|
|
#211 | |
|
sissy that walk
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 314
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42437933]
Wiesz Mary, nie rozumiem czemu mnie atakujesz. Rozumiem, moze Ci sie nie podobac to, co pisze. Nie uwazasz jednak, ze ludzka przyzwoitosc nakazuje pomoc matce? To nie sa przeciez jakies obledne kwoty. Nie byloby Ci, jako matce (wiem, ze nie masz dzieciakow, teoretycznie zapytuje ) przykro, gdybys dawala dzieciakowi, co tylko mozesz, a pozniej w sytuacji, gdy Ty potrzebujesz niewielka kwote dzieciak stroil fochy i zaproponowalby grosze?Ja wiem, ze rodzicielstwo to nie "cos za cos", ale nie uwazasz, ze pomoc taka powinna byc naturalna, a nie okraszona fochami, watkami na forum i oczernianiem matki opowiesciami, ktore zmieniaja sie jak w kalejdoskopie. Naprawde bardzo jestem ciekawa Twojej odpowiedzi. Szczerze. Nie jawisz mi sie, jako osoba, ktora zachowalaby sie tak samo, jak autorka. Musze juz wychodzic, ale nie zapomne pozniej zajrzec.[/QUOTE] James, ja Cię nie atakuję. Odnoszę się do Twoich postów, bo się kompletnie z Twoją opinią nie zgadzam. Nie rozumiem skąd u Ciebie ten zwyczaj odważnego wypowiadania się, a potem - po otrzymaniu tego samego - pisania o atakach, obrażaniu itd. Naprawdę ze swoim zdecydowaniem i trzeźwym spojrzeniem mogłabyś również brać na klatę czyjąś odmienną opinię. Wiesz, przyzwoitość to jest coś tak subiektywnego, że do każdej sytuacji ktoś może dobrać swoją definicję. Kwestia obłędnych kwot też jest indywidualna, dla jednego 200 zł to jak pryknąć, dla drugiego jest to naprawdę porządna kwota. Ja widzę to tak, że te 200 zł to 1/5 budżetu autorki na ten wyjazd - wyjazd, na który czekała pół roku, który jest dla niej okazją na miłe spędzenie czasu, i - co więcej - jest to budżet, który w dużej mierze zapewnił jej facet. Właśnie po to, żeby ona pojechała i ten wyjazd wykorzystała. No i należy wziąć pod uwagę, że z tego 1000, który miała autorka, duża część poszła prawdopodobnie na prezenty i dołożenie się do kosztów życia. Ty się uczepiłaś, że autorka też jest nieodpowiedzialna, bo jej nie stać było na wycieczkę, a pojechała. Tylko czy autorka brała na tę wycieczkę kredyt? Ano właśnie. Kolejna kwestia, to to, w jakiej sytuacji komuś pomagamy. Ja jestem za mądrą miłością i konsekwencją, chyba że akurat świat się obok wali. Matka ma do spłaty 2 kredyty, z tego co rozumiem albo bardzo duże, albo z niewielkimi ratami, skoro spłata ma zająć jeszcze 3 lata. Tak czy siak, kredyty te były całkowitym zbytkiem, zafundowanym sobie przez matkę 4 dzieci otrzymującą (zapewne głodowe) alimenty i nie mogącą liczyć na pozostałych domowników. Wierzę, że może jej brakować, ale według informacji pali (to, że nie jest to zawarte w 1. poście naprawdę nic nie znaczy, jak u mnie jeszcze byli sami palacze to fajki doliczaliśmy już podświadomie do spożywki, a dziennie 20 zł szło na to lekką ręką), co generuje naprawdę duże koszty. Kobieta jest dorosła, ma dzieci, wie ile zarabia i zna swoje stałe opłaty, zna wysokość rat - najwyższa pora, by usiadła z zeszytem i POMYŚLAŁA. Jest nieodpowiedzialną osobą, która może doprowadzić swoje finanse do ruiny jeśli nie weźmie się za siebie, dlatego miałabym naprawdę ogromne opory przed daniem komuś takiemu pieniędzy. Nie z zemsty, nie ze skąpstwa, tylko z poczucia, że nie jest to mój obowiązek i że to nie ja powinnam z czegoś w takiej sytuacji rezygnować. I - choć trudno w to uwierzyć - w pewnej mierze z troski o przyszłość takiej matki i rodzeństwa. Jak wiesz, mamą nie jestem. Gdybym była w naprawdę podbramkowej sytuacji oczywiście miałabym nadzieję, że mogę liczyć na pomoc dzieci, ale w pierwszej kolejności mam nadzieję, że spojrzałabym na własne działania. I jestem przekonana, że dopóki mogłabym uciąć coś ze swoich wydatków, to zrobiłabym to. W mojej ocenie rodzic utrzymuje dziecko, nie odwrotnie - chyba, że pojawią się okoliczności, które wykluczą samodzielne utrzymanie się przez rodzica. Tutaj takich nie ma. Ponadto wychodzę z założenia, że jak człowiek naprawdę potrzebuje pomocy, to przyjmie każdą. Gdyby z jakichś względów moja mama poprosiła mnie o 200 zł, ja dałabym jej 50 (bo np. tylko tyle mogłabym), a ona by nimi rzuciła, to poczułabym się koszmarnie. Jak człowiek naprawdę tych 200 potrzebuje, to przyjmie 50, a 150 postara się skombinować skądś indziej. Nieprzyjęcie w takiej sytuacji tej kwoty przywodzi mi na myśl ludzi, którym już prąd odłączają, a którzy do roboty za 1000 zł nie pójdą, bo im się za tyle nie opłaca z łóżka wstawać. Jak potrzebujesz naprawdę, to przyjmiesz choć część tej pomocy, bo to też jest "coś". A jak masz widzimisię, to rzucisz te "ochłapy" - to jasne. James, czy jak Ci naprawdę brakuje na jedzenie, to rzucisz w kogoś oferowanymi 50 zł? Naprawdę nic za to nie kupisz, nie kupisz za to chleba, sera, warzyw? Kupisz, oczywiście że kupisz. Skoro to odrzucasz, to widocznie aż tak źle nie jest. Trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację, bo moja sytuacja rodzinna jest inna. Pewnie za pierwszym razem w takiej sytuacji bym pomogła, ale po akcji z rzucaniem kasiorą albo z "kombinowaniem" z pracą brata zaprzestałabym jakiejkolwiek pomocy. Jestem ogromną przeciwniczką "zastaw się a postaw się" oraz kredytów na pierdoły, uważam że człowiek w pewnych okolicznościach powinien zrezygnować z pewnych rzeczy i wziąć odpowiedzialność za swoje życie, które sam sobie ułożył, dlatego uważam, że autorka nie ma moralnego obowiązku dokładać się do utrzymania rodziny w Polsce. I sądzę, że jej mama mogłaby zmienić swoje finanse, gdyby tylko miała ochotę się za siebie wziąć.
