Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 54 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-27, 21:12   #1591
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Kocurko jak masz jutro czas miedzy 10 a 14 to wpadaj do mnie na ciasto
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 21:13   #1592
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

W USA byłam, było po prostu cudownie!! To był mój najlepszy czas w życiu

Ale wiadomo, wszystko co dobre szybko się kończy i wracają dawne problemy. Stres, nerwy, odkładanie wszystkiego na później, unikanie ludzi, miejsc publicznych. Jestem skupiskiem wielu problemów psychicznych. Staram się z tym jakoś radzić, ale nie radzę, niestety... Narobiłam sobie sporych zaległości na uczelni i zwijam się ze stresu, jak sobie pomyślę, że muszę to wszystko odrobić, a czas nagli. Do promotora miałam iść już w zeszłym roku akademickim (kwiecień, maj), a poszłam tydzień temu Przeważnie zamiast działać, kładę się i leżę albo uciekam do książki, żeby o wszystkim zapomnieć... Nie potrafię się zmusić, zorganizować. Czyli tradycyjnie, to co zawsze, nic się nie zmieniło.

Jak byłam w Stanach wszystko było inaczej. Wiedziałam co mam robić. Wstawałam rano, szykowałam się do pracy, pracowałam (oczywiście w wielkim stresie mimo, że praca nie była za wiele wymagająca), wracałam, jadłam obiad, szykowałam się na imprezę, jechałam na imprezę (oczywiście w wielkim stresie, bo tam miało być dużo ludzi), wracałam, szłam spać i tak w kółko. Ale dlaczego wszystko u mnie musi odbywać się w takim wielkim stresie? Po prostu nie radzę sobie z tym.

Dwa tygodnie temu zgłosiłam się do pewnej pracy na weekend. Odebranie telefonu od pracodawcy sprawiło, że mało co nie zemdlałam. Potem spotkanie - poszłam w umówione miejsce, pracodawcy jeszcze nie było, a ja byłam już skłonna stamtąd uciec. W momencie, kiedy zdecydowałam 'uciekam!!!' usłyszałam 'dzień dobry'. Podpisałam umowę, przyszedł piątek, w sobotę miałam iść do tej pracy i co zrobiłam? Napisałam pracodawcy smsa, że nie mogę przyjść z powodu choroby, po prostu stchórzyłam (Jeszcze nigdy nie podjęłam żadnej pracy, oprócz tej w Stanach i u rodziców, bo po prostu się boję).

Podziwiam Was, że tak dużo robicie, że działacie! Często zaglądałam tu po motywację, miło się Was czyta

Przepraszam, że od razu tak się wygadałam, ale zauważyłyście mnie w momencie, kiedy zdecydowałam, że zapiszę się do psychologa, bo dłużej tak nie mogę żyć.
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 21:15   #1593
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ja się nauczyłam sama mówić głośno i wyraźnie. Jak zaczynałam, to po prostu w sytuacjach rozmowy miałam w głowie myśl, że mam mówić głośno i wyraźnie..., jakby sama się pilnowałam, słuchałam jak brzmię... a potem się mi to utrwaliło i już się nie zastanawiam.
Na pewno warto też próbować-ćwiczyć w domu, nagrywać się, jeśli ktoś ma czas.
Ćwiczenie praktyczne, które polecam, żeby wydobyć mocniejszy głos, to szerokie otwieranie ust podczas mówienia, precyzyjna artykulacja i wolne tempo (oczywiście ćwiczyć należy w zaciszu domowym ) - to pozwala lepiej wybrzmieć głoskom i myślę, że otwiera też krtań.

Obecnie największy problem mam z tempem mówienia i jego emocjonalnością. W sytuacjach z bliskimi, znajomymi - też zdarza mi się jeszcze mówić cicho, ale poza tym, w sytuacjach publicznych nie mam już tego problemu.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 21:23   #1594
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Kocurko jak masz jutro czas miedzy 10 a 14 to wpadaj do mnie na ciasto
Kochana, jutro nie mogę niestety Ale zgadamy się jeszcze na pewno Co za ciasto dobre zrobiłaś, hmm? Pewnie będę żałować...

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
W USA byłam, było po prostu cudownie!! To był mój najlepszy czas w życiu

Ale wiadomo, wszystko co dobre szybko się kończy i wracają dawne problemy. Stres, nerwy, odkładanie wszystkiego na później, unikanie ludzi, miejsc publicznych. Jestem skupiskiem wielu problemów psychicznych. Staram się z tym jakoś radzić, ale nie radzę, niestety... Narobiłam sobie sporych zaległości na uczelni i zwijam się ze stresu, jak sobie pomyślę, że muszę to wszystko odrobić, a czas nagli. Do promotora miałam iść już w zeszłym roku akademickim (kwiecień, maj), a poszłam tydzień temu Przeważnie zamiast działać, kładę się i leżę albo uciekam do książki, żeby o wszystkim zapomnieć... Nie potrafię się zmusić, zorganizować. Czyli tradycyjnie, to co zawsze, nic się nie zmieniło.

Jak byłam w Stanach wszystko było inaczej. Wiedziałam co mam robić. Wstawałam rano, szykowałam się do pracy, pracowałam (oczywiście w wielkim stresie mimo, że praca nie była za wiele wymagająca), wracałam, jadłam obiad, szykowałam się na imprezę, jechałam na imprezę (oczywiście w wielkim stresie, bo tam miało być dużo ludzi), wracałam, szłam spać i tak w kółko. Ale dlaczego wszystko u mnie musi odbywać się w takim wielkim stresie? Po prostu nie radzę sobie z tym.

Dwa tygodnie temu zgłosiłam się do pewnej pracy na weekend. Odebranie telefonu od pracodawcy sprawiło, że mało co nie zemdlałam. Potem spotkanie - poszłam w umówione miejsce, pracodawcy jeszcze nie było, a ja byłam już skłonna stamtąd uciec. W momencie, kiedy zdecydowałam 'uciekam!!!' usłyszałam 'dzień dobry'. Podpisałam umowę, przyszedł piątek, w sobotę miałam iść do tej pracy i co zrobiłam? Napisałam pracodawcy smsa, że nie mogę przyjść z powodu choroby, po prostu stchórzyłam (Jeszcze nigdy nie podjęłam żadnej pracy, oprócz tej w Stanach i u rodziców, bo po prostu się boję).

