Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III - Strona 87 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-01-26, 21:31   #2581
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Nie mam kaca. Potrafię odróżnić kaca od migreny którą mam średnio co drugi dzień. Już w trakcie wieczoru mnie rozbolała głowa i czuję, że jestem przeziębiona.
wspólczucia...może Cię dopadło,alkohol podnosi ciśnienie mnie łapią bole w tyle głowy(upadek z konia podczas skoków) no i zawroty i mroczki lekarz powiedział,że ''taka moja uroda''i moje cudne ciśnienie 90/50....milego wieczoru sobotniego...

od kilku dni po głowie kołacze mi się myśl o wyemigrowaniu długoterminowa myśl(za 3 lata?)
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-26, 21:34   #2582
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nie tam Bura, nie matw sie masz w sobie zadatki na perfekcjoniste, ktory chce robic cos juz, teraz, dokladnie, tak pod linijke...a tak sie nie da, zwlaszcza gdy inni maja inne priorytety.

apropos migren - mialam dokladnie tak samo. Raz od tabsow (bralam 2 rozne), dwa od powietrza w stolicy, trzy od frontow atmosferycznych w Pl. odkad odstawilam wszystkie rzeczy migreny nie mialam. tzn od 2ch lat jestem wolna od tego...a wczesniej kilka dni moglam lezec w lozku i to w takim stanie, ze prawie wymiotowalam przy probie wstania.

U mnie dzien dziwny - jestem chora (znow...), ale nie przeszkodzilo mi to w upieczeniu maslanych buleczek na sniadanie, ktore chodzily za mna juz jakis czas, spedzilam upojny poranek w ramionach meza pracowalam, analizujac moje zdjecia z wtorkowej sesji na mikroskopie, przeczytalam mnostwo recenzji o kosmetykach w UK, w koncu wiem co kupoawc, nadal planuje robic swoje kremy, ale boje sie robic zakupy w UK ...za wiele tego, nie wiem czy sobie poradze, oraz...czytam swietna ksiazke

Poza tym, stala sie dziwna rzecz. mam wrazenie, ze mam bardzo mocno zbity, albo przetracony, albo zlamany albo cholera wie co NOS. Nie moge sie dotknac - a katar mam wiec dmuchac musze... jest spuchniety, ledwo co okulary moge utrzymac. Nie mam pojecia o co chodzi. na pewno nie dostalam w nocy od meza lokciem, bo zawsze sie budze przy najmniejszym jego obrocie, a juz na pewno dotyku mnie, nie przypuszczam tez, ze umkneloby mojej uwadze zderzenie sie ze sciana czy futryna... sytuacja tak dziwna, jak ufo.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-26, 22:36   #2583
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Nie tam Bura, nie matw sie masz w sobie zadatki na perfekcjoniste, ktory chce robic cos juz, teraz, dokladnie, tak pod linijke...a tak sie nie da, zwlaszcza gdy inni maja inne priorytety.
No wiem, wiem...

A z tymi migrenami, to mam wrażenie, że najwięcej ma tu do gadania mój styl życia i skrzywiony kręgosłup...no ale jakoś nie mogę się ruszyć, żeby coś z tym zrobić Znowu ten masochizm...

Może Ty jakoś spałaś z nosem w poduszce i Ci się wykręcił jakoś? No bo nie wiem co to może być jeśli się nie uderzyłaś
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-26, 22:46   #2584
lasubmersion
Rozeznanie
 
Avatar lasubmersion
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Hej kobietki...

Nebulko,
jaki masz przepis na bułeczki maślane?
Ja parę razy próbowałam i średnio mi wychodzą.

Dilayla,
skąd w Twojej głowie taka myśl?
(w sensie jakie są jej powody)

Addicted to love,
wystawiaj pupę i będziemy lać:P
A tak poważnie mówiąc (a raczej pisząc), to masz już temat wybrany?
może dobrym sposobym byłoby ''przyznawanie się'' na wątku do ilości popełnionych stron?

Cindy28,
gratuluję zgubionych kilogramów

Patri,
zdjęcie córy-bezcenne

A ja dzisiaj proszę pań...a ja dzisiaj się poryczałam na uczelni.
Udało mi się zaliczyć czwartkowe kolokwium(3-pozostawię bez komentarza) czyli wpis z gram.prakt jest.Dostałam też wpis z academic writing(tutaj zaszalałam bo aż 4...) oraz zaliczyłam wykład+ćwiczenia z bloku pedagogicznego.Napisałam pierwsze koło z gramatyki(różnice programowe).I tutaj pewnie każda czytająca osoba zada sobie pytanie skąd ten płacz...Ano stąd, że na ostatnim przedmiocie jak głupia kretynka(chcąc być uczciwa) jako chyba jedyna(oprócz jednej osoby) nie miałam ściągi...WSZYSTKIE osoby oprócz mnie zaliczyły...(na 5...., osoba bez ściągi zaliczyła na 4).

Zostałam odesłana przez wykładowcę na 2 termin(czyli druga połowa lutego).Wyszłam z sali, poszłam do toalety i z 10 minut ryczałam.A potem pojechałam do Tż, który ''swym męskim ramieniem'' mnie otoczył i podniósł na duchu.Wiem...tylko TYLKO zaliczenie, ale tak mnie to przygnębiło...W ostatnim tygodniu poświęciłam cholernie dużo czasu na naukę do tego przedmiotu, zrobiłam z 20 stron notatek i wszystko o kant dupy potłuc.

Jutro nie idę na uczelnię.Za 2 tygodnie mam hardcore(3 egzaminy z różnic i 2 egzaminy w ramach zimowej sesji).Przez najbliższe tygodnie chyba będę ryć jak kret...Popłakałam sobie, wypłakałam się i czas znowu zawalczyć o siebie...
A jeszcze dzisiaj na uczelni odrzucili mnie w krwiodawstwie.Niestety operacja serca w wieku 16 lat skutecznie blokuje mnie jako dawcę.A pielęgniarka mówiła, że szkoda takiej ładniej krwiEhh...Idę dziewczyny spać bo muszę jeszcze troszkę wyciszyć swoje emocje.
Dobranoc,miłego wieczoru
__________________
http://lasubmersion.blogspot.com/


Słucham: VIDEO ''Dobrze, że jesteś''
lasubmersion jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 09:26   #2585
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Wczoraj pół dnia przesiedziałam w notatkach, ale nauczyłam się tylko połowy materiału na jutrzejsze ustne zaliczenie, jeszcze druga połowa i nauka na drugi przedmiot, na szczęście już nie tak dużo.
Zdecydowanie mam teraz najgorszą sesję Przez chorobę nie pozaliczałam ćwiczeń i teraz muszę wszystko nadrobić w jeden tydzień, a nie wiem czy to jest wykonalne


Bura Kocurko, też mam skrzywiony kręgosłup. Boli Cię on w ciągu dnia? Poszłam kiedyś do mojego lekarza rodzinnego z prośbą o jakieś skierowanie do ortopedy, czy do kogoś, ale mi nie dała A ja codziennie mam taki ból kręgosłupa, że nie mogę wytrzymać. Nie wspomnę już o dniach, kiedy pracowałam. Jeszcze jak byłam w ruchu to bólu nie czułam, ale jak stanęłam na chwilę to aż miałam łzy w oczach

Lasub, miałam ostatnio podobną sytuację na uczelni. Nie wiem w jaki sposób, ale nie dotarł do mnie test z przedmiotu z poprzedniego roku, a wszyscy go mieli , chyba mnie tam nie lubią Poszłam na zaliczenie i jako jedyna z całego roku nie zdałam. A test podobno był taki sam, jak w zeszłym. Jutro odpowiadam z tego ustnie
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 09:54   #2586
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Witam niedzielnie....
poranek zaczoł się o 7 a i tak czuję się jak zombii
dziś test białej rękawiczki o 14 czeka mnie wizyta teściowej
więc mam do wychuchania całą chate...wrrr

