|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
| Pokaż wyniki sondy: Na tytuł XXII części naszego wątku wybieram: | |||
| Wrześniowo - październikowe mamusie 2013 |
|
0 | 0% |
| Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna |
|
1 | 2,17% |
| Wrześnióweczki już rozpakowane, pora na październikową zmianę |
|
32 | 69,57% |
| Wrześnióweczki już za nami, na październik więc czekamy |
|
4 | 8,70% |
| Wrześnióweczki wszystkie mamy, na październik więc czekamy |
|
4 | 8,70% |
| Jesień-plecień nam przeplata, raz dziewczynkę, raz chłopaka |
|
5 | 10,87% |
| Wrześnióweczki dzieci mają, październikowe się rozkręcają |
|
0 | 0% |
| Głosujący: 46. Nie możesz głosować w tej sondzie | |||
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1741 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Piaseczno
Wiadomości: 3 908
|
Dot.: Odp: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013,
Cytat:
jutro a tak serio to z całego serducha życzę Ci jak najszybszego i łatwego porodu ,należy się za te czekanie ---------- Dopisano o 19:17 ---------- Poprzedni post napisano o 19:16 ---------- Pszczólka zazdroszczę szybkiego porodu !
__________________
09-07-2011 ![]() 06-10-2013 Michaś 07-04-2015 Kamiś |
|
|
|
|
#1742 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
Cytat:
zimno, wiatr
__________________
|
||
|
|
|
#1743 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
U nas poród wyglądał następująco (tylko dla cierpliwych):
20 sierpnia miałam odstawić fenoterol ale stchórzyłam i pomyślałam, że 20-go wezmę ostatnią tabletkę i potem niech się dzieje wola nieba 21 sierpnia od rana czułam, że mam skurcze ale bezbolesne. Pojechałam więc na zakupy, żeby Mąż nie umarł z głodu, pojechałam na pocztę nadać paczki i jeszcze zrobiłam sałatki Jak już jeździłam autem to skurcze zaczęły boleć. Poszłam też pogadać z mamą i powiedziałam jej, żeby nie panikowała jak w nocy pojedziemy do szpitala. Rodzicielka stwierdziła, że i tak kiedyś urodzić muszę ![]() Jak skurcze były coraz częstsze powiedziałam Ślubnemu, że chyba dziś wyląduję w szpitalu i chyba będę rodzić. Ślubny stwierdził, że to niemożliwe, że mi się wydaje itp. bla bla bla. Generalnie luzik. Wieczorem ok. 20:00 zauważyłam, że skurcze są coraz częstsze i coraz bardziej bolesne. Mąż przyszedł do mnie do łóżka, położył się obok i przytulił. Mówię mu, że trzebaby zmierzyć odstępy między skurczami. Zaczęliśmy mierzyć i wyszło, że powtarzają się co 5-7 minut. Zadzwoniłam do koleżanki, która akurat była na urlopie w Chorwacji z zapytaniem czy jak skurcze są co 5-7 minut to zaczyna się poród? Bo nie wiem co robić, jechać do szpitala czy jeszcze poczekać. Koleżanka powiedziała coś wymijająco i zaproponowała, żeby wzięła sobie ciepłą kąpiel i pojechała na wszelki wypadek do szpitala (potem przyznała się, że nie chciała mi wprost powiedzieć, że tak to już TO). No to ja myk do wanny, depilacja i te sprawy – poczułam się dobrze. Ok. 22:00 pojechaliśmy do szpitala. Po drodze jeszcze do bankomatu. W ciągu 15 minut jazdy miałam chyba ze 3 skurcze ale nie mówiłam nic Mężowi. Na IP byłam pierwsza. Powiedziałam, że mam w miarę regularne skurcze ale chyba jeszcze nie będę rodzić. Babka zadzwoniła na porodówkę, powiedziała, że ma tu pacjentkę ze skurczami co 5 minut, dała mi „obrożę” na rękę, kazała się przebrać w piżamę i życzyła miłego porodu Oups... Pojechała z nami na porodówkę. Otwieram drzwi a tu ciemność. Nikt nie rodzi. Przywitała nas położna, która dwa tygodnie wcześniej oprowadzała nas po porodówce! Super babeczka, młoda, drobniuteńka i taka sympatyczna. No i pamiętała nas ![]() Mąż miał zaczekać w przedsionku a mi zrobiono badania. W międzyczasie do niego dołączyło 2 tatusiów. Mi zrobiono KTG, przyszła lekarka i zrobiła wywiad, zmierzono miednicę i położna powiedziała, że powinnam dać radę urodzić naturalnie. Super... Okazało się że rozwarcie jest już na 5 cm. Nie zrobiono mi usg bo przyszła dziewczyna w 38 tygodniu dokładnie z tym samym