Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 34 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-10-31, 21:23   #991
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Zywiec- a Twoje kierunki traktujesz jako pasje/coś co Cię naprawdę interesuje?
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-31, 21:29   #992
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Wystarczyło parę godz wieczoru i mam nastawienie "nic mi się nigdy nie uda, moi rówieśnicy już dawno osiągnęli to co ja bym chciała, ja nie potrafię, nie umiem wykorzystywać czasu, nie wiem nawet jak miałabym to zrobić, to jest za trudne, za dużo tego jest, za długo czasu zajmuje, a inni już to mają" czuję się w kropce, bezsilna, pogrążona w czarnej d.u.p.i.e bez możliwości wyjścia (gdybym chociaż wiedziała jak). strasznie mi smutno

Przykładowo, chcę umieć tańczyć, ale moja koleżanka z liceum tańczy już 10 lat, więc jestem lata świetlne do tyłu. Chcę znać niemiecki, ale wszyscy już go znają. Chcę znać francuski, to samo. Chcę podróżować, żadna nowość, inni już tam byli. Chiński? kogo tym zadziwisz? Studia, phi, w moim wieku już się robi doktorat...

Wiem, moje myślenie jest żałosne
ale nie wiem jak go zmienić, trzyma mnie jak kula u nogi. Tłumaczę sobie "nie patrz w przeszłość, nie patrz w przyszłość, patrz co masz do zrobienia teraz, małe kroczki dadzą efekt. Nie da się już na dziś, ale codziennie bądź o coś do przodu". I dupa, fajne moje gadanie. A w rzeczywistości "nie teraz, później, pod kołdrę, nie ma sensu". No kur....

Niech mnie ktoś postawi do pionu i da nadzieję. Czuję się taka stara, bezużyteczna, marudna, nie potrafiąca iść do celu ani nie potrafiąca nic. Ten zjazd byłej klasy uświadomił mi po raz kolejny, że ja nie mam nic do opowiedzenia, jestem totalną ciemną masą i nawet to przyjmuję, że tak teraz jest, ale ja chcę ZMIAN!!! Chcę coś osiągnąć za 3 lata. Chcę pójść wreszcie do przodu, poczuć, że się czegoś nauczyłam, coś osiągnęłam, a nie ciągle stoję w miejscu ...
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"

Edytowane przez inga86
Czas edycji: 2012-10-31 o 21:43
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-31, 21:39   #993
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Zywiec- a Twoje kierunki traktujesz jako pasje/coś co Cię naprawdę interesuje?

Kiedyś filologię tak traktowałam, ale odkąd nie mam przez nią na nic czasu i nie śpię po nocach, bo tak się stresuję tymi studiami to mam ochotę je jak najszybciej skończyć. Poza tym nawet jeśli nauka języka jest dla mnie pasją to niestety ale wkuwanie gramatyki opisowej, której mam 4,5 godziny w tygodniu nią nie jest i nigdy nie będzie, a obecnie muszę się na niej skupiać...
Poza tym zawsze lubiłam czynności manualne i sprawia mi to o wiele większą frajdę niż siedzenie nad książkami cały dzień.


A i dziękuję za pochwały aniołów Nie są to dzieła sztuki i zapewniam Was, że nie trzeba talentu, żeby stworzyć cokolwiek, więc próbujcie bez względu na wszystko
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-31, 21:42   #994
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"

Edytowane przez inga86
Czas edycji: 2012-10-31 o 21:43
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-31, 22:11   #995
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Halimka, fajnie, że się zaktywizowałaś Świetne pomysły tu i w klubie.

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Wystarczyło parę godz wieczoru i mam nastawienie "nic mi się nigdy nie uda, moi rówieśnicy już dawno osiągnęli to co ja bym chciała, ja nie potrafię, nie umiem wykorzystywać czasu, nie wiem nawet jak miałabym to zrobić, to jest za trudne, za dużo tego jest, za długo czasu zajmuje, a inni już to mają" czuję się w kropce, bezsilna, pogrążona w czarnej d.u.p.i.e bez możliwości wyjścia (gdybym chociaż wiedziała jak). strasznie mi smutno

Przykładowo, chcę umieć tańczyć, ale moja koleżanka z liceum tańczy już 10 lat, więc jestem lata świetlne do tyłu. Chcę znać niemiecki, ale wszyscy już go znają. Chcę znać francuski, to samo. Chcę podróżować, żadna nowość, inni już tam byli. Chiński? kogo tym zadziwisz? Studia, phi, w moim wieku już się robi doktorat...

Wiem, moje myślenie jest żałosne
ale nie wiem jak go zmienić, trzyma mnie jak kula u nogi. Tłumaczę sobie "nie patrz w przeszłość, nie patrz w przyszłość, patrz co masz do zrobienia teraz, małe kroczki dadzą efekt. Nie da się już na dziś, ale codziennie bądź o coś do przodu". I dupa, fajne moje gadanie. A w rzeczywistości "nie teraz, później, pod kołdrę, nie ma sensu". No kur....

Niech mnie ktoś postawi do pionu i da nadzieję. Czuję się taka stara, bezużyteczna, marudna, nie potrafiąca iść do celu ani nie potrafiąca nic. Ten zjazd byłej klasy uświadomił mi po raz kolejny, że ja nie mam nic do opowiedzenia, jestem totalną ciemną masą i nawet to przyjmuję, że tak teraz jest, ale ja chcę ZMIAN!!! Chcę coś osiągnąć za 3 lata. Chcę pójść wreszcie do przodu, poczuć, że się czegoś nauczyłam, coś osiągnęłam, a nie ciągle stoję w miejscu ...
Inga, ustawiam Cię do pionu!!!
Co ty pleciesz?
Jakie 'wszyscy znają', 'wszyscy wiedzą', 'wszyscy byli'???

Nie znam niemieckiego, francuskiego -może Cię to pocieszy

Ale najsmutniejsze jest to "Chcę podróżować, żadna nowość, inni już tam byli. Chiński? kogo tym zadziwisz?"
Co to za motywacja???
Warto być tylko tam, gdzie nikt ze znajomych nie był? Bez sensu!
Warto uczyć się tylko tego, czego jeszcze nikt nie umie? Nielogiczne!
Zobacz, jak to brzmi!

Warto to robić dla siebie

Wiem, o co chodzi - o bycie w czymś dobrym, o dowartościowanie siebie, poprzez jakąś umiejętność, która wykracza poza umiejętności innych - to jest ślepa uliczka, to jest licha motywacja do działania!!!

Jestem na 90% pewna, że jeśli byłabyś mistrzem w czymś, nie oznaczałoby to, że się czujesz świetnie i odbierasz siebie, jako wartościową osobę!
To, co Cię gryzie jest głębiej, niż poziom umiejętności, atrybutów i tego, co na zewnątrz. Owszem, to co na zewnątrz wzmacnia, karmi, podbudowuje, ale może nie zaspokoić Twojego głodu...

Jesteś w stanie dźwignąć się z tego stanu, dasz radę, jestem pewna!!!
Nie jesteś za stara, jesteś wystarczająco mądra, przygotowana i nauczona życiem, jakich pułapek unikać!
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-31, 22:26   #996
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
A sny mam takie realistyczne, że jeśli treść jest prawdopodobna to mam problem z ustaleniem czy to się nie zdarzyło naprawdę. Niedawno mi się śniło, że któraś z Was napisała do mnie na wątku po imieniu, to następnego ranka przejrzałam jeszcze raz posty, bo wydawało mi się że przed pójściem spać mogłam coś takiego zauważyć. Czasem rano/wieczorem czytam coś na telefonie półprzytomna.
O, właśnie! Tego chyba nie pisałam...jakieś 2 tygodnie temu miałam bardzo realistyczny sen o tym, że któraś z dziewczyn napisała tutaj moje imie i nazwisko oraz wstawiła zdjęcie...i strasznie panikowałam, żeby to usunęła, ale chyba była na coś na mnie zła, bo nie chciała tego zrobić
Także chyba mamy podobne sny Ten mój akurat był wywołabny dyskusją o podczytywaczach w klubie

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Wystarczyło parę godz wieczoru i mam nastawienie "nic mi się nigdy nie uda, moi rówieśnicy już dawno osiągnęli to co ja bym chciała, ja nie potrafię, nie umiem wykorzystywać czasu, nie wiem nawet jak miałabym to zrobić, to jest za trudne, za dużo tego jest, za długo czasu zajmuje, a inni już to mają" czuję się w kropce, bezsilna, pogrążona w czarnej d.u.p.i.e bez możliwości wyjścia (gdybym chociaż wiedziała jak). strasznie mi smutno

Przykładowo, chcę umieć tańczyć, ale moja koleżanka z liceum tańczy już 10 lat, więc jestem lata świetlne do tyłu. Chcę znać niemiecki, ale wszyscy już go znają. Chcę znać francuski, to samo. Chcę podróżować, żadna nowość, inni już tam byli. Chiński? kogo tym zadziwisz? Studia, phi, w moim wieku już się robi doktorat...
Kochana! Ciężko mi coś napisać, ponieważ u mnie w głowie, niczym wirus, siedzi takie właśnie przekonanie...i pamiętam, że jakiś czas temu pisałam o tym, że czuję...jakby było już na wszystko za późno. Wtedy Fairy (dobrze pamiętam?) napisała post o swoim dziadku, który nauczył się wielu rzeczy w bardzo późnym wieku (chociażby języka) i zrobił to...dla siebie