Lasub-myśli stąd,że w tym kraju nie ma perspektyw...na rodzine(trudno tu mieć dziecko i zyc z jednej pensji)...myślę o tym,że za granicą łatwiej mi bedzie znaleźć pracę przy koniach...u nas nadal ciemnogród nawet w rankingach się nie mieścimy,coś jak z piłką nożna wszyscy jeżdza ''trenują''u siebie w domu na wsi wyników brak,zero rozwoju...same kłody pod nogi ...nie wiem czy chce aby młody zył w tym systemie bo zapowiada się coraz gorzej...reformy szkolnictwa to śmiech na sali a kwestia gimnazjum to uż wogóle dla mnie obłed...jakis.
problem tylko polega na tym,że muszę dobrze się zastanowić gdzie najlepiej rozwija się rynek jeździecki...gdzie jest konkretny poziom nauczania w wątku o emigracji,jak zawsze durne słowne przepychanki a zero konkretnych wniosków,jakieś opętane patriotki tam...szaleją i linczują te co mają niechlubne zdanie o pl

wczoraj natrafiłam na blog o balkonach więc poki emigracja daleka to musze się zastanowic co w tym sezonie na balkonie ma rosnąć
marzą mi się ciągle zioła
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 10:43   #2587
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Witam niedzielnie....
poranek zaczoł się o 7 a i tak czuję się jak zombii
dziś test białej rękawiczki o 14 czeka mnie wizyta teściowej
więc mam do wychuchania całą chate...wrrr

Lasub-myśli stąd,że w tym kraju nie ma perspektyw...na rodzine(trudno tu mieć dziecko i zyc z jednej pensji)...myślę o tym,że za granicą łatwiej mi bedzie znaleźć pracę przy koniach...u nas nadal ciemnogród nawet w rankingach się nie mieścimy,coś jak z piłką nożna wszyscy jeżdza ''trenują''u siebie w domu na wsi wyników brak,zero rozwoju...same kłody pod nogi ...nie wiem czy chce aby młody zył w tym systemie bo zapowiada się coraz gorzej...reformy szkolnictwa to śmiech na sali a kwestia gimnazjum to uż wogóle dla mnie obłed...jakis.
problem tylko polega na tym,że muszę dobrze się zastanowić gdzie najlepiej rozwija się rynek jeździecki...gdzie jest konkretny poziom nauczania w wątku o emigracji,jak zawsze durne słowne przepychanki a zero konkretnych wniosków,jakieś opętane patriotki tam...szaleją i linczują te co mają niechlubne zdanie o pl

wczoraj natrafiłam na blog o balkonach więc poki emigracja daleka to musze się zastanowic co w tym sezonie na balkonie ma rosnąć
marzą mi się ciągle zioła
Dobry test heheh tzn nazwwa, bo test glupi. co jej do tego...

apropos koni nie wiem czy to nie jest wymysl literacki, ale Joanna Chmielewska zawsze duzo pisala o wyscigach w Danii heheh...lubilam jej kryminaly.

Buleczki maslane zrobilam z przepisu The Body Naturally - http://thebodynaturally.blogspot.co....sniadanie.html wyszly calkiem dobre, tylko ja dodalam make na oko, bo nie mam wagi...i mozliwe, ze bylo jej ciut za duzo. Bo dzis juz sa kruche. Ale to byla moja pierwsza proba i chybnie byla taka zla
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 10:51   #2588
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Napisałam Wam wczoraj długą wiadomość i mi wcięło
Napiszę jeszcze raz ogólnie co chciałam przekazać.

Sama mam ciśnienie 90/40, więc strasznie ciężko mi funkcjonować. Nie lubię kawy i nie mam pojęcia jak inaczej można podnieść ciśnienie.
Co do migren często mam takie, że mam wstręt do światła i dźwięku. Długo przed tabletkami anty miałam takie migreny i nawet mieszkając na wsi z rodzicami się to nie zmieniło. Może to dlatego, że mam krzywą przegrodę nosową.

Nie wiem czy to normalne ale po Fiberonie mam brzuch jak balon, a powinno być raczej odwrotnie
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 11:20   #2589
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
*no i w koncu zrobić domowe przetwory,dżemy,powidła,m alinki,marynowane grzybki...papryczki chilli i nalewki
też bym chciała w tym roku w końcu się do tego zmotywować
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
- upiec muffinki
z jakiego przepisu robisz, zdradzisz?

u mnie lenistwo trwa.... niestety... ide kopnąć się w d...
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 11:43   #2590
Coffee With Milk
Zadomowienie
 
Avatar Coffee With Milk
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 276
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
też bym chciała w tym roku w końcu się do tego zmotywować

z jakiego przepisu robisz, zdradzisz?

u mnie lenistwo trwa.... niestety... ide kopnąć się w d...
Kopnij i mnie przy okazji

Godzinę się pouczyłam i włączyło mi się 'chodzone'. A to toaleta, a to herbatę sobie zrobię, a to do kominka podrzucę, a to do internetu zajrzę, a czas leci
Coffee With Milk jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 12:17   #2591
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
też bym chciała w tym roku w końcu się do tego zmotywować

z jakiego przepisu robisz, zdradzisz?
tez bym bardzo chciala porobic przetwory, ale obawiam sie, ze ja nigdzie nie kupie owocow, ktore do tego sie wykorzystuje. nie ma tutaj lbianek z truskawkami, czy malinami...ani porzeczek ani jerzyn...sa tylko takie malutkie opakowania po 2£ ktore ledwo starczaja na ciasto.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 12:40   #2592
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
tez bym bardzo chciala porobic przetwory, ale obawiam sie, ze ja nigdzie nie kupie owocow, ktore do tego sie wykorzystuje. nie ma tutaj lbianek z truskawkami, czy malinami...ani porzeczek ani jerzyn...sa tylko takie malutkie opakowania po 2£ ktore ledwo starczaja na ciasto.

Zapraszam do siebie na wieś Co roku z mamą robimy po 20 słoików dżemów i kompotów ze śliwek, czereśni, wiśni, brzoskwiń, porzeczek, malin
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 12:51   #2593
L_ka
Rozeznanie
 
Avatar L_ka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Sama mam ciśnienie 90/40, więc strasznie ciężko mi funkcjonować. Nie lubię kawy i nie mam pojęcia jak inaczej można podnieść ciśnienie.
Współczuję. Raz miałam rozkurczowe 44 po jakichś dragach na uczulenie i czułam jakbym miała zaraz zemdleć. Widzę, że moje 96/60 jest całkiem wysokie

Lasub , uczciwość to cnota, choć często niepopularna i nie zawsze opłacalna. Żałujesz że byłaś uczciwa, czy też po prostu musiałaś odreagować tę niesprawiedliwość?
A poza tym szczerze Cię podziwiam . Pewnie dlatego, że ja się studiowaniem maksymalnie wypaliłam, mimo że na studiach tego nie odczuwałam, ale uraz do jakiegokolwiek przyswajania wiedzy pozostał mi na długie lata.

I tak sobie jeszcze wypiszę "ku pamięci", do przemyślenia w wolnej chwili. Nie będę się niestety odnosić, bo za dużo czasu mi to zajmuje, a teraz jestem jeszcze tydzień w plecy (kocioł w pracy + przeziębienie):
Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Oj mi by się przydało nieco sztuki uważności posiąść, bo ostatnio nieco bimbam. Sęk jak zawsze z znalezieniu równowagi między byciem cyborgiem od obowiązków, a kompletnym rozproszeniem.
Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Lasub .
Jak Ty to robisz? Ja nawet nie planuje takich akcji jak Ty opisujesz, pomijajac juz kwestie wprowadzenie ich w czyn. Od razu slysze swoj glos wewnetrzny mowiacy, ze przeciez sen jest bardzo wazny (podobnie jak Emilka - chodze spac przed polnoca), ze trzeba sie zrelaksowac pomiedzy poszczegolnymi zajeciami oraz zadbac o cialo i ducha .
Pobudzic do dzialania mogloby mnie tylko jedno - totalna fascynacja tematem i poczucie, ze wykonuje dane zadanie, bo chce, a nie dlatego, ze musze. Czy to jest to, co Cie napedza? Co slyszysz w glowie, zasiadajac o polnocy do nowego tematu?
Ciekawi mnie Twoje podejscie, bo ja traktuje opisane przez Ciebie zadania jako nieprzyjemny (zewnetrzny) przymus i wiem ze stuprocentowa pewnoscia, ze po takim dniu po prostu wzielabym ciepla kapiel, ugotowala cos smacznego, poczytlala cos fajnego...
I tu chyba jest pies pogrzebany - zdaje sie, ze bycie wypoczeta, zrelaksowana, odprezona, zadbana i nasycona jest dla mnie o wiele wieksza wartoscia niz bycie dobrze przygotowana do jakiegos tematu . Albo inaczej - nie jestem w stanie zaspokajac potrzeb wyzszego rzedu gdy potrzeby nizszego rzedu sa niezaspokojone.
Zdaje sie, ze to kwestia tego, jaki priorytet w naszym zyciu ma dana wartosc?
Bo mam wrazenie, ze nawet gdybym mogla, to nie chcialabym byc takim pracusiem jak Ty (pomimo ogromnego szacunku, do tego co robisz).
Chyba jestem takim sybaryta i smakoszem i w glebi siebie mam nadzieje, ze nie jest to jedynie lagodniejsze okreslenie na tzw. "lenia smierdzacego".
Taak, priorytety są ważne. Gorzej jak się tych priorytetów dopiero szuka, bo poprzednie okazały się zupełnie nietrafione. A może to przez rozproszenie, przez brak uważności?

