|
|
#2521 |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
No właśnie, już nie. Facet zawiódł Cię po raz kolejny, w ten sam sposób. Wiadomo że boli, wiadomo że się tęskni za dobrymi chwilami...ale...wróciłab yś do niego po raz kolejny?
Miłość miłością, a szacunek do siebie szacunkiem...jeśli on go do Ciebie nie ma (a nie ma), to nie jest Ciebie wart.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
#2522 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Z ćpunem? Powodzenia, krzyż na drogę, chyba bardzo chcesz go "uratować"...
Nigdy jako córka alkoholika nie związałabym się z nikim, kto ma takie nałogi i dziwi mnie, że ciągnie Cię do takiego typa.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." |
|
|
|
#2523 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Dziękuje, bardzo pomagają mi wasze słowa
|
|
|
|
#2524 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 3 787
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Dziewczyny wpadłam tylko, żeby Wam napisać iż odkochałam się
nie zapomnę go i nawet nie chcę, bo to w końcu kawałek mojego życia, ale najważniejsze, że jest mi już obojętny jako facet
__________________
|
|
|
|
#2525 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 6
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Witam
![]() zaczełam Was podczytywać całkiem niedawno ale zanim przejde cały wątek to troche sie zejdzie także nie odniose sie do zadnej wypowiedzi narazie a musze to z siebie wyzucić bo wszystkie tu mamy podobne problemy-mam wrażenie my kobiety przezywamy bardziej te rozstania i trudne sytuacje w związkach niż faceci,niestety. Do rzeczy,spotykam sie z nim od 8 miesiecy,do tej pory było generalnie dobrze ale zdarzały sie sytacje że nagle jemu coś nie pasowało w moim zachowaniu i nagle zrywał,a właściwie udawał troche że zrywa bo polegało to na tym że sie obrażał,nie odpisywał na smsy i nie odbierał tel ja w tym czasie starałam sie być rozsądna i tłumaczyć skad takie moje zachowanie i że nic złego nie chciałam,dodam że to były sytuacje typu bo zadzwoniłam i kazałam mu kupic np chleb a on by chciał żebym to mówiła innym tonem:/ i tu przyjmuje wine naszą wspólną i takie zerwania miały miejsce kilka razy,potem po moich prośbach był powrót i zero wracania do tematu,miłość kwitła.Iteraz znowu sytuacja sie powtarza,bo nie odzywałam sie do niego przez trzy godziny,stwierdził że juz go nic nie obchodzi...i nie chce sie denerwować.Jednoczesnie nie powiedział że mnie nie kocha czy coś w tym stylu.Nie widzimy sie już trzeci dzień a do tej pory widywaliśmy codziennie(przez osiem miesiecy nie widzielismy w sumie4 dni) wiec sytuacja jest poważna raczej.Wczoraj nie odzywał sie cały dzień a dopiero wieczorem dostałam serie pytań czy sama jestem itp.czyli jest zazdrosny.Generalnie problem polega na tym że on nie potrafi rozmawiać o uczuciach,problemach itp. mam wrażenie że zamknał sie juz całkowicie.kocham go bardzo ale to jest chyba troche toksyczna dla mnie miłość,nie mam z nim żadnej stabilizacji,bo w każdej chwili bez ostrzeżenia może odejść,dodam że mieliśmy juz plany na przyszłość dość konkretne.Raz mysle że żyć bez niego nie umiem a za chwile że jest skur.....że mnie tak traktuje,jak pan i władca.Nie wiem czy walczyć,starać sie czy darować to sobie )raz mam ochote zablokwać jego numer i też miec go w d....
|
|
|
|
#2526 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 736
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Dziewczyno, serio - przez 8 miesięcy tak się dajesz traktować? Ile ty masz lat? Czy ty masz choć odrobinę szacunku do samej siebie? Serio wpadło ci do głowy w ogóle tłumaczyć się, dlaczego zdanie "Kup chleb" wypowiedziałaś takim a nie innym tonem? Przecież to chore, ty powinnaś roześmiać się temu chłopcu w twarz a nie tłumaczyć się i "przyjmować wspólną winę". Albo gdy nie odzywałaś się 3 godziny... To chore jest, co wy zrobicie, jak zaczną się prawdziwe problemy? Powinnaś gościa kopnąć w tyłek, ale znając życie nie kopniesz, bo koffasz misiaczka. Ciekawa tylko jestem, co on ci daje w zamian i jak bardzo wspaniałe musi to być, że pozwalasz się tak paskudnie traktować...
