Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 56 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2012-11-29, 18:15   #1651
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
"W zyciu nie chodzi o sprawiedliwosc."

Po raz kolejny: rzeczywistosc po prostu JEST.
Wiesz, odczułabym coś na kształt straty, gdyby któraś z nich odeszła, dlatego, że dodają jakąś wartość do mojego życia.

Mój profesor od mechaniki płynów (IQ 220 gdy śpi ) powiedział raz:
- Owca zjada trawę, a wilk owcę. Wilk nie zjada trawy. Na świecie nie ma sprawiedliwości, nigdy nie było i nigdy nie będzie.

Powiedział to przy okazji wykładu na temat hodowli bakterii i ta prawda bardzo tam pasowała. Na zasadzie analogii pasuje i do nas - ludzi. Niestety.

---------- Dopisano o 18:08 ---------- Poprzedni post napisano o 18:03 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Wszyscy logopedzi polecali czytanie z korkiem od wina w ustach.
No tak! Korek w ustach.
Słyszałam o tym dużo razy - poprawia dykcję.
No ale ...mało praktyczne - czytanie dziecku z korkiem w zębach?
Może na korkach gadanie z korkiem?

---------- Dopisano o 18:10 ---------- Poprzedni post napisano o 18:08 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
zyjac w USA, nauczylam sie, ze ja jestem najwazniejsza. Poniewaz jak ja bede zle funkcjonowac, to ani moje dzieci, ani maz ani pracownicy, nie beda mieli ze mnie pozytku. Tego brakuje kobietom, zarowno z UK, jak i z Polski. Poswiecamy sie dla innych zapominajac o tym, ze jak nas zabraknie, to juz nie bedzie z czego' sie poswiecac'. Dbajmy o Siebie najpierw.
Dokładnie, a ludziom tak ciężko to przyswoić i stosować!

---------- Dopisano o 18:11 ---------- Poprzedni post napisano o 18:10 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Za to wiem, że przyszłam napisać: "Jak to jest, że kiedy tak się strasznie denerwuję jakimiś sprawami to nie mogę nic zrobić...normalnie paraliżuje mnie? Coś mnie gryzie i już - całe moje plany padają pokotem, nie mogę się ruszyć..." I wtedy przeczytałam te wpisy na blogu...zrobiło mi się dziwnie. I stwierdziłam, że nie mam nawet odrobiny powodu do nerwów Szkoda, ze moje łomoczące serce nie do końca to rozumie...


---------- Dopisano o 18:13 ---------- Poprzedni post napisano o 18:11 ----------

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Coffee, przytulam. I świetnie rozumiem, ja kiedyś bym na Twoim miejscu nie stchórzyła pewnie tylko i wyłącznie dlatego, że jeszcze bardziej niż pracy bałabym się że ten pracodawca się na mnie wkurzy. Myślę że warto żebyś się zastanowiła czego konkretnie się wystraszyłaś - że nie jesteś wystarczająco kompetentna (brak wiedzy/umiejętności)? że boisz się kontaktu z ludźmi? że praca wyczerpie Cię fizycznie? Moim zdaniem to bardzo ważne - zdefiniować i skatalogować rzeczy których się boisz. Zapisałaś się do psychologa? Mnie w kwestii pracy (szkoda że w innych już nie) terapeuci bardzo pomogli. Np. potwornie się stresowałam gdy dostałam swoją pierwszą grupę w prawdziwej szkole językowej, a nie na korepetycjach, do których już byłam przyzwyczajona. Potwornie się bałam, że ktoś mnie o coś zapyta, a ja nie będę wiedziała albo się pomylę. I jedna psycholog doradziła mi, żeby w takiej sytuacji powiedzieć co się czuje - i kiedy następnym razem coś źle zrobiłam, to zamiast przez następny tydzień wyrzucać sobie jaka to ja jestem głupia powiedziałam po prostu "Przepraszam, pomyliłam się, ale się zdenerwowałam" - i wszyscy się uśmiechnęli i poczułam, że naprawdę wszystko jest w porządku i po sprawie. Okazało się, że tak niewiele było trzeba Więc koniecznie idź do psychologa jak najszybciej
Dobrze prawisz Tygrysku.

---------- Dopisano o 18:15 ---------- Poprzedni post napisano o 18:13 ----------

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
tygrysku co do konia,oserwuj uszy i nie siedz jak w fotelu i nie relaksuj sie zbytnio w poczatkowym stepie....na poczatku masz sie skupic i przygotowac do jazdy....odprężenie nastepuje w koncowej fazie ....jak juz jest step koncowy trenuj całą zimę to wiosnę powitasz w lesie...poprosisz o wyjazd w teren i z grzbietu konskiego poobserwujesz budząca sie nature....
chociaz zimą gdy jest duzo śniegu...mrozik..tez jest pięknie..sarny
Ale ekstra się Ciebie czyta Di!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Tygrys
, a Ciebie podziwiam, podziwiam i jeszcze sto razy podziwiam.
I podziwiam. Bo podejmujesz się TYYYYYLU rzeczy!!
Próbujesz życia kochana!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zazdroszczę energii, pomysłów, no i w ogóle!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 18:24   #1652
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Uwaga, grafoman powraca!

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Zbieram się, żeby zrobić album z liśćmi różnych gatunków drzew, ale tam byłyby też nasiona, zasuszona mała roślinka w różnych stadiach, bo ja kocham rozmnażać rośliny no i zdjęcie dorosłego, dostojnego osobnika
No ale pomysł jest ciężki, pracochłonny i prócz zebrania liści jakieś dwa lata temu , do tego liści w zasadzie z jednego czy dwóch gatunków drzew, projekt w powijakach.
Ha, u mnie zbieranie się do zrobienia zielnika trwa już ze 20 lat. Jednym z powodów, dla którego jeszcze tego nie zrobiłam to brak perfekcyjnej metody, hehe. Utknęłam na kwestii ewentualnego przechowywania. Wklejanie do zeszytu niezbyt ma sens, na osobnych wpinanych do segregatora grubszych kartkach lepiej, no ale jak tam przechować np. szyszkę? Wg jakiego klucza układać? Skąd mieć pewność, że to na pewno taki a nie inny gatunek, samo szukanie w atlasie roślin nie zawsze daje pewną odpowiedź? Itd. itp. Zielnik na liście sto nietknięty.

A skoro lubisz drzewa to jeśli kiedyś będziesz w Sandomierzu to koniecznie odwiedź Muzeum Diecezjalne. Mają tam super kolekcję "ksiąg drzewnych" czyli wyglądających jak książka skrzyneczek, każda zrobiona z drewna innego drzewa i stosownie zatytułowana, a w środku jest krótki opis tego drzewa, zasuszone liście, owoce i nasionka Kupić to bym czegoś takiego nie kupiła, ale czy nie superowo byłoby zbierać materiały do takiej kolekcji?
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 18:35   #1653
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
A skoro lubisz drzewa to jeśli kiedyś będziesz w Sandomierzu to koniecznie odwiedź Muzeum Diecezjalne. Mają tam super kolekcję "ksiąg drzewnych" czyli wyglądających jak książka skrzyneczek, każda zrobiona z drewna innego drzewa i stosownie zatytułowana, a w środku jest krótki opis tego drzewa, zasuszone liście, owoce i nasionka Kupić to bym czegoś takiego nie kupiła, ale czy nie superowo byłoby zbierać materiały do takiej kolekcji?
Też się dziś zastanawiałam nad owocami (bo są przestrzenne ), jak tu zaczepić coś takiego przy albumie. Nie wiem, nie wiem, działanie odłożone. Pewnie do czasu, gdy dziecię me będzie miało to do zrobienia na lekcję ...przyrody, czy jak tam się to teraz nazywa. Byłam w Sandomierzu i chętnie będę jeszcze raz. Kiedyś... I wtedy pójdę obejrzeć "księgi drzewne"
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 18:42   #1654
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
bardzo bym chcaiła aby te słowa i mnie zmieniły myślenie....jednak jest zupełnie inaczej...nie potrafię tego zrozumiec...i chyba nigdy sie na tyle nie otworze aby przyswoic suche fakty...ja mam żal...o to że mój ojciec umarł w taki sposób w bolu ,chorobie ,cierpieniu na oddziale paliatywnej opieki bo juz nie było zadnego ratunku ani mocy aby troszke ulżyc-nawet morfina nie dała rady z bólem....