Kurczem, kurczem, mam wrażenie, że przegapiłam jakieś ważne słowa o tu i teraz, które podczytałam wcześniej, a teraz nie mogę ich znaleźć. Trudno.
To i tak pikuś z "zagubieniem" pliku, który uważałam za dość ważny, a którego od wczoraj nie mogę znaleźć. Nadzieję na jego odzyskanie straciłam, choć gdzieś tam jeszcze naiwnie się łudzę... ech. Powinnam na zawsze zapomnieć o shift+del Gdyby tylko dysk C nie zmniejszał się w tak zastraszającym tempie.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Jestem pewna, ze poczucie winy jest najbardziej bezsensownym i destrukcyjnym uczyuciem ze wszystkich. Czy ktos zna jakies pozytywne efekty poczucia winy? Ja rozumiem, ze mozna rozpoznac, ze sie kogos (umyslnie badz nie) skrzywdzilo, ale przeciez wtedy wystarczy przejac odpowiedzialnosc i probowac to wynagrodzic lub w przyszlosci postapic madrzej. Ale zeby dobrowolnie dac sie jakiemus uczuciu zzerac od srodka? Przypomina mi ono nowotwor - nikomu nie sluzy, przysparza bol a na koncu cos w nas umiera.
Drugim takim uczuciem jest frustracja, gdy wiesz, że jedyne co możesz to biernie się przygladać. Nijak nie da się tego porównać do poczucia winy oczywiście... Wybaczyć samemu sobie jest bardzo trudno, nawet jeśli wydaje się, że już się sobie wybaczyło, nagle okazuje sie, że na jakichś głębszych poziomach się nadal karzemy (/karamy ).
Ohydne uczucie.
Czasem przypisujemy sobie więcej niż powinniśmy, dlatego przydaje sie wgląd kogoś postronnego. Jeśli do tego jest to dla nas autorytet , lub choć dla wewnętrznego dziecka autorytet, to błogosławieństwem będzie od niego usłyszeć: nie musi już pani się karać. Jest pani w porządku. Nie musi już pani czuć się winna.
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Też mi się tak wydawało, do tego dążyłam i odkąd pamiętam, od wczesnej szkoły podstawowej to w sobie kształtowałam.
Ale teraz widzę, że to mi nie pozwala w pełni się angażować. Tj. angażuję się, ale czuję pustkę, niedosyt, jakbym spełniała z super mocą, ale tylko zadania, bez wewnętrznego wchodzenia, bez dogłębnego przeżywania - tracę na tym. Zawsze pozostaję na zewnątrz.

Może nie chodzi o to, by siebie z tego centrum wybić, ale raczej by z tej orbity do centrum wprowadzić elementy (ludzi, działania, sytuacje), pozwolić im urosnąć - prawie na równi ze sobą, ale równolegle, nie na zasadzie nałożenia ich na siebie, by zniknąć, ale by nadać im taką wartość, by relacja była mocna, autentyczna, stanowiła wyzwanie...
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Masz rację - nie mam tego żaru, bo dla mnie wszystko jest względne, może być, a może tego nie być, z reguły kształtuję w sobie postawę niezbytniego przywiązania.

Plan działania:
1. łapanie tych momentów odcięcia emocjonalnego i budowania dystansu - uświadomienie sobie, że następują i przeprowadzenie kontry w postaci bycia tu i teraz z najbardziej spontanicznymi moimi uczuciami i emocjami.
też, choć nie tyle kształtuję?
ach, i jeszcze muszę przeczytać ten link: http://www.undesignable.eu/toksyczne...lasnym-adresem
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet)

Edytowane przez L_ka
Czas edycji: 2013-01-27 o 12:55
L_ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 12:58   #2594
klatar
Raczkowanie
 
Avatar klatar
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Kujawsko-pomorskie ! <3
Wiadomości: 316
GG do klatar
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Ja to totalnie jestem pochłonięta tą prokrastynacją. Nawet nie wiedziałam że takie cos istnieje ale fakt przekładam caly czas wszystko na pozniej. Musze sie na jutro nauczyć opowiadać prezentację na polski i musze pocwiczyc.. A co robię? Leże w łóżku bo mnie ucho boli i ziewam. No a pomimo tego ze MUSZE cos zrobic to i tak nie robie. Juz nie wiem.
__________________
Nunca perder la esperanza

26.04.2013 koniec szkoły
7.05, 8.05, 9.05, 14.05, 16.05, 21.05 matury
klatar jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 15:10   #2595
Pia Gizela
Zadomowienie
 
Avatar Pia Gizela
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 120
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Dziewczyny, a czy Wy podziwiacie i poniekąd zazdrościcie osobom, które żyją pełnią życia? Które stale coś tam robią, gdzieś bywają, rozwijają się? Bo ja często patrzę z zazdrością a żeby się zebrać i wziąć za swoje życie, to ...
__________________

Pia Gizela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 15:21   #2596
L_ka
Rozeznanie
 
Avatar L_ka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Pia Gizela Pokaż wiadomość
Dziewczyny, a czy Wy podziwiacie i poniekąd zazdrościcie osobom, które żyją pełnią życia? Które stale coś tam robią, gdzieś bywają, rozwijają się? Bo ja często patrzę z zazdrością a żeby się zebrać i wziąć za swoje życie, to ...
Tak, długo tak miałam. Ostatnio przeszło, tzn. pozbyłam się bo zauważyłam, że za bardzo mi to dokucza i źle robi na kondycję psychiczną. Dlaczego mam zazdrościć, skoro mogę to osiągnąć (ok, może nie w takim samym wymiarze, ale pewnie również satysfakcjonującym). A że mi się nie chce... no, to już sama jestem winna. Tak więc koniec marudzenia. Nie chcę wziąć du py w troki, to ponoszę konsekwencje. Koniec, kropka.

taaa, nie mam czasu, siedzę od rana na intymnym, "todo" czeka nie wiadomo na co, a ja ignoruję rzeczywistość. Pytanie o której przestanę.
Jakieś zakłady?
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet)

Edytowane przez L_ka
Czas edycji: 2013-01-27 o 15:24
L_ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 16:12   #2597
201608160903
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 092
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

dziewczyny, przyjechałam do buwu specjalnie żeby pisać pracę a nie prokrastynować... wczoraj napisałam 6 stron, więc dzisiaj chcę przynajmniej tyle, a siedzę na necie... potrzebuję kopniaka
201608160903 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 16:45   #2598
grenouillette
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć,

Kilka dni nie pisałam, ale w poście znajdziecie odpowiedź, dlaczego...

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Wytworzyłaś?
Coś niecoś... Mam wrażenie, że to ciągle nie jest taki sesyjny ciąg, jaki miewałam - no, ale formalnie sesja dopiero mnie czeka, więc może uda mi się w niego wejść

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Gdyby była pusta, to nie miałby czego przesuwać... toś se dowaliła na potwierdzenie!
Na korepetycjach czasem dzieciaki mówią do siebie w tym stylu. Są za to rugane - zakaz mówienia o sobie źle, choćby nie wiem jak źle było.
Tak sobie czasem myślę o całym tym świecie i momentami dociera do mnie ta prawda, że urodziliśmy się i umrzemy samotni. I gdy na to nałoży się złe traktowanie samego siebie, to co pozostaje? Pochlastać się tylko.
Czemu nie być swoim wsparciem skoro świat jest dość ciężki sam w sobie?
No.
To bez wyzwisk mi tu pod własnym adresem!
Patri, ten post zbił mnie z pantałyku, rozbił na sporo małych kawałków i sprawił, że nie odpisałam od razu, tylko musiałam odczekać chwilę... Wiesz, iż przeczytawszy Twoją odpowiedź, miała ochotę napisać: o nie, mylisz się, to nie prawda, ja wcale o sobie źle nie mówię, coś musiałaś pomieszać? I tylko stojący centymetr wyżej cytat z mojej własnej wypowiedzi kuł boleśnie w oczy