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."
|
|
|
|
|
#2527 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
A ja dziś umalowałam się, ubrałam ładnie (pierwszy raz od dłuższego czasu nie dla niego) i wyszłam na spacer
Podrywał mnie nawet ekspedient w sklepie Ale co z tego... i tak gdy przychodzi jakiś sms, mam cichą nadzieje, że od niego Najgłupsze uczucie w życiu - choćby stanął teraz na rzęsach, 3ciej szansy i tak by nie dostał, a jednak łudze sie, że przemyśli wszystko, dojdzie do wniosku, że mu mnie brakuje i będzie jak dawniej... ![]() ---------- Dopisano o 10:58 ---------- Poprzedni post napisano o 10:57 ---------- Cytat:
Macie te ciche dni, potem jakby nigdy nic wracacie do siebie i nikt nie porusza tematu tylko dalej love?
|
|
|
|
|
#2528 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 2 574
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
|
|
|
|
#2529 | ||
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 6
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Cytat:
To nie jest zły facet,wiem że mnie kocha,ale wiem też że tak nie powinno sie dziać. |
||
|
|
|
#2530 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 6
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Masz racje on jest niedojrzały,choc uważa że jest,szkoda że nie daje szansy porozmawiac o tym,bo to jest nasz największy problem-brak rozmowy,wczesniej potrafił ale teraz od dwóch miesięcy nie ma z nim prawie wogóle rozmowy o tym co jest nie tak. ---------- Dopisano o 12:17 ---------- Poprzedni post napisano o 12:14 ---------- To nie są nawet ciche dni,tylko jeden dzień,gdzie rozmawiamy o tym co sie stało i nie ma już powrotu do tematu i zachowujemy sie normalnie,bez wypominania,tak sie umówilismy-że nie będziemy wypominać i wracać bo mozna sie kłucić wkółko w ten sposób.. |
|
|
|
|
#2531 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Ale czy da się w ogóle przygotować na odejście czyjeś? wątpię, i nigdy nie znajdzie się dobrego momentu.. Grunt żeby zrobić to z szacunkiem do drugiej osoby, a nie traktując jak wroga.. W moim przypadku, przy byle sprzeczce wylał na mnie czarę goryczy, wytykając tylko moje błędy, nie widząc swoich i chciał się rozstać. Ja oczywiście walczyłam, błagałam, płakałam i kajałam się a on nie chciał nawet się spotkać pogadać, a przez telefon usłyszałam tyle bolesnych słów, że nie wiedziałam jak się nazywam i myślałam że umrę- dotarlo do mnie jak on mnie nienawidzi.. dlaczego? -bo się narzucałam prosząc, żeby dał szanse, a w nim siedziały nagromadzone tylko negatywne emocje wobec mnie-wtedy powiedziałam sobie dość. On mnie nie chce i nawet nie miał na tyle szacunku do mnie, żeby "normalnie" porozmawiać tylko krzyk i epitety.. Nagle stał się dla mnie kimś zupełnie obcym, kimś innym... Przez 6 lat budowało się świat razem, otoczenie, znajomi, wspólne zainteresowania, podróże itp. Wiadomo raz było lepiej raz gorzej, jesteśmy tylko ludźmi i nie ma związków idealnych i w to nigdy nie uwierzę. Ale szacunek i chęć porozumienia to podstawa. Jestem zdania, że problemy się rozwiązuje, a nie zamiata pod dywan, albo ucieka. I nawet jeśli ktoś chce odejść, to ma do tego prawo, ale trzeba umieć to zrobić z szacunkiem dla drugiej strony. A nie, jak w moim przypadku, że usłyszałam słowa po których poczułam się nikim... Dałam spokój..i co? po miesiącu ciszy zebrało mu się na wyrzuty sumienia, albo ruszylo go, że nie latam za nim, nie odzywam się i że nasi wspolni znajomi, też jego koledzy utrzymują ze mną kontakt. Przepraszał w esach za zachowanie, chcial porozmawiac, ale na tamtą chwilę ja nie chciałam - ale ja mialam w glowie te jego slowa na moj temat, odpisałam tylko z dystansem. Później postanowilam zadzwonić (chwila słabości, nadzieja)-2 tyg po tamtych esach- ale on juz nie chcial rozmawiac, wiec odpuscilam. Dlatego do dziewczyn które zostały porzucone- najlepszą reakcją jest brak reakcji, bo możecie usłyszeć, że sie narzucacie blablabla Jeżeli będzie chciał wrócić, to znajdzie drogę.. Wiem, że ciężko się odzwyczaić od esow i telefonow. A do dziewczyn, ktore odeszły od chłopaka ale z klasą i szacunkiem wobec niego- chyle czoła naprawdę ![]() Należy traktować drugą osobę tak, jakby się chciało być samemu traktowanym. Tyle
|
|
|
|
|
#2532 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
zgadzam się z Wami, tylko po co udawać x czasu, że jest dobrze? zwodzić drugą osobę, robić nadzieje, budować dalej coś, co wg jednej strony jest już zburzone?
