|
|
#4951 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 11 672
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Na porodowce ktg wychodziło troche lepsze, ale bez szału. Pobrali mi krew na badania (nie wiem nawet jakie, bo jak zapytałam studentki to powiedziała, ze morfologia, ale cos nie wydaje mi sie, zeby na morfologie potrzebne były 3 probówki krwi
) O 13h30 polozna mnie zbadała, okazało sie, ze rozwarcie nie zwiększyło sie ani pol centymetra. Generalnie wszystkie badania przeprowadzała w takiej pozycji, w jakiej było mi aktualnie wygodnie, nawet w wannie. Powiedziała, ze chciałaby puścić wody plodowe, bo boi sie, ze przy tak wysokim tętnie mogą byc zielone, a wtedy trzeba inaczej postępować. Przebila worek - nieprzyjemne uczucie, ale zupełnie niebolesne. Wody popłynęły szerokim strumieniem, były bardzo ciepłe. Moj maz twierdzi, ze maja ostry, bardzo charakterystyczny zapach, ale ja tego nie zauważyłam mówiąc szczerze. Od tego momentu zaczął sie hardcore, bole były juz bardzo, bardzo silne, zupełnie w innej skali bólu niz poprzednie. Tylko krzyżowe, plus "odbytowe" nie wiem jak to sie nazywa profesjonalnie, ale dosłownie bolało jakby mi ktos wielki kamień wsadzal w odbyt. To był absolutnie najgorszy rodzaj bólu jaki czułam w zyciu. Weszłam do wanny, co skurcz (czyli co 2-3 minuty) klekalam opierając sie o ścianę, bo na leżąco bole były nie do zniesienia. Zmiana pozycji wiele nie pomagała, ale chociaż cokolwiek. Przed 15h powiedziałam poloznej, ze chyba nie dam juz rady. W trakcie skurczy wydawalam z siebie zwierzęce krzyki. Polozna zapytała, czy to znaczy, ze chce zzo - ustaliliśmy, ze sprawdzi jakie jest rozwarcie i wtedy zadecyduję. Było 5,5 cm Juz nawet sie nie zastanawiałam. Polozna zadzwoniła do anestezjologa, dała mi do podpisania jakis papierek o możliwych skutkach ubocznych. Okazało sie, ze anestezjolog jest przy jakimś zabiegu i trzeba troche poczekać. Ten czas spędziłam siedząc na toalecie, to troche pomagało, ale niewiele. O 15h30 przyszedł anestezjolog, tuz po skurczu kazał mi usiąść na łóżku i zaczął mnie przygotowywać. Zdążył sie wbić i złapał mnie skurcz. Był najgorszy, bo musiałam siedzieć i sie nie ruszać, cos koszmarnego. Wbicie w kręgosłup było troche nieprzyjmne, ale totalnie pomijalne przy skurczach. Potem położyłam sie i wpuścił mi znieczulenie, śmieszne uczucie, po kregoslupie płynie zimna fala. Miałam leżeć nieruchomo przez 15 minut, pierwszy skurcz był ciężki, potem znieczulenie zadziałało. Nastąpił błogostan, serio. Dokładnie wiedziałam, kiedy mam skurcze, bo odbyt cały czas mnie bolal, ze ze zwierzęcej skali bólu do ludzkiej. Do 17h leżałam, podsypialam, generalnie luz. Wtedy przyszedł lekarz, zbadał mnie, okazało sie, ze mam 8 cm rozwarcia. Wszyscy zadowoleni, polozna mówi, ze chyba jednak zdążę urodzic na jej zmianie (czyli do 19h), bo juz traciła nadzieje. Zzo zaczęło ze mnie schodzić, zaczelam sie kręcić po sali, skurcze były juz mocno odczuwalne. O 18h30 wrócił lekarz, a tam ciagle 8 cm i szyjka mocno trzyma. Zaproponowali mi oksytocynę, zgodziłam sie pod warunkiem, ze dostanę tez druga dawkę zzo dołożyli mi zzo, połączyli oksytocynę (gdzies koło 18h45). O 19h polozna sie pożegnała, przyszla nowa. O 19h10 złapał mnie mega silny skurcz, Emilowi spadło tętno do 70 Ktg zaczęło wyc, maz pobiegł po polozna. Na szczęście tętno zaczęło wzrastać, polozna mnie zbadała, okazało sie, ze mam pełne rozwarcie. O 19h15 oficjalnie zaczął sie 2 okres porodu. Zaczelam miec skurcze parte (uczucie, jakby leciala ze mnie kupa ale podobno nic nie poleciało, chociaż dałabym sobie pol ręki uciąć, ze tak). Na poczatku były nieprzyjemne, ale do przeżycia. Polozna poprosiła, żebym ukleknela podpierając sie rekami. Byłam tak z 15 minut, miałam nie przec. Na poczatku to żaden wyczyn, potem zaczęło byc coraz trudniejsze. W pewnym momencie przy skurczach zaczął mnie bardzo boleć brzuch z jednej strony. Myślałam, ze to znieczulenie puscilo częściowo, ale okazało sie, ze miałam mega pełny pecherz, czego zupełnie nie czułam. Poszłam zrobic siku, ale nie dało rady. Polozna założyła mi cewnik - uprzedzala, ze bedzie nieprzyjemne, ale szczerze mówiąc poczułam tylko delikatne szczypanie. Od tego momentu parlam, na poczatku w kucki, ale okazało sie, ze nie jestem w stanie utrzymać sie na nogach i moje parcie jest przez to totalnie nieefektywne, zmarnowalam na to ładnych pare skurczy. Po godzinie skurczy polozna zadecydowała, ze czas na lekarza. Ostatecznie parlam na leżąco, lekarz z polozna przytrzymywali mi nogi. Czyli w pozycji, ktora uznawalam wczesniej za absolutnie nieakceptowalna - okazało sie, ze tylko tak umiem. Parcie nie było bardzo bolesne w porównaniu z czasem porodu przed zzo, ale byłam mega, mega zmęczona. W pewnym momencie pojawił sie drugi lekarz, miałam tylko ochotę krzyknąc, ze widowni mi nie trzeba, ale okazało sie, ze jego doping był bardzo pomocny. Z mojej perspektywy bardzo bolało jak wypychalam główkę, a potem Maly wyskoczył bez problemu. Na szczęście nie miałam pojęcia do sie działo tak naprawdę. Emilowi na końcówce bardzo spadało tętno, srednia była 70, spadało nawet do 50. Drugi lekarz był nie po to, zeby mnie dopingować tylko przyszedł przygotować wszystko do użycia vacuum, podobno dzieliły mnie od niego 2-3 minuty. W następnym skurczu po wyjściu główki podobno po prostu włożyli we mnie ręce i na sile wyciągnęli Emila - maz mówi, ze wydawalam wtedy z siebie najgorszy wrzask podczas całego porodu, a tego zupełnie nie pamietam. Położyli mi Emila na brzuchu i to było cudowne. Ale ten kto mówi, ze jak dziecko wyskoczy to przestaje boleć kłamie masakrycznie Caly czas miałam skurcze parte, wcale nie słabsze niz wczesniej. Poczekali az pepowina przestanie tętnić i maz ja przeciąl. Na następnym skurczu urodziłam łozysko, totalnie niezauważalna sprawa. Łozysko na szczęście było całe - pokazali mi je - ogromne jest! Potem polozna powiedziała - ze bedzie mnie szyc. To był moment, kiedy dowiedziałam sie, ze mnie naciela. Nie wiem jak i kiedy. Przepraszala, ale stwierdziła, ze przy takim tętnie dziecka (wtedy dowiedziałam sie o kłopotach) nie miała wyjścia. Znieczulila mnie najpierw psikaczem (troche szczypalo), potem miejscowo strzykawka. Bolało tylko jak znieczula mi odbyt. Szycia nie czułam w ogole, generalnie po znieczuleniu w końcu przestało mnie boleć. Lezelismy sobie we trójkę i było błogo. Po jakis 15 minutach polozna skonczyla szycie, położyła mnie wygodnie i zostawili nas na ponad dwie godziny. W tym czasie mały dossal sie pierwszy raz do piersi. Po jakis 1,5 godziny od porodu wstalam, bo chciało mi sie siku Bez najmniejszych problemów doszłam sama do łazienki. Koło 23h30 zaczęli schodzić sie pediatrzy i inni. Zbadali Emila, zwazyli go, zmierzyli, wszystko tuz kolo nas. Generalnie w ogole nie zabrali nam go ani na chwile. Zawsze któreś z nas z nim było. Ja wzięłam prysznic, nie pozwolili mi pójść do łazienki, tylko mylam sie na sali, bo bali sie, ze zemleje. Krwi cały czas było mnostwo. Przed 1h zakwaterowali nas w sali poporodowej, maz prawie cała noc zajmował sie Emilem, ktory płakał przez większość czasu. Ja lezalam i podsypialam, na pewno nie dałabym rady sie nim zajmować. Wiec tak oto zaczela sie najwieksza przygoda w naszym zyciu. Było mega cieżko, ale naprawdę taki słodki ssak wynagradza wszystko. Chociaż jesli zdecydujemy sie na drugie dziecko, to chce cesarkę
