|
|
#61 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Siódme Niebo
Wiadomości: 2 496
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Zauwazylam ze czesto wlasnie Ci pilnowani odwalalaja najgorsze numery.
__________________
Zlikwiduj słowo „marzenie" i zastąp je słowem „plan". |
|
|
|
|
|
#62 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 707
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
A tak wojujecie o wolność w związku.Nie zdradzał mnie jak był z nią, nie pisał o niej źle, praktycznie w ogóle, bo mnie to nie obchodziło...skończył się ich związek, ja też już nie byłam w związku wiec spróbowaliśmy, to zbrodnia że ktoś się spotyka z kimś jak jest już wolny?? I wypraszam sobie wyzywanie mnie od zdzir dobra ? Już się zaczyna dopowiadanie o czym gadaliśmy na gg, choć nie czytałaś naszych rozmów Czytając Twój post można dojść do wniosku, że widocznie nie warto się kolegować z kimś związku, bo każda potencjalna koleżanka to zdzira hahahaa ![]() ---------- Dopisano o 14:14 ---------- Poprzedni post napisano o 14:10 ---------- Cytat:
Edytowane przez 201703081551 Czas edycji: 2013-02-01 o 14:12 |
||
|
|
|
|
#63 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
W żadnym wypadku nie uważam zajętego faceta za niedostępnego. Ja postępuję według własnych standardów moralnych, on według swoich. Mnie nie interesuje ani monogamia ani wyłączność seksualna. Jeśli zajęty facet zadaje się ze mną, to widocznie jego też te rzeczy nie interesują. To nie ja, a on ma ze swoją dziewczyną jakieś układy i to do niego należy ich przestrzeganie.
|
|
|
|
|
#64 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Zadawanie się z zajętym facetem wydaje mi się skrajnie poniżające - nie stać dziewczyny na normalny związek, w którym nie musiałaby się gdzieś kryć przed ludźmi, znajomymi? Kamuflowac się, wysyłać potajemnie SMSy, tydzień, dwa, to może kogoś kręcić, ale dłużej to przecież strasznie męczące i upokarzające.
I też jest to dla mnie chęć dowartościowania się, wynikajaca ze zwykłej bezmyślności. Mnie by chyba sumienie zjadło, jakbym zadawała się z zajętym facetem...a co dopiero facetem z dziećmi, bo przecież i takie przypadki się zdarzają. ---------- Dopisano o 15:06 ---------- Poprzedni post napisano o 14:57 ---------- [1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38985118]W żadnym wypadku nie uważam zajętego faceta za niedostępnego. Ja postępuję według własnych standardów moralnych, on według swoich. Mnie nie interesuje ani monogamia ani wyłączność seksualna. Jeśli zajęty facet zadaje się ze mną, to widocznie jego też te rzeczy nie interesują. To nie ja, a on ma ze swoją dziewczyną jakieś układy i to do niego należy ich przestrzeganie.[/QUOTE] A ja uważam, że jeśli jesteśmy ludźmi, to powinnismy się kierować prostą zasadą - nie rób komuś tego, co Tobie niemiłe. Może to zabrzmi górnolotnie, ale nawet dla samego siebie warto być człowiekiem postępującym moralnie, uczciwie, żeby bez wstydu patrzeć potem w lustro - szkoda, że niektórym jest to obce i w ogóle to jakieś wyżyny moralności, taka zwykła uczciwość wobec drugiego, nawet obcego człowieka. Poza tym z takich trójkątów nikt zwykle dobrze nie wychodzi. Zdrada jest często efektem jakiegoś kryzysu w związku. Facet zwykle się kochanki szybko pozbywa, bo zwykle robi ona jedynie za materac, zdradzana kobieta przeżywa koszmar, mężczyzna może bardzo żałować, bo nie wiadomo, czy związek uda się w ogóle uratować po takim czymś, jest to zapewne cholernie trudne, chociaż psychologowie twierdzą, że nawet możliwe, i można z takich przygód wyjśc