|
|
#301 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
bura kocurka
mogę Cię zapewnić, że genialna nie jestem... Ok...praktycznie od zawsze ciągnęło mnie w stronę języków. Rozwijałam te ciągotki w mniejszym czy większym zakresie przez wszystkie szczeble mojej ''edukacyjnej kariery''. W pewnym momencie odbiłam nieco w boczną dróżkę decydując się na szkołe policealną, ale to jednak była dobra decyzja. Pamiętacie na pewno jak pisałam wiele razy o moich chęciach bycia tłumaczem itp itd? Troszkę mi minęło, troszkę ewoluowało w kolejne życzenie odnośnie mojej rzeczywistości, troszkę zmieniły mi się priorytety i jednocześnie zmieniłam się ja(a to chyba najmocniej). Od parunastu dni przekonuję się coraz bardziej, że słowem kluczem jest ELASTYCZNOŚĆ. Mojej mamy koleżanki córka skończyła w czerwcu tego roku romanistykę.Dziewczyna uparła się, że chce uczyć francuskiego w szkole i (póki co) tylko w tym kierunku chce iść.Szuka pracy 3 miesiące...Wiem, że z jednej strony niektórzy mają wymarzone zawody(patrz:nauczycielka w szkole publicznej), ale z drugiej strony czasem życie podsuwa okazje na które jesteśmy zamknięci bo czekamy aż pojawi się 'coś wspaniałego i wymarzonego'.(Trochę jak z facetem). Ok, jestem skoncetrowana na celu. Ok, jestem zdeterminowana. Ale nie mam super wysokiego ''ajku'', które pozwalałoby mi przeczytac książkę o historii wielkiej brytanii i prowadzić z tego przedmiotu wykłady... Bywam roztargniona i pewne rzeczy ''gdzie mi uciekają''. Zdarza mi się nic nie robić(rzadko ostatnio bo rzadko, ale nadal się zdarza). Może tylko z tą pracowitością macie rację. ![]() Co do ślubu to z Tż wychodziliśmy z założenia,że weźmiemy ślub jak będą odpowiednie warunki finansowe. I tak sobie myśleliśmy ostatnio, że jednak w ten sposób możemy do u.nej śmierci czekać bo zawsze będzie za mało kasy...Obydwoje mamy ''luźny stosunek'' do korelacji między mieszkaniem wspólnym, a ślubem więc nie czujemy wewnętrznej presji, że zamieszkać bez ślubu to grzech. Zamiast weselicha osobiście wolę full wypas remont w łazience i w kuchni:P. U nas było tak, że Tż sobie cierpliwie czekał aż jego kochana dziewczynka stanie się partnerką bo jeszcze 4 lata temu licealistka była bardziej dojrzała niż ja;-). Ja tam się bardzo cieszę z 35 godzin w czasie weekendu, który spędzę na uczelni I jakie za☠☠☠iaszcze przedmioty mam w tym roku Lecę dziewczynki do łóżka bo punkt szósta panna Justyna musi otworzyć swe oczęta, żeby świat mógł podziwiać jej piękne lico;-) Dobranoc
|
|
|
|
#302 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Fajne z tą bańką... a przemyśleniami się podziel, może skorzystamy ![]() Dla Was przypowieść o pchełkach i ludzkim umyśle z książki/podręcznika: "Pamięć" Marka Szurawskiego: "Kilkanaście lat temu zwiedzając Florydę ze swym przyjacielem Jerzym, z wykształcenia psychologiem (...), miałem okazję zobaczyć, jak przygotowuje się pchły do jednego z popisów cyrkowych, Tak, pchli cyrk istnieje! Wyglądało to tak: treser zamknął w słoiku średniej wielkości kilka pcheł. Były takie bardziej amerykańskie, na ćwierć paznokcia (...), natychmiast zaczęły zachowywać się jak na pchły przystało: próbowały wyskoczyć ze słoiczka. Skakały w górę, odbijały się od wieczka, opadały na dno i skakały ponownie. - Chodźmy na spacer - powiedział treser. Wracamy po godzinie - nic. Pchły skaczą dalej, odbijają się od wieczka, spadają, skaczą znowu. - Czas na kawę - zaproponował treser - To jeszcze chwilę potrwa. Po dwóch godzinach widzimy - pierwsza zmiana: pchły skaczą wolniej. Ciągle jednak próbują ze słoiczka wyskoczyć. - Zapraszam na obiad - treser był bardzo gościnny. Po mniej więcej czterech godzinach coś się w słoiczku rzeczywiście zaczęło dziać. Widzimy, że pchły skaczą dalej, ale tym razem zatrzymują się jakieś pół centymetra od wieczka, opadają, skaczą znowu, ale i tym razem pół centymetra poniżej wieczka. Poszliśmy na ostatni spacer, a kiedy po powrocie zachowanie pcheł nie uległo zmianie, treser otworzył słoiczek. Wierzcie nie wierzcie (...): pchły skakały dalej, ale żadna nie wyskoczyła. Cyrk! Wracając nocą do Wirginii rozmawialiśmy o tym eksperymencie i Jurek zadał dwa bardzo ważne pytania: - Czy pchły mogły wyskoczyć ze słoiczka? - zapytał. Mogły, oczywiście. Wieczka już przecież nie było. Ale drugie pytanie było równie istotne: - Czy pchły NIE MOGŁY wyskoczyć ze słoiczka? Otóż jednocześnie nie mogły. Tych kilka godzin w życiu pchły odpowiada zapewne kilkunastu latom w życiu człowieka. Wystarczająco długo, aby w pchlich mózgach została trwale zakodowana obecność przeszkody, co sterowało ich zachowaniem, nawet kiedy faktycznie przeszkoda znikła. - Popatrz - skomentował na koniec Jurek - przecież my, ludzie, zachowujemy się dokładnie jak te pchły. Każdy z nas ma w sobie zakodowane różne bariery, narzucone przez dom, szkołę, środowisko zewnętrzne i wszystkie tzw. autorytety, czy będzie to lubiany wujek czy ważny przyjaciel. I na ogół mamy je tylko w głowie. Tak powstają błędne przekonania co do własnych możliwości, ograniczenia, które już na starcie powstrzymują nas przed "skokiem wyżej". Właśnie, skokiem Bo jaką radę można by dać naszym pchłom? Ano, spróbuj skoczyć pół centymetra wyżej. Może okazać się, że właśnie pokonałeś barierę, która istnieje tylko w twojej podświadomości."
__________________
|
|
|
|
|
#303 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
I przerasta mnie by coś z tym zrobić... Mam książki kucharskie, mam pozaznaczane blogi, mam mamę żywieniowca, mam koleżanki, które nie mają z tym problemów, mam przyjaciela, który jest wkręcony w zdrowe odżywianie, więc mam kogo się poradzić, wszystko wiem. Ale codziennie jest to samo, jest rano a ja sięgam po słodycze. Jem tony słodyczy. Co z tego, że zęby się psują, co z tego, że to niezdrowe, ja po prostu nie widzę innego jedzenia. Chcę jeść to się zapycham kaloriami. Całe szczęście, że po mnie tego nie widać, z drugiej str jakbym tyła szybciej bym przeszła na zdrowy tryb zycia. Chciałabym się odżywiać koktajlami, zupami i sałatkami, ale to działa na krótką chwilę. Jedzenie to ogromny problem dla mnie.Cytat:
W sumie nie wiem kiedy mi to przyszło, po kawałku coś odkrywałam i nadal odkrywam. Pomaga mi taniec, joga, skupianie się na oddechu, autoanaliza. Kiedyś też nie umiałam tego wszystkiego nazwać. Długo się uczyłam i dopiero teraz widzę, że coś tam rozpoznaję.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
||
|
|
|
#304 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć Wam!
Czytam na bieżąco, a często otwieram okienko odpowiedzi i nie wiem jak ująć to co chcę powiedzieć. Spróbuje odpisać choć na posty, co mnie ruszyły ![]() grenouillette ). Czytając Was zastanawiam się, jaką ono musi dawać radość i siłę, że znosi się tyle różnych niedogodności."Zabko - dziekuję jeszcze raz. Siem rozkleiłam gdy to czytałam. Potrzebowałam takiego spojrzenia na sprawę! zywieczdroj - życzę podjęcia dobrej decyzji odnośnie studiów. Też uważam, że szkoda marnować tyle lat i wysiłku i rezygnować z nich całkiem. Filologie są przerypane - to zakon a nie studia lasubmersion - nebulko - siadam obok, jesli chcesz - to przytulę. Patri - dziękuję, niezwykły jest ten Twój dłuższy post - czuć, że pisany ze spokojnym usmiechem i w blasku jesiennego łagodnego słoneczka (choćby to był pochmurny dzień)... |
|
|
|
#305 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Odkrycie dnia, roku a może i całego życia - "korzystaj z tego co masz TERAZ", myśl prawie, że we śnie. Banalne, dawno znane, ale czasem coś wiem, ale nie rozumiem tego. To może dotyczyć absolutnie wszystkiego, począwszy od wykorzystywania tego co ma się w lodówce, korzystania z przedmiotów które się kupuje, kosmetyków, zasobów swojego umysłu itd. Dla mnie niezwykłe, bo ja ciągle gdzieś gonię, chcę więcej i więcej, a nie doceniam tego co już jest. A teraz zrozumiałam tę myśl na tyle, że staje się częścią mnie, nie jest pustym zlepkiem słów
Miłego dnia
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
#306 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
I jeszcze do Tygrysa - o ja cię, jak ja dobrze znam Twoje rozterki pracowe
|
|
|
|
#307 | ||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć wtorkowo!
