|
|
#1 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Nie lubię ludzi
Witam Was
![]() Tak, świetny temat wątku, nie ma co Budzi zaufanie, nie? ![]() No niestety, taka jest prawda. Nie lubię ludzi. Nie mam pojęcia dlaczego. Kiedy byłam młodsza (do końca podstawówki) lubiłam ludzi, wydawali mi się ciekawi. Poznawałam masę dzieciaków, i nie tylko. Potrafiłam zagadać do starszych niż ja wtedy ludzi i rozmawiać całkiem swobodnie, albo nawet wprosić się do czyjegoś domu (na przykład jedna pani miała taką malutką córeczkę i ja zagadałam tą panią i potem przychodziłam do nich do domu, pomagałam się tą córeczką opiekować i tak dalej, byłam tam mile widziana). Potem coś się zmieniło i już nie miałam takiego kontaktu z ludźmi. Przestałam ich lubić, nie mam pojęcia czemu. Kiedy teraz poznaję kogoś nowego uśmiecham się, zadaję pytania, jestem życzliwa (mówię nie tylko o rówieśnikach, ale też na przykład o panu w sklepie, który zagada, o sąsiadce, o przechodniu, który zapyta mnie o godzinę itd.), ale w środku mam uczucia w rodzaju: "Raaaany...". Czuję jakieś takie znudzenie. Nie wiem nawet, jak to opisać. Czuję niechęć. Jestem też katoliczką i modlę się codziennie, ale nigdy za kogoś. Nie potrafię... A nawet, jak próbuję, to te słowa są strasznie wymuszone i wypowiadane ze świadomością, że nie chcę ich wypowiadać. Nie umiem życzyć ludziom niczego dobrego! Smuci mnie to, bo fajniej iść przez życie, kiedy się czuje sympatię do ludzi, a ja to straciłam. Nie rozumiem tego kompletnie, nawet nie mam podejrzeń skąd mogłoby się to wziąć. Pewnie był już podobny temat, ale moja sprawa jest dość indywidualna, więc zamiast szukać, założyłam nowy. |
|
|
|
|
#2 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 2 178
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Wydarzyło się w Twoim życiu coś, co mogło spowodować zniechęcenie do ludzi?
Ile masz lat? Być może przechodzisz okres buntu i ludzi nie lubisz dla samego nielubienia. |
|
|
|
|
#3 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 221
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Dorosłaś i zauważyłaś, że większością ludzi nie warto sobie zaprzątać głowy. Też mam alergię na obcych ludzi zaczepiających mnie na ulicy czy w sklepie i coś tam marudzących. Niestety z jakiegoś powodu takich osobników przyciągam i często bywam zaczepiany np. w kolejce przez kogoś, kto chce coś chrzanić. Szczęśliwie jestem asertywny i potrafię przekazać, że nie życzę sobie zawracania mi głowy.
|
|
|
|
|
#4 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Cytat:
mam 22 lata. Hmm... czy coś się wydarzyło... nie mam pojęcia. Pamiętam tylko, że jak byłam mała, to strasznie łatwo nawiązywałam kontakt z ludźmi, ale równie łatwo go zrywałam. Po prostu po pewnym czasie każdy zaczynał mnie strasznie irytować bez powodu i zaczynałam być wredna, żeby tego kogoś od siebie odsunąć. Zwróciłam na to uwagę już w podstawówce, jako dziecko, ale nie wiedziałam wtedy, co z tym zrobić. A potem wpadłam w fobię społeczną, dosyć nagle. Tak się bałam ludzi, że ciężko mi było wyjść z domu. To się stało w momencie, kiedy poszłam do gimnazjum. W podstawówce zaprzyjaźniałam się z każdą koleżanką z klasy po kolei i potem dla każdej byłam wredna. W efekcie zniechęciłam do siebie wielką część tej klasy. A do gimnazjum poszłam do klasy, w której połowa osób była z mojej starej klasy z podstawówki i przestraszyłam się, że mnie tam wszyscy będą nie lubić. Teraz już nie mam tej fobii, ale została mi niechęć do ludzi. |
|
|
|
|
|
#5 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 1 451
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Mam identycznie jak Ty, męczy mnie to strasznie. W swoim życiu poznałam może 3 osoby z którymi jestem w stanie utrzymywać częste i regularne kontakty i naprawdę odczuwam przyjemność z ich towarzystwa. Kiedyś myślałam że zdziczałam od siedzenia w domu, stałam się aspołeczna. Ale później pomyślałam sobie kurcze, jeżeli jednak istnieje ta trójka ludzi których darzę sympatią, to może nie jest to wina mojego odizolowania, tylko tego że większość ludzi po prostu nie da się lubić? Osoby z którymi się przyjaźnie muszę mieć kilka podstawowych cech- być taktownymi, inteligentnymi i po prostu serdecznie nastawionymi do innych ludźmi. Do tego potrafić równocześnie w tym samym stopniu mówić i słuchać. Nie wiem czy miałam takiego pecha że trafiałam na ludzi którzy byli całkowitym przeciwieństwem tych cech, czy po prostu jest ich tak niewielu, że wydaje się że w ogóle nie istnieją. Ostatnio doszłam do wniosku że ja nawet nie przepadam za moimi rodzicami jako ludźmi. Nie zrozumcie mnie źle, darze ich szacunkiem, ale z drugiej strony uważam że mają paskudne charaktery i gdybym nie była ich córką na pewno nigdy byśmy się nie polubili.