terminem co ja... na 30 sierpnia. Nie czuła ruchów dziecka od 13 godziny a było już po 24. Ja miałam iść usiąść na kozetkę i zaczekać. Wszystko widziałam... podpięli ją pod KTG i cisza. Pomyślałam „Boże nie ma tętna! Jezus Maria dziecko nie żyje”. Lekarka i położne zaczęły biegać a mi powiedziano abym poszła do przedsionka do męża bo mają tutaj wielki problem Chłopy jak to chłopy gadali o dzieciach, mąż tej dziewczyny też taki podekscytowany. A potem zapadła cisza bo ją zabrano do pokoju obok i wszystko było słychać. Lekarka mówi, że płód nie żyje, że prawdopodobnie pępowina okręciła się wokół szyi albo zrobił się węzełek. A my w tym przedsionku siedzimy w piątkę. Mnie już skręca z bólu, cisza panuje nieznośna, mam łzy w oczach i nie wiem co mam z oczami zrobić, gdzie patrzeć. Było mi tak strasznie przykro W końcu zaprosili mnie z Mężem do środka, przydzielili jedną z 3 sal i zajęła się nami nasza położna. Przyszła też lekarka, poprosiła o plan porodu, przeczytała go i mówi, że spoko. Podpięli mi jakiś antybiotyk bo miałam GBS dodatni. Co tu dużo pisać – skurcze były coraz częstsze, lekarka mnie badała (brrr nieprzyjemne i bolesne) ale była miła i sympatyczna. Położna cały czas do nas zaglądała. Ja mogłam sobie chodzić. Maż cały czas przy mnie. W końcu położna mówi abym wzięła sobie gorący prysznic. Poszliśmy oboje z Mężem, po 30 minutach rozwarcie na 7 cm. O teraz to już bardzo bolało. Skurcze co 1,5 minuty. Położna zaproponowała abym poskakała na piłce albo położyła się na worku sake. Taaa dzięki, myślałam, że mnie rozerwie od środka a ta mi na piłce każe skakać. Odmówiłam Kolejne badanie lekarki na skurczu – ooo jak to bolało! Mąż cały czas przy mnie trzymał mnie za rękę, podawał picie a jak przychodził skurcz to na nim wisiałam i mocno się przytulałam. Boże gdyby go nie było... no nie wiem czo by było ale bardzo, bardzo, bardzo mi pomagał. Błagałam o znieczulenie a to doopa – nie ma anestezjologa. Taaa a babce co też rodziła to zrobili cesarkę bo tętno jej i dziecku spadało i ktoś ją znieczulał. No nic, trudno. Na tych 7 cm to miałam kryzys. Rodziłam już 2 h a wody płodowe nadal nie odeszły. Prosiłam „zróbcie mi cesarkę bo nie dam rady” na co położna powiedziała, że jak to mówię to jestem już blisko i żebym się nie poddawała. Lekarka odkrzyknęła, że to prawda Myślę sobie no dobra. Na każdym skurczu myślałam o... Chorwacji. Nie wiem dlaczego ale w myślach przelatywały mi obrazy z zeszłorocznego urlopu. Dostałam czopek chyba na przyspieszenie skurczy. Po pół godziny musiałam udać się do kibelka w wiadomym celu Kolejne badanie na skurczu i po tym badaniu po jakimś czasie odeszły mi wody ale za dużo tego nie było. Najgorzej było na partych. Chciałam przeć a nie mogłam. Położna mówi, że jeszcze nie teraz bo rozerwie mi macicę. A tu się tak chce i to parcie na kupę... to było okropne. Zmieniłam pozycję i klęczałam na łóżku tzn. łóżko podnieśli i ustawili tak, żebym się opierała na wezgłowiu. Potem położna powiedziała „Magda jeszcze 5 skurczów i możesz przeć”. Nie no chyba pęknę, jeszcze 5?!! Zwariowała. Przetrzymałam to i w końcu zobaczyłam upragniony widok: położna ubiera się w zielony fartuch. Przyszła lekarka i mówi, że mam zamknąć oczy i przeć z całej siły, tak jakbym chciała zrobić... kupkę. No to OK ale byłam już tak zmęczona, że mi to parcie nie szło. No już po prostu nie miałam siły Położna powiedziała, że główka już jest nisko a Mąż powiedział, że jak tam zaglądnął to faktycznie było widać takie wybrzuszenie Łoo matko! Kolejne skurcze, ja prę i nic. Myślę sobie: „wyłaź mały stworze bo już nie daję rady!”. Lekarka mówi, że zrobimy nacięcie i że to nie będzie bolało. Prosiła: „Magda skup się, ostatni raz, tak z całej siły, tak na maxa przyj”. I ja tak zrobiłam. Na skurczu poczułam, że mnie nacina ale bólu nie czułam i hop! Staś WYSKOCZYŁ. Mąż powiedział, że on naprawdę wyskoczył a mnie bóle odeszły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Była 4:30 rano. Położna trzymała Stasia za nogi... czerwono-fioletowo-biały stworek i pępowina jak kabel z telefonu. Hmm nie piałam z zachwytu ![]() Położyli mi Małego na brzuchu a on nie płakał. Wiec pytam dlaczego nie płacze?! Lekarka powiedziała, że zaraz zacznie. Faktycznie po chwili zaczął płakać ale nie jakoś głośno. Po prostu skomlał. Byłam szczęśliwa, że już ze mnie wyszedł ![]() Po chwili wzięli go do badania, Mąż miał być świadkiem. Ja w tym czasie rodziłam łożysko – 3 popchnięcia i wyszło całe. A potem dostałam znieczulenie i lekarka miała mnie szyć ale tak mi nogi i ręce latały, że dostałam kolejny zastrzyk, po którym miałam odlot. Ale przynajmniej nogi przestały mi się trząść. A potem patrzę na bok (widzę potrójnie, obraz rozmazany, wszystko lata) a tam Mąż stoi, uśmiecha się i trzyma w beciku Stasia. Staś... charczy. Hmm dziwne. Nie umyty, cały w tej mazi płodowej i charczy. Jak mnie zszyli to fik na drugie łóżko, dali mi Małego żeby possał pierś i poleżał ze mną. Coś tam possał ale cały czas charczał. W każdym razie poleżeliśmy tak chwilę, potem Stasia wzięli a mnie zawieźli o sali. W sumie od przekroczenia progu porodówki do końca porodu minęły 3.5 h więc myślę, że nieźle jak na pierwszy raz. Małego zobaczyłam dopiero na drugi dzień bo miał podejrzenie zapalenia płuc, robili mu badania, prześwietlenie – na szczęście to nie było zapalenie płuc ale porządnie opił się wodami. Nie mogłam uwierzyć, ze to mój syn! Taki malutki i kruchy w tym inkubatorze. Jak mi go w końcu już przywieźli na karmienie to od razu zakumał o co chodzi z ssaniem i bez problemu ciągnął cyca. Generalnie porodu jak i całego pobytu w szpitalu źle nie wspominam, wręcz przeciwnie... jakoś tak z rozrzewnieniem Boleć bolało ale dało się przeżyć. Myślałam, że będzie gorzej. Dziękuję za uwagę. Edytowane przez Susanna Czas edycji: 2013-09-20 o 19:24 |
|
|
|
#1744 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 4 764
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
|
|
|
|
#1745 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: mazowsze
Wiadomości: 20 478
|
Odp: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz. X
RUSALKO dorzucisz linki do 2 opisów porodow?? Chciałam poczytać teraz, bo młoda śpi, a dziewcze obok tak daje czadu, ze nie zasne, ale nie mogę znaleźć
![]() ---------- Dopisano o 19:28 ---------- Poprzedni post napisano o 19:22 ---------- SUSANNA poryczalam się przy tej dziewczynie, która straciła dziecko ((Poza tym dalas radę! I szybko poszło
__________________
5.5.2011 Edzik 20.9.2013 Encia Rok z Jillian i Mel B✓
Extreme shed&shred lvl 2 (9/15) Killer abs lvl 3 (9/10) Biegam (419,5 km) Rower (43 km) Zumba (13) Joga (2) Gluten, Sugar & Meat Free ![]() More water&vegetables 13/100 sugarfree days |
|
|
|
#1746 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Piaseczno
Wiadomości: 3 908
|
Dot.: Odp: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013,
Matall
Tu masz opis m.a.r.t.y https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...postcount=1565
__________________
09-07-2011 ![]() 06-10-2013 Michaś 07-04-2015 Kamiś |
|
|
|
#1747 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 5 498
|
Dot.: Odp: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013,
Susanna jeszcze raz gratuluje
to mega przykre co przydazylo sie tamtej dziewczynie
|
|
|
|
#1748 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 4 400
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
![]() Cytat:
__________________
Emilka 3.10.2013 Kamil 9.03.2000 |
||
|
|
|
#1749 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: (prawie) Koszalin, ta wiocha obok Mielna
Wiadomości: 12 219
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
jadlas na bank nabial w dzien porodu lub jeden przed i nic dzieciowi nie bylo od twojego mleka, prawda? w szpitalu dali ser/twarog/zupe mleczna? jesli tak, to wprowadzaj. nie ma jakis restrykcji. tylko jak pisala bajka - nie rpzesadzac. 1l łącznie z zamiennikami to wystarczajaco.