Pogoda nastraja kiepsko... wolałabym złotą jesień... ![]() Cytat:
A co do słuchania ciała... Wczoraj nie mogłam sobie poradzić z okropnym napięciem cielesnym, czułam się spięta, jakaś niedotleniona, bolała mnie głowa, mięśnie ze stresu i zmęczenia... do wieczora byłam w pracy, a po powrocie ok. 20 zakupy, gotowanie... Próbowałam potem robić różne rzeczy "dla relaksu": obejrzałam serial, czytałam książkę, leżałam i gapiłam się w tv- tak jakbym znajdowała sobie zajęcia, by odwrócić uwagę od siebie. Dopiero jak się już położyłam, wyłączyłam wszystkie media i wczułam w siebie - skupiłam na poszczególnych bolących i napiętych częściach ciała, to powoli zaczęłam się rozluźniać... Wniosek z tego taki, że szukam w sobie rozwiązań na samym końcu, zamiast od siebie wychodzić. Cytat:
Przecież i tak wszystkich nie zadowolisz![]() Cytat:
![]() Ale mam ten sam problem, z wyborem rzeczy do zrobienia... jak tylko odczuwam chaos tego wszystkiego, co można lub trzeba, to się odcinam, a później mam wyrzuty sumienia, że nie robię nic. Cytat:
Fajnie opisałaś to spotkanie - mądre rozmowy to jest coś, co mnie bardzo mobilizuje do działań i zmian ![]() Cytat:
Może nam się czasem wydaje, że trzeba zrobić TAK dużo, a tak naprawdę wystarczy TYLKO tyle? ![]() Cytat:
Teraz po prostu puchnę, jak za bardzo poszaleję z takim jedzeniem.Da się oduczyć tego nawyku i potrzeby ciała, ale jednak wymaga to wysiłku. Np. dla mnie niesamowicie odkrywcza była I faza diety SB, w której odstawia się cukier we wszelkiej postaci i skrobię. Myślałam, że ja tego nie przeżyję, ale dało się. Po tym czasie - zero słodyczowych ciągot (takich nie do opanowania), a chęć na słodkie możliwa do regulowania rozumem ![]() To jest taki drastyczny sposób, ale bardzo skuteczny, tylko wymaga silnej motywacji, albo stanowczej decyzji. --------------------------------- Nebulko, śniło mi się dziś, że Cię odwiedziłam ze swoim TŻtem i pokazywałaś mi zdjęcia ze ślubu. A w ogóle - może wrzucisz do klubu jakąś ślubną fotkę - nie jestem "fejsbukowa", więc nie miałam okazji zobaczyć. Edytowane przez emi_lka Czas edycji: 2012-10-02 o 09:16 |
||||||
|
|
|
#308 | ||||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Witajcie.
Ja tez z tych, co maja wyrzuty sumienia, ze nie udaje mi sie odpowiadac na wszystkie posty. I tu nawet nie chodzi o jakas powinnosc, ja autentycznie mam taka potrzebe, ale najzwyczajniej - nie ogarniam! Zal mi, kiedy pozostawiam jakis post bez komentarza, bo moze autor mysli, ze w takim razie napisal cos niewartego uwagi. Bzdura! Rozmowy tu tocza sie na takim poziomie, ze Wasze mysli sa kopalnia inspiracji i motywacji do dzialania, za co Wam - zbiorowo - bardzo dziekuje ![]() Ogolnie - czesto o Was mysle - jak sobie poradzilyscie z jakas sytuacja, co tam w pracy, jak sie czujecie. Ostatnio czesto boli mnie serducho jak mysle o Nebuli - kochana, jakos tak czuje, ze powinnas zwolnic. Inteligentna, piekna, blyskotliwa kobieta a jakis robal zzera Ci energie. Trzeba sie do tego robala dokopac - co to jest? Praca? Emigracja? Jakies podklady nieuswiadomionych konfliktow? Cytat:
.U mnie jest odwrotnie. Akurat elastycznosc, kreatywnosc itp. to moje mocne strony. Potrafie sie wpasowac w wiele sytuacji, choc nie znam wszystkich danych. Czesto zalatwiam sprawy "jakos", nie znam rozwiazania, ale poznaje je w trakcie rozwiazywania problemu .Niby to dobrze, bo cos idzie do przodu, ale niedobrze - bo czesto mam poczucie bycia kompletna ignorantka i posiadania jedynie powierzchownej wiedzy. Musze osiagnac rownowage pomiedzy elastycznoscia a pilnoscia, bo obecnie czesto musze swiecic oczami za jakies niescislosci, ech... Cytat:
. Ale mozesz robic to krok po kroku - np. rano zamiast batonikow jedz sobie tez cos slodkiego, ale zdrowszego - chocby owsianke na slodko albo jakies platki. Potem mozesz do tego dodawac owoce itp. i tak urozmaicac diete. Dlugo na samych slodyczach nie pociagniesz. Aha - jesli tak Cie do nich ciagnie, to mozesz miec jakies braki - chyba chrom jest odpowiedzialny za laknienie na cukier (pewna nie jestem). Mozesz nam tu tez refeerowac swoje sniadania - my Cie przypilnujemy ![]() Cytat:
Cytat:
).Tygrysie - spokojnie, tez tak mam. Tez przechodze faze rozmyslan, czy lepiej moze jednak te kotlety klepac bo co rusz to nowe dowody mej niekompetencji mnie dopadaja. Ale coz... mowie sobie, ze kazdy jakos tam zaczynal. Nie jestesmy idealne, ale jestesmy wystarczajaco dobre. Patri - kwitniesz!
__________________
Be the change you want to see in the world! |
||||
|
|
|
#309 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Emi_lka - zgadzam się. Ja zdecydowałam, że przez kilka dni nie będę jeść słodyczy, bo nie chcę. Mówiłam sobie, że nie mam ochoty i faktycznie, nie miałam. A teraz ochota na słodycze jest zupełnie do opanowania
![]() Nebula - przytulam. Ja mam uczucie, że mam tyle do zrobienia i nie wiem, za co się zabrać. Próbuję to spisać, zaczynam, potem się poddaję, znowu zaczynam i tak w koło. Wydaje mi się, że tyle rzeczy jest do zrobienia i muszę się jakoś ogarnąć, napisać cele na ten miesiąc, rok akademicki i tak dalej, ale jakoś tak wydaje mi się, że jestem w labiryncie i cały czas błądzę... |
|
|
|
#310 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 10:19 ---------- Poprzedni post napisano o 10:18 ---------- Cytat:
------------------------------------ A gdzie jest Halimaa? |
||
|
|
|
#311 | ||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Może jesień tak na Ciebie wpływa? Mniej słońca. Ty mi wyglądasz na taką co ma baterie słoneczne.
