Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013 cz.48 - Strona 148 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum ślubne

Notka

Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-04-28, 21:56   #4411
missbennet
Zakorzenienie
 
Avatar missbennet
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 5 698
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez Antilia Pokaż wiadomość
9 miesięcy
to w sumie duży szczeniak jeszcze sunia czy pies? jak się wabi?
missbennet jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 21:57   #4412
edek198821
Zadomowienie
 
Avatar edek198821
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Leszno
Wiadomości: 1 236
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez perfuzja Pokaż wiadomość
Relacja z wieczoru panieńskiego Perfuzji


Powiem Wam, że było absolutnie fantastycznie, sama nie zaplanowałabym sobie lepszego panieńskiego Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy, którą moja świadkowa i reszta dziewczyn włożyły w przygotowanie tego wszystkiego. Obyło się bez wszechobecnego motywu penisa

Ale od początku: na 14h30 byłam umówiona na spotkanie robocze z duża grupą niezbyt bliskich znajomych (oraz moją bardzo dobrą koleżanką). Umawialiśmy się już dosyć dawno przez mejla, wszyscy potwierdzali, że będą. Więc nie spiesząc się specjalnie (ostatecznie i tak, zanim wszyscy przyjadą minie dużo czasu) pojechałam na Krakowskie, gdzie byliśmy umówieni. Przystanek przed zadzwoniła do mnie owa koleżanka pytając czy w ogóle jadę, bo oni czekają. Dotarłam na miejsce, po drodze szukając bankomatów, bo zupełnie nie miałam pieniędzy w portfelu, spotkałam moją koleżankę czekającą przy kawiarni, w której się umówiliśmy, która stwierdziła, że jeszcze tylko musi zadzwonić do jednej osoby i musimy iść w inne miejsce, bo kawiarnie zaraz zamykają. Po czym moja druga koleżanka wyskoczyła z przystanku z aparatem, powiedziały mi, że to żadne spotkanie robocze tylko mój wieczór panieński, wręczyły mi różowe girlandy i dostałam pierwsze zadanie:

1) Miałam narysować portret jednej z dziewczyn. Moje talenty artystyczne są na poziomie trzylatka, więc wszyscy mieli niezłą zabawę oglądając potem ten "portret" Zadanie zostało zaliczone, dostałam kopertę z rebusem, ktorego rozwiązaniem była nazwa ulicy, przy której mieszka moja mama i przy której się wychowałam. Poszłyśmy więc do tramwaju, a tam zaczął się ciąg...

2) Zadań w komunikacji miejskiej - to był koszmar Za każdym razem kiedy jechałyśmy tramwajem czy autobusem dostawałam kopertę z zadaniami do wylosowania. Wszystkie były typu "Mądry polak po szkodzie - zapytaj zamężnych pasażerów jak być dobrą żoną" albo "Jeszcze nic straconego - zapytaj kawalerów jak wyobrażają sobie dobrą żonę". To było naprawdę słabe, bo ludzie w ogóle nie łapali zabawy i zazwyczaj mowili, że nie mają drobnych Ewentualnie coś odburkiwali, ale nie było to nic fajnego. Na szczęście po 3 takich zadaniach mi odpuściły.

Dotarłyśmy przed dom mojej mamy - tam czekała na nas moja świadkowa. I dostałam kolejne zadanie:

3) Miałam wylosować z koperty numer mieszkania, iść tam i poprosić o alkohol na nową drogę życia. Byłam przerażona wyciągając numer mieszkania, ale ulżyło mi, kiedy wylosowałam mieszkanie naszych dobrych znajomych. Byłam przekonana, że wszystko jest ustawione, ale kiedy otworzyli drzwi i zrobili minę "ale o co chodzi" przestałam być. Weszłyśmy do środka, dostałam wodę (bo do tego momentu żałowałam, że w torebce mam iPada, a nie butelkę wody ) i powiedzieli, że oczywiście dadzą mi alkohol, ale muszę wykonać zadania - tu zeszło ze mnie napięcie, bo zrozumiałam, że to jednak było ustawione. Musiałam znaleźć butelkę na podstawie podpowiedzi, a potem odpowiedzieć na parę pytań biologicznych. Dostałyśmy dwie butelki i kopertę z następnym celem i poszłyśmy dalej. (Okazało się, że "losowanie" numerów mieszkań było lipne, bo na wszystkich karteczkach było to samo).

4) Następnym celem były pegazy pod sądem najwyższym (dla nie-warszawianek: http://www.google.pl/url?sa=i&source...67227067086427). Dojechałyśmy tam, spotkałam kolejną koleżankę i dostałam zadanie "zmuszenia pegaza by poleciał". Najpierw szukałam jakiegoś mini pegaza, ale okazało się, że chcą, żeby na niego weszła. Więc rozejrzałam się czy nie ma nigdzie policji i weszłam Dostalam bicz z gałązki i udaławałam, że zmuszam go do polecenia. Potem dziewczyny powiedziały mi, że nie sądziły, że tam wejdę

5) Do okiełznaniu pegaza dostałam kolejny cel - miałam pojechać pod moją szkołę. Tam spotkałam kolejną koleżankę, dostałam kawał płótna, farbki do malowania rękami (i rękawiczki na szczęście) i miałam napisać motto wieczoru i zrobić sobie z nim zdjęcie z kilkoma mężczyznami spotkanymi na ulicy. Uznałam, że z mottem "przykro mi, to mój wieczór panieński" będzie najłatwiej zmusić kogoś do zdjęcia, więc to napisałam. Zdjęcia poszły zadziwiająco szybko, najpierw z dziadkiem, który miał fantastyczną zabawę, potem jeszcze z jednym chłopakiem i zadanie zostało zaliczone.

6) Kolejny rebus skierował mnie do mojego "panieńskiego" mieszkania. Pod blokiem czekały kolejne dwie dziewczyny, dostałam miskę słonecznika wymieszanego z pestkami dyni (na które moj TZ jest uczulony) i miałam oddzielić słonecznik od dyni tak, żeby TZ mógł zjeść słonecznik i nie umrzeć Opuściły mi w połowie, bo zaczęło mocno padać. Dostałam kolejną kopertę, tym razem miałam pojechać do naszego mieszkania.

