|
|
#2101 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 97
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
ja po miesiącu doszłam do wniosku, że wszystko było moją winą, że to wszystko stało się przeze mnie. On oczywiście też nie był bez winy, bo gdyby był dojrzalszy to chciałby ze mną rozmawiać gdy ja już wcześniej widziałam, że coś jest nie tak.. a on tylko mnie zbywał, że "przecież jest wszystko ok".Ale teraz jestem pewna, że to ja byłam beznadziejna i że wszystko źle robiłam. Nie mogę sobie wybaczyć tego jak zachowywałam się w niektórych sytuacjach. Ostatnio było już ze mną lepiej, nie myślałam o nim w ogóle.. ale od 3 dni codziennie płacze, jestem kompletnie rozbita. Nie wyobrażam sobie, że za 2 dni zobaczę go na zajęciach.. nie wiem jak mam się zachować w stosunku do niego. Tak bardzo chce, żeby do mnie wrócił, że nie jestem w stanie myśleć o czymś innym. |
|
|
|
|
#2102 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
A to co piszesz to święta racja. Mimo, że nie wychodzę często z domu się rozerwać, tak raz na 1,5 tyg mi się zdarzy (z drugiej strony się okazało, że wieloletnia znajoma z którą zdarzało mi się widzieć średnio raz na pół roku okazała się bardzo solidną osobą, pokazując, że można na nią liczyć w gorszej chwili ) to i tak mi w domu fajnie. Zaczynam narzekać, że doba ma tylko 24 godziny, bo tu tyle gier do pogrania i książek do poczytania, nie wspominając, że znowu zaczyna mnie ciągnąć do gitary i rysunku Jest mi teraz tak fajnie jak było ostatnio ze 4 lata temu i dalej. A może i nawet robota mi wpadnie. Kit, że za grosze, ale na drobne przyjemności będzie
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
|
|
|
|
#2103 | ||
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
![]() ![]() Cytat:
Ale cóż... to już JEGO problem który musi zapić, zapalić, i przeruchac - przepraszam za wyrażenia. |
||
|
|
|
#2104 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 20 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
|
|
|
|
#2105 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 9 757
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
A ja wlazłam na skrzynkę mailową eksa
Oczywiście nic specjalnego tam nie było. Najchętniej napisałabym mu, żeby zmienił sobie hasło, ale to by się dobrze dla mnie nie skończyło.
|
|
|
|
#2106 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 4
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Hej ;-) dołączam do was dzisiaj, choć od rozstania minęły już 4 tygodnie.. Kiedy jestem w domu jest okej, nie brakuje mi mojego ex. Gorzej, że wracam niebawem na studia, gdzie będę codziennie musiała oglądać go na zajęciach
ta myśl spędza mi sen z powiek, powoduje że kompletnie nie chce wyjeżdżać z rodzinnego miasta, łzy cisną mi się do oczu kiedy zacznę sobie wyobrażać jak będzie wyglądał ten rok..Nie chcę martwić rodziców po raz kolejny, nie chcę truć też przyjaciółkom, które wyjechały już na studia i zaczynają żyć własnym życiem.. Dlatego mam nadzieję, że mnie przyjmiecie i wesprzecie troche w moim narzekaniu ;-) tym bardziej, że czuję ze teraz przede mną najtrudniejsze dni.. |
|
|
|
#2107 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Jeśli go spotkasz przywitaj się kulturalnie pokaz swoją klasę i wyższość, chociażby serce się rozdzieralo, to w końcu przestanie! Łaski na wizazu często mają w stopkach stwierdzenie że na cos tam potrzeba czasu ale on i tak uplynie ;-);-) ten rok będzie wyglądał bosko bo i ty jestes boska, tylko w to uwierz! Bądź przez chwilę egoistka! Liczysz się ty i Twoje dobre samopoczucie ! |
|
|
|
|
#2108 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 4
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Dzięki za słowa otuchy, teoretycznie mówie sobie to samo, gorzej z praktyką..
