Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 75 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-09-16, 22:00   #2221
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Ja już niczego nie jestem pewna, jak teraz siedzę i to analizuję to aż taka tępa jestem? Do mnie coś docierało z opóźnieniem i z☠☠☠ałam taką akcję - nic tylko
ale czekaj, to jest kurs instruktorski? a poprawek nie ma?
z tego co się orientowałam w sprawie kursów instruktorskich to poprawki zawsze są
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:15   #2222
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

skończyłam ćwiczyć ufff ale fajne
wyjeżdżam jutro na delegacje i wracam dopiero w piątek ,więc będzie dużo pracy a mało myślenia, zresztą koleżanka mi nie pozwoli myśleć
wzięłam ze sobą książkę bo w ciągu dnia coś trzeba robić w wolnym czasie,może tez coś poćwiczę

jak będę miała czas a pewnie coś wykombinuje to się do Was odezwę

---------- Dopisano o 22:05 ---------- Poprzedni post napisano o 22:04 ----------

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
PJ mam od 5 lat Instruktora

---------- Dopisano o 21:40 ---------- Poprzedni post napisano o 21:38 ----------


Wyszłam stamtąd mega zła, później się śmiałam, a teraz Łatwo mówić, no taki bład zrobić, dlaczego nie pomyślałam Wystarczy żebym pomysłała i sekudnę, dwie później zrobiła i była już po wszystkim, a teraz kolejne pół roku katowania się i 0 % pewności
będzie dobrze głowa do góry !!!

---------- Dopisano o 22:07 ---------- Poprzedni post napisano o 22:05 ----------

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
kto otwiera piwko ze mną

dziś ani jedna łza nie poleciała, jestem z siebie dumna

silna dziewczyna!!!

---------- Dopisano o 22:10 ---------- Poprzedni post napisano o 22:07 ----------

Cytat:
Napisane przez orzechowo Pokaż wiadomość
a mnie znajomi wczoraj wyciągnęli do energy(taka dyskoteka gigant, wiecie) no i pobawilismy sie razem a potem stwierdzilismy ze idziemy na 'wyryw' czyli trzy czte ry i każdy w inną stronę. i normalnie albo to ja jestem jakaś oporna na wszystkich facetów teraz, albo mam rację bo mówię Wam- w całym klubie nie było ani jednego ciacha, same pustaki, pedałki i techno lamusy. aż mam ochotę wracać jak torpeda do swojego byłego bo teraz to mi się zdaje że na całym świecie nigdzie już nigdy nie znajdę takiego wartego uwagi jak on.

wiesz może trafisz kiedyś na super faceta

---------- Dopisano o 22:12 ---------- Poprzedni post napisano o 22:10 ----------

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
U mnie za 3 dni - trzeci miesiąc będzie I dobrze mi z tym już Dziś to sobie na maxa uświadomiłam
ja się jeszcze nie pogodziłam i na dodatek mi się śnił i był sex ale jakiś och ach

---------- Dopisano o 22:15 ---------- Poprzedni post napisano o 22:12 ----------

Cytat:
Napisane przez bulbulka Pokaż wiadomość
na pewno nieźle ania nam tu zrobiła duży krok do przodu
jak to o mnie to dziękuje
staram się jak mogę, są ciężkie momenty, ale wtedy sobie mówię trzeba żyć dalej
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:15   #2223
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość

ja się jeszcze nie pogodziłam i na dodatek mi się śnił i był sex ale jakiś och ach
o kurczaczki
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:23   #2224
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
ale czekaj, to jest kurs instruktorski? a poprawek nie ma?
z tego co się orientowałam w sprawie kursów instruktorskich to poprawki zawsze są
Można i są poprawki, ale ja miałam w maju już I podejście. Ja nie robię tego w jakieś uczelnii wyższej, a gdzieś indziej i są inne zasady Aż mnie nosi na samą myśl, że z☠☠☠ałam coś co miałam na wyciągnięcie ręki, coś co mogłam zdać - wystarczyło pomyśleć, skupić się - to nie? Po co? Ja chcę o tym już zapomnieć
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:24   #2225
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
i jak się z tym czujesz?
jak się czuje?? jest mi dalej przykro, czasami płaczę , ale patrzę codziennie w lustro i sobie powtarzam że jestem silna i dam sobie radę.
Nie powiem że bym nie chciała żeby wrócił bo Was skłamię a nie chce kłamać, nie wiem co będzie, czas wszystko pokaże. Staram się nie myśleć za często chociaż się nie da, ale ważne że się staram.
Robię dużo rzeczy dla siebie, ćwiczę prawie codziennie i nie wiem dlaczego to robię bo nie jestem jakoś gruba itp , robię to chyba hmm dlatego żeby się wyżyć , żeby złe emocje ze mnie zeszły.
Staram się rozmawiać często ze znajomymi a uwieźcie mam ich nie dużo.... zrezygnowałam z nich dla niego, a do wspólnych nie mam odwago iść :/a dzwonią itp

Codziennie patrzę na mojego (naszego) zwierzaka tulę go i mówię mu " dziękuje że jest ze mną" !!! Zwierzątko które daje mnóstwo ciepła i miłości.

Dużo mi tez pomaga jego siostra,często ze sobą rozmawiamy i powiem Wam że mi to pomaga, nie jest to proste ,ale czemu mam zrezygnować do końca z kogoś przez niego.

