Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 11 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-10-01, 22:18   #301
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

bura kocurka
mogę Cię zapewnić, że genialna nie jestem...
Ok...praktycznie od zawsze ciągnęło mnie w stronę języków.
Rozwijałam te ciągotki w mniejszym czy większym zakresie przez wszystkie szczeble mojej ''edukacyjnej kariery''.
W pewnym momencie odbiłam nieco w boczną dróżkę decydując się na szkołe policealną, ale to jednak była dobra decyzja.
Pamiętacie na pewno jak pisałam wiele razy o moich chęciach bycia tłumaczem itp itd? Troszkę mi minęło, troszkę ewoluowało w kolejne życzenie odnośnie mojej rzeczywistości, troszkę zmieniły mi się priorytety i jednocześnie zmieniłam się ja(a to chyba najmocniej).

Od parunastu dni przekonuję się coraz bardziej, że słowem kluczem jest ELASTYCZNOŚĆ.
Mojej mamy koleżanki córka skończyła w czerwcu tego roku romanistykę.Dziewczyna uparła się, że chce uczyć francuskiego w szkole i (póki co) tylko w tym kierunku chce iść.Szuka pracy 3 miesiące...Wiem, że z jednej strony niektórzy mają wymarzone zawody(patrz:nauczycielka w szkole publicznej), ale z drugiej strony czasem życie podsuwa okazje na które jesteśmy zamknięci bo czekamy aż pojawi się 'coś wspaniałego i wymarzonego'.(Trochę jak z facetem).

Ok, jestem skoncetrowana na celu.
Ok, jestem zdeterminowana.
Ale nie mam super wysokiego ''ajku'', które pozwalałoby mi przeczytac książkę o historii wielkiej brytanii i prowadzić z tego przedmiotu wykłady...
Bywam roztargniona i pewne rzeczy ''gdzie mi uciekają''.
Zdarza mi się nic nie robić(rzadko ostatnio bo rzadko, ale nadal się zdarza).
Może tylko z tą pracowitością macie rację.

Co do ślubu to z Tż wychodziliśmy z założenia,że weźmiemy ślub jak będą odpowiednie warunki finansowe. I tak sobie myśleliśmy ostatnio, że jednak w ten sposób możemy do u.nej śmierci czekać bo zawsze będzie za mało kasy...Obydwoje mamy ''luźny stosunek'' do korelacji między mieszkaniem wspólnym, a ślubem więc nie czujemy wewnętrznej presji, że zamieszkać bez ślubu to grzech. Zamiast weselicha osobiście wolę full wypas remont w łazience i w kuchni:P.
U nas było tak, że Tż sobie cierpliwie czekał aż jego kochana dziewczynka stanie się partnerką bo jeszcze 4 lata temu licealistka była bardziej dojrzała niż ja;-).

Ja tam się bardzo cieszę z 35 godzin w czasie weekendu, który spędzę na uczelni
I jakie za☠☠☠iaszcze przedmioty mam w tym roku

Lecę dziewczynki do łóżka bo punkt szósta panna Justyna musi otworzyć swe oczęta, żeby świat mógł podziwiać jej piękne lico;-)
Dobranoc
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-01, 22:27   #302
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Ja ostatnio mam dużą uciechę z amputacji myśli o postrzeganiu mnie przez innych. Jakbym była zamknięta w dużej niebieskiej bańce i bardzo mi się to podobało. Jasne, że ludzie się gapią, albo międlą w głowach jakieś stereotypy, ale ja mam swoją strasznościowo superaśną bańkę, a oni nic nie mają i w dodatku na pewno boją się, że jak na mnie dłużej popatrzą, to jeszcze inni ludzie coś o nich pomyślą. Ale brednie, nie?

Załatwiłam dziś ponad połowę najgorszej-zaległej-sprawy. Po drodze zgubiłam dokumenty i dzięki pomocy obcego człowieka je odzyskałam. Spędziłam miły wieczór ze wspaniałą kobietą, po którym jeszcze bardziej czuję, jak bardzo się zmieniam ostatnio (cieszę się z tych zmian!). Pogadałyśmy o podobnych rzeczach, które tu poruszamy, tylko inaczej: o celach, motywacji, pracy, marzeniach i rzeczach do zrobienia. A że byłyśmy dla siebie nawzajem świeżym spojrzeniem, wyszły nam ważne rzeczy.

Poza tym zamykają mi się oczy i nogi mrowią z przemęczenia.
Haha Fajne z tą bańką... a przemyśleniami się podziel, może skorzystamy



Dla Was przypowieść o pchełkach i ludzkim umyśle z książki/podręcznika: "Pamięć" Marka Szurawskiego:

"Kilkanaście lat temu zwiedzając Florydę ze swym przyjacielem Jerzym, z wykształcenia psychologiem (...), miałem okazję zobaczyć, jak przygotowuje się pchły do jednego z popisów cyrkowych, Tak, pchli cyrk istnieje! Wyglądało to tak: treser zamknął w słoiku średniej wielkości kilka pcheł. Były takie bardziej amerykańskie, na ćwierć paznokcia (...), natychmiast zaczęły zachowywać się jak na pchły przystało: próbowały wyskoczyć ze słoiczka. Skakały w górę, odbijały się od wieczka, opadały na dno i skakały ponownie.
- Chodźmy na spacer - powiedział treser.
Wracamy po godzinie - nic. Pchły skaczą dalej, odbijają się od wieczka, spadają, skaczą znowu.
- Czas na kawę - zaproponował treser - To jeszcze chwilę potrwa.
Po dwóch godzinach widzimy - pierwsza zmiana: pchły skaczą wolniej. Ciągle jednak próbują ze słoiczka wyskoczyć.
- Zapraszam na obiad - treser był bardzo gościnny.
Po mniej więcej czterech godzinach coś się w słoiczku rzeczywiście zaczęło dziać. Widzimy, że pchły skaczą dalej, ale tym razem zatrzymują się jakieś pół centymetra od wieczka, opadają, skaczą znowu, ale i tym razem pół centymetra poniżej wieczka.
Poszliśmy na ostatni spacer, a kiedy po powrocie zachowanie pcheł nie uległo zmianie, treser otworzył słoiczek. Wierzcie nie wierzcie (...): pchły skakały dalej, ale żadna nie wyskoczyła. Cyrk!

Wracając nocą do Wirginii rozmawialiśmy o tym eksperymencie i Jurek zadał dwa bardzo ważne pytania:
- Czy pchły mogły wyskoczyć ze słoiczka? - zapytał.
Mogły, oczywiście. Wieczka już przecież nie było. Ale drugie pytanie było równie istotne:
- Czy pchły NIE MOGŁY wyskoczyć ze słoiczka?
Otóż jednocześnie nie mogły. Tych kilka godzin w życiu pchły odpowiada zapewne kilkunastu latom w życiu człowieka. Wystarczająco długo, aby w pchlich mózgach została trwale zakodowana obecność przeszkody, co sterowało ich zachowaniem, nawet kiedy faktycznie przeszkoda znikła.
- Popatrz - skomentował na koniec Jurek - przecież my, ludzie, zachowujemy się dokładnie jak te pchły. Każdy z nas ma w sobie zakodowane różne bariery, narzucone przez dom, szkołę, środowisko zewnętrzne i wszystkie tzw. autorytety, czy będzie to lubiany wujek czy ważny przyjaciel. I na ogół mamy je tylko w głowie. Tak powstają błędne przekonania co do własnych możliwości, ograniczenia, które już na starcie powstrzymują nas przed "skokiem wyżej". Właśnie, skokiem Bo jaką radę można by dać naszym pchłom? Ano, spróbuj skoczyć pół centymetra wyżej. Może okazać się, że właśnie pokonałeś barierę, która istnieje tylko w twojej podświadomości."
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 01:09   #303
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Nie wolno tak jeść! Aczkolwiek...tak czy siak lepiej już zjeść na śniadanie taką kaloryczno-cukrową bombę niż na kolację Czy to tylko dziś czy jakaś codzienna rutyna?
Ja niestety tak jem codziennie od paru lat I przerasta mnie by coś z tym zrobić... Mam książki kucharskie, mam pozaznaczane blogi, mam mamę żywieniowca, mam koleżanki, które nie mają z tym problemów, mam przyjaciela, który jest wkręcony w zdrowe odżywianie, więc mam kogo się poradzić, wszystko wiem. Ale codziennie jest to samo, jest rano a ja sięgam po słodycze. Jem tony słodyczy. Co z tego, że zęby się psują, co z tego, że to niezdrowe, ja po prostu nie widzę innego jedzenia. Chcę jeść to się zapycham kaloriami. Całe szczęście, że po mnie tego nie widać, z drugiej str jakbym tyła szybciej bym przeszła na zdrowy tryb zycia. Chciałabym się odżywiać koktajlami, zupami i sałatkami, ale to działa na krótką chwilę. Jedzenie to ogromny problem dla mnie.

