|
|
#91 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Wystarczy sobie znaleźć odpowiedniego partnera zamiast stękać na zło tego świata. To naprawdę nie mój problem, że jakaś monogamiczna kobieta wyszła za poligamicznego faceta. Nie chcesz być zdradzana - wybierasz partnera, który nie zdradza. Jeśli ktoś ma tendencję do wchodzenia w kilka związków na raz, to będzie dążył do kilku związków na raz i tyle. Takich ludzi jest całkiem sporo wbrew pozorom. Nie będę każdego pytać o wyznawane zasady. Zakładam, że to będzie widać w jego czynach.
|
|
|
|
|
#92 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 66
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Facet zajęty przez inną tracił moje zainteresowanie. Po prostu lubię ludzi z charakterem, jeżeli do kogoś nic nie czuję, to nie spotykam się z tą osobą.
Dla mnie laski, które "dla sportu" odbijają faceta ( bo chcą się dowartościować itp. ) to głupie z....y. Jeśli dajmy na to dwoje ludzi jest w związku trochę z przyzwyczajenie i nagle facet poznaje inną laskę i zakochują się w sobie bez pamięci, to powinny walczyć o tą miłość i być razem. Ale tak podsumowując, to faceci też ma swój rozum i niech "amerykańscy naukowcy" przestaną w końcu wmawiać kobietom, że zdradzanie przez faceta jest przyczyną testosteronu itp. Jak kocha, to nie zdradzi.
__________________
Nie ma rzeczy niemożliwych... |
|
|
|
|
#93 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Generalnie dopuszczam w myślach sytuację, że mogłabym zdradzić swojego partnera, bo wiem, że ludzie są słabi, mają kryzysy, czyha na nas mnóstwo pokus, ale jedno wiem na pewno - nigdy bym sie z tym dobrze nie czuła. Czułabym się strasznie, jak ostatni śmieć. Cytat:
Cytat:
![]() Nie, ta trzecia nie jest wszystkiemu winna, bo główna wina jest faceta, to jasne. Ale jak komuś jest tak źle w związku, jak piszesz, to może lepiej ten związek albo naprawiać, albo zakończyć? [1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38986719]Wystarczy sobie znaleźć odpowiedniego partnera zamiast stękać na zło tego świata. To naprawdę nie mój problem, że jakaś monogamiczna kobieta wyszła za poligamicznego faceta. Nie chcesz być zdradzana - wybierasz partnera, który nie zdradza. Jeśli ktoś ma tendencję do wchodzenia w kilka związków na raz, to będzie dążył do kilku związków na raz i tyle. Takich ludzi jest całkiem sporo wbrew pozorom. Nie będę każdego pytać o wyznawane zasady. Zakładam, że to będzie widać w jego czynach.[/QUOTE] No wiesz, nikt na czole napisane nie ma, że będzie wierny A ludzie zasady mają, owszem, tyle że często je łamią i w tym tkwi problem.
|
|||
|
|
|
|
#94 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38986719]Wystarczy sobie znaleźć odpowiedniego partnera zamiast stękać na zło tego świata. To naprawdę nie mój problem, że jakaś monogamiczna kobieta wyszła za poligamicznego faceta. Nie chcesz być zdradzana - wybierasz partnera, który nie zdradza. Jeśli ktoś ma tendencję do wchodzenia w kilka związków na raz, to będzie dążył do kilku związków na raz i tyle. Takich ludzi jest całkiem sporo wbrew pozorom. Nie będę każdego pytać o wyznawane zasady. Zakładam, że to będzie widać w jego czynach.[/QUOTE]
Będziesz stękać na zło całego świata gdy ze swoim zajętym facetem będziecie musieli się kryć jak szczury po dziurach bo społeczeństwo uznało za standard monogamię Napiętnowanie społeczne i odcięcie od wyjść jak ludzie do lokalu czy wyjazdu na wakacje jako część przyjętego światopoglądu. No i kasy będzie miał pewnie na te szaleństwa wybranek malutko bo rodzina w końcu jeszcze jest. Sama radość
|
|
|
|
|
#95 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 065
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
tacyta - zgadzam się ze wszystkim co piszesz!!!