|
|
|
|
|
#6 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 2 178
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Doskonale to rozumiem, bo mam to samo. Nie twierdzę, że moi rodzice są głupi. Wręcz przeciwnie to inteligentni ludzie, ale nie polubiłabym ich.
|
|
|
|
|
#7 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
No ja swoich rodziców też bym nie polubiła.
Ale za co można nie lubić kogoś, kogo się nawet nie zna? Ja czuję awersję po prostu do człowieka, nawet jeszcze nic o nim nie wiedząc. |
|
|
|
|
#8 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 2 178
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Spróbuj zmienić nastawienie. Nie musisz myśleć o każdej mijanej na ulicy osobie 'to może być moja przyjaciółka/przyjaciel do końca życia!', staraj się podchodzić do ludzi neutralnie.
|
|
|
|
|
#9 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 4 677
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Nie widzę problemu, szczerze mówiąc.
Nie lubisz, drażnią cię - ograniczasz kontakty do minimum, byle bez nieuprzejmości i negatywnego zachowania względem innych. To nie jest ani zaleta, ani wada - taka po prostu w tym momencie jesteś i nie ma nad czym łamać rąk, jakby to była jakaś choroba. Być może nadejdzie taki dzień, gdy zatęsknisz za ludźmi - ale nic na siłę. |
|
|
|
|
#10 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Cytat:
Nie myślę też o każdej napotkanej osobie jako o potencjalnym przyjacielu. O żadnej tak nie myślę. Edytowane przez gamblenka Czas edycji: 2013-09-07 o 17:49 |
|
|
|
|
|
#11 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 982
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Nie ma w tym nic złego,mi też bliżej do samotnika niż do duszy towarzystwa. I jest naprawdę niewielu ludzi,z którymi mogę przebywać bez przerwy,reszta po pewnym czasie zaczyna mi ostro działać na nerwy,irytować,czasami aż mi przykro,że tak ich odbieram
Taką mam osobowość i tyle,nigdy nie lubiłam tłumów,wolę mieć przy sobie niewielkie grono osób,do których mam zaufanie niż zabiegać o setki bezsensownych znajomości.Najważniejsze to spotkać osoby,z którymi fajnie będziesz spędzała czas,może akurat jesteś na takim etapie swojego życia,że czujesz się najlepiej sama ze sobą i wcale nie jest to jakimś wynaturzeniem.
__________________
Everything will be okay in the end. If it's not okay, it's not the end. The cost of not following your heart is spending the rest of your life wishing you had. Bieganie i ćwiczenia moją nową miłością.
Książki przeczytane od 07.2014: 40 |
|
|
|
|
#12 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 178
|
Dot.: Nie lubię ludzi
dołączam do grona ;p też jestem zdecydowanie typem samotnika.