Może wyjdź na spacer popodziwiaj porę roku? ![]() Cytat:
![]() Nieśmiałe osoby. Zapiszcie sobie to. Ważne i działa gdy tylko poczuję, że się stresuję. Ja tez mam prawo oceniać sytuację-relację-cokolwiek. Ja też mam prawo po swojemu ocenić, dając jednocześnie pozwolenie tej osoby, sytuacji, na bycie taką, jaką jest. Dzięki LubieCie. Hm i nick! Cytat: Napisane przez lubieCie Mam nadzieję, że szybko zleci Zleci jak zwykle ---------- Dopisano o 11:49 ---------- Poprzedni post napisano o 11:40 ---------- Cytat: Napisane przez fairytale Zastanawiałam się co odpisać... w końcu napisałam prosto i czytelnie to co czuję i od razu jakby mi z barków 100kg zleciało. Niesamowite. O_O Wiem, że teraz jest już ok i tak jak ja chcę, a nie jak powinno/wypada/trzeba. Naprawdę nie sądziłam, że to takie proste. Cytat: Napisane przez fairytale Chciałabym, żeby moje obowiązki sprowadzały się do tego, co ja chcę, a nie do tego co wypada/trzeba/powinno się. Wtedy problem prokrastynacji przestałby dla mnie istnieć. Problem też mnie dotyczy, ale pomądrować się zawsze można, może u kogoś ta metoda podziała. Zaczęłam u siebie obcerować swoje reakcje na słowa muszę, powinnam, obowiązek, z drugiej strony na słowa chcę, mogę, przyjemność. Zastanowiłam się nad znajdowaniem przyjemności w wykonywaniu czynności z pierwszej grupy... wiecie, jak u dzieci. Jęsli nie chce sprzątać wystaczy bawić się w jakąś zabawę, w którą wplecione jest sprzątanie i czerpać korzyści na wszystkich frontach. Proste nie? I łapię się czasem, ze zbyt często jest zbyt dużo rzeczy na mojej głowie, żeby chciało mi się do tego wymyślić historyjki. Ale poczytajcie Tonego Buzana, zrozumiecie lepiej o czym piszę. A Ty siebie jak postrzegasz Fairy? ---------- Dopisano o 12:01 ---------- Poprzedni post napisano o 11:49 ---------- Cytat: Napisane przez bura kocurka Ja mam problem z tym co chcę robić w przyszłości, ponieważ nie wiem co lubię robić, nie wiem co mi sprawia przyjemność, nie mam pojęcia w czym jestem tak serio dobra i jestem dość kiepska w...decydowaniu Mężczyzna bardzo prawdopodobnie chciałby wpłynąć na głębsze wody, ale cóż z tego jak kasy brak i samodzielności przez to...także ten temat i tak musi zostać odłożony na dalekie kiedyś. Teraz to nawet by mi się nie chciało serio organizować jakiegoś weselicha czy czego tam jeszcze, to prawda akurat. Autentycznie by mi się nie chciało Dziwna jestem chyba Hmm...w sumie trochę się boję dorosłego życia, może dlatego, że po prostu ciągle jestem na garnuszku rodziców - czuję się nieoswojona z tym wszystkim Żałuję, że w niczym nie jestem SUPER...miałabym trochę łatwiej gdyby tak było. A z drugiej strony wiem, że wszystkiego da się nauczyć...wszystkiego. Nawet koleżanka podała mi przykład, że można się nauczyć czysto śpiewać, nawet jeśli wcześniej fałszowało się tak jakby słoń na ucho nadepnął...ja zawsze była przekonana, że to kwestia wyłącznie genetyki i nie mamy na to wpływu Serio, wszystko się da - i ja w to wierzę, naprawdę, tylko brak mi energii i motywacji - bo co tak naprawdę powinnam robić? Nie da się robić wszystkiego na raz! (no tzn. Ty Lasub mam wrażenie, że opanowałaś tę sztukę, ale ja tak jednak nie umiem, bo lubię sobie również odpocząć czasem ) Booosh...jak ja bredzę To chyba jakaś depresja z okazji rozpoczęcia roku akademickiego... Zachowałam na chwilę Twój post, bo chce się do niego odnieść, a nie mam już czasu na siedzenie tu. Powiem Wam jeszcze raz. Jesteście zbiorem osób o bardzo wyrazistych osobowościach, jesteście też osobami ciągle poszukującymi w głębi siebie recept na poprawę obecnego stanu. Wszystko co najważniejsze napisałaś w tym poście. Jeśli nie wiesz co lubisz, dowiedz się co lubisz, co Ci sprawia przyjemność. Nie przez spisywanie tego, ale przez doświadczanie/testowanie/po to masz 5 zmysłów i ciało! Na kolejne pytanie kolejna odpowiedź: jesteś dobra w tym co lubisz robić, bo przychodzi Ci to łatwo i przynosi zadowolenie. Dlaczego więc tak mało przyjemności w tym życiu? Zwięxle: Miałam zetrzeć kurz z kwiatów , chwila niechęci po to, żeby później z lubością oddawać się