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Patri, Inga, kocurko - dzięki za to co napisałyście. Wyszło na to, że wywarzam otwarte drzwi Inga, nie mam takiej biegłości jak Ty, często wydaje mi się, że np się stresuję, a ja się boję, albo sądzę, że jest mi smutno, a tak naprawdę się złoszczę. Jakąś analfabetką emocjonalno-fizyczną jestem.
Lata praktyki W sumie nie wiem kiedy mi to przyszło, po kawałku coś odkrywałam i nadal odkrywam. Pomaga mi taniec, joga, skupianie się na oddechu, autoanaliza. Kiedyś też nie umiałam tego wszystkiego nazwać. Długo się uczyłam i dopiero teraz widzę, że coś tam rozpoznaję.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 08:06   #304
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć Wam!
Czytam na bieżąco, a często otwieram okienko odpowiedzi i nie wiem jak ująć to co chcę powiedzieć. Spróbuje odpisać choć na posty, co mnie ruszyły

grenouillette
- dziękuję Ci bardzo za to co napisałaś 27.09: ". Mam nadzieję, że się nie pogniewacie na mnie, ponieważ ani nie jestem matką, ani nawet nie znam Was długo z wątku. Widzę Wasz opis zmęczenia, czasami złości i zamiast negatywnych odczuć, rozczula mnie Wasza cierpliwość i odpowiedzialność. Nie wiem, może jakoś dziwnie patrzę, ale czytając Was wcale nie myślę, że dziecko utrudnia życie (tzn. to też, swoją drogą ). Czytając Was zastanawiam się, jaką ono musi dawać radość i siłę, że znosi się tyle różnych niedogodności."
Zabko - dziekuję jeszcze raz. Siem rozkleiłam gdy to czytałam. Potrzebowałam takiego spojrzenia na sprawę!

zywieczdroj - życzę podjęcia dobrej decyzji odnośnie studiów. Też uważam, że szkoda marnować tyle lat i wysiłku i rezygnować z nich całkiem. Filologie są przerypane - to zakon a nie studiajesli znjadziesz w sobie jeszcze siły (i pancerz ze stali na tyłek) - to walcz ze złosliwymi wykładowcami i niepotrzebnymi przedmiotami (aczkolwiek ja sadzę, że filolog powienien byc akurat obcykany w historii"swojego" kraju). Broń się przed tym zniechęceniem.

lasubmersion - zakończona sprawa z wujem (dla Ciebie - uznaj, że to finito, problem z długiem mają rodzice, a nie Ty) założę się, że ta kasa znalazła się "spod ziemi" dlatego że Ty byłaś nieustepliwa i pokazałaś, że traktujesz go inaczej (nie bedziesz się litować) niż Twoi rodzice. I słusznie. Miłego pracowania (szczęscia też chodzą parami).

nebulko - siadam obok, jesli chcesz - to przytulę.

Patri - dziękuję, niezwykły jest ten Twój dłuższy post - czuć, że pisany ze spokojnym usmiechem i w blasku jesiennego łagodnego słoneczka (choćby to był pochmurny dzień)...
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 08:25   #305
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Odkrycie dnia, roku a może i całego życia - "korzystaj z tego co masz TERAZ", myśl prawie, że we śnie. Banalne, dawno znane, ale czasem coś wiem, ale nie rozumiem tego. To może dotyczyć absolutnie wszystkiego, począwszy od wykorzystywania tego co ma się w lodówce, korzystania z przedmiotów które się kupuje, kosmetyków, zasobów swojego umysłu itd. Dla mnie niezwykłe, bo ja ciągle gdzieś gonię, chcę więcej i więcej, a nie doceniam tego co już jest. A teraz zrozumiałam tę myśl na tyle, że staje się częścią mnie, nie jest pustym zlepkiem słów
Miłego dnia
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 09:00   #306
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

I jeszcze do Tygrysa - o ja cię, jak ja dobrze znam Twoje rozterki pracowe Troszkę polepszyło się z tym u mnie - rada praktyczna - wybierz jeden klocuszek i go ulepszaj - skup się by tylko dla jednej grupy (tej na najniższym poziomie) robić fajerwerki i wyjść poza schemat. Zrób tylko jedną taką lekcję w tygodniu.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 09:14   #307
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć wtorkowo!
Pogoda nastraja kiepsko... wolałabym złotą jesień...

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
O słuchaniu ciała - chciałabym umieć je słuchać tak jak należy. Niestety ja mam tendencje do zagłuszania tego co mi podpowiada ciało albo to co podpowiada umysł. Np. wiem, że coś mi zaszkodzi, ale i tak to robię Albo czasem wiem doskonale czego nie powinnam mówić, a to właśnie mówię! Nawet dla mnie jest to szokiem, tak jakby się działo poza moją wszelką wolą...
Też tak mam!
A co do słuchania ciała...
Wczoraj nie mogłam sobie poradzić z okropnym napięciem cielesnym, czułam się spięta, jakaś niedotleniona, bolała mnie głowa, mięśnie ze stresu i zmęczenia... do wieczora byłam w pracy, a po powrocie ok. 20 zakupy, gotowanie...
Próbowałam potem robić różne rzeczy "dla relaksu": obejrzałam serial, czytałam książkę, leżałam i gapiłam się w tv- tak jakbym znajdowała sobie zajęcia, by odwrócić uwagę od siebie. Dopiero jak się już położyłam, wyłączyłam wszystkie media i wczułam w siebie - skupiłam na poszczególnych bolących i napiętych częściach ciała, to powoli zaczęłam się rozluźniać...
Wniosek z tego taki, że szukam w sobie rozwiązań na samym końcu, zamiast od siebie wychodzić.

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Hej Dopiero zaczely mi sie zajecia, a juz mi sie nie chce

Pisze tego posta 15 min i nadal nie wiem jak przekazac to co mysle.

Myslicie, ze ubior ma wplyw na to jak postrzegaja/traktuja nas wykladowcy? Chodzi mi o to, ze czasami chcialabym zalozyc szpilki, sukienke/spodniczke (oczywiscie odpowiedniej dlugosci), ale zaraz czuje jakis lek. Bo przez tyle lat rodzice mi wpajali, ze do szkoly to trzeba skromnie, ze to nie rewia mody.
Może mieć wpływ, bo każdy ma jakieś swoje "przedsądy" związane z wizerunkiem... ale moim zdaniem to za słaby argument, żeby nie ubierać się tak, jakbyś chciała Przecież i tak wszystkich nie zadowolisz

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Żałuję, że w niczym nie jestem SUPER...miałabym trochę łatwiej gdyby tak było. A z drugiej strony wiem, że wszystkiego da się nauczyć...wszystkiego. Nawet koleżanka podała mi przykład, że można się nauczyć czysto śpiewać, nawet jeśli wcześniej fałszowało się tak jakby słoń na ucho nadepnął...ja zawsze była przekonana, że to kwestia wyłącznie genetyki i nie mamy na to wpływu Serio, wszystko się da - i ja w to wierzę, naprawdę, tylko brak mi energii i motywacji - bo co tak naprawdę powinnam robić? Nie da się robić wszystkiego na raz! (no tzn. Ty Lasub mam wrażenie, że opanowałaś tę sztukę, ale ja tak jednak nie umiem, bo lubię sobie również odpocząć czasem )
Ja też wierzę
Ale mam ten sam problem, z wyborem rzeczy do zrobienia... jak tylko odczuwam chaos tego wszystkiego, co można lub trzeba, to się odcinam, a później mam wyrzuty sumienia, że nie robię nic.

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Ja ostatnio mam dużą uciechę z amputacji myśli o postrzeganiu mnie przez innych. Jakbym była zamknięta w dużej niebieskiej bańce i bardzo mi się to podobało. Jasne, że ludzie się gapią, albo międlą w głowach jakieś stereotypy, ale ja mam swoją strasznościowo superaśną bańkę, a oni nic nie mają i w dodatku na pewno boją się, że jak na mnie dłużej popatrzą, to jeszcze inni ludzie coś o nich pomyślą. Ale brednie, nie?

Załatwiłam dziś ponad połowę najgorszej-zaległej-sprawy. Po drodze zgubiłam dokumenty i dzięki pomocy obcego człowieka je odzyskałam. Spędziłam miły wieczór ze wspaniałą kobietą, po którym jeszcze bardziej czuję, jak bardzo się zmieniam ostatnio (cieszę się z tych zmian!). Pogadałyśmy o podobnych rzeczach, które tu poruszamy, tylko inaczej: o celach, motywacji, pracy, marzeniach i rzeczach do zrobienia. A że byłyśmy dla siebie nawzajem świeżym spojrzeniem, wyszły nam ważne rzeczy.