To wydaje mi się mądre...robić coś dla siebie. Nie patrz na innych! Zawsze znajdzie się ktoś, kto już coś zrobił...bez przesady, nie da się być we wszystkim pionierem - nawet w jednej dziedzinie jest raczej ciężko Chyba trzeba próbować nauczyć się tego co się chce...chcesz tańczyć? Tańcz! Popatrz na koleżankę, która uczy się tego 10 lat - poproś ją o poradę. Powinno się uczyć od osób, które już coś umieją, zamiast mówić: Bez sensu, i tak już za późno, bo ona to umie...
Bo to wygląda wtedy tak, jakby taniec nie sprawiał Ci przyjemności, ale służył jedynie przyziemnemu celowi: "aby się popisać przed innymi"

Zresztą wystarczy popatrzeć na Tygrysa, która uczy się baletu (baletu! wiadomo o co chodzi w balecie...trzeba tańczyć od dziecka, żeby być w tym świetnym, ale tutaj to nie o to chodzi...tylko o to, że sprawia to Tygryskowi przyjemność) Popatrz na wszystko pod nieco innym kątem Inga

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
A i dziękuję za pochwały aniołów Nie są to dzieła sztuki i zapewniam Was, że nie trzeba talentu, żeby stworzyć cokolwiek, więc próbujcie bez względu na wszystko
Właśnie! Na święta każda ulepi aniołka i się tutaj pochwali, hehe

Hmm...chyba powinnam wreszcie zająć się moim chustecznikiem...chyba z pół roku czeka na ozdobienie Boooszz...prokrastynacja dopadła nawet hobby


I muszę się pożalić na własną głupotę... Zeżarłam dzisiaj z niewiadomego powodu prawie całą paczkę spaghetii...było to 8 godzin temu, a nadal mi niedobrze Po co ja to zrobiłam?!
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-31, 22:27   #997
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość

Inga, ustawiam Cię do pionu!!!
Co ty pleciesz?
Jakie 'wszyscy znają', 'wszyscy wiedzą', 'wszyscy byli'???

Nie znam niemieckiego, francuskiego -może Cię to pocieszy

Ale najsmutniejsze jest to "Chcę podróżować, żadna nowość, inni już tam byli. Chiński? kogo tym zadziwisz?"
Co to za motywacja???
Warto być tylko tam, gdzie nikt ze znajomych nie był? Bez sensu!
Warto uczyć się tylko tego, czego jeszcze nikt nie umie? Nielogiczne!
Zobacz, jak to brzmi!

Warto to robić dla siebie

Wiem, o co chodzi - o bycie w czymś dobrym, o dowartościowanie siebie, poprzez jakąś umiejętność, która wykracza poza umiejętności innych - to jest ślepa uliczka, to jest licha motywacja do działania!!!

Jestem na 90% pewna, że jeśli byłabyś mistrzem w czymś, nie oznaczałoby to, że się czujesz świetnie i odbierasz siebie, jako wartościową osobę!
To, co Cię gryzie jest głębiej, niż poziom umiejętności, atrybutów i tego, co na zewnątrz. Owszem, to co na zewnątrz wzmacnia, karmi, podbudowuje, ale może nie zaspokoić Twojego głodu...

Jesteś w stanie dźwignąć się z tego stanu, dasz radę, jestem pewna!!!
Nie jesteś za stara, jesteś wystarczająco mądra, przygotowana i nauczona życiem, jakich pułapek unikać!
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
Emi dzięki Wiem, że plotę, wiem, że nie "wszyscy". Wiem, że trzeba żyć po swojemu. Ale ja patrzę na innych i mam mega głód. Nie wiem czego. Sukcesów, podziwu? Nie wiem. Patrzę na laskę od mnie młodszą, która ma zdjęcie jak gra na wiolonczeli na koncercie, zna 3 języki, studiowała w Europie i Ameryce i zastanawiam się jak ona to do cholery zrobiła i dlaczego jak tak nie potrafię???? A chcę! I takich osób, których podziwiam jest mnóstwo i chcę im dorównać. Tylko nie wiem kiedy, jak, czy w ogóle.... chciałabym żeby ktoś przyszedł i pokazał przykład, że można się spełnić w życiu zawalając coś na starcie. Bo tak się czuję w swoim życiu, zawaliłam sobie start, ja sama, nikt mi nie przeszkadzał, zostałam w tyle, a reszta biegnie... I co ja mam z tym zrobić? Chyba chcę usłyszeć własne myśli z czyichś ust Sorki za ten demot, siedzi to we mnie cały czas i nie daje żyć.
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-31, 22:37   #998
serena.avon
Rozeznanie
 
Avatar serena.avon
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 804
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Wystarczyło parę godz wieczoru i mam nastawienie "nic mi się nigdy nie uda, moi rówieśnicy już dawno osiągnęli to co ja bym chciała, ja nie potrafię, nie umiem wykorzystywać czasu, nie wiem nawet jak miałabym to zrobić, to jest za trudne, za dużo tego jest, za długo czasu zajmuje, a inni już to mają" czuję się w kropce, bezsilna, pogrążona w czarnej d.u.p.i.e bez możliwości wyjścia (gdybym chociaż wiedziała jak). strasznie mi smutno

Przykładowo, chcę umieć tańczyć, ale moja koleżanka z liceum tańczy już 10 lat, więc jestem lata świetlne do tyłu. Chcę znać niemiecki, ale wszyscy już go znają. Chcę znać francuski, to samo. Chcę podróżować, żadna nowość, inni już tam byli. Chiński? kogo tym zadziwisz? Studia, phi, w moim wieku już się robi doktorat...

Wiem, moje myślenie jest żałosne
ale nie wiem jak go zmienić, trzyma mnie jak kula u nogi. Tłumaczę sobie "nie patrz w przeszłość, nie patrz w przyszłość, patrz co masz do zrobienia teraz, małe kroczki dadzą efekt. Nie da się już na dziś, ale codziennie bądź o coś do przodu". I dupa, fajne moje gadanie. A w rzeczywistości "nie teraz, później, pod kołdrę, nie ma sensu". No kur....

Niech mnie ktoś postawi do pionu i da nadzieję. Czuję się taka stara, bezużyteczna, marudna, nie potrafiąca iść do celu ani nie potrafiąca nic. Ten zjazd byłej klasy uświadomił mi po raz kolejny, że ja nie mam nic do opowiedzenia, jestem totalną ciemną masą i nawet to przyjmuję, że tak teraz jest, ale ja chcę ZMIAN!!! Chcę coś osiągnąć za 3 lata. Chcę pójść wreszcie do przodu, poczuć, że się czegoś nauczyłam, coś osiągnęłam, a nie ciągle stoję w miejscu ...
Inga!!! Również stawiam Cię do pionu! Prosta sprawa - jedni osiągają coś szybciej inni później - ważne, żeby w ogóle to OSIĄGNĄĆ! Moja bratowa jest lekarzem. Na studiach nie było jej lekko - o ile się nie mylę 2 lub 3 razy powtarzała 2gi rok:/ Każda powtórka - ponad 20 tysięcy pln. Ona jednak uparcie dążyła do celu. LEP zdała mając 30 lat, teraz jest na specjalizacji. Późno? Może i tak. Ale czy to ważne? Dziś najważniejsze dla nie jest to, że jest wymarzonym lekarzem i tylko to się liczy! Co z tego, że inni już dawno są specjalistami. Nie porównuj siebie do innych! Życie każdego z nas jest różne! Drugi przykład: widziałam raz w tv program prowadzony przez Oliwiera Janiaka (dobrze mówię?). Rozmawiał z celebrytami o kryzysach w ich karierze. W pewnym momencie rozmawiał z kobietą, którą pierwsze na oczy widziałam - podpisana była jako "aktorka teatralna". Skończyła stomatologię, 2 lata pracowała w zawodzie, po czym RZUCIŁA karierę i poszła na akademię teatralną Dziś spełniła swoje marzenie i jest najszczęśliwsza na świecie! Osobiście podziwiam takich ludzi - właśnie tych, którzy popełnili błąd, poszli złą drogą, a jednak mieli odwagę, by odrzucić nawet te bardzo dochodowe i szanowane przez społeczeństwo ścieżki kariery, by podążać za swoim marzeniem. Nie ma znaczenia jak, kiedy, w jakim wieku - wiesz dlaczego? Bo mało kto W OGÓLE podejmuje się tego wyzwania, podejmuje tą jakże trudną decyzję. O wiele bardziej cenię właśnie tych nieustępliwych od tych, którzy od dawna coś robią - bo tym było łatwiej - podjęli decyzję, są konsekwentni - tak, to chwalebne, ale nigdy nie musieli być odważni i podjąć ryzyko. Odrzucić wygodne miejsce i ruszyć w nieznane. Nie patrz na swoją metrykę - rób to, co dyktuje Ci serce.
Aha. Jeszcze jedno. Nie znam niemieckiego, francuskiego, chińskiego. Tańczyć nie umiem ani krzty ponad przeciętność. W moich voyagach najdalej byłam... w Pradze. Na zachód - Berlin. Dalej - niet Mimo to uważam siebie za wartościową jednostkę, bo wiem, że nie tego typu rzeczy kreują mnie, one nie tworzą mojej wartości. Znam ludzi władających kilkoma językami, którzy zwiedzili pół globu i wiesz co? Najczęściej są to ludzie bardzo zagubieni, uciekający od problemów, niemogący znaleźć siebie i swojego szczęścia. Nie wiem z czego to wynika, może ja tylko mam szczęście na takich ludzi trafiać.