pielęgnacji roślin w domu i czytaniu o nich Ładnie napisałaś: czuję się nieoswojona z tym wszystkim. Jedynie przez próby da się z czymś oswoić. Znów mądrowanie się, ale myślę, że cenne. Takie moje małe prawdy, które neguję jak mogę najbardziej i lęk dominuje. Lęk-u mnie. Dominuje? Dominował. Lęk nawet jeśli jest - nic Ci nie zrobi Gdy znajde fragment Pratchetta, który pisał o strachu jako o kims kto bardzo sie boi i chowa się ze strachu w piwnicy , wpisze tu dla Was Super filozofia dla strachliwych! Takie następne moje życiowe prawdy. Wiesz co mi tu pika BuraKocurko? POMODORO Jeszcze 10 min 43 sek + 25 min dla internetu Tak bardzo pomaga odnaleźć się w czasie ten pomodoro! Używam bardzo często, a w ostatnich dwóch tygodniach bardzo często. RTM w telefonie też używam. Ostatnio synchronizowałam z komputerem - zrzuciłam wszelkie stare zadania, okazało się, że zaległych mam 753 z 780 wszystkich Widzicie ile od siebie oczekiwałam a ile byłam w stanie dać? Teraz oczekuję mniej, więc celów będzie mniej i będą bardziej możliwe do wykonania. ---------- Dopisano o 12:12 ---------- Poprzedni post napisano o 12:01 ---------- Cytat: Napisane przez czerwieclipiec Po drodze zgubiłam dokumenty i dzięki pomocy obcego człowieka je odzyskałam. Spędziłam miły wieczór ze wspaniałą kobietą, po którym jeszcze bardziej czuję, jak bardzo się zmieniam ostatnio (cieszę się z tych zmian!). Pogadałyśmy o podobnych rzeczach, które tu poruszamy, tylko inaczej: o celach, motywacji, pracy, marzeniach i rzeczach do zrobienia. A że byłyśmy dla siebie nawzajem świeżym spojrzeniem, wyszły nam ważne rzeczy. Miła historia. One tak wiele znaczą czasem Cytat:
Post wyżej - oto jak wygląda bez emotikonów. W większości były uśmiechy. Zjadło mi wiadomość i odzyskałam ją tylko dzieki historii otwieranych kolejno stron internetowych. :/ No. Cytat:
![]() Podpisuję się. ---------- Dopisano o 12:36 ---------- Poprzedni post napisano o 12:32 ---------- Cytat:
O tym natłoku gdzieś pisałam niedawno!
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-10-02 o 12:34 |
||||
|
|
|
#312 |
|
Lux Mundi
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Po 6 godz snu było średnio, ale cóż
rozdział napisany, później załatwiłam sprawę urzędową, ogarnęłam zakupy, obiad, rozpakowałam u Mamy 3 dostawy i się żeśmy razem rozłożyły, prawieże na amen ludzie przychodzą już tak chorzy, że masakra i sieją nóż się w kieszeni otwiera jak pomyślę o naszej społecznej odporności![]() Takim to sposobem nie robię nic - wstałam, zjadłam, łyknęłam tabsy, sprawdziłam konto i wizaż [na tyle jeszcze pozwala mi wszechogarniający ból głowy] i uciekam z powrotem do łóżka. Wizja dyplomu na zgliszczach starego świata w roku 2013 jest coraz wyraźniejsza ![]() Doczytam Was w przyszłym życiu ![]() Miłego dnia
__________________
"Nie ma czasu na całowanie niewłaściwych chłopców"...
|
|
|
|
#313 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej, jestem wymęczona, głównie psychicznie...
Czy planujemy jakieś spotkanie w weekend? Ma ktoś ochotę wybrać się na festiwal coachingu? Podałam link w klubie. Czerwieclipiec- jestem chętna na spotkanie, nie mogę na pewno tylko w piątek. Emilko- śniło mi się że zaprosiłam Cię nie wiem na co, ale częstowałam potrawami, które dostałam od mamy, a ty potem czytałam gdzieś i Internecie Twoją recenzję tych potraw i przyznawałaś im gwiadki, od trzech do pięciu w pięciogwiazdkowej skali. |
|
|
|
#314 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dzień z d.....y!!!
przełąziłąm wolny czas po sklepach i kupowałam ciuchy...taki to relaks sobie wykminiłam...a wcale nie czuje sie zrelaksowana....skarbówke miałam dzis zaliczyc i jechac do konia szlak mnie trafi..........jestem wsciekła na siebie i czuje sie jak durna pusta koza słonce swieci a ja chu......wie na co licze,na oklaski moze ![]() ciekawe co jutro wymyślę...chałupa do ogarnięcia wsyztsko na ostatniom chwile oooo udało mi sie zmywarke włączyć i pralkę....i zdjąc pranie z balkonu..tylko kto to teraz rozwiesi,rozładuje i poskłada??????bo ja nie mam weny...któraś z dziewczyn chetna ?
