|
|
#1981 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 574
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
jest opcja, że zdałam
|
|
|
|
#1982 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Widzę, że skoro to nie ja zostałam rzucona, tylko ja rzuciłam, to już nie zasługuję na żadną uwagę w tym temacie, szkoda. Dzięki za tzw. wsparcie.
Mam ochotę usunąć posta, choć wiem, że nie mogę.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." |
|
|
|
#1983 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 212
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
![]() Zaraz przeczytam Twoją historię... Ja zasugerowałam wczoraj TŻowi rozstanie, wszystko się dziś wyjaśni
|
|
|
|
|
#1984 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 574
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
3 lata temu dokładnie się poznaliśmy.. tak mi smutno. ciekawe co zrobię w rocznice, chyba potne się mydłem
|
|
|
|
#1985 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 212
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Ulicznica
Czytając Twoją historię, czuję jakbym czytała o sobie. Zawsze czekam, aż ta druga osoba mnie zostawi. Teraz też nie mam na tyle odwagi, żeby to zakończyć, odważyłam się jedynie zasugerować mu to w liście ![]() Dobrze postąpiłaś, myślę, że teraz będziesz silniejsza
|
|
|
|
#1986 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 24
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Piszę z podobnej perspektywy jak Ty, ponad dwa tygodnie temu zerwałam ze swoim chłopakiem, którego w sumie nadal kocham, ale byłam nieszczęśliwa w tej relacji. To mi bardziej zależało, bardziej się starałam niż on, czułam się niekochana, nieważna, bardzo niedoskonała. Też zgłaszałam reklamacje... No i bylismy prawie 4 lata, wiec myślałam że do końca życia będę już nieszczęśliwa (zgłaszał chęć dalszego życia razem)... Ale się odważyłam i dziś nie żałuję (choć na początku co chwilę płakałam, a jak nie płakałam to spałam). Podobnie jak Ty mam poczucie, że wzięłam życie we własne ręce. Moje szczęście nie będzie od niego zależne. Bez niego mam milion mniej zmartwień, wątpliwości. Choć czasem nadal smutno się robi, to hmm jakby to powiedzieć, czuję się dużo bardziej wartościową osobą nie będąc z nim. Myślę, że postąpiłaś bardzo dobrze. Związek nie jest po to by się męczyć. A na swoim doświadczeniu mogę powiedzieć, że niestety z czasem jest tylko gorzej. Nawet jak się trochę zmienił, to nadal nie było to, no i wspomnienia jakichś jego głupich zachowań niestety zawsze dawały o sobie znać. A nigdy nie było aż tyle pozytywnych jego zachowań, bym mogła zapomnieć o tych złych.. Także nie urażaj się brakiem odzewu. Większość dziewczyn chce w tym wątku by były do nich wrócił, nieliczne patrzą z tej drugiej perspektywy - by już się nie odzywał, by już nie robił nadziei, że będzie lepiej. Aha i podoba mi się Twoje podejście, wygląda na to, że dużo sama przemyślałaś, że wiesz czego chcesz. Tylko trzeba wierzyć, że kiedyś znajdzie się ktoś z kimś będziemy szczęśliwe. Bo oni tam na pewno gdzieś są, choć dla mnie zdecydowanie jeszcze nie pora. Czasem sobie wyobrażam, że spotykam gościa, który ma wszystko to, czego nie miał ex, choć nie nadaję mu konkretnej fizycznej formy. Skupiam się na tym jak mnie traktuje, jak się dobrze czuję. I to mi pomaga nie wracać uciążliwie myślami do tematu - czy może dać byłemu jeszcze tą ostatnią milionową szansę? Pozdrawiam, mądra babka jesteś, trzeba siebie szanować. |
|
|
|
|
#1987 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: Somewhere over the rainbow ;)
Wiadomości: 1 294
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Dziewczyny, nie było mnie kilka dni bo miałam masakrę z exem. Byłam znowu na policji (nie chcę mówić co się stało), sprawa zaszła tak daleko, że będziemy widzieć się w sądzie. Bardzo się boję, że mi coś zrobi, ale dużo osób o tym wie, więc nigdy sama nie poruszam się po mojej okolicy czy gdzieś dalej.
Co jeszcze.. Zrezygnowałam z pracy, bo niestety okazało się, że ex odkrył gdzie pracuje (byłam kelnerką) i zaczął z kolegami się pojawiać, a teraz to by było dla mnie niebezpieczne wracać po nocy. Zwłaszcza, że jednak nikt po mnie wychodzić ciągle nie będzie. Ale jestem dobrej myśli, że sprawa rozwiąże sięa ja w końcu odzyskam jakiś spokój
__________________
Najatrakcyjniejszym przymiotem człowieka jest godność. |
|
|
|
#1988 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Udaję przed mamą i siostrą, że się trzymam. I powodem "dramatu" nie jest wcale on, tylko bardziej to, że znowu mi się nie udało, znowu się pomyliłam, znowu ktoś pomylił sobie miłość z czymś innym, kosztem mojego zaangażowania i latania za kimś. Straciłam całą masę czasu, nie chcę więcej, wóz albo przewóz. Albo ktoś mi pasuje od początku do końca, biorę całość w pakiecie, albo nie - na pewno nie będzie już tak, że wezmę co jest, kota w worku bez patrzenia do środka - licząc, że może pewne rzeczy uda się zmienić, nie chcę już nikogo naginać do swojej rzeczywistości. Nigdy nie odczułam na dłużej, że komuś na mnie zależy, że ktoś mnie adoruje, tak jak piszą szczęśliwe wizażanki, że dostają od facetów kwiaty, babeczki, niespodzianki - czy więc jestem aż tak mało warta? A może trafiam na totalnych przygłupów bez jaj, bez fantazji i polotu? Cytat:
Mam poczucie, że do nikogo nie pasuję, a nikt nie pasuje do mnie. Jeszcze nie czuję ulgi, jaką Ty poczułaś, nie wiem kiedy ją poczuję. W tym momencie jest tylko i wyłącznie zawód i żal.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." Edytowane przez ulicznica Czas edycji: 2012-09-12 o 10:52 |
||
|
|
|
#1989 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: Garwolin
Wiadomości: 10 019
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
__________________
"Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki." A jednak przy każdej niepewności tkwi odrobina nadziei, z której nie potrafisz zrezygnować... |
|
|
|
|
#1990 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 162
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
wczoraj jak czytałam ksiazke"dlaczego mężczyźni kochaja zołzy?" z tyłu były polecane książki i bylo to : http://empikmedia.pl/c/jak-uleczyc-z...rod5770142.jpg
może sobie ktoś zobaczyć może będzie fajne jak poleca autorka tej fajnej książki |
|
|
|
#1991 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 212
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Czy jest tu jakaś porozstaniowa Warszawianka chętna na kawę lub spacer?
|
|
|
|
#1992 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
To nie Ty powinnaś się czuć jak idiotka tylko ona ! (nie wspominając już o nim..)
|
|
|
|
|
#1993 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
ulicznica jestem z Ciebie bardzo dumna z powodu tego, co zrobiłaś. Jesteś bardzo silna, że zdecydowałaś się odejść zamiast tkwić w czymś bez przyszłości, kiedy nie czujesz, że drugiej stronie na Tobie zależy. Otóż ja Cię doskonale rozumiem, bo byłam w podobnym związku jeszcze niedawno. Bardzo często biłam się z myślami, że powinnam odejść, bo czułam, że nie traktuje mnie tak jak powinien, że mu nie zależy. Dlaczego? Bo podświadomie czułam, że nie tak ma być, czułam się olewana, było mi często przykro,itd. U mnie na szczęście zerwał sam, chociaż nie bez mojej pomocy drobnej (musiałam do niego zadzwonić, po sporym okresie unikania i wtedy mi wydusił wszystko ). Teraz widzę, że to na pewno było na moje szczęście, bo już wystarczająco dużo czasu przez niego straciłam. Gdzie mogłam dać sobie szansę na spotkanie kogoś, kto mi pokaże, że znaczę dla niego bardzo dużo. Uważam, że dobrze zrobiłaś. I teraz wiadomo, że bardzo boli, ale po jakimś czasie odczujesz ulgę.
__________________
|
|
|
|
|
#1994 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
dzisiejszy dzień jest beznadziejny
__________________
|
|
|
|
#1995 | |||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Ja np za szczerą prawdę i brak fałszywości jestem potępiana/krytykowana. Tylko, że ja wolę zrobić coś źle i się przyznać niż udawać Zreszto po co owijać w bawełnę i nawijać makaron na uszy?? ![]() ---------- Dopisano o 17:09 ---------- Poprzedni post napisano o 17:00 ---------- Cytat:
Szkoda, że zrezygnowałaś, dałabyś radę - zawsze mogłaś zadzwonić na policję i powiedzieć o co kaman, że masz jakieś podejrzenia, na pewno ktoś by się tym zainteresował. ---------- Dopisano o 17:09 ---------- Poprzedni post napisano o 17:09 ---------- Cytat:
|
|||
|
|
|
#1996 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 212
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
|
|
|
|
|
#1997 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 299
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Dziewczyny, nawiązałam kontakt ze swoim eksem, pisałam tutaj o tym... Dzisiaj przesmsowaliśmy cały dzień, wyciągnął mnie na fajkę i zaczął rozmowę o nas, spytał, czy jest jakakolwiek szansa, że jeśli się ogarnia, to czy to sobie jeszcze jakoś wyobrażam, czy o tym myślałam, że absolutnie nie chce na mnie wywierać presji, ale po prostu miałby motywację, że chodziłby do tego pieprzonego psychologa nawet codziennie, gdyby wiedział, że może jednak... Że zrozumie, jak nie będę chciała, że mogę chcieć spróbować z kimś innym, ale że on będzie czekał... Cholera, wygląda i biadoli tak samo jak ja w czerwcu, jak mnie wtedy rzucił. A ja... tak strasznie się boję, że mnie znowu skrzywdzi. Mówił, że tego nie chce, że zrobi wszystko, żeby do tego nie dopuścić, żeby nie skończyło się jak zwykle... Ale 'wszystko' nie znaczy, że nie będę przez to przechodzić znów i znów... Jprdl.
|
|
|
|
#1998 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
selena, mój były też tyyyyyyyyyyyle zmian mi naobiecywał np. że będzie mniej palił, nie będzie się upijał i wytrwał w tym bardzo krótko.
Sama wiesz, że już raz Cię zawiodł. Zobaczy, że Cię ma i po jakimś czasie znów pewnie oleje swoje obietnice. |
|
|
|
#1999 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
---------- Dopisano o 19:34 ---------- Poprzedni post napisano o 19:33 ---------- Cytat:
__________________
|
||
|
|
|
#2000 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Zielona G
Wiadomości: 9
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
A co poradzicie na taką sytuację - to ja go...generalnie zostawiłam, wyrzuciłam z życia, powiedziałam że to koniec, nie będę czekać dalej aż pan niezdecydowany zdecyduje czy będzie ze mną czy z nią, że odcięłam go od swoich pieniędzy ( w ostatniej chwili przed bankructwem). Było cicho jakieś 12 miesięcy i nagle...smsy, maile, szykany, wyzwiska, oblegi, chamskie teksty, ty taka owaka, zniszczyłaś mnie, jesteś ochydna, obleśna, nikt cie nie zechce, przetykane troskliwym "jak się czujesz?"...ostatnio jest mi strasznie ciężko, w pracy nie wyrabiam, nikogo nie mogę poznać, znajomi już dawno się odwrócili, zaczynam wierzyć w te brednie tego dupka..
|
|
|
|
#2001 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 1 274
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
![]() Ja chyba jezeli bylaby mozliwosc, to zmienilabym numer telefonu. Mozesz tez zablokowac jego numer choc oczywiscie jesli bedzie chcial, to napisze z innego. A dlaczego znajomi sie odwrocili ? |
|
|
|
|
#2002 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Radom
Wiadomości: 63
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Witam,
pomyślałam, że dobrze mi zrobi jeśli dołączę do Waszej grupy wsparcia .Rzucił mnie, a właściwie żeby to zrobił musiałam go przycisnąć do muru, mimo to wtedy też wymyślił pokrętną wymówkę. Po prostu zabrakło mu odwagi, liczył na to, że zamilknie i wszytko rozejdzie się po kościach. Nie prosiłam, nie błagałam, żeby przypadkiem nie stracić jakiegoś swojego urojonego honoru. Płakałam, owszem, ale tylko w samotności. Dziś już nie płacze, czuję tyko straszny niesmak. Jak żyć z tym, że osoba której ufamy, która jest nam bliska, którą uważamy jednocześnie za swojego przyjaciela, nagle staje się kimś obcym? Że osoba której ufaliśmy, którą kochaliśmy, której oddaliśmy część siebie, z którą spędziliśmy tyle czasu okazuje się kim inny? Kochać kogoś, powierzać ukochanej osobie swoje uczucia, myśli, siebie, a później mijać wzrokiem na ulicy jak obca osobę, nazywać byłym, eksem, niewartym uczuć dupkiem? Czuję się jakby ktoś na stałe amputował mi jakiś ważny organ. |
|
|
|
#2003 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Zielona G
Wiadomości: 9
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Nie reaguję, tzn. na początku byłam w szoku i coś próbowałam pytać co się stało, ale się poddałam, najgorzej że upodobał sobie mój służbowy numer, którego nie mam jak zmienić ani zablokować jego numeru, tylko czekam jak będę w aucie z kims z pracy i na głosnomówiącym zabrzmi "ty suko...".
Część znajomych się odwróciła, bo (to trwało prawie 4 lata) nie wiele mieliśmy kontaktu jako para z innymi, było niestety tak że on nie był zbyt towarzyski i nie chodziliśmy na wiele spotkań. Ta garstka co została ( czyli Ci prawdziwi) jakoś mnie wspiera, ale jest mi ostatnio baaardzo ciężko, samotność mnie dobija, pierwszy raz zaczynam myśleć że nigdy nikogo nie znajdę i albo nauczę kota robić herbatę albo nawet w tym nie mogę liczyć na wsparcie ![]() ---------- Dopisano o 19:51 ---------- Poprzedni post napisano o 19:45 ---------- Cytat:
Trzymaj się, pomyśl raczej że usunęłaś "wrzód". I teraz jesteś już gładsza... |
|
|
|
|
#2004 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 1 274
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Hm...mnie sie wydaje ze w każdej sieci mozna numer zablokować...nie wiem gdzie pracujesz,ale myslę ze szef by zrozumiał... Ile masz lat? Na pewno jeszcze kogos znajdziesz...
|
|
|
|
|
#2005 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Zielona G
Wiadomości: 9
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
No właśnie dzwoniłam na infolinie do Orange i mi powiedzieli że nie da się. Czy to możliwe? Może mój konsultant się nie znał...nic rzeczywiście, spróbuję jeszcze raz.
Mam 34. Skończone
|
|
|
|
#2006 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
nie możesz iść z tym na policje?
__________________
|
|
|
|
#2007 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 574
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
smutno mi
|
|
|
|
#2008 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Zielona G
Wiadomości: 9
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Policja to chyba ostatnia deska ratunku, boję się po prostu czy nie będzie to oliwa do ognia i np. nie rozwali mi w nocy pod domem samochodu albo coś...dodam że zamki w domu wymieniłam (czywiście kluczy mi nie oddał "co? traktujesz mnie jak jakiegoś złodzieja").
|
|
|
|
#2009 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
![]() Jak długo byliście razem ile czasu minęło kiedy zakończył ten związek? To, że takim dupkom brakuje nawet odwagi, żeby szczerze powiedzieć, że to koniec to akurat nie nowość. Miałam dość podobną sytuację, także Cię rozumiem. Ja argumentował rozstanie, jeśli można spytać? Z perspektywy czasu widzę to tak, że nie jest mi potrzebna osoba, której wszystkie uczucia okazały się tak naprawdę fałszywe i każdy gest był przepełniony kłamstwem. Nie da się przestać kogoś kochać ot tak, z dnia na dzień więc najprawdopodobniej facet nawet nic nie czuł tylko wciskał kit. Zobaczysz, że dla Ciebie też zaświeci słońce. Też zostałam nie za bardzo ciekawie potraktowana, a teraz się cieszę, że już z nim nie jestem. Z Tobą będzie na pewno podobnie
__________________
|
|
|
|
|
#2010 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Radom
Wiadomości: 63
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Skogatt, niektóre modele telefonów mają opcje utworzenia czarnej listy osób od których nie chcemy odbierać telefonów i wiadomości. Tylko czy to pomoże? Będzie wydzwaniał z innych numerów. Zbyt prosto jest zdobyć nowy numer telefonu.
Wrzód? Jestem nieufna, chyba wymagająca co do mężczyzn, zawsze wycofywałam się w pierwszych fazach znajomości, on był pierwszy któremu chciałam zaufać. Prawdziwy mężczyzna, szarmancki, naprawdę o mnie dbał. Im bardziej go poznawałam tym więcej odnajdywałam jego pozytywnych cech. Mogłam na niego liczyć. Tylko znajomość zakończył jak nie on. Myślałam, że jest moim przyjacielem. I chyba to najbardziej mnie zawiodło. Syklamen, bylismy razem niecaly rok, krótko. Zamilkł, jednego dnia był wspaniały i czuły, i nagle zaczął się zachowywać jakby go wcale nie było, jakby chciał zniknąć, jakby już zniknął. Zażądałam wyjaśnień. Smsem napisał, że to koniec, że musi teraz być sam, ma problemy, nie ma siły. Przeprosił, że załatwil to w taki sposób. Smsem? Nigdy bym sie tego nie spodziewała po dorosłym człowieku, a już na pewno nie po nim. Zmartwiłam się, zaoferowałam swoja pomoc, jako przyjaciółka. Już się nie odezwał. Ja też milczę już tak od 2 i pół miesiąca, bo boję się okazać za dużo uczuć i w końcu dotarło do mnie, że to była tylko nędzna wymówka. Nie licze na powrot, chyba nie potrafiłabym na nowo zaufać. A teraz tez nie potrafie sie odwrócić, znienawidzić. Stwierdzić, że to był błąd, pomyłka życiowa, tchórz niewart mojej uwagi. Bo mam wrażenie jakbym miała odwrócić sie od siebie. Nie potrafię ułożyć sobie w głowie jak to jest: jednego dnia najbliższa osoba, innego nieznajomy. Był częścią mnie, której nie mogę oddzielić, nie uszkadzając siebie. Edytowane przez pawica Czas edycji: 2012-09-12 o 22:11 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:43.












Czuje sie jak idiotka, to on zrobil mi to swinstwo a ja ja teraz nie mam nikogo prawie. Co to za znajomi, ktorzy ten fakt przede mna ukrywali.... Czuje sie oszukana przez wszystkich
). Teraz widzę, że to na pewno było na moje szczęście, bo już wystarczająco dużo czasu przez niego straciłam. Gdzie mogłam dać sobie szansę na spotkanie kogoś, kto mi pokaże, że znaczę dla niego bardzo dużo. Uważam, że dobrze zrobiłaś. I teraz wiadomo, że bardzo boli, ale po jakimś czasie odczujesz ulgę.