I zgadzam się z dziewczynami - czy naprawdę chcesz tych zmian? Z Twojego postu bije jakiś brak pewności siebie, potrzeba zaimponowania innym - czy naprawdę w taki sposób będziesz szczęśliwa? Czy tak definiujesz szczęście? Podejmuj wyzwania, wprowadzaj zmiany - ale, tak jak już było mówione, rób to dla siebie! Jeśli prowadzisz ot, zwykłe życie, i wydaje Ci się, że musisz "coś" osiągnąć, by uzyskać aprobatę otoczenia, choć jesteś szczęśliwa - radzę zmienić otoczenie. Jedni lubią podróżować, inni uczyć się języków, jeszcze inni - być kurą domową. I wierz mi - taka właśnie kura domowa nikomu nie zaimponuje znajomością 3 języków z prostego powodu - każdy zobaczy bijącą z niej frustrację i nieszczęście, bo robi coś pod publiczkę, zamiast działać zgodnie ze sobą. Warto, żebyś przemyślała co Ty tak naprawdę chcesz robić, nie zaś co robią inni, co jest trendy, co wypada, co się powinno robić.

Edytowane przez serena.avon
Czas edycji: 2012-10-31 o 22:44
serena.avon jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-31, 22:53   #999
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Serena, niech mi ktoś wbije do głowy łopatą to co napisałaś Wbije, przyklepie, poprawi, tak, ze nie zostanie miejsca na nic innego. Co smieszniejsze ja to WIEM, pani po 40 idąca na studia, bosko, wszystko przed nią, na pewno da radę, moja rówieśniczka dopiero zaczynająca, nie ma sprawy, wyrobi się, itd, itp. A ja? Do siebie mam bat i wymagania z kosmosu Dlaczego się pytam? Gdzie moje WIEM? WIEM ale nie CZUJĘ, nie pozwalam sobie, inni mogą, ale ja nie.... noo kuźwa żesz, myślenie ofiary wypisz wymaluj...
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-10-31, 23:38   #1000
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość

Przykładowo, chcę umieć tańczyć, ale moja koleżanka z liceum tańczy już 10 lat, więc jestem lata świetlne do tyłu. Chcę znać niemiecki, ale wszyscy już go znają. Chcę znać francuski, to samo. Chcę podróżować, żadna nowość, inni już tam byli. Chiński? kogo tym zadziwisz? Studia, phi, w moim wieku już się robi doktorat...

Słuchaj, jeśli będziesz szła takim tropem to nigdy się niczego nie nauczysz, bo zawsze ktoś już to robił. Chyba, że sama coś pierwsza wymyślisz na co jeszcze nikt na świecie nie wpadł NIe no przejaskrawiam teraz, ale w sumie taka prawda. Zmień podejście bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Chyba, że to jakaś wymówka, żeby za nic się nie brać
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 00:05   #1001
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Coś bardzo motywującego dla Was i dla mnie

http://www.youtube.com/watch?v=qX9FSZJu448

---------- Dopisano o 00:05 ---------- Poprzedni post napisano o 00:03 ----------

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Słuchaj, jeśli będziesz szła takim tropem to nigdy się niczego nie nauczysz, bo zawsze ktoś już to robił. Chyba, że sama coś pierwsza wymyślisz na co jeszcze nikt na świecie nie wpadł NIe no przejaskrawiam teraz, ale w sumie taka prawda. Zmień podejście bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Chyba, że to jakaś wymówka, żeby za nic się nie brać
Tak, bardzo dobra wymówka ale tak poważnie to nie wymówka, a strach przed porażką chyba...?
Wiem, że to głupie myślenie. Każda z nas wie kiedy jej myślenie jest głupie
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"

Edytowane przez inga86
Czas edycji: 2012-11-01 o 00:06
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 07:09   #1002
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Inga, Ciebie dobiło to spotkanie i ludzi jakich znasz? może pora to ograniczyć? a co do tego, że inni lepiej i więcej - warto dowiadywać sie JAK to osiągnęli.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 09:54   #1003
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Inga, Inga...

nawet nie wiesz jak bardzo odnajduję się w Twoich słowach...
Kiedyś(tak jeszcze z rok temu) też miałam podobne podejście, co Ty.
U mnie sprawa rozbijała się głównie o studia(około 2lat/1,5 roku wstecz rozstrząsałam sprawę podjęcia studiów na tym wątku).
Według moich bliskich zaczęcie studiów w wieku 24 lat(zaocznych) było ''delikatnie mówiąc'' niezbyt dobrym pomysłem.
I wciąż patrzyłam dookoła siebie i zadawałam sobie pytanie: po co w ogóle chcesz zaczynać, skoro twoi koledzy/koleżanki WŁAŚNIE kończą studia/WŁAŚNIE zaczynają kariery zawodowe/WŁAŚNIE zawierają związki małżeńskie itp itd...Z czym Ty w ogóle do ludzi startujesz?
Te myśli były okropne, ale jeszcze okropniejsze było to, że sama się nimi biczowałam.

Bo w życiu są dwie drogi.
Pierwsza to życie wedle ''zaleceń innych'' czyli postępowanie tak by wszyscy dookoła Ciebie byli zadowoleni(ale zazwyczaj ty niekoniecznie).
''Dzięki'' takiemu postępowaniu zyskujesz święty spokój bo działasz zgodnie ze złotymi radami, ale jednocześnie sama w sobie się dusisz.
Druga to życie wedle samego siebie. Nie znam człowieka, który idąc na studia BYŁ PRZEKONANY w 100% o tym, że NA PEWNO świetnie wybrał kierunek studiów i po nim będzie wykonywał pracę zgodną z zawodem.Ta droga jest trudniejsza bo niejednokrotnie jesteś wtedy narażona na ''opinie dobrych duszyczek'', które uwielbiają radzić, chociaż ich wiedza na dany temat zdeaktualizowała się 15 lat temu...Ta droga też jest trudniejsza bo sama dokonujesz wyborów, ale i sama ponosisz ich konsekwencje.

Osobiście uważam, że trzeba skupić się na sobie.
Na tym, czego ja pragnę i na tym, czego ja potrzebuję.
Mam inny charakter niż Kasia(która studiowała na wydziale X, zrobiła magisterkę w wieku Y itp itd).
Mam inne potrzeby i inne ambicje.
I mam do tego prawo.

Dlatego też Ingo usiądź na spokojnie i zastanów się czego Ty szukasz w życiu. A spotkania klasowe ''po latach''? Nie interesują mnie...Prawda jest taka, że ten z kim ma się dobry kontakt to jest obecny w Twoim życiu. Według mnie takie spotkania służą bardziej temu, żeby zaprezentować się ''ile to się osiągnęło''(tylko nie zawsze swoją własną pracą...).Mam taką znajomą z liceum-na FB można zobaczyć jej zdjęcia ze ślubu(rzeczywiście jak z bajki) i licznych podróży(USA/Meksyk/Europa itp). I wszystko fajnie tylko, że nie doda, że ''to wszystko'' dzięki bogatemu mężowi.Of course taka osoba na spotkaniu klasowym zapewne będzie otoczona wianuszkiem zainteresowanych, którzy chcieliby posłuchać ''jak to fantastycznie pani X wyszło w życiu'. Jednak ja osobiście wolę osoby, które ''coś'' osiągnęły niejednokrotnie walcząc ze swoimi słabościami i ciężko pracując...


