Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :) - Strona 63 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-02-13, 18:48   #1861
Lenova
Wtajemniczenie
 
Avatar Lenova
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 2 037
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Deli nie czytaj takich rzeczy ! no no

Bokeh Black ale macie brzuchyyyyyy Zazdroszczę Wam jak jasna cholera... Mój brzuch wygląda jak w 4 miesiącu ciązy ;(

A nie wiem czy Wam mówilam jak bylam na zdjeciu szwów to stoje w kolejce do rejestracji a jakaś kobita przede mną odwraca się i mówi : ale kolejka dla ciężarnych jest tam"... a ja jej mówię że ja na zdjęcie szwów już przyszłam , a ona chyba nie zczaiła co to oznacza i dalej mówi : ale niech idzia pani tam cieżarne mają pierwszeństwo , to ja do niej mówię z wielkim uśmiechem że ja JUŻ nie jestem ciężarna... Jej mina była bezcenna.... mój dół później z deka też


Dzisiaj Blaneczka była na kontroli u pediatry w związku z tą wagą i w ciągu 6 dni przybrała 120 gram Pani doktor ją pochwaliła i powiedziała że jest piękna i zdrowa )) nie muszę już dokarmiać mm
Lenova jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 18:56   #1862
Delicjanka
Zakorzenienie
 
Avatar Delicjanka
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 6 733
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez Lenova Pokaż wiadomość
Deli nie czytaj takich rzeczy ! no no

Bokeh Black ale macie brzuchyyyyyy Zazdroszczę Wam jak jasna cholera... Mój brzuch wygląda jak w 4 miesiącu ciązy ;(

A nie wiem czy Wam mówilam jak bylam na zdjeciu szwów to stoje w kolejce do rejestracji a jakaś kobita przede mną odwraca się i mówi : ale kolejka dla ciężarnych jest tam"... a ja jej mówię że ja na zdjęcie szwów już przyszłam , a ona chyba nie zczaiła co to oznacza i dalej mówi : ale niech idzia pani tam cieżarne mają pierwszeństwo , to ja do niej mówię z wielkim uśmiechem że ja JUŻ nie jestem ciężarna... Jej mina była bezcenna.... mój dół później z deka też
Dzisiaj Blaneczka była na kontroli u pediatry w związku z tą wagą i w ciągu 6 dni przybrała 120 gram Pani doktor ją pochwaliła i powiedziała że jest piękna i zdrowa )) nie muszę już dokarmiać mm
ja panikara jestem z deczka(

Kochana.. podaje Ci rękę.. moj brzuch tak samo jak w 4 msc. zalamana jestem. Jeszcze wczoraj te zakupy mnie dobiły.

A co do wagi- ,ja nie wiem ile moja wazy, ta waga jakas dziwna moja. Musze isc do osrodka i ja normalnie zwazyc na tej dzieciecej bo mi wychodzilo wczoraj ze moja wazy 5100
__________________
Moja najukochańsza kruszynka
Amelia
10.01.2013

Skalpel wyzwanie z Ewką!
cel : piękne ujędrnione ciało
waga: 48, 60cm w brzucholu.

Delicjanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 19:07   #1863
laurka23
Zakorzenienie
 
Avatar laurka23
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 3 872
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez Delicjanka Pokaż wiadomość
Jejjuu ja sie tak martwie ze moja dzidzia zachoruje, co nie uslysze to zapalenie pluc. Na watku w odchowalni u dzidziusiów XI-XII juz bylo pare przypadkow, poczytalam i teraz trzęse portkami.
Nie bój się!! Dlaczego miało by was to dotknąć! U nas się zdarzyło, ale wyszliśmy z tego obronną ręką. Pytałam w szpitalu pielęgniarek, dlaczego tyle przypadków chorych noworodków i niemowlaczków. Powiedziała że taka pora roku. Niebawem będzie wiosna, cieplej i niebezpieczeństwo minie.
Mój Michaś śpi, a ma się kąpać. Jak takiego zaspanego i głodnego go będę kąpać to będzie ryk! W ogóle to w szpitalu byłam zaskoczona. Kąpaliśmy małego, ani nie kwęknął, spodobało mu się Wcześniej w domu zawsze był wrzask. Chyba z temperaturą wreszcie trafiliśmy.
Lutówki rozpakowywać się!!
laurka23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 19:14   #1864
Delicjanka
Zakorzenienie
 
Avatar Delicjanka
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 6 733
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez laurka23 Pokaż wiadomość
Nie bój się!! Dlaczego miało by was to dotknąć! U nas się zdarzyło, ale wyszliśmy z tego obronną ręką. Pytałam w szpitalu pielęgniarek, dlaczego tyle przypadków chorych noworodków i niemowlaczków. Powiedziała że taka pora roku. Niebawem będzie wiosna, cieplej i niebezpieczeństwo minie.
Mój Michaś śpi, a ma się kąpać. Jak takiego zaspanego i głodnego go będę kąpać to będzie ryk! W ogóle to w szpitalu byłam zaskoczona. Kąpaliśmy małego, ani nie kwęknął, spodobało mu się Wcześniej w domu zawsze był wrzask. Chyba z temperaturą wreszcie trafiliśmy.
Lutówki rozpakowywać się!!

Boje sie ze nie rozpoznam ze dzidzia jest chora ... ;/ ;/ ;/

moja tez spi, wstanie glodna a tu trzeba ja wykapac ale na szczescie lubi gorzej bedzie podczas ubierania

no wlasnie, co tak cicho!! rodzic a nie ...........siedziec przy lodówce!!
__________________
Moja najukochańsza kruszynka
Amelia
10.01.2013

Skalpel wyzwanie z Ewką!
cel : piękne ujędrnione ciało
waga: 48, 60cm w brzucholu.

Delicjanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 19:22   #1865
laurka23
Zakorzenienie
 
Avatar laurka23
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 3 872
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez Delicjanka Pokaż wiadomość
Boje sie ze nie rozpoznam ze dzidzia jest chora ... ;/ ;/ ;/

moja tez spi, wstanie glodna a tu trzeba ja wykapac ale na szczescie lubi gorzej bedzie podczas ubierania

no wlasnie, co tak cicho!! rodzic a nie ...........siedziec przy lodówce!!
Na pewno byś rozpoznała!! Takiego kaszlu nie da się nie przeoczyć.
Nasz w szpitalu polubił a taką antyreklamę mu zrobiliśmy a taki grzeczny był
laurka23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 19:26   #1866
j1987
Raczkowanie
 
Avatar j1987
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Łańcut
Wiadomości: 263
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez pstryczek84 Pokaż wiadomość

przypomnialo mi sie cos smiesznego z wczoraj
wczoraj bylismy rano na usg bioderek wiec maz wzial sobie druga zmiane co by z nami pojechac. popoludniu wiec bylam sama z mlodym. zaglada do nas babcia (moja mama), mlody cos tam marudzil wiec wziela go na rece, spaceruje z nim i zaczyna rozmowe...
-No i co Kubusiu. slyszalam ze byles dzis zbadac bioderka. a powiedz, lekarz mily byl dla Ciebie? i tu nagle Kubus zrobil tega mine a babcia na to
-Nie był miły? to trzeba mu bylo zawalic z kopa a na do widzenia puscic dwa baczki!

ach ta babcia...


