chodzi o kulach. Zrobiło się bardzo miło i rodzinnie wtedy, to była naprawdę magiczna chwila i nawet nie sądziłam, że się tak mocno przy niej wzruszę.

Na oczepiny, jeszcze przed rzucaniem welonem i krawatem, była niespodzianka dla nas od starszej i starszego oraz naszych przyjaciół. Na rzutniku została puszczona prezentacja – historia jednej znajomości – z naszymi zdjęciami od czasów poznania się aż do teraz ;-) Były fajne podpisy, zrobiło nam się bardzo miło wtedy. Znajomi wynaleźli takie fotki, o których my już dawno zapomnieliśmy... To była kolejna chwila wspomnień i wzruszeń. Dostaliśmy w prezencie kolaż w formacie A4 oprawiony w antyramę, gdzie na środku jest nasze zdjęcie, a dookoła fotki całej naszej paczki z podpisem „W kręgu przyjaciół”. Prezent będzie teraz miał honorowe miejsce w naszym domu ;-)

Same oczepiny to był taki „dołek” na weselu, bo wszyscy wtedy opadli z sił. Było wiele śmiesznych konkursów, ale brali w nich udział głównie znajomi, rodzina jakoś mało się angażowała i pozostawała głównie za stołami. Test zgodności wyszedł nam bardzo dobrze ;-)

Tort – wszystko byłoby ok., gdyby nie to, że pomylili nam smaki :P Zamiast pomarańczowo-migdałowego przyjechała pijana wiśnia – ale za to dekoracja wyglądała idealnie, marcepan były ślicznie biały, nawet nasza fotografka, która zwykle nie jada tortów serwowanych po północy powiedziała, że musiała spróbować, bo tak smakowicie wyglądał.
Na krojenie tortu poleciało Mesajah – Każdego dnia, a gdy się nim karmiliśmy Nothing Else Matters. Na całej sali było zgaszone światło, tylko na nas padały białe promienie, zrobiło się mega romantycznie Gościom bardzo się to podobało
Jako niespodziankę od lokalu dostaliśmy pokaz laserowy przy wjeździe tortu. I tu była mała wpadka, bo przynieśli nam tylko jeden talerzyk, żebyśmy my zjedli pierwszy kawałek, a wodzirej zapowiedział, że pierwsze kawałki dajemy rodzicom...Była mała konsternacja, ale koniec końców jakoś sobie poradziliśmy i podobno ładnie wszystko wyglądało w oczach gości.

Goście chwalili lokal, jedzenie, a także to, że kelnerzy serwowali na życzenie gości wina, kieliszki, herbatę, kawę i wszystko, co trzeba było na taras, który został wybudowany zaledwie 3 tygodnie przed naszym weselem. Taras okazał się rewelacją. Zwłaszcza na poprawinach większa część imprezy tam się toczyła.

Nasz duet DJ z wodzirejem chyba się spisał, wiele osób mówiło, że to najlepsze wesele na jakim byli, że jest „po królewsku”, że bawili się znakomicie, że było to Wydarzenie. Chwalili organizację, lokal, jedzenie... J Obsługa lokalu też powiedziała nam na drugi dzień, że chłopaki świetnie grają. Nawet kumpel, który NIGDY nie tańczy na imprezach dał takiego czadu na parkiecie przez dwa dni, że go nie poznawałam. Ludzie prosili o wizytówki tego naszego duetu, więc myślę, że się chłopaki spisali i chyba było dobrze, pomimo że my oczekiwaliśmy jeszcze czegoś ekstra od nich i mieliśmy taki mały niedosyt ;-)

W ogóle całe wesele minęło nam w oka mgnieniu, gościom podobno też bardzo szybko leciał czas. Po torcie część osób się już zebrała i czas upływał nam głównie na żegnaniu gości.