Podziwiam Was, że tak dużo robicie, że działacie! Często zaglądałam tu po motywację, miło się Was czyta

Przepraszam, że od razu tak się wygadałam, ale zauważyłyście mnie w momencie, kiedy zdecydowałam, że zapiszę się do psychologa, bo dłużej tak nie mogę żyć.
Po pierwsze to naprawdę super, że jesteś zadowolona z wyjazdu! I słuchaj...odważyłaś się wyjechać tak strasznie daleko, na długo i do pracy - to jest to, na co ja nie mam ani trochę odwagi Powinnaś sobie w myślach gratulować! I czerpać z tego...wtedy wiedziałaś co robisz...no to może brakuje Ci tutaj rutyny? Ustalanie sobie samej nic nie działa, to może niech ktoś Ci coś narzuci?

W zasadzie to w wielu fragmentach jak zwykle odnajduję siebie...może nie uciekam aż tak często, ale stres towarzyszy mi we wszystkim. Aktualnie czekam na jednego maila jak na szpilkach - mówię sobie sama: "Uspokój się, po co Ci te nerwy? Przecież to w ogóle NIE JEST WAŻNE". Ale nie, siedzę, czekam, zerkam do skrzynki, panikuję, serce mi kołacze i nie mogę się na niczym skupić No nienormalna po prostu...także rozumiem o co Ci chodzi z tym ciągłym stresem

Emi - zazdroszczę umiejętności mówienia do tłumów Mnie to już nieco lepiej wychodzi, ale nadal trzęsie mi się głos i mówię za szybko
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 21:51   #1595
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej Coffe
marzycielsko_realna-napiszę, jak ogarnę ten burdel(czyli dopiero w najbliższy poniedziałek)
Tygrysie-listy listami, a bajzel bajzlem:P


Mam takie wrażenie, że ten mój samorozwój przypomina taką grę w której wali się w pojawiającego się miśka/smerfa(nie wiem czy kojarzycie w ogóle...).Jak nawet któregoś już walnę i odpadnie, to za chwilę się nowy pojawia.I tak chyba u mnie z obowiązkami.
Jak przygotowałam materiały na korki na grudzień(tak mi się przynajmniej wydawało), to nagle moi kochani uczniowie dostali chyba zastrzyk z adrenaliną w tyłeczki bo gnają jak szaleni(co oczywiście jest pozytywne).


Dobra, spadam dziewuszki do szwedzkiego, a potem do ''but, albo'' i innego syfu, który muszę zaliczyć w sobotę.

Miłego wieczoru





Co dzisiaj chcę zrobić?
-zero słodyczy,5 posiłków(a raczej 4 bo już sniadanie zjadłam)
-dokończyć materiał na dzisiejsze korki(dokończyłam przed wyjściem, wróciłam do domu...i do korków-chyba żyć nie potrafię bez moich uczniów)
-2h gramatyki
(zrobione, ale i tak jestem w czarnej d...bo ogarnęłam to, co mam na sobote.Materiał dotyczący zdań względnych-nietknięty)
-1h punctuation rules
-1h integrated skills
-1h francuskiego
-2h pracy
-wieczorkiem poświęcić czas na przygotowanie się na francuskie spotkanie z A.(zrobione wcześniej)
-wieczorkiem poświęcić czas na przygotowanie uczennicy do klasówki
-esej na brudno,jutro do 10:30 przesłać wykładowcy Moja obrzydliwa żaba, termin przesuwam na czwartek do 10:30
-0,5h connecting words and transition signals(bo czeka mnie w sobotę koło z tego materiau) DOPIERO TERAZ SIĘ ZA TO ZABIERAM:-/
-1h szwedzkiego(jeśli się uda, opcjonalnie) może jeszcze dzisiaj coś tam wyczaruję w magicznym kajeciku do szwedzkiego...
-20 minut ćwiczeń
-pobrać wszystkie materiały na zjazd w ten weekend+przesłać Tż, żeby mi wydrukował.
-telefon w sprawie obniżenia czesnego


Plany na jutro:
-wstać maksymalnie o 6
-między 7, a 8:30 poświęcić czas na napisanie eseju ''na brudno''
-5h pracy( w tym 2h francais-aż zastanawiam się co mnie
podkusiło,żebym dała się namówić...)
-zadzwonienie do S. w celu poznania tajnego numeru mego indeksu
-wysłanie maila do K w celu podania jej tajnego numeru mego indeksu
-zakupy(persymona i papier bo Koteczek nie ma mi na czym drukować już, a tutaj jeszcze hiszpana trzeba wydrukować na niedzielę)
-2h gramatyki
-1h hiszpańskiego
-1h integrated skills
-spotkanie z Tż
-1h niemieckiego(wieczorkiem)
-20 minut ćwiczeń
-connecting words and transition signals


Plany na czwartek:
-Zus
-UP
-zamknięcie sprawy z gramatyką(i pracą domową i nauczeniem się na koło)
-zamknięcie sprawy z kulturą ameryńską(słówka+przejrze nie materiałów na sobote)
-prezentacja na integrated skills
-1,5h hiszpańskiego
-1,5h francuskiego
-2h pracy
-20 minut ćwiczeń
-connecting words and transition signals(

Plany na piątek:

-pronunciation(praca domowa)
-notatki na historię literaturę brytyjskiej
-connecting words and transition signals(domknięcie już tej sprawy bo ileż można...)?
-1h szwedzkiego
-1h niemieckiego
-iść spać przed 23, bo w weekend czekają mnie zajęcia od 8 do 8...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 22:09   #1596
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
A jakbym nie mogła chodzić na tenisa i balet, to bym miała lekcje pianina i tańca brzucha, więc to nie jest tak, że akurat bez tego co robię nie mogę żyć. Po prostu jak coś mi się spodoba, to włącza mi się opcja "ale super, też tak koniecznie chcę". A jakbym musiała usiąść na tyłku i nie uczyć się nowych rzeczy to.... hm, nie jestem pewna, ale chyba miałabym wrażenie, że czas przecieka mi przez palce. I że jestem już stara (??!). No i faktycznie bardzo lubię być z ludźmi - ale równie bardzo lubię być sama

Ze zdwojoną to może nie, bo świetnie umiem wyłączać myślenie oraz zapominać na zawołanie. Ale generalnie to masz dużo racji. Kurde, tyle lat terapii i dalej wierzchołek góry lodowej
Z pogrubionym ma w sumie podobnie.
Z tą zdwojoną siłą chodziło mi o to, że jak się wyłącza i wyłącza te emocje a potem je wypuści na chwilkę to na raz wychodzą zakumolowane z dłuższego okresu. Znam to z autopsji i staram się nad tym pracować.
Mam na to taką osobistą metaforę zamkniętych drzwi za którymi zbiera się woda, ale trzymam je zamknięte i nie pozwalam wodzie naturalnie odpłynąć, wsiąknąć. Poziom się podnosi... W pewnym momencie postanawiam tam zajrzeć, ale wtedy ten poziom jest już taki wysoki że nie mogę ich utrzymać, drzwi otwierają się na oścież, jest powódź która mnie zwala z nóg, potem woda się rozpływa, wsiąka, wstaję, drzwi zamykam i od nowa..

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Ciekawe - bo wpisałam swoje preferencje zaraz na początku jak pojawiła się ta ankieta
Nie zapisało się, a ja nie skontrolowałam.
Raczej ten termin będzie dla mnie ok., wolałabym raczej godziny popołudniowe.
Fairy Baardzo cieszę się z Twojego postu, bo już zaczynałam mieć wrażenie, że innym to spotkanie powiewa. A sama z sobą nie będę gadać, jeszcze nie ten etap.. Brak reakcji Emilki był tym bardziej zagadkowy, że to ona wkręciła mnie w tę książkę.
Dla mnie pora jest bez znaczenia..

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Wlasnie! Przypomnialo mi sie cos odnosnie spotykania sie w wiekszym gronie, bo mialam okazje spotkac sie w takowym w ostatnia sobote.
Bylo w sumie bardzo milo, ale po raz kolejny wyszla na jaw moja ulomnosc ktora jest: CICHY GLOS.Malo tego: zdaje sie, ze mowie na tyle metnie i nieciekawie, ze ludzie chyba nie chca wysluchac tego, co mam do powiedzenia ? Zdarzyla sie taka sytuacja, ze o czyms mowilam i osoba na ktora patrzylam nagle... odwrocila sie i zaczela jakis inny temat z inna osoba . Potwornie frustrujace! (Wiem, ze trzeba bylo krzyknac cos w stylu: "Hola panno, mowie do ciebie!" Ale ja oczywiscie sie speszylam i zamilklam na dobre . Genialna reakcja, nieprawdaz? )
Czy macie jakies sposoby, zeby sie poprawic w tej dziedzinie, jakos tak "otworzyc" ta swoja krtan ? Pamietam, ze gdzies juz wspominalyscie na temat "zacisnietego gardla" ale chyba nie bylo jakichs praktycznych porad. A moze nic sie nie da na to poradzic? Ja juz jako dziecko bylam taka, byly dzieci, co jak sie "rozdarly" to slychac je bylo na drugim koncu miasta, a ja piszczalam jak jakas mysz pod miotla. I tak mi zostalo az do teraz .
Pogrubione to po części historia mojego dzieciństwa - takich reakcji rodziców było mnóstwo...

Co do artykulacji i głośności/wyraźności- można ćwiczyć mówienie z korkiem od wina w zębach- sztandarowe chyba ćwiczenie aktorów.

Ja mam trzy żaby uczelniane do ogarnięcia, wtedy będę mogła cieszyć się życiem
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 22:29   #1597
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Kocurko-murzynek ale nie zmarnuje się TZ zabierze do pracy
Ja mam problem w drugą stronę i z głosem i z emocjami i ich wyrazaniem reaguje ''za bardzo'' i mówię za głośno

czy ktoras z was miała doczynienia z językiem holenderskim (niderlandzkim)?
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-27, 23:40   #1598
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Żeby tylko się nie uczyć, wypiłam morze herbaty, przeczytałam od początku do końca 3 skandynawskie blogi, wykonałam szereg pożytecznych czynności i czuję, że to niedobrze, ale z drugiej strony to wszystko nie pozwoliło mi się konkretnie zestresować. Już niedługo.

Zrobione dziś:
* porządek w przyprawach
* prowiant dla siostry na wynos
* drukowanie zagadnień
* rozliczenie
* załadowanie zdjęcia - zaległa sprawa
* list do E.
* przekazanie mamie materiałów do wydrukowania
* cukinia
* ściąganie materiałów językowych
* instalacja antywirusa
* wniosek o wydanie karty miejskiej i własny projekt
* drukowanie i czytanie 1 z 3 opracowań
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2012-11-28 o 01:21
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 09:34   #1599
Gomra
Zakorzenienie
 
Avatar Gomra
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 709
GG do Gomra
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

wczorajszy dzien walki, perwszy dzien, upłynął tak, ze nie zdołałam zorobić wszystkiego co chciałam, chociaz mogłam. Spełniłam wszystkie moje wymagania co do domu, mam ogarniety dom, poprasowane
ale tak sie wymęczyłam, ze jak wieczorem miałam pocwiczyc, to dętka, i odpusciałam.

Ale dziś bedzie lepiej, lista zadan sie szykuje.
Gomra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 10:09   #1600
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Gomra dobrze ze Ci sie udało...ja nienawidzę prasować moze podrzucę Ci to prasowanie
dzis chce spedzic leniwy powolny dzienobowiązki typu:
-ogarnięcie domu (codzienna nudna czynnosc przy dwulatku)
-pranie (zrobić +składanie wyschniętego)
-jakiś obiadek
-no i moze zajac sie trochę sobą
-zabawy z adusiem (plan na pociąg z kartoników,do przemyślenia)
-wieczorem teoria bo w przyszłym tyg musze juz zdac .
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 10:24   #1601
Gomra
Zakorzenienie
 
Avatar Gomra
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 709
GG do Gomra
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Gomra dobrze ze Ci sie udało...ja nienawidzę prasować moze podrzucę Ci to prasowanie
dzis chce spedzic leniwy powolny dzienobowiązki typu:
-ogarnięcie domu (codzienna nudna czynnosc przy dwulatku)
-pranie (zrobić +składanie wyschniętego)
-jakiś obiadek
-no i moze zajac sie trochę sobą
-zabawy z adusiem (plan na pociąg z kartoników,do przemyślenia)
-wieczorem teoria bo w przyszłym tyg musze juz zdac .
a ja akurat prasowac lubię, ale to jest kwestia tego, że kiedys pracowałam w zakładzie krawieckim, i min, tez prasowałam. Od tamtej pory dopóki nie poprasuje to nie wkładam do szafy, jakoś w krew mi weszło

---------- Dopisano o 10:24 ---------- Poprzedni post napisano o 10:19 ----------

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Hej Coffe
marzycielsko_realna-napiszę, jak ogarnę ten burdel(czyli dopiero w najbliższy poniedziałek)
Tygrysie-listy listami, a bajzel bajzlem:P


Mam takie wrażenie, że ten mój samorozwój przypomina taką grę w której wali się w pojawiającego się miśka/smerfa(nie wiem czy kojarzycie w ogóle...).Jak nawet któregoś już walnę i odpadnie, to za chwilę się nowy pojawia.I tak chyba u mnie z obowiązkami.
Jak przygotowałam materiały na korki na grudzień(tak mi się przynajmniej wydawało), to nagle moi kochani uczniowie dostali chyba zastrzyk z adrenaliną w tyłeczki bo gnają jak szaleni(co oczywiście jest pozytywne).


Dobra, spadam dziewuszki do szwedzkiego, a potem do ''but, albo'' i innego syfu, który muszę zaliczyć w sobotę.

Miłego wieczoru





Co dzisiaj chcę zrobić?
-zero słodyczy,5 posiłków(a raczej 4 bo już sniadanie zjadłam)
-dokończyć materiał na dzisiejsze korki(dokończyłam przed wyjściem, wróciłam do domu...i do korków-chyba żyć nie potrafię bez moich uczniów)
-2h gramatyki
(zrobione, ale i tak jestem w czarnej d...bo ogarnęłam to, co mam na sobote.Materiał dotyczący zdań względnych-nietknięty)
-1h punctuation rules
-1h integrated skills
-1h francuskiego
-2h pracy
-wieczorkiem poświęcić czas na przygotowanie się na francuskie spotkanie z A.(zrobione wcześniej)
-wieczorkiem poświęcić czas na przygotowanie uczennicy do klasówki
-esej na brudno,jutro do 10:30 przesłać wykładowcy Moja obrzydliwa żaba, termin przesuwam na czwartek do 10:30
-0,5h connecting words and transition signals(bo czeka mnie w sobotę koło z tego materiau) DOPIERO TERAZ SIĘ ZA TO ZABIERAM:-/
-1h szwedzkiego(jeśli się uda, opcjonalnie) może jeszcze dzisiaj coś tam wyczaruję w magicznym kajeciku do szwedzkiego...
-20 minut ćwiczeń
-pobrać wszystkie materiały na zjazd w ten weekend+przesłać Tż, żeby mi wydrukował.
-telefon w sprawie obniżenia czesnego


Plany na jutro:
-wstać maksymalnie o 6
-między 7, a 8:30 poświęcić czas na napisanie eseju ''na brudno''
-5h pracy( w tym 2h francais-aż zastanawiam się co mnie
podkusiło,żebym dała się namówić...)
-zadzwonienie do S. w celu poznania tajnego numeru mego indeksu
-wysłanie maila do K w celu podania jej tajnego numeru mego indeksu
-zakupy(persymona i papier bo Koteczek nie ma mi na czym drukować już, a tutaj jeszcze hiszpana trzeba wydrukować na niedzielę)
-2h gramatyki
-1h hiszpańskiego
-1h integrated skills
-spotkanie z Tż
-1h niemieckiego(wieczorkiem)
-20 minut ćwiczeń
-connecting words and transition signals


Plany na czwartek:
-Zus
-UP
-zamknięcie sprawy z gramatyką(i pracą domową i nauczeniem się na koło)
-zamknięcie sprawy z kulturą ameryńską(słówka+przejrze nie materiałów na sobote)
-prezentacja na integrated skills
-1,5h hiszpańskiego
-1,5h francuskiego
-2h pracy
-20 minut ćwiczeń
-connecting words and transition signals(

Plany na piątek:

-pronunciation(praca domowa)
-notatki na historię literaturę brytyjskiej
-connecting words and transition signals(domknięcie już tej sprawy bo ileż można...)?
-1h szwedzkiego
-1h niemieckiego
-iść spać przed 23, bo w weekend czekają mnie zajęcia od 8 do 8...

kurcze, dajesz rade ogarniac to wszystko? duzo ego, i ilość języków, masakra... niemiecki, szwedzki, francuski, hiszpanski, angielski, jeszcze jakis?

zastanawiałam się kiedyś nad studiami językowymi, bo jakoś ciagnie mnie w swiat, wybrałam inzynierie, której i tak poki co nie jestem w stanie skonczyc, bo mam małe sznureczki w domu. Jakie wymagania trzeba spełnic żeby się dostac?
Gomra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 10:45   #1602
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
bo mam małe sznureczki w domu.
:conf used:
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 10:56   #1603
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Bylo w sumie bardzo milo, ale po raz kolejny wyszla na jaw moja ulomnosc ktora jest: CICHY GLOS.Malo tego: zdaje sie, ze mowie na tyle metnie i nieciekawie, ze ludzie chyba nie chca wysluchac tego, co mam do powiedzenia ? Zdarzyla sie taka sytuacja, ze o czyms mowilam i osoba na ktora patrzylam nagle... odwrocila sie i zaczela jakis inny temat z inna osoba . Potwornie frustrujace! (Wiem, ze trzeba bylo krzyknac cos w stylu: "Hola panno, mowie do ciebie!" Ale ja oczywiscie sie speszylam i zamilklam na dobre . Genialna reakcja, nieprawdaz? )
Czy macie jakies sposoby, zeby sie poprawic w tej dziedzinie, jakos tak "otworzyc" ta swoja krtan ? Pamietam, ze gdzies juz wspominalyscie na temat "zacisnietego gardla" ale chyba nie bylo jakichs praktycznych porad. A moze nic sie nie da na to poradzic? Ja juz jako dziecko bylam taka, byly dzieci, co jak sie "rozdarly" to slychac je bylo na drugim koncu miasta, a ja piszczalam jak jakas mysz pod miotla. I tak mi zostalo az do teraz .
Konwalio, ja też tak mam... A ta osoba co się odwróciła, matko, tylko trzasnąć w łeb żeby to się ocknęło kurka. Mam taką znajomą, sra na to, że akurat do niej mówię, eh, szkoda słów.
Rozmawiałam o tym z psycholog, jakoś połączyły się dwie sprawy - braku zaufania do psychologów w ogóle i moja niepewność swojego głosu. Zaproponowała nagrywanie siebie i odsłuchiwanie w domu. To co innego niż sobie na przykład czytać do dyktafonu. W trakcie terapii byłam skupiona na rozmowie, a nie na tym, ze się nagrywa i nagrałam się naturalnie. Wyłapałam wtedy drażniące mnie cholernie - wiedziAAm zamiast wiedziaŁam, no ale mało ważne.
Z całą pewnością takie nagrywanie pozwoliło mi się przyzwyczaić do brzmienia mojego głosu. Jakoś się przez to bardziej otworzyłam chyba, po prostu odpadła następna sprawa, która budziła stres.
Inną sprawą jest to czy ja w ogóle mam coś do powiedzenia...
Nienawidzę być ignorowana w ten sposób, mam ochotę być agresywna, a poza tym nie odezwać się nigdy wiecej w całym życiu. O.
Grunt to dojrzałe podejście.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Ja się nauczyłam sama mówić głośno i wyraźnie. Jak zaczynałam, to po prostu w sytuacjach rozmowy miałam w głowie myśl, że mam mówić głośno i wyraźnie..., jakby sama się pilnowałam, słuchałam jak brzmię... a potem się mi to utrwaliło i już się nie zastanawiam.
Na pewno warto też próbować-ćwiczyć w domu, nagrywać się, jeśli ktoś ma czas.
Ćwiczenie praktyczne, które polecam, żeby wydobyć mocniejszy głos, to szerokie otwieranie ust podczas mówienia, precyzyjna artykulacja i wolne tempo (oczywiście ćwiczyć należy w zaciszu domowym ) - to pozwala lepiej wybrzmieć głoskom i myślę, że otwiera też krtań.

Obecnie największy problem mam z tempem mówienia i jego emocjonalnością. W sytuacjach z bliskimi, znajomymi - też zdarza mi się jeszcze mówić cicho, ale poza tym, w sytuacjach publicznych nie mam już tego problemu.
Cenne, dzięki.
To faktycznie trzeba wyćwiczyć.
No i o tym mówieniu wolno... nam się zdaje, ze mówimy wolno, ale tak tylko nam się zdaje.
Ćwiczę artykulację, modulację głosu, tempo czytania przy czytaniu dziecku bajek na dobranoc, czasem nagrywam się, ale jeszcze nie słuchAAm siebie czytającej bajki.
(Ostatnio przeczytAAm Młodej bajkę o Mądrej Wasylisie z Biegnącej z Wilkami. Wiecie, czaszki, Baba Jaga... Słuchała do samego końca z otwartymi oczami. Następnego dnia poprosiła o te bajkę znów. ZastanawiAAm się, jak to wpływa na jej podświadomość, skoro każdy element tej bajki ma tam jakieś archetypowe znaczenie. Podświadomość jakby sama sobie czyta taką bajkę i jej nie potrzeba tłumacza. Strasznie mnie to ciekawi czy przez taką bajkę moje dziecko będzie życiowo mądrzejsze )

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-28 o 11:03
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 11:00   #1604
Gomra
Zakorzenienie
 
Avatar Gomra
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 709
GG do Gomra
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
:conf used:

chodzi o to ze mam synka małego ponad roczek i w wieku przedszkolnym, niestety nie mam z kim ich zostawiac.
Gomra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 11:15   #1605
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej Dziewczęta

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

Fairy Baardzo cieszę się z Twojego postu, bo już zaczynałam mieć wrażenie, że innym to spotkanie powiewa. A sama z sobą nie będę gadać, jeszcze nie ten etap.. Brak reakcji Emilki był tym bardziej zagadkowy, że to ona wkręciła mnie w tę książkę.
Dla mnie pora jest bez znaczenia..

Nie mogłabym przegapić spotkania o książce, która mnie realnie zmieniła

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Żeby tylko się nie uczyć, wypiłam morze herbaty, przeczytałam od początku do końca 3 skandynawskie blogi, wykonałam szereg pożytecznych czynności i czuję, że to niedobrze, ale z drugiej strony to wszystko nie pozwoliło mi się konkretnie zestresować. Już niedługo.
Już niedługo... do czego?


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Cenne, dzięki.
To faktycznie trzeba wyćwiczyć.
No i o tym mówieniu wolno... nam się zdaje, ze mówimy wolno, ale tak tylko nam się zdaje.
Ćwiczę artykulację, modulację głosu, tempo czytania przy czytaniu dziecku bajek na dobranoc, czasem nagrywam się, ale jeszcze nie słuchAAm siebie czytającej bajki.
(Ostatnio przeczytAAm Młodej bajkę o Mądrej Wasylisie z Biegnącej z Wilkami. Wiecie, czaszki, Baba Jaga... Słuchała do samego końca z otwartymi oczami. Następnego dnia poprosiła o te bajkę znów. ZastanawiAAm się, jak to wpływa na jej podświadomość, skoro każdy element tej bajki ma tam jakieś archetypowe znaczenie. Podświadomość jakby sama sobie czyta taką bajkę i jej nie potrzeba tłumacza. Strasznie mnie to ciekawi czy przez taką bajkę moje dziecko będzie życiowo mądrzejsze )
Super sprawa z nagrywaniem siebie czytającej bajki - moje cudowne wspomnienia z dzieciństwa wiążą się z tym, że mama czytała mi książeczki i nagrywała nas. Teraz po latach czasem włączam te nagrania i to jest niesamowite - słyszą TAMTĄ mamę i TAMTĄ siebie, dwu-, trzyletnią!
To, że dziecko wraca do bajki, to znaczy, że znajduje w niej jakieś prawidłowości, coś intrygującego (oczywiście nie na poziomie świadomym) - i tak jak napisałaś - nie potrzebuje wcale tłumacza do tego.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 11:55   #1606
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Teraz po latach czasem włączam te nagrania i to jest niesamowite - słyszą TAMTĄ mamę i TAMTĄ siebie, dwu-, trzyletnią!
To, że dziecko wraca do bajki, to znaczy, że znajduje w niej jakieś prawidłowości, coś intrygującego (oczywiście nie na poziomie świadomym) - i tak jak napisałaś - nie potrzebuje wcale tłumacza do tego.
Też nas nagrywam razem, a gdy czytamy Bolka i Lolka, to jedną stronę czytam ja, drugą ona. Teraz młoda nie lubi słuchać siebie nagranej, zaraz wrzeszczy żeby wyłączyć - reakcja na swój nagrany głos.

Wracałaby tez chętnie do opowiastki o La Mariposa. A najlepiej do fragmentu, w którym jest napisane, że "jej biodra są jak dwa wielkie kołyszące się kosze, a pośladki tworzą półeczkę, na której mogłaby usiąść dwójka dzieci." (str 231)
Mamo, przeczytasz mi o Mariposie? Ten fragment o tym, że ma wielka dupę? Ahahahahahaha.
La Mariposa nie jest bajką, dlatego tylko ten jeden płytki fragment się w jej głowie zachował

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-28 o 11:58
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 12:16   #1607
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Gomra Pokaż wiadomość
chodzi o to ze mam synka małego ponad roczek i w wieku przedszkolnym, niestety nie mam z kim ich zostawiac.
Wow, tym bardziej gratuluję, że dopełniasz większość planów z listy

A co do studiów językowych, to najlepiej jest poczytać wymagania na danych uczelniach, bo pewnie w każdej jak zwykle inaczej Chociaż jak masz zacięcie językowe, to może po prostu ucz się ich? Tak jak Lasub, sama się uczy większości (crazy...mnie by się już pomieszały wszystkie ) albo jakiś kurs językowy (lub prywatne lekcje, skoro ciężko Ci zostawić z kimś dzieciaki )

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Też nas nagrywam razem, a gdy czytamy Bolka i Lolka, to jedną stronę czytam ja, drugą ona. Teraz młoda nie lubi słuchać siebie nagranej, zaraz wrzeszczy żeby wyłączyć - reakcja na swój nagrany głos.

Wracałaby tez chętnie do opowiastki o La Mariposa. A najlepiej do fragmentu, w którym jest napisane, że "jej biodra są jak dwa wielkie kołyszące się kosze, a pośladki tworzą półeczkę, na której mogłaby usiąść dwójka dzieci." (str 231)
Mamo, przeczytasz mi o Mariposie? Ten fragment o tym, że ma wielka dupę? Ahahahahahaha.
La Mariposa nie jest bajką, dlatego tylko ten jeden płytki fragment się w jej głowie zachował
Padłam
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 12:19   #1608
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

No właśnie zastanawiałam się nad tymi opowieściami z Biegnącej. Czy przeczytałabym dziecku wszystkie? Zastosowałabym jakieś kategorie wiekowe dla baśni? Czy skoro w książce dobrane są do tematu kobiecości, do chłopca też trafiłyby? Jeśli dziecko zada jakieś dlaczegoo pytanie i nasunie mi się odpowiedź pani psychoanali-poetyopowiada-terapeutki-autorki, to co z tym zrobię? A płaczące po jakimś literackim odrąbywaniu rąk czy nóg dziecko jak się uspokaja?

I wreszcie skąd brać odpowiednie opowieści spoza tego "zbioru"? Kojarzycie opowieści Marylin z Przystanku Alaska, one może byłyby dobre.

U mnie w rodzinie Grimmowie nie cieszyli się popularnością (i do tej pory nie lubię tych baśni, chyba przez zawartość niemieckiego folkloru), te kilka bajek opowiadanych, nie czytanych, przypominało bardziej Perraulta. Pamiętam za to Andersena ze świetnymi szancerowymi ilustracjami i polskie legendy regionalne: podhalańskie, śląskie.
I może dlatego za bardzo rozkminiam, że po sobie wpływu baśni z dzieciństwa jakoś nie widzę.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 12:44   #1609
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
No właśnie zastanawiałam się nad tymi opowieściami z Biegnącej. Czy przeczytałabym dziecku wszystkie? Zastosowałabym jakieś kategorie wiekowe dla baśni? Czy skoro w książce dobrane są do tematu kobiecości, do chłopca też trafiłyby? Jeśli dziecko zada jakieś dlaczegoo pytanie i nasunie mi się odpowiedź pani psychoanali-poetyopowiada-terapeutki-autorki, to co z tym zrobię? A płaczące po jakimś literackim odrąbywaniu rąk czy nóg dziecko jak się uspokaja?
Hahaha Nie przeczytałabym dziecku wszystkich - nie o odrąbywaniu nóg i rąk, nie o topionych przez matkę dzieciach... Jasne, że dopasowujesz co taki młody umysł jest w stanie przyjąć, a co jeszcze nie. Biegnąca jest dla kobiet i nie czytałabym jej chłopcu. Jeśli dziecko zada dlaczego, to się odpowiada dlaczego w najprostszy z możliwych sposobów, treścią dostosowaną do wieku dziecka i jego słownictwa.
Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
I wreszcie skąd brać odpowiednie opowieści spoza tego "zbioru"? Kojarzycie opowieści Marylin z Przystanku Alaska, one może byłyby dobre.
Na końcu jest bibliografia - edukacja młodej wilczycy. Nie wiem jak młodej i nie wiem co zawiera ten zbiór tytułów, bo nie sięgałam po to (jeszcze). Obecnie ja jestem filtrem tego co dostaje sie do umysłu mojego dziecka (kiedy jest pod moją opieką), wszystko jedno czy bierzemy pod uwagę telewizję, czy czytane bajki, czy uświadamianie w temacie seksualności.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 13:58   #1610
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
I może dlatego za bardzo rozkminiam, że po sobie wpływu baśni z dzieciństwa jakoś nie widzę.
Jaki mógłby być ten widoczny wpływ baśni Twoim zdaniem?

Mi się wydaje, że mogą one w jakiś sposób kształtować wrażliwość odbiorczą, pośrednio modelować przyszłe zainteresowania czytelnicze, jednak niesamowicie trudne wydaje mi się przeanalizowanie tego procesu, ponieważ wymienione przeze mnie obszary kształtowane są wieloczynnikowo...

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Hahaha Nie przeczytałabym dziecku wszystkich - nie o odrąbywaniu nóg i rąk, nie o topionych przez matkę dzieciach... Jasne, że dopasowujesz co taki młody umysł jest w stanie przyjąć, a co jeszcze nie. Biegnąca jest dla kobiet i nie czytałabym jej chłopcu. Jeśli dziecko zada dlaczego, to się odpowiada dlaczego w najprostszy z możliwych sposobów, treścią dostosowaną do wieku dziecka i jego słownictwa.

Na końcu jest bibliografia - edukacja młodej wilczycy. Nie wiem jak młodej i nie wiem co zawiera ten zbiór tytułów, bo nie sięgałam po to (jeszcze). Obecnie ja jestem filtrem tego co dostaje sie do umysłu mojego dziecka (kiedy jest pod moją opieką), wszystko jedno czy bierzemy pod uwagę telewizję, czy czytane bajki, czy uświadamianie w temacie seksualności.
Dokładnie!
Ta świadomość jest najważniejsza!
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 14:18   #1611
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

ok, sadze, zze wroce juz na 'stale'. internet mam, tylko glowa gdzies sie zagubila.
w pracy jest urwanie doopy od 3 tygodni, a moja koncentracja jest zerowa. jestem otoczona pajecza siecia rezygnacji, zdolowania, niecheci, niedzialania i osobistej nienawisci, ktora de facto jest po prostu kombinacja wielkiego 'NIE' co do mnie i zycia.
Jest mi bardzo przykro, bo dla mojego meza to ciezki okres, zmienil miejsce zamieszkania, zostawil rodzine i znajomych...dla wariatki i histeryczki. mimo wszystko, nie jest normalnie, nie jest dobrze i nie mam sil ani ochoty tego stanu zmieniac. po prostu leze i delikatnie smyram palcami po szlamie,ktory mnie pokrywa, zawiesinie piasku, ziemi i zgnilej wody, przesuwajac je pomiedzy naskorkiem i odczuwajac kazde zgrubienie.

zaczynam sie czuc dobrze pod nim. spokojnie, niezauwazona, nieistotna. nie zajmuje sie swoja rzeczywistoscia juz, nie czytam, nie tancze, nie rozwijam sie. dobrze mi tak. nie wiem czy bede pasowac do tego watku... nie mam do czego sie motywowac.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 14:52   #1612
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ok, sadze, zze wroce juz na 'stale'. internet mam, tylko glowa gdzies sie zagubila.
Cześć Nasza Wariatko i Histeryczko!

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-28 o 14:54
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 16:06   #1613
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Jaki mógłby być ten widoczny wpływ baśni Twoim zdaniem?

Mi się wydaje, że mogą one w jakiś sposób kształtować wrażliwość odbiorczą, pośrednio modelować przyszłe zainteresowania czytelnicze, jednak niesamowicie trudne wydaje mi się przeanalizowanie tego procesu, ponieważ wymienione przeze mnie obszary kształtowane są wieloczynnikowo...
Chodziło mi bardziej o to, że baśnie uczą dziecko odróżniania dobra i zła, rozpoznawania archetypów, są elementem wspólnego kodu kulturowego, ważnym składnikiem procesu wychowawczego. Ale dla mnie to teoria, bo tak naprawdę nie poznałam tego na własnej skórze, więc nie wiem do końca, jak mogę z tego czerpać, kiedy będę mieć własne dzieci.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Hahaha Nie przeczytałabym dziecku wszystkich - nie o odrąbywaniu nóg i rąk, nie o topionych przez matkę dzieciach... Jasne, że dopasowujesz co taki młody umysł jest w stanie przyjąć, a co jeszcze nie. Biegnąca jest dla kobiet i nie czytałabym jej chłopcu. Jeśli dziecko zada dlaczego, to się odpowiada dlaczego w najprostszy z możliwych sposobów, treścią dostosowaną do wieku dziecka i jego słownictwa.
No właśnie, nawet zabieranie foce skóry jako podstawa związku nie wydaje mi się odpowiednie dla dziecka.


Hej, Nebula!
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 16:38   #1614
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Chodziło mi bardziej o to, że baśnie uczą dziecko odróżniania dobra i zła, rozpoznawania archetypów, są elementem wspólnego kodu kulturowego, ważnym składnikiem procesu wychowawczego. Ale dla mnie to teoria, bo tak naprawdę nie poznałam tego na własnej skórze, więc nie wiem do końca, jak mogę z tego czerpać, kiedy będę mieć własne dzieci.
No może nie czerpie się z tego na poziomie świadomym, ale podświadomym, więc może nawet nie masz w świadomości tego, jak wpłynęły na Ciebie bajki.
No ja wiem, że niczym Kopciuszek czekałam na swojego Księcia...
Tiaaa...
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 17:05   #1615
kiczia
Raczkowanie
 
Avatar kiczia
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 66
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Widzę, że dużym problemem jest marnowanie czasu przed komputerem... Też mi się to zdarza, ale to wtedy jak mam duuużo wolnego czasu. Jak przychodzę później do domu i wiem, że mam jeszcze coś do zrobienia, to nie spędzam na necie tak dużo czasu. Ostatnio problemem dla mnie stało się ZASYPIANIE Planuję sobie, że zrobię to, tamto, pouczę się... I nic nie robię , bo zasypiam na stojąco, oczy mi się kleją, żyję "za mgłą". Więc kładę się na 15 min z budzikiem i ledwo wstaję dopiero 2 godziny póżniej.. Po 21 już. Wczoraj miałam to samo Biała herbata na mnie nie działa, po kawie też potrafię normalnie iść spać. Już nie wiem co mam robić . Po ćwiczeniach jeszcze lepiej mi się zasypia...

Sprzątanie zostawiam sobie na sobotę, bo wiem, że jak w tygodniu jestem 16-17 w domu to nie daję już rady... A na dzisiaj planuję jeszcze:
pouczyć się na zaliczenie, które mam za tydzień
zrobić pranie ręczne

Niestety wiem, że więcej nie dam rady zrobić...
__________________
przeciąg trzaska złudzeniami...
kiczia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 18:16   #1616
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,

Chciałam się odnieść do Waszych wiadomości na szybko i ogólnie, więc nie cytowałam. I to był błąd. Fakt, że ostatnio mały sypiam i dużo się uczę/pracuję intelektualnie, ale... skoro mam problem z zebraniem myśli na forum, to tym bardziej powinnam obawiać się poziomu moich naukowych wymysłów

Coffee, Nebula - cieszę się, że Was widzę, a jednocześnie tak smutno czytać to, co piszecie. Chciałabym Wam coś doradzić, pocieszyć, ale nie umiem. Ściskam Was więc tylko serdecznie i życzę sił

Dziewczyny, widzę, że zastanawiacie się nad wpływem bajek... Ja byłam bajkożercą, czytali mi i sama sobie czytałam mnóstwo, ale chyba nie wywarło to na mnie szczególnego wpływu - tym bardziej, że wielu już nawet nie pamiętam. Byłam zdziwiona,kiedy emi_lka napisała o dwóch wersjach Czerwonego Kapturka... Faktycznie, były, ale mi to zupełnie uleciało z głowy. Jak i wiele innych bajkowych historii. Coś czuję, że czytając bajki mojemu przyszłemu dziecku sama będę je odkrywać na nowo

Tymczasem zaś spadam do tekstów. Dobrego wieczoru
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 18:27   #1617
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebula - nie mów, że tu nie pasujesz...tylko zastanów się skąd taki marazm u Ciebie? (pożyczam słówko od Patri ) Skąd spadek nastroju aż taki? Coś Ci przychodzi do głowy?

Jeśli chodzi o bajki, to pamiętam, że zaczytywałam się w tych:
http://s.lubimyczytac.pl/upload/book...28/352x500.jpg
Baśnie angielskie...według mnie były bardzo mroczne - czytałam je trochę jak horrory (przynajmniej niektóre ). Ciekawe czy mam gdzieś jeszcze tą książkę czy gdzieś już zaginęła...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 19:39   #1618
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

"Mam chyba taką naturę, że z jednej niewoli potrafię się wyswobodzić jedynie wówczas, gdy od razu popadnę w drugą. Jak tylko skończyłem swoją powieść, zaraz zacząłem łamać sobie głowę nad nową książką. Dzisiaj już się przynajmniej domyślam, po co to wszystko było: żeby uniknąć bezpośredniego zagrożenia, jakie stanowił następny dzień. Jeżeli uda mi się znaleźć dla siebie nowe zadanie domowe, będę mógł traktować upływ czasu i to, co się w ciągu tego czasu dzieje, jako swoją wolę, którą ujarzmiłem narzucając jej cel: w ten sposób znowu rozciągnęła się przede mną nieskończoność, chociaż z tej faktycznej perspektywy wyławiałem jedynie załamania światła."
To wspomniany kilka dni temu fragment powieści Fiasko Kertesza. Kolejny tekst kojarzący mi się bardzo z naszymi na wątku rozmyślaniami. Ujarzmienie woli jako jedyny akceptowalny sposób na upływ czasu. Też to czujecie? Ale czy nie jest złudne takie rozegranie walki z czasem?
W ogóle ten kawałek jest ciekawie napisany, mam wrażenie, że miesza czas przeszły, teraźniejszy i przyszły trochę bardziej niż zwykle się spotyka. Ten akapit nie wiąże się za bardzo z treścią książki, myśl nie jest kontynuowana, urywa się w tym momencie co w cytacie. I te załamania światła. Może któraś z Was w przypływie czasu pokusi się o interpretację?


Coffee, trzymam za Ciebie kciuki, żebyś z tego wyszła!
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 20:15   #1619
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

ęDzien nie był leniwy
po 14 okazało sie ,że jest okazja aby wyrwać sie do stajni
pędziłam na złamanie karku...ale udalo mi sie i jestem mega zadowolona,ze w krótkiej chwili poczułam sie jak kiedys...wbrew wszytskiemu to nadal jest mega wazne...spadło w rankingu o jedna pozycję ale trzyma sie w czołówce nie potrafię żyć bez mojej pasji ,bez stajni...samo słuchanie stukotu konskich kopyt wprawia mnie w euforie zapach siana,i cała reszta...obłęd po 20 latach myślałam,że będzie inaczej,nadal jest tak jak na poczatku

Więc słowo na wieczór....dbajcie o swoje pasje cele i marzeni nie rezygnujcie ...Nebula pierdółek mi tu nie opowiadaj bo ja ledwo kojarze jak mikroskop wyglądai wracaj tu predko chyba ,że juz prokrastynacja cie nie dotyczy
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-28, 20:17   #1620
marzycielsko_realna
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 43
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

[QUOTE=kiczia;37861890]Widzę, że dużym problemem jest marnowanie czasu przed komputerem... QUOTE]

Macie jakiś sposób na to dziadostwo? Ja to chyba niedługo oddam kompa i powiem mojej Mamie, że choćbym ją gryzła i błagała to niech mi go nie oddaje od pon do piątku.
Ja na serio tak zrobię...
__________________
-minimalizm,
-regularna nauka,
-walka z prokrastynacją,
-dbam o zdrowie i wygląd,
-zrzucam kilogramy.

TYM RAZEM SIĘ UDA!
marzycielsko_realna jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:28.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.