Cytat:
Napisane przez Delicjanka Pokaż wiadomość
Boje sie ze nie rozpoznam ze dzidzia jest chora ... ;/ ;/ ;/

moja tez spi, wstanie glodna a tu trzeba ja wykapac ale na szczescie lubi gorzej bedzie podczas ubierania

no wlasnie, co tak cicho!! rodzic a nie ...........siedziec przy lodówce!!
tylko że dzieci nie współpracują i wychodzić nie chcą więc póki możemy to w lodówkach szperamy

---------- Dopisano o 19:26 ---------- Poprzedni post napisano o 19:22 ----------

nudzi mi się
__________________
Zapraszam na mojego bloga http://wsiecinitekiniteczek.blogspot.com/
j1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 19:42   #1867
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Szperajcie, szperajcie... Ja dzisiaj byłam w Biedronce po pieluchy, no i oczywiście wszystkie słodycze rzucały mi się w oczy, ale nie można... Jedyne, co jem ze słodkiego, to biszkopty.
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 19:42   #1868
ewadylewska
Zadomowienie
 
Avatar ewadylewska
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 1 176
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

No dobra to mam sekundkę, opisze mój poród, a więc

3 dni przed porodem, nie terminem, odszedł mi czop, tak jak pisałam, nie było dużo, ale glutowata galareta we wtorek5 lutego miałam KTG, jeszcze pojechał ze mną tata, żeby zobaczyć jak to słychać serduszko Małej
na KTG skurcze, regularne, w ciągu pół godziny, były 3. Lekarz, akurat zastępca ordynatora miał dyżur na Izbie, więc mówi, skoro ma Pani skurcze, to ja muszę Panią zbadać. Skurcze czułam jedynie jako twardnienie brzucha, zero bólu.
Lekarz zbadał i mówi, że ze względu na te skurcze i na moją cukrzycę on woli mieć mnie na oddziale, gdyby nagle Mała zechciała wyjść, a to przy cukrzycy może się tak zdarzyć. Dobrze, na spokojnie się spakowałam w domu, zjadłam obiad normalny i ok 16 pojechałam do szpitala. Zaprowadzili mnie od razu na ktg, rodzice czekali pod drzwiami, bo mąż był w pracy do 19.30. NO, ale ja nadal czułam jedynie twardnienie brzucha.Podłączyli mnie pod ktg i tam skurcze były co 5 minut, zbadali mnie ręcznie i powiedzieli, że idę na oddział, ale gdyby skurcze się nasiliły to mam dać znać i będziemy rodzić.


Leżałam na sali i liczyłam skurcze, bezbolesne, ale co 3-5 minut. Noc przeleżałam, bo dziewczyna chrapała obok, ale też dlatego, że zaczęło mnie boleć podbrzusze jak na okres, ale nieco mocniej.

Rano skurcze stały się mniej regularne, co 5-7, 10 minut, ale brzuch bolał już naprawdę mocno!
Obchód, lekarz się ucieszył, że mam skurcze i zaprosił na badanie. Aha, no i całą noc plamiłam.

Poszłam na badanie palczaste no i rozwarcie na 1,5 cm...ZAPRASZAM PANIĄ NA PORODÓWKĘ.

Był już mąż, więc krzyknęłam na cały korytarz, że idę rodzić!

Lekarz powiedział, że do 15 urodzę, a była 11, pomyślałam, a to super

Poszliśmy razem, zapakowałam się na łóżko, graty do szafki i leżę. Pani zrobiła ktg i później masaż szyjki...o maamoooooooo, to bolało, jeszcze musiałam się szeroko rozkraczyć, a przy bólu podbrzusza i kręgosłupa to było naprawdę ciężkie. No, ale położna powiedziała, że chce mi pomóc, stwierdziła rozwarcie na 3 cm, skurcze regularne, ale krótkie. Wody mi nie odeszły jeszcze, więc poszłam do wanny. Tam było mega przyjemnie, mąż polewał mi krocze i zachciało mi się mega jeść!! Wysłałam TŻ do sklepu, Pani w sklepie pokroiła bułeczki, szyneczkę i serek zjadłam, leżałam w wannie 40 minut i kazali wychodzić.

Powrót na salę no i znowu ktg i badanie i masaż szyjki, ałaaaaaaa

Rozwarcie na 5 cm no i nagle buuuummmmmm wody odeszły, a raczej chlusnęły na położną, na kołderkę itd

Wody były zielone. Dobra leżę dalej już czuję mega skurcze, Mąż siedział cały czas ze mną i tylko robił wielkie oczy jak ktg pokazywało skurcze. Bolało cholernie, trzymałam się łóżka, skurcze na szczęście, co się później okazało nie na szczęście, były bardzo krótkie, dosłownie 15-30 sekund.

Przywieźli mi obiad, ale mi się chciało wymiotować, kazali chodzić, ale ledwo mogłam ustać na nogach...
Położna kazała cały czas leżeć z rozłożonymi nogami, żeby nic Małej nie hamowało wyjścia. Napierała mi tam mocno. W końcu rozwarcie na 7,8 i 9,5 cm....no i tyle, tu się zatrzymało...

I zaczęły się skurcze parte, myślałam że zejdę...ze zmęczenia i z bólu chciało mi się spać, ale nie pozwalały, ledwo widziałam już na oczy, gdy zrobili z łóżka, łóżko do rodzenia...kazali się rozkraczyć i tak leżeć...masakra

Mąż już wyszedł, zgodnie z umową, zresztą mi to już było obojętne, ja nic nie widziałam, tylko chciałam już przeć. Położne się zmieniły i kazały sobie stękać

Zrobiło się tłoczno i kazali przeć, nabrać powietrza jak pod wodą i przeć.

Widzieli już włoski Małej, ale to trwało i trwało... Coś do mnie mówili, ale ja nie mogłam z bólu zrobić niczego o co mnie prosili...