Wydaje mi się, że mało byłam na parkiecie i tego żałuję, chociaż z tego, co pamiętam obtańczyłam wszystkich wujków A może po prostu nie pamiętam zabawy ;-)
Jedyne, co bym zmieniła to przesunęła godzinę ślubu na wcześniejszą, gdybym wiedziała, że nie będzie upałów, żeby wesele mogło trwać jeszcze dłużej .

Trochę o atrakcjach:

Fontanna czekoladowa – ani jednej truskawki w niej nie umoczyłam, ale czekolada pachniała pięknie, dzieci ciągle z niej korzystały, dorośli też.

Dla dzieci było też specjalne pomieszczenie ze zjeżdżalnią i basenem z piłeczkami, gdzie mogły się pobawić pod okiem opiekunki. Jak się potem dowiedziałam, nie tylko dzieci korzystały ze zjeżdżalni, ale też mój brat, kuzyni i kuzynki, a nawet sama opiekunka – ludzie po 30-40 lat :P

Drink bar robił furorę. Już po rosole ustawiła się do niego mega kolejka, podobnie jak do chatki staropolskiej. Jesiotr w galarecie zniknął stamtąd w okamgnieniu, także dania ciepłe serwowane na chatce w podgrzewaczach cieszyły się powodzeniem (bigos z młodej kapusty, kaszanka, żeberka w miodzie i musztardzie, pierogi ruskie). Stolik z winami i serami szwajcarskimi też był ciągle oblegany ;-) Dobrze, że do obsługi drink baru mieliśmy dwóch barmanów – sprawnie to wszystko szło. Niektórzy goście byli zaskoczeni, że nie muszą płacić za drinki ;-)

Zeszło bardzo mało wódki, zostało nam jakieś 80 butelek (dzisiaj jeszcze okazało się, że u Mamy w piwnicy zostawiliśmy po weselu 2 całe kartony). Przy 140 osobach i dwóch, a właściwie trzech dniach imprezy, poszło nam chyba z 90 butelek wódki, przy czym robione były z niej także drinki.

Na koniec poprawin wszyscy znajomi otoczyli nas kółkiem, my tańczyliśmy w środku, do utworu „Ale to już było”. Wspaniale było czuć, że mamy tylu przyjaciół, którzy cieszą się naszym szczęściem

W ten sam dzień, po poprawinach, było jeszcze after party w klubie. W lokalu poprawiny miały trwać do godz. 20.00, ale jak kuzynostwo o tym usłyszało, to stwierdzono, że tak nie może być! Brat cioteczny, który jest także DJem załatwił nam klub, w którym czasami grywa (była niedziela, więc mieliśmy lokal praktycznie dla siebie). W sumie balowaliśmy jeszcze wspólnie z rodziną i znajomymi do 24.00.

Dzień trzeci – poniedziałek 23 lipca – to kolejny dzień imprezy rodzinnej. Tradycyjnie pojechaliśmy na wieś do domu moich ś.p. dziadków, gdzie co roku już od czterech lat odbywa się w wakacje zjazd rodzinny. Ostatnio w takim gronie jak na naszym weselu spotkaliśmy się z rodziną jakieś 14 lat temu, więc była okazja do świętowania J

We wtorek pojechaliśmy od razu na plener, bo TŻ miał jeszcze wolne. Pozowaliśmy dobre 8 godzin. Fotki mamy mieć za jakieś 3 tygodnie. Po powrocie do domu obejrzeliśmy trochę prezentów i dosłownie padliśmy.

Cdn.
__________________

Edytowane przez tenebrosa
Czas edycji: 2012-07-30 o 12:54
tenebrosa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:42   #4355
tenebrosa
Wtajemniczenie
 
Avatar tenebrosa
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: LSW (lubelskie)
Wiadomości: 2 518
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