__________________
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#212 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: z najwyższej wieży
Wiadomości: 3 757
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42433533]Nie majac pracy w ogole nie wybieralabym sie na wycieczke do Polski.
Nie, nie bralabym. Z drugiej strony nie wiem, czy matka autorki kase na papierosy, czy piwo wydaje. Uwazam, ze autorka jest klamczucha. Najpierw pisala, ze wyjazd za jej kase byl. Pozniej, ze za kase chlopaka. [/QUOTE] Piszesz, jakbyś nie miała w ogóle pojęcia jak to jest mieszkać z facetem i dzielić z nim kasę (Co mnie chyba w sumie nie dziwi... ). Autorka powiedziała, że na dwa tygodnie w Polsce przywiozła tysiąc złotych, ale przecież nie przyjechała sama, logiczne, że jej facet też przywiózł jakieś pieniądze, a skoro pracuje i zarabia nieźle to pewnie pokrywał większość wyjść i innych przyjemności. Ale czy to oznacza, ze Autorka ma swoją kasę oddać grzecznie mamusi i żerować na chłopie?Sama żyję na średnim poziomie, bez kokosów, mój facet ma trochę więcej dochodu niż ja, ale wkurzyłabym się nieźle, gdyby zamiast kupić do domu rzecz x albo wyjechać ze mną na zaplanowany weekend do Zakopca postanowił zasilić mamusię dwoma stówami /wysyłać jej 100 euro co miesiąc. [1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42437169]Jesli para prowadzi wspolna kase, a jedno z nich nie ma pracy to rowniez rezygnuje sie z luksusow, jakim jest wycieczka do innego kraju.[/QUOTE] Skoro dalej ich na to stać bo jedno wciąż zarabia nieźle a poza tym mają oszczędności to czemu mieliby rezygnować z tej, jak to szumnie nazywasz "wycieczek"...? Nie rozumiem takiego myślenia... laska ma czekać do pięćdziesiątki jak już będzie stateczną panią odcinająca kupony od dobrze prosperującego biznesu żeby gdzieś pojechać? [1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42437356]Z calym szacunkiem, ale widze, ze sie po prostu nie dogadamy. Rozumiem, ze masz swoje zdanie, ale po prostu nie jestem go w stanie pojac. Dla mnie sprawa jest do bolu prosta; to AZ matka i TYLKO 200 zlotych. Naprawde, nie wyobrazam sobie inwestowac w zbytki, gdy ktos z moich bliskich potrzebuje pomocy. Niezbyt ze mnie rodzinna osoba, za Matke Terese tez sie nie uwazam, ale po prostu sobie nie wyobrazam, ze wydaje pieniadze na cos, bez czego moge sie obejsc a ktos mi bliski potrzebuje pieniedzy.[/QUOTE] Wycieczka to Zakopca to nie są "zbytki" nawet dla żyjących ryżem i kostką rosołową studentów UJ. PS Popieram Drabinę, Drabina to rozsądny głos w moim domu! ![]() I jeszcze to zacytuję, wprawdzie offtoop ale Black Rainbow trafia w samo sedno: Cytat:
__________________
just like Johnny Flynn said, 'the breath I've taken and the one I must' to go on
|
|
|
|
|
|
#213 | |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
![]() chyba 6 tygodni...
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
|
|
#214 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
ale po co w ogóle walkowany jest temat Zakopca?
![]() Przecież autorka chciała się wykpić błękitem , matka rzuciła siasiurą ;-) z manierą damy, córka się popłakała i koniec końców zasponsorowała ''pożyczkę''. Mamusia na tyle obrażona się nie czuła, żeby pieniążka nie wziąć; w sumie co chciała dostała^^. Ja tam uważam, że rodzina powinna sobie pomagać, co tam, dobrze, jak ludzie sobie pomagają, ale żeby w taki sposób coś egzekwować, no tego chyba nie grali. A w ogóle to czemu tylko matce? Młodszemu rodzeństwu przydałoby się regularne kieszonkowe, a i babci dobrze byłoby pomagać.