Jeśli chodzi o znajomych, to w sumie boli mnie najbardziej, związek z nim zepsuł wszystko co miałam.. Zaniedbałam znajomych, pokłóciłam się z przyjaciółkami, a studiujemy wszyscy razem. Teraz on mnie olał i zostałam całkiem sama. Na własne życzenie w sumie, głupia nabrałam się na dozgonną miłość, którą ex teraz wyznaje innej. Dlatego to jest dla mnie takie trudne, będę musiała patrzeć na niego, który świadomy tego jak wiele dla niego poświęciłam będzie miał mnie całkiem w dupie, na koleżanki, które będą tryumfowały bo nam nie wyszło i znajomych, którzy stracili do mnie sympatię, bo byłam z chłopakiem, którego oni nie lubili. Mogłabym to wszystko olać i wmawiać sobie, że jestem super mimo wszystko, ale najwyraźniej nie jestem, skoro wszyscy się ode mnie odwrócili.. Zawsze byłam wesoła, towarzyska i uśmiechnięta.. Przez całą tę sytuację i związek stałam się zakompleksiona i pozbawiona wiary w siebie.. Najbardziej boję się samotności. I najgorsze, że mam pretensje sama do siebie, że byłam na tyle głupia i zaślepiona, że nie widziałam ile traciłam w czasie tego związku.. Nie wiem czy będę miała siłę udawać, że to wszystko mnie nie rusza i mam się świetnie mimo rozstania. Nie płaczę za chłopakiem ( bo jednak mam do siebie szacunek i nie chciałabym być dłużej z kimś kto urabiał drugą laskę na boku i okazał się pozbawionym kultury i odwagi człowiekiem ), ale za tym co było przed związkiem, za tym jaka ja byłam i czego on mnie pozbawił.. A do tego nie da się już wrócić, zbyt wiele się wydarzyło
|
|
|
|
#2109 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Czy ty masz 80 lat i stoisz nad grobem? Jeśli koleżanki będą triumfowały że wam się nie udało to olej takie koleżanki bo nie warto i na nie tracić swój cenny czas!
Jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy. Wyciągnęłaś wnioski, widzisz, że czasami nie warto zamykać się tylko na faceta prawda? Więc następnym razem nie będziesz już tak robić. Zawsze byłam wesoła, towarzyska i uśmiechnięta.. Przez całą tę sytuację i związek stałam się zakompleksiona i pozbawiona wiary w siebie.. Najbardziej boję się samotności. A co stoi na przeszkodzie, żebyś taka była? Blokada w Twojej głowie. Bronisz się, trochę chcesz być taką cierpiętnicą. Nie masz udawać że jest cudownie. Tak przeżyłaś ciężki czas, ale jesteś silna i idziesz do przodu jak harpagan. Straciłaś przyjaciół - to najwyraźniej nie byli przyjaciele. Moja przyjaciółka też uważała, że mój ex nie jest dla mnie, że mnie nie docenia. Ale nie usłyszałam od niej "a nie mówiłam" ![]() Kup sobie fajny lakier do paznokci, dobrą odżywkę, zapal w kominku świeczki Yankee Candle kup dobre wino i rozkoszuj się najlepszym towarzystwem - sobą! Nie masz czego się bać, skoro piszesz że jesteś studentką to najprawdopodobniej nie masz jeszcze nawet 30 lat - więc nie ma powodu do lamentu. I nie bój się tak samotności, bo pod wpływem strachu wybierzesz "byle co" byleby tylko nie być samej, a to może być powodem do kolejnego lamentu i płaczu po pewnym czasie. To przerażające jak faceci potrafią podkopać w nas wszystko co najlepsze
|
|
|
|
#2110 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 10 085
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Zosia_Mela, potraktuj to jako nauczkę, żeby nigdy, przenigdy nie olewać przyjaciół dla faceta. I to nie tylko dlatego, że po rozstaniu zostaniesz sama, ale przede wszystkim dlatego, że gdy facet jest dla nas całym światem, to tracimy w jego oczach na atrakcyjności