Dawałam z siebie wszystko, a TŻ tylko stał i zaglądał zza drzwi

W końcu stwierdzili, że moje skurcze są strasznie krótkie i ja nie dam rady sama nic zdziałać. Zapytali o nacięcie, oczywiście się zgodziłam bez wahania, ale powiedzieli też, że muszą użyć próżno-ciągu, bo ja nie dam rady sama urodzić. Aha, dali mi jeszcze jakąś końską dawkę oksy do żyły i skurcze były praktycznie cały czas. No więc przyszedł inny lekarz, ubrał się jak rzeźnik, położna też założyła jakiś płaszcz operacyjny i zaczęli ten próżno ciąg umieszczać we mnie, bolało, nacięcie nic. No i w końcu kazali przeć,złapać się za nogi i przeć jak szalona, tak też zrobiłam, 3 razy parłam naprawdę mocno no i chlup!!!Wypadło cudo ze mnie, zwinięte w kuleczkę, od razu ryczała jak szalona, zaczęłam płakać i mówić o jezu o boże...Mała była owinięta pępowiną dwa razy, ale nie miało to znaczenia dla jej zdrowia.

Panie ją zabrały powiedziały, że zdrowa, pokazały mi jej cipkę i ja już leżałam jak po jakimś super przyjemnym zabiegu
Mąż wparował już na salę,robił fotki, a ja ślepak... kazałam mu podać mi szybko okulary, bo beż nich nawet małej nie widzę dobrze ))
Dostała 10 punktów i powiedzieli, ze zdrowa i już mogłam sobie płakać dalej i nie czuć nic poza miłością

Coś tam jeszcze rodziłam łożysko, ale to dwa parcia i wypadło, zszyli mnie no i tyle, było mi zimno pamiętam.

Łącznie parcia miałam 1,5 godziny.

Dali mi ją do cyca i już było błogo...przyszedł mąż, później rodzice i brat na sekundkę, a moja kuleczka ssała cycusia

Było ciężko, nie ma co mówić inaczej, ale warto, no wiadomo, że warto, takie cudo, kurczaczek Mały
__________________

Edytowane przez ewadylewska
Czas edycji: 2013-02-13 o 20:03
ewadylewska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 19:47   #1869
iffonka7
Zadomowienie
 
Avatar iffonka7
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 380
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez ninagg Pokaż wiadomość
PS. Nie odzywam się ostatnio, bo muszę się uczyć, a przy Oli to naprawdę nie zawsze możliwe. Wczoraj i przed wczoraj nadrabiałam was od piątku i teraz w chwili odpoczynku sobie podczytuję. Mam z 50 stron do nauczenia, a a jest ostatni termin jak nie zaliczę to będę się bronić za rok. A gośc jest dośc upierdliwy i naprawdę muszę umieć, a egzamin ustny - To co lubię najbardziej.
Liczę na wasze kciuki w sobotę o 13.30
Ja też proszę o kciuki w sobotę ale o 12:00 o ile wcześnie nie trafię na porodówkę ja wcale nie potrafie się skupić na nauce mimo że w dwupaku. W sumie to zazdroszczę Ci tego ustnego bo jak by mnie koleś zobaczył z takim wielkim brzuchem to może by się zlitował a tak na pisemnym to d.pa. Tym bardziej ze to poprawka pierwsza w ciągu 3 lat.

Cytat:
Napisane przez Delicjanka Pokaż wiadomość
Boje sie ze nie rozpoznam ze dzidzia jest chora ... ;/ ;/ ;/

moja tez spi, wstanie glodna a tu trzeba ja wykapac ale na szczescie lubi gorzej bedzie podczas ubierania

no wlasnie, co tak cicho!! rodzic a nie ...........siedziec przy lodówce!!

Jak czytamy o waszych dietach przy karmieniu to woli jeszcze troszkę nacieszyć się lodówką, swoją drogą to ile ja ostatnio jem to jakaś masakra, ciągle głodna jestem.



Dzisiaj w końcu dotarł wózek jest super, na całe szczeście w ostatnim momencie zmieniłam zdanie co do koloru. Bo miał być zielony ale jak zobaczyłam zdjęcie Lady w klubie ze spaceru i jej granatowy wózek to stwierdziłam że ciemne są lepsze i zamówiłam fioletowy. W ten sposób mam identyczny co Silver.
__________________
26.02.2013 Bartuś
18.11.2014 Kajtuś

Edytowane przez iffonka7
Czas edycji: 2013-02-13 o 19:48
iffonka7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 19:50   #1870
BlackSanctum
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2011-05
Lokalizacja: Warmia. :)
Wiadomości: 6 744
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Ewa, super opis.

A propos, gdy go czytałam, to przypomniało mi się, że też narzekali na moje skurcze, że słabe, i dlatego dali mi oxy na parte...
Kurczę, teraz te porody to takie abstrakcyjne mi się wydają, nie pojmuję, że ledwie 6 dni temu sama przez to przeszłam i dałam radę... Masakra! A dziś czuję już tylko ciągnięcie szwów i tyle... A obok mnie moja niunia, moje małe cudo.

Edytowane przez BlackSanctum
Czas edycji: 2013-02-13 o 19:52
BlackSanctum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 19:56   #1871
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez iffonka7 Pokaż wiadomość
Ja też proszę o kciuki w sobotę ale o 12:00 o ile wcześnie nie trafię na porodówkę ja wcale nie potrafie się skupić na nauce mimo że w dwupaku. W sumie to zazdroszczę Ci tego ustnego bo jak by mnie koleś zobaczył z takim wielkim brzuchem to może by się zlitował a tak na pisemnym to d.pa. Tym bardziej ze to poprawka pierwsza w ciągu 3 lat.
Pewnie, ze trzymamy! Fakt, ustny bylby lepszy w tej sytuacji, ale na pisemnym tez dasz rade!

Cytat:
Napisane przez Delicjanka Pokaż wiadomość
no wlasnie, co tak cicho!! rodzic a nie ...........siedziec przy lodówce!!
Ojj, nie zazdrosc

Cytat:
Napisane przez neti1 Pokaż wiadomość
\Ja polecam Alles..ja kupiłam nieusztywniane i patrzyłam tak aby po powięszeniu cyca też pasowały.. mam takie:
http://allegro.pl/alles-mama-taylor-...012182325.html
http://allegro.pl/biustonosz-do-karm...015444704.html
http://allegro.pl/alles-mama-rene-bi...987782842.html
Dziekuje, ale narazie kupuje zwykle szmaciaki, bo nie wiem czy bedzie mi dane w ogole karmic...
Choc te Alles rzeczywiscie ladne sa

Cytat:
Napisane przez mala_19kw Pokaż wiadomość
Proponowałabym Ci 80D.
Ja tez mysle, ze 80D bedzie lepszy, dziekuje
__________________
Kubeczek - 17.02.2013

nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 20:06   #1872
j1987
Raczkowanie
 
Avatar j1987
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Łańcut
Wiadomości: 263
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Ewadylewska czytając Twój opis porodu nasunęło mi się pytanie czy lekarze kazali Ci ściągnąć okulary czy sama je odłożyłaś??? bo ja bez okularów widzę wszystko zamazane i nie do końca rozpoznaję ludzi
__________________
Zapraszam na mojego bloga http://wsiecinitekiniteczek.blogspot.com/
j1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 20:11   #1873
ewadylewska
Zadomowienie
 
Avatar ewadylewska
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 1 176
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez j1987 Pokaż wiadomość
Ewadylewska czytając Twój opis porodu nasunęło mi się pytanie czy lekarze kazali Ci ściągnąć okulary czy sama je odłożyłaś??? bo ja bez okularów widzę wszystko zamazane i nie do końca rozpoznaję ludzi
Zdejmowalam, zakladalam )

Nic mi nie mowili, tak wyszlo

Black, mam tak samo
__________________
ewadylewska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 20:15   #1874
j1987
Raczkowanie
 
Avatar j1987
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Łańcut
Wiadomości: 263
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez ewadylewska Pokaż wiadomość
Zdejmowalam, zakladalam )

Nic mi nie mowili, tak wyszlo

Black, mam tak samo

no to oki jak to ode mnie zależy czy mam na nosie okulary czy nie bo mogłabym lekarza z położną pomylić albo męża nie rozpoznać jak będzie w tym fartuchu
__________________
Zapraszam na mojego bloga http://wsiecinitekiniteczek.blogspot.com/
j1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 20:21   #1875
badziabadzia
Zakorzenienie
 
Avatar badziabadzia
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 4 586
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Ewadylewska, jak czytam Twoj opis to mi sie moj porod przypomina . Na ktorej sali rodzilas i jakiego lekarza mialas przy porodzie?
__________________
badziabadzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 20:27   #1876
iffonka7
Zadomowienie
 
Avatar iffonka7
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 380
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez nafiyqa Pokaż wiadomość
Dziekuje, ale narazie kupuje zwykle szmaciaki, bo nie wiem czy bedzie mi dane w ogole karmic...
Choc te Alles rzeczywiscie ladne sa
Mi też te z Alles się bardzo podobają ale trochę za drogie, boję się że kupie i nie będzie pasował. Ja chyba narazie sie wstrzymam z kupnem, mam taki jeden szmaciany a po porodzie najwyżej wysle mamę żeby mi jakiś lepszy kupiła.
__________________
26.02.2013 Bartuś
18.11.2014 Kajtuś
iffonka7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 20:33   #1877
s i l v e r
Zakorzenienie
 
Avatar s i l v e r
 
Zarejestrowany: 2012-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 11 166
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Hej dziewczyny. Od wczoraj mnie nie było bo nie mam kompletnie czasu na NIC
Dziś popołudniu włączyłam forum,czytam, cytuje, czytam, cytuje po czym Daria się obudziła i na tym się skończyło...
Chciałam napisać że jutro jedziemy do urologa z tą jej nerką Boję się okropnie Mam prośbę,zaciskajcie kciuki żeby było wszystko ok i żeby się ta nerka dalej nie powiększała.
Jutro napewno wpadnę Was trochę nadrobić (o ile Daria mi na to pozwoli). Buziaki dla Was.
__________________
Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym.
s i l v e r jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 20:38   #1878
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez Lenova Pokaż wiadomość

A nie wiem czy Wam mówilam jak bylam na zdjeciu szwów to stoje w kolejce do rejestracji a jakaś kobita przede mną odwraca się i mówi : ale kolejka dla ciężarnych jest tam"... a ja jej mówię że ja na zdjęcie szwów już przyszłam , a ona chyba nie zczaiła co to oznacza i dalej mówi : ale niech idzia pani tam cieżarne mają pierwszeństwo , to ja do niej mówię z wielkim uśmiechem że ja JUŻ nie jestem ciężarna... Jej mina była bezcenna.... mój dół później z deka też


Dzisiaj Blaneczka była na kontroli u pediatry w związku z tą wagą i w ciągu 6 dni przybrała 120 gram Pani doktor ją pochwaliła i powiedziała że jest piękna i zdrowa )) nie muszę już dokarmiać mm
A wiesz, to pomyśl sobie z satysfakcją, jak głupio tej kobiecie musiało być ja tak, jakieś półtora roku po urodzeniu Agatki, miałam w sklepie mina sprzedawczyni - bezcenna nawet doła nie złapałam, mając ciągle jej zmieszanie przed oczami.

Gratuluję wagi

Cytat:
Napisane przez laurka23 Pokaż wiadomość
Nie bój się!! Dlaczego miało by was to dotknąć! U nas się zdarzyło, ale wyszliśmy z tego obronną ręką. Pytałam w szpitalu pielęgniarek, dlaczego tyle przypadków chorych noworodków i niemowlaczków. Powiedziała że taka pora roku. Niebawem będzie wiosna, cieplej i niebezpieczeństwo minie.
Mój Michaś śpi, a ma się kąpać. Jak takiego zaspanego i głodnego go będę kąpać to będzie ryk! W ogóle to w szpitalu byłam zaskoczona. Kąpaliśmy małego, ani nie kwęknął, spodobało mu się Wcześniej w domu zawsze był wrzask. Chyba z temperaturą wreszcie trafiliśmy.
Lutówki rozpakowywać się!!
Dokładnie
Agatka miała 2,5 mca gdy nam się infekcja dróg moczowych przypętała, chcieli mnie z nią do szpitala dać, i zachęta: no wygodniej by było, mielibyśmy małą na oku, i cały oddział dla was bo jest tylko jedna pacjentka (po czym okazało się, ze tą pacjentą była moja dobra koleżanka z córeczką). A zimą z rotawirusem byłyśmy, to prawie wsio zajęte.

Cytat:
Napisane przez Delicjanka Pokaż wiadomość
Boje sie ze nie rozpoznam ze dzidzia jest chora ... ;/ ;/ ;/

moja tez spi, wstanie glodna a tu trzeba ja wykapac ale na szczescie lubi gorzej bedzie podczas ubierania

no wlasnie, co tak cicho!! rodzic a nie ...........siedziec przy lodówce!!
ooo to, właśnie tak! bezczelne lutówki, pffff

Cytat:
Napisane przez ewadylewska Pokaż wiadomość
No dobra to mam sekundkę, opisze mój poród, a więc

3 dni przed porodem, nie terminem, odszedł mi czop, tak jak pisałam, nie było dużo, ale glutowata galareta we wtorek5 lutego miałam KTG, jeszcze pojechał ze mną tata, żeby zobaczyć jak to słychać serduszko Małej
na KTG skurcze, regularne, w ciągu pół godziny, były 3. Lekarz, akurat zastępca ordynatora miał dyżur na Izbie, więc mówi, skoro ma Pani skurcze, to ja muszę Panią zbadać. Skurcze czułam jedynie jako twardnienie brzucha, zero bólu.
Lekarz zbadał i mówi, że ze względu na te skurcze i na moją cukrzycę on woli mieć mnie na oddziale, gdyby nagle Mała zechciała wyjść, a to przy cukrzycy może się tak zdarzyć. Dobrze, na spokojnie się spakowałam w domu, zjadłam obiad normalny i ok 16 pojechałam do szpitala. Zaprowadzili mnie od razu na ktg, rodzice czekali pod drzwiami, bo mąż był w pracy do 19.30. NO, ale ja nadal czułam jedynie twardnienie brzucha.Podłączyli mnie pod ktg i tam skurcze były co 5 minut, zbadali mnie ręcznie i powiedzieli, że idę na oddział, ale gdyby skurcze się nasiliły to mam dać znać i będziemy rodzić.


Leżałam na sali i liczyłam skurcze, bezbolesne, ale co 3-5 minut. Noc przeleżałam, bo dziewczyna chrapała obok, ale też dlatego, że zaczęło mnie boleć podbrzusze jak na okres, ale nieco mocniej.

Rano skurcze stały się mniej regularne, co 5-7, 10 minut, ale brzuch bolał już naprawdę mocno!
Obchód, lekarz się ucieszył, że mam skurcze i zaprosił na badanie. Aha, no i całą noc plamiłam.

Poszłam na badanie palczaste no i rozwarcie na 1,5 cm...ZAPRASZAM PANIĄ NA PORODÓWKĘ.

Był już mąż, więc krzyknęłam na cały korytarz, że idę rodzić!

Lekarz powiedział, że do 15 urodzę, a była 11, pomyślałam, a to super

Poszliśmy razem, zapakowałam się na łóżko, graty do szafki i leżę. Pani zrobiła ktg i później masaż szyjki...o maamoooooooo, to bolało, jeszcze musiałam się szeroko rozkraczyć, a przy bólu podbrzusza i kręgosłupa to było naprawdę ciężkie. No, ale położna powiedziała, że chce mi pomóc, stwierdziła rozwarcie na 3 cm, skurcze regularne, ale krótkie. Wody mi nie odeszły jeszcze, więc poszłam do wanny. Tam było mega przyjemnie, mąż polewał mi krocze i zachciało mi się mega jeść!! Wysłałam TŻ do sklepu, Pani w sklepie pokroiła bułeczki, szyneczkę i serek zjadłam, leżałam w wannie 40 minut i kazali wychodzić.

Powrót na salę no i znowu ktg i badanie i masaż szyjki, ałaaaaaaa

Rozwarcie na 5 cm no i nagle buuuummmmmm wody odeszły, a raczej chlusnęły na położną, na kołderkę itd

Wody były zielone. Dobra leżę dalej już czuję mega skurcze, Mąż siedział cały czas ze mną i tylko robił wielkie oczy jak ktg pokazywało skurcze. Bolało cholernie, trzymałam się łóżka, skurcze na szczęście, co się później okazało nie na szczęście, były bardzo krótkie, dosłownie 15-30 sekund.

Przywieźli mi obiad, ale mi się chciało wymiotować, kazali chodzić, ale ledwo mogłam ustać na nogach...
Położna kazała cały czas leżeć z rozłożonymi nogami, żeby nic Małej nie hamowało wyjścia. Napierała mi tam mocno. W końcu rozwarcie na 7,8 i 9,5 cm....no i tyle, tu się zatrzymało...

I zaczęły się skurcze parte, myślałam że zejdę...ze zmęczenia i z bólu chciało mi się spać, ale nie pozwalały, ledwo widziałam już na oczy, gdy zrobili z łóżka, łóżko do rodzenia...kazali się rozkraczyć i tak leżeć...masakra

Mąż już wyszedł, zgodnie z umową, zresztą mi to już było obojętne, ja nic nie widziałam, tylko chciałam już przeć. Położne się zmieniły i kazały sobie stękać

Zrobiło się tłoczno i kazali przeć, nabrać powietrza jak pod wodą i przeć.

Widzieli już włoski Małej, ale to trwało i trwało... Coś do mnie mówili, ale ja nie mogłam z bólu zrobić niczego o co mnie prosili...

Dawałam z siebie wszystko, a TŻ tylko stał i zaglądał zza drzwi

W końcu stwierdzili, że moje skurcze są strasznie krótkie i ja nie dam rady sama nic zdziałać. Zapytali o nacięcie, oczywiście się zgodziłam bez wahania, ale powiedzieli też, że muszą użyć próżno-ciągu, bo ja nie dam rady sama urodzić. Aha, dali mi jeszcze jakąś końską dawkę oksy do żyły i skurcze były praktycznie cały czas. No więc przyszedł inny lekarz, ubrał się jak rzeźnik, położna też założyła jakiś płaszcz operacyjny i zaczęli ten próżno ciąg umieszczać we mnie, bolało, nacięcie nic. No i w końcu kazali przeć,złapać się za nogi i przeć jak szalona, tak też zrobiłam, 3 razy parłam naprawdę mocno no i chlup!!!Wypadło cudo ze mnie, zwinięte w kuleczkę, od razu ryczała jak szalona, zaczęłam płakać i mówić o jezu o boże...Mała była owinięta pępowiną dwa razy, ale nie miało to znaczenia dla jej zdrowia.

Panie ją zabrały powiedziały, że zdrowa, pokazały mi jej cipkę i ja już leżałam jak po jakimś super przyjemnym zabiegu
Mąż wparował już na salę,robił fotki, a ja ślepak... kazałam mu podać mi szybko okulary, bo beż nich nawet małej nie widzę dobrze ))
Dostała 10 punktów i powiedzieli, ze zdrowa i już mogłam sobie płakać dalej i nie czuć nic poza miłością

Coś tam jeszcze rodziłam łożysko, ale to dwa parcia i wypadło, zszyli mnie no i tyle, było mi zimno pamiętam.

Łącznie parcia miałam 1,5 godziny.

Dali mi ją do cyca i już było błogo...przyszedł mąż, później rodzice i brat na sekundkę, a moja kuleczka ssała cycusia

Było ciężko, nie ma co mówić inaczej, ale warto, no wiadomo, że warto, takie cudo, kurczaczek Mały
Ładny opis

-----------------------
Wczoraj na zakupach poszalałam trochę i padłam - kupiłam w realu jenasy za 30zł a obok identyczne na wieszaku wisiały po 70, nie ogarniam? jeden wieszak taka cena, drugi inna - żadna rózna jakość, te same spodnie.

I dla Agatki na lato sandałki, i dla siebie w ccc buty:

http://ccc.eu/public/katalog/medium/...8310001sur.jpg ale czarne, 40zł, takie balerinki tenisówkowe to są

http://ccc.eu/public/katalog/medium/...0000000sur.jpg i takie, ale taki jeansowy kolor i podeszwa biała

Jeszcze jakieś muszę takie bardziej do spódniczek dorwać, ale to też pewnie Clara Barson niedroga jakaś będzie

I t-shirt w Carry sobie sprawiłam, ogromniaste przeceny są. Dobrze, że L wzięłam, bo moje piersi ledwo się mieszczą :d

---------- Dopisano o 20:38 ---------- Poprzedni post napisano o 20:36 ----------

Silver, trzymam z całych sił

Odnośnie biustonoszy - ja domówiłam 2 bawełniane, bo praktycznie noc w noc mi się przesunie stanik i cały zalany
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 20:45   #1879
j1987
Raczkowanie
 
Avatar j1987
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Łańcut
Wiadomości: 263
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez s i l v e r Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny. Od wczoraj mnie nie było bo nie mam kompletnie czasu na NIC
Dziś popołudniu włączyłam forum,czytam, cytuje, czytam, cytuje po czym Daria się obudziła i na tym się skończyło...
Chciałam napisać że jutro jedziemy do urologa z tą jej nerką Boję się okropnie Mam prośbę,zaciskajcie kciuki żeby było wszystko ok i żeby się ta nerka dalej nie powiększała.
Jutro napewno wpadnę Was trochę nadrobić (o ile Daria mi na to pozwoli). Buziaki dla Was.

oczywiście że będą trzymane i to bardzo mocno
__________________
Zapraszam na mojego bloga http://wsiecinitekiniteczek.blogspot.com/
j1987 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 20:46   #1880
Aga8484
Zakorzenienie
 
Avatar Aga8484
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 3 828
GG do Aga8484
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez s i l v e r Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny. Od wczoraj mnie nie było bo nie mam kompletnie czasu na NIC
Dziś popołudniu włączyłam forum,czytam, cytuje, czytam, cytuje po czym Daria się obudziła i na tym się skończyło...
Chciałam napisać że jutro jedziemy do urologa z tą jej nerką Boję się okropnie Mam prośbę,zaciskajcie kciuki żeby było wszystko ok i żeby się ta nerka dalej nie powiększała.
Jutro napewno wpadnę Was trochę nadrobić (o ile Daria mi na to pozwoli). Buziaki dla Was.

Aga8484 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 21:10   #1881
mala_19kw
Zakorzenienie
 
Avatar mala_19kw
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 5 826
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Silver-trzymam i za dziewczyny które mają egzaminy również mocno zaciskam.

Ewa-pozytywny opis

Ja też okularnica przy porodzie sama zdjęłam ale moja wada wzroku akurat znośna więc nikogo z nikim nie myliłam

No właśnie lutówki brać się za rodzenie,taki się zrobił zastój z czerwonymi wiadomościami że aż przykro
__________________
Od 20.04.2007r. Razem.
Od 11.08.2012r. Żona.
OSKAREK
Ur. 23.01.2013

"Dla Ciebie moje serce bije,tak jak kiedyś Twoje dla mnie bić zaczęło"

KosmetyczneSzaleństwo

7DniTygodnia
mala_19kw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 21:10   #1882
nafiyqa
Zakorzenienie
 
Avatar nafiyqa
 
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 15 813
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez s i l v e r Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny. Od wczoraj mnie nie było bo nie mam kompletnie czasu na NIC
Dziś popołudniu włączyłam forum,czytam, cytuje, czytam, cytuje po czym Daria się obudziła i na tym się skończyło...
Chciałam napisać że jutro jedziemy do urologa z tą jej nerką Boję się okropnie Mam prośbę,zaciskajcie kciuki żeby było wszystko ok i żeby się ta nerka dalej nie powiększała.
Jutro napewno wpadnę Was trochę nadrobić (o ile Daria mi na to pozwoli). Buziaki dla Was.
Mocno trzymam!!!

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;39217653]
Wczoraj na zakupach poszalałam trochę i padłam - kupiłam w realu jenasy za 30zł a obok identyczne na wieszaku wisiały po 70, nie ogarniam? jeden wieszak taka cena, drugi inna - żadna rózna jakość, te same spodnie.

I dla Agatki na lato sandałki, i dla siebie w ccc buty:

http://ccc.eu/public/katalog/medium/...8310001sur.jpg ale czarne, 40zł, takie balerinki tenisówkowe to są

http://ccc.eu/public/katalog/medium/...0000000sur.jpg i takie, ale taki jeansowy kolor i podeszwa biała

Jeszcze jakieś muszę takie bardziej do spódniczek dorwać, ale to też pewnie Clara Barson niedroga jakaś będzie

I t-shirt w Carry sobie sprawiłam, ogromniaste przeceny są. Dobrze, że L wzięłam, bo moje piersi ledwo się mieszczą :d
[/QUOTE]
Slodkie te pierwsze
Ja juz sie zaopatrzylam w 3 pary takich zwyklych tenisowek (kocham! zwlaszcza za 18zl za pare ), super beda na spacery z dzieciaczkiem


Wrocilismy wlasnie z TZ z zakupow. Czasem tak mam, ze podczas chodzenia po jednej stronie brzucha (zwykle po lewej) zlapie mnie klujacy bol (taki jak kolka). Przechodzi jak sie poloze. Co to ma byc?
__________________
Kubeczek - 17.02.2013


Edytowane przez nafiyqa
Czas edycji: 2013-02-13 o 21:15
nafiyqa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 21:11   #1883
eff8
Zakorzenienie
 
Avatar eff8
 
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 6 775
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Podczytałam Was jak karmiłam małego takze niestety nie zacytuje
a On jadł przysypiał i jak juz wypuscil piers to go kladlam spac ale on oczy jak 5 zl i od nowa placz i tak kilka razy taki maraton mielismy ;/
teraz juz mam nadzieje bedzie spal...

Lady no to ja moge byc chetna na te pieluszi, tylko wiesz w miare szybko bo rosniemy hehe, ale jakbysmy sie umowily ???

