Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz. XII - Strona 112 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Kolejna część naszego wątku będzie nosiła nazwę:
Mamy z dziećmi dokazują, a dwupaki wyczekują 14 40,00%
listopadowo-grudniowe mamusie 2013 2 5,71%
Jeszcze trochę, jeszcze chwilka i porodów będzie kilka 0 0%
Już ostatnie brzuchatki pakują do szpitala manatki 12 34,29%
ten co teraz. 7 20,00%
Głosujący: 35. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-11-28, 12:21   #3331
sorento
Rozeznanie
 
Avatar sorento
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 665
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

maoami Zuzik
A Twój brzuszek to już całkiem zniknął, talia osy
Zaproszenie z magnesem super!!

domii za nockę! Jak tam mąż? Sprawuje się?
__________________
My

nasz synek
sorento jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 12:25   #3332
NEWTREND
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 912
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez sorento Pokaż wiadomość
za podejście, oczywiście ćwiczenia i obserwacja nie zaszkodzą
Oby ten kolejny neurolog był taki jak dr z usg wczorajszego


Masz kogoś do pomocy??
Jedz kochana bo Ci potrzeba sił i dużo pij, jak masz gorączkę
Ja tylko Ci w teorii mogę doradzić (ze SR)-jak się gorączka utrzymuje większa niż 38 st przez dłużej niż 2 dni-to do lekarza po antybiotyk, bo może się w piersi ropień zrobić.
Jeśli pierś boli, ale nie ma ropy-można karmić dzieciątko/odciągać-im częściej tym lepiej.
Jeśli ropa jest-odciągać, ale wylewać(z tej chorej piersi tylko, drugą normalnie można karmić).
I dla ulgi- nieśmiertelne okłady z listków kapusty(schłodzonych i stłuczonych trochę) po karmieniu, ciepłe okłady/prysznic przed.
Trzymaj się cieplutko i się nie daj
Mocne za Ciebie i Agatkę


też na nią patrzyłam dziś, ale ja znów jej nie kojarzę wcale Chyba się bardzo mało odzywała odkąd do Was dołączyłam .
Oby Zosieńka nie czekała na indukcję, tylko stwierdziła: mamo, wychodzę, do zobaczenia po drugiej stronie brzuszka za 2 godziny


a śniadanie już jadłaś?

Maoami super, że nocka przespana
A co do wagi, Zuzik też ładnie przybiera Że tak niedokładnie zacytuję Ciebie-każde dziecko jest inne i ma swoje tempo
Ha oby tak było tym razem, wczoraj wieczorkiem chłopcy zachęcali ją do wyjścia i mówili że się z nią będą bawić, śpiewali jej a mała szalała. Stwierdziłam że pewnie się ich boi teraz i jeszcze troszkę posiedzi.
NEWTREND jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 12:33   #3333
anulka2205
Wtajemniczenie
 
Avatar anulka2205
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 2 308
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez Trele_Morele Pokaż wiadomość






Ja przestałam krwawic do konca 3 dni przed skonczeniem 6 tygodnia. Ostatnie dwa tygodnie mialam tak ze krwawienie znikalo na trzy dni I znowu na dwa sie ponawialo.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
o to może już zaraz się uwolnię i ja

Cytat:
Napisane przez De28 Pokaż wiadomość
Bez przesady- kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie. Ma czas do konca trzeciego miesiaca by zdobyc te umiejetnosci. ak czytam jak wasza lekarka was potraktowala..wspolczuje. Tu pediatrzy i inni dzieciecy to do rany przyloz.Delikatnie sie z dziecmi obchodza i bardzo zwracaja uwage co mowia rodzice. Usg i inne badania ktore mieli moi chlopcy robione dlugo i bardzo dokladnie, caly czas rozmawiajac z dzieckiem.



Noworodki niestety wisza na cycu czasem i 24/h. U mojego 5 tygodniowego dopiero sie wszystko normuje i zaczynaja byc przerwy a tak to by wisial none stop



Super!Moj sie wykazal w tamtej ciazy bo dostalam bransoletke pandory z wozkiem i chlopcem oraz serduszkiem.Teraz dostalam drugiego chlopca jako zawieszke.


Moj tez sie przewraca i ma napiecie miesniowe,prawostronne, wiec zbadaj. Na szczescie u nas nie potrzeba rehabilitacji, jedynie tylko wlasciwe polozenie do spania.


Nie ale to normalne.Zeba zaczynaja bolec juz kilka miesiecy przed wyjsciem.Moj tez w drugim miesiacu sie slinil i wkladal raczki,zabki wyszly w 5 miesiacu.A co do wysypki- moj tez na poczatku mial wlasnie taka jak opisujesz.To ze zdjecia to juz kolejna faza.


Wczoraj mialam moja pierwsza w zyciu kolizje-a jezdze duzo po Niemczech i Francji. Ale to ze zmeczenia plus oslepienie sloncem i wyjechala mi ciezarowka. Musialam uciekac na prawo a tam stalo juz auto, notabene,zaparkowane czesciowo na chodniku a nie na miejscu parkingowym. Tz sie chyba wystraszyl, bo dzis przejal w nocy malego a ja wstalam o 3 i 6 tylko odciagnac mleko.ALe i tak jestem padnieta, bo 5 godzin snu z przerwami to nie duzo. A auto lekko obtarte, wiec czeka nas polerowanie, bo na szczescie wiekszych szkod nie ma.
kurcze, całe szczęście że nic się złego nie stało

Mao zaproszenie fajne bardzo, Zuzka śliczna, Ty wylaszczona tylko ostgatnio jak siedziałam na bioderka w kolejce to miałam przed sobą jakąś planszę ze zdjęciami i dobrze mi w pamieć zapadła, bo wezwali lekarza na blok operacyjny i dwie godz. tam z małą kwitłam i obie te pozycje były na czerwono przekreslone, ale pojęcia nie mam czemu, wszystkie które były na zielono pokazane, to dziecko z buźką w stronę rodzica. ale sama tez tak noszę czasem, tak tylko się staram teram mniej jak te zdjęcia zobaczyłam
__________________
Skarbek


Wielkie kciuki dla Ani
anulka2205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 12:35   #3334
sorento
Rozeznanie
 
Avatar sorento
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 665
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

lubieolowkiza tydzień i wagę maluszka Oby się rozkręciło przed szpitalem

Lilith za wagę Danielka!
__________________
My

nasz synek
sorento jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 12:37   #3335
ryba91
Zakorzenienie
 
Avatar ryba91
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląsk :)
Wiadomości: 5 628
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez Mya1989 Pokaż wiadomość
Hejka, tu Piotrek (Pocięty na forum :P) Mya właśnie będzie szła na cesarkę jednak także proszę ślicznie trzymać kciuki dalej bo zaraz już Ula pojawi się na tym świecie

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
JE JE JE :d będzie Lula albo już jesT! DAJ ZNAĆ!!! trzymajcie sie!
Cytat:
Napisane przez De28 Pokaż wiadomość
Bez przesady- kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie. Ma czas do konca trzeciego miesiaca by zdobyc te umiejetnosci. ak czytam jak wasza lekarka was potraktowala..wspolczuje. Tu pediatrzy i inni dzieciecy to do rany przyloz.Delikatnie sie z dziecmi obchodza i bardzo zwracaja uwage co mowia rodzice. Usg i inne badania ktore mieli moi chlopcy robione dlugo i bardzo dokladnie, caly czas rozmawiajac z dzieckiem.



Noworodki niestety wisza na cycu czasem i 24/h. U mojego 5 tygodniowego dopiero sie wszystko normuje i zaczynaja byc przerwy a tak to by wisial none stop



Super!Moj sie wykazal w tamtej ciazy bo dostalam bransoletke pandory z wozkiem i chlopcem oraz serduszkiem.Teraz dostalam drugiego chlopca jako zawieszke.


Moj tez sie przewraca i ma napiecie miesniowe,prawostronne, wiec zbadaj. Na szczescie u nas nie potrzeba rehabilitacji, jedynie tylko wlasciwe polozenie do spania.


