|
|
#3181 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-11
Lokalizacja: Gda
Wiadomości: 37
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
RozowaKotka w miarę możliwości proszę o info jak można trafić na Twój blog... z tego co widzę ma wzięcie...
|
|
|
|
#3182 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 171
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
piotr: nie chcę się wtryniać, ale to jest jej blog prywatny i wydaje mi się, że jak będzie chciała komuś jeszcze udostępnić jego zawartość, to ta osoba na pewno zostanie przez Kotkę powiadomiona
![]() "Sadomasochizm jest w społeczeństwie coraz popularniejszy, głównie dzięki książkom takim jak „50 twarzy Greya”. Mimo to wciąż uważany jest za dewiację seksualną. Najnowsze badania pokazują jednak, że ludzie lubujący się w tego rodzaju seksie wcale nie muszą mieć zaburzeń. Wręcz przeciwnie, z ostatnich danych wynika, że są zdrowsi psychicznie od ludzi, którzy preferują spokojny i tradycyjny seks." http://kobieta.wp.pl/kat,26353,title...?ticaid=110c37 i tym postem pozdrawiam wszystkie osóbki z zamkniętym na takie sprawy umysłem ![]() ---------- Dopisano o 00:10 ---------- Poprzedni post napisano o 00:03 ---------- ahhhhhhhh i zapomniałam o najważniejszym! Byłam u TŻta na chwilę. Rozkręca się. O rajuuu ale fajnie mnie dusił!! Boję się go Skubany silny jest. Chryste, a jutro pijemy. Mam nadzieję, że mnie tam nie udusi
__________________
Keep calm and stay legendary |
|
|
|
#3183 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 70
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
Bottega mój też cholernie silny jest i to w nim uwielbiam
![]() Dziś było sprowadzanie za włosy do parteru, oczywiście z wiadomym finałem. Poza tym zadrapałam go, zaciągnał mnie za włosy do łazienki, oczywiście doprowadził do stanu klęczącego przy wannie bo wie ze boje sie przytapiania, odkręcił wodę, więc zamknelam oczy ze strachu ale tylko chlupnał mi nią w twarz po czym perfidnie wyśmiał, "Tylko strachem da się czegoś nauczyć" - pewnie finał byłby inny ale miał już na sobie buty i kurtkę więc mały zatrzyk adrenaliny jaki zafundował mi przed wyjściem sprawia że czekam do jutra.
|
|
|
|
#3184 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Południe-PL
Wiadomości: 264
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
Cytat:
śmiali sie też, ze osoby lubiące perwersyjny sex były bardziej 'skrępowane' |
|
|
|
|
#3185 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 171
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
ja myślę, że to nasz wątek tak rozsławił temat
limonkowa: topienie, brr... Ja przez to, co mój mi wczoraj zrobił nie mogłam zasnąć. W ogóle to każda z Was lubi być nazywana przez Pana suką czy jest jakaś, która woli określenie "slave"?
__________________
Keep calm and stay legendary |
|
|
|
#3186 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 24
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
Cytat:
Ehh, a ja będę miała gorzej teraz z seksem, bo wracam na wakacje do domu. W ciągu roku akademickiego mieszkam z TŻem w jednym mieszkanku i możemy robić co chcemy... Za to może będziemy jeździć do domku letniskowego moich rodziców, mam nadzieję na jakieś akcje w leśnym plenerze
|
|
|
|
|
#3187 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 284
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
Cytat:
Wow, mówiłam, że się poprawi! Widocznie miałaś to szczęście, że jest naturalnie dominujący, ale ktoś musiał to w nim odkryć. Bo wątpię, żeby waniliowy chłopczyk zdobył się na podduszanie ![]() Cytat:
|
||
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#3188 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
wrzuce Wam kawalek ktory pisalam kieeedys tam
a propos "obrożowania" ![]() Ciężko być prawdziwą suką. To stan umysłu i ciała. Nie wystarczy wypiąć dupy na kutasa i klapsy. Ale za to suka to rarytas. To mnie wyróżnia. Wiem dobrze kim jestem-doskonałym uzupełnieniem, beze mnie samiec byłby niczym. Jestem naczyniem karmiącym się siłą i pasją. Twoim przeznaczeniem jest mieć pełne prawa do mnie. Twoim przeznaczeniem jest pieprzyć. Milcz. Waruj. Czekaj. Klęczę już dobre pół godziny patrząc na Ciebie, czekając aż zrobisz to czego tak bardzo potrzebuję by znów być sobą. Zimny parkiet obciera mi kolana, szpilki wpatrzone w sufit. Czerwone usta. Czekam na to co sprawia, że wiem że mnie chcesz, potrzebujesz, pożądasz. Siedzisz na łóżku parę metrów przede mną. Palisz czerwonego marlboro zapijając whiskey z lodem. Patrzysz na mnie tak intensywnie, tak przenikliwie. Nie śpieszysz się. Zapewne układasz sobie w głowie plan. Plan zniszczenia mojej psychiki i unicestwienia ciała. Pijesz. Jedna mała kropla spływa ci po brodzie, tak bym chciała.. -Zaczynamy Su. Wstajesz, chwytasz obrożę leżącą na szafce przy łóżku, drżę z podniecenia… Widzisz to i lekko się uśmiechasz. Podchodzisz, nie musisz nic mówić, wiem, że muszę odgarnąć włosy i opuścić głowę tak byś mógł bez problemów zapiąć sprzączkę. Prostuję się dumnie prezentując obróżkę -Dziękuję. Teraz jestem sobą -Milcz Gdyby ktoś mnie kiedyś spytał co lubię najbardziej-powiedziałabym, że Twoje dłonie. Tylko one są dla mnie czymś tak nieodgadnionym. Czymś tak potrzebnym lecz niezrozumiałym. Mają tak sprzeczne możliwości. Twoje dłonie… dają rozkosz. Nieziemską. Potrafia doprowadzić mnie do obłędu gdy tylko lekko mnie nimi muśniesz, niby przypadkiem choć tak zamierzenie. Ciepłe, lekko wilgotne i delikatne palce muskające mój policzek.. -Przestań, zaraz zwariuję Równie dobrze mogą być maszyną zadającą ból. Celujesz, trafiasz-Twoja dłoń chwilowo zostaje na moim policzku w postaci zaognionego, czerwonego śladu. Piecze, szczypie, boli. Przyjemnie -Zwariowałam.. Chodź tu su. Miałam milczeć. ☠☠☠☠a. Ale tak bardzo chciałam Ci powiedzieć jak bardzo się spełniam.. Jestem ubrana, a raczej rozebrana tak jak lubisz. Zastanawiam się czy dziś moje majtki będą kneblem, kajdankami czy po prostu wylądują w kącie. Uśmiecham się. Podajesz mi dłoń, pomagasz wstać poprawiam włosy. Sam zaczynasz rozpinać swoją koszulę patrząc mi głęboko w oczy, zbyt głęboko.. Koszula ląduje na ziemi, obracasz się tyłem do mnie.. Twoje plecy. Cholera. Są nierealnie piękne. Kształt, kolor.. i te mięśnie pracujące pod skórą przy Twym każdym, choćby najmniejszym ruchu. Tak, jest mi mokro. Całe uda od wewnątrz mam wilgotne a to dopiero początek. Odpinasz pasek pachnący skórą, perfekcjonista, myślę, w każdym pieprzonym calu. Szczękanie klamry uświadamia mnie, że to już tak blisko. Nadal stoisz tyłem, spodnie lądują ci u kostek. Jak zwykle nie masz bielizny. I taaak, Twój tyłek jest również perfekcyjny. Wychodzisz z ubrań, podchodzisz do łóżka, siadasz -Chodź tu, tak jak na grzeczną sukę przystało Przygryzam wargę bezgranicznie podniecona i powoli klękam. Podejdę tak, jak mnie uczyłeś: proste ręce, głowa lekko pochylona i dumnie wypięty tyłek. Na czterech, jak na kurewsko posłuszną sukę przystało. |
|
|
|
#3189 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 16 384
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
przepiękne, kwintesencja po prostu
i opis, że Pan również musi być doskonały. |
|
|
|
#3190 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 70
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
axella cudowny opis, czytało się przyjemnie, wyobraźnia działa.
|
|
|
|
#3191 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 3 885
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
axella CUDOWNY opis, aż mi ślinka pociekła
Kurczę, a TŻ akurat ma jutro 2 egzaminy....
|
|
|
|
#3192 |
|
Zakorzenienie
|
Odp: Masochistki - nasz świat BDSM
Ciesze się ze się podoba
|
|
|
|
#3193 |
|
Nieregularna
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 236
|
Koniec BDSM w związku. Co dalej?
Naprawdę długo zastanawiałam się czy do was napisać. Jednak nie widzę innego pomysłu niż zasięgnięcie rady u kogoś obcego, nieoceniającego i neutralnego. Na początku dodam, że mój post raczej kieruje do osób "siedzących w BDSM", chciałabym dostać jakieś rady kierując się przede wszystkim ich doświadczeniem. Jednak każde słowo przyjmę do siebie, nawet od uzytkowników nie mających z tą formą seksu nic do czynienia.