Mnie mój zwodził nawet nie wiem ile, obstawiam 3 miesiące, a ile tak naprawdę? może więcej? Przecież można normalnie siąść i powiedzieć co się czuje, co w głowie siedzi, porozmawiać, po to jest się z kimś, żeby razem rozwiązywać problemy, a nie w pojedynkę. Nigdy chyba nie zrozumiem dlaczego tak zrobił, jaki to miało cel...
__________________
|
|
|
|
#2533 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
ale, całe szczxęście, nie ma to już dla mnie żadnego znaczenia.
|
|
|
|
|
#2534 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 6
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
anoska,masz racje,jak coś sie pieprzy to trzeba o tym mówić,ba jak jest dobrze to też trzeba rozmawiać,żeby druga osoba wiedziała co czujemy.ale mam wrażenie że facetom trochę tą zdolność mowy odbiera
|
|
|
|
#2535 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Dziewczyny, ja pracuję drugi tydzień, jako niania. Wiem, że nic specjalnego i ambitnego, ale narazie więcej oszczędności mi nie potrzeba, jak pójdę na studia to się pomyśli. No i chciałam powiedzieć, że mniej o tym wszystkim myślę jak jestem zajęta. Wieczorem szybko zasypiam i jest okej Dostałam sporo zaproszeń na imprezy, zaczyna się rok akademicki, wszystko będzie dobrze ![]() Naprawdę zaczynam wierzyć, że gdzieś tam jest facet dopasowany do mnie a nie żaden związek na siłę. I cieszę się, że eks dał mi szansę na to, abym w końcu spotkała kogoś kto mnie zrozumie i będzie mnie wart. Szacunek przede wszystkim... Edytowane przez egocentryczna Czas edycji: 2012-09-25 o 15:22 |
|||
|
|
|
#2536 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
![]() ja też wyczekuję roku akademickiego, w niedzielę wyjeżdżam, więc dużo spraw do załatwienia przede mną ![]() odświeżyłam kilka znajomości, mam kilka planów, niech się życie kręci
__________________
|
|
|
|
|
#2537 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
|
|
|
|
|
#2538 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Nie wiem co mam zrobić.. dziewczyny, częściej odpuszczacie facetowi czy twardo trzymacie swojego, co nie zawsze na dobre wychodzi.. bo ile można się bawić w obrażoną księżniczkę...
__________________
plecaczkiem: 7250 km |
|
|
|
#2539 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
![]() 8.09 mnie zostawił, 9.09 rano chyba przez sen napisałam mu czy się ze mną spotka, co było debilizmem z mojej strony, tego samego dnia wieczorem napisałam mu ostatniego smsa takiego na 'do widzenia', pieprzenie o uczuciach i takie tam, ale potrzebowałam tego, bo obiecałam sama sobie, że to ostatni sms i niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba i cisza, nie odzywam się do niego ani on do mnie, żadnych smsów, fejsów, rozmów, nic ile minęło? ponad 2 tygodnie. dopiero... a ja czuję jakby to były wieki, bo pierwszy tydzień przepłakałam, a później nagłe olśnienie i skończyło się, zaczęłam żyć i śmiać się z dnia na dzień... zrozumiałam wiele, a to był dopiero tydzień... zastanawiam się tylko dlaczego tak szybko się pozbierałam
__________________
|
|
|
|
|
#2540 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
zjedzmniebejbe, a o co chodzi?
Ja chyba wolę tę drugą wersję. anoska, ja już ponad miesiąc nie rozmawiam z tż, nawet go nie widuję, ale w sumie nie mam na co czekać, bo dałam mu do zrozumienia, że nie chcę teraz żadnego kontaktu. no i niestety ja mam też takie stany. raz się cieszę, że się pozbierałam, a to tylko cisza przed burzą. raz dobrze, raz źle. Edytowane przez egocentryczna Czas edycji: 2012-09-25 o 15:45 |
|
|
|
#2541 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
sto procent podziwiam ))i trzymam za ciebie kciukiii
|
|
|
|
|
#2542 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
W sumie od kilku dni nic tylko się kłócimy, w 99 % to ja prowokuję kłótnię albo wymyślam problem z dupy, albo przekręcę coś co sam powiedział i wykorzystam przeciwko niemu. Wczoraj pokrzyczałam na niego strasznie i się obraziłam, zostawił mi wieczorem wiadomość na gg że mu było z tego powodu przykro i że przecież nie jest moim wrogiem. Rano tylko przed pracą zadzwonił ale byłam w tramwaju więc szum straszny, rozłączyliśmy się bo nic nie było słychać. Myślałam że oddzwoni - jednak nie.