Hmmm widzę, że na miejscu "tej trzeciej" wiele wizażanek widzi już podłą kobietę odciągającą od rodziny ojca, męża itd - szczerze mówiąc zakładając ten wątek myślałam raczej o związkach np. dwójki studentów, takich z zobowiązaniami tylko wobec drugiej osoby. |
|
|
|
|
#96 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#97 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Z resztą stałego faceta też mam. Podejrzewam, że społeczeństwo uznaje to za monogamię. I nie oczekuję od faceta żadnej kasy, jeśli o to ci chodziło z tymi 'szaleństwami'. |
|
|
|
|
|
#98 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 17 086
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Ile można siedzieć w jakimś wolnym mieszkaniu, hotelu i seks uprawiać? Dobra, przez miesiąc może to być dla kogoś fajne, akcja jak z "Klanu", ale dłużej?Przecież w końcu ten seks się znudzi, konspiracja zamiast atrakcyjna stanie się męcząca, no nie ma siły. Już nie wspominając o tym, jakie to poniżające, że muszę się z kimś kryć...
|
|
|
|
|
|
#99 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 042
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
![]() Zaczyna się wyniszczające czekanie, aż padalec rzuci żonę, która go popycha do tej zdrady. Czasem lata czekania. Potem zostaje tylko gorycz i żal zmarnowanych z padalcem lat, któremu wystarcza jaj do zdrady, ale żeby uczciwie postawić sprawę przed żoną i się rozwieść jak człowiek honoru, już mu fujara więdnie...
__________________
Życie na czas? Czas na życie! |
|
|
|
|
|
#100 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38987162]Mieszkam w dużym mieście, ludzie tu mają w pupie kto do mnie przychodzi i do kogo ja idę i kiedy. Nigdy z nikim nie musiałam się kryć po dziurach.
Z resztą stałego faceta też mam. Podejrzewam, że społeczeństwo uznaje to za monogamię. I nie oczekuję od faceta żadnej kasy, jeśli o to ci chodziło z tymi 'szaleństwami'.[/QUOTE] Ja też mieszkam w dużym, a wszyscy o wszystkim jakoś wiedzą i dają odczuć jeżeli coś im nie leży..i dopóki rzecz nie dotyczy rodziny to jakoś przełykają, jeśli natomiast chodzi o "odbieranie ojca dzieciom" to już jest jazda. Więc komplikacje są życia bo można prościej i przyjemniej dla siebie. Od faceta nie oczekujesz kasy ale jemu wypad na weekend także zasponsorujesz? Jeśli on kasy nie ma to posiedzicie w domu. Chyba, że bierzesz się za takich wysoko postawionych, którym starczy i na dzieci i na wyjścia z kochanką. Cytat:
Ja mam za sobą (nieświadomy) związek z facetem zajętym i właśnie podpadała mi ta konspiracja dziwna. Niby ok i super ale jakoś spotykamy się po zmroku, w jakichś dziwnych miejscach, mimo przepięknej starówki kipiącej od zabytków klasy zero my snujemy się po podrzędnych dzielnicach gdzie nikt normalny na randki się nie umawia Dopiero później wszystko mi się ułożyło w jedną całość ale młoda byłam i do potęgi naiwna wtedy to jakiś czas nawet trwało
Edytowane przez laisla Czas edycji: 2013-02-01 o 16:55 |
|
|
|
|
|
#101 |
|
zuy mod
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Co do głównego tematu wątku, to może z drugiej strony: ja byłam podrywana wtedy, gdy mój związek się kończyl, ale nie miałam odwagi definitywnie powiedzieć, że to koniec - ale gdy ktoś inny się mną zainteresował, strach puścił.