Dużo robię dla siebie !!
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:24   #2226
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Ania230 udanej delegacji!!
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:25   #2227
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
o kurczaczki


---------- Dopisano o 22:25 ---------- Poprzedni post napisano o 22:25 ----------

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Ania230 udanej delegacji!!
nie dziękuje
oby nie było aż tak pracowicie hihi
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:26   #2228
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
jak się czuje?? jest mi dalej przykro, czasami płaczę , ale patrzę codziennie w lustro i sobie powtarzam że jestem silna i dam sobie radę.
Nie powiem że bym nie chciała żeby wrócił bo Was skłamię a nie chce kłamać, nie wiem co będzie, czas wszystko pokaże. Staram się nie myśleć za często chociaż się nie da, ale ważne że się staram.
Robię dużo rzeczy dla siebie, ćwiczę prawie codziennie i nie wiem dlaczego to robię bo nie jestem jakoś gruba itp , robię to chyba hmm dlatego żeby się wyżyć , żeby złe emocje ze mnie zeszły.
Staram się rozmawiać często ze znajomymi a uwieźcie mam ich nie dużo.... zrezygnowałam z nich dla niego, a do wspólnych nie mam odwago iść :/a dzwonią itp

Codziennie patrzę na mojego (naszego) zwierzaka tulę go i mówię mu " dziękuje że jest ze mną" !!! Zwierzątko które daje mnóstwo ciepła i miłości.

Dużo mi tez pomaga jego siostra,często ze sobą rozmawiamy i powiem Wam że mi to pomaga, nie jest to proste ,ale czemu mam zrezygnować do końca z kogoś przez niego.

Dużo robię dla siebie !!
Jestem z Ciebie dumna!
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:34   #2229
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Jestem z Ciebie dumna!
ja chyba z siebie też
na pewno nie jestem już "zdrowa"ale staram się jak mogę

przestać kochać tak szybko się nie da do tego potrzeba bardzo dużo czasu...

---------- Dopisano o 22:28 ---------- Poprzedni post napisano o 22:28 ----------

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Od nowa cały kurs Tak dupy dać - masakra
hasło przewodnie " DAMY RADĘ "!!!

---------- Dopisano o 22:32 ---------- Poprzedni post napisano o 22:28 ----------

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
dzień dobry, wyczuwam kryzys, ale chyba tylko dlatego, że dziś świętowalibyśmy 3 lata...
wyrzuć słowa KRYZYS do ŚMIETNIKA !!!

---------- Dopisano o 22:34 ---------- Poprzedni post napisano o 22:32 ----------

Kornelciaczek jesteś instruktorką fitness??
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:38   #2230
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość

Kornelciaczek jesteś instruktorką fitness??
nie mam żadnego instruktora
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 22:46   #2231
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
nie mam żadnego instruktora
a to teraz z czego miałaś egzamin ?
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 23:09   #2232
ajlawlegia
Raczkowanie
 
Avatar ajlawlegia
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 15
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cześć dziewczyny, niestety ale i mnie dopadło rozstanie. I w zasadzie potrzebuje spojrzenia na sprawę z innej strony, dlatego zdecydowałam się napisać i dowiedzieć od Was co o tym myślicie, może nawet usłyszeć dobrą radę. A więc od początku:

Mój związek z mr.X trwał zaledwie kilka miesięcy, poznaliśmy się dzięki pracy - pracujemy w jednej branży, można powiedzieć tak, że on był podwykonawcą mojej firmy. No i na początku nasze kontakty były czysto służbowe, z czasem on zaczął podczas rozmowy wtrącać, że bardzo mu się podobam, że mam piękne oczy itd. (widział mnie tylko na zdjęciu) po jakimś czasie zgadaliśmy się, że mamy podobne zainteresowania i od tego momentu nasza znajomość nabrała trochę bardziej prywatnego charakteru. Zaczęliśmy podczas pracy rozmawiać na gg, wymieniliśmy się prywatnymi numerami telefonu, w zasadzie całe dnie pracy przegadywaliśmy poznając się, a po pracy godzinami rozmawialiśmy przez telefon. No i w końcu zdecydowaliśmy się na spotkanie i od tamtej pory byliśmy razem, wszystko toczyło się bardzo szybko: wspólne weekendy, wspólne wakacje, poznanie naszych rodzin. Nie przesadzając czułam się jak w bajce. Pewnego dnia zaproponował mi, żebyśmy zamieszkali razem, bo on nie może znieść tego, że widujemy się tylko w weekendy (ja mieszkam w Warszawie, od w Krakowie). Ja oczywiście się na to zgodziłam i uzgodniliśmy, że od września będziemy razem mieszkać. Wypowiedziałam umowę w pracy, powoli zaczęłam się żegnać z przyjaciółmi, aż pewnego dnia, na tydzień przed planowaną przeprowadzką powiedział mi, że na razie musimy się wstrzymać, bo on ma pewne problemy zarówno finansowe jak i osobiste. Przyjęłam to do wiadomości i wszystko było w miarę ok. Po kilku dniach on zaczął się do mnie odzywać coraz rzadziej, rozmawialiśmy ze sobą po 2 minuty bo był wiecznie zajęty/zmęczony/przeziębiony itd. Aż w ostatni piątek zadzwoniłam do niego, tak jak się wcześniej umawialiśmy i wyglądało to tak, że ja mówiłam, on nawet nie słuchał bo słyszałam, że jest zajęty czymś innym no i się bez słowa rozłączył... Pomyślałam, że stracił zasięg albo jest faktycznie zajęty i oddzwoni... Nie oddzwonił. Po 3 godzinach próbowałam się do niego dodzwonić, ale nie odbierał telefonu, więc napisałam smsa, że się martwię, czy wszystko ok. Dostałam odpowiedź, że jest ok, tylko lekko się wstawił i zadzwoni jutro. No wiec następnego dnia znów próbowałam się dodzwonić, ale znów nie odbierał, w końcu zadzwonił, żeby mi powiedzieć, że odezwie się później. Ja oczywiście w miedzy czasie zaczęłam panikować co się dzieje itd, on nie dzwonił więc zadzwoniłam sama. No i zaczęłam robić wyrzuty, że nie chcę, żeby tak mnie traktował, że ostatnio w ogóle prawie nie rozmawiamy, że mi się to nie podoba. W odpowiedzi usłyszałam, że w jego życiu wszystko się psuje, że ma problemy osobiste z którymi nie może sobie poradzić, a nie chce mnie w mnie mieszać. Po czym powiedział, że najlepiej będzie, jeśli na razie się rozstaniemy, bo on nie chce mnie stawiać w takich sytuacjach, bo ja na to nie zasługuję. Oczywiście rozmowa zakończyła się płaczem, próbowaniem wyjaśnić mu, że możemy przejść przez to razem, aż w końcu powiedział, że mu przykro i się rozłączył. Jednak wieczorem napisał mi smsa, jak się czuję, odpowiedziałam, że tragicznie, po czym poprosił, żebym dała mu czas, że chce sobie poukładać to, z czym ma problemy. Dziś rano napisał smsa na dzień dobry, czego w zasadzie nie robił od kiedy okazało się, że jednak razem nie zamieszkamy. Później spytał jak się czuję, wysłał kilka buziaków, w ciągu dnia zapytał co robię, wieczorem zadzwonił na dobranoc, tak jakby nigdy nic. No i w końcu zapytałam, o co właściwie chodzi, bo jak dla mnie jeśli potrzebuje czasu, to nie powinien nazywać mnie kotkiem, skarbem itd, powiedziałam, że jestem zdezorientowana, na co odpowiedział mi, że on nie chce stawiać mnie w takich sytuacjach jak parę dni temu, że nie ma z nim kontaktu a ja świruje, nie wiem co się dzieje, płaczę itd., ale bardzo mu na mnie zależy... Powiedział, że na razie musi zająć się swoimi sprawami i nie wie jak długo to potrwa, ale jak już wszystko się ułoży to przyjedzie do mnie, porozmawiamy i zdecydujemy co dalej....

