Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 92 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-09-30, 23:09   #2731
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
hej nie wiem czy któras z was pamieta moją historie. w skrócie chłopak zostawił mnie 2 m-ce temu bo wkradła sie monotonia a on nie czuł tych motylków co kiedyś ...przez ten czas nie było kontaktu miedzy nami. Wczoraj jednak jego najlepszy kumpel zadzwonił do mojego brata i powiedział zebysmy przyjechali do mojego eksa na impreze...i nie wiem co mam o tym myslec czy robic sobie nadzieje czy nie?? On chce chceczegos tylko nie wie jak ma podejsc?? nie wiem czy to mozliwe bo takie zaproszenie jest troche lekceważące . Nawet mi przez mysl nie przeszło żeby tam pojechać , brat tez nie pojechał bo miał już inne plany.. nie wiem co to miało znaczyc...
Ja pamiętam

Nic nie miało oznaczać Po prostu zaproszenie.
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 23:13   #2732
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
my na pewno się spotkamy, choćby przypadkiem - mieszkamy 400m od siebie, a on pracuje właściwie pod moim blokiem.

ja wiem, że on też cierpi, płakał, dziś pisał, że wczorajsza rozmowa kosztowało go bardzo dużo, że to co się dzieje to jest koszmar, ale musiał podjąć tą decyzję, żeby nauczyć się żyć samodzielnie, sam podejmować decyzję, bo tak jak pisałam wyżej, cały czas myślał o mnie, właściwie myślał mną i zatracił siebie.

ja niby to rozumiem, wiem, że ma dużo racji, ale jest mi tak strasznie ciężko. cały czas daje mi nadzieję, że wróci, a ja się boję, że jednak nie

czytałam Twój wątek, może faktycznie ostatnio mieliście sporo kłótni i chciał pomyśleć sam ze sobą, nad sobą, swoim zachowaniem? ja, znając siebie po tylu latach naciskałabym na rozmowę i wyjaśnienia, ale faktycznie, nikogo do niczego nie zmusisz, a nie będziesz czatowała pod jego domem/pracą. ja nie mam doświadczeń w rozstaniach, wcześniej jak z kimś 'kręciłam', to albo facet znalazł sobie inny obiekt zainteresowania i nawet nie był łaskaw o tym poinformować, albo przestał się odzywać, żeby za kilka miesięcy napisać 'przepraszam'
Skoro mieszkacie tak blisko siebie to faktycznie ciezko sie nie spotkac.

Ja walczylam przez pierwsze kilkanascie dni do czasu, az dostalam opierdziel przez kom ze sie narzucam jak to ujal... i dotarlo do mnie ze sie ponizam... nie mozna przeciez zebrac o milosc

Ja tez nie mam doswiadczenia w rozstaniach. Z poprzednim chlopakiem umarlo to smiercia naturalna po paru miesiacach-nie pasowalismy do siebie, potem sie nawet kumplowalismy bez zalu.

Co ma byc to bedzie dobrze ze jest ten watek mozna z siebie wyrzucic wszystko, co w danym momencie sie czuje nie obarczajac najblizszych- przynajmniej mi to bardzo pomaga.
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 23:21   #2733
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
no niestety, tak to wyglądało. owszem on spotykał się z kumplami, nawet kilka razy w tygodniu, ale i tak wcześniej czy po spotkaniu widzieliśmy się razem. często spotykaliśmy się w gronie znajomych, to nie było tak, że siedzieliśmy tylko razem. ale nasze towarzystwo było (jest) dosyć określone i zamknięte. on dobrze zna moje znajome, ja jego i to z czasów, gdy jeszcze nie byliśmy razem. (uroki mieszkania w małym miasteczku na jednym osiedlu) i bardzo, bardzo rzadko on spotykał się z 'nie wspólnymi znajomymi', ja jeszcze rzadziej.
dlatego, gdy sobie to uświadomiłam, to wiem, że on ma dużo racji z tym, że chce nauczyć się żyć sam, bo zawsze ja byłam obok. mnie też to dobrze zrobi, co będzie dalej, to zobaczymy.
najtrudniejsze było przyznanie się przed sobą, że to niezdrowe i że jesteśmy od siebie strasznie uzależnieni i to już w przesadny sposób.

---------- Dopisano o 19:22 ---------- Poprzedni post napisano o 19:19 ----------



może po prostu zapytaj? ciężko stwierdzić z takiego opisu, ja pewnie bym zadzwoniła i zapytała, jeśli by mi zależało, jeśli nie - olałabym.
I bardzo dobrze, że jesteś tego świadoma co piszesz - tak 3maj

---------- Dopisano o 23:21 ---------- Poprzedni post napisano o 23:18 ----------

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
U mnie tez minely 2 miesiace i raz jest lepiej raz gorzej, a w glebi serca tli sie iskierka nadziei, ze moze jeszcze kiedys...ehh :/ jesli darzylo sie ta polowke silnym uczuciem to nie latwo sie odkochac. Mnie sie nie udalo poki co.
Mam tak samo jak Ty i mnie również się nie udało
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 23:27   #2734
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Naszła mnie dzisiaj taka myśl, że we wszystkich związkach byłam cholernie grzeczna, jak miód. Nigdy nie zgłaszałam żadnych skarg, zażaleń, pretensji, wszystko szło wg zasad moich ukochanych - wraz z tym związkiem wszystko zaczęło się zmieniać. Nigdy więcej nie będę grzeczna, obiecuję Zaczynam odkrywać, że jestem odrębną osobą, która oprócz obowiązków i zobowiązań (głównie samozobowiązań, bo nikt o poświęcenie mnie nigdy nie prosił, sama dawałam z siebie wszystko, niewielu rzeczy chcąc w zamian) - ma również swoje prawa. I zaczyna mi sprawiać ogromną satysfakcję wypowiadanie swojego zdania, zwrócenie komuś uwagi, jeśli uważam, że zachował się w stosunku do mnie nie tak, jak powinien, że zabrakło np szacunku.
I te poprzednie związki też były do czegoś potrzebne - jako "materiał" do nauki prawdziwych relacji w praktyce. Teraz dopiero widzę, jaka byłam "zielona" w te klocki te 5 lat temu.