I tak sobie pomyślałam że pojadę do niego jak oddzwoni. Jak nie - to siedzę w domu. I nie wiem co mam robić, czy jechać, czy zostać i dalej udawać obrażoną bo nie zainteresował się moim wczorajszym problemem wystarczająco "bardzo" ![]() Czuję w kościach że jak trochę nie odpuszczę i zacznę wkręcać sobie jeszcze bardziej to on nerwowo się wykończy i sam mnie zostawi. Albo znajdzie inną, lepszą która na każdym kroku nie będzie mu robiła tych chorych jazd
__________________
plecaczkiem: 7250 km Edytowane przez zjedzmniebejbe Czas edycji: 2012-09-25 o 15:54 |
|
|
|
#2543 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Ja również
![]() Też na do widzenia napisałam mu smsa, coby nie myślał, że płacze i użalam się nad sobą... Tak dla świętego spokoju, musiałam... ![]() Wiecie co myśle? Kurde to nie jest tak, że ja coś źle zrobiłam... To on jest skończoną ciotą!!! Spójrzmy prawdzie w oczy, ma 27 lat, do tej pory żadnego stałego związku (pomijam nasz), wiecznie na garnuszku mamusi, wszystko zawdzięcza bogatym rodzicom, nawet pracuje u nich... Zero wykształcenia, bo gdy był na to czas (a perspektywy miał duże) bawił się... I on mi pieprzył o wspólnej przyszłości, dzieciach DOszłam do wniosku, że jest pieprzonym, zakompleksionym egoistą i ta cała akcja powrotu do mnie była tylko po to by się dowartościować...:rolleye s: Nawet nie potrafił spotkać się ze mną i wprost powiedzieć tego wszystkiego co w smsach. No oczywiście jaśnie pan nie zniósł by krytyki wypowiedzianej prosto w oczy... Nigdy nie leciał na tępe kobiety z brakiem aspiracji, a na taką właśnie zasługuje, na ŻADNĄ inną !!! Przysięgam na wszystko, że gdy znowu stanie na mojej drodze to na niego nie spojrze, bo nie zasługuje nawet na MINIMUM mojej uwagi. Ufff, lepiej mi
Edytowane przez stupify Czas edycji: 2012-09-25 o 15:57 |
|
|
|
#2544 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
napisał
pośpieszyłam się z tym 'brakiem kontaktu'. olać? |
|
|
|
#2545 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
lekki na wspomnienie
![]() co napisał?
__________________
|
|
|
|
#2546 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
|
|
|
|
#2547 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 19
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Wiem, że większość mnie tu nie zna, ale bardzo proszę o opinię
![]() Pisałam tu kilka dni temu, że kłócę się z chłopakiem (5 lat razem) otóż kiedy pomału zaczynało być między nami lepiej odkryłam jego rozmowę z koleżanką, z którą podobno bardzo 'kolegował się' kiedy mnie jeszcze nie znał. I w tej oto rozmowie zaczął wspominać jak się z nią całował, jak to mu swego czasu wpadła w oko i powiedział, że jest słodka... Nie powiem dość mocno mnie to zabolało, on jednak twierdzi, że to były takie żarty z koleżanka (dodam, że może i te 6 lat temu się przyjaźnili, ale odkąd jest ze mną rozmawiał z nią może ze 2, 3 razy). Czy według Was to nic i można przejść nad tym do porządku dziennego (oczywiście mnie przeprosił, stwierdził, że mu przykro, ale dodał też, że nie zdziwi się jak go zostawię bo on na mnie nie zasługuje;]) |
|
|
|
#2548 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Co u mnie słychać, po prostu...
|
|
|
|
#2549 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
|
|
|
|
#2550 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
egocentryczna - nie wiem w jakich stosunkach byliście, ale gdyby do mnie mój napisał to odpisałabym, ale zrobisz co zechcesz
__________________
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:18.






Macie te ciche dni, potem jakby nigdy nic wracacie do siebie i nikt nie porusza tematu tylko dalej love? 




ale, całe szczxęście, nie ma to już dla mnie żadnego znaczenia.


