|
|
#4411 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
__________________
People always leave and they never come back to me
|
|
|
|
#4412 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 416
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Może to coś przełamie i w końcu normalnie porozmawiamy i dowiem się, co tak naprawdę się stało...
|
|
|
|
|
#4413 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
|
|
|
|
#4414 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
|
|
|
|
#4415 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Ach, niepotrzebnie weszlam na stare zapiski wiadomosci.
Taka zolc mnie zalewa teraz .... ![]() Mam tyle nienawisci w sobie !!! ---------- Dopisano o 22:57 ---------- Poprzedni post napisano o 22:42 ---------- Wlasnie sie poplakalam z bezsilnosci i bolu i rozpaczy ![]() Nie chce by moje zycie tak wygladalo. To wegetacja. |
|
|
|
#4416 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 159
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Też jestem dzisiaj zła. Tydzień temu mnie zostawił. Bo przeszłość go dopadła i musi się z nią sam uporać. Zależy mu na mnie, ale nie może ze mną być. Ach... nie znoszę tego niedomknięcia. Tego milczenia. Tego, jak tę sprawę załatwił...
__________________
„K: Chodzi o to, żeby kobieta czuła, że jest bytem odrębnym od mężczyzny, że będąc sama, istnieje tak samo intensywnie, bez żadnej wątpliwości”. |
|
|
|
#4417 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Lepiej nie czytac starych wiadomosci i sie nie katowac
__________________
People always leave and they never come back to me
|
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#4418 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 416
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
|
|
|
|
|
#4419 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
Widzisz, caly problem w tym ze ja robie cala mase rzeczy dobrych dla mnie. Naprawde. Nigdy tez nie uzaleznialam wlasnego szczescia od faceta. Zawsze bylam raczej niezalezna osoba. Byc moze dlatego tak zle to znosze, bo mimo, ze robie duzo by bylo lepiej to z dramatycznie, zmienilo sie na beznadziejnie. Wiem, to i tak sukces ale psychicznie i emocjonalnie nie umiem sobie poradzic. Wciaz nie sypiam po nocach. Ponownie zaczelam sie uczyc, dodatkowo zapisalam sie na kursy, oprocz tego zaczelam beznadziejnie bezprzyszlosciowa prace tylko po to by zajac sie wreszcie soba i sobie pomoc. Ale to wszystko nie pomaga, jestem tylko fizycznie zmeczona coraz bardziej Wychodze ze znajomymi na spotkania, imprezy. Usmiecham sie a w duszy wyje . Dlatego pisalam ze to wegetacja. Ten bol, rozgoryczenie to nie do zniesienia. Nie moge sobie wybaczyc ze go wciaz kocham. Nienawidze jego i siebie przez to. |
|
|
|
|
#4420 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Tutaj chyba tylko czas moze pomoc.
__________________
People always leave and they never come back to me
|
|
|
|
#4421 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 416
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
|
|
|
|
|
#4422 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 159
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Tak, pogrążmy się w tej beznadziei
__________________
„K: Chodzi o to, żeby kobieta czuła, że jest bytem odrębnym od mężczyzny, że będąc sama, istnieje tak samo intensywnie, bez żadnej wątpliwości”. |
|
|
|
#4423 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 416
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Ja się bynajmniej nie pogrążam
Ale chyba można czasem wylać swoje żale.
|
|
|
|
#4424 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Ty chyba jedna z tych twardszych
__________________
People always leave and they never come back to me
|
|
|
|
#4425 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 159
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Pewnie, że można wylać - nawet jest to wskazane
__________________
„K: Chodzi o to, żeby kobieta czuła, że jest bytem odrębnym od mężczyzny, że będąc sama, istnieje tak samo intensywnie, bez żadnej wątpliwości”. |
|
|
|
#4426 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Gorzko tutaj.