Patri-ale fajne lekcje
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 10:35   #1004
serena.avon
Rozeznanie
 
Avatar serena.avon
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 804
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Serena, niech mi ktoś wbije do głowy łopatą to co napisałaś Wbije, przyklepie, poprawi, tak, ze nie zostanie miejsca na nic innego. Co smieszniejsze ja to WIEM, pani po 40 idąca na studia, bosko, wszystko przed nią, na pewno da radę, moja rówieśniczka dopiero zaczynająca, nie ma sprawy, wyrobi się, itd, itp. A ja? Do siebie mam bat i wymagania z kosmosu Dlaczego się pytam? Gdzie moje WIEM? WIEM ale nie CZUJĘ, nie pozwalam sobie, inni mogą, ale ja nie.... noo kuźwa żesz, myślenie ofiary wypisz wymaluj...
Inga Kochana, ale Ty juz nic nie poradzisz na to, ze nie zajelas sie czyms tak wczesnie jak jakas tam znajoma. Nie cofniesz czasu, nie masz juz na to wplywu. Mozesz siebie o to obwiniac, tylko po co? Zmarnujesz czas i energie na wyrzucanie sobie, karanie siebie i stracisz cala motywacje do podjecia dzialania - bo przeciez po co skoro juz tyle lat zmarnowalam, nie? To oskarzanie siebie nie wniesie juz nic dobrego do Twojego zycia, za to moze wyrzadzic wiele zla - nie chcesz tego, prawda? Ale masz wplyw na swoja terazniejszosc i przyszlosc, mozesz teraz wprowadzic zmiany w swoimzyciu, ktore przybliza Cie do realizacji marzen! To te zmiany sprawia, ze zaczniesz dzialac, napelni Cie to pozytywna energie, pierwsze osiagniecia napedza do dalszego dzialanie, zyskasz mnostwo wiary w siebie, bo udalo Ci sie - Twoje marzenie sie spelnilo! Ok, moze X zrobila cos tam wczesniej, ale przeciez Y do dzis tego nie ma. Zreszta to porownywanie sie do innych to glupota straszna. Zawsze bedzie ktos lepszy i gorszy od Ciebie. Poza tym uwazam, ze jak ktos jest wyjatkowy to nie musi sie chwalic swoimi osiagnieciami - jego praca i tak zostanie zauwazona. Wiec tymbardziej nie przejmuj sie dokonaniami znajomych ze szkoly ktorzy na spotkaniu klasowym niby to przypadkiem chwalili sie swoim zyciem - widac brak im wiary w siebie skoro musza szukac poklasku, pochwaly, uwielbienia wsrod osob, ktorych byc moze nawet juz nigdy nie zobacza. Nie daj sie wpedzac w ten sposob w kompleksy! I zgadzam sie - jesli w ten sposob dzialaja na Ciebie spotkania z tymi ludzmi - unikaj ich!
serena.avon jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 10:57   #1005
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

dzis dzien przeprowadzki. od wczoraj nie mam internetu. i nie bede miec pewnie przez najblizszy miesiac. nie bede pewnie miec za wiele czasu by sie odnosic do waszych postow w pracy, wiec jakby co to nie skreslajcie mnie...

radze sobie jakos...dzialam, nic nie odkladam na pozniej, bo taki mam teraz tydzien... ale co z tego. czuje sie po prostu okropnie. zmuszam sie do zycia...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 12:07   #1006
Pia Gizela
Zadomowienie
 
Avatar Pia Gizela
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 120
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczyny - życie innych ludzi nie jest takie kolorowe na jakie je kreują na spotkaniach 'po latach' i fejsie więc czilałt

Jak ktoś mnie pyta, to też się zawsze szczerzę i mówię, że wszystko dobrze
__________________

Pia Gizela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 12:23   #1007
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
O widzę że mamy podobne jadłospisy Tylko że ja dla urozmaicenia diety popijam jeszcze w przerwach coca-colę, no i kawa z mlekiem na kolację zamiast wody też musi być.

Kanapka bez talerzyka, nierozsmarowane masło na kanapce, jajecznica z patelni czy zupa - jak podgrzewam ją w małym garnku tylko dla siebie - z tegoż garnka - znamy takie klimaty
Hahahahahaha Piąteczka. Zupa prosto z rondelka na drewnianej desce, co by biurko nie ucierpiało. Umrę normalnie

Ale wiesz co przeczytałam (Lutowy człowiek. Erickson, Rossi. - hipnoterapia sesja po sesji, od objawu do jego ustąpienia. Utopiłam się w tej książce, a książka jest o leczeniu pacjentki z lęku przed wodą)? Takie coś (jedno ze zdań wypowiadanych do nieświadomości pacjentki):

Wiesz, lubimy ludzi najbardziej, kiedy wiemy, że są sobą w wielu drobnych sprawach.

I nie chodzi tu o to jedzenie z gara (boziu padnę przez te wyznania ufff ), ale o zobaczenie siebie jako osoby nieidealnej i paradoksalnie, bardziej przez tę nie-idealność przystępnej, a w konsekwencji zwyczajnie lubianej.

---------- Dopisano o 12:23 ---------- Poprzedni post napisano o 12:16 ----------

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Jest strona z kwestionariuszami, http://www.authentichappiness.sas.up...ionnaires.aspx
m.in. Values In Action Signature Strengths Questionnaire

Chodzi o to, żeby zidentyfikować i skupić się na rozwijaniu swoich najmocniejszych cech, ponieważ to dzięki nim możemy odnieść sukces. (takie przeciwieństwo do DSM czy ICD- czyli spisów chorób i zaburzeń). Fajnie by było jeszcze znaleźć w jakich zawodach co się przydaje, ale chyba nie ma tak łatwo.

Jest tych cech 24:

Wisdom and Knowledge: creativity, curiosity, open-mindedness, love of learning, perspective
Courage: bravery, persistence, integrity, zest
Love and Humanity: love, kindness, social intelligence
Justice: citizenship, fairness, leadership
Temperance: forgiveness and mercy, humility, prudence, self control
Spirituality and Transcendence: appreciation of beauty and excellence, gratitude, hope, humor, spirituality

Autor zaleca skupienie się na Top 5. Test ma trochę pytań, więc na zachętę wrzucę początek mojego wyniku. Kto mnie zna, może to krytycznie ocenić.

Your Top Strength-Judgment, critical thinking, and open-mindedness
Thinking things through and examining them from all sides are important aspects of who you are. You do not jump to conclusions, and you rely only on solid evidence to make your decisions. You are able to change your mind.

Your Second Strength-Love of learning
You love learning new things, whether in a class or on your own. You have always loved school, reading, and museums-anywhere and everywhere there is an opportunity to learn.

Your Third Strength-Fairness, equity, and justice
Treating all people fairly is one of your abiding principles. You do not let your personal feelings bias your decisions about other people. You give everyone a chance.

Your Fourth Strength-Caution, prudence, and discretion
You are a careful person, and your choices are consistently prudent ones. You do not say or do things that you might later regret.

Your Fifth Strength-Curiosity and interest in the world
You are curious about everything. You are always asking questions, and you find all subjects and topics fascinating. You like exploration and discovery.

Strength#6 Appreciation of beauty and excellence
You notice and appreciate beauty, excellence, and/or skilled performance in all domains of life, from nature to art to mathematics to science to everyday experience.

Strength#7 Creativity, ingenuity, and originality
Thinking of new ways to do things is a crucial part of who you are. You are never content with doing something the conventional way if a better way is possible.

Strength#8 Perspective (wisdom)
Although you may not think of yourself as wise, your friends hold this view of you. They value your perspective on matters and turn to you for advice. You have a way of looking at the world that makes sense to others and to yourself.

Strength#9 Social intelligence
You are aware of the motives and feelings of other people. You know what to do to fit in to different social situations, and you know what to do to put others at ease.

Strength#10 Honesty, authenticity, and genuineness
You are an honest person, not only by speaking the truth but by living your life in a genuine and authentic way. You are down to earth and without pretense; you are a "real" person.
Cytuję, by mieć to w swoich postach z zamiarem wrócenia tu i przyjrzenia się blizej. Dzięki
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 12:28   #1008
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dodam jeszcze, że warto przekuwać swoją zazdrość (gdzieś ta zazdrość się czai, nawet w małej ilości) wynikającą z poczucia "gorszości" i "bycia w tyle" w zainteresowanie się, co ktoś zrobił, z jakiej pozycji wystartował by osiągnąć to COŚ. Może ta koleżanka ćwiczyła po kilka godzin dziennie u świetnej nauczycielki? Może miała rodziców muzyków i dzięki temu łatwiej było się jej uczyć i wejść w ten świat bez kompleksów? Przy takich okazjach jak spotkania klasowe dobrze i (pożytecznie dla nas) jest ludzi namawiać do mówienia jak i co (nie to, że wywlekać i zmuszać, mi jakoś tak naturalnie wychodzi, bo szczerze jestem ciekawa i szczerze podziwiam, a ludzie opowiadają o sobie chętnie: np. "Wow, kocertowałaś w Japonii? Jak tam jest? jakie wrażenia?" A potem - "pojechałaś sama, czy z zespołem?", "opowiedz jakie wymagania miałaś na to stypendium?" itp.). Fajnych rzeczy można się podowiadywać, takich "otwieraczy umysłu", czegoś na co wcześniej po prostu się nie wpadło no chyba, że to ludzie gatunku "cep" i niemile ze szkoły wspominani, to sobie darujemy

Trzeba też brać pod uwagę nasze "zaplecze" choćby "obciążenia rodzinne" - tu mamy różne ograniczenia, których inni mogą w ogóle nie znać - i dlatego idą śmiało zdobywać to, co dla mnie, czy dla Ciebie będzie Everestem. Przykładowo dziecko z rodziny w jakiś sposób dysfunkcyjnej będzie inaczej patrzeć na rozwiązywanie problemów i przeszkody, niż ten, kto miał i ma w rodzicach wzór i oparcie. Ten trop szczególnie ostatnio rozkminiam i takie podejście mi pomaga - nie czuję się zwolniona z działania, tylko daję sobie przyzwolenie, że nie wiem, jak to zrobić - ale mogę sie nauczyć, tyle, że jeszcze boli, że droga błędów najczęściej...

I jeszcze nasze zdolności. Inga, nie wszystko jest dla Ciebie; a to co jest dla Ciebie "stworzone" może nie być dla mnie.

---------- Dopisano o 12:28 ---------- Poprzedni post napisano o 12:24 ----------

Wraca Halimka-badacz
zaraz przerobię to co wkleiłaś.
I jeszcze bym zapomniała:
wnioskuję o Nobla dla Konwalii za DZIEŃ ŚWINI

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-11-01 o 12:25
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 12:55   #1009
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Wystarczyło parę godz wieczoru i mam nastawienie "nic mi się nigdy nie uda, moi rówieśnicy już dawno osiągnęli to co ja bym chciała, ja nie potrafię, nie umiem wykorzystywać czasu, nie wiem nawet jak miałabym to zrobić, to jest za trudne, za dużo tego jest, za długo czasu zajmuje, a inni już to mają" czuję się w kropce, bezsilna, pogrążona w czarnej d.u.p.i.e bez możliwości wyjścia (gdybym chociaż wiedziała jak). strasznie mi smutno

Przykładowo, chcę umieć tańczyć, ale moja koleżanka z liceum tańczy już 10 lat, więc jestem lata świetlne do tyłu. Chcę znać niemiecki, ale wszyscy już go znają. Chcę znać francuski, to samo. Chcę podróżować, żadna nowość, inni już tam byli. Chiński? kogo tym zadziwisz? Studia, phi, w moim wieku już się robi doktorat...
...

Towarzyszyły mi takie myśli często.
Psychoterapia zrobiła z tym porządek.
"Ten kawałek nie jest pani, to jest coś z zewnątrz, czemu ulega pani jak własnej myśli. Trzeba to oddzielić od siebie."

Ten wewnętrzy dialog, o którym piszesz, jest kolejnym hamulcem na drodze rozwoju. Tak samo jak wmawianie sobie, ze "nie mam siły", że "nie mam czasu", że ...to co powyżej sama napisałaś.

Może trudno uporać się z tym samemu - posadzić tego "obcego" na drugim krześle i przyjrzeć się temu jak jednostce niezależnej pasożytującej na nas i wykorzystującej nasze własne myśli do żywienia siebie. Przestać kupować, ze to Ty sama myślisz tak o sobie. Mi pomogło bardzo. Za kazdym razem gdy dopada mnie coś w rodzaju "nie dam rady", a wiecie, że tego było u mnie mnóstwo, automatycznie już otrzeźwiam się, myślę "ten kawałek nie jest mój" i sadzam obcego na jego krześle w gabinecie psycholog. (Na krześle, na którym sama nigdy nie siedziałam, to trzecie krzesło, zawsze puste. Nigdy tez nie stanęłam w konfrontacji z tym "obcym". Wystarczy mi, że rozpoznaję trującą myśl jako nie moją i oddam ją "obcemu".) Ten obcy to może być krytyczny rodzic, inna ważna osoba z naszej dalekiej przeszłości, jakiś autorytet, który zawładnął czasowo naszym myśleniem.

Trzymam za Ciebie kciuki Inga. Bardzo mocno!!!

PS. Cud Uważności, Cud Uważności, Cud Uważności. To też bardzo, ale to bardzo pomaga nie snuć tylu mysli w miejsce działania. Mi pomaga.

---------- Dopisano o 12:54 ---------- Poprzedni post napisano o 12:34 ----------

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Tłumaczę sobie "nie patrz w przeszłość, nie patrz w przyszłość, patrz co masz do zrobienia teraz, małe kroczki dadzą efekt. Nie da się już na dziś, ale codziennie bądź o coś do przodu". I dupa, fajne moje gadanie. A w rzeczywistości "nie teraz, później, pod kołdrę, nie ma sensu". No kur....
Dokładnie, sama widzisz, że racjonalnie ogarniasz jak to powinno wyglądać.
Nie teraz, pod kołdrę, itp, to hamulec, dobry jak każdy inny, które powstrzymuje od zmiany.
Podobno nasze ego nie lubi zmiany, bo dobrze czuje się w znanych okolicznościach, nawet jeśli czujemy, ze w tym się dusimy. Naszego Ego to jakiś wystraszony stwór, który zrobi wszystko, żeby całość została taka jaka jest...
Te myśli nie robią nam dobrze, nie mogą być nasze, prawda?

---------- Dopisano o 12:55 ---------- Poprzedni post napisano o 12:54 ----------

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Ten zjazd byłej klasy uświadomił mi po raz kolejny, że ja nie mam nic do opowiedzenia, jestem totalną ciemną masą i nawet to przyjmuję, że tak teraz jest, ale ja chcę ZMIAN!!! Chcę coś osiągnąć za 3 lata. Chcę pójść wreszcie do przodu, poczuć, że się czegoś nauczyłam, coś osiągnęłam, a nie ciągle stoję w miejscu ...
Porównałaś się do innych. I w Twojej własnej ocenie porównanie nie wyszło dla Ciebie korzystnie.
Odniosłaś się (może nieświadomie) do jakichś dziedzin, pewnie na podstawie tego co inni powiedzieli, a także (!!!) jaką pewnością siebie emanowali! Możliwe, że ktoś spędzający popołudnia z piwem i tv jest bardzo zadowolony ze swojego życia, a ty odbierzesz jego pewność jako fakt, zę osiągnął więcej niż Ty - domniemam sobie.
Sama unikam zjazdów wszelkiej maści.
Niektóre osoby po prostu wywołują u mnie schemat ciamajdy, a nie lubię tak się czuć.
Inga, głębszy temat do popracowania. Może znów razem wymyślimy jakąś dobrą teorię?
Buziak

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-01 o 13:04
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 13:00   #1010
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Zrobiłam (o kurka, 240 pytań)
Moje
Your Top StrengthCuriosity and interest in the world
You are curious about everything. You are always asking questions, and you find all subjects and topics fascinating. You like exploration and discovery.
Your Second StrengthAppreciation of beauty and excellence
You notice and appreciate beauty, excellence, and/or skilled performance in all domains of life, from nature to art to mathematics to science to everyday experience.
Your Third StrengthCaution, prudence, and discretion
You are a careful person, and your choices are consistently prudent ones. You do not say or do things that you might later regret.
Your Fourth StrengthJudgment, critical thinking, and open-mindedness
Thinking things through and examining them from all sides are important aspects of who you are. You do not jump to conclusions, and you rely only on solid evidence to make your decisions. You are able to change your mind.
Your Fifth StrengthLeadership
You excel at the tasks of leadership: encouraging a group to get things done and preserving harmony within the group by making everyone feel included. You do a good job organizing activities and seeing that they happen.

---------- Dopisano o 13:00 ---------- Poprzedni post napisano o 12:57 ----------

Myslę, że piękne jest w tym teście to, że zawsze powie nam coś pozytywnego o nas
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 14:33   #1011
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Wiesz, lubimy ludzi najbardziej, kiedy wiemy, że są sobą w wielu drobnych sprawach.

I nie chodzi tu o to jedzenie z gara (boziu padnę przez te wyznania ufff ), ale o zobaczenie siebie jako osoby nieidealnej i paradoksalnie, bardziej przez tę nie-idealność przystępnej, a w konsekwencji zwyczajnie lubianej.
Ależ to jest absolutna prawda! Nawet biorąc pod uwagę co same lubimy (no...przynajmniej ja ) - ja lubię te nieidealne osoby...boję się perfekcyjnych. Po prostu krępuje mnie jeśli ktoś jest na wszystko przygotowany, ma perfekcyjnie wysprzątany dom i cały jest taki idealny, że aż strach przy nim choćby zjeść (szczególnie jeśli jest się mną...a ja potrafię jeść jak prosię ).

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Trzeba też brać pod uwagę nasze "zaplecze" choćby "obciążenia rodzinne" - tu mamy różne ograniczenia, których inni mogą w ogóle nie znać - i dlatego idą śmiało zdobywać to, co dla mnie, czy dla Ciebie będzie Everestem. Przykładowo dziecko z rodziny w jakiś sposób dysfunkcyjnej będzie inaczej patrzeć na rozwiązywanie problemów i przeszkody, niż ten, kto miał i ma w rodzicach wzór i oparcie. Ten trop szczególnie ostatnio rozkminiam i takie podejście mi pomaga - nie czuję się zwolniona z działania, tylko daję sobie przyzwolenie, że nie wiem, jak to zrobić - ale mogę sie nauczyć, tyle, że jeszcze boli, że droga błędów najczęściej...
Jak również trzeba na wiele spraw patrzeć przez palce...mówię tu o sprawach dotyczących pieniędzy. To, że ktoś w młodym wieku ma mieszkanie, szybko jest "samodzielny", jeździ niezłym autem, stać go na modne i drogie ciuchy, zwiedził pół świata i prowadzi swoją firmę (dla rozrywki )...jeszcze nie oznacza, że jest lepszy, tylko w 99% przypadkach oznacza to, że ma dzianych rodziców Niestety...taki świat. Więc zanim zacznie się kogoś podziwiać i mu zazdrościć, to trzeba się dowiedzieć JAK do czegoś doszedł (bo może się okazać, że do niczego nie doszedł, tylko dostał po prostu w prezencie )
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 14:56   #1012
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ja tylko z doskoku, chcialam wrzucic moj najbardziej motywujacy filmik ever (wrzucilam w klubie, ale chce, zeby wszyscy zobaczyli):
http://www.youtube.com/watch?v=H8ZuKF3dxCY
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 17:36   #1013
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Moja prokrastynacja zbiera żniwa...

zagapiłam się i nie zapłaciłam na czas za ubezpieczenie studenckie, więc...nie mam ubezpieczenia nnw

tak długo odkładałam oczyszczenie mojej domowej róży z tarczników, że dzisiaj skubałam ją 2 godziny, tarcznikowa wydzielina obkleiła mi parapet, okno i dwa kaktusy wokół, które w związku z tym też są do czyszczenia

Czasem naprawdę siebie nie lubię...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:02   #1014
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Wystarczyło parę godz wieczoru i mam nastawienie "nic mi się nigdy nie uda, moi rówieśnicy już dawno osiągnęli to co ja bym chciała, ja nie potrafię, nie umiem wykorzystywać czasu, nie wiem nawet jak miałabym to zrobić, to jest za trudne, za dużo tego jest, za długo czasu zajmuje, a inni już to mają" czuję się w kropce, bezsilna, pogrążona w czarnej d.u.p.i.e bez możliwości wyjścia (gdybym chociaż wiedziała jak). strasznie mi smutno

Przykładowo, chcę umieć tańczyć, ale moja koleżanka z liceum tańczy już 10 lat, więc jestem lata świetlne do tyłu. Chcę znać niemiecki, ale wszyscy już go znają. Chcę znać francuski, to samo. Chcę podróżować, żadna nowość, inni już tam byli. Chiński? kogo tym zadziwisz? Studia, phi, w moim wieku już się robi doktorat...
Ostatnio nie udzielam się tu raczej w charakterze "pocieszycielki", bo sama mam podłego doła i nie brzmiałabym sama dla siebie wiarygodnie, ale... rok temu w życiu bym nie powiedziała, że za kilkanaście miesięcy instruktorka pozwoli mi ćwiczyć na puentach. Nawet pamiętam jak na jednej z pierwszych lekcji dla początkujących, jeszcze w szkole tańca, była jedna bardziej zaawansowana dziewczyna, która osobno ćwiczyła na puentach przy drążku i dokładnie pamiętam, jak sobie wtedy powiedziałam, że nigdy do czegoś takiego nie dojdę... Jestem od Ciebie sporo starsza, a dopiero od kilku miesięcy mam francuski i wierz mi, nie wszyscy go znają Moja koleżanka od tenisa jest tłumaczką chińskiego i naprawdę na mnie robi to wielkie wrażenie i na naszym trenerze też. Więc jak widzisz Twoje obawy, że jest już za późno albo że "to nic takiego" są nieco przesadzone A poza tym zauważ, że ciągle piszesz o swoich pragnieniach w odniesieniu do innych, czy komuś innemu to zaimponuje, czy to będzie coś, czego nikt inny nie dokonał - faktycznie, jeśli zakładasz że albo będziesz primabaleriną albo nikim, pojedziesz gdzieś, gdzie jeszcze nikt nie był albo podróż nie będzie miała sensu to nie dziwne, że Cię taka perspektywa zniechęca i przeraża. No i - nie pamiętam ile masz dokładnie lat, koło 25 pewnie - i już byś chciała być "kompletna", znać wszystkie języki, mieć najlepiej doktorat i własną szkołę tańca oraz zwiedzić pół świata (te mniej znane pół) - choćbyś stanęła na głowie i nie zmarnowała ani sekundy w swoim życiu, to pewnie i tak nie dałabyś rady tego osiągnąć. Co powiedziawszy nadmienię, że mam bardzo podobne myśli jak Ty Masz może czas w poniedziałek ok. 18 - kończę wtedy zajęcia w centrum, mogłybyśmy to obgadać przy jakiejś kawce

---------- Dopisano o 17:55 ---------- Poprzedni post napisano o 17:48 ----------

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość
Emi dzięki Wiem, że plotę, wiem, że nie "wszyscy". Wiem, że trzeba żyć po swojemu. Ale ja patrzę na innych i mam mega głód. Nie wiem czego. Sukcesów, podziwu? Nie wiem. Patrzę na laskę od mnie młodszą, która ma zdjęcie jak gra na wiolonczeli na koncercie, zna 3 języki, studiowała w Europie i Ameryce i zastanawiam się jak ona to do cholery zrobiła i dlaczego jak tak nie potrafię????
O kurde, ja już wiem skąd u Ciebie ten nastrój - za dużo ryjbuka! Mnie wystarcza 5 minut posiedzenia na nim, żeby się doprowadzić do stanu nędzy i rozpaczy. Teraz loguję się maks. raz na 2 tygodnie, zawsze w jakimś konkretnym celu i nie funduję sobie niepotrzebnych dołów. Już wolę posiedzieć tutaj, bo wiem że Wy jesteście szczere i prawdziwe i nie będziecie wpędzać mnie w kompleksy niekoniecznie prawdziwymi historiami i retuszowanymi zdjęciami. Naprawdę polecam ograniczenie tego dziadostwa - fejsa, znaczy się.

---------- Dopisano o 18:02 ---------- Poprzedni post napisano o 17:55 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
dzis dzien przeprowadzki. od wczoraj nie mam internetu. i nie bede miec pewnie przez najblizszy miesiac. nie bede pewnie miec za wiele czasu by sie odnosic do waszych postow w pracy, wiec jakby co to nie skreslajcie mnie...

radze sobie jakos...dzialam, nic nie odkladam na pozniej, bo taki mam teraz tydzien... ale co z tego. czuje sie po prostu okropnie. zmuszam sie do zycia...
Jeśli ktokolwiek Cię tu z czegokolwiek będzie chciał wykreślić, to będzie musiał zmierzyć się wcześniej ze Strasznościowym Tygrysem! Tak więc spoko Mała, jesteś bezpieczna
Napisz coś więcej jak będziesz miała chwilę. Może coś pomożemy. Trzymaj się Mam nadzieję, że zły nastrój niedługo Ci minie
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:04   #1015
serena.avon
Rozeznanie
 
Avatar serena.avon
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 804
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ostatnio nie udzielam się tu raczej w charakterze "pocieszycielki", bo sama mam podłego doła i nie brzmiałabym sama dla siebie wiarygodnie, ale... rok temu w życiu bym nie powiedziała, że za kilkanaście miesięcy instruktorka pozwoli mi ćwiczyć na puentach. Nawet pamiętam jak na jednej z pierwszych lekcji dla początkujących, jeszcze w szkole tańca, była jedna bardziej zaawansowana dziewczyna, która osobno ćwiczyła na puentach przy drążku i dokładnie pamiętam, jak sobie wtedy powiedziałam, że nigdy do czegoś takiego nie dojdę... Jestem od Ciebie sporo starsza, a dopiero od kilku miesięcy mam francuski i wierz mi, nie wszyscy go znają Moja koleżanka od tenisa jest tłumaczką chińskiego i naprawdę na mnie robi to wielkie wrażenie i na naszym trenerze też. Więc jak widzisz Twoje obawy, że jest już za późno albo że "to nic takiego" są nieco przesadzone A poza tym zauważ, że ciągle piszesz o swoich pragnieniach w odniesieniu do innych, czy komuś innemu to zaimponuje, czy to będzie coś, czego nikt inny nie dokonał - faktycznie, jeśli zakładasz że albo będziesz primabaleriną albo nikim, pojedziesz gdzieś, gdzie jeszcze nikt nie był albo podróż nie będzie miała sensu to nie dziwne, że Cię taka perspektywa zniechęca i przeraża. No i - nie pamiętam ile masz dokładnie lat, koło 25 pewnie - i już byś chciała być "kompletna", znać wszystkie języki, mieć najlepiej doktorat i własną szkołę tańca oraz zwiedzić pół świata (te mniej znane pół) - choćbyś stanęła na głowie i nie zmarnowała ani sekundy w swoim życiu, to pewnie i tak nie dałabyś rady tego osiągnąć. Co powiedziawszy nadmienię, że mam bardzo podobne myśli jak Ty Masz może czas w poniedziałek ok. 18 - kończę wtedy zajęcia w centrum, mogłybyśmy to obgadać przy jakiejś kawce

---------- Dopisano o 17:55 ---------- Poprzedni post napisano o 17:48 ----------



O kurde, ja już wiem skąd u Ciebie ten nastrój - za dużo ryjbuka! Mnie wystarcza 5 minut posiedzenia na nim, żeby się doprowadzić do stanu nędzy i rozpaczy. Teraz loguję się maks. raz na 2 tygodnie, zawsze w jakimś konkretnym celu i nie funduję sobie niepotrzebnych dołów. Już wolę posiedzieć tutaj, bo wiem że Wy jesteście szczere i prawdziwe i nie będziecie wpędzać mnie w kompleksy niekoniecznie prawdziwymi historiami i retuszowanymi zdjęciami. Naprawdę polecam ograniczenie tego dziadostwa - fejsa, znaczy się.

---------- Dopisano o 18:02 ---------- Poprzedni post napisano o 17:55 ----------



Jeśli ktokolwiek Cię tu z czegokolwiek będzie chciał wykreślić, to będzie musiał zmierzyć się wcześniej ze Strasznościowym Tygrysem! Tak więc spoko Mała, jesteś bezpieczna
Napisz coś więcej jak będziesz miała chwilę. Może coś pomożemy. Trzymaj się Mam nadzieję, że zły nastrój niedługo Ci minie
Tygrysku jak milo Cie widziec!
Zgadzam sie odnosnie FAKEbook'a - ludzie tam sa cholernie nieszczerzy i koloryzuja swoje zycie do granic! Obecnie tez loguje sie raz na tydzien/dwa i jakos lepiej sie czuje ten portal naprawde praktycznie nic pozytywnego nie wnosi do mojej egzystencji a potrafi napsuc krwi.
serena.avon jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:17   #1016
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Zupa prosto z rondelka na drewnianej desce, co by biurko nie ucierpiało.
Właśnie właśnie Ale na przykład mój tż w ogóle taki nie jest. Serio, mieszkam z nim ponad 3 lata już i NIGDY przenigdy nie zostawił brudnych ciuchów w łazience na wierzchu, nie poszedł spać nieumyty, nie jadł niczego palcami, nie pożerał kanapek w biegu prosto z deski i jak w zegarku co 2 dni pastuje buty. Nie do wiary, ale tak się naprawdę da. Dziwne że biedak dalej wytrzymuje z taką fleją jak ja

---------- Dopisano o 18:17 ---------- Poprzedni post napisano o 18:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Ja tylko z doskoku, chcialam wrzucic moj najbardziej motywujacy filmik ever (wrzucilam w klubie, ale chce, zeby wszyscy zobaczyli):
http://www.youtube.com/watch?v=H8ZuKF3dxCY
Dzięki że to tu wrzuciłaś, w klubie pewnie bym się nie dokopała
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:22   #1017
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

a ja dzisiaj cały dzień spędzony w łóżku na niczym szczególnym... a jestem jeszcze bardziej zmęczona niż byłam :P zimno i pogoda okropna....

Inga można się załamywać wszystkim jeżeli za dużo się będzie człowiek oglądał na innych. Jak np patrzę na taką sytuację jak mój kolega z pracy, który jest niezwykle miły sympatyczny, rozsądny i przebojowy i do tego jest w związku z równie miła sympatyczą dziewczyną, ktora dodatkowo jest na medycynie i jest b. ladna, i mysla o sobie powaznie, super sie dogaduja to po prostu mysle sobie, ze zycie jest dosyc niesprawiedliwe ze niektorzy az tak maja je idealne...

ale jest jeszcze drugie tyle przykladow, gdzie ludzie mieli podgorke i mimo to robi swoje, podroznikiem mozna byc pozno patrz Beata Pawlikowska .
Poza tym zwyczajnie nie da sie miec wszystkiego... A ty sama i tak jestes w bardzo dobrej sytuacji!
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:26   #1018
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez serena.avon Pokaż wiadomość
Tygrysku jak milo Cie widziec!
Zgadzam sie odnosnie FAKEbook'a - ludzie tam sa cholernie nieszczerzy i koloryzuja swoje zycie do granic! Obecnie tez loguje sie raz na tydzien/dwa i jakos lepiej sie czuje ten portal naprawde praktycznie nic pozytywnego nie wnosi do mojej egzystencji a potrafi napsuc krwi.
Dziękuję
Już chyba pisałam, jak kiedyś przeszło mi przez głowę, że jestem beznadziejna, bo jedna z moich koleżanek z podyplomówki pochwaliła się na fb że skończyła kolejne studia. Dopiero po kilku sekundach zorientowałam się, że przecież ja je razem z nią skończyłam, więc raczej nie mam czym się dołować

A ja dziś wydobyłam z dwóch półtoralitrowych butelek moje skarby z Wenecji i urządziłam im kąpiel Nic mnie tak nie cieszy jak zbieranie muszelek i wybieranie najładniejszych, mam teraz zabawę na całą zimę. Może któraś z Was też lubuje się w wybierania muszelek i minimuszelek i chciałaby trochę?
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 01112012310.jpg (97,2 KB, 19 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 01112012309.jpg (111,9 KB, 20 załadowań)
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:36   #1019
inga86
Rozeznanie
 
Avatar inga86
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Na wstępie KOCHAM WAS!!!

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Inga, Ciebie dobiło to spotkanie i ludzi jakich znasz? może pora to ograniczyć? a co do tego, że inni lepiej i więcej - warto dowiadywać sie JAK to osiągnęli.
Sama perspektywa potkania mnie dobiła Spotkanie za tydzień, ale się nie wybieram.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Wtedy Fairy (dobrze pamiętam?) napisała post o swoim dziadku, który nauczył się wielu rzeczy w bardzo późnym wieku (chociażby języka) i zrobił to...dla siebie

To wydaje mi się mądre...robić coś dla siebie. Nie patrz na innych! Zawsze znajdzie się ktoś, kto już coś zrobił...bez przesady, nie da się być we wszystkim pionierem - nawet w jednej dziedzinie jest raczej ciężko Chyba trzeba próbować nauczyć się tego co się chce...chcesz tańczyć? Tańcz! Popatrz na koleżankę, która uczy się tego 10 lat - poproś ją o poradę. Powinno się uczyć od osób, które już coś umieją, zamiast mówić: Bez sensu, i tak już za późno, bo ona to umie...
Bo to wygląda wtedy tak, jakby taniec nie sprawiał Ci przyjemności, ale służył jedynie przyziemnemu celowi: "aby się popisać przed innymi"

Zresztą wystarczy popatrzeć na Tygrysa, która uczy się baletu (baletu! wiadomo o co chodzi w balecie...trzeba tańczyć od dziecka, żeby być w tym świetnym, ale tutaj to nie o to chodzi...tylko o to, że sprawia to Tygryskowi przyjemność) Popatrz na wszystko pod nieco innym kątem Inga



Właśnie! Na święta każda ulepi aniołka i się tutaj pochwali, hehe
Fairy napisz ten post proszę jeszcze raz
Bardzo mądre, tak to powinno być.
Tak to wygląda, chociaż to nieprawda. Sprawia mi to autentyczną radochę A popisać też bym chciała

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Ostatnio nie udzielam się tu raczej w charakterze "pocieszycielki", bo sama mam podłego doła i nie brzmiałabym sama dla siebie wiarygodnie, ale... rok temu w życiu bym nie powiedziała, że za kilkanaście miesięcy instruktorka pozwoli mi ćwiczyć na puentach. Nawet pamiętam jak na jednej z pierwszych lekcji dla początkujących, jeszcze w szkole tańca, była jedna bardziej zaawansowana dziewczyna, która osobno ćwiczyła na puentach przy drążku i dokładnie pamiętam, jak sobie wtedy powiedziałam, że nigdy do czegoś takiego nie dojdę... Jestem od Ciebie sporo starsza, a dopiero od kilku miesięcy mam francuski i wierz mi, nie wszyscy go znają Moja koleżanka od tenisa jest tłumaczką chińskiego i naprawdę na mnie robi to wielkie wrażenie i na naszym trenerze też. Więc jak widzisz Twoje obawy, że jest już za późno albo że "to nic takiego" są nieco przesadzone A poza tym zauważ, że ciągle piszesz o swoich pragnieniach w odniesieniu do innych, czy komuś innemu to zaimponuje, czy to będzie coś, czego nikt inny nie dokonał - faktycznie, jeśli zakładasz że albo będziesz primabaleriną albo nikim, pojedziesz gdzieś, gdzie jeszcze nikt nie był albo podróż nie będzie miała sensu to nie dziwne, że Cię taka perspektywa zniechęca i przeraża. No i - nie pamiętam ile masz dokładnie lat, koło 25 pewnie - i już byś chciała być "kompletna", znać wszystkie języki, mieć najlepiej doktorat i własną szkołę tańca oraz zwiedzić pół świata (te mniej znane pół) - choćbyś stanęła na głowie i nie zmarnowała ani sekundy w swoim życiu, to pewnie i tak nie dałabyś rady tego osiągnąć. Co powiedziawszy nadmienię, że mam bardzo podobne myśli jak Ty Masz może czas w poniedziałek ok. 18 - kończę wtedy zajęcia w centrum, mogłybyśmy to obgadać przy jakiejś kawce


Wow, super, nawet nie sądziłam, że to taki duży sukces. Brawo!!!!

Właśnie o taki rodzaj podziwu mi chodzi, umiesz coś i to robi wrażenie...

A ja uważam, że moje 26 to już straszna starość i już powinnam być kompletna... Straszne wiem, ale nie wiem jak to myślenie zwalczyć Innych nawet po 40 nie uważam za starych.


