|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#2971 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
A z tym chrzanieniem dyrdymałów to ja tez tak mam, nawet ostatnio mówiłam terapeutce. czuje sie jak boza sierota - wem, ze siedzi przede mna laska w podobnym wieku a ja jej płaczę i skomplę i wstydze sie tego jak jasna cholera, bo wolałabym ubrac maske dorosłego i próbowac rozmawiac o efektach globalnych emisji dwutlenku wegla do atmosfery. Ale ona powiedziała, ze tak jak jest jest lepiej, bo gdybym miała maskę, trzeba by było wykonac moc pracy, zeby pod ta maske sie dostac i zdjac ja. Bycie dzieckiem na terapii jest dobre. Mam nadzieje, ze wkrórtce zdarzy sie na Twojej terapii cos co sprawi, ze uznasz jej wartosc mimo niektórych spotkan zupełnie jałowych. No i nie musi byc tak, ze pierwszy terapeuta uzdrowi, moze bedzie trzeba ich zmieniac, i to tez nie Twooja wina, bo jestes beznadiejnym przypadkiem , tylko nie nadajecie na podobnych falach i tyle. Ja mam ochote spieprzac z kazdej jednej terapii, udawac ze wszystko jest ok i nikt nie jest mi potrzebny... głupiutka ja. Rozchrzaniła mi sie psycha na całe wczoraj - powód nieznany, dziś juz lepiej. Trzymajcie sie wszystkie moje robaczki. ---------- Dopisano o 13:08 ---------- Poprzedni post napisano o 12:22 ---------- TED Steve Jobs dla studentów. Ta droga, o której on mówi - mi nie wychodzi. Bardzo ciekawie mówi - motywująco. Polecam. "How to live before you die" http://www.ted.com/talks/steve_jobs_...e_you_die.html
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) |
|
|
|
|
#2972 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
cześć wszystkim.
jednak ta wiosna kiedyś przyjdzie - dziś świeci u mnie słonce i od razu wszystko wyglada inaczej. chora jestem gardło,migdały, oblesny katar, gorączka. z plusów tyle, że nadaję się na l4 a nie do pracy choć w domu zostać=miotac z młodym i drżeć o jego zarażenie to zawsze odpadnie mi trochę pracy przez 4 dni.Oczywiście nie ma czasu na bimbanie - mam "projekt" do napisania do pracy - i klasyczne podejście - z jednej strony "toz to pestka" a z drugiej "o ja pierdzielę, nie dam rady". Trzymajcie się |
|
|
|
#2973 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
I w drugą stronę - działanie motywuje.
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet) |
|
|
|
#2974 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
krotko - nawet jak nei bede oszczedzac na wesele, to mnie nie stac na leczenie. Po prostu. Stac mnie by pojsc na jedna wizyte po leki, a to nie jest rozwiazanie.
Po kilku telefonach i tlumaczeniu, ze nie dostalam listu bo maja zly adres, powiedzieli, ze mnie przepisza do kogos tam i za jakis czas powinno sie to wyjasnic ostatecznie (tydzien, dwa). Nie widze sensu isc do innego lekarza na jedna wizyte, po jednej nic sie nie dzieje. a nie chce brac przez 2 tygodnie lekow, by potem zmienic je na inne, od innego lekarza. czy wy na prawde byscie poszly i zrobily sobie taka sieczke z mozgu i organizmu? ja dziekuje... wole poczekac jeszcze troche i zaczac stopniowo dochodzic do rownowagi. i to nie jest hipokryzja, tylko zdrowy rozsadek. I to nie jest tak, ze mamy wszystko na hura, jak Lasub mowi. wesele mialo byc rok temu. przelozylismy je wlasnie po to by nie robic sie w kwadrature kola. Ale czegokolwiek nie powiem to bedzie teraz 'hipokryzja i upieranie sie ze mam racje'. Po prostu trzeba podchodzic z rozwaga zarowno do swojego ciala, plynnosci finansowej, psychotropow jak i wizyt u psychiatrow czy psychologow. Nawet jezeli tak jest, to depresja to nie jest cos co sie wyleczy jedna wizyta, czy lekami. |
|
|
|
#2975 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej!