Lenova dobrze Szaja pisze powinnas miec satysfakcje z jej wtopy, super ze waga jest ok i sam cycus wystarczy

Ewulka super opis, dzielna bylas

faktycznie cos te nasze lutowki sie opierdzielaja, rodzic nam tu

Black, Bokeh super brzuszki
az ja zrobilam zdjecie swojego ale sama nie wiem czy wstawiac
__________________

eff8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 21:25   #1884
bijkora
Rozeznanie
 
Avatar bijkora
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Lubelskie
Wiadomości: 868
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

No dobra, więc przyszedł czas opisać mój poród
Jak się zaczęło same wiecie, w sobotę około 16 pisałam spanikowana tutaj na forum ze wody mi się sączą Torba była nie spakowana a ja nie przygotowana. .ale nie maiałam żadnych skurczy, poszłam się umyć, ogarnęłam Bożenkę,wszystko na spokojnie
Mama po jakiejś godzinie zaczęła domyślać się o co chodzi, bo ja troche przestraszona latałam po domu i szukałam różnych rzeczy. W końcu po 2 godzinach pojechałyśmy na IP.
Tam z wejścia miałam masę papierów do podpisania, był tez problem,bo w tym nowym systemie nie pokazywało im ze nie jestem ubezpieczona. Myślałam ze ich tam wszystkich rozpierdzielę, stałam jak ta sierota,a wody odchodziły i odchodziły Az miałam mokro w butach. Serio!W końcu wszystko się wyjaśnilo i podjęli decyzję ze zostaje w szpitalu na noc. Tą noc spędziłam na izolatce,co jakiś czas odwiedzała mnie bardzo miła położna, miałam ktg,założyli mi wenflon, dostałam też jakiś zastrzyk. W nocy miałam skurcze na początku co 10min, potem co 6min, ale nie były jakieś strasznie bolesne,takie sobie po prostu jak na okres, dlatego siedziałam tam cicho i nic nie wspominałam. Wody sączyły się cały czas. Następnego dnia odwiedziła mnie na chwilę mama,chociaż był zakaz z powodu epidemii grypy. Przyleciała jakaś połozna i ją wyprosiła. Zaraz po tym dostałam zastrzyk na przyspieszenie porodu,miał być w dupsko,ale ta głupia baba wkuła mi się dużo wyżej niż powinna, czego skutki odczuwam do tej pory.Nie miałam czucia w tym miejscu,chociaż teraz na szczescie już wraca,ale piecze do tej pory. To nic nie dało. I przesiedziałam sobie sama cały dzien na szpitalnym łożku. Rozwarcia nie miałam wcale, a to badanie dowcipne wspominam chyba najgorzej.Koło 15 wzięli mnie na salę porodową bo tam mieli dobry sprzęt ktg.Nikt mnie nie informował co te ktg pokazuje,ale ja czułam skurcze ciągle co 6 minut, pozniej już co 5. Po godzinie leżenia znów miałam badanie stanu rozwarcia.stwierdzili ze jest 2 cm rozwarcia. Koło 16 podali mi oxy. Leżałam tak sobie przez ponad 3h skurcze były dalej i już dużo boleśniejsze niż przedtem, ale dało się wytrzymać, do tego nadal odchodziły mi wody
O 19.30 przyszła do mnie szefowa wszystkich położnych (wredna babsko) z pytaniem. ”Chcesz cesarskie ciecie?” Mi już było wszystko obojętne, chciałam już mieć Nadię ze sobą. Odpowiedziałam „Mogę chcieć” Więc cesarka miała odbyc się o 20.Obdzwoniłam wszystkich w domu, Tż który akurat był w Rosji i zobaczył Niunię dopiero po 3 dniach. Ta szefowa zrobiła mi lewatywę, założyła cewnik i z tym cewnikiem podreptałam sobie na salę operacyjną. Była tam masa lekarzy,położnych, nawet sprzątaczka się tam znalazła i myła sobie jak nigdy nic podłoge, kiedy ja siedziałam na łóżku całkiem nago. Siedziąłm jak zaczarowana, chyba ze strachu. Podłączyli mi te wszystkie sprzęty i anestezjolog zaczął robić mi znieczulenie, to w plecy. Cięzko było mi usiedzieć bez ruchu bo akurat miałam skurcz, ale jakoś poszło. Nogi zaczęły robić się ciężkie jak u jakiejś słonicy i gorace. Dla porównania lekarz psiknął mi zwykłą zimną wodą na ramię (odczuwałam zimno) i po nogach( mega parzyło, jakby mi wrzątkiem polał) Położyli mi nogi na łóżko, bo sama nie mogłam ich dźwignąć z pozycji siedzącej no i się zaczęła jazda !
Oglądałam sobie te wszystkie skalpele i inne żelastwo na ich operacyjnej tacy,okazało się też że zabrakło im tych szmatek które zawiesza się przed oczami żebym nic nie widziała. Anestezjolog był miły, młody i ciągle mnie zagadywał.Opowiadał historię o tym jak robił cc 200kg kobiecie i o innych ciekawych przypadkach medycznych.Gadał i gadał a ja cieszyłam michę. Jakoś dziwnie to znieczulenie na mnie działało. Strasznie swędziała mnie twarz. Poprosiłam o rozpięcie tych pasów którymi przypieli mi ręce i drapałam się tak ze miałam czerwone pręgi na twarzy przez 2 dni
Ale do rzeczy. Wkońcu poczułam że rozcinają mi brzuch. Wszystko było tak szybko..
Oglądałam sobie swoje wnętrzności i patrzyłam się lekarce, która mnie cięła na ręce.WIdzialam jak krew ochlapala jej okulary i jak paruje z brzucha.
Ciągle nie mogłam się tam gapic bo kark mnie już bolał Czułam tylko szarpanie,lekki nacisk, zero bólu i wkońcu usłyszałam swojego słodkiego Aniołeczka.O 20.25 na świat przyszła moja córeczka. Anestezjolog krzyknął „jest cipka!” pokazali mi ją może przez 2 sekundy i zabrali ją pod lampy nagrzewcze wszyscy zachwycali się jej włoskami, a ja nawet nie zdążyłam jej dobrze zobaczyć.. Zaczęłam tak płakać z tego szczęścia, ze owy pan zartował ze wstrzyknie mi zaraz coś paralizującego oczy,przeciw łezkom
I tutaj już jak dla mnie trwała wieczność. Nie miałam zadnych informacji ile Dzidzia wazy, mierzy,czy jest zdrowa. W tym czasie mnie zaszywali.Jeszcze coś tam gadałam żeby szyli mnie ładnie, bo chce wyglądać jak laska w bikini.Wkoncu po ok.20 minutach, powiedzieli mi ze Nadia waży 3,5kg, ma 55cm i ma 10pkt,chociaż na samym początku otrzymała 8. Jeszcze w miedzyczasie nastaszyli mnie ze Nadia jakoś cicho i mało płakała, bo dzieci po cc zazwyczaj krzyczą jak oszalałe.Potem zawiezli mnie na salę a Nadię dowiezli po jakiejs godzinie.
Najgorszy był brak odwiedzin, brak TZ przy nas(urlop miał wziąć tydzień przed terminem porodu) ,brak srodków przeciwbólowych i to że nic nie umiałam zrobic przy dziecku, ale to akurat przyszło samo.

