|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1411 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Punkt 48 w Twojej liście sto.
![]() No właśnie, boisz się- czegoś konkretnego/wszystkiego, tak na zaś? Ważne, żeby sobie uświadomić czego się boisz. Czy czegoś na zewnątrz czy to siedzi w Tobie. |
|
|
|
#1412 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
|
#1413 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Będzie ciężko...jestem trudnym przypadkiem Swoją drogą dawno nie zaglądałam do tej listy...i jak przeczytałam to okazało się, że mam odhaczone 3 punkty Czego się boję...hmm...to siedzie we mnie oczywiście. No kurcze, powiedziałam przecież. Boję się, że jak oberwę po uchu za którymś razem za osobistą głupotę, to moje poczucie wartości już się nie podniesie w żaden sposób...tak myślę, że to o to mi chodzi, bo o cóż innego? W sumie to głupie jest...takie myślenie Sama to stwierdzam - nieźle Wiecie co tu jest najgorsze? Chyba to, że nadal zwyczajnie za bardzo czerpię tą swoją wartość z cudzych oczu...a to nie tak powinno być Ale ja naprawdę nie potrafię odpowiedzieć w inny sposób...nie potrafię się aż tak zanalizować, żeby napisać tu nagle: tego chcę, a tego nie chcę, bo coś tam. No po prostu nie wiem nic innego poza tym co napisałam - jak na spowiedzi. A więcej grzechów już nie pamiętam... ![]() To przymus wewnętrzny Jak branie lekarstwa - nie chcesz...ale musisz, bo inaczej nie wyzdrowiejesz. Proszę nie czepiać się słówek!
__________________
|
|
|
|
|
#1414 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Spoko Kocurko, próbujemy Cię tylko lepiej zrozumieć, wiadomo jaki jest przekaz niebezpośredni. Musisz, bo chcesz (np. wyzdrowieć) ![]() 3 cele w przeciągu roku, bomba! Przed 60 odhaczysz całą listę sto ![]() ![]() ![]() Ja dziś mam wreszcie luźny dzień, przeglądałam stare pamiętniki, nadrabiałam zablokowany na co dzień wizaz, a teraz przeglądam świeżutko wydaną książkę mojego kuzyna i piszę mu, że jest super
|
|
|
|
|
#1415 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Uświadomiłam sobie, że zostawiłam w środę w sali komputerowej pendrive włożony. Rzadko go używam i nie pamiętam czy nie miałam tam jakiś osobistych rzeczy. Mam nadzieję że będzie w sali.
|
|
|
|
#1416 |
|
Lux Mundi
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Powróciwszy
![]() Powitać weekendowo Śmiem donieść, że Shumacherem póki co nie będę aczkolwiek mój instruktor poczytuje moją ostrożność na duży + W tym tyg zaczynam porządnie uczyć się do testów i przygotowywać do grudniowego egzamu z fitoterapii Poza tym ogarniam sukcesywnie sprawy tego wymagające, widzę rezultaty i jest mi z tym dobrze ![]() Jutro odniosę się do tego, co pisałyście - dziś na mnie już czas [ chodzę wcześniej spać ].Dobrej nocy
__________________
"Nie ma czasu na całowanie niewłaściwych chłopców"...
|
|
|
|
#1417 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć,
Wpadłam tylko na chwilę, życzyć Wam dobrej niedzieli. Stwierdzam też, że moja niechęć do wychodzenia z domu się pogłębia... ale jak mam robić pewne rzeczy, jeśli nie wszystko można zrobić sprzed ekranu komputera? |
|
|
|
#1418 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
to do:
Niestety nie udalo sie osiagnac 100%, jest mi troche przykro, ale przeciez dzisiaj tez jest dzien ![]() Moge sie pochwalic, ze wczoraj pieknie wysprzatalam pokoj -wiadomo jak jest duzo nauki to zawsze najlepiej sie sprzata To do:
__________________
staram się być miłą dziewczyną nie obgryzam paznokci ![]() systematycznie pracuje nad angielskim ![]() najwyższy czas nauczyć się gotować 5/50 |
|
|
|
#1419 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Kasia, czyli Katarzyna Rosicka-Jaczyńska - nie mogę znaleźć tego dokumentu z tv, który dała Patri, daję taki filmik
http://www.youtube.com/watch?v=8lrv6R7R674 Tak bardzo mi przykro.... |
|
|
|
#1420 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej Dziewczynki!