|
|
|
|
|
#215 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 903
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#216 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
W temacie w sumie wszystko zostało napisane, chciałam więc szczegolnie podkreślić że trafiłaś w samo sedno. Cytat:
Szczęście że jednak większość wizażanek ma zdanie w mojej opinii bardziej ludzkie i zdroworozsądkowe, bo w zasadzie w opozycji jest chyba jeden głos i to nieszczególnie istotny bo opierający się na tym że autorka niby cały czas kręci a nie na rzeczowych kontrargumentach. A autorka nie kręci tylko dopisuje na bieżąco, jakby nie dopisywała dla odmiany czepiano by się że siedzi cicho Autorko, oczywiście zgadzam się z większością, że wyrodną córką nie jesteś. Bardzo dobrze, że chcesz się wybić i coś osiągnąć więcej niż 5tkę dzieci, chwali Ci się że i tak pomagasz. Twoja matka to toksyczna, roszczeniowa i bezczelna osoba, nie musisz jej szanować tylko za to, że jest Twoją matką podczas gdy ona nie szanuje Ciebie. Ja bym jej nie dała już ani jednej złotówki i okruszka chleba(w końcu ma dwie rączki i dwie nóżki) po takich tekstach na dodatek nie powiedzianych też częsciowo wprost Tobie tylko babci, pomagałabym jedynie rodzeństwu. Nie daj się nikomu wpędzić w nieuzasadnione poczucie winy. |
||
|
|
|
|
#217 | |||||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 313
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
EOT Cytat:
.Cytat:
Bardzo prostacka uwaga. I Ty naprawde smiesz mi zwracac uwage, ze jestem chamska? Chyba sobie zarty stroisz. Ja nikogo nie obrazam, nie wyzywam, rowniez nigdy nie przeklinam. Twoja uwaga za to jest zalosna. Offtopujac przyznam, ze zadziwia mnie intelektualne odretwienie i niechec do kupna slownika w narodzie. Naprawde, nie rozumiem jak niektorzy moga miec tak ogromne braki, ze nie wiedza co jest obraza, a co nie jest. Melachton jest kolejna osoba, ktora sie mnie czepia, bo - uwaga - ironizuje. Och, ach, jaki ze mnie cham. Przeciez ironia to samo zlo. Nie to, co wyzwiska czy obrazanie innych. Ach, och , ironia to narzedzie Szatana. Smuteczek. Zal .EOT Cytat:
Autorka nie pisala o regularnym wysylaniu pieniedzy. Autorka w ciagu dwoch lat wspomogla mame kwota 1000 zlotych. Cytat:
Edytowane przez 4e9f92519f0a2c998a884c2af4c543da9bfeb435_5ffce6a84e16b Czas edycji: 2013-08-25 o 01:21 |
|||||
|
|
|
|
#218 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 200
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Ja pomogłabym swojej matce w każdej życiowej sytuacji jak tylko bym mogła. Z tą różnicą, że moja matka jest odpowiedzialna, nieroszczeniowa, dbała o mnie jak tylko mogła, nawet kosztem siebie i nie oczekuje niczego w zamian. Matka autorki raczej nie posiada żadnej z tych cech.
A wizażanki zafascynowane logiką powinny zrozumieć, że człowiek niekoniecznie pisze zawsze składnie i logicznie, a to nie oznacza, że zmyśla . W końcu człek nie maszyna, też mu się w trakcie coś przypomni i dopisze, czegoś nie doprecyzuje, więc dopisze to w kolejnym poście. Już nawet nie chodzi o samą Autorkę i ustalenie czy kłamie, czy mówi jak na spowiedzi, ale o abstrakcyjną sytuację, która mogłaby mieć miejsce. I w takim wypadku niektóre wypowiedzi pewnych wizażanek dziwią. A wypowiadanie się o przyjeździe do Polski i wycieczce do Zakopanego jak co najmniej o miesięcznym Eurotripie z metą na Wyspach Kanaryjskich jest dla mnie tak śmieszna, że aż... No, nie skomentuję po prostu.
__________________
2/52 Ostatnio przeczytana: G. Orwell - Folwark zwierzęcy "Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim." |
|
|
|
|
#219 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42438695]
Melachton jest kolejna osoba, ktora sie mnie czepia, bo - uwaga - ironizuje. Och, ach, jaki ze mnie cham. Przeciez ironia to samo zlo. Nie to, co wyzwiska czy obrazanie innych. Ach, och , ironia to narzedzie Szatana. Smuteczek. Zal .EOT [/QUOTE] Wybaczcie ale... |
|
|
|
|
#220 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 313
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
W watku robi sie coraz smieszniej i coraz mniej logicznie. Nowe poziomy abstrakcji. Z jednej strony mamy autorke, ktora ma oszczednosci, wiec nie musi sie szczypac z finansami i jezdzi na wycieczki. Z drugiej jednak strony 200 zlotych robi jej ogromna roznice.
Najpierw dowiadujemy sie, ze autorka nie wie, co matka kupuje. Wydaje jej sie, ze placi rachunki i kupuje jedzenie. Pare postow pozniej juz jednak autorka zyskuje pewnosc na co matka wydaje kase i dowiadujemy sie, ze matka pije i pali. Najpierw matka prosi o pozyczke, pozniej dowiadujemy, ze nie prosi, jeszcze pozniej, ze sugerujac ona tak naprawde zada . Najpierw autorka placi za wszystko. Pozniej okazuje sie, ze to jej facet, bo prowadza wspolna kase. Jeszcze pozniej dowiadujemy sie, ze to facet jechal swoim samochodem, wiec podroz nic jej nie wyniosla. Nic to, ze przeciez wczesniej pisala, ze kase maja wspolna, wiec podroz ze wspolnej kieszeni byla. Zwroty akcji, zmiany bohaterow. Negatywny bohater dzieki szybko wprowadzanym zmianom urasta do rangi Voldemorta. Tolkien moglby sie uczyc. Tylko barwnych opisow przyrody brak. Edytowane przez 4e9f92519f0a2c998a884c2af4c543da9bfeb435_5ffce6a84e16b Czas edycji: 2013-08-25 o 01:32 |
|
|
|
|
#221 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 200
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42432403]A Ty jestes tak uboga jezykowo i niewychowana(...)[/QUOTE]
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42432618]Jestes bardzo kulturalna. Brawo. Na pewno rodzina jest z Ciebie dumna.[/QUOTE] Przecież ironia też może być obraźliwa. Mówienie "jesteś taki, siaki czy owaki" też.