silniejszym, bo ludzie zaczynają wreszcie ze sobą rozmawiać... ![]() A ta trzecia...nie wyobrażam sobie robienia za materac jakiemuś chłopu, który - wedle statystyk, o których czytałam w jakiejś książce Lwa-Starowicza - wróci potem do żony, a często jeszcze będzie gorzko żałował, bo ludzie popełniają błędy... Ilu tak naprawdę tworzy potem związek z tymi kochankami? Jaki facet ma szacunek do kobiety, która godzi sie robić za tą trzecią? Ten sam autor wypowiada się o tym, że to mit, że jak ktos raz zdradził, to zdradzi ponownie. Osoba zdradzająca zdradza przede wszystkim samego siebie. To nie jest wszystko takie proste, widziałam już związki po zdradzie, kiedy ludzie dalej starali sie być razem, no chyba, że ma się 18 lat i mieszka u rodziców albo na stancji na studiach , wtedy łatwo jest mówić, co by się zrobiło. Potem już tak łatwo nie jest.Ale za tą trzecią nigdy nie mogłabym robić, to jest poniżej mojej godności. |
|
|
|
|
#65 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 581
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Zdajesz się zapominać, że do tanga trzeba dwojga, facet nie jest odbijaną piłką, która wpada do przypadkowej waginy, gwałt na mężczyźnie rzadko występuje w przyrodzie, a winę za zdradę ponosi wyłącznie ten, kto zapomina o swoich zobowiązaniach i się jej dopuszcza (niezależnie od tego, jak procentowo rozkłada się wina obojga partnerów za kryzys zdradę poprzedzający, bo to już temat na inny wątek) . Świat byłby niewątpliwie lepszy, gdyby ludzie bez rozróżnienia na płeć kierowali się lojalnością wobec swoich partnerów i przez wzgląd na zwykłą ludzką przyzwoitość kończyli jeden związek przed wejściem w kolejny, zamiast chwytać się nowej gałęzi przed puszczeniem starej. Ale honor zawsze był wartością deficytową, dlatego nie ma sensu gdybać, tylko trzeba brać życie takim, jakie ono jest, i dla zminimalizowania ewentualnej porażki wybrać sobie na towarzysza życia człowieka o mocnym kręgosupie moralnym. Wtedy baby z takim poglądami nie staną się bebokami , które Wam spać nie dają po nocach, a ich usiłowania będą wzbudzać w Was jedynie politowanie. BTW uwłaczałoby mi uzależnianie wierności mojego faceta od dostępności czy niedostępności innych kobiet. Na pochwałę zasuguje tylko taka wierność , która jest wyborem a nie koniecznością z braku laku. Co do tematu; Ta trzecia nie ma obowiązku aspirować do funkcji cerbera cudzych związków. Nie popieram co prawda tak zwanego kłusownictwa , czyli narzucania się się zajętym, knucia jakiś intryg rodem z marnych telenoweli czy zarzucania sieci, ale jeśli pomiędzy samotną kobietą a sparowanym facetem pojawia się obustronne zainteresowanie i jakiś tam zalążek uczucia,to niby dlaczego ona miałaby ustępować pola, stawiając wyżej szczęście jakieś nieznajomej ponad swoje własne ? Co prawda, dla własnego dobra powinna wtedy kazać facetowi wybierać i wstrzymać się z angażowaniem w tą relację , zanim on nie uporządkuje swoich spraw z tamtą, ale nie ma powodu, aby ona czuła się winna wobec swojej poprzedniczki.
__________________
Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino. Życie jest za krótkie, by miłości dać zginąć. Życie jest za krótkie, żeby się nie spieszyć. Życie, jest za krótkie, by się nim nie cieszyć.
|
|
|
|
|
|
#66 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 10 170
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Dla mnie facet zajęty praktycznie nie istnieje jako obiekt zainteresowań. Nie chciałabym wchodzić w relacje z kimś, kto zdradził partnerkę dla mnie. Byłabym się, że to potem ja będę ta zdradzona.