Przez jakieś pół roku weszłam w świat BDSM, zostałam suką. Przed tym nie miałam nic wspólnego z taką formą erotyzmu, jednak mój partner siedział w tym długo. "Siedział w tym długo"- kręciło go to, interesowało go tylko coś takiego, czytał o tym, oglądał tylko takie rodzaje filmów porno itd. Z poprzednimi partnerkami nie miał raczej możliwości realizowania swoich fantazji. Co tu dużo mówić: na wiele mu nie pozwalały. Z tego co wiem wszystko ograniczało się do klapsów, szarpnięć za włosy, lekkich wyzwisk czy seks smsów- bardziej pikantnego seksu. Ja od razu chciałam spróbować. Uważam, że podstawą udanego związku jakby nie było jest też udany seks. Poza tym co tu dużo mówić- zaczęło mnie to podniecać. Wszystko działo się szybko. Z lekkim uśmiechem czytam posty początkujących w wątku dotyczącym bezpośrednio tego fetyszu. My siedzieliśmy w tym naprawdę mocno. Nie raz miałam ślady na plecach od bata czy poparzenia po wosku. Nie raz byłam poniżana do granic możliwości. Nie raz lizałam swojemu Panu stopy czy byłam jego meblem, nie raz byłam bita po twarzy, pluto na mnie czy duszono. Chodziłam na czworaka, nago po śniegu. Byłam prowadzana na smyczy, kneblowana, wiązana. W niebotycznych szpilkach przemierzałam długie kilometry, lub na polecenie stałam w nich bez ruchu długie godziny. Pisze wam to, żebyście wiedziały, że nie była to lekka forma BDSM (dla w sumie coś takiego jak lekka forma nie istnieje, ale po tworach "50 twarzy Greya" wolę wam przybliżyć nasz etap takich zabaw). Teraz wiem, że sposób w jaki mój partner i Pan mnie wprowadzał w ten świat nie był odpowiedzialny. Według jego przekonania suka powinna być oddana całkowicie, dlatego pomyłką było dla niego wprowadzanie haseł bezpieczeństwa czy określanie granic. Na samym początku pytał się mnie czego nie zrobię na pewno. Dla mnie były to trzy rzeczy: zabawy z ogniem (rozgrzane pręty i generalnie poparzenia, wykluczając wosk), rzeczy związane z wc (pissing itd) oraz seks analny . Od początku mu to nie odpowiadało. Niby się zgadzał, ale później psychicznie mnie obciążał tym, że granice są postawione. Tylko osoby uległe mnie zrozumieją pod tym względem. Suka chce być idealna, robić wszystko, aby zaspokoić Pana. Tymczasem ja słuchałam ciągle o tym, że nie jestem prawdziwą suką, że czekają mnie kary za takie warunki. Do tego w normalnych rozmowach, partnerskich, On tłumaczył mi, że nie satysfakcjonuje go coś takiego. Uważał, że nie ma pełnej władzy i to bez sensu. Tak wykończył mnie psychicznie, że w końcu uległam. Jak to uległa. Powiedziałam mu, że granic nie ma dla niego, jednak dla mnie są. Niech robi co chce, ale weźmie pod uwagę to, że może skrzywdzić mnie psychicznie. Wtedy byłam pewna, że zrozumiał. On nawet sam mówił mi, że nie chce mnie skrzywdzić i ma taką świadomość, że robiąc, którąś z tych rzeczy tak właśnie by się stało. Seks kręcił się dalej, chociaż o seksie ciężko tu mówić, bo klasycznego seksu (nawet w sesjach) nigdy nie było. Mówił mi, że go to nie podnieca. Mieliśmy różne burzliwe okresy, mnie bolało to, że jako kochająca się nigdy nie dochodziło do klasycznego zbliżenia. Później była poprawa. Zaczęliśmy uprawiać seks, wszystko dalej w klimacie BDSM. Rzeczy zakazane były pewnego rodzaju karami. Kiedy Pan uważał, że suka zasłużyła na karę, groził mi pissingiem. Ja odpowiadałam jak suka ("zrobisz Panie to co będziesz uważał za słuszne, ale nie sądzę, aby suka zniosła coś takiego", błagałam też o zmianę kary). Zawsze skutkowało. Mój facet wiedział, że to byłoby dla mnie nie do zniesienia. Było przecież tyle innych rzeczy do wypróbowania. Świat BDSM prawie się nie kończy. Wszystko wyglądało tak do pewnej nocy. Byliśmy trochę pod wpływem. Delikatnym, ale wolę o tym wspomnieć. Seks wyostrza libido, dlatego napaleni byliśmy na siebie niemiłosiernie. Ja aż się trzęsłam z podniecenia, Pan miał tak samo. Mieliśmy mini sesje. Ciągle ze sobą rozmawialiśmy (Pan:"Zrobisz co zechce, będziesz moją zabawką, moją szmatą, zgodzisz się na wszystko" Suka:"Panie, będę robiła wszystko co powiesz itd"). Skończyło się na tym, że Pan całkiem nieświadomie użył wobec mnie pissingu. Mam nadzieję, że nie oburzę tu nikogo moimi opowieściami. Myślałam, że chce skończyć na moim języku, w buzi. Okazało się, że chodziło o pissing. W momencie kiedy się zorientowałam, czyli w trakcie, przerwałam to. Wybiegłam z pomieszczenia z płaczem i niedowierzaniem. W tamtym momencie mój świat runął. Całe bezpieczeństwo, które tak cenie w tego rodzaju zabawach runęło. Wszystko co doceniałam okazało się fałszem. Jak się potoczyło później? Było ciężko dogadać się na jakimkolwiek poziomie. Jednak po długich dniach milczenia i oswajania się z sytuacją doszliśmy do porozumienia. Ja nie chciałam mieć z tą formą seksu nic do czynienia. Zaczęło mnie to obrzydzać. Zobaczyłam, że tak naprawdę nie liczy się w takiej dominacji to co myślałam. Miałam/mam? ogromny uraz. Mój partner stwierdził, że musimy z tym skończyć. Powiedział, że jego również zaczęło to odrzucać przez całą sytuacje. Powiedział, że zatracił siebie, stracił kontrole i jakąkolwiek czułość. Zaczął do seksu podchodzić przedmiotowo. Razem uzgodniliśmy, że spróbujemy normalnego seksu. Zapewniał przecież, że jemu, aby dojść nie jest potrzebna ta cała otoczka tylko ja. Po całym zdarzeniu nasz seks się zmienił. Zaczęliśmy uprawiać dużo seksu klasycznego. Czułam, widziałam jak mój facet się stara. To był dobry seks, ostry, ale czuły. Z biegiem czasu się zmieniał, widziałam jak znowu mój tż wprowadza do niego różne elementy. Co prawda nie używał już w stosunku do mnie słów suka itd. Jednak dalej miałam klęczeć, dalej dostawałam ostre klapsy. Wtedy zaczęłam czuć dyskomfort psychiczny. Jeszcze całkiem nie ochłonęłam po tamtym zdarzeniu, a zaczęłam zauważać, że nasz seks jest sztuczny. Oszukiwał mnie, nie wiem czy próbował oszukać też samego siebie. Apogeum nastąpiło teraz. Ze względów zdrowotnych nie mogłam uprawiać seksu jakiś czas, to były 3 dni. (Może być to dla was nieco dziwne, ale mamy zbliżenia codziennie, a nawet 2 razy dziennie). W momencie kiedy seks mógł być kontynuowany dostałam okres. Wtedy zorientowałam się, że mój facet zaspokaja się samodzielnie i dalej ciągnie go do świata BDSM. Filmy porno, czytanie różnych blogów, stron. Poczułam się oszukana. Zaczęłam z nim rozmawiać. On tłumaczył, że jeszcze od czasu do czasu czyta coś na ten temat i zaspokaja się sam, ale już go to nie ciągnie. Później ciągle zmieniał "zeznania". Raz mówił, że to go obrzydza, później, że dalej podnieca. Odsunęłam się od niego. Obecnie mam ostatnie dni okresu, jednak do zbliżenia nie doszło, bo mnie od niego odpycha. Zawsze kiedy ja byłam w niedyspozycji zaspokajałam go oralnie. Uwielbiam to robić, dla mnie mój mężczyzna musi być zaspokojony przeze mnie, wtedy ja sama czuje się spełniona. Jednak teraz mnie od niego odrzuca. On nie umie wyciągać żadnej przyjemności z normalnego seksu. Myślę, że jest od BDSM uzależniony. Obrzydza mnie to, że kłamie i mówi, że ma to już za sobą, kiedy ja wiem, że ciągle siedzi w internecie. Nie wiem co mam zrobić. BDSM zniszczyło mi spory kawałek mojej psychiki. Boje się, że zniszczy mi też związek. Mój partner poza seksem jest facetem idealnym, łączy nas bardzo głębokie i mocne uczucie. Nie widzimy świata poza sobą. Po ostatniej rozmowie TŻ powiedział, że będziemy ciągle szukać czegoś nowego, jakiegoś rozwiązania, które nam obojgu przyniesie satysfakcje. Jednak szukamy już bardzo długo. Co z tego, że obiecuje mi, że będzie kontakt z BDSM ograniczał, że go to obrzydza jak historia w komputerze zawsze jest idealnie wyczyszczona? Nie wierzę w ani jedno jego słowo i uwierzcie mi mam podstawy. Nie wiem co robić. Czy związek z osobą, która ma fetysz BDSM jest możliwy. Czy po jakimś czasie chowania w sobie pragnień on nie pęknie i nie będzie chciał kontynuować tego, bo ja wiem... z kimś innym? Pomóżcie. Edytowane przez Szien_ Czas edycji: 2013-06-17 o 13:03 |
|
|
|
#3194 |
|
Nieregularna
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 236
|
Dot.: Odp: Masochistki - nasz świat BDSM
Witajcie. Nie chce robić kryptoreklamy, mam nadzieję, że dobrze to odbierzecie. Zwróciłam się o pomoc i radę na forum. Początkowo chciałam problem opisać tutaj, ale stwierdziłam, że to nie do końca miejsce. Szukam rady u osób związanych z BDSM. Sama byłam uległą.