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego, że nie można zrobić wszystkiego…” |
|
|
|
#315 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dzieki dziewczyny za odpowiedzi, doszlam do wniosku, ze jak bede miala ochote zalozyc szpilki to zaloze i juz
To do:
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#316 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Change, Emilko, Patri, Inga - bardzo dziękuję za słowa wsparcia
Inga - co do "słuchania swojego ciała" -myślałam o tym sporo i - czym Twoim zdaniem różni się to od intuicji? Mnie ciało daje znaki jak się np. stresuję czy boję (ból brzucha, mdłości, drżenie) - no ale wtedy to jest normalna reakcja i nie mówi mi niczego nowego, więc to nie o to Ci raczej chodziło, prawda? Czasami od czegoś mnie np. odrzuca albo "wszystko" mi mówi że jakaś sytuacja/osoba/itp. jest niedobra i należy jej uniknąć, ale ja to bardziej kojarzę z takim "niewygodnym uczuciem w głowie" raczej niż w ciele i bardziej jestem skłonna nazywać to intuicją, więc ciekawa jestem jak Ty to widzisz ? W ogóle strasznościowo ciekawościowe rzeczy piszesz ostatnioa) kiedyś, nie pamiętam gdzie, czytałam/słyszałam że intuicja to nie jest nic ani trochę nawet "magicznego" tylko wynik nieuświadomionych doświadczeń: często bezwiednie wyłapujemy czyjś wyraz twarzy, postawę ciała, ton głosu itp., jakoś to interpretujemy, i potem często jest okazja zweryfikować czy nasza interpretacja jest słuszna - i w ten sposób nieświadomie uczymy się rozpoznawać pierwsze, niemal niewidoczne sygnały a potem trafnie przewidywać co się wydarzy - i dlatego też raczej kobiety mają lepszą intuicję, bo większość kobiet jest bardziej skoncentrowana na odczytywaniu emocji innych niż mężczyźni i mają więcej doświadczenia w tej materii. Nie wiem czemu, ale strasznie mi się ta definicja intuicji podoba ![]() b) w "Biegnącej" jest rozdział o intuicji. Może wrzucimy go na warsztat? No i kiedy ten warsztat - ta niedziela wieczorem może? Dla tych co nie zaczęły czytać - nie trzeba znać całości, można czytać rozdziały nie po kolei. No a a propos spotkań to mam jeszcze jeden pomysł - początkowo miałam to zaproponować tylko Czerwiec, ale może nie powinnam jej i jej wiedzy tak sobie monopolizować I jeszcze a propos zdjęć to zeskanowałam i spróbuję dziś wrzucić w klubie wstępny rozdział z takiej jednej książki o fotografii, który na maksa mi się spodobał. Nie ma w nim nic "technicznego", tylko zachęta i propozycja jak odkryć w sobie pasję, zdecydować się na coś i temu czemuś poświęcić (nie zamykając jednocześnie na nowe rzeczy) i dlaczego to takie ważne. Czytając to miałam wrażenie że wdycham pełną piersią czyste, górskie powietrze i wszystko staje się jakieś prostsze i bardziej zrozumiałe - mam tak czasem jak czytam logiczny, precyzyjny wywód (absolutnym arcydziełem w tej materii jest "Własny pokój" V. Woolf, przeczytanie kawałka to jak tak zażycie tabletki na jasne myślenie) Kocurko - fajny był ten tekst o pchłach - ale chyba jednak pesymistyczny. Pchły skakały niżej, bo natrafiały na realną i niemożliwą do usunięcia przeszkodę i każdy taki skok kosztował je: utratę energii, ból przy zderzeniu i rozczarowanie, że znów się nie udało. Zakładam że nie były w stanie zobaczyć czy dach nad nimi jest czy go nie ma. Przekładając na ludzkie życie: można próbować się wychylać i faktycznie czasem może się udać, ale i tak wszystko zależy od tego czy ktoś silniejszy nie umieścił nad nami dachu.
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#317 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Intuicja mówi mi, że X jest super ekstra dla mnie i na lepszego nie trafię. Ciało mówi mi, spierdzielaj co sił w nogach. Brzuch zawiązuje się w supełek a mięśnie mają martwicę. Plus co najmniej cztery pobudki każdej nocy. ![]() Cytat:
znaczy, właśnie ton głosu, mimikę itp.Cytat:
|
|||
|
|
|
#318 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
1. To nie intuicja Ci mówi, że to facet dla Ciebie, to rozum się pod nią podszywa ![]() 2. Z mniej lub bardziej znanych Ci względów boisz się fizycznego kontaktu z nim. A generalnie to niesłychane, żeby ciało "mówiło" co innego niż intuicja Ty to zawsze wszystko na opak
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#319 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Właśnie dlatego nie mam takiego problemu jak np. Ty czy inne dziewczyny, że np. trzeba umyć łazienkę, ale nie daje się rady. NA RAZIE nie mam takiego problemu, bo żyję sama dla siebie i póki mi nie przeszkadza bałagan, to go nie sprzątam, a kiedy zaczyna mi przeszkadzać, to chcę go posprzątać, więc problem nie istnieje. Jeśli chodzi o powierzchnie wspólne, to używam ich tak mało (obiady na mieście itd), że obowiązek posprzątania po sobie mnie nie przerasta. Nie wiem jak to będzie, gdy będę z kimś dzielić przestrzeń. Gdy będę mieć dziecko. Prawdopodobnie się pogrążę. (Ale na razie jeszcze o tym nie myślę ).Gorzej z takimi sprawami jak np. prawo jazdy. WYPADA je mieć. A co, jeśli kiedyś będę go rozpaczliwie potrzebować? TRZEBA w końcu je załatwić. Języki? WYPADA nie zapomnieć przynajmniej tych, które się zna. Ale robienie tego co wypada/trzeba to tylko jedna strona medalu. Byłoby pół biedy, gdyby to był jedyny problem: chcę coś robić, to robię, gorzej z rzeczami, co do których nie jestem przekonana. Takie podejście zakłada bowiem, że wiem, czego chcę. A zazwyczaj nie wiem. W sprawach sercowych, pracowych, rodzinnych....Dlatego tak się zastanawiam nad tą intuicją i ciałem... ![]() Jak się postrzegam? W jakim sensie? ---------- Dopisano o 19:34 ---------- Poprzedni post napisano o 19:30 ---------- Cytat:
2. Nie wiem. :P Jeśli już to podświadomie, bo świadomie, to na pewno nie. :P No więc widzisz. A teraz, jak już wszystko pozamiatane, mam taki wewnętrzny spokój i choć trochę mi smutno, to FIZYCZNIE czuję się o niebo lepiej niż wcześniej. Więc najwyraźniej intuicja i ciało to nie te same rzeczy, przynajmniej w moim dziwnym przypadku.