Weszłam tu z intencją napisania, że nie sądzę, żebyś Nebulko poddała się w tej sytuacji i nie zawalczyła o swoje - w końcu nie z Twojej winy wyszło jak wyszło... Cieszę się, że jest jakieś światełko w tunelu. Ciężko musi być odnajdywać się w tak skrajnie różnych warunkach od znanych polskich w kwestii leczenia. Podziwiam, że jednak się zbierasz, dobijasz o pomoc. Przytulam mocno i mam nadzieję, że poczujesz się lepiej. ---------- Dopisano o 19:44 ---------- Poprzedni post napisano o 19:32 ---------- Tygrysie, mam taki trop odnośnie podejścia do terapii i ogólnie różnych problemów - nie jest przypadkiem tak, że uznajesz/uważasz siebie i swoje potrzeby za nieważne? Nie te potrzeby "pobudzone", "wyższego rzędu", tylko najgłębsze, bezpieczeństwa, akceptacji bez względu na spełnianie lub nie cudzych oczekiwań... ![]() Jesteś na sesji, to Twój czas, masz potrzebę wylewania uczuć, a jakiś cenzor Ci mówi, że to niepotrzebne, że strata czasu i po co to... Że trzeba "coś" robić, coś ważnego, istotnego, rozwijającego. Nie ma akceptacji dla "ja", które właśnie jest marudne, smutne i przejęte... bez atrybutów w postaci pasji, nadzwyczajnych umiejętności, działań. A przecież to punkt wyjścia. Jeśli jakoś nasycisz to dziecko irracjonalne, to może zyskasz spokój... Wydaje się to o tyle niebezpieczne, że jest lęk przed nienasyceniem, studnią bez dna, zalaniem przez to irracjonalne... jednak myślę, że on jest na wyrost... |
|
|
|
#2976 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 169
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć,
Chciałam niczym pies wrócić z podkulonym ogonem. Trochę sobie posiedziałam z boku, polizałam moje ranki i jakoś się trzymam na tyle, by myć się, chodzić na zajęcia i jakoś tam egzystować. Wydaje mi się, że raczej mam dość silną psychikę, ale kilka razy do roku mam takie okresy kompletnej pustki i rozpaczy. Chyba jeden taki jest właśnie za (?) mną albo dogorywa. Tymczasem czytam wątek i widzę Wasze prawdziwe problemy... Tak bardzo chciałabym umieć coś mądrego doradzić, ale niestety nie potrafię. Ściskam Was tylko bardzo serdecznie, przesyłając przez łącza moc energii. Jednocześnie muszę to napisać: Inga, cholernie mi zaimponowałaś! Feedback zamiast popłynięcia w emocje – Boże, patrzeć i uczyć się, uczyć, uczyć! Wiadomo, pewna doza emocji jest zawsze, ale cała Twoja praca z nimi wykonana Nebulko, jeżeli masz widoki na szybsze rozwiązanie sprawy niż za kolejne pół roku (jak pisałaś – kwestia tygodnia, dwóch), to jak najbardziej Cię rozumiem. Myślę jednak, że Dziewczyny napisały to, co napisały, w kontekście owego półrocza czekania – a wówczas naprawdę czas byłby zbyt długi, by czekać. Heh, idę się myć i do pracy! |
|
|
|
#2977 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
U mnie tak jakos... srednio. Nic mi sie nie chce. Nie wiem, czy to prokrastynacja, czy najnormalniejsze w swiecie lenistwo, no ale kurcze! Chce zeby mi egzaminy super poszly, chce schudnac... Ale brak mi motywacji, zeby sie uczyc, zeby isc na silownie, zeby cos zdzialac. Skonczylam ogladac wszystkie odcinki "Jak poznalem twoja matke" i nie chce zaczynac kolejnego sitcomu, bo sie wciagne... Wiec czytam rozne przypadkowe topiki na forum, czesto sprzed kilku lat :/ Niech ktos mnie w tylek kopnie... |
|
|
|
|
#2978 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
W takim razie chyba już nie będę komentować Twojej sytuacji Nebulka.
Kilka postów wcześniej piszesz, że nie wyrabiasz i że jest tragicznie. I w takiej sytuacji WYDAWAŁO MI SIĘ, że jednak branie leków, które postawiłyby Cię na nogi jest jak najbardziej na miejscu bo po to właśnie te obrzydliwe psychotropy się bierze. Teraz jednak okazuje się, że jednak nie jest z Tobą tak źle skoro jednak jesteś w stanie wykonać parę telefonów, żeby ustalić co i jak. Wybacz za ten sarkazm, ale nie nadążam za Twoimi sprawami i tokiem myślenia, więc wyłączę się z tej dyskusji bo totalnie nie potrafię ''odgadnąć'' co i jak. Depresji się nie leczy poprzez jedną wizytę. Podobnie jak teoretycznie nie zmienia się nastrojów co chwilę, co jest w Twoim przypadku bardzo widoczne. Dla mnie jesteś kobietą zagadką, ale nie chcę bawić się w detektywa bo w Twoim przypadku jednak moja intuicja się nie sprawdza. Bez sensu więc jest pisac Ci cokolwiek ( z mojej strony) bo już wielokrotnie zauwazyłam, że moje opinie się totalnie nietrafione. Spadam do procesów w fonetyce. Miłego wieczoru
Edytowane przez lasubmersion Czas edycji: 2013-02-28 o 21:06 |
|
|
|
#2979 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Resztę dziewczyn przytulam Widzę, że nastroje słabe... Ja dziś przeszłam przez wszystkie chyba stany rozpaczy i nerwów i...nie wiem czego jeszcze. Toczę walkę z biurokracją, ze sprzętem, z czasem! Z myślami, niepewnością i własną głupotą... Najbardziej z własną glupotą...jeśli bedziecie sobie chciały kiedyś pokomplikować w odpowiedni sposób jakąś sprawę, to zgłoście się do mnie - potrafię to robić perfekcyjnie
__________________
|
|||
|
|
|
#2980 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Od jakiegoś miesiąca mniej więcej czuję co jakiś czas, że powinnam
się rozpłakać, oczyścić się z emocji, że przyniosłoby mi to ulgę. Jakoś nie mogę jednak, czuję się jakaś taka pusta w środku. Może brakuje mi sesji na których wyciągali ze mnie emocje?
|
|
|
|
#2981 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Trochę się ruszyłam. (Nie miałam wyjścia.) A Tobie jak idzie?