I nie, nie zdradziłam partnera, spotkałam się z facetem dopiero po zerwaniu, gdyby ktoś pytał. Dlatego zajęty facet nie oznacza też dla mnie niedostępnego faceta. Gdy w związku wszystko jest OK - wtedy nawet wołami nie odciągniesz. A jeżeli nie jest - cóż, może to będzie impuls żeby ten związek zakończyć. Co więcej - to niekoniecznie równa się zdradzie, nie wiem dlaczego ludzie to utożsamiają
__________________
L'amore scalda il cuore. Do. Or do not. There is no try. 23.05.2011
22.05.2017 02.12.2017 |
|
|
|
|
#102 | ||||||
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 388
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Cytat:
Tak pół żartem, pół serio, oczywiście. A już zupełnie na serio: ja pisałam tylko o sobie, swoim związku i o takim uczuciu, które ja uważam za miłość. W mojej definicji miłości nie mieści się możliwość zdrady, po prostu. Ale definicji miłości jest pewnie tyle, co par na świecie, jeśli nie tyle, co ludzi na świecie. Wystarczy przejrzeć niektóre wątki na Wizażu, by zobaczyć jak różnie ludzie definiują miłość partnerską. Cytat:
Ale jednak rzadko kto traktuje siebie jako potencjalnego złodzieja, przemytnika czy handlarza narkotyków. Jak ktoś ma dokładnie ustalone własne zasady moralne i zna siebie bardzo dobrze, to jednak z dużą dokładnością może przewidzieć swoje potencjalne zachowania. Cytat:
Byli już tacy, co mówili, że źle by się czuli ze zdradą, a potem zdradzili i żadnych negatywnych uczuć potem nie mieli. Cytat:
Cytat:
A jak dodatkowo facet i jego oficjalna partnerka mieszkają w innym mieście, a facet dojeżdża do kochanki raz na jakiś czas na drugi koniec kraju, to nie ma mowy o żadnym kryciu się. Ot, spotykają się na seks i do widzenia następnym razem, jak ich najdzie ochota na spotkanie. Co innego, jak kochanka ma nadzieje na wielką miłość i na to, że facet dla niej zostawi oficjalną partnerkę. Wtedy to się może szybko wykończyć. Zwłaszcza, jeśli facet wcale nie ma zamiaru zmienić oficjalnej partnerki. I raz jeszcze zaznaczam, uważam, że zdrada jest obrzydliwa, więc i pomaganie w niej oceniam bardzo negatywnie.
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
||||||
|
|
|
|
#103 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Masz zakodowany jakiś jeden model spędzania wolnego czasu. Nie trzeba robić wypadów na weekend, można siedzieć w domu. Od nikogo nie wyciągam dóbr materialnych ani nikomu ich nie sponsoruję. Naprawdę możliwości jest mnóstwo i nie chce mi się wymyślać coraz to nowych przykładów ani pisać o szczegółach mojego własnego życia. |
|
|
|
|
|
#104 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 31 910
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
![]() Co do poglądów Lisabeth to mi się nawet nie chce komentować, wy się jeszcze nie nauczyłyście, że ona w każdym wątku ma zdanie inne od reszty? Nie wiem na ile to prawdziwe, a na ile to fałszywa postawa na potrzeby forum w każdym razie gdzie nie wejdę to Lisabeth jest wyzwoloną kobietą z nietypowymi poglądami, która mogłaby chodzić po ulicach nago, bo jej się tak podoba i nie widzi w tym nic złego, a poglądy innych ludzi jej nie dotyczą, tak samo jak normy społeczne Także tego...
|
|
|
|
|
|
#105 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Tymczasem moje zdanie (że to zdradzający facet jest winny) podzielało tu kilka osób, ale zauważyłaś tylko mnie. No i chyba nie ma nic dziwnego w tym, że nie dotyczą mnie poglądy innych ludzi i odwrotnie. Każdy ma swoje. |
|
|
|
|
|
#106 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 1 208
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Ja się trzymam zasady "nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe". Nie potrafiłabym mieszać się w cudzy związek, bo to sprzeczne z moją moralnością.
Mój eks kiedyś mi wyznał, że on nie uznaje zdrady i że woli się rozstać niż kogoś oszukiwać. Szlachetnie, nie? Za chwilę jednak dodał, że nie raz też jakąś dziewczynę odbił. I tutaj usłyszał moje zdanie, że ja nie chciałabym być z facetem, którego bym "odbiła" innej kobiecie, bo nie będę kusić losu. Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada, prawda? |
|
|
|
|
#107 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Jak dla mnie to wszystko zależy od relacji pomiędzy facetem, a tą trzecią.