mam kilkoro przyjaciół, poza tym ludzi trzymam raczej na dystans. wchodząc w nowe towarzystwo (na przykład ostatnio mialam taką okazję w pracy) jestem uprzejma i raczej życzliwie nastawiona, jednak często okazuje się, że po prostu nie mam o czym z tymi ludźmi rozmawiać. wiec nie rozmawiam wiele ![]() mam również, wśród mojej grupki bliskich, przyjaciółkę- też samotniczkę, ktora ma jeszcze mniejszy próg tolerancji dla ludzi niż ja (ją w ogóle denerwuje towarzystwo jakiejkolwiek osoby, jeśli musi znosić je przez więcej niż kilka godzin). wydaje mi się, że to po prostu taka uroda, charakter, a nie żaden kaprys czy fobia spoleczna. spokojnie, Autorko- jesli dobrze się czujesz tak, jak jest, to nie przejmuj się tym, czy "powinnaś" coś robić, "powinnaś" być towarzyska. jedyne co powinnaś, to czuć się komfortowo w trybie życia, jaki prowadzisz
Edytowane przez falling_rain Czas edycji: 2013-09-07 o 19:26 |
|
|
|
|
#13 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 2 356
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Mam podobnie
Jestem od dłuższego czasu rozdarta między wyrzutami sumienia i myśleniem, że powinnam być taka jak wszyscy, a cieszeniem się swoim samotniczym światkiem. Jestem raczej cicha, ale uprzejma, czasem włączę się do rozmowy, ogólnie nie boję się odezwać. Natomiast nie umiem plotkować o niczym, a wręcz nie lubię, do tego unikam spędów, więc najczęściej wychodzę albo na nieśmiałą, albo na gbura. Myślę, że to taki typ charakteru, a nie dysfunkcja.
|
|
|
|
|
#14 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Cytat:
---------- Dopisano o 21:51 ---------- Poprzedni post napisano o 21:46 ---------- Cytat:
Tzn, lubię na przykład żartować z kimś na jakiś temat, ale rozwalają mnie rozmowy moich współlokatorek na przykład. One z taką fascynacją umieją rozmawiać o tym, że dziś jakiś autobus spóźnił się o minutę, albo, że gdzieś remontują rondo, albo jaka była wczoraj pogoda. Dla nich to są najbardziej fascynujące tematy, a dla mnie najnudniejsze :P
|
||
|
|
|
|
#15 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 2 356
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Cytat:
Czasem mam do powiedzenia coś w takim stylu, ale mam wrażenie, że nikogo to nie zainteresuje. U mnie to ma nawet gorszą formę, mianowicie głupio mi nawet napisać coś w statusie na Facebooku, bo wydaje mi się, że będzie to durne i ośmieszę się. Z tego samego powodu zdechły mi wszystkie blogi, a zawsze lubiłam pisać. W każdym razie nie umiem się przełamać, ale niezbyt potrafię też włączyć się do takich rozmów - błędne koło. Udaje mi się to jedynie w mniejszym gronie, muszę też choć trochę lubić te osoby i czuć się przy nich pewniej, obojętni mi znajomi z pracy (znający się nawzajem) trochę mnie onieśmielają.
Edytowane przez mbamboo Czas edycji: 2013-09-07 o 22:03 |
|
|
|
|
|
#16 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 39
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Cytat:
Może obawiasz się krytyki (chyba nikt za nią nie przepada), ale tak to już jest, że zawsze znajdą się ludzie i ludziska. Masz już taką osobowość i to nie oznacza, że jesteś lepsza, czy gorsza. Sama tego nie zmienisz. Szczera rozmowa z psychologiem z pewnością by Ci pomogła .
|
|
|
|
|
|
#17 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Lena_1970, jestem po dwóch terapiach, które mi strasznie pomogły. Jedną ciągnę dalej. Czy jestem odporna na stres..? Zależy w jakiej sytuacji. Na przykład w ogóle mnie nie stresują wystąpienia publiczne. Wręcz je lubię. Nie stresują mnie egzaminy. Jest wiele rzeczy, które generalnie stresują ludzi, a mnie nie. Ale są takie, które mnie stresują: na przykład ostatnio chciałam poprosić pewnego księdza o rozmowę. Był to taki popularny, fajny, życzliwy człowiek. Bałam się go prosić, bo czułam się wobec jego fajności taka "nie do ludzi" :P
Ale wciąż nie sądzę, żebym miała taką osobowość, bo jako dziecko jej nie miałam. I nie czuję, żeby to było we mnie naturalne. |
|
|
|
|
#18 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 521
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Skąd ja to znam. Poza kilkoma osobami z którymi naprawdę mam o czym rozmawiac i których autentycznie lubię też nie znoszę ludzi. I nie jestem osobą nieśmiałą. Zazwyczaj śmiało i otwarcie wyrażam swoje zdanie i włączam się do rozmów ale innych trzymam na duży dystans. Moje nastawienie może wynikac z tego, że już kilka razy w życiu osoby, które miałam za dobrych znajomych a nawet przyjaciół zawiodły mnie i oszukały. Te sytuacje nauczyły mnie dystansu i tak jak kiedyś byłam otoczona wianuszkiem "znajomych" tak teraz mam kilka sprawdzonych osób i jest o wiele lepiej
|
|
|
|
|
#19 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
|
Dot.: Nie lubię ludzi
i ja mam podobnie a jestem prawie dwa razy starsza od ciebie.