To jest pasjonujące, bo zaczynam się czuć jak pani, managerka samej siebie - zaczęłam zadawać sobie pytanie, czego chcę i na nie odpowiadać- i sprawia mi to przyjemność
Już nigdy na siłę nie wejdę z nikim w związek - nie będę się przekonywać na siłę, że to to, mając inne fakty do dyspozycji, byle nie być sama, bo to najgorsze co może być.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2012-09-30 o 23:30
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 23:31   #2735
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Ale samopoczucie na pewno lepsze po takiej imprezie, gdzie "branie" było

---------- Dopisano o 21:48 ---------- Poprzedni post napisano o 21:32 ----------



To jakbym troche czytała o swoim związku :/ wszystko razem (no oprocz pracy), potem rozstanie i nagle szok- nie mialam wlasnego swiata tylko byl ten wspolny.. to nie latwe, jakby zaczynac od zera.

---------- Dopisano o 21:52 ---------- Poprzedni post napisano o 21:48 ----------



Ale skoro to eks robil impreze to sam powinien zadzwonic. Jak ja bym dostala od jego kolegi zaproszenie to bym nie poszla.. Troche niezreczna sytuacja.
Ale tylko chwilowo i to uczucie gdy mówisz teraz Ty "NIE"

Dokładnie

---------- Dopisano o 23:31 ---------- Poprzedni post napisano o 23:27 ----------

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
jak sobie radzisz?
ja jutro jadę kupić karnet na basen i jogę, 4 wieczory w tygodniu będę miała zajęte, zawsze coś.

on cały czas mi powtarza, że mnie bardzo kocha, że chce spędzić ze mną reszte życia, że jestem idealna, ale chce odnaleźć siebie w dorosłym życiu, bo zawsze byłam ja. i uświadomił mi, że ja też powinnam znaleźć siebie. tzn sama do tego doszłam po naszej rozmowie.
Dlatego to dobry pomysł byście trochę wyluzowali i od siebie się odizolowali
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 23:31   #2736
Niteczka19
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 7
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Ja z utęsknieniem czekam na piątek. Niedługo moje urodziny. Upiję się i zapomnę, że on istnieje.
Niteczka19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 23:32   #2737
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Skoro mieszkacie tak blisko siebie to faktycznie ciezko sie nie spotkac.

Ja walczylam przez pierwsze kilkanascie dni do czasu, az dostalam opierdziel przez kom ze sie narzucam jak to ujal... i dotarlo do mnie ze sie ponizam... nie mozna przeciez zebrac o milosc

Ja tez nie mam doswiadczenia w rozstaniach. Z poprzednim chlopakiem umarlo to smiercia naturalna po paru miesiacach-nie pasowalismy do siebie, potem sie nawet kumplowalismy bez zalu.

Co ma byc to bedzie dobrze ze jest ten watek mozna z siebie wyrzucic wszystko, co w danym momencie sie czuje nie obarczajac najblizszych- przynajmniej mi to bardzo pomaga.
też uważam, że ten wątek pomaga, można się wygadać, żeby nie męczyć innych i jego..

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
I bardzo dobrze, że jesteś tego świadoma co piszesz - tak 3maj

---------- Dopisano o 23:21 ---------- Poprzedni post napisano o 23:18 ----------


Mam tak samo jak Ty i mnie również się nie udało
żałuję, że dopiero teraz sobie to uświadamiam,gdybym zrobiła to wcześniej, pewnie nie byłoby tego rozstania..
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 23:45   #2738
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
my na pewno się spotkamy, choćby przypadkiem - mieszkamy 400m od siebie, a on pracuje właściwie pod moim blokiem.

ja wiem, że on też cierpi, płakał, dziś pisał, że wczorajsza rozmowa kosztowało go bardzo dużo, że to co się dzieje to jest koszmar, ale musiał podjąć tą decyzję, żeby nauczyć się żyć samodzielnie, sam podejmować decyzję, bo tak jak pisałam wyżej, cały czas myślał o mnie, właściwie myślał mną i zatracił siebie.

ja niby to rozumiem, wiem, że ma dużo racji, ale jest mi tak strasznie ciężko. cały czas daje mi nadzieję, że wróci, a ja się boję, że jednak nie

czytałam Twój wątek, może faktycznie ostatnio mieliście sporo kłótni i chciał pomyśleć sam ze sobą, nad sobą, swoim zachowaniem? ja, znając siebie po tylu latach naciskałabym na rozmowę i wyjaśnienia, ale faktycznie, nikogo do niczego nie zmusisz, a nie będziesz czatowała pod jego domem/pracą. ja nie mam doświadczeń w rozstaniach, wcześniej jak z kimś 'kręciłam', to albo facet znalazł sobie inny obiekt zainteresowania i nawet nie był łaskaw o tym poinformować, albo przestał się odzywać, żeby za kilka miesięcy napisać 'przepraszam'
A ja przeczytałam 400 km i że pracuje u Ciebie pod blokiem

Bądź optymistką, a będzie dobrze

---------- Dopisano o 23:41 ---------- Poprzedni post napisano o 23:39 ----------

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Skoro mieszkacie tak blisko siebie to faktycznie ciezko sie nie spotkac.