Poza tym zamykają mi się oczy i nogi mrowią z przemęczenia.
To bardzo przydatna umiejętność wytworzenie sobie takiej bańki
Fajnie opisałaś to spotkanie - mądre rozmowy to jest coś, co mnie bardzo mobilizuje do działań i zmian

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Właśnie, skokiem Bo jaką radę można by dać naszym pchłom? Ano, spróbuj skoczyć pół centymetra wyżej. Może okazać się, że właśnie pokonałeś barierę, która istnieje tylko w twojej podświadomości."
Dobra metafora z tą połową centymetra!
Może nam się czasem wydaje, że trzeba zrobić TAK dużo, a tak naprawdę wystarczy TYLKO tyle?

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Ja niestety tak jem codziennie od paru lat I przerasta mnie by coś z tym zrobić... Mam książki kucharskie, mam pozaznaczane blogi, mam mamę żywieniowca, mam koleżanki, które nie mają z tym problemów, mam przyjaciela, który jest wkręcony w zdrowe odżywianie, więc mam kogo się poradzić, wszystko wiem. Ale codziennie jest to samo, jest rano a ja sięgam po słodycze. Jem tony słodyczy. Co z tego, że zęby się psują, co z tego, że to niezdrowe, ja po prostu nie widzę innego jedzenia. Chcę jeść to się zapycham kaloriami. Całe szczęście, że po mnie tego nie widać, z drugiej str jakbym tyła szybciej bym przeszła na zdrowy tryb zycia. Chciałabym się odżywiać koktajlami, zupami i sałatkami, ale to działa na krótką chwilę. Jedzenie to ogromny problem dla mnie.
Jak byłam młodsza też tak miewałam... potrafiłam jeść głównie słodycze plus obiad lub coś innego niezdrowego. I cieszyłam się, że to mi nie szkodzi. Ale te piękne czasy minęły Teraz po prostu puchnę, jak za bardzo poszaleję z takim jedzeniem.
Da się oduczyć tego nawyku i potrzeby ciała, ale jednak wymaga to wysiłku. Np. dla mnie niesamowicie odkrywcza była I faza diety SB, w której odstawia się cukier we wszelkiej postaci i skrobię. Myślałam, że ja tego nie przeżyję, ale dało się. Po tym czasie - zero słodyczowych ciągot (takich nie do opanowania), a chęć na słodkie możliwa do regulowania rozumem
To jest taki drastyczny sposób, ale bardzo skuteczny, tylko wymaga silnej motywacji, albo stanowczej decyzji.


---------------------------------

Nebulko, śniło mi się dziś, że Cię odwiedziłam ze swoim TŻtem i pokazywałaś mi zdjęcia ze ślubu.
A w ogóle - może wrzucisz do klubu jakąś ślubną fotkę - nie jestem "fejsbukowa", więc nie miałam okazji zobaczyć.

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2012-10-02 o 09:16
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 10:10   #308
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Witajcie.
Ja tez z tych, co maja wyrzuty sumienia, ze nie udaje mi sie odpowiadac na wszystkie posty.
I tu nawet nie chodzi o jakas powinnosc, ja autentycznie mam taka potrzebe, ale najzwyczajniej - nie ogarniam!
Zal mi, kiedy pozostawiam jakis post bez komentarza, bo moze autor mysli, ze w takim razie napisal cos niewartego uwagi. Bzdura! Rozmowy tu tocza sie na takim poziomie, ze Wasze mysli sa kopalnia inspiracji i motywacji do dzialania, za co Wam - zbiorowo - bardzo dziekuje
Ogolnie - czesto o Was mysle - jak sobie poradzilyscie z jakas sytuacja, co tam w pracy, jak sie czujecie.
Ostatnio czesto boli mnie serducho jak mysle o Nebuli - kochana, jakos tak czuje, ze powinnas zwolnic. Inteligentna, piekna, blyskotliwa kobieta a jakis robal zzera Ci energie. Trzeba sie do tego robala dokopac - co to jest? Praca? Emigracja? Jakies podklady nieuswiadomionych konfliktow?
Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Od parunastu dni przekonuję się coraz bardziej, że słowem kluczem jest ELASTYCZNOŚĆ.
Tak, szczegolnie w przypadku osob tak pilnych, pracowitych i dokladnych jak Ty. Czesto takie osoby tak skrupulatnie przygotowywuja sie do jakiegos zdarzenia, ze... przegapiaja samo zdarzenie .
U mnie jest odwrotnie. Akurat elastycznosc, kreatywnosc itp. to moje mocne strony. Potrafie sie wpasowac w wiele sytuacji, choc nie znam wszystkich danych. Czesto zalatwiam sprawy "jakos", nie znam rozwiazania, ale poznaje je w trakcie rozwiazywania problemu .
Niby to dobrze, bo cos idzie do przodu, ale niedobrze - bo czesto mam poczucie bycia kompletna ignorantka i posiadania jedynie powierzchownej wiedzy.
Musze osiagnac rownowage pomiedzy elastycznoscia a pilnoscia, bo obecnie czesto musze swiecic oczami za jakies niescislosci, ech...


Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Ja niestety tak jem codziennie od paru lat I przerasta mnie by coś z tym zrobić...
Ingus - no na pewno nie uda Ci sie z dnia na dzien ze slodyczy przejsc na salatki . Ale mozesz robic to krok po kroku - np. rano zamiast batonikow jedz sobie tez cos slodkiego, ale zdrowszego - chocby owsianke na slodko albo jakies platki. Potem mozesz do tego dodawac owoce itp. i tak urozmaicac diete. Dlugo na samych slodyczach nie pociagniesz. Aha - jesli tak Cie do nich ciagnie, to mozesz miec jakies braki - chyba chrom jest odpowiedzialny za laknienie na cukier (pewna nie jestem). Mozesz nam tu tez refeerowac swoje sniadania - my Cie przypilnujemy


Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Odkrycie dnia, roku a może i całego życia - "korzystaj z tego co masz TERAZ",


Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

Nebulko, śniło mi się dziś, że Cię odwiedziłam ze swoim TŻtem i pokazywałaś mi zdjęcia ze ślubu.
A w ogóle - może wrzucisz do klubu jakąś ślubną fotkę - nie jestem "fejsbukowa", więc nie miałam okazji zobaczyć.
Jestem za, tez nie ma mnie na fejsie (nigdzie mnie nie ma na portalach spolecznosciowych - nie istnieje ).

Tygrysie - spokojnie, tez tak mam. Tez przechodze faze rozmyslan, czy lepiej moze jednak te kotlety klepac bo co rusz to nowe dowody mej niekompetencji mnie dopadaja. Ale coz... mowie sobie, ze kazdy jakos tam zaczynal. Nie jestesmy idealne, ale jestesmy wystarczajaco dobre.
Patri - kwitniesz!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 10:17   #309
grey_cat
Raczkowanie
 
Avatar grey_cat
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Emi_lka - zgadzam się. Ja zdecydowałam, że przez kilka dni nie będę jeść słodyczy, bo nie chcę. Mówiłam sobie, że nie mam ochoty i faktycznie, nie miałam. A teraz ochota na słodycze jest zupełnie do opanowania

Nebula - przytulam.

Ja mam uczucie, że mam tyle do zrobienia i nie wiem, za co się zabrać. Próbuję to spisać, zaczynam, potem się poddaję, znowu zaczynam i tak w koło. Wydaje mi się, że tyle rzeczy jest do zrobienia i muszę się jakoś ogarnąć, napisać cele na ten miesiąc, rok akademicki i tak dalej, ale jakoś tak wydaje mi się, że jestem w labiryncie i cały czas błądzę...
grey_cat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 10:19   #310
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość


Jestem za, tez nie ma mnie na fejsie (nigdzie mnie nie ma na portalach spolecznosciowych - nie istnieje ).
ja też i dobrze mi z tym

---------- Dopisano o 10:19 ---------- Poprzedni post napisano o 10:18 ----------

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość

Ja mam uczucie, że mam tyle do zrobienia i nie wiem, za co się zabrać. Próbuję to spisać, zaczynam, potem się poddaję, znowu zaczynam i tak w koło. Wydaje mi się, że tyle rzeczy jest do zrobienia i muszę się jakoś ogarnąć, napisać cele na ten miesiąc, rok akademicki i tak dalej, ale jakoś tak wydaje mi się, że jestem w labiryncie i cały czas błądzę...
Bliskie jest mi to, co piszesz.

