![]() |
#4711 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Dobrze zrobiłam podejmując decyzję,że nie będę walczyć o eksa?
Czy to znaczy,że mi na nim nie zależy/zależało..? Gdzie Malla jak jej potrzebuję?
__________________
Fool me once, shame on you, fool me twice, shame on me. ![]() Edytowane przez Tindomerel_ Czas edycji: 2013-01-15 o 21:20 |
![]() ![]() |
![]() |
#4712 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 41
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
dzis mija równy miesiąc od mojego rozstania.
wyciagniete wnioski: nie warto cierpiec, nie warto wylewac morze łez, ONI tego nie docenia, raz dwa zapominaja, szukaja nowych znajomosci, nie mysla, nie roztrzasaja jak MY ale nareszczcie dotarlo do mnie, ze nie byl ideałem, za ktorego go mialam kilka dni po rozstaniu, ze nie moglabym sie z niem na dluzsza mete spotykac bo by mnie wewnetrznie stłamsił, ze musze miec szacunek dla siebie i dbac o swoja godnosc po drodze dowiedzialam sie o rozstaniu mojej przyjaciolki po 6 latach zwiazku dowiedziala sie ze byl z nia z litosci i przyzwyczajenia, i o porzuconym koledze po 4 latach po slubie, zabral zone do Anglii, zalatwil prace i rzucila go dla Wlocha, wiec na pewno ja nie mialam takiej traumy jaka oni przechodza wiec powoli probuje dojsc do siebie i zyc normalnie
__________________
Kopiko20 |
![]() ![]() |
![]() |
#4713 | |||
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 625
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
a jakby mu zależało to prędzej czy później by się odezwał ---------- Dopisano o 21:36 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 21:38 ---------- Poprzedni post napisano o 21:36 ---------- Cytat:
![]() |
|||
![]() ![]() |
![]() |
#4714 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Odzywa się...ale to raczej dlatego,że chce się przyjaźnić..eh.
__________________
Fool me once, shame on you, fool me twice, shame on me. ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4715 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
A mi zależy, ale odcielam sie bo jest sens skoro ktos nie chce, czy nie jest szczery ? Nie warto.
__________________
Synek: 28.08.2015 ! Edytowane przez asia1010 Czas edycji: 2013-01-15 o 22:19 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4716 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 166
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Mam to samo... codzinnie od piątku się odzywa.... Ale czysto koleżeńsko.
|
![]() ![]() |
![]() |
#4717 | ||||||
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 53 233
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
![]() ![]() Pamiętaj, że z tego wątku trzeba kiedyś odejść, by nie stracić wiary w związki - złe historie pojawiają się tu codziennie, bo od tego jest. Cytat:
![]() Best decision ever ![]() Walczyłaś wystarczająco. To co osiągnęłaś jednoznacznie dowodzi, że to jemu nie zależy. Głupia nie jesteś, by oddawać siebie w straconej sprawie. Jeśli obudzą się w nim uczucia, to się odezwie - a wtedy to dwa razy się zastanowisz, czy warto. Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
W dobie internetu nie porzuca się znajomych, więc samotność jest ich wyborem, nie smutnym losem. Kontakt wirtualny może nie jest już taki bliski jak osobisty, ale to nie jest niemożliwe - znam Elvegirl od 2,5 roku, nigdy nie widziałam jej na żywo, a rozmawiamy codziennie ![]() Nawiasem mówiąc, mając 25 lat (przerażający wiek - świat stoi otworem, a zarazem wcale nie wita nas z otwartymi ramionami ![]() Nie porzuciłabym dobrej pracy (tak ciężko o dobrą pracę, zwłaszcza tuż po studiach!) i otoczenia dla faceta, który nie poświęca niczego... Przecież można wyjechać razem tam, gdzie nie zna się zupełnie nikogo ![]() Cytat:
![]() Na szczęście mój eks nie był kłamcą ani bajarzem. Przechodziłam z nim dobrych parę lat związek bez wspominania o ślubie i wiem, że w pewnym momencie trzeba podjąć decyzję, czy dalszy związek ma sens i tu nie ma co dłużej ukrywać przed kimś lub przed sobą swoich obaw czy braku pewności uczuć, bo nieodpowiedni związek to strata czasu dla obu stron. Dla tych, co nie wiedzą, czy to już dobry moment na zastanowienie: http://personalexcellence.co/downloa...e-on-large.gif