nie lubie ludzi,moge z nimi rozmawiac ale z nikim sie nie przyjaznie nie brakuje mi towarzystwa. praktycznie cale swoje zycie robilam to co ty kumplowalam sie z kims ale kiedy te osoby zbyt czesto chcialy spedzac czas ja sie wycofywalam zaczynaly mnie draznic az w koncu calkowicie mi obrzydly. czesto bywa tak ze ludzie dzwonia do mnie a ja nie odbieram tel albo wogole nie odpisuje na smsy,oni sie martwia potrafia nawet przyjsc i sprawdzic za co sie obrazilam,a ja sie nie obrazam poprostu nie mam ochoty na zacisnianie kolezenstwa i przechodzenia w glebsze relacje. mam jakas obsesje na tym punkcie sama lubie decydowac kiedy z kims sie widuje a kiedy jestem niedostepna. nie lubie nie zapowiedzianych wizyt,kolezanek ktore nie wiedza kiedy jest pora wyjsc :/. dodam ze mieszkam za granica i wreszcie odetchnelam z ulga nie musze sie nikim przyjaznic ani wchodzic w bliskie relacje.w swojej pracy spotykam polakow,poznalam kilku w szkole no i na codzien wiadomo w polskim sklepie itp ale moge powiedziec ze praktycznie moze 3-4 osoby byly w moim domu w ciagu 7 lat! mam rodzine dwoje nastoletnich dzieci i meza wystarcza mi to zupelnie. ps.moja corka juz przejawia te same cechy no jest moze troche lepsza ma jakies 2 kkolezanki ale nie znosi jak one do nas przychodza ;p.powiedziala mi to kiedys jak jedna z jej kolezanek chciala u nas zostac na noc ![]() ale dobrze mi z tym wiec sie nie przejmuj nie jestes osamotniona. ps.ja tez nie polubilabym moich rodzicow,teraz mimo ze mieszkam daleko od domu wogole za nimi nie tesknie(to sa normalni ludzie zadnej patologii w domu nie mialam) Edytowane przez 7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 Czas edycji: 2013-09-08 o 00:40 |
|
|
|
|
#20 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
A ja bym chciała, żeby ludzie do mnie pisali, dzwonili
Nie mogę z resztą zrozumieć fenomenu takich ludzi, jak Ty. Nie lubisz, a oni i tak dbają o kontakt z Tobą, zabiegają. Jej, ale ja bym tak chciała!
|
|
|
|
|
#21 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
|
Dot.: Nie lubię ludzi
ja tez nie moge zozumiec tego fenomenu.
wiem ze to zabrzmi nie prawdopodobnie ale wielu ludzi z ktorymi nie utrzymuje kontaktu od lat np.pisze do mnie maile z nienacka pytajac co u mnie albo probuje zdobyc moj numer od rodzicow itp. przewaznie zrywam znajomosci bez wytlumaczenia,zmieniam numer i tyle a oni zostaja skolowani myslac ze czyms mnie urazili i probuja znalesc co sie stalo dlaczego zerwalam kontakt. powiedzialam kilku ludzia prawde ze taka juz jestem i nie lubie bliskich relacji ale ludzie nie wierza bo przed tem bylam normalna bylam blisko(taki im sie wydawalo a tu nagle uciecie kontaktow przeze mnie) nie wiem moze to jest jakies zaburzenie psychiczne? ja w kazdym razie dobrze sie z tym czuje,nie brakuje mi nikogo |
|
|
|
|
#22 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Jeeeej... strasznie bym tak chciała. O mnie praktycznie nikt nie zabiega. Mam wrażenie, że w ogóle ludzi nie interesuję. Szkoda, że nie możemy się zamienić. Dla mnie taka sytuacja byłaby idealna, a dla Ciebie pewnie moja.