No i ja nie do końca wiem, co o tym myśleć. Kocham go bardzo i wiem, że on mnie też. Rozumiem, że można mieć problemy, nie radzić sobie z nimi i nie chcieć wciągać w nie najbliższych. Ale moim zdaniem stawianie drugiej osoby w takiej sytuacji "rozstańmy się, utrzymujmy kontakt jakby nic się nie stało, i miejmy nadzieje, że szybko wszystko się ułoży" jest bardzo dziwne. I dlatego chciałabym wiedzieć co Wy, drogie Wizażanki o tym myślicie? Jest sens czekać? Co robić, utrzymywać kontakt czy może trochę odpuścić?
Nie ukrywam, że dla mnie ta mała nadzieja w postaci kontaktu i zasugerowania, że nie wszystko stracone to bardzo, bardzo dużo. Zależy mi bardzo, jestem pewna, że to z tym człowiekiem chcę spędzić resztę życia i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że może się to wszystko posypać...
__________________
Odchudzanie - od 1.03.2012
75-74-73-72-71-70-69-68-67-66-65-64-63-62-61

Zapuszczam włosy!
45-46-47-48-49-50-51-52-53-54-55-56-57-58-59-60

"I obojętnie co robisz to bądź tego pewien
i bądź z tego dumny i wierz w siebie"
ajlawlegia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 23:18   #2233
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
a to teraz z czego miałaś egzamin ?


---------- Dopisano o 23:18 ---------- Poprzedni post napisano o 23:18 ----------

Cytat:
Napisane przez ajlawlegia Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, niestety ale i mnie dopadło rozstanie. I w zasadzie potrzebuje spojrzenia na sprawę z innej strony, dlatego zdecydowałam się napisać i dowiedzieć od Was co o tym myślicie, może nawet usłyszeć dobrą radę. A więc od początku:

Mój związek z mr.X trwał zaledwie kilka miesięcy, poznaliśmy się dzięki pracy - pracujemy w jednej branży, można powiedzieć tak, że on był podwykonawcą mojej firmy. No i na początku nasze kontakty były czysto służbowe, z czasem on zaczął podczas rozmowy wtrącać, że bardzo mu się podobam, że mam piękne oczy itd. (widział mnie tylko na zdjęciu) po jakimś czasie zgadaliśmy się, że mamy podobne zainteresowania i od tego momentu nasza znajomość nabrała trochę bardziej prywatnego charakteru. Zaczęliśmy podczas pracy rozmawiać na gg, wymieniliśmy się prywatnymi numerami telefonu, w zasadzie całe dnie pracy przegadywaliśmy poznając się, a po pracy godzinami rozmawialiśmy przez telefon. No i w końcu zdecydowaliśmy się na spotkanie i od tamtej pory byliśmy razem, wszystko toczyło się bardzo szybko: wspólne weekendy, wspólne wakacje, poznanie naszych rodzin. Nie przesadzając czułam się jak w bajce. Pewnego dnia zaproponował mi, żebyśmy zamieszkali razem, bo on nie może znieść tego, że widujemy się tylko w weekendy (ja mieszkam w Warszawie, od w Krakowie). Ja oczywiście się na to zgodziłam i uzgodniliśmy, że od września będziemy razem mieszkać. Wypowiedziałam umowę w pracy, powoli zaczęłam się żegnać z przyjaciółmi, aż pewnego dnia, na tydzień przed planowaną przeprowadzką powiedział mi, że na razie musimy się wstrzymać, bo on ma pewne problemy zarówno finansowe jak i osobiste. Przyjęłam to do wiadomości i wszystko było w miarę ok. Po kilku dniach on zaczął się do mnie odzywać coraz rzadziej, rozmawialiśmy ze sobą po 2 minuty bo był wiecznie zajęty/zmęczony/przeziębiony itd. Aż w ostatni piątek zadzwoniłam do niego, tak jak się wcześniej umawialiśmy i wyglądało to tak, że ja mówiłam, on nawet nie słuchał bo słyszałam, że jest zajęty czymś innym no i się bez słowa rozłączył... Pomyślałam, że stracił zasięg albo jest faktycznie zajęty i oddzwoni... Nie oddzwonił. Po 3 godzinach próbowałam się do niego dodzwonić, ale nie odbierał telefonu, więc napisałam smsa, że się martwię, czy wszystko ok. Dostałam odpowiedź, że jest ok, tylko lekko się wstawił i zadzwoni jutro. No wiec następnego dnia znów próbowałam się dodzwonić, ale znów nie odbierał, w końcu zadzwonił, żeby mi powiedzieć, że odezwie się później. Ja oczywiście w miedzy czasie zaczęłam panikować co się dzieje itd, on nie dzwonił więc zadzwoniłam sama. No i zaczęłam robić wyrzuty, że nie chcę, żeby tak mnie traktował, że ostatnio w ogóle prawie nie rozmawiamy, że mi się to nie podoba. W odpowiedzi usłyszałam, że w jego życiu wszystko się psuje, że ma problemy osobiste z którymi nie może sobie poradzić, a nie chce mnie w mnie mieszać. Po czym powiedział, że najlepiej będzie, jeśli na razie się rozstaniemy, bo on nie chce mnie stawiać w takich sytuacjach, bo ja na to nie zasługuję. Oczywiście rozmowa zakończyła się płaczem, próbowaniem wyjaśnić mu, że możemy przejść przez to razem, aż w końcu powiedział, że mu przykro i się rozłączył. Jednak wieczorem napisał mi smsa, jak się czuję, odpowiedziałam, że tragicznie, po czym poprosił, żebym dała mu czas, że chce sobie poukładać to, z czym ma problemy. Dziś rano napisał smsa na dzień dobry, czego w zasadzie nie robił od kiedy okazało się, że jednak razem nie zamieszkamy. Później spytał jak się czuję, wysłał kilka buziaków, w ciągu dnia zapytał co robię, wieczorem zadzwonił na dobranoc, tak jakby nigdy nic. No i w końcu zapytałam, o co właściwie chodzi, bo jak dla mnie jeśli potrzebuje czasu, to nie powinien nazywać mnie kotkiem, skarbem itd, powiedziałam, że jestem zdezorientowana, na co odpowiedział mi, że on nie chce stawiać mnie w takich sytuacjach jak parę dni temu, że nie ma z nim kontaktu a ja świruje, nie wiem co się dzieje, płaczę itd., ale bardzo mu na mnie zależy... Powiedział, że na razie musi zająć się swoimi sprawami i nie wie jak długo to potrwa, ale jak już wszystko się ułoży to przyjedzie do mnie, porozmawiamy i zdecydujemy co dalej....