Nie ale to normalne.Zeba zaczynaja bolec juz kilka miesiecy przed wyjsciem.Moj tez w drugim miesiacu sie slinil i wkladal raczki,zabki wyszly w 5 miesiacu.A co do wysypki- moj tez na poczatku mial wlasnie taka jak opisujesz.To ze zdjecia to juz kolejna faza.


Wczoraj mialam moja pierwsza w zyciu kolizje-a jezdze duzo po Niemczech i Francji. Ale to ze zmeczenia plus oslepienie sloncem i wyjechala mi ciezarowka. Musialam uciekac na prawo a tam stalo juz auto, notabene,zaparkowane czesciowo na chodniku a nie na miejscu parkingowym. Tz sie chyba wystraszyl, bo dzis przejal w nocy malego a ja wstalam o 3 i 6 tylko odciagnac mleko.ALe i tak jestem padnieta, bo 5 godzin snu z przerwami to nie duzo. A auto lekko obtarte, wiec czeka nas polerowanie, bo na szczescie wiekszych szkod nie ma.
Jej, Ty uwazaj na siebie kobito! Szczescie ze nic sie nie stało, tylko auto obdarte, moze mąz też coś zrozumie..

Cytat:
Napisane przez De28 Pokaż wiadomość
lineczka- u was chyba neuroglog bo u nas pediatra to bada. Wczoraj mielismy wlasnie te badania.Maly wazy juz 3640 a wiec zmuszanie go do jedzenia przynioslo rezultaty.Powoli zaczyna sam sie dopominac.
Nie rozumiem, jak u was dziecko w pampersie lezy pol godziny.My czasem pare minut czekamy, ale dzicku zapalaja lampe grzejna, coby nie zmarzlo.
lampy? hahah, dobre, jeszcze tego u nas nie widziałam.. moze w prywatnych przychodniach ale ja jeszcze nie spotkałam. widać jak u Was dbają o dobro dzieci a jak u nas..

Maomami
- ja też młodego tak nosze, ale jak płacze to przytulam go do siebie.. 2 zdjęcie- tak prawie jak pokazała mi neuro tyle ze Ty trzymasz małą za jej lewą nózkę/tą blizej Twojego ciała/ a mi kazała trzymac za tą drugą- 'zewnętrzną' co do pierwszego to mi powiedziałą ze źle. Ma być dziecko wygięte w koci grzbiet.

lubieolowki- za wizyte i wagę małego. wspólczuje bólu kości ogonowej- te miałam ale tylko 2 dni i to był straszny ból...
__________________
..
ryba91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 12:45   #3336
kyte
Wtajemniczenie
 
Avatar kyte
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Zachodniopomorskie
Wiadomości: 2 947
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Dziewczyny wybaczcie że ja tak wybiórczo, ale jestem padnięta. Malutka dała mi popalić śniadanie zjadłam o 12.30 Nastrój i samopoczucie woła o pomste do nieba..I kupy nie ma nadal.
Mya pewnie tulisz już Lule


Cytat:
Napisane przez Kabriela Pokaż wiadomość
Dziewczyny cześć z rana padam na twarz, mam gorączkę, mam zapalenie prawego cycka boli jak nie wiem co, pokarm ściągam na siłę leci tak, że głowa mała- tak słabo i strasznie boli.
A w dodatku Mała dzisiaj nie spała prawie w ogóle, jestem przerażona, ponieważ zauważyłam dzisiaj w nocy, że ma zimny kark, zimne czoło i w ogóle była strasznie chłodna. Nie mam bladego pojęcia dlaczego?! I strasznie ale strasznie ulewa, strasznie się martwię, że ma refluks...
nie no dzisiaj to jestem strzępkiem nerwów...
gratuluje nowym Mamusiom. Idę postarać się zjeść śniadanie ale to nie będzie łatwe, bo mnie odrzuca na samą myśl. Chce mi się ryczeć z tej bezsilności.
Postaraj się pod prysznicem rozmasować pierś. Nałóż na rękę trochę oliwki i masuj od góry na dół, aby odetkać kanaliki..nie poddawaj się!!
Cytat:
Napisane przez nasturcja7667 Pokaż wiadomość
Dziewoje dzięki za wsparcie!!

Mya, trzymam mocno kciuki! Będzie szybko i niemal bezboleśnie!! Zobaczysz

Anoula - jestem z Tobą myślami!!

Trele- no taki Aniołek to on nie jest, potrafi wpaść w nastrój "noś mnie i bujaj przez 2 godziny, albo usłyszą mnie od Tatr do morza", ale zdarza mu sie to może 2-3 razy w tygodniu

Ogólnie mój syn ma charakterek po mamusi albo stawia na swoim, albo zło Teraz np. odwidziało mu się spanie w łóżeczku. My mamy tak, że w ciągu dnia on sobie spał w naszej sypialni, w wydzielonym dlań kąciku, w łóżeczku. W nocy- spał na nasyzm "zapiecku" [wrzucałam kiedyś, że śpimy na takim podwyższeniu, to taka nadbudówka, biedniejsza siostra antresoli ]- tam, oprócz naszego materaca było jeszcze kawałek wolnego miejsca. Więc wstawiliśmy tam taki "kosz"- wkładkę ze starego wózka, z gondoli. Wymiary jak kosz mojżesza, jeno z materiału usztywnianego. I on tam w nocy śpi. Zaraz za naszymi głowami. I od wczoraj popołudniu chce spać tylko w tym. Łóżeczko niet Nie wiem, czy tam jest za cicho w jego kącie, czy światło mu nie pasuje [ma okno dachowe nad sobą] czy jak... Śpi zatem w salonie, na kanapie, w tymże "koszu". Salon mamy łączony z kuchnią, więc jak gotuję/ sprzątam/ oglądam tv- on jest obok i go widzę.

Wrzucam jego fotkę z zeszłego tygodnia
przystojniak


Cytat:
Napisane przez De28 Pokaż wiadomość
Bez przesady- kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie. Ma czas do konca trzeciego miesiaca by zdobyc te umiejetnosci. ak czytam jak wasza lekarka was potraktowala..wspolczuje. Tu pediatrzy i inni dzieciecy to do rany przyloz.Delikatnie sie z dziecmi obchodza i bardzo zwracaja uwage co mowia rodzice. Usg i inne badania ktore mieli moi chlopcy robione dlugo i bardzo dokladnie, caly czas rozmawiajac z dzieckiem.



Noworodki niestety wisza na cycu czasem i 24/h. U mojego 5 tygodniowego dopiero sie wszystko normuje i zaczynaja byc przerwy a tak to by wisial none stop



Super!Moj sie wykazal w tamtej ciazy bo dostalam bransoletke pandory z wozkiem i chlopcem oraz serduszkiem.Teraz dostalam drugiego chlopca jako zawieszke.


Moj tez sie przewraca i ma napiecie miesniowe,prawostronne, wiec zbadaj. Na szczescie u nas nie potrzeba rehabilitacji, jedynie tylko wlasciwe polozenie do spania.


Nie ale to normalne.Zeba zaczynaja bolec juz kilka miesiecy przed wyjsciem.Moj tez w drugim miesiacu sie slinil i wkladal raczki,zabki wyszly w 5 miesiacu.A co do wysypki- moj tez na poczatku mial wlasnie taka jak opisujesz.To ze zdjecia to juz kolejna faza.


Wczoraj mialam moja pierwsza w zyciu kolizje-a jezdze duzo po Niemczech i Francji. Ale to ze zmeczenia plus oslepienie sloncem i wyjechala mi ciezarowka. Musialam uciekac na prawo a tam stalo juz auto, notabene,zaparkowane czesciowo na chodniku a nie na miejscu parkingowym. Tz sie chyba wystraszyl, bo dzis przejal w nocy malego a ja wstalam o 3 i 6 tylko odciagnac mleko.ALe i tak jestem padnieta, bo 5 godzin snu z przerwami to nie duzo. A auto lekko obtarte, wiec czeka nas polerowanie, bo na szczescie wiekszych szkod nie ma.
Dobrze że nic poważniejszego się nie stało, a teraz to może i TŻ się zbierze do kupy..
maomami dzięki za fotkę, nie trzymałam mojej małej tak jak Ty na 1 zdjęciu ale dziś zacznę Swoją drogą jest śliczna!

---------- Dopisano o 12:45 ---------- Poprzedni post napisano o 12:44 ----------

I czy tylko ja nic nie dostałam od męża za trud porodu?
kyte jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 12:47   #3337
maomami
Wtajemniczenie
 
Avatar maomami
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 2 385
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez anulka2205 Pokaż wiadomość
Mao zaproszenie fajne bardzo, Zuzka śliczna, Ty wylaszczona tylko ostgatnio jak siedziałam na bioderka w kolejce to miałam przed sobą jakąś planszę ze zdjęciami i dobrze mi w pamieć zapadła, bo wezwali lekarza na blok operacyjny i dwie godz. tam z małą kwitłam i obie te pozycje były na czerwono przekreslone, ale pojęcia nie mam czemu, wszystkie które były na zielono pokazane, to dziecko z buźką w stronę rodzica. ale sama tez tak noszę czasem, tak tylko się staram teram mniej jak te zdjęcia zobaczyłam
wylaszczona w dresie
Ja jej nie nosze tak przez cały dzień ale jak mam coś zrobić w kuchni to jest to dla mnie najwygodniejsze bo wiem że główka jej gdzieś nie ucieknie.
Cytat:
Napisane przez ryba91 Pokaż wiadomość
J
Maomami
- ja też młodego tak nosze, ale jak płacze to przytulam go do siebie.. 2 zdjęcie- tak prawie jak pokazała mi neuro tyle ze Ty trzymasz małą za jej lewą nózkę/tą blizej Twojego ciała/ a mi kazała trzymac za tą drugą- 'zewnętrzną' co do pierwszego to mi powiedziałą ze źle. Ma być dziecko wygięte w koci grzbiet.
yyyyyy za tą nóżkę "zewnętrzną" to tak mi nie bardzo, ani mnie jest nie wygodnie ją złapać, a nie mówiąc o Zuzie jak jej niewygodnie bo spróbowałam ją tak złapać

---------- Dopisano o 12:47 ---------- Poprzedni post napisano o 12:46 ----------

Cytat:
Napisane przez kyte Pokaż wiadomość

I czy tylko ja nic nie dostałam od męża za trud porodu?
Ja tez nie
__________________
Nasze małe cudo



maomami jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 12:52   #3338
lineczka1989
Zakorzenienie
 
Avatar lineczka1989
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 16 801
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez kyte Pokaż wiadomość
I czy tylko ja nic nie dostałam od męża za trud porodu?
też nic nie dostałam
__________________
"Nikt mnie nie ostrzegał, że urodzenie dziecka przypomina zakochanie, tyle że w kimś, kto jest znacznie młodszy od mojego męża i ładniej pachnie. Nikt mi nie powiedział, że praktycznie rzecz biorąc, macierzyństwo jest niebezpiecznie podobne do romansu".


Nela 5/11/13
lineczka1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 12:52   #3339
Lilith890502
Zakorzenienie
 
Avatar Lilith890502
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Lbn
Wiadomości: 3 812
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez kyte Pokaż wiadomość

I czy tylko ja nic nie dostałam od męża za trud porodu?
i ja też nie
__________________
My

Szczęście to sposób patrzenia na świat

Daniel
Lilith890502 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:02   #3340
xxxMikixxx
Zakorzenienie
 
Avatar xxxMikixxx
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 17 276
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Wrzucam opis mojego porodu

Jak wiecie 11 listopada miałam zgłosić się do szpitala. Pojechaliśmy z mężem po 17 na IP, tam przeprowadzono krótki wywiad, kazano mi się przebrać i udaliśmy się na oddział. Trafiłam na 4 osobową salę ze świetnymi dziewczynami, które podobnie jak ja były po terminie. Pierwszego dnia jedynie zbadano mnie i podłączono pod KTG. We wtorek miałam robione USG, dalsze badania i KTG. Nikt nie przewidywał na dniach porodu, bo skurcze nie pisały się, rozwarcie na 2 cm, wody zachowane. Fizycznie czułam się nieźle, psychika trochę siadała, bałam się że spędzę tam więcej dni niż myślałam. Tak też mówili mi lekarze, że raczej będą czekać na rozwój akcji, a ta może przeciągać się nawet do tygodnia. Kazali czekać ... Większość dnia przeryczałam razem ze współlokatorkami. Wieczorem przyszedł mąż, pospacerowaliśmy po korytarzu, pogadaliśmy. Później zrobiłam jeszcze kilka rundek po korytarzu i szpitalnych schodach, wzięłam ciepły prysznic. Położyłam się do łóżka około 22 i jakoś mocniej niż zazwyczaj zaczął boleć mnie brzuch, taki tępy ból okresowy. Na początku to lekceważyłam, ale z czasem uświadomiłam sobie, że coś zaczyna się dziać bo te bóle stają się coraz bardziej regularne. Całą noc nie spałam tylko zapisywałam odstęp między skurczami - były regularne co 8 minut. Dziewczyny z pokoju śmiały się, bo co skurcz padały ode mnie niecenzuralne słowa. Rano po wizycie powiedziałam lekarzom, że całą noc męczyły mnie skurcze. Zabrano mnie na badanie i okazało się, że rozwarcie powiększyło się z 2 cm na 4. Kazano spakować mi torbę i szykować się na porodówkę. Na porodówce zbadała mnie położna i stwierdziła, że chyba za wcześnie mnie skierowali, bo skurcze są jeszcze za rzadkie i rozwarcie zbyt małe. W międzyczasie zrobiła mi lewatywę i kazała spacerować po korytarzu i odliczać czas między skurczami. Co jakiś czas kazała się położyć i sprawdzała czy jest jakiś postęp. Badanie za każdym razem było bardzo bolesne, podejrzewam że mogła mi zrobić masaż szyjki na szybsze rozkręcenie akcji, bo po kilku takich badaniach miałam regularne skurcze co 2 minuty i rozwarcie na 7 cm. W pierwszej fazie porodu praktycznie cały czas chodziłam, zaliczyłam też ciepły prysznic i wannę. Niestety nic nie łagodziło bólu. Skurcze co 2 min. były okrutnie bolesne, nie dawałam rady nad nimi zapanować, oddychanie, gaz i inne cuda w ogóle się u mnie nie sprawdziły. Przeważnie tłumiłam ból w sobie zaciskając zęby, kilka razy zdarzyło mi się wydrzeć. Położna była w szoku, że tak przeżywam to w sobie. Mówiła, że muszę mieć bardzo wysoki próg bólu, bo byłam jedną z najcichszych rodzących. Skurcze trwały prawie 3h, byłam już totalnie wykończona. Nic nie jadłam tego dnia, tylko bardzo dużo piłam. Nawet zdarzało mi się wypijać wodę z wanny w której siedziałam Za jakiś czas przyjechał mąż. Wtedy już leżałam na łóżku, bo zaczynały się parte. Druga faza porodu już była dla mnie o niebo lżejsza od pierwszej. Parte trwały około pół godziny. Były bardzo męczące to fakt, ale samo wyjście dziecka nie bolało aż tak bardzo jak skurcze. Położna bardzo mi pomagała, dbała o to żebym jak najmniej pękła, ciągle smarowała krocze żelem. Obecność męża też strasznie mi pomogła, nie wyobrażam sobie gdyby jego ze mną nie było. W czasie parcia przytrzymywał mi głowę i ciągle powtarzał "dawaj Kotek!", a ja ściskałam jego ręce. Przy porodzie oprócz położnej był lekarz, naciskał brzuch, pomagał wypchnąć dziecko. Kilkanaście partych i mała była już z nami. Wyskoczyła główka i zaraz cała reszta. Mąż przeciął pępowinę i położyli mi ją na piersi. Uczucie niesamowite przytulić w końcu to małe, ciepłe ciałko. Łzy płynęły strumieniem, mężowi zresztą też. W międzyczasie wyszło łożysko i położna zaczęła mnie zszywać. Później była pierwsza próba przystawienia do piesi. Amelia pięknie zassała cyca i tak leżałyśmy na sali porodowej jeszcze 2 godziny razem. Ja ciągle nie wierzyłam w to co się wydarzyło, że w końcu zostałam mamą, że obok mnie leży NASZE dziecko! 53 cm i 3050 g szczęścia
__________________
Miki bloguje


xxxMikixxx jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:04   #3341
anulka2205
Wtajemniczenie
 