__________________
2/52 Ostatnio przeczytana: G. Orwell - Folwark zwierzęcy "Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim." |
|
|
|
|
#222 | |
|
sissy that walk
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 314
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42438695]
Skoro komus, kto wizytuje inny kraj roznice robi 200 zlotych to widocznie na taka wizyte go nie stac. To naprawde niewielka kwota, i jesli mialoby to oznaczac, ze jej brak pokrzyzuje plany to tak, nawet wycieczka do Zakopanego jest luksusem, na ktory nie mozna sobie pozwolic.[/QUOTE] Absolutnie się nie zgodzę - budżet masz właśnie po to, by wystarczyło na wszystkie zaplanowane wydatki, a wycieczka do Zakopanego była zaplanowana, w przeciwieństwie do dwóch stówek dla mamy. Wróciłam niedawno z takiej wizyty, spędziłam w innym kraju 2 miesiące, w sumie wydałam na ten cel 600€ -początkowo zakładałam mniejszy budżet, ale mogłam na szczęście go poszerzyć, więc z tego skorzystałam. Gdybym miała do dyspozycji tylko kwotę początkową, czyli sztywne 400€, i miałabym oddać komuś 50€, to odczułabym to mocno - a to przecież mniejszy ułamek całego budżetu, niż u autorki. Odczułabym to nie dlatego, że porwałam się bez kasy na wyjazd, tylko dlatego, że oddania tych 50€ komuś i stracenia ich bezpowrotnie absolutnie nie przewidziałam. I wtedy nie pojechałabym zwiedzić jakiegoś miasta mimo, że mi na tym zależało, ponieważ kwota przeznaczona na to zostałaby wydana na coś innego, w tym przypadku na obdarowanie nią kogoś. Nie przyszłoby mi do głowy, że skoro nie mogłam bez żalu spuścić tych 50€ w kibelku, to nie stać mnie było na takie wakacje. Idąc tym tropem: przypuśćmy, że jadę sobie do Egiptu na last minute za 2000 zł. Biorę sobie dodatkowo 500 zł na wycieczkę fakultatywną do Gizy, którą zaplanowałam na ten czas. Ktoś przychodzi do mnie i mówi "daj", więc ja mu daję te 500 zł i zostaję z niczym. I pytanie: czy skoro nie mogę tak po prostu wziąć sobie z konta kolejnych 500 zł (bo poprzednie komuś oddałam), to nie stać mnie było na wycieczkę do Gizy? Bo 500 zł to nie majątek, więc Giza i w ogóle cały Egipt to zbytek i zachcianka powyżej moich możliwości?
__________________
Cytat:
Edytowane przez mary_poppins Czas edycji: 2013-08-25 o 01:45 |
|
|
|
|
|
#223 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-06
Wiadomości: 33 313
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
Zreszta tak rozgarnieta osoba przygotowuje sie do wyjazdu: mysli poniekad o przyszlosci. Krotkiej, bo krotkiej, ale jednak. Poza tym tu wciaz pozostaje kontrast potrzeby mamy vs. dodatkowej wycieczki. Ja juz wiem, ze jestem tu w mniejszosci, ale nigdy nie przelozylabym swojej fanaberii nad wazna potrzebe bliskej mi osoby. btw: bardzo malo wydalas jak na tak dlugi pobyt. Szczerze zazdroszcze i podziwiam . Poradnik napisz. Chetnie sie naucze jak oszczedzic przy planowaniu wyjazdow. To dla mnie czarna magia ---------- Dopisano o 01:49 ---------- Poprzedni post napisano o 01:43 ---------- Cytat:
. Naprawde, nie mam ochoty kolejny raz tluc tego samego. Posty, ktore zacytowalas byly odpowiedzia na co innego. Owszem, moglabym tu podlinkowac po raz kolejny slownik, ale po prostu juz mi sie nie chce.
Edytowane przez 4e9f92519f0a2c998a884c2af4c543da9bfeb435_5ffce6a84e16b Czas edycji: 2013-08-25 o 01:46 |
||
|
|
|
|
#224 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 200
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Ależ możesz podlinkować. Ciekawi mnie jakie pojęcie to będzie.
__________________
2/52 Ostatnio przeczytana: G. Orwell - Folwark zwierzęcy "Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim." |
|
|
|
|
#225 | |
|
sissy that walk
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 314
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42438782]Jasne, rozumiem Twoja argumentacje. Nikt chyba jednak nie jezdzi z pieniedzmi wyliczonymi co do grosza. Sama zaplanowalas wyjazd madrze. Mialas pieniadze w zapasie. I to tym wlasnie pisalam. Jesli mialabym tylko te 400 euro wyliczone z gory co do grosza i niewielka kwota mialaby stanowic wyrwe w moich finansach to uwazam, ze w takim razie na wycieczke nie byloby mnie stac.
Zreszta tak rozgarnieta osoba przygotowuje sie do wyjazdu: mysli poniekad o przyszlosci. Krotkiej, bo krotkiej, ale jednak. Poza tym tu wciaz pozostaje kontrast potrzeby mamy vs. dodatkowej wycieczki. Ja juz wiem, ze jestem tu w mniejszosci, ale nigdy nie przelozylabym swojej fanaberii nad wazna potrzebe bliskej mi osoby.[/QUOTE] Nie no, na wycieczkę byłoby Cię stać, bo ona kosztowałaby te 400€ - tak na logikę. Po prostu nie byłoby Cię już stać na danie komuś 50€, chyba że kosztem wycieczki. Myślę, że dobrze jest mieć zapas, ale jednocześnie dziwnie zakładać, że się będzie w sytuacji, w której trzeba komuś podarować 1/5 całego budżetu. Podobnie zarabiając np. 5000 zł, w miesięcznym rozliczeniu przychodów i... odchodów nie zakładasz przecież, że mama/babcia/przyjaciółka będzie potrzebowała pożyczki w wysokości 1000 zł. I jeśli założysz sobie, że wydasz te 5000 zł na mieszkanie, rachunki, kredyt, jedzenie, ubrania i kosmetyki, i nie zostanie Ci ten 1000 na pożyczkę (czy też wieczne nieoddanie) to nie znaczy, że się za to nie umiesz utrzymać. Więc czy zapas jest mądry? Wiadomo, jest. Ale nie jest niezbędny, i naprawdę trudno zawsze podejrzewać, że trzeba będzie go powiększyć o 20% ze względu na nieplanowane obdarowanie pieniędzmi kogokolwiek.A jeśli chodzi o te potrzeby, to to naprawdę jest bardzo sporna kwestia. Według mnie z zachowania mamy wynika, że jej te pieniądze nie były niezbędne do życia (ale o tym już pisałam). [1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42438782]btw: bardzo malo wydalas jak na tak dlugi pobyt. Szczerze zazdroszcze i podziwiam . Poradnik napisz. Chetnie sie naucze jak oszczedzic przy planowaniu wyjazdow. To dla mnie czarna magia Szczerze mówiąc nie miałam aż tak wielu okazji by wydawać Głównie poszło na jedzenie, piekielnie drogie bilety i parę ubrań. No i nie doliczyłam kosztów samej podróży (która w sumie i tak wyniosła niewiele - busikiem z przyjemną zniżką).