No i ja nie do końca wiem, co o tym myśleć. Kocham go bardzo i wiem, że on mnie też. Rozumiem, że można mieć problemy, nie radzić sobie z nimi i nie chcieć wciągać w nie najbliższych. Ale moim zdaniem stawianie drugiej osoby w takiej sytuacji "rozstańmy się, utrzymujmy kontakt jakby nic się nie stało, i miejmy nadzieje, że szybko wszystko się ułoży" jest bardzo dziwne. I dlatego chciałabym wiedzieć co Wy, drogie Wizażanki o tym myślicie? Jest sens czekać? Co robić, utrzymywać kontakt czy może trochę odpuścić?
Nie ukrywam, że dla mnie ta mała nadzieja w postaci kontaktu i zasugerowania, że nie wszystko stracone to bardzo, bardzo dużo. Zależy mi bardzo, jestem pewna, że to z tym człowiekiem chcę spędzić resztę życia i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że może się to wszystko posypać...
Bądź zwarta i gotowa i walcz! Może zrób Mu niespodziankę i odwiedź Go w Krakowie, co Ci zależy?
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 23:23   #2234
ajlawlegia
Raczkowanie
 
Avatar ajlawlegia
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 15
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość


---------- Dopisano o 23:18 ---------- Poprzedni post napisano o 23:18 ----------


Bądź zwarta i gotowa i walcz! Może zrób Mu niespodziankę i odwiedź Go w Krakowie, co Ci zależy?
Myślałam o tym, ale w najbliższych dniach to nierealne - zaczynam jutro nową pracę, a przez najbliższe 4 weekendy będę miała zajęcia na studiach
__________________
Odchudzanie - od 1.03.2012
75-74-73-72-71-70-69-68-67-66-65-64-63-62-61

Zapuszczam włosy!
45-46-47-48-49-50-51-52-53-54-55-56-57-58-59-60

"I obojętnie co robisz to bądź tego pewien
i bądź z tego dumny i wierz w siebie"
ajlawlegia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-16, 23:27   #2235
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ajlawlegia Pokaż wiadomość
Myślałam o tym, ale w najbliższych dniach to nierealne - zaczynam jutro nową pracę, a przez najbliższe 4 weekendy będę miała zajęcia na studiach
a moim zdaniem nie powinnaś jechać.
co to ma w ogóle być
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 00:01   #2236
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ajlawlegia Pokaż wiadomość
No i ja nie do końca wiem, co o tym myśleć. Kocham go bardzo i wiem, że on mnie też. Rozumiem, że można mieć problemy, nie radzić sobie z nimi i nie chcieć wciągać w nie najbliższych. Ale moim zdaniem stawianie drugiej osoby w takiej sytuacji "rozstańmy się, utrzymujmy kontakt jakby nic się nie stało, i miejmy nadzieje, że szybko wszystko się ułoży" jest bardzo dziwne. I dlatego chciałabym wiedzieć co Wy, drogie Wizażanki o tym myślicie? Jest sens czekać? Co robić, utrzymywać kontakt czy może trochę odpuścić?
Nie ukrywam, że dla mnie ta mała nadzieja w postaci kontaktu i zasugerowania, że nie wszystko stracone to bardzo, bardzo dużo. Zależy mi bardzo, jestem pewna, że to z tym człowiekiem chcę spędzić resztę życia i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że może się to wszystko posypać...
Witamy
Hmmm... dziwne, a może daj mu spokój niech przemyśli wszystko itp. a jak sie będziesz odzywać -to z dystansem niech poczuje, że może Cie stracic, może sie ogarnie. Ale takie odstawienie, "na pozniej", bo musi przemyslec cos tam, jest troche dziwne tym bardziej ze mieliscie razem zamieszkac, a Ty nawet z pracy zrezygnowalas... czy on przypadkiem nie ma cykora, ze zrobilo sie powaznie?