Avatar anulka2205
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 2 308
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Mój mnie tylko kwiatami obleciał

Mao wszak nie szata zdobi człowieka i jego zgrabne ciało

A wczoraj myślałam, że się posikam ze śmiechu, jak mąż usypiał Małą i co odłożył to pobudka, w końcu koło północy odtańczył taki taniec "Haniu nie obudź się tym razem", że padałam, kładł ją do łóżeczka powolutku do dołu jednocześnie bujając ciągle na rękach we wszystkie cztery strony i sam cały się bujał nie wiedzieć po co, a jak już była bliska lądowania, to zaczął, nie przestając tego wszystkiego robić, jeszcze kołysać brzuchem łóżeczko0, bo z opcją kołyski mamy jeszcze go w tak cudacznych pozycjach jak żyję nie widziałam ale udało się

Miki a picie wody z wanny
__________________
Skarbek


Wielkie kciuki dla Ani

Edytowane przez anulka2205
Czas edycji: 2013-11-28 o 13:07
anulka2205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:08   #3342
Mya1989
Zakorzenienie
 
Avatar Mya1989
 
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: Dziwnów
Wiadomości: 4 968
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Od 11.04 Lulka jest juz z nami. Jest malenka*.* i cudowna. Zrobili cesarkę bo tetno skakalo baaardzo

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Samotna mama od 6.03. :/



Ulka
28.11.2013r.
55cm, 3180g
Mya1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:09   #3343
anulka2205
Wtajemniczenie
 
Avatar anulka2205
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 2 308
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez Mya1989 Pokaż wiadomość
Od 11.04 Lulka jest juz z nami. Jest malenka*.* i cudowna. Zrobili cesarkę bo tetno skakalo baaardzo

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
jaaaaaaaaaaaaaa extra
__________________
Skarbek


Wielkie kciuki dla Ani
anulka2205 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:14   #3344
sorento
Rozeznanie
 
Avatar sorento
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 665
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez xxxMikixxx Pokaż wiadomość
Wrzucam opis mojego porodu

Jak wiecie 11 listopada miałam zgłosić się do szpitala. Pojechaliśmy z mężem po 17 na IP, tam przeprowadzono krótki wywiad, kazano mi się przebrać i udaliśmy się na oddział. Trafiłam na 4 osobową salę ze świetnymi dziewczynami, które podobnie jak ja były po terminie. Pierwszego dnia jedynie zbadano mnie i podłączono pod KTG. We wtorek miałam robione USG, dalsze badania i KTG. Nikt nie przewidywał na dniach porodu, bo skurcze nie pisały się, rozwarcie na 2 cm, wody zachowane. Fizycznie czułam się nieźle, psychika trochę siadała, bałam się że spędzę tam więcej dni niż myślałam. Tak też mówili mi lekarze, że raczej będą czekać na rozwój akcji, a ta może przeciągać się nawet do tygodnia. Kazali czekać ... Większość dnia przeryczałam razem ze współlokatorkami. Wieczorem przyszedł mąż, pospacerowaliśmy po korytarzu, pogadaliśmy. Później zrobiłam jeszcze kilka rundek po korytarzu i szpitalnych schodach, wzięłam ciepły prysznic. Położyłam się do łóżka około 22 i jakoś mocniej niż zazwyczaj zaczął boleć mnie brzuch, taki tępy ból okresowy. Na początku to lekceważyłam, ale z czasem uświadomiłam sobie, że coś zaczyna się dziać bo te bóle stają się coraz bardziej regularne. Całą noc nie spałam tylko zapisywałam odstęp między skurczami - były regularne co 8 minut. Dziewczyny z pokoju śmiały się, bo co skurcz padały ode mnie niecenzuralne słowa. Rano po wizycie powiedziałam lekarzom, że całą noc męczyły mnie skurcze. Zabrano mnie na badanie i okazało się, że rozwarcie powiększyło się z 2 cm na 4. Kazano spakować mi torbę i szykować się na porodówkę. Na porodówce zbadała mnie położna i stwierdziła, że chyba za wcześnie mnie skierowali, bo skurcze są jeszcze za rzadkie i rozwarcie zbyt małe. W międzyczasie zrobiła mi lewatywę i kazała spacerować po korytarzu i odliczać czas między skurczami. Co jakiś czas kazała się położyć i sprawdzała czy jest jakiś postęp. Badanie za każdym razem było bardzo bolesne, podejrzewam że mogła mi zrobić masaż szyjki na szybsze rozkręcenie akcji, bo po kilku takich badaniach miałam regularne skurcze co 2 minuty i rozwarcie na 7 cm. W pierwszej fazie porodu praktycznie cały czas chodziłam, zaliczyłam też ciepły prysznic i wannę. Niestety nic nie łagodziło bólu. Skurcze co 2 min. były okrutnie bolesne, nie dawałam rady nad nimi zapanować, oddychanie, gaz i inne cuda w ogóle się u mnie nie sprawdziły. Przeważnie tłumiłam ból w sobie zaciskając zęby, kilka razy zdarzyło mi się wydrzeć. Położna była w szoku, że tak przeżywam to w sobie. Mówiła, że muszę mieć bardzo wysoki próg bólu, bo byłam jedną z najcichszych rodzących. Skurcze trwały prawie 3h, byłam już totalnie wykończona. Nic nie jadłam tego dnia, tylko bardzo dużo piłam. Nawet zdarzało mi się wypijać wodę z wanny w której siedziałam Za jakiś czas przyjechał mąż. Wtedy już leżałam na łóżku, bo zaczynały się parte. Druga faza porodu już była dla mnie o niebo lżejsza od pierwszej. Parte trwały około pół godziny. Były bardzo męczące to fakt, ale samo wyjście dziecka nie bolało aż tak bardzo jak skurcze. Położna bardzo mi pomagała, dbała o to żebym jak najmniej pękła, ciągle smarowała krocze żelem. Obecność męża też strasznie mi pomogła, nie wyobrażam sobie gdyby jego ze mną nie było. W czasie parcia przytrzymywał mi głowę i ciągle powtarzał "dawaj Kotek!", a ja ściskałam jego ręce. Przy porodzie oprócz położnej był lekarz, naciskał brzuch, pomagał wypchnąć dziecko. Kilkanaście partych i mała była już z nami. Wyskoczyła główka i zaraz cała reszta. Mąż przeciął pępowinę i położyli mi ją na piersi. Uczucie niesamowite przytulić w końcu to małe, ciepłe ciałko. Łzy płynęły strumieniem, mężowi zresztą też. W międzyczasie wyszło łożysko i położna zaczęła mnie zszywać. Później była pierwsza próba przystawienia do piesi. Amelia pięknie zassała cyca i tak leżałyśmy na sali porodowej jeszcze 2 godziny razem. Ja ciągle nie wierzyłam w to co się wydarzyło, że w końcu zostałam mamą, że obok mnie leży NASZE dziecko! 53 cm i 3050 g szczęścia
i znów się poryczałam

Ale mam lenia dziś

---------- Dopisano o 13:14 ---------- Poprzedni post napisano o 13:10 ----------

Mya, Uleńka i Piotrek (Pocięty ), gratulacje ogromne dla Was!!!!
__________________
My

nasz synek
sorento jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:20   #3345
lineczka1989
Zakorzenienie
 
