Rozstanie z facetem, część XXIV - Strona 127 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-01, 16:07   #3781
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
dlatego coraz częściej i coraz seksownej się będę ubierać

---------- Dopisano o 00:26 ---------- Poprzedni post napisano o 00:24 ----------

dzisiaj usłyszałam od kolego że chciałby się ze mną kochać... i co powiem szczerze że na samą myśl o seksie to mi sie nie dobrze robi... eheh że tak powiem ...z tym też poczekam aż się wyleczę


Zawsze to robię idąc do pracy - niestety w pracy już nie mogę

Mnie też czasem aż się rżygać chcę jak słyszę to kilka razy w tygodniu Chociaż czasem sama mam ochotę

---------- Dopisano o 16:04 ---------- Poprzedni post napisano o 16:04 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
A mnie trochę dobija, że trzeba się wystroić i wskoczyć w seksowne ciuchy żeby łaskawi Panowie zarzucili okiem. Po pierwsze, nie lubię stroić się na co dzień, a po drugie większość facetów nosi sweter i jeansy a chcą mieć dziewczynę z jak z okładki.



Oj nothing Przechodziłam to samo dwa tygodnie temu, kiedy mój były nie chciał ze mną rozmawiać i w moim zdaniem potraktował mnie z buta. Potem złość mi przeszła i zaczęłam go tłumaczyć Ale na szczęście już do niego nie piszę i pisać nie zamierzam. Będę Cię pilnować żebyś dotrzymała obietnicy

A ja wczoraj pierwszy raz od rozstania byłam w klubie. Miałam jakąś tam nadzieję, na poznanie kogoś ale nic z tego Może i dobrze, pewnie znowu wskoczyłabym w coś za szybko.
Po tym wtorkowym dołku kiedy totalnie się załamałam uświadomiłam sobie, że tęsknię za M. nie dlatego że był ideałem (bo gdyby był to nie drażniłoby mnie w nim tyle rzeczy) ale dlatego że czuję się porzucona. Brakuje mi czyjejś obecności, troski i zainteresowania ale wiem, że mogę to dostać od następnego chłopaka
Jak ja żałuję, że na codzień nie mogę się odpicować

---------- Dopisano o 16:05 ---------- Poprzedni post napisano o 16:04 ----------

Cytat:
Napisane przez milka8686 Pokaż wiadomość
chodziło mi o samą ideę, że zawsze więcej spojrzeń przyciągnie sukienka niż spodnie itd.

---------- Dopisano o 11:25 ---------- Poprzedni post napisano o 11:21 ----------



To też racja. Chociaż coraz więcej facetów wie jak sie ubrac i zwraca na to uwagę. Tylko, że u nich "lepszy" ubiór nie wpływa na wygodą (przykładowo szpilki u kobiet). Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi

---------- Dopisano o 11:26 ---------- Poprzedni post napisano o 11:25 ----------



No to super, ze jestes na tym etapie... ja póki co uważam, że cięzko mi będzie znaleźć kogos z takimi cechami charakteru jak mój były (pozytywnymi oczywiście)
Gdyż kusi, prowokuje i uwodzi

Dobre szpilki są bardzo wygodne. Zazwyczaj sieciówki produkują źle wyprofilowane obuwie i bardzo niestabilne stąd takie wrażenie i ból

---------- Dopisano o 16:07 ---------- Poprzedni post napisano o 16:05 ----------

Nadrobie Was później, bo właśnie ogrzewam się w pracy

Stanie od 10 do 15 przy cementarzu na pewno mi dobrze nie zrobi Tym bardziej, że od 5dni chodzę z bólem gardła i kaszlem - coś czuję, że po weekendzie L4 mnie czeka
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 16:10   #3782
szarak
Rozeznanie
 
Avatar szarak
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: mazowieckie WG..
Wiadomości: 640
GG do szarak
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
no cioekae czy moj eks sie zastanawia. JA bymchyba pojechałqa na twoim miejscu do niej , nie wytrzymałabym czegos takiego. tobie tez sie nalezy jakies słowo wyjasnienia. chyba ze ten list przyjdzieod niej faktycznie
zapytaj go po prostu>
u mnie dochodzi kwesta tego że nie wiem kiedy ona pracuje a kiedy jest w domu,
no ja nie wyrabiam mógłby przyjść.
__________________
;(
gsf 1250 bandit S (GT)
szarak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 16:13   #3783
milka8686
Zadomowienie
 
Avatar milka8686
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 441
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
układało, wszystko było ok, nawet bym nie pomyślał, co innego jakby powiedziała koniec to było by można zrozumieć a tu cisza, więc tym bardziej się zdziwiłem
teraz to juz nie wiem co ja jeszcze mogę zawarłem w liście parę pytań, no ale żadnej odpowiedzi nie dostałem (chyba że też listownie odp i jest w drodze) boję się wysłać smsa z zapytaniem czy się ustosunkuję/odpowie na mój list, bo będzie że się naprzykrzam albo naciskam na nią a ja nie chce zrobić złego wrażenia, widzisz jak facetowi zależy to zastanawia się po parę razy na każdym słowem ...
Szarak - masakra! a długo byliście razem? Ile macie lat? Bo takie zachowanie to już nawet w gimnazjum trochę wstyd

Może to nie będzie miłe co teraz napiszę, ale jest opcja (piszę, że jest opcja,bo nie znam Was,ani sytuacji), że jej po prostu przestało zależeć, dlatego Cię olewa i nie ma aż takiego znaczenia co zrobisz lub co napiszesz. tak to juz jest, że jak komus zależy to analizuje każde słowo, a drugiej osobie czasami nawet sie odpisac nie chce.

Jeśli byliście razem, byliście szcześliwi to chyba nalezy Ci się, żeby powiedziala Ci prosto w twarz. Ale ja jestem nerwowa i raczej z tych co zrobia "najazd na chatę",jak to ująłeś, żeby usłyszeć prostu z mostu o co chodzi.

Ulicznica, wlaśnie mam podobne myślenie w kwestii stroju tzn. ubieram się dla siebie zazwyczaj, a raz na ruski rok albo gdy jest okazja to mogę dla faceta. Nie wiem, może powinnam to skorygować, bo wiem, że on miał o to do mnie żal, że sie nie staram dla niego, a mnie denerwowały jego pretensje.

---------- Dopisano o 16:13 ---------- Poprzedni post napisano o 16:10 ----------

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość





Gdyż kusi, prowokuje i uwodzi


Dobre szpilki są bardzo wygodne. Zazwyczaj sieciówki produkują źle wyprofilowane obuwie i bardzo niestabilne stąd takie wrażenie i ból

---------- Dopisano o 16:07 ---------- Poprzedni post napisano o 16:05 ----------

Nadrobie Was później, bo właśnie ogrzewam się w pracy

Stanie od 10 do 15 przy cementarzu na pewno mi dobrze nie zrobi Tym bardziej, że od 5dni chodzę z bólem gardła i kaszlem - coś czuję, że po weekendzie L4 mnie czeka
no i to jest pewnie całe clue

to zdrówka zycze
milka8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 16:21   #3784
szarak
Rozeznanie
 
Avatar szarak
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: mazowieckie WG..
Wiadomości: 640
GG do szarak
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez milka8686 Pokaż wiadomość
Szarak - masakra! a długo byliście razem? Ile macie lat? Bo takie zachowanie to już nawet w gimnazjum trochę wstyd

Może to nie będzie miłe co teraz napiszę, ale jest opcja (piszę, że jest opcja,bo nie znam Was,ani sytuacji), że jej po prostu przestało zależeć, dlatego Cię olewa i nie ma aż takiego znaczenia co zrobisz lub co napiszesz. tak to juz jest, że jak komus zależy to analizuje każde słowo, a drugiej osobie czasami nawet sie odpisac nie chce.

Jeśli byliście razem, byliście szcześliwi to chyba nalezy Ci się, żeby powiedziala Ci prosto w twarz. Ale ja jestem nerwowa i raczej z tych co zrobia "najazd na chatę",jak to ująłeś, żeby usłyszeć prostu z mostu o co chodzi. )
no trochę, ale to nie ma tu nic do rzeczy,
lat ,,, hmmm powyżej 23 , ja myślę ze w przedszkolu to jeszcze można tak robić
nie chce sie odpisać., ale chyba można po prostu napisać/powiedzieć np "słuchaj nic już z tego nie będzie, koniec " i tyle, przecież jesteśmy dorośli i da się to jakoś zrozumieć, bo przynajmniej ma się jasność a tak to jest nie wiadomo jak, nie wiadomo czy sie starać, myśleć zabiegać itp czy dać juz sobie spokój
__________________
;(
gsf 1250 bandit S (GT)
szarak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 16:23   #3785
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez milka8686 Pokaż wiadomość
Szarak - masakra! a długo byliście razem? Ile macie lat? Bo takie zachowanie to już nawet w gimnazjum trochę wstyd

Może to nie będzie miłe co teraz napiszę, ale jest opcja (piszę, że jest opcja,bo nie znam Was,ani sytuacji), że jej po prostu przestało zależeć, dlatego Cię olewa i nie ma aż takiego znaczenia co zrobisz lub co napiszesz. tak to juz jest, że jak komus zależy to analizuje każde słowo, a drugiej osobie czasami nawet sie odpisac nie chce.

Jeśli byliście razem, byliście szcześliwi to chyba nalezy Ci się, żeby powiedziala Ci prosto w twarz. Ale ja jestem nerwowa i raczej z tych co zrobia "najazd na chatę",jak to ująłeś, żeby usłyszeć prostu z mostu o co chodzi.

Ulicznica, wlaśnie mam podobne myślenie w kwestii stroju tzn. ubieram się dla siebie zazwyczaj, a raz na ruski rok albo gdy jest okazja to mogę dla faceta. Nie wiem, może powinnam to skorygować, bo wiem, że on miał o to do mnie żal, że sie nie staram dla niego, a mnie denerwowały jego pretensje.

---------- Dopisano o 16:13 ---------- Poprzedni post napisano o 16:10 ----------


no i to jest pewnie całe clue

to zdrówka zycze
A co takiego oni korygują dla nas? Dostosowują się, kiedy to laski o coś proszą? Zakładają sweterek zamiast polara? Spełniają kaprysy, czy raczej częściej mają je w dupie? Bo moim zdaniem to drugie.

Jest chyba tylko jedna taka rzecz, którą byłabym skłonna korygować u faceta, gdyby wszystko inne mi pasowało - palenie. Zwyczajnie nie chciałabym się z kimkolwiek całować, gdyby palił, na szczęście do tej pory trafiałam na samych niepalących.
Ale spełniać kaprysy i rozkazy - bo masz się ubrać tak, a nie inaczej, nie podobasz mi się w dżinsach, załóż sukienkę? Never.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 17:13   #3786
eldziak
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 5
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Hej... cały dzień się zastanawiam czy się tu odezwać...
Bylam w związku przez prawie 5 lat. Dwa dni temu zerwałam z chłopakiem.
Do niego dopiero teraz dotarło co stracił i obiecuje mi poprawę.
Najgorsze jest jednak to, że ja nic już nie czuję.
Nie ruszają mnie jego piękne słowa, obietnice, a nawet łzy... Zero emocji.
Jesteśmy od 4 miesięcy za granicą. Bylo nam tu ciężko i zapewne to przyczyniło się w dużej mierze do takiego zwrotu akcji, ale analiując to co było w Polsce i jaki on dla mnie byl ja po prostu nie wierzę, że może być lepiej...
On nie przyjmuje do wiadomości tego, że chcę odejść, ale nie powiedziałam mu jednego.. otóż spotkałam się niedawno z pewnym chłopakiem, którego poznałam jakiś czas temu w samolocie i od tamtej pory pisaliśmy, pisaliśmy... aż się spotkaliśmy i ten spacer nie był tylko zwykłym spacerem...
To właśnie po tym zdarzeniu doszlo do mnie, że ja na prawdę nic nie czuję do człowieka z którym jestem już tyle lat...
Może to zauroczenie kimś nowym... nie wiem...
Dziś chyba powiem chłopakowi o tym co się zdarzyło, że spotkałam się z innym... może wtedy do niego dotrze. Najgorsze jest to, że w ratowanie naszego związku wtrąciła się jego mama, która strasznie mnie lubi... wczoraj wręcz mnie błagała, żebym dała mu jeszcze jedną szansę... ale jak ? skoro ja nie chcę? jest to dla mnie trudne... tym bardziej, że mieszkamy u jego siostry w domu. Jeśli mu powiem o tym co zaszło.. to będzie, że to moja wina, iż związek się rozpadł... jednak gdyby on inaczej mnie traktował to zapewne by do tego nie doszło. Przecież wina leży po obu stronach...
***
Nie wiem jak on zareaguje na to co mu powiem, ponieważ pytał mnie czy piszę z tym chłopakiem, czy się z nim spotkałam, jego mama mnie pytała czy czasem nie zdarzyło się nic dodatkowego, że podejmuję taką decyzję... ja na wszystko zaprzeczałam. Zawsze mu powtarzałam, że zdrada to najgorsze co może być i że to nigdy bym nie wybaczyła, a sama co zrobiłam... Dręczą mnie wyrzuty sumienia, ale.... nie żałuję.
edit. tak dla jasności, nie przespałam się z tym znajomym , ale było przytulanie i buzi...(o zasadzie "nie rób tego czego bys nie chciala bym ja robił" nawet nie pomyślałam...), nie wiem czy mogłoby coś z tego być... po prostu go lubię, więc nie jest to takie uciekanie do innego od razu, ale czuję, że z tego obecnego nic już nie będzie, a on mnie błaga i mówi, że sam nie da rady.
Co robić...

Edytowane przez eldziak
Czas edycji: 2012-11-01 o 17:25
eldziak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 17:26   #3787
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 437
GG do paputek00
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
Hej... cały dzień się zastanawiam czy się tu odezwać...
Bylam w związku przez prawie 5 lat. Dwa dni temu zerwałam z chłopakiem.
Do niego dopiero teraz dotarło co stracił i obiecuje mi poprawę.
Najgorsze jest jednak to, że ja nic już nie czuję.
Nie ruszają mnie jego piękne słowa, obietnice, a nawet łzy... Zero emocji.
Jesteśmy od 4 miesięcy za granicą. Bylo nam tu ciężko i zapewne to przyczyniło się w dużej mierze do takiego zwrotu akcji, ale analiując to co było w Polsce i jaki on dla mnie byl ja po prostu nie wierzę, że może być lepiej...
On nie przyjmuje do wiadomości tego, że chcę odejść, ale nie powiedziałam mu jednego.. otóż spotkałam się niedawno z pewnym chłopakiem, którego poznałam jakiś czas temu w samolocie i od tamtej pory pisaliśmy, pisaliśmy... aż się spotkaliśmy i ten spacer nie był tylko zwykłym spacerem...
To właśnie po tym zdarzeniu doszlo do mnie, że ja na prawdę nic nie czuję do człowieka z którym jestem już tyle lat...
Może to zauroczenie kimś nowym... nie wiem...
Dziś chyba powiem chłopakowi o tym co się zdarzyło, że spotkałam się z innym... może wtedy do niego dotrze. Najgorsze jest to, że w ratowanie naszego związku wtrąciła się jego mama, która strasznie mnie lubi... wczoraj wręcz mnie błagała, żebym dała mu jeszcze jedną szansę... ale jak ? skoro ja nie chcę? jest to dla mnie trudne... tym bardziej, że mieszkamy u jego siostry w domu. Jeśli mu powiem o tym co zaszło.. to będzie, że to moja wina, iż związek się rozpadł... jednak gdyby on inaczej mnie traktował to zapewne by do tego nie doszło. Przecież wina leży po obu stronach...
***
Nie wiem jak on zareaguje na to co mu powiem, ponieważ pytał mnie czy piszę z tym chłopakiem, czy się z nim spotkałam, jego mama mnie pytała czy czasem nie zdarzyło się nic dodatkowego, że podejmuję taką decyzję... ja na wszystko zaprzeczałam. Zawsze mu powtarzałam, że zdrada to najgorsze co może być i że to nigdy bym nie wybaczyła, a sama co zrobiłam... Dręczą mnie wyrzuty sumienia, ale.... nie żałuję.
Uważam, że powinnaś mu powiedzieć prawdę, spakować się i wyprowadzić od jego siostry. Już i tak przysparzasz mu tylko cierpień. Jeśli widzisz, że on nie ustaje w staraniach i angażuje w to rodzinę to chyba lepiej będzie go uświadomić. Niech się chłopak otrząśnie. Będzie go to bolało ale przynajmniej szybciej przestanie Cię kochać. Porozmawiaj z nim, daj mu odpowiedź na milion pytań jakimi Cię zasypie i odejdź.
Biedny facet
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 17:31   #3788
eldziak
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 5
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Uważam, że powinnaś mu powiedzieć prawdę, spakować się i wyprowadzić od jego siostry. Już i tak przysparzasz mu tylko cierpień. Jeśli widzisz, że on nie ustaje w staraniach i angażuje w to rodzinę to chyba lepiej będzie go uświadomić. Niech się chłopak otrząśnie. Będzie go to bolało ale przynajmniej szybciej przestanie Cię kochać. Porozmawiaj z nim, daj mu odpowiedź na milion pytań jakimi Cię zasypie i odejdź.
Biedny facet
"biedny facet" może i tak... ale skoro potrafil być dla mnie bezczelny, chamski, arogancji, traktować mnie jak coś gorszego od siebie, to nawet nie przypuszczałam, że tak zareaguje na zerwanie.
Ostatnio często się kłóciliśmy, męczyliśmy się ze sobą. Sądziłam, że mu na mnie nie zależy....
Jego słowa mnie raniły, mówiłam mu o tym jednak dalej to robił.
Dalej ranił. W koncu moje serce się uodporniło...