7) Przyjechałyśmy, jedne dziewczyny przyniosły jedzenie, drugie wyprowadziły psa, a ja dostałam kolejne zadanie - dały mi moczarkę kanadyjską (z liceum robiłam na niej doswiadczenia) i miałam zrobić z niej wianek Posiedziałyśmy chwilę, potem dostałam adres, gdzie mam dojechać. Wszystkie oprócz mojej świadkowej i jeszcze jednej dziewczyny zapakowałyśmy się do samochodów i pojechałyśmy.

8) Okazało się, że miejsce docelowe jest na dalekim Żeraniu przemysłowym, dojechałam w jakieś straszne postindustrialne miejsce, które kiedyś było młynem. Spotkałyśmy jakiegoś człowieka, który kazał nam zejść do piwnicy. Jak tam dojechałyśmy, to zapowiedziałam, że jeśli to bungee to odmawiam i nie skaczę Okazało się, że nie bungee, tylko laserowy paintball - dziewczyny postanowiły się troszczyć o moją skórę i darować mi zwykły paintball
Grałyśmy trzy gry, dwie pierwsze drużynowo (byłam absolutnie najgorsza ze wszystkich, ale cały czas utrzymuje, że mój karabin nie działał jak nalezy ), później "polowanie na pannę młodą" wszyscy polowali na mnie, a ja miałam przeżyć. Prawie mi się udało - zabraklo 3 minut

Potem dostałam przykaz pojechania do mieszkania mojej koleżanki na imprezę (międzyczasie podjechałam do domu, żeby zabrać psa). Na drzwiach było pierwsze zadanie - wydrukowały moje chyba najgorsze w historii zdjęcie z podpisem "wyszłam za maż" i mialam pokolorować właściwą kratkę "zaraz wracam" albo "już nie wracam".
Następnie kolejne zadanie - miałam znaleźć w kuchni składniki i ugotować obiad. Potem już zwykła impreza przerwana pokazem moich kompromitujących zdjęć, quizem na temat TZta i super tortem w kształcie myszy (czyli organizmu na którym będę robić moj doktorat)

Oczywiście musiałam wygadać, że jestem w ciązy. Moja swiadkowa zamiast dyskretnie dać mi coś bezalkoholowego do picia, powiedziała dziewczynom, że nie będę mogła pić, bo biorę jakieś leki. Więc studentki medycyny od razu się zainteresowały jakie i po co, bo może jednak mogę pić Więc postanowiłam nie robić idiotki z siebie i z nich i po prostu im powiedziałam.

Impreza skończyła się po drugiej, czyli bawiłyśmy się równe 12 godzin. Było naprawdę fanstastycznie, każdej z Was życzę takiego wieczoru panieńskiego.

Wszystko jest oczywiście udokumentowane, ale nie wiem kiedy dostanę zdjęcia.
gratulacje

---------- Dopisano o 21:57 ---------- Poprzedni post napisano o 21:57 ----------

Cytat:
Napisane przez ennostiel Pokaż wiadomość
Zaraz poczytam o panieńskim perfuzji, ale mój był też prześwietny!!


Mój panieński

Przyjaciółka przyjechała po mnie, dała mi różową szarfę i diademik z welonem - obciachowe ale ładnie mi było zawiązała mi oczy, wpakowała do auta i pojechałyśmy... okazało się, że czekały na mnie moje laski w klubie, z muffinami w które były wbite te race jak do tortów, i z wódką i sokiem gadałyśmy, zadawały mi pytania "na zgodność", na które wcześniej odpowiadał potajemnie TŻ Wystąpiłyśmy wszystkie razem w karaoke, uśmialyśmy się że hej Potem poszłyśmy jeszcze potańczyć do innego klubu, a później do jeszcze jednego, wytańczyłyśmy się i sporo piłyśmy Dostałam czadowe prezenty - m.in. "Niezbędnik pani domu" - typu saszetka płynu do prania, szmatka, zupka chińska Amore Pomidore z przyklejoną do pudełka świeczką i pudełkiem zapałek "Na romantyczną kolację", oraz jaśminowe kadzidełka - "Zestaw do kadzenia mężowi" :-D Osobno dostałam też morelowo-migdalowy olejek do masażu i morelowe świeczuszki z mini świecznikami Moje dziewczyny są wspaniałe! Nie znały się wcześniej (poza kminieniem o moim panieńskim ), a dogadałyśmy się wszystkie razem jak stara dobra paczka!

Edit:
cz.2, czyli o czym zapomniałam

Dostałam jeszcze zadanie "pisarskie" - kilka pytań odnośnie naszej przyszłości małżeńskiej, na które odpowiedziałam na karteczkach. Moja świadkowa te karteczki zwinęła w rulonik i włożyła do butelki (takiej jak z apteki na leki recepturowe, taka duża ciemna ) z etykietą "Pół litra z pożycia małżeńskiego Enn i TŻ" (tzn. nasze imiona ), zamknęła to szczelnie i wskazanie jest takie, że za 5 lat robimy z tymi samymi dziewczynami imprezę. Mam to wtedy otworzyć i zobaczyć co przyniosło te 5 lat życia w małżeństwie

Aha, a do domu wróciłam o 4 rano W klubach ludzie mnie zaczepiali, gratulowali, pytali kiedy ślub... a tylu facetów to jeszcze nigdy ze mną nie chciało tańczyć Ale i wyglądałam seksownie, bo miałam czerwoną sukienkę, czarne szpilki, pięknie pokręcone włosy i w ogóle wow

gratulacje
edek198821 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 21:59   #4413
burlesque90
Zakorzenienie
 
Avatar burlesque90
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Miasto Królów Polskich:)
Wiadomości: 5 946
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez Yavanna84 Pokaż wiadomość

