![]() |
#931 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
|
![]() ![]() |
![]() |
#932 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-03
Lokalizacja: Opole
Wiadomości: 12 078
|
Dot.: Dda
w koncu wezmie. ale to i tak jest dziwne...
|
![]() ![]() |
![]() |
#933 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
bez pytań. Brat wczoraj rozwalił sobie łuk brwiowy, jutro am jechac do lekarza, aby mu dał zdolnosc do pracy - i jak?:| I w dodtaku do dzisiaj ma zapłacic alimenty a nie ma złamaneog grosz aprzy duszy. Jak można samemu,żyjąc w pojedynkę, rozwlaić 6.000 zł w 14 dni?!?!?!?! Najbardziej martwię się o mamę - ona za bardzo się tym przejmuje a we mnie aż się buzuje - mam ochotę porządnie go trzepnąc, zeby się opamiętał ;/ Boże, zaraz coś rozniosę ;| !
|
![]() ![]() |
![]() |
#934 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 3
|
Dot.: Dda
edytowane i wykasowane ze względu na treść - ban w drodze
![]() Edytowane przez YenneferD Czas edycji: 2007-02-15 o 15:01 |
![]() ![]() |
![]() |
#935 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 703
|
Dot.: Dda
Hmmm... no dobrze, postanowiłam dzisiaj do Was dołączyć. Otóż jestem DDA. Moja historia jest pewnie banalna. U mnie w domu problem z alkoholem ma matka. Do niedawna przekonana była o tym że kto jak kto, ale ona nie ma żadnego problemu. Dobra praca, mąż, rodzina. Czego chcieć więcej. Wydawać by się mogło że nikt poza rodziną nie zdawał sobie sprawy z jej problemu. Sąsiedzi szanowali, nikt się nie domyślał. Każde z nas wkładało bardzo dużo wysiłku w to żeby wypadać "normalnie" na tle innych rodzin. Cholernie się wstydziłam tego jej alkoholizmu. Moja matka piła w domu. Piła piwo, co oczywiście w jej odczuciu wcale nie jest alkoholem. Muliła się nim i muliła często do momentu aż urywał się jej film. Nie robiła tego przy tacie, do takiego stanu doprowadzała się wtedy kiedy nie było go w domu, kiedy pracował do późna. Niejednokrotnie dźwigałam jej śmierdzące, zasikane ciało. Rozbierałam ją, ścieliłam łozko i kładłam spać żeby tylko tata nie dowiedział się że ona znowu doprowadziła się do takiego stanu. Starałam się ze wszystkich sił oszczędzić mu kolejnych nerwów, chciałam go odciąć od tego problemu, nie martwić, i tak miał wiele problemów na głowie. W efekcie tylko ja byłam świadkiem jej "ekscesów", ja po niej sprzątałam, prałam jej gacie, umierałam ze strachu kiedy przewracała się tocząc się do łazienki i uderzając głową o podłoge. Cuciłam ją wtedy łykając łzy i obiecując sobie że nigdy, przenigdy nie bede taka jak ona. Ta kobieta niszczyła mnie każdego dnia, sukcesywanie, krok po kroku. Nienawidziłam jej tak strasznie a jednoczesnie próbowałam zrozumieć dlaczego nam to robi, jak bardzo musi być nieszczęśliwa że musi się tak upodlać żeby o tym nie myśleć. W końcu matka straciła pracę, okazało się że poszła do pracy wstawiona co było powaznym przewinieniem w jej przypadku bo mogło to zadecydować o ludzkim życiu. W pracy postawiono jej warunek: jeżeli przejdzie leczenie to jest szansa że bedzie mogła ponownie wrócić do pracy. Podjeła leczenie, była w zamknietym ośrodku 8 tygodni. Jeździliśmy do niej z tatą co weekend co na początku było dla mnie strasznie , nie wiem jakie, upokarzające? Później widziałam jej przemiane, powoli zaczynałam wierzyć że nasza sytuacja może się zmienić. Ale noce były koszmarem. Niejednokrotnie śniło mi się że wraca do picia, że nasz koszmar znowu wraca, że znowu ją oglądam, taką śmierdzącą i napawającą mnie obrzydzeniem. Wyszła z ośrodka. Ciezko jej było przyzwyczaić się znowu do normalnego życia, do pracy nie może narazie wrócić. Siedziała w domu i dostawała głupawki, łykała jakies psychotropy i terroryzowała mnie psychicznie opowiadając o tym że popełni samobójstwo. W końcu po kolejnym miesiącu niepicia pojechała do babci, która podupadła na zdrowiu żeby się nią zająć. Tam, z dala od naszych czujnych spojrzeń złamała się. "Tylko dwa piwa". ciekawe że alkoholik zawsze wypił "tylko dwa". Dziwne że po dwóch tak wyraźnie słyszałam jej bełkot w słuchawce telefonu. Już nie chce jej słuchać, nie wierze w ani jedno jej słowo. Postanowiłam odciąć się od jej próblemów i nie brać tego na siebie. Wiadomość o jej ponownym piciu tak mnie złamała że nie poszłam na egzamin. Moja matka znowu niszczy mi życie, znowu mnie zabija, wbija w moje serce kolejne szpilki. I chociaz od tych 5 dni nie pije, ja wiem że zrobi to znowu i mój koszmar wróci, bo to zawsze do mnie wraca i zawsze już bede naznaczona mianem DDA....