------------------------------------

A gdzie jest Halimaa?
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 12:36   #311
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
...spałabym tylko i tyle, do tego się nadaję
Może jesień tak na Ciebie wpływa? Mniej słońca. Ty mi wyglądasz na taką co ma baterie słoneczne. Może wyjdź na spacer popodziwiaj porę roku?
Cytat:
Napisane przez lubieCie Pokaż wiadomość
A ja właśnie myślę, że każdy tak ma, i że każda sytuacja wywołuje emocje, może nie tak silne u wszystkich. Moim zdaniem każdy stresuje się przed interakcją z innymi bo wiąże się to z oceną swojej osoby. Ja też mocno przeżywam i analizuję jak komuś cos powiedzieć, jak sformułować prośbę, jak jasno się wyrazić, stresuję się. A od jakiegoś czasu nie myślę o tym jak mnie ta osoba odbierze tylko ja staram się postawić w jej sytuacji. Zamiast wyobrażać sobie i analizować jak ona mnie oceni, sama w myślach oceniam ją w głowie odwracam sytuację i działa, mój sposób na nieśmiałość.

Nieśmiałe osoby.
Zapiszcie sobie to.
Ważne i działa gdy tylko poczuję, że się stresuję.
Ja tez mam prawo oceniać sytuację-relację-cokolwiek.
Ja też mam prawo po swojemu ocenić, dając jednocześnie pozwolenie tej osoby, sytuacji, na bycie taką, jaką jest.
Dzięki LubieCie.

Hm i nick!

Cytat: Napisane przez lubieCie
Mam nadzieję, że szybko zleci

Zleci jak zwykle

---------- Dopisano o 11:49 ---------- Poprzedni post napisano o 11:40 ----------

Cytat: Napisane przez fairytale
Zastanawiałam się co odpisać... w końcu napisałam prosto i czytelnie to co czuję i od razu jakby mi z barków 100kg zleciało. Niesamowite. O_O Wiem, że teraz jest już ok i tak jak ja chcę, a nie jak powinno/wypada/trzeba. Naprawdę nie sądziłam, że to takie proste.

Cytat: Napisane przez fairytale
Chciałabym, żeby moje obowiązki sprowadzały się do tego, co ja chcę, a nie do tego co wypada/trzeba/powinno się. Wtedy problem prokrastynacji przestałby dla mnie istnieć.

Problem też mnie dotyczy, ale pomądrować się zawsze można, może u kogoś ta metoda podziała. Zaczęłam u siebie obcerować swoje reakcje na słowa muszę, powinnam, obowiązek, z drugiej strony na słowa chcę, mogę, przyjemność.
Zastanowiłam się nad znajdowaniem przyjemności w wykonywaniu czynności z pierwszej grupy... wiecie, jak u dzieci.
Jęsli nie chce sprzątać wystaczy bawić się w jakąś zabawę, w którą wplecione jest sprzątanie i czerpać korzyści na wszystkich frontach.
Proste nie?
I łapię się czasem, ze zbyt często jest zbyt dużo rzeczy na mojej głowie, żeby chciało mi się do tego wymyślić historyjki.
Ale poczytajcie Tonego Buzana, zrozumiecie lepiej o czym piszę.



A Ty siebie jak postrzegasz Fairy?

---------- Dopisano o 12:01 ---------- Poprzedni post napisano o 11:49 ----------

Cytat: Napisane przez bura kocurka
Ja mam problem z tym co chcę robić w przyszłości, ponieważ nie wiem co lubię robić, nie wiem co mi sprawia przyjemność, nie mam pojęcia w czym jestem tak serio dobra i jestem dość kiepska w...decydowaniu Mężczyzna bardzo prawdopodobnie chciałby wpłynąć na głębsze wody, ale cóż z tego jak kasy brak i samodzielności przez to...także ten temat i tak musi zostać odłożony na dalekie kiedyś. Teraz to nawet by mi się nie chciało serio organizować jakiegoś weselicha czy czego tam jeszcze, to prawda akurat. Autentycznie by mi się nie chciało Dziwna jestem chyba Hmm...w sumie trochę się boję dorosłego życia, może dlatego, że po prostu ciągle jestem na garnuszku rodziców - czuję się nieoswojona z tym wszystkim

Żałuję, że w niczym nie jestem SUPER...miałabym trochę łatwiej gdyby tak było. A z drugiej strony wiem, że wszystkiego da się nauczyć...wszystkiego. Nawet koleżanka podała mi przykład, że można się nauczyć czysto śpiewać, nawet jeśli wcześniej fałszowało się tak jakby słoń na ucho nadepnął...ja zawsze była przekonana, że to kwestia wyłącznie genetyki i nie mamy na to wpływu Serio, wszystko się da - i ja w to wierzę, naprawdę, tylko brak mi energii i motywacji - bo co tak naprawdę powinnam robić? Nie da się robić wszystkiego na raz! (no tzn. Ty Lasub mam wrażenie, że opanowałaś tę sztukę, ale ja tak jednak nie umiem, bo lubię sobie również odpocząć czasem )

Booosh...jak ja bredzę To chyba jakaś depresja z okazji rozpoczęcia roku akademickiego...

Zachowałam na chwilę Twój post, bo chce się do niego odnieść, a nie mam już czasu na siedzenie tu.

Powiem Wam jeszcze raz.
Jesteście zbiorem osób o bardzo wyrazistych osobowościach, jesteście też osobami ciągle poszukującymi w głębi siebie recept na poprawę obecnego stanu.
Wszystko co najważniejsze napisałaś w tym poście.
Jeśli nie wiesz co lubisz, dowiedz się co lubisz, co Ci sprawia przyjemność.
Nie przez spisywanie tego, ale przez doświadczanie/testowanie/po to masz
5 zmysłów i ciało!
Na kolejne pytanie kolejna odpowiedź: jesteś dobra w tym co lubisz robić, bo przychodzi Ci to łatwo i przynosi zadowolenie. Dlaczego więc tak mało przyjemności w tym życiu?

Zwięxle:
Miałam zetrzeć kurz z kwiatów , chwila niechęci po to, żeby później z lubością oddawać się pielęgnacji roślin w domu i czytaniu o nich

Ładnie napisałaś: czuję się nieoswojona z tym wszystkim.
Jedynie przez próby da się z czymś oswoić.
Znów mądrowanie się, ale myślę, że cenne. Takie moje małe prawdy, które neguję jak mogę najbardziej i lęk dominuje.

Lęk-u mnie. Dominuje? Dominował.
Lęk nawet jeśli jest - nic Ci nie zrobi
Gdy znajde fragment Pratchetta, który pisał o strachu jako o kims kto bardzo sie boi i chowa się ze strachu w piwnicy , wpisze tu dla Was Super filozofia dla strachliwych!
Takie następne moje życiowe prawdy.

Wiesz co mi tu pika BuraKocurko?
POMODORO Jeszcze 10 min 43 sek + 25 min dla internetu
Tak bardzo pomaga odnaleźć się w czasie ten pomodoro!
Używam bardzo często, a w ostatnich dwóch tygodniach bardzo często.

RTM w telefonie też używam.
Ostatnio synchronizowałam z komputerem - zrzuciłam wszelkie stare zadania, okazało się, że zaległych mam 753 z 780 wszystkich Widzicie ile od siebie oczekiwałam a ile byłam w stanie dać?
Teraz oczekuję mniej, więc celów będzie mniej i będą bardziej możliwe do wykonania.

---------- Dopisano o 12:12 ---------- Poprzedni post napisano o 12:01 ----------

Cytat: Napisane przez czerwieclipiec
Po drodze zgubiłam dokumenty i dzięki pomocy obcego człowieka je odzyskałam. Spędziłam miły wieczór ze wspaniałą kobietą, po którym jeszcze bardziej czuję, jak bardzo się zmieniam ostatnio (cieszę się z tych zmian!). Pogadałyśmy o podobnych rzeczach, które tu poruszamy, tylko inaczej: o celach, motywacji, pracy, marzeniach i rzeczach do zrobienia. A że byłyśmy dla siebie nawzajem świeżym spojrzeniem, wyszły nam ważne rzeczy.