Zauważyłam, po dłuższym zastanowieniu, że już nawet siebie nauczyłam się oszukiwać. Wiem, wyczytałam, usłyszałam, że trzeba być dla siebie dobrą. Więc jak ktoś mnie bez powodu skrytykuje, to będę się bronić, sama też nie mówię o sobie "ty idiotko", "ty głupia" - choć kiedyś mi się zdarzało.... Nie robię tego, ale za to popadłam w inny sposób mówienia sobie podobnych treści, tylko w zakamuflowanej formie. Zauważyłam, że często sama siebie traktuję niepoważnie, niby żartobliwie się strofując, przemycam bolesne uwagi... Nie powiem do siebie: "ty idiotko!", ale już "oj, nie spisałaś się dzisiaj, coś w główce dzisiaj pusto" albo "coś mi się przytyło... robię się niczym różowy prosiaczek, byłaby ze mnie dobra szyneczka!" - zdrobnieniami, łagodnymi słowami kamufluję treść, która powiedziana dosadniej byłaby zwyczajnie okrucieństwem na sobie samej. Zaczęłam ostatnio baczniej patrzeć na swoje myśli i widzę takie oraz podobne zwroty. Póki co staram się je zwyczajnie ucinać. Bardzo dziękuję Patri za to, że być może nawet niecelowo zwróciłaś mi na to uwagę

Cytat:
Napisane przez Konwalia11 Pokaż wiadomość
Jestem pewna, ze poczucie winy jest najbardziej bezsensownym i destrukcyjnym uczyuciem ze wszystkich. Czy ktos zna jakies pozytywne efekty poczucia winy? Ja rozumiem, ze mozna rozpoznac, ze sie kogos (umyslnie badz nie) skrzywdzilo, ale przeciez wtedy wystarczy przejac odpowiedzialnosc i probowac to wynagrodzic lub w przyszlosci postapic madrzej. Ale zeby dobrowolnie dac sie jakiemus uczuciu zzerac od srodka? Przypomina mi ono nowotwor - nikomu nie sluzy, przysparza bol a na koncu cos w nas umiera.
Kwestia odpowiedzialności: o której pisałam ostatnio, że mnie przeraża, a zarazem jest czymś, do czego dążę... Kawałek z tej wypowiedzi oraz tamtej, o tym, iż nie jestem bezwolną kukiełką, już są w moim kalendarzu.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
]
A powyższy cytat brzmi jakby dziewczę striptease publicznie zrobiło, o czym mama jeszcze nie wie.
Wstyd się przyznać, ale też w pierwszej chwili pomyślałam o jakiś sprośnościach

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Ja wczoraj mialam fantastyczny dzien w pracy. takich zdjec jeszcze nie zrobilam! I chyba niewiele innych osob zrobilo
Naukowa "Eureka!" Marzę, by w przyszłości sama móc ją poczuć, ale czasami przeraża mnie odległość, jaka mnie od niej dzieli - dlatego ten post podziałał jako super-mobilzator sesyjny i w ogóle - życiowy!

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Też mi się tak wydawało, do tego dążyłam i odkąd pamiętam, od wczesnej szkoły podstawowej to w sobie kształtowałam.
Ale teraz widzę, że to mi nie pozwala w pełni się angażować. Tj. angażuję się, ale czuję pustkę, niedosyt, jakbym spełniała z super mocą, ale tylko zadania, bez wewnętrznego wchodzenia, bez dogłębnego przeżywania - tracę na tym. Zawsze pozostaję na zewnątrz.
To dla mnie ważne, co piszesz, bo pokazujesz zagrożenie tkwiące w tym, do czego dążyłam... Co więcej, w pewnym sensie już nawet zaobserwowałam pewne z kwestii wspomnianych przez Ciebie (ale tylko w wybranych dziedzinach, jeszcze nie nauczyłam się tej postawy tak całościowo) - jednak nigdy nie wiązałam ich z postawą, która zawsze wydawała mi się raczej antidotum niż przyczyną.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ja np cenie sobie Twoje posty, tylko jakos rzadko moge cos od siebie dodac juz nie studiuje, nie mialam takich problemow na moich studiach, ciezko mi si ustosunkowac, doswiaczeniem moich teorii nie popre, wiec staram sie nie wymadrzac ale cieplo o Tobie mysle ;*
A ja chciałabym to przekazać wszystkim, których posty omijam przy komentowaniu: jeśli nie odpisuję, to zwyczajnie znak, iż nie mam nic do powiedzenia w danym temacie. Nie znaczy to jednak, że kogoś nie dopinguję, nie lubię ani nic z tych rzeczy!

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Gren, studiuję fizykę i chemię, a konkretniej to fizyką atomową, fizykę cząsteczek elementarnych i chemię fizyczną. Czasem się zastanawiam, co ja robię na tym kierunku, właśnie skończyłam wałkować tę całą mechanikę kwantową i połowy nie rozumiem. Czeka mnie wycieczka do wykladcowcy...
Nic a nic nie znam się na tych dziedzinach, co nie zmienia faktu, iż zwyczajnie mam jakieś tam wyobrażenie o poziomie ich trudności (szacunek!) oraz zwykły, ludzki podziw dla odkrywania tego, czego ludzkim okiem zobaczyć się nie da. Plus brzmią one dla mnie fascynująco o tyle, że najczęściej aby zecydować się na takie studia - trzeba to naprawdę lubić.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
i też przyznam, że skojarzenie na hasło ból głowy +wino ma sie jedno
Też takie miałam W sumie Żywiec i Bura pokazały mi kolejny stereotyp siedzący w mojej głowie... Ciekawe, ile ich tam jeszcze jest?!

Cytat:
Napisane przez Pia Gizela Pokaż wiadomość
Dziewczyny, a czy Wy podziwiacie i poniekąd zazdrościcie osobom, które żyją pełnią życia? Które stale coś tam robią, gdzieś bywają, rozwijają się? Bo ja często patrzę z zazdrością a żeby się zebrać i wziąć za swoje życie, to ...
Czy zazdroszczę? Raczej nie... Nie, bo wiem, iż dochodzi się do tego różną drogą. Sama miałam okresy opętańczej hiperaktywności, kiedy z boku mogłam wyglądać jak takie osoby i byłam tak odbierana przez otoczenie. Tylko jednak ja wiedziałam, co się dzieje w mojej głowie. Dla mnie ilość robionych rzeczy nie jest wyznacznikiem życia pełnią życia. Myślę, iż można robić obiektywnie niewiele, nic "wielkiego", a mieć piękne życie - celebrować śniadania, poranną prasę, kontakt z własnym ciałem. Obserwować rzeczywistość i uczyć się jej. Można też studiować na kilku wydziałach jednocześnie, robiąc w tym samym czasie praktyki/pracować, chodząc na zajęcia dodatkowe do kilku organizacji, a wieczorem nie omijać żadnego spotkania towarzyskiego... i tak się w tym zatracić, że niewiele się z tego wynosi. Patrząc z zewnątrz trudno poznać, kto cieszy się życiem naprawdę, a kto opętańczo szuka jego sensu, zaś nie znajdując go - dokłada sobie wrażeń, by zapełnić pustkę. Dlatego patrząc na kogoś pierwszy raz, zupełnie mu nie zazdroszczę, bo wiem, iż przyczyn aktywności może być dużo. A jeśli nawet jest to ta jedyna, najlepsza pełnia życia, to też raczej nie czuję zazdrości - zazdrość skłaniałaby do rywalizacji, odrzucenia, a przecież ja takiej osoby nie chcę odrzucać! Jeśli ktoś żyje pełnią życia, to tym bardziej chcę móc się od niego uczyć!
grenouillette jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 17:01   #2599
Konwalia11
Zadomowienie
 
Avatar Konwalia11
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 238
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość

Dla mnie ilość robionych rzeczy nie jest wyznacznikiem życia pełnią życia. Myślę, iż można robić obiektywnie niewiele, nic "wielkiego", a mieć piękne życie - celebrować śniadania, poranną prasę, kontakt z własnym ciałem. Obserwować rzeczywistość i uczyć się jej. Można też studiować na kilku wydziałach jednocześnie, robiąc w tym samym czasie praktyki/pracować, chodząc na zajęcia dodatkowe do kilku organizacji, a wieczorem nie omijać żadnego spotkania towarzyskiego... i tak się w tym zatracić, że niewiele się z tego wynosi. Patrząc z zewnątrz trudno poznać, kto cieszy się życiem naprawdę, a kto opętańczo szuka jego sensu, zaś nie znajdując go - dokłada sobie wrażeń, by zapełnić pustkę. Dlatego patrząc na kogoś pierwszy raz, zupełnie mu nie zazdroszczę, bo wiem, iż przyczyn aktywności może być dużo. A jeśli nawet jest to ta jedyna, najlepsza pełnia życia, to też raczej nie czuję zazdrości - zazdrość skłaniałaby do rywalizacji, odrzucenia, a przecież ja takiej osoby nie chcę odrzucać! Jeśli ktoś żyje pełnią życia, to tym bardziej chcę móc się od niego uczyć!
Brawo Zabko!
__________________


Be the change you want to see in the world!
Konwalia11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 17:24   #2600
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cześć .