Pewnie że tak. O ile jeszcze wtedy będziecie w wątku. Ale na fotki z Paryża się załapiecie.
No może nie z taką częstotliwością, ale zamierzam być
Za bardzo się z Wami zżyłam, żeby ot tak zapomnieć
Po ślubie pewnie zniknę na trochę, żeby się Mężem nacieszyć, no i podróż poślubna ewentualna
Ale potem wracam
Więc Cię przypilnuję, żebyś nam tu lwem nie zapomniała zarzucić
__________________
24 VIII 2013


burlesque90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:00   #4414
missbennet
Zakorzenienie
 
Avatar missbennet
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 5 698
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez Yavanna84 Pokaż wiadomość
To musisz intensywniej go namawiać. Ja nawet swoją mamę do samolotu zaciągnęłam, a latać się boi strasznie.
małymi kroczkami się uda teraz wystarczy mi polecieć czy pojechać "gdzieś", niekoniecznie daleko, koniecznie z nim
Cytat:
Napisane przez Yavanna84 Pokaż wiadomość
Pewnie że tak. O ile jeszcze wtedy będziecie w wątku. Ale na fotki z Paryża się załapiecie.
czekamy
missbennet jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:02   #4415
AnonimowaMoni
Zakorzenienie
 
Avatar AnonimowaMoni
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 3 618
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez burlesque90 Pokaż wiadomość
No może nie z taką częstotliwością, ale zamierzam być
Za bardzo się z Wami zżyłam, żeby ot tak zapomnieć
Po ślubie pewnie zniknę na trochę, żeby się Mężem nacieszyć, no i podróż poślubna ewentualna
Ale potem wracam
Więc Cię przypilnuję, żebyś nam tu lwem nie zapomniała zarzucić
Otóż to!!
AnonimowaMoni jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:04   #4416
emilie83
Raczkowanie
 
Avatar emilie83
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Norwegia
Wiadomości: 111
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

[QUOTE=burlesque90;4054044 5]Polana Chochołowska w Tatrach
My mieliśmy tam sesję narzeczeńską w czwartek, a Antilia pojechała dzisiaj


Dzięki już sobie wyobrażam jakie piękne zdjęcia z sesji będziecie miały zazdroszczę
emilie83 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:04   #4417
burlesque90
Zakorzenienie
 
Avatar burlesque90
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Miasto Królów Polskich:)
Wiadomości: 5 946
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez AnonimowaMoni Pokaż wiadomość
Otóż to!!
No i już więcej osób myśli jak ja
Prawidłowo
__________________
24 VIII 2013


burlesque90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:05   #4418
paulina006
Zadomowienie
 
Avatar paulina006
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 1 052
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Panacea- ladna sukienka
Akee- wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia czekamy na dalsza relacje
Przez krokusy jeszcze bardziej zatesknilam za ukochanymi gorami .
__________________
15.06.2008 r.
15.06.2013 r.
paulina006 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:05   #4419
burlesque90
Zakorzenienie
 
Avatar burlesque90
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Miasto Królów Polskich:)
Wiadomości: 5 946
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez emilie83 Pokaż wiadomość
Dzięki już sobie wyobrażam jakie piękne zdjęcia z sesji będziecie miały zazdroszczę
Ja już kopytkami przebieram, a zdjęcia mamy mieć dopiero za 2-3 tygodnie
__________________
24 VIII 2013


burlesque90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:06   #4420
AnonimowaMoni
Zakorzenienie
 
Avatar AnonimowaMoni
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 3 618
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez burlesque90 Pokaż wiadomość
No i już więcej osób myśli jak ja
Prawidłowo
Ogólnie zamierzam zostać do ostatniej PMki i relacji

Po wylocie pewnie mniej, bo jak Wy będziecie miały 14 to ja dopiero 8 rano :P Ale będę codziennie się starała

I tego Wla ( czyli lwa) to będę wypatrywać, oj będę
AnonimowaMoni jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:08   #4421
Emilia 25
404 Not Found
 
Avatar Emilia 25
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 19 841
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez TusiaeM Pokaż wiadomość
Perfuzja super wieczór

Ennostiel też super


Ja jeszcze chodziłam do Bostonu i Championa


My dziś kupiliśmy 50 butelek litrowych coca-coli, a jutro idziemy po fantę i sprite. I przez przypadek odkryliśmy, że w Stokrotce jest promocja na wódkę i zjeździliśmy pół Szczecina, ale kupiliśmy 60 butelek wódki
Jaka wódka i za ile?
__________________
J
Emilia 25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:09   #4422
burlesque90
Zakorzenienie
 
Avatar burlesque90
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Miasto Królów Polskich:)
Wiadomości: 5 946
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez AnonimowaMoni Pokaż wiadomość
Ogólnie zamierzam zostać do ostatniej PMki i relacji

Po wylocie pewnie mniej, bo jak Wy będziecie miały 14 to ja dopiero 8 rano :P Ale będę codziennie się starała

I tego Wla ( czyli lwa) to będę wypatrywać, oj będę
Różnica czasu nam nie będzie straszna
Ważne, żeby tu w ogóle zaglądała przecież, a niewazne o której godzinie
__________________
24 VIII 2013


burlesque90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:10   #4423
TusiaeM
Zakorzenienie
 
Avatar TusiaeM
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: Z laptopa
Wiadomości: 4 443
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez Emilia 25 Pokaż wiadomość
Jaka wódka i za ile?
De Lux, ale jęczmienna, za 15,99 zł. Normalnie kosztuje 20 zł.
__________________

I like my money right where I can see it... hanging in my closet!


My life is happening now, not in a one or two years, but now.
TusiaeM jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:11   #4424
AnonimowaMoni
Zakorzenienie
 
Avatar AnonimowaMoni
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 3 618
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez burlesque90 Pokaż wiadomość
Różnica czasu nam nie będzie straszna
Ważne, żeby tu w ogóle zaglądała przecież, a niewazne o której godzinie
No tak tylko Wy będziecie w środku rozmowy a ja dopiero co wstanę Więc może być tak,że Wy będziecie się kładły spać a ja zajrzę poobiednio
AnonimowaMoni jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:11   #4425
Yavanna84
Zakorzenienie
 
Avatar Yavanna84
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 472
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez burlesque90 Pokaż wiadomość
No może nie z taką częstotliwością, ale zamierzam być
Za bardzo się z Wami zżyłam, żeby ot tak zapomnieć
Po ślubie pewnie zniknę na trochę, żeby się Mężem nacieszyć, no i podróż poślubna ewentualna
Ale potem wracam
Więc Cię przypilnuję, żebyś nam tu lwem nie zapomniała zarzucić
OK. Będzie polowanie na lwa.