Ja walczylam przez pierwsze kilkanascie dni do czasu, az dostalam opierdziel przez kom ze sie narzucam jak to ujal... i dotarlo do mnie ze sie ponizam... nie mozna przeciez zebrac o milosc

Ja tez nie mam doswiadczenia w rozstaniach. Z poprzednim chlopakiem umarlo to smiercia naturalna po paru miesiacach-nie pasowalismy do siebie, potem sie nawet kumplowalismy bez zalu.

Co ma byc to bedzie dobrze ze jest ten watek mozna z siebie wyrzucic wszystko, co w danym momencie sie czuje nie obarczajac najblizszych- przynajmniej mi to bardzo pomaga.
Ostro, ale może i lepiej

---------- Dopisano o 23:44 ---------- Poprzedni post napisano o 23:41 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Naszła mnie dzisiaj taka myśl, że we wszystkich związkach byłam cholernie grzeczna, jak miód. Nigdy nie zgłaszałam żadnych skarg, zażaleń, pretensji, wszystko szło wg zasad moich ukochanych - wraz z tym związkiem wszystko zaczęło się zmieniać. Nigdy więcej nie będę grzeczna, obiecuję Zaczynam odkrywać, że jestem odrębną osobą, która oprócz obowiązków i zobowiązań (głównie samozobowiązań, bo nikt o poświęcenie mnie nigdy nie prosił, sama dawałam z siebie wszystko, niewielu rzeczy chcąc w zamian) - ma również swoje prawa. I zaczyna mi sprawiać ogromną satysfakcję wypowiadanie swojego zdania, zwrócenie komuś uwagi, jeśli uważam, że zachował się w stosunku do mnie nie tak, jak powinien, że zabrakło np szacunku.
I te poprzednie związki też były do czegoś potrzebne - jako "materiał" do nauki prawdziwych relacji w praktyce. Teraz dopiero widzę, jaka byłam "zielona" w te klocki te 5 lat temu.

To jest pasjonujące, bo zaczynam się czuć jak pani, managerka samej siebie - zaczęłam zadawać sobie pytanie, czego chcę i na nie odpowiadać- i sprawia mi to przyjemność
Już nigdy na siłę nie wejdę z nikim w związek - nie będę się przekonywać na siłę, że to to, mając inne fakty do dyspozycji, byle nie być sama, bo to najgorsze co może być.
super i tak 3maj!

---------- Dopisano o 23:45 ---------- Poprzedni post napisano o 23:44 ----------

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
żałuję, że dopiero teraz sobie to uświadamiam,gdybym zrobiła to wcześniej, pewnie nie byłoby tego rozstania..
:/
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-09-30, 23:49   #2739
Hopefull
Raczkowanie
 
Avatar Hopefull
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 242
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Nie ma co gdybać jakby człowiek wiedział, że sie przewroci to by sie polozyl heh
Wszystko jest po cos, ja tez gdybalam ale to bez sensu. Trzeba wyciagnac wnioski i do przodu
Hopefull jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 09:25   #2740
Vampi_z_piekla_rodem
Zakorzenienie
 
Avatar Vampi_z_piekla_rodem
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 3 222
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Kolejny dzień udręki czas zacząć
__________________

"Give me reason but don't give me choice.
'Cause I'll just make the same mistake again.."
Vampi_z_piekla_rodem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 10:04   #2741
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Vampi_z_piekla_rodem Pokaż wiadomość
Kolejny dzień udręki czas zacząć
eeeee tam! bedzie dobrze! trzymam kciukiii
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 10:16   #2742
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Nie ma co gdybać jakby człowiek wiedział, że sie przewroci to by sie polozyl heh
Wszystko jest po cos, ja tez gdybalam ale to bez sensu. Trzeba wyciagnac wnioski i do przodu
pewnie masz dużo racji.

jak na razie dzień zaczynam i kończę rycząc w poduszkę, nie mam apetytu, źle sypiam, nie dochodzi to do mnie, mam ochotę dzwonić/pisać/biec do niego do domu i krzyczeć, dlaczego to zrobił i żeby wracał.
ile to jeszcze będzie trwało?
nie wiem ile wytrzymam bez spotkania, tym bardziej, że on jest tak blisko.
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 10:36   #2743
bulbulka
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 563
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
pewnie masz dużo racji.

jak na razie dzień zaczynam i kończę rycząc w poduszkę, nie mam apetytu, źle sypiam, nie dochodzi to do mnie, mam ochotę dzwonić/pisać/biec do niego do domu i krzyczeć, dlaczego to zrobił i żeby wracał.
ile to jeszcze będzie trwało?
nie wiem ile wytrzymam bez spotkania, tym bardziej, że on jest tak blisko.
wytrzymasz! zaciśniesz zęby i wytrzymasz. a potem przyjdzie taki dzień, jak pomyślisz, że właściwie wcale nie chcesz go widzieć.
bulbulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 11:54   #2744
egocentryczna
Zadomowienie
 
Avatar egocentryczna
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 534
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Hej dziewczyny, widzę, że wiele nowych dołączyło ;*

Ja byłam na weekend u przyjaciółki, oderwałam się trochę.
Odpisałam wtedy eksowi, on zaczął się uzewnętrzniać i jest tak jak myślałam - żałuje.
Ale to już nie ma znaczenia. Następny raz się nie nabiorę.
Jakiś taki ponury dzień, miałam dzisiaj randkę w planie, ale nie mam ochoty na nią. W ogóle czuję, że muszę odpocząć od facetów przez długi długi czas...
egocentryczna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 12:56   #2745
tyene
Zakorzenienie
 
Avatar tyene
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 4 182
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Ja dzisiaj rano poszłam na DUŻE ubraniowe zakupy, żeby utrzymywać dobry nastrój. Nie powiedziałam nikomu o zerwanych zaręczynach, tj. nikomu z rodziny na razie. Eks sie odzywa, ja odpisuję - bardzo ostrożnie się komunikujemy. Bez dramatów.