RELACJA ZE ŚLUBU TENEBROSY - część trzecia - prezenty i podróż poślubna

Dostaliśmy kilkadziesiąt win, głównie hiszpańskie i chilijskie, oraz kilka prezentów rzeczowych. Moja siostra sprawiła nam drewnianą tacę - tudzież mini stolik piknikowy z rozkładanymi nóżkami oraz wygrawerowanymi naszymi imionami i rysunkiem zabawnej młodej pary – wzięliśmy go na plener!
Otrzymaliśmy także książkę „Rytuał rodzinny”, która – cytując za słowem wstępnym – „pozwala budować prawdziwy kościół rodzinny we własnym domu”. Są tam opisane, wszystkie okresy roku liturgicznego, znaczenie symboli, rytuały, które można wtedy odprawiać w domu we własnym zakresie np. błogosławienie świec adwentowych itp. Piękna sprawa!
Znajomi podarowali nam także wyszywany haftem krzyżykowym obraz z naszymi imionami, datą ślubu i wizerunkiem młodej pary, oprawiony w ramkę – będziemy mieć super pamiątkę i świetną ozdobę do domu J
Poza prezentami w kopertach, dostaliśmy także w prezencie od mojej chrzestnej podróż poślubną-niespodziankę. Podróż ma trwać trzy tygodnie i nadal jest w większej części owiana tajemnicą. Wiemy tylko, że wylatujemy 22 października do Barcelony i mamy zabookowanych 5 noclegów w Sheratonie w pokoju z widokiem na Sagrada Familia oraz sesję foto w studiu Intermodels! Instrukcje co do dalszej części podróży mamy znaleźć w pokoju hotelowym już w Barsie
__________________
tenebrosa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:43   #4356
niusia_87
Zakorzenienie
 
Avatar niusia_87
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 4 477
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Wryłam się między części relacji
niusia_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:48   #4357
iceflower
Przyjaciółka KWC
 
Avatar iceflower
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Południe
Wiadomości: 15 370
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

tenebrosa super relacja jestem bardzo ciekawa tej waszej podróży poślubnej.
__________________
nie musimy się katować
nienormalną sytuacją
nauczymy się kochać
przestaniemy się bać
życie stanie się muzyką
i stanie się to co ma się stać
iceflower jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:50   #4358
kingsof
Raczkowanie
 
Avatar kingsof
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 413
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Tenebrosa- super! Gratuluję!!!
__________________
Jestem żoną
kingsof jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:51   #4359
Karolina_83
Raczkowanie
 
Avatar Karolina_83
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 442
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

W sierpniowym "Twoim Stylu" jest fajny artykuł o syndromie opuszczonego gniazda ale od strony rodziców.
Pamiętam, że ja jak się wyprowadziłam z domu to chyba ja to gorzej przeżyłam niż rodzice. Po wyprowadzce prawie codziennie u nich byłam a jak nie byłam 3 dni to był prawie koniec świata, wieczorami przez jakieś pierwszy miesiąc potrafiłam się rozkleić wieczorem.
Teraz już mi przeszło nawet się sobie teraz dziwę że tak zareagowałam bo przecież sama tego chciałam. Do rodziców jeździmy raz w tygodniu chyba że jestem gdzieś w pobliżu to wpadam ale do mamusi dzwonię codziennie

Jeżeli chodzi o nietrafione prezenty to u nas takich nie było tzn. były dwa ale to sami sobie wybraliśmy - walizkę sztućców Gerlacha od mojej babci i leżaki od moich ludzi z pracy. A przepraszam jeden prezent to była niespodzianka bo też od ludzi ode mnie z pracy - reprodukcję obrazu który wykonała sąsiadka mojej księgowej pastelami "Rower w Prowansji" oprawiony w piękną ramę także to będzie super pamiątka.
Karolina_83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:54   #4360
ladystar
Zakorzenienie
 