---------- Dopisano o 01:09 ---------- Poprzedni post napisano o 01:00 ---------- Chociaż... z drugiej strony... jak się tak zastanawiam, to w sumie nie do końca bym tego chciała. No bo jakby miały o mnie zabiegać takie osoby, z którymi relacja mnie zupełnie nie interesuje, to po co... Mogłoby to być męczące. Ale chciałabym, żeby zauważali mnie ci wspaniali, ci, których podziwiam i lubię (hmm, a jednak tacy istnieją!) :P I wiesz co? Tak mi przychodzi do głowy, że może ja faktycznie nie chcę, żeby ci ludzie, których nie lubię się do mnie odzywali. Kocham samotność, kocham ciszę. Kocham spędzać czas sama ze sobą. Wolałabym, żeby tacy ludzie mi tego nie psuli. Ale z drugiej strony brak mi fajnych kontaktów ze wspaniałymi ludźmi, których bym lubiła. Tylkoże do takich nie wychodzę. Nie wiem, czemu. Zmienię to od tego roku akademickiego
Edytowane przez gamblenka Czas edycji: 2013-09-08 o 01:21 |
|
|
|
|
#23 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Nie lubię ludzi
A jakie masz zainteresowania, poglądy i pewien sposób patrzenia na życie, że nie lubisz ludzi a oni do Ciebie nie ciągną? Bo jeżeli jest to odstające od reszty jak w moim przypadku to nie dziwota, że się nie chce. Nawet jeżeli dobrze się dogaduję z tymi innymi to po czasie ich osoby zaczną mnie nudzić, a oni też mnie poznawszy również nie mają ze mną tematów do rozmowy. Chcesz ogólnie w przyszłości mieć takich parę osóbek do wyskoczenia na piwo i trochę bardziej otwartej rozmowy, twój stan to chwilowa niemoc czy też na kontaktach przeczuwasz, że zależeć Ci nie będzie?
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
|
|
|
|
#24 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Cytat:
A tego pytania na końcu nie rozumiem PS. Fajny masz podpis. Lubię ten cytat. |
|
|
|
|
|
#25 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Cytat:
A podpis. Taki przejaw poczucia humoru tych ścisłych, czyli standardowy suchar
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
|
|
|
|
|
#26 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Ok
Chciałabym mieć parę zaufanych osób. Kiedyś chciałam mieć tłum, ale teraz widzę, że to dla mnie byłoby męczące. Na studiach czuję się osamotniona, bo tu dziewczyny są zupełnie inne ode mnie.W sumie też zrypałam trochę chyba... bo pamiętam, jak np poszłam na spotkanie takiej organizacji, żeby się dowiedzieć co i jak. Można było tam uczestniczyć w kilku grupach. I pamiętam, że gadałam z takim gościem, który prowadził jedną z tych grup. Strasznie otwarty, wygadany człowiek. Tłumaczył mi, co i jak. Czułam się przy nim swobodnie. Ale był taki otwarty i pewny siebie, że pomyślałam, że jest prawdopodobnie strasznie popularny. A ja nie jestem taka, więc stwierdziłam, że pewnie i tak nie byłby zainteresowany żadną znajomością ze mną. I że byłabym pewnie taką czarną owcą w tej grupie. No i poszłam do innej grupy, bo chciałam wtedy do takiego czegoś należeć. Ale ta inna mi się wcale nie podobała. Wiele było takich sytuacji, kiedy nie poszłam dokądś, nie zagadałam itp, bo "przecież się nie nadaję, bo nie jestem taka fajna" itp. Może to dlatego, nie wiem. Wchodzi całka oznaczona do wagonu, a tu nie jej przedział
Edytowane przez gamblenka Czas edycji: 2013-09-08 o 02:04 |
|
|
|
|
#27 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 2 807
|
Dot.: Nie lubię ludzi
o dobry wątek, ja tez należę do takiej grupy osób.
