Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 34 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-09-28, 19:47   #991
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Kobieto, Ty nie usunęłaś bloga po wydarzeniach tutaj? Napisz, proszę, że to nieprawda.
Ehm, jej zrównoważenie emocjonalne rzuca na kolana
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 19:53   #992
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Wiecie,ja np.nie zwracam już uwagi jak widze jakis nowy nick i czuje negatywny wydzwiek wypowiedzi...nie jest w stanie mnie to obrazić ani zdenerwować,ostatnio właśnie staram sie pracować nad swoimi rozbuchanymi emocjami... idzie mi średnio ale jest to wspaniałe uczucie ....tu bylo juz kilka takich sytuacji..ja już nie zwracam uwagi...szkoda mojego czasu jest takie powiedzenie
Nie dyskutuj z i****, bo sprowadzi cię na swój poziom i pokona doświadczeniem ☺

Wystawa udana -- a teraz relaks
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 19:55   #993
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dzięki za wszystkie rady odnośnie sypkiego pudru
Nakładam stempelkując, potem delikatnie omiatam pędzlem całą buzię.
Wyglądam nie tyle na wygipsowaną co na b.b. delikatnie przypruszoną cementem (szaro-ziemisto) Na pewno nie nakładam za dużo, opanowałam metodę nabierania minimalnych ilości pudru z pudełka.
Samo nakładanie i omiatanie itd - bardzo mi się podoba czuję się luksusowo majtając tym dużym pędzlem Ale ten odcień, poprostu nie jest dla mnie, pozostaje mi spróbować toto sprzedać i poszukać innego
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 19:56   #994
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
*Jeśli kogoś rzeczywiście uzdrowił (choćby częściowo) ten najazd na forum, ale boi się tym podzielić, to zapewniam, że nie wyśmieję niczego, co zostanie przekazane w nienachalny, nieagresywny i nieobrażający innych sposób.
Mnie uzdrowił (możliwe, że częściowo), ale nie najazd na forum, tylko mój własny wniosek na temat mojej osoby, który wykluł się po przeczytaniu posta, przetrawieniu gniewu i chłodnym rozważeniu pojawiających sie w spokojnym już umyśle myśli. Uczciwie do samej siebie.
Cytuję siebie:
"Kiedy go przeczytałam wezbrał we mnie bunt. W jakimś sensie Twoje słowa przesuwały odpowiedzialność za stan rzeczy na mnie samą a nie na okoliczności, przeszłość i inne. Ja to poczułam, zaczęłam rozważać siebie samą w kontekście słowa leń. Odkąd się przeprowadziłam nie mam korepetycji, pracy nie miałam, nadal nie mam, ale tu to w ogóle nie mam nic do zrobienia. I zastanowiłam się co mi stoi na przeszkodzie, żeby wyjąć szydełko i poszukać tutoriala na youtube i coś podziergać. Odpowiedziałam sobie, że gdzieś tam wewnątrz uważam to trochę za nudne, niepotrzebne i jakoś tak niechętnie, a czas leci, leci, leci i kolejny dzień leci, a ja nic i tak dalej, pewnie do śmierci. W tym kontekście Twój post był dla mnie uświadamiający moją rolę w tym nicnierobieniu.
Że zakompleksiona i skupiona na sobie to wiem od dawna, że słaba silna wola - nic nowego.
O ile kiedyś naprawdę powstrzymywał mnie lęk, przerobiłam go na terapii i w większości sytuacji jestem od niego wolna, a jednak tkwię w strefie komfortu i każda czynność wywołuje grymas niechęci.
I Twoje słowa mną potrząsnęły trochę, ale spojrzałam na to chłodno i ok, jestem w stanie powiedzieć, że moje lenistwo jest głównym sprawcą mojego nieszczęścia."
"Po Twoim poście poczułam, ze dużo dała mi terapia, a ja nadal siłą nawyku tkwię w czymś starym."

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2013-09-28 o 19:59
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 20:03   #995
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Ale ja poważnie pytałam o usunięcie bloga.
Nie wiem, czy są narzędzia do "przywracania".

(Autorko, sama treść, do sierpnia włącznie, ciągle istnieje w czeluściach internetu. I będzie istniała.)
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 20:11   #996
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Ale ja poważnie pytałam o usunięcie bloga.
Nie wiem, czy są narzędzia do "przywracania".

(Autorko, sama treść, do sierpnia włącznie, ciągle istnieje w czeluściach internetu. I będzie istniała.)
Usunęła bloga. Z tego co dobrze pamiętam już wcześniej chciała skończyć z pisaniem. Postanowiła i dokonała. Pisze, że nie ma to związku z wydarzeniami stąd.
Też nie wiem jak z narzędziami do przywracania. Chyba "usuń blog" to operacja nieodwracalna, ale nie wiem na pewno.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 20:13   #997
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Madzia - Twoja wypowiedz teraz jest duzo bardziej lagodna w odbiorze, mysle, ze mozemy teraz naprade inaczej potraktowac Twoje rady, czy wnioski z wlasnych przemyslen.

Ciesze sie, ze napisalas to co napisalas.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 20:19   #998
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Patri, chciała usunąć, w czerwcu. W całkowity brak związku z nami nie uwierzę.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 20:38   #999
madziamonika
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 29
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dziewczyny, moje usunięcie bloga naprawdę nie ma nic wspólnego z wczorajszą dyskusją na forum. Już długo miałam taki zamiar, ale dojrzewałam do tej decyzji . Była ona także związana z tym, że tamten blog przypominał mi siebie, którą nie do końca lubiłam. Tą z czasów nieakceptowania się, przesadnego analizowania i takich tam . Dlatego go usunęłam. A jeśli chodzi o was i o bloga, o wasz związek to nie było żadnego, bo nikt stąd nie napisał u mnie żadnego komentarza . Jedyne wiadomości jakie dostałam to tutaj na priv i na swojego "blogowego"emaila nie było innej reakcji, więc to nie mógł być motyw. Ale pal sześć z blogiem, którego i tak już nie ma
madziamonika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 20:55   #1000
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Ok, mogłam źle oszacować motywy. Skoro tak twierdzisz, to pewnie tak jest.
Życzę, żeby to był kolejny krok do "zdrowia".