Ostatnio muszę walczyć o każdą aktywność. Nie mogę się dobudzić, a jak tylko odpędzę senność, padam ze zmęczenia. Pakowanie się albo planowanie dojazdów jest taakie skomplikowane. Jem tylko to, co zaproponują inni: robione, kupowane, wystarczy tylko poprosić o to samo. Zrobienie byle głupiego zadania z mojej perspektywy urasta do rangi mission impossible, nie umiem skupić się na treści, czytam po kilka razy nierozumiejąc, powoli wypisuję sobie dane i robię rysunki, żeby odblokować mózg, kilkakrotnie się załamuję, a w to, co mi wyjdzie nie wierzę. (Wiem, że moja grupa rozgryza takie problemy po kilka osób w akademikach. A niektórzy po prostu "wszystko" wiedzą.) Dziś wyjeżdżam i do poniedziałku chcę odpocząć, nabrać wiosny w płuca (no dobra, przedwiośnia) i złapać dynamikę, której mi brakuje. Może się uda. W najgorszym razie będę 4 dni do tyłu względem wszystkiego i wszystkich. Tygrysowi i Nebuli - siły, siły, siły! Zrobione: * pudełko do szkoły * pkt. 1 i 2 z projektu 1 GFiGG * odbieranie książek z biblioteki i zamawianie kolejnych * kupowanie mapy * odżywka na włosy * pierwszy etap projektu 1 z PPiAD * ściąganie materiałów z STP * wybór punktów i pobranie danych do projektu 1 z STP * rozkmina zadania ze stałymi na Mat * drukowanie materiałów z GFiGG
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume! |
|
|
|
#2982 | |||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
U mnie, w zasadzie nie idzie. Doszłam do połowy tutoriala i stoję. Śpię długo i często. I jestem przygnębiona, przedwczoraj studnia bez dna, rozważania o śmierci (bez planów żeby zastosować). Szukałam przyczyny i nie potrafiłam odnaleźć. Była akcja z dzieckiem, bolącym zębem i dentystą, ale to chyba nie był powód załamania? Chociaż kto tam mnie wie. Z psycholog widzę się w poniedziałek, pewnie do poniedziałku mi przejdzie.... ---------- Dopisano o 08:50 ---------- Poprzedni post napisano o 08:31 ---------- Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 09:01 ---------- Poprzedni post napisano o 08:50 ---------- Już nie chodzisz na terapię?
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2013-03-01 o 08:52 |
|||||
|
|
|
#2983 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć piątkowo!
Cytat:
Oczywiście, że pomoc może być czasem "negatywna" - stanowczość zamiast głasków, ale trzeba uwzględnić czynnik dojrzewania do decyzji, czas oraz wewnętrzną trudność ocenienia sytuacji, odnalezienia się w niej, to samo jawić się może różnie w zależności od momentu refleksji... Zmienność jest normalna, każdy jej doświadcza. Co innego myśli się w rozpaczy, co innego, gdy emocje opadną. Można odczuwać, że nie da się rady już nic zrobić, a następnego dnia zebrać się i zadziałać. Odbiorca komunikatów może za nimi nie nadążać i to jest ok., szczególnie, gdy mowa o subiektywnych odczuciach. Nie jesteśmy robotami, a słowa rady lub postanowienia wcale nie mają funkcji performatywnej. Zdaje się, że warto formułować takie wypowiedzi, które nie będą zamykać drugiego człowieka, bo nie prowadzi to do rozwiązania sytuacji, tylko do stwierdzenia "nie będę do Was mówić, bo mnie nie rozumiecie, jestem dla Was ciężarem - nie będę się więc odzywać". I właśnie utrwalają to, z czym się borykamy: uznanie nieważności naszych uczuć. A to jest wielka strata. Cytat:
![]() Cytat:
Przytulam Cytat:
Co do kwestii przyswajania wiedzy-rozwiązywania zadań, może trzeba się rozćwiczyć po prostu... a może udałoby Ci się znaleźć grupę do pracy? Mi np. bardzo brakuje pracy grupowej... Cytat:
potem w łóżku rozpaczałam z powodu doznanych w dzieciństwie i młodości różnych nieprzyjemności![]() Ale moja reakcja była taka: "mogę, dobrze mi to zrobi". I zrobiło. Dobrego dnia dziewczyny! Edytowane przez emi_lka Czas edycji: 2013-03-01 o 09:31 |
|||||
|
|
|
#2984 | ||||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