Cytat:
Napisane przez missbennet Pokaż wiadomość
małymi kroczkami się uda teraz wystarczy mi polecieć czy pojechać "gdzieś", niekoniecznie daleko, koniecznie z nim


czekamy
Paryż będzie tuż po ślubie, także fotki będą pewnie wcześniej niż ślubne.
Yavanna84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:13   #4426
burlesque90
Zakorzenienie
 
Avatar burlesque90
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Miasto Królów Polskich:)
Wiadomości: 5 946
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez AnonimowaMoni Pokaż wiadomość
No tak tylko Wy będziecie w środku rozmowy a ja dopiero co wstanę Więc może być tak,że Wy będziecie się kładły spać a ja zajrzę poobiednio
Oj tam oj tam
Popatrz ile z nas wpada tu w środku rozmowy i zaraz znika, bo nie ma czasu. Ale się pojawiają! I to jest najważniejsze
__________________
24 VIII 2013


burlesque90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:15   #4427
AnonimowaMoni
Zakorzenienie
 
Avatar AnonimowaMoni
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 3 618
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez burlesque90 Pokaż wiadomość
Oj tam oj tam
Popatrz ile z nas wpada tu w środku rozmowy i zaraz znika, bo nie ma czasu. Ale się pojawiają! I to jest najważniejsze
Nie, no racja

Ale ja strasznie lubię być w temacie i na bieżąco
AnonimowaMoni jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:16   #4428
Klaudynka...a
Zadomowienie
 
Avatar Klaudynka...a
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 1 957
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez Emilia 25 Pokaż wiadomość
Skoro tak mówicie.


Oczywiście że o tych.
o jak super
Klaudynka...a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:17   #4429
ennostiel
Zakorzenienie
 
Avatar ennostiel
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Pomorze Zachodnie
Wiadomości: 7 911
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez TusiaeM Pokaż wiadomość
De Lux, ale jęczmienna, za 15,99 zł. Normalnie kosztuje 20 zł.
W Stokrotce kupiliście od razu 60 butelek? Czy pojechaliście do każdej Stokrotki?
__________________
"Could you see, I could break?
Did you notice all my mistakes?
There were times I could feel you read my mind"



Ślub
ennostiel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:18   #4430
dziobun
Zadomowienie
 
Avatar dziobun
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 554
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez TusiaeM Pokaż wiadomość
Perfuzja super wieczór

Ennostiel też super


Ja jeszcze chodziłam do Bostonu i Championa


My dziś kupiliśmy 50 butelek litrowych coca-coli, a jutro idziemy po fantę i sprite. I przez przypadek odkryliśmy, że w Stokrotce jest promocja na wódkę i zjeździliśmy pół Szczecina, ale kupiliśmy 60 butelek wódki
A na napoje litrowe jest teraz gdzieś promocja? my ostatnio kupiliśmy w dobrej cenie colę, ale sprite i fanta jeszcze nam zostały.

Kupiliśmy dzis TŻtowi krawat do munduru
dziobun jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:20   #4431
ennostiel
Zakorzenienie
 
Avatar ennostiel
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Pomorze Zachodnie
Wiadomości: 7 911
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez dziobun Pokaż wiadomość
A na napoje litrowe jest teraz gdzieś promocja? my ostatnio kupiliśmy w dobrej cenie colę, ale sprite i fanta jeszcze nam zostały.

Kupiliśmy dzis TŻtowi krawat do munduru
Jaki?
__________________
"Could you see, I could break?
Did you notice all my mistakes?
There were times I could feel you read my mind"



Ślub
ennostiel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:21   #4432
burlesque90
Zakorzenienie
 
Avatar burlesque90
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Miasto Królów Polskich:)
Wiadomości: 5 946
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez AnonimowaMoni Pokaż wiadomość
Nie, no racja

Ale ja strasznie lubię być w temacie i na bieżąco
Ja też, ale często się nie da, więc mówi się trudno
__________________
24 VIII 2013


burlesque90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:21   #4433
missbennet
Zakorzenienie
 
Avatar missbennet
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 5 698
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

uciekam pod prysznic i spać, bo tż goni jutro będę was z pracy podczytywać i pewnie znowu będzie mnóstwo nadrabiania
missbennet jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:22   #4434
burlesque90
Zakorzenienie
 
Avatar burlesque90
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Miasto Królów Polskich:)
Wiadomości: 5 946
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez missbennet Pokaż wiadomość
uciekam pod prysznic i spać, bo tż goni jutro będę was z pracy podczytywać i pewnie znowu będzie mnóstwo nadrabiania
Spokojnie, zanim wrócę jutro z uczelni, to pewnie będzie już nowy wątunio
__________________
24 VIII 2013


burlesque90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:23   #4435
missbennet
Zakorzenienie
 
Avatar missbennet
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 5 698
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez burlesque90 Pokaż wiadomość
Spokojnie, zanim wrócę jutro z uczelni, to pewnie będzie już nowy wątunio
kurcze, faktycznie, nie zauważyłam nawet, że kończymy a tematu nie ma
missbennet jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:24   #4436
Akee
Raczkowanie
 
Avatar Akee
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: somewhere
Wiadomości: 305
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Dziekuje wszystkim za zyczenia Sklecilam relacje wybaczcie ze tak jakos niesklanie itd,ale jestem wykonczona i nie mam sily pisac jakis pieknych zdan Mam nadzieje ze zaspokoi to Waszą ciekawość, pominelam kilka niemilych wątków typu - tesciowa obrazona,ze nie w kosciele i wyszla z przyjecia nawet sie nie zegnajac, a wczesniej rozpowiedziala ze pewnie w ciazy jestem dlatego slub no ale to tylko takie szczegoly o ktorych nie warto pisac, bo po co sie denerwowac

W kalendarzu mnie nie bylo bo zaczelam sie udzielac dopiero 2 tyg przed slubem i niewiele w sumie tu pisalam

A oto RELACJA

Piątek
Krytyczny dzień, od rana załatwialiśmy ostatnie sprawy, zakupy, odebraliśmy tort, zawieźliśmy alkohol i winietki do restauracji, dokupiłam jeszcze inny stanik bo poprzedni mnie doprowadzał do szalu drapiącą koronką, kupiłam balerinki i jeszcze inna bizuterie bo nie byłam przekonana do tej którą miałam. Odebrałam kwiaty od Mamy żeby zrobić bukiety dla siebie i świadkowej, wróciliśmy do domu w dobrych humorach. Mieliśmy w planach jeszcze sporo do zrobienia tego wieczora, no i po prostu spędzić jakoś miło ostatni przedślubny wieczór. Troche to nie wyszlo, ale zrobiłam piękne bukiety, TŻ umył autko, mi już nerwy puszczaly i trochę się poklucilismy, ja plakalam i ogolnie nie za ciekawie, ale już byliśmy tak zmeczeni ze poszliśmy spac nadal na siebie sfochani.


Sobota
Rano się przeprosiliśmy, i ruszyliśmy do miasta do domu rodzicow gdzie czekala moja swiadkowa z chopakiem, umylam włosy bo czas gonil, a nie chciałam się spoznic na czesanie, chce suszyc wlosy..a tu suszarka nie działa Tzn chwile dzialala i przestawala bo się grzala,i trzeba było dmuchac Dobrze ze miałam prostownice wiec ja trochę prostowałam, siostra chlodzila ta suszarke i powoli jakos nam się udało wysuszyć , do fryzjerki wpadłam na styk, już mocno zdenerwowana. Ale stres odpuscil jak tylko zobaczyłam ze moja fryzura wyszla jeszcze lepiej niż probna, a jak mnie makijażystka pomalowała i przejrzałam się w lustrze to mi się płakać zachciało,tak pięknie wyglądałam, ale nie mogłam żeby się nie rozmazać Po drodze do domu wpadłam jeszcze do sklepu dokupić rajstopy zapasowe, wróciłam, TŻ zrobił wow na widok mojego makijażu, zebraliśmy się i ruszyliśmy z powrotem do nas na wieś gdzie się mieliśmy szykować. Dodam ze pogoda zapowiadała się okropnie,ale się nie przejmowałam, dopiero jak zaczęło lać a tu jeszcze samochód nie ustrojony to się zdenerwowalam, ale udało się, deszcz przestał padać. Zbliżała się godzina kiedy mieli po nas przyjechać przyjaciele, cośtam przekąśiliśmy i zaczęliśmy się ubierać, ja TZ wcześniej widziałam w jego stroju, ale i tak się wzruszyłam jak go zobaczyłam, on gdy ujrzał mnie w pełnej krasie powiedział że wyglądam pięknie i oczy mu się szkliły

W międzyczasie przyjechali przyjaciele, pocykali trochę fotek, spakowaliśmy co było do spakowania, i wychodzimy z domu, a tu zonk, nasza kicia uciekła na dwór!! Panika, no bo jak ją zostawić sama na tyle godzin na dworze, nigdy sie tak nie zdazylo, próbowaliśmy ją złapać ale uciekła na pole w błoto gdzie już nie mogliśmy jej dalej gonić żeby złapać, chciało mi się płakać, ale TŻ mnie uspokoił że sobie da radę, a przecież wrócimy nie nad ranem tylko po 22 więc nic jej nie będzie. No i została a my pojechaliśmy. Przez drogę siedziałam wtulona w TŻ i mnie uspokajał, bo bardziej się już martwiłam kotkiem niż ślubem Podjechaliśmy pod USC, już kilkoro gości czekało i świadek, jak zobaczyłam moje koleżanki ze studiów to się mega wzruszyłam bo nie sądziłam że przyjadą z innego miasta mimo że tylko na ślub. Weszliśmy do Urzędu goście za nami, wszyscy chwalili jak pięknie razem wyglądamy i nie mogli uwierzyć że sama robiłam bukiety Gdy goście już zajęli swoje miejsca, Pani która miała udzielać nam ślubu także, zagrano marsz Mendelsona i przeszliśmy w stronę biurka i krzeseł dla nas, świadkowie zajęli swoje miejsca. Strasznie byłam wzruszona, myślałam że nie dam rady wydusić z siebie słowa. Pani kierownik USC wyglosila krótkie przemówienie i zapytała jakie nazwisko będę nosić po ślubie, i poprosiła TŻta o złożenie oświadczenia, zwróciliśmy się ku sobie i złapaliśmy za rękę, i TŻ patrząc mi prosto w oczy powtarzał słowa przysięgi, za chwilę ja zrobiłam to samo. Potem wymieniliśmy obrączki, z emocji rece mi drzaly, ale przeszło jak poproszono nas o zlozenie podpisow na akcie malzenstwa, to było takie…nie do opisania! A jak pani kierownik usc powiedziała ze ostatni raz podpisuje się panieńskim nazwiskiem to az mnie ciary przeszly! Potem nam pogratulowala, wreczyla akty i przeszliśmy z gośćmi do sali obok na toast i zyczenia, cudownie było być wysciskanym i wycalowanym przez te wszystkie bliskie nam osoby, w tym czasie świadkowie byli już obładowani kwiatami i prezentami Z pudełka na koperty zrezygnowałam,jak się okazało i dobrze bo byłoby za male, zrobiłam za to teczke wiazana na wstazke do której schowaliśmy koperty.