Może tego nie zauważasz, ale ten wątek przypomina nieco Twojego nieistniejącego bloga (bliżej końca), tyle że jest redagowany przez kilkanaście osób o różnym doświadczeniu, odczuwaniu i na różnych etapach.

Może w nieporozumieniu zawiniło posługiwanie się tekstem, który jak wiadomo, nie niesie prawdziwych emocji, tylko interpretacje. I w realu nic podobnego nie mogłoby się wydarzyć.

A może to co innego; pozwolę sobie wydobyć taki cytat:
"Poznałam dzisiaj osobę, która jest moim osobowościowym sobowtórem.
I nie polubiłam jej..... "
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2013-09-28 o 20:56
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 21:29   #1001
madziamonika
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 29
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

..Była taka nienaganna (albo raczej chciała za taką być postrzegana), taka poprawna i trochę sztywna. Poza tym miała obsesję na punkcie swojego psa i kazała nam przyjechać godzinę później niż zapowiedzieliśmy się telefonicznie (zrobiła makijaż i posprzątała mieszkanie) - zrobiłabym to samo
Do tego co pisałam na blogu. Jeśli czytałaś, a widzę, że część tak to pewnie zauważyłaś, że lubię ubierać w słowa emocje, że lubię bawić się metaforą, trochę koloryzować, po prostu pisać.. i często piszę, tak by ładnie wyglądało, przez to czasem sama oddalam "czytelników" od trafnej interpretacji
A teraz to, co naprawdę tutaj jest ważne.
Pisałam już wczoraj, ale pewnie zginie w tłumie innych niepotrzebnych słów. Moje kłopoty z "prokrastynacją" zaczęły się nie wtedy, gdy miałam coś do zrobienia, gdy trzeba było wypełnić obowiązek, gdy miałam deadline. Przeciwnie, moje kłopoty zaczęły się wtedy, gdy musiałam zrezygnować ze studiów i w tym czasie też nie mogłam chodzić do pracy. Wkroczyły kompleksy, niska samoocena, wstyd, i właśnie ta bezsilność i marazm, które spotęgował perfekcjonizm. Wtedy zaczęłam żyć na raty, góra i dół, ehh tyle by opowiadać.. szkoda wieczoru . Może jutro przyjdę i jakoś ogarnę w skrócie i grzecznie to co jest może wartościowe do przekazania

---------- Dopisano o 21:29 ---------- Poprzedni post napisano o 21:09 ----------

Albo dzisiaj, bo jutro może nie być kiedy..

W pewnym momencie "prokrastynowania się" tak bardzo poczułam się tym zmęczona, że zapragnęłam całym sercem, duszą i ciałem BY BYŁO INACZEJ. Ponieważ próbowałam już 87665212milion razy i nie udało się "zacząć od nowa i d e a l n i e" pomyślałam (wreszcie!), że może jednak tak się nie da, że może te wszystkie banalne teksty o tym, że ideał nie istnieje są prawdą i może naprawdę nie są dostępne śmiertelnikom. Apogeum rozczarowania, gdy nie udało się 87665213 raz było tak ogromne, że przewróciło moje myślenie do góry nogami, odmieniło diametralnie, zapragnęłam bowiem, żeby wreszcie (żeby znów, jak kiedyś)było NORMALNIE. Wyrzuciłam wszystkie plany, na początek. Przestałam czytać, doszukiwać się podobieństw, analizować, wchodzić w głąb swojej głowy. Postawiłam też na realność, powoli żegnając się z wirtualnością. Miałam wrażenie, że to życie zabiera mi mnie samą, tą prawdziwszą, tą ludzką, że swoją złudnością rozmywa mój obraz. Ponadto zaczęłam działać na pół gwizdka, na 50%. Dzięki temu zaczęłam robić cokolwiek , bo wcześniej jeśli nie mogłam zrobić na 100%, nie robiłam wcale. Dzięki tym małym kroczkom zaszłam o wiele dalej i upewniłam się, że to ma sens. Zaczęłam także, zamiast sprzątać, oswajać się z bałaganem, chodzi mi o warunki nauki/pracy. Zaczęłam skupiać się na tym co robię, a nie na tym jak czyste jest biurko. I tak na serio, z ciepłym serduchem myślałam i myślę o sobie takiej niewymuszonej, spontanicznej, lekkiej . Zapragnęłam także być PRZECIĘTNA tak mi dobrze robi się na samą myśl, że jak się nie jest w czołówce to z nikim nie trzeba się ścigać, to ma się gdzieś pojęcie konkurencji . Ludzie "wypośrodkowani" są bardziej szczęśliwi, mają więcej realnych przyjaciół i pasji . Zaakceptowałam też swoje słabości i przestałam się ich wstydzić, część z nich uznałam nawet za urocze, przynajmniej jestem jakaś, a nie nijaka
Zapomniałam pewnie o większości, ale ponoć jest w tv epoka lodowcowa a ja kocham tę bajkę... . Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby odszukać wewnętrzną motywację. Nie chodzi by publika biła brawa, nawet nie o to byśmy my byli zadowoleni z występu, ale o to by fajną grać rolę , bawić się tym i cieszyć.
Przeczytałam to co napisałam i brzmi tak samo sucho jak wszystko co można dostać od trenera osobistego. Tego nie da się wytłumaczyć, to trzeba chcieć poczuć, ale publikuję, bo nic innego nie wymyślę
Pozdrawiam, dobrej nocy!!!!!!!!
madziamonika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 21:46   #1002
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Madzia fajnie, że jednak napisałaś, bo już pisałam posta, żebyś koniecznie skrobnęła jednak coś więcej.