Edytowane przez fairytale Czas edycji: 2012-10-02 o 19:36 |
||
|
|
|
#320 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dziewczyny, zaliczyłam dzisiaj przedmiot z tym okropnym doktorem!!!! Nawet nie wiecie jak się cieszę. No i ten profesor od warunku mi odpisał, że zaprasza wszystkich, którzy nie zdali na kolejny termin 12 października! Czyli może nie wszystko stracone
Dzisiaj daję na luz, a od jutra się uczę na tę historię. TŻ mi zostawił klucze od mieszkania i urzęduję tu sama, bo wyjechał na tydzień A u mnie w akademiku obok mam dziewczyny z Erasmusa z Turcji i nie da rady się uczyć.Póki co bilans sesji letniej wygląda 18/19 przedmiotów do przodu i licencjat do dokończenia. Jestem permanentnie zmęczona. Potrzebuję wakacji. Ale na razie mogę o tym pomarzyć. Dziękuję Wam za wszystkie rady i wsparcie |
|
|
|
#321 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Trzymam kciuki za ostatni egzamin!---------- Dopisano o 20:26 ---------- Poprzedni post napisano o 20:23 ---------- Cytat:
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||
|
|
|
#322 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dziewczyny, ja przepraszam, ze nic nie pisze...ale mysle o Was, wspieram Was, podziwiam za sukcesy i Wasza motywacje...
potrzebuje jednak czasu by jakos zebrac mysli, napisac cos konkretnego. dziekuje Wam tez za wszelkie wsparcie. bardzo duzo to dla mnie znaczy. |
|
|
|
#323 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Nebulko nawet smutna jestes najwspanialsza na świecie!! :P
Ponieważ ostatnio nie piszę nic wnoszącego w dyskusję, to postaram się przynajmniej nawiązać do bardzo fajnej rzeczy, którą widziałam w dzienniku, a mianowicie sposób niektórych ludzi na kryzysy czyli wymiana barterowa ![]() przykładem była Pani, która wyjeżdża na egzotyczną wyprawę ze swoim pieskiem w zamian za udzielanie kilku godzin lekcji, swoich gospodarzy ta pani znalazła w internecie i oczywiście pokazywała dziennikarzom więcej takich ofert... inny pan, właściciel sklepu monopolowego od swojego dłużnika dostał kilkanaście tysięcy par butów i ponieważ nie opłacało się tego sprzedawać a szkoda było wyrzucić postanowił dodawać buty jako gratis do zakupów co oczywiście spotkało się z zainteresowaniem, zwłaszcza tych biedniejszych ![]() ponoć we Włoszech z powodu kryzysu są restauracje, w których za przyniesienie swojej butelki wina (lub innego produktu) można zjeść kolację ponieważ coraz mniej jest ludzi, których stać na chodzenie do restauracjisama żałuje, że nie przychodzi mi nic do głowy, czym mogłabym się z kimś wymienić, żeby np wziąc lekcje jakiegoś języka itd...ale pomysł takich wymian dóbr i usług uważam za bardzo trafiony
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi I) 10 kg II) 10 kg
Edytowane przez change Czas edycji: 2012-10-02 o 22:31 |
|
|
|
#324 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Opisujesz klasyczny przypadek "dupnego dnia" z powodu wstrętnej ropuchy niespuszczającej Cię z oczu. Jeszcze nie uszyli takich ciuchów, które by sobie z tym poradziły. Ale Ty wiesz, co z tą paskudą jutro zrobić, c'nie? ![]() Cytat:
Co najwyżej nie zakładaj na pierwsze zajęcia z obcymi ludźmi (bo niewiadomo na jakich wariatów trafisz)
|
||
|
|
|
#325 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Zywiec gratulacje!!! Tak trzymaj, oby sie udalo, ostatnia prosta. Lap drugi oddech i do mety
![]() Tygrys, wydaje mi sie, ze intuicja to czesc sygnalow ciala odp za decyzje. A Reszta sygnalow dotyczy zmeczenia, stresu, smutku, radosci itp, czyli kiedy musimy o siebie bardziej zadbac. Tak to rozdzielam. Podam przyklad, na przystanku stoi chlopak, ktory chodzi ze mna na taniec. Mam ochote do niego podejsc, zagadac jak mu sie podobaja zajecia itp. Ale sie boje, glupio mi i rezygnuje. Od razu odzywa sie cialo znajomym usciskiem, ktory oznacza, ze to co chce jest dobre ale to odrzucam. To nie jest intuicja, ktora mi kaze zagadaac do chlopaka z niewiadomych powodow czy wybrac lewo zamiast prawo. Ja tak to odczuwam.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
#326 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