__________________
"Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza. ” - Marilyn Monroe |
![]() ![]() |
![]() |
#936 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
mollyy - strasznie poruszyło mnie to, co napisałaś. To naprawdę przykre
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#937 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
|
Dot.: Dda
Mollyy
![]() A co do twego postępowania, uważam, że nefre ma rację. Nie możesz być odpowiedzialna za siebie i za swoją matkę. Jakkolwiek by Cię to nie bolało - to jej życie i tylko ona musi ponieść odpowiedzialność za swe czyny.
__________________
...Between two planets
In between the points of light Between two distant shorelines Here am I... |
![]() ![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#938 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 703
|
Dot.: Dda
Moje pierwsze nieśmiałe kroki w tym wątku... Chciałam Wam bardzo podziękować za serdeczne przyjęcie, nie jest mi łatwo rozmawiać o tym
![]()
__________________
"Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza. ” - Marilyn Monroe |
![]() ![]() |
![]() |
#939 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
|
Dot.: Dda
Mollyy, powtórzę się znów, ale czytając Twe słowa, mam wrażenie, jakbym czytała swoją wypowiedź. Kilkadziesiąt postów wcześniej pisałam o moich ciężkich przejściach z ojcem, podczas 3-tygodniowej nieobecności mamy. Przez ten czas zniszczył wszystkie więzi jakie nas jeszcze łączyły. W 100% zawiódł moje zaufanie, zwłaszcza oszczerstwem o kłamstwo, mitomaństwo. Obecnie zachowuję się tak jak Ty i tak jak Ty jestem rozżalona. Na moją mamę, która po powrocie z wyjazdu przepitej twarzy ojca niemal nie poznała, obiecywała przeciwdziałanie, a teraz widzę, że znów tłumaczy zachowanie ojca. Byleby zachować pozory, że wszystko jest w porządku, że tak naprawdę nic się nie działo. Czego oczy nie widzą... itd. A ja nie mogę udawać, że wszystko jest w porządku. Mama w końcu sama przejrzała na oczy, kiedy ojciec po jakichś dwóch tygodniach zachowywania pozorów, że nie ma problemu z alkoholem, wracał do domu dzień po dniu pijany.