---------- Dopisano o 23:57 ---------- Poprzedni post napisano o 23:54 ----------

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Można i są poprawki, ale ja miałam w maju już I podejście. Ja nie robię tego w jakieś uczelnii wyższej, a gdzieś indziej i są inne zasady Aż mnie nosi na samą myśl, że z☠☠☠ałam coś co miałam na wyciągnięcie ręki, coś co mogłam zdać - wystarczyło pomyśleć, skupić się - to nie? Po co? Ja chcę o tym już zapomnieć
Nie przejmuj się, Co Cie nie zabije to Cie wzmocni !

---------- Dopisano o 00:01 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:57 ----------

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
jak się czuje?? jest mi dalej przykro, czasami płaczę , ale patrzę codziennie w lustro i sobie powtarzam że jestem silna i dam sobie radę.
Nie powiem że bym nie chciała żeby wrócił bo Was skłamię a nie chce kłamać, nie wiem co będzie, czas wszystko pokaże. Staram się nie myśleć za często chociaż się nie da, ale ważne że się staram.
Robię dużo rzeczy dla siebie, ćwiczę prawie codziennie i nie wiem dlaczego to robię bo nie jestem jakoś gruba itp , robię to chyba hmm dlatego żeby się wyżyć , żeby złe emocje ze mnie zeszły.
Staram się rozmawiać często ze znajomymi a uwieźcie mam ich nie dużo.... zrezygnowałam z nich dla niego, a do wspólnych nie mam odwago iść :/a dzwonią itp

Codziennie patrzę na mojego (naszego) zwierzaka tulę go i mówię mu " dziękuje że jest ze mną" !!! Zwierzątko które daje mnóstwo ciepła i miłości.

Dużo mi tez pomaga jego siostra,często ze sobą rozmawiamy i powiem Wam że mi to pomaga, nie jest to proste ,ale czemu mam zrezygnować do końca z kogoś przez niego.

Dużo robię dla siebie !!
Zwierzaki to skarby wiem coś o tym, to najszczersi przyjaciele.

Udanej delegacji, to zawsze odskocznia Widać po postach,że jesteś coraz silniejsza, super
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 02:00   #2237
willy_nilly
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 1 208
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
czuję wewnętrzny niepokój, że coś się stanie dziś czy coś, sama nie wiem
Miałam to wczoraj. Niestety - sprawdziło się.

Cytat:
Napisane przez zjedzmniebejbe Pokaż wiadomość
willy - sama nie jestem teraz w najlepszym stanie psychicznym ale.. to minie. Wiem że to strasznie oklepane powiedzenie, rodem z "dupy" ale mija. Z czasem wszystko jest prostsze.
Echh... dziękuję... trywialne czy nie, to czas nas uczy pogody... ciągle na nowo.

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
No to super
też bym chciała, zeby moj byly sobie przemyslal, ale widac za dobrze sie bawi beze mnie i trace jakakolwiek nadzieje na chocby konfrontacje -face to face boli..ajjjj
Same here...


Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Ja już niczego nie jestem pewna, jak teraz siedzę i to analizuję to aż taka tępa jestem? Do mnie coś docierało z opóźnieniem i z☠☠☠ałam taką akcję - nic tylko
Nie obwiniaj siebie... Na pewno jesteś świetna, tylko stres robi swoje.

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Witamy
Hmmm... dziwne, a może daj mu spokój niech przemyśli wszystko itp. a jak sie będziesz odzywać -to z dystansem niech poczuje, że może Cie stracic, może sie ogarnie. Ale takie odstawienie, "na pozniej", bo musi przemyslec cos tam, jest troche dziwne tym bardziej ze mieliscie razem zamieszkac, a Ty nawet z pracy zrezygnowalas... czy on przypadkiem nie ma cykora, ze zrobilo sie powaznie?
Dokładnie. Co to ma być?! Jeszcze rozumiem, jeśli by Ci powiedział, że coś między Wami nie tak i musi to przemyśleć, a on kręci, nie gada konkretów, wykręca się, odstawia jakieś szopki, zostawia na lodzie... No dajcie spokój, naprawdę.
willy_nilly jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 09:34   #2238
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ajlawlegia Pokaż wiadomość
Myślałam o tym, ale w najbliższych dniach to nierealne - zaczynam jutro nową pracę, a przez najbliższe 4 weekendy będę miała zajęcia na studiach
W tej sytuacji siedź tutaj!! I nie zawracaj sobie głowy, już raz Cię wystawił, a teraz nowa praca, studia - dasz radę.

---------- Dopisano o 09:34 ---------- Poprzedni post napisano o 09:30 ----------

mam mega doła I wolny dla mnie termin (dziś dzwoniłam czerwiec 2013)

Edytowane przez Kornelciaczek
Czas edycji: 2012-09-17 o 09:32
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 09:41   #2239
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

no i zaczął się nowy tydzień...
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 09:44   #2240
orzechowo
Przyczajenie
 
Avatar orzechowo
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Dancefloor
Wiadomości: 28
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

mój eks zażądał oddania pierścionka zaręczynowego
orzechowo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 09:49   #2241
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez orzechowo Pokaż wiadomość
mój eks zażądał oddania pierścionka zaręczynowego
ohohoho to oddaj;] niech sie buja ;]
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 09:50   #2242
_Shiloh_
Wtajemniczenie
 
Avatar _Shiloh_
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 2 495
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

ajlawlegia sorki, że tak bezpośrednio, ale moim zdaniem to on kogoś poznał w swoim mieście i teraz nie wie kogo wybrać... tak mi się wydaje, ale cóż żeby to sprawdzić musiałabyś zrobić mu "niespodziankę" i pojechać bez zapowiedzi do KrK, ale to by było chyba trochę ... desperackie i żałosne. Kobieta jednak powinna mieć swoja dumę. Nie uważam, że powinnaś na niego czekać, aż łaskawie się zdecyduje. Każdy człowiek ma problemy w swoim życiu, rozumiem. Mimo wszystko, powinien Ci wyjaśnić swoja zmianę decyzji.
_Shiloh_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 10:12   #2243
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez orzechowo Pokaż wiadomość
mój eks zażądał oddania pierścionka zaręczynowego
to byliście zaręczeni?
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 10:23   #2244
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez orzechowo Pokaż wiadomość
mój eks zażądał oddania pierścionka zaręczynowego
A ja na złość bym mu nie oddała
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 10:43   #2245
Princesska22
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląskie
Wiadomości: 1 274
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
A ja na złość bym mu nie oddała