Miła historia.
One tak wiele znaczą czasem

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Wracając nocą do Wirginii rozmawialiśmy o tym eksperymencie i Jurek zadał dwa bardzo ważne pytania:
- Czy pchły mogły wyskoczyć ze słoiczka? - zapytał.
Mogły, oczywiście. Wieczka już przecież nie było. Ale drugie pytanie było równie istotne:
- Czy pchły NIE MOGŁY wyskoczyć ze słoiczka?
Otóż jednocześnie nie mogły. Tych kilka godzin w życiu pchły odpowiada zapewne kilkunastu latom w życiu człowieka. Wystarczająco długo, aby w pchlich mózgach została trwale zakodowana obecność przeszkody, co sterowało ich zachowaniem, nawet kiedy faktycznie przeszkoda znikła.
- Popatrz - skomentował na koniec Jurek - przecież my, ludzie, zachowujemy się dokładnie jak te pchły. Każdy z nas ma w sobie zakodowane różne bariery, narzucone przez dom, szkołę, środowisko zewnętrzne i wszystkie tzw. autorytety, czy będzie to lubiany wujek czy ważny przyjaciel. I na ogół mamy je tylko w głowie. Tak powstają błędne przekonania co do własnych możliwości, ograniczenia, które już na starcie powstrzymują nas przed "skokiem wyżej". Właśnie, skokiem Bo jaką radę można by dać naszym pchłom? Ano, spróbuj skoczyć pół centymetra wyżej. Może okazać się, że właśnie pokonałeś barierę, która istnieje tylko w twojej podświadomości."
wow

Post wyżej - oto jak wygląda bez emotikonów.
W większości były uśmiechy.
Zjadło mi wiadomość i odzyskałam ją tylko dzieki historii otwieranych kolejno stron internetowych. :/
No.
Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Witajcie.
Ja tez z tych, co maja wyrzuty sumienia, ze nie udaje mi sie odpowiadac na wszystkie posty.
I tu nawet nie chodzi o jakas powinnosc, ja autentycznie mam taka potrzebe, ale najzwyczajniej - nie ogarniam!
Zal mi, kiedy pozostawiam jakis post bez komentarza, bo moze autor mysli, ze w takim razie napisal cos niewartego uwagi. Bzdura! Rozmowy tu tocza sie na takim poziomie, ze Wasze mysli sa kopalnia inspiracji i motywacji do dzialania, za co Wam - zbiorowo - bardzo dziekuje
Ogolnie - czesto o Was mysle - jak sobie poradzilyscie z jakas sytuacja, co tam w pracy, jak sie czujecie.
Bardzo ładnie to napisałaś.

Podpisuję się.

---------- Dopisano o 12:36 ---------- Poprzedni post napisano o 12:32 ----------

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Ja mam uczucie, że mam tyle do zrobienia i nie wiem, za co się zabrać. Próbuję to spisać, zaczynam, potem się poddaję, znowu zaczynam i tak w koło. Wydaje mi się, że tyle rzeczy jest do zrobienia i muszę się jakoś ogarnąć, napisać cele na ten miesiąc, rok akademicki i tak dalej, ale jakoś tak wydaje mi się, że jestem w labiryncie i cały czas błądzę...
Dokładnie to uczucie!
O tym natłoku gdzieś pisałam niedawno!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-10-02 o 12:34
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 13:20   #312
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Cindy, jak sytuacja wygląda rano?
Po 6 godz snu było średnio, ale cóż rozdział napisany, później załatwiłam sprawę urzędową, ogarnęłam zakupy, obiad, rozpakowałam u Mamy 3 dostawy i się żeśmy razem rozłożyły, prawieże na amen ludzie przychodzą już tak chorzy, że masakra i sieją nóż się w kieszeni otwiera jak pomyślę o naszej społecznej odporności
Takim to sposobem nie robię nic - wstałam, zjadłam, łyknęłam tabsy, sprawdziłam konto i wizaż [na tyle jeszcze pozwala mi wszechogarniający ból głowy] i uciekam z powrotem do łóżka. Wizja dyplomu na zgliszczach starego świata w roku 2013 jest coraz wyraźniejsza
Doczytam Was w przyszłym życiu
Miłego dnia
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 14:18   #313
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej, jestem wymęczona, głównie psychicznie...

Czy planujemy jakieś spotkanie w weekend? Ma ktoś ochotę wybrać się na festiwal coachingu? Podałam link w klubie.
Czerwieclipiec- jestem chętna na spotkanie, nie mogę na pewno tylko w piątek.

Emilko- śniło mi się że zaprosiłam Cię nie wiem na co, ale częstowałam potrawami, które dostałam od mamy, a ty potem czytałam gdzieś i Internecie Twoją recenzję tych potraw i przyznawałaś im gwiadki, od trzech do pięciu w pięciogwiazdkowej skali.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 15:30   #314
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dzień z d.....y!!!
przełąziłąm wolny czas po sklepach i kupowałam ciuchy...taki to relaks sobie wykminiłam...a wcale nie czuje sie zrelaksowana....skarbówke miałam dzis zaliczyc i jechac do konia szlak mnie trafi..........jestem wsciekła na siebie i czuje sie jak durna pusta koza
słonce swieci a ja chu......wie na co licze,na oklaski moze
ciekawe co jutro wymyślę...chałupa do ogarnięcia wsyztsko na ostatniom chwile oooo udało mi sie zmywarke włączyć i pralkę....i zdjąc pranie z balkonu..tylko kto to teraz rozwiesi,rozładuje i poskłada??????bo ja nie mam weny...któraś z dziewczyn chetna ?
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 16:36   #315
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dzieki dziewczyny za odpowiedzi, doszlam do wniosku, ze jak bede miala ochote zalozyc szpilki to zaloze i juz

To do:
zrobic zakupy
kupic zeszyty
wizyta
zjesc obiad
uprac biustonosz
__________________
staram się być miłą dziewczyną
nie obgryzam paznokci

systematycznie pracuje nad angielskim
najwyższy czas nauczyć się gotować
5/50

Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 18:55   #316
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Change, Emilko, Patri, Inga - bardzo dziękuję za słowa wsparcia Zrobiłam to nieszczęsne tłumaczenie i chyba nawet nieźle wyszło, ale co się nadołowałam to moje. No i w ogóle jakiś bardziej permanentny dołek mnie złapał. Znów chodzę do psychologa i nawet to mnie stresuje (strasznie dużo kasy na to idzie).

Inga - co do "słuchania swojego ciała" -myślałam o tym sporo i - czym Twoim zdaniem różni się to od intuicji? Mnie ciało daje znaki jak się np. stresuję czy boję (ból brzucha, mdłości, drżenie) - no ale wtedy to jest normalna reakcja i nie mówi mi niczego nowego, więc to nie o to Ci raczej chodziło, prawda? Czasami od czegoś mnie np. odrzuca albo "wszystko" mi mówi że jakaś sytuacja/osoba/itp. jest niedobra i należy jej uniknąć, ale ja to bardziej kojarzę z takim "niewygodnym uczuciem w głowie" raczej niż w ciele i bardziej jestem skłonna nazywać to intuicją, więc ciekawa jestem jak Ty to widzisz? W ogóle strasznościowo ciekawościowe rzeczy piszesz ostatnio A propos intuicji to:

a) kiedyś, nie pamiętam gdzie, czytałam/słyszałam że intuicja to nie jest nic ani trochę nawet "magicznego" tylko wynik nieuświadomionych doświadczeń: często bezwiednie wyłapujemy czyjś wyraz twarzy, postawę ciała, ton głosu itp., jakoś to interpretujemy, i potem często jest okazja zweryfikować czy nasza interpretacja jest słuszna - i w ten sposób nieświadomie uczymy się rozpoznawać pierwsze, niemal niewidoczne sygnały a potem trafnie przewidywać co się wydarzy - i dlatego też raczej kobiety mają lepszą intuicję, bo większość kobiet jest bardziej skoncentrowana na odczytywaniu emocji innych niż mężczyźni i mają więcej doświadczenia w tej materii. Nie wiem czemu, ale strasznie mi się ta definicja intuicji podoba

b) w "Biegnącej" jest rozdział o intuicji. Może wrzucimy go na warsztat? No i kiedy ten warsztat - ta niedziela wieczorem może? Dla tych co nie zaczęły czytać - nie trzeba znać całości, można czytać rozdziały nie po kolei.

No a a propos spotkań to mam jeszcze jeden pomysł - początkowo miałam to zaproponować tylko Czerwiec, ale może nie powinnam jej i jej wiedzy tak sobie monopolizować. Może wybrałybyśmy się kiedyś na plener (wiem że Patri interesuje się fotografią, może inne z Was też?) i porobiły "artystyczne" zdjęcia? Hm hm?