Edytowane przez eldziak
Czas edycji: 2012-11-01 o 17:33
eldziak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 17:33   #3789
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Hopefull Pokaż wiadomość
Dziewczyny mnie dziś ogarnia mega dół zawsze tego dnia razem odwiedzaliśmygroby bliskich, a teraz ... ehh
u mnie było identycznie ... dziś sama pojechałam na grób mojego wujka
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 17:34   #3790
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
Hej... cały dzień się zastanawiam czy się tu odezwać...
Bylam w związku przez prawie 5 lat. Dwa dni temu zerwałam z chłopakiem.
Do niego dopiero teraz dotarło co stracił i obiecuje mi poprawę.
Najgorsze jest jednak to, że ja nic już nie czuję.
Nie ruszają mnie jego piękne słowa, obietnice, a nawet łzy... Zero emocji.
Jesteśmy od 4 miesięcy za granicą. Bylo nam tu ciężko i zapewne to przyczyniło się w dużej mierze do takiego zwrotu akcji, ale analiując to co było w Polsce i jaki on dla mnie byl ja po prostu nie wierzę, że może być lepiej...
On nie przyjmuje do wiadomości tego, że chcę odejść, ale nie powiedziałam mu jednego.. otóż spotkałam się niedawno z pewnym chłopakiem, którego poznałam jakiś czas temu w samolocie i od tamtej pory pisaliśmy, pisaliśmy... aż się spotkaliśmy i ten spacer nie był tylko zwykłym spacerem...
To właśnie po tym zdarzeniu doszlo do mnie, że ja na prawdę nic nie czuję do człowieka z którym jestem już tyle lat...
Może to zauroczenie kimś nowym... nie wiem...
Dziś chyba powiem chłopakowi o tym co się zdarzyło, że spotkałam się z innym... może wtedy do niego dotrze. Najgorsze jest to, że w ratowanie naszego związku wtrąciła się jego mama, która strasznie mnie lubi... wczoraj wręcz mnie błagała, żebym dała mu jeszcze jedną szansę... ale jak ? skoro ja nie chcę? jest to dla mnie trudne... tym bardziej, że mieszkamy u jego siostry w domu. Jeśli mu powiem o tym co zaszło.. to będzie, że to moja wina, iż związek się rozpadł... jednak gdyby on inaczej mnie traktował to zapewne by do tego nie doszło. Przecież wina leży po obu stronach...
***
Nie wiem jak on zareaguje na to co mu powiem, ponieważ pytał mnie czy piszę z tym chłopakiem, czy się z nim spotkałam, jego mama mnie pytała czy czasem nie zdarzyło się nic dodatkowego, że podejmuję taką decyzję... ja na wszystko zaprzeczałam. Zawsze mu powtarzałam, że zdrada to najgorsze co może być i że to nigdy bym nie wybaczyła, a sama co zrobiłam... Dręczą mnie wyrzuty sumienia, ale.... nie żałuję.
edit. tak dla jasności, nie przespałam się z tym znajomym , ale było przytulanie i buzi...(o zasadzie "nie rób tego czego bys nie chciala bym ja robił" nawet nie pomyślałam...), nie wiem czy mogłoby coś z tego być... po prostu go lubię, więc nie jest to takie uciekanie do innego od razu, ale czuję, że z tego obecnego nic już nie będzie, a on mnie błaga i mówi, że sam nie da rady.
Co robić...
Moim zdaniem szukasz u innego tego, czego nie masz w obecnym związku - stwarzasz sobie substytut, zastępstwo dla rzeczy, których nie masz z chłopakiem. A zobojętniałaś na jego traktowanie, bo emocjonalnie już od jakiegoś czasu z nim nie jesteś.
A co do tego, że już i tak było ciężko - to jakie są powody? Tylko zagranica? Bo domyślam się, że zaczęło być ciężko jeszcze przed wyjazdem - z jakiego powodu, jak on Cię traktował (piszesz o tym, że źle)?
Szkoda, że kłamałaś, kiedy pytał Cię, czy coś było - jesteś teraz na bardziej straconej pozycji, niż byłabyś, gdybyś była szczera.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."

Edytowane przez ulicznica
Czas edycji: 2012-11-01 o 17:37
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 17:41   #3791
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
Hej... cały dzień się zastanawiam czy się tu odezwać...
Bylam w związku przez prawie 5 lat. Dwa dni temu zerwałam z chłopakiem.
Do niego dopiero teraz dotarło co stracił i obiecuje mi poprawę.
Najgorsze jest jednak to, że ja nic już nie czuję.
Nie ruszają mnie jego piękne słowa, obietnice, a nawet łzy... Zero emocji.
Jesteśmy od 4 miesięcy za granicą. Bylo nam tu ciężko i zapewne to przyczyniło się w dużej mierze do takiego zwrotu akcji, ale analiując to co było w Polsce i jaki on dla mnie byl ja po prostu nie wierzę, że może być lepiej...
On nie przyjmuje do wiadomości tego, że chcę odejść, ale nie powiedziałam mu jednego.. otóż spotkałam się niedawno z pewnym chłopakiem, którego poznałam jakiś czas temu w samolocie i od tamtej pory pisaliśmy, pisaliśmy... aż się spotkaliśmy i ten spacer nie był tylko zwykłym spacerem...
To właśnie po tym zdarzeniu doszlo do mnie, że ja na prawdę nic nie czuję do człowieka z którym jestem już tyle lat...
Może to zauroczenie kimś nowym... nie wiem...
Dziś chyba powiem chłopakowi o tym co się zdarzyło, że spotkałam się z innym... może wtedy do niego dotrze. Najgorsze jest to, że w ratowanie naszego związku wtrąciła się jego mama, która strasznie mnie lubi... wczoraj wręcz mnie błagała, żebym dała mu jeszcze jedną szansę... ale jak ? skoro ja nie chcę? jest to dla mnie trudne... tym bardziej, że mieszkamy u jego siostry w domu. Jeśli mu powiem o tym co zaszło.. to będzie, że to moja wina, iż związek się rozpadł... jednak gdyby on inaczej mnie traktował to zapewne by do tego nie doszło. Przecież wina leży po obu stronach...
***
Nie wiem jak on zareaguje na to co mu powiem, ponieważ pytał mnie czy piszę z tym chłopakiem, czy się z nim spotkałam, jego mama mnie pytała czy czasem nie zdarzyło się nic dodatkowego, że podejmuję taką decyzję... ja na wszystko zaprzeczałam. Zawsze mu powtarzałam, że zdrada to najgorsze co może być i że to nigdy bym nie wybaczyła, a sama co zrobiłam... Dręczą mnie wyrzuty sumienia, ale.... nie żałuję.
edit. tak dla jasności, nie przespałam się z tym znajomym , ale było przytulanie i buzi...(o zasadzie "nie rób tego czego bys nie chciala bym ja robił" nawet nie pomyślałam...), nie wiem czy mogłoby coś z tego być... po prostu go lubię, więc nie jest to takie uciekanie do innego od razu, ale czuję, że z tego obecnego nic już nie będzie, a on mnie błaga i mówi, że sam nie da rady.
Co robić...
wiesz co wydaje mi się że hmm zauroczyłaś się tamtym chłopakiem i obecnego partnera po prostu odrzuciłaś bo tamten cie pociąga , dobrze się przy nim czujesz itp...
nie wiem jakie miałaś z nim relacje ale wiem że taka ucieczka do kogoś innego nowego na pewno nie pomoże ci a eksowi tym bardziej.
powinnaś z nim porozmawiać bo 5 lat to kupa czasu... a nie wierzę że tak z dnia na dzień przestałaś go kochać
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 17:43   #3792
eldziak
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 5
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Moim zdaniem szukasz u innego tego, czego nie masz w obecnym związku - stwarzasz sobie substytut, zastępstwo dla rzeczy, których nie masz z chłopakiem.
A co tego, że już i tak było ciężko - to jakie są powody? Tylko zagranica? Bo domyślam się, że zaczęło być ciężko jeszcze przed wyjazdem - z jakiego powodu?
W sumie masz rację, ale to chyba normalne, że chcę od osoby, która mnie kocha wsparcia, zrozumienia, czułości, a nie tylko naskakiwanie i pretensje o wszystko i o nic.

On jest typem domownika. Komputer i gry to jego raj. Ja wolę spacery, wycieczki, spotkać się od czasu do czasu ze znajomymi.
W Polsce przeszkadzało mi to, mówiłam mu o tym, ale chyba za mało, w końcu odpuściłam. Większość dni spędzaliśmy u niego w domu ja przed tv, a on przed kompem... na spacer nie było siły by go wyciągnąć. Jak była jakaś domówka szlam sama, bo on zawsze znajdywał jakiś głupi pretekst by zostać w domu, a ja siedziałam tam sama i musiałam odpowiadać na przykre pytania i tłumaczyć się za niego. Kiedy przyjechaliśmy tutaj on miał normalną pracę. Ja pracuję w domu - pilnuję jego siostreńca - w zamian nie musimy placić za pokój plus dosteję jeszcze parę groszy za to. On ciągle miał do mnie pretensje, że nie pracuje tyle co on, że nic nie robię... Nie raz padło "pakuj się i wypier***aj do Polski" i inne teksty... po których wieczorami chcialam tylko płakać w poduszkę. Ileż można to znosić ?

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
wiesz co wydaje mi się że hmm zauroczyłaś się tamtym chłopakiem i obecnego partnera po prostu odrzuciłaś bo tamten cie pociąga , dobrze się przy nim czujesz itp...
nie wiem jakie miałaś z nim relacje ale wiem że taka ucieczka do kogoś innego nowego na pewno nie pomoże ci a eksowi tym bardziej.
powinnaś z nim porozmawiać bo 5 lat to kupa czasu... a nie wierzę że tak z dnia na dzień przestałaś go kochać
ale to sie nie działo z dnia na dzień... od kąd tu jesteśmy było źle, a w Polsce byly tego przebłyski. Czy nie uważacie, że po prostu dopiero to sobie uświadomiłam ? Na prawde dziwię się, że tak wszystkie stanęłyście za nim murem. Tak był na swój sposób cudowny, przystojny ah i eh, ale nie traktował mnie dobrze od dlugiego czasu. Nawet bym sie pokusiła o stwierdzenie, że nasz związek był toksyczny z racji tego, że się blokujemy - wiadomo dużo się od niego dowiedziałam, mnóstwo wspaniałych wspomnień z tych lat, ale to nie wszystko...

Edytowane przez eldziak
Czas edycji: 2012-11-01 o 17:59
eldziak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:13   #3793
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
W sumie masz rację, ale to chyba normalne, że chcę od osoby, która mnie kocha wsparcia, zrozumienia, czułości, a nie tylko naskakiwanie i pretensje o wszystko i o nic.