No wlasnie Emi, pare razy juz to tutaj pisalam... ze mimo tego co sie dzieje z glowa, jestem na tyle odpowiedzialna, by codziennie rano wstac i isc do pracy. Albo, zeby zrobic pranie, zmyc naczynia, czy zrobic sobie kanapke do pracy. to co, ze w pracy smarkam w chusteczke, to co ze wracam do domu i sie klade do lozka. zuzywam cholernie duzo energii na pozory. i tego dluzej juz nie wytrzymam, moze sie skonczyc tak, ze nie dam rady trzymac tej maski i najzwyczajniej w swiecie bede siedziec non stop w kiblu z chusteczkami. Tygrysku - Mimo wszystkiego co o sobie sadzisz, jestes przewspaniala osoba, ktora robi wiele, dziala, jest przesliczna, subtelna, kobieca (styl ubierania sie). Masz jednak nietypowy dar negowania pewnych stanow rzeczywistosci. Nie bede pisac, ktorych, bo nie chce tutaj publicznie odnosic sie do tego co pisalas kiedys w klubie. Ale potrafisz najbardziej rzeczywista rzeczywistosc zanegowac i zrobic z niej nic nie znaczaca historyjke, ktora sie opowiada przy piwie. W taki sposob negujesz swoja potege i wartosci, ktore my dostrzegamy. Sprobuj poruszyc ten temat... moze jakos sprawi to, ze przestaniesz tak mocno wypierac ze swiadomosci to kim naprawde jestes. A na slowa 'kim naprawde jestes' az sie usmiechnelam, bo jestes taka super Lasub, jestesmy po prostu o 180° inne. Zrob sobie to cwiczenie, ktore Emi umiescila w klubie na rozumienie emocji i reakcje. Zrozumiesz wtedy, ze masz okreslony sposob dawania komus rad, ktory moze mimo szczerych checi nei dzialac, bo na kogos innego tego typu rady po prostu nie dzialaja, wywoluja emocje nie uspokojenia, a dodatkowego niezrozumienia. Zaluje, ze juz po raz ktorys, gdy mam odmienne zdanie od Twojego wycofujesz sie z dialogu. Szkoda, bo wlasnie ze zdrowej rozmowy z osoba zupelnie rozna moga wyjsc ciekawe rzeczy. ---------- Dopisano o 10:55 ---------- Poprzedni post napisano o 10:43 ---------- Cytat:
co sie ze mna dzieje - ano tak jak napisalam wyzej... lwy, krew, pot i cierpienie. co zrobic... przeciez nie moge wziac urlopu. musze zachowywac pozory. stad tez walcze o swoje, o kolejny dzien, o jeden usmiech...o cokolwiek byle nie zakonczyc 'siebie'. Bura - dzialaj, kazdy krok sprawia, ze jestes dalej. ---------- Dopisano o 10:57 ---------- Poprzedni post napisano o 10:55 ---------- Cytat:
to bezsilnosc, ktora probuje z Ciebie ujsc... skad w Tobie az tak silne umiejetnosci tlumienia emocji? da sie tego nauczyc? oO---------- Dopisano o 10:59 ---------- Poprzedni post napisano o 10:57 ---------- Cytat:
zawsze bylas taka wywazona, spokojna, gladka tafla nawet gdy pod nia wrze.
|
||||
|
|
|
#2985 |
|
Lux Mundi
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cześć
Przepraszam, że zaniedbałam Was ostatnio i tutaj, i w k. Całkowicie pochłonęła mnie walka z uczelnią i to, by się tam utrzymać na moich warunkach. Nie było łatwo, nie było miło wolałam więc nie pisać nic, niż znowu wprowadzać złą energię. Podsumowując: + promotor ugłaskany [ choć wina dziekanatu - nie moja], nie muszę szukać nowego; + z jednego przedmiotu i seminarium ocena będzie przepisana; - muszę ponownie chodzić na zajęcia do prof, którego nie trawię - siatka się trochę zmieniła i doszedł dodatkowy przedmiot = kolejne godziny na uczelni. Myślałam, że uda się ogarnąć wszystko tak, by nie pojawiać się na polibudzie. Niestety nie ułożyło się to po mojej myśli. A szkoda, bo generuje to dodatkowe koszty, na które niekoniecznie mogę sobie teraz pozwolić. Poza tym załatwiłam pozostałe formalności. Bilans zysków i strat kształtuje się średnio, ale zawsze mogło być gorzej. Zrobiła rozpiskę, co chcę zrealizować do Wielkanocy. Dużo tego - nie powiem, ale jeśli dobrze zorganizuję czas myślę, że powinno się udać. Pisałyście o właściwościach terapeutycznych płaczu. I mnie przydałoby się takie katharsis. Nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz zeszły ze mnie w ten sposób emocje. Nebulko, Tygrysku - DUŻO SIŁY w walce o Siebie
__________________
"Nie ma czasu na całowanie niewłaściwych chłopców"...