Wiadomości: 481
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Albo w siebie cos wlać he
__________________
People always leave and they never come back to me
|
|
|
|
#4427 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 416
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Po prostu zaczęłam widzieć pozytywne strony tego rozstania. I jestem zdania, że wszystko dzieje się po coś. U mnie stało się tak, bo musiał ktoś w końcu wylać na mnie wiadro zimnej wody, żebym zaczęła się leczyć Zobaczymy tylko czy życie zaplanowało jedynie przerwę w moim związku, czy może postawi na mojej drodze kogoś nowego, jeszcze lepszego niż mój eks. Aż jestem ciekawa, co się wydarzy
|
|
|
|
#4428 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 205
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Nie da sie byc twardym caly czas. Kiedys musi sie to wszystko wydostac na zewnatrz.
|
|
|
|
#4429 |
|
MUSEarka
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Rivia
Wiadomości: 10 422
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Weźcie mnie zlinczujcie
__________________
Muse 21.08.2010 Kraków CLMF 28.08.2011 Reading Festival 23.11.2012 Łódź 14.07.2013 Berlin 14.06.2015 Warszawa OWF 21.08.2016 Kraków LMF 22.06.2019 Kraków |
|
|
|
#4430 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 441
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
![]() ale nieźle Cię porobił :/
|
|
|
|
|
#4431 |
|
MUSEarka
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Rivia
Wiadomości: 10 422
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Ehh.. faktycznie.. Taki kocioł mam w głowie. Na pewno jeszcze jakieś uczucie do niego żywię. Ostatnio jak zapytał się mnie, czy zależy mi na nas to zupełnie nie wiedziałam co odpowiedzieć..
__________________
Muse 21.08.2010 Kraków CLMF 28.08.2011 Reading Festival 23.11.2012 Łódź 14.07.2013 Berlin 14.06.2015 Warszawa OWF 21.08.2016 Kraków LMF 22.06.2019 Kraków |
|
|
|
#4432 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 441
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
z tego co mi się wydaje to on trochę celowo Ci miesza w głowie
trochę tak jakby trzymał Cię jako wyjście awaryjne ale mogę się mylic
|
|
|
|
#4433 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
cytat na dziś i to chyba powinno być gdzieś w widocznym miejscu
Nie pozwól, żeby ktoś był Twoim priorytetem, gdy sama godzisz się być jego opcją. -Sherry Argov
__________________
|
|
|
|
#4434 | |
|
MUSEarka
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Rivia
Wiadomości: 10 422
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Cytat:
__________________
Muse 21.08.2010 Kraków CLMF 28.08.2011 Reading Festival 23.11.2012 Łódź 14.07.2013 Berlin 14.06.2015 Warszawa OWF 21.08.2016 Kraków LMF 22.06.2019 Kraków |
|
|
|
|
#4435 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Przed chwilą zakończyliśmy z eksem "spotkanie"
Wymknął się właśnie ode mnie po cichu na autobus nocny - moja matka uznałaby mnie za puszczalską gdyby wiedziała Wiedziałam w sumie, że tak się właśnie skończy, ale nie żałuję, on też nie. Najważniejsze, żeby nikt teraz nie roił sobie powrotów tylko na podstawie udanego seksu.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." |
|
|
|
#4436 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 6 162
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Wiecie, co było moim problemem? To, że widziałam, że nie jest tak, jak sądziłam że będzie, jak powinno być. Założyłam sobie na początku, że tylko w takim wypadku wrócę do niego, gdyby o to mu chodziło. A później cały czas obniżałam poprzeczkę tych swoich wymagan czy jak to nazwać... Czułam się źle z tym, bardzo źle. Nie wierzyłam mu, choć on mówił, przekonywał (i okazało się kłamstwem - w tak ważnej sprawie). Mimo to nie potrafiłam odejść, nie potrafiłam powiedzieć "stop", a przecież męczyłam samą siebie. Szczęśliwa "bywałam". Tylko bywałam... Na dodatek widziałam często, że on nie jest już tym, kim był powiedzmy 2 lata temu, albo chociażby rok temu. Był już inny... Czasem miałam wrażenie, że próbuje sobie przypomnieć, jaki był kiedyś i "grał". A może to tylko moje wymysły...