Jeśli facet, pozna jakąś laskę i nagle poczuje do niej 'to coś' to czy można mieć do tej trzeciej pretensje? Coś musiało być nie tak, w związku z jego aktualną dziewczyną. Biorąc pod uwagę skok na bok to cóż, nie sądzę żeby po zaczęciu znajomości od łóżka facet mógłby się zakochać. Dla mnie to raczej jest chwilowa fascynacja.
__________________
„Cała sztuka na tym polega, żeby nie gonić za niemożliwym.Musisz wybrać to, na czym ci najbardziej zależy.” |
|
|
|
|
#108 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38988363]A w moim dużym mieście nie wiedzą o niczym. Nie zauważyłam, żeby ktoś mi podkładał koński łeb pod drzwiami. Mnie też nie obchodzi jak żyją inni ludzie.
Masz zakodowany jakiś jeden model spędzania wolnego czasu. Nie trzeba robić wypadów na weekend, można siedzieć w domu. Od nikogo nie wyciągam dóbr materialnych ani nikomu ich nie sponsoruję. Naprawdę możliwości jest mnóstwo i nie chce mi się wymyślać coraz to nowych przykładów ani pisać o szczegółach mojego własnego życia.[/QUOTE] Nie, nie mam dziwnego modelu spędzania wolnego czasu. Uwielbiam siedzieć w domu ale są dni gdy mam ochotę połazić po mieście, zajrzeć tu i ówdzie (normalnie żyć po prostu) i nie mam zamiaru tego sobie odmawiać (bo nas ktoś zobaczy) Ja także mogę mnożyć przykłady w jaki sposób życie sobie jednak możesz skomplikować, wychodzę z założenia, że jeśli mogę uniknąć ograniczeń związanych z układem z zajętym to biorę się za wolnego.---------- Dopisano o 23:39 ---------- Poprzedni post napisano o 23:10 ---------- [1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38989569]Ty natomiast w każdym wątku, gdzie nie podoba ci się mój pogląd, musisz skomentować, że ci się nigdzie ci się nie podobał Tymczasem moje zdanie (że to zdradzający facet jest winny) podzielało tu kilka osób, ale zauważyłaś tylko mnie. No i chyba nie ma nic dziwnego w tym, że nie dotyczą mnie poglądy innych ludzi i odwrotnie. Każdy ma swoje.[/QUOTE] No to ja już nie rozumiem..najpierw piszesz, że wszystko ok skoro postępujecie według własnego systemu wartości, a teraz, że jednak jest winny. No to jest czy nie jest? Ktoś jest winny według Ciebie? |
|
|
|
|
#109 | |
|
Konto usunięte
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
A tymczasem, mój eks (ciągle się zastanawiam, jak mogłam z nim być, taaaaaaaki nierób i kombinator) pisał do mojej koleżanki, żeby mi przekazała, że on znowu jest w związku. Żywcem, kazał jej mi powiedzieć, że ma dziewczynę. |
|
|
|
|
|
#110 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Tego nie sugerowałam. Odniosłam wrażenie, że wyobrażasz sobie tylko jeden model, a są przecież inne.
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
|
#111 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Zarywać do zajętego faceta? Wiesz dobrze, o tym, ze on ma kogoś a mimo wszystko próbujesz go poderwać?
Ja bym nie potrafiła tak. Pewnie dlatego, że zawsze stawiam się na miejscu tej drugiej osoby. Ale to już zależy wyłącznie od podejścia do takich spraw. Ja mam swoje, Wy możecie mieć inne.
__________________
„Cała sztuka na tym polega, żeby nie gonić za niemożliwym.Musisz wybrać to, na czym ci najbardziej zależy.” |
|
|
|
|
#112 |
|
Konto usunięte
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Mnie zastanawia jak to jest, kiedy np. kobieta nie wie, czy facet ma inną. I tak się spotykają, spotykają, zbliżają, a tu bum, on ma dziewczynę. i wtedy ona nadal jest tą złą.
|
|
|
|
|
#113 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Wtedy ta trzecia nie może być złą, bo skąd niby miała wiedzieć?!