Avatar lineczka1989
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 16 801
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez xxxMikixxx Pokaż wiadomość
Wrzucam opis mojego porodu

Jak wiecie 11 listopada miałam zgłosić się do szpitala. Pojechaliśmy z mężem po 17 na IP, tam przeprowadzono krótki wywiad, kazano mi się przebrać i udaliśmy się na oddział. Trafiłam na 4 osobową salę ze świetnymi dziewczynami, które podobnie jak ja były po terminie. Pierwszego dnia jedynie zbadano mnie i podłączono pod KTG. We wtorek miałam robione USG, dalsze badania i KTG. Nikt nie przewidywał na dniach porodu, bo skurcze nie pisały się, rozwarcie na 2 cm, wody zachowane. Fizycznie czułam się nieźle, psychika trochę siadała, bałam się że spędzę tam więcej dni niż myślałam. Tak też mówili mi lekarze, że raczej będą czekać na rozwój akcji, a ta może przeciągać się nawet do tygodnia. Kazali czekać ... Większość dnia przeryczałam razem ze współlokatorkami. Wieczorem przyszedł mąż, pospacerowaliśmy po korytarzu, pogadaliśmy. Później zrobiłam jeszcze kilka rundek po korytarzu i szpitalnych schodach, wzięłam ciepły prysznic. Położyłam się do łóżka około 22 i jakoś mocniej niż zazwyczaj zaczął boleć mnie brzuch, taki tępy ból okresowy. Na początku to lekceważyłam, ale z czasem uświadomiłam sobie, że coś zaczyna się dziać bo te bóle stają się coraz bardziej regularne. Całą noc nie spałam tylko zapisywałam odstęp między skurczami - były regularne co 8 minut. Dziewczyny z pokoju śmiały się, bo co skurcz padały ode mnie niecenzuralne słowa. Rano po wizycie powiedziałam lekarzom, że całą noc męczyły mnie skurcze. Zabrano mnie na badanie i okazało się, że rozwarcie powiększyło się z 2 cm na 4. Kazano spakować mi torbę i szykować się na porodówkę. Na porodówce zbadała mnie położna i stwierdziła, że chyba za wcześnie mnie skierowali, bo skurcze są jeszcze za rzadkie i rozwarcie zbyt małe. W międzyczasie zrobiła mi lewatywę i kazała spacerować po korytarzu i odliczać czas między skurczami. Co jakiś czas kazała się położyć i sprawdzała czy jest jakiś postęp. Badanie za każdym razem było bardzo bolesne, podejrzewam że mogła mi zrobić masaż szyjki na szybsze rozkręcenie akcji, bo po kilku takich badaniach miałam regularne skurcze co 2 minuty i rozwarcie na 7 cm. W pierwszej fazie porodu praktycznie cały czas chodziłam, zaliczyłam też ciepły prysznic i wannę. Niestety nic nie łagodziło bólu. Skurcze co 2 min. były okrutnie bolesne, nie dawałam rady nad nimi zapanować, oddychanie, gaz i inne cuda w ogóle się u mnie nie sprawdziły. Przeważnie tłumiłam ból w sobie zaciskając zęby, kilka razy zdarzyło mi się wydrzeć. Położna była w szoku, że tak przeżywam to w sobie. Mówiła, że muszę mieć bardzo wysoki próg bólu, bo byłam jedną z najcichszych rodzących. Skurcze trwały prawie 3h, byłam już totalnie wykończona. Nic nie jadłam tego dnia, tylko bardzo dużo piłam. Nawet zdarzało mi się wypijać wodę z wanny w której siedziałam Za jakiś czas przyjechał mąż. Wtedy już leżałam na łóżku, bo zaczynały się parte. Druga faza porodu już była dla mnie o niebo lżejsza od pierwszej. Parte trwały około pół godziny. Były bardzo męczące to fakt, ale samo wyjście dziecka nie bolało aż tak bardzo jak skurcze. Położna bardzo mi pomagała, dbała o to żebym jak najmniej pękła, ciągle smarowała krocze żelem. Obecność męża też strasznie mi pomogła, nie wyobrażam sobie gdyby jego ze mną nie było. W czasie parcia przytrzymywał mi głowę i ciągle powtarzał "dawaj Kotek!", a ja ściskałam jego ręce. Przy porodzie oprócz położnej był lekarz, naciskał brzuch, pomagał wypchnąć dziecko. Kilkanaście partych i mała była już z nami. Wyskoczyła główka i zaraz cała reszta. Mąż przeciął pępowinę i położyli mi ją na piersi. Uczucie niesamowite przytulić w końcu to małe, ciepłe ciałko. Łzy płynęły strumieniem, mężowi zresztą też. W międzyczasie wyszło łożysko i położna zaczęła mnie zszywać. Później była pierwsza próba przystawienia do piesi. Amelia pięknie zassała cyca i tak leżałyśmy na sali porodowej jeszcze 2 godziny razem. Ja ciągle nie wierzyłam w to co się wydarzyło, że w końcu zostałam mamą, że obok mnie leży NASZE dziecko! 53 cm i 3050 g szczęścia
wybacz, ale

Cytat:
Napisane przez Mya1989 Pokaż wiadomość
Od 11.04 Lulka jest juz z nami. Jest malenka*.* i cudowna. Zrobili cesarkę bo tetno skakalo baaardzo

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
gratulacje
__________________
"Nikt mnie nie ostrzegał, że urodzenie dziecka przypomina zakochanie, tyle że w kimś, kto jest znacznie młodszy od mojego męża i ładniej pachnie. Nikt mi nie powiedział, że praktycznie rzecz biorąc, macierzyństwo jest niebezpiecznie podobne do romansu".


Nela 5/11/13
lineczka1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:22   #3346
Dzastin08
Wtajemniczenie
 
Avatar Dzastin08
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Wlkp
Wiadomości: 2 958
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez nasturcja7667 Pokaż wiadomość
Dziewoje dzięki za wsparcie!!

Mya, trzymam mocno kciuki! Będzie szybko i niemal bezboleśnie!! Zobaczysz

Anoula - jestem z Tobą myślami!!

Trele- no taki Aniołek to on nie jest, potrafi wpaść w nastrój "noś mnie i bujaj przez 2 godziny, albo usłyszą mnie od Tatr do morza", ale zdarza mu sie to może 2-3 razy w tygodniu

Ogólnie mój syn ma charakterek po mamusi albo stawia na swoim, albo zło Teraz np. odwidziało mu się spanie w łóżeczku. My mamy tak, że w ciągu dnia on sobie spał w naszej sypialni, w wydzielonym dlań kąciku, w łóżeczku. W nocy- spał na nasyzm "zapiecku" [wrzucałam kiedyś, że śpimy na takim podwyższeniu, to taka nadbudówka, biedniejsza siostra antresoli ]- tam, oprócz naszego materaca było jeszcze kawałek wolnego miejsca. Więc wstawiliśmy tam taki "kosz"- wkładkę ze starego wózka, z gondoli. Wymiary jak kosz mojżesza, jeno z materiału usztywnianego. I on tam w nocy śpi. Zaraz za naszymi głowami. I od wczoraj popołudniu chce spać tylko w tym. Łóżeczko niet Nie wiem, czy tam jest za cicho w jego kącie, czy światło mu nie pasuje [ma okno dachowe nad sobą] czy jak... Śpi zatem w salonie, na kanapie, w tymże "koszu". Salon mamy łączony z kuchnią, więc jak gotuję/ sprzątam/ oglądam tv- on jest obok i go widzę.

Wrzucam jego fotkę z zeszłego tygodnia
śliczny!