U mnie chyba perfekcjonizm nie gra aż tak dużej roli. Ostatnio mam wrażenie, że aby cokolwiek zacząć robić (nazwijmy to prokrastynacją albo lenistwem, choć na swój użytek nazywam to czasami "gnuśnieniem") wystarczy, że "nie będę sobą", pojawi się myśl i działam, choć mały chochlik siedzący w głowie mówi: "no coś ty, daj spokój, musisz dalej tu siedzieć i myśleć jak wyjść z tej matni, bo póki co jesteś taka biedna, pozbawiona energii". Czyli, aby zacząć działać powinnam robić coś wbrew sobie, sabotować siebie. "Wbrew sobie" - to atak na "mnie zapętloną w pro". Pawlikowska nazywa to chyba podświadomością. Jestem już bardzo blisko granicy nieposłuchania złośliwego chochlika
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 21:51   #1003
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Joanno , z okazji 18 urodzin [10 lat później ], życzę Ci przede wszystkim dużo zdrowia, radości, miłości oraz umiejętności dostosowywania świata do własnych potrzeb .
Sto lat! .


__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-28, 22:16   #1004
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Joanna wszystkiego najpiękniejszego
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 02:40   #1005
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Joasiu, żebyś doceniła to, jak jesteś ważna, mądra, piękna i dobra.




Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Chciałam napisać "pierwsza w sobotę!", ale oczywiście pierwsza była Czerwiec
To się nie liczy.
Mamy tutaj nocną "pracownię" i kultywujemy złe nawyki, dopóki mi się rok akademicki nie zaczął. (TŻ pracuje na drugie zmiany, także zwykle też przestawiony.)


Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Btw wróciłąm do pisania w starym (zaczetym dzienniku) - parę wpisów z 2010 - poczucie niezadowolenia, klęski ,leki - mogłabym się pod tym podpisać i dziś... Ta sama relacja - małżeństwo (jeszcze wówczas narzeczeństwo) - super ; studia i reszta - porażka, samoocena - w Rowie Mariańskim ... Czyli - 3 lata i zero postępu .. .Kończe z tym bo to nie jestem ja. Ja jestem pewna siebie, optymistycznie nastawiona do życia, otwarta na ludzi i nowe wyzwania (jasne)
No, no. Nie wyśmiewaj zanadto tej zmiany, ona się już dzieje.


Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Polecam sobie przećwiczyć, może np. na moim nicku


Nie martw się, że żabów pojawia się ciągle więcej i więcej. Zapisanie powoli zwalnia umysł i pomaga zająć się nimi po kolei zamiast panikować nad kłębowiskiem płazów.



Rozłożyłam się trochę. Żadna ilość chusteczek mnie nie zaspokajała, to przeszłam się po mieście z rolką papieru toaletowego. Sam szyk.

Zainwestowałam w kilka narzędzi papierniczych i cieszę się jak dziecko.

Sobota:
* ILO: sesja 2 TDPŚ
* ciemne pranie
* śniadanie dla dwojga
* suplementacja
* zmywarkowanie
* zespołowa (diadowa ) praca nad zleceniem
* faszerowana papryka na obiad
* zlecenie c.d.
* narada zakupowa z mamą
* zakupy spożywcze
* ... papiernicze
* ... chemiczne
* ... kosmetyczne
* apteka
* (wymuszony) nocny spacer po mieście
* odżywka na włosy
* syrenowanie, balsamowanie
* kolacja dla dwojga
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.

Edytowane przez czerwieclipiec
Czas edycji: 2013-09-29 o 02:41
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 09:24   #1006
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Joanno buziak urodzinowy, wszystkiego co sobie wymarzysz

Mnie też niedługo czeka spacer z cv, możemy się razem wspierać, najpierw jednak muszę zaliczyć wizytę w tutejszym urzędzie pracy, póki co czekam na swój nr personalny. Chciałabym na początek zaczepić się nawet na jakieś praktyki.
Pewnie że możemy Ja myśle o zaczęciu od sklepu - nie czuje sie gotowa na jakies super wyzwanie ... Zobaczymy

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Przepraszam za ten wrzucony link i za to co z tego wynikło, postanawiam poprawę i więcej czegoś podobnego nie zrobię.

Joanno z okazji urodzin spełniania marzeń, spełnienia w życiu, zdrowia, szczęścia, pomyślności.

Każda dyskusja jest dobra. Być może w jakiś sposób forumowo-kolektywne bycie przeciw pomogło nam się lepiej dookreślić.
Jednak uważam że ważne jest jak o sobie myślimy - a tu wiele osób ma tendencje do myślenia źle o sobie. Przy niskiej samocenie dowalanie sobie etykietka "leń" raczej nie pomoże.
Ja jestem osobą pracowitą tylko na razie ta pracowitość jeszcze nie dojrzała w pełni

W ten weekend urodzinuje i dziękuje kolektywnie za życzenia (i wirtualny tort - jedyny zresztą)

Moja tesciowa nie przyjechała (uwierzycie ze byłe już na peronie ale jak okazało sie ze pociag ma 3h opóźnienia to zrezygnowała- nie było jej (i mi) pisane )

W ogóle sytuacja rodzinna M. troche się zapętla -ale przyjdzie czas będzie rada

Pokonałam wczoraj jedną żabę (precyzyjnie ogłuszyłam i urwałam jedną nogę) Mianowicie sprawdziłam dokładnie jak to jest z niemieckimi podatkami i (jak nie ja) nie odkładajac zarejestrowałam sie w systemie rozliczeń ... Sukcesem jest to że nie poddałam się w momencie gdy coś tam było nie tak i linki nie działały -dokończyłam sprawe od razu . Teraz czekam na list z urzędu i będe rozliczac(precyzyjnie deklarować dochody-bo tu podatek wylicza urząd)rok 2012 ... póki co niemiecki system wydaje mi się przyjazny (w porównaniu z Pl - ale to chyba nniezbyt trudne) natomiast długi czas na rozliczenie (do 5 lat) wręcz zaprasza do prokrastynacji

M.śpi, ja popijam kawke , za oknem słońce ... Czyzby faktycznie wszystko miało się zacząc układać?