Tylko gdybym odeszła, bo nie obniżyłam poprzeczki, to czy bym się ciągle nie zastanawiała, nie załowała, że mogłam nie rezygnować? Wiem jedno- na pewno bym tak nie cierpiała jak teraz... ![]() Wtedy nie wiedziałabym, co się wydarzyło, nie znałabym go z takich stron, z jakich teraz poznałam... Teraz się nim brzydzę.W każdym bądź razie dziś wiem, że nie znałam tego człowieka. Zmienił się bardzo odkąd się spotkaliśmy po tej przerwie, a pod koniec związku (w zeszłym roku) jestem pewna, że już nie czuł do mnie zbyt wiele. Skoro przeleciał inną w miesiąc po rozstaniu? Na dodatek dziś miałam wątpliwą przyjemnośc rozmawiać z nim przez tel. Dziewczyny, ja nie wiem kim on jest. Na prawdę. Gdybyście słyszały jak on się zachowywał, co mówił... Ja rozmawiałam rzeczowo, a on traktował mnie jak śmiecia. Nie mogę w to uwierzyć, jaki byl jeszcze ok miesiąc temu, a jaki teraz. To wszystko było ogromnym kłamstwem Sądziłam, że jak się to wydało (że spał z inną, kiedy nie byliśmy razem), to zachowa się inaczej...Przeprosi... A on nic, wierzycie? On jeszcze darł się do mnie... Nie wiem, czy był pijany, czy palił, ale chyba nie. Po prostu aż mnie takie gorąco oblało, nie potrafiłam w to uwierzyć, że ja z tym człowiekiem dzieliłam tyle lat... Ja powiedziałam, że "jak mogłeś coś takiego zrobić??! W miesiąc po naszym rozstaniu? Jak mogłeś patrzeć mi w oczy i wiedzieć, co zrobiłeś, kłamać, że tak nie było?" i dodałam, czy nie ma honoru, że tak się zachowuje po tym, kiedy to się wydało...A on do mnie tekst "i dobrze" . (że się niby wydało?). To jest dzieciak po prostu, nie facet, tylko dzieciak. Ucieka od problemów, od konsekwencji. Woli jak jest zawsze "milusio", bo jak nie jest, to już by spieprzał najchętniej, albo szedl z kolegą na parę piwek (albo trawę - kiedyś tak nie palił...).Moja mama nawet powiedziała, że to dupa nie facet, że dzieciak, że co on o miłości wie, że nie chciałaby go spotkać bo aż jej się dziwnie zrobi, że tak postępował. A po tym dziś jak jej powiedziałam jak mnie potraktował, to powiedziała, że to śmieć a nie człowiek. A z jej ust nie padają takie słowa na co dzień Jeszcze miesiąc temu kwiatka jej przynosił i przepraszał, że się kłociliśmy u mnie w domu i mama się zdenerwowała. A teraz okazał się kimś takim...
Edytowane przez 1049fcf7f74b9bbd9e896b064bc98e90e22ff320_640d1602d9fab Czas edycji: 2012-11-08 o 04:22 |
|
|
|
#4437 | ||
|
Rozeznanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
dokładnie, próbowałem "posprzątać" tel trochę i nie dałem rady zajrzeć w tamte zakamarki wiadomości ... podobnie z innymi wiadomościami.
---------- Dopisano o 06:33 ---------- Poprzedni post napisano o 06:31 ---------- Cytat:
i nigdy nie zgodzę się że jestem "opcją" ---------- Dopisano o 06:34 ---------- Poprzedni post napisano o 06:33 ---------- Cytat:
__________________
;( gsf 1250 bandit S (GT)
|
||
|
|
|
#4438 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 10 677
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
[1=1049fcf7f74b9bbd9e896b0 64bc98e90e22ff320_640d160 2d9fab;37493717]Wiecie, co było moim problemem? To, że widziałam, że nie jest tak, jak sądziłam że będzie, jak powinno być. Założyłam sobie na początku, że tylko w takim wypadku wrócę do niego, gdyby o to mu chodziło. A później cały czas obniżałam poprzeczkę tych swoich wymagan czy jak to nazwać... Czułam się źle z tym, bardzo źle. Nie wierzyłam mu, choć on mówił, przekonywał (i okazało się kłamstwem - w tak ważnej sprawie). Mimo to nie potrafiłam odejść, nie potrafiłam powiedzieć "stop", a przecież męczyłam samą siebie. Szczęśliwa "bywałam". Tylko bywałam... Na dodatek widziałam często, że on nie jest już tym, kim był powiedzmy 2 lata temu, albo chociażby rok temu. Był już inny... Czasem miałam wrażenie, że próbuje sobie przypomnieć, jaki był kiedyś i "grał". A może to tylko moje wymysły...
Tylko gdybym odeszła, bo nie obniżyłam poprzeczki, to czy bym się ciągle nie zastanawiała, nie załowała, że mogłam nie rezygnować? Wiem jedno- na pewno bym tak nie cierpiała jak teraz... ![]() Wtedy nie wiedziałabym, co się wydarzyło, nie znałabym go z takich stron, z jakich teraz poznałam... Teraz się nim brzydzę.W każdym bądź razie dziś wiem, że nie znałam tego człowieka. Zmienił się bardzo odkąd się spotkaliśmy po tej przerwie, a pod koniec związku (w zeszłym roku) jestem pewna, że już nie czuł do mnie zbyt wiele. Skoro przeleciał inną w miesiąc po rozstaniu? Na dodatek dziś miałam wątpliwą przyjemnośc rozmawiać z nim przez tel. Dziewczyny, ja nie wiem kim on jest. Na prawdę. Gdybyście słyszały jak on się zachowywał, co mówił... Ja rozmawiałam rzeczowo, a on traktował mnie jak śmiecia. Nie mogę w to uwierzyć, jaki byl jeszcze ok miesiąc temu, a jaki teraz. To wszystko było ogromnym kłamstwem Sądziłam, że jak się to wydało (że spał z inną, kiedy nie byliśmy razem), to zachowa się inaczej...Przeprosi... A on nic, wierzycie? On jeszcze darł się do mnie... Nie wiem, czy był pijany, czy palił, ale chyba nie. Po prostu aż mnie takie gorąco oblało, nie potrafiłam w to uwierzyć, że ja z tym człowiekiem dzieliłam tyle lat... Ja powiedziałam, że "jak mogłeś coś takiego zrobić??! W miesiąc po naszym rozstaniu? Jak mogłeś patrzeć mi w oczy i wiedzieć, co zrobiłeś, kłamać, że tak nie było?" i dodałam, czy nie ma honoru, że tak się zachowuje po tym, kiedy to się wydało...A on do mnie tekst "i dobrze" . (że się niby wydało?). To jest dzieciak po prostu, nie facet, tylko dzieciak. Ucieka od problemów, od konsekwencji. Woli jak jest zawsze "milusio", bo jak nie jest, to już by spieprzał najchętniej, albo szedl z kolegą na parę piwek (albo trawę - kiedyś tak nie palił...).Moja mama nawet powiedziała, że to dupa nie facet, że dzieciak, że co on o miłości wie, że nie chciałaby go spotkać bo aż jej się dziwnie zrobi, że tak postępował. A po tym dziś jak jej powiedziałam jak mnie potraktował, to powiedziała, że to śmieć a nie człowiek. A z jej ust nie padają takie słowa na co dzień Jeszcze miesiąc temu kwiatka jej przynosił i przepraszał, że się kłociliśmy u mnie w domu i mama się zdenerwowała. A teraz okazał się kimś takim...[/QUOTE]Trzymaj się jakoś A mój ex w końcu mi odpisał... Kurde czasem to chciałabym żeby nasz związek skończył się inaczej... Nie wiem jakąś kłótnią, żeby zrobił mi jakąś przykrość, itp... A on po prostu urwał kontakt, jakieś brednie napisał w smsie i tyle... Może gdyby stało się coś radykalnego przed rozstaniem zadziałało by to na mnie jak zimny kubeł wody wylanej na głowe, a tak same niedomówienia, wątpliwości... Najgorsze jest to, że gdy spotkaliśmy się ostatnio miałam ochote rzucić się na niego, on na mnie też... Nadal patrzył na mnie tak samo, uśmiechał się identycznie... nasze pożądanie względem siebie chyba nigdy nie umrze ![]() ---------- Dopisano o 07:58 ---------- Poprzedni post napisano o 07:57 ---------- Cytat:
![]() ![]() No nie wiem moja droga, teraz to chyba będziesz męczona nagminnie |
|
|
|
|
#4439 |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
ulicznica - naprawdę wierzysz, że teraz będzie spokój?