Mój wątek: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=698909 Jeżeli znajdziecie czas, aby zajrzeć i wypowiedzieć się na ten temat będę wdzięczna. |
|
|
|
#3195 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 284
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
Ciężka sytuacja. Moim zdaniem, BDSM będzie w nim do końca, to jest jak cecha charakteru i trudno się jej pozbyć. Być może w tobie, także obudzi się potrzeba uległości, kiedy już minie "trauma".
Twój Pan zachował się bardzo nieodpowiedzialnie, granice są po to, żeby się ich trzymać, tym bardziej, że w twoim przypadku były naprawdę zrozumiałe. Brak słowa bezpieczeństwa? Znęcanie się psychiczne, bo nie chciałaś dać mu czegoś, co wykraczało poza twoje granice? Pisałaś, że straciłaś poczucie bezpieczeństwa. Jak więc chcesz stworzyć z nim zdrowy związek? Okłamuje cię, ty czujesz się obrzydzona... Nie widzę jakoś waszego związku, nawet przy waniliowym seksie. Z resztą, moim zdaniem, prędzej czy później On zacznie potrzebować czegoś ostrzejszego. |
|
|
|
#3196 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 171
|
Dot.: Odp: Masochistki - nasz świat BDSM
axella: świetnie Ci to wyszło...
Z chęcią przeczytałabym więcej!Miłego weekendu Su. Bądźcie grzeczne.Ja wyjeżdżam, odezwę się po powrocie i zdam relację z postępów.
__________________
Keep calm and stay legendary |
|
|
|
#3197 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: woj.śląskie
Wiadomości: 3 815
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
Niestety zgadzam się tutaj z RozowaKotka i moim zdaniem nie ma sensu ciągnąć związku w którym nie czujesz się bezpiecznie a co za tym idzie nie ma pełnego zaufania a to przecież jest podstawa.
Twój facet zachował się bardzo nie odpowiedzialnie i nie dziwie się Twojej reakcji aczkolwiek skoro on lubi te klimaty i ma to w sobie to nie sądzę żeby się z tego "wyleczył" Zdarza się że odkrywamy w partnerze jego dominującą stronę bo my to lubimy (a okazuje się że on też) ale nie słyszałam żeby ktoś to lubił i przestał.
__________________
sent from iphone
|
|
|
|
#3198 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 284
|
Dot.: Odp: Masochistki - nasz świat BDSM
|
|
|
|
#3199 | |
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 388
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
Cytat:
I czy widzisz z jego strony jakąś chęć naprawienia Waszego związku? Czy tylko puste słowa i powolne wprowadzenie do związku elementów BDSM, których nie akceptujesz? Czy Twój facet gotów byłby pójść do seksuologa?
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
|
|
|
|
#3200 |
|
Nieregularna
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 236
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
Po pierwsze zerwanie jak na razie jest dla mnie chyba zbyt radykalną decyzją. Mieszkamy razem, niemiłosiernie się kochamy. Problem jest tylko z seksem. Tylko, albo aż.