W poniedziałek o 18 mam akurat taniec. Ale może o 20?

---------- Dopisano o 17:55 ---------- Poprzedni post napisano o 17:48 ----------



Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
O kurde, ja już wiem skąd u Ciebie ten nastrój - za dużo ryjbuka! Mnie wystarcza 5 minut posiedzenia na nim, żeby się doprowadzić do stanu nędzy i rozpaczy. Teraz loguję się maks. raz na 2 tygodnie, zawsze w jakimś konkretnym celu i nie funduję sobie niepotrzebnych dołów. Już wolę posiedzieć tutaj, bo wiem że Wy jesteście szczere i prawdziwe i nie będziecie wpędzać mnie w kompleksy niekoniecznie prawdziwymi historiami i retuszowanymi zdjęciami. Naprawdę polecam ograniczenie tego dziadostwa - fejsa, znaczy się.[COLOR="Silver"]
To prawda, za każdym razem jak tam wchodzę łapię doła. Przy tym ja się nie chwalę swoim życiem, nie mam takiej potrzeby albo uważam, że nie ma po co. A niektórzy z byle czego robią Wydarzenie.

Dziś mi wyraźnie gorzej. Stary schemat pełną gębą, pod kołdrę, w piżamie, zero zadbania o siebie, byle jakie jedzenie, nieumyta, w złym humorze, płacząco-marudząca, jednym słowem koszmar. I tkwię w tym, zastygła, sparaliżowana, nie mogę się ruszyć. Mętlik w głowie, napięcie w ciele... Przeszkadzam sama sobie. Boshe, czemu ja tak mam??? :/

---------- Dopisano o 18:35 ---------- Poprzedni post napisano o 18:26 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
...

Towarzyszyły mi takie myśli często.
Psychoterapia zrobiła z tym porządek.
"Ten kawałek nie jest pani, to jest coś z zewnątrz, czemu ulega pani jak własnej myśli. Trzeba to oddzielić od siebie."

Ten wewnętrzy dialog, o którym piszesz, jest kolejnym hamulcem na drodze rozwoju. Tak samo jak wmawianie sobie, ze "nie mam siły", że "nie mam czasu", że ...to co powyżej sama napisałaś.

Może trudno uporać się z tym samemu - posadzić tego "obcego" na drugim krześle i przyjrzeć się temu jak jednostce niezależnej pasożytującej na nas i wykorzystującej nasze własne myśli do żywienia siebie. Przestać kupować, ze to Ty sama myślisz tak o sobie. Mi pomogło bardzo. Za kazdym razem gdy dopada mnie coś w rodzaju "nie dam rady", a wiecie, że tego było u mnie mnóstwo, automatycznie już otrzeźwiam się, myślę "ten kawałek nie jest mój" i sadzam obcego na jego krześle w gabinecie psycholog. (Na krześle, na którym sama nigdy nie siedziałam, to trzecie krzesło, zawsze puste. Nigdy tez nie stanęłam w konfrontacji z tym "obcym". Wystarczy mi, że rozpoznaję trującą myśl jako nie moją i oddam ją "obcemu".) Ten obcy to może być krytyczny rodzic, inna ważna osoba z naszej dalekiej przeszłości, jakiś autorytet, który zawładnął czasowo naszym myśleniem.

Trzymam za Ciebie kciuki Inga. Bardzo mocno!!!

PS. Cud Uważności, Cud Uważności, Cud Uważności. To też bardzo, ale to bardzo pomaga nie snuć tylu mysli w miejsce działania. Mi pomaga.

---------- Dopisano o 12:54 ---------- Poprzedni post napisano o 12:34 ----------



Dokładnie, sama widzisz, że racjonalnie ogarniasz jak to powinno wyglądać.
Nie teraz, pod kołdrę, itp, to hamulec, dobry jak każdy inny, które powstrzymuje od zmiany.
Podobno nasze ego nie lubi zmiany, bo dobrze czuje się w znanych okolicznościach, nawet jeśli czujemy, ze w tym się dusimy. Naszego Ego to jakiś wystraszony stwór, który zrobi wszystko, żeby całość została taka jaka jest...
Te myśli nie robią nam dobrze, nie mogą być nasze, prawda?

---------- Dopisano o 12:55 ---------- Poprzedni post napisano o 12:54 ----------


Porównałaś się do innych. I w Twojej własnej ocenie porównanie nie wyszło dla Ciebie korzystnie.
Odniosłaś się (może nieświadomie) do jakichś dziedzin, pewnie na podstawie tego co inni powiedzieli, a także (!!!) jaką pewnością siebie emanowali! Możliwe, że ktoś spędzający popołudnia z piwem i tv jest bardzo zadowolony ze swojego życia, a ty odbierzesz jego pewność jako fakt, zę osiągnął więcej niż Ty - domniemam sobie.
Sama unikam zjazdów wszelkiej maści.
Niektóre osoby po prostu wywołują u mnie schemat ciamajdy, a nie lubię tak się czuć.
Inga, głębszy temat do popracowania. Może znów razem wymyślimy jakąś dobrą teorię?
Buziak
Nie mam pojęcia skąd te myśli.Nie są moje, ktoś mi je narzucił, a ja sobie wzięłam. Moje jest "weź się do roboty teraz". I to moje sabotuję, a nie moje hoduję...

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Właśnie właśnie Ale na przykład mój tż w ogóle taki nie jest. Serio, mieszkam z nim ponad 3 lata już i NIGDY przenigdy nie zostawił brudnych ciuchów w łazience na wierzchu, nie poszedł spać nieumyty, nie jadł niczego palcami, nie pożerał kanapek w biegu prosto z deski i jak w zegarku co 2 dni pastuje buty. Nie do wiary, ale tak się naprawdę da. Dziwne że biedak dalej wytrzymuje z taką fleją jak ja[COLOR="Silver"]
Mamy tego samego TŻ? Może to cecha tego imienia Normalnie klon, bo mój jest taki sam. Nie wiem jak on to robi, a patrzę na niego codziennie. Też się dziwię, że ze mną wytrzymuje (choć chyba coraz mu trudniej )

Cytat:
Napisane przez change Pokaż wiadomość
a ja dzisiaj cały dzień spędzony w łóżku na niczym szczególnym... a jestem jeszcze bardziej zmęczona niż byłam :P zimno i pogoda okropna....

Inga można się załamywać wszystkim jeżeli za dużo się będzie człowiek oglądał na innych. Jak np patrzę na taką sytuację jak mój kolega z pracy, który jest niezwykle miły sympatyczny, rozsądny i przebojowy i do tego jest w związku z równie miła sympatyczą dziewczyną, ktora dodatkowo jest na medycynie i jest b. ladna, i mysla o sobie powaznie, super sie dogaduja to po prostu mysle sobie, ze zycie jest dosyc niesprawiedliwe ze niektorzy az tak maja je idealne...

ale jest jeszcze drugie tyle przykladow, gdzie ludzie mieli podgorke i mimo to robi swoje, podroznikiem mozna byc pozno patrz Beata Pawlikowska .
Poza tym zwyczajnie nie da sie miec wszystkiego... A ty sama i tak jestes w bardzo dobrej sytuacji!
A ile lat miała jak zaczęła podróżować? (wiem, mam obsesję )

---------- Dopisano o 18:36 ---------- Poprzedni post napisano o 18:35 ----------

Patri "Cud uważności" mam na kompie 38 str, a ja odkładam i odkładam... Podziwiam, że czytasz tyle książek
Wymyślmy jakąś nową teorię! Rozpracujmy to cholerstwo!
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania"

Edytowane przez inga86
Czas edycji: 2012-11-01 o 18:40
inga86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 19:04   #1020
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez inga86 Pokaż wiadomość


A ja uważam, że moje 26 to już straszna starość i już powinnam być kompletna... Straszne wiem, ale nie wiem jak to myślenie zwalczyć Innych nawet po 40 nie uważam za starych.


W poniedziałek o 18 mam akurat taniec. Ale może o 20?


Dziś mi wyraźnie gorzej. Stary schemat pełną gębą, pod kołdrę, w piżamie, zero zadbania o siebie, byle jakie jedzenie, nieumyta, w złym humorze, płacząco-marudząca, jednym słowem koszmar. I tkwię w tym, zastygła, sparaliżowana, nie mogę się ruszyć. Mętlik w głowie, napięcie w ciele... Przeszkadzam sama sobie. Boshe, czemu ja tak mam??? :/


A ile lat miała jak zaczęła podróżować? (wiem, mam obsesję )
Hm, ja mam 29 - cud że jeszcze żyję

A ten taniec jest w SL? Jeśli tak i jeśli grupa nie jest przeładowana, to chętnie dołączę, chyba mój groupon się jeszcze nie przeterminował. A kawka później

Hm, może motywacja mała - przed 21 mogłabyś się tu zameldować z fotką pięknego mani i pedi. Z rozpędu pewnie zrobisz coś jeszcze

Co do PAwlikowskiej to mam jej książkę "W dżungli miłości", pisze tam trochę o tym, co i jak zrobiła w życiu, mogę Ci pożyczyć
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:31.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.