On jest typem domownika. Komputer i gry to jego raj. Ja wolę spacery, wycieczki, spotkać się od czasu do czasu ze znajomymi.
W Polsce przeszkadzało mi to, mówiłam mu o tym, ale chyba za mało, w końcu odpuściłam. Większość dni spędzaliśmy u niego w domu ja przed tv, a on przed kompem... na spacer nie było siły by go wyciągnąć. Jak była jakaś domówka szlam sama, bo on zawsze znajdywał jakiś głupi pretekst by zostać w domu, a ja siedziałam tam sama i musiałam odpowiadać na przykre pytania i tłumaczyć się za niego. Kiedy przyjechaliśmy tutaj on miał normalną pracę. Ja pracuję w domu - pilnuję jego siostreńca - w zamian nie musimy placić za pokój plus dosteję jeszcze parę groszy za to. On ciągle miał do mnie pretensje, że nie pracuje tyle co on, że nic nie robię... Nie raz padło "pakuj się i wypier***aj do Polski" i inne teksty... po których wieczorami chcialam tylko płakać w poduszkę. Ileż można to znosić ?



ale to sie nie działo z dnia na dzień... od kąd tu jesteśmy było źle, a w Polsce byly tego przebłyski. Czy nie uważacie, że po prostu dopiero to sobie uświadomiłam ? Na prawde dziwię się, że tak wszystkie stanęłyście za nim murem. Tak był na swój sposób cudowny, przystojny ah i eh, ale nie traktował mnie dobrze od dlugiego czasu. Nawet bym sie pokusiła o stwierdzenie, że nasz związek był toksyczny z racji tego, że się blokujemy - wiadomo dużo się od niego dowiedziałam, mnóstwo wspaniałych wspomnień z tych lat, ale to nie wszystko...
Ja Cię nie atakuję, a wręcz rozumiem, bo miałam podobne zakończenie związku - tyle tylko, że nie pojawił się nikt inny interesujący.
Po prostu będąc z eksiem półtora miesiąca w Anglii wyobraziłam sobie, że jeśli tak jak tam miałoby wyglądać nasze wspólne mieszkanie ze sobą i życie, to ja tak nie chcę (podobny typ do Twojego - pojechał na wakacje i szukać pracy, skończyło się tak, że całymi dniami siedział w pokoju i czytał sobie internet), w końcu zaczęłam wszędzie sama wychodzić, bez niego, zostawiając go tam.
Z dnia na dzień byłam coraz bardziej nieszczęśliwa i samotna w tym związku.

Nie wiem, czy przyznawałabym mu się - żeby siebie czy jego bardziej jeszcze dobić? Po prostu bym to ucięła (obie relacje) i odpoczęła trochę zamiast rzucać w nowe związki nie dokończywszy starych spraw.
Jesteś jeszcze zagranicą, czy już w Polsce? Jak to teraz wygląda?
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:19   #3794
Blobby
Raczkowanie
 
Avatar Blobby
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Vancouver
Wiadomości: 382
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
A ja nie wiem co mam robić...JAk niektóre z was wiedza mój były napisał do mnie tydzien temu.Z jednej strony draznił mnie swoimi smsami ale przyznał ze popełnił błąd zostawiając mnie i ze teraz wie co stracił. ja mu odpisałam (w skrócie)ze trzeba wyciagnąć wnioski i żyć dalej.Od tamtej pory cisza z jego strony....nie rozumiem facetówskoro niby załuje to czemu nic nie robi??Samo sie nic nie zrobi. po co pisał skoro teraz znów ma mnie gdzies??Ale jest jeszcze coś. w niedziele jego kolega napisał mi żę organizują w tą sobote ognisko i bedzie cała stara ekipa(były) i czy przyjdę. Nie wiem czy to zbieg okoliczniści żę przez 3 miechy kompletnej ciszy nagle były sie odzywa a 3 dni pozniej jego kolega zaprasza mnie na ognisko.miałam zamiar na nie pojsc ale oczywiscie powinnam isc do pracy( moge nie isc ale jestem na okresie próbnym wiec wypada sie pojawic jesli mi zależy)i tu właśnie nie wiem co mam robić. poszłabym na to ognisko ale skoro były od tygodnia sie nie odzywa to ja nie mam zamiaru za nim latac i ryzykować utrata pracy..co wy kobitki byscie zrobiły w takiej sytuacjii?
Tak jakoś sądzę,może się mylę,ale faceci mają swoją naprawdę dużą,męską dumę,która najczęściej nie pozwala odezwać się mężczyźnie pierwszemu czy wyciągnąć ręki.Zobaczył,że w pewnym sensie dałaś mu takiego kosza,liczył na to,że zmiękniesz,mocniej ci zabije serce i popędzisz do niego,powiesz-aj kochanie nic się nie stało,wybaczam ci,możemy zacząć raz jeszcze.To co mu napisałaś po tym jak on napisał,ze popełnił bląd,po prostu strąciło go z piedestału i zatkało.
Blobby jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:23   #3795
ania230
Zakorzenienie
 
Avatar ania230
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 16 104
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
W sumie masz rację, ale to chyba normalne, że chcę od osoby, która mnie kocha wsparcia, zrozumienia, czułości, a nie tylko naskakiwanie i pretensje o wszystko i o nic.

On jest typem domownika. Komputer i gry to jego raj. Ja wolę spacery, wycieczki, spotkać się od czasu do czasu ze znajomymi.
W Polsce przeszkadzało mi to, mówiłam mu o tym, ale chyba za mało, w końcu odpuściłam. Większość dni spędzaliśmy u niego w domu ja przed tv, a on przed kompem... na spacer nie było siły by go wyciągnąć. Jak była jakaś domówka szlam sama, bo on zawsze znajdywał jakiś głupi pretekst by zostać w domu, a ja siedziałam tam sama i musiałam odpowiadać na przykre pytania i tłumaczyć się za niego. Kiedy przyjechaliśmy tutaj on miał normalną pracę. Ja pracuję w domu - pilnuję jego siostreńca - w zamian nie musimy placić za pokój plus dosteję jeszcze parę groszy za to. On ciągle miał do mnie pretensje, że nie pracuje tyle co on, że nic nie robię... Nie raz padło "pakuj się i wypier***aj do Polski" i inne teksty... po których wieczorami chcialam tylko płakać w poduszkę. Ileż można to znosić ?



ale to sie nie działo z dnia na dzień... od kąd tu jesteśmy było źle, a w Polsce byly tego przebłyski. Czy nie uważacie, że po prostu dopiero to sobie uświadomiłam ? Na prawde dziwię się, że tak wszystkie stanęłyście za nim murem. Tak był na swój sposób cudowny, przystojny ah i eh, ale nie traktował mnie dobrze od dlugiego czasu. Nawet bym sie pokusiła o stwierdzenie, że nasz związek był toksyczny z racji tego, że się blokujemy - wiadomo dużo się od niego dowiedziałam, mnóstwo wspaniałych wspomnień z tych lat, ale to nie wszystko...
ja jestes z nim nie szczęśliwa to krotka piłka weź swoje rzeczy i się wyprować i zacznij sama żyć i jemu tez pozwol i tyle moje zdania
__________________
To niemożliwe powiedział rozsądek to ryzykowne powiedziało doświadczenie to bezsensowne powiedziała duma mimo wszystko spróbuj powiedziało serce

11.06.2016 - Maja


15 kg do celu
ania230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 18:45   #3796
szarak
Rozeznanie
 
Avatar szarak
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: mazowieckie WG..
Wiadomości: 640
GG do szarak
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
otóż spotkałam się niedawno z pewnym chłopakiem, którego poznałam jakiś czas temu w samolocie i od tamtej pory pisaliśmy, pisaliśmy... aż się spotkaliśmy i ten spacer nie był tylko zwykłym spacerem...
czyli jak zwykle [to jakaś niepisana zasada kobiet (nie wszystkich oczywiście)].... mieliście problemy a TY kręciłaś za jego plecami, nie ma co miło z Twojej strony, lepiej powiedz mu szczerze wszystko i nie rań chłopaka i nie rób mu zbędnych nadzieii bo i tak już cierpi
__________________
;(
gsf 1250 bandit S (GT)
szarak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 19:03   #3797
eldziak
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 5
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Ja Cię nie atakuję, a wręcz rozumiem, bo miałam podobne zakończenie związku - tyle tylko, że nie pojawił się nikt inny interesujący.
Po prostu będąc z eksiem półtora miesiąca w Anglii wyobraziłam sobie, że jeśli tak jak tam miałoby wyglądać nasze wspólne mieszkanie ze sobą i życie, to ja tak nie chcę (podobny typ do Twojego - pojechał na wakacje i szukać pracy, skończyło się tak, że całymi dniami siedział w pokoju i czytał sobie internet), w końcu zaczęłam wszędzie sama wychodzić, bez niego, zostawiając go tam.
Z dnia na dzień byłam coraz bardziej nieszczęśliwa i samotna w tym związku.

Nie wiem, czy przyznawałabym mu się - żeby siebie czy jego bardziej jeszcze dobić? Po prostu bym to ucięła (obie relacje) i odpoczęła trochę zamiast rzucać w nowe związki nie dokończywszy starych spraw.
Jesteś jeszcze zagranicą, czy już w Polsce? Jak to teraz wygląda?
Anglia niszczy związki ? przebywamy właśnie w Uk...
Myślę, że najlepszym wyjściem będzie jeśli pojadę na jakiś czas do Polski.
Wtedy wiele sie wyjaśni...
Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
ja jestes z nim nie szczęśliwa to krotka piłka weź swoje rzeczy i się wyprować i zacznij sama żyć i jemu tez pozwol i tyle moje zdania
kiedy on mi na to nie powzwala... nie chciałabym uciekać po kryjomu, to takie dziecinne
Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
czyli jak zwykle [to jakaś niepisana zasada kobiet (nie wszystkich oczywiście)].... mieliście problemy a TY kręciłaś za jego plecami, nie ma co miło z Twojej strony, lepiej powiedz mu szczerze wszystko i nie rań chłopaka i nie rób mu zbędnych nadzieii bo i tak już cierpi
no ok, ale ja mówiłam o tych problemach, a on je olewał, myślał że nie będę w stanie powiedzieć mu, że to koniec. I teraz co ? nagle go olśniło, że mu tak zależy? rychło w czas...
eldziak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 19:18   #3798
lotta_983
Zakorzenienie
 
Avatar lotta_983
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: planeta Ziemia
Wiadomości: 4 843
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
W sumie masz rację, ale to chyba normalne, że chcę od osoby, która mnie kocha wsparcia, zrozumienia, czułości, a nie tylko naskakiwanie i pretensje o wszystko i o nic.