Po zyczeniach był toast szampanem i sto lat, wyszliśmy z urzędu, spojrzeliśmy na zegarek a tu jeszcze pol godziny do umówionej w restauracji! A restauracja prawie za rogiem, ale ze było zimno to nie chcieliśmy trzymać ludzi na dworze i czekac, pani menadzerka była zaskoczona ze tak szybko, i że maja jeszcze nie gotowy obiad, ale weszliśmy już i goście powoli się usadzali, podobaly im się moje lawendowe winietki  Potem kelnerki poroznosily szampana i był kolejny toast żeby kuchnia zyskala trochę czasu na dokończenie obiadu. Ale szybko się uwinęli i zaraz na stolach pojawilo się pyszne jedzenie. Zjedlismy trochę i poszliśmy się przywitać z DJem i ustalić że powiemy mu kiedy ma zapowiedzieć nasz pierwszy taniec. Było mega goraco,ale już wlaczali klime, o dziwo zupełnie mi nie przeszkadzalo ze sukienka mi się klei do ciala bo już bylam myślami przy pierwszym tancu, a gdy Dj puscil nasza piosenke, a TŻ szepnął „no to chodźmy zrobić to tup tup”( takie nasze powiedzonko z nauki tanca wiedziałam że z nim zatancze wszystko co tylko zechce Nie chcieliśmy kóleczka wokół nas itd., bo parkiet był nieduzy,goście zebrali się w przejściu miedzy sala jadalna i taneczna, a my zaczelismy tanczyc przytulanca do pierwszej minuty Nothing else matters (kto zna ta piosenke doskonale wie,ze jest dluugi muzyczny wstep, dopiero potem ostro wchodzi wokal), i gdy od pierwszych właśnie słów zaczelismy tanczyc walca slyszalam już tylko zachwyty i brawa gości którzy byli zaskoczeni. Tanczylismy patrząc sobie caly czas w oczy, byłam przeszczesliwa, mimo jednej pomyłki, która szybko skorygowaliśmy i tanczylismy dalej Jak skonczylismy wszyscy nam gratulowali, ze się nie spodziewali,ze mieli „ciary” Tak ze efekt jaki chcieliśmy został osiagniety, mój tata był wzruszony bo nie sadzil ze potrafimy tak tanczyc,a jeszcze większy był szok jak mowilismy ze uczyliśmy się z filmikow w internecie Po pierwszym tancu Dj gral już dalej, potańczyliśmy jeszcze trochę i poszliśmy usiasc odpocząć. Zabawa się rozkrecala, trochę siedzilismy,trochę jedliśmy, chodziliśmy do stolow pogadać z gośćmi, tanczylismy (TŻ poprosil DJa o dedykcje dla swojej żony i tanczylismy do Zabuore cie – Kancelari) i było cudownie, wszyscy mówili mi ze pięknie wyglądam i tak się czułam DJ puszczal dokładnie taka muzyke jak chcieliśmy wiec co chwile ciagnelam MĘŻA na parkiet, buty okazaly się strzalem w dziesiatke bo wytrzymałam caly wieczor i dziś bola mnie tylko leciutko stopy. Obsluga przyjęcia była wspaniala, nigdy nie zapomnę przemilej i zawsze pomocnej menadżerki i kelnerek. O 21 podano tort, niestety pani się zagalopowala i nie pokroilismy tortu,ale jakos się tym nie zalamalam bo nie było to dla mnie jakies super ważne. Ważne było że się z Mężem nawzajem tym tortem nakarmiliśmy, a był przepyszny!

Po 21 część gości już musiała wracac, tak ze się żegnaliśmy, trochę jeszcze tanczylismy, ostatnia piosenek która zapowiedział DJ i przetańczyliśmy ja z reszta gości która została. Troche ciężko było ich wszystkich potem uswiadomic ze już pora do domu bo kelnerki chciały pakowac nam jedzenie i sprzaatac, ale udało się, dostali jeszcze po flaszce bo sporo zostało i pojechali gdzies do klubu dalej się bawic, a nas tata odwiozl do domu . Okazalo się ze kicia biedna zmoknieta czekala pod drzwiami ale nic jej się nie stało, ale była wystraszona i glodna. Poobwachiwala kwiatki i prezenty i poszla spac A my ogarnelismy kwiaty, jedzenie pochowaliśmy do lodówki, a zostało tego mnóstwo, dziś rozdawaliśmy po rodzinie Przebralismy się w cos wygodnego, na lozku zrobiliśmy stosik z prezentow, nalaliśmy sobie winka i zaczelismy rozpakowywanie Wspaniale uczucie czytac kartki z zyczeniami, i czuc ze ci wszyscy ludzie nas kochają i ciesza się naszym szczęściem Dostalismy piękne prezenty, jeden się zdublowal ale i tak się przyda, sporo pieniazkow i gore pięknych kwiatow. Troszke posprzatalismy, rozlozylismy lozko i zasnelismy wtuleni szepcząc sobie „dobranoc żono, dobranoc mężu” A gdy wstaliśmy zrobiliśmy sobie poranek poślubny z którego mamy nadzieję coś wykiełkuje
Akee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:25   #4437
Emilia 25
404 Not Found
 
Avatar Emilia 25
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 19 841
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez burlesque90 Pokaż wiadomość
Spokojnie, zanim wrócę jutro z uczelni, to pewnie będzie już nowy wątunio
Jak ja wrócę do domu jutro (wieczorkiem), to pewnie będzie z 27 stron nowego wątku.
__________________
J
Emilia 25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:31   #4438
burlesque90
Zakorzenienie
 
Avatar burlesque90
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Miasto Królów Polskich:)
Wiadomości: 5 946
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez Akee Pokaż wiadomość
Dziekuje wszystkim za zyczenia Sklecilam relacje wybaczcie ze tak jakos niesklanie itd,ale jestem wykonczona i nie mam sily pisac jakis pieknych zdan Mam nadzieje ze zaspokoi to Waszą ciekawość, pominelam kilka niemilych wątków typu - tesciowa obrazona,ze nie w kosciele i wyszla z przyjecia nawet sie nie zegnajac, a wczesniej rozpowiedziala ze pewnie w ciazy jestem dlatego slub no ale to tylko takie szczegoly o ktorych nie warto pisac, bo po co sie denerwowac