Witam po tygodniowej przerwie. Podczytywałam na komie, ale miałam okropnościowo dużo roboty po całych dniach w tym tygodniu, a jak się zobowiązałam w zeszłą niedzielę, miałam się kłaść o max 10:30. Gdyby nie jedna noc poświęcona w większości na spektakularnego doła połączonego z ryczeniem wniebogłosy, to nawet całkiem nieźle wyszłoby mi to zamierzenie. Kocurko, spóźnione najlepsze życzenia z powodu Twojego Święta )Czytałam to co pisałaś o swoich problemach i większość odpowiedzi dziewczyn. Najbardziej zwróciło moją uwagę to Twoje stwierdzenie "nie lubię tłumaczyć się ze swoich decyzji". Jako przykład podałaś, że rodzice podsuwają Ci ofertę pracy, a Tobie coś w niej nie pasuje, nie chcesz tam iść i wkurza Cię, jeśli ktoś chce uzasadnienia takiej decyzji. I tak sobie pomyślałam: OK, rodzicom nie musisz się tłumaczyć - ale czy Ty sama dokładnie wiesz czemu tej pracy nie chcesz? Bo jest poniżej Twoich ambicji? Bo uważasz ją za zbyt trudną? Mam wrażenie, że tego przykładu z pracą nie podałaś przypadkowo, że gdyby ktoś Cię zapytał dlaczego wolisz spędzić wakacje nad morzem a nie w górach, to nawet nie przyszłoby Ci to głowy, żeby się o to wkurzyć, może nawet opowiedziałabyś o tym z przyjemnością. A odpowiedzenie na pytanie "nie chcę tej pracy, bo...." wymagałoby jednocześnie posiadania wizji, jaką pracę byś chciała. Może więc jeśli kiedyś znów czyjeś pytanie Cię wkurzy, to to będzie dobra wskazówka, nad czym powinnaś pomyśleć i co przepracować? A co do rysowania - nie miałabyś może ochoty narysować dla mnie fioletowego jednorożca za jakąś niewygórowaną cenę ? I mam jeszcze pytanie o muzykę - strasznie chciałabym się nauczyć grać na pianinie, już o tym pisałam i udało mi się znaleźć osobę chętną do wymiany lekcji (za hiszp.) - tylko niestety nie mam czasu i tak teraz kombinuję jakby go jednak znaleźć I pomyślałam, że może mogłabym pouczyć się muzyki "na sucho" chociaż troszkę, żeby umieć czytać nuty (z podstawówki pamiętam tylko jak podpisywać nuty cdefgahc tudzież doremifasolasido żeby potem odegrać daną melodię na cymbałkach, ale to chyba nie jest wszystko co o nutach można wiedzieć![]() ![]() ) - może znasz jakąś książkę/stronę internetową na ten temat ?Gdybym tak kiedyś umiała odegrać ten oto kawałek :http://www.youtube.com/watch?v=KkqDEh-fXVI to bym normalnie popadła w megasamozachwyt i już nigdy by mnie nic nie zdołowało
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
#1421 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Mam dzień typu- nic mi się nie chce..
Oduczyłam się spędzać pozytywnie poranki, włączam komputer, jak już jestem bardzo głodna to przyniosę coś z lodówki i w ten sposób jest 14. A obudziłam się wyspana przed 8 i już miałam wstawać.. Tygrysie To zdanie Cytat:
Co z omawianiem dramatu? Jak Wam idzie czytanie? Może zrobię ankietkę kto kiedy może?
Edytowane przez Halimaa Czas edycji: 2012-11-18 o 13:45 |
|
|
|
|
#1422 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dzisiaj mam kiepski dzień. Zajęcia na które odwalilam kawał pracy domowej(tym samym zaniedbując inne przedmioty) zostały. odwolane i przełożone za dwa tygodnie. Kolokwium( na które uczylam się 4h) uwalilam(1,5 punktach do zaliczenia). Nie dostałam materiałów na fonetyke, wiec nie bylo sensu na nią iść. Wczoraj też dowiedziałam sie, że mam koło z hiszpan. Kiepski dzień, a jeszcze dwa zajecia przede mną...
|
|
|
|
#1423 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Lecę teraz pojeździć na jakimś przyjemnym konikosławie Ja jestem za spotkankiem w niedzielę za 2 tygodnie lub jakąś inną później.
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#1424 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Tygrysie Że jeśli nabyłabyś jakąś umiejętność to Twoje samopoczucie stałoby się super-hiper i nic nigdy by go nie obniżyło.