Najbardziej boję się 9 października, wtedy będzie rocznica tego, jak mi się oświadczył.

Boję się też, że dużo rzeczy w moim mieszkaniu mi o nim przypomina, np. dużo ubrań przypomina mi o wspólnych randkach etc.

Myślę nad zmianą fryzury (Wy też tak macie, że zmiana włosów sprzyja zmianie sytuacji życiowej), ale mam piękne i się cykam.

Co u Was, dziewczęta?

---------- Dopisano o 12:56 ---------- Poprzedni post napisano o 12:55 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Naszła mnie dzisiaj taka myśl, że we wszystkich związkach byłam cholernie grzeczna, jak miód. Nigdy nie zgłaszałam żadnych skarg, zażaleń, pretensji, wszystko szło wg zasad moich ukochanych - wraz z tym związkiem wszystko zaczęło się zmieniać. Nigdy więcej nie będę grzeczna, obiecuję Zaczynam odkrywać, że jestem odrębną osobą, która oprócz obowiązków i zobowiązań (głównie samozobowiązań, bo nikt o poświęcenie mnie nigdy nie prosił, sama dawałam z siebie wszystko, niewielu rzeczy chcąc w zamian) - ma również swoje prawa. I zaczyna mi sprawiać ogromną satysfakcję wypowiadanie swojego zdania, zwrócenie komuś uwagi, jeśli uważam, że zachował się w stosunku do mnie nie tak, jak powinien, że zabrakło np szacunku.
I te poprzednie związki też były do czegoś potrzebne - jako "materiał" do nauki prawdziwych relacji w praktyce. Teraz dopiero widzę, jaka byłam "zielona" w te klocki te 5 lat temu.

To jest pasjonujące, bo zaczynam się czuć jak pani, managerka samej siebie - zaczęłam zadawać sobie pytanie, czego chcę i na nie odpowiadać- i sprawia mi to przyjemność
Już nigdy na siłę nie wejdę z nikim w związek - nie będę się przekonywać na siłę, że to to, mając inne fakty do dyspozycji, byle nie być sama, bo to najgorsze co może być.
Zdecydowanie dobrze, że do tego doszłaś. Żaden związek nie wypali i nie będzie szczęśliwy, jeżeli po drugiej stronie nie będzie dwójka dojrzałych, świadomych, pewnych swojej wartości ludzi. Cieszę się, że to piszesz. I trzymam kciuki!
tyene jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 13:01   #2746
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Ja dzisiaj rano poszłam na DUŻE ubraniowe zakupy, żeby utrzymywać dobry nastrój. Nie powiedziałam nikomu o zerwanych zaręczynach, tj. nikomu z rodziny na razie. Eks sie odzywa, ja odpisuję - bardzo ostrożnie się komunikujemy. Bez dramatów.

Najbardziej boję się 9 października, wtedy będzie rocznica tego, jak mi się oświadczył.

Boję się też, że dużo rzeczy w moim mieszkaniu mi o nim przypomina, np. dużo ubrań przypomina mi o wspólnych randkach etc.

Myślę nad zmianą fryzury (Wy też tak macie, że zmiana włosów sprzyja zmianie sytuacji życiowej), ale mam piękne i się cykam.

Co u Was, dziewczęta?

---------- Dopisano o 12:56 ---------- Poprzedni post napisano o 12:55 ----------



Zdecydowanie dobrze, że do tego doszłaś. Żaden związek nie wypali i nie będzie szczęśliwy, jeżeli po drugiej stronie nie będzie dwójka dojrzałych, świadomych, pewnych swojej wartości ludzi. Cieszę się, że to piszesz. I trzymam kciuki!
1.
2. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale może w Twoim mieście organizowane są swapy, gdzie możesz wymienić ciuszki na coś innego - albo zarejestrować się choćby na Wizażu w dziale ogłoszenia - ciuchy i je powymieniać
3. Chodzę do fryzjera średnio raz na 4 miesiące, bo szybko zarastam, ale koniec związku to tym lepsza okazja - zmiana fryzury również u mnie jest symbolicznym początkiem nowego etapu
Ostatnio wymyśliłam sobie prostą grzywkę, ale chyba zrezygnuję z tego pomysłu. Mam takie włosy (falowane i gęste), że nie wiadomo co z nimi zrobić jak się chce nowości oprócz fryzury idealnej, którą mam już od 2 lat :P Można się tylko chyba pobawić kolorem :P
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 13:36   #2747
ingemona
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dzieki Bogu, ze istnieje ten watek, w ktorym mozemy sie wyzalic.
Od czwartku nie moge sama ze soba wytrzymac. To mam pomysly na nowe zycie, a minute pozniej depresja, placz ... Siedze "zamknieta" w domu z rodzina, patrza na mnie to sie umiecham a w srodku wyje do ksiezyca . Jestem taka zla, taka wkurzona, obrazona na caly swiat, na siebie!!! Gdzie do cholery podziala sie dziewczyna, ktora bylam kiedys?
Brak pracy nie pomaga, jak i fakt, ze albo mam za duze kwalifikacje albo za male, albo zle ze nie ucze sie juz, albo zle bo pelen etat chce. Za duzo czasu na myslenie. WSzyscy znajomi z rodzinnej miejscowosci wyniesli sie, a Ci co zostali hmm nigdy nie utrzymywalismy bliskich kontaktow. Zostalam tu sama . Wiecie, co jeszcze doprowadza mnie do szewskiej pasji? Ze On juz kogos ma, czuje to przez skore. On nie umie byc sam. Gdyby chodzilo tylko o seks, to jeszcze bym to przebolala ale boje sie ze w nowej partnerce sie zakocha!!! Tak zwykla kobieca zazdrosc przeze mnie przemawia. On idzie naprzod, ja nie umiem, wrecz cofam sie grrrrr. Gdy mnie nachodza wspomnienia celowo zaczynam myslec tylko o zlych chwilach, o jego i swoich bledach. Mam juz szalenstwo w oczach !!!
ingemona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 15:04   #2748
Flowergirl 89
Przyczajenie
 