![]() Ostatnio pisałyście o tym, że śnią Wam się byli. Miałam się dopisać, że mi się w ogóle nie śni, a tutaj w nocy miałam o nim długi sen Trudno.Podejmuję kolejną próbę powrotu do randkowania. Umówiłam się na dziś z przystojniakiem poznanym w klubie, ale nie mam przekonania co do tego spotkania Zaczynam rozkminiać tysiące rzeczy (jak to ja) i pojawia się żal, że muszę przez to przechodzić, że mój związek nie wypalił - i nawet nie było ku temu szczególnych powodów poza głupotą mojego eksa
__________________
Książki 2021 (2020-125, 2019 - 67, 2018 - 87, 2017 - 108, 2016 - 56, 2015 - 54, 2014 - 42, 2013 - 66) |
|
|
|
#2111 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 4
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
No myślę, że bedzie to dla mnie duża nauczka i na pewno wyciągnę wnioski
postaram się małymi krokami jakoś radzić, ale przeraża mnie świadomość tego, że będę musiała patrzeć na to co mnie omija z własnej głupoty... Gdyby tak można było cofnąć czas.. Czytam te wasze historie i mam wrażenie, że faceci działają wg tych samych schematów, zachowują się w ten sam sposób,mówią te same nie trzymające się kupy teksty przy zerwaniu. Jakby istniała jakaś niedostępna dla nas, kobiet, księga męskich czarów- jak skutecznie uwieść i porzucić, z której korzysta płeć męska ;-) I to przykre jak my się poświęcamy, tracimy głowy i wierzymy w każde ich słowo, a tu nagle z dnia na dzień książę okazuje się zwykłą świnią.. Nie doceniają tego co mają, jednego dnia wyznają miłość, drugiego są już wypaleni z uczuć, ale starcza im miłości żeby obściskiwać się z nowymi dziewczynami. I nie mają skrupułów, żeby się z tym obnosić.. I wiem, może gdzieś czeka na nas prawdziwa miłość, ale patrząc co dzieje się na świecie, mam wrażenie, że i tak schemat się powtórzy. Może mówię tak, bo chwilowo straciłam nadzieję w facetów.. Ale na razie łączę się z tymi, które mają w planach najpierw inwestycje w siebie, potem w innych
|
|
|
|
#2112 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 15
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
POMOCY! Nie wiem na jakim wątku zwrócić się o poradę, ale wybrałąm ten bo tu już trochę opowiadałam moją historię.
W skrócie no to 2 tygodnie temu zerwał ze mną chłopak w naszą rocznicę. Ale to nie o nim chciałam pisać, bo zdałam sobie sprawę z tego że był to dziecinny związek, jemu na mnie w ogóle nie zależało, a ja go nie kochałam go i cieszę się że się rozstaliśmy. Ale Od 9 miesięcy mam przyjaciela. Jest to chłopak którego poznałam w grudniu na jakieś imprezie studenckiej. Potem w marcu znów razem imprezowaliśmy i od tamtej pory zaczęliśmy pisać ze sobą. On potem zaczął codziennie pisać, dzwonić, całyczas chciał się spotykać, ale ja go olewałam bo miałam chłopaka. Spotkałam się z nim kilka razy dla świętego spokoju(studiujemy na ten samej uczelni) ale były między nami tylko przyjacielskie relacje, co mu dobitnie cały czas powtarzałam. Teraz gdy zerwał ze mną chłopak, bardziej zbliżyłam się do tego przyjaciela. On ma własne mieszkanie, więc zaczęłam często wpadać, gotowaliśmy coś razem, oglądaliśmy filmy, chodziliśmy na zakupy, wychodziliśmy się gdzieś napić. I nagle coś się wydarzyło. Mieliśmy razem jechać na imprezę na całą noc w sobote, mieliśmy wszystko zaplanowane itp. Gdy nagle on mi napisał w nocy dzień wcześniej że nie jedzie. Byłam troszkę wstawiona gdy przeczytałąm tego smsa, bardzo mocno się zdenerwowałam, zadzwoniłąm do niego i zwyzywałam go od najgorszych. Gdy się rano obudziłam, to średnio zdawałam sobie sprawę z tego co zrobiłam, a na telefonie zastałam baardzo długiego smsa. Napisał mi przez te wszystkie miesiące był we mnie zakochany, ale teraz już chce żebyśmy byli tylko przyjaciółmi, bo już się pogodził z tym że nigdy nie będziemy razem, gdy przez 7 miesięcy go olewałam i wciąż powtarzałam że ma na nic nie liczyć. Napisał jeszcze że nie pojechał jednak ze mną na tą imprezę, bo nie chciał żebym pomyślała że zależy mu tylko na seksie ze mną(miałąm iśc po tej imprezie spać do niego) i że przez te wszystkie miesiące nie starał się o mnie tylko po to by mnie zaliczyć. I poczuł się urażony że zainteresowałam się nim dopiero gdy zerwał ze mną chłopak, że poczuł się jak alternatywna opcja, pocieszenie na chwilę. Na końcu napisał coś co dobiło mnie najbardziej. Że życzy mi bym spotkała jeszcze kiedyś chłopaka, który będzie za mną latał przez 9 miesięcy, będzie chciał cały czas rozmawiać, spędzać każdą wolną chwilę, śmać się a przy okazji nie okaże się takim chujem jak on i że przeprasza za to że włąsnie TAKI był. Po tym smsie cał świat przewrócił mi się do góry nogami. Przepraszałam go strasznie, że go tak zwyzywałam, pisałam że to ja jestem okropna a nie on, że teraz już wszystko rozumiem, że nie miałam pojęcia że coś czuł do mnie. Nie odpisał mi nic na to. Myślałam że to już koniec, że straciłam przez własną głupotę jedyną osobę której tak naprawdę na mnie zalezało. Ale zgodził się spotkać. Powiedział że się juz nie gniewa, w ogóle był taki kochany że aż mi głupio było, cały czas mnie przytulał i całował. Ale powiedział że chce żebyśmy byli tylko przyjaciółmi. Że zależy mu na mnie, chce się spotykać itp, ale właśnie tylko jako przyjaciele. I tutaj rodzi się moje pytanie. Co mam zrobić? Jak mam go teraz zdobyć, pokazać że też mi na nim zależy i że nie jest żadnym pocieszeniem? Byłam taką idiotką, że byłam przez rok z kretynem i nie dostrzegałąm tak cudownego faceta tuż obok mnie. Bo zdałam sobie sprawę że on był zawsze przy mnie przez te miesiące. Zawsze gdzieś tam był, nigdy mnie nie zawiódł. Mogłam na niego liczyć nawet o 4 nad ranem gdy nie miałam się gdzie podziać. W przeciwieństwie do mojego faceta, który mnie wtedy olał i poszedł spać. Niestety wiele rzeczy zauważyłam zbyt późno. Jak myślicie, powinnam się teraz ja starać o niego, pokazywać że mi zależy itp czy po prostu dać mu czas i poczekać na rozwój wydarzeń? Przepraszam, ze się tak rozpisałam, ale nie umiałam tego ująć w kilku słowach.. Edytowane przez mirage2 Czas edycji: 2013-10-01 o 17:21 |
|
|
|
#2113 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 121
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Rzadko się udzielam na tym wątku , ale teraz po prostu muszę . Przepraszam Cię , ale z której strony on taki cudowny ? Związku nie chce ale całować i obściskiwać to proszę bardzo . No nie powiem sprytnie to sobie chłopak wymyślił , przecież on taki biedny skrzywdzony przez Ciebie misio pysio , więc teraz w ramach rewanżu nich baba na pysk pada i udowadnia jak jej zależy , to może kiedyś z nią będę , aczkolwiek to też wątpliwe bardzo. A wiesz dlaczego ? Już tłumaczę . Po pierwsze facet ewidentnie żywi do Ciebie urazę za to ,że przez tyle miesięcy brzydko mówiąc go zlewałaś , dlatego teraz gdy zobaczył ,że to Tobie bardziej zależy dotarło do niego ,że to on jest teraz górą( po Twoich błagalnych smsach o spotkanie ciężko byłoby się się nie domyśleć) i skrupulatnie będzie ten fakt wykorzystywał. Po drugie cóż wyzywając go nie popisałaś się ani inteligencją ani szacunkiem do samej siebie i niego. Dlaczego facet mialby