Seks z eks który marudzi o powrót to...już lepiej wyrwać kogoś na jedną noc.mesarka - a Ty jesteś kolejna, której wciąż mało poniżeń, ja nie wiem, lubisz to, czy jak?
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
#4440 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 808
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXIV
Eh...ciężko mi na sercu.
Przez zaciśnięte gardło i żołądek spadło mi od poniedziałku 2kg. Już mogę trochę więcej jeść, ale to nie to. Wczoraj mój były (matko jak to brzmi) zgrywał sobie zdjęcia na których on jest i te na których my jesteśmy razem, bo przez 5 lat sporo się tego nazbierało. Jeszcze tego tak nie odczuwam, ale prawdziwe łkanie zacznie się dopiero gdy się z nim pożegnam i zamknę za sobą drzwi. Nie wiem czy dobrze robię, ale tłumacze sobie to rozstanie tym,że skoro się rozstaliśmy to nie byliśmy sobie pisani, a jeśli jednak jesteśmy sobie pisani, a potrzeba mu czasu to się jednak znajdziemy. Na zewnątrz staram się tego nie pokazywać(chociaż nie zawsze mi to wychodzi) ale w środku serce mi krwawi. ---------- Dopisano o 09:24 ---------- Poprzedni post napisano o 09:19 ---------- A mój ex w końcu mi odpisał... Kurde czasem to chciałabym żeby nasz związek skończył się inaczej... Nie wiem jakąś kłótnią, żeby zrobił mi jakąś przykrość, itp... A on po prostu urwał kontakt, jakieś brednie napisał w smsie i tyle... Może gdyby stało się coś radykalnego przed rozstaniem zadziałało by to na mnie jak zimny kubeł wody wylanej na głowe, a tak same niedomówienia, wątpliwości... Nie znoszę takich niedomówień. Rozstając sie z pierwszym facetem nigdy nie dowiedziałam się jaka była przyczyna. Niby powiedział po 1,5 roku, że nie może mnie pokochać(nigdy też mi nie powiedział,że mnie kocha), ale wiem od naszej wspólnej znajomej,że powód był zupełnie inny. Nie chciałam wiedzieć jaki. Rozdział był dla mnie zamknięty. Tutaj(po 5 letnim) wiem jakie błędy popełniłam. Wiem nad czym mam pracować. P.S. Może jestem starej daty, ale nie uznaje zrywania przez @, smsy, znajomych czy cos w tym stylu. Dla mnie to jest czyste chamstwo i dziecinność. A facet, który tak kończy jest niedojrzały emocjonalnie.
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona bo ona ona imiona różne ma jedni wołają ją szczęście niepojęte inni pani na K." Początki bloga http://okiembehemotkota.blogspot.com Moje amatorskie fotki: http://kasita.flog.pl/ Edytowane przez behemotkot Czas edycji: 2012-11-08 o 09:26 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:23.






Może to coś przełamie i w końcu normalnie porozmawiamy i dowiem się, co tak naprawdę się stało...






. (że się niby wydało?). To jest dzieciak po prostu, nie facet, tylko dzieciak. Ucieka od problemów, od konsekwencji. Woli jak jest zawsze "milusio", bo jak nie jest, to już by spieprzał najchętniej, albo szedl z kolegą na parę piwek (albo trawę