Edytowane przez Joanna XL
Czas edycji: 2013-09-29 o 09:25
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 10:30   #1007
madziamonika
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 29
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Wiem,że nikt tu specjalnie na moje wpisy nie czeka , ale po tym co napisałam wczoraj coś do mnie dotarło i postanowiłam, że napiszę.
W moim przypadku było tak, że problemy z "prokra.." pojawiły się razem ze zmianą sytuacji, ze zmianą okoliczności, radykalną, dodam. Teraz powoli sytuacja wraca do normy.. może nie w 100%, ale chyba wystarczająco, bym i ja do niej wróciła. Także prócz osławionej przeze mnie wewnętrznej motywacji liczy się to co dzieje się obok, a u mnie duże zmiany, część już zaszła, część zapoczątkowana, a na pozostałe czekam przyglądając się im jak nadchodzą. Tak naprawdę nie dźwignęłam tego sama, nie byłam taka silna i wspaniałomyślna, ale pomogły mi okoliczności. Jednak okres przed ich wprowadzeniem i ten, który teraz cały czas trwa, czyli czekanie na kolejne zmiany wydobył ze mnie ogromną siłę, jakiej myślałam, że człowiek w sobie nie nosi. Zmienił mnie diametralnie. Dzięki temu zrozumiałam jaką, wcale nie nadprzyrodzoną mocą, dysponuję. Naprawdę, uwierzyć w siebie, to w końcu wyruszyć w drogę.
Nie liczę na interakcje i dyskusję . I dla waszego spokoju nie myślę też często tu wracać, pewnie za kilka dni, jak zapomnę to zapomnę na dobre, ale chciałam dzisiaj zostawić po sobie ten ślad, tą chyba dobrą wiadomość, że w ludziach tkwi olbrzymia siła, trzeba tylko ją odszukać i się poddać. I nie jest prawdą jednak, że nie można z tego całkiem wyjść, bo ja teraz mam wrażenie jakbym już nie pamiętała jaka byłam "wtedy", a to nie było tak dawno.. To taka płynna zmiana, przeskok. Czasem trzeba długo czekać, czasem trzeba po prostu zatęsknić za normalnością(piszę o sobie), a czasem na ile to możliwe trzeba zmienić warunki, sytuację..
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, u mnie trudne dni kobiece i grypa, także full wypas

---------- Dopisano o 10:30 ---------- Poprzedni post napisano o 10:29 ----------

żeby nie być gołosłownym, w moim przypadku te "radykalne" zmiany to ślub i decyzja o powrocie na studia
madziamonika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 11:18   #1008
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
A może to co innego; pozwolę sobie wydobyć taki cytat:
"Poznałam dzisiaj osobę, która jest moim osobowościowym sobowtórem.
I nie polubiłam jej..... "
Hah, ja bym siebie na pewno nie polubiła

Cytat:
Napisane przez madziamonika Pokaż wiadomość
Pisałam już wczoraj, ale pewnie zginie w tłumie innych niepotrzebnych słów. Moje kłopoty z "prokrastynacją" zaczęły się nie wtedy, gdy miałam coś do zrobienia, gdy trzeba było wypełnić obowiązek, gdy miałam deadline. Przeciwnie, moje kłopoty zaczęły się wtedy, gdy musiałam zrezygnować ze studiów i w tym czasie też nie mogłam chodzić do pracy. Wkroczyły kompleksy, niska samoocena, wstyd, i właśnie ta bezsilność i marazm, które spotęgował perfekcjonizm. Wtedy zaczęłam żyć na raty, góra i dół, ehh tyle by opowiadać.. szkoda wieczoru . Może jutro przyjdę i jakoś ogarnę w skrócie i grzecznie to co jest może wartościowe do przekazania

W pewnym momencie "prokrastynowania się" tak bardzo poczułam się tym zmęczona, że zapragnęłam całym sercem, duszą i ciałem BY BYŁO INACZEJ. Ponieważ próbowałam już 87665212milion razy i nie udało się "zacząć od nowa i d e a l n i e" pomyślałam (wreszcie!), że może jednak tak się nie da, że może te wszystkie banalne teksty o tym, że ideał nie istnieje są prawdą i może naprawdę nie są dostępne śmiertelnikom. Apogeum rozczarowania, gdy nie udało się 87665213 raz było tak ogromne, że przewróciło moje myślenie do góry nogami, odmieniło diametralnie, zapragnęłam bowiem, żeby wreszcie (żeby znów, jak kiedyś)było NORMALNIE. Wyrzuciłam wszystkie plany, na początek. Przestałam czytać, doszukiwać się podobieństw, analizować, wchodzić w głąb swojej głowy. Postawiłam też na realność, powoli żegnając się z wirtualnością. Miałam wrażenie, że to życie zabiera mi mnie samą, tą prawdziwszą, tą ludzką, że swoją złudnością rozmywa mój obraz. Ponadto zaczęłam działać na pół gwizdka, na 50%. Dzięki temu zaczęłam robić cokolwiek , bo wcześniej jeśli nie mogłam zrobić na 100%, nie robiłam wcale. Dzięki tym małym kroczkom zaszłam o wiele dalej i upewniłam się, że to ma sens. Zaczęłam także, zamiast sprzątać, oswajać się z bałaganem, chodzi mi o warunki nauki/pracy. Zaczęłam skupiać się na tym co robię, a nie na tym jak czyste jest biurko. I tak na serio, z ciepłym serduchem myślałam i myślę o sobie takiej niewymuszonej, spontanicznej, lekkiej . Zapragnęłam także być PRZECIĘTNA tak mi dobrze robi się na samą myśl, że jak się nie jest w czołówce to z nikim nie trzeba się ścigać, to ma się gdzieś pojęcie konkurencji . Ludzie "wypośrodkowani" są bardziej szczęśliwi, mają więcej realnych przyjaciół i pasji . Zaakceptowałam też swoje słabości i przestałam się ich wstydzić, część z nich uznałam nawet za urocze, przynajmniej jestem jakaś, a nie nijaka
Zapomniałam pewnie o większości, ale ponoć jest w tv epoka lodowcowa a ja kocham tę bajkę... . Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby odszukać wewnętrzną motywację. Nie chodzi by publika biła brawa, nawet nie o to byśmy my byli zadowoleni z występu, ale o to by fajną grać rolę , bawić się tym i cieszyć.
Przeczytałam to co napisałam i brzmi tak samo sucho jak wszystko co można dostać od trenera osobistego. Tego nie da się wytłumaczyć, to trzeba chcieć poczuć, ale publikuję, bo nic innego nie wymyślę
Pozdrawiam, dobrej nocy!!!!!!!!
Teraz zaczynam Cię lepiej widzieć, mimo wszystko...
Szkoda chyba tego bloga - zdaje się, że tematyka była zupełnie inna, widziałam tam różne grafiki