I jeszcze a propos zdjęć to zeskanowałam i spróbuję dziś wrzucić w klubie wstępny rozdział z takiej jednej książki o fotografii, który na maksa mi się spodobał. Nie ma w nim nic "technicznego", tylko zachęta i propozycja jak odkryć w sobie pasję, zdecydować się na coś i temu czemuś poświęcić (nie zamykając jednocześnie na nowe rzeczy) i dlaczego to takie ważne. Czytając to miałam wrażenie że wdycham pełną piersią czyste, górskie powietrze i wszystko staje się jakieś prostsze i bardziej zrozumiałe - mam tak czasem jak czytam logiczny, precyzyjny wywód (absolutnym arcydziełem w tej materii jest "Własny pokój" V. Woolf, przeczytanie kawałka to jak tak zażycie tabletki na jasne myślenie)

Kocurko - fajny był ten tekst o pchłach - ale chyba jednak pesymistyczny. Pchły skakały niżej, bo natrafiały na realną i niemożliwą do usunięcia przeszkodę i każdy taki skok kosztował je: utratę energii, ból przy zderzeniu i rozczarowanie, że znów się nie udało. Zakładam że nie były w stanie zobaczyć czy dach nad nimi jest czy go nie ma. Przekładając na ludzkie życie: można próbować się wychylać i faktycznie czasem może się udać, ale i tak wszystko zależy od tego czy ktoś silniejszy nie umieścił nad nami dachu.
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 19:20   #317
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Inga - co do "słuchania swojego ciała" -myślałam o tym sporo i - czym Twoim zdaniem różni się to od intuicji? Mnie ciało daje znaki jak się np. stresuję czy boję (ból brzucha, mdłości, drżenie) - no ale wtedy to jest normalna reakcja i nie mówi mi niczego nowego, więc to nie o to Ci raczej chodziło, prawda? Czasami od czegoś mnie np. odrzuca albo "wszystko" mi mówi że jakaś sytuacja/osoba/itp. jest niedobra i należy jej uniknąć, ale ja to bardziej kojarzę z takim "niewygodnym uczuciem w głowie" raczej niż w ciele i bardziej jestem skłonna nazywać to intuicją, więc ciekawa jestem jak Ty to widzisz? W ogóle strasznościowo ciekawościowe rzeczy piszesz ostatnio A propos intuicji to:
Ok, a co powiesz o takiej sytuacji:
Intuicja mówi mi, że X jest super ekstra dla mnie i na lepszego nie trafię.
Ciało mówi mi, spierdzielaj co sił w nogach. Brzuch zawiązuje się w supełek a mięśnie mają martwicę. Plus co najmniej cztery pobudki każdej nocy.

Cytat:
a) kiedyś, nie pamiętam gdzie, czytałam/słyszałam że intuicja to nie jest nic ani trochę nawet "magicznego" tylko wynik nieuświadomionych doświadczeń: często bezwiednie wyłapujemy czyjś wyraz twarzy, postawę ciała, ton głosu itp., jakoś to interpretujemy, i potem często jest okazja zweryfikować czy nasza interpretacja jest słuszna - i w ten sposób nieświadomie uczymy się rozpoznawać pierwsze, niemal niewidoczne sygnały a potem trafnie przewidywać co się wydarzy - i dlatego też raczej kobiety mają lepszą intuicję, bo większość kobiet jest bardziej skoncentrowana na odczytywaniu emocji innych niż mężczyźni i mają więcej doświadczenia w tej materii. Nie wiem czemu, ale strasznie mi się ta definicja intuicji podoba
O, o, o. O to właśnie mi chodziło, kiedy mówiłam o postrzeganiu na innym poziomie niż rozum. Rozum postrzega rozumowe rzeczy, a ciało cielesne znaczy, właśnie ton głosu, mimikę itp.
Cytat:
b) w "Biegnącej" jest rozdział o intuicji. Może wrzucimy go na warsztat? No i kiedy ten warsztat - ta niedziela wieczorem może? Dla tych co nie zaczęły czytać - nie trzeba znać całości, można czytać rozdziały nie po kolei.
Dla mnie ok.
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 19:26   #318
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Ok, a co powiesz o takiej sytuacji:
Intuicja mówi mi, że X jest super ekstra dla mnie i na lepszego nie trafię.
Ciało mówi mi, spierdzielaj co sił w nogach. Brzuch zawiązuje się w supełek a mięśnie mają martwicę. Plus co najmniej cztery pobudki każdej nocy.
Psycholog tygrys ma dwa możliwe rozwiązania:

1. To nie intuicja Ci mówi, że to facet dla Ciebie, to rozum się pod nią podszywa
2. Z mniej lub bardziej znanych Ci względów boisz się fizycznego kontaktu z nim.

A generalnie to niesłychane, żeby ciało "mówiło" co innego niż intuicjaTy to zawsze wszystko na opak
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 19:34   #319
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Problem też mnie dotyczy, ale pomądrować się zawsze można, może u kogoś ta metoda podziała. Zaczęłam u siebie obcerować swoje reakcje na słowa muszę, powinnam, obowiązek, z drugiej strony na słowa chcę, mogę, przyjemność.
Zastanowiłam się nad znajdowaniem przyjemności w wykonywaniu czynności z pierwszej grupy... wiecie, jak u dzieci.
Jęsli nie chce sprzątać wystaczy bawić się w jakąś zabawę, w którą wplecione jest sprzątanie i czerpać korzyści na wszystkich frontach.
Proste nie?
I łapię się czasem, ze zbyt często jest zbyt dużo rzeczy na mojej głowie, żeby chciało mi się do tego wymyślić historyjki.
Ale poczytajcie Tonego Buzana, zrozumiecie lepiej o czym piszę.



A Ty siebie jak postrzegasz Fairy?
Wiesz, ale to nie tak, że ja np. nie chcę mieć czystego pokoju. Właśnie dlatego nie mam takiego problemu jak np. Ty czy inne dziewczyny, że np. trzeba umyć łazienkę, ale nie daje się rady. NA RAZIE nie mam takiego problemu, bo żyję sama dla siebie i póki mi nie przeszkadza bałagan, to go nie sprzątam, a kiedy zaczyna mi przeszkadzać, to chcę go posprzątać, więc problem nie istnieje. Jeśli chodzi o powierzchnie wspólne, to używam ich tak mało (obiady na mieście itd), że obowiązek posprzątania po sobie mnie nie przerasta. Nie wiem jak to będzie, gdy będę z kimś dzielić przestrzeń. Gdy będę mieć dziecko. Prawdopodobnie się pogrążę. (Ale na razie jeszcze o tym nie myślę ).

Gorzej z takimi sprawami jak np. prawo jazdy. WYPADA je mieć. A co, jeśli kiedyś będę go rozpaczliwie potrzebować? TRZEBA w końcu je załatwić. Języki? WYPADA nie zapomnieć przynajmniej tych, które się zna.

Ale robienie tego co wypada/trzeba to tylko jedna strona medalu. Byłoby pół biedy, gdyby to był jedyny problem: chcę coś robić, to robię, gorzej z rzeczami, co do których nie jestem przekonana. Takie podejście zakłada bowiem, że wiem, czego chcę. A zazwyczaj nie wiem. W sprawach sercowych, pracowych, rodzinnych....

Dlatego tak się zastanawiam nad tą intuicją i ciałem...

Jak się postrzegam? W jakim sensie?

---------- Dopisano o 19:34 ---------- Poprzedni post napisano o 19:30 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Psycholog tygrys ma dwa możliwe rozwiązania:

1. To nie intuicja Ci mówi, że to facet dla Ciebie, to rozum się pod nią podszywa
2. Z mniej lub bardziej znanych Ci względów boisz się fizycznego kontaktu z nim.

A generalnie to niesłychane, żeby ciało "mówiło" co innego niż intuicjaTy to zawsze wszystko na opak
1. Rozum to mi mówi, że facet nie za bardzo dla mnie (vide telenowelowata historia naszej znajomości). Intuicja mówi, że byśmy się świetnie dogadali. Naprawdę, w ogóle nie mam co do tego wątpliwości.
2. Nie wiem. :P Jeśli już to podświadomie, bo świadomie, to na pewno nie. :P

No więc widzisz. A teraz, jak już wszystko pozamiatane, mam taki wewnętrzny spokój i choć trochę mi smutno, to FIZYCZNIE czuję się o niebo lepiej niż wcześniej. Więc najwyraźniej intuicja i ciało to nie te same rzeczy, przynajmniej w moim dziwnym przypadku.

Edytowane przez fairytale
Czas edycji: 2012-10-02 o 19:36
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 19:54   #320
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczyny, zaliczyłam dzisiaj przedmiot z tym okropnym doktorem!!!! Nawet nie wiecie jak się cieszę. No i ten profesor od warunku mi odpisał, że zaprasza wszystkich, którzy nie zdali na kolejny termin 12 października! Czyli może nie wszystko stracone Dzisiaj daję na luz, a od jutra się uczę na tę historię. TŻ mi zostawił klucze od mieszkania i urzęduję tu sama, bo wyjechał na tydzień A u mnie w akademiku obok mam dziewczyny z Erasmusa z Turcji i nie da rady się uczyć.

Póki co bilans sesji letniej wygląda 18/19 przedmiotów do przodu i licencjat do dokończenia. Jestem permanentnie zmęczona. Potrzebuję wakacji. Ale na razie mogę o tym pomarzyć.