traktować jako potencjalną dziewczynę osobę , która pokazała mu się furiatka , której słowa nic nie znaczą ? po trzecie on sam jasno Ci powiedział możecie byc tylko przyjaciółmi , owszem był w Tobie zakochany , ale to już Przeszłość . Więc może zamiast prosząc się go o to ,zeby z Tobą był , to po prostu przeproś za swoje zachowanie , ogranicz z nim kontakt do minimum i daj mu żyć swoim życiem. Oddalając się od niego dajesz mu czas do namysłu i podjęcia decyzji czy chce z Tobą być. Nie proś się o miłość bo to naprawdę smutne i żałosne. A i na Twoim miejscu zastanowiłabym się dlaczego nie umiesz być sama , dlaczego na siłę chcesz wejść z jednego związku w drugi , zamiast przeanalizować swoje zachowanie , popracować nad nim i dac sobie czas na poznanie kogoś kto nie będzie miał w stosunku do Ciebie żadnych wątpliwości. A i jeszcze jedno nie przekonasz go do siebie ani przyjacielskim seksem , wspólnym pichceniem ,ani pozwalaniem na wszystko ,zeby pokazać mu jaka wyrozumiała i dobra jesteś. To tak nie działa. Zajmij się sobą to wtedy Twoje życie stanie się bardziej wartościowe samo w sobie i nie będziesz szczęścia w życiu uzależniała od prary spodni przy sobie . Edytowane przez ruda234 Czas edycji: 2013-10-01 o 19:27 |
|
|
|
|
#2114 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 15
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Przeprosiłam go, bo umiem przyznać się do błędu i przeprosić. Nie muszę go przekonywać do siebie, on nadal chce się spotykać i spędzać ze mną czas. Nie mam również zamiaru ograniczać z nim kontaktu bo niby po co? Skoro lubimy się ze sobą spotykać i spędzać wspólnie czas? Co to przytulania i całowania - robiliśmy to już wcześniej i nie widzę w tym nic dziwnego. Całowanie i przytulanie nie jest zarezerwowane tylko dla par, dla przyjaciół również. Może mój post rzeczywiście zabrzmiał jakbym chciała z kimś na siłę być, ale tak nie jest. Dla mnie przyjaźń liczy się bardziej niż miłość i jest to dla mnie coś o wiele większego. Może dlatego błędnie odczytałaś mój wpis. Ale nie użyłam w nim nigdzie wyrażenia że chcę z nim być. Dlatego następnym razem może czytaj coś dwa razy i komentuj zanim Ci emocje opadną? ![]() Aha, i nie było żadnych błagalnych smsó o spotkanie, matko skąd Ty to wytrzasnęłaś? Sam zaproponował spotkanie, więc się zgodziłam, jako że mieliśmy dużo spraw do obgadania. Edytowane przez mirage2 Czas edycji: 2013-10-01 o 20:19 |
|
|
|
|
#2115 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 140
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Tak mi dalej źle, że mój eks jest w takiej d@&ie po tym jak go zostawilam... Staram się unikać kontaktów z nim, a on cały czas pisze i dzwoni... Błaga mnie, żebym wróciła, że się zmieni, że już nie bedzie pił, że ogarnie się życiowo... Tylko, że potrzebuje do tego mnie, bo beze mnie nie ma motywacji... Wiem, że jest mu naprawde cieżko i tylko się modlę, żeby się pozbierał i ogarnął w końcu... Ja zdania nie zmienię, nie... Przykro mi, bo jednak 7 lat to kupa czasu i ogromny sentyment zostaje. Ale już go nie kocham, zabił tą miłość w momencie, gdy powiedział, że wyleciał z pracy, bo wypił...Jakie to było dziwne uczucie, gdy stanął przy mnie a ja już nie czułam nic z tego, co było jeszcze kilka miesięcy temu. Nawet nie potrafilam go przytulić, nie mówiąc już o pocałunku! Nigdy bym nie pomyślała, że tak to sie zakończy... Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Gazelki007 już tutaj nie ma |
|
|
|
#2116 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cześć dziewczyny,
wczoraj rozstałam sie z moim facetem. Byliśmy ze sobą 1,5 roku. To on tak zdecydował. Już od jakiegoś czasu nam sie nie układało. Ja miałam do niego pretensje o to, że nie ma dla mnie czasu, że się nie stara. Za każdym razem gdy próbowałam z nim o tym rozmawiać, on zupełnie sie zamykal w sobie, nie potrafił mi wyjaśnic o co chodzi, jakby nie potrafił znaleźć słow. I to mnie zawsze doprowadzało do szału, bo jak on może milczeć kiedy własnie ze soba zrywamy. On jest bardzo trudnym człowiekiem, myślę że może mieć depresje, wyniósł bardzo dużo złych rzeczy z domu, jego matka to chyba najnieszczęśliwsza kobieta na świecie, gdy mnie pierwszy raz poznała, nie zapytała ogólnie o to jak nam się układa, co robie itd, tylko zaczeła narzekać na wszystko, dosłownie na wszystko. I Wojtek jest taki sam, ale wie ze odziedziczyl te cechy po mamusi. Ale starał sie to zmienic, bo go o to prosiłam. Mieszkalismy ze soba, rozstawalismy kilka razy, ale nigdy nie dochodzilo do tego ze któroś sie wyprowadza. kiedy mielismy te nasze kryzysy zawsze płakaliśmy oboje, powtarzał mi że nie chce sie rozstawać ale to nie ma sensu, bo cały czas sie kłócimy i kończyło sie tak, że to ja go prosiłam abyśmy sie nie rozstawali, że nam sie ułoży. Wczoraj jednak powiedział, że mu na mnie zależy, ale nie wie czy mnie kocha i że to chyba nie to. A ja jestem dlaej zakochana i bez zastanowienia powiem że Go kocham nad życie, ale z czymś takim nie dam rady dalej z nim być. Postanowiliśmy że sie rozstajemy, to boli strasznie, i jego i mnie, ale tak bedzie chyba lepiej. Został na noc, spaliśmy razem przytuleni, rano jak wychodził do pracy też mnie przytulił, ja płakałam, on też. Ale wyprowadziłam sie, nie wierzyłam ze bede w stanie to zrobić, ale zrobiłam to. Teraz mamy sie spotkać jeszcze ten ostatni raz, ale boję sie co zrobie! nie chce go prosić byśmy jeszcze raz spróbowali, ale tego obawiam sie najbardziej. Caly czas mam nadzieje, ze on to powie i że to co wczoraj mi powiedział to nieprawda i że mnie kocha i nie może beze mnie żyć. Wiem, ze niestety tak sie nie stanie, ale boję sie mojej reakcji. dziewczyny, to tak strasznie boli!
|
|
|
|
#2117 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 308
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
__________________
braknie mi słów i powiem Prawdę : jesteśmy stworzeni dla siebie ja dla siebie ty dla siebie odchodząc zawstydzona aż brzydka zrozum że naprawdę razem można się tylko rozstawać |
|
|
|
|
#2118 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Hej
No to wczoraj spotkałam się z moim byłym... Był strasznie zaniedbany, smutny i taki nie do życia. Wyjaśniliśmy sobie wszystko, pogadaliśmy. W końcu nie wytrzymałam i się rozkleiłam i chciałam byśmy zaczęli od nowa. On mówił, że nie. Powiedział, że jest mu ciężko, chwilami chciał mnie przytulić, ale powstrzymywał się. Wmawia sobie cały czas, że da radę. Powiedział, że przypomina sobie tylko złe chwile, bo jest mu wtedy łatwiej. Powiedziałam, że już idę, bo do niego ciągle telefon dzwoni i się śpieszy, to powiedział, że ma czas. Tak jakby chciał, żebym jeszcze została. Zostałam. Później już musiałam iść do domu to mnie odwiózł. Zapytałam się czy mogę się przytulić, powiedział, że tak, ale nie zrobiłam tego. Powiedział, żebyśmy nie pisali do siebie. Wszyscy znajomi mówią, że on był bardzo we mnie zakochany i jest nadal, tylko sobie teraz wmawia, że nie, bo jest zły. A, że jak pokażę, że daje sobie radę i nie będę miała żadnego kontaktu, to on wróci.
|
|
|
|
#2119 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 308
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
__________________
braknie mi słów i powiem Prawdę : jesteśmy stworzeni dla siebie ja dla siebie ty dla siebie odchodząc zawstydzona aż brzydka zrozum że naprawdę razem można się tylko rozstawać Edytowane przez taktaktoja Czas edycji: 2013-10-03 o 17:25 |
|
|
|
|
#2120 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 908
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
He, he. Że tak powiem
![]() Wczoraj wieczorem mój syn rzucił we mnie tekstem, że "ten smieszny koleś, który ci tyle lat głowę zawracał chyba ma dzisiaj urodziny". Nie miałam rozkmin w stylu "czy wypada złożyć życzenia". Po prostu nie pamiętałam. Mam nadzieję, że nie będę irytująco radosna jeśli powiem, że świat jest piękny? Jest pięknie, słonecznie, dziecko dostało piątkę z biologii, a wieczorem idziemy na mecz. Nie liczymy na cud, ucieszymy się z remisu
|
|
|
|
#2121 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 347
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
No mam nadzieje ze ja tez nie bede irytujaco radosna!!! jest OK!!!! nareszcie
całuje Was
|
|
|
|
#2122 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
A do mnie wczoraj odezwał sie kolega z pracy,co tam u mnie ze on wraca do nas do pracy ( był trzy tygodnie chory ) i ze jak będę miała z nim ta sama zmianę to chce iść ze mną na piwo które kiedyś mu proponowałam.No i co ? Oczywiscie sie zgodzilam,i jeszcze mu zaproponowalam wspólna imprezę.Nic mi juz na SMS nie odpisał,tylko dzisiaj mu napisałam czemu mi nie odpisał,a on ze był wczoraj rozchwytywany no i nie miał czasu
![]() A ja głupia myślałam,ze może za mną zatesknil,gdy juz o nim przestałam prawie pamiętać nagle sie odzywa ![]() Po wypłacie zmieniam numer telefonu i nie mam zamiaru mu nawet podawać i informować ze numer zmienilam to będzie najlepszy pomysł. |
|
|
|
#2123 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
![]() A potem płacz jesienią, że imprezy się pokończyły, panienki pouciekały i trzeba samemu gary myć ![]() ---------- Dopisano o 16:39 ---------- Poprzedni post napisano o 16:37 ---------- Cytat:
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
||
|
|
|
#2124 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
![]() Zmiana mojego numeru na pewno sie przyda. Dzisiaj w ogóle naszla mnie myśl,żeby wsiąść pożyczkę i spróbować otworzyć sklep z odzieża.Zaczęłam teraz trochę o tym czytać ale z drugiej strony boje sie ze sklep nie przyniósł by zysku a ja zostalabym z długami ![]() Mam tyle pomysłów na siebie a boje sie wszystkiego ![]() ---------- Dopisano o 18:22 ---------- Poprzedni post napisano o 18:21 ---------- Przepraszam za błędy ale pisze z telefonu i słownik mi figle plata i nie mogę tych błędów poprawić. |
|
|
|
|
#2125 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Czy wierzycie w sny? Co o nich myślicie?
|
|
|
|
#2126 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 136
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Nie wierze
![]() Śnią nam sie rzeczy które pragiemy,ludzie którzy nas zranili,z którymi coś na łączyło bądź nam sie podbaja nic wielkiego ![]() Czasmi jak czytam na jakimś forum,ze ktoś komuś sie często śni i co to oznacza.Oczywiście nic nie oznacza bo zazwyczaj taka osoba nam sie tylko podoba nic wiecej
|
|
|
|
#2127 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Witajcie, wiem, że takich wątków jest zapewne cała masa, ale muszę się komuś wyżalić. Ludzie dookoła mnie zaraz zaczną mnie mieć dosyć a oni przecież mają swoje życie.