W kalendarzu mnie nie bylo bo zaczelam sie udzielac dopiero 2 tyg przed slubem i niewiele w sumie tu pisalam

A oto RELACJA

Piątek
Krytyczny dzień, od rana załatwialiśmy ostatnie sprawy, zakupy, odebraliśmy tort, zawieźliśmy alkohol i winietki do restauracji, dokupiłam jeszcze inny stanik bo poprzedni mnie doprowadzał do szalu drapiącą koronką, kupiłam balerinki i jeszcze inna bizuterie bo nie byłam przekonana do tej którą miałam. Odebrałam kwiaty od Mamy żeby zrobić bukiety dla siebie i świadkowej, wróciliśmy do domu w dobrych humorach. Mieliśmy w planach jeszcze sporo do zrobienia tego wieczora, no i po prostu spędzić jakoś miło ostatni przedślubny wieczór. Troche to nie wyszlo, ale zrobiłam piękne bukiety, TŻ umył autko, mi już nerwy puszczaly i trochę się poklucilismy, ja plakalam i ogolnie nie za ciekawie, ale już byliśmy tak zmeczeni ze poszliśmy spac nadal na siebie sfochani.


Sobota
Rano się przeprosiliśmy, i ruszyliśmy do miasta do domu rodzicow gdzie czekala moja swiadkowa z chopakiem, umylam włosy bo czas gonil, a nie chciałam się spoznic na czesanie, chce suszyc wlosy..a tu suszarka nie działa Tzn chwile dzialala i przestawala bo się grzala,i trzeba było dmuchac Dobrze ze miałam prostownice wiec ja trochę prostowałam, siostra chlodzila ta suszarke i powoli jakos nam się udało wysuszyć , do fryzjerki wpadłam na styk, już mocno zdenerwowana. Ale stres odpuscil jak tylko zobaczyłam ze moja fryzura wyszla jeszcze lepiej niż probna, a jak mnie makijażystka pomalowała i przejrzałam się w lustrze to mi się płakać zachciało,tak pięknie wyglądałam, ale nie mogłam żeby się nie rozmazać Po drodze do domu wpadłam jeszcze do sklepu dokupić rajstopy zapasowe, wróciłam, TŻ zrobił wow na widok mojego makijażu, zebraliśmy się i ruszyliśmy z powrotem do nas na wieś gdzie się mieliśmy szykować. Dodam ze pogoda zapowiadała się okropnie,ale się nie przejmowałam, dopiero jak zaczęło lać a tu jeszcze samochód nie ustrojony to się zdenerwowalam, ale udało się, deszcz przestał padać. Zbliżała się godzina kiedy mieli po nas przyjechać przyjaciele, cośtam przekąśiliśmy i zaczęliśmy się ubierać, ja TZ wcześniej widziałam w jego stroju, ale i tak się wzruszyłam jak go zobaczyłam, on gdy ujrzał mnie w pełnej krasie powiedział że wyglądam pięknie i oczy mu się szkliły

W międzyczasie przyjechali przyjaciele, pocykali trochę fotek, spakowaliśmy co było do spakowania, i wychodzimy z domu, a tu zonk, nasza kicia uciekła na dwór!! Panika, no bo jak ją zostawić sama na tyle godzin na dworze, nigdy sie tak nie zdazylo, próbowaliśmy ją złapać ale uciekła na pole w błoto gdzie już nie mogliśmy jej dalej gonić żeby złapać, chciało mi się płakać, ale TŻ mnie uspokoił że sobie da radę, a przecież wrócimy nie nad ranem tylko po 22 więc nic jej nie będzie. No i została a my pojechaliśmy. Przez drogę siedziałam wtulona w TŻ i mnie uspokajał, bo bardziej się już martwiłam kotkiem niż ślubem Podjechaliśmy pod USC, już kilkoro gości czekało i świadek, jak zobaczyłam moje koleżanki ze studiów to się mega wzruszyłam bo nie sądziłam że przyjadą z innego miasta mimo że tylko na ślub. Weszliśmy do Urzędu goście za nami, wszyscy chwalili jak pięknie razem wyglądamy i nie mogli uwierzyć że sama robiłam bukiety Gdy goście już zajęli swoje miejsca, Pani która miała udzielać nam ślubu także, zagrano marsz Mendelsona i przeszliśmy w stronę biurka i krzeseł dla nas, świadkowie zajęli swoje miejsca. Strasznie byłam wzruszona, myślałam że nie dam rady wydusić z siebie słowa. Pani kierownik USC wyglosila krótkie przemówienie i zapytała jakie nazwisko będę nosić po ślubie, i poprosiła TŻta o złożenie oświadczenia, zwróciliśmy się ku sobie i złapaliśmy za rękę, i TŻ patrząc mi prosto w oczy powtarzał słowa przysięgi, za chwilę ja zrobiłam to samo. Potem wymieniliśmy obrączki, z emocji rece mi drzaly, ale przeszło jak poproszono nas o zlozenie podpisow na akcie malzenstwa, to było takie…nie do opisania! A jak pani kierownik usc powiedziała ze ostatni raz podpisuje się panieńskim nazwiskiem to az mnie ciary przeszly! Potem nam pogratulowala, wreczyla akty i przeszliśmy z gośćmi do sali obok na toast i zyczenia, cudownie było być wysciskanym i wycalowanym przez te wszystkie bliskie nam osoby, w tym czasie świadkowie byli już obładowani kwiatami i prezentami Z pudełka na koperty zrezygnowałam,jak się okazało i dobrze bo byłoby za male, zrobiłam za to teczke wiazana na wstazke do której schowaliśmy koperty.