Avatar ladystar
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 4 710
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez zakrecona82 Pokaż wiadomość
coś o tym wiem szlag mnie trafia,jak nasze wcześniejsze ustalenia idą w łeb,bo mieli weekend na głębsze przemyślenia i znajomych,którzy im namotali w głowach
dokladnie!!!
"a bo szwagier to zalatwial inaczej i my tez tak bysmy to zalatwili, bo szwagier mowil ze on czekal 2 tygodnie, a nie miesiac"
zapominaja wspomniec ze szwagier budowal sie w '85

i zaczynam tlumaczenie od nowa, ze teraz sie tak NIE DA
__________________
07.07.2012 JA+ON
25.04.2015 ONA

ladystar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 12:58   #4361
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 5 897
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

tenebrosa piękna relacja
Lady czasem ludziom nie da się przetłumaczyć, myślą że przepisy całe życie są takie same
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:01   #4362
ladystar
Zakorzenienie
 
Avatar ladystar
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 4 710
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez tenebrosa Pokaż wiadomość
RELACJA ZE ŚLUBU TENEBROSY
Tenbrosko piekna relacja, fajnie, ze wszystko sie udalo i ze dostaliscie takie wspaniale prezenty

Jestem szalenie ciekawa podrozy, choc ja nie lubie niespodzianek i wolalabym jednak wiedziec co sie wydarzy, ale zapowiada sie genialnie

---------- Dopisano o 13:01 ---------- Poprzedni post napisano o 12:58 ----------

[1=0fa303f516315febafe3d9d d3f31e3911a3c772a_61c3bc0 235435;35588634]tenebrosa piękna relacja
Lady czasem ludziom nie da się przetłumaczyć, myślą że przepisy całe życie są takie same[/QUOTE]

Najbardziej na swiecie irytyuje mnie podejscie:

- Mam dzialke i moge na niej zrobic co mi sie podoba.

- Nie moze Pan

- MOGE, przeciez to moja dzialka!

- Nie moze Pan, bo Plan Miejscowy na to nie pozwala

- A wlasnie ze moge!! To zaprojektuje mi to pani czy mam szukac innego architekta?

-
__________________
07.07.2012 JA+ON
25.04.2015 ONA

ladystar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:03   #4363
zakrecona82
Raczkowanie
 
Avatar zakrecona82
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 176
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez ladystar Pokaż wiadomość
dokladnie!!!
"a bo szwagier to zalatwial inaczej i my tez tak bysmy to zalatwili, bo szwagier mowil ze on czekal 2 tygodnie, a nie miesiac"
zapominaja wspomniec ze szwagier budowal sie w '85

i zaczynam tlumaczenie od nowa, ze teraz sie tak NIE DA
branża budowlana?ja-instalacje sanitarne jak to mówi mój kolega jestem Królową Sedesów
__________________
Nie ma sensu
szukać sensu w czymś
co jest bez sensu


25.03.2011
25.08.2012
zakrecona82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:03   #4364
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 5 897
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez ladystar Pokaż wiadomość
Tenbrosko piekna relacja, fajnie, ze wszystko sie udalo i ze dostaliscie takie wspaniale prezenty

Jestem szalenie ciekawa podrozy, choc ja nie lubie niespodzianek i wolalabym jednak wiedziec co sie wydarzy, ale zapowiada sie genialnie

---------- Dopisano o 13:01 ---------- Poprzedni post napisano o 12:58 ----------



Najbardziej na swiecie irytyuje mnie podejscie:

- Mam dzialke i moge na niej zrobic co mi sie podoba.

- Nie moze Pan

- MOGE, przeciez to moja dzialka!

- Nie moze Pan, bo Plan Miejscowy na to nie pozwala

- A wlasnie ze moge!! To zaprojektuje mi to pani czy mam szukac innego architekta?