Zastanawiam się czy to może ja popełniłam gdzieś błąd. Mogłam przecież mocniej wymagać granic. Mogłam nie zgadzać się. Przecież odbiło by się to tylko kłótnią. Wydaje mi się, że psychika suki i potrzeba podobania się swojemu mężczyźnie przeważyły, mimo wszystko. W seksie waniliowym, którego próbowaliśmy rzadko kiedy pojawiały się prawdziwe emocje, co najgorsze: w waniliowym seksie nie czułam się atrakcyjna, mój partner nie dawał mi znaków, że go podniecam, tak jak potrafił to robić w BDSM. Co do pytań Chatul: wydawało mi się, że wybaczyłam na początku próby waniliowego seksu. Widać było, że się starał, później cóż, pragnienia zwyciężyły? Czuje się przy nim bezpieczna? Sama nie wiem. Z jednej strony on mi daje wrażenie takiej mojej "ucieczki przed całym złem", ukojenia, szczęścia. Zawsze byłam pewna, że nie może mnie zranić. W końcu zranił, zrobił to seksem. Od tej pory raczej nie mam pewności czy nawet nieświadomie nie zrobi tego ponownie. Z jednej strony widzę jak się tym wszystkim przejmuje, widzę jak mnie kocha, ale z drugiej strony mam wrażenie, że on sądzi, że trochę przesadzam i uważa, że waniliowy seks, na który przeszliśmy był cudowny. Jednak podczas ostatniej rozmowy myślę, że zrozumiał o ci mi chodzi, apropo emocji w tym i tamtym seksie. Jednak te wszystkie wnioski rujnuje to, że dalej siedzi w internecie. Kiedy ja usuwam swoją historię->nie chce, aby wchodził na wizaż, widzę link do strony: jak usunąć z paska stronę blabla. To żenada co się dzieje. Co do seksuologa powiedział, że może pójść, ale tylko ze mną. Po jakimś czasie nie było o tym słowa i reagował mniej chętniej. Jednak czy seksuolog pomoże? Ja bym chętnie przełamała się i próbowała dalej się z nim kochać po okresie. Jednak czuje, że jego gesty to fałsz, a poza tym czy ma to sens wobec ciągłego BDSMowego internetu? |
|
|
|
#3201 | ||||
|
ma zielone pojęcie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 388
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
Cytat:
Sama pisałaś: Cytat:
Nawet, jeśli robił to nieświadomie, to jednak robił to. A i Ty czułaś niejednoznaczność całej sytuacji, bo z jednej strony BDSM miał być tylko grą w łóżku, a z drugiej strony okazywało się, że to, co mówisz w trakcie normalnej sytuacji, w sypialni nie jest już respektowane. Taki układ nie miał szans skończyć się dobrze. Cytat:
No i najważniejsze, jeśli Twój facet jest uzależniony od seksu, to prędzej oceni to specjalista niż ktoś inny. Nie mówiąc już o tym, że jeśli problem jest w innym miejscu, to seksuolog będzie miał szansę pokierować Was tam. Cytat:
__________________
„Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”. Spock („Star Trek”) |
||||
|
|
|
#3202 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 317
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
Niestety Autorko zgadzam się z dziewczynami. Nie dziwię Ci się, że sie zraziłaś.
Tylko teraz.... z jednej strony - nie masz do niego zaufania i się zawiodłaś. Z drugiej - on Cię okłamuje, mam wrażenie, że po to, by potem stopniowo i po cichu wprowadzać do Waszego życia od nowa elementy BDSM - a Ty przecież tego nie chcesz. Nie masz poczucia bezpieczeństwa, nie ma zaufania - sama miłość to niestety nie wszystko.
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ |
|
|
|
#3203 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 12
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
Kochana, przede wszystkim - byłaś dla niego przez jakiś czas suką, więc już na zawsze nią pozostaniesz. Miałam podobną sytuację, na szczęście mogłam odejść. Według mnie niewiele dadzą Twoje prośby i kłótnie o wykluczenie BDSM z waszego życia. Karygodne jest to, że nie pozwolił Ci ustalić hasła bezpieczeństwa - już po tym powinien włączyć Ci się czerwony alarm.
Myślę, że może powinnaś opisać swój problem na jakiejś klimatycznej stronie - osoby siedzące w klimacie mają zdrowsze podejście do bdsm, a może i więcej osób się wypowie. Powiedz, czego oczekujesz po wizycie u seksuologa? Bezwzględnego powrotu do wanilii? Myślisz, że to możliwe? Skoro on to lubi i jest to dla niego największą podnietą, a Ty już wyczuwasz nieszczerość w jego zapewnieniach? [edit] I najważniejsze... Chciałaś być suką dla siebie, czy dla niego? Edytowane przez rer Czas edycji: 2013-06-14 o 18:34 |
|
|
|
#3204 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 3 885
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
A ja mam przed sobą spore zadanie, dziewczyny
Czeka mnie jutro rozmowa z TŻ, to był mój pomysł. A wszystko przez Was Elementy BDSM są u nas już dosyć długo, z resztą wypowiadałam sie już parę razy na tym wątku. Ale czuję, że chcę i jestem gotowa, żeby TŻ stał się kimś więcej - Panem, takim prawdziwym. Nie wiem tylko jak to wyrazić, nie wiem na dobrą sprawę czego DOKŁADNIE bym chciała, czego mi w tym brakuje. Wiem, że chciałabym, aby to on wybrał dla mnie drogę i mi ją pokazał, żeby objął w tym dowodzenie, zniewolił psychicznie, żeby nie było to pod moje "dyktando" bo przecież nie o to chodzi w uległości. Oboje jesteśmy dla siebie pierwsi, więc umiemy mniej więcej to samo więc o dodatkowym doświadczeniu niestety nie ma co mówić i nie wiem czy moje wymagania wobec Niego nie będą za wysokie. Nie wiem też jak przeskoczyć jedną kwestię - kilka razy próbowałam do Niego mówić "proszę Pana", ale odbierał to humorystycznie, nie wiem czy takie miano mu przypadnie do gustu, a ja z drugiej strony nie wiem jak do Niego mówić, aby nie zatracić klimatu. I chciałabym, żeby mnie złamał. Bo na razie się sprzeciwiam, buntuję... Nie umiem oddać pełni władzy, nie wiem dlaczego. Tylko to wszystko wygląda tak ładnie na piśmie... A jak już mówiłam, nasze doświadczenie wcale nie jest wielkie i trudno bym wymagała od Niego czegoś, o czym sama też mam niewielkie pojęcie. Macie może jakieś pomysły?
|
|
|
|
#3205 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 70
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
Dzis TZ zostaje na noc, nie mogę się doczekać wręcz ;>
|
|
|
|
#3206 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 171
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
Myślę, że skoro Twój partner od dawna gustuje w BDSM to z tego nie uda mu się zrezygnować, a przynajmniej nie z satysfakcją dla innej formy seksu.
To tak jak większość ludzi która gustuje od dawna tylko jak to nazywacie w "wanilii" miałaby całkiem się przerzucić na BDSM. Spróbować lub czasami - ok, na stałe - nie ma szans. |
|
|
|
#3207 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 24
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
[1=97063297b7b35b4a21bd582 d93800b2e45dfbb59_6372d6b 265f10;41329411]A ja mam przed sobą spore zadanie, dziewczyny
Czeka mnie jutro rozmowa z TŻ, to był mój pomysł. A wszystko przez Was Elementy BDSM są u nas już dosyć długo, z resztą wypowiadałam sie już parę razy na tym wątku. Ale czuję, że chcę i jestem gotowa, żeby TŻ stał się kimś więcej - Panem, takim prawdziwym. Nie wiem tylko jak to wyrazić, nie wiem na dobrą sprawę czego DOKŁADNIE bym chciała, czego mi w tym brakuje. Wiem, że chciałabym, aby to on wybrał dla mnie drogę i mi ją pokazał, żeby objął w tym dowodzenie, zniewolił psychicznie, żeby nie było to pod moje "dyktando" bo przecież nie o to chodzi w uległości. Oboje jesteśmy dla siebie pierwsi, więc umiemy mniej więcej to samo więc o dodatkowym doświadczeniu niestety nie ma co mówić i nie wiem czy moje wymagania wobec Niego nie będą za wysokie. Nie wiem też jak przeskoczyć jedną kwestię - kilka razy próbowałam do Niego mówić "proszę Pana", ale odbierał to humorystycznie, nie wiem czy takie miano mu przypadnie do gustu, a ja z drugiej strony nie wiem jak do Niego mówić, aby nie zatracić klimatu. I chciałabym, żeby mnie złamał. Bo na razie się sprzeciwiam, buntuję... Nie umiem oddać pełni władzy, nie wiem dlaczego. Tylko to wszystko wygląda tak ładnie na piśmie... A jak już mówiłam, nasze doświadczenie wcale nie jest wielkie i trudno bym wymagała od Niego czegoś, o czym sama też mam niewielkie pojęcie. Macie może jakieś pomysły? [/QUOTE]Ja nie mam żadnych pomysłów, ale jestem w podobnej sytuacji. Z jednej strony chcę mu powiedzieć, jak chciałabym, żeby to wyglądało, ale z drugiej - jaki to ma sens, skoro powiem mu co ma robić dokładnie? To nie byłoby zniewolenie i dominacja, tylko spełnianie moich "fantazji". Mnie się wydaje, że łatwiej jest powiedzieć "po" wszystkim, że mi się podobało, że chcę więcej takich elementów, że mnie to podnieca itd. wtedy to trochę naturalniej wychodzi. Wiem dokładnie o co Ci chodzi, jestem na takim samym etapie Jak się pisze/czyta na forum to wszystko łatwiej wygląda
|
|
|
|
#3208 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 261
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
A ja myślę i dziwię się, że nikt tego jeszcze nie napisał, że Twój partner ma wypaczone rozumienie bdsm skoro granice i hasło bezpieczeństwa postrzega w taki sposób.