|
|
|
|
#2986 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 854
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Emilko,
jak już pisałam wielokrotnie:to, co piszę do Nebulki absolutnie przekłada się na tym, aby moje słowa trafiały gdziekolwiek. Myślę, że wynika to z prostego faktu:jesteśmy 0 180% inne(jak sama zresztą stwierdziła Nebula). Co do mojej inteligencji emocjnalnej, to rzeczywiście mam w tym braki, aczkolwiek nie boli mnie to specjalnie bo nie potrzebuję ludzie nadmiernie we własnym życiu.Żeby było śmiesznej potrafię być miła i sympatyczna i empatyczna(!), co potwierdzają wielokrotnie słowa innych ludzi.Nie wynika to jednej z umiejętności wrodzonych, zdecydowanie bardziej chłodnej kalkulacji i umiejętnego lawirowania między ludźmi. Nebula, ale na czym mamy oprzeć nasz dialog? Na różnicach nas dzielących? Na tym, co Ty uważasz za naturalne, a ja uważam za najgorsze rozwiązanie? Czy na tym co wedle Twojego przekonania jest sztywne w moim postrzeganiu świata, a w moim dające mi poczucie stabiliacji i jako takiego ładu? Mogę pisać ''dasz radę, wierzę w Ciebie'' tylko czy takie słowa cokolwiek pomogą? Mnie tylko mnie zirytowałyby one bo potrzebuję potrzebnego kopa do działania.I tutaj znowu można odwołać się do mojej empatii(a raczej jej braku bo ciągle ''mój punkt widzenia''), ale nie potrafię z siebie wykrzesać empatii.Być może jestem w stanie sobie ''naprodukować'' pewne pokłady empatii, żeby uzyskac własne cele w stosunku do drugiego człowieka, ale i one kiedyś się kończą. Zastanawia mnie tylko jedno. Ja wy byście zaregowały, gdyby okazało się, że któraś z nas jest bulimiczką/anorektyczną, która non stop rąbie kawałki o tym ile zwymiotowała/ile kalorii spaliła.Założę się, że niestety po pewnym czasie (obstawiam kilkadziesiąt postów o takowej treści) miałybyście mentalnie dosyć bo każde pocieszenie i dobra rada byłaby mniej ważna, aniżeli wymiotowanie i obsesyjne liczenie kalorii.Najpierw człowiek musi sobie sam pomóc, bo jeśli on tego nie zrobi,to i nawet anielski chór niczego nie zmieni... |
|
|
|
#2987 | ||||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
I właśnie to co zauważam u siebie już od...niemal roku (więc naprawdę kawał czasu!) to totalny brak skupienia na tym co robię. Nie wiem...chyba za mało się uczę, za mało mam bodźców. Brak mi bata nad głową. Drugie studia przechodzę sobie na zasadzie: "jakoś to będzie..." i często liczę na fuks po prostu. Tak naprawdę panuje na nich totalny chaos, niby coś robimy, ale w gruncie rzeczy bardzo mało się od nas wymaga. Rozleniwiłam się - rozleniwiłam swój umysł. W pracy też ciągle to samo... Cytat:
Jestem zawsze pod wrażeniem Twoich wypowiedzi Nie...nie wierzę, że Ty potrafisz coś skomplikować, bo zawsze tak dobrze układasz myśli, że jestem w szoku. Bardzo cenna umiejętność (ja zawsze jak potrzebuję komuś wyjaśnić o co mi chodzi, to tak to pogmatwam, że wychodzi na to, że ani ta osoba tego nie rozumie, ani nikt inny łącznie już nawet ze mną )Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
Co się dzieje?Cytat:
![]() Cytat:
I trzymam kciuki za utrzymanie dobrego nastroju - widzę, że mimo szarości za oknem, czujesz wiosnę Co do ginekolog...ja jakoś tak boję się iść do lekarzy tej specjalności, o których nic nie słyszałam. Bo można naprawdę trafić na konowała...kiedyś tutaj na wizażu było dużo o jednym lekarzu, o którym autentycznie nie ma chyba ani jednej dobrej opinii. W tym jest on również wykładowcą akademickim i również studenci strasznie źle się o nim wypowiadają. Po prostu wrzeszczał na swoje pacjentki, rzucał jakimiś zboczonymi tekstami, był bardzo chamski i wizyta po prostu bolała. I traf tu na takiego palanta Zresztą też już miałam raz do czynienia z lekarką, z którą zakończyłam współpracę kłótnią ![]() Cytat:
Od jakiegoś czasu jestem po prostu znieczulona na wszelkie konsekwencje...a jednocześnie denerwuję się wieloma sprawami i wiem już dlaczego. Czuję taką wewnętrzną presję, że coś mi się musi udać, bo później już nie będę miała żadnej na coś szansy...Mimo maglowania tego tematu wielokrotnie...ciągle czuję, że jestem w tyle i że już jest za późno dla mnie na cokolwiek Niereformowalna...