Dziękuję Wam za wszystkie rady i wsparcie
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 20:26   #321
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Dziewczyny, zaliczyłam dzisiaj przedmiot z tym okropnym doktorem!!!! Nawet nie wiecie jak się cieszę.
BrawoTrzymam kciuki za ostatni egzamin!

---------- Dopisano o 20:26 ---------- Poprzedni post napisano o 20:23 ----------

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość


1. Rozum to mi mówi, że facet nie za bardzo dla mnie (vide telenowelowata historia naszej znajomości). Intuicja mówi, że byśmy się świetnie dogadali. Naprawdę, w ogóle nie mam co do tego wątpliwości.
2. Nie wiem. :P Jeśli już to podświadomie, bo świadomie, to na pewno nie. :P

No więc widzisz. A teraz, jak już wszystko pozamiatane, mam taki wewnętrzny spokój i choć trochę mi smutno, to FIZYCZNIE czuję się o niebo lepiej niż wcześniej. Więc najwyraźniej intuicja i ciało to nie te same rzeczy, przynajmniej w moim dziwnym przypadku.
To już wymiękam. Może to jakiś konflikt wewnętrzny typu: wypada mieć faceta, ten by się nadał, ale w sumie to wolę być sama? Więc jakby się ułożyło to głupio byłoby to zerwać, więc lepiej że się nie ułożyło?
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 20:32   #322
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczyny, ja przepraszam, ze nic nie pisze...ale mysle o Was, wspieram Was, podziwiam za sukcesy i Wasza motywacje...
potrzebuje jednak czasu by jakos zebrac mysli, napisac cos konkretnego.

dziekuje Wam tez za wszelkie wsparcie. bardzo duzo to dla mnie znaczy.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 22:27   #323
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulko nawet smutna jestes najwspanialsza na świecie!! :P


Ponieważ ostatnio nie piszę nic wnoszącego w dyskusję, to postaram się przynajmniej nawiązać do bardzo fajnej rzeczy, którą widziałam w dzienniku, a mianowicie sposób niektórych ludzi na kryzysy czyli wymiana barterowa

przykładem była Pani, która wyjeżdża na egzotyczną wyprawę ze swoim pieskiem w zamian za udzielanie kilku godzin lekcji, swoich gospodarzy ta pani znalazła w internecie i oczywiście pokazywała dziennikarzom więcej takich ofert...

inny pan, właściciel sklepu monopolowego od swojego dłużnika dostał kilkanaście tysięcy par butów i ponieważ nie opłacało się tego sprzedawać a szkoda było wyrzucić postanowił dodawać buty jako gratis do zakupów co oczywiście spotkało się z zainteresowaniem, zwłaszcza tych biedniejszych

ponoć we Włoszech z powodu kryzysu są restauracje, w których za przyniesienie swojej butelki wina (lub innego produktu) można zjeść kolację ponieważ coraz mniej jest ludzi, których stać na chodzenie do restauracji

sama żałuje, że nie przychodzi mi nic do głowy, czym mogłabym się z kimś wymienić, żeby np wziąc lekcje jakiegoś języka itd...ale pomysł takich wymian dóbr i usług uważam za bardzo trafiony
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg

Edytowane przez change
Czas edycji: 2012-10-02 o 22:31
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 22:34   #324
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Dzień z d.....y!!!
przełąziłąm wolny czas po sklepach i kupowałam ciuchy...taki to relaks sobie wykminiłam...a wcale nie czuje sie zrelaksowana....skarbówke miałam dzis zaliczyc i jechac do konia szlak mnie trafi..........jestem wsciekła na siebie i czuje sie jak durna pusta koza
słonce swieci a ja chu......wie na co licze,na oklaski moze
ciekawe co jutro wymyślę...chałupa do ogarnięcia wsyztsko na ostatniom chwile oooo udało mi sie zmywarke włączyć i pralkę....i zdjąc pranie z balkonu..tylko kto to teraz rozwiesi,rozładuje i poskłada??????bo ja nie mam weny...któraś z dziewczyn chetna ?
Ja, ja! UWIELBIAM strasznościowo ładować (i segregować) pranie do pralki, a potem wieszać na balkonie i ewentualnie przewieszać(jesli mam czas) na drugą stronę, żeby schło szybciej... W ogóle to lubię rano zapuścić jakieś pranie - pralka pluska wodą, mruczy i chrzęści, a ja mam od razu poczucie, że coś już właśnie się robi
Opisujesz klasyczny przypadek "dupnego dnia" z powodu wstrętnej ropuchy niespuszczającej Cię z oczu. Jeszcze nie uszyli takich ciuchów, które by sobie z tym poradziły.
Ale Ty wiesz, co z tą paskudą jutro zrobić, c'nie?

Cytat:
Napisane przez Addicted to love Pokaż wiadomość
Dzieki dziewczyny za odpowiedzi, doszlam do wniosku, ze jak bede miala ochote zalozyc szpilki to zaloze i juz
I już. Zakładasz Co najwyżej nie zakładaj na pierwsze zajęcia z obcymi ludźmi (bo niewiadomo na jakich wariatów trafisz)
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 22:34   #325
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Zywiec gratulacje!!! Tak trzymaj, oby sie udalo, ostatnia prosta. Lap drugi oddech i do mety

Tygrys, wydaje mi sie, ze intuicja to czesc sygnalow ciala odp za decyzje. A Reszta sygnalow dotyczy zmeczenia, stresu, smutku, radosci itp, czyli kiedy musimy o siebie bardziej zadbac. Tak to rozdzielam. Podam przyklad, na przystanku stoi chlopak, ktory chodzi ze mna na taniec. Mam ochote do niego podejsc, zagadac jak mu sie podobaja zajecia itp. Ale sie boje, glupio mi i rezygnuje. Od razu odzywa sie cialo znajomym usciskiem, ktory oznacza, ze to co chce jest dobre ale to odrzucam. To nie jest intuicja, ktora mi kaze zagadaac do chlopaka z niewiadomych powodow czy wybrac lewo zamiast prawo. Ja tak to odczuwam.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 22:53   #326
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Dziewczyny, zaliczyłam dzisiaj przedmiot z tym okropnym doktorem!!!! Nawet nie wiecie jak się cieszę. No i ten profesor od warunku mi odpisał, że zaprasza wszystkich, którzy nie zdali na kolejny termin 12 października! Czyli może nie wszystko stracone Dzisiaj daję na luz, a od jutra się uczę na tę historię. TŻ mi zostawił klucze od mieszkania i urzęduję tu sama, bo wyjechał na tydzień A u mnie w akademiku obok mam dziewczyny z Erasmusa z Turcji i nie da rady się uczyć.

Póki co bilans sesji letniej wygląda 18/19 przedmiotów do przodu i licencjat do dokończenia. Jestem permanentnie zmęczona. Potrzebuję wakacji. Ale na razie mogę o tym pomarzyć.

Dziękuję Wam za wszystkie rady i wsparcie
Miło czytać takie wieści gratulacje! Łap wszelkie okruszki luzu i odpoczynku - powtarzaj sobie, że odpoczywasz, że ci dobrze, naciesz się wolną chwilą.

---------- Dopisano o 22:53 ---------- Poprzedni post napisano o 22:43 ----------

Chcę sie podzielić z Wami odkryciem:
już wiem czyim głosem mówi mój WEWNĘTRZNY KRYTYK
obstawiałam jednego z własnych rodzicieli (na logikę), aż w koncu mnie olśniło:
to MÓJ własny głos.
Tak, sama do siebie na własny użytek innych też krytykuję. Najczęściej bez emocji, bez zazdrości czy satysfakcji - tylko stwierdzam fakt. Ale to jest taka sama krytyka jaką stosuję do siebie - mnie podcina, a co robi z innymi (jesli akurat powiem coś komuś)?

I co z tym krytykiem zrobić, skoro to ja? Pewnie trzeba przytulić... ło matko, a to parchate takie i twarde w dotyku.

Skąd się wziął, to chyba wiem - rodzaj ochrony przed złym światem.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 23:08   #327
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Hej, jestem wymęczona, głównie psychicznie...

Czy planujemy jakieś spotkanie w weekend? Ma ktoś ochotę wybrać się na festiwal coachingu? Podałam link w klubie.
Czerwieclipiec- jestem chętna na spotkanie, nie mogę na pewno tylko w piątek.

Emilko- śniło mi się że zaprosiłam Cię nie wiem na co, ale częstowałam potrawami, które dostałam od mamy, a ty potem czytałam gdzieś i Internecie Twoją recenzję tych potraw i przyznawałaś im gwiadki, od trzech do pięciu w pięciogwiazdkowej skali.
O, i ile gwiazdek przyznałam? Też niedawno mi się śniłaś!