tygrysku co do konia,oserwuj uszy i nie siedz jak w fotelu i nie relaksuj sie zbytnio w poczatkowym stepie....na poczatku masz sie skupic i przygotowac do jazdy....odprężenie nastepuje w koncowej fazie ....jak juz jest step koncowy trenuj całą zimę to wiosnę powitasz w lesie...poprosisz o wyjazd w teren i z grzbietu konskiego poobserwujesz budząca sie nature....
chociaz zimą gdy jest duzo śniegu...mrozik..tez jest pięknie..sarny
Jeśli chodzi o pogrubione - u mnie było w zasadzie identycznie, tyle że Tata do końca był w domu, bo w szpitalu go nie chcieli Wiem jakie to straszne czuć taką bezsilność i złość na lekarzy, którzy na wizytach za grube pieniądze potrafili powiedzieć tylko "może coś z żeńszeniem na wzmocnienie, w aptece pani doradzą" (wiem, już o tym pisałam, aledo tej pory się we mnie gotuje na samo wspomnienie). W każdym razie mnie też wkurza ten brak sprawiedliwości i to jest jedna z przyczyn, dla których przestałam wierzyć w Boga i to całe chrzanienie o "respektowaniu wolności człowieka" i pokutowaniu itp. i doskonale rozumiem co czujesz.

Dzięki za rady A uszy konia mam obserwować tylko po to, żeby nie patrzeć po bokach, czy one dają nimi jakieś znaki tajemne? Jedyne co wiem w kwestii mowy końskiego ciała, to to, że jak przebiera kopytami to jest zniecierpliwiony lub zły - nic nowego zresztą, ja jestem tygrys i też tak robię Na razie muszę zrobić sobie kilkutygodniową przerwę, ale koło świąt jak będzie luźniej z robotą to znów idę, chociaż na tego wariata co ostatnio to chyba nie wsiądę. Tak sobie pomyślałam - jeździłam jak już było prawie ciemno, a jakiś kolo nieopodal robił zdjęcia z fleszem - myślisz że tego mógł się ten koń wystraszyć??

---------- Dopisano o 18:42 ---------- Poprzedni post napisano o 18:38 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Tygrys - jak będziesz wysyłać te materiały Konwalii, to możesz podesłać i mnie?
Jasne, pewnie to w niedzielę jakoś nastąpi
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 18:48   #1655
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
zdalam sobie dzis sprawe, ze nie potrafie rozmawiac o swoich problemach. potrafie o nich pisac, bo latwo da sie opisac wyszukanymi slowami. Ale jak mam cos powiedziec...milkne i gubie sie w gaszczu mysli, neuronow i synaps. Nieporozumienia, za nieporozumieniami... nie nadaje sie do zycia w spoleczenstwie, a zwlaszcza do roli kobiety w zwiazku.
Co do pogrubionego, to owszem, odczuwam. Zamknęłam się w swoim pokoju. Odizolowałam się od społeczeństwa. Mam społeczności internetowe...
Czasem mam jeszcze echo w głowie, że się nie nadaję, ale jakoś nieczęsto. Miałam jechać do Łodzi ostatnio, nie pojechałam, nie pasuję do normalnych ludzi - za przeproszeniem
Ja rozumiem, ze każdy ma jakieś problemy i czasem je się odstawia na bok, spotyka się w gromadzie i rozprawia o dupie Maryny (ew. o serialach, polityce, podwyżkach, ostatnich memach, o wspólnych znajomych) - nie umiem się odnaleźć w takim czymś tak zwykłym.
Tak to wygląda u mnie.
Jak to wygląda u Ciebie?

Rola kobiety w związku...
Coś mi się zdaje, że masz w głowie jakąś "normę", bo na jakiejś podstawie twierdzisz, że się nie nadajesz...

Przytulam Neb.

A tak w ogóle to ostatnio doszłam do wniosku, że jestem uwsteczniona intelektualnie, niedorozwinięta społecznie, w sensie właśnie tematów, które potrafię podjąć przy okazji jakiejkolwiek rozmowy. Jestem jak płochliwe zwierzątko, które wyczuje jakąś trudność i od razu zwiewa w znane sobie miejsce obgryzać patyczki... Jest mi głupio, ze tylu rzeczy nie wiem, że nie wysławiam się jak choćby kilka osób tu na wątku, że moje tematy są błahe i wywołują na twarzach konsternację, że przyjaźnię się jedynie z tymi, którzy potrafią dać mi margines na mój niedorozwój.

Zastanawiam się też, czy psychoterapia, leki są w stanie mi pomóc. Chyba nie tyle w zmianie tego, co w zaakceptowaniu swojej inności, swojego zwiewającego charakteru i swoich patyczków w dziupli...
Czasem chciałabym być elokwentną, obytą jednostką, która nie szuka ratunku rozbieganymi oczami w sytuacjach społecznych, która wygląda na świadomą, bo umie się ubrać, bo wie, że pewien wiek wymaga modyfikacji fryzury i rezygnacji z atrybutów nastolatek w odniesieniu do stroju. A ja tak potwornie na tym wszystkim się nie znam............

Od wtorku tracę głos, a dziś go straciłam na amen. Coś zasiało się w mych płucach bez mojego pozwolenia...

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-29 o 19:12
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 18:49   #1656
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Jak nie usnę, to się do Was zaraz poodnoszę. A na razie tylko tyle, że dziś się obroniłam. Jestem inżynierem.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 18:49   #1657
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Jasne, pewnie to w niedzielę jakoś nastąpi
to i ja i ja!!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 18:50   #1658
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Dziękuję - napiszę później o moich perypetiach z tą ropuchą...

Nie znam tego autora, wpiszę na listę.

Lgnę do tych książek, chętnie próbuję kolejnych tych autorów ...

Alejo Carpentier "Podróż do źródeł czasu"
G.G. Marquez "Miłość w czasach zarazy"
Orhan Pamuk "Śnieg" "Dom ciszy" "Nowe życie"
Mario Vargas Llosa "Rozmowa w Katedrze" - dla mnie niesamowita pod względem konstrukcji!
"Szelmostwa...".

Zawsze czuję się nieswojo polecając książki z literatury pięknej, bo raczej podobają mi się takie, które raczej nie są lubiane przez innych
Pożyczyłam dziś "Śnieg", w ogóle nie znam Pamuka Po hiszpańsku, bo w bibliotece na Ochocie po innemu nie mają

Mnie możesz polecać książki (choć akurat te iberoamerykańskie które wypisałaś znam wszystkie, większość to była moja lektura obowiązkowa na studiach, mgr też pisałam z literatury iberoam.) bo widzę że mamy podobny gust Pogadamy sobie jak się spotkamy na wiadomo-co No właśnie, daj znać jak stoisz z czasem w weekendy
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 18:52   #1659
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
. A na razie tylko tyle, że dziś się obroniłam. Jestem inżynierem.
Tylko? Phi.
Gratuluję Pani Inżynier.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-29 o 18:58
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 18:53   #1660
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Jak nie usnę, to się do Was zaraz poodnoszę. A na razie tylko tyle, że dziś się obroniłam. Jestem inżynierem.
Czerwiec, wspaniale!!! Gratuluję

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Pożyczyłam dziś "Śnieg", w ogóle nie znam Pamuka Po hiszpańsku, bo w bibliotece na Ochocie po innemu nie mają

Mnie możesz polecać książki (choć akurat te iberoamerykańskie które wypisałaś znam wszystkie, większość to była moja lektura obowiązkowa na studiach, mgr też pisałam z literatury iberoam.) bo widzę że mamy podobny gust Pogadamy sobie jak się spotkamy na wiadomo-co No właśnie, daj znać jak stoisz z czasem w weekendy
"Śnieg" to była pierwsza książka Pamuka, którą przeczytałam. Niezwykła moim zdaniem. On dużo pisze o śmierci i dziwactwach... wciągające to jest.

Właśnie miałam zrobić dopisek, że na pewno wszystko znasz, wiadomo czemu
Tak, dam znać odnośnie "wolności" weekendów, tylko zeżrę żabę, ciągle żuję ją... bo bez tego jestem zestresowana i nie mogę się na niczym przyjemnym skupić.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 19:10   #1661
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
zdalam sobie dzis sprawe, ze nie potrafie rozmawiac o swoich problemach. potrafie o nich pisac, bo latwo da sie opisac wyszukanymi slowami. Ale jak mam cos powiedziec...milkne i gubie sie w gaszczu mysli, neuronow i synaps. Nieporozumienia, za nieporozumieniami... nie nadaje sie do zycia w spoleczenstwie, a zwlaszcza do roli kobiety w zwiazku.
Też często czuję, że nie umiem wyrazić tego co chcę i to mnie peszy i przez to jeszcze bardziej się gubię. Pisanie jest łatwiejsze.

A za te słowa to wręczę Ci rózgę przy najbliższej okazji, o! Ktoś kto się nie nadaje do życia w społeczeństwie nie bryluje w towarzystwie tak jak Ty na np. Twoim wieczorku. I nie uważasz, że trochę za wcześnie żeby skreślać się jako żonę? Debiutujesz w tej roli w końcu, to chyba oczywiste że nie wszystko wychodzi idealnie, nie?

---------- Dopisano o 19:05 ---------- Poprzedni post napisano o 19:00 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Tygrys
, a Ciebie podziwiam, podziwiam i jeszcze sto razy podziwiam.
I podziwiam. Bo podejmujesz się TYYYYYLU rzeczy!!
Próbujesz życia kochana!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zazdroszczę energii, pomysłów, no i w ogóle!
Dzięki, ale bez przesadyzmu z tą energią Np. teraz czuję się i wyglądam jak zdechły kapeć, serio, nie ma czego podziwiać

Odwdzięczę się komplementem i powtórzę, że jesteś cudowną Mamą! Starasz się na maksa i to jest najważniejsze. Nawet jeśli - odpukać - coś Ci się nie uda (a chyba nikomu się na 100% nie udaje) to J. i tak jest ogromną szczęściarą, że Cię ma. Ja sobie nie wyobrażam żebym umiała się tak poświęcać dla dziecka

---------- Dopisano o 19:09 ---------- Poprzedni post napisano o 19:05 ----------

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Jak nie usnę, to się do Was zaraz poodnoszę. A na razie tylko tyle, że dziś się obroniłam. Jestem inżynierem.
Dobra, dobra, akurat jesteś taka cool as cucumber, jestem inżynierem, kropka, spadam.

To rewelacyjna wiadomość!

Gratulacje!!!!

Ściskam i całuję rączki, cmok cmok cmok we wszystkie policzki i w ogóle moje uszanowanie Pani Inżynier Rządzisz

---------- Dopisano o 19:10 ---------- Poprzedni post napisano o 19:09 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
to i ja i ja!!
Się zrobi

Emilko, to czekam na wieści
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 19:26   #1662
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Odwdzięczę się komplementem i powtórzę, że jesteś cudowną Mamą! Starasz się na maksa i to jest najważniejsze. Nawet jeśli - odpukać - coś Ci się nie uda (a chyba nikomu się na 100% nie udaje) to J. i tak jest ogromną szczęściarą, że Cię ma. Ja sobie nie wyobrażam żebym umiała się tak poświęcać dla dziecka
A ja nie sądzę, żebym się "poświęcała". Chciałam ją na świecie, mam.
Nie chciałabym, żeby myślała o życiu i sobie tak jak ja, robię co mogę, wdrażam pomysły, a i tak sądzę, że czasem powoływanie dziecka na świat jest bardzo samolubne. Ja naprawdę nie daję dziecku tyle radości na ile zasługuje, bo sama nie jestem radosna.
Chciałabym jej zakorzenić dobre myślenie o sobie, wiarę w siebie, poczucie, że jest wartościowa, i z całego serca nie chciałabym, żeby czuła, że jest dzieckiem z biednej rodziny. Nie mamy samochodu, swojego domu i nie kupujemy słodyczy gdy ona tego chce. Czy zaczyna dostrzegać różnicę między sobą a rówieśnikami?
Jedno co robię dobrze to się ciągle o coś martwię.
Nie będę mamą na medal, będę zwykłą mamą.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2012-11-29 o 19:27
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 19:34   #1663
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
A tak w ogóle to ostatnio doszłam do wniosku, że jestem uwsteczniona intelektualnie, niedorozwinięta społecznie, w sensie właśnie tematów, które potrafię podjąć przy okazji jakiejkolwiek rozmowy. Jestem jak płochliwe zwierzątko, które wyczuje jakąś trudność i od razu zwiewa w znane sobie miejsce obgryzać patyczki... Jest mi głupio, ze tylu rzeczy nie wiem, że nie wysławiam się jak choćby kilka osób tu na wątku, że moje tematy są błahe i wywołują na twarzach konsternację, że przyjaźnię się jedynie z tymi, którzy potrafią dać mi margines na mój niedorozwój.

Zastanawiam się też, czy psychoterapia, leki są w stanie mi pomóc. Chyba nie tyle w zmianie tego, co w zaakceptowaniu swojej inności, swojego zwiewającego charakteru i swoich patyczków w dziupli...
Czasem chciałabym być elokwentną, obytą jednostką, która nie szuka ratunku rozbieganymi oczami w sytuacjach społecznych, która wygląda na świadomą, bo umie się ubrać, bo wie, że pewien wiek wymaga modyfikacji fryzury i rezygnacji z atrybutów nastolatek w odniesieniu do stroju. A ja tak potwornie na tym wszystkim się nie znam............
Eee... ale co jest nie tak z Twoim wysławianiem się Niczego nie zauważyłam, a trochę już Cię czytam... no i Twój blog jest super do czytania

A ta fryzura i strój - no znowu, ubierasz się zupełnie normalnie z tego co widziałam. Co to są atrybuty nastolatek? Jedyne co w naszym wieku naprawdę nie pasuje to plisowane minispódniczki a la dziewczyny z Tatu, różowe bluzeczki przed pępek z cekinami i napisem Love oraz gumki do włosów z plastikową Hello Kitty - raczej Cię nie podejrzewam o noszenie niczego z powyższych Poza tym to naprawdę nie ma się na czym znać, moim zdaniem at least. A kwestię stylu swoją drogą fajnie byłoby kiedyś omówić - sporo ostatnio rozmyślam o tym co mi się podoba i co bym chciała mieć w szafie i powoli robię sobie "album inspiracji", może też coś uszyję. Generalnie najbardziej podoba mi się mieszanka bardzo klasycznych, minimalistycznych strojów (biała bluzka koszulowa, krótkie perły, tweedowe spodnie lub spódnica) z czymś retro, a la lata 30 (buty zapinane na paseczek, koronki, kołnierzyki itp.) Chętnie bym popatrzyła i posłuchała co Tobie i reszcie dziewczyn się podoba
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 20:27   #1664
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Eee... ale co jest nie tak z Twoim wysławianiem się Niczego nie zauważyłam, a trochę już Cię czytam... no i Twój blog jest super do czytania
Nie mówię o pisaniu, ale o mówieniu Tak czuję.
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
A kwestię stylu swoją drogą fajnie byłoby kiedyś omówić - sporo ostatnio rozmyślam o tym co mi się podoba i co bym chciała mieć w szafie i powoli robię sobie "album inspiracji", może też coś uszyję. Generalnie najbardziej podoba mi się mieszanka bardzo klasycznych, minimalistycznych strojów (biała bluzka koszulowa, krótkie perły, tweedowe spodnie lub spódnica) z czymś retro, a la lata 30 (buty zapinane na paseczek, koronki, kołnierzyki itp.) Chętnie bym popatrzyła i posłuchała co Tobie i reszcie dziewczyn się podoba
Ja jestem jak najbardziej za. Szukam tego swojego stylu i szukam, no ale żeby znaleźć to ileś tam wcieleń trzebaby przetestować, a ja nie mam kasiory na ciuchy... Szycie... Same wiecie jak to u mnie wygląda, fajnie się o tym marzy...tyle. Jestem za omawianiem kwestii stylu.
No i masz rację, Helloł Kitty mam tylko majty.
Nie mam pojęcia co do mnie pasuje, mniej więcej wiem co mi się podoba.
Tak, chętnie bym pogadała o stylach, pewnie są i takie o jakich nie słyszałam
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 20:33   #1665
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulko,
troszkę za ostro siebie traktujesz.
Po pierwsze-z tego, co pisałaś to Wasz związek zanim wzieliście ślub,by trochę na odległość.Tż w Polsce, ty najpierw we Francji, a potem w Szkocji.
Zdaję sobie sprawę z tego, że kontakt mieliście częsty, ale największy kontakt mailowy/telefoniczny/skejpowy nie zastąpi kontaktu face-to-face.Myślę więc, że bycie małżeństwem i budowanie domu i związku to głęboka woda.Daj sobie i wam czas na naukę pływania.
Po drugie-jak wcześniej pisałaś, Tż został rzucony na głęboką wodę.Jak on się w tym odnajduje?Jak się odnajduje zawodowo/mentalnie itp itd?Dla Ciebie życie w Szkocji to troszkę ''już'' codzienność ze względu na to, że parę miesięcy tam jesteś. A Tż od jakiego czas jest? 2 miesiące?Myślę, że on rownież może potrzebować aklimatyzacji.
Po trzecie-nie napełniaj się złymi myślami bo rozwalisz ten związek.Kiedyś tutaj padło takie sformułowanie, że jeśli będziesz coś wmawiać facetowi, to on w to szybciej czy później uwierzy.Jeśli będziesz marudzić, że nie nadajesz się na żonę i jak w ogóle mógł sobie wybrać taką towarzyszkę życia, to w pewnym momencie niepostrzeżenie możesz zasiać w jego głowie taką myśl, a wtedy będzie klops...

Ja też ostatnio miewam taki ''marudzący'' nastrój.
Że koleżanka(po której bym się nie spodziewała) na studiach doktoranckich.
Że inni znajomi kupili mieszkanie.


I dół,paskudny dół...
I sobie wytłumaczyłam tak:
Koleżanka owszem na doktoranckich, ale nie pracuje i nie ma stypendium.
Nie polubiłabym sytuacji, kiedy w wieku 26 lat dostawałabym od rodziców kieszonkowe na tampony.Fajnie jest się realizować naukowo, ale równie fajnie móc wejść do sklepu i kupić sobie apaszkę bez wyrzutów sumienia, że na opłacenie rachunku za telefon mi nie starczy...

Znajomi owszem kupili mieszkanie, ale na kredyt.Czeka ich 30 lat radosnego comiesięcznego oddawania bankowi części dochodów.Mnie być może również to czeka, ale mam świadomość, że jakiś % już mamy niezależnie od wszystkiego.

I sobie myślę o plusach mojego życia...
Jestem zdrowa(i mogę zrealizować wszystko, co zechcę bo dysponuję zasobami mojego ciała i intelektu).
Mam pracę(niezależnie od tego, jak kto nazywa korepetycje to dla mnie ''pensja'' w postaci minimalnej krajowej jest ogromnym plusem w obecnej sytuacji przy takich nakładach czasu i energii).
Mam wspaniałego faceta z którym równie wspaniale się źrę czasem, ale ostateczny rachunek wychodzi na plus.Pomimo psioczenia na niego nie wyobrażam sobie jego braku u mojego boku.
Mam fajne studia i fajną uczelnię.
Mam fajnego dyrektora w szkole policealnej, dzięki któremu zaliczę semestr eksternistycznie(a mógłby położyć na mnie lachę i mnie olać).
Jestem doceniana w sferze zawodowej na co dowodem jest polecanie dalej.
Mam cele i dążę do ich spełnienia...

Moje życie nie jest sielanką, ale każdego dnia trzeba robić krok do przodu.
Brak kroku=cofnięcie się.


CzerwiecLipiec-gratulacje
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 20:46   #1666
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Czerwiec gratulacje
Lasub bardzo ładnie napisałas o +plusach tak trzymaj i dobrze,że burza mineł z tz....i oby wiecej takch akcji nie było -bynajmniej nie zyczę
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 21:49   #1667
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

CZERWIEC - GRATULACJE!!! klask i:

Takie rzeczy trzeba prędzej lub później lub uczcić w jakiś inny sposób.

U mnie w tym tygodnie też cosik ruszyło. Właśnie pokonałam odruch, żeby odłożyć odpisanie na maile.
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 22:39   #1668
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Jeszcze jedno chciałam Wam napisać zanim pofrunę do literatury brytyjskiej i clauses...
Jutro mój tata ma zadzwonić do wuja-mój mega optymizm podpowiada mi, że mój ojciec usłyszy to samo, co zwykle...
Postanowiliśmy z Tż zadziałać w inną stronę...
Zmieniliśmy nasze oczekiwania co do mieszkania.Wcześniej interesowały nas dwie dzielnice(żeby Tż miał blisko do pracy, a ja do dzieciaków).Moi rodzice ''wyrobili'' w nas nowobogacki gust polegający na tym, że oni(czyli moi rodzice) chcieliby kawalerkę w super stanie do 45 metrów.Oczywiście dostanie znalezienie takiego mieszkania do wyznaczonego przez nas pułapu cenowego(czyli maks 170tys.) jest niemożliwe.Tamto mieszkanie było cholernie wyjątkowa okazją i póki co na rynku nie widzę takich mieszkań.
Razem z Tż uzgodniliśmy, że metraż chcemy zachować, ale
-''dopuszczamy'' inne dzielnice(w tym Śródmieście,którego nie braliśmy pod uwagę)
-zmieniamy kryterium z ''super stanu'' do stanu ''do remontu''
-chcemy za mieszkanie zapłacić nie więcej niż 140tys.

Znalazłam parę takich mieszkań, z atrakcyjnymi czynszami.
Jutrzejszy telefon będzie ''być albo nie być'' bo znalazłam b.fajne mieszkanie za 139 000tys.
Jeżeli nadal nie będziemy wiedzieć czy wujo łaskawie zwróci pieniądze to chcę usiąść z moimi rodzicami i szczerze porozmawiać.
Moja mama wspominała, że ich oszczędności moglyby pójść na wkład własny(gdybyśmy zdecydowali się na kredyt).Bardzo chciałabym załapać się jeszcze na ''singla na swoim'', więc trzeba się sprężyć bo tylko do końca roku ''singiel na swoim'' będzie działać w takiej wersji jak teraz.

Nie chcemy i nie możemy sobie pozwolić na czekanie przez kolejne kilka miesięcy...
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-29, 23:52   #1669
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Aktywności dziecięce? Mi przychodzą do głowy tylko takie mało towarzyskie. Zbieranie jesiennych liści. Przerobienie jakiegoś kolorowego magazynu na kolaż, oprawienie w antyramę i wyeksponowanie, żeby o projekcie przypominał. Czytanie przed snem ukochanej książki z dzieciństwa. "Gimnastyka buzi i języka" rano po myciu zębów.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Szukanie dziecka w sobie?
Hm... a może wrócisz do jakichś aktywności, które lubiłaś jako dziecko?
Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Hm, super projekt!
Pewnie robienie tego co sprawia Ci zwyczajnie wielką frajdę

Jak mam tasiemkę klejącą i nożyczki to już jestem szczęśliwa.
Zbieram się, żeby zrobić album z liśćmi różnych gatunków drzew, ale tam byłyby też nasiona, zasuszona mała roślinka w różnych stadiach, bo ja kocham rozmnażać rośliny no i zdjęcie dorosłego, dostojnego osobnika
No ale pomysł jest ciężki, pracochłonny i prócz zebrania liści jakieś dwa lata temu , do tego liści w zasadzie z jednego czy dwóch gatunków drzew, projekt w powijakach.
Kiedy na terapii dotarłam do punktu rozumienia dziecka, którym byłam, po pierwsze mocno się wypłakałam, po drugie nakarmiłam się mleczną czekoladą i budyniem śmietankowym. Ot nagła potrzeba zaspokojenia takich właśnie pragnień.

Kolaż robiłam z córką, ale nie jest wyeksponowany.
Dużo radości dawały mi latem gry zespołowe typu zbijak - graliśmy z dziećmi i rodzicami, rysowanie po chodniku kredą i gra w badmintona, no a teraz jesiennie? Hm. Bu, skrytka z pomysłami musi się dopiero napełnić. Hm, lepiłyśmy z masy solnej, wycinałyśmy foremkami do pierniczków, czeka nas malowanie, to też fajna zabawa, zatracam się w tym po dziecięcemu. No i czeka nas robienie samych pierniczków i ich ozdabianie lukrem! Może jakieś ozdoby na choinkę z kolorowego papieru?
Wiem, ze będę malować szyszki lakierem bezbarwnym, lakier bezbarwny też kocham. [COLOR="Silver"]
Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Można dołączyć? Nie zdążę już teraz poczytać skąd ten pomysł, ale już mi się bardzo podoba.

Emilka ma moim zdaniem rację - najlepiej porobić to, co się lubiło w dzieciństwie, ale chyba tylko jeśli nadal Cię to kręci. Ja na przykład byłam zapaloną kolekcjonerką - koralików, znaczków pocztowych, pocztówek, ulubionych czasopism, kamyczków, muszelek, naklejek, nagrywanych z TV bajek Disneya (skatalogowanych porządnie w specjalnym zeszycie) a nawet ulotek ze sklepów kosmetycznych i aptek Potrafiłam nad tym siedzieć godzinami i układać, jak, nie przymierzając, Paszczak z Muminków. Wszystko czego było dużo (żeby zbieranie się za szybko nie skończyło), co było za darmo lub w miarę tanie się nadawało. Ale teraz chomikowanie mi już przeszło, więc wracanie na siłę nie byłoby fajne.

Jakiś czas temu zabrałam swoje wewnętrzne dziecko do sklepu z zabawkami z kartą kredytową w kieszeni i pozwoliłam mu sobie wybrać co tylko zechce Zechciało kotka-pacynkę, takiego co się go zakłada na rękę i można robić teatrzyk To miało być takie odczarowanie poczucia niesprawiedliwości, że nie miałam takich fajnych zabawek jak moje koleżanki. Ciekawe doświadczenie

A w ogóle to mnie zainspirowałaś. Dziś kupię sobie komiks gigant o Kaczorze Donaldzie, a jutro obejrzę Piękną i Bestię Disneya

Gimnastyka Buzi i języka! To prowadził taki pan w piątki w programie o Kulfonie i Żabie Monice, pamiętam! Nawiasem mówiąc, czy Kulfon to nie cudowny wyraz? Podobnie jak "Paszczak", "włochacz", "Hatifnat" i "wszak"!
Fajnie się czyta Wasze pierwsze tak różne pierwsze reakcje na ten pomysł, a potem skojarzenia które przychodzą.

Lubiłam rysować, grać w gumę, bawić się lalkami, bawić się w chowanego z bratem, wycinać, robić jakieś pudełka, ozdoby, słuchać muzyki, pływać- być nad wodą, grać w piłkę, jeździć na rolkach/łyżwach, zwierzątka... Też kolekcjonowałam różne rzeczy.
Ale ogólnie to byłam dzieckiem, które chciało być dorosłe i lepiej się czuło z dorosłymi.

Teraz nie robię żadnych ozdób, nie chcę dodatkowo zagracać mieszkania, nie byłoby gdzie ich eksponować. Nie spędzam świąt tutaj, poza tym skłaniam się ku minimalizmowi. Aczkolwiek, kiedyś z dziećmi chętnie bym np. zrobiła ozdoby choinkowe które zawisłyby na wielkiej choince w przestronnym salonie. Ale ubieranie choinki mi się znudziło- ostatnio robili to rodzice. Zabawnie było to obserwować.

Fajnie w dzieciństwie było to, że np. jeździło się na rolkach bo to sprawiało frajdę, a nie po to żeby mieć zgrabniejeszy tyłek, lepszą kondycję itp.

Dostałam kiedyś książkę-zielnik, do której można było wklejać zasuszone liście to się skrzywiłam. Świat roślin nigdy specjalnie mnie nie kręcił, na biologii też nie lubiłam tego działu.

W tym projekcie bardziej niż o treść chodzi o formę:
dziecięcą radość, naturalność, spontaniczność, ciekawość, podążanie na impulsami, ufność

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2012-11-29 o 23:53
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 10:19   #1670
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć!

Od jakiegoś czasu odczuwam ogólną poprawę samopoczucia i funkcjonowania. Nie jestem zdominowana przez stres, niewyrabianie się nie powoduje lawiny inwektyw, nie wpadam w obsesyjne rozważania, czy aktualnie robię to, co powinnam, czy też nie, w miarę mieszczę się w "tu i teraz"...
Nie oznacza to, że nie mam momentów gorszych, ale nie są one takie wszechogarniające... odbieram je jako jednostkowe fakty.
Ale to, co mnie wciąż niepokoi, to takie dni jak wczoraj. Kompletna nieumiejętność przewidzenia, ile czasu zajmie mi praca, która z pozoru wygląda nieźle, prosto... ja w to jednak wpadam i powtarzam schemat, w którym zagrzebuję się w milion niepotrzebnych działań, które niby służą wykonaniu zadań. Jakaś nieufność względem siebie powoduje, że dokopuję się miliona materiałów, które mają mi pomóc, zajmują mój czas, a potem okazuje się, że wystarczyłoby mi to minimum, którym dysponowałam na początku. Wczoraj np. dokopałam się do 300 stronicowego raportu po szwedzku! I wyłuskałam z niego informacje, - i nie poszerzyło to moje wyjściowej wiedzy wcale, tylko potwierdziło to, co już wiedziałam.
Ale wiecie - poszukiwanie materiałów, wyłuskiwanie informacji posiłkowanie się 4 translatorami, zajęło jednak mi trochę czasu

Więc mimo, iż planowałam się uporać wczoraj z tą pracą do 11, to skończyłam dopiero o 23 (w między czasie była oczywiście jakaśtam przerwa, fryzjer, obiad itp.), ale jednak...

No i to mnie niepokoi. Bo mam "takich" spraw na głowie dużo. Potrzebuję być w działaniu sprawna! Sprawniejsza.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 10:47   #1671
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Jak nie usnę, to się do Was zaraz poodnoszę. A na razie tylko tyle, że dziś się obroniłam. Jestem inżynierem.
ojejku! Gratuluje bardzo bardzo
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 10:48   #1672
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Nebulko,
troszkę za ostro siebie traktujesz.
Po pierwsze-z tego, co pisałaś to Wasz związek zanim wzieliście ślub,by trochę na odległość.Tż w Polsce, ty najpierw we Francji, a potem w Szkocji.
Zdaję sobie sprawę z tego, że kontakt mieliście częsty, ale największy kontakt mailowy/telefoniczny/skejpowy nie zastąpi kontaktu face-to-face.Myślę więc, że bycie małżeństwem i budowanie domu i związku to głęboka woda.Daj sobie i wam czas na naukę pływania.
Po drugie-jak wcześniej pisałaś, Tż został rzucony na głęboką wodę.Jak on się w tym odnajduje?Jak się odnajduje zawodowo/mentalnie itp itd?Dla Ciebie życie w Szkocji to troszkę ''już'' codzienność ze względu na to, że parę miesięcy tam jesteś. A Tż od jakiego czas jest? 2 miesiące?Myślę, że on rownież może potrzebować aklimatyzacji.
Po trzecie-nie napełniaj się złymi myślami bo rozwalisz ten związek.Kiedyś tutaj padło takie sformułowanie, że jeśli będziesz coś wmawiać facetowi, to on w to szybciej czy później uwierzy.Jeśli będziesz marudzić, że nie nadajesz się na żonę i jak w ogóle mógł sobie wybrać taką towarzyszkę życia, to w pewnym momencie niepostrzeżenie możesz zasiać w jego głowie taką myśl, a wtedy będzie klops...

Ja też ostatnio miewam taki ''marudzący'' nastrój.
Że koleżanka(po której bym się nie spodziewała) na studiach doktoranckich.
Że inni znajomi kupili mieszkanie.


I dół,paskudny dół...
I sobie wytłumaczyłam tak:
Koleżanka owszem na doktoranckich, ale nie pracuje i nie ma stypendium.
Nie polubiłabym sytuacji, kiedy w wieku 26 lat dostawałabym od rodziców kieszonkowe na tampony.Fajnie jest się realizować naukowo, ale równie fajnie móc wejść do sklepu i kupić sobie apaszkę bez wyrzutów sumienia, że na opłacenie rachunku za telefon mi nie starczy...

Znajomi owszem kupili mieszkanie, ale na kredyt.Czeka ich 30 lat radosnego comiesięcznego oddawania bankowi części dochodów.Mnie być może również to czeka, ale mam świadomość, że jakiś % już mamy niezależnie od wszystkiego.

I sobie myślę o plusach mojego życia...
Jestem zdrowa(i mogę zrealizować wszystko, co zechcę bo dysponuję zasobami mojego ciała i intelektu).
Mam pracę(niezależnie od tego, jak kto nazywa korepetycje to dla mnie ''pensja'' w postaci minimalnej krajowej jest ogromnym plusem w obecnej sytuacji przy takich nakładach czasu i energii).
Mam wspaniałego faceta z którym równie wspaniale się źrę czasem, ale ostateczny rachunek wychodzi na plus.Pomimo psioczenia na niego nie wyobrażam sobie jego braku u mojego boku.
Mam fajne studia i fajną uczelnię.
Mam fajnego dyrektora w szkole policealnej, dzięki któremu zaliczę semestr eksternistycznie(a mógłby położyć na mnie lachę i mnie olać).
Jestem doceniana w sferze zawodowej na co dowodem jest polecanie dalej.
Mam cele i dążę do ich spełnienia...


Moje życie nie jest sielanką, ale każdego dnia trzeba robić krok do przodu.
Brak kroku=cofnięcie się.
Mądre słowa Lasub
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 10:56   #1673
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulko sto lat w szczęściu i zdrowiu i spełnienia wszystkich marzeń
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 11:01   #1674
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Nebulko,
troszkę za ostro siebie traktujesz.
Po pierwsze-z tego, co pisałaś to Wasz związek zanim wzieliście ślub,by trochę na odległość.Tż w Polsce, ty najpierw we Francji, a potem w Szkocji.
Zdaję sobie sprawę z tego, że kontakt mieliście częsty, ale największy kontakt mailowy/telefoniczny/skejpowy nie zastąpi kontaktu face-to-face.Myślę więc, że bycie małżeństwem i budowanie domu i związku to głęboka woda.Daj sobie i wam czas na naukę pływania.
Po drugie-jak wcześniej pisałaś, Tż został rzucony na głęboką wodę.Jak on się w tym odnajduje?Jak się odnajduje zawodowo/mentalnie itp itd?Dla Ciebie życie w Szkocji to troszkę ''już'' codzienność ze względu na to, że parę miesięcy tam jesteś. A Tż od jakiego czas jest? 2 miesiące?Myślę, że on rownież może potrzebować aklimatyzacji.
Po trzecie-nie napełniaj się złymi myślami bo rozwalisz ten związek.Kiedyś tutaj padło takie sformułowanie, że jeśli będziesz coś wmawiać facetowi, to on w to szybciej czy później uwierzy.Jeśli będziesz marudzić, że nie nadajesz się na żonę i jak w ogóle mógł sobie wybrać taką towarzyszkę życia, to w pewnym momencie niepostrzeżenie możesz zasiać w jego głowie taką myśl, a wtedy będzie klops...
ale to nie chodzi o to, ze jest ciezko, bo jestem zona. To nie chodzi o to, ze jest nam zle, ze nie mozemy sie dogadac czy cos. zwiazek sie buduje, jest ok, jest tak jak sobie marzylismy.

To ja jestem nie taka jak on sobie marzyl. to ja zamiast zachowywac sie jak zona, chodze i placze non stop. Jestem smiertelnie nieszczesliwa. A jak jestem nieszczesliwa, nie daje mu radosci w zaden sposob. rosnie frustracja, ja sie poswiecam, on sie poswieca, albo akceptuje, ja wpadam w spirale nienawisci do siebie za to ze go unieszczesliwam itd itp itp itp... wszystko rozbija sie o to, ze prowadze dwa zycia.
To jedno, gdzie jestem przy nim, usmiecham sie, gotuje i zajmuje sie ogolnie domem (sprawia mi to ogromna radosc, relaksuje, nic nie jest odlozone na potem, wszystko robie od razu), chodze do pracy, zmuszam sie do koncentracji...oraz drugie, gdzie lezem plackiem w smole i sie nie ruszam i cierpie strasznie.

Ostatnie dwa dni... mam ochote by ten smolisty placek wygral. nie mam juz sil miec dwoch biegunow

---------- Dopisano o 12:01 ---------- Poprzedni post napisano o 11:58 ----------

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Nebulko sto lat w szczęściu i zdrowiu i spełnienia wszystkich marzeń
Dziekuje, za zyczenia i za to ze napisalas je na fioletowo : ) (moj ukochany kolorek wszyscy chyba to wiedza...)
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 11:20   #1675
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nebulko, dużo szczęścia i miłości
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 11:22   #1676
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Witajcie Kochane,
dzis u mnie bardzo premenstrualnie. Ze wzgledu na to, ze brakuje mi energii na pisanie rozleglych elaboratow, odniose sie do tych najbardziej potrzebujacych jedynie:
Nebulka - tak jak dziewczyny pisaly Wasze "dotarcie sie" potrzebuje czasu. W naszym przypadku proces ten trwal jakis rok od momentu wspolnego zamieszkania. Nie ukrywam, ze poczatki byly ciezkie. Nie wspominam milo tego czasu, poniewaz kazde z nas raczej gralo jakas role ("idealnego partnera") anizeli bylo soba. To wszystko sie unormuje i uspokoi, ale nie od razu - dajcie sobie czas!
Patri - a potrafisz czasem takze docenic to swoje "wycofanie" ? Ja na przyklad lubie takich ludzi jak Ty, bo mam szanse na kontakt z kims autentycznym, myslacym. Meczy mnie towarzystwo ludzi ponadprzecietnie dopasowanych: zawsze cool, trendy i jazzy
Wole raczej dostac zaproszenie do Dziupli Patri, anizeli na najbardziej prestizowa impreze roku w towarzystwie malp odzianych w Chanel i Prade. Zauwazylas, ze geniusz rodzi sie wlasnie w takich malych manufakturach mysli, jaka jest Twoj pokoj? Taka jaka jestes - jestes najlepsza.
Lasub - chce sie nauczyc Twojej niezlomnosci - bardzo pozytywna cecha, ktorej mnie samej brakuje. Byle podmuch wiatru zwodzi mnie na manowce, podczas gdy Ty trzymasz kurs bez wzgledu na pogode.
Czerwieclipiec - ZUCH DZIEWCZYNA!!! Bardzo sie ciesze!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 12:15   #1677
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Czerwiec - ale żeś pojechała z tym swoim postem..."A tak bay the way, jestem inżynierem - ale luzik, to nic takiego" SERDECZNE GRATULACJE!!!

Nebula - nasza jubilatko Jaki masz dzisiaj humor? Powiedz mi, czy potrafisz jakkolwiek zidentyfikować powód swojego smutku i nieszczęścia? Może robisz po prostu coś, co jednak Cię nie satysfakcjonuje, frustruje i rzuca cień na wszystko inne

Dzisiaj zdecydowanie można by wprowadzić dzień Nebulki

---------- Dopisano o 12:15 ---------- Poprzedni post napisano o 11:55 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Cześć!

Od jakiegoś czasu odczuwam ogólną poprawę samopoczucia i funkcjonowania. Nie jestem zdominowana przez stres, niewyrabianie się nie powoduje lawiny inwektyw, nie wpadam w obsesyjne rozważania, czy aktualnie robię to, co powinnam, czy też nie, w miarę mieszczę się w "tu i teraz"...
Nie oznacza to, że nie mam momentów gorszych, ale nie są one takie wszechogarniające... odbieram je jako jednostkowe fakty.
Ale to, co mnie wciąż niepokoi, to takie dni jak wczoraj. Kompletna nieumiejętność przewidzenia, ile czasu zajmie mi praca, która z pozoru wygląda nieźle, prosto... ja w to jednak wpadam i powtarzam schemat, w którym zagrzebuję się w milion niepotrzebnych działań, które niby służą wykonaniu zadań. Jakaś nieufność względem siebie powoduje, że dokopuję się miliona materiałów, które mają mi pomóc, zajmują mój czas, a potem okazuje się, że wystarczyłoby mi to minimum, którym dysponowałam na początku. Wczoraj np. dokopałam się do 300 stronicowego raportu po szwedzku! I wyłuskałam z niego informacje, - i nie poszerzyło to moje wyjściowej wiedzy wcale, tylko potwierdziło to, co już wiedziałam.
Ale wiecie - poszukiwanie materiałów, wyłuskiwanie informacji posiłkowanie się 4 translatorami, zajęło jednak mi trochę czasu

Więc mimo, iż planowałam się uporać wczoraj z tą pracą do 11, to skończyłam dopiero o 23 (w między czasie była oczywiście jakaśtam przerwa, fryzjer, obiad itp.), ale jednak...

No i to mnie niepokoi. Bo mam "takich" spraw na głowie dużo. Potrzebuję być w działaniu sprawna! Sprawniejsza.
Mam podobnie - rozpraszam się innymi zajęciami, pozornie bardzo związanymi z tym co robię, ale tak naprawdę wcale nie polepszają tego co robię To taki brak umiejętności wyboru tego co jest naprawdę istotne...
Ferris o tym pisał (zresztą jest mistrzem ograniczania wszystkiego do minimum )

"Wyrób sobie nawyk zadawania pytania: "Czy na pewno wykorzystam tę informację do czegoś pilnego i ważnego?"
Nie wystarczy, że dana informacja może się do czegoś przydać - musi to być pilne i istotne. Jeśli któreś z tych kryterów nie jest spełnione, nie konsumuj. Informacja jest bezużyteczna, jeśli nie znajdzie zastosowania do czegoś dla ciebie ważnego lub jeśli o niej zapomnisz, zanim będziesz miał szansę ją zastosować. Miałem zwyczaj czytania książek lub informacji z sieci, by przygotować się do czegoś, co miało zdarzyć się za kilka tygodniu czy miesięcy. Jednak potem musiałem czytać wszystko jeszcze raz, gdy zbliżał się wyznaczony termin. To głupie i zbędne. Stosuj się do swojej krótkiej rzeczy do zrobienia i wypełniaj stopniowo luki informacyjne."

"Praktykuj sztukę niekończenia.
Nauczenie się tej sztuki również zajęlo mi sporo czasu. Rozpoczęcie czegoś nie uzasadnia automatycznie dokończenia.
Jeśli czytasz artykuł, który jest do niczego, zostaw go i nigdy do niego nie wracaj. Jeśli oglądasz w kinie film, który okazuje się gorszy niż Matrix. Rewolucje, wyjdź z sali i nie czekaj, aż umrze ci więcej neuronów. Jeśli czujesz się najedzony po skonsumowaniu połowy porcji żeberek, odlóż widelec i nie zamawiaj deseru.
Więcej nie oznacza lepiej, a zaprzestanie czegoś okazuje się często dziesięc razy lepsze niż dokończenie. Wyrób sobie nawyk niekończenia tego, co jest nudne i nieproduktywne, jeśli nie wymaga tego od ciebie szef."
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 12:27   #1678
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Co do pogrubionego, to owszem, odczuwam. Zamknęłam się w swoim pokoju. Odizolowałam się od społeczeństwa. Mam społeczności internetowe...
Czasem mam jeszcze echo w głowie, że się nie nadaję, ale jakoś nieczęsto. Miałam jechać do Łodzi ostatnio, nie pojechałam, nie pasuję do normalnych ludzi - za przeproszeniem
Ja rozumiem, ze każdy ma jakieś problemy i czasem je się odstawia na bok, spotyka się w gromadzie i rozprawia o dupie Maryny (ew. o serialach, polityce, podwyżkach, ostatnich memach, o wspólnych znajomych) - nie umiem się odnaleźć w takim czymś tak zwykłym.
Tak to wygląda u mnie.
Jak to wygląda u Ciebie?

Rola kobiety w związku...
Coś mi się zdaje, że masz w głowie jakąś "normę", bo na jakiejś podstawie twierdzisz, że się nie nadajesz...

Przytulam Neb.

A tak w ogóle to ostatnio doszłam do wniosku, że jestem uwsteczniona intelektualnie, niedorozwinięta społecznie, w sensie właśnie tematów, które potrafię podjąć przy okazji jakiejkolwiek rozmowy. Jestem jak płochliwe zwierzątko, które wyczuje jakąś trudność i od razu zwiewa w znane sobie miejsce obgryzać patyczki... Jest mi głupio, ze tylu rzeczy nie wiem, że nie wysławiam się jak choćby kilka osób tu na wątku, że moje tematy są błahe i wywołują na twarzach konsternację, że przyjaźnię się jedynie z tymi, którzy potrafią dać mi margines na mój niedorozwój.
nie wiem...wydaje mi sie, ze jestem zbyt zla ogolnie by zadawac sie z ludzmi. pozwalam sobie czasem na spotkanie, cos smiesznego powiem, widze, ze inni tez sie czasem usmiechna, bywa milo. ale ja po prostu najlepiej cuzje sie zawinieta w koc w domu...z dala od swiata. mam wrazenie, ze inni nie potrafia rozumiec, tego, ze potrzebuje tej samotnosci. nie jestem fanem spotykania sie co tydzien na piwo. kazdy piatek, zawsze to samo. a ja wole np we wtorek i czwartek. czemu musze w piatek isc zapic morde? bo wszyscy tutaj tak robia...a jak ja tak nie robie, to jestem inna, odsunieta. no to jestem... coz zrobic. moze jestem ekstentrycznym typem introwertyka...
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 12:29   #1679
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Patri - a potrafisz czasem takze docenic to swoje "wycofanie" ? Ja na przyklad lubie takich ludzi jak Ty, bo mam szanse na kontakt z kims autentycznym, myslacym. Meczy mnie towarzystwo ludzi ponadprzecietnie dopasowanych: zawsze cool, trendy i jazzy
Wole raczej dostac zaproszenie do Dziupli Patri, anizeli na najbardziej prestizowa impreze roku w towarzystwie malp odzianych w Chanel i Prade. Zauwazylas, ze geniusz rodzi sie wlasnie w takich malych manufakturach mysli, jaka jest Twoj pokoj? Taka jaka jestes - jestes najlepsza.
WOW, dziękuję, czuję się zaszczycona Twymi słowami.
Dziękuję, właśnie się doceniłam.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2012-11-30, 12:45   #1680
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Też często czuję, że nie umiem wyrazić tego co chcę i to mnie peszy i przez to jeszcze bardziej się gubię. Pisanie jest łatwiejsze.

A za te słowa to wręczę Ci rózgę przy najbliższej okazji, o! Ktoś kto się nie nadaje do życia w społeczeństwie nie bryluje w towarzystwie tak jak Ty na np. Twoim wieczorku. I nie uważasz, że trochę za wcześnie żeby skreślać się jako żonę? Debiutujesz w tej roli w końcu, to chyba oczywiste że nie wszystko wychodzi idealnie, nie?
Dzięki, ale bez przesadyzmu z tą energią Np. teraz czuję się i wyglądam jak zdechły kapeć, serio, nie ma czego podziwiać
oj tam wieczorek smiorek. raz sie zdarzylo. jak mam dobry dzien to jest ok. ale ostatni dobry dzien byl ponad miesiac temu... niedobrze. a rozga dobra rzecz, bede nia straszyc okoliczne dzieci ( mieszkam przy przedszkolu)...

i ja tez Cie bardzo podziwiam. co prawda nie odnosilam sie do waszych postow, ale wybiorczo czytalam i co raz dolatywalo do mnie co i ile robisz. teraz to juz jestes tak super, ze CI grzywa urosla i jestes jak lew ;P w paski.

---------- Dopisano o 13:33 ---------- Poprzedni post napisano o 13:32 ----------

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Nebulko, dużo szczęścia i miłości
dziekuje Emi ;*

---------- Dopisano o 13:41 ---------- Poprzedni post napisano o 13:33 ----------

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Witajcie Kochane,
dzis u mnie bardzo premenstrualnie. Ze wzgledu na to, ze brakuje mi energii na pisanie rozleglych elaboratow, odniose sie do tych najbardziej potrzebujacych jedynie:
Nebulka - tak jak dziewczyny pisaly Wasze "dotarcie sie" potrzebuje czasu. W naszym przypadku proces ten trwal jakis rok od momentu wspolnego zamieszkania. Nie ukrywam, ze poczatki byly ciezkie. Nie wspominam milo tego czasu, poniewaz kazde z nas raczej gralo jakas role ("idealnego partnera") anizeli bylo soba. To wszystko sie unormuje i uspokoi, ale nie od razu - dajcie sobie czas!
Patri - a potrafisz czasem takze docenic to swoje "wycofanie" ? Ja na przyklad lubie takich ludzi jak Ty, bo mam szanse na kontakt z kims autentycznym, myslacym. Meczy mnie towarzystwo ludzi ponadprzecietnie dopasowanych: zawsze cool, trendy i jazzy
Wole raczej dostac zaproszenie do Dziupli Patri, anizeli na najbardziej prestizowa impreze roku w towarzystwie malp odzianych w Chanel i Prade. Zauwazylas, ze geniusz rodzi sie wlasnie w takich malych manufakturach mysli, jaka jest Twoj pokoj? Taka jaka jestes - jestes najlepsza.
Lasub - chce sie nauczyc Twojej niezlomnosci - bardzo pozytywna cecha, ktorej mnie samej brakuje. Byle podmuch wiatru zwodzi mnie na manowce, podczas gdy Ty trzymasz kurs bez wzgledu na pogode.
Czerwieclipiec - ZUCH DZIEWCZYNA!!! Bardzo sie ciesze!
dziekuje, czuje sie bardzo doceniona ;*
nie wiem...wszystkie piszecie, ze to okres docierania sie, ale ja czuje, ze my sie nie musimy az tak docierac. naprawde pod tym wzgledem jest ok. nie mam na co narzekac. jestesmy postawieni w trudnej sytuacji, bo nadal TZ nie ma pracy, moje pieniadze sie koncza, a w przyszlym roku jest widmo wesela. ale nawet jezeli ten podswiadomy stres wychodzi, to do tej pory go nie zauwazylam.
to nie to dziewczyny to ja. naprawde ja. ja i moja psychika. wstyd o tym mowic. wstyd, a jednak nie potrafie sobie z tym poradzic. jedzenie i moje obrzeranie sie. wpieprzanie niezliczonych ilosci kalorii na raz. do bolu brzucha, do wymiotowania.
nie umiem sie cieszyc zyciem z tego powodu. chce naprawde CHCE zniknac. tak trudno mi normalnie funkcjonowac. ciagle mysle o jedzeniu. non stop o tym by jesc wiecej i wiecej i wiecej! zeby beknac, jak balon. jestem taka slaba z tym... nie potrafie w zaden sposob przeciwdzialac. wczoraj np jadlam frytki na zmiane z marshmallowsami. dzis mnie tka brzuch boli ze wolalabym nie chodzic, bo jest mi po prostu wymiotnie. a rano dopchalam sie jeszcze tymi marshmallowsami, ktore zostaly z wczoraj.
MA SA KRA.

i tak jest codziennie. i najbardziej wkurza mnie to, ze moj maz jest obok. tak to moglabym oddac sie temu procederowi bez zahamowan, a tak...on patrzy. glupio.

---------- Dopisano o 13:45 ---------- Poprzedni post napisano o 13:41 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

Nebula - nasza jubilatko Jaki masz dzisiaj humor? Powiedz mi, czy potrafisz jakkolwiek zidentyfikować powód swojego smutku i nieszczęścia? Może robisz po prostu coś, co jednak Cię nie satysfakcjonuje, frustruje i rzuca cień na wszystko inne

Dzisiaj zdecydowanie można by wprowadzić dzień Nebulki

---------- Dopisano o 12:15 ---------- Poprzedni post napisano o 11:55 ----------



Mam podobnie - rozpraszam się innymi zajęciami, pozornie bardzo związanymi z tym co robię, ale tak naprawdę wcale nie polepszają tego co robię To taki brak umiejętności wyboru tego co jest naprawdę istotne...
Ferris o tym pisał (zresztą jest mistrzem ograniczania wszystkiego do minimum )

"Wyrób sobie nawyk zadawania pytania: "Czy na pewno wykorzystam tę informację do czegoś pilnego i ważnego?"
Nie wystarczy, że dana informacja może się do czegoś przydać - musi to być pilne i istotne. Jeśli któreś z tych kryterów nie jest spełnione, nie konsumuj. Informacja jest bezużyteczna, jeśli nie znajdzie zastosowania do czegoś dla ciebie ważnego lub jeśli o niej zapomnisz, zanim będziesz miał szansę ją zastosować. Miałem zwyczaj czytania książek lub informacji z sieci, by przygotować się do czegoś, co miało zdarzyć się za kilka tygodniu czy miesięcy. Jednak potem musiałem czytać wszystko jeszcze raz, gdy zbliżał się wyznaczony termin. To głupie i zbędne. Stosuj się do swojej krótkiej rzeczy do zrobienia i wypełniaj stopniowo luki informacyjne."

"Praktykuj sztukę niekończenia.
Nauczenie się tej sztuki również zajęlo mi sporo czasu. Rozpoczęcie czegoś nie uzasadnia automatycznie dokończenia.
Jeśli czytasz artykuł, który jest do niczego, zostaw go i nigdy do niego nie wracaj. Jeśli oglądasz w kinie film, który okazuje się gorszy niż Matrix. Rewolucje, wyjdź z sali i nie czekaj, aż umrze ci więcej neuronów. Jeśli czujesz się najedzony po skonsumowaniu połowy porcji żeberek, odlóż widelec i nie zamawiaj deseru.
Więcej nie oznacza lepiej, a zaprzestanie czegoś okazuje się często dziesięc razy lepsze niż dokończenie. Wyrób sobie nawyk niekończenia tego, co jest nudne i nieproduktywne, jeśli nie wymaga tego od ciebie szef."
dzis czuje sie mega choojowo. wiem, ze nie dostane zadnego prezentu, ani nie pojdziemy do restauracji bo nie ma na to kasy. wiec bedzie dzien jak codzien, chociaz mialam nadzieje, ze bedzie wyjatkowy. jak zwykle mam wygorowane oczekiwania od zycia :/

wazne rzeczy napisalas, zacytuje co by sie do nich potem odniesc. chcialabym odnalezc to uczucie pelnosci po zeberkach. w kazdej dziedzinie.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!

Edytowane przez Nebula
Czas edycji: 2012-11-30 o 12:48
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:41.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.