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Jednak uważam że ważne jest jak o sobie myślimy - a tu wiele osób ma tendencje do myślenia źle o sobie. Przy niskiej samocenie dowalanie sobie etykietka "leń" raczej nie pomoże.
Ja jestem osobą pracowitą tylko na razie ta pracowitość jeszcze nie dojrzała w pełni
O tym samym pomyślałam...jeśli ktoś ma niską samoocenę, to takie nazewnictwo może go raczej dobić niż nim potrząsnąć.
Cieszę się, że zaczyna się układać

Teraz jeszcze wrócę do tematu...bo ja muszę przyznać, że w części tego co napisała madziamonika się odnajduję...a jednocześnie jest inaczej. Po mojemu to to, co odczuwałaś, to nie było lenistwo (bo inaczej dalej byś w nim tkwiła i było by Ci milutko...) - tylko prokrastynacja. Zaczęłaś się źle organizować w momencie, kiedy nie miałaś jasno sprecyzowanego co masz doroboty. Nie ma studiów? Nic nie ma, nic nie robisz. Jestem teraz w takiej sytuacji, że w zasadzie nie mam nic do roboty i oczywiście jest mnóstwo rzeczy, które powinnam robić, ale ich nie robię...tylko dlatego, że mam na to cały dzień, więc nie potrafię znaleźć dobrego momentu na zrobienie tego.
Brat ostatnio powiedział mi coś mądrego, co powiedział jego zresztą przełożony: "Najlepszą metodą zarządzania jest chaos" - i jest w tym sporo prawdy, bo jak nie mamy czasu na to całe myślenie o tym jak coś zrobić, to skupiamy się na tym, żeby było zrobione jak najlepiej się da, ale nie idealnie (bo na to nie ma czasu i warunków).

I tak, to jak spędzamy czas to nasz wybór...mimo wszystko ja to często odczuwam jako blokadę, jak paraliż. I nie wiem czemu tak się dzieje. List nie robię, nic mi nie dają. Często robię coś na pół gwizdka, ale traktuję to jako wadę, bo po prostu jak napotykam przeszkody, to tracę siły do walki i rzucam to co zaczęłam w połowie. Albo wzorem bohaterki powieści mówię: "pomyślę o tym jutro..." Żeby tak jak Ty wszystko nagle pozmieniać muszę odnaleźć w sobie siły do walki, a nie wiem gdzie je mam...ale nie tracę wiary, że kiedyś je odnajdę. Może własnie wtedy, kiedy przypadkiem życie rzuci przede mną wyzwanie chaosu i braku czasu, bo wtedy będę postawiona pod ścianą.

---------- Dopisano o 11:18 ---------- Poprzedni post napisano o 11:15 ----------

Cytat:
Napisane przez madziamonika Pokaż wiadomość
Także prócz osławionej przeze mnie wewnętrznej motywacji liczy się to co dzieje się obok, a u mnie duże zmiany, część już zaszła, część zapoczątkowana, a na pozostałe czekam przyglądając się im jak nadchodzą. Tak naprawdę nie dźwignęłam tego sama, nie byłam taka silna i wspaniałomyślna, ale pomogły mi okoliczności.
Czyli tak jak mi sie wydawało - okoliczności trochę pomagają
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 12:00   #1009
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć niedzielnie!

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Dzień dobry, wróciłam z wakacji i powoli nadrabiam - jestem na stronie 25 Przyszłam się przywitać.
Zepsul mi sie komputer. korzystam z cudzych i czuje sie, jakbym uzwala czyjejs szczoteczki do zębów.

Co u mnie? Ludziowstręt mi powoli mija i nawet na wakacjach (cieple morze, slonce itp) poczulam cos na ksztalt... hm, zadwolenia. Ciągle jednak mam w sobie pokłady smutku, ktore uniemozliwiaja mi czucie enuzjazmu zwiazaneg z jesienia, nowymi wyzwaniami, postanowieniami itd. Albo uda mi sie posklejac emocje i uporzadkowac balagan w nich, albo zamkne wszystko, zrezgnuje i zaczne zupelnie od nowa: wlaczajac w to odciecie sie od znajomych (choc nie was ), milosci, zaangazowania spolecznego itd.

Wyjade do jakiejs toskanii albo nad rozlewisko i bede pisac ksiazki o poszukiwaniu siebie (choc wolalabym oczywiscie na Bali, ale zadne wydawnictwo nei chce mi dac wystarczajaco wysokiego zadatku).
hej



Cytat:
Napisane przez madziamonika Pokaż wiadomość
Nie kłamałam pisząc, że z tego wyszłam (liczę, że na zawsze!), ale być może całkiem inny był początek mojego zmagania się z tym problemem niż u was, być może ten problem był czymś zupełnie innym. Nazwanie siebie leniem pomogło mi w ruszeniu z miejsca, pomogło mi w przekonaniu samej siebie, że najwięcej zależy ode mnie, i chociaż istnieją jakieś przekonania i lęki, to ja jestem sterem tego bujającego się po falach statku.