co najlepsze skonczylam dziennikarstwo, chwile pracowalam w zawodzie i bardzo dobrze mi szlo. a niektorzy z rodziny robili wielkie oczy i cos w stylu "jak ty sobie poradzisz???". a wszystko to co zwiazane z ta praca fajne bylo, jednak kiedys starałam troche na siłe być taką osobą cos w stronę ekstrawertyka. ale fakt ta przygoda bardzo mnie otworzyla na ludzi. i poprawila nieco moja "aspolecznosc" ![]() jednak od jakiegos czasu stwierdzilam, ze bede zachowywac sie tak, jak naprawde chce. wiec sobie zyje w swoim swiecie. chociaz owszem lubie czasem wyskoczyc na jakas impreze, czasem moge "poswirowac", ale nie jest to na zasadzie "o boze w kazdy weekend musi byc impreza" a potem przechwalanie sie "jak to nie bylo cudownie". tez nie lubie gadek o byle czym i problemow z d*** wyjetych. i nie jestem aspołeczna, nie wiem jak nazwać to jaka jestem. utrzymuje kontakt z tymi, z ktorymi naprawde chce. porzucilam bezsensowne znajomosci, zwlaszcza z tymi osobami, ktore odzywaly sie wtedy, kiedy czegos potrzebowaly i tak mi jest dobrze. poznalam niedawno chlopaka, ktory potrafil caly czas przegadac o imprezach i piciu (a wbrew pozorom to inteligentny facet). normalnie chyba ze "dwa slowa" z nim tylko zamienilam, bo dla mnie to tak bez sensu ze nie da sie tego wytlumaczyc. no ale w jego oczach pewnie wyszlam na dzikuske i bUK wie co jeszcze ![]() jedyny problem to of kors relacje damsko-meskie. trudno znalezc facetow, ktorzy lubiliby towarzystwo takiej osoby. moj byly czasem mi mowil ze w niektórych momentach malo mowie, ah nieziemsko mnie to denerwowało. chociaż ja znam siebie i wiem, ze gdybym spotkała odpowiedniego chlopaka to moglabym gadac bez konca. bo o to wlasnie chodzi ze jak trafię na TĘ osobę (niezależnie od plci), to wtedy wlacza mi sie gadulstwo, i nikt by nie powiedzial że jestem spokojna, albo niesmiala czy cos tam, naprawde potrafie poszalec . ale jak osoba jest NIE TA, to nie ma bata, nie pogadam ![]() a tak ogolnie to myslę, ze tego typu zachowania jakie są w tym watku opisane, tak naprawde, we wspolczesnym swiecie działają na naszą niekorzysc. wiecie dzisiaj trzeba byc szalonym, imprezowac, trzeba z kazdym gadac o pier******, a jezeli ktos jest spokojnym czlowiekiem, to uznaje sie go za aspolecznego dziwaka. cóż, na szczescie na dzien dzisiejszy już się tym nie przejmuję
|
|
|
|
|
#28 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Cytat:
Albo to. Mówi dipol do dipola: hej, masz moment?
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
|
|
|
|
|
#29 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Drakan, możliwe, że tu właśnie. Po prostu nigdy nawet nie próbowałam poznać nikogo, kto mi się wydawał naprawdę dla mnie fajny. I dlatego w sumie nie wiem, czy potrafię, czy nie
Po prostu dam sobie okazję do spotkania więcej ludzi i zobaczę co z tego wyniknie :P I nie będę uciekała
|
|
|
|
|
#30 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Nie lubię ludzi
Powodzenia zatem
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:25.











Taką mam osobowość i tyle,nigdy nie lubiłam tłumów,wolę mieć przy sobie niewielkie grono osób,do których mam zaufanie niż zabiegać o setki bezsensownych znajomości.Najważniejsze to spotkać osoby,z którymi fajnie będziesz spędzała czas,może akurat jesteś na takim etapie swojego życia,że czujesz się najlepiej sama ze sobą i wcale nie jest to jakimś wynaturzeniem.



Czasem mam do powiedzenia coś w takim stylu, ale mam wrażenie, że nikogo to nie zainteresuje. U mnie to ma nawet gorszą formę, mianowicie głupio mi nawet napisać coś w statusie na Facebooku, bo wydaje mi się, że będzie to durne i ośmieszę się. Z tego samego powodu zdechły mi wszystkie blogi, a zawsze lubiłam pisać. W każdym razie nie umiem się przełamać, ale niezbyt potrafię też włączyć się do takich rozmów - błędne koło. Udaje mi się to jedynie w mniejszym gronie, muszę też choć trochę lubić te osoby i czuć się przy nich pewniej, obojętni mi znajomi z pracy (znający się nawzajem) trochę mnie onieśmielają.