__________________
|
|
|
|
#4952 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
![]() Jesteśmy wszystkie z Wami!!! Perfuzja - Silna z Ciebie kobieta! Opis porodu faktycznie hardcore. A jaki mąż dzielny!
__________________
Niebo jest limitem...! ________Włosomaniaczka 9.01.14 Zuzanka 1.03.18 Igusia Edytowane przez marieee Czas edycji: 2013-12-23 o 13:36 |
|
|
|
|
#4953 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Chorzów
Wiadomości: 3 976
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Selena, u nas mówiono, że już nie ma takiej konieczności, ale owszem kiedyś trzeba było mieć niepomalowane.
guapissima 24 h to dość dużo, połóż się, nie myśl o kłótni z tż i posłuchaj brzuszka. Z tż na pewno się ułoży
__________________
wymiana |
|
|
|
#4954 | ||||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: in the middle of nowhere
Wiadomości: 2 093
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Witam znad śledziowego lunchu
![]() Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
Przystojniak
__________________
W czasach powszechnego i nieograniczonego dostępu do informacji, ignorancja to kwestia wyboru. |
||||
|
|
|
#4955 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
ojej nie dobrze. Odpoczywaj bo maluszek pewnie wyczuł Twoje nerwy ---------- Dopisano o 13:43 ---------- Poprzedni post napisano o 13:42 ---------- Cytat:
super własnie- na czas świąt zawieszamy akcje porodowe, trzeba się najeść smakołyków za stołami a nie na IP wcinać kroplówki ![]() ---------- Dopisano o 13:44 ---------- Poprzedni post napisano o 13:43 ---------- Cytat:
__________________
16.06.2012
|
|||
|
|
|
#4956 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: in the middle of nowhere
Wiadomości: 2 093
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
![]() Cytat:
__________________
W czasach powszechnego i nieograniczonego dostępu do informacji, ignorancja to kwestia wyboru. |
||
|
|
|
#4957 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
przytulam mocno Nie łap doła bo jestem pewna że ze 2-3 dni będziesz śmigać a wyniki będą super, daj sobie czas na dojście do siebie ---------- Dopisano o 13:46 ---------- Poprzedni post napisano o 13:46 ---------- Cytat:
wtedy przychodzi kowal z obcęgami
__________________
16.06.2012
|
||
|
|
|
#4958 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 2 077
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Masakra te porody naturalne...
![]() Dla porównania - po naturalnym porodzie jest tyle opowiadania, całe reportaże wręcz a przy CC -> "podali znieczulenie, ukroili, wyjęli dzieciątko i tyle"
__________________
"Jak wychować szczęśliwe dziecko" John Medina "Mamo, Tato co Ty na to? 1,2,3" Paweł Zawitkowski "Język Niemowląt" Tracy Hogg, Melinda Blau http://suwaczki.slub-wesele.pl/20140129744753.html |
|
|
|
#4959 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: woj.śląskie
Wiadomości: 3 815
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
wiem że nie do mnie pytanie ale u mnie nie dają. trzeba mieć też swój papier toaletowy i swoje leki (np.apap) generalnie musisz wszystko mieć swoje...
