|
|
#1741 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 162
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
chyba gorzej czuć się nie mogę wiecie... nic nie odp. mi a nic...olewka totalna,po co ma się martwić byłą dziewczyna ze jej źle? szok szok co za mężczyźni sa i jacy jeju
to chyba znak ,że powinnam przestać myslec o nim ,tylko nie jest to łatwe... masakra... |
|
|
|
#1742 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
![]() Dziewczyno, już dawno powinnaś przestać i nim myśleć, nie ma w tym żadnego znaku, on po prostu ma to wszystko gdzieś i widzisz, że dobrze, że z nim nie jesteś, bo chyba nie chciałabyś być cały czas olewana prawda?
__________________
|
|
|
|
|
#1743 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Zaprzestanie pisania do niego to dobry krok do niemyślenia
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
#1744 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 162
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
tak racja wiem
(((((((( ale byłam twarda bardzo długo ,dawałam radę aż sama dumna byłam z siebie ale wymiękłam...cieżko wrocic mia na ten tor znowu (((((---------- Dopisano o 23:37 ---------- Poprzedni post napisano o 23:34 ---------- Cytat:
taki ból... ściskający w środku w klatce piersiowej...
|
|
|
|
|
#1745 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Najlepsze lekarstwo to znalezienie sobie jakiegoś zajęcia, po którym będziesz zmęczona i nie będziesz miała czasu na takie rozmyślania. Ewentualnie możesz się porozglądać za nowym obiektem do wzdychania.
__________________
|
|
|
|
|
#1746 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 157
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Kobietki. Ja mam problem (ze sobą tylko
), ale on się chyba trochę tu nadaje. Albo nigdzie się nie nadaje, ale ja po prostu mam potrzebę wygadania się komuś, a nie mam komu, oprócz rodzicielki, a ona jest zbyt doświadczona życiowo i nie chcę jej porad. Do rzeczy. Byłam z moim tż dwa lata. Mniej więcej jakiś miesiąc temu dojrzało we mnie, że to jednak nie to, że nie mamy perspektyw, że związek na odległość to nie dla mnie, że jestem zawiedziona tym, co się dzieje między nami itd. itp. Przyjechałam do niego, trzy razy zmuszałam się do tego, żeby w końcu mu to powiedzieć, że chyba już nic do niego nie czuję. Rozstaliśmy się, ja się oczywiście parę razy poryczałam, wróciłam do domu. Teraz się zaczyna najgorsze, ekhm. Nie wiem co się ze mną dzieje. Nie mam pojęcia, bo teraz moje decyzje z tamtych dni wydały mi się absurdalne. Tak jakby widzę, co straciłam. Włącza mi się syndrom "to był ten jedyny", mimo, że z drugiej strony nie zapominam o jego wadach itd. Nie mam pojęcia czy to jest jakaś zapomniana resztka miłości, której w porę nie wymiotłam z serca, czy to jest żal za tym wszystkim, tęsknota, nie mam pojęcia co to jest. Nawet nie wspominam tego, co było, nie oglądam zdjęć, nic z tych rzeczy. Ale zastanawiam się, co by było gdyby zadzwonił i np. umówilibyśmy się na weekend, oglądam trailery filmów i zastanawiam się, czy kiedyś jeszcze jakiś z nim obejrzę. Zastanawiam się, co mogłabym mu upiec na kolejne spotkanie. Przestałam siebie, k*rwa, rozumieć. Teoretycznie jeśli to by był żal za tym, co bylo, a się nie wróci, to powinien już minąć. A nie mija. Nie mam pojęcia co mam robić. Wiem, że jeśli on zadzwoni i powie "wróć" to wrócę w te pędy. A z drugiej strony boję się, czy przypadkiem trzy miesiące znów nie dojdę do powyższych wniosków, że "jednak nam się nie udaje" i boję się, ze znowu mu takie coś odstawię. A to jest ostatnie co chciała bym mu robić. Możecie mi powiedziec, że jestem głupią pindą, bo wiem, że jestem
__________________
Damn, you!
|
|
|
|
#1747 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 1 274
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Hm....Może po prostu, daj sobie jeszcze trochę czasu i zobaczysz czy nadal będzie czuć co teraz....tez tak mialam...wracałam,ale po krotkim czasie znowu mialam wrazenie ze to nie to....Poczekaj jeszcze trochę, a jak nie to hm...wroc do niego... |
|
|
|
|
#1748 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Edytowane przez bulbulka Czas edycji: 2012-09-23 o 15:48 |
|
|
|
|
#1749 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 162
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
|
|
|
|
#1750 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 154
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
nie odpisał
no nic...jego strata... idę dzisiaj na wesele z kolegą....
|
|
|
|
#1751 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Dancefloor
Wiadomości: 28
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
trzeba myslec realnie- jeśli łączy nas tylko milosc a jestesmy zupelnie rozni, ciezko nam sie dogadac co robimy na spotkaniach, on nie akcpetuje zwiazku na odleglosc, nie lubi moich znajomych i nie przedstawia mnie swoim, jest zazdrosny nawet o mojego brata, kocha ale nie potrafi zaufac(powiedzial to prosto w oczy wiele razy) i nie jest zdecydowany czy chce ze mna byc mimo ze pol roku temu SIE OSWIADCZYL to z szacunku do samej siebie-jest sens dalej cierpiec w zwiazku w którym się jest nieszczesliwa? jeśli ludzie mają być razem, to będą. a jak nie
|
|
|
|
|
#1752 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 168
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
musze sie wygadac, bo juz nie dam rady dluzej tlumic w sobie tylu negatywnych emocji. obudzilam sie o 7 rano i od tamtej pory mam to cholerne "uklucie w zoladku" i nie moge spac, chociaz zasnelam pozno...
zerwalam z nim juz pod koniec sierpnia, ale po tamtym czasie pisal do mnie, dzwonil, plakal, wiec jakis tam kontakt mielismy.. nie wskoczylam mu w ramiona, ale kontaktowalismy sie i normalnie rozmawialismy... no ale widocznie zle zrobilam, ze w ogole sie do niego odzywalam i pozwalalam na pocalunki (wiem... nie mowcie nic ).. dwa dni temu sie poklocilismy, bo powiedzialam spokojnym tonem, ze jest mi przykro, ze jak mu macham w szkole na korytarzu to tylko spojrzy i sie odwroci zamiast chociaz sie usmiechnac.. krzyczal, przeklinal, chwycil mnie nawet mocniej za reke.. ale z czuloscia nie mialo to nic wspolnego.. powiedzialam, ze nie zycze sobie takiego zachowania, a on na to, ze ma dosyc moich fochow i mnie zostawil sama w drodze na przystanek... wczoraj nie bylo lepiej, spotkalismy sie na dlugiej przerwie, byl chlodny, mowil, ze przegielam, ze miedzy nami nie ma juz chemii, ze nie wie czy chce ze mna byc.. polecialy wyzwiska w strone mojej osoby, bylam w szoku.. prawie sie tam poplakalam. zdolalam z siebie wydusic: "kochasz mnie jeszcze w ogole?", a on: "zaraz dzwonek, musze isc". nie dalam za wygrana i odpowiedzialam ostrzejszym tonem: "odpowiedz, bo robisz sie smieszny". co uslyszalam? "nie wiem..." wstalam, chwycil mnie za kolano, zebym nie odeszla.. powiedzialam, ze nie chce go znac i poszlam, nawet nie odwracajac sie za siebie nie odezwal sie po tym wszystkim, na przerwach widzialam, jak zartuje z kolegami i sie usmiecha.. wszyscy mi mowia, ze to gra, ze chce pokazac, ze jest twardy... wiem, ze kolega/koledzy wspieraja go w tym, zeby do mnie nie pisac, bo "skoro zerwalam, to mam za swoje"... wiem tez, ze odblokowal na fejsie pewna dziewczyne, ktorej oboje nie znosilismy i pod zmiana statusu napisala: " "... nic z tego nie rozumiem. wiem tylko, ze nie odezwe sie pierwsza, mama i kolezanki mocno mnie wspieraja, ale to boli, gdy on mysli, ze to ja zawalilam, skoro jest calkiem odwrotnie... mam wrazenie, ze juz go nie kocham, ze bylo to tylko jakies chore przywiazanie ale i tak za nim tesknie, mam w szufladzie pelno pamiatek, prezentow i listow od niego... nie chce wiedziec, czy mowi cos innym o mnie... zastanawiam sie tylko jak wyjsc z twarza z tego wszystkiego, skoro wszyscy jego znajomi mysla (tak przypuszczam), ze to moja wina... jestem zalamana chce sie jakos pozbierac dlaczego on tak bardzo pragnie zrobic mi na zlosc?! mam nadzieje, ze ktoras z was mi cos doradzi
Edytowane przez Your Florence Czas edycji: 2012-09-08 o 10:11 |
|
|
|
#1753 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 1 865
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
---------- Dopisano o 11:13 ---------- Poprzedni post napisano o 11:04 ---------- W ogóle miała dziś takie sny ze masakra snił mi sie mój eks jak sie kochaliśmy, całowalismy, cała rozochocona się obudziłam :/ mam problemy z tak długim wytrzymaniem w abstynencji
__________________
Dziś jesteś starszy niż wczoraj, ale czy lepszy?
"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." |
|
|
|
|
#1754 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
.
Edytowane przez bulbulka Czas edycji: 2012-09-08 o 20:11 |
|
|
|
#1755 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 574
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
|
|
|
|
|
#1756 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Dancefloor
Wiadomości: 28
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
dlaczego z nim zerwałaś? chcesz do niego wrócić czy wolisz zamknać ten rozdział? pamiętaj że masz swoją godność i musisz spiać pośladki. jeśli byłaś w tym związku nieszcześliwa, to to nie jest związek dla Ciebie. jego znajomymi się nie martw, bądź w stosunku do nich taka jaka byłaś. wiemy że trudno kogoś zlać spotykając się z nim na każdej przerwie w szkolea pamiątki zawsze zostają, Ty masz, on ma, ja mam, mój eks ma. jeśli będzie robił Ci na złosć to spotkaj się z nim na spokojnie po lekcjach, wytłumacz dlaczego to koniec tego związku, powiedz że go szanujesz i też chcesz szacunku, bo to co jest między Wami to sprawa dla Was obojgu delikatna i np Ty nie zamierzasz nikogo w to mieszać, rozsiewać żadnych plotek bo był dla Ciebie ważny i chcesz zachować się wobec niego w porządku(bo go włąśnie szanujesz). i jeszcze jedno!! absolutnie nie spotykaj się z nim w szkole albo gdy jego znajomi będą w pobliżu. zrób to kiedy będziesz wiedziała że po spotkaniu pójdzie prosto do domu, nikomu nic nie będzie gadał i będzie miał chwilę zeby powiedziec to co naprawdę chce Tobie powiedzieć a potem sobie całość w samotności na poskojnie przemyśleć. |
|
|
|
|
#1757 | ||||||
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Pokazanie się z kimś do pary na oficjalnej imprezie może kogoś wystraszyć, to takie poważne Ja na przykład nie cierpię wesel i tańców-obściskańców i pewnie bym nie przyjęła zaproszenia.Sama możesz się odezwać i powiedzieć mu, że wytańczyłaś się na tym weselu za wszystkie czasy (nieważne, z kim, nie o zazdrość chodzi) i szkoda, że się nie zdecydował, bo tort był pyszny. Czekam na dalszy rozwój sytuacji - mam nadzieję, że Twoje love story będzie miało przyjemny finał ![]() Cytat:
Pożyj trochę sama, przekonaj się, czego chcesz od życia, czego oczekujesz od związku i potem zastanów się, ile to miało wspólnego z Waszym związkiem. Nie fantazjuj, jak mogłoby być, tylko oceń szanse realnie - np. jeśli facet przestał Cię adorować, to nagle nie zacznie. Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
![]() Pamiętam, jak to było za szkolnych miłostek - Miłością się tego raczej nazwać nie dało, ale od czegoś trzeba było zacząć. Wyzwiska, przepychanki, wzbudzanie zazdrości, co to ma być?! On nie ma do Ciebie odpowiedniego szacunku i musi się jeszcze wiele nauczyć, zanim pozna tę właściwą. Wiele osób płacze i smuci się po porzuceniu, ale to wcale nie musi oznaczać miłości, tylko rozczarowanie, zabicie poczucia własnej wartości, tęsknotę za byciem z kimś-kimkolwiek. Zachowaj godność, a wyjdziesz z tego z podniesioną głową. Nie musisz się nikomu tłumaczyć. Nie musisz być jego przyjaciółką. Nie jesteś winna, po prostu nie wyszło. Cytat:
Mi się wydawało, że Johnny Depp ma wspaniały związek i co?
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
||||||
|
|
|
#1758 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 154
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Edytowane przez tatia05 Czas edycji: 2012-09-08 o 13:52 |
|
|
|
|
#1759 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 21
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
założyłam wątek i dopiero teraz znalazłam ten Wasz... Dziewczyny...Nie daję rady...
|
|
|
|
#1760 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Każdy ma prawo popełnić błąd ale facet jak mało który jest szczery i nie mydli Ci oczu. Wybacz, ale po takich rozstaniach i schodzeniach się na nowo nigdy nic dobrego nie wynika.
__________________
plecaczkiem: 7250 km |
|
|
|
|
#1761 | ||||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
---------- Dopisano o 14:46 ---------- Poprzedni post napisano o 14:42 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 14:46 ---------- Poprzedni post napisano o 14:46 ---------- Cytat:
![]() ![]() ---------- Dopisano o 14:46 ---------- Poprzedni post napisano o 14:46 ---------- Cytat:
|
||||
|
|
|
#1762 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 21
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Dlaczego ten błąd ma być tak bolesny...Wtedy nic dobrego nie wynikało bo ja byłam inna, czepiałam się, prowokowałam kłótnie, wiecznie chciałam żeby mi udowadniał, że mu zależy a sama nic z siebie nie dawałam...Teraz już to wszystko zrozumiałam, zrozumiałam jakim on jest cudownym facetem, że jest wszystkim co najlepsze co mogło mnie spotkać...Mam po prostu odpuścić skoro czuję, że to miłość mojego życia? To nie jest moje pierwsze rozstanie z jakimś facetem, ale nigdy nie czułam się tak jak teraz. Nawet jak się z nim wcześniej rozstawałam to tak nie czułam. Potrzebowałam aż tak dużego kopa od życia żebym mogła docenić Go, zebym się przekonała, że Go kocham i teraz mam się z tym pogodzić...Nie potrafię...Łatwiej by było jakby to On był tym złym...Czuję do siebie nienawiść... |
|
|
|
|
#1763 | ||||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
I co poraz enty zamierzasz się z Nim godzić i wracać, a po 3miesiącach znów ta sama historia Chyba to jest niedojrzałość emocjonalna i niezdecydowanie, same nie wiecie co chcecie!! Powodzenia w takich relacjach ---------- Dopisano o 15:02 ---------- Poprzedni post napisano o 14:55 ---------- Cytat:
Jak dla mnie chłopak się jasno określił. To wy jesteście w końcu ze sobą, czy nie? Teraz wynika, że to Ty walczysz o związek i miłość, a nie On ![]() Dziwie się, że dajesz się poniżać i jeszcze żebrzesz o miłość A wy jesteście w liceum, czy w gimnazjum - jak to czytam to sorry DZIECINA, nie macie gdzie pogadać tylko w szkole? Co ma stać na tej przerwie sam pod ścianą lub za Tobą latać? Ty nie masz ciekawszych zajęć na przerwie tylko obserwacja EKSa? ![]() Jak dla mnie to Ty jeszcze masz czas na miłość i zakochanie się, bo co to pierwszy i ostatni Nie odzywaj się do Niego i nie urządzaj jakiś "dzikich szopek" w szkole! Musisz z Nim koniecznie gadać, mieć kontakt? Co to On jedyny na całą szkołę?! ---------- Dopisano o 15:06 ---------- Poprzedni post napisano o 15:02 ---------- Cytat:
Mając faceta musiałam nie raz pokazać się w różnych środowiskach z różnymi osobami, a nawet jako para na stopie koleżeńskiej - po prostu ![]() Wg mnie to by było już głupie. Kolo się nie odzywa, a ja będę pisać , jak mi dobrze było na weselu, jak się wybawiłam. Mogła na FB zostawić status, że: "Wesele", itp. ---------- Dopisano o 15:09 ---------- Poprzedni post napisano o 15:06 ---------- Cytat:
|
||||
|
|
|
#1764 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 1 865
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
może kiedyś, bo teraz troche by mi było przykro jakby mnie tylko do tego potrzebował :P chociaż w ogóle sie bym nie zdziwila jakbysmy np za miesiąc sie spotkali poszli do lozka i nic więcej
__________________
Dziś jesteś starszy niż wczoraj, ale czy lepszy?