Avatar Flowergirl 89
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Lublin, Biłgoraj
Wiadomości: 6
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Witajcie! Ja rozstałam się z chłopakiem rok temu po prawie 3letnim związku. Było tak ciężko, że o mało nie oszalałam. Cała rodzina mnie wspierała.. Teraz mam fantastycznego TŻ - idealny pod każdym względem na rękach nosi jestem spokojna i radosna jak nigdy, jestem sobą. Ale nie kocham... Nie umiem się zaangażować, nie umiem płakać, przejmować się, martwić.. Jestem wyprana z uczuć.. A tak marzę o tym by kochać!! By poczuć to na nowo!!

Kilka dni temu mój eks mi się oświadczył. Spotkaliśmy się i pojechaliśmy na małą wycieczkę, ot tak pogadać.. A on się oświadczył i wiecie co.. Nie czułam emocji.. Strachu, żalu, radości. Nic. Nie kocham go już. Chociaż kochałam do szaleństwa. Jako jedynego faceta i jestem cały czas pewna, że to była "miłość". Dużo zrozumiał, dużo sobie wyjaśniliśmy, widzę jak mu zależy. Ale po co mi to wszystko...
Flowergirl 89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 15:29   #2749
ingemona
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Flowergirl 89 Pokaż wiadomość
Witajcie! Ja rozstałam się z chłopakiem rok temu po prawie 3letnim związku. Było tak ciężko, że o mało nie oszalałam. Cała rodzina mnie wspierała.. Teraz mam fantastycznego TŻ - idealny pod każdym względem na rękach nosi jestem spokojna i radosna jak nigdy, jestem sobą. Ale nie kocham... Nie umiem się zaangażować, nie umiem płakać, przejmować się, martwić.. Jestem wyprana z uczuć.. A tak marzę o tym by kochać!! By poczuć to na nowo!!

Kilka dni temu mój eks mi się oświadczył. Spotkaliśmy się i pojechaliśmy na małą wycieczkę, ot tak pogadać.. A on się oświadczył i wiecie co.. Nie czułam emocji.. Strachu, żalu, radości. Nic. Nie kocham go już. Chociaż kochałam do szaleństwa. Jako jedynego faceta i jestem cały czas pewna, że to była "miłość". Dużo zrozumiał, dużo sobie wyjaśniliśmy, widzę jak mu zależy. Ale po co mi to wszystko...
To tragiczne, szczerze Ci wspolczuje.

Odnosnie 2 czesci - gdyby moj tak sie zachowal szalalabym z radosci, mimo ze rozstanie bylo zasadne. No ale ja niestety wciaz kocham . W glebi serca mam nadzieje, ze zrozumie, ze laczylo nas cos wyjatkowego, pewnie dlatego nie mohe sie przystosowac do nowej rzeczywistosci .
ingemona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 15:40   #2750
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

my się dziś widzieliśmy, tzn on jechał samochodem, ja szłam.
napisał, znów pisaliśmy, długo, dużo. ale to nic nie zmianie. on zdania nie zmieni, napisałam, żebym się nie łudziła, że wróci szybko, bo on potrzebuje dużo, dużo czasu, żeby znów odnaleźć siebie. siebie, którego stłamsił nasz związek.
oczywiście jak weszłam do domu to się poryczałam. nie mam już siły, a to dopiero początek.
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 16:42   #2751
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez tyene Pokaż wiadomość
Ja dzisiaj rano poszłam na DUŻE ubraniowe zakupy, żeby utrzymywać dobry nastrój. Nie powiedziałam nikomu o zerwanych zaręczynach, tj. nikomu z rodziny na razie. Eks sie odzywa, ja odpisuję - bardzo ostrożnie się komunikujemy. Bez dramatów.

Najbardziej boję się 9 października, wtedy będzie rocznica tego, jak mi się oświadczył.

Boję się też, że dużo rzeczy w moim mieszkaniu mi o nim przypomina, np. dużo ubrań przypomina mi o wspólnych randkach etc.

Myślę nad zmianą fryzury (Wy też tak macie, że zmiana włosów sprzyja zmianie sytuacji życiowej), ale mam piękne i się cykam.

Co u Was, dziewczęta?