On jest typem domownika. Komputer i gry to jego raj. Ja wolę spacery, wycieczki, spotkać się od czasu do czasu ze znajomymi.
W Polsce przeszkadzało mi to, mówiłam mu o tym, ale chyba za mało, w końcu odpuściłam. Większość dni spędzaliśmy u niego w domu ja przed tv, a on przed kompem... na spacer nie było siły by go wyciągnąć. Jak była jakaś domówka szlam sama, bo on zawsze znajdywał jakiś głupi pretekst by zostać w domu, a ja siedziałam tam sama i musiałam odpowiadać na przykre pytania i tłumaczyć się za niego. Kiedy przyjechaliśmy tutaj on miał normalną pracę. Ja pracuję w domu - pilnuję jego siostreńca - w zamian nie musimy placić za pokój plus dosteję jeszcze parę groszy za to. On ciągle miał do mnie pretensje, że nie pracuje tyle co on, że nic nie robię... Nie raz padło "pakuj się i wypier***aj do Polski" i inne teksty... po których wieczorami chcialam tylko płakać w poduszkę. Ileż można to znosić ?



ale to sie nie działo z dnia na dzień... od kąd tu jesteśmy było źle, a w Polsce byly tego przebłyski. Czy nie uważacie, że po prostu dopiero to sobie uświadomiłam ? Na prawde dziwię się, że tak wszystkie stanęłyście za nim murem. Tak był na swój sposób cudowny, przystojny ah i eh, ale nie traktował mnie dobrze od dlugiego czasu. Nawet bym sie pokusiła o stwierdzenie, że nasz związek był toksyczny z racji tego, że się blokujemy - wiadomo dużo się od niego dowiedziałam, mnóstwo wspaniałych wspomnień z tych lat, ale to nie wszystko...
Myślę, że uświadomiłaś to sobie wcześniej, tylko jeszcze jakieś strzępki miłości i przywiązania się w Tobie tliły.
To, że ktoś stanął na Twojej drodze, to chyba dobry znak. Możesz w końcu poczuć, że należy Ci się szacunek i zainteresowanie, a nie lekceważenie i wysłuchiwanie chamskich odzywek. I jeszcze stosuje na Tobie szantaż emocjonalny w postaci rodziców. Na Twoim miejscu nie tłumaczyłabym się, już chyba dość prosiłaś i próbowałaś..
Kazał Ci wypierdalać? To co się teraz dziwi? Zrób to wedle jego życzenia.
__________________
http://www.pmiska.pl/
lotta_983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 19:43   #3799
ever_92
Zadomowienie
 
Avatar ever_92
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Dania
Wiadomości: 1 096
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

I tak nic nie czujesz, więc czego szukać... Stało się... Lepiej po 5 latach niż po 25... Wyprowadzaj się czym prędzej, nie patrz na poboczne rzeczy.
Nie kochasz go i już!!!
__________________
3.11.2014 Emily 52cm, 3,3kg
ever_92 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 19:45   #3800
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 065
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez lotta_983 Pokaż wiadomość
Myślę, że uświadomiłaś to sobie wcześniej, tylko jeszcze jakieś strzępki miłości i przywiązania się w Tobie tliły.
To, że ktoś stanął na Twojej drodze, to chyba dobry znak. Możesz w końcu poczuć, że należy Ci się szacunek i zainteresowanie, a nie lekceważenie i wysłuchiwanie chamskich odzywek. I jeszcze stosuje na Tobie szantaż emocjonalny w postaci rodziców. Na Twoim miejscu nie tłumaczyłabym się, już chyba dość prosiłaś i próbowałaś..
Kazał Ci wypierdalać? To co się teraz dziwi? Zrób to wedle jego życzenia.
Cenna trafna rada
Swoją drogą, widzę, że cenzorzy-moderatorzy zasnęli
Albo naprawdę nie ma problemu z przeklinaniem na forum, tylko ja się tak zawsze hamuję

Rodziców w ogóle nie bierz pod uwagę, uznaj po prostu, że są w tej sprawie przezroczyści i niech tacy zostaną.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 19:58   #3801
sadomasoto nie ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Blobby Pokaż wiadomość
Tak jakoś sądzę,może się mylę,ale faceci mają swoją naprawdę dużą,męską dumę,która najczęściej nie pozwala odezwać się mężczyźnie pierwszemu czy wyciągnąć ręki.Zobaczył,że w pewnym sensie dałaś mu takiego kosza,liczył na to,że zmiękniesz,mocniej ci zabije serce i popędzisz do niego,powiesz-aj kochanie nic się nie stało,wybaczam ci,możemy zacząć raz jeszcze.To co mu napisałaś po tym jak on napisał,ze popełnił bląd,po prostu strąciło go z piedestału i zatkało.
Wtedy byłam z siebie dumna a teraz miekne i chyba napisze do niego bo nie wytrzymam takiego zawieszenia. Jak mu tak pojechałam to on moze sie ju nigdy nie odezwac a ja nie chce dokonca zycia załować ze tak zrobiłam. a z drugiej strony wytrzymałam 3 miechy a teraz co?? romeo napisał i ma byc tak jak on sobie to wyobraził?Jejuuuuuu ja już naprawde nie wiem co mam robić . pierwszy raz od rozstania mam takie watpliwości..
sadomasoto nie ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 20:09   #3802
taktobywa
Rozeznanie
 
Avatar taktobywa
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 871
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Dziewczyny... Nie wiem co robić. Jestem od 9 miesięcy z moim A., na początku było idealnie, w ogóle historia poznania jak z bajki, pośród tłumu sobie mnie wyhaczył i tak dalej, chodziłam jak w skowronkach... Ale teraz jest okropnie. Ani ja ani on nie czujemy się szczęśliwi. Ja kończę liceum, ogólnie nie tylko przez niego moja chęć do życia jest w bardzo minimalnym stopniu. Kiedyś byłam żywa, uśmiechnięta, wesoła, szalona, a teraz bardzo się wyciszyłam i tak jakoś... otępiałam. Nie znoszę ludzi sztywnych, w ogóle z moją klasą mam kiepski kontakt, bo po prostu to nie to... Mam przyjaciółki, które są takie jak ja, czyli szalone i "pieprznięte" ale nie chodzę z nimi do klasy. Teraz jak pomyślę o wyjściu gdzieś - eee nie chce mi się, bez sensu, po co, w ogóle nie mam chęci na nic, totalnie. Chodzę do psychologa, ale to nie pomaga. Bardzo się zmieniłam przez te 9 miesięcy, w osobę smutną, zamkniętą w sobie, rzadko się śmiejącą... Nie rozumiem co się stało. I nic mnie zbytnio nie cieszy. Nie wiem co mam robić, jeśli chodzi ogólnie o moje życie i o mojego chłopaka. Nie wiem czy mam próbować to naprawiać, ale wiem, że problem tkwi we mnie (czasem ma ze mną armagedon), często płacze, a on jednak ciągle przy mnie jest. Co robić... Nie mam siły...
taktobywa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 21:42   #3803
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
A ja nie wiem co mam robić...JAk niektóre z was wiedza mój były napisał do mnie tydzien temu.Z jednej strony draznił mnie swoimi smsami ale przyznał ze popełnił błąd zostawiając mnie i ze teraz wie co stracił. ja mu odpisałam (w skrócie)ze trzeba wyciagnąć wnioski i żyć dalej.Od tamtej pory cisza z jego strony....nie rozumiem facetówskoro niby załuje to czemu nic nie robi??Samo sie nic nie zrobi. po co pisał skoro teraz znów ma mnie gdzies??Ale jest jeszcze coś. w niedziele jego kolega napisał mi żę organizują w tą sobote ognisko i bedzie cała stara ekipa(były) i czy przyjdę. Nie wiem czy to zbieg okoliczniści żę przez 3 miechy kompletnej ciszy nagle były sie odzywa a 3 dni pozniej jego kolega zaprasza mnie na ognisko.miałam zamiar na nie pojsc ale oczywiscie powinnam isc do pracy( moge nie isc ale jestem na okresie próbnym wiec wypada sie pojawic jesli mi zależy)i tu właśnie nie wiem co mam robić. poszłabym na to ognisko ale skoro były od tygodnia sie nie odzywa to ja nie mam zamiaru za nim latac i ryzykować utrata pracy..co wy kobitki byscie zrobiły w takiej sytuacjii?
I czemu Ty się dziwisz? Dałaś Mu jasno do zrozumienia tym co odpisałaś

w listopadzie ognisko

Jak Ci nie zależy na pracy, to idź na ognisko. Jednak w dzisiejszych czasach chybna praca ważniejsza, co? A jak się EKS oleje, a nie daj Bóg upokorzy na tym ognisku + stracisz pracę, co wtedy?

---------- Dopisano o 21:33 ---------- Poprzedni post napisano o 21:32 ----------

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
własnie ze ja zadaje sobie te same pytanie i kompletnie nie umiem na nie odpowiedzieć. tzn. zmieniam zdanie co kilka godzin :/ zostawił mnie bo przyszedł kryzys i kilka problemów sie nawarstwiło i tak wyszło. to była jego decyzja bylismy 3 lata razem. I chyba zrobie tak jak mówisz pojde do pracy i powiem ze mozna przełozyc na nstepny tydzien jesli pogoda pozwoli i ze załuje. jesli mu zalezy to niech coś zrobi ja nie moge sie tak poświecać na każde jego zawołanie bo on obudził sie po 3 miesiacach. I nie wiem czy bym, chciała z nim byc po tych 3 miesiacach ale mysle ze na tym ognisku wiele mogło by wyniknać albo w te albo w te i dlatego tak mi szkoda

---------- Dopisano o 13:46 ---------- Poprzedni post napisano o 13:40 ----------


dobra ja chciałbym pojsc ale akurat jak na złość mi ta praca wypadła i musze wybieraćboje sie tez ze tam pojde i sie rozczaruje
Sama sobie odpowiadasz na w/w przez Ciebie pytanie. To Ty masz wiedzieć, co będzie dla Ciebie lepsze

---------- Dopisano o 21:35 ---------- Poprzedni post napisano o 21:33 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Hehe, mi też się wydawało w swojej naiwności, że będę dręczona smsami, tym bardziej, że czytałam "nie chcę o Tobie zapomnieć" itp - minęły prawie 2 miesiące i chyba już zapomniał , bo jak chciałam umówić się na koleżeńskie piwo, to nie otrzymałam żadnej odpowiedzi - mimo, że był online
Ja raz z EKSem chciałam się spotkać, gdy On już "nową dziunię" obracał, (ale ja o tym jeszcze nie wiedziałam), to mi odp.: "że nie da rady, bo idzie do pracy" - być może i prawde pisał tego nie wiem, bo nie sprawdzam Jego grafiku

---------- Dopisano o 21:36 ---------- Poprzedni post napisano o 21:35 ----------

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
no własnie tego sie boje ze pojde na to ognisko a on nawet sie nie odezwie bo i tak moze byc. Jak mu bardzo zalezy to cos zrobi i tyle. pod koniec naszego zwiazku dla niego była ważniejsza praca niz ja
Chyba teraz dla Ciebie powinna się praca ważniejsza okazać Nie sądzisz?

---------- Dopisano o 21:37 ---------- Poprzedni post napisano o 21:36 ----------

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
słuchaj nie wiem jaką on ma pracę ale nie możecie tak mówić że praca była ważniejsza jak Ty . wiesz jak ciężko jest teraz o pracę ? myślę że wiesz więc takie stwierdzenie że praca była ważniejsza dla mnie jest tu nie namiejscu, a co chcesz żeby olał ją raz, drugi, trzeci wyleciał na bruk i co wtedy ? będziesz się szczęśliwsza że jesteś ważniejsza ? a on nie będzie miał z czego żyć ( może to za duże słowo, ale wiecie o co mi chodzi) wiesz że wtedy może być być gorzej , będzie się zamartwiał, popadał w problemy itp i co będzie lepiej ?

a wracając do tego co mu napisałas . hmm zrobiłaś to obojętnie " trzeba wyciągnąć wnioski i żyć dalej" to tak jakbyś już wyciągnęła wniostek z waszego związku, wg mnie to nie brzmiało zachęcająco wręcz obojętnie i odpychająco i TY się dziwisz ze on się nie odzywa po takiej wiadomości. ?? powiem CI z prerspektywy faceta na pewno nie skakał z radośći jak to czytał
Podpisuję się pod tą wypowiedzią

---------- Dopisano o 21:38 ---------- Poprzedni post napisano o 21:37 ----------

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
chodzi mi oto ze on wolał chodzic na nadgodziny niz mnie obaczyc wiecej niz raz w tygodniu. Idąc twoim tokiem rozumowania to ja teraz tez nie powinnam rezygnowac z pracy bo jest o nia trudno i własnie chyba tak zrobie
Chyba 97% społeczeństwa ma taki tok rozumowania w dzisiejszych czasach.

---------- Dopisano o 21:42 ---------- Poprzedni post napisano o 21:38 ----------

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
no widzisz czyli odpisał dokładnie tak jak pomyslałem ze mógł Ci odpisać, no prawdę napisał , przecież to on zchrzanił tak ? on zakończył ? może oczekuję ze dasz mu prostą z mostu odpowiedź czy chcesz zeby wrócił/próbował CIę znów zdobyć czy masz już go gdzieś, jesteście dorośli proponuję tak właśnie zrobić, wyjaśnić sobie co i jak i albo w tą albo w tamtą takie domyślanie się i szukanie rad każde z osobna do niczego nie prowadzi. wiem po sobie bo właśnie jestem na podobnym etapie tyle że Wy jeszcze pisaliście do siebie i możecie się spotkać (ognicho) a ja ... hm do mnie po prostu przestała się odzywać z dnia na dzień nie odierała tel, nie odp na smsy czy inne wiadomości, najazdu na dom przecież jej robił nie będę, więc wpadłem na pomysł napisania listu , i tak też zrobiłem , siedziałem chyba ze dwie godziny i napisałem, wysłałem pocztą i co dostałem tylko smsa że jest zaskoczona pozytywnie i dalej cisza
Wyluzuj, odpuść troche, a sama się odezwie. Daj Jej chwilę swobody i zastanowienia się.

A Wam o co poszło, bo ja raczej nie w temacie
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 21:42   #3804
sadomasoto nie ja
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Napisałam do niego i nie odpisał...o masakra zrobiłam z siebie debilke tylko. tyle czasu wytrzymałam i na co to wszystko...??nie rozumiem gościa po prostu nie czaje
sadomasoto nie ja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 22:09   #3805
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
nie wiem po prostu przestała.
jeśli mu zależy to myślę ze zrozumiał co stracił
nie wiem jak można w ogóle się kimś bawić, igrać z uczuciami itp to trzeba byś bardzo wyrachowanym lub po prostu nie mieć uczuć.
tak myśłę ze korona CI nie spadnie a wyjaśnisz sobie cała sprawę, i bedziesz miała jasność
czekać ... ja juz czekałem prawie miesiąć, więcej nie dam rady.
poza tym jest jeszcze spr z weselem, gdzie musze potwierdzić przyjście i nie wiem co zrobić. sam nie pójdę!
Zaprosisz jakoś koleżankę/kuzynkę.

---------- Dopisano o 21:45 ---------- Poprzedni post napisano o 21:44 ----------

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
układało, wszystko było ok, nawet bym nie pomyślał, co innego jakby powiedziała koniec to było by można zrozumieć a tu cisza, więc tym bardziej się zdziwiłem
teraz to juz nie wiem co ja jeszcze mogę zawarłem w liście parę pytań, no ale żadnej odpowiedzi nie dostałem (chyba że też listownie odp i jest w drodze) boję się wysłać smsa z zapytaniem czy się ustosunkuję/odpowie na mój list, bo będzie że się naprzykrzam albo naciskam na nią a ja nie chce zrobić złego wrażenia, widzisz jak facetowi zależy to zastanawia się po parę razy na każdym słowem ...
Takie jest życie - nie wiele możemy zdziałać w kwestii uczuć, bo do tego potrzeba dwóch serc

Głowa do góry - jak nie ta to inna

---------- Dopisano o 21:46 ---------- Poprzedni post napisano o 21:45 ----------

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
no cioekae czy moj eks sie zastanawia. JA bymchyba pojechałqa na twoim miejscu do niej , nie wytrzymałabym czegos takiego. tobie tez sie nalezy jakies słowo wyjasnienia. chyba ze ten list przyjdzieod niej faktycznie
Zależy w jakich okolicznościach powstała u nich ta cisza.

Szarak, a wy w innych miastach mieszkacie, czy jak, bo nie wiem

---------- Dopisano o 21:49 ---------- Poprzedni post napisano o 21:46 ----------

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
no trochę, ale to nie ma tu nic do rzeczy,
lat ,,, hmmm powyżej 23 , ja myślę ze w przedszkolu to jeszcze można tak robić
nie chce sie odpisać., ale chyba można po prostu napisać/powiedzieć np "słuchaj nic już z tego nie będzie, koniec " i tyle, przecież jesteśmy dorośli i da się to jakoś zrozumieć, bo przynajmniej ma się jasność a tak to jest nie wiadomo jak, nie wiadomo czy sie starać, myśleć zabiegać itp czy dać juz sobie spokój
Zapytaj prosto z mostu. Jak nic nie odpiszę to po 2-3 dniach, odpisz, że OK wg mnie zrobiłem co mogłeś, ale skoro Ty milczysz ja wiecznie czekać nie będę i see ya.

---------- Dopisano o 21:51 ---------- Poprzedni post napisano o 21:49 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
A co takiego oni korygują dla nas? Dostosowują się, kiedy to laski o coś proszą? Zakładają sweterek zamiast polara? Spełniają kaprysy, czy raczej częściej mają je w dupie? Bo moim zdaniem to drugie.

Jest chyba tylko jedna taka rzecz, którą byłabym skłonna korygować u faceta, gdyby wszystko inne mi pasowało - palenie. Zwyczajnie nie chciałabym się z kimkolwiek całować, gdyby palił, na szczęście do tej pory trafiałam na samych niepalących.
Ale spełniać kaprysy i rozkazy - bo masz się ubrać tak, a nie inaczej, nie podobasz mi się w dżinsach, załóż sukienkę? Never.
Mój w 60% spełniał moje prośby odnośnie wyglądu

Wg mnie ALWAYS A ja lubię jak facet mi mówi co Mu pasuje, a co nie i w czym wyglądam lepiej

---------- Dopisano o 21:56 ---------- Poprzedni post napisano o 21:51 ----------

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
Hej... cały dzień się zastanawiam czy się tu odezwać...
Bylam w związku przez prawie 5 lat. Dwa dni temu zerwałam z chłopakiem.
Do niego dopiero teraz dotarło co stracił i obiecuje mi poprawę.
Najgorsze jest jednak to, że ja nic już nie czuję.
Nie ruszają mnie jego piękne słowa, obietnice, a nawet łzy... Zero emocji.
Jesteśmy od 4 miesięcy za granicą. Bylo nam tu ciężko i zapewne to przyczyniło się w dużej mierze do takiego zwrotu akcji, ale analiując to co było w Polsce i jaki on dla mnie byl ja po prostu nie wierzę, że może być lepiej...
On nie przyjmuje do wiadomości tego, że chcę odejść, ale nie powiedziałam mu jednego.. otóż spotkałam się niedawno z pewnym chłopakiem, którego poznałam jakiś czas temu w samolocie i od tamtej pory pisaliśmy, pisaliśmy... aż się spotkaliśmy i ten spacer nie był tylko zwykłym spacerem...
To właśnie po tym zdarzeniu doszlo do mnie, że ja na prawdę nic nie czuję do człowieka z którym jestem już tyle lat...
Może to zauroczenie kimś nowym... nie wiem...
Dziś chyba powiem chłopakowi o tym co się zdarzyło, że spotkałam się z innym... może wtedy do niego dotrze. Najgorsze jest to, że w ratowanie naszego związku wtrąciła się jego mama, która strasznie mnie lubi... wczoraj wręcz mnie błagała, żebym dała mu jeszcze jedną szansę... ale jak ? skoro ja nie chcę? jest to dla mnie trudne... tym bardziej, że mieszkamy u jego siostry w domu. Jeśli mu powiem o tym co zaszło.. to będzie, że to moja wina, iż związek się rozpadł... jednak gdyby on inaczej mnie traktował to zapewne by do tego nie doszło. Przecież wina leży po obu stronach...
***
Nie wiem jak on zareaguje na to co mu powiem, ponieważ pytał mnie czy piszę z tym chłopakiem, czy się z nim spotkałam, jego mama mnie pytała czy czasem nie zdarzyło się nic dodatkowego, że podejmuję taką decyzję... ja na wszystko zaprzeczałam. Zawsze mu powtarzałam, że zdrada to najgorsze co może być i że to nigdy bym nie wybaczyła, a sama co zrobiłam... Dręczą mnie wyrzuty sumienia, ale.... nie żałuję.
edit. tak dla jasności, nie przespałam się z tym znajomym , ale było przytulanie i buzi...(o zasadzie "nie rób tego czego bys nie chciala bym ja robił" nawet nie pomyślałam...), nie wiem czy mogłoby coś z tego być... po prostu go lubię, więc nie jest to takie uciekanie do innego od razu, ale czuję, że z tego obecnego nic już nie będzie, a on mnie błaga i mówi, że sam nie da rady.
Co robić...
Skoro czujesz, że to nie to ODEJDŹ i nie rób nadzieji chłopakowi i sama się nie męcz, bo to bezsensu.

Wg mnie najpierw się wyprowadź, a później powiedz facetowi dlaczego i przyznaj się, że poznałaś innego, teraz to jest bardzo zły moment.

Odnośnie zdrady i tego pogrubionego to sama poległaś

---------- Dopisano o 22:00 ---------- Poprzedni post napisano o 21:56 ----------

Cytat:
Napisane przez ania230 Pokaż wiadomość
wiesz co wydaje mi się że hmm zauroczyłaś się tamtym chłopakiem i obecnego partnera po prostu odrzuciłaś bo tamten cie pociąga , dobrze się przy nim czujesz itp...
nie wiem jakie miałaś z nim relacje ale wiem że taka ucieczka do kogoś innego nowego na pewno nie pomoże ci a eksowi tym bardziej.
powinnaś z nim porozmawiać bo 5 lat to kupa czasu... a nie wierzę że tak z dnia na dzień przestałaś go kochać
Dokładnie.

Co to "ucieczki do innego - tego nowego" - tego nie można przewidzieć A nóż-widelec uda się jej.

Ale ona napisała, że już wcześniej nie było między nimi chemii (może nie dosłownie, ale napisała).

---------- Dopisano o 22:01 ---------- Poprzedni post napisano o 22:00 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Uważam, że powinnaś mu powiedzieć prawdę, spakować się i wyprowadzić od jego siostry. Już i tak przysparzasz mu tylko cierpień. Jeśli widzisz, że on nie ustaje w staraniach i angażuje w to rodzinę to chyba lepiej będzie go uświadomić. Niech się chłopak otrząśnie. Będzie go to bolało ale przynajmniej szybciej przestanie Cię kochać. Porozmawiaj z nim, daj mu odpowiedź na milion pytań jakimi Cię zasypie i odejdź.
Biedny facet
Nie dokońca chyba, bo ona coś wspominała, że coś nie halo w ich związku było.

---------- Dopisano o 22:03 ---------- Poprzedni post napisano o 22:01 ----------

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
W sumie masz rację, ale to chyba normalne, że chcę od osoby, która mnie kocha wsparcia, zrozumienia, czułości, a nie tylko naskakiwanie i pretensje o wszystko i o nic.

On jest typem domownika. Komputer i gry to jego raj. Ja wolę spacery, wycieczki, spotkać się od czasu do czasu ze znajomymi.
W Polsce przeszkadzało mi to, mówiłam mu o tym, ale chyba za mało, w końcu odpuściłam. Większość dni spędzaliśmy u niego w domu ja przed tv, a on przed kompem... na spacer nie było siły by go wyciągnąć. Jak była jakaś domówka szlam sama, bo on zawsze znajdywał jakiś głupi pretekst by zostać w domu, a ja siedziałam tam sama i musiałam odpowiadać na przykre pytania i tłumaczyć się za niego. Kiedy przyjechaliśmy tutaj on miał normalną pracę. Ja pracuję w domu - pilnuję jego siostreńca - w zamian nie musimy placić za pokój plus dosteję jeszcze parę groszy za to. On ciągle miał do mnie pretensje, że nie pracuje tyle co on, że nic nie robię... Nie raz padło "pakuj się i wypier***aj do Polski" i inne teksty... po których wieczorami chcialam tylko płakać w poduszkę. Ileż można to znosić ?



ale to sie nie działo z dnia na dzień... od kąd tu jesteśmy było źle, a w Polsce byly tego przebłyski. Czy nie uważacie, że po prostu dopiero to sobie uświadomiłam ? Na prawde dziwię się, że tak wszystkie stanęłyście za nim murem. Tak był na swój sposób cudowny, przystojny ah i eh, ale nie traktował mnie dobrze od dlugiego czasu. Nawet bym sie pokusiła o stwierdzenie, że nasz związek był toksyczny z racji tego, że się blokujemy - wiadomo dużo się od niego dowiedziałam, mnóstwo wspaniałych wspomnień z tych lat, ale to nie wszystko...


i pozwoliłaś sobie na takie teksty :/

Uroda to nie wszystko

---------- Dopisano o 22:05 ---------- Poprzedni post napisano o 22:03 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Ja Cię nie atakuję, a wręcz rozumiem, bo miałam podobne zakończenie związku - tyle tylko, że nie pojawił się nikt inny interesujący.
Po prostu będąc z eksiem półtora miesiąca w Anglii wyobraziłam sobie, że jeśli tak jak tam miałoby wyglądać nasze wspólne mieszkanie ze sobą i życie, to ja tak nie chcę (podobny typ do Twojego - pojechał na wakacje i szukać pracy, skończyło się tak, że całymi dniami siedział w pokoju i czytał sobie internet), w końcu zaczęłam wszędzie sama wychodzić, bez niego, zostawiając go tam.
Z dnia na dzień byłam coraz bardziej nieszczęśliwa i samotna w tym związku.

Nie wiem, czy przyznawałabym mu się - żeby siebie czy jego bardziej jeszcze dobić? Po prostu bym to ucięła (obie relacje) i odpoczęła trochę zamiast rzucać w nowe związki nie dokończywszy starych spraw.
Jesteś jeszcze zagranicą, czy już w Polsce? Jak to teraz wygląda?
Mnie się wydaje, że Ona jest zagranicą, bo wyraźnie o tym pisze

---------- Dopisano o 22:06 ---------- Poprzedni post napisano o 22:05 ----------

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
czyli jak zwykle [to jakaś niepisana zasada kobiet (nie wszystkich oczywiście)].... mieliście problemy a TY kręciłaś za jego plecami, nie ma co miło z Twojej strony, lepiej powiedz mu szczerze wszystko i nie rań chłopaka i nie rób mu zbędnych nadzieii bo i tak już cierpi
To działa w obie strony mój drogi

---------- Dopisano o 22:07 ---------- Poprzedni post napisano o 22:06 ----------

Cytat:
Napisane przez eldziak Pokaż wiadomość
Anglia niszczy związki ? przebywamy właśnie w Uk...
Myślę, że najlepszym wyjściem będzie jeśli pojadę na jakiś czas do Polski.
Wtedy wiele sie wyjaśni...

kiedy on mi na to nie powzwala... nie chciałabym uciekać po kryjomu, to takie dziecinne

no ok, ale ja mówiłam o tych problemach, a on je olewał, myślał że nie będę w stanie powiedzieć mu, że to koniec. I teraz co ? nagle go olśniło, że mu tak zależy? rychło w czas...
A co z tamtym nowo poznanym chłopakiem?

---------- Dopisano o 22:08 ---------- Poprzedni post napisano o 22:07 ----------

Cytat:
Napisane przez lotta_983 Pokaż wiadomość
Myślę, że uświadomiłaś to sobie wcześniej, tylko jeszcze jakieś strzępki miłości i przywiązania się w Tobie tliły.
To, że ktoś stanął na Twojej drodze, to chyba dobry znak. Możesz w końcu poczuć, że należy Ci się szacunek i zainteresowanie, a nie lekceważenie i wysłuchiwanie chamskich odzywek. I jeszcze stosuje na Tobie szantaż emocjonalny w postaci rodziców. Na Twoim miejscu nie tłumaczyłabym się, już chyba dość prosiłaś i próbowałaś..
Kazał Ci wypierdalać? To co się teraz dziwi? Zrób to wedle jego życzenia.


"To, że ktoś stanął na Twojej drodze, to chyba dobry znak". - szybciej zapomnisz o tym co było i poczujesz się na nowo szczęśliwa

---------- Dopisano o 22:09 ---------- Poprzedni post napisano o 22:08 ----------

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
Wtedy byłam z siebie dumna a teraz miekne i chyba napisze do niego bo nie wytrzymam takiego zawieszenia. Jak mu tak pojechałam to on moze sie ju nigdy nie odezwac a ja nie chce dokonca zycia załować ze tak zrobiłam. a z drugiej strony wytrzymałam 3 miechy a teraz co?? romeo napisał i ma byc tak jak on sobie to wyobraził?Jejuuuuuu ja już naprawde nie wiem co mam robić . pierwszy raz od rozstania mam takie watpliwości..
Chyba lepiej siedź cicho i nic nie rób!!
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 22:15   #3806
Kornelciaczek
Wtajemniczenie
 
Avatar Kornelciaczek
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 2 927
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez taktobywa Pokaż wiadomość
Dziewczyny... Nie wiem co robić. Jestem od 9 miesięcy z moim A., na początku było idealnie, w ogóle historia poznania jak z bajki, pośród tłumu sobie mnie wyhaczył i tak dalej, chodziłam jak w skowronkach... Ale teraz jest okropnie. Ani ja ani on nie czujemy się szczęśliwi. Ja kończę liceum, ogólnie nie tylko przez niego moja chęć do życia jest w bardzo minimalnym stopniu. Kiedyś byłam żywa, uśmiechnięta, wesoła, szalona, a teraz bardzo się wyciszyłam i tak jakoś... otępiałam. Nie znoszę ludzi sztywnych, w ogóle z moją klasą mam kiepski kontakt, bo po prostu to nie to... Mam przyjaciółki, które są takie jak ja, czyli szalone i "pieprznięte" ale nie chodzę z nimi do klasy. Teraz jak pomyślę o wyjściu gdzieś - eee nie chce mi się, bez sensu, po co, w ogóle nie mam chęci na nic, totalnie. Chodzę do psychologa, ale to nie pomaga. Bardzo się zmieniłam przez te 9 miesięcy, w osobę smutną, zamkniętą w sobie, rzadko się śmiejącą... Nie rozumiem co się stało. I nic mnie zbytnio nie cieszy. Nie wiem co mam robić, jeśli chodzi ogólnie o moje życie i o mojego chłopaka. Nie wiem czy mam próbować to naprawiać, ale wiem, że problem tkwi we mnie (czasem ma ze mną armagedon), często płacze, a on jednak ciągle przy mnie jest. Co robić... Nie mam siły...
Chyba masz odpowiedź - skoro oboje nie jesteście szczęsliwi to po co być razem?

Zmień psychologa.

Odpuść sobie, masz dopiero 19 lat... Jeszcze nie raz się zakochasz, zajmij się teraz przygotowaniami do matury, itp.

---------- Dopisano o 22:15 ---------- Poprzedni post napisano o 22:12 ----------

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
Napisałam do niego i nie odpisał...o masakra zrobiłam z siebie debilke tylko. tyle czasu wytrzymałam i na co to wszystko...??nie rozumiem gościa po prostu nie czaje
Chyba za późno Ci odpisałam :/
Kornelciaczek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 22:56   #3807
milka8686
Zadomowienie
 
Avatar milka8686
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 441
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez Kornelciaczek Pokaż wiadomość


Chyba za późno Ci odpisałam :/
następnym razem jak ktos wpadnie na jakiś pomysł powinien poczekać na ogólnowątkowe głosowanie za lub przeciw

Sadomaso, myślę, że nic złego się nie stało... Trudno, sms poszedł, wyluzuj, zen teraz już nic nie rób
milka8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-01, 23:05   #3808
szarak
Rozeznanie
 
Avatar szarak
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: mazowieckie WG..
Wiadomości: 640
GG do szarak
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

odpiszę jutro jak będę miał chwile bo dziś niestety nie wytrzymałem juz i dałem się ponieść tzn namówić na topienie smutków w alk , tak wiem że sie tego nie robi bo smutki potrafią pływać ale jednak już nie dałem rady , niby mógłbym pisać teraz bo czy trzeźwy czy pijany to myśłę tak samo ale nie mam już siły zwłaszcza że muszę wstać o 4 także dobrej nocy . przepraszam.
__________________
;(
gsf 1250 bandit S (GT)
szarak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-02, 08:35   #3809
Onnaa88
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
odpiszę jutro jak będę miał chwile bo dziś niestety nie wytrzymałem juz i dałem się ponieść tzn namówić na topienie smutków w alk , tak wiem że sie tego nie robi bo smutki potrafią pływać ale jednak już nie dałem rady , niby mógłbym pisać teraz bo czy trzeźwy czy pijany to myśłę tak samo ale nie mam już siły zwłaszcza że muszę wstać o 4 także dobrej nocy . przepraszam.
Ja pije w dużych ilościach od lutego,czyli od tego momentu gdy zostawił mnie mój ex po 8 latach.Nie zanosi sie na to żeby było inaczej i żebym przestała pic.Alkohol daje mi trochę szczęścia i wtedy zapominam ze zostałam sama,ze czekają mnie pierwsze samotne Święta,Sylwester,Walentyn ki.
Wakacje jakoś sama przetrwalam wiec i to tez dam radę.Tylko gdy spędzi sie Sylwestra z samymi parami praktycznie i położy sie do łóżka samemu to jednak trochę smutno
Próbuje do tej nowej sytuacji sie przyzwyczaić ale straszna pustka po byłym została
A zaufać drugiemu facetowi już nie potrafię
Onnaa88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-02, 09:09   #3810
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 437
GG do paputek00
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV

Ale się rozpisaliście!

Cytat:
Napisane przez sadomasoto nie ja Pokaż wiadomość
Napisałam do niego i nie odpisał...o masakra zrobiłam z siebie debilke tylko. tyle czasu wytrzymałam i na co to wszystko...??nie rozumiem gościa po prostu nie czaje
A co napisałaś? Może zwleka z odpowiedzią... wiesz, duma faceta nie pozwoli mu odpisać w przeciągu 10 min. Zresztą jak nie odpisze to będziesz miała jak na dłoni, że ta jego tęsknota to tylko chwilowy kaprys.

Cytat:
Napisane przez szarak Pokaż wiadomość
odpiszę jutro jak będę miał chwile bo dziś niestety nie wytrzymałem juz i dałem się ponieść tzn namówić na topienie smutków w alk , tak wiem że sie tego nie robi bo smutki potrafią pływać ale jednak już nie dałem rady , niby mógłbym pisać teraz bo czy trzeźwy czy pijany to myśłę tak samo ale nie mam już siły zwłaszcza że muszę wstać o 4 także dobrej nocy . przepraszam.
Najgorzej kiedy nie można sobie zamknąć tego okresu, bo przez brak rozmowy zamykającej związek cały czas robimy sobie nadzieję. Na Twoim miejscu podjęłabym jakieś działanie - zapytaj czy dostaniesz odpowiedź na list.

Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
Ja pije w dużych ilościach od lutego,czyli od tego momentu gdy zostawił mnie mój ex po 8 latach.Nie zanosi sie na to żeby było inaczej i żebym przestała pic.Alkohol daje mi trochę szczęścia i wtedy zapominam ze zostałam sama,ze czekają mnie pierwsze samotne Święta,Sylwester,Walentyn ki.
Wakacje jakoś sama przetrwalam wiec i to tez dam radę.Tylko gdy spędzi sie Sylwestra z samymi parami praktycznie i położy sie do łóżka samemu to jednak trochę smutno
Próbuje do tej nowej sytuacji sie przyzwyczaić ale straszna pustka po byłym została
A zaufać drugiemu facetowi już nie potrafię
Po tym zerwaniu pół roku temu też dość mocno się alkoholizowałam, ale szybko zrozumiałam że na kacu jest jeszcze gorzej Teraz, już w ogóle nie piję, bo na % włącza mi się myślenie o M. i łapię doła... nawet wsród ludzi.
Też przerażają mnie święta. W zeszłym roku wszystko było takie piękne i rodzinne... kupowaliśmy choinkę, piekliśmy pierniki, oglądaliśmy filmy w z kakao w dłoni - to był jeden z najlepszych okresów jakie mieliśmy i na samą myśl że w tym roku będę w tym mieszkaniu sama przechodzą mnie dreszcze.


A ja wczoraj spotkałam się z przyjacielem, który też niedawno rozstał się z dziewczyną. Ma 33 lata, długo mieszkali ze sobą ale rozstali się w zgodzie. Od czasu do czasu się widują, on pomaga jej w wielu kwestiach i dalej za nią tęskni ale jasno powiedział, że mimo iż teraz się dogadują i na spotkaniach jest dużo lepiej niż kiedy byli razem to nie myśli o zejściu się, bo to co mieli już minęło. Myślę że wielu naszych EXów tak myśli - nawet jeśli się z nami kontaktują czy trzymają nas blisko to nie oznacza że będą chcieli wrócić.

Sorki jeśli napisalam jakoś chaotycznie ale usypiam w pracy po 3 godzinach snu
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:28.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.