__________________
|
||||||||
|
|
|
#2988 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Cytat:
Ale nie zgodzę się z tym, że nie potrzebujesz ludzi wokół...może tak Ci się zdawać. Też mam takie socjopatyczne zapędy typu: nie potrzebuję nikogo, no może TŻta tylko i mogłabym mieszkać na bezludnej wyspie. Nie, nie mogłabym. To, że nie z wszystkimi się można dogadać to nie znaczy, że nie potrzebuje się żyć z ludźmi i że można sobie na tym świecie dać radę bez dobrych kontaktów z ludźmi. Martwi mnie trochę, że sama twierdzisz, że dobre kontakty z ludźmi to wynik Twojej chłodnej kalkulacji...może rozumiem to źle, ale jakoś nie wydaje mi sie to dobre. Chciałam się odnieść do ostatniego akapitu, ale chyba nie potrafię...ciężko się nie zgodzić, że miałybyśmy w tym przypadku mentalnie dosyć, ale...przesadzasz z tym porównaniem, ta sytuacja tak nie wygląda
__________________
|
||
|
|
|
#2989 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Na tym watku jest wiele dziewczyn, kazda z nas jest inna, inaczej sobie radzi z problemami, stresami, klopotami, czy radosciami. nie mozesz oczekiwac, ze kazdy z wdziecznoscia pryzjmie Twoje kopy. ja ich nie lubie i nie dzialaja na mnie motywujaco. wrecz przeciwnie, pokazuja, ze ktos szczerzy w moja strone zeby, kiedy wyjatkowo tego nie potrzebuje. Nigdy nie lubie gdy ktos mi mowi co mam robic, taka juz moja natura. I nie ma znaczenia czy akurat jest zle czy stabilnie. Przeanalizowalam Twoja rade - nie moge jej zastosowac. Probuje zrozumiec Twoj sposob pisania - szorstki, moglabym wrecz powiedziec - arogancki. Nie rozumiem dlaczego taka jestes w stosunku do ludzi, w zbiorowosci, ktora ma za zadanie sie wspierac. Jezeli tak wspierasz...to znaczy, ze sama takiego wsparcia potrzebujesz. Zapamietam jak Tobie pomagac. w kwestii dialogu - chcialabym zrozumiec z czego to wynika. Nie jest to psychoanaliza, po prostu ciekawa jestem jakie cechy charakteru za to odpowiadaja. ---------- Dopisano o 12:37 ---------- Poprzedni post napisano o 12:32 ---------- ano tutaj jest tak dziwnie, ze jak ktos dostanie w lapy twoj numer telefonu, nawet domowy, to bedzie wydzwaniac w nieskonczonosc oskarzajac o cos. Raz dzwonil do mnie jakis koles z Manchesteru, ze musze splacic pozyczke. mowil bardzo niewyraznie, ale dopiero po pewnym czasie doszlam o co mu chodzi. powiedzialam, ze jest niekompetentny, bo powinien najpierw sprawdzic... ale wiecie o co chodzi...'Zalegasz ze splata, w celu uregulowania rachunku zaplac nam 200£'. Jak ktos ma duzo kredytow, pozyczek itd, to moze sie nie polapac, przestraszyc i zaplacic oszustom. przez takie akcje boje sie brac pozyczki w tym kraju
Edytowane przez Nebula Czas edycji: 2013-03-01 o 11:34 |
|
|
|
|
#2990 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Nie zaliczyłam przedmiotu... Babka jasno dała mi do zrozumienia, że jestem imbecylem. W dodatku strasznie się pokłóciłam z TŻ. Nie chce w ogóle ze mną rozmawiać. Aż się popłakałam z tego wszystkiego...
|
|
|
|
#2991 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
![]() Cytat:
Nie płacz
__________________
|
||
|
|
|
#2992 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Bo powiedziała mi, że powinnam się cofnąć do podstawówki... Żyć mi się nie chce. I jeszcze ten TŻ. Już się chyba nigdy więcej do mnie nie odezwie. Jestem totalnym zerem
|
|
|
|
|
#2993 | |||
|
Lux Mundi
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
. Zajęcia są rozbite na dwa dni [te, na których powinnam być]. Mogę w sumie nocować u Psiapsióły, ale hm... ile można ludziom siedzieć na głowie?Cytat:
Cytat:
Ale akurat takie rady średnio sprawdzają się na świeżo, kiedy jesteśmy pod wpływem emocji. Myślisz, że wykładowca miał rację? Ja sądzę, że NIE. Z tego co zdążyłam wywnioskować zawsze starasz się przygotowywać jak najlepiej, jesteś mądrą osobą. Zdanie kogoś, kto nie zna podstawowego znaczenia słowa 'kulturalność' nie powinno mieć przełożenia na Twoje samopoczucie. Może być przykro - owszem, ale nie jest to wyznacznik tego, jaka jesteś. A co do TŻ, hm... Nie znam powodu kłótni, nie wiem dlaczego tak się stało. Szkoda jednak, że w ważnych dla Ciebie momentach go nie ma;/. Przytulam .U mnie wiosna . I nie ważne, że nadal wisi nade mną sto spraw do załatwienia . Rozplanowałam je wszystkie, więc 'z bożą pomocą i partii' , jak mawiał mój Dziadek - dam radę .A w ramach tego, że słońce grzeje bardzo, ale to bardzo - umyłam okna w kuchni, ogarnęłam i kuchnię, i łazienkę. Pranie wstawione, zmywarka zapakowana, odkurzone, teraz tylko podłogi + balkon i od razu lepiej . A wieczorem domowe spa, może na solare skoczę , a jutro po pracy wybywam zobaczyć się z moimi Dziewczynami . Zmiana klimatu dobrze mi zrobi
__________________
"Nie ma czasu na całowanie niewłaściwych chłopców"...