---------- Dopisano o 12:56 ---------- Poprzedni post napisano o 12:55 ----------



Zdecydowanie dobrze, że do tego doszłaś. Żaden związek nie wypali i nie będzie szczęśliwy, jeżeli po drugiej stronie nie będzie dwójka dojrzałych, świadomych, pewnych swojej wartości ludzi. Cieszę się, że to piszesz. I trzymam kciuki!
Mam ochotę na nowy imagine, ale szkoda mi moich włosów, bo są już całkiem niezłej długości I już 0 kolorów, bo wyprowadziłam je do naturalnego

---------- Dopisano o 16:38 ---------- Poprzedni post napisano o 16:33 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
1.
2. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale może w Twoim mieście organizowane są swapy, gdzie możesz wymienić ciuszki na coś innego - albo zarejestrować się choćby na Wizażu w dziale ogłoszenia - ciuchy i je powymieniać
3. Chodzę do fryzjera średnio raz na 4 miesiące, bo szybko zarastam, ale koniec związku to tym lepsza okazja - zmiana fryzury również u mnie jest symbolicznym początkiem nowego etapu
Ostatnio wymyśliłam sobie prostą grzywkę, ale chyba zrezygnuję z tego pomysłu. Mam takie włosy (falowane i gęste), że nie wiadomo co z nimi zrobić jak się chce nowości oprócz fryzury idealnej, którą mam już od 2 lat :P Można się tylko chyba pobawić kolorem :P
Ja, np. NIE LUBIĘ UŻYWAKÓW i używanych rzeczy Muszę mieć swoje nowiuśkie ciuszki

Ja średnio co 5 tygodni chodzę do fryzjera podcinać końcówki, i co kwartał coś z włoskami zrobić (jakieś większe strzyżenie, maski regenerujące, itp.)

Ja mam ostatnio fazę na grzywkę i sama nie wiem, jak raz zmieniłam fryzjera to mi grzywkę zrobił do nosa, aż ryczałam później, bo tylko wsówki czy wsuwki mnie ratowały, ale teraz już mam prawie do ramion ją - ufff

---------- Dopisano o 16:38 ---------- Poprzedni post napisano o 16:38 ----------

Cytat:
Napisane przez ingemona Pokaż wiadomość
Dzieki Bogu, ze istnieje ten watek, w ktorym mozemy sie wyzalic.
Od czwartku nie moge sama ze soba wytrzymac. To mam pomysly na nowe zycie, a minute pozniej depresja, placz ... Siedze "zamknieta" w domu z rodzina, patrza na mnie to sie umiecham a w srodku wyje do ksiezyca . Jestem taka zla, taka wkurzona, obrazona na caly swiat, na siebie!!! Gdzie do cholery podziala sie dziewczyna, ktora bylam kiedys?
Brak pracy nie pomaga, jak i fakt, ze albo mam za duze kwalifikacje albo za male, albo zle ze nie ucze sie juz, albo zle bo pelen etat chce. Za duzo czasu na myslenie. WSzyscy znajomi z rodzinnej miejscowosci wyniesli sie, a Ci co zostali hmm nigdy nie utrzymywalismy bliskich kontaktow. Zostalam tu sama . Wiecie, co jeszcze doprowadza mnie do szewskiej pasji? Ze On juz kogos ma, czuje to przez skore. On nie umie byc sam. Gdyby chodzilo tylko o seks, to jeszcze bym to przebolala ale boje sie ze w nowej partnerce sie zakocha!!! Tak zwykla kobieca zazdrosc przeze mnie przemawia. On idzie naprzod, ja nie umiem, wrecz cofam sie grrrrr. Gdy mnie nachodza wspomnienia celowo zaczynam myslec tylko o zlych chwilach, o jego i swoich bledach. Mam juz szalenstwo w oczach !!!
Jestem w trakcie przerabiania tego :/ Tyle, że mój EKS już ma!!

---------- Dopisano o 16:42 ---------- Poprzedni post napisano o 16:38 ----------

Cytat:
Napisane przez Flowergirl 89 Pokaż wiadomość
Witajcie! Ja rozstałam się z chłopakiem rok temu po prawie 3letnim związku. Było tak ciężko, że o mało nie oszalałam. Cała rodzina mnie wspierała.. Teraz mam fantastycznego TŻ - idealny pod każdym względem na rękach nosi jestem spokojna i radosna jak nigdy, jestem sobą. Ale nie kocham... Nie umiem się zaangażować, nie umiem płakać, przejmować się, martwić.. Jestem wyprana z uczuć.. A tak marzę o tym by kochać!! By poczuć to na nowo!!

Kilka dni temu mój eks mi się oświadczył. Spotkaliśmy się i pojechaliśmy na małą wycieczkę, ot tak pogadać.. A on się oświadczył i wiecie co.. Nie czułam emocji.. Strachu, żalu, radości. Nic. Nie kocham go już. Chociaż kochałam do szaleństwa. Jako jedynego faceta i jestem cały czas pewna, że to była "miłość". Dużo zrozumiał, dużo sobie wyjaśniliśmy, widzę jak mu zależy. Ale po co mi to wszystko...
Obecny TŻ to ktoś inny nie EKS?? A czy On nie odczuwa właśnie braku uczuć z Twojej strony?? Nie boisz się, że Go kiedyś zranisz i to tak bardzo mocno??

Dziwisz się, że nie kochasz EKSa?? Dla mnie to normalne, jak mam nowego partnera, z którym jest mi bardzo dobrze, no to sorry, EKS to przeszłość. Nigdy nie zamknięsz przeszłości i nie zbudujesz normalnej przyszłości mając w głowie poprzedni związek

I co przyjęłaś zaręczyny? A co z obecnym TŻtem? Powiedziałaś Mu o wszystkim?
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 16:45   #2752
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

eh, on mówi, żebym nie prosiła o powrót, bo to prędko nie nastąpi, a ja miałam wielką nadzieję, że przemówię mu do rozsądku, pokazałam mu, że widzę błędy, że chcę je poprawić, ale to wszystko na nic. mówi też, żebym ja też dobrze wykorzystała ten czas..
krok pierwszy zrobiony, wykupiłam karnet na jogę, jutro pierwsze zajęcia. a za godzinę idę na basen. i pewnie znów się zobaczymy na drodze.