__________________
Cytat:
Edytowane przez mary_poppins Czas edycji: 2013-08-25 o 01:58 |
|
|
|
|
|
#226 | ||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
Cytat:
No, ale Samara mogła stać dalej (ale, choć kąt ten sam, to widok by miała mniejszy ;-)). Na przykład. I tak na logikę właśnie, to nie wiem jaki jest sens wybielać się zmyślaniem papierosów czy popijania; od początku autorka mogła ''knuć intrygę''; że ojczym był niedobry, że mama nie dawała co 2 miesiące na ciuszek, o jakże jej współczujcie; skoro autorka kłamie to równie db mogła kłamać w tym, że matka jej kasę, gdy była w stanie, dawała. Pomijając już, że po cholerę anonimowo wybielać się na forum internetowym przed jakimiś znudzonymi czytelnikami o cudzych rodzinnych brudach. Może autorka ściemnia, nie ona 1 na tym forum, ale w życiu bym nie wpadła na taki poklask dla i silenie się na argumentowanie zasadności ulegania szantażom. Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2013-08-25 o 02:42 |
||
|
|
|
|
#227 |
|
ctrl alt delete
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: San Escobar
Wiadomości: 4 820
|
Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42438782] Ja juz wiem, ze jestem tu w mniejszosci, ale nigdy nie przelozylabym swojej fanaberii nad wazna potrzebe bliskej mi osoby.[/QUOTE]
LOL zabrzmiało to, jakby mamie autorki normalnie nie starczało na rachunki za prąd, bo musiała wziąć kredyt na leki na cukrzycę w Providencie i teraz sie nie wyrabia z ratami, bo emerytura niska.Ty jesteś w mniejszości, ale pod względem tego, co rozumiesz po pojeciem ważna potrzeba matki Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. |
|
|
|
|
#228 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 8 525
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42437933]O kredytach juz sie wypowiadalam negatywne kilkukrotnie. Podobnie luzne i nieodpowiedzialne podejscie do finansow posiada autorka.
Slodyczy komentowac nie bede, bo dla mnie matka kupujaca ciastka dzieciom wyrodna matka nie jest .Piwa i papierosy pomijam kompletnie, bo pierwsza wersja piwa i papierosow nie zakladala. Wersja druga (poprawiona) juz tak. Wiesz Mary, nie rozumiem czemu mnie atakujesz. Rozumiem, moze Ci sie nie podobac to, co pisze. Nie uwazasz jednak, ze ludzka przyzwoitosc nakazuje pomoc matce? To nie sa przeciez jakies obledne kwoty. Nie byloby Ci jako matce (wiem, ze nie masz dzieciakow, teoretycznie zapytuje ) przykro, gdybys dawala dzieciakowi, co tylko mozesz, a pozniej w sytuacji, gdy Ty potrzebujesz niewielka kwote dzieciak stroil fochy i zaproponowalby grosze?Ja wiem, ze rodzicielstwo to nie "cos za cos", ale nie uwazasz, ze pomoc taka powinna byc naturalna, a nie okraszona fochami, watkami na forum i oczernianiem matki opowiesciami, ktore zmieniaja sie jak w kalejdoskopie. [/QUOTE] Ja nie widze luznego i nieodpowiedzialnego podejscia do finansów u autorki - oszczedza kase z facetem na własną firmę, którą chcą założyć w Polsce, pozwala sobie na dwudniową wycieczkę, na którą ją stać dzięki jej partnerowi. Tak jak dziewczyny pisały - Ty mowisz o tym tak, jakby ona sie wybrała na 2 tygodnie na jakies luksusowe wyspy, a to tylko weekend w Zakopanem. I nie ma tu żadnej drugiej wersji, po prostu autorka odpowiedziała na pytania innych Wizażanek, by rozjaśnic sytuację. Jakby nie odpowiedziała, to byś mówiła, ze to troll, bohaterka jednego posta itd. Ludzka przyzwoitość nakazuje pomóc matce, jak najbardziej. Jednak w finansowaniu idiotycznego kredytu, papierosów, alkoholu, czy cukierków ja tu pomocy nie widzę, tylko pogrążanie wręcz tej kobiety w żałosnym stanie w jakim się znajduje. A te fochy to przypominam stroiła matka autorki, a nie autorka. Autorce było przykro przez te fochy mamy, wyszła na spacer z płaczem i wróciła z poczuciem winy, pożyczając mamie 200zł, których ta oczywiście nie oddała. Czepiasz się że autorka dała w ciągu 2 lat 1000zł mamie. Dla niektorych nawet te 500zł rocznie to dużo, by komuś dać. A dolicz do tych 1000 zł jeszcze wszystkie ''pożyczki'', których mama nie oddała, prezenty i to co autorka kupuje będąc w Polsce - pewnie wyszło by i ponad 2 tysiące na te 2 lata. Strasznie przeinaczasz słowa autorki, mówiłaś, ze reszta zdania, gdzie posądzilam Cie o manipulację była nieistotna. No to spójrz. Było zdanie mówiące, że: Mama nie prosi mnie, tylko żąda tych pieniędzy. A Ty zacytowałaś: Mama nie prosi mnie. To jest właśnie manipulacja. Potem jeszcze pisalaś, ze autorka dodała to później, w ewoluującej opowieści, a to nieprawda - ona to napisała w jednym poście, od razu po przecinku! I nawet jak dopisuje kolejne szczególy, to nie znaczy że zmyśla, to znaczy, że wyjaśnia sprawę, odpowiada na pytania Wizażanek. Po co miałaby zmyślać, zeby się wybielic, skoro jest tutaj anonimowa? Mówisz o logice, a zarzucasz coś tak nielogicznego. Lepiej przeczytaj cały wątek od początku to może zobaczysz jak absurdalne są Twoje wypowiedzi w tym wątku... |
|
|
|
|
#229 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 46
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42438727]W watku robi sie coraz smieszniej i coraz mniej logicznie. Nowe poziomy abstrakcji. Z jednej strony mamy autorke, ktora ma oszczednosci, wiec nie musi sie szczypac z finansami i jezdzi na wycieczki. Z drugiej jednak strony 200 zlotych robi jej ogromna roznice.
Najpierw dowiadujemy sie, ze autorka nie wie, co matka kupuje. Wydaje jej sie, ze placi rachunki i kupuje jedzenie. Pare postow pozniej juz jednak autorka zyskuje pewnosc na co matka wydaje kase i dowiadujemy sie, ze matka pije i pali. Najpierw matka prosi o pozyczke, pozniej dowiadujemy, ze nie prosi, jeszcze pozniej, ze sugerujac ona tak naprawde zada . Najpierw autorka placi za wszystko. Pozniej okazuje sie, ze to jej facet, bo prowadza wspolna kase. Jeszcze pozniej dowiadujemy sie, ze to facet jechal swoim samochodem, wiec podroz nic jej nie wyniosla. Nic to, ze przeciez wczesniej pisala, ze kase maja wspolna, wiec podroz ze wspolnej kieszeni byla. Zwroty akcji, zmiany bohaterow. Negatywny bohater dzieki szybko wprowadzanym zmianom urasta do rangi Voldemorta. Tolkien moglby sie uczyc. Tylko barwnych opisow przyrody brak.[/QUOTE] Nie przesadzaj z tą ogromną różnicą, ile razy trzeba Ci jeszcze powtórzyć, że mama 200 zł ode mnie dostała i wyobraź sobie, że pomimo to pojechałam jeszcze do tego Zakopca, wow No, widzisz jakie to proste, na początku napisałam ogólnikowo, ale w miarę Twojego czepiania się dopisałam jeszcze kilka prawdziwych i istotnych szczegółów. Ty naprawdę chyba jesteś jakaś ograniczona, skoro tłumaczę Ci po raz enty, że to nie ma znaczenia w jaki sposób ona to robi i w jaki sposób ja to określiłam, jednym razem mówi "pożycz mi" innym razem twierdzi, że "inni tak robią" i skarży się, że nie ma pieniędzy, a jeszcze innym dowiaduję się od babci, że mama uważa, że powinnam wysyłać jej chociaż 100euro/mies. Wszystko sprowadza się do jednego. Przez Twoje czepialstwo byłam zmuszona rozbić nasze wspólne finanse na moje i jego i teoretycznie napisałam jak by to wyglądało w przypadku, gdzie dzielilibyśmy się kosztami na pół - ja bym nie miała pieniędzy na wycieczkę. Nie dopisuj sobie bzdur z palca wyssanych. |
|
|
|
|
#230 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 1 634
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cieszę się, że w tym wątku jest tyle normalnych wypowiedzi, które nie mają na celu zrobienia z autorki i potwora, który odmawia kupna bułki umierającej z głodu matce.
Rodzicom powinno się pomagać. Powinno, ale nie w sytuacji, gdy człowiek wyjeżdża do obcego państwa, zarabia pieniądze, które ledwie w połowie starczają na jego utrzymanie i w gruncie rzeczy jest na utrzymaniu swojego partnera. Dlaczego Jamestown tak mocno czepia się autorki? Dlaczego nie przyczepi się do matki, która pali, pije, bierze zbędne kredyty? Skoro matka jest w młodym wieku, ma dwie sprawne ręce, to dlaczego nie pójdzie do dodatkowej pracy, choćby na pół etatu? Dlaczego nie poprosi o pomoc swoich dzieci w wieku 16 i 19 lat? Spore dzieciaki, mogłyby pójść do roznoszenia ulotek chociażby. A dlaczego matka nie pójdzie do opieki społecznej po jakiś zasiłek? Skoro ma czwórkę dzieci, to na tak liczną rodzinę próg dochodowy jest znacznie większy, a mama pracując i otrzymując alimenty pewnie go nie przekracza. Jak nie dostanie zasiłku, to może dostanie pomoc żywieniową, która przysługuje znacznie większej liczbie osób? Może niech wniesie o podwyżkę alimentów? W ilu wątkach naskakuje się na dziewczyny, które piszą, że rodzice są źli pieniądze mają/nie mają i nie chcą/nie mogą dać im na nowe spodnie? "Idź do pracy, usamodzielnij się, wystarczy, że rodzice dają Ci jeść i dach nad głową". Dziewczyna od kilku lat nie mieszka w domu rodzinnym, próbuje coś osiągnąć, uzbierać pieniądze, bo jej matka NIGDY nie będzie w stanie jej pomóc finansowo. Niestety, chwilowo nie ma pracy, chłopak ją w połowie utrzymuje, ale dowiaduje się, że jest podła, bo nie daje co miesiąc pieniędzy matce, która lubi sobie popalić i wziąć kredycik na czyjąś 18-nastkę ![]() Napiszę jeszcze, że gdybym ja musiała się tułać po obcym kraju, by zarobić na swoją przyszłość, to wkurzałaby mnie matka, która próbuje ze mnie zrobić comiesięcznego sponsora. I madana dobrze pisze, że skoro matka była tak nieodpowiedzialna, że spłodziła z alkoholikiem czwórkę dzieci (autorka potwierdziła, że troje rodzeństwa to wpadki) to powinna w pierwszej kolejności wziąć za to odpowiedzialność, a nie zrzucać ją na barki córki mieszkającej zagranicą. Jamestown, fajnie, że chwalisz się tym, iż dajesz rodzinie kosmetyki za 600 złotych oraz perfumy. Tylko wiesz, naprawdę nie każdego na to stać. Dla niektórych 500 złotych to niewielka pomoc, a dla innych 200 złotych jest sporym wyrzeczeniem. [1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42436780] Nigdy nikomu nie ublizam, nikogo nie wyzywam. Nie rozumiem po co klamiesz i przesadzasz. A ze ironizuje? Co z tego? Mam sobie klapsa dac za kare ? Nie lubisz ironii to nie ironizuj. Przeszkadza Ci, co pisze to nie czytaj. Proste.[/QUOTE] Po pierwsze wcale nie kłamię. Po drugie: notoryczne ironizowanie i prześmiewcze teksty, którymi sypiesz, są tak samo obraźliwe i obelżywe jak napisanie, że ktoś "pisze kuriozalne głupoty" (o co się tak szalenie oburzyłaś) Po trzecie: dalsza część Twojej wypowiedzi jest naprawdę na poziomie i bije z niej taka inteligencja, że nic tylko pogratulować. Dzieci w piaskownicy zachowują się dojrzalej.
__________________
Dziewczyna, która kocha lakiery do paznokci |
|
|
|
|
#231 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ...
Wiadomości: 3 257
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
[1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42438695]
Skoro komus, kto wizytuje inny kraj roznice robi 200 zlotych to widocznie na taka wizyte go nie stac. To naprawde niewielka kwota, i jesli mialoby to oznaczac, ze jej brak pokrzyzuje plany to tak, nawet wycieczka do Zakopanego jest luksusem, na ktory nie mozna sobie pozwolic.[/QUOTE] Matko co za bzdura, wybacz. Jeśli miała konkretną kwote przeznaczoną na pobyt to nie dziwne,że wymienione wyżej 200 zł robi jej róznicę. I nie , nie jest to niewielka kwota nawet dla kogoś kto zarabia większą kasę. Zaczynam się zastanawiać czy masz lekkie podejście do pieniędzy czy po prostu tak napchane konto ,że z taką łatwością wydawałabyś ciężko zarobioną kasę i nie rozumiesz ,że ktoś ceni je bardziej. [1=4e9f92519f0a2c998a884c2 af4c543da9bfeb435_5ffce6a 84e16b;42438782]Jasne, rozumiem Twoja argumentacje. Nikt chyba jednak nie jezdzi z pieniedzmi wyliczonymi co do grosza. Sama zaplanowalas wyjazd madrze. Mialas pieniadze w zapasie. I to tym wlasnie pisalam. Jesli mialabym tylko te 400 euro wyliczone z gory co do grosza i niewielka kwota mialaby stanowic wyrwe w moich finansach to uwazam, ze w takim razie na wycieczke nie byloby mnie stac. Zreszta tak rozgarnieta osoba przygotowuje sie do wyjazdu: mysli poniekad o przyszlosci. Krotkiej, bo krotkiej, ale jednak. [/QUOTE] No błagam. To, że Ty tak nie robisz to nie znaczy, że inni nie ![]() Gratuluję nieograniczonej kasy ale musisz wziąć pod uwagę ,że nie każdy ma jej w każdej ilości. |
|
|
|
|
#232 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
To nic że sama namiętnie przeinacza i manipuluje jej wypowiedziami w obrzydliwy sposób co wykazało parę osób, to nic, że autorka na bieżąco dopisywała szczegóły a przede wszystkim po prostu odpowiadała na pytania. O ironio Już dostała łatkę kłamczuchy i na tym można by w zasadzie skończyć rozmowę. Jest uważana przez nią za trola stąd dziwię się, że się tak produkuje. No ale gdy brak argumentów(logicznych) wtedy niektórzy ludzie z którymi nie lubię mieć kontaktu w życiu i wirtualnym i rzeczywistym zamiast przyznać się do błędu w ocenie będą wymyślać coraz to lepsze teorie. No i tak to rzeczywiście zabawne, że ktoś nie może napisać: piszesz kuriozalne głupoty. Ale już: jesteś niewychowana, na pewno rodzice są z ciebie dumni, brawo jak najbardziej. Naprawdę super ironia, na pewno rodzice są dumni, brawo
|
|
|
|
|
|
#233 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Mazowieckie
Wiadomości: 1 634
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Dziwi mnie też jedna rzecz, matka autorki chce, żeby ta wysyłała jej co miesiąc 100 euro (minimum) To w przeliczeniu na złotówki nie jest zbyt duża kwota (ok. 430-450 złotych) Takie pieniądze zaoszczędziłaby rzucając palenie i kupowanie piwa. Gdyby faktycznie poszła do opieki społecznej i załatwiła sobie jakiś mały zasiłek, a najstarsze dzieci dorobiły na ulotkach kilka złotych - to chyba jej sytuację w jakiś sposób by podreperowało. Po co więc zabierać je dziecku, które próbuje się usamodzielnić?
Wydaje mi się, że matce jest strasznie wygodnie i ona chciałaby, żeby córka ją zwyczajnie sponsorowała i łatała dziurę w budżecie, którą robi przepalając kasę i spłacając kredyty.
__________________
Dziewczyna, która kocha lakiery do paznokci |
|
|
|
|
#234 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Faktycznie zagadka stulecia, po ludzie kręcą, szczególnie na wizażu
![]() Żeby się wybielić, najczęściej. Mniejsza o to. Uważam, że autorka jest dość niegospodarna, nie umie zarządzać forsą tak żeby jej starczyło, oczywiście, z domu tego nie wyniosła, trudno się tego tak od razu nauczyć. A mało tej forsy nie ma. I powtarzam, nie twierdzę, że ma nadwyżki oddawać mamie, ale niech raczej pomyśli o sobie, bo co bedzie jak się rozejdzie z facetem? Jeśli bez niego ona, jak twierdzi, finansowo sobie nie poradzi. Dlatego musi się nauczyć gospodarować forsą, bo na razie, mimo wyjazdu do innego kraju powiela to co działo się w jej domu i całkiem nie wiadomo czy nie podzieli losu mamy. Dlatego wstrzymałabym się z gratulacjami, że autorka wyrwała się z kregu biedy, bo na razie z niczego się nie wyrwała, tylko przygruchała sobie faceta, bez którego by sobie nie dała rady. Autorka ma nie tyle problem z mamą, bo mama daleko i można przecież udawać, ze się jej aluzji nie zauważa, ale ma problem ze sobą, bo powoli idzie drogą swojej mamy. Bo powiedz mi dziewczyno co zrobisz, jak Ci się twój facet (tfu, tfu) rozpije? nie zostawisz go, bo sobie nie poradzisz? Czy wrócisz do mamy, bo sobie nie poradzisz z 800 euro na jedną osobę
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! Edytowane przez Luba Czas edycji: 2013-08-25 o 11:08 |
|
|
|
|
#235 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Jak to mówią: "wizaż óczy"
![]() Naprawdę będąc osobą mocno dorosłą już, żyję sobie (i takie przykłady mam wokół) w błogim przeświadczeniu, że to rodzice są odpowiedzialni za dzieci, że nie muszą wymagać, gdy dziecię lat 18 skończy, by dokładało się do rachunków, a najlepiej to by spadało z chałupy i głowy oraz "kieszeni" nie zawracało. Ba- widzę wokół , jak rodzice pomagają swoim dzieciom, które studiują, nie uważając, ze dzienne studia = pełne własne utrzymywanie (chociaż będę oczekiwać, aby dla własnej zaradności synowie wtedy już za jakąś pracą się rozglądali) - ba, jeśli mogą, pomagają w sposób różny. I wg tego, co dalej widzę z kolei u starszych ode mnie znajomych z rodzicami w wieku powyżej 60/70+ - to wtedy z reguły oni pomagają rodzicom, bo często emerytury są niewielkie i np. wykupują leki, opłacają jakieś rachunki itp. - TAK widzę zasadę wzajemnego pomagania w rodzinie. Cóż, wg niektórych tak wcale to nie wygląda. Bo nagle okazuje się, ze rodzic może spokojnie swoimi życiowymi decyzjami/wyborami (chłop alkoholik i 4 dzieci z nim) obarczyć dorosłe dziecko, które musi samo -lepiej/gorzej- startować w dorosłe życie. Nie wypowiem się co do 800 euro i wyżycia za to- bo pojęcia nie mam o tym (już po rozmowach ze szwagierką bardziej orientuję się w funtach), ale nie wydaje mi się to sumą "nie do przeżycia". |
|
|
|
|
#236 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
![]() To nie jest tak, że autorka zasadniczo od zawsze jest na utrzymaniu swojego faceta, nie planuje tego stanu rzeczy zmieniać bo jej to pasuje i jest jej tak wygodnie. WYRAŹNIE pisze, że zamierza pracy szukać i to szybko. Więc skąd te uszczypliwości że idzie drogą matki? Do tego jej na szczęście jeszcze baaaardzo daleko ![]() Dziewczyna ma plan jakiś konkretny, chce go zrealizować i dąży do tego. A że teraz polega na swoim facecie przez jakiś okres czasu nie trwający przecież od zawsze na zawsze to co w tym złego? Nigdy nie można w trakcie związku polegać na facecie, gdy jedna osoba jest chwilowo w sytuacji dobrej a inna kiepskiej? To co, jak się dzieją jakieś wypadki losowe należy zrywać a później do siebie wracać? Facet z opisu wydaje się być w porządku a ona nie siedzi na dupie nic nie robiąc tylko będzie szukać pracy lub już jej szuka więc nie rozumiem zupełnie skąd te uwagi
|
|
|
|
|
|
#237 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
Pisanie, że matka się poświęciła jest śmieszne. Nikt jej w ciążę zachodzić nie kazał. Zaszła, urodziła, więc to był jej zasr... obowiązek, aby dziecko wykarmić, ubrać i wychować. To żaden wyczyn. I dziewczyna nie powinna przeżyć życia w poczuciu winy i przekonaniu, że ma dotować resztę "udanej" rodzinki. Bo dzisiaj matka chce kasy, a jutro będzie go chciało przyrodnie rodzeństwo, no bo przecież to normalne. |
|
|
|
|
|
#238 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
nie chodzi mi o to, że autorka jest leniem, czy że nie szuka pracy, czy że przejściowo pomaga jej chłopak a o to, że nie potrafi gospodarować forsą. Zwyczajnie nie potrafi sobie wszytskiego tak zaplanować, żeby jej starczyło. Czy ma się 800 euro czy 8000 to po prostu trzeba umieć tymi pieniedzmi zarządzać. Jej mama pracuje, ma alimenty na dzieci, babcia jej pomaga i nadal ma "za mało". Córka zachowuje się podobnie, obie nie potrafią gospodarować tym co mają, obie twierdzą, że ciągle mają "za mało". Jeśli chodzi o homemaking to nie rozumiem związku. Ponieważ o czymś zupełnie innym pisałam.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
|
|
|
|
|
#239 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 5 911
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
Niby jaką aluzję jej matka daje?Błagam No i ładnych rzeczy jej życzysz, naprawdę milutko. Że zacytuję ulubiony mój zwrot z tego wątku: wypisujesz kuriozalne głupoty tutaj az się wierzyć nie chce. edit: są takie miejsca na świecie gdzie 800 euro to nie jest dużo, ona już uzasadniała jak gospodaruje kasą i na co tam muszą wydawać. Dobrze wiem jak wyglądało życie np. mojej siostry na emigracji i wyśmiałaby Cię z tym czepianiem się o 800 euro a jest to jedna z bardziej odpowiedzialnych i gospodarnych osób które znam. Porównywanie jej do matki która w jej wieku pewnie już miała dziecko a później trzasnęła sobie jeszcze parę z facetem w ogóle od początku dobrze nie rokującym to kpina. To juz takie czepialstwo chyba tylko po to żeby czegoś się czepic, naprawdę. Edytowane przez maryanna3 Czas edycji: 2013-08-25 o 12:06 |
|
|
|
|
|
#240 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Mama wymaga bym jej pomadała finansowo
Cytat:
Tyle ze dziewczyna w tej kwestii nie ma dobrych wzorów z domu. Jest kasa na codzienne piwko matki, na jej fajki, ale nie ma na inne rzeczy "nie starcza, a należy się". Edytowane przez madana Czas edycji: 2013-08-25 o 12:11 |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:26.



) przykro, gdybys dawala dzieciakowi, co tylko mozesz, a pozniej w sytuacji, gdy Ty potrzebujesz niewielka kwote dzieciak stroil fochy i zaproponowalby grosze?

). Autorka powiedziała, że na dwa tygodnie w Polsce przywiozła tysiąc złotych, ale przecież nie przyjechała sama, logiczne, że jej facet też przywiózł jakieś pieniądze, a skoro pracuje i zarabia nieźle to pewnie pokrywał większość wyjść i innych przyjemności. Ale czy to oznacza, ze Autorka ma swoją kasę oddać grzecznie mamusi i żerować na chłopie?



Młodszemu rodzeństwu przydałoby się regularne kieszonkowe, a i babci dobrze byłoby pomagać.
.
.