Ja chyba też....wiecie co, nie powinien tego żądac...jakies to takie nikulturalne....pewnie chce sprzedac i miec kase...No nieładne zachowanie moim zdaniem
Teraz to Twoja własnosc, powiedz ze chcesz sobie na pamiątke zostawic :P Albo powiedz ze wyrzucilaś do morza, do rzeki
Princesska22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 10:54   #2246
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Princesska22 Pokaż wiadomość
Ja chyba też....wiecie co, nie powinien tego żądac...jakies to takie nikulturalne....pewnie chce sprzedac i miec kase...No nieładne zachowanie moim zdaniem
Teraz to Twoja własnosc, powiedz ze chcesz sobie na pamiątke zostawic :P Albo powiedz ze wyrzucilaś do morza, do rzeki
zawsze można przykozaczyć rymowanką: kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 11:01   #2247
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ajlawlegia Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, niestety ale i mnie dopadło rozstanie. I w zasadzie potrzebuje spojrzenia na sprawę z innej strony, dlatego zdecydowałam się napisać i dowiedzieć od Was co o tym myślicie, może nawet usłyszeć dobrą radę. A więc od początku:

Mój związek z mr.X trwał zaledwie kilka miesięcy, poznaliśmy się dzięki pracy - pracujemy w jednej branży, można powiedzieć tak, że on był podwykonawcą mojej firmy. No i na początku nasze kontakty były czysto służbowe, z czasem on zaczął podczas rozmowy wtrącać, że bardzo mu się podobam, że mam piękne oczy itd. (widział mnie tylko na zdjęciu) po jakimś czasie zgadaliśmy się, że mamy podobne zainteresowania i od tego momentu nasza znajomość nabrała trochę bardziej prywatnego charakteru. Zaczęliśmy podczas pracy rozmawiać na gg, wymieniliśmy się prywatnymi numerami telefonu, w zasadzie całe dnie pracy przegadywaliśmy poznając się, a po pracy godzinami rozmawialiśmy przez telefon. No i w końcu zdecydowaliśmy się na spotkanie i od tamtej pory byliśmy razem, wszystko toczyło się bardzo szybko: wspólne weekendy, wspólne wakacje, poznanie naszych rodzin. Nie przesadzając czułam się jak w bajce. Pewnego dnia zaproponował mi, żebyśmy zamieszkali razem, bo on nie może znieść tego, że widujemy się tylko w weekendy (ja mieszkam w Warszawie, od w Krakowie). Ja oczywiście się na to zgodziłam i uzgodniliśmy, że od września będziemy razem mieszkać. Wypowiedziałam umowę w pracy, powoli zaczęłam się żegnać z przyjaciółmi, aż pewnego dnia, na tydzień przed planowaną przeprowadzką powiedział mi, że na razie musimy się wstrzymać, bo on ma pewne problemy zarówno finansowe jak i osobiste. Przyjęłam to do wiadomości i wszystko było w miarę ok. Po kilku dniach on zaczął się do mnie odzywać coraz rzadziej, rozmawialiśmy ze sobą po 2 minuty bo był wiecznie zajęty/zmęczony/przeziębiony itd. Aż w ostatni piątek zadzwoniłam do niego, tak jak się wcześniej umawialiśmy i wyglądało to tak, że ja mówiłam, on nawet nie słuchał bo słyszałam, że jest zajęty czymś innym no i się bez słowa rozłączył... Pomyślałam, że stracił zasięg albo jest faktycznie zajęty i oddzwoni... Nie oddzwonił. Po 3 godzinach próbowałam się do niego dodzwonić, ale nie odbierał telefonu, więc napisałam smsa, że się martwię, czy wszystko ok. Dostałam odpowiedź, że jest ok, tylko lekko się wstawił i zadzwoni jutro. No wiec następnego dnia znów próbowałam się dodzwonić, ale znów nie odbierał, w końcu zadzwonił, żeby mi powiedzieć, że odezwie się później. Ja oczywiście w miedzy czasie zaczęłam panikować co się dzieje itd, on nie dzwonił więc zadzwoniłam sama. No i zaczęłam robić wyrzuty, że nie chcę, żeby tak mnie traktował, że ostatnio w ogóle prawie nie rozmawiamy, że mi się to nie podoba. W odpowiedzi usłyszałam, że w jego życiu wszystko się psuje, że ma problemy osobiste z którymi nie może sobie poradzić, a nie chce mnie w mnie mieszać. Po czym powiedział, że najlepiej będzie, jeśli na razie się rozstaniemy, bo on nie chce mnie stawiać w takich sytuacjach, bo ja na to nie zasługuję. Oczywiście rozmowa zakończyła się płaczem, próbowaniem wyjaśnić mu, że możemy przejść przez to razem, aż w końcu powiedział, że mu przykro i się rozłączył. Jednak wieczorem napisał mi smsa, jak się czuję, odpowiedziałam, że tragicznie, po czym poprosił, żebym dała mu czas, że chce sobie poukładać to, z czym ma problemy. Dziś rano napisał smsa na dzień dobry, czego w zasadzie nie robił od kiedy okazało się, że jednak razem nie zamieszkamy. Później spytał jak się czuję, wysłał kilka buziaków, w ciągu dnia zapytał co robię, wieczorem zadzwonił na dobranoc, tak jakby nigdy nic. No i w końcu zapytałam, o co właściwie chodzi, bo jak dla mnie jeśli potrzebuje czasu, to nie powinien nazywać mnie kotkiem, skarbem itd, powiedziałam, że jestem zdezorientowana, na co odpowiedział mi, że on nie chce stawiać mnie w takich sytuacjach jak parę dni temu, że nie ma z nim kontaktu a ja świruje, nie wiem co się dzieje, płaczę itd., ale bardzo mu na mnie zależy... Powiedział, że na razie musi zająć się swoimi sprawami i nie wie jak długo to potrwa, ale jak już wszystko się ułoży to przyjedzie do mnie, porozmawiamy i zdecydujemy co dalej....