Po zyczeniach był toast szampanem i sto lat, wyszliśmy z urzędu, spojrzeliśmy na zegarek a tu jeszcze pol godziny do umówionej w restauracji! A restauracja prawie za rogiem, ale ze było zimno to nie chcieliśmy trzymać ludzi na dworze i czekac, pani menadzerka była zaskoczona ze tak szybko, i że maja jeszcze nie gotowy obiad, ale weszliśmy już i goście powoli się usadzali, podobaly im się moje lawendowe winietki  Potem kelnerki poroznosily szampana i był kolejny toast żeby kuchnia zyskala trochę czasu na dokończenie obiadu. Ale szybko się uwinęli i zaraz na stolach pojawilo się pyszne jedzenie. Zjedlismy trochę i poszliśmy się przywitać z DJem i ustalić że powiemy mu kiedy ma zapowiedzieć nasz pierwszy taniec. Było mega goraco,ale już wlaczali klime, o dziwo zupełnie mi nie przeszkadzalo ze sukienka mi się klei do ciala bo już bylam myślami przy pierwszym tancu, a gdy Dj puscil nasza piosenke, a TŻ szepnął „no to chodźmy zrobić to tup tup”( takie nasze powiedzonko z nauki tanca wiedziałam że z nim zatancze wszystko co tylko zechce Nie chcieliśmy kóleczka wokół nas itd., bo parkiet był nieduzy,goście zebrali się w przejściu miedzy sala jadalna i taneczna, a my zaczelismy tanczyc przytulanca do pierwszej minuty Nothing else matters (kto zna ta piosenke doskonale wie,ze jest dluugi muzyczny wstep, dopiero potem ostro wchodzi wokal), i gdy od pierwszych właśnie słów zaczelismy tanczyc walca slyszalam już tylko zachwyty i brawa gości którzy byli zaskoczeni. Tanczylismy patrząc sobie caly czas w oczy, byłam przeszczesliwa, mimo jednej pomyłki, która szybko skorygowaliśmy i tanczylismy dalej Jak skonczylismy wszyscy nam gratulowali, ze się nie spodziewali,ze mieli „ciary” Tak ze efekt jaki chcieliśmy został osiagniety, mój tata był wzruszony bo nie sadzil ze potrafimy tak tanczyc,a jeszcze większy był szok jak mowilismy ze uczyliśmy się z filmikow w internecie Po pierwszym tancu Dj gral już dalej, potańczyliśmy jeszcze trochę i poszliśmy usiasc odpocząć. Zabawa się rozkrecala, trochę siedzilismy,trochę jedliśmy, chodziliśmy do stolow pogadać z gośćmi, tanczylismy (TŻ poprosil DJa o dedykcje dla swojej żony i tanczylismy do Zabuore cie – Kancelari) i było cudownie, wszyscy mówili mi ze pięknie wyglądam i tak się czułam DJ puszczal dokładnie taka muzyke jak chcieliśmy wiec co chwile ciagnelam MĘŻA na parkiet, buty okazaly się strzalem w dziesiatke bo wytrzymałam caly wieczor i dziś bola mnie tylko leciutko stopy. Obsluga przyjęcia była wspaniala, nigdy nie zapomnę przemilej i zawsze pomocnej menadżerki i kelnerek. O 21 podano tort, niestety pani się zagalopowala i nie pokroilismy tortu,ale jakos się tym nie zalamalam bo nie było to dla mnie jakies super ważne. Ważne było że się z Mężem nawzajem tym tortem nakarmiliśmy, a był przepyszny!

Po 21 część gości już musiała wracac, tak ze się żegnaliśmy, trochę jeszcze tanczylismy, ostatnia piosenek która zapowiedział DJ i przetańczyliśmy ja z reszta gości która została. Troche ciężko było ich wszystkich potem uswiadomic ze już pora do domu bo kelnerki chciały pakowac nam jedzenie i sprzaatac, ale udało się, dostali jeszcze po flaszce bo sporo zostało i pojechali gdzies do klubu dalej się bawic, a nas tata odwiozl do domu . Okazalo się ze kicia biedna zmoknieta czekala pod drzwiami ale nic jej się nie stało, ale była wystraszona i glodna. Poobwachiwala kwiatki i prezenty i poszla spac A my ogarnelismy kwiaty, jedzenie pochowaliśmy do lodówki, a zostało tego mnóstwo, dziś rozdawaliśmy po rodzinie Przebralismy się w cos wygodnego, na lozku zrobiliśmy stosik z prezentow, nalaliśmy sobie winka i zaczelismy rozpakowywanie Wspaniale uczucie czytac kartki z zyczeniami, i czuc ze ci wszyscy ludzie nas kochają i ciesza się naszym szczęściem Dostalismy piękne prezenty, jeden się zdublowal ale i tak się przyda, sporo pieniazkow i gore pięknych kwiatow. Troszke posprzatalismy, rozlozylismy lozko i zasnelismy wtuleni szepcząc sobie „dobranoc żono, dobranoc mężu” A gdy wstaliśmy zrobiliśmy sobie poranek poślubny z którego mamy nadzieję coś wykiełkuje

Pięknie napisałaś to wszystko
Z każdym zdaniem czytanym coraz szerzej się uśmiechałam
Wszystkiego dobrego dla Was

Cytat:
Napisane przez Emilia 25 Pokaż wiadomość
Jak ja wrócę do domu jutro (wieczorkiem), to pewnie będzie z 27 stron nowego wątku.
A tego to możesz być pewna
__________________
24 VIII 2013


burlesque90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:32   #4439
Emilia 25
404 Not Found
 
Avatar Emilia 25
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 19 841
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez burlesque90 Pokaż wiadomość

Pięknie napisałaś to wszystko
Z każdym zdaniem czytanym coraz szerzej się uśmiechałam
Wszystkiego dobrego dla Was



A tego to możesz być pewna
A mamy już tytuł?
__________________
J
Emilia 25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-04-28, 22:34   #4440
dziobun
Zadomowienie
 
Avatar dziobun
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 1 554
Dot.: Maj już kwietniowi po piętach depcze, a grono Żonek jest coraz większe! PM2013

Cytat:
Napisane przez ennostiel Pokaż wiadomość
Jaki?
do munduru to nudny, gładki, czarny udało nam się trafić jedwabny w Bytomiu
ale wczoraj widziałam w HMie rewelacyjną granatową muchę w kotwice, chciałam kupić TŻtowi do rzucania na oczepiny, ale 80zł to trochę przesada :P
dziobun jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Forum ślubne


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:05.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.