|
|
|
|
#1750 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
kupiłam nową karuzelę rainforest za 125zł z przesyłką
__________________
|
|
|
|
#1751 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Piaseczno
Wiadomości: 3 908
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
no co Ty !!!
![]() super cena gdzie ? poluje na nią
__________________
09-07-2011 ![]() 06-10-2013 Michaś 07-04-2015 Kamiś |
|
|
|
#1752 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
na all
była na wystawie ale co tam
__________________
|
|
|
|
#1753 | |||||||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 2 378
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
pisz opis porodu,na swiezo, bo obiecalas relacje na zywo i co?![]() Cytat:
![]() Cytat:
!!:prosi :![]() Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
susanna, porod piekny i chyba niezbyt bolesny, gratulacje!!! |
|||||||
|
|
|
#1754 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Ja dorwałam z wrocławia za 100
ale się cieszyłam ![]() UWAGA!! Wieści od Papalinki: Ola jest na świecie od 11.10, waży 3100 i ma 51cm, dostała 10 pkt! Papalinka pisze, że poród był ponoć ekspresowy jak na pierworódkę więc traumy nie ma, chociaż krocze nacięte. Pozdrawia wszystkich i gratuluje Matal ))I UWAGA nr2. wieści od Inwersji ![]() Urodziła o 17.20 Miłosz, Karol ( ?) waży 3450 , 55cm, 9pkt SN! Miała bóle krzyżowe , wzięła znieczulenie. Przebijali pęcherz. Wygląda na to, że zdrowy .Jutro będzie mieć badanie jeszcze. Zaraz po porodzie wzięli go do inkubatora na godzinę ![]() Mam foto zaraz zrzucam i dam do klubu ![]() Ale się rozpakowały hurtowow w tę pełnię !!! ---------- Dopisano o 19:59 ---------- Poprzedni post napisano o 19:58 ---------- A ja się w ogóle wściekłam bo u mnie na grupie na facebooku dziewczyna chce za nią teraz 80zł. Używka, ale jak za darmo! |
|
|
|
#1755 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Piaseczno
Wiadomości: 3 908
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
![]() ale dziś emocje ! 5 porodów jednego dnia
__________________
09-07-2011 ![]() 06-10-2013 Michaś 07-04-2015 Kamiś |
|
|
|
|
#1756 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 2 378
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
susanna, wlasnie, biedna dziewczyna, ktora przyjeli z Toba, z calego serca wspolczuje....
|
|
|
|
#1757 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 5 910
|
Dot.: Odp: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013,
Cytat:
Susana, zaraz biore sie za opis porodu. Ja już po wizycie. Pacior pobrany wyniki za 4-5 dni. Dostałam kit na pobranie krwi pępowinowej, który mam przynieść ze sobą do szpitala. Siuśki piękne, ciśnienie piękne, tętno maleńkiej też pięknie. Dopytałam też o szczegóły pobytu w szpitalu, kiedy jechac, dostałam formularz na wybranie pediatry i wizyty mam co tydzień od teraz. Rozwarcie itd ma badać od 38 tygodnia - czy już się coś dzieje. Więcej US nie będzie, więc teraz zobaczymy jak mała przypakuje dopiero jak się urodzi ![]() Dziś pracuje z domu, więc luźny piątek mi się zapowiada. Nastawiłam właśnie zupke warzywną i tak mi pachnie że aż ślinka mi cieknie. Tymczasem popijam herbatke z liści malin i ide coś popracować, żeby nie było ![]() ---------- Dopisano o 20:03 ---------- Poprzedni post napisano o 20:02 ---------- Cytat:
Jednak coś na rzeczy jest z tą pełnią. Następna chwile przed moim TP więc może akurat się załapię
|
||
|
|
|
#1758 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Piaseczno
Wiadomości: 3 908
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
ale już mało wrześniówek zostało !!!