No i ja nie do końca wiem, co o tym myśleć. Kocham go bardzo i wiem, że on mnie też. Rozumiem, że można mieć problemy, nie radzić sobie z nimi i nie chcieć wciągać w nie najbliższych. Ale moim zdaniem stawianie drugiej osoby w takiej sytuacji "rozstańmy się, utrzymujmy kontakt jakby nic się nie stało, i miejmy nadzieje, że szybko wszystko się ułoży" jest bardzo dziwne. I dlatego chciałabym wiedzieć co Wy, drogie Wizażanki o tym myślicie? Jest sens czekać? Co robić, utrzymywać kontakt czy może trochę odpuścić?
Nie ukrywam, że dla mnie ta mała nadzieja w postaci kontaktu i zasugerowania, że nie wszystko stracone to bardzo, bardzo dużo. Zależy mi bardzo, jestem pewna, że to z tym człowiekiem chcę spędzić resztę życia i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że może się to wszystko posypać...
Po pierwsze, jeśli już robisz tak duże rzeczy (żeby nie powiedzieć głupie, nie chcę oceniać bo Cię nie znam, ale z mojej perspektywy głupie): rezygnujesz z pracy i miejsca, swojej "bazy" dla faceta, z którym jesteś kilka miesięcy, to zasługujesz na szacunek w postaci wyjaśnienia, co to za tajne "problemy" - tego by wymagała jakakolwiek dojrzałość, żebyś wiedziała o co chodzi. (Bez tego przynajmniej ja bym myślała, że chodzi o mafię, gang, narkotyki, sektę albo inną cholerę ).
Nie wiem, ile macie lat, ale tutaj tego nie ma. Skoro mieliście ze sobą mieszkać, to na litość boską, czemu koleś robi takie tajemnice ze swojego życia..?
Na pewno nie leciałabym jak pies z wywalonym jęzorem do kolesia, który najpierw chce mnie do siebie sprowadzić, potem mnie zlewa, a potem "skarbuje" i wszystko jest w porządku - to jakaś paranoja i schizofrenia z jego strony, po prostu śmieszne. Zachowaj w tym wszystkim jakieś swoje granice i swoją niezależność, sama siebie zapytaj, co Ty o tym myślisz - nie rób wszystkiego, by zadowolić głównie jego, zapominając o sobie, bo sama będziesz niezadowolona i nieszczęśliwa.

Aha, i nie wiem jak dobrze się znacie dzięki tym smsom i gadu gadu, jak często się widujecie, ale zaczynanie wszystkiego od nowa w nowym mieście po paru miesiącach związku i wielkie deklaracje zweryfikuje zamieszkanie ze sobą. To dość duże ryzyko, jeśli wcześniej nie przebywaliście ze sobą zbyt często.
Gdybym była w tej sytuacji i zakochała się do szaleństwa to może i bym się przeniosła, ale na pewno to zaplanowała - i przede wszystkim nie do niego, z nim po tak krótkim czasie, a na swoje - tak żeby czuć się bezpiecznie gdyby coś nie wypaliło i mieć mimo wszystko dokąd wrócić jakby nie wyszło.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2012-09-17 o 11:05
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 11:42   #2248
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ajlawlegia Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, niestety ale i mnie dopadło rozstanie. I w zasadzie potrzebuje spojrzenia na sprawę z innej strony, dlatego zdecydowałam się napisać i dowiedzieć od Was co o tym myślicie, może nawet usłyszeć dobrą radę. A więc od początku:

Mój związek z mr.X trwał zaledwie kilka miesięcy, poznaliśmy się dzięki pracy - pracujemy w jednej branży, można powiedzieć tak, że on był podwykonawcą mojej firmy. No i na początku nasze kontakty były czysto służbowe, z czasem on zaczął podczas rozmowy wtrącać, że bardzo mu się podobam, że mam piękne oczy itd. (widział mnie tylko na zdjęciu) po jakimś czasie zgadaliśmy się, że mamy podobne zainteresowania i od tego momentu nasza znajomość nabrała trochę bardziej prywatnego charakteru. Zaczęliśmy podczas pracy rozmawiać na gg, wymieniliśmy się prywatnymi numerami telefonu, w zasadzie całe dnie pracy przegadywaliśmy poznając się, a po pracy godzinami rozmawialiśmy przez telefon. No i w końcu zdecydowaliśmy się na spotkanie i od tamtej pory byliśmy razem, wszystko toczyło się bardzo szybko: wspólne weekendy, wspólne wakacje, poznanie naszych rodzin. Nie przesadzając czułam się jak w bajce. Pewnego dnia zaproponował mi, żebyśmy zamieszkali razem, bo on nie może znieść tego, że widujemy się tylko w weekendy (ja mieszkam w Warszawie, od w Krakowie). Ja oczywiście się na to zgodziłam i uzgodniliśmy, że od września będziemy razem mieszkać. Wypowiedziałam umowę w pracy, powoli zaczęłam się żegnać z przyjaciółmi, aż pewnego dnia, na tydzień przed planowaną przeprowadzką powiedział mi, że na razie musimy się wstrzymać, bo on ma pewne problemy zarówno finansowe jak i osobiste. Przyjęłam to do wiadomości i wszystko było w miarę ok. Po kilku dniach on zaczął się do mnie odzywać coraz rzadziej, rozmawialiśmy ze sobą po 2 minuty bo był wiecznie zajęty/zmęczony/przeziębiony itd. Aż w ostatni piątek zadzwoniłam do niego, tak jak się wcześniej umawialiśmy i wyglądało to tak, że ja mówiłam, on nawet nie słuchał bo słyszałam, że jest zajęty czymś innym no i się bez słowa rozłączył... Pomyślałam, że stracił zasięg albo jest faktycznie zajęty i oddzwoni... Nie oddzwonił. Po 3 godzinach próbowałam się do niego dodzwonić, ale nie odbierał telefonu, więc napisałam smsa, że się martwię, czy wszystko ok. Dostałam odpowiedź, że jest ok, tylko lekko się wstawił i zadzwoni jutro. No wiec następnego dnia znów próbowałam się dodzwonić, ale znów nie odbierał, w końcu zadzwonił, żeby mi powiedzieć, że odezwie się później. Ja oczywiście w miedzy czasie zaczęłam panikować co się dzieje itd, on nie dzwonił więc zadzwoniłam sama. No i zaczęłam robić wyrzuty, że nie chcę, żeby tak mnie traktował, że ostatnio w ogóle prawie nie rozmawiamy, że mi się to nie podoba. W odpowiedzi usłyszałam, że w jego życiu wszystko się psuje, że ma problemy osobiste z którymi nie może sobie poradzić, a nie chce mnie w mnie mieszać. Po czym powiedział, że najlepiej będzie, jeśli na razie się rozstaniemy, bo on nie chce mnie stawiać w takich sytuacjach, bo ja na to nie zasługuję. Oczywiście rozmowa zakończyła się płaczem, próbowaniem wyjaśnić mu, że możemy przejść przez to razem, aż w końcu powiedział, że mu przykro i się rozłączył. Jednak wieczorem napisał mi smsa, jak się czuję, odpowiedziałam, że tragicznie, po czym poprosił, żebym dała mu czas, że chce sobie poukładać to, z czym ma problemy. Dziś rano napisał smsa na dzień dobry, czego w zasadzie nie robił od kiedy okazało się, że jednak razem nie zamieszkamy. Później spytał jak się czuję, wysłał kilka buziaków, w ciągu dnia zapytał co robię, wieczorem zadzwonił na dobranoc, tak jakby nigdy nic. No i w końcu zapytałam, o co właściwie chodzi, bo jak dla mnie jeśli potrzebuje czasu, to nie powinien nazywać mnie kotkiem, skarbem itd, powiedziałam, że jestem zdezorientowana, na co odpowiedział mi, że on nie chce stawiać mnie w takich sytuacjach jak parę dni temu, że nie ma z nim kontaktu a ja świruje, nie wiem co się dzieje, płaczę itd., ale bardzo mu na mnie zależy... Powiedział, że na razie musi zająć się swoimi sprawami i nie wie jak długo to potrwa, ale jak już wszystko się ułoży to przyjedzie do mnie, porozmawiamy i zdecydujemy co dalej....

No i ja nie do końca wiem, co o tym myśleć. Kocham go bardzo i wiem, że on mnie też. Rozumiem, że można mieć problemy, nie radzić sobie z nimi i nie chcieć wciągać w nie najbliższych. Ale moim zdaniem stawianie drugiej osoby w takiej sytuacji "rozstańmy się, utrzymujmy kontakt jakby nic się nie stało, i miejmy nadzieje, że szybko wszystko się ułoży" jest bardzo dziwne. I dlatego chciałabym wiedzieć co Wy, drogie Wizażanki o tym myślicie? Jest sens czekać? Co robić, utrzymywać kontakt czy może trochę odpuścić?
Nie ukrywam, że dla mnie ta mała nadzieja w postaci kontaktu i zasugerowania, że nie wszystko stracone to bardzo, bardzo dużo. Zależy mi bardzo, jestem pewna, że to z tym człowiekiem chcę spędzić resztę życia i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że może się to wszystko posypać...
Kochana, absolutnie nie powinnaś do niego jechać. Już, kiedy doszłam do połowy Twojej wypowiedzi wiedziałam, co się kroi. Miałam do czynienia z podobnym zachowaniem. Klasyczne zagrywki faceta, który chce zerwać, ale nie wiem jak. W moim przypadku też było unikanie przez niego kontaktu, zbywanie mnie, na końcu, kiedy już go zmusiłam w jakiś sposób do rozmowy, powiedział mi (podobnie jak u Ciebie), że ma dużo problemów, z którymi musi sobie sam poradzić. Ja oczywiście naiwna, powiedziałam, że możemy przejść przez nie razem. On powiedział, że nie chce mnie nimi obciążać Doszukiwałam się powodów takiego zachowania w jego trudnym charakterze, itd. Chciałam pomóc, martwiłam się. Oczywiście też twierdził, że jak rozwiąże te swoje ''problemy'' to się do mnie odezwie. Po kilku dniach już chciał przerwy. Te gadki o tym, że nie zasługujemy na to, żeby z nimi dzwigać ich 'ogromnych' problemów to mogą sobie wsadzić. Facet, któremu zależy na kobiecie nie będzie wymyślał takich tanich gadek, tylko powie szczerze jak jest i jeszcze spyta o radę. Tak samo jest z kontaktem, co to w ogóle jest żebyś się nie mogła do niego dodzwonić, żeby Ci robił łaskę że z Tobą gada i ciągle się czymś wymawiał?
Niepotrzebnie tak szybko zgodziłaś się na wspólne mieszkanie. Ale chyba dobrze, że do niego nie doszło, bo widać jakim tchórzem jest ten pan.
A z nim daj już sobie lepiej spokój.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 12:23   #2249
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

zabieram się za czytanie zołz
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-17, 13:33   #2250
orzechowo
Przyczajenie
 
Avatar orzechowo
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Dancefloor
Wiadomości: 28
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

byliśmy zaręczeni .. pół roku
a tak już fajnie mi było bez niego, trzymałam się a tu w sms ta prośba o oddanie pierścionka .. smutno mi się zrobiło
ten pierścionek był drogi, tajnym źródłem sprawdziłam że 1200 zł. mnie się niby nie przyda, jedynie jako pamiątka. też uważam że jak dał to nie powinien brać, ale cóż kultura faktycznie jak widać a niech se ma, gapi się na niego albo sprzeda.
orzechowo jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:48.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.