Edytowane przez hoppipolla
Czas edycji: 2012-10-01 o 16:48
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 17:22   #2753
Flowergirl 89
Przyczajenie
 
Avatar Flowergirl 89
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Lublin, Biłgoraj
Wiadomości: 6
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

[/COLOR]
Obecny TŻ to ktoś inny nie EKS?? A czy On nie odczuwa właśnie braku uczuć z Twojej strony?? Nie boisz się, że Go kiedyś zranisz i to tak bardzo mocno??

Dziwisz się, że nie kochasz EKSa?? Dla mnie to normalne, jak mam nowego partnera, z którym jest mi bardzo dobrze, no to sorry, EKS to przeszłość. Nigdy nie zamknięsz przeszłości i nie zbudujesz normalnej przyszłości mając w głowie poprzedni związek

I co przyjęłaś zaręczyny? A co z obecnym TŻtem? Powiedziałaś Mu o wszystkim?[/QUOTE]

Mój obecny TŻ to nie EKS. I powiedziałam obecnemu, tak jak i eksowi, ze jestem wyprana z uczuć. O tym wszystkim co tutaj. Boję się, że zranię TŻ-ta,dlatego mu o tym powiedziałam. Że jest moim ideałem, najwspanialszym mężczyzną jakiego poznałam, a mimo wszystko nie potrafię go pokochać. On mimo to nie chce z NAS rezygnować i mówi, że będziemy walczyć, żeby obudzić we mnie uczucia
Wiem, ze EKS to przeszłość. Ja tą przeszłość zamknęłam. Rozmawiam z nim czasem, widuję się raz na 2msc (teraz już nie zamierzam), ale nie tęsknię, nie kocham i nie myślę o nim. Lubię z nim rozmawiać, bo to interesujący i inspirujący człowiek i tyle.
Zaręczyn nie przyjęłam. TŻ wiedział o wszystkich spotkaniach, powiedziałam mu też ze EKS zerwał z dziewczyną, bo nie potrafił o mnie zapomnieć (o rozstaniu powiedział mi na tym spotkaniu), ale nie jestem taką sadystką, żeby informować TŻ o tych oświadczynach..
Po co mu ta informacja.. Nie chcę wzbudzać zazdrościa, siać niepokoju itp itd

---------- Dopisano o 17:22 ---------- Poprzedni post napisano o 17:11 ----------

Nie wiem co gorsze: obojętność czy skrajna rozpacz... Obojętność nie boli. Najgorzej jak nie minie..
Po rozstaniu każdy się podniesie, prędzej czy później. Można się pocieszać, zakładać tysiąc watków, na chwilę podnieść głowę, by jeszcze raz upaść. Na wszystko potrzeba czasu.. Czasem miesiąc, czasem rok, a nawet więcej.
Ja przytulałam się do ludzi, do brata, rozmowiałam z przyjaciółmi, szukałam zajęć. Dziwiłam siętym, którzy się przy mnie śmiali, nie rozumiałam skąd biorą radość. I nawet nie wiem kiedy nastąpił moment, kiedy przestałam czuć rozpacz i nauczyłam się cieszyć z drobnych rzeczy
Teraz jest mi ciężko, bo nie potrafię kochać, ale nie stracę nadziei na miłość dopóki żyję
Flowergirl 89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 17:26   #2754
Promyczek87
Raczkowanie
 
Avatar Promyczek87
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Kraina marzeń
Wiadomości: 222
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Wczoraj się trochę podłamałam bo kuzynka mojego exa wstawiła nowe zdjecie z imprezy na fb, juz kliknałam że to lubie. Patrzę na tło za nią a tam on, jak mi sie niesamowicie przykro zrobiło, ze ja tu ryczę cały wieczór, a on sie bawi w klubie dzień po zerwaniu A mi tłumaczyl, ze on w sob nie może przyjechać, bo b edzie z kuzynem opijać samochód, czyli już w pt miał zaplanowaną tą imprezkę pewnie..
Nie mogłam sie powstrzymać i napisałam mu wczoraj życzenia z okazji dn, chłopaka, a nisko dopisek, ze tak bardzo mi go brakuje- nie mogłam sie powstrzymać, wymieniliśmy kika sms, napisał ze dam radę, miałam się zapytać jak sie bawił na imprezie , ale darowałam sobie bo przecież teraz to jego prywatna sprawa gdzie chodził i co robił...
Promyczek87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 17:58   #2755
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
eh, on mówi, żebym nie prosiła o powrót, bo to prędko nie nastąpi, a ja miałam wielką nadzieję, że przemówię mu do rozsądku, pokazałam mu, że widzę błędy, że chcę je poprawić, ale to wszystko na nic. mówi też, żebym ja też dobrze wykorzystała ten czas..
krok pierwszy zrobiony, wykupiłam karnet na jogę, jutro pierwsze zajęcia. a za godzinę idę na basen. i pewnie znów się zobaczymy na drodze.
Nie, nie widzisz błędów!! Nie widzisz ich, bo ciągle wpajasz sobie i TŻtowi, że musicie być razem. On zauważy Twoją zmianę, ale wtedy gdy Ty zamilkniesz i odpuścisz sobie, bo tak sama siebie pogrążasz i rzucasz sobie kłody pod nogi :/

---------- Dopisano o 17:58 ---------- Poprzedni post napisano o 17:56 ----------