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. Edytowane przez Malla Czas edycji: 2013-01-16 o 00:47 |
||||||
![]() ![]() |
![]() |
#4718 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 3 074
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
wydaje mi się, że podjęłam dobra decyzję ale czasami się waham bo tęsknie trochę, przywiązałam się do niego bardzo.... myślę, że może za dużo oczekuje, że może to " jest miło, lubimy ze sobą rozmawiać i seks jest dobry" powinno wystarczyć.... a mi brakowało takiego " kurczę ale ten facet jest fantastyczny" , czułam, że to taka trochę namiastka 100% związku.... masz jakieś mądre rady? ![]() Edytowane przez 201803300917 Czas edycji: 2013-01-16 o 08:04 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4719 | |
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 53 233
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
![]()
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4720 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 3 074
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
|
![]() ![]() |
![]() |
#4721 |
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Maconha - podjęłaś mądrą decyzję, wiem że to zabrzmi tanio, ale jesteś za młoda na związek z rozsądku. Był czas, kiedy związałam się z pewnym gościem...ciągnęło mnie to niego, był fantastyczny, wiecznie uśmiechnięty, super mi się z nim gadało o wszystkim i o niczym, całował bosko itd itp...był tylko jeden szkopuł - przez cały okres trwania związku, mimo że mi na nim zależało, wciąż byłam na granicy zakochania...i nie mogłam jej przekroczyć. Strasznie mnie to męczyło, ale tkwiłam w tym bo wychodziłam z założenia, że już stara jestem, nie dla mnie szczeniackie zakochania, tak widocznie musi być, że w pewnym momencie związujemy się po prostu z dobrym partnerem. W moim otoczeniu jest mnóstwo takich związków, no tak musi być. A potem mi Amor przyłożył w łeb, serce i wszystkie neurony i zakochałam się w swoim obecnym facecie jak durna nastolatka - Malla świadkiem ![]() I wiem jedno - nie dla mnie związek, który nie zaczyna się od szału emocji, omdlewania z wrażenia, stanów przedzawałowych przed spotkaniem i takich tam atrakcji ![]()
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie ![]() |
![]() ![]() |
Okazje i pomysĹy na prezent
![]() |
#4722 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 40
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
![]() Nie odpisuję, zero kontaktu z mojej strony. Najśmieszniejsze jest to, że on mi jeszcze próbował wcisnąć, że jest niewinny, że to co przeczytałam w wiadomościach (a miałam czarno na białym) to była zwykła podpucha z jego strony i że dałam się nabrać. I jeszcze mi gratulował ![]() I wiem, że gdybym się z nim spotkała (wczoraj jeszcze pisał: "Odpiszesz? Czy po prostu przyjedziesz? Ja mam przyjechać? Cokolwiek.") to odwróciłby kota ogonem tak, że to ja poczułabym się winna. W tym to on był mistrzem... ![]() edit: no i dodały mi się 2 podobne posty, bo czekałam na zatwierdzenie moderatora i myślałam, że tego nie wysłałam :P Edytowane przez Selbstmordversuch Czas edycji: 2013-01-16 o 10:33 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4723 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 625
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
szczerze i tak cie podziwiam, ze wybaczyłaś za pierwszym razem. wazne, ze zdajesz sobie sprawę z tego jaki jest i że go kopnełas prawidlowo ![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4724 | |
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
Nie chcę mieć już z nikim kontaktu, z nikim próbować na obecną chwilę. Po raz kolejny wszystko poszło się rypać, jak zwykle.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK! Biżu i ciuchy M, L, XL "Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..." |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4725 |
Raczkowanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
ja wczoraj zdałam ważne kolokwium, euforia trwała może z 30min a później znów nastąpił smutek ehh. z niczego już się nie potrafie dłużej "pocieszyć".