Mi to zalatuje nie bdsm w dojrzałym wykonaniu dorosłych ludzi, tylko gówniarską zabawą napalonego nastolatka "będzie fajnie jak cię walnę" Nie wyobrażam sobie takiej relacji z kimś kogo nie obchodzi moje bezpieczeństwo. I dla mnie to byłby główny problem, nie pissing.No a reszta - zaufanie poleciało, ciężko powiedzieć co teraz, szczególnie, że Twój facet sprawia wrażenie takiego, do którego ciężko dotrzeć
|
|
|
|
#3209 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 14
|
Dot.: Masochistki - nasz świat BDSM
Hej wszystkim
Pisałam tu wczoraj posta, ale mój koszmarny komputer nie pozwolił mi go wysłać i spasowałam.Ja tu będę jako typowo początkująca. Mój TŻ ma ciągoty do ostrzejszego seksu i tak się jakoś zaczęło. W sumie jest moim pierwszym, ja jego nie. Pewnie gdyby nie przejawiał zainteresowania czymś ostrzejszym to też bym próbowała go nakierować w tą stronę, bo zawsze chodziło mi to po głowie. W sumie ostre słowa są (chociaż jemu dobrze to wychodzi, bo u mnie z tym trochę gorzej. Jak mam napisać to ekstra, jak powiedzieć to już problem ), ciągnięcie za włosy, przyduszanie do łóżka.Generalnie problem też z tym że mieszkamy z rodzicami i ciężko próbować czegoś nowego jak są za ścianą. Pewnie dzisiaj pobawilibyśmy się w krępowanie o czym mu prosząco wspominałam, ale jego rodzicom odwidziało się i nie pojechali do Krakowa. No niech to. Właśnie zaklinam wszystko, żeby jednak pojechali jutro ![]() I w ogóle głupek ze mnie bo dwa razy zrezygnowałam dziś z seksu w lesie. Będę się smażyć w piekle za karę Ale raz byśmy się spóźnili na autobus, a dwa że to było na zasadzie: -Jak chcesz to możemy iść do lasu. A przecież powinien mnie wziąć za kłaki, zaciągnąć tam, przycisnąć do drzewa i porządnie zerżnąć. Ale nic nie ginie w przyrodzie i wymyśliłam już sobie szatański plan
|
|
|
|
#3210 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Lokalizacja: Zachodniopomorskie
Wiadomości: 1 515
|
Dot.: Koniec BDSM w związku. Co dalej?
[1=aa4eda71cc3100c1d0c84d6 e0fe25ffaa6ea5eb4;4133904 5]A ja myślę i dziwię się, że nikt tego jeszcze nie napisał, że Twój partner ma wypaczone rozumienie bdsm skoro granice i hasło bezpieczeństwa postrzega w taki sposób.
Mi to zalatuje nie bdsm w dojrzałym wykonaniu dorosłych ludzi, tylko gówniarską zabawą napalonego nastolatka "będzie fajnie jak cię walnę" Nie wyobrażam sobie takiej relacji z kimś kogo nie obchodzi moje bezpieczeństwo. I dla mnie to byłby główny problem, nie pissing.No a reszta - zaufanie poleciało, ciężko powiedzieć co teraz, szczególnie, że Twój facet sprawia wrażenie takiego, do którego ciężko dotrzeć [/QUOTE]Prawda. BDSM to nie zabawa w Christiana Greya i jego Uległe. Tutaj najważniejsze jest zaufanie i zapewnienie bezpieczeństwa ze strony Pana który ma wielkie, ogromne zadanie - robić wszystko tak, by nic nie wpłynęło na twoją psychikę. Twój facet zachowuje się szczeniacko, wymuszając, wpływając na ciebie że prawdziwa suka nie stawia granic. Ja bym mu już nie zaufała. Nie oddzielaj seksu od życia codziennego: Pan zranił, upokorzył (w znaczeniu tym, że przekroczył granicę bezwzględną) swoją sukę -> Partner nie szanuje granic swojej partnerki - Tak to wygląda. ---------- Dopisano o 20:07 ---------- Poprzedni post napisano o 20:06 ---------- Pewnie chciała spróbować jak to jest.
__________________
I znowu.. Trzymać kciuki, chudnę! Dostać bana za brutalną prawdę, to jak dostać w pysk za dobry uczynek dla lepszej reszty ludzkości
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Seks
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:33.













a propos "obrożowania" 

), ciągnięcie za włosy, przyduszanie do łóżka.