__________________
09-07-2011 ![]() 06-10-2013 Michaś 07-04-2015 Kamiś |
|
|
|
#1759 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 2 378
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
ktora wywrozyla te 5 porodow dzisiaj?ja czuje ze na tym sie nie skonczy i codziennie tak juz bedzie hehe
|
|
|
|
|
#1760 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Sdlc
Wiadomości: 2 206
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
|
|
|
|
|
#1761 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 2 378
|
Dot.: Odp: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013,
Cytat:
hehe
|
|
|
|
|
#1762 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Piaseczno
Wiadomości: 3 908
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
---------- Dopisano o 20:12 ---------- Poprzedni post napisano o 20:11 ---------- ciekawe jak tam nasza Lola , może się cos rozkręciło
__________________
09-07-2011 ![]() 06-10-2013 Michaś 07-04-2015 Kamiś |
|
|
|
|
#1763 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 5 498
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
![]() Cytat:
to tylko ja zostalam w czarnej dupie.... |
||
|
|
|
#1764 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: południe
Wiadomości: 3 559
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
wielkie gratulacje!!!!!!!!!! ![]() ![]() klask i: Inwersja w końcu ma to za sobą )))))
__________________
02.09.2013 Aleksandra |
|
|
|
|
#1765 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Piaseczno
Wiadomości: 3 908
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
i na Ciebie przyjdzie pora
__________________
09-07-2011 ![]() 06-10-2013 Michaś 07-04-2015 Kamiś |
|
|
|
|
#1766 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 5 498
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
mam nadzieje... nie wiem czy jutro zostawac w tym szpitalu i zuzywac ich papier toaletowy czy wrocic do domu i zuzywac swoj
|
|
|
|
|
#1767 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Piaseczno
Wiadomości: 3 908
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
__________________
09-07-2011 ![]() 06-10-2013 Michaś 07-04-2015 Kamiś |
|
|
|
|
#1768 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 4 764
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Wow gratuluję dziewczyny!
![]() to kto jutro oprócz samby? może ja już zaczne męczyć bUłe?:d
|
|
|
|
#1769 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 10 955
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
Cytat:
__________________
Ślub 6 lipiec 2013 ![]() Kornel 24 październik 2013 Antoni 8 stycznia 2015 http://onaiich3.blogspot.com.es/ |
||
|
|
|
#1770 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 5 498
|
Dot.: Czop odchodzi, skurczyk trzyma, to znów poród się zaczyna, mamy IX-X 2013, cz.
Cytat:
zacznij bo ja chyba za pozno zaczelam i temu nic jeszcze sie nie dzieje ![]() chociaz boli mnie dzisiaj brzuch nie powiem :P i to bardziej jak leze niz jak chodze hahaha... a leze dzisiaj caly dzien bo stwierdzilam ze moja intensywnosc i tak nic nie daje :P no ale pewnie jutro sie dowiem ze dalej mam zwarcie zamiast rozwarcia... |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:21.




gratulacje kochana 


zimno, wiatr
Jak już jeździłam autem to skurcze zaczęły boleć. Poszłam też pogadać z mamą i powiedziałam jej, żeby nie panikowała jak w nocy pojedziemy do szpitala. Rodzicielka stwierdziła, że i tak kiedyś urodzić muszę
Oups... Pojechała z nami na porodówkę. Otwieram drzwi a tu ciemność. Nikt nie rodzi. Przywitała nas położna, która dwa tygodnie wcześniej oprowadzała nas po porodówce! Super babeczka, młoda, drobniuteńka i taka sympatyczna. No i pamiętała nas
Chłopy jak to chłopy gadali o dzieciach, mąż tej dziewczyny też taki podekscytowany. A potem zapadła cisza bo ją zabrano do pokoju obok i wszystko było słychać. Lekarka mówi, że płód nie żyje, że prawdopodobnie pępowina okręciła się wokół szyi albo zrobił się węzełek. A my w tym przedsionku siedzimy w piątkę. Mnie już skręca z bólu, cisza panuje nieznośna, mam łzy w oczach i nie wiem co mam z oczami zrobić, gdzie patrzeć. Było mi tak strasznie przykro 

to mega przykre co przydazylo sie tamtej dziewczynie 







!!:prosi :
klask i:
