Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 49 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-19, 16:59   #1441
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Powoli was nadrabiam, ale jest kiepsko - do konca listopada mam jakis potworny zapieprz!

Dzisiaj pozarlam zabe. Jedna z naszego ulubionego gatunku - Straszny Telefon. Po zjedzeniu pojawila sie kwestia Strasznego Maila, ale blyskawicznie ja spacyfikowalam. Dostalam po tym takiej hyperaktywnosci, ze teraz siedze i sie az trzese, zeby cos jeszcze zrobic.

PYTANIE: kiedy omawiamy Dramat udanego dziecka?
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-19, 18:05   #1442
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dzisiejsza rozkmina.

Zaraz minie cały tydzień, odkąd zadzwonili z dziekanatu. Jutro minie cały tydzień, który miałam na działanie. A ja co? Raz nie wyszło, bo nie chciałam zajmować zajętej konferencją promotorki i innych. Drugi raz nie wyszło, bo zostałam w domu. Trzeci raz nie wyszło, bo były godziny rektorskie i odwołane wszystkie konsultacje. Więcej nie spróbowałam.

<Tu następuje z zewnątrz bezobjawowa, a wewnątrz bezsłowna agresja względem siebie. Znowu coś odłożone, zaniedbane, przerosło mnie. Poczucie bycia nie-w-porządku. Emocjonalne mieszanie się z błotem. >

Ale zaraz, zaraz... Tylko jeden raz nie spróbowałam. A w dodatku wtedy dziekanat był zamknięty, więc i tak część sprawy została by na dzisiaj. Poza tym przygotowywałam się do dwunocnego wybycia z domu i nie miałam czasu, bo poświęciłam go wreszcie na przyjemności. Dziś z samego rana pojawiłam się na uczelni, a jeszcze wcześniej perfekcyjnie przygotowałam się do jednego z etapów załatwiania, bo wiedziałam, że to łatwe, podobało mi się zadanie i poprawi mi humor. Nie mam żadnych powodów do uczucia bycia nie-w-porządku, promotorka nie dała mi podstaw do myślenia, że coś jest nie tak, a projekcja negatywnego odbioru sprawy przez panie z dziekanatu to czysta fantazja!

Nastąpiła jeszcze mała huśtawka - promotorka pomyliła się na jednym z moich dokumentów i natychmiast emocjonalnie wzięłam to na siebie. Ale trening wyłapywania nieuzasadnionych uczuć zrobił swoje i zaraz porzuciłam ten stan w cholerę. Skoro na uczelni automatycznie reaguję chorym poczuciem winy, to czas z tym skończyć!

Finał sprawy jest taki, że dopełnienie wszystkich formalności z mojej strony wcale nie przekroczyło "magicznego" tygodnia (od uzyskania informacji). Moje poprawiające humor poranne działanie sprawia, że ciągle cieszę się, gdy pomyślę o rezultacie. A dalszy obrót wisi niezależnie ode mnie (jeden podpis faceta przebywającego aktualnie zagranicą potrzebny) i choć gdzieś tam w przyczynach jest moje niedopilnowanie systemu, nie czuję żadnej na siebie złości.

__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-19, 19:17   #1443
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Dzisiejsza rozkmina.
Powiem Ci, że to co robisz, to znakomita forma pracy nad sobą, wyłapywanie emocji to klucz. Brawo kochana!!!! Robisz to profesjonalnie!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-19, 19:54   #1444
kyana
Zadomowienie
 
Avatar kyana
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 1 342
GG do kyana Send a message via Skype™ to kyana
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczyny znacie jakieś pomocne książki do pozytywnego myślenia, organizacji i motora działań? Ciekawe w treści i przemawiające ?
__________________
'Lawina ruszyła i za późno jest na to, by kamyki robiły głosowanie.'
kyana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-19, 20:19   #1445
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez kyana Pokaż wiadomość
Dziewczyny znacie jakieś pomocne książki do pozytywnego myślenia, organizacji i motora działań? Ciekawe w treści i przemawiające ?
Po różnego rodzaju pomoce zapraszam do pierwszego postu, dziewczyny zebrały tam prawdziwy ogrom wiedzy (nie tylko książkowej)

czerwieclipiec: jak zobaczyłam Twój proces myślowy, precyzyjnie rozpisany, z kodami w postaci kolorów - to aż mnie natchnęło! Zauważyłam, jak wiele można zyskać, rozpracowując coś na kawałeczki. Aper kiedyś stwierdziła, że widać po moich postach chęć analizy - i to prawda. Ale brakuje mi narzędzi, pomysłów. Mam wrażenie, że tu coś pociągnę, tam coś pociągnę, a zasadniczo pozwalam biec myślom we wszystkie strony i nic z tego nie wynika, bo zwyczajnie sama się w tym bałaganie myśli gubię. Tymczasem Twoja analiza pokazała mi, jak można przepracować relatywnie drobny fragment rzeczywistości - wyciągając z tego możliwe do uogólnienia wnioski. Dziękuję

A ja nie byłam dzisiaj na zajęciach. Wcale. Pierwszy raz w tym roku akademickim. Miałam straszne wyrzuty sumienia (i w sumie mam nadal). Niby nic się nie stało, wykorzystałam jedną nieobecność, przysługuje mi jeszcze jedna bez słowa tłumaczenia się wykładowcom. Zamiast docenić, że odespałam, zrobiłam to, co nade mną wisi i nadgoniłam nieco do przodu (a naprawdę mam pracowity tydzień) - cały czas czuję lęk, iż za tą jedną nieobecnością pójdzie lawina, że nie zapanuję nad nimi i w ogóle wkrótce już wcale nie będę chodzić na zajęcia. Oczywiście, to irracjonalne, nawet w najgorszych czasach nie przekraczałam granicy tego, co wolno. Ale jednak się boję...
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-19, 20:42   #1446
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
OT
Kobietki, na spotkaniu u Tygrysa była pewna potrawa - sałatka z raviolinkami. Proszę dajcie znać, która z Was ją robiła. Bardzo bym prosiła o przepis
[COLOR="Silver"]
Ja robiłam sałatkę z tortelinii, ale to u Nebuli nie u Tygrysa...o tą Ci chodzi?

Tak czy siak, podam przepis, jest prosty

- ugotowane tortelinii z Biedronki z szynką (takie kolorowe) - innych nie próbowałam to nie wiem
- kurczak wędzony (może być inny - smażony, pieczony...)
- ogórek świeży ze skórką
- ogórek konserwowy
- koperek
- sos czosnkowy - ja robiłam mieszankę: majonez+jogurt+czosnek gnieciony

wszystko pociachane (poza tortellinii) w ilościach "na oko"

---------- Dopisano o 20:42 ---------- Poprzedni post napisano o 20:36 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
jest mi strasznie wstyd.
Piszecie tutaj rewelaycjne rzeczy, a ja nie mam czasu ich nawet przeczytac. kazda z was wnosi super pytania i analize. a ja nie moge po prostu sie do tego odniesc.
Jedyne co widze, to zmagania kocurki z odpowiedziami na wasze pytania. sadze, ze to bardzo wazne...przeanalizowac siebie pod takim katem.

u mnie jest fatalnie, wrocilam do robienia sobie 'krzywdy za pomoca jedzenia'. wiecie czym to zaowocowalo.. wiec ogolnie... mam ochote zniknac. i nie mija to uczucie od dlugich dni. nie akceptuje siebie i mimo iz probuje, walcze, patrze w lustro i probuje sie usmiechac... jedyne co sie pojawia to lzy, odretwienie, bezruch, marazm....:/
szkoda slow...
Nebulka Dobrze, że jesteś - dawno Cię tu nie widziałam

Ale niedobrze, że znów się czymś katujesz...czy coś się stało niedobrego, że znów masz jedzeniowo-myślowy kłopot?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-19, 22:51   #1447
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość

PYTANIE: kiedy omawiamy Dramat udanego dziecka?
Terminu jeszcze nie mamy...

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Dzisiejsza rozkmina.

Brawo Czerwiec
Bardzo to było metodyczne!


Cytat:
Napisane przez kyana Pokaż wiadomość
Dziewczyny znacie jakieś pomocne książki do pozytywnego myślenia, organizacji i motora działań? Ciekawe w treści i przemawiające ?
Getting things done - o planowaniu czasu
Zjedz tę żabę - o nadrabianiu zaległości i pokonywaniu słabości

Fajny blog:
Life skills academy

Wszystko inne na początku wątku
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-19, 22:52   #1448
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
PYTANIE: kiedy omawiamy Dramat udanego dziecka?
Właśnie to ustalamy.. padła propozycja niedzieli 2 grudnia. Co Ty na to? Chciałam zrobić wstępne rozeznanie i ankietkę, chyba że nie będzie potrzeby.
Ja sama się muszę zorientować czy wtedy mogę, ale raczej tak.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ale niedobrze, że znów się czymś katujesz...czy coś się stało niedobrego, że znów masz jedzeniowo-myślowy kłopot?
Nebulko ja myślę też że to myślowo-jedzeniowy kłopot, a nie dwubiegunowe.

Czerwiec Brawo!

Kyana Polecam Optymizmu można się nauczyć Martina Seligmana.

Ja godzinę temu wróciłam, zjadłam, wykąpałam się i siedzę. Jutro też cały dzień na mieście.

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2012-11-19 o 22:54
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-19, 23:19   #1449
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Właśnie to ustalamy.. padła propozycja niedzieli 2 grudnia. Co Ty na to? Chciałam zrobić wstępne rozeznanie i ankietkę, chyba że nie będzie potrzeby.
Ja sama się muszę zorientować czy wtedy mogę, ale raczej tak.
Ja wtedy nie mogę, dopiero w kolejny weekend.

---------- Dopisano o 23:19 ---------- Poprzedni post napisano o 23:11 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
jest mi strasznie wstyd.
Piszecie tutaj rewelaycjne rzeczy, a ja nie mam czasu ich nawet przeczytac. kazda z was wnosi super pytania i analize. a ja nie moge po prostu sie do tego odniesc.
Jedyne co widze, to zmagania kocurki z odpowiedziami na wasze pytania. sadze, ze to bardzo wazne...przeanalizowac siebie pod takim katem.

u mnie jest fatalnie, wrocilam do robienia sobie 'krzywdy za pomoca jedzenia'. wiecie czym to zaowocowalo.. wiec ogolnie... mam ochote zniknac. i nie mija to uczucie od dlugich dni. nie akceptuje siebie i mimo iz probuje, walcze, patrze w lustro i probuje sie usmiechac... jedyne co sie pojawia to lzy, odretwienie, bezruch, marazm....:/
szkoda slow...
Nebulko, wątek nie zginie, zawsze będziesz mogła tu wrócić i doczytać, więc nie ma się co przejmować...

Co do problemu wiodącego, ja się czuję bezradna, nie wiem, co Ci napisać... domyślam się, jak bezradna Ty się czujesz...
Każda z nas, która Cię poznała, widziała śliczną pełną wdzięku dziewczynę o oryginalnej urodzie, pięknym uśmiechu, autentycznej gracji i niesamowitym poczuciu humoru! Do tego mądrą! Kobiecą z aparycji i uczuć, "męską" z faktu umiejętności i zawodu... Cudowna mieszanka.
Przytulam

Aaaaaaa...., znalazłam jednak radę - DZIEŃ NEBULKI
Tylko musiałabyś znaleźć dzień na zaglądanie, żeby konwersować z nami na swój temat

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2012-11-19 o 23:20
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 08:02   #1450
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

lasubmersion - zmodyfikuj koniecznie pomysł z buźkami!
bez białych węgli i bez słodyczy to jest ok, ale buźki smutne, gdy zjesz - nie, nie, nie!!!!!! lepiej napisz w tym dniu ile zjadłaś "niezdrowego" - jeśli będzie postęp to go wyłapiesz czarno na białym (np zjadłam tylko jednego cukierka, a nie garść jak miesiąc temu), a nie opierając się na własnym odczuciu czy nastroju (np. wielki dół bo zjadłam w biegu jedną drożdżówkę kupioną w sklepie w którym nie było nic zdrowego).
dzień Nebuli - o tak, tylko kiedy?
Nebulko, nikt poza Tobą nie ma takiej mocy, by Cię wyciągnąć "za włosy" z miejsca w którym jesteś.

A teraz opowieść (moje rozmyslania) o alternatywnym biegu życia. Czyli, że życie miało/ma swój ustalony tor (znany nam) a gdzieś obok kiełkują nieznane nam wersje naszego życia (jakby w innym wymiarze, ekhm... wiem, wiem jak to brzmi, uprzedzając pytania:, tak, lubię Koontza i Kinga,a w podstawówce zaczytywałam się Lemem). Zazwyczaj takie rozkminy towarzyszą przeświadczeniu, że żyjemy w tej gorszej wersji. A mnie uderzyło przeciwne skojarzenie i chyba mi dobrze zrobiło
Zaczęłam o tym myśleć ok 2 tyg temu - byłam "w dużym mieście" na kontroli lekarskiej - poszło sprawnie, dzień był piękny, maszerowałam raźno przed siebie, pogadałam wesoło z mężem przez tel planując przyjemności (pobuszować w księgarniach, może kawka w fajnej kawiarni). I przechodziłam przez ulicę - ruchliwą, pasy bez świateł.- czekam nie pcham się. Zatrzymał się bus - fajnie! maszeruję raźno przed siebie, by po wyjściu (wyskoczeniu...) zza busa stwierdzić że metr ode mnie hamuje samochód. Miło, że kierowca jechał przepisowo i miał czas zareagować, nawet obyło się bez pisku opon.A gdyby pędził? Odczucia: wstyd, bo powinnam iść ostrożniej.
I mysli - gdyby pędził, to bym leżała na asfalcie - skutek mógłby byc tragiczny, refleksje - klasyczna ironia - dopiero co ćwierkała przez telelfon, a tu bach - wpadła pod samochód; przelatywały mi przez głowę mysli o bliskich - jakby się czuli, co by robili - brrr. I zakiełkowała mi myśl: a co, jeśli teraz "przeskoczyłam" w tę alternatywną, lepszą wersję mojego życia, w której unikam wypadku? nie mogłam sie pozbyć tej myśli. To nie był ten "nowoodkryty szacunek dla życia" po uniknieciu czegoś złego, tylko ogólne przeświadczenie o tym, że żyję najlepszym z mozliwych żyć. Mając takie życie jakie mam.
Takie spojrzenie jest "odświeżające". Wczoraj zaliczyłam drugi rozdział tych rozmyslań (ale to na "prywacie").

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2012-11-20 o 08:27
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 09:02   #1451
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ja robiłam sałatkę z tortelinii, ale to u Nebuli nie u Tygrysa...o tą Ci chodzi?

Tak czy siak, podam przepis, jest prosty

- ugotowane tortelinii z Biedronki z szynką (takie kolorowe) - innych nie próbowałam to nie wiem
- kurczak wędzony (może być inny - smażony, pieczony...)
- ogórek świeży ze skórką
- ogórek konserwowy
- koperek
- sos czosnkowy - ja robiłam mieszankę: majonez+jogurt+czosnek gnieciony

wszystko pociachane (poza tortellinii) w ilościach "na oko"
Kurcze, w takim razie nie wiem czy czegoś nie plączę.
Wydaje mi się, że ta sałatka była u Tygrysa i że miała dużo zielonych liści w sobie - coś jak szpinak, i migdały prażone...
Chyba, że właśnie zmiksowałam w głowie czyjeś dwie sałatki :/

W każdym razie pomyślałam o sałatce z tortellini, gdyż potrzebne mi coś co mogę przygotować w ramach menu "italiano" i przewieźć z Wawy do Łodzi... :/
Myślałam, że ta sałatka super się do tego nadaje. Przecież nie będę wieźć pizzy

---------- Dopisano o 08:52 ---------- Poprzedni post napisano o 08:43 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
To nie był ten "nowoodkryty szacunek dla życia" po uniknieciu czegoś złego, tylko ogólne przeświadczenie o tym, że żyję najlepszym z mozliwych żyć. Mając takie życie jakie mam.
Takie spojrzenie jest "odświeżające". Wczoraj zaliczyłam drugi rozdział tych rozmyslań (ale to na "prywacie").
Aper, nie będę pozytywna w tym co napiszę.
Lepsze życie niż brak życia, tak?

Nie pomyślałaś wtedy o całej bandzie kretynów jeżdżących nieostrożnie, bo zamiast jechać z uwagą oni właśnie ćwierkają przez telefon? Że przez takich ćwoków ludzie tracą życie? Mam ochotę splunąć na myśl o takich kierowcach.

---------- Dopisano o 08:59 ---------- Poprzedni post napisano o 08:52 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Jedyne co widze, to zmagania kocurki z odpowiedziami na wasze pytania. sadze, ze to bardzo wazne...przeanalizowac siebie pod takim katem.
To szykuj się, jesteś następna. Kocurka ma dość.
Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
wrocilam do robienia sobie 'krzywdy za pomoca jedzenia'. wiecie czym to zaowocowalo..
Nie wiem czym zaowocowało.

Dla wszystkich otyłych - takich jak Nebula - którzy stres zażerają żarciem proponuję książkę "Samolubny mózg". Czytał ją mój TŻ, a wczoraj czytał mi ją na głos, sporo się można dowiedzieć o zależności EMOCJE - JEDZENIE. Choć uważam, ze to teoria, a nie prawda objawiona. Mimo wszystko rzuca jakieś nowe światło na przyczynę zapychania się jedzeniem gdy pojawiają się emocje.
Myślę Nebula, że mogłabyś sobie poczytać.

---------- Dopisano o 08:59 ---------- Poprzedni post napisano o 08:59 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
mam ochote zniknac
.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
mam ochotę zniknąć
.

Nie dołącze do Was dziewczyny.
Mam ochotę roz☠☠☠ać cały ten świat na drobne ☠☠☠☠a kawałki i wrzasnąć do wszystkich żeby ugryźli się we własny tyłek!
Przyczyna? Nieznana. I nie chce mi się o tym gadać.

Obudziłam się z bólem gardła. Czuję się rozwałkowana.
Nocek nie przesypiam, śnią mi się jakieś filmy na granicy snu i jawy.
Rano jestem nieprzytomna.
Dziś postanowiłam nie odsypiać kolejnej nieprzespanej nocy, ale cokolwiek zrobić, żeby móc sobie powiedzieć: tego dnia ogarnęłam to to to to i to.
Wczoraj dokończyłam czapkę, choć coś jest nie tak albo z czapkami albo z moją głową, pewnie to drugie.
Szyłam na maszynie w sobotę, uszyłam małą durną rzecz - sztuk dwie - których szycie odkładałam jakieś 3 lata! Fajnie widzieć to wreszcie w realu a nie tylko w swoich myślach okraszonych niechęcią do samej siebie z powodu odkładania na później.

Cud Uważności działa gdy go czytam lub pamiętam o nim. Kilka rozwalonych nocy i zapominam o cudzie uważności, za to folguję emocjom, zwykle złości.
Dopadła mnie znów stagnacja, wcale nie jest wypełniona spokojem.
Możliwe, że to kwestia WYBORU. Unikam wyboru i sobie folguję like a pro!

Jestem nieprzytomna...

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-20 o 09:41
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 09:14   #1452
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość

I zakiełkowała mi myśl: a co, jeśli teraz "przeskoczyłam" w tę alternatywną, lepszą wersję mojego życia, w której unikam wypadku? nie mogłam sie pozbyć tej myśli. To nie był ten "nowoodkryty szacunek dla życia" po uniknieciu czegoś złego, tylko ogólne przeświadczenie o tym, że żyję najlepszym z mozliwych żyć. Mając takie życie jakie mam.
Takie spojrzenie jest "odświeżające". Wczoraj zaliczyłam drugi rozdział tych rozmyslań (ale to na "prywacie").
Moim zdaniem to jest ważne spostrzeżenie. Ważne są oczekiwania, pragnienia przekraczania "zastanego", ale często się zapomina, że z powodu różnych okoliczności nasze życie mogłoby toczyć się zupełnie inaczej.

Ja np. od czasu do czasu myślę o tym, że mogłam się urodzić w Afryce i nie mieć co jeść i pić, albo w innych niesprzyjających warunkach...

Moim zdaniem zdrowo jest mieć odniesienie i do tego "lepiej" i do tego "gorzej".

---------- Dopisano o 09:14 ---------- Poprzedni post napisano o 09:04 ----------

Do zrobienia:
- przejrzeć ustawę i rozporządzenia - odpowiedzieć MD
- 1 weryfikacja
- przygotować MNTB na dziś
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 09:22   #1453
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulko - a ja mam takie pytanie: czy Twoj maz wie o Twoich problemach z odzywianiem czy sprytnie potrafisz sie maskowac? Dlaczego pytam - bo wlasnie czesto bezwarunkowa milosc pomaga wykaraskac sie z takich nalogow. Pisalam Ci, ze swego czasu mialam podobne problemy i mam wrazenie, ze od kiedy poczulam sie w pelni zaakceptowana przez partnera (lacznie z tym problemem i roznymi innymi) to nagle wszystko to peklo jak banka mydlana i juz nie wrocilo. Wazne dla mnie bylo poczuc sie kochana razem ze wszystkimi slabosciami, pamietasz to zdanie z Avatara:"Widze Cie"? Dla mnie to jedno z najpiekniejszych zdan oznaczajacych, ze ktos potrafi spojrzec w moja dusze, ze ktos "widzi mnie", a jednak z krzykiem nie ucieka , a przeciwnie - swiadomnie chce przy mnie zostac! Oprocz tego czesto kobiety dbaja o wyglad wlasnie dla facetow, wiec wazne jest otrzymanie od niego takiego pelnego TAK - tak, jestes dla mnie atrakcyjna i te kilka kilogramow niczego nie zmienia. Moze maz bylby wstanie Cie wesprzec, pomoc Ci, gdybys mu na to pozwolila?
Czerwieclipiec - swietna rozkmina
Aper - ale fajny post , fajnie sie go czytalo! Tez czasem mam podobne mysli, choc wydaje mi sie, ze nie ma "lepszych" i "gorszych" scenariuszy. Rzeczywistosc po prostu JEST, kazda ocena to tylko filtry w naszych umyslach .
__________________


Be the change you want to see in the world!

Edytowane przez Konwalia11
Czas edycji: 2012-11-20 o 09:27
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 09:32   #1454
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
nie ma "lepszych" i "gorszych" scenariuszy. Rzeczywistosc po prostu JEST, kazda ocena to tylko filtry w naszych umyslach .
Racja. Racja, racja, racja.
Konwalia!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 11:59   #1455
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Powiem Ci, że to co robisz, to znakomita forma pracy nad sobą, wyłapywanie emocji to klucz. Brawo kochana!!!! Robisz to profesjonalnie!

To taki efekt mojego zagubienia i niepamiętania. Niby wiem, że cały czas zajmuję się wieloma rzeczami, że pracuję nad sobą, uczę się nowych rzeczy, a kiedy chciałabym choćby o tym coś powiedzieć komuś ważnemu, odpowiedzieć krótko na pytanie co u mnie, wymienić swoje umiejętności w jakiejś dziedzinie, albo samej sobie wyjechać przed oczy z efektami pracy - nagle się zacinam, przypomina mi się raczej to, że nie pracuję, przestałam mieć prawo do zniżek w komunikacji i mieszkam z rodzicami. Dlatego ostatnio "opisuję" sobie te wszystkie rzeczy, o których zwykle nie pamiętam (czasem na papierze), podczas różnych chwil czekania, dojazdów, herbatek. Zwykle najbardziej na wierzchu są uczucia i trochę przysłaniają myśli/działania/efekty, więc chcąc nie chcąc, zajmuję się też nimi.

Poza tym wiem, że to o czym najczęściej myślimy, nabiera największego tempa. Niektórzy wierzą, że wystarczy sobie zrobić tablicę wi.zualizacji celów zgodnie z zasadami feng shui i nagle "wszechświat" zacznie im spełniać marzenia. Bullshit. Tak naprawdę zadziała zasada znana z oklepanego stwierdzenia Seks zaczyna się w mózgu. Niezależnie czy odwołamy się do świadomości czy podświadomości, steruje nami mózg i jeśli damy mu się rozpędzić, znajdziemy się bliżej swoich dążeń.

Przypadkiem wymyślona metoda pracy nad sobą w ciągu chyba dwóch tygodni przyniosła u mnie nieoczekiwane efekty. Zaczynając właściwie nie wiedziałam, co z tego będzie i co bym chciała z niej wycisnąć. A przecież nic nie odkryłam: to trochę jak pisanie pamiętnika czy dziennika - praca nad tym co się dzieje.

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
czerwieclipiec: jak zobaczyłam Twój proces myślowy, precyzyjnie rozpisany, z kodami w postaci kolorów - to aż mnie natchnęło! Zauważyłam, jak wiele można zyskać, rozpracowując coś na kawałeczki. Aper kiedyś stwierdziła, że widać po moich postach chęć analizy - i to prawda. Ale brakuje mi narzędzi, pomysłów. Mam wrażenie, że tu coś pociągnę, tam coś pociągnę, a zasadniczo pozwalam biec myślom we wszystkie strony i nic z tego nie wynika, bo zwyczajnie sama się w tym bałaganie myśli gubię. Tymczasem Twoja analiza pokazała mi, jak można przepracować relatywnie drobny fragment rzeczywistości - wyciągając z tego możliwe do uogólnienia wnioski. Dziękuję

A ja nie byłam dzisiaj na zajęciach. Wcale. Pierwszy raz w tym roku akademickim. Miałam straszne wyrzuty sumienia (i w sumie mam nadal). Niby nic się nie stało, wykorzystałam jedną nieobecność, przysługuje mi jeszcze jedna bez słowa tłumaczenia się wykładowcom. Zamiast docenić, że odespałam, zrobiłam to, co nade mną wisi i nadgoniłam nieco do przodu (a naprawdę mam pracowity tydzień) - cały czas czuję lęk, iż za tą jedną nieobecnością pójdzie lawina, że nie zapanuję nad nimi i w ogóle wkrótce już wcale nie będę chodzić na zajęcia. Oczywiście, to irracjonalne, nawet w najgorszych czasach nie przekraczałam granicy tego, co wolno. Ale jednak się boję...

Jeszcze kilkanaście dni temu myślałam podobnie jak ty: rozglądałam się za narzędziami i zastanawiałam się, czy w ogóle same chęci analizy sytuacji wystarczą, czy moje uczucia, związek, pomysły są w ogóle możliwe do obejrzenia z bliska, a jakiekolwiek wnioski - wyciągalne.
Coś zaskoczyło i ukazało się to, co Wam opisałam.
Traktuję to jako zwyżkę formy po pierwszej turze treningów. Nie jest dana raz na zawsze, ale osiągalna i można ją jeszcze rozwinąć.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
lasubmersion - zmodyfikuj koniecznie pomysł z buźkami!
bez białych węgli i bez słodyczy to jest ok, ale buźki smutne, gdy zjesz - nie, nie, nie!!!!!! lepiej napisz w tym dniu ile zjadłaś "niezdrowego" - jeśli będzie postęp to go wyłapiesz czarno na białym (np zjadłam tylko jednego cukierka, a nie garść jak miesiąc temu), a nie opierając się na własnym odczuciu czy nastroju (np. wielki dół bo zjadłam w biegu jedną drożdżówkę kupioną w sklepie w którym nie było nic zdrowego).
dzień Nebuli - o tak, tylko kiedy?
Nebulko, nikt poza Tobą nie ma takiej mocy, by Cię wyciągnąć "za włosy" z miejsca w którym jesteś.

A teraz opowieść (moje rozmyslania) o alternatywnym biegu życia. Czyli, że życie miało/ma swój ustalony tor (znany nam) a gdzieś obok kiełkują nieznane nam wersje naszego życia (jakby w innym wymiarze, ekhm... wiem, wiem jak to brzmi, uprzedzając pytania:, tak, lubię Koontza i Kinga,a w podstawówce zaczytywałam się Lemem). Zazwyczaj takie rozkminy towarzyszą przeświadczeniu, że żyjemy w tej gorszej wersji. A mnie uderzyło przeciwne skojarzenie i chyba mi dobrze zrobiło
Zaczęłam o tym myśleć ok 2 tyg temu - byłam "w dużym mieście" na kontroli lekarskiej - poszło sprawnie, dzień był piękny, maszerowałam raźno przed siebie, pogadałam wesoło z mężem przez tel planując przyjemności (pobuszować w księgarniach, może kawka w fajnej kawiarni). I przechodziłam przez ulicę - ruchliwą, pasy bez świateł.- czekam nie pcham się. Zatrzymał się bus - fajnie! maszeruję raźno przed siebie, by po wyjściu (wyskoczeniu...) zza busa stwierdzić że metr ode mnie hamuje samochód. Miło, że kierowca jechał przepisowo i miał czas zareagować, nawet obyło się bez pisku opon.A gdyby pędził? Odczucia: wstyd, bo powinnam iść ostrożniej.
I mysli - gdyby pędził, to bym leżała na asfalcie - skutek mógłby byc tragiczny, refleksje - klasyczna ironia - dopiero co ćwierkała przez telelfon, a tu bach - wpadła pod samochód; przelatywały mi przez głowę mysli o bliskich - jakby się czuli, co by robili - brrr. I zakiełkowała mi myśl: a co, jeśli teraz "przeskoczyłam" w tę alternatywną, lepszą wersję mojego życia, w której unikam wypadku? nie mogłam sie pozbyć tej myśli. To nie był ten "nowoodkryty szacunek dla życia" po uniknieciu czegoś złego, tylko ogólne przeświadczenie o tym, że żyję najlepszym z mozliwych żyć. Mając takie życie jakie mam.
Takie spojrzenie jest "odświeżające". Wczoraj zaliczyłam drugi rozdział tych rozmyslań (ale to na "prywacie").
Zgadzam się zupełnie z akapitem do Lasub! W ten sposób pomysł poza swoją szeroką skalą i rysem metodycznej dobrze przygotowanej pracy (charakterystyczne dla pomysłodawczyni ) nabierze fajnego pozytywnego wydźwięku i graficznie będzie przejrzystszy!

A co do różnych wersji potoczenia się rzeczywistości (tej i prywatnej ) - to bardzo fajna myśl. Widać, że od razu dała Ci na raz dystans do świata, skupienie na własnym życiu i trochę otuchy, nadziei (?). Gubię się w słowach, bo one się sprzeczne trochę wydają, ale w końcu uczucia nie muszą być spójne, a takie "osobiste odkrycia" idealnie ogarniać całej złożoności.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Brawo Czerwiec
Bardzo to było metodyczne!
Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Czerwiec Brawo!
Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Czerwieclipiec - swietna rozkmina
Dziękuję... bo bez Was do takich rozwiązań by nie doszło. Jesteście wspaniałą inspiracją!
I pomyśleć, że na codzień często (wszystkie wątkowiczki) nie jesteście świadome tej swojej supermocy i jeszcze innych...
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-11-20 o 12:13
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 12:14   #1456
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Za godzinę idę na indywidualne. Za bardzo nie wiem o czym mam gadać..
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 19:07   #1457
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Aaaaaaa...., znalazłam jednak radę - DZIEŃ NEBULKI
Tylko musiałabyś znaleźć dzień na zaglądanie, żeby konwersować z nami na swój temat
Ja popieram Ale Nebula musiałaby mieć więcej czasu

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Zaczęłam o tym myśleć ok 2 tyg temu - byłam "w dużym mieście" na kontroli lekarskiej - poszło sprawnie, dzień był piękny, maszerowałam raźno przed siebie, pogadałam wesoło z mężem przez tel planując przyjemności (pobuszować w księgarniach, może kawka w fajnej kawiarni). I przechodziłam przez ulicę - ruchliwą, pasy bez świateł.- czekam nie pcham się. Zatrzymał się bus - fajnie! maszeruję raźno przed siebie, by po wyjściu (wyskoczeniu...) zza busa stwierdzić że metr ode mnie hamuje samochód. Miło, że kierowca jechał przepisowo i miał czas zareagować, nawet obyło się bez pisku opon.A gdyby pędził? Odczucia: wstyd, bo powinnam iść ostrożniej.
I mysli - gdyby pędził, to bym leżała na asfalcie - skutek mógłby byc tragiczny, refleksje - klasyczna ironia - dopiero co ćwierkała przez telelfon, a tu bach - wpadła pod samochód; przelatywały mi przez głowę mysli o bliskich - jakby się czuli, co by robili - brrr. I zakiełkowała mi myśl: a co, jeśli teraz "przeskoczyłam" w tę alternatywną, lepszą wersję mojego życia, w której unikam wypadku? nie mogłam sie pozbyć tej myśli. To nie był ten "nowoodkryty szacunek dla życia" po uniknieciu czegoś złego, tylko ogólne przeświadczenie o tym, że żyję najlepszym z mozliwych żyć. Mając takie życie jakie mam.
Takie spojrzenie jest "odświeżające". Wczoraj zaliczyłam drugi rozdział tych rozmyslań (ale to na "prywacie").
To mi przypomina jakiś film...jaki on miał tytuł? Było o dziewczynie, która biegnie do metra i nagle pokazane są dwa tory jej życia - jedno kiedy zdążyła na metro i jedno kiedy nie zdążyła...muszę to obejrzeć znowu, to był niezły film
Swoją drogą...niezłe masz Aper przemyślenia, wyobraziłam sobie Ciebie jakbyś śniła na jawie trochę Ale niegłupie to

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Kurcze, w takim razie nie wiem czy czegoś nie plączę.
Wydaje mi się, że ta sałatka była u Tygrysa i że miała dużo zielonych liści w sobie - coś jak szpinak, i migdały prażone...
Chyba, że właśnie zmiksowałam w głowie czyjeś dwie sałatki :/

W każdym razie pomyślałam o sałatce z tortellini, gdyż potrzebne mi coś co mogę przygotować w ramach menu "italiano" i przewieźć z Wawy do Łodzi... :/
Myślałam, że ta sałatka super się do tego nadaje. Przecież nie będę wieźć pizzy


Dla wszystkich otyłych - takich jak Nebula - którzy stres zażerają żarciem proponuję książkę "Samolubny mózg". Czytał ją mój TŻ, a wczoraj czytał mi ją na głos, sporo się można dowiedzieć o zależności EMOCJE - JEDZENIE. Choć uważam, ze to teoria, a nie prawda objawiona. Mimo wszystko rzuca jakieś nowe światło na przyczynę zapychania się jedzeniem gdy pojawiają się emocje.
Myślę Nebula, że mogłabyś sobie poczytać.


Nie dołącze do Was dziewczyny.
Mam ochotę roz☠☠☠ać cały ten świat na drobne ☠☠☠☠a kawałki i wrzasnąć do wszystkich żeby ugryźli się we własny tyłek!
Przyczyna? Nieznana. I nie chce mi się o tym gadać.

Obudziłam się z bólem gardła. Czuję się rozwałkowana.
Nocek nie przesypiam, śnią mi się jakieś filmy na granicy snu i jawy.
Rano jestem nieprzytomna.
Dziś postanowiłam nie odsypiać kolejnej nieprzespanej nocy, ale cokolwiek zrobić, żeby móc sobie powiedzieć: tego dnia ogarnęłam to to to to i to.
Wczoraj dokończyłam czapkę, choć coś jest nie tak albo z czapkami albo z moją głową, pewnie to drugie.
Szyłam na maszynie w sobotę, uszyłam małą durną rzecz - sztuk dwie - których szycie odkładałam jakieś 3 lata! Fajnie widzieć to wreszcie w realu a nie tylko w swoich myślach okraszonych niechęcią do samej siebie z powodu odkładania na później.

Cud Uważności działa gdy go czytam lub pamiętam o nim. Kilka rozwalonych nocy i zapominam o cudzie uważności, za to folguję emocjom, zwykle złości.
Dopadła mnie znów stagnacja, wcale nie jest wypełniona spokojem.
Możliwe, że to kwestia WYBORU. Unikam wyboru i sobie folguję like a pro!

Jestem nieprzytomna...
Patri - tak, pomieszałaś dwie sałatki. Ta o której mówisz, nie miała tortelinii, ale kiedyś robiłam coś podobnego i tam są na pewno brokuły, ser typu feta, prażone płatki migdałów i czosnek...więcej nie pamiętam W każdym razie - ani jedna ani druga zbyt włoska nie jest...A cóż to za włoska impreza w Łodzi? Na kawę nie chcesz się umówić z Kocurą?

Ad. wytłuszczonego - zabrzmiało jakby co najmniej Nebula była otyła A przecież to szczupła sarenka jest, tylko za dużo myśli o jedzeniu jak o diable jakimś

A co to się z Tobą dzieje niedobrego? No wiem, nie chcesz o tym gadać...ale przytulam wobec tego i mam nadzieję, że humor się poprawi

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Za godzinę idę na indywidualne. Za bardzo nie wiem o czym mam gadać..
I jak tam...?


Emi, to Ty pytałaś o lekcje konwersacyjne z angielskiego? Też się zamierzałam na takie coś wybrać...i sama nie wiem Najpierw wymyśliłam sobie szkołę językową, w której prowadzi się wyłącznie tego typu zajęcia...później pomyślałam, że kurcze, jak nie mam odwagi gadać po angielsku, to gdzie się w grupie odważę tak od razu? Zmarnowane pieniądze... No to później, że prywatnie...ale jak tu znaleźć kogo dobrego I tak na razie jak zwykle temat pozostał w sferze myślenia o nim...czyli d*pa...

A ja nie chcę się tak wstydzić mówić! Przecież wiem, że jakbym trochę pogadała, to bym mogła, ale zawsze się wstydziłam i stresowałam
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 20:26   #1458
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Moje poprawiające humor poranne działanie sprawia, że ciągle cieszę się, gdy pomyślę o rezultacie. A dalszy obrót wisi niezależnie ode mnie (jeden podpis faceta przebywającego aktualnie zagranicą potrzebny) i choć gdzieś tam w przyczynach jest moje niedopilnowanie systemu, nie czuję żadnej na siebie złości.

ale świetnie się czytało jestem pod wrażeniem samoświadomości i refleksu "wyłapującego"
A te moje odkrycia - no, faktycznie trochę jak sen na jawie. Jak szłam dalej ulicą, to takie trochę wrażenie jakby tam za mną na asfalcie została " ta druga ja" (ale jednak nie ja). Aczkolwiek muszę przyznać, że na świeżo dojmującym uczuciem była mieszanka wstydu i żalu do siebie, że wyjątkowo nie uważałam.

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
czerwieclipiec: jak zobaczyłam Twój proces myślowy, precyzyjnie rozpisany, z kodami w postaci kolorów - to aż mnie natchnęło! Zauważyłam, jak wiele można zyskać, rozpracowując coś na kawałeczki. Aper kiedyś stwierdziła, że widać po moich postach chęć analizy - i to prawda. Ale brakuje mi narzędzi, pomysłów. Mam wrażenie, że tu coś pociągnę, tam coś pociągnę, a zasadniczo pozwalam biec myślom we wszystkie strony i nic z tego nie wynika, bo zwyczajnie sama się w tym bałaganie myśli gubię. Tymczasem Twoja analiza pokazała mi, jak można przepracować relatywnie drobny fragment rzeczywistości - wyciągając z tego możliwe do uogólnienia wnioski. Dziękuję

A ja nie byłam dzisiaj na zajęciach. Wcale. Pierwszy raz w tym roku akademickim. Miałam straszne wyrzuty sumienia (i w sumie mam nadal). Niby nic się nie stało, wykorzystałam jedną nieobecność, przysługuje mi jeszcze jedna bez słowa tłumaczenia się wykładowcom. Zamiast docenić, że odespałam, zrobiłam to, co nade mną wisi i nadgoniłam nieco do przodu (a naprawdę mam pracowity tydzień) - cały czas czuję lęk, iż za tą jedną nieobecnością pójdzie lawina, że nie zapanuję nad nimi i w ogóle wkrótce już wcale nie będę chodzić na zajęcia. Oczywiście, to irracjonalne, nawet w najgorszych czasach nie przekraczałam granicy tego, co wolno. Ale jednak się boję...
Sama zauwazyłaś kiedyś, że ten wątek to nie jest taki tylko motywujacy tylko "rozgrzebujący", dokopujący się źródeł problemów. I bardzo dobrze że tak jest.
Pogrubione - uczucie znane wszystkim, którzy gonią, nadrabiaja, zaliczają itp - dzień na postoju bez kieratu i już głupie mysli

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Aper, nie będę pozytywna w tym co napiszę.
Lepsze życie niż brak życia, tak?

Nie pomyślałaś wtedy o całej bandzie kretynów jeżdżących nieostrożnie, bo zamiast jechać z uwagą oni właśnie ćwierkają przez telefon? Że przez takich ćwoków ludzie tracą życie? Mam ochotę splunąć na myśl o takich kierowcach.

Nie dołącze do Was dziewczyny.
Mam ochotę roz☠☠☠ać cały ten świat na drobne ☠☠☠☠a kawałki i wrzasnąć do wszystkich żeby ugryźli się we własny tyłek!
Przyczyna? Nieznana. I nie chce mi się o tym gadać.
Nie Patri, nie chodziło o przeciwstawienie życie/brak życia. Chodziło o "przeskoczenie" w inną opcję. O cos takiego, o czym sie mysli już po fakcie (przykrym) na zasadzie: a gdyby... szkoda, że... No to ja to złapałam "na świeżo" - że właśnie coś takiego się stało.
Odjechane, prawda?
Co nie oznacza, że życie mam superhiper, i że nie czeka na mnie gdzies tam rak, czy rozpędzona ciężarówa.

Nie , nie myslałam o debilach, bo to było na innym "poziomie" - zajmowałam się sobą. Wystarczajaco duzo czasu i nerwów poświęcam im przy innych okazjach.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-20, 23:18   #1459
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ostatnie trzy sesje były dla mnie bardzo owocne. Widzę je jako pewne "breakthrough". Wszystkie moje punkty, które niedawno rozkminiałam, i nie tylko te- łączą się w spójną całość. Dotarłam dziś do swojego nieuświadomionego przekonania. Nie dam rady teraz się rozpisać- miałam dziś zajęcia do 21, jutro na ósmą. Na pewno podzielę się tym w klubie, ale pewnie bliżej weekendu.
W ogóle jestem teraz w trybie za*** jak chomik w kołowrotku i niewiele poza zajęciami jest w stanie przykuć moją uwagę.

Nie mogę się doczekać spotkania nt. Dramatu.
ANKIETA http://doodle.com/bcvprygf5xyahnce
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 00:15   #1460
change
Zadomowienie
 
Avatar change
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 978
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Ja popieram Ale Nebula musiałaby mieć więcej czasu



To mi przypomina jakiś film...jaki on miał tytuł? Było o dziewczynie, która biegnie do metra i nagle pokazane są dwa tory jej życia - jedno kiedy zdążyła na metro i jedno kiedy nie zdążyła...muszę to obejrzeć znowu, to był niezły film
Swoją drogą...niezłe masz Aper przemyślenia, wyobraziłam sobie Ciebie jakbyś śniła na jawie trochę Ale niegłupie to
run lola run
__________________
“Happiness is when what you think, what you say, and what you do are in harmony.” ― Mahatma Gandhi


I) 10 kg
II) 10 kg
change jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 00:31   #1461
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
ale świetnie się czytało jestem pod wrażeniem samoświadomości i refleksu "wyłapującego"
Dziękuję.

Chyba się przestawiłam na tryb dzienny, bo o tej porze już padam. Wizaż coś mi szwankował i nie w głowie mi było pisanie.

Zrobione:
* jasne pranie
* rozliczenie ostatnich dni
* ogarnięcie wszechlisty
* kuchenne przesypywanie
* mail do D.
* kolorowe pranie
* wyrzucanie surowców wtórnych
* składanie ciuchów
* przepisanie połowy notatek
* ściągnięta pierwsza partia materiałów językowych
* zgrywanie danych z telefonu


Dobranoc.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 07:19   #1462
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Kocurko, co do filmu to będzie "Przypadkowa dziewczyna" z Gwyneth Paltrow
http://www.filmweb.pl/film/Przypadko...czyna-1998-160
na wzór klasyku Kieślowskiego "Przypadek" http://www.filmweb.pl/film/Przypadek-1981-897
kurczę, nie oglądnęłam ani jedenego, tak samo jak Loli, co change wspomina.
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 11:06   #1463
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć środowo!

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość


Emi, to Ty pytałaś o lekcje konwersacyjne z angielskiego? Też się zamierzałam na takie coś wybrać...i sama nie wiem Najpierw wymyśliłam sobie szkołę językową, w której prowadzi się wyłącznie tego typu zajęcia...później pomyślałam, że kurcze, jak nie mam odwagi gadać po angielsku, to gdzie się w grupie odważę tak od razu? Zmarnowane pieniądze... No to później, że prywatnie...ale jak tu znaleźć kogo dobrego I tak na razie jak zwykle temat pozostał w sferze myślenia o nim...czyli d*pa...

A ja nie chcę się tak wstydzić mówić! Przecież wiem, że jakbym trochę pogadała, to bym mogła, ale zawsze się wstydziłam i stresowałam
Ja się chyba zdecyduję na zajęcia grupowe, tylko w małej grupie do 7 osób.
Myślę, że da się przełamać, jeśli będziesz musiała odpowiadać na pytania zadawane wprost do Ciebie

Ja nawet myślałam o Callanie, żeby wypracować automatyzmy, ale chyba te kursy są prowadzone od całkowitych podstaw... ja wolałabym już zacząć od wyższego poziomu.

Z lektorem jest chyba najlepiej, ale trochę trzeba się naszukać dobrego...
Ten, do którego chodziłam w ostatnim czasie nie miał pomysłu na zajęcia i na konwersacje.



Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Ostatnie trzy sesje były dla mnie bardzo owocne. Widzę je jako pewne "breakthrough". Wszystkie moje punkty, które niedawno rozkminiałam, i nie tylko te- łączą się w spójną całość. Dotarłam dziś do swojego nieuświadomionego przekonania. Nie dam rady teraz się rozpisać- miałam dziś zajęcia do 21, jutro na ósmą. Na pewno podzielę się tym w klubie, ale pewnie bliżej weekendu.
W ogóle jestem teraz w trybie za*** jak chomik w kołowrotku i niewiele poza zajęciami jest w stanie przykuć moją uwagę.

Nie mogę się doczekać spotkania nt. Dramatu.
ANKIETA http://doodle.com/bcvprygf5xyahnce
Napisz koniecznie coś więcej jak będziesz miała trochę czasu.


Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Kocurko, co do filmu to będzie "Przypadkowa dziewczyna" z Gwyneth Paltrow
http://www.filmweb.pl/film/Przypadko...czyna-1998-160
na wzór klasyku Kieślowskiego "Przypadek" http://www.filmweb.pl/film/Przypadek-1981-897
kurczę, nie oglądnęłam ani jedenego, tak samo jak Loli, co change wspomina.
O, ten drugi obejrzałabym sobie chętnie. Pamiętam tylko fragmenty, nie jestem w stanie złożyć ich w jedną całość

----------------------------------------------------

- zrobić 3-4 protokoły (zadanie na cały dzień...)
- odpisać MD
- korekta artykułu MK
- zadzwonić do szkoły językowej
- napisać w sprawie potrzebnych materiałów do MW
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 11:29   #1464
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Ostatnie trzy sesje były dla mnie bardzo owocne. Widzę je jako pewne "breakthrough".
Jestem Bardzo ciekawa Halimaa!
Super!
Koniecznie napisz więcej.


---------- Dopisano o 11:19 ---------- Poprzedni post napisano o 11:14 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
  • ogarnięcie wszechlisty
Co to jest wszechlista?

---------- Dopisano o 11:29 ---------- Poprzedni post napisano o 11:19 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Chodziło o "przeskoczenie" w inną opcję. O cos takiego, o czym sie mysli już po fakcie (przykrym) na zasadzie: a gdyby... szkoda, że... No to ja to złapałam "na świeżo" - że właśnie coś takiego się stało.
Odjechane, prawda?
Odjechane, to prawda.
Chyba nie zdarzyło mi się nic podobnego.
Musi to być dość niezwykłe przeżycie.

Pamiętam raz gdy wtoczyłam się na jezdnię, ciemno, deszcz, ja w kapturze i muzyką w uszach. Nie wiem czy odległość miedzy mną a bokiem pędzącego samochodu była 10 cm. Jechał bardzo szybko. Aż powiew szarpnął moją kurtką. Wziął się znikąd i za chwilę juz go nie było.
Dotarłam do przystanku autobusowego i usiadłam łapać oddech. Zastanawiam się teraz jakie uczucie w sobie miałam po tym krótkim zdarzeniu. Strach? Nie. Złość? Nie. Uniknęłam kontaktu z tym samochodem cudem dosłownie. Przeszło mi przez myśl co by było gdyby mnie potrącił i odczułam falę wstydu. Bo nie byłam dość uważna? Choć wydawało mi się, ze byłam tak uważna jak zawsze...
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 11:52   #1465
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Co to jest wszechlista?
Aaa, to jest taki plik sprzed czasów mojego pojawienia się na wątku, często uaktualniany, a w środku są listy podzielone tematycznie.

Jak nastało pierwsze szaleństwo tworzenia "list sto", zrobiłam sobie taką, a potem przy edytowym etapie wybrania iluśtam zadań do rozpoczęcia realizacji stwierdziłam, że w moim przypadku nie ma to sensu, bo już od dawna istnieje coś takiego w mojej wszechliście.
Na przykład teraz rozwinięte w osobną listę są: * panowanie nad rzeczami, * projekt geograficzny z TŻ, * obrona, * "prace ręczne", * drobne naprawy, * badania genealogiczne, * rzeczy do upłynnienia, * fotografia, * zobowiązania.
Jest też wiele nieaktywnych jeszcze pomysłów i powinności.
W sumie wieleset punktów, sama nie wiem, dlaczego mnie to nie dołuje. I czy możliwe jest dobrnięcie do zrealizowania tych wszystkich prozaicznych.

Wadą jest to, że mieszają się zadania z obowiązku z takimi bardziej wynikającymi z pasji, które jednak dobrze mieć zapisane, żeby nie zapomnieć. Ale czy to w ogóle daje się oddzielać grubą krechą?

A "ogarnięcie", to cieszenie się z realizacji wykonanych etapów i wybór zadań na najbliższy tydzień, czy miesiąc. Planowanie. Stawianie sobie przed oczy celów. To wcale nie przychodzi automatycznie, za to trzeba się wziąć.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 15:10   #1466
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Od 3 godzin sąsiad nade mną wierci wiertarką coś gdzieś. Czuję wibracje, decybele dają po uszach i jestem coraz bardziej wściekła, jak mam pracować?

Ciągle się rozpraszam, szukam w necie wakacji i kursów językowych, grouponów i innych atrakcji.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 17:06   #1467
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Aper - tak to ten film o który mi chodziło A tego co Change wspomniała nie znam Fajny?

No i ten Kieślowskiego chętnie bym zobaczyła - też nie kojarzę
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2012-11-21 o 17:08
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 17:55   #1468
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Aaa, to jest taki plik sprzed czasów mojego pojawienia się na wątku, często uaktualniany, a w środku są listy podzielone tematycznie.

Jak nastało pierwsze szaleństwo tworzenia "list sto", zrobiłam sobie taką, a potem przy edytowym etapie wybrania iluśtam zadań do rozpoczęcia realizacji stwierdziłam, że w moim przypadku nie ma to sensu, bo już od dawna istnieje coś takiego w mojej wszechliście.
Na przykład teraz rozwinięte w osobną listę są: * panowanie nad rzeczami, * projekt geograficzny z TŻ, * obrona, * "prace ręczne", * drobne naprawy, * badania genealogiczne, * rzeczy do upłynnienia, * fotografia, * zobowiązania.
Jest też wiele nieaktywnych jeszcze pomysłów i powinności.
W sumie wieleset punktów, sama nie wiem, dlaczego mnie to nie dołuje. I czy możliwe jest dobrnięcie do zrealizowania tych wszystkich prozaicznych.

Wadą jest to, że mieszają się zadania z obowiązku z takimi bardziej wynikającymi z pasji, które jednak dobrze mieć zapisane, żeby nie zapomnieć. Ale czy to w ogóle daje się oddzielać grubą krechą?

A "ogarnięcie", to cieszenie się z realizacji wykonanych etapów i wybór zadań na najbliższy tydzień, czy miesiąc. Planowanie. Stawianie sobie przed oczy celów. To wcale nie przychodzi automatycznie, za to trzeba się wziąć.
dosłownie jak w sztuce planowania tyle,ze te list maja motywowac...próbowałam wcielic rady z tej ksiazki w zycie i moze zrobic jakas liste ...nic z tego...cokolwiek napisze i tak nie jest realizowane,mało tego zdarza mi sie nie zaglądac do kalendarza bardzo długo nic nie wpisywac i nawet zapomniec o czyichs urodzinachnie wiem czy wogole probowac cos z tym robic i tworzyc te listy...obawiam sie ,że moge w tym poprostu zaginąc....lepiej zrobic tak jak piszesz na koncu poprostu wziąc się za to

zdrowieje powoli...jednak głowa pękała mi od antybiotyku...cisnienie mi wzrastało strasznei ...augmentinowi mowimy stanowcze nieee

cały poczatek tyg był marny...a dzis to juz porazka...
-teoria oblana
-propozycja pracy okazała się delikatnie mowiac ''nieadekwatna do rzeczywistosci''
-adek rozkłada sie jeszcze bardziej....gil i gorączka
-PMS

więc nic nie planuje reset mózgu by mi sie przydał....znów glowa jak śmietnik zapchana...a pokrywka sie nie domyka...
z checią rozpoczełabym jakies plany na grudzien w sprawie swiat...ale mi sie nie chce
co do filmów...czekalam strasznie na zmierzch i jakos nie mam weny isc do kina...walnąć sie w glowke to mało...
książkę do biblioteki próbuje oddac od sierpnia....oczywiscie nie przeczytałam jej do konca i nie mam weny jej konczyc...nie wiem co jest nie tak ze mną...nie potrafię robic wielu rzeczy...miec wielu zainteresowan...chyba jestem poprostu ograniczona
miłego wieczoru moj bedzie taki sam jak zawsze zamule przed kompem dzis na tapecie blogi wnętrzarskie
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 18:22   #1469
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
A "ogarnięcie", to cieszenie się z realizacji wykonanych etapów i wybór zadań na najbliższy tydzień, czy miesiąc. Planowanie. Stawianie sobie przed oczy celów. To wcale nie przychodzi automatycznie, za to trzeba się wziąć.
oczywiście

Mnie odstręcza to, że kiedyś nurzałam się w planowaniach, tabelkach, rozpiskach a potem nic ale to nic z tego nie wychodziło. Teraz już nawet tego planowania nie mam ochoty robić.

---------- Dopisano o 18:22 ---------- Poprzedni post napisano o 18:21 ----------

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
co do filmów...czekalam strasznie na zmierzch i jakos nie mam weny isc do kina...
Ja też
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-21, 20:37   #1470
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Waham się od piątku, czy próbować tutaj wstawić jeden tekst i strasznie mnie niektóre elementy tej piosenki rozpraszają, a z kolei inne są jakby o nas.
Zdecydowałam, robię "cenzorski" kolaż (źle, nieładnie, niefajnie tak nie szanować czyjejś pracy intelektualnej ) i napiszcie, czy nie brzmi znajomo.

A walka na ziemi i w niebie
Przeciwko sobie samemu, o siebie (...)
Walka o z łóżka wstanie
Kolejny taniec w cyrku zdarzeń
I walka o strzępek marzeń (...)
Jakie tu strony odległej pustki
Senne obszary złej niemocy (...)
Jakie tu echa gniewne
Zwątpienie rozległe i słone wieczory
I walka o strzępek siebie
O wieczne nadzieje i sens (...)

Walka o czas utracony
W innej walce o utracony czas (...)
Jakie tu stany przewlekłej ciszy
A życie przez palce mi płynie w nicość (...)
Jakie tu żale tłustych wspomnień
O wszystkim czego nie umiałem oswoić (...)
I walka o święte cele
O wieczne nadzieje i sens (...)

Nie wyszło spójnie, bo nie taki był zamysł autora, ale niech Was to nie zmyli.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:31.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.