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
he he ti dopiero propozycja...
bardzo fajna lista....
co dospania to hmm może spróbój kłasć sieok 23 i wstawac rano np.o 6-7? u mnie jak pracowałam taki system godzin snu pasował mi najbardziej.
Taa, propozycja prawie że nie od odrzucenia . System już mam póki co działa - kładę się wcześniej i wcześniej też wstaję. Zobaczymy jak długo to wypali przy moich skłonnościach do bycia Sową .

Cytat:
czy ktos ma dramat udanego dziecka w pdf i mógłby mi przesłąć na meil
Di, czy dostałaś pdf ? Jeśli tak, to czy i mi użyczysz ?

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Cindy, myślę, że taki wątek w klubie to świetny pomysł.
Chyba pisałaś, skąd masz taką wiedzę, ale przeoczyłam to... przypomnisz?
Postaram się w tygodniu go założyć i przekleić wszystko to, co było pisane tutaj .
Wiedza - jak to rzekła Patri - wyssana z mlekiem Matki , prócz tego - dokształcam się w tej kwestii .

Cytat:
Niedobrze z tym rozregulowaniem czasu... Trzeba się przetrzymać i przez kilka dni chodzić spać przed 24 a wstawać o 7, niezależnie od okoliczności towarzyszących (przebudzenia itp)...
7 godzin to dla mnie stanowczo za mało - nie egzystuję po takim czasie kompletnie . Minimum 9 - wtedy mogę jakoś funkcjonować .

Cytat:
Ja czasem bym chciała być bardziej elastyczna w kwestii przełączania się na nocny tryb... jednak czuję się w obowiązku chodzić spać przed 24 i tylko w sytuacjach kryzysowych lub imprezowych to się zmienia.
Dobrze, że jesteś tak zdyscyplinowana. U mnie zawsze w kwestii snu było totalne rozprężenie - praktycznie od kiedy tylko sięgnę pamięcią wstecz - markowałam .

Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
czuję, że na zatoki by mi się przydało
Polecam .

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Ja lubię harmonię i spokój, ale najefektywniej pracuję z adrenaliną we krwi... znikają wtedy liczne problemy wyjściowe z zabraniem się, motywacją itp.
Zauważyłam u siebie sytuację analogiczną - jednak tylko w kwestii prac fizycznych. Sprzątam, gotuję, ogarniam najlepiej wtedy, kiedy ktoś mi podniesie ciśnienie .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 17:24   #2601
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Cindy w maści retimax 1500 są oleje mineralne
http://blog.patandrub.pl/kosmetyki-n...h-kosmetykach/ nawet w oliwce nivea jest to świństwo...
Owszem, są. Dziwne, żeby za 3 zł ich nie było . Zresztą większość kosmetyków zawiera jakieś pochodne - niestety. Dobrze byłoby ich unikać, ale nie zawsze się da.
Czaję się na retinol z BU - jeśli nie będzie znaczącej różnicy w działaniu [ a w cenie - jest], wrócę do Retimaxu.

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Dziewczyny, czy macie jakieś sprawdzone sposoby na pamięć i koncentrację?
Miłorząb japoński + zaciekawienie tematem.

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Co to za świecie? Można ich używać w domu? Mam straszne problemy z częstymi migrenami
Można.
Robi się 3 serie. Potrzebna do tego druga osoba. Jeśli będziesz tym zainteresowana mogę opisać szczegółowo krok po kroku jak wykonuje się ten zabieg .


Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Za to parki wyglądają cudownie Nie mogę się napatrzeć...Nie lubię zimy, ale kiedy leży taka gruba warstwa białego śniegu jest naprawdę pięknie!
Mam podobne odczucia estetyczne . Kocham zimę w naturze - nie mogę na nią patrzeć w miastach .

Cytat:
Napisane przez grenouillette Pokaż wiadomość
Też byłam ciekawa. Dla mnie tryb Lasub możliwy jest jedynie w sytuacjach awaryjnych; przyciśnięta do muru np. podczas sesji, jestem w stanie jakiś czas tak pracować. Zawsze jednak mam w perspektywie, iż jest to tylko rozwiązanie czasowe. Zastanawiam się, czy gdyby w ogóle udało mi się wprowadzić taki tryb i przetrwać trudny początek, to czy dalej przyszłoby przyzwyczajenie i przystosowanie? Nie ukrywam, iż listy Lasub wyglądają tak imponująco, że aż się zastanawiam nad skopiowaniem jakiejś jej metody
Też już o tym myślałam .


Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Sama idea strumienia długo mi nie leżała jako metoda tworzenia literatury (ewentualnie ciągów liter ), ale któregoś razu nagle i "na sucho", nie czytając nic - stwierdziłam, że jednak jest ok. Myślę, że niedługo się z Joycem zapoznam.
Na strumień trafiłam na studiach - niezwykle przyjemny przedmiot pt. literatura powszechna dał mi obraz wielu pozycji, między innymi właśnie tego rodzaju powieści .

Cytat:
Agata jest cudownie staroświecka, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Kryminały oczywiście z zasady są schematyczne i popliterackie (łamanie tej konwencji tylko ją podkreśla ), ale te jej mają kojące właściwości: niewynaturzone uczucia, elegancję, życzliwość względem ludzi... No i, przyznaję się , rozczula mnie praktycznie każdy jej wątek matrymonialny - staroświeckość właśnie, z dyskretnym poczuciem humoru.
Heh, cenię Christie za te same 'właściwości' .

Cytat:
Dzięki za odpowiedzi!

Ad 1. O właśnie, właśnie. Tak by wynikało na logikę i też zastanawiałam się nad dmuchańcem.

Ad 2. Hmm, nalewkę mam, solanki nie. I jestem ciekawa, co też można z nią nawyczyniać poza wcieraniem dookoła płuc.

Ad 3. Dzięx!

Ad 4. Poproszę. Z tego, co wiem, gin proponował "luteinkę i do widzenia".

Ad 5. Kiedyś ze znajomymi bawiliśmy się takimi rurkowatymi świeczkami. Słyszałam o nich wcześniej od babci. Była instrukcja, a jak, więc techniczne umysły ją wcieliły w życie, kilku ochotników (przy silnej głupawce, ale i uważając, żeby się jednak nie ruszać) wypróbowało. Potem było przyglądanie się pozostałościom, a właściwie popiołom. I ogólny wniosek, że chyba trochę naciągane te cudowności.
Jak widzisz, ani to pogłębiona refleksja, ani realizacja eksperymentu godna pochwały. Dlatego spytałam Cię, jak to ze świecami jest.

Jeszcze raz dzięki.
Nie ma sprawy .

Ad1
Odporność póki co działa na najwyższych obrotach, wychodzi więc na to, że skwalen w poppingu jest .

Ad2
Nalewkę [przynajmniej ja ] stosuję również od picia i 'zaciągania się nią' . Solanka ma szersze spectrum zastosowania : płukanie gardła, inhalacje, kąpiele.

Ad3
.

Ad4
Jutro przepiszę w pracy i prześlę Ci na priv .

Ad5
Jest kilka szkół przeprowadzania zabiegu. Instrukcje na świecach nie zawsze zawierają wszystkie niuanse, bez których efekt nie zawsze jest tak, jak być powinien .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 17:31   #2602
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
A ja chciałabym to przekazać wszystkim, których posty omijam przy komentowaniu: jeśli nie odpisuję, to zwyczajnie znak, iż nie mam nic do powiedzenia w danym temacie. Nie znaczy to jednak, że kogoś nie dopinguję, nie lubię ani nic z tych rzeczy!
mam dokładnie tak samo
test ''białej rękawiczki ''już za mną o wyniku nigdy się nie dowiem

pora za chwilę wziąść sie za młodego...karmienie,kąpan ie i usypianie...i wieczorowa ''dętka'' musze zmienic system i zdecydowanie ogarniac mieszkanie jak ''demon '' spi hi hi,co by rano móc normalnie funkcjonowac....a nie sie wkurzac ze jest chaos rano powinnam szybko ogarnąc siebie a nie się stresowac....

ja niestety często źle o sobie mówię''ale ja jetsem durna itp''masakra...no i strach...myślę,że odwlekałam prawko tak długo ze strachu..tylko nie wiem przed czym resztę wynurzeń zamieszczę moze w klubie....
ps.dostałam zaproszenie na fb proszę napisac na priv która to z was
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 17:54   #2603
Pia Gizela
Zadomowienie
 
Avatar Pia Gizela
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 120
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Nie chodziło mi o jakąś hiperaktywność Ja swojego czasu chodziłam normalnie na zajęcia, na kurs i do koła naukowego + spotkania towarzyskie (wcale to tak dużo czasu nie zajmowało - oglądałam jeszcze swoje seriale i czytałam książki zupełnie niezwiązane ze studiami czy kursem ) ze znajomymi i wiecie co? miałam fajne życie a tego nie doceniałam tak było na 1 roku studiów, może z rozpędu wyniosłam taki tryb z klasy maturalnej? chodziłam na 2 intensywne kursy, fakultet i miałam czas i przede wszystkim chęci na wszystko. potem się jakoś to popitoliło i nie umiem tego znowu ogarnąć. jest to kwestia wyborów - wcześniej nie siedziałabym tyle na necie tylko coś tam sobie działała (bez presji - nie myślałam o tym że coś muszę tylko robiłam to czy tamto) i nie wiem dlaczego tego nie robię. coś mnie powstrzymuje. jak tak patrzę na najbliższych to jestem w tyle ze swoim życiem. może brakuje mi jakiegoś pozytywnego bodźca z zewnątrz? bo przez kilka miesięcy nic takiego mi się nie przytrafiło..
__________________

Pia Gizela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 18:14   #2604
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Piszecie tyle ciekawych rzeczy i tyle się można od Was dowiedzieć, że chciałabym być tu z Wami ciągle, ale wiadomo każdy ma swoje sprawy no i na wizażu też ciągle przecież siedzieć nie można
Dziękuję Co do studiów to znów mam problem... Tzn. wykładowcy mi go robią przez te nieszczęsne nieobecności. Kolega miał mnie wpisywać na wykład rano w piątki, ale z tego co widzę to chyba sam zbytnio nie chodził i nie raczył mnie poinformować o tym. Mam wszystkie kolokwia pozaliczane, podchodzę do egzaminu w tym tygodniu, a kobieta mi kazała dodatkowo odpowiadać ustnie z całego materiału za te nieobecności... Dodam, że przedmiot jest wybitnie trudny, gramatyka historyczna, jak łacińskie słowa ewoluowały we francuskie, każda spółgłoska i samogłoska przechodziła swoją ewolucję, kilka procesów, każdy jest nazwany po swojemu... Istny koszmar, to jest dla mnie nie do przeskoczenia na odpowiedź ustną...
Tak się tym załamałam, że rzuciłam dietę, ale dziś pokornie do niej wracam. Byłam wczoraj na babskim wieczorze się odstresować, ale dzisiaj znów wszystko do mnie wraca. Nie dam rady... Po drodze oczywiście mam jeszcze 1 egzamin ustny i 3 pisemne... Chcę wakacje.

Ano do najłatwiejszych nie należy, ale wiem, że doskonale sobie z tym poradzisz .

Cytat:
Wooow, fiberon działa! 1/3 szklanki jest mi już łatwiej wypić, tylko woda musi być chłodniejsza bo inaczej szybko się robi glut. Póki co stosuję nieregularnie... Przez obronę schudłam 0,7 kg w jakieś dwa dni, no ale to był wielki stres.
Nie tylko on, choć nie powiem - stawiam go na pierwszym miejscu . Nie jem chleba, ziemniaków i makaronu - wiem doskonale, że TO mnie tuczy. W mojej diecie dominuje teraz : pieczywo chrupkie żytnie, ryżowe, ryż brązowy, kasza gryczana niepalona, twaróg półtłusty, ser żółty, jajka, drób, ryby, kiszone ogórki, korniszony, a z owoców : jabłka, kiwi i pomarańcze .
Jem śniadanie, drugie śniadanie i obiadokolacje. Na przegryzkę stosuję owoce i słonecznik, bez którego nie mogę się obejść .
Tak, jak pisała Asper - nie można dopuścić się do stanu, kiedy czujemy się bardzo głodni.
Poza tym jem mniej, więcej piję [ woda, zioła, czerwona herbata].
Zauważyłam, że większość z odchudzających się osób ma problem ze zrezygnowaniem ze słodyczy. Dla mnie mogą one nie istnieć . Mam za to problem ze wszystkim co słone . Jest to pewnie wynikiem tego, że lubi uciekać mi potas. Z czipsów zrezygnowałam całkiem, jednak za kilka dni czeka mnie pms i wiem już dziś, że bez paluszków tudzież precelków się nie obędzie. Dobrze, że to tylko kilka dni .


Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Jak bez owoców to odpada. Jednak chyba zbilasowane posiłki są lepsze. Nie widzę powodu by rezygnować z owoców. Np. jabłka mają dużo błonnika
Dla mnie ta opcja w SB też była nie do przeskoczenia, podobnie jest bodajże w Ducanie.

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
wspólczucia...może Cię dopadło,alkohol podnosi ciśnienie mnie łapią bole w tyle głowy(upadek z konia podczas skoków) no i zawroty i mroczki lekarz powiedział,że ''taka moja uroda''i moje cudne ciśnienie 90/50....milego wieczoru sobotniego...
Kiedyś się zdenerwowałam, Mama zmierzyła mi ciśnienie, które pokazało 60/40 . Dlatego np. podczas spadku ciśnienia - zbliżające się deszcze/burze nawet nie oddycham, że tak powiem .

Cytat:
od kilku dni po głowie kołacze mi się myśl o wyemigrowaniu długoterminowa myśl(za 3 lata?)
Mi taka myśl kołacze się od ponad roku.

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Poza tym, stala sie dziwna rzecz. mam wrazenie, ze mam bardzo mocno zbity, albo przetracony, albo zlamany albo cholera wie co NOS. Nie moge sie dotknac - a katar mam wiec dmuchac musze... jest spuchniety, ledwo co okulary moge utrzymac. Nie mam pojecia o co chodzi. na pewno nie dostalam w nocy od meza lokciem, bo zawsze sie budze przy najmniejszym jego obrocie, a juz na pewno dotyku mnie, nie przypuszczam tez, ze umkneloby mojej uwadze zderzenie sie ze sciana czy futryna... sytuacja tak dziwna, jak ufo.
Czułam się tak kiedyś po imprezie, na której wypiłam za dużo i podczas wycieczki do łazienki zemdlałam padając prosto na twarz . Dodam tylko, że następnego dnia miałam egzamin, bodajże język oficjalno-urzędowy, zdany na 4+ .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 18:15   #2605
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez lasubmersion Pokaż wiadomość
Cindy28,
gratuluję zgubionych kilogramów
też się cieszę .



Cytat:
A ja dzisiaj proszę pań...a ja dzisiaj się poryczałam na uczelni.
Udało mi się zaliczyć czwartkowe kolokwium(3-pozostawię bez komentarza) czyli wpis z gram.prakt jest.Dostałam też wpis z academic writing(tutaj zaszalałam bo aż 4...) oraz zaliczyłam wykład+ćwiczenia z bloku pedagogicznego.Napisałam pierwsze koło z gramatyki(różnice programowe).I tutaj pewnie każda czytająca osoba zada sobie pytanie skąd ten płacz...Ano stąd, że na ostatnim przedmiocie jak głupia kretynka(chcąc być uczciwa) jako chyba jedyna(oprócz jednej osoby) nie miałam ściągi...WSZYSTKIE osoby oprócz mnie zaliczyły...(na 5...., osoba bez ściągi zaliczyła na 4).