Cytat:
Napisane przez Promyczek87 Pokaż wiadomość
Wczoraj się trochę podłamałam bo kuzynka mojego exa wstawiła nowe zdjecie z imprezy na fb, juz kliknałam że to lubie. Patrzę na tło za nią a tam on, jak mi sie niesamowicie przykro zrobiło, ze ja tu ryczę cały wieczór, a on sie bawi w klubie dzień po zerwaniu A mi tłumaczyl, ze on w sob nie może przyjechać, bo b edzie z kuzynem opijać samochód, czyli już w pt miał zaplanowaną tą imprezkę pewnie..
Nie mogłam sie powstrzymać i napisałam mu wczoraj życzenia z okazji dn, chłopaka, a nisko dopisek, ze tak bardzo mi go brakuje- nie mogłam sie powstrzymać, wymieniliśmy kika sms, napisał ze dam radę, miałam się zapytać jak sie bawił na imprezie , ale darowałam sobie bo przecież teraz to jego prywatna sprawa gdzie chodził i co robił...
Ale mogłaś równie dobrze zrobić to samo A co Ci On miał napisać? Prawdę

A mój EKS nawet nie podziękował za życzenia, gdzie jeszcze w sobotę pisaliśmy ze sobą Ale cóż biorę się za nowy obiekt, chyba nawet tak bardziej flirciarsko niż na poważnie
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 17:58   #2756
hoppipolla
Zakorzenienie
 
Avatar hoppipolla
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: (Ísland)
Wiadomości: 6 685
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość
Nie, nie widzisz błędów!! Nie widzisz ich, bo ciągle wpajasz sobie i TŻtowi, że musicie być razem. On zauważy Twoją zmianę, ale wtedy gdy Ty zamilkniesz i odpuścisz sobie, bo tak sama siebie pogrążasz i rzucasz sobie kłody pod nogi :/
dzięki za te słowa, potrzebuje, żeby ktoś postawił mnie do pionu.
hoppipolla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 18:04   #2757
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez hoppipolla Pokaż wiadomość
eh, on mówi, żebym nie prosiła o powrót, bo to prędko nie nastąpi, a ja miałam wielką nadzieję, że przemówię mu do rozsądku, pokazałam mu, że widzę błędy, że chcę je poprawić, ale to wszystko na nic. mówi też, żebym ja też dobrze wykorzystała ten czas..
krok pierwszy zrobiony, wykupiłam karnet na jogę, jutro pierwsze zajęcia. a za godzinę idę na basen. i pewnie znów się zobaczymy na drodze.
ale to nie chodzi o to, ze musisz przemowic mu do rozumu, pokazac sie ze zrozumialas bledy i chcesz je naprawic, a o to, ze musicie odzyskac swoje zycie sprzed Waszego zwiazku. Sama mowilas ze dla niego wszystko krecilo sie wokol Ciebie i odwrotnie. On potrzebuje odetchnienia, spokoju, czasu dla siebie i Ty tego tez potrzebujesz, ale chyba jeszcze o tym nie wiesz. Dobrze, ze chociaz szczerze z Toba porozmawial i powiedzial dokladnie o co mu chodzi - przez to masz jasna sytuacje. Wiem, ze ciezko jest tak od razu przestawic sie na zycie w pojedynke i organizowanie sobie czasu, ale musisz to zrobic dla swojego dobra. Glowa do gory
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 18:18   #2758
Khloestic
Raczkowanie
 
Avatar Khloestic
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 167
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Hej Dziewczyny
Byłam dzisiaj na wizycie u psychologa i szczerze mówiąc, jestem trochę rozczarowana. Może to dlatego, że zbyt wiele sobie po niej obiecywałam Pani psycholog powiedziała mi, że moje objawy nie są niepokojące, minęło jeszcze bardzo mało czasu i to normalne, że tak przeżywam. Nie zaniepokoiły jej nawet te moje sny o eksie co noc. Powiedziała też, że muszę to przeżyć i nic nie jest w stanie w tym momencie cudownie mnie uzdrowić. Zasugerowała kolejną wizytę za dwa tygodnie. Wtedy zobaczymy, czy coś się poprawiło.
Dzisiaj wychodzę na spotkanie z koleżankami. Nie mam ochoty, ale zmuszam się. Traktuję te wyjścia jako swoją terapię. Może choć na chwilę się uśmiechnę...
Khloestic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 18:26   #2759
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

cześć dziewczyny

u mnie jakoś do przodku idzie, wczoraj minęło 4 miesiące i 2 tygodnie bycia samej.
W pracy mam mnóstwo pracy, remont w mieszkaniu więc dużo się dzieje.
Myślę o Nim, ale jest z dnia na dzień coraz lepiej.
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 19:39   #2760
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Khloestic Pokaż wiadomość
Hej Dziewczyny
Byłam dzisiaj na wizycie u psychologa i szczerze mówiąc, jestem trochę rozczarowana. Może to dlatego, że zbyt wiele sobie po niej obiecywałam Pani psycholog powiedziała mi, że moje objawy nie są niepokojące, minęło jeszcze bardzo mało czasu i to normalne, że tak przeżywam. Nie zaniepokoiły jej nawet te moje sny o eksie co noc. Powiedziała też, że muszę to przeżyć i nic nie jest w stanie w tym momencie cudownie mnie uzdrowić. Zasugerowała kolejną wizytę za dwa tygodnie. Wtedy zobaczymy, czy coś się poprawiło.
Dzisiaj wychodzę na spotkanie z koleżankami. Nie mam ochoty, ale zmuszam się. Traktuję te wyjścia jako swoją terapię. Może choć na chwilę się uśmiechnę...
No bo nie są niepokojące. Powiedziała Ci prawdę, że za mało czasu upłynęło, poza tym normalnie funkcjonujesz. Uwierz mi Twój problem przy tym z czym Ona spotyka się na codzień jest banałam - naprawdę. Przestań myśleć tyle o EKSie to i sny miną. A wyjścia na chwilę obecną są bardzo Ci potrzebnę i nie broń się przed nimi.
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:08.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.