Ja też jestem wymęczona, choć nie dzieje się najgorzej... ale chyba odreagowuję ostatnie zdarzenia i spanie po 4-5 godzin.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Dzień z d.....y!!!
przełąziłąm wolny czas po sklepach i kupowałam ciuchy...taki to relaks sobie wykminiłam...a wcale nie czuje sie zrelaksowana....skarbówke miałam dzis zaliczyc i jechac do konia szlak mnie trafi..........jestem wsciekła na siebie i czuje sie jak durna pusta koza
słonce swieci a ja chu......wie na co licze,na oklaski moze
ciekawe co jutro wymyślę...chałupa do ogarnięcia wsyztsko na ostatniom chwile oooo udało mi sie zmywarke włączyć i pralkę....i zdjąc pranie z balkonu..tylko kto to teraz rozwiesi,rozładuje i poskłada??????bo ja nie mam weny...któraś z dziewczyn chetna ?
Ooo, niebezpieczny ton... Trochę milej do tej Pani Di trzeba by się zwracać



Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Change, Emilko, Patri, Inga - bardzo dziękuję za słowa wsparcia Zrobiłam to nieszczęsne tłumaczenie i chyba nawet nieźle wyszło, ale co się nadołowałam to moje. No i w ogóle jakiś bardziej permanentny dołek mnie złapał. Znów chodzę do psychologa i nawet to mnie stresuje (strasznie dużo kasy na to idzie).



Kocurko - fajny był ten tekst o pchłach - ale chyba jednak pesymistyczny. Pchły skakały niżej, bo natrafiały na realną i niemożliwą do usunięcia przeszkodę i każdy taki skok kosztował je: utratę energii, ból przy zderzeniu i rozczarowanie, że znów się nie udało. Zakła
dam że nie były w stanie zobaczyć czy dach nad nimi jest czy go nie ma. Przekładając na ludzkie życie: można próbować się wychylać i faktycznie czasem może się udać, ale i tak wszystko zależy od tego czy ktoś silniejszy nie umieścił nad nami dachu.

Tygrysie
, przytulam. Mam nadzieję, że sesje będą miały pozytywny wpływ na Twoje funkcjonowanie. To taka doraźna pomoc psychologiczna, czy regularna terapia?


Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Dziewczyny, zaliczyłam dzisiaj przedmiot z tym okropnym doktorem!!!! Nawet nie wiecie jak się cieszę. No i ten profesor od warunku mi odpisał, że zaprasza wszystkich, którzy nie zdali na kolejny termin 12 października! Czyli może nie wszystko stracone Dzisiaj daję na luz, a od jutra się uczę na tę historię. TŻ mi zostawił klucze od mieszkania i urzęduję tu sama, bo wyjechał na tydzień A u mnie w akademiku obok mam dziewczyny z Erasmusa z Turcji i nie da rady się uczyć.

Póki co bilans sesji letniej wygląda 18/19 przedmiotów do przodu i licencjat do dokończenia. Jestem permanentnie zmęczona. Potrzebuję wakacji. Ale na razie mogę o tym pomarzyć.

Dziękuję Wam za wszystkie rady i wsparcie
Gratuluję!

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Dziewczyny, ja przepraszam, ze nic nie pisze...ale mysle o Was, wspieram Was, podziwiam za sukcesy i Wasza motywacje...
potrzebuje jednak czasu by jakos zebrac mysli, napisac cos konkretnego.

dziekuje Wam tez za wszelkie wsparcie. bardzo duzo to dla mnie znaczy.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 23:08   #328
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
Ponieważ ostatnio nie piszę nic wnoszącego w dyskusję, to postaram się przynajmniej nawiązać do bardzo fajnej rzeczy, którą widziałam w dzienniku, a mianowicie sposób niektórych ludzi na kryzysy czyli wymiana barterowa

przykładem była Pani, która wyjeżdża na egzotyczną wyprawę ze swoim pieskiem w zamian za udzielanie kilku godzin lekcji, swoich gospodarzy ta pani znalazła w internecie i oczywiście pokazywała dziennikarzom więcej takich ofert...

inny pan, właściciel sklepu monopolowego od swojego dłużnika dostał kilkanaście tysięcy par butów i ponieważ nie opłacało się tego sprzedawać a szkoda było wyrzucić postanowił dodawać buty jako gratis do zakupów co oczywiście spotkało się z zainteresowaniem, zwłaszcza tych biedniejszych

ponoć we Włoszech z powodu kryzysu są restauracje, w których za przyniesienie swojej butelki wina (lub innego produktu) można zjeść kolację ponieważ coraz mniej jest ludzi, których stać na chodzenie do restauracji

sama żałuje, że nie przychodzi mi nic do głowy, czym mogłabym się z kimś wymienić, żeby np wziąc lekcje jakiegoś języka itd...ale pomysł takich wymian dóbr i usług uważam za bardzo trafiony
Super te pomysły

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
BrawoTrzymam kciuki za ostatni egzamin!
Nie dziękuję
Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Zywiec gratulacje!!! Tak trzymaj, oby sie udalo, ostatnia prosta. Lap drugi oddech i do mety
Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Miło czytać takie wieści gratulacje! Łap wszelkie okruszki luzu i odpoczynku - powtarzaj sobie, że odpoczywasz, że ci dobrze, naciesz się wolną chwilą.
Jesteście wspaniałe

Wróciłam po 19 i już byłam tak zmęczona, a tyle rzeczy zaplanowałam. Chyba zmęczenie półroczne dopiero ze mnie wychodzi. Miałam się rozpakować do reszty i posprzątać mieszkanie, ale po prostu nie mam siły...
Udało mi się jedynie:
- zrobić peeling i maseczkę
- zrobić serum
- pozmywać naczynia
- napisać maila do profesora
- wstawić zdjęcia w wymiankach
- ściągnąć książkę z angielskiego

Czuję się pusta w środku. Idę spać, dobranoc kochane
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-02, 23:20   #329
grey_cat
Raczkowanie
 
Avatar grey_cat
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczyny,

zdecydowalam, ze zaloze bloga. Nie do konca o rozwoju osobistym (do tego mam specjalny folder), ale bede opisywac, co udalo mi sie zwiedzic i zobaczyc - mam nadzieje, ze zmotywuje mnie to do zwiedzania UK, dowiem sie wiecej o kulturze i tak dalej... Chce tez zamieszcza sporo zdjec. Czy moglybyscie mi powiedziec, gdzie najlepiej byloby takiego bloga zalozyc? Z gory dziekuje
grey_cat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-03, 00:38   #330
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Czy planujemy jakieś spotkanie w weekend? Ma ktoś ochotę wybrać się na festiwal coachingu? Podałam link w klubie.
Czerwieclipiec- jestem chętna na spotkanie, nie mogę na pewno tylko w piątek.
A właśnie piątek chciałam proponować. Już się chciałam rozpisywać, ale od czego jest prywatna wiadomość.

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
No a a propos spotkań to mam jeszcze jeden pomysł - początkowo miałam to zaproponować tylko Czerwiec, ale może nie powinnam jej i jej wiedzy tak sobie monopolizować. Może wybrałybyśmy się kiedyś na plener (wiem że Patri interesuje się fotografią, może inne z Was też?) i porobiły "artystyczne" zdjęcia? Hm hm?
Prawie jak głupie powiedzonko: jest nas dwóch - ja i mój brzuch. Dobry plan, kiedyś tu z Patri zbierałyśmy się na coś takiego, ale skończyło się bezkonkretowo.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Chcę sie podzielić z Wami odkryciem:
już wiem czyim głosem mówi mój WEWNĘTRZNY KRYTYK
obstawiałam jednego z własnych rodzicieli (na logikę), aż w koncu mnie olśniło:
to MÓJ własny głos.
Tak, sama do siebie na własny użytek innych też krytykuję. Najczęściej bez emocji, bez zazdrości czy satysfakcji - tylko stwierdzam fakt. Ale to jest taka sama krytyka jaką stosuję do siebie - mnie podcina, a co robi z innymi (jesli akurat powiem coś komuś)?

I co z tym krytykiem zrobić, skoro to ja? Pewnie trzeba przytulić... ło matko, a to parchate takie i twarde w dotyku.
Aper, myślałam o Tobie ostatnio, bo oglądałam fajny film przyrodniczy o dziku.
Ja swojego jeszcze nie zdemaskowałam, ale pchnęłaś moje myślenie na nowe tory.

Zywieczdroj, jeszcze w październiku wszystko wyczyścisz w indeksie, a nawet myślałaś o rezygnacji. Brak odpoczynku przydarzył mi się od grudnia do czerwca i to trudne funkcjonować normalnie w takim układzie. Polecam wyskakiwanie na weekend w jakąś dzicz, żeby chociaż trochę umysł przewietrzyć. I oczywiście - gratulacje.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:08.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.