Zostałam odesłana przez wykładowcę na 2 termin(czyli druga połowa lutego).Wyszłam z sali, poszłam do toalety i z 10 minut ryczałam.A potem pojechałam do Tż, który ''swym męskim ramieniem'' mnie otoczył i podniósł na duchu.Wiem...tylko TYLKO zaliczenie, ale tak mnie to przygnębiło...W ostatnim tygodniu poświęciłam cholernie dużo czasu na naukę do tego przedmiotu, zrobiłam z 20 stron notatek i wszystko o kant dupy potłuc.
Przekonałam się już wielokrotnie, że uczciwość nie zawsze popłaca. Co nie dało mi nic, bowiem nadal jestem uczciwa i bardzo często dostaję za to po doopie. Widać taki mój urok .
Zastanów się Justynko, czy gdybyś zrobiła tak jak wszyscy i dzięki temu zaliczyła, dałoby Ci to czyste zadowolenie? Nie sądzę. Myślę, że zrobiło Ci się przykro dlatego, iż jak widać sprawiedliwości na tym świecie nie ma i owszem - można harować, jak wół, jednak nie zawsze daje to wymierne korzyści.
Jakby nie było - powinnaś być dumna z tego, że w każdej sytuacji postępujesz w zgodzie ze sobą, a nie zadręczać się tym, że coś poszło nie po Twojej myśli.
Przytulam

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
wczoraj natrafiłam na blog o balkonach więc poki emigracja daleka to musze się zastanowic co w tym sezonie na balkonie ma rosnąć
marzą mi się ciągle zioła
Na moim od zawsze królują czerwone pelargonie, geranium i bratki .

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
apropos koni nie wiem czy to nie jest wymysl literacki, ale Joanna Chmielewska zawsze duzo pisala o wyscigach w Danii heheh...lubilam jej kryminaly.
Siostro , uwielbiam Joannę . Wyścigi w Danii są prawdziwe, jak również sytuacja określana mianem 'kocie worki' . Duńskie PKP pod koniec każdego roku zbiera wszystkie rzeczy znalezione w pociągach, wkłada je do czarnych worków, a następnie każdy może wziąć udział w licytacji . Swoją drogą, marzy mi się takie eskapada .
A aktualnie czytam 'Dzikie białko' .

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Nie wiem czy to normalne ale po Fiberonie mam brzuch jak balon, a powinno być raczej odwrotnie
Powinno. A kiedy zażywasz? Z czym łączysz? Może masz w diecie za dużo błonnika? Chociaż u mnie taka sytuacja działa raczej w kierunku przeczyszczającym .

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Zapraszam do siebie na wieś Co roku z mamą robimy po 20 słoików dżemów i kompotów ze śliwek, czereśni, wiśni, brzoskwiń, porzeczek, malin
Czereśnie .

Cytat:
Napisane przez Pia Gizela Pokaż wiadomość
Dziewczyny, a czy Wy podziwiacie i poniekąd zazdrościcie osobom, które żyją pełnią życia? Które stale coś tam robią, gdzieś bywają, rozwijają się? Bo ja często patrzę z zazdrością a żeby się zebrać i wziąć za swoje życie, to ...
Poniekąd. Patrzę na innych, powiedzmy z 'zazdrością', ale tylko dlatego, że mają większe możliwości - chodzi mi o dostęp i względy finansowe, których u mnie na dzień dzisiejszy brak. Potencjał z mojej strony jak najbardziej jest .


Zrobione od pn do nd :
- pranie,
- prasowanie,
- praca,
- remanent,
- odwiedzenie Psiapsióły, która jest po operacji,
- odwiedzenie Babci Przyjaciółki i wstępna pomoc w sprawach administracyjnych,
- przeczytane książki : 4
- Dzień Babci i Dziadka : cmentarz i znicze,
- fryzjer,
- życzenia imieninowe dla Agi, Tetyanki i Tatiany,
- systematyczna suplementacja + ziółka,
- dziś zakończony pierwszy, 3 tygodniowy etap odrobaczania ,
- menu z uwzględnieniem nowych [starych ] nawyków żywieniowych,
- przestawienie rytmu snu ,
- codzienny spacer : minimum 2 km,
- wystawienie rzeczy na alle,
- załatwienie transportu i odbiorców dla telewizora i kolejnej partii ciuchów ,
- odrobaczanie i ważenie kotów [wizyta u weta], umówienie Fiodora na zabieg [wtorek],
- ciasto,
- prośby na nowennę [wrzucone],
- biblioteka [ oddanie książek i wypożyczenie nowych],
- zmiana pościeli i koca.
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...

Edytowane przez Cindy28
Czas edycji: 2013-01-27 o 18:27
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 18:28   #2606
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez L_ka Pokaż wiadomość
Tak, długo tak miałam. Ostatnio przeszło, tzn. pozbyłam się bo zauważyłam, że za bardzo mi to dokucza i źle robi na kondycję psychiczną. Dlaczego mam zazdrościć, skoro mogę to osiągnąć (ok, może nie w takim samym wymiarze, ale pewnie również satysfakcjonującym). A że mi się nie chce... no, to już sama jestem winna. Tak więc koniec marudzenia. Nie chcę wziąć du py w troki, to ponoszę konsekwencje. Koniec, kropka.

taaa, nie mam czasu, siedzę od rana na intymnym, "todo" czeka nie wiadomo na co, a ja ignoruję rzeczywistość. Pytanie o której przestanę.
Jakieś zakłady?
Niestety masz rację.
Przestałaś, bo nie wiem czy obstawiać?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 18:32   #2607
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Coffee With Milk Pokaż wiadomość
Bura Kocurko, też mam skrzywiony kręgosłup. Boli Cię on w ciągu dnia? Poszłam kiedyś do mojego lekarza rodzinnego z prośbą o jakieś skierowanie do ortopedy, czy do kogoś, ale mi nie dała A ja codziennie mam taki ból kręgosłupa, że nie mogę wytrzymać. Nie wspomnę już o dniach, kiedy pracowałam. Jeszcze jak byłam w ruchu to bólu nie czułam, ale jak stanęłam na chwilę to aż miałam łzy w oczach
Z kręgosłupem idzie się do neurologa - ortopeda jest od narządów ruchu.

Ja mam skoliozę i kifozę w środkowej części kręgosłupa...czyli no...po prostu mam garba i jestem pogięta w paragraf Ale nie boli mnie kręgosłup Mimo, że w pracy stoję przez 6-8 godzin z krótką przerwą, to jednak bardziej bolą mnie od tego nogi niż plecy. Za to mam tendencję do łapania nerwobóli. A to mi ręka drętwieje, a to coś strzyka dziwnie...kiedyś przez tydzień miałam kłucia w okolicach serca - nie mogłam ani siedzieć w spokoju, ani stać, ani leżeć. Zasnąć mogłam tylko w najbardziej nienaturalnej pozycji ciała, bo wtedy nie kłuło I to nerwoból był. No i generalnie z tym właśnie się wybrałam do neurolog, ale ta kobieta w ogóle nie potrafiła mnie zrozumieć - że nie boli mnie kręgosłup, tylko najwyraźniej uciska mi jakieś nerwy i co ja mam z tym zrobić niby?! A ona tylko: "gdzie panią boli? W którym miejscu, proszę pokazać" - no jak do wariata, naprawdę. Nie wiem po co oni tyle studiują

A swoją drogą, to zmień lepiej lekarza...co to znaczy, że nie dał Ci skierowania do specjalisty skoro Cię boli? A rentgen miałaś robiony?

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Sama mam ciśnienie 90/40, więc strasznie ciężko mi funkcjonować. Nie lubię kawy i nie mam pojęcia jak inaczej można podnieść ciśnienie.
A herbata? Yerba Mate? Guarana jakaś?
Nie tylko kawa jest na wzrost ciśnienia...ostatecznie jeśli nic innego nie chcesz wypijać, to możesz coś w tabletkach kupić.

No i widzisz...to Ty masz problemy z bolem głowy już od dawna. A ja wcześniej nie miałam w ogóle czegoś takiego - rzadko kiedy mnie w ogóle głowa bolała. Serio, kiedyś to ja byłam zdecydowanie zdrowsza - no ale, żeby w tym wieku aż tak się postarzeć nagle?

A byłaś z tym u lekarza? Może pisałaś o tym, ale nie mogę sobie przypomnieć.


Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Owszem, są. Dziwne, żeby za 3 zł ich nie było . Zresztą większość kosmetyków zawiera jakieś pochodne - niestety. Dobrze byłoby ich unikać, ale nie zawsze się da.
Czaję się na retinol z BU - jeśli nie będzie znaczącej różnicy w działaniu [ a w cenie - jest], wrócę do Retimaxu.
A ja tak sobie pomyślałam...ale nie wiem czy będzie to miało takie samo działanie. Jakby po prostu wit. A kupić w kapsułkach i sobie ich zawartość pod oczy nakładać. Miałoby to sens? Bo w sumie wit. E czasem tak stosowałam dodając do jakiegoś kremu, wit. C stosowałam w kropelkach na pyszczek (chociaż niestety sorbitol nie jest fajny na twarzy )...obyło by się bez oleju mineralnego w każdym razie

Cytat:
Napisane przez Pia Gizela Pokaż wiadomość
Dziewczyny, a czy Wy podziwiacie i poniekąd zazdrościcie osobom, które żyją pełnią życia? Które stale coś tam robią, gdzieś bywają, rozwijają się? Bo ja często patrzę z zazdrością a żeby się zebrać i wziąć za swoje życie, to ...
Zazdroszczę...ale tylko jeśli ktoś ewidentnie czerpie z tego satysfakcję i to go cieszy. Bo osobom, które tyrają robiąc milion rzeczy i widać, że są po prostu zmęczone, to raczej nie mam czego zazdrościć...

Cytat:
Napisane przez Pia Gizela Pokaż wiadomość
Nie chodziło mi o jakąś hiperaktywność Ja swojego czasu chodziłam normalnie na zajęcia, na kurs i do koła naukowego + spotkania towarzyskie (wcale to tak dużo czasu nie zajmowało - oglądałam jeszcze swoje seriale i czytałam książki zupełnie niezwiązane ze studiami czy kursem ) ze znajomymi i wiecie co? miałam fajne życie a tego nie doceniałam tak było na 1 roku studiów, może z rozpędu wyniosłam taki tryb z klasy maturalnej? chodziłam na 2 intensywne kursy, fakultet i miałam czas i przede wszystkim chęci na wszystko. potem się jakoś to popitoliło i nie umiem tego znowu ogarnąć. jest to kwestia wyborów - wcześniej nie siedziałabym tyle na necie tylko coś tam sobie działała (bez presji - nie myślałam o tym że coś muszę tylko robiłam to czy tamto) i nie wiem dlaczego tego nie robię. coś mnie powstrzymuje. jak tak patrzę na najbliższych to jestem w tyle ze swoim życiem. może brakuje mi jakiegoś pozytywnego bodźca z zewnątrz? bo przez kilka miesięcy nic takiego mi się nie przytrafiło..
Aha, dobra. Widzę, że odnajduję w tym siebie. Szczerze mówiąc to ja na ostatnim roku liceum i na pierwszym studiów również ogarniałam wiele rzeczy na raz Na początku studiów nie dość, że mieliśmy najtrudniejsze przedmioty (chemie, matmy itd.), to jeszcze godzinowo tego calkiem sporo wychodziło...a ja tam jeszcze zmieściłam 5 godzin angielskiego w tygodniu (przyspieszony kurs na certyfikat) i robienie kursu na prawo jazdy plus egzaminy (zdane w marcu - ledwo po sesji!) A na koniec liceum przypadły mi głównie problemy natury uczuciowej - randki, rozstania, powroty, pierwsze różne sprawy , które wbrew pozorom zajmowały mi bardzo dużo czasu, a przede wszystkim umysłu, a do tego masa imprez (18tki i inne), kursy przedmaturalne z chemii i fizyki (pamietam, ze były w weekendy...), angielski 2 razy w tygodniu i przecież do szkoły trzeba było chodzić w miarę codziennie i do matury się przygotowywać .

Szczerze? Ja zupełnie nie wiem jak to ogarniałam...pamiętam, że byłam trochę zmęczona. Ale nie aż tak znowu bardzo Nie wiem co się ze mną stało, że teraz jakoś nie potrafię wyciskać soków z tego życia mojego jedynego...może było w tamtym czasie coś, co nadawało tym wszystkim czynnościom sens. Że muszę zrobić to, bo jest to do czegoś potrzebne. A teraz ciężko mi odnaleźć w wielu sprawach to sedno...

---------- Dopisano o 18:32 ---------- Poprzedni post napisano o 18:31 ----------

Cytat:
Napisane przez klatar Pokaż wiadomość
Ja to totalnie jestem pochłonięta tą prokrastynacją. Nawet nie wiedziałam że takie cos istnieje ale fakt przekładam caly czas wszystko na pozniej. Musze sie na jutro nauczyć opowiadać prezentację na polski i musze pocwiczyc.. A co robię? Leże w łóżku bo mnie ucho boli i ziewam. No a pomimo tego ze MUSZE cos zrobic to i tak nie robie. Juz nie wiem.
Witaj Klatar Tak, prawdopodobnie cierpisz na prokrastynację...albo na lenistwo, to zależy
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2013-01-27 o 18:37
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 18:45   #2608
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Zapraszam do siebie na wieś Co roku z mamą robimy po 20 słoików dżemów i kompotów ze śliwek, czereśni, wiśni, brzoskwiń, porzeczek, malin
tez tak z mama robilysmy ale teraz widze, ze ani w UK ani we Francji tego typu bazarki, gdzie mozna bylo prosto 'z pola' kupowac nei sa popularne. zupelnie nie wiem dlaczego.

JESU, nie moge sie oderwac od ksiazki, juz ponad 300 stron wciagnelam dzis dzien pod tytulem 'szukam wygodniejszej pozycji, byle tylko nie stracic linijki z historii'
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 18:48   #2609
Pia Gizela
Zadomowienie
 
Avatar Pia Gizela
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 1 120
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Aha, dobra. Widzę, że odnajduję w tym siebie. Szczerze mówiąc to ja na ostatnim roku liceum i na pierwszym studiów również ogarniałam wiele rzeczy na raz Na początku studiów nie dość, że mieliśmy najtrudniejsze przedmioty (chemie, matmy itd.), to jeszcze godzinowo tego calkiem sporo wychodziło...a ja tam jeszcze zmieściłam 5 godzin angielskiego w tygodniu (przyspieszony kurs na certyfikat) i robienie kursu na prawo jazdy plus egzaminy (zdane w marcu - ledwo po sesji!) A na koniec liceum przypadły mi głównie problemy natury uczuciowej - randki, rozstania, powroty, pierwsze różne sprawy , które wbrew pozorom zajmowały mi bardzo dużo czasu, a przede wszystkim umysłu, a do tego masa imprez (18tki i inne), kursy przedmaturalne z chemii i fizyki (pamietam, ze były w weekendy...), angielski 2 razy w tygodniu i przecież do szkoły trzeba było chodzić w miarę codziennie i do matury się przygotowywać .

Szczerze? Ja zupełnie nie wiem jak to ogarniałam...pamiętam, że byłam trochę zmęczona. Ale nie aż tak znowu bardzo Nie wiem co się ze mną stało, że teraz jakoś nie potrafię wyciskać soków z tego życia mojego jedynego...może było w tamtym czasie coś, co nadawało tym wszystkim czynnościom sens. Że muszę zrobić to, bo jest to do czegoś potrzebne. A teraz ciężko mi odnaleźć w wielu sprawach to sedno...
widzę, że się rozumiemy pomyślałam sobie nawet, że jakbym teraz umarła to nawet nie byłoby co opowiadać o mnie innym..

i może miałyśmy zapał na te wszystkie czynności, bo ich wynik był w miarę szybki? przecież to był niecały rok kursów do matury, więc stosunkowo szybko można było zobaczyć wymierne efekty (albo ich brak )

ja np. bardzo lubię prace której efekty widać w miarę szybko. tak chyba jest ze sprzątaniem czy gotowaniem - przecież naocznie można stwierdzić ile ktoś w coś włożył pracy. dlatego lubię to robić bo widzę co z tego mam i to, że wysiłek się 'opłacał'.
a jak miałabym zobaczyć efekty za 5 lat? chyba bym umarła albo, co gorsza - tyrać 5,10 lat i nie mieć z tego nic?
__________________

Pia Gizela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-27, 18:53   #2610
L_ka
Rozeznanie
 
Avatar L_ka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Niestety masz rację.
Przestałaś, bo nie wiem czy obstawiać?
Można obstawiać.
Przestałam, bo miałam zobowiązania wobec innych. Ale jak wróciłam, to i do kompa. Więc welcome po przerwie. Pewnie zaraz znów się odłączę po to by znów wrócić za jakiś czas.

Punkt 10. Bo tak. Sensownych argumentów brak, więc do rozumu przemówić nie idzie. Tu pomogą chyba tylko mechanicznie stosowane techniki (a w tym zakresie wiedza kuleje).
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet)
L_ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-09-23 01:47:20


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:20.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.