-
niech sobie szuka ludzie myślą że jak mają kase to wszystko mogą

http://www.youtube.com/watch?feature...v=aTFJhxSDH7o#! nieźle oszukuje ludzi
0fa303f516315febafe3d9dd3f31e3911a3c772a_61c3bc0235435 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:04   #4365
kingsof
Raczkowanie
 
Avatar kingsof
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 413
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

mój stres przed wynikami osiąga apogeum, sprawdzam i sprawdzam i NIC ;/ dla zabicia czasu czytam sobie wątek o łóżkowych wpadkach polecam
__________________
Jestem żoną
kingsof jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:04   #4366
zakrecona82
Raczkowanie
 
Avatar zakrecona82
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: wlkp
Wiadomości: 176
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

aaa architekt
__________________
Nie ma sensu
szukać sensu w czymś
co jest bez sensu


25.03.2011
25.08.2012
zakrecona82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:07   #4367
melleczka
Zakorzenienie
 
Avatar melleczka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 18 843
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez kilianna Pokaż wiadomość
150 bierze za te sweterki? Myslalam, ze taniej
A jakiego szukasz? Podaj jakieś szczególowe info, to jak znajdę, wkleję Ci linka. Sama sobie szukam sweterka, tyle że ecru więc może natrafię na coś dla Ciebie
Kochana szukam coś w stylu Kate Middleton. Nie musi być to sweterek koniecznie z angory, nie chcę ażurowego, ani dzierganego. Chciałabym taki krótszy - do talii, z rękawkiem 3/4. Ale najbardziej zależy mi na kolorze - musi to być czysta biel, a wiem że niełatwo idealnie dobrać odcień. Już nawet myślałam żeby kupić taki zwykły w jakimkolwiek sklepie, byleby był biały:
http://moda.allegro.pl/kaszmirowe-sw...496644706.html
Skrócić go, rękawki też, obszyć tasiemką i zamienić guziczki na ozdobne z kryształkami.
Dziękuję za pomoc
__________________
"Z miłością lepiej nie żartować, bo tylko ona uzasadnia świat..."
melleczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:10   #4368
(kicia)
Zakorzenienie
 
Avatar (kicia)
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

tenebrosko super relacja już dodaje do zestawienia
__________________
14.07.2012
II kreseczki 23.11.2013
Bartuś 11.08.2014 godz.15:10 3810 g 55 cm

(kicia) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:11   #4369
kingsof
Raczkowanie
 
Avatar kingsof
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 413
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

[1=0fa303f516315febafe3d9d d3f31e3911a3c772a_61c3bc0 235435;35588790]niech sobie szuka ludzie myślą że jak mają kase to wszystko mogą

http://www.youtube.com/watch?feature...v=aTFJhxSDH7o#! nieźle oszukuje ludzi[/QUOTE]


cwaniara.. u mnie w mieście jest pełno takich ludzi na ulicach, nie wiem czy oszukują no ale raz w godzinach późno wieczornych staliśmy z TŻ na parkingu przy sklepie, ok. 23.30 podchodzi do mnie babcia i pyta czy jej 2 zł nie dołożę bo idzie do apteki a zabrakło na lekarstwa, apteka naprzeciwko i widzę, że otwarta do 18. Ale ona idzie kupić leki raz natomiast zaczepił mnie pan pod supermarketem czy nie odkupię czegoś z jego wózka bo rozpędził się z zakupami i nie wystarczy mu na bilet pks a chce jechać do matki, facet był około 60 lat, we wózku miał mleko, chleb, masło i kawałek kiełbasy, dałam mu 5zł a on - niech pani sobie coś wybierze za to, ale nic nie wzięłam oczywiście... Takie prośby o pomoc rozumiem ale nie apteka o północy
__________________
Jestem żoną
kingsof jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:12   #4370
Nattiv
Zakorzenienie
 
Avatar Nattiv
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 9 028
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

tenebrosa Super relacja Jestem ogromnie ciekawa Waszej podróży poślubnej
__________________

Kallos Sthenos - Piękno i Siła
Nattiv jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:13   #4371
Gorska_Kozica
Zakorzenienie
 
Avatar Gorska_Kozica
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Wiadomości: 4 956
GG do Gorska_Kozica
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Tenebrosko, aleś mi umiliła poniedziałkowy czas w pracy Relacja super No i jestem niesamowicie ciekawa tej podróży-nispodzianki. Z pewnością będzie
Gorska_Kozica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:15   #4372
niusia_87
Zakorzenienie
 
Avatar niusia_87
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 4 477
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