Edytowane przez Cindy28 Czas edycji: 2013-03-01 o 20:54 |
|||
|
|
|
#2994 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Każdy jeden został zwyzywany przez gościa...i na koniec wszyscy zdali. Jakby wszyscy mu wierzyli, że są idiotami, to naprawdę byłaby jakaś plaga idiotyzmu
__________________
|
|
|
|
|
#2995 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Dzięki kochane
Sytuację z TŻ opiszę Wam w klubie. Mam wrażenie, że muszę odwiedzić psychologa w końcu... Ok, wyżaliłam się. Gdybyś która miała czas i ochotę to będę wdzięczna za pomoc. Edytowane przez zywieczdroj Czas edycji: 2013-03-01 o 20:44 |
|
|
|
#2996 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Hej Dziewczęta
Przeczytałam 2 strony zaległych postów i jedno co mi przychodzi na myśl i rzuca się w oczy to: ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SIEBIE. Nie chcę żadnej urazić, choć jak którąś urażę to znaczy, że trafiłam w sedno Myślę, że wszystkie te nasze jęki (moje też) "miałam zrobić to i to, a w końcu zrobiłam jakąś nieważną bzdurę albo nic" są wynikiem tego, że niebierzemy odpowiedzialności za siebie, za swoje działania.Brawo Lasub za słowa "motywacja to działanie, a nie obrazki". Myślę, że jesteś świetnym przykładem tego jak się bierze odpowiedzialność. Postanawiam to i to, i robię konkretne kroki w takim i takim czasie i mam efekt. ODPOWIEDZIALNOŚĆ moje Drogie. Nic się samo nie zrobi (co najwyżej schrzani) i nikt nie pogłaszcze po głowie za to, że kolejny raz jesteśmy z siebie niezadowolone. Sama muszę jeszcze temat odpowiedzialności przemyśleć, ale myślę, że to jest klucz i antidotum na większość bolączek (nie mieszać z depresją, bo to oddzielny temat). Dziękuję Gren za słowa uznania, miód na moje serce
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
#2997 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Cytat:
Tylko, że niestety jestem tą, która nie lubi brać odpowiedzialności za cokolwiek i kogokolwiek, więc jakby...naturalnie też nie potrafię wziąć jej za siebie. Czy ktoś ma pomysł co z tym zrobić?
__________________
|
|
|
|
|
#2998 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Wczoraj doszłyśmy też z Ingą do wniosku, że liczą się efekty.
Co z tego, że wykonam opór roboty (być może zbędnej), jeśli efekt z tego mam mizerny... Zasada Pareto 20/80. Tyle, że z zastosowaniem jej mam absolutny problem. Wstałam o 6:15, kawa zrobiona, poczta odhaczona, wizaż odhaczony 4 minuty dla FB i siadam do SW- strona 90 z czymś Pozdrowienia szczególne dla Ingi Dzięki Inga!!! I wszystkim miłego dnia! ---------- Dopisano o 07:09 ---------- Poprzedni post napisano o 06:42 ---------- Zacytuję siebie, bo doświadczam ucieczki umysłu - własnie przyponiało mi się, że paznokcie mogłabym pomalować, no i naoliwić włosy skoro siedzę i tak w szlafroku przy kompie, a właściwie co daje włosom takie naoliwianie i czy czasem nie wysusza ich .... i już własnie miałam szukać w necie biochemii naoliwiania włosów, gdy złapałam sie na ucieczce..... Czemu to takie trudne do cholery!!!! Patri "Czytasz, czujesz, że nie dasz rady, masz ochotę zamknąć książkę, nie zamykaj. Wdech wydech, odgoń myśl (albo zignoruj, przeczekaj, nie ulegaj) i czytaj (nawet jeśli walczysz z myślą i na razie nie wiesz co czytasz), za chwilę zdarzy się to znów, i znów i znów i znów, nie wolno zamknąć książki, za moment zachce Ci się herbaty, spaceru, telefonu do koleżanki, sprawdzenia co na FB i wizażu, przyszycia guzika do spodni, posprzątania pokoju, spać, siku, wszystkiego Ci się zachce tylko nie czytania ksiązki. Głowa chce uciec, a Ty nie mozesz na to pozwolić. Wysiedź to. Mi głowa uciekała tak do pół godziny, potem kapitulowala, wiedziala, że i tak nie da rady oderwać się od książki, zaczynała współpracować... Trudne to jak cholera, ale to było jedyne co mi pomogło w sytuacji o jakiej piszesz." ---------- Dopisano o 07:17 ---------- Poprzedni post napisano o 07:09 ---------- Ha! Znalazłam SCHOWANĄ zakładkę z narzędziami. (A plecy wygięte mam w łuk, jak kot, który straszliwie chce uciec.)