Perfuzja -- opis super. dobrze że taki prawdziwy bo przynajmniej wiemy czego się spodziewać
__________________
sent from iphone
|
|
|
|
#4960 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Z lasu :)// Poznań
Wiadomości: 1 156
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
![]() guapissima pewnie się nie rusza bo jesteś zdenerowowana, moja też 'milknie' jak się kłócę z Mężem Perfuzja bardzo fajny opis porodu, taki konkretny. Najważniejsze, że już po wszystkim
|
|
|
|
|
#4961 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: in the middle of nowhere
Wiadomości: 2 093
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Kluska gratulacje dla Ciebie i dla Hani!
Ja bym diamentami nie pogardziła, ale mały słodki bobasek też może być ![]() Cytat:
![]() san_g super! Cytat:
__________________
W czasach powszechnego i nieograniczonego dostępu do informacji, ignorancja to kwestia wyboru. |
||
|
|
|
#4962 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
perfuzja-- ale przeżycia
dobrze że już masz to za sobą
__________________
16.06.2012
|
|
|
|
#4963 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: woj.śląskie
Wiadomości: 3 815
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
wczoraj odwiedziła nas rodzinka i oczywiście chcieli zobaczyć wózek tylko że rozłożony gotowy do jazdy ... i okazało się że ani ja ani TŻ nie pamiętamy jak rozłożyć ramę wózka
__________________
sent from iphone
|
|
|
|
#4964 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 2 077
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Czy ktoś ma wieści od Królowej_Nilu ?
Pojechała rodzić i `ani jej widu ani słychu`
__________________
"Jak wychować szczęśliwe dziecko" John Medina "Mamo, Tato co Ty na to? 1,2,3" Paweł Zawitkowski "Język Niemowląt" Tracy Hogg, Melinda Blau http://suwaczki.slub-wesele.pl/20140129744753.html |
|
|
|
#4965 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: W-wa
Wiadomości: 1 582
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
) ale tu się wypowiem, bo miałam podobnie(mam nadzieję, że nie za późno) -U mnie lekarka stwierdziła, że to nie jest normalne, kazała pić 2* dz.wapno, okładać tantum rosa i dała maść, trochę się zmniejszyło, bo podejrzewałam już lekką infekcję. Ten nowy lekarz po tygodniu obejrzał, stwierdził że teraz wygląda ma normalną ciążową opuchliznę (tyle że sporo się zmniejszyła) ale kazał smarować się dalej. Od 3 dni nie nadążam, więc przestałam, ale polecam jednak pokazać się u gina W ogóle to witam i gonię dalej, póki mam chwilę wolniejszą...
__________________
Na tak wiele rzeczy nie mamy wpływu... |
|
|
|
|
#4966 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
skończyłam rybę, ledwo żyję
__________________
16.06.2012
|
|
|
|
#4967 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: podkarpackie
Wiadomości: 3 806
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
bardzo prosze o modlitwe za Krzysia, stan krytyczny, wlasnie przed chwila odbyl sie chrzest. Czekamy na transport karetke do szpitala w prokocimiu. Maz pojechal po ciuchy i pojedziemy za malym a potem do mojej rodziny pod krakowem- blizej bedzie do malego.
__________________
|
|
|
|
#4968 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 453
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Perfuzja dzięki Ci za ten opis.
Może to dziwnie zabrzmi, bo poród nie był lekki, ale opis sprawił że odetchnęłam - po prostu pokazuje że nie musi być ani jak zaplanowane wcześniej ani idealnie łatwo żeby dobrze się skończyło. Nie wiem sama jak to opisać, ale jakoś mi lżej po przeczytaniu go, jakby zabrał mi część wstydu który czuję już na wyrost na myśl o tym że pewnie będę krzyczeć, płakać i niekoniecznie nawet kontrolować co właściwie robię. ![]() Jeśli chcesz zaraz zrobię spis jakiś większy i wrzucę, razem z info o sklepