Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 67 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-09-12, 09:38   #1981
Annie1441
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 574
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

jest opcja, że zdałam
Annie1441 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 09:46   #1982
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Widzę, że skoro to nie ja zostałam rzucona, tylko ja rzuciłam, to już nie zasługuję na żadną uwagę w tym temacie, szkoda. Dzięki za tzw. wsparcie.
Mam ochotę usunąć posta, choć wiem, że nie mogę.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 09:58   #1983
lovecranberries
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 212
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Widzę, że skoro to nie ja zostałam rzucona, tylko ja rzuciłam, to już nie zasługuję na żadną uwagę w tym temacie, szkoda. Dzięki za tzw. wsparcie.
Mam ochotę usunąć posta, choć wiem, że nie mogę.
Dołączam się do wątku i ściskam Cię mocno
Zaraz przeczytam Twoją historię...

Ja zasugerowałam wczoraj TŻowi rozstanie, wszystko się dziś wyjaśni
lovecranberries jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 10:05   #1984
Annie1441
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 574
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

3 lata temu dokładnie się poznaliśmy.. tak mi smutno. ciekawe co zrobię w rocznice, chyba potne się mydłem
Annie1441 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 10:08   #1985
lovecranberries
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 212
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Ulicznica
Czytając Twoją historię, czuję jakbym czytała o sobie. Zawsze czekam, aż ta druga osoba mnie zostawi. Teraz też nie mam na tyle odwagi, żeby to zakończyć, odważyłam się jedynie zasugerować mu to w liście
Dobrze postąpiłaś, myślę, że teraz będziesz silniejsza Wszystkie wiemy, że rozstanie boli, nie ważne kto je zakończył, ale wiemy też, że z czasem boli coraz mniej
lovecranberries jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 10:12   #1986
mallgocha
Przyczajenie
 
Avatar mallgocha
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 24
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Widzę, że skoro to nie ja zostałam rzucona, tylko ja rzuciłam, to już nie zasługuję na żadną uwagę w tym temacie, szkoda. Dzięki za tzw. wsparcie.
Mam ochotę usunąć posta, choć wiem, że nie mogę.
Osobiście coraz rzadziej tu wpadam, z czego w sumie się cieszę...

Piszę z podobnej perspektywy jak Ty, ponad dwa tygodnie temu zerwałam ze swoim chłopakiem, którego w sumie nadal kocham, ale byłam nieszczęśliwa w tej relacji. To mi bardziej zależało, bardziej się starałam niż on, czułam się niekochana, nieważna, bardzo niedoskonała. Też zgłaszałam reklamacje... No i bylismy prawie 4 lata, wiec myślałam że do końca życia będę już nieszczęśliwa (zgłaszał chęć dalszego życia razem)... Ale się odważyłam i dziś nie żałuję (choć na początku co chwilę płakałam, a jak nie płakałam to spałam).

Podobnie jak Ty mam poczucie, że wzięłam życie we własne ręce. Moje szczęście nie będzie od niego zależne. Bez niego mam milion mniej zmartwień, wątpliwości. Choć czasem nadal smutno się robi, to hmm jakby to powiedzieć, czuję się dużo bardziej wartościową osobą nie będąc z nim.

Myślę, że postąpiłaś bardzo dobrze. Związek nie jest po to by się męczyć. A na swoim doświadczeniu mogę powiedzieć, że niestety z czasem jest tylko gorzej. Nawet jak się trochę zmienił, to nadal nie było to, no i wspomnienia jakichś jego głupich zachowań niestety zawsze dawały o sobie znać. A nigdy nie było aż tyle pozytywnych jego zachowań, bym mogła zapomnieć o tych złych..

Także nie urażaj się brakiem odzewu. Większość dziewczyn chce w tym wątku by były do nich wrócił, nieliczne patrzą z tej drugiej perspektywy - by już się nie odzywał, by już nie robił nadziei, że będzie lepiej.

Aha i podoba mi się Twoje podejście, wygląda na to, że dużo sama przemyślałaś, że wiesz czego chcesz. Tylko trzeba wierzyć, że kiedyś znajdzie się ktoś z kimś będziemy szczęśliwe. Bo oni tam na pewno gdzieś są, choć dla mnie zdecydowanie jeszcze nie pora. Czasem sobie wyobrażam, że spotykam gościa, który ma wszystko to, czego nie miał ex, choć nie nadaję mu konkretnej fizycznej formy. Skupiam się na tym jak mnie traktuje, jak się dobrze czuję. I to mi pomaga nie wracać uciążliwie myślami do tematu - czy może dać byłemu jeszcze tą ostatnią milionową szansę?

Pozdrawiam, mądra babka jesteś, trzeba siebie szanować.
mallgocha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 10:17   #1987
Neffik
Zadomowienie
 
Avatar Neffik
 
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow ;)
Wiadomości: 1 294
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dziewczyny, nie było mnie kilka dni bo miałam masakrę z exem. Byłam znowu na policji (nie chcę mówić co się stało), sprawa zaszła tak daleko, że będziemy widzieć się w sądzie. Bardzo się boję, że mi coś zrobi, ale dużo osób o tym wie, więc nigdy sama nie poruszam się po mojej okolicy czy gdzieś dalej.
Co jeszcze.. Zrezygnowałam z pracy, bo niestety okazało się, że ex odkrył gdzie pracuje (byłam kelnerką) i zaczął z kolegami się pojawiać, a teraz to by było dla mnie niebezpieczne wracać po nocy. Zwłaszcza, że jednak nikt po mnie wychodzić ciągle nie będzie. Ale jestem dobrej myśli, że sprawa rozwiąże sięa ja w końcu odzyskam jakiś spokój
__________________
Najatrakcyjniejszym przymiotem człowieka jest godność.

Neffik jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 10:49   #1988
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez lovecranberries Pokaż wiadomość
Ulicznica
Czytając Twoją historię, czuję jakbym czytała o sobie. Zawsze czekam, aż ta druga osoba mnie zostawi. Teraz też nie mam na tyle odwagi, żeby to zakończyć, odważyłam się jedynie zasugerować mu to w liście
Dobrze postąpiłaś, myślę, że teraz będziesz silniejsza Wszystkie wiemy, że rozstanie boli, nie ważne kto je zakończył, ale wiemy też, że z czasem boli coraz mniej
Jestem rozwalona na kawałki, tym bardziej, że wszystko zbiegło się z ostatnim egzaminem na studia, którego mogę nie zdać - zawsze starałam się nie łączyć, oddzielać tak różne rzeczy jak chłopaka i życie osobiste od nauki i pracy, ale tutaj się to nie udało. Po prostu straciłam wiarę we wszystko w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy, powolutku, stopniowo, ale do końca. Wspólny wyjazd do Anglii miesiąc temu i ostatnie dwa tygodnie tego wyjazdu mnie dobiły. Mój chłopak zamiast spędzać czas ze mną, zbliżyć się do mnie, zobaczyć ze mną całą okolicę w promieniu 5-10 km (co nie wydaje mi się jakoś szczególnie męczące), wolał całymi dniami (dosłownie, 6-8 godzin dziennie jak nie więcej łącznie) leżeć i pykać na telefonie (mieliśmy wifi), a w przerwach, naciskany przeze mnie, szukać pracy.
Udaję przed mamą i siostrą, że się trzymam. I powodem "dramatu" nie jest wcale on, tylko bardziej to, że znowu mi się nie udało, znowu się pomyliłam, znowu ktoś pomylił sobie miłość z czymś innym, kosztem mojego zaangażowania i latania za kimś. Straciłam całą masę czasu, nie chcę więcej, wóz albo przewóz. Albo ktoś mi pasuje od początku do końca, biorę całość w pakiecie, albo nie - na pewno nie będzie już tak, że wezmę co jest, kota w worku bez patrzenia do środka - licząc, że może pewne rzeczy uda się zmienić, nie chcę już nikogo naginać do swojej rzeczywistości. Nigdy nie odczułam na dłużej, że komuś na mnie zależy, że ktoś mnie adoruje, tak jak piszą szczęśliwe wizażanki, że dostają od facetów kwiaty, babeczki, niespodzianki - czy więc jestem aż tak mało warta? A może trafiam na totalnych przygłupów bez jaj, bez fantazji i polotu?

Cytat:
Napisane przez mallgocha Pokaż wiadomość
Osobiście coraz rzadziej tu wpadam, z czego w sumie się cieszę...

Piszę z podobnej perspektywy jak Ty, ponad dwa tygodnie temu zerwałam ze swoim chłopakiem, którego w sumie nadal kocham, ale byłam nieszczęśliwa w tej relacji. To mi bardziej zależało, bardziej się starałam niż on, czułam się niekochana, nieważna, bardzo niedoskonała. Też zgłaszałam reklamacje... No i bylismy prawie 4 lata, wiec myślałam że do końca życia będę już nieszczęśliwa (zgłaszał chęć dalszego życia razem)... Ale się odważyłam i dziś nie żałuję (choć na początku co chwilę płakałam, a jak nie płakałam to spałam).

Podobnie jak Ty mam poczucie, że wzięłam życie we własne ręce. Moje szczęście nie będzie od niego zależne. Bez niego mam milion mniej zmartwień, wątpliwości. Choć czasem nadal smutno się robi, to hmm jakby to powiedzieć, czuję się dużo bardziej wartościową osobą nie będąc z nim.

Myślę, że postąpiłaś bardzo dobrze. Związek nie jest po to by się męczyć. A na swoim doświadczeniu mogę powiedzieć, że niestety z czasem jest tylko gorzej. Nawet jak się trochę zmienił, to nadal nie było to, no i wspomnienia jakichś jego głupich zachowań niestety zawsze dawały o sobie znać. A nigdy nie było aż tyle pozytywnych jego zachowań, bym mogła zapomnieć o tych złych..

Także nie urażaj się brakiem odzewu. Większość dziewczyn chce w tym wątku by były do nich wrócił, nieliczne patrzą z tej drugiej perspektywy - by już się nie odzywał, by już nie robił nadziei, że będzie lepiej.

Aha i podoba mi się Twoje podejście, wygląda na to, że dużo sama przemyślałaś, że wiesz czego chcesz. Tylko trzeba wierzyć, że kiedyś znajdzie się ktoś z kimś będziemy szczęśliwe. Bo oni tam na pewno gdzieś są, choć dla mnie zdecydowanie jeszcze nie pora. Czasem sobie wyobrażam, że spotykam gościa, który ma wszystko to, czego nie miał ex, choć nie nadaję mu konkretnej fizycznej formy. Skupiam się na tym jak mnie traktuje, jak się dobrze czuję. I to mi pomaga nie wracać uciążliwie myślami do tematu - czy może dać byłemu jeszcze tą ostatnią milionową szansę?

Pozdrawiam, mądra babka jesteś, trzeba siebie szanować.
Miałam mnóstwo czasu na przemyślenia, bo bardzo szybko (za szybko) przestało mi się podobać - i bardzo szybko odczułam brak jakiegokolwiek zainteresowania, inicjatywy, poza łóżkowym oczywiście. ;] Tylko ciągnęłam to, licząc, że skoro mnie kocha ;] to może weźmie pod uwagę moje zastrzeżenia - ale ludzie rzadko się zmieniają, a on to już w ogóle - nie jest w stanie się nagiąć do jakichkolwiek próśb.
Mam poczucie, że do nikogo nie pasuję, a nikt nie pasuje do mnie.
Jeszcze nie czuję ulgi, jaką Ty poczułaś, nie wiem kiedy ją poczuję.
W tym momencie jest tylko i wyłącznie zawód i żal.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2012-09-12 o 10:52
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 10:54   #1989
Monichulaa
Zakorzenienie
 
Avatar Monichulaa
 
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: Garwolin
Wiadomości: 10 019
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Mam poczucie, że do nikogo nie pasuję, a nikt nie pasuje do mnie.
Jeszcze nie czuję ulgi, jaką Ty poczułaś, nie wiem kiedy ją poczuję.
W tym momencie jest tylko i wyłącznie zawód i żal.
Jakbym czytała o sobie. A było to 7 miesięcy temu
__________________
"Kto nie ma odwagi do marzeń,
nie będzie miał siły do walki."





A jednak przy każdej niepewności tkwi odrobina nadziei, z której nie potrafisz zrezygnować...
Monichulaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 11:04   #1990
milabeata86
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 162
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

wczoraj jak czytałam ksiazke"dlaczego mężczyźni kochaja zołzy?" z tyłu były polecane książki i bylo to : http://empikmedia.pl/c/jak-uleczyc-z...rod5770142.jpg

może sobie ktoś zobaczyć może będzie fajne jak poleca autorka tej fajnej książki
milabeata86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 11:21   #1991
lovecranberries
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 212
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Czy jest tu jakaś porozstaniowa Warszawianka chętna na kawę lub spacer?
lovecranberries jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 11:40   #1992
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez isiaczekk Pokaż wiadomość
Mnie najbardziej boli to, ze przed moim wyjazdem za granice kolezanki robily impreza pozegnalna dla mnie. No i ona tez tam byla! nie jako moja kolezanka ale po prostu znajoma, mala miejscowosc wiec wszyscy sie znamy. Wiedzialam, ze moj ex wybiera sie na splyw wiec zapytalam z kim bedzie plynal - z @ wiec ok, starsza od niego, mnie kocha wiec nie widzialm nic zlego w tym. Najgorsze jest to, ze bedac za granica pisalam z nia na facebooku jak tam moj facet, jak sie trzyma czy nie placze za mna Czuje sie jak idiotka, to on zrobil mi to swinstwo a ja ja teraz nie mam nikogo prawie. Co to za znajomi, ktorzy ten fakt przede mna ukrywali.... Czuje sie oszukana przez wszystkich
Jaka "życzliwa" znajoma, nie ma co... niektórzy nawet nie mają za grosz honoru, pisała z Tobą kręcąc z Twoim facetem Właśnie w ten sposob życie weryfikuje ludzi wśród których przebywamy.
To nie Ty powinnaś się czuć jak idiotka tylko ona ! (nie wspominając już o nim..)
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 13:16   #1993
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Miałam mnóstwo czasu na przemyślenia, bo bardzo szybko (za szybko) przestało mi się podobać - i bardzo szybko odczułam brak jakiegokolwiek zainteresowania, inicjatywy, poza łóżkowym oczywiście. ;] Tylko ciągnęłam to, licząc, że skoro mnie kocha ;] to może weźmie pod uwagę moje zastrzeżenia - ale ludzie rzadko się zmieniają, a on to już w ogóle - nie jest w stanie się nagiąć do jakichkolwiek próśb.
Mam poczucie, że do nikogo nie pasuję, a nikt nie pasuje do mnie.
Jeszcze nie czuję ulgi, jaką Ty poczułaś, nie wiem kiedy ją poczuję.
W tym momencie jest tylko i wyłącznie zawód i żal.

ulicznica
jestem z Ciebie bardzo dumna z powodu tego, co zrobiłaś. Jesteś bardzo silna, że zdecydowałaś się odejść zamiast tkwić w czymś bez przyszłości, kiedy nie czujesz, że drugiej stronie na Tobie zależy. Otóż ja Cię doskonale rozumiem, bo byłam w podobnym związku jeszcze niedawno. Bardzo często biłam się z myślami, że powinnam odejść, bo czułam, że nie traktuje mnie tak jak powinien, że mu nie zależy. Dlaczego? Bo podświadomie czułam, że nie tak ma być, czułam się olewana, było mi często przykro,itd. U mnie na szczęście zerwał sam, chociaż nie bez mojej pomocy drobnej (musiałam do niego zadzwonić, po sporym okresie unikania i wtedy mi wydusił wszystko). Teraz widzę, że to na pewno było na moje szczęście, bo już wystarczająco dużo czasu przez niego straciłam. Gdzie mogłam dać sobie szansę na spotkanie kogoś, kto mi pokaże, że znaczę dla niego bardzo dużo. Uważam, że dobrze zrobiłaś. I teraz wiadomo, że bardzo boli, ale po jakimś czasie odczujesz ulgę.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 14:00   #1994
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

dzisiejszy dzień jest beznadziejny
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 17:09   #1995
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez isiaczekk Pokaż wiadomość
Mnie najbardziej boli to, ze przed moim wyjazdem za granice kolezanki robily impreza pozegnalna dla mnie. No i ona tez tam byla! nie jako moja kolezanka ale po prostu znajoma, mala miejscowosc wiec wszyscy sie znamy. Wiedzialam, ze moj ex wybiera sie na splyw wiec zapytalam z kim bedzie plynal - z @ wiec ok, starsza od niego, mnie kocha wiec nie widzialm nic zlego w tym. Najgorsze jest to, ze bedac za granica pisalam z nia na facebooku jak tam moj facet, jak sie trzyma czy nie placze za mna Czuje sie jak idiotka, to on zrobil mi to swinstwo a ja ja teraz nie mam nikogo prawie. Co to za znajomi, ktorzy ten fakt przede mna ukrywali.... Czuje sie oszukana przez wszystkich
No i Sorry, ale chyba teraz ciężko znaleźć prawdziwych przyjaciół (większość naszego społeczeństwa to dziś pozeranci) Ja np za szczerą prawdę i brak fałszywości jestem potępiana/krytykowana. Tylko, że ja wolę zrobić coś źle i się przyznać niż udawać Zreszto po co owijać w bawełnę i nawijać makaron na uszy??

---------- Dopisano o 17:09 ---------- Poprzedni post napisano o 17:00 ----------

Cytat:
Napisane przez Neffik Pokaż wiadomość
Dziewczyny, nie było mnie kilka dni bo miałam masakrę z exem. Byłam znowu na policji (nie chcę mówić co się stało), sprawa zaszła tak daleko, że będziemy widzieć się w sądzie. Bardzo się boję, że mi coś zrobi, ale dużo osób o tym wie, więc nigdy sama nie poruszam się po mojej okolicy czy gdzieś dalej.
Co jeszcze.. Zrezygnowałam z pracy, bo niestety okazało się, że ex odkrył gdzie pracuje (byłam kelnerką) i zaczął z kolegami się pojawiać, a teraz to by było dla mnie niebezpieczne wracać po nocy. Zwłaszcza, że jednak nikt po mnie wychodzić ciągle nie będzie. Ale jestem dobrej myśli, że sprawa rozwiąże sięa ja w końcu odzyskam jakiś spokój
Jedynie co Ci mogę doradzić walcz w sądzie o zawiasy, a nie karę grzywny, bo to nic nie da!! I o sądowny zakaz zbliżania się do Twojej osoby. Jeśli jednak teraz skończy się tylko na grzywnie - odwołuj się!!

Szkoda, że zrezygnowałaś, dałabyś radę - zawsze mogłaś zadzwonić na policję i powiedzieć o co kaman, że masz jakieś podejrzenia, na pewno ktoś by się tym zainteresował.

---------- Dopisano o 17:09 ---------- Poprzedni post napisano o 17:09 ----------

Cytat:
Napisane przez lovecranberries Pokaż wiadomość
Czy jest tu jakaś porozstaniowa Warszawianka chętna na kawę lub spacer?
Tu z Wwki jest dużo dziewczyn. Ja niestety będę dopiero 22 września
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 17:17   #1996
lovecranberries
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 212
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
No i Sorry, ale chyba teraz ciężko znaleźć prawdziwych przyjaciół (większość naszego społeczeństwa to dziś pozeranci) Ja np za szczerą prawdę i brak fałszywości jestem potępiana/krytykowana. Tylko, że ja wolę zrobić coś źle i się przyznać niż udawać Zreszto po co owijać w bawełnę i nawijać makaron na uszy??
Bez kitu, to właśnie na tych najbliższych można się taaak przejechać...
lovecranberries jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 18:18   #1997
selena004
Raczkowanie
 
Avatar selena004
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 299
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dziewczyny, nawiązałam kontakt ze swoim eksem, pisałam tutaj o tym... Dzisiaj przesmsowaliśmy cały dzień, wyciągnął mnie na fajkę i zaczął rozmowę o nas, spytał, czy jest jakakolwiek szansa, że jeśli się ogarnia, to czy to sobie jeszcze jakoś wyobrażam, czy o tym myślałam, że absolutnie nie chce na mnie wywierać presji, ale po prostu miałby motywację, że chodziłby do tego pieprzonego psychologa nawet codziennie, gdyby wiedział, że może jednak... Że zrozumie, jak nie będę chciała, że mogę chcieć spróbować z kimś innym, ale że on będzie czekał... Cholera, wygląda i biadoli tak samo jak ja w czerwcu, jak mnie wtedy rzucił. A ja... tak strasznie się boję, że mnie znowu skrzywdzi. Mówił, że tego nie chce, że zrobi wszystko, żeby do tego nie dopuścić, żeby nie skończyło się jak zwykle... Ale 'wszystko' nie znaczy, że nie będę przez to przechodzić znów i znów... Jprdl.
selena004 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 19:17   #1998
egocentryczna
Zadomowienie
 
Avatar egocentryczna
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

selena, mój były też tyyyyyyyyyyyle zmian mi naobiecywał np. że będzie mniej palił, nie będzie się upijał i wytrwał w tym bardzo krótko.

Sama wiesz, że już raz Cię zawiodł. Zobaczy, że Cię ma i po jakimś czasie znów pewnie oleje swoje obietnice.
egocentryczna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 19:34   #1999
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez selena004 Pokaż wiadomość
Dziewczyny, nawiązałam kontakt ze swoim eksem, pisałam tutaj o tym... Dzisiaj przesmsowaliśmy cały dzień, wyciągnął mnie na fajkę i zaczął rozmowę o nas, spytał, czy jest jakakolwiek szansa, że jeśli się ogarnia, to czy to sobie jeszcze jakoś wyobrażam, czy o tym myślałam, że absolutnie nie chce na mnie wywierać presji, ale po prostu miałby motywację, że chodziłby do tego pieprzonego psychologa nawet codziennie, gdyby wiedział, że może jednak... Że zrozumie, jak nie będę chciała, że mogę chcieć spróbować z kimś innym, ale że on będzie czekał... Cholera, wygląda i biadoli tak samo jak ja w czerwcu, jak mnie wtedy rzucił. A ja... tak strasznie się boję, że mnie znowu skrzywdzi. Mówił, że tego nie chce, że zrobi wszystko, żeby do tego nie dopuścić, żeby nie skończyło się jak zwykle... Ale 'wszystko' nie znaczy, że nie będę przez to przechodzić znów i znów... Jprdl.
No proszę Cię. Daj szansę, ale komuś innemu.

---------- Dopisano o 19:34 ---------- Poprzedni post napisano o 19:33 ----------

Cytat:
Napisane przez egocentryczna Pokaż wiadomość
selena, mój były też tyyyyyyyyyyyle zmian mi naobiecywał np. że będzie mniej palił, nie będzie się upijał i wytrwał w tym bardzo krótko.

Sama wiesz, że już raz Cię zawiodł. Zobaczy, że Cię ma i po jakimś czasie znów pewnie oleje swoje obietnice.
otóż to
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 20:19   #2000
Skogatt
Przyczajenie
 
Avatar Skogatt
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Zielona G
Wiadomości: 9
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

A co poradzicie na taką sytuację - to ja go...generalnie zostawiłam, wyrzuciłam z życia, powiedziałam że to koniec, nie będę czekać dalej aż pan niezdecydowany zdecyduje czy będzie ze mną czy z nią, że odcięłam go od swoich pieniędzy ( w ostatniej chwili przed bankructwem). Było cicho jakieś 12 miesięcy i nagle...smsy, maile, szykany, wyzwiska, oblegi, chamskie teksty, ty taka owaka, zniszczyłaś mnie, jesteś ochydna, obleśna, nikt cie nie zechce, przetykane troskliwym "jak się czujesz?"...ostatnio jest mi strasznie ciężko, w pracy nie wyrabiam, nikogo nie mogę poznać, znajomi już dawno się odwrócili, zaczynam wierzyć w te brednie tego dupka..
Skogatt jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 20:29   #2001
Princesska22
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 1 274
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Skogatt Pokaż wiadomość
A co poradzicie na taką sytuację - to ja go...generalnie zostawiłam, wyrzuciłam z życia, powiedziałam że to koniec, nie będę czekać dalej aż pan niezdecydowany zdecyduje czy będzie ze mną czy z nią, że odcięłam go od swoich pieniędzy ( w ostatniej chwili przed bankructwem). Było cicho jakieś 12 miesięcy i nagle...smsy, maile, szykany, wyzwiska, oblegi, chamskie teksty, ty taka owaka, zniszczyłaś mnie, jesteś ochydna, obleśna, nikt cie nie zechce, przetykane troskliwym "jak się czujesz?"...ostatnio jest mi strasznie ciężko, w pracy nie wyrabiam, nikogo nie mogę poznać, znajomi już dawno się odwrócili, zaczynam wierzyć w te brednie tego dupka..
Mam nadzieje ze nie reagujesz wogole na te wiadomości ?
Ja chyba jezeli bylaby mozliwosc, to zmienilabym numer telefonu. Mozesz tez zablokowac jego numer choc oczywiscie jesli bedzie chcial, to napisze z innego.

A dlaczego znajomi sie odwrocili ?
Princesska22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 20:39   #2002
pawica
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Radom
Wiadomości: 63
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Witam,
pomyślałam, że dobrze mi zrobi jeśli dołączę do Waszej grupy wsparcia .
Rzucił mnie, a właściwie żeby to zrobił musiałam go przycisnąć do muru, mimo to wtedy też wymyślił pokrętną wymówkę. Po prostu zabrakło mu odwagi, liczył na to, że zamilknie i wszytko rozejdzie się po kościach.
Nie prosiłam, nie błagałam, żeby przypadkiem nie stracić jakiegoś swojego urojonego honoru.
Płakałam, owszem, ale tylko w samotności. Dziś już nie płacze, czuję tyko straszny niesmak.
Jak żyć z tym, że osoba której ufamy, która jest nam bliska, którą uważamy jednocześnie za swojego przyjaciela, nagle staje się kimś obcym?
Że osoba której ufaliśmy, którą kochaliśmy, której oddaliśmy część siebie, z którą spędziliśmy tyle czasu okazuje się kim inny?
Kochać kogoś, powierzać ukochanej osobie swoje uczucia, myśli, siebie, a później mijać wzrokiem na ulicy jak obca osobę, nazywać byłym, eksem, niewartym uczuć dupkiem?
Czuję się jakby ktoś na stałe amputował mi jakiś ważny organ.
pawica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 20:51   #2003
Skogatt
Przyczajenie
 
Avatar Skogatt
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Zielona G
Wiadomości: 9
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Nie reaguję, tzn. na początku byłam w szoku i coś próbowałam pytać co się stało, ale się poddałam, najgorzej że upodobał sobie mój służbowy numer, którego nie mam jak zmienić ani zablokować jego numeru, tylko czekam jak będę w aucie z kims z pracy i na głosnomówiącym zabrzmi "ty suko...".
Część znajomych się odwróciła, bo (to trwało prawie 4 lata) nie wiele mieliśmy kontaktu jako para z innymi, było niestety tak że on nie był zbyt towarzyski i nie chodziliśmy na wiele spotkań. Ta garstka co została ( czyli Ci prawdziwi) jakoś mnie wspiera, ale jest mi ostatnio baaardzo ciężko, samotność mnie dobija, pierwszy raz zaczynam myśleć że nigdy nikogo nie znajdę i albo nauczę kota robić herbatę albo nawet w tym nie mogę liczyć na wsparcie

---------- Dopisano o 19:51 ---------- Poprzedni post napisano o 19:45 ----------

Cytat:
Napisane przez pawica Pokaż wiadomość
Płakałam, owszem, ale tylko w samotności. Dziś już nie płacze, czuję tyko straszny niesmak.
Jak żyć z tym, że osoba której ufamy, która jest nam bliska, którą uważamy jednocześnie za swojego przyjaciela, nagle staje się kimś obcym?
Że osoba której ufaliśmy, którą kochaliśmy, której oddaliśmy część siebie, z którą spędziliśmy tyle czasu okazuje się kim inny?
Kochać kogoś, powierzać ukochanej osobie swoje uczucia, myśli, siebie, a później mijać wzrokiem na ulicy jak obca osobę, nazywać byłym, eksem, niewartym uczuć dupkiem?
Czuję się jakby ktoś na stałe amputował mi jakiś ważny organ.
wiem coś o tym, po takiej lekcji życia zastanawiasz się jak tu jeszcze kiedykolwiek komuś zaufać...
Trzymaj się, pomyśl raczej że usunęłaś "wrzód". I teraz jesteś już gładsza...
Skogatt jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 20:51   #2004
Princesska22
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 1 274
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Skogatt Pokaż wiadomość
Nie reaguję, tzn. na początku byłam w szoku i coś próbowałam pytać co się stało, ale się poddałam, najgorzej że upodobał sobie mój służbowy numer, którego nie mam jak zmienić ani zablokować jego numeru, tylko czekam jak będę w aucie z kims z pracy i na głosnomówiącym zabrzmi "ty suko...".
Część znajomych się odwróciła, bo (to trwało prawie 4 lata) nie wiele mieliśmy kontaktu jako para z innymi, było niestety tak że on nie był zbyt towarzyski i nie chodziliśmy na wiele spotkań. Ta garstka co została ( czyli Ci prawdziwi) jakoś mnie wspiera, ale jest mi ostatnio baaardzo ciężko, samotność mnie dobija, pierwszy raz zaczynam myśleć że nigdy nikogo nie znajdę i albo nauczę kota robić herbatę albo nawet w tym nie mogę liczyć na wsparcie


Hm...mnie sie wydaje ze w każdej sieci mozna numer zablokować...nie wiem gdzie pracujesz,ale myslę ze szef by zrozumiał...

Ile masz lat? Na pewno jeszcze kogos znajdziesz...
Princesska22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 20:59   #2005
Skogatt
Przyczajenie
 
Avatar Skogatt
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Zielona G
Wiadomości: 9
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

No właśnie dzwoniłam na infolinie do Orange i mi powiedzieli że nie da się. Czy to możliwe? Może mój konsultant się nie znał...nic rzeczywiście, spróbuję jeszcze raz.

Mam 34. Skończone
Skogatt jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 21:06   #2006
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

nie możesz iść z tym na policje?
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 21:09   #2007
Annie1441
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 574
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

smutno mi
Annie1441 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 21:13   #2008
Skogatt
Przyczajenie
 
Avatar Skogatt
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Zielona G
Wiadomości: 9
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Policja to chyba ostatnia deska ratunku, boję się po prostu czy nie będzie to oliwa do ognia i np. nie rozwali mi w nocy pod domem samochodu albo coś...dodam że zamki w domu wymieniłam (czywiście kluczy mi nie oddał "co? traktujesz mnie jak jakiegoś złodzieja").
Skogatt jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 21:29   #2009
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez pawica Pokaż wiadomość
Witam,
pomyślałam, że dobrze mi zrobi jeśli dołączę do Waszej grupy wsparcia .
Rzucił mnie, a właściwie żeby to zrobił musiałam go przycisnąć do muru, mimo to wtedy też wymyślił pokrętną wymówkę. Po prostu zabrakło mu odwagi, liczył na to, że zamilknie i wszytko rozejdzie się po kościach.
Nie prosiłam, nie błagałam, żeby przypadkiem nie stracić jakiegoś swojego urojonego honoru.
Płakałam, owszem, ale tylko w samotności. Dziś już nie płacze, czuję tyko straszny niesmak.
Jak żyć z tym, że osoba której ufamy, która jest nam bliska, którą uważamy jednocześnie za swojego przyjaciela, nagle staje się kimś obcym?
Że osoba której ufaliśmy, którą kochaliśmy, której oddaliśmy część siebie, z którą spędziliśmy tyle czasu okazuje się kim inny?
Kochać kogoś, powierzać ukochanej osobie swoje uczucia, myśli, siebie, a później mijać wzrokiem na ulicy jak obca osobę, nazywać byłym, eksem, niewartym uczuć dupkiem?
Czuję się jakby ktoś na stałe amputował mi jakiś ważny organ.
Witamy
Jak długo byliście razem ile czasu minęło kiedy zakończył ten związek?
To, że takim dupkom brakuje nawet odwagi, żeby szczerze powiedzieć, że to koniec to akurat nie nowość. Miałam dość podobną sytuację, także Cię rozumiem. Ja argumentował rozstanie, jeśli można spytać?
Z perspektywy czasu widzę to tak, że nie jest mi potrzebna osoba, której wszystkie uczucia okazały się tak naprawdę fałszywe i każdy gest był przepełniony kłamstwem. Nie da się przestać kogoś kochać ot tak, z dnia na dzień więc najprawdopodobniej facet nawet nic nie czuł tylko wciskał kit.
Zobaczysz, że dla Ciebie też zaświeci słońce. Też zostałam nie za bardzo ciekawie potraktowana, a teraz się cieszę, że już z nim nie jestem. Z Tobą będzie na pewno podobnie
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-12, 21:38   #2010
pawica
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Radom
Wiadomości: 63
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Skogatt, niektóre modele telefonów mają opcje utworzenia czarnej listy osób od których nie chcemy odbierać telefonów i wiadomości. Tylko czy to pomoże? Będzie wydzwaniał z innych numerów. Zbyt prosto jest zdobyć nowy numer telefonu.

Wrzód? Jestem nieufna, chyba wymagająca co do mężczyzn, zawsze wycofywałam się w pierwszych fazach znajomości, on był pierwszy któremu chciałam zaufać. Prawdziwy mężczyzna, szarmancki, naprawdę o mnie dbał. Im bardziej go poznawałam tym więcej odnajdywałam jego pozytywnych cech. Mogłam na niego liczyć. Tylko znajomość zakończył jak nie on.


Myślałam, że jest moim przyjacielem.
I chyba to najbardziej mnie zawiodło.

Syklamen, bylismy razem niecaly rok, krótko.
Zamilkł, jednego dnia był wspaniały i czuły, i nagle zaczął się zachowywać jakby go wcale nie było, jakby chciał zniknąć, jakby już zniknął. Zażądałam wyjaśnień. Smsem napisał, że to koniec, że musi teraz być sam, ma problemy, nie ma siły. Przeprosił, że załatwil to w taki sposób.
Smsem? Nigdy bym sie tego nie spodziewała po dorosłym człowieku, a już na pewno nie po nim.
Zmartwiłam się, zaoferowałam swoja pomoc, jako przyjaciółka. Już się nie odezwał.
Ja też milczę już tak od 2 i pół miesiąca, bo boję się okazać za dużo uczuć i w końcu dotarło do mnie, że to była tylko nędzna wymówka.


Nie licze na powrot, chyba nie potrafiłabym na nowo zaufać.
A teraz tez nie potrafie sie odwrócić, znienawidzić. Stwierdzić, że to był błąd, pomyłka życiowa, tchórz niewart mojej uwagi. Bo mam wrażenie jakbym miała odwrócić sie od siebie.
Nie potrafię ułożyć sobie w głowie jak to jest: jednego dnia najbliższa osoba, innego nieznajomy. Był częścią mnie, której nie mogę oddzielić, nie uszkadzając siebie.

Edytowane przez pawica
Czas edycji: 2012-09-12 o 22:11
pawica jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:43.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.