gratulacje! Łap wszelkie okruszki luzu i odpoczynku - powtarzaj sobie, że odpoczywasz, że ci dobrze, naciesz się wolną chwilą.---------- Dopisano o 22:53 ---------- Poprzedni post napisano o 22:43 ---------- Chcę sie podzielić z Wami odkryciem: już wiem czyim głosem mówi mój WEWNĘTRZNY KRYTYK obstawiałam jednego z własnych rodzicieli (na logikę), aż w koncu mnie olśniło: to MÓJ własny głos. Tak, sama do siebie na własny użytek innych też krytykuję. Najczęściej bez emocji, bez zazdrości czy satysfakcji - tylko stwierdzam fakt. Ale to jest taka sama krytyka jaką stosuję do siebie - mnie podcina, a co robi z innymi (jesli akurat powiem coś komuś)? I co z tym krytykiem zrobić, skoro to ja? Pewnie trzeba przytulić... ło matko, a to parchate takie i twarde w dotyku. Skąd się wziął, to chyba wiem - rodzaj ochrony przed złym światem. |
|
|
|
|
#327 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Też niedawno mi się śniłaś!Ja też jestem wymęczona, choć nie dzieje się najgorzej... ale chyba odreagowuję ostatnie zdarzenia i spanie po 4-5 godzin. Cytat:
![]() Cytat:
Tygrysie, przytulam. Mam nadzieję, że sesje będą miały pozytywny wpływ na Twoje funkcjonowanie. To taka doraźna pomoc psychologiczna, czy regularna terapia? Cytat:
Cytat:
|
|||||
|
|
|
#328 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Nie dziękuję Cytat:
Cytat:
Wróciłam po 19 i już byłam tak zmęczona, a tyle rzeczy zaplanowałam. Chyba zmęczenie półroczne dopiero ze mnie wychodzi. Miałam się rozpakować do reszty i posprzątać mieszkanie, ale po prostu nie mam siły... Udało mi się jedynie: - zrobić peeling i maseczkę - zrobić serum - pozmywać naczynia - napisać maila do profesora - wstawić zdjęcia w wymiankach - ściągnąć książkę z angielskiego Czuję się pusta w środku. Idę spać, dobranoc kochane |
|||
|
|
|
#329 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dziewczyny,
zdecydowalam, ze zaloze bloga. Nie do konca o rozwoju osobistym (do tego mam specjalny folder), ale bede opisywac, co udalo mi sie zwiedzic i zobaczyc - mam nadzieje, ze zmotywuje mnie to do zwiedzania UK, dowiem sie wiecej o kulturze i tak dalej... Chce tez zamieszcza sporo zdjec. Czy moglybyscie mi powiedziec, gdzie najlepiej byloby takiego bloga zalozyc? Z gory dziekuje
|
|
|
|
#330 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Już się chciałam rozpisywać, ale od czego jest prywatna wiadomość. ![]() Cytat:
Cytat:
![]() Ja swojego jeszcze nie zdemaskowałam, ale pchnęłaś moje myślenie na nowe tory. Zywieczdroj, jeszcze w październiku wszystko wyczyścisz w indeksie, a nawet myślałaś o rezygnacji. Brak odpoczynku przydarzył mi się od grudnia do czerwca i to trudne funkcjonować normalnie w takim układzie. Polecam wyskakiwanie na weekend w jakąś dzicz, żeby chociaż trochę umysł przewietrzyć. I oczywiście - gratulacje.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume! |
|||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:08.






Ale brednie, nie? 


Nie wolno tak jeść! Aczkolwiek...tak czy siak lepiej już zjeść na śniadanie taką kaloryczno-cukrową bombę niż na kolację
I przerasta mnie by coś z tym zrobić... Mam książki kucharskie, mam pozaznaczane blogi, mam mamę żywieniowca, mam koleżanki, które nie mają z tym problemów, mam przyjaciela, który jest wkręcony w zdrowe odżywianie, więc mam kogo się poradzić, wszystko wiem. Ale codziennie jest to samo, jest rano a ja sięgam po słodycze. Jem tony słodyczy. Co z tego, że zęby się psują, co z tego, że to niezdrowe, ja po prostu nie widzę innego jedzenia. Chcę jeść to się zapycham kaloriami. Całe szczęście, że po mnie tego nie widać, z drugiej str jakbym tyła szybciej bym przeszła na zdrowy tryb zycia. Chciałabym się odżywiać koktajlami, zupami i sałatkami, ale to działa na krótką chwilę. Jedzenie to ogromny problem dla mnie.

Serio, wszystko się da - i ja w to wierzę, naprawdę, tylko brak mi energii i motywacji - bo co tak naprawdę powinnam robić? Nie da się robić wszystkiego na raz! (no tzn. Ty Lasub mam wrażenie, że opanowałaś tę sztukę, ale ja tak jednak nie umiem, bo lubię sobie również odpocząć czasem 









ludzie przychodzą już tak chorzy, że masakra i sieją 