[1=0fa303f516315febafe3d9d d3f31e3911a3c772a_61c3bc0 235435;35588790]
http://www.youtube.com/watch?feature...v=aTFJhxSDH7o#! nieźle oszukuje ludzi[/QUOTE]

codziennie widuje taką babcię i zawsze gada, że tyle co wyszła ze szpitala i że nie ma pieniędzy i tak codziennie. Albo laska na PKP zima nie zima stoi z ogoloną na łyso głową i gada, że po chemii jest
Jak widzę, jak żebrzą, to szlag mnie trafia
wina jest, że są tacy co im dają...
niusia_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:17   #4373
karolinka85
Rozeznanie
 
Avatar karolinka85
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 614
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Tenebrosko, super relacja
tylko trochę mnie podłamałaś podejściem pani z salonu sukien..więc zaczynam się bać jak będzie u mnie (a w końcu o bolerko miałaś?)
I cieszę się ,że dj się spisał..
Ps. możesz na pw mi napisać jak będziesz miała chwilkę jakie wybraliście zabawy oczepinowe
__________________
Moje aniołki **
[*] 18.01.2014r.
9t4d
[*] 17.07.2013r. 9t4d
25.08.2012 r.
Nasz ślub
07.10.2011 r.
zdany egzamin na prawko
karolinka85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:18   #4374
niusia_87
Zakorzenienie
 
Avatar niusia_87
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 4 477
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez karolinka85 Pokaż wiadomość
Ps. możesz na pw mi napisać jak będziesz miała chwilkę jakie wybraliście zabawy oczepinowe
dlaczego na PW? My też chcemy wiedzieć
niusia_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:22   #4375
kingsof
Raczkowanie
 
Avatar kingsof
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 413
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez niusia_87 Pokaż wiadomość
dlaczego na PW? My też chcemy wiedzieć
__________________
Jestem żoną
kingsof jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:23   #4376
kilianna
Zakorzenienie
 
Avatar kilianna
 
Zarejestrowany: 2006-05
Wiadomości: 6 000
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Tenebrosko!!!! wspaniała, obszerna, relacja, miło się czytało! piękny był Wasz dzień


Cytat:
Napisane przez ladystar Pokaż wiadomość

Najbardziej na swiecie irytyuje mnie podejscie:

- Mam dzialke i moge na niej zrobic co mi sie podoba.

- Nie moze Pan

- MOGE, przeciez to moja dzialka!

- Nie moze Pan, bo Plan Miejscowy na to nie pozwala

- A wlasnie ze moge!! To zaprojektuje mi to pani czy mam szukac innego architekta?

-
o rany!

Cytat:
Napisane przez melleczka Pokaż wiadomość
Kochana szukam coś w stylu Kate Middleton. Nie musi być to sweterek koniecznie z angory, nie chcę ażurowego, ani dzierganego. Chciałabym taki krótszy - do talii, z rękawkiem 3/4. Ale najbardziej zależy mi na kolorze - musi to być czysta biel, a wiem że niełatwo idealnie dobrać odcień. Już nawet myślałam żeby kupić taki zwykły w jakimkolwiek sklepie, byleby był biały:
http://moda.allegro.pl/kaszmirowe-sw...496644706.html
Skrócić go, rękawki też, obszyć tasiemką i zamienić guziczki na ozdobne z kryształkami.
Dziękuję za pomoc
niegłupi pomysł! nawet bym powiedziała, że genialny! Chyba ja tak przerobię jakiś sweterek!