Mimo swojego młodego wieku,niczego nie załuje nic bym nie zmieniła, nie pamiętam już tego 5dniowego bólu po cesarce, chociaż w ciąży miałam bardzo rózne przemyślenia na ten temat, że ani gdzieś wyjść ani się pobawić…wszystko było dla mnie takie nierealne. Jednak dzieciątko wszystko wynagradza Kocham ją całym sercem. To jest miłość na śmierć i życie, bezwarunkowa.


Teraz i tak pewnie o połowie zapomniałam
__________________
Od 20.01.2013 mama Nadii


Włosomaniaczka

______________
Remont siebie 6 5 4 3 2 1

Edytowane przez bijkora
Czas edycji: 2013-02-13 o 21:31
bijkora jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 21:29   #1885
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Bijkora, gratuluję raz jeszcze A w szkole jak, dają żyć?
0096a1e2f6245c4e98bc18de9b0ed84c369ef137_632f8bf2adc0b jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 21:29   #1886
iffonka7
Zadomowienie
 
Avatar iffonka7
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 380
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Silver z całych sił i koniecznie daj znać po badaniach


Jak zachowują się wasze rozstępy po porodzi? Są widoczne? Bo mnie w 39 tc dopadły na dobre w dodatku w ciągu tygodnia przytyłam 2 kg.
__________________
26.02.2013 Bartuś
18.11.2014 Kajtuś
iffonka7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 21:42   #1887
bijkora
Rozeznanie
 
Avatar bijkora
 
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Lubelskie
Wiadomości: 868
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;39219128]Bijkora, gratuluję raz jeszcze A w szkole jak, dają żyć?[/QUOTE]

W szkole nie jest zle Teraz często słysze gratulacje i słowa podziwu zarówno od dziewczyn jak i od chlopaków. A usłyszałam tez ze przyniosłąm wstyd w szkole. I usłyszałam to od dziewczyny która 2 tygodnie przed tym jak dowiedziałam się ze jestem w ciąży, usunęła swoją. Taka córeczka bardzo bogatych rodziców.Dostała za to w twarz. A było to w ta niedzielę, na imprezie postudniówkowej na którą się wybrałam. Tak sobie pomysłałałam ze pewnie ma wielkie wyrzuty sumienia i takim plotkowaniem i docinkami je zagłusza. Jakoś to sobie rekompensuje.
Tak ogólnie to jak by coś gadali to mam to gdzieś. Ale raczej nastwienie innych do mnie jest juz pozytywne. A co do nauczycieli to tez mi idą na rękę i pozwalają zaliczać zalegle sprawdziany wtedy kiedy mi pasuje
__________________
Od 20.01.2013 mama Nadii


Włosomaniaczka

______________
Remont siebie 6 5 4 3 2 1
bijkora jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 22:01   #1888
Wisienka_0809
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Małopolska :)
Wiadomości: 682
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez pstryczek84 Pokaż wiadomość
Ktora z mam uzywa witaminki D w kropelkach?
skonczyly mi sie kapsulki i teraz mamy kropleki.
jak je podajecie? prosto w pyszczek czy tak jak w ulotce-na lyzeczce razem z mlekiem? i ile kropelek dziennie?
ja używam, konkretnie Juvit K+D, dwie kropelki dziennie albo można od razu 2 albo np. jedną rano i jedną wieczorem; i podaję prosto do buźki

---------------------

Nadrobiłam Was tylko, może jutro będę miała więcej czasu, żeby pocytować. Wczoraj i dzisiaj upłynęły Poli pod hasłem: "Nie wiem czego chcę, ale chcę tego bardzo." Tłumaczę to skokiem rozwojowym.
Dzisiaj poszliśmy z tż do kościoła pieszo, jakieś 5-6 km w dwie dtrony. I mogę tylko powiedzieć, że nogi napier.alają mnie (dosłownie) tak, jakbym biegała bez przerwy 3 godziny.

---------------------

Bokeh, Black - , taki brzuch to ja bym chciała mieć chociaż na ślub.

Silver, za Darusię, będzie dobrze.

Edytowane przez Wisienka_0809
Czas edycji: 2013-02-13 o 22:06
Wisienka_0809 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 22:04   #1889
ewadylewska
Zadomowienie
 
Avatar ewadylewska
 
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 1 176
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez badziabadzia Pokaż wiadomość
Ewadylewska, jak czytam Twoj opis to mi sie moj porod przypomina . Na ktorej sali rodzilas i jakiego lekarza mialas przy porodzie?
rodzilam na sali tej, ktora jest po wejsciu na prawo i na lewo, z pilkami itd, ja nie wiem innych nie widzialam nawet, a przy porodzie byl dr Hapunowicz
__________________
ewadylewska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-02-13, 22:04   #1890
Wisienka_0809
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Lokalizacja: Małopolska :)
Wiadomości: 682
Dot.: Styczniowo-lutowe Mamusie cz.X Kolejna część rozpakowywania :)

Cytat:
Napisane przez bijkora Pokaż wiadomość
W szkole nie jest zle Teraz często słysze gratulacje i słowa podziwu zarówno od dziewczyn jak i od chlopaków. A usłyszałam tez ze przyniosłąm wstyd w szkole. I usłyszałam to od dziewczyny która 2 tygodnie przed tym jak dowiedziałam się ze jestem w ciąży, usunęła swoją. Taka córeczka bardzo bogatych rodziców.Dostała za to w twarz. A było to w ta niedzielę, na imprezie postudniówkowej na którą się wybrałam. Tak sobie pomysłałałam ze pewnie ma wielkie wyrzuty sumienia i takim plotkowaniem i docinkami je zagłusza. Jakoś to sobie rekompensuje.
Tak ogólnie to jak by coś gadali to mam to gdzieś. Ale raczej nastwienie innych do mnie jest juz pozytywne. A co do nauczycieli to tez mi idą na rękę i pozwalają zaliczać zalegle sprawdziany wtedy kiedy mi pasuje
Yyy.. No comment?:/
Wisienka_0809 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:50.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.