"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." |
|
|
|
#1765 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 21
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Ale ja wiem, że można się zmienić, ze to nie byłoby sztuczne bo bardzo bardzo bardzo chciałabym być dla Niego taka żeby był ze mną szczęśliwy i to nie było by z mojej strony zachowanie na siłę... Wiem, że czas jest najlepszy, że powinnam dać mu czas, że być może kiedyś zatęskni i stwierdzi, że się pomylił ale boję się...Tak strasznie się boję, że on ułoży sobie z kimś życie, że ktoś inny będzie miał tak cudownego faceta... powiedźcie mi w takim razie dlaczego gdy powiedziałam mu, że go kocham się popłakał, dlaczego został ze mną całą noc, przytulił, uspokajał, dlaczego gdy prosiłam go o szansę płakał...dlaczego???? może mimo tego, ze tak mówi coś jednak czuje tylko cholernie się boi ?? Edytowane przez zrozpaczona88 Czas edycji: 2012-09-08 o 15:35 |
|
|
|
|
#1766 | |||
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Nie rozumiem Cię w takim razie: prowadzicie od długiego czasu znajomość praktycznie korespondencyjną, a teraz wymagasz, by nagle było inaczej? ![]() Nie chcę grzebać w Twoich postach, czytałam tylko parę ostatnich dni, więc możesz mi napisać, czy zrobiliście jakieś ustalenia? Jak to było, gdy powiedziałaś mu o rozstaniu? Cała historia brzmi bardzo romantycznie, ale nie łudźmy się, gdyby kochał, to mając taką okazję coś by zrobił, odzywał się często... Cytat:
Gdybyś prowadziła wirtualny romans, nagle oboje stalibyście się wolni, a on Cię zaprosił do pary na całonocną imprezę z kościołem i zabawą w oficjalnych strojach, gdzie poznasz całą jej rodzinę, to co byś sobie pomyślała? Nie pomyślałabyś, że chce wykorzystać szansę, by ta znajomość przestała być wirtualna? Dla mnie to jest zupełnie inna sytuacja niż pokazanie się z kumplem na studniówce. No ale tu nie było żadnego zaproszenia, więc to tylko dywagacje. Cytat:
Jeśli jej zależy, musi działać. Choćby po to, by się przekonać, że nic z tego nie będzie i przestać roić sobie w głowie marzenia o wielkiej, niespełnionej miłości.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|||
|
|
|
#1767 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow ;)
Wiadomości: 1 294
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
... dobrze chłopak gra. Mój poprzedni ex to samo robił. Nie wyszło z tego nic, tylko niepotrzebnie się nacierpiałam. Wiesz co Ci napiszę? Też przeżywałam, rozpaczałam, szpital zaliczyłam (histeria jak były mnie nie chciał i się pokłóciliśmy doprowadziła mnie do za☠☠☠istego szału i załamania..) Chłopak miał mnie w dupie. Nie chciał mnie po prostu a ja na siłę chciałam GO, chciałam żeby mnie kochał. Przeszło mi bardzo szybko, na początku (kilka pierwszych dni) rozpaczałam tak, że nie było ze mną kontaktu, ale potem szalałam (i nadal to robię ) na imprezach. Przyjdzie taki moment że zdasz sobie sprawę z tego, że nie warto i nie ma sensu.. a teraz wypłacz się wykrzycz, spotkaj ze znajomymi, odetnij od tego wszystkiego, zrób coś dla samej siebie a za jakiś czas słońce znowu zaświeci dla Ciebie
__________________
Najatrakcyjniejszym przymiotem człowieka jest godność. |
|
|
|
|
#1768 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 21
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