__________________
„Cała sztuka na tym polega, żeby nie gonić za niemożliwym.Musisz wybrać to, na czym ci najbardziej zależy.” |
|
|
|
|
#114 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38997307]Tego nie sugerowałam. Odniosłam wrażenie, że wyobrażasz sobie tylko jeden model, a są przecież inne.
Nie sugerowałaś tylko napisałaś wprost ![]() Mnie nie interesuje czy ktoś mnie zobaczy. Za np. siedzenie z kimś w knajpie lub w kinie nie idzie się do pierdla. Poza tym układ z 'zajętym' wcale nie musi oznaczać tego, co standardowo rozumie się przez związek. Nie trzeba dążyć do założenia z nim rodziny ani naciskać na ślub czy coś w tym stylu. Ciebie nie interesuje, to już zdążyłam wyczytać ale faceta zajętego zapewniam Ciebie, że tak. Czego nie rozumiesz. Cały czas piszę o tym samym. Jest ok, że postępuje według własnego systemu wartości. To jego sprawa na co umawiał się z parterką i nie ma sensu się do tego wtrącać. Jest winny wtedy, kiedy postępuje wbrew ustaleń swojego związku. Ale wtedy jest winny wobec parterki, a nie "trzeciej". To jest jego problem, nie jej. Wątek jest o tym czy można zarywać do zajętego i moim zdaniem można Acha, w ten sposób to sobie ułożyłaś. Dla mnie to dość abstrakcyjne i tak. ---------- Dopisano o 15:11 ---------- Poprzedni post napisano o 14:54 ---------- Cytat:
Edytowane przez laisla Czas edycji: 2013-02-02 o 15:00 |
|
|
|
|
|
#115 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 1 843
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;38997307]Tego nie sugerowałam. Odniosłam wrażenie, że wyobrażasz sobie tylko jeden model, a są przecież inne.Mnie nie interesuje czy ktoś mnie zobaczy. Za np. siedzenie z kimś w knajpie lub w kinie nie idzie się do pierdla. Poza tym układ z 'zajętym' wcale nie musi oznaczać tego, co standardowo rozumie się przez związek. Nie trzeba dążyć do założenia z nim rodziny ani naciskać na ślub czy coś w tym stylu.
Czego nie rozumiesz. Cały czas piszę o tym samym. Jest ok, że postępuje według własnego systemu wartości. To jego sprawa na co umawiał się z parterką i nie ma sensu się do tego wtrącać. Jest winny wtedy, kiedy postępuje wbrew ustaleń swojego związku. Ale wtedy jest winny wobec parterki, a nie "trzeciej". To jest jego problem, nie jej. Wątek jest o tym czy można zarywać do zajętego i moim zdaniem można.[/QUOTE] Pomijam w tej chwili kwestie moralne i mam do Ciebie takie teoretyczne pytanie. Nie przeszkadzałby Ci że facet z którym się spotykasz (z którym przed chwilą się kochałaś) wraca do domu i idzie do łóżka ze swoja żoną (bo umówił się ze swoja partnerką na seks raz w tygodniu)? Jeśli ktoś ma takie podejście jak Ty to spokojnie może zostać kochanką. Mnie zastanawia dlaczego kobiety godzą się na taką rolę? Dla mnie to byłoby upokarzające. Spotkania w ukryciu (Tobie jako kochance może byłoby wszystko jedno czy Cię widzą, ale żonatemu facetowi, który chce ukryć romans przed żoną na pewno nie) a co za tym idzie brak wspólnych wyjść na jakiekolwiek publiczne imprezy, samotne święta,urlopy i inne tego typu okazje (facet raczej spędzi je z rodziną), brak możliwości swobodnego kontaktu (do domu nie zadzwonisz, na komórkę pewnie też nie zawsze można, bo w domu może żona zobaczyć), więc siedzisz i czekasz aż on się odezwie. Albo kobiecie zależy tylko na seksie (ewentualnie forsie) i nie chce się z facetem pokazywać publicznie, poznać jego znajomych i spędzać z nim świąt i innych uroczystości, nie przeszkadza jej że dzieli się facetem w łóżku,wchodzi w taki układ bo tego chce i dobrze się bawi, albo jest zakochana i naiwna, wierzy że kiedyś zostawi żonę, wierzy że "ona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią" i godzi się na taki układ, bo ma nadzieję na stały związek. Co one widzą w facecie który jest tchórzem (nie ma odwagi powiedzieć prawdy żonie), kłamcą (oszukuje żonę)? Dlatego facet zajęty mnie nie interesuje. Czułabym się źle ze świadmością że jestem "tą drugą", a nie tą najważniejszą w jego życiu. Gdyby zaiskrzyło pomiędzy mną a jakimś zajętym gościem powiedziałabym jasno, podobasz mi się, ale nie wchodzę w to dopóki masz kogoś innego, znam swoją wartość i nie chcę być na zastępstwo. Edytowane przez Flashdance Czas edycji: 2013-02-02 o 15:30 |
|
|
|
|
#116 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Flashdance ja także się zastanawiam i jedyny powód, który przychodzi mi do głowy to niemożność pozostania w związku monogamicznym, przymus zmian partnera, bo inaczej nie zaznajesz szczęścia. A w pewnym momencie wolnych brak, to aby dalej prowadzić ten styl życia bierzesz się za zajętych.
Moim zdaniem im dalej w las tym gorzej, to znaczy im kobieta starsza tym trudniej jej tak żyć. (a Lizbeth pisała, że ma stałego partnera i oprócz niego są ci inni) Chociażby dlatego, że wbrew pozorom mężczyźni szukają innych kobiet po prostu. |
|
|
|
|
#117 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Nie, nigdzie nie napisałam, że twój model jest dziwny, a to właśnie mi zarzuciałaś.
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 15:44 ---------- Poprzedni post napisano o 15:35 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#118 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 1 843
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Bo taki model życia: stały partner plus bzykanko na boku w ramach odskoczni kojarzy mi się z osobą która nie bardzo wie czego chce. Z jednej strony potrzebuje bliskości, ciepła, obecności drugiej osoby, a z drugiej wolności i nowych znajomości. Albo taka osoba lubi mieć plan b, wyjście awaryjne a dodatku wspaniałą wymówkę "jestem w związku, mam z kim obchodzić święta, wyjeżdżać, spędzać wieczory, mam komu sie wypłakać, ale jak mi się znudzi to idę pobzykać sie z kimś innym, to nie moja wina że nie jestem stworzona do związków monogamicznych". To takie "mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko". Jak dla mnie albo stwierdzam, że nie nadaję się do stałych, monogamicznych związków, więc w takie nie wchodzę, albo decyduję się na jednego partnera i nie bawię się w bzykanie na boku. Edytowane przez Flashdance Czas edycji: 2013-02-02 o 15:58 |
|
|
|
|
|
#119 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 21 812
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#120 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Facet zajęty = facet niedostępny?
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:54.






W podanym przeze mnie przykładzie nie chodziło zresztą o ograny schemat zdrady małżeńskiej ale o sytuację, gdy dwoje ludzi, z których jedno pozostaje w związku, zaczyna coś do siebie czuć.
Monogamia w naszym kręgu kulturowym została narzucona dla utrzymania określonego porządku społecznego, czasami wynika z osobistego wyboru człowieka, który z miłości do stałego partnera decyduje się zrezygnować z igraszek z innymi, ale z męską czy kobiecą naturą niewiele ma wspólnego.
Z resztą stałego faceta też mam. Podejrzewam, że społeczeństwo uznaje to za monogamię. 



Ile można siedzieć w jakimś wolnym mieszkaniu, hotelu i seks uprawiać? Dobra, przez miesiąc może to być dla kogoś fajne, akcja jak z "Klanu", ale dłużej?
Dopiero później wszystko mi się ułożyło w jedną całość ale młoda byłam i do potęgi naiwna wtedy to jakiś czas nawet trwało