|
|
|
|
|
#67 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Dokładnie tak. ---------- Dopisano o 15:14 ---------- Poprzedni post napisano o 15:10 ---------- Cytat:
![]() Z moich obserwacji wynika, że kochanka to taki czasoumilacz - do czasu, oczywiście
Edytowane przez _vixen_ Czas edycji: 2013-02-01 o 15:15 |
||
|
|
|
|
#68 | |||||
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 388
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Cytat:
Cytat:
A że łatwo nie jest, to prawda, ale to zależy już od stażu związku i zaawansowania związku (dzieci, kredyt, majątek). No i trudno jest po zdradzie niezależnie od tego, czy zapada decyzja o końcu związku czy o ratowaniu go. To uporanie się ze zdradą jako taką jest trudne. Cytat:
Cytat:
Oczywiście, nie jest winna zdradzie jako takiej, bo gdyby ktoś nie chciał zdradzić, to by nie zdradził, ale winna jest pomaganiu w zdradzie, co moim zdaniem, jest ohydne i, rzecz jasna, naganne moralnie.
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) Edytowane przez Chatul Czas edycji: 2013-02-01 o 15:19 |
|||||
|
|
|
|
#69 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38985118]W żadnym wypadku nie uważam zajętego faceta za niedostępnego. Ja postępuję według własnych standardów moralnych, on według swoich. Mnie nie interesuje ani monogamia ani wyłączność seksualna. Jeśli zajęty facet zadaje się ze mną, to widocznie jego też te rzeczy nie interesują. To nie ja, a on ma ze swoją dziewczyną jakieś układy i to do niego należy ich przestrzeganie.[/QUOTE]
Jeśli mówisz o "układach" a nie o związku to pewnie tak. Większość ludzi pragnie jednak związku czyli układu monogamicznego z wyłącznością. Inne ich nie zadowalają bo prowadzą do kłopotów prędzej czy później. |
|
|
|
|
#70 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 3 530
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Trzeba jeszcze brać pod uwagę skale tego "zainteresowania" zajętym facetem.
Po jednej stronie jest umówienie sie na kawę z przystojnym kolegą o którym wiadomo, że z kimś sie spotyka a co innego bycie regularną kochanką dla ojca rodziny. Dla mnie różnica jest kolosalna.
__________________
Nikt nie śledzi tak bacznie postępowania innych jak ten, komu nic do tego. (V.Hugo) Kobieta nigdy nie wie czego chce, ale nie spocznie, dopóki nie osiągnie celu.
|
|
|
|
|
#71 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Za zdradę nikt do więzienia nie idzie ani członków nas nie pozbawiają tak więc możemy sobie robić co chcemy w tym zakresie jednak dość nieciekawie żyć w przeświadczeniu, że nie stać mnie na własnego faceta tylko muszę zadowalać się resztkami po kimś. No chyba, że to jest część tego światopoglądu i standardu moralnego.
|
|
|
|
|
#72 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 20 933
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Treść usunięta
|
|
|
|
|
#73 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Cytat:
, tylko np. gdyby mi zdarzyło się kogoś zdradzić, to przypuszczam, że czułabym się z nim strasznie. A jakimś szlachetnym wyjątkiem zapewnie nie jestem![]() Ważne jest także to, dlaczego do zdrady doszło - czy to koniec miłości, czy po prostu jakiś kryzys w związku, w którym winne były obie strony; chociaż jasne jest, ze zdrada to już wyłącznie wina zdradzającego. Jeśli to koniec miłości, to nie ma o co walczyć. |
||
|
|
|
|
#74 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 22 728
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Ja tam uważam że ta trzecia nie jest niczemu winna jednak. Ona nikogo przecież nie zdradza. Wcale nikogo nie zabiera, on się sam pcha. Przykre to jest ale ona nie ma zobowiązań wobec cudzych partnerek, ma zobowiązanie wobec siebie, zeby ułożyć sobie życie.