|
|
|
|
|
#1769 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 381
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Mnie też to dziwi, ale cóż. Nie martwi się, bo jesteś BYŁA. Proste. Ja dzisiaj dowiedziałam się właściwie bardzo bardzo smutnej rzeczy, ale nie zamierzam dzielić się tą informacją z byłym. Bo wyglądałoby to tak: No cześć, wiesz, stało się ..... to i to. A on na to: Ojej.. to straszne, wyrazy współczucia. To co słychać? Powiedziałabym, że wszystko ok a on pewnie na to: To ja już kończę tak? I pa Więc po co w ogóle mówić BYŁEMU o czymś, co co najwyżej uzna za niepotrzebne zawracanie mu gitary :/ w najlepszym wypadku zapyta, co słychać, posłucha i będzie musiał kończyć. NIE. lepiej wcale. |
|
|
|
|
#1770 | |||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
![]() Wierze Ci, że po zmianie możesz być milion razy lepsza, ale pamiętaj ta druga osoba będzie Cię zawsze pamiętać w pierwszej wersji Mój EKS TŻ też zauważył jak się zmieniłam na ANIOŁKA, ale uczucia w ten sposób nie da się stworzyć.Też tak myślałam na początku, ale zauważyłam też wady EKS TŻta i powiem Ci tak życzę Mu szczęścia - nawet z nową partnerką, a ja wiem, że znajdę takiego faceta, którego będę chciała na 100% i z którym będę tak samo szczęśliwa jak z EKSem, a nawet jeszcze bardziej Uwierz w siebie i w swoje możliwości. Wiem, że to nie jest łatwe, ale jest możliwe ![]() W moim przypadku było podobnie, nawet TŻ nie chciał mnie z mieszkania wypuścić jak zobaczył moje łzy, rozdrażnienie, itp. Dlaczego zatrzymał mnie, przytulał i pocieszał? Dlatego, że martw się o mnie każdego dnia (nawet teraz gdy minęło już prawie 3 miesiące), poza tym nie lubi łez i czuje się wtedy bezradny Nie, On za pewne jeszcze coś czuje, bo to przywiązanie, byliście ze soba x czasu i ma szacunek i do Ciebie i siebie, a boi się tego, że Cię skrzywidził i wie, że cierpisz, ale pamiętaj CZAS na wszystko jest potrzebny czas i to on leczy rany 3maj się i powodzenia ![]() ---------- Dopisano o 16:26 ---------- Poprzedni post napisano o 16:23 ---------- Cytat:
![]() Ja tego nie napisałam, ale nic na siłę, nie warto robić z siebie idiotki jeśli ta druga osoba ma Cię gdzieś głęboko na dnie! Jasne, ja się starałam i to x czasu, załagodziłam konflikt chwilowo, a później rozczarowałam się jeszcze bardziej, a następnie zniżenie się do poziomu dna i wodorostów. OK niech próbuje, ale jeśli po jednym sms-ie nie uzyska odpowiedzi, czy jakimś mailu, albo rozmowie to niech da sobie spokój, bo nie warto się zadręczać! ---------- Dopisano o 16:29 ---------- Poprzedni post napisano o 16:26 ---------- Cytat:
|
|||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:01.






(((((((( ale byłam twarda bardzo długo ,dawałam radę aż sama dumna byłam z siebie ale wymiękłam...
), ale on się chyba trochę tu nadaje. Albo nigdzie się nie nadaje, ale ja po prostu mam potrzebę wygadania się komuś, a nie mam komu, oprócz rodzicielki, a ona jest zbyt doświadczona życiowo i nie chcę jej porad. Do rzeczy. 



no nic...jego strata... idę dzisiaj na wesele z kolegą....
to z szacunku do samej siebie-jest sens dalej cierpiec w zwiazku w którym się jest nieszczesliwa? 




... dobrze chłopak gra. Mój poprzedni ex to samo robił. Nie wyszło z tego nic, tylko niepotrzebnie się nacierpiałam. 