Cytat:
Napisane przez maomami Pokaż wiadomość
dziewczyny co sądzicie o takim zaproszeniu na chrzest?? http://allegro.pl/zaproszenia-na-chr...722131181.html
Bardzo gustowne

Cytat:
Napisane przez kyte Pokaż wiadomość
Dziewczyny wybaczcie że ja tak wybiórczo, ale jestem padnięta. Malutka dała mi popalić śniadanie zjadłam o 12.30 Nastrój i samopoczucie woła o pomste do nieba..I kupy nie ma nadal.
Mya pewnie tulisz już Lule



Postaraj się pod prysznicem rozmasować pierś. Nałóż na rękę trochę oliwki i masuj od góry na dół, aby odetkać kanaliki..nie poddawaj się!!

przystojniak



Dobrze że nic poważniejszego się nie stało, a teraz to może i TŻ się zbierze do kupy..
maomami dzięki za fotkę, nie trzymałam mojej małej tak jak Ty na 1 zdjęciu ale dziś zacznę Swoją drogą jest śliczna!

---------- Dopisano o 12:45 ---------- Poprzedni post napisano o 12:44 ----------

I czy tylko ja nic nie dostałam od męża za trud porodu?
Ja też nic nie dostałam

Cytat:
Napisane przez xxxMikixxx Pokaż wiadomość
Wrzucam opis mojego porodu

Jak wiecie 11 listopada miałam zgłosić się do szpitala. Pojechaliśmy z mężem po 17 na IP, tam przeprowadzono krótki wywiad, kazano mi się przebrać i udaliśmy się na oddział. Trafiłam na 4 osobową salę ze świetnymi dziewczynami, które podobnie jak ja były po terminie. Pierwszego dnia jedynie zbadano mnie i podłączono pod KTG. We wtorek miałam robione USG, dalsze badania i KTG. Nikt nie przewidywał na dniach porodu, bo skurcze nie pisały się, rozwarcie na 2 cm, wody zachowane. Fizycznie czułam się nieźle, psychika trochę siadała, bałam się że spędzę tam więcej dni niż myślałam. Tak też mówili mi lekarze, że raczej będą czekać na rozwój akcji, a ta może przeciągać się nawet do tygodnia. Kazali czekać ... Większość dnia przeryczałam razem ze współlokatorkami. Wieczorem przyszedł mąż, pospacerowaliśmy po korytarzu, pogadaliśmy. Później zrobiłam jeszcze kilka rundek po korytarzu i szpitalnych schodach, wzięłam ciepły prysznic. Położyłam się do łóżka około 22 i jakoś mocniej niż zazwyczaj zaczął boleć mnie brzuch, taki tępy ból okresowy. Na początku to lekceważyłam, ale z czasem uświadomiłam sobie, że coś zaczyna się dziać bo te bóle stają się coraz bardziej regularne. Całą noc nie spałam tylko zapisywałam odstęp między skurczami - były regularne co 8 minut. Dziewczyny z pokoju śmiały się, bo co skurcz padały ode mnie niecenzuralne słowa. Rano po wizycie powiedziałam lekarzom, że całą noc męczyły mnie skurcze. Zabrano mnie na badanie i okazało się, że rozwarcie powiększyło się z 2 cm na 4. Kazano spakować mi torbę i szykować się na porodówkę. Na porodówce zbadała mnie położna i stwierdziła, że chyba za wcześnie mnie skierowali, bo skurcze są jeszcze za rzadkie i rozwarcie zbyt małe. W międzyczasie zrobiła mi lewatywę i kazała spacerować po korytarzu i odliczać czas między skurczami. Co jakiś czas kazała się położyć i sprawdzała czy jest jakiś postęp. Badanie za każdym razem było bardzo bolesne, podejrzewam że mogła mi zrobić masaż szyjki na szybsze rozkręcenie akcji, bo po kilku takich badaniach miałam regularne skurcze co 2 minuty i rozwarcie na 7 cm. W pierwszej fazie porodu praktycznie cały czas chodziłam, zaliczyłam też ciepły prysznic i wannę. Niestety nic nie łagodziło bólu. Skurcze co 2 min. były okrutnie bolesne, nie dawałam rady nad nimi zapanować, oddychanie, gaz i inne cuda w ogóle się u mnie nie sprawdziły. Przeważnie tłumiłam ból w sobie zaciskając zęby, kilka razy zdarzyło mi się wydrzeć. Położna była w szoku, że tak przeżywam to w sobie. Mówiła, że muszę mieć bardzo wysoki próg bólu, bo byłam jedną z najcichszych rodzących. Skurcze trwały prawie 3h, byłam już totalnie wykończona. Nic nie jadłam tego dnia, tylko bardzo dużo piłam. Nawet zdarzało mi się wypijać wodę z wanny w której siedziałam Za jakiś czas przyjechał mąż. Wtedy już leżałam na łóżku, bo zaczynały się parte. Druga faza porodu już była dla mnie o niebo lżejsza od pierwszej. Parte trwały około pół godziny. Były bardzo męczące to fakt, ale samo wyjście dziecka nie bolało aż tak bardzo jak skurcze. Położna bardzo mi pomagała, dbała o to żebym jak najmniej pękła, ciągle smarowała krocze żelem. Obecność męża też strasznie mi pomogła, nie wyobrażam sobie gdyby jego ze mną nie było. W czasie parcia przytrzymywał mi głowę i ciągle powtarzał "dawaj Kotek!", a ja ściskałam jego ręce. Przy porodzie oprócz położnej był lekarz, naciskał brzuch, pomagał wypchnąć dziecko. Kilkanaście partych i mała była już z nami. Wyskoczyła główka i zaraz cała reszta. Mąż przeciął pępowinę i położyli mi ją na piersi. Uczucie niesamowite przytulić w końcu to małe, ciepłe ciałko. Łzy płynęły strumieniem, mężowi zresztą też. W międzyczasie wyszło łożysko i położna zaczęła mnie zszywać. Później była pierwsza próba przystawienia do piesi. Amelia pięknie zassała cyca i tak leżałyśmy na sali porodowej jeszcze 2 godziny razem. Ja ciągle nie wierzyłam w to co się wydarzyło, że w końcu zostałam mamą, że obok mnie leży NASZE dziecko! 53 cm i 3050 g szczęścia
za opis

Cytat:
Napisane przez Mya1989 Pokaż wiadomość
Od 11.04 Lulka jest juz z nami. Jest malenka*.* i cudowna. Zrobili cesarkę bo tetno skakalo baaardzo

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Gratuluję!!!
Witamy Lulę na świecie
__________________

Maleńka kruszyna pod mym sercem zamieszkała..
Całe jej maleńkie ciałko w moim brzuszku żyło..
W chwili kiedy go ujrzałam, spełniły się moje marzenia i najpiękniejsze sny,
bo tą kruszyną jesteś Ty...


Kamilek ur 18.10.13




17.05.2014- Nasz Dzień


Dzastin08 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:27   #3347
ryba91
Zakorzenienie
 
Avatar ryba91
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląsk :)
Wiadomości: 5 628
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez Mya1989 Pokaż wiadomość
Od 11.04 Lulka jest juz z nami. Jest malenka*.* i cudowna. Zrobili cesarkę bo tetno skakalo baaardzo

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
GRATULACJE!!


Miki- za opis !
__________________
..
ryba91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:39   #3348
lusesita23
Zakorzenienie
 
Avatar lusesita23
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: mazury
Wiadomości: 9 887
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez ryba91 Pokaż wiadomość
dzastin- ale on już duuuży

lusesita- nie;p czasem odchodzi przy porodzie
dzięki
Cytat:
Napisane przez ryba91 Pokaż wiadomość
naszyjnik
piękny!
Cytat:
Napisane przez ktosiula Pokaż wiadomość
Jaka relacja na żywca, mam nadzieję, że już nie będziesz się długo męczyć







Niech się w końcu rozkręci - życzę Ci tego z całego serducha! Ja tam mogę za Ciebie jeszczeze 2 dni w ciąży pochodzić, a Ty już idź na porodówkę



za bioderka!
A ta neuro jest jakaś nawiedzona i ewidentnie ma z Tobą jakiś problem, podpadłaś jej chyba. W ogóle nie ma podejścia do dzieci, bardzo Ci współczuję i nie dziwię się, że wyszłaś ze łzami w oczach.
Dla mnie to też całkiem normalne, że jak dziecko jest zmarznięte, w stresie, zapłakane to się nie będzie uśmiechało i wodziło wzrokiem... Nie znam się, ale z opisu wydaje mi się, że wcale Kacperek nie ma zaburzeń, na zdjęciach pięknie trzyma główkę! Jeśli Cię to jednak niepokoi to umów się gdzieś do neuro innego choćby prywatnie.

Ten tekst o "ryczeniu i że nie karmisz" to już w ogóle jest jakaś przesada, jak tak można? Naprawdę cholera jasna życie i otaczający Cię ludzie dają Ci po d***, nie wiadomo dlaczego. Bądź silna i nie bierz tego do siebie - jeśli czujesz sama, że Kacperek się dobrze rozwija to bądź spokojna, jeśli Cię cokolwiek jednak niepokoi - skonsultuj to.

Od mężula ten naszyjnik?




Głowa do góry, polepszy się! Zaciskaj zęby i będzie dobrze. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ty i tak ze swoją dwójeczką radzisz sobie przepięknie i podziwiam Cię ogromnie!



Kamiś słodki



Nie zawsze. Mnie też nie odchodzi. Miałam trochę takiego śluzu podbarwionego na brązowop tym badaniu - tak jak np. na samym początku lub na koniec okresu. Czop może odejść dopiero na porodówce. Znajoma w ogóle nie zauważyła, żeby odszedł jej czop - poszły wody, dali jej oxy i urodziła.

Dobranoc!
dzięki! ja nic nie mam "kolorowego":confused :
Cytat:
Napisane przez Mya1989 Pokaż wiadomość
Od 11.04 Lulka jest juz z nami. Jest malenka*.* i cudowna. Zrobili cesarkę bo tetno skakalo baaardzo

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
gratulacje!!!


Pół nocy nie spałam - a przeze mnie i M. - brzuch mnie palił żywym ogniem

jutro wizyta...boje się wagi Marysi
i tego,ze będę mieć CC...
__________________
Kciuki dla Ani:kciuk i:
lusesita23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:41   #3349
NEWTREND
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 912
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez Mya1989 Pokaż wiadomość
Od 11.04 Lulka jest juz z nami. Jest malenka*.* i cudowna. Zrobili cesarkę bo tetno skakalo baaardzo

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Maya gratulacje!!!

NEWTREND jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:43   #3350
nasturcja7667
Zadomowienie
 
Avatar nasturcja7667
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 1 650
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez kyte Pokaż wiadomość
Dziewczyny wybaczcie że ja tak wybiórczo, ale jestem padnięta. Malutka dała mi popalić śniadanie zjadłam o 12.30 Nastrój i samopoczucie woła o pomste do nieba..I kupy nie ma nadal.
Mya pewnie tulisz już Lule



Postaraj się pod prysznicem rozmasować pierś. Nałóż na rękę trochę oliwki i masuj od góry na dół, aby odetkać kanaliki..nie poddawaj się!!

przystojniak



Dobrze że nic poważniejszego się nie stało, a teraz to może i TŻ się zbierze do kupy..
maomami dzięki za fotkę, nie trzymałam mojej małej tak jak Ty na 1 zdjęciu ale dziś zacznę Swoją drogą jest śliczna!

---------- Dopisano o 12:45 ---------- Poprzedni post napisano o 12:44 ----------

I czy tylko ja nic nie dostałam od męża za trud porodu?


Ja też nic nie dostałam W domu czekały na mnie kwiaty od szefa mojego męża [no właściwie od całej firmy], ale nawet to nie podsunęło mojemu chłopu mysli, żeby i on mi coś sprawił Za to on wstaje w nocy dzielnie do Małego, więc mu wybaczam

Mya- GRATULACJE!!!
nasturcja7667 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:49   #3351
lineczka1989
Zakorzenienie
 
Avatar lineczka1989
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 16 801
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Nela w końcu usnęła nie spała od godziny 10 a nawet ciut wcześniej
__________________
"Nikt mnie nie ostrzegał, że urodzenie dziecka przypomina zakochanie, tyle że w kimś, kto jest znacznie młodszy od mojego męża i ładniej pachnie. Nikt mi nie powiedział, że praktycznie rzecz biorąc, macierzyństwo jest niebezpiecznie podobne do romansu".


Nela 5/11/13
lineczka1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 13:53   #3352
Eluvtus
Zakorzenienie
 
Avatar Eluvtus
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 6 035
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Gratuluje porodu! Teraz odpoczywaj ile tylko się da

Wam też tak ulewa dziecko? Nie wiem ile on zjada z piersi bo nie mam jak sprawdzić, ale jakiś czas temu tak dużo zwrócił, że aż cholernie się martwię, bo i tak za słabo przybiera na wadze. Po za tym zwraca co jakiś czas, niewielkie ilości, ale jednak. Kiedy to minie?
__________________
Out here I'm judge, jury and executioner.
Eluvtus jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 14:07   #3353
lineczka1989
Zakorzenienie
 
Avatar lineczka1989
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 16 801
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez Eluvtus Pokaż wiadomość
Gratuluje porodu! Teraz odpoczywaj ile tylko się da

Wam też tak ulewa dziecko? Nie wiem ile on zjada z piersi bo nie mam jak sprawdzić, ale jakiś czas temu tak dużo zwrócił, że aż cholernie się martwię, bo i tak za słabo przybiera na wadze. Po za tym zwraca co jakiś czas, niewielkie ilości, ale jednak. Kiedy to minie?
wyczytałam że dziecku ulewa się do 6 miesiąca tak małej ojej też sie ulewa


wkur...iła mnie listonoszka, przyjechała z paczką i tak szarpała drzwi że aż Nele obudziła
__________________
"Nikt mnie nie ostrzegał, że urodzenie dziecka przypomina zakochanie, tyle że w kimś, kto jest znacznie młodszy od mojego męża i ładniej pachnie. Nikt mi nie powiedział, że praktycznie rzecz biorąc, macierzyństwo jest niebezpiecznie podobne do romansu".


Nela 5/11/13
lineczka1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 14:08   #3354
metkaa
Zakorzenienie
 
Avatar metkaa
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 7 679
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

czesc

ryba91 super chlopczyk

lusesita23 co do czopu to mi przy poprzednim porodzie odszedl na kilka godz przed finałem

Cytat:
Napisane przez Dzastin08 Pokaż wiadomość
I jeszcze mój 5 tygodniowy lobuz

super,

Kabriela wspolczuje bolu,

Mya1989 gratuluje,


mi w nocy odszedl czop ale poza tym nic sie nie dzieje
metkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 14:10   #3355
Kabriela
Zadomowienie
 
Avatar Kabriela
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 449
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Mya gratulacje dla Ciebie, Małej i dla Pociętego!!!!
Miki brawo za poród.
Kabriela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 14:11   #3356
sorento
Rozeznanie
 
Avatar sorento
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 665
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

lusesita23 za wizytę

Cytat:
Napisane przez lineczka1989 Pokaż wiadomość
wkur...iła mnie listonoszka, przyjechała z paczką i tak szarpała drzwi że aż Nele obudziła
A dopiero zasnęła kruszynka
__________________
My

nasz synek
sorento jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 14:15   #3357
Kabriela
Zadomowienie
 
Avatar Kabriela
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 1 449
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Eluvtus moja też strasznie ulewa ale dzisiaj od lekarki się dowiedziałam, że jest na to sposób, mianowicie pod łóżeczko wsadzić dwie cegłówki, albo pod materac w łóżeczku położyć koc, tak, żeby zrobił się taki spad... żeby głowa była wyżej niż żołądek. I nawet jeżeli coś się z żołądka zacznie cofać to do gardła nie dojdzie albo dojdzie w mniejszej ilości.

---------- Dopisano o 14:15 ---------- Poprzedni post napisano o 14:13 ----------

Współczuje Lineczka, moja też się budzi a ja padam na twarz. Nie zdążyłam zrobić miliona i jeszcze jednej rzeczy...w tym przespania się.
Kabriela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 14:19   #3358
lineczka1989
Zakorzenienie
 
Avatar lineczka1989
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 16 801
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez sorento Pokaż wiadomość
A dopiero zasnęła kruszynka
następnym razem jej zwrócę uwagę bo się puka a nie pcha na chama
Cytat:
Napisane przez Kabriela Pokaż wiadomość
Współczuje Lineczka, moja też się budzi a ja padam na twarz. Nie zdążyłam zrobić miliona i jeszcze jednej rzeczy...w tym przespania się.
ja nie zdążyłam nic zrobić bo muszę ją na rękach trzymać i bujać to jest spokój i zasypia a co mogę zrobić z małą na rękach
__________________
"Nikt mnie nie ostrzegał, że urodzenie dziecka przypomina zakochanie, tyle że w kimś, kto jest znacznie młodszy od mojego męża i ładniej pachnie. Nikt mi nie powiedział, że praktycznie rzecz biorąc, macierzyństwo jest niebezpiecznie podobne do romansu".


Nela 5/11/13
lineczka1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 14:31   #3359
89Beatka
Wtajemniczenie
 
Avatar 89Beatka
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 2 505
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez lineczka1989 Pokaż wiadomość
też nic nie dostałam
ja też, co wypomniałam
Cytat:
Napisane przez Mya1989 Pokaż wiadomość
Od 11.04 Lulka jest juz z nami. Jest malenka*.* i cudowna. Zrobili cesarkę bo tetno skakalo baaardzo

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
GRATULCJE dla was i witamy LULę

---------- Dopisano o 14:31 ---------- Poprzedni post napisano o 14:26 ----------

Cytat:
Napisane przez xxxMikixxx Pokaż wiadomość
Wrzucam opis mojego porodu

Jak wiecie 11 listopada miałam zgłosić się do szpitala. Pojechaliśmy z mężem po 17 na IP, tam przeprowadzono krótki wywiad, kazano mi się przebrać i udaliśmy się na oddział. Trafiłam na 4 osobową salę ze świetnymi dziewczynami, które podobnie jak ja były po terminie. Pierwszego dnia jedynie zbadano mnie i podłączono pod KTG. We wtorek miałam robione USG, dalsze badania i KTG. Nikt nie przewidywał na dniach porodu, bo skurcze nie pisały się, rozwarcie na 2 cm, wody zachowane. Fizycznie czułam się nieźle, psychika trochę siadała, bałam się że spędzę tam więcej dni niż myślałam. Tak też mówili mi lekarze, że raczej będą czekać na rozwój akcji, a ta może przeciągać się nawet do tygodnia. Kazali czekać ... Większość dnia przeryczałam razem ze współlokatorkami. Wieczorem przyszedł mąż, pospacerowaliśmy po korytarzu, pogadaliśmy. Później zrobiłam jeszcze kilka rundek po korytarzu i szpitalnych schodach, wzięłam ciepły prysznic. Położyłam się do łóżka około 22 i jakoś mocniej niż zazwyczaj zaczął boleć mnie brzuch, taki tępy ból okresowy. Na początku to lekceważyłam, ale z czasem uświadomiłam sobie, że coś zaczyna się dziać bo te bóle stają się coraz bardziej regularne. Całą noc nie spałam tylko zapisywałam odstęp między skurczami - były regularne co 8 minut. Dziewczyny z pokoju śmiały się, bo co skurcz padały ode mnie niecenzuralne słowa. Rano po wizycie powiedziałam lekarzom, że całą noc męczyły mnie skurcze. Zabrano mnie na badanie i okazało się, że rozwarcie powiększyło się z 2 cm na 4. Kazano spakować mi torbę i szykować się na porodówkę. Na porodówce zbadała mnie położna i stwierdziła, że chyba za wcześnie mnie skierowali, bo skurcze są jeszcze za rzadkie i rozwarcie zbyt małe. W międzyczasie zrobiła mi lewatywę i kazała spacerować po korytarzu i odliczać czas między skurczami. Co jakiś czas kazała się położyć i sprawdzała czy jest jakiś postęp. Badanie za każdym razem było bardzo bolesne, podejrzewam że mogła mi zrobić masaż szyjki na szybsze rozkręcenie akcji, bo po kilku takich badaniach miałam regularne skurcze co 2 minuty i rozwarcie na 7 cm. W pierwszej fazie porodu praktycznie cały czas chodziłam, zaliczyłam też ciepły prysznic i wannę. Niestety nic nie łagodziło bólu. Skurcze co 2 min. były okrutnie bolesne, nie dawałam rady nad nimi zapanować, oddychanie, gaz i inne cuda w ogóle się u mnie nie sprawdziły. Przeważnie tłumiłam ból w sobie zaciskając zęby, kilka razy zdarzyło mi się wydrzeć. Położna była w szoku, że tak przeżywam to w sobie. Mówiła, że muszę mieć bardzo wysoki próg bólu, bo byłam jedną z najcichszych rodzących. Skurcze trwały prawie 3h, byłam już totalnie wykończona. Nic nie jadłam tego dnia, tylko bardzo dużo piłam. Nawet zdarzało mi się wypijać wodę z wanny w której siedziałam Za jakiś czas przyjechał mąż. Wtedy już leżałam na łóżku, bo zaczynały się parte. Druga faza porodu już była dla mnie o niebo lżejsza od pierwszej. Parte trwały około pół godziny. Były bardzo męczące to fakt, ale samo wyjście dziecka nie bolało aż tak bardzo jak skurcze. Położna bardzo mi pomagała, dbała o to żebym jak najmniej pękła, ciągle smarowała krocze żelem. Obecność męża też strasznie mi pomogła, nie wyobrażam sobie gdyby jego ze mną nie było. W czasie parcia przytrzymywał mi głowę i ciągle powtarzał "dawaj Kotek!", a ja ściskałam jego ręce. Przy porodzie oprócz położnej był lekarz, naciskał brzuch, pomagał wypchnąć dziecko. Kilkanaście partych i mała była już z nami. Wyskoczyła główka i zaraz cała reszta. Mąż przeciął pępowinę i położyli mi ją na piersi. Uczucie niesamowite przytulić w końcu to małe, ciepłe ciałko. Łzy płynęły strumieniem, mężowi zresztą też. W międzyczasie wyszło łożysko i położna zaczęła mnie zszywać. Później była pierwsza próba przystawienia do piesi. Amelia pięknie zassała cyca i tak leżałyśmy na sali porodowej jeszcze 2 godziny razem. Ja ciągle nie wierzyłam w to co się wydarzyło, że w końcu zostałam mamą, że obok mnie leży NASZE dziecko! 53 cm i 3050 g szczęścia
Ale Dawaj Kotek jest najlepsze
Cytat:
Napisane przez Lilith890502 Pokaż wiadomość
my po wizycie u pediatry, badania zrobione teraz czekamy na wyniki, a waży już nasz klusek 3045g więc ładnie przybiera
za wagę
Cytat:
Napisane przez NEWTREND Pokaż wiadomość
Ha oby tak było tym razem, wczoraj wieczorkiem chłopcy zachęcali ją do wyjścia i mówili że się z nią będą bawić, śpiewali jej a mała szalała. Stwierdziłam że pewnie się ich boi teraz i jeszcze troszkę posiedzi.
A może jednak nie,ale im dłużej posiedz to będzie wieksza
__________________
Liwia 3.10.2013
89Beatka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-28, 14:34   #3360
lusesita23
Zakorzenienie
 
Avatar lusesita23
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: mazury
Wiadomości: 9 887
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez sorento Pokaż wiadomość
lusesita23 za wizytę


A dopiero zasnęła kruszynka
dzięki

Cytat:
Napisane przez metkaa Pokaż wiadomość
czesc

ryba91 super chlopczyk

lusesita23 co do czopu to mi przy poprzednim porodzie odszedl na kilka godz przed finałem




super,

Kabriela wspolczuje bolu,

Mya1989 gratuluje,


mi w nocy odszedl czop ale poza tym nic sie nie dzieje
dzięki
__________________
Kciuki dla Ani:kciuk i:
lusesita23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:03.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.