Oczywiście wiem, że to taki żart był. Utwór bardzo ładny.
|
|
|
|
#1425 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Wiesz...może i masz rację z tym co piszesz o moim wkurzeniu na niektóre rzeczy, hmm...w zasadzie to taki wku*w u mnie to potrafi wiele powiedzieć sam w sobie na temat tego co mnie w istocie frustruje ![]() Ale hellloooł...mój dzień już się skończył dawno i teraz to ja to wszystko muszę sobie poukładać Ogólnie ma mi się na życie ostatnio pod tym chociażby względem, że nie chce mi się tak spać - chyba magnez (tudzież inny minerał, którego mi brakowało) zaczął wreszcie działać. Kupiłam sobie buteleczkę minerałów koloidalnych i je trochę przedawkowuję....polecam ![]() Co do rysunku - fioletowy jednorożec? Why not? Już koleżance nie raz koniki różne malowałam we wszelkich kolorach tęczy Tylko na czym to chcesz mieć i czym namalowany? Płótno, karton? Farby (mam temperowe i akryle w stanie umierającym) czy kredki? Pastele jeszcze mam, chociaż średnio ogarniam jak nimi malować Muzyki, w sensie nut, możesz się nauczyć sama...tylko daj mi czas, bo muszę odgrzebać kilka stron internetowych i pomyśleć jakby się tego nauczyć...bo wiesz, mnie tego w sumie w szkole uczyli, a jakiś czas temu to tylko sobie odświeżałam pod skrzypce...no i ja raczej miałam na ten przykład problem z grą na pianinie, bo jedna ręka gra w innym kluczu, do którego nie potrafiłam się przyzwyczaić Jakbyś już dorwała jakieś pianino, to dysponuję prostymi utworkami na początek nauki - mogę pożyczyć, zeskanować... Podziwiam to ile masz zainteresowań i że wszystkiego próbujesz! Kurcze...też tak bym chciała zacząć, ale jakaś jestem do nowości toporna, naprawdę...czasem nie mam do siebie cierpliwości. Coś bym chciała, a z drugiej strony wcale się nie staram...---------- Dopisano o 17:09 ---------- Poprzedni post napisano o 17:06 ---------- Cytat:
__________________
Edytowane przez bura kocurka Czas edycji: 2012-11-18 o 17:08 |
||
|
|
|
#1426 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Póki mi pani psychoterapeutka nie ogłosi że jestem uleczona, to tak chyba się będzie działo...Fioletowy jednorożec byłby na mojej stronie o analizie, która właśnie nosi miano strony pod fioletowym jednorożcem więc technika jest dowolna, bo i tak bym go zeskanowała, "wycięła" i wkomponowała w bloga![]() Co do zainteresowań - no właśnie, zainteresowań mam mnóstwo, a pasji żadnej. Coś tam wiem/umiem z baletu, fotografii, francuskiego, tenisa, samby, salsy, tanga argentyńskiego, jęz. arabskiego, jazdy konnej, makijażu, szycia, literatury, brydża, haftowania i cholera wie czego tam jeszcze, a tak naprawdę to na niczym poza moją pracą się nie znam.... A strasznie bym chciała być taką hiper mega specjalistką od czegoś. No ale cóż, pogodziłam się z tym że moją pasją jest bardziej próbowanie niż "umienie" czegokolwiek naprawdę. Ma to taką zaletę, że z każdym się mogę dogadać, bo zawsze jakiś wspólny temat się znajdzie. Ale wad takiego czegoś jest chyba więcej. Kiedyś stwierdziłam, że prawdziwą przyjemność sprawiłoby mi "kumulowanie" jakiejś wiedzy czy umiejętności, no wiesz, codziennie, po troszku, stawać się w jakiejś wybranej dziedzinie lepsza i lepsza. Tyle tylko, że za nic w świecie nie porzucę żadnej z w/w rzeczy na rzecz innej, prędzej zacznę coś nowego, jak to pianino właśnie. Ale może Tobie pytanie co byś chciała "skumulować" pomoże ?To chyba też Ty pisałaś coś niedawno o niskiej samoocenie. Witaj w klubie. Ostatnio ktoś w mojej obecności pochwalił jakąś dziewczynę, że studiuje 2 kierunki naraz, jest inteligentna i bardzo ładna. Od razu poczułam się jak śmieć, choć nigdy tej dziewczyny nie widziałam i nie zobaczę nawet. To nie jest zazdrość, tylko takie chore przekonanie, że jeśli ktoś jest dobry, to ja mu na pewno nie dorównam i sama siebie uznaję za kogoś kto odpada w przedbiegach. Ale jeśli mnie ktoś chwali, to NIGDY mu nie wierzę albo myślę, że tak naprawdę mnie nie zna i nie wie jaka jestem do niczego. Byłam dziś znowu w stajni, ale nie było tak sielankowo jak ostatnio. Po pierwsze było dużo ludzi, po drugie koty pojawiły się dopiero jak już musiałam wracać, a po trzecie dostałam konia z piekła rodem Próbował podgryzać i parę razy, zupełnie bez powodu puścił się niespodziewanie ze spokojniutkiego stępa - galopem. Jeździłam na lonży, więc nawet nie miałam jak go "zahamować" wodzami, aha, no i ja nigdy wcześniej nie galopowałam Nie mam pojęcia jak to się robi (to znaczy teraz już trochę mam ) Podejrzewam, że mogła to być wina jakiegoś kolesia który ciągle robił zdjęcia z fleszem i może się tego wystraszył.Halimka, z tymi umiejętnościami i nie-dołowaniem się - poniekąd to był żart, ale nie do końca. Tak naprawdę to jestem głęboko przekonana, że gdybym była zadowalająco kompetentna i umiała wszystkie te rzeczy, które uważam że powinnam umieć, to byłabym szczęśliwa i radziła sobie ze wszystkimi problemami
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
|
|
|
|
#1427 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Odpiszę szybciutko, bo chcę jeszcze posiedzieć nad angielskim.
Kocurko baaaardzo dobrze Cię rozumiem!!! Te myśli o bezsensie życia, o tym, ,że nie dogonię, to są moje myśli! ALE pomogło mi wyobrażenie co bym chciała robić, jaka być za 5 lat, no przecież nie siedzieć i narzekać. Pamiętasz jak pisałam o warsztatach, które otworzyły mi oczy? Odpowiedz sobie na te pytania. Masz 5 lat, kawał czasu, by zostać tym kim chcesz. Zastanów się nad tym, pomyśl co masz do tego zrobić i powolutku rób. I pomyśl co by było jakbyś nawet nie spróbowała? Wielki żal, prawda? Dlatego warto zawalczyć, nawet jeśli wydaje się to nierealne. Jak mi brak siły i dopadają wątpliwości, to myślę o tym jak będę żałować, że nie spróbowałam i działam dalej. Ale dotarło do mnie też, że ja ciągle gonię, ciągle "nadrabiam", a tak się można tylko wykończyć! Dlatego przestaję nadrabiać, a zaczynam żyć. Robię dla siebie, bo mnie to kręci lub jest potrzebne i nieważne, że są osoby daleko z przodu, ja robię we własnym tempie. Jak któraś z Dziewczyn napisała, każda ma swoją drogę. U mnie znów lepiej. Mam siłę, mam chęci. Jutro mam prywatną lekcję tańca ![]() Kiedy spotkanie????? i czy mój apel przeszedł o "cudzie uważności"? Bo się zgubiłam. Buziaki dla Was
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
#1428 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
To mi przypomina pewną sytuację...przez pewien, całkiem długi okres czasu, zazdrościłam jednej z moich długoletnich koleżanek jej cech charakteru...chodziło mi o to, że wszyscy ją tak lubią jakoś bezwiednie, że wielu rzeczy próbuje, że jej się udaje...no ale przede wszystkim tego, że potrafi utrzymywać takie fajne kontakty z innymi ludźmi. Myślałam...kurcze, ja tak nie umiem, ale jestem beznadziejna (standardowa myśl w każdej sytuacji ). I pewnego razu ona mi powiedziała: "Wiesz, zazdroszczę Ci, że jesteś taka odważna - tak zawsze znajdujesz kontakt z ludźmi, ja tak nie umiem..." Whaaaat? No, to to by było na tyle jeśli chodzi o "myślenie na swój temat" - Ty myślisz jedno, a kto inny widzi to jakby w negatywie - wszystkie kolory na odwrót ![]() Cytat:
![]() A co to za taniec, z którego masz mieć prywatne lekcje?
__________________
|
||
|
|
|
#1429 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej
Inga, super, że masz zwyżkę sił Ad. Cudu uważności, osobiście uważam, że to jest bardziej lektura do samodzielnego przerobienia i ewentualnie skorzystania z technik. Wolałabym zostać przy "Dramacie udanego dziecka". Książkę czyta się bardzo szybko, a chyba nie spotkamy się wcześniej niż jakoś w grudniu... Cytat:
Też tak kiedyś zrobiłam, przeleżał tydzień i nikt się nim nie zaopiekował![]() Cytat:
Przytulam niesamowita kobieto Cytat:
![]() Cytat:
Nauczyłam się jednak karmić tymi pochwałami. Ważę, czy to kwestia uprzejmości, czy też nie, ale zwykle kończę rozważania stwierdzeniem, że gdyby ktoś nie chciał, to by mi nie mówił dobrych rzeczy. Biorę więc je (z zachowaniem zdrowego krytycyzmu ).Myślę, że ten niedostatek poczucia własnej wartości łączy się z nadaktywnością: z jednej strony poczucie, że taka, jaka jestem, jestem nie dość dobra, inni są lepsi, z drugiej nadzieja, że wielość działań zapełni "pustkę". W Tobie jednak niesamowite jest to, że masz tak dużo entuzjazmu, wytrwałości, chęci, że realnie czerpiesz z tego wszystkiego. Ja podziwiam bardzo i pozytywnie zazdroszczę tego zapału |
||||
|
|
|
#1430 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Gdzie tam niesamowita ![]() Cytat:
![]() A z tą niewiarą w czyjeś komplementy - czy to jest tak, że trudno Ci uwierzyć że jakaś jedna konkretna rzecz się komuś podoba, czy raczej tak "całościowo" nie wierzysz - że no, ok, ktoś mówi, że jesteś fajna, a Tobie otwiera się cały katalog Twoich niefajnych zachowań? Bo ja raczej to drugie. Nawiasem mówiąc, za każdym razem jak czytam Twoje posty to jestem pod wielkim wrażeniem Twojej mądrości i takiego szczególnego (emilkowatego ) spokoju. Jesteśmy w tym samym wieku, a często mam poczucie, że jestem w psychicznym rozwoju jakieś 10 lat za Tobą
__________________
Mój blog o analizie kolorystycznej - nowy wpis .
|
||
|
|
|
#1431 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Dla mnie było po sprawie. Koncert trwał, a po wszystkim TŻ zdobył pałeczkę perkusisty.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume! |
|
|
|
|
#1432 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć,
Chciałabym Wam napisać coś ładnego i składnego, a zamiast tego wychodzi taka sieczka. Chciałabym się też jakoś umiejętnie odnieść, ale brakuje mi... weny? pomysłu? zwyczajnej ludzkiej uwagi? Nie wiem, bardzo przepraszam, że od kilku dni nic nie wnoszę poza marudzeniem ![]() Wychodzi jednak na to, że wzięłam sobie trochę za dużo rzeczy na głowę. To zabawne, bo z jednej strony mam problem z prokrastynacją, a z drugiej nie pierwszy raz mam ogrom zadań, z których część to moje dobrowolne zobowiązania. Czy też czasami tak macie, że jak wpadniecie w "odpowiedni" nastrój, to nagle uświadamiacie sobie, że tyle szans tracicie, że postanawiacie je niejako "odbić"? Ja tak właśnie mam. Czasami nic nie robię, ale potem zawsze muszę to wyrównać okresem wzmożonej aktywności - bilans wychodzi zerowy, tylko każdy taki zryw mnie niesamowicie wykańcza fizycznie i psychicznie. Tak jak teraz: śpię krótko, nie jestem w stanie do końca posprzątać (co mnie strasznie denerwuje, nie lubię bałaganu!), chodzę na zajęcia i na nich dosłownie kimię, zdarzyło mi się nawet czegoś nie odrobić na czas - ale za to tu się zaangażuję, tam się zaangażuję. Jeden wolontariat, drugi, potem pewnie jakoś wszystko na uczelni nadrobię - wyjdzie, że koniec końców coś tam zyskałam. Tylko dlaczego nie mogę tego rozłożyć w czasie, dlaczego nie umiem do końca wybrać, co jest warte zaangażowania, a co powinnam sobie odpuścić? Piszę o tym nie tylko dlatego, że jesteście mądrymi obserwatorkami i tropicielkami błędów w myśleniu. Piszę również, ponieważ czuję, jak to moje wewnętrzne rozedrganie wpływa choćby na wiadomości tutaj. Czuję, że jestem mniej uważna, empatyczna. Na forum mogę to kiedyś nadrobić (choć już teraz przepraszam |
|
|
|
#1433 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiadomości: 804
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Powracam! Praca mnie trochę wybiła z codziennego rytmu zajęć, muszę zreorganizować moją rutynę. Dziś dzień wolny, muszę ponadrabiać zaległości w domu, na blogach, nauczyć się na jutrzejsze zaliczenie i ogólnie ogarnąć rzeczywistość. Ale melduję, że mimo kilku nie do końca przyjemnych sytuacji praca jest baaaaaaardzo fajna
![]() Kobietki dziękuję za wszystkie miłe słowa Pobieżnie przeczytałam wszystkie zaległe wpisy - dużo się dzieje! Lasub - przykro mi, że tak się sprawy ułożyły. Ale - co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Wspomnij wszystkie przeciwności, którym już dałaś radę - tym obecnym też dasz, jestem pewna. Powiem Ci, że w wielu Twoich wypowiedziach odnajduję cząstkę siebie - ja też 8 z tym, że skrzydło 7. I widzę w Tobie ten sam upór, zajadłość, zawzięcie. Trzymam mocno za Ciebie kciuki! Kobietki miłego dnia życzę |
|
|
|
#1434 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć poniedziałkowo!
Cytat:
Cytat:
Brak nie jest faktem niedostatku wewnętrznego, tylko uczuciem-skutkiem jakichś nawykowych reakcji, niezaspokojenia potrzeb z wczesnego okresu życia... To, co przytoczyłaś, też mi jest bliskie, z różnymi modyfikacjami i odcieniami... najbardziej pamiętam jedną operę czy spektakl półtora roku temu - przez 3 godziny nie byłam w stanie cieszyć się tym, czego doświadczam - bo byłam gdzie indziej, w moich myślach, kłopotach, stresach i obrazie samej siebie, który rekonstruowałam w ważnych dla mnie momentach ostatniego tygodnia i w przewidywanych sytuacjach. To była męka! Nawet jeszcze rok temu zrobiłam sobie w tygodniu dzień wolny i poszłam na zakupy - przez 3 godziny byłam w stresie, że jestem nie w porządku, że robię, nie to, co powinnam... W tym pomaga skupienie na przeżywanej chwili... z czasem może to wejść w nawyk... Tygrys, odpowiedź, która przychodzi mi automatycznie na Twoje pytanie, to "w sobie". Oczywiście jest to prawda dość wyświechtana i trudno o tym się pisze bez banału, ale dla mnie to jest klucz do poprawy samopoczucia i realnych zmian, które nie są uczepieniem się zewnętrznych atrybutów lub opinii ludzi. Napiszę, co mi pomaga. Przede wszystkim uznanie siebie, zobaczenie swoich emocji, nawet tych najwstydliwszych, błędów, nieporadności, ale też zaufanie intuicji odnośnie tego, co mam i co robię dobrze. Takie zobaczenie nie musi być druzgocące! To pozwala traktować nowe umiejętności operacyjnie, a nie jako gwaranty poczucia własnej wartości. Cytat:
W weekend czytałam mój pamiętnik i wpisy, gdy miałam 12-13 lat poraziły mnie... Miałam taką łatwość w nazywaniu siebie całościowo niepochlebnie... Teraz jednak mam tak, że gdy komplement/pochwała dotyczą znanego mi obszaru moich zalet i umiejętności- to przyjmuję to bardzo naturalnie. Gdy jednak odnoszą się do sfer, których nie podejrzewałam o coś dobrego/wyjątkowego - to jestem zaskoczona i nie dowierzam bardziej... I tak na przykład jest mi bardzo miło, że tak napisałaś powyżej Wrócę jeszcze do czytania pamiętnika w weekend. Zrobiło mi się żal tego dziecka, które w sumie było samo ze swoimi uczuciami, bo w tamtym czasie wstydem było dla mnie ujawnianie uczuć przykrości, żalu, smutku... więc tym bardziej budowałam maskę i utrwalałam ją... Najgorsze było to, że moją strategią w tamtym czasie stało się uznanie siebie ze znakiem "minus", przyjęcie tego jako pewnika i... nie przejmowanie się... a tym samym uznanie, że mi się wiele dobrego nie należy i nakierowanie swojej uwagi i aktywności na innych... Wychodziłam z tego powoli i bezrefleksyjnie, bo trochę warunki się zmieniły, bo ja z niedowierzaniem osiągałam różne sukcesy (do których nie dążyłam zbyt usilnie, jakby "same się działy" - czyli miałam zasoby!). Potem zapomniałam po prostu, że tak było... I dopiero teraz odgrzebuję te sytuacje i patrzę na siebie uważniej... Cytat:
Myślę, że odpowiedź/rozwiązanie nie jest rozumowe... Edytowane przez emi_lka Czas edycji: 2012-11-19 o 09:19 |
||||
|
|
|
#1435 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Witajcie w nowym tygodniu
![]() serena.avon, dzięki Listy codziennie przestały mieć u mnie sens, więc przerzucam się na listy tygodniowe. Cóż ciekawego będzie robić Lasub w tym tygodniu? Oj, duuużo rzeczy... 1.Urząd Pracy (ubezpieczenie) 2.Rozmowa z Rzecznikiem Praw Konsumenta(telefoniczna + spotkanie, bo wciąż ''walczę'' z byłą uczelnią) 3.Spotkanie z dziekanem z byłej uczelni(lub wystosowanie podania ''wyposażonego'' w odpowiednią liczbę argumentów, co by lody stopniały i ''odpuścili'' mi część czesnego) 4.Rozmowa telefoniczna z dziekanatem z obecnej uczelni(przydałoby się wreszcie odebrać legitymacje/dowiedzieć się co z róznicami programowymi i co z obniżeniem czesnego) 5.Biblioteka na J.(najpierw sprawdzić godziny, żeby nie jechać na marne) 6.Biblioteka na S. 7.Biblioteka L. 9.Rozmowa z dyrektorem szkoly policealnej, żeby dowiedzieć się co dalej z moją szkołą.(Doszłam do wniosku, że jeżeli będę musiała zawiesić do lutego moja naukę to jednak zapisuję się na egzamin na technika ekonomistę w grudniu, a w lutym na technika administracji) 10.Migawka(bo nie uśmiecha mi się żyć w stresie albo co gorsza zapłacić kary) 11.Przygotowanie korków(dzisiaj do 13, żeby dać Tż rzeczy do wydrukowania bo w zeszłym tygodniu znowu zaczęłam bulić ciężką kasę za wydrukowanie. Po to mamy laserówkę, żeby z niej korzystać) 12.13h pracy 13.Wyszukanie zrozumiałego kursu Excela dla mnie,żebym mogła się podszkolić(czy któraś z Was mogłaby mi coś takiego wskazać?) 14.Sporządzenie harmonogramu rzeczy do zrobienia na studia(wersja podstawowa czyli czego wymagają ode mnie na studia na kolejny zjazd i wersja rozszerzona czyli czego ja sama od siebie wymagam) 15.Mail do koleżanki z grupy, żeby jej powiedzieć co było na zajęciach 16.Niemiecki-5.Dom i czynności codzienne 6.Jedzenie 17.Szwedzki-5.Dom i czynności codzienne 6.Jedzenie 18.2h francuskiego radia każdego dnia+sporządzenie harmonogramu nauki na ten tydzień. 19.1h hiszpańskiego radia każdego dnia+sporządzenie harmonogramu nauki na ten tydzień 20.Urocze środowe przedpołudnie z Tż i obejrzenie DVD Strachów, który był nagrywany podczas koncertu na którym byliśmy Troszkę rzeczy się nazbierało,ale muszę działać aktywnie bo w tym tygodniu mam wolny weekend, co niepokojąco przypomina mi o możliwości totalnego lenistwa. Jestem czasem naprawdę dziwna bo jak ''odpuszczam'' na chwilkę to prawdopodobieństwo, że ta ''chwilka'' przeciągnie się do paru godzin, jest zbyt duże. Potem mam wyrzuty sumienia i takie tam nieprzyjemne myśli, więc wolę działać aktywnie. Wczoraj załapałam jedną myśl na temat mechanizmu swojego działania. Mianowicie, jeśli jedna rzecz mi nie wyjdzie(patrz wczorajszy wynik z kolokwium) to wytrąca mnie to z poczucia równowagi i jakoś nie jestem w stanie odciąć tego wydarzenia grubą krechą od innych wydarzeń w tym samym dniu. Przeżywam i przeżuwam porażką, ale po kilku godzinach dochodzę do genialnego wniosku, że jednak trzeba spiąć pośladki i po prostu to poprawić. Zastanawiam się, czy udałoby mi się ''wyćwiczyć'' taki mechanizm dzięki którego jedna porażka nie przekładałaby się na negatywne myśli w innych dziedzinach. Też tam może czasem macie? Druga sprawa-jeśli do tej pory moje działanie nie przyniosło oczekiwanego rezultatu, to należy spróbować zadziałać w inny sposób. I tej myśli się trzymam-zaliczę to kolokwium najlepiej w grupie. Podeszłam ponownie do tematu mojego odżywiania. (Wiem...zabawnie to brzmi) Postanowiłam, że każdy dzień bez białego chleba/makaronu/ziemniaków będę oznaczała w kalendarzu bużką różową, zaś każdy dzień bez słodyczy buźką niebieską.(uśmiechniętą) W jakim celu to robię? Ano po to, żeby z uczciwością przejrzeć potem kalendarz i zobaczyć z jaką częstotliwością jadam produkty z pierwszej i drugiej grupy. Jeśli zjem coś z ''zakazanej listy'' to rysuję buźkę w tych samych kolorach, ale smutną. Chcę przeprowadzić taki eksperyment, gdyż ma być wstępem do diety.Myślę, że w moim przypadku bez dietetyka się nie obędzie, ale to dopiero w połowie grudnia. Moje ciało nie spełnia moich oczekiwań i coraz mocniej buzuje we mnie myśl, że trzeba iść w kierunku zmiany bo to wszystko zbyt brzydko wygląda... Dobra dziewczyny, spadam do pracy
|
|
|
|
#1436 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Spodobało mi się to, co podkreśliłam: rozgraniczenie pomiędzy wymaganiami innych a wymaganiami samej siebie Co do diety, to nie boisz się, że tymi smutnymi buźkami na zawsze oznaczysz coś, co jest smaczne i sprawia przyjemność, jako niedozwolone i przynoszące wyłącznie skutki ujemne? Sam zamysł sprawdzenia, jak jesz - super! ---------- Dopisano o 10:20 ---------- Poprzedni post napisano o 10:12 ---------- Plan tygodniowy: Praca - 4 protokoły z weryfikacji - poprawić i wysłać artykuł MK - zrobić research dla DS - przejrzeć ustawę i rozporządzenia - odpowiedzieć MD - przygotować się dobrze do piątku - artykuł do ND (kontakt z EC) - napisać część merytoryczną wniosku Dom - porządek z letnimi rzeczami, zrobić miejsce na pościel - zakupy i plan gotowania na cały tydzień - umyć lodówkę Decyzje: - angielski - prawo jazdy - siłownia ------------------------------------------------------- Dziewczyny lektorki, co sądzicie o kursach językowych - konwersacyjnych lub typu metoda Callana? Potrzebuję silnej mobilizacji i rozgrzania się w czynnym używaniu angielskiego. Chcę w tym tygodniu coś wybrać. Indywidualne lekcje uskuteczniałam, ale nie jestem zadowolona z nauczyciela. Pomyślałam, że tym razem dla odmiany pouczyłabym się w grupie... Możecie mi polecić szkołę/kurs? |
|
|
|
|
#1437 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Lasubmersion
Proponuje Ci jak uda Ci sie dzien bez slodyczy/weglowodaniw rysowac usmiechniete buzki- super pomysl. a jak Ci sie uda, po prostu nie maluj buzki, wartosc informacyjna bedzie taka sama. |
|
|
|
#1438 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
jest mi strasznie wstyd.
Piszecie tutaj rewelaycjne rzeczy, a ja nie mam czasu ich nawet przeczytac. kazda z was wnosi super pytania i analize. a ja nie moge po prostu sie do tego odniesc. Jedyne co widze, to zmagania kocurki z odpowiedziami na wasze pytania. sadze, ze to bardzo wazne...przeanalizowac siebie pod takim katem. u mnie jest fatalnie, wrocilam do robienia sobie 'krzywdy za pomoca jedzenia'. wiecie czym to zaowocowalo.. wiec ogolnie... mam ochote zniknac. i nie mija to uczucie od dlugich dni. nie akceptuje siebie i mimo iz probuje, walcze, patrze w lustro i probuje sie usmiechac... jedyne co sie pojawia to lzy, odretwienie, bezruch, marazm....:/ szkoda slow... |
|
|
|
#1439 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
OT
Kobietki, na spotkaniu u Tygrysa była pewna potrawa - sałatka z raviolinkami. Proszę dajcie znać, która z Was ją robiła. Bardzo bym prosiła o przepis ![]() ---------- Dopisano o 15:12 ---------- Poprzedni post napisano o 15:02 ---------- OT2: Pogrzeb Katarzyny odbedzie sie w czwartek o godz.13:30 na Cmentarzu na Ul. Mani na Zdrowiu w Łodzi.
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2012-11-19 o 17:13 |
|
|
|
#1440 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Patri-dzięki za info
![]() Nebulko-przytulam Emilko-bardzo chętnie, wyślę Ci PW z moim adresem mailowym Halima ![]() Byłam dzisiaj w Urzędzie Pracy. Dowiedziałam się od pani pośrednika, że ''panny są bardziej zmotywowane'' do poszukiwania pracy aniżeli mężatki. Pani cały czas niepokojąco gapiła się na pierścionek od Tż. Ogólnie rzecz niezbyt wiele załatwiłam bo muszę z Zusu papierzyska donieść(dowiedziałam się dzisiaj). Jutro więc jadę do Zusu i do Federacji Konsumentów. Wizyta w UP była stratą czasu, ale muszę to w końcu załatwić. Niby coś się w tym urzędzie zmienia(byłam tam ostatni raz 2 lata temu), ale traktowanie petenta z góry i z pozycji karcącego rodzica nadal jest codziennością... A teraz lecę na korepetycje. |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:18.






I myślę, że słowo "nauczyć się" to słowo klucz.
Będzie ciężko...jestem trudnym przypadkiem





i tak teraz kombinuję jakby go jednak znaleźć
I pomyślałam, że może mogłabym pouczyć się muzyki "na sucho" chociaż troszkę, żeby umieć czytać nuty (z podstawówki pamiętam tylko jak podpisywać nuty cdefgahc tudzież doremifasolasido
?
:


Póki mi pani psychoterapeutka nie ogłosi że jestem uleczona, to tak chyba się będzie działo...