Otóż, 4 dni temu "zerwał"/zostawił mnie mój chłopak (teraz to już były). Byliśmy bardziej w takim związku na odległość - widywaliśmy się 2,3 razy w miesiącu ze względu nie tyle na odległość co na jego pracę. Kontakt głównie przez sms, fb, telefony były sporadyczne. Spotykaliśmy sie jakieś 4 miesiące (to tego może nawet nie można nazwać związkiem). W miarę czasu coraz bardziej wkręcałam się w tę znajomość, zaczęło mi na facecie bardzo zależeć. Użyję nawet określenia, że się zakochałam na zabój, tak szczerze i prawdziwie, po raz pierwszy. Taka to moja pierwsza miłość (dodam, że mam 20 lat - uprzedzając pytania). Myślałam, że jemu też zależy, że z jego strony to też coś więcej niż sympatia... W połowie września pojechaliśmy z ekipą nad morze. Ten czas bardzo dobrze na mnie wpłynął, otworzyłam się na niego (a jestem bardzo nieśmiałą osobą) i tak sobie myślałam, że jestem szczęsliwa przy nim. Po wyjeździe on unikał kontaktu, zbywał mnie. Zapytałam go o co chodzi z tym milczeniem, to odpisał, że musimy pogadać, ale nie przez telefon. Zaczęłam się domyślać o co chodzi. Poprosiłam go o wyjaśnienia. To je dostałam: napisał, że mnie lubi, ale nic wiecej, że nie potrafi się przede mną otworzyć, że lepiej dogaduje się z koleżankami z pracy, że nie ma czegoś co by tę naszą znajomość sklejało... A zachowywał się zupełnie inaczej, wszędzie prowadził za rączkę, przytulał, całował... Czy tak się robi jak się kogoś LUBI? Nie widział wczesniej, że nie ma kleju? Uznałam to za koniec, napisałam dyplomatyczne pożegnanie. A on wyskoczył mi z tekstem, że czuł by się nieszczęśliwy gdyby urwał nam się kontakt. Napisałam mu, że sobie tego nie wyobrażam... bo jak niby?? Jestem jakś rozbita po tym, jak nie płaczę to się złoszczę, wszystko leci mi z rąk... Mnie naprawdę na nim zależy - wiem, powinnam przenieść to do przeszłości, ale nie potrafię. Nie wiem co ze sobą zrobić? Różne głupie mysli chodzą mi po głowie... Ukojenia szukałam nawet w KOściele, ale wiadomo są ważniejsze sprawy niż jakieś złamane serduszko... Co robić? W sumie to nie wiem czy chcę urywać kontakt, ale na razie nie miałabym na to siły... |
|
|
|
#2128 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 25
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Ja wierzę
czasami myślę, że po prostu nasz mózg chcąc przedrzec się przez grubą zasłonę uczuc itp. podsuwa nam rozwiązania albo nakierowuje na pewne sprawy.
__________________
|
|
|
|
#2129 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa/Włocławek
Wiadomości: 1 465
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Heh, wrócić do zainteresowań to jednak dobra rzecz.
Wiadomo, że były pod koniec związku jak i już po mnie trochę przyblokował, po prostu brakowało mi sił psychicznych na rozrywkę taką dla siebie. No to dzisiaj idę sobie na koncert Metallici w kinie z luzem takim jak nigdy, no bo przecież były mnie już przestał interesować i naprawdę odżywam. No i co w związku z tym, że mam już byłego gdzieś się dzieje? Ano to, że po koncercie podchodzi do mnie łepek, na oko lat 18 - 19 twierdzi, że chce mnie poznać i prosi o nr telefonu. Looooooooooool ![]() No ale gadu dostał
__________________
Matematyk to maszyna do zmieniana kawy w twierdzenia. ![]() |
|
|
|
#2130 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 171
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Najważniejsze jest to, żeby do człowieka dotarło, że musi wreszcie zacząć normalnie żyć i z tego życia korzystać w miarę możliwości, aby być szczęśliwym. Jak dla mnie takie ODŻYWNIE jest cholernie przyjemne i niesie ze sobą wiele pozytywnych emocji. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:06.




ja po miesiącu doszłam do wniosku, że wszystko było moją winą, że to wszystko stało się przeze mnie. On oczywiście też nie był bez winy, bo gdyby był dojrzalszy to chciałby ze mną rozmawiać gdy ja już wcześniej widziałam, że coś jest nie tak.. a on tylko mnie zbywał, że "przecież jest wszystko ok".
mam nieraz doły ale zdrowieje
nie pisałam tutaj od jakiegoś czasu...wszystko przemyślałam i teraz wiem,że zasługuje na kogoś lepszego zajęłam się sobą
A to co piszesz to święta racja. Mimo, że nie wychodzę często z domu się rozerwać, tak raz na 1,5 tyg mi się zdarzy (z drugiej strony się okazało, że wieloletnia znajoma z którą zdarzało mi się widzieć średnio raz na pół roku okazała się bardzo solidną osobą, pokazując, że można na nią liczyć w gorszej chwili 
ta myśl spędza mi sen z powiek, powoduje że kompletnie nie chce wyjeżdżać z rodzinnego miasta, łzy cisną mi się do oczu kiedy zacznę sobie wyobrażać jak będzie wyglądał ten rok..



Trudno.