Cóż na to poradzić? Nie walcz ze sobą, wystarczy, że musisz walczyć z chorobą matki. Ja na tyle, na ile mogę, po prostu unikam kontaktu z ojcem. Praktycznie najmniejsza rozmowa kończy się awanturą. Zwłaszcza, że teraz ojciec jest na jakichś lekarstwach od psychiatry i bywa niewyobrażalnie rozdrażniony. Na byle co reaguje krzykiem. Dbaj natomiast o swój związek. Przede wszystkim Twój TŻ musi wiedzieć, co się u Ciebie w domu dzieje. Ukrywanie przed druga połową alkoholizmu rodziców kończy się na ogół rozpadem związku. Ile można udawać? Prędzej czy później i tak wszystkie emocje znajdą ujście, a partner nie będzie wiedział, co jest tego źródłem (może myśleć, że on). Staraj się też nie wyżywać na nim z powodu swego nieszczęścia. Jeśli się już to zdarzy (a na pewno co jakiś czas będzie), po prostu wytłumacz, gdy emocje opadną, co tak naprawdę Tobą kierowało. Ja długo starałam się oszczędzać mojemu TŻ-owi informacji na temat rożnych wybryków ojca. Ale on i tak wszystko wyczuwa i boli go, że nie rozmawiam z nim. Choć ja po prostu chcę mu tego wszystkiego oszczędzić. Szczerość to podstawa. Niestety są też mężczyźni, którzy po prostu nie rozumieją problemu. A może za mało kochają? Trudno stwierdzić, dość, że potrafią wykorzystać taką słabość jako argument na swoją korzyść, gdy np. źle dzieje się w związku. Niestety byłam w takich związkach, ale mam je już za sobą. Wierzę jednak, że jeśli piszesz, że Twój TŻ jest tak cudowny, to on wszystko rozumie. Trzymam kciuki za Ciebie. Wierzę, że sobie poradzisz ![]()
__________________
...Between two planets
In between the points of light Between two distant shorelines Here am I... |
![]() ![]() |
![]() |
#940 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 9 155
|
Dot.: Dda
mollyy
![]() ![]() ![]() ![]()
__________________
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#941 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
witaj molly, jak bym czytala o sobie...
![]() U mnie sytuacja sie poprawila, nie chcę zapeszac. Tata wziął sie za siebie i to pożądnie, to już 3 tydzien bez alkoholu. Najwidoczniej badania wykazały coś złego. Nie chce mi powiedzieć. Wiem tylko, że związane to jest z wątrobą. Ma ścisłą diete. Matka nie pije, a może ja o tym nie wiem? nie wiem, nie interesuje mnie to. Ale teraz będąc w domu wiem, że nie pije. Mamy dobry kontakt.
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#942 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 997
|
Dot.: Dda
Witam dziewczyny, czytając wasze historie zobaczyłam że nie tylko u mnie w rodzinie istnieje ten problem. Po raz pierwszy poczułam chęć opowiedzenia o moim codziennym piekle,wyrzucenia z siebie choć odrobiny tej goryczy i bólu który nosze w sobie od......no właśnie od zawsze, odkąd pamietam
![]() ![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#943 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
Ciaszunia witaj
![]() Nam możesz powiedzieć wszystko. My tu jesteśmy jako grupa wsparcia, lepsza niż ta w przychodniach ![]()
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#944 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 232
|
Dot.: Dda
Witajcie dziewczyny
![]() Ja także jestem DDA. Odkąd pamiętam każdy facet w mojej rodzinie pije. Alkoholikiem jest mój dziadek, wujek, ojciec i ojczym. Zawsze w domu były awantury, bicie, szarpanie i wyzwiska od najgorszych ![]() Pamiętam jedna szczególną sytuację z ojczymem. Miałam wtedy chyba z 7-8 lat, ojczym zaczął bić moją mame, kopać, targać za włosy, wykręcac ręcę, dusić... Wyleciałam w zimę na ulicę, byłam w pizamie i w kapciach.. Chciałam zawołac pomocy, chciałam biec do sąsiadów. Stałam pod ich drzwiami, ale nie zapukałam, nie wołałam o pomoc. Wstydziam się... Wstydziłam sie tego co dzieje się w moim domu... Dzis mam 19 lat, ale nie mogę sobie tego wybaczyć... Aż mi się na łzy zebrało... Mi tez sie oberwało czasem, kiedyś dość długo byłam z chłopakiem, który był alkoholikiem. Miał 25 lat, nie pracował, mieszkał z matką i codziennie pił... Znajdował przyjemnosc z wymiotowania przez okno (mieszka w bloku...), z byćia pijanym i robieniu głupich rzeczy... Całe szczęscie poznałam mojego obecnego Skarbeczka ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#945 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 997
|
Dot.: Dda
Dziękuje
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#946 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 67
|
Dot.: Dda
Trafiłam na wątek przypadkiem, przeglądałam forum w sumie szukając tematu dotyczącego przygnębienia, które wzięło nade mną górę przed kilkoma dniami. Otwarłam wątek i... spędziłam nad nim pół dnia;-)
Teoretycznie już wcześniej wiedziałam, że jestem DDA... Mniej więcej ze dwa lata temu trafiłam gdzieś w sieci na artykuł dotyczący tego syndromu. Przeczytałam, przyjęłam do wiadomości, ale tak naprawdę do mnie nie dotarło. Dociera chyba powoli teraz, kiedy widzę jak wiele zachowań i uczuć, które opisujecie, jest też moim udziałem. Więc jestem DDA. Mam 21 lat. W mojej rodzinie alkoholikiem jest ojciec. Pije od kilkunastu lat, od kilku „regularnie”. W okresie mojego wczesnego dzieciństwa problem był chyba mniejszy, albo może ja go nie zauważałam. Generalnie uwielbiałam tatę – oglądałam z nim kaczora Donalda, pisałam listy do Mikołaja, chodziłam do lasu, na sanki. Nie pamiętam tych wszystkich dobrych chwil, ale było ich dużo. Nie czułam dystansu do niego, chyba byłam taką typową córeczką tatusia, raczej odważną, otwartą na ludzi, trochę łobuziarą;-) W wieku 9 czy 10 lat, zorientowałam się, że to co robi tata nie jest normalne, że są dni gdy zachowuje się inaczej, gdy krzyczy za niestaranne pismo, niedojedzony obiad, źle przeczytane słowo w czytance. Gdy wraca późno z pracy. Wystarczył mi dźwięk jego głosu by rozpoznać w jakim dziś jest stanie. Do tego dochodziły napady agresji i przemoc fizyczna. Pamiętam, że gdy moja mama była już w dość zaawansowanej ciąży z moim, obecnie 10letnim bratem, ojciec zrobił straszną awanturę, wyzywał ją, uderzył kilka razy. Próbowałam ją bronić. Wyrzucił ją w samym szlafroku z domu, ja poleciałam za nią, albo mnie też wypchnął – nie pamiętam. Zamknął drzwi, nie otwierał, nie można było wejść do domu. Całe szczęście, że zaraz obok mieszka moja babcia. Spałyśmy wtedy u niej. Takich naszych „przeprowadzek” było więcej. Kilka razy uciekałyśmy, albo byłyśmy wyrzucane z domu i już razem z bratem, siedzieliśmy całymi dniami u babci. Kompletnie bezradni, rozbici, posiniaczeni. Po kilku dniach wracaliśmy, jakoś wszystko się uspokajało. Pamiętam, gdy kilka lat temu spóźniłam się ze spotkania z moim obecnym chłopakiem i wróciłam koło 1 do domu, ojciec czekał już przed drzwiami. Był dosłownie w furii. Kilka razy uderzył mnie pięścią w twarz, przewróciłam się na wieszaki, przepraszałam, prosiłam żeby przestał. Po kilku dniach przerwy skłamałam mojemu tż, że siniaki i rozcięte wargi mam, dlatego że się jakoś niefortunnie przewróciłam. To był początek naszej znajomości i strasznie wstydziłam się przyznać i powiedzieć jak było naprawdę. Z czasem jednak bardziej się otworzyłam i (z wielką trudnością)mówiłam co dzieje się w domu, dlaczego nie zapraszam go tak często jak bym chciała... Wykazuje dużo cierpliwości, daje mi wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, jednak myślę, że pomimo swoich starań chyba nigdy nie zrozumie tego, co przeżywałam i co przeżywam, tego że praktycznie każdy dzień naznaczony jest alkoholizmem ojca, każdy mój gest. Z pozoru moja rodzina jest normalna. Mamy dom, wiedzie nam się przeciętnie, mamy co jeść, mamy ciepło... Ze mną z pozoru też raczej w porządku. Miła, uśmiechnięta, normalnie ubrana, zwykła dziewczyna. Ale to taka moja wyjściowa poza. Żeby się nie zdradzać, bo wpojono we mnie, że alkoholizm ojca to wstyd, że nie wolno nikomu o tym mówić, bo ludzie wykorzystają to przeciwko mnie. W środku czuję się beznadziejna. Mam straszne problemy w relacjach z ludźmi, nieustannie siebie do wszystkich porównuję i oczywiście na tle innych wypadam najgorzej. Mam wrażenie, że nawet w stosunku do osób, które znam dobrze zachowuję się sztucznie, jestem spięta, brakuje mi luzu i swobody. Wszystko biorę do siebie, analizuję swoje zachowanie, strasznie boję się odrzucenia przez bliskie osoby. Jestem podejrzliwa, nieufna, boję się tego, że tż nie wytrzyma ze mną, że kiedyś odejdzie do innej dziewczyny. Nie mam podstaw by być zazdrosną, ale jestem nawet – może to głupie – o jego koleżanki z grupy, choć wiem, że to przecież tylko koleżanki, ja też mam kolegów. Gdy jesteśmy we dwoje czuję się często wartościową, piękną kobietą, czuję, że mam z nim coraz lepszy kontakt. Ale gdy spotykamy się w większej grupie osób jestem zdenerwowana, wyczulona, wszystko interpretuje na własną niekorzyść. Widzę jak tż, rozmawia z innymi, jaki jest otwarty, jak wszyscy są beztroscy i wystarczy mi wtedy jeden mały sygnał, jakiś nieodpowiedni ton tż, dosłownie jakaś pierdoła, bym załapała strasznego dołka, bym poczuła, że nie zasługuje na miłość, że nie jestem godna zainteresowania. Ile razy takie uczucia zepsuły mi świetnie zapowiadające się imprezy czy wyjścia ze znajomymi. Już mi to wystarczy, ale potem zawsze dochodzi to okropne poczucie winy. A przecież nie chcę by tak było. Ojciec pije średnio 3, 4 razy w tygodniu. Jest z nim coraz gorzej. Tracę do niego szacunek, momentami wręcz nienawidzę. Mdli mnie na sam jego zapach, gdy zjawia się pijany w pobliżu mnie, nie potrafię słuchać jego pijackiego bełkotu, patrzeć jak się zatacza cały brudny, jak wpaja do porzygania mojemu bratu, że ma mówić WYRAŹNIE. Mama kiedyś walczyła z ta jego chorobą, teraz chyba spasowała, gdy jest pijany chodzi na paluszkach, traci się mu z oczu, nie wdaje w żadne dyskusje. Staram się od tego izolować, nie robić dobrej miny do złej gry, bo nie potrafię udawać, że jest dobrze, jak jest źle. Nic to nie daje, ale inaczej nie potrafię. Jest trudno. Najgorsza jest niepewność – czy dziś jest trzeźwy czy pijany, czy tż może wpaść czy nie. W domu często syf... gdy jest pijany nie mam nawet siły sprzątać. Nie umiem z tym żyć, nie radzę sobie z własnym wnętrzem. Rozpisałam się strasznie... chaotyczne to takie, wyrywkowe. Ale pisałam co mi się nasunęło, musiałam. Mam teraz gorszy okres. Pewnie to nie ostatni mój post w tym temacie, mam nadzieję, że takie wygadanie się tutaj chociaż trochę mi pomoże ![]() Edytowane przez Ewa_20 Czas edycji: 2007-02-18 o 19:30 |
![]() ![]() |
![]() |
#947 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 52
|
Dot.: Dda
Ciaszunia, The-scarlet-garden, Ewa_20, witajcie wśród nas
![]() ![]()
__________________
...Between two planets
In between the points of light Between two distant shorelines Here am I... |
![]() ![]() |
![]() |
#948 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: LBW
Wiadomości: 833
|
Dot.: Dda
Witajcie.więc chyba teraz pora na mnie. DDA pojecie szeroko mi znane. moj ojciec pije od 30 lat czyli od początku małżeństwa z moją mamą. Awantury, znęcanie się fizyczne i psychiczne na nami. Mam 3 starsze dorosłe już siostry i starszego brata. Wszyscy odkąd pamiętam bali sie ojca. Na dodatek teraz gdy ojciec praktycznie nie mieszka z nami mój brat zaczął pić. Jest taka sama sytuacja jak z ojcem. Pije, a gdy coś mu nie pasuje wyzywa mnie i moją mamę od per suk, dziwek i szmat :/ Mój ojciec nie mieszka z nami praktycznie od roku, dwóch. Wyprowadził się na działkę na wieś i tam siedzi i się zapija. W domu pojawia się średnio raz na tydzień, dwa. Niestety jak już przyjedzie to jest awantura. Starsze siostry po powrocie ze stanów gdzie były 2 lata postanowiły zrobić z ojcem porządek. Za każdym razem gdy ojciec wracał do domu pijany i awanturował się dzwoniłyśmy na policję. Teraz sprawa wygląda tak że ojciec ma postawione zarzuty znęcania się nad nami i 9 marca idzie na odwyk 6 tygodniowy zamknięty. Wiem , że to i tak nie pomoże. Wiem, że nie powinnam tak pisać ale mam nadzieje, że ojciec niedługo zapije sie na śmierć. Jest cukrzykiem, bierze silne leki, insuline dożylnio i myślę że długo mu nie pozostało życia. Lekarz zalecił mu nie pić 4 lata temu, ani kropelki. Od tamtej pory widziałam ojca trzeżwego może z 10 razy ?? :/ Praktycznie z moich znajomych nikt o tym nie wie.Jedynie mój TŻ, który bardzo mi pomaga. Chociaż bardzo sie tego wstydziłam powiedzieć, ale sam sie dowiedział gdy pewnego dnia ojciec wytoczył nam największą awanturę w moim życiu.
I to jest właśnie moja historia...
__________________
"Kiedy kłamstwo to za mało musi wystarczyć prawda..." |
![]() ![]() |
![]() |
#949 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 232
|
Dot.: Dda
|
![]() ![]() |
![]() |
#950 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
Wspieramy Cię całym sercem ![]() ![]() ![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#951 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 703
|
Dot.: Dda
Wielka buźka
![]() Nie uwierzycie ale chyba uzależniłam się od tego forum ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
__________________
"Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza. ” - Marilyn Monroe |
![]() ![]() |
![]() |
#952 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: Tajemniczy ogród ;]
Wiadomości: 440
|
Dot.: Dda
A ja się boję, ze mama z ojcem to się niedługo pozabijają....
![]() A dzisiaj na dodatek pierwszy raz powiedział do mnie " Od******* się " Ryczę już ![]() ![]()
__________________
W filizance szukam Twego smaku... |
![]() ![]() |
![]() |
#953 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Cytat:
![]() ![]() Kochana, u mnie to jets na porządku dziennym. Ja swoim bytem mojego ojca "wkur***" mam się "odp***" bo jestem "je**** małolata, smarkulą, która podskakuje". Mycha, najważniejsze to się nie dać! Masz siłę, masz nas! ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#954 | |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Dda
Cytat:
__________________
Przegrałam swój najlepszy czas... MARZENIA I MIŁOŚĆ BOLĄ... ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#955 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 997
|
Dot.: Dda
A u mnie był prawie tydzień spokoju, tzn trzeżwości, a dziś ojciec wrócił do formy
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#956 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
jej dziewczyny.....smutno mi znow jak to czytam...
U mnie sytuacja się ustabilizowala, moge WRESZCIE powiedzieć, że jest super! Tata nie sięga po alkohol juz miesiąc, wziąl się za siebie, mamy wspolne tematy do rozmów ![]() ![]() (przepraszam, jesli moja wypowiedz wywołała u Was smutek, ale chciałam to z kimś podzielic....Wiem co czujecie, sama to przezywałam i nigdy tego nie zapomne, ale staram sie cieszyć chwilą obecną)
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#957 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-05
Lokalizacja: LBW
Wiadomości: 833
|
Dot.: Dda
dołączyłam do tego wątku kilka dni temu pisałam jak mi cieżko i wogole a dzisiaj...zadzwonił rano telefon...ojciec dzisiaj zapił sie na śmierc...
ps. ja chyba nie mam serca...nawet zła nie zakreciła mi sie w oku...
__________________
"Kiedy kłamstwo to za mało musi wystarczyć prawda..." |
![]() ![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#958 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 501
|
Dot.: Dda
honey....
![]()
__________________
Razem: 08.08.2009r ![]() Zaręczyny: 06.03.2011r ![]() Ślub: 28.09.2013r ![]() 41/40 ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#959 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 5 997
|
Dot.: Dda
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#960 |
Zakorzenienie
|
Dot.: Dda
Honey bądź co bądź, mimo tego, że nie zakręciła Ci się łza w oku - przykro mi. To w końcu był Twoj ojciec ...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:14.