__________________
FILIŻANKA Kilka filmików dających do myślenia: 1. How to stop screwing yourself over. 2. Bez działania marzenie nie ma sensu. 3. The Neuroanatomical Transformation of the Teenage Brain.(Jill Bolte Taylor) 4. Stroke of insight.(JBT) Edytowane przez Patri Czas edycji: 2013-03-02 o 07:10 |
|
|
|
#2999 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 595
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Patri, brawo za 90 str!!!
dodam, ze Patri powiedziala wczoraj, ze najwazniejsze informacje ma na 90 str, a zaczela przerabiac material od 1... ^^'Ja mam 10stron licka! ![]() Kocur, odpowiedzialnosc masz brac za siebie, nie za innych, chyba, ze dziecko. Tylko za siebie, swoje czyny, swoje slowa. Ja to rozumiem tak, mam cos do zrobienia i mam 2 opcje, albo nie zrobie i zwale na pogode, zly humor, pms, konstelacje gwiazd, klotnie z TŻ, cokolwiek (i czasem to jest ok, pod warunkiem, ze wiesz, ze nie robisz, ale bierzesz tez konsekwencje i nie masz pretensji do siebie), albo zrobie. Proste. Chodzi o to, ze Ty wiesz, ze jestes sprawca swojej sytuacji (wyjatki typu kataklizmy zdarzaja sie zadko, a i wtedy mozna roznie postapic) i nikt inny, i Ty postanawiasz co z ta sytuacja zrobic. I przyjmujesz konsekwencje tej decyzji. Czyli np zle Ci w pracy, ale tylko Ty postanawiasz czy to zmienisz czy nie. I bez wzgledu na decyzje masz jakis rezultat, ktory wplywa na Twoje zycie. "Odpowiedzialność – obowiązek moralny lub prawny ponoszenia konsekwencji za czyny swoje lub innych."
__________________
"Nie każde działanie przynosi szczęście, ale nie ma szczęścia bez działania" |
|
|
|
#3000 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
|
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.III
Inga, prawdę prawisz.
Ja często doświadczam kompletnej przeciwności stanu flow. Jakby mi się urywał film z tą konsekwencją i odpowiedzialnością. Jest czas, że wszystko ok, mam świadomość i czuję ciąg zdarzeń, a potem bum i jestem jak dziecko we mgle, które zapomina, że przed jedzeniem trzeba myć ręce (to taki absurdalny przykład, mam tu na myśli działania większej wagi, ale akurat nic mi nie przychodzi teraz do głowy). Zauważyłam, że pozytywnie na moją odpowiedzialność działają momenty przełomowe i b.stresujące, no ale przepraszam, to nie jest rozwiązanie. Nie mam ochoty tracić pracy tylko po to by się ogarnąć. Z resztą jak widać, efekt i tak nie jest długotrwały. Ostatnio przyjmuję, że to naturalna konsekwencja długotrwałego marazmu i wyjdę z tego, jak będę uparcie pracować nad sobą. Tylko, że uporu mi brak, a i pracować się nie chce. Wiem, jak to brzmi (mega dziecinnie ), ale taka prawda.Informacyjnie to w sprzątaniu pokoju mam zaległości 5-dniowe. Coś czuję, że to żaba, która urosła do rangi słonia i dlatego tak to wygląda, bo reszta ogarniana w miarę na bieżąco (czyli pozytywne jest to, że nie rosną nowe zaległości).
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet) |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:53.





Chodzę niby na terapię znów, kolejną, ale pomimo doraźnej ulgi po sesji, na dłuższą metę nie widzę poprawy. Może ja już na poważniejsze leczenie się kwalifikuję? No i głupio mi tam chodzić, ględzę i nudzę coś tej nieszczęsnej terapeutce i gdzieś w duchu to jestem przekonana, że ona najchętniej powiedziałaby mi, żebym się wzięła w garść i zabrała do jakiejś poważnej roboty a nie pieprzyła dyrdymały...
, tylko nie nadajecie na podobnych falach i tyle. Ja mam ochote spieprzac z kazdej jednej terapii, udawac ze wszystko jest ok i nikt nie jest mi potrzebny... głupiutka ja. 
gardło,migdały, oblesny katar, gorączka. z plusów tyle, że nadaję się na l4 a nie do pracy
choć w domu zostać=miotac z młodym i drżeć o jego zarażenie to zawsze odpadnie mi trochę pracy przez 4 dni.







Jestem zawsze pod wrażeniem Twoich wypowiedzi
Co się dzieje?
I trzymam kciuki za utrzymanie dobrego nastroju - widzę, że mimo szarości za oknem, czujesz wiosnę 
Nie płacz 