Dobrze, że napisałaś, w zupełnie innym tonie, niż wcześniej.
O to (co pogrubione), chodziło mi w moich odpowiedziach na Twoje słowa.

Aaa, jeszcze dodam, a propos rezygnacji z wirtualnych znajomości, że nasze znajomości tu w dużej mierze są realne - niektóre z nas spotykają się nawet bardzo często, a nawet bawią się u siebie na urodzinach, weselu itp.


Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość
Emilko, napisałam w klubie co u mnie.


Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Dzięki za wszystkie rady odnośnie sypkiego pudru
Nakładam stempelkując, potem delikatnie omiatam pędzlem całą buzię.
Wyglądam nie tyle na wygipsowaną co na b.b. delikatnie przypruszoną cementem (szaro-ziemisto) Na pewno nie nakładam za dużo, opanowałam metodę nabierania minimalnych ilości pudru z pudełka.
Samo nakładanie i omiatanie itd - bardzo mi się podoba czuję się luksusowo majtając tym dużym pędzlem Ale ten odcień, poprostu nie jest dla mnie, pozostaje mi spróbować toto sprzedać i poszukać innego
A jaki to puder?

Ja kupiłam już drugi raz transparentny z inglota, bardzo miałki, bezbarwny, w ogóle go nie widać na twarzy (oprócz wrażenia gładkości), może to jakaś alternatywa?
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 12:26   #1010
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Ja jestem osobą pracowitą tylko na razie ta pracowitość jeszcze nie dojrzała w pełni
No ja też jestem pracowita, tylko mam zawyżone wymagania motywacyjne.

Sobota:
* mailowy kijankozaur
* wczorajszy obiad + film
* schemat - SKOŃCZONY
* poszukiwania layoutu
* poudzielanie się w wątku
* ogarnięcie pokoju, pościelenie łóżka, pozmywanie naczyń
* zrobienie listy zakupów
* obiad /tym razem już dzisiejszy
* maseczka
* sprzątanie po maseczce
* prysznic
* pranie
* layout projektu /30%
* strona tytułowa /50%
* drewno - 0,5 h

Koniecznie do zrobienia dziś:
- design - model
- mailozaur
- zakupy spożywcze
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 14:17   #1011
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Nebulko, pytanie kulinarne. W Twoim przepisie na noodle z warzywami, jakiego rodzaju wołowiny używasz?
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 18:00   #1012
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Nebulko, pytanie kulinarne. W Twoim przepisie na noodle z warzywami, jakiego rodzaju wołowiny używasz?
ciezko mi powiedziec w 100%. tutaj mieso sie kupuje 'w celu' a nie na czesci (chyba ze u rzeznika). wiec ja kupilam po prostu mieso na 'casserole' ale z tego co czytam, to wydaje mi sie,ze to byla karkowka.
Wiem czemu pytasz, poneiwaz zazwyczaj wolowina jest twarda jak skala. Ja juz 3 razy gotowalam losowe i po 5 minutach byly ok. Raz zrobilam poledwice to po smazeniu 10 mn nie dalo jej sie pogryzc. kolejne 15 minut wcale nei pomogly. wiec staram sie nie wiecej niz 7 minut gotowac
w ogole z kulinariow to upielam dzis ciasto cukiniowo-wlosko-orzechowe i zrobilam dzem dyniowo-pomaranczowo-imbirowy. Jeszcze sobie zupke upieke na jutro i moge powiedziec, ze dzien jest ok

Poza tym,ze dzis glowa piekielnie boli :/
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 18:33   #1013
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Ruszyłam dzisiaj z pracą semestralną Pracowałam nad nią jakieś 3godziny, czas jeszcze potrzebny szacuję jeszcze na jakieś 10godzin. Biorąc pod uwagę, że termin mam do piątku a właściwie do sobotniego poranka to wcale nie na ostatnią chwilę nad tym siadłam

---------- Dopisano o 18:22 ---------- Poprzedni post napisano o 18:19 ----------

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Sobota:
* mailowy kijankozaur
* wczorajszy obiad + film
* schemat - SKOŃCZONY
* poszukiwania layoutu
* poudzielanie się w wątku
* ogarnięcie pokoju, pościelenie łóżka, pozmywanie naczyń
* zrobienie listy zakupów
* obiad /tym razem już dzisiejszy
* maseczka
* sprzątanie po maseczce
* prysznic
* pranie
* layout projektu /30%
* strona tytułowa /50%
* drewno - 0,5 h


---------- Dopisano o 18:33 ---------- Poprzedni post napisano o 18:22 ----------

Zebrało mi się na pisanie, to sobie jeszcze popiszę. Chciałam się podzielić tym, że u mnie dobrze się sprawdza codzienne ogarnianie kuchni, p-pokoju, toalety. Wdrażam dłuższego czasu. Robię to codziennie (albo prawie codziennie), ale za to dość szybko i maks niedbale. W to ogarnianie wchodzi ogarnięcie zmywarki, przetarcie blatów i kafli, odkurzenie i oblecenie na mopie podłogi, stół, przetarcie lustra, odkurzenie albo oblecenie szamtą drzwi (nie wszytskich codziennie), porządek w toalecie. Dzięki temu, nawet jak 2 dni z rzędu nie ogarnę, to w zasadzie wcale nie wygląda źle. Nie muszę się wstydzić jak na 5 minut ktoś wpadnie. Ponieważ robię to codziennie, to nie wszystko musze super hiper robić, bo raz się bardziej przyłożę do wymycia blatów, innym razem do płyty itd. i tym sposobem wszystko jest jako tako zawsze ogarnięte. Kiedyś podchodziłam do sprzątania jak perfekcjonistka, ogarnięcie kuchni zabierało mi kilka godzin, oczywiście robiłam to bardzo rzadko i nieraz było poprostu brudno bo ja czekałam az nadejdzie natchnienie do sprzątania i mycia Oczywiście natchnienie nie nadchodziło a za to nieporządek i brud się zwiększały Dobra, koniec mojej pochwały bylejakiego działania
__________________
Pozdrawiam

Edytowane przez Lynette Scavo
Czas edycji: 2013-09-29 o 18:23 Powód: wysypały się emotki
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 18:38   #1014
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Ech, jak jak bym chciała mieć zmywarkę...
Dobry system, mnie się wieczorami niestety nie chce nawet szklanki umyć i w weekend sprzątam. A jak jestem zmęczona intelektualnie, to trochę ruchu z odkurzaczem dobrze by mi zrobiło. :P:
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 18:43   #1015
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Mi się też strraaaasznie nie chce, zmuszam się do tego ogarniania
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 20:53   #1016
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
ciezko mi powiedziec w 100%. tutaj mieso sie kupuje 'w celu' a nie na czesci (chyba ze u rzeznika). wiec ja kupilam po prostu mieso na 'casserole' ale z tego co czytam, to wydaje mi sie,ze to byla karkowka.
Wiem czemu pytasz, poneiwaz zazwyczaj wolowina jest twarda jak skala. Ja juz 3 razy gotowalam losowe i po 5 minutach byly ok. Raz zrobilam poledwice to po smazeniu 10 mn nie dalo jej sie pogryzc. kolejne 15 minut wcale nei pomogly. wiec staram sie nie wiecej niz 7 minut gotowac
w ogole z kulinariow to upielam dzis ciasto cukiniowo-wlosko-orzechowe i zrobilam dzem dyniowo-pomaranczowo-imbirowy. Jeszcze sobie zupke upieke na jutro i moge powiedziec, ze dzien jest ok

Poza tym,ze dzis glowa piekielnie boli :/
Dzięki Nebulko!
Super kucharzenie
Ja zrobiłam dziś paellę z owocami morza (z dodatkiem szafranu), a w ogóle weekend mam figowy jedzeniowo
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 21:21   #1017
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Dzięki Nebulko!
Super kucharzenie
Ja zrobiłam dziś paellę z owocami morza (z dodatkiem szafranu), a w ogóle weekend mam figowy jedzeniowo
absolutnie uwielbiam ta potrawe! Jest przewspaniala i taka prosta (tylko troche zajmuje jej zrobienie) nigdy nie robilam z kurczakiem, ale odkad zjadlam w restauracji z owocami morza w domu robie tylko tak

Niestety, zupy nie zrobilam, bo bez sensu, zostala mi jeszcze jedna pocja dyniowej na jutro. Ale za to dzemik wyszedl przepyszny.

Bol glowy nadal trwa, mialam dzis popracowac, a nic z tego nei wyszlo. Ale za to w domku czysto, ksiazka przeczytana, relaks w wannie, 2 prania i takie tam. rzeczy.

Apropos, to powiem wam, we chyba u mnie problemem nei jest prokrastynacja sama w sobie. Raczej wszystko jest zalezne od nastroju (czy smutna, czy szczesliwa), stanu fizycznego (czy brzuch chory, czy sa migreny - swoja droga od tygodnia z brzuchem jest kijowo i dzis naszla mnie migrena....Zastanawiam sie co mi szkodzi, bo poza warzywami, owocami, ryzem i miesem niewiele jem innego nawet NIE JADAM SLODYCZY, dacie wiare? :p od powrotu ze slubu leza u mnei w domu czekolady (10 sztuk dokladnie - 3 poszly na ciasto, a kolejna zostala dokonczona w piatek w pracy...pozostale leza i nawet mi sie ich nie chce jesc)), oraz czynnikow zewnetrznych - czy maz nie chce czegos innego, czy nie leje tak ze srednio chce mi sie gdzies isc itd itp. Pytanie zasadnicze, czy to sie kwalifikuje pod prkrastynacje z punktu widzenia perfekcjonisty, czy moze to jest po prostu normalne zycie, szczesliwego czlowieka, ktory gdy chce chwyta za pedzel, a gdy nie chce robi dzem z dyni ? Czy to wlasnie nie na tym polega zycie ? tym milym akcentem zakoncze, pojde polezec w lozku z ksiazka, o ile glowa mi pozwoli czytac.

Buziaki dla Wszystkich! Jutro poniedzialek, sprobujmy sie usmiechnac rano i przegnac syndrom poniedzialkowego poranka Zarzadzenie Nebula nr art. k.k. p. 1. (kodeks karny prokrastynatorki)
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 21:38   #1018
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Jutro poniedziałek, plany:
- przygotować jedzonko do przedszkola
- odwieźć i odebrać dzieci
- przygotowac obiadokolację
- praca semestralna opis m***
- Biblioteka
- 16:30 wpis
- przygotowac galaretkę
- ogarnianie wieczorne
- ciemne pranie
- czerwone pranie
- makijaż, włosy

Super danie dziewczyny przygotowujecie!
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 21:52   #1019
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
absolutnie uwielbiam ta potrawe! Jest przewspaniala i taka prosta (tylko troche zajmuje jej zrobienie) nigdy nie robilam z kurczakiem, ale odkad zjadlam w restauracji z owocami morza w domu robie tylko tak

Niestety, zupy nie zrobilam, bo bez sensu, zostala mi jeszcze jedna pocja dyniowej na jutro. Ale za to dzemik wyszedl przepyszny.

Bol glowy nadal trwa, mialam dzis popracowac, a nic z tego nei wyszlo. Ale za to w domku czysto, ksiazka przeczytana, relaks w wannie, 2 prania i takie tam. rzeczy.

Apropos, to powiem wam, we chyba u mnie problemem nei jest prokrastynacja sama w sobie. Raczej wszystko jest zalezne od nastroju (czy smutna, czy szczesliwa), stanu fizycznego (czy brzuch chory, czy sa migreny - swoja droga od tygodnia z brzuchem jest kijowo i dzis naszla mnie migrena....Zastanawiam sie co mi szkodzi, bo poza warzywami, owocami, ryzem i miesem niewiele jem innego nawet NIE JADAM SLODYCZY, dacie wiare? :p od powrotu ze slubu leza u mnei w domu czekolady (10 sztuk dokladnie - 3 poszly na ciasto, a kolejna zostala dokonczona w piatek w pracy...pozostale leza i nawet mi sie ich nie chce jesc)), oraz czynnikow zewnetrznych - czy maz nie chce czegos innego, czy nie leje tak ze srednio chce mi sie gdzies isc itd itp. Pytanie zasadnicze, czy to sie kwalifikuje pod prkrastynacje z punktu widzenia perfekcjonisty, czy moze to jest po prostu normalne zycie, szczesliwego czlowieka, ktory gdy chce chwyta za pedzel, a gdy nie chce robi dzem z dyni ? Czy to wlasnie nie na tym polega zycie ? tym milym akcentem zakoncze, pojde polezec w lozku z ksiazka, o ile glowa mi pozwoli czytac.

Buziaki dla Wszystkich! Jutro poniedzialek, sprobujmy sie usmiechnac rano i przegnac syndrom poniedzialkowego poranka Zarzadzenie Nebula nr art. k.k. p. 1. (kodeks karny prokrastynatorki)
O tak, zarządzenie przyjęte do wiadomości
Nebulko, chyba to jest właśnie normalne życie szczęśliwego człowieka
co do dolegliwości brzuchowo-migrenowych to nie mam pojęcia...Słyszałam tylko o migrenie, że może być dziedziczna.

Joanno a w to akurat nie wątpię, że idzie ku dobremu i ułoży się dobrze Fajnie, że "wgryzłaś" się w zawiłości podatkowe i pokonałaś kolejną żabę.

fairytale hej hej

Lynette Scavo naprawdę Cię podziwiam za to codzienne ogarnianieno jeszcze powiedzmy w 1 dzień toaleta, w drugi kuchnia, w 3. kurze - może bym jeszcze jakoś ogarnęła temat, ale tak dzień w dzień wszystko to już chyba nie
Praca semestralna na pewno będzie gotowa przed czasem

Nie wyobrażałam sobie życia bez zmywarki w Polsce. Tutaj mam zmywarkę, ale nie korzystam z niej, mam za mało talerzy
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-29, 21:54   #1020
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
absolutnie uwielbiam ta potrawe! Jest przewspaniala i taka prosta (tylko troche zajmuje jej zrobienie) nigdy nie robilam z kurczakiem, ale odkad zjadlam w restauracji z owocami morza w domu robie tylko tak

Niestety, zupy nie zrobilam, bo bez sensu, zostala mi jeszcze jedna pocja dyniowej na jutro. Ale za to dzemik wyszedl przepyszny.

Bol glowy nadal trwa, mialam dzis popracowac, a nic z tego nei wyszlo. Ale za to w domku czysto, ksiazka przeczytana, relaks w wannie, 2 prania i takie tam. rzeczy.

Apropos, to powiem wam, we chyba u mnie problemem nei jest prokrastynacja sama w sobie. Raczej wszystko jest zalezne od nastroju (czy smutna, czy szczesliwa), stanu fizycznego (czy brzuch chory, czy sa migreny - swoja droga od tygodnia z brzuchem jest kijowo i dzis naszla mnie migrena....Zastanawiam sie co mi szkodzi, bo poza warzywami, owocami, ryzem i miesem niewiele jem innego nawet NIE JADAM SLODYCZY, dacie wiare? :p od powrotu ze slubu leza u mnei w domu czekolady (10 sztuk dokladnie - 3 poszly na ciasto, a kolejna zostala dokonczona w piatek w pracy...pozostale leza i nawet mi sie ich nie chce jesc)), oraz czynnikow zewnetrznych - czy maz nie chce czegos innego, czy nie leje tak ze srednio chce mi sie gdzies isc itd itp. Pytanie zasadnicze, czy to sie kwalifikuje pod prkrastynacje z punktu widzenia perfekcjonisty, czy moze to jest po prostu normalne zycie, szczesliwego czlowieka, ktory gdy chce chwyta za pedzel, a gdy nie chce robi dzem z dyni ? Czy to wlasnie nie na tym polega zycie ? tym milym akcentem zakoncze, pojde polezec w lozku z ksiazka, o ile glowa mi pozwoli czytac.

Buziaki dla Wszystkich! Jutro poniedzialek, sprobujmy sie usmiechnac rano i przegnac syndrom poniedzialkowego poranka Zarzadzenie Nebula nr art. k.k. p. 1. (kodeks karny prokrastynatorki)
Ja uwielbiam wszelkie risotta i paelle w sumie w moim odczuciu nie są aż tak pracochłonne, w porównaniu np. z ciastami, deserami.
Zdecydowanie to czas na dynię, aż dziwne, że jeszcze jej w tym roku nie robiłam


Gratuluję słodyczowego detoksu
Miłe akcenty bardzo mi przypadły do gustu. Myślę, że to właśnie życie szczęśliwego człowieka

Ja muszę napisać, że też mam nieco mniej napięć ostatnio. Może dlatego, że częściowo zjadłam najstraszniejszą ze strasznych żab - tj. jakieś jej 30%, ale to bardzo dużo.
Ogólnie czuję duże zadowolenie z życia. Zachwycam się słońcem, pogodą, jedzeniem (obsesja), spotkaniami z przyjaciółmi, cudzymi dziećmi, idealnym ładem w kuchni - pęczkami ziół, imbrykami z parzonymi ziołami, domowym luzem, mężowaniem, wspomnieniami z wakacji i tym, co przede mną.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:24.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.