Gdzieś wyżej była mowa, że faceci nie przejmują się rozstaniami, ostatnio napisał do mnie kolega którego dziewczyna zostawiła po 3 latach dla innego. Nie je, nie śpi, jest na lekach uspokajających, placze po nocach, mówi że jej wszystko wybaczy byleby do niego wróciła. Chyba pierwszy przypadek o jakim słyszałam...widac są takie egzemplarze na tym świecie. |
![]() ![]() |
![]() |
#4726 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 930
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
No, z tym się nie zgodzę, że oni tego nie przeżywają. Przeżywają, tylko na swój sposób.
My możemy ryczeć godzinami, oni żeby nie myśleć i nie siedzieć w domu- wychodzą na imprezy, piją...itp. No oczywiście są przypadki, że facet lubi skakać z kwiatka na kwiatek, i jak zaliczy dziewczynę, to leci do następnej, ale tacy raczej są w dużej mniejszości.
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona bo ona ona imiona różne ma jedni wołają ją szczęście niepojęte inni pani na K." Początki bloga http://okiembehemotkota.blogspot.com Moje amatorskie fotki: http://kasita.flog.pl/ |
![]() ![]() |
![]() |
#4727 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 825
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
![]() W każdym razie rozumiem Cię aż za dobrze, bo właśnie teraz jakoś tak obudziła się we mnie refleksja jak beznadziejnie było rok temu. Nic nie pomoże, tylko czas... trzymaj się ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4728 | ||
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
![]() ![]() ![]() ![]() ---------- Dopisano o 15:29 ---------- Poprzedni post napisano o 15:22 ---------- Cytat:
__________________
Synek: 28.08.2015 ! |
||
![]() ![]() |
![]() |
#4729 | ||||
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 53 233
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
![]() Wyobraź sobie, że ktoś jest z Tobą tylko dlatego, że jesteś miła i ładna... Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
||||
![]() ![]() |
![]() |
#4730 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 295
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
a mój chodzi uśmiechnięty... ![]() ![]()
__________________
Życie bez uśmiechu jest jak ptak bez skrzydeł by nonaka91 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4731 |
Raczkowanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
mój pewnie też, nie wiem bo go nie widziałam ale troche znam.
|
![]() ![]() |
![]() |
#4732 | |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 3 074
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
![]() generalnie zdaje sobie sprawę z tego, że to była dobra decyzja. tylko, że w sytuacji kiedy " coś tam" się jednak do kogoś czuje to ciężko jest. szkoda, że uczucia nie są zero jedynkowe- kocham cię albo mam cię gdzieś ![]() a ty zostawiłaś tamtego " pana okej" bo się zakochałaś w innym czy sama z siebie? co do tego czy faceci sie smuca po rozstaniach- ja uważam, że przezywanie nie ma wiele wspolnego z plcią. no może oni sądzą, że im mniej wypada to okazywać ale to nie znaczy, że nie przeżywają. znam też dziewczyny, które po rozstaniach dochodzą do siebie po 3 dniach więc nie ma reguły. i wcale nie jest tak, że tylko osoba porzucona się smuci- ja dwa razy byłam tą zostawiającą i beznadziejnie to znoszę. Edytowane przez 201803300917 Czas edycji: 2013-01-16 o 17:07 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4733 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 825
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
Tak czy siak wiem jak ulicznica się czuję i z własnego doświadczenia polecam się zawziąć i nie odzywać. W tych najgorszych chwilach załamania będziesz mogła się wtedy pocieszać tak jak ja myślą, że może nie masz jego, ale swoją dumę - i owszem ![]() I dokładnie tak jak sama zauważyłaś - Twój numer ma. Jak będzie chciał, to Cię znajdzie choćbyś się wyprowadziła i sam przyleci. I wtedy to dopiero się będzie musiał starać ![]() Edytowane przez Connff Czas edycji: 2013-01-16 o 17:39 |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4734 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 625
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
|
|
![]() ![]() |
![]() |
#4735 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 296
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Czytam Was dziewczyny i czytam... cieszę się, że niektóre z nas już wychodzą na prostą. Ja mam ochotę tylko krzyczeć ku***a m**!
JUż nie wiem co mam myśleć, co robić... Od sylwestra nie widzieliśmy się, mimo, że mieliśmy się spotkać to napisał, że lepiej będzie jeśli się rozstaniemy... denerwuje mnie taka sytuacja, bo albo się rozstajemy i oddajemy sobie rzeczy albo nie. Nie lubię tak czekać w zawieszeniu... a jeśli go 'zmuszę' do jakiejś deklaracji to wiem, że oddamy sobie swoje rzeczy, Mieliśmy taką sytuację półtora roku temu.. powtórka z rozrywki, nawet podobne słowa usłyszałam, tylko wtedy po jakimś czasie coś go tknęło, że jednak chce być ze mną i decyzję o rozstaniu podjął zbyt pochopnie... liczę, że i teraz się obudzi.... jutro minie tydzień od ostatniego kontaktu...
__________________
Mój sutasz http://madewithmarmelade.blogspo t.com/ 06/05/2015 Nowe kolczyki : ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#4736 | |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Cytat:
__________________
Fool me once, shame on you, fool me twice, shame on me. ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
#4737 |
...
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: SBI/SK
Wiadomości: 4 320
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Dobra, to i ja opiszę swoje rozstanie.
Mój związek zaczął się, gdy miałam niespełna 15 lat (naprawdę "dorosły" wiek jak na poważny związek ![]() Pewnego dnia, przypadkiem, znalazłam jego wiadomości. Pisał z inną. Niby niezobowiązująco, ale z czasem były i cięższe do zniesienia tematy. Była kłótnia, przeprosiny, obietnice. A ja głupia wybaczyłam. Tak samo wybaczyłam drugi, trzeci raz.. Właściwie wydawało mi się, że wszystko jest na dobrej drodze, nie zauważałam jego wybryków (a może dobrze się krył?), aż do momentu, kiedy to miałam spać u niego. Najpierw wyłączył telefon służbowy, a później wziął go ze sobą. Następnego dnia odkryłam dlaczego. Znowu pisał z inną. Były rozmowy o seksie, propozycje wyjazdu "na opalanie się we dwoje". Nie powiem, po jego wybrykach podupadłam na psychice. Były myśli i nieudana próba samobójcza. Ciągle porównywałam się z którąś z tamtych i zawsze wypadałam kiepsko. Bo jak mogę wyjść lepiej będąc wrednym rudzielcem o mocno zaokrąglonej figurze lepiej od długonogiej pięknej blondynki ze słodką twarzyczką? Wytrzymałam 4 lata, 7 miesięcy i 22 dni. Wiedział, że nie wiem co zrobić, jednak był zaskoczony moją decyzją. Jego rodzina (za wyjątkiem braci) nie wie, że coś jest nie tak. Sama też nie zrobiłam nic, aby ich uświadomić, o co jestem na siebie zła. Tak samo jak o to, że pojechałam do jego dziadków na święta. Czułam się podle słysząc, że cieszą się, że mają mnie w rodzinie, że zawsze chcieli mieć taką wnuczkę. On sam nie daje mi spokoju. Pisze, dzwoni, przyjeżdża. Miesiąc po rozstaniu miał wypadek - to do mnie zadzwonił najpierw, prosząc, żebym przyjechała. Byłam blisko, dlatego w krótkim czasie znalazłam się w szpitalu. Czekałam, aż zabiorą go na operację i spędziłam w szpitalu kolejne 10 dni, kiedy tam leżał. Jakiś czas po wyjściu ze szpitala zarzucił mi, że jestem egoistką i nic dla niego nie robię. Teraz twierdzi, że dzięki temu, że dałam mu w tyłek tym rozstaniem zrozumiał, co stracił. Ponoć wcześniej nie potrafił mnie docenić. Ciągle mówi