Edytowane przez kilianna
Czas edycji: 2012-07-30 o 13:24
kilianna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:29   #4377
ladystar
Zakorzenienie
 
Avatar ladystar
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 4 710
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez melleczka Pokaż wiadomość
Kochana szukam coś w stylu Kate Middleton. Nie musi być to sweterek koniecznie z angory, nie chcę ażurowego, ani dzierganego. Chciałabym taki krótszy - do talii, z rękawkiem 3/4. Ale najbardziej zależy mi na kolorze - musi to być czysta biel, a wiem że niełatwo idealnie dobrać odcień. Już nawet myślałam żeby kupić taki zwykły w jakimkolwiek sklepie, byleby był biały:
http://moda.allegro.pl/kaszmirowe-sw...496644706.html
Skrócić go, rękawki też, obszyć tasiemką i zamienić guziczki na ozdobne z kryształkami.
Dziękuję za pomoc
ta dziewczyna, ktorej strona byla wklejana kilkakrotnie zrobila na zamowienie sweterek w stylu Kate

http://handmadebyfasola.blogspot.com...middleton.html

---------- Dopisano o 13:27 ---------- Poprzedni post napisano o 13:26 ----------

http://dziergadlamarzeny.blogspot.co...ek-slubny.html

---------- Dopisano o 13:29 ---------- Poprzedni post napisano o 13:27 ----------

Cytat:
Napisane przez zakrecona82 Pokaż wiadomość
aaa architekt
__________________
07.07.2012 JA+ON
25.04.2015 ONA

ladystar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:33   #4378
(kicia)
Zakorzenienie
 
Avatar (kicia)
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 19 134
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

musiałam wykasować grafiki z posta z relacjami bo było już za dużo
__________________
14.07.2012
II kreseczki 23.11.2013
Bartuś 11.08.2014 godz.15:10 3810 g 55 cm

(kicia) jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:39   #4379
karolinka85
Rozeznanie
 
Avatar karolinka85
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 614
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez niusia_87 Pokaż wiadomość
dlaczego na PW? My też chcemy wiedzieć
Może być i na forum..napisałam tak bo mamy tego samego dj, i chciałam wiedzieć które z wcześniej przedstawionych wybrali..
__________________
Moje aniołki **
[*] 18.01.2014r.
9t4d
[*] 17.07.2013r. 9t4d
25.08.2012 r.
Nasz ślub
07.10.2011 r.
zdany egzamin na prawko
karolinka85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-07-30, 13:45   #4380
melleczka
Zakorzenienie
 
Avatar melleczka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 18 843
Dot.: Komary gryzą po krewecie, ale i tak jesteśmy najpiękniejszymi PMkami na świecie

Cytat:
Napisane przez kilianna Pokaż wiadomość
niegłupi pomysł! nawet bym powiedziała, że genialny! Chyba ja tak przerobię jakiś sweterek!
Nawet nie musisz kupować ozdobnych guziczków, bo one pewnie w pasmanterii są dosyć drogie. Można kupić dżety lub perełki, kosztują grosze i nakleić je na te guziczki co już są klejem na gorąco lub Magic (chociaż nie wiem czy on złapie). Na pewno wyjdzie dużo taniej i to nawet wliczając koszt pistoletu do kleju, który w Castoramie można kupić za 15zł, a na pewno wiele razy się przyda Tylko trzeba uważać, żeby sobie rąk nie załatwić tym klejem przed samym ślubem, boli niemiłosiernie takie oparzenie i mogą zostać blizny. Najlepiej uszyć pęsety lub wykałaczki do nakładania dżetów. W ten sposób można nakleić dowolny motyw - kryształki, perełki, kokardki, serduszka, co tylko chcesz

Cytat:
Napisane przez ladystar Pokaż wiadomość
ta dziewczyna, ktorej strona byla wklejana kilkakrotnie zrobila na zamowienie sweterek w stylu Kate

http://handmadebyfasola.blogspot.com...middleton.html

---------- Dopisano o 13:27 ---------- Poprzedni post napisano o 13:26 ----------

http://dziergadlamarzeny.blogspot.co...ek-slubny.html
Dziękuję Ten pierwszy - na wzór Kate Middleton jest dość drogi - ok. 300zł, a ten drugi mi się właśnie niezbyt podoba
__________________
"Z miłością lepiej nie żartować, bo tylko ona uzasadnia świat..."
melleczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Forum ślubne


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:42.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.