Zdrada jest winą zdradzającego a próby wyjaśnienia, że jest inaczej można obejrzeć na youtubie wpisując w wyszukiwarkę Brooke Logan. W ogóle co za podwojne standardy jakieś. On idzie to innej- ona zła, on biedna owieczka dał się uwieść. Ona idzie do innego- k*** na całego, napewno ona mu się narzucała a on biedny baranek sie dał. Zawsze ta kobieta zła. |
|
|
|
|
#75 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
. Żal mi kobiet, które jako kochanki pakują się w takie układy i tak myślą, bo to trochę jak z dziewczynami co szukają sponsora - nawet nie zdają sobie sprawy, jaką robią krzywdę też sobie i jakie wyjdą psychicznie pokiereszowane z takich relacji
|
|
|
|
|
|
#76 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
---------- Dopisano o 15:33 ---------- Poprzedni post napisano o 15:30 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#77 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Oczywiście, że bardziej winnym jest facet, bo to on ma konkretne zobowiązania, to nie podlega dyskusji. Ale jak może kobieta funkcjonowac ze świadomością, że on wprost ze schadzki wraca do swojej żony, nierzadko jeszcze z tamtą też seks uprawia? To może lepiej od razu u jakiegoś sułtana do haremu się zgłosić
|
|
|
|
|
|
#78 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Pisałam o układach w związku. Jeśli ludzie są ze sobą, to zazwyczaj określają co w tym związku dopuszczają, a czego nie. |
|
|
|
|
|
#79 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38986132]Ja według siebie postępuję moralnie i uczciwie. Nikogo w swoim postępowaniu nie oszukuję, nie ukrywam intencji. A nie rób innemu co tobie niemiłe? - ja od nikogo nie oczekuję wierności.
[/QUOTE] Jakbyś była kochanką dzieciatego faceta, też byś uznawała, że nikogo nie oszukujesz, postępujesz moralnie i uczciwie? Nie wiem do końca, jakie sytuacje masz na myśli. Dla mnie bycie kochanką to często oszukiwanie samej siebie, że on zostawi żonę (rodzinę) i będzie ze mną. Gówno prawda, zwykle prędzej czy później kochanka dostaje kopa w d. Warto? |
|
|
|
|
#80 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Jeśli zajęty facet zdradza ze mną swoją dziewczynę, to on ją (być może) krzywdzi, a nie ja. To nie ja umawiałam się z nią na wyłączność seksualną. A czy on się umawiał to już sprawa między nimi.
|
|
|
|
|
#81 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Jasne, ze on krzywdzi, ale Ty mu w tym pomagasz, i już to jest dla mnie niedopuszczalne.
|
|
|
|
|
#82 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 042
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38986218]Jeśli zajęty facet zdradza ze mną swoją dziewczynę, to on ją (być może) krzywdzi, a nie ja. To nie ja umawiałam się z nią na wyłączność seksualną. A czy on się umawiał to już sprawa między nimi.[/QUOTE]
W teorii masz rację. Ale w praktyce, nie włączyłaby ci się empatia, jakaś wrażliwość, jakaś solidarność z tą oszukiwaną kobietą? Pytam tylko.
__________________
Życie na czas? Czas na życie! |
|
|
|
|
#83 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
. No niestety, im jestem starsza, tym bardziej życie mnie przeraża, ile po świecie beznadziejnych ludzi chodzi i jak skrajny egoizm panuje (egoizm bardzo krótkowzroczny, dodać należy).
|
|
|
|
|
|
#84 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Cytat:
Nawet nie wiedziałabym czy jest oszukiwana. A gdybym się dowiedzia, że prawdopodobnie jest, to zapytałabym faceta co o tym sądzi i dlaczego tak robi. Ale to nie zmienia faktu, że sprawa jest między nimi. |
||
|
|
|
|
#85 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 042
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Ale nie oszukujmy się, że w zdradach uczestniczą tylko wolne osoby. Im jestem starsza, tym coraz więcej we mnie jakiejś empatii (mam nadzieję, że za 2 lata nie zacznę wysyłać Rydzykowi kasy w kopercie )
__________________
Życie na czas? Czas na życie! |
|
|
|
|
|
#86 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38986533]Tak. Powtórzę - nie ja mam zobowiązania wobec jego dzieci czy żony.
[/QUOTE] Ja natomiast wychodzę z założenia, że mam tez zobowiązania wobec nawet obcych ludzi. A właściwie jedno proste zobowiązanie - nie krzywdzić, nie pomagać w krzywdzeniu. Wymagać od siebie, nawet jeśli inni od nas nie wymagają. |
|
|
|
|
#87 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 581
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
W podanym przeze mnie przykładzie nie chodziło zresztą o ograny schemat zdrady małżeńskiej ale o sytuację, gdy dwoje ludzi, z których jedno pozostaje w związku, zaczyna coś do siebie czuć. A co do oddzielania miłości od seksu to bardziej kwestia mentalności oraz przyjętych wzorców kulturowych i moralnych, niż płci. Fakt, że faceci do niedawna mieli przyzwolenie na takie zachowania (bo tłumaczono je tak zwaną męską naturą ), ale teraz mentalność się zmienia i coraz więcej kobiet oddziela miłość od seksu, żyjąc sobie zgodnie ze swoją kobiecą naturą. Monogamia w naszym kręgu kulturowym została narzucona dla utrzymania określonego porządku społecznego, czasami wynika z osobistego wyboru człowieka, który z miłości do stałego partnera decyduje się zrezygnować z igraszek z innymi, ale z męską czy kobiecą naturą niewiele ma wspólnego.
__________________
Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino. Życie jest za krótkie, by miłości dać zginąć. Życie jest za krótkie, żeby się nie spieszyć. Życie, jest za krótkie, by się nim nie cieszyć.
Edytowane przez tacyta Czas edycji: 2013-02-01 o 16:03 |
|
|
|
|
|
#88 | ||||
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 388
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
||||
|
|
|
|
#89 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Bdg
Wiadomości: 14 589
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
I znowu dyskusja przerodziła się w te złe kochanki i niewinne kobiety. Ej, jeżeli kobieta nie potrafi "utrzymać" przy sobie faceta, w sensie, nie interesuje go nadal, to serio nie ma co psioczyć na inne! Na Boga ludzie, kobieta dzień w dzień wyrczy na swojego faceta, dogaduje mu, dogryza, jest złośliwa, wygląda jak siedem nieszczęść, często jak lump, nie jest między nimi dobrze, ale wszystkiemu winna ta trzecia? Bo może być atrakcyjniejsza fizycznie? Bo jest lepszym kompanem do rozmowy, wyjścia, spacerów? Bo między nimi iskrzy?
No w imię czego, ktoś obcy ma być winny tej więzi? Jak coś się kończy, to lepiej z twarzą wyjść i się rozstać. Nie lamentować. Nie ma co uogólniać.
__________________
おはよう! anna mun kaikki kestää! ![]() |
|
|
|
|
#90 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
![]() A ja, odkąd mam dziecko,taka bardziej wrażliwa na to, co się dookoła dzieje, się zrobiłam. Przeraża mnie ten świat, ludzie, którzy robią sobie nawzajem świństwa, co najgorsze, nie widzą nic w tym złego (!) i to, ile ją pewnie przykrości przez takie osoby świadomie krzywdzące innych spotka. |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:07.




Zauwazylam ze czesto wlasnie Ci pilnowani odwalalaja najgorsze numery.


A tak wojujecie o wolność w związku.
Już się zaczyna dopowiadanie o czym gadaliśmy na gg, choć nie czytałaś naszych rozmów 

Zdajesz się zapominać, że do tanga trzeba dwojga, facet nie jest odbijaną piłką, która wpada do przypadkowej waginy, gwałt na mężczyźnie rzadko występuje w przyrodzie, a winę za zdradę ponosi wyłącznie ten, kto zapomina o swoich zobowiązaniach i się jej dopuszcza (niezależnie od tego, jak procentowo rozkłada się wina obojga partnerów za kryzys zdradę poprzedzający, bo to już temat na inny wątek) . Świat byłby niewątpliwie lepszy, gdyby ludzie bez rozróżnienia na płeć kierowali się lojalnością wobec swoich partnerów i przez wzgląd na zwykłą ludzką przyzwoitość kończyli jeden związek przed wejściem w kolejny, zamiast chwytać się nowej gałęzi przed puszczeniem starej. Ale honor zawsze był wartością deficytową, dlatego nie ma sensu gdybać, tylko trzeba brać życie takim, jakie ono jest, i dla zminimalizowania ewentualnej porażki wybrać sobie na towarzysza życia człowieka o mocnym kręgosupie moralnym. Wtedy baby z takim poglądami nie staną się bebokami , które Wam spać nie dają po nocach, a ich usiłowania będą wzbudzać w Was jedynie politowanie. 




おはよう! 