o wspólnej przyszłości, o przeprowadzce, własnym domu, dzieciach, jakby chciał mnie przekonać. Kiedyś w ogóle o tym nie myślał. Niedawno zapytał, czy gdyby mi się oświadczył, wróciłabym do niego. Coraz częściej wraca do idei małżeństwa. A ja nie wiem, co robić. Kocham go i nienawidzę za to, co zrobił. Na razie nie dopuszczam go do siebie, nie pozwalam na więcej niż krótkie przytulenie czy pocałunek w policzek. Czasem łapię się na tym, że robię wszystko, by zrobić mu na złość - używam perfum, które sam mi kupił, bo strasznie mu się podobały, czy choćby zakładam dość duży dekolt, nie pozwalając się dotknąć. Doszłam do wniosku, że będę się męczyć, dopóki nie ucieknę. Prawdopodobnie wraz z początkiem wakacji wyjadę do pracy do obcego kraju i wrócę początkiem października. Może tak uda mi się uciec od uczuć. Z każdym dniem, kiedy nie pozwalam mu przyjechać, czy z własnej złośliwości nie odbiorę telefonu/nie odpiszę, jestem na siebie zła. Równocześnie jestem z siebie dumna, że robię coś dla siebie i swojej przyszłości. Czuję, że muszę wyjechać, bo prędzej czy później się złamię. |
![]() ![]() |
![]() |
#4738 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 930
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
[QUOTE=asia1010;38681043]To moj sposób
![]() ![]() ![]() ![]() Oby nie za często, żeby Ci na złe nie wyszło :P P.S. Napisz proszę czy polecasz ćwiczenia z Tiffany? Bo ja zaczęłam z nią ćwiczyć wczoraj, zakwasy mam, ale bardzo mi się podobają z nią ćwiczenia.
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona bo ona ona imiona różne ma jedni wołają ją szczęście niepojęte inni pani na K." Początki bloga http://okiembehemotkota.blogspot.com Moje amatorskie fotki: http://kasita.flog.pl/ |
![]() ![]() |
![]() |
#4739 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 295
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
Przyszedł były. Pierwszy raz od zerwania wygadałam mu się co na studiach. Siedział i słuchał, ale od niechcenia, ja coś przeżywałam, a on mnie pusto pocieszał, na zbycie... jak on ma problem to przychodzi, wygaduje się. Tak to teraz ma wyglądać? Mam siedzieć sama w pokoju i czekać, aż sobie o mnie przypomni? Chyba coś jest nie tak....
__________________
Życie bez uśmiechu jest jak ptak bez skrzydeł by nonaka91 |
![]() ![]() |
![]() |
#4740 | |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 930
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV
cichazabka---->
przykra historia. Nie wiem co bym na Twoim miejscu zrobiła, raczej nie wróciła do niego, chociaż pewnie serce by mi pękło, ale hmmm... pewnie przez resztę życia z nim bym się zastanawiała czy znów mnie z kimś nie zdradza, i nie potrafiłabym zaufać. Nigdy. ---------- Dopisano o 19:37 ---------- Poprzedni post napisano o 19:34 ---------- Cytat:
hmm...obudzi się, wróci, a za 1,5 roku albo wcześniej będzie to samo?
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona bo ona ona imiona różne ma jedni wołają ją szczęście niepojęte inni pani na K." Początki bloga http://okiembehemotkota.blogspot.com Moje amatorskie fotki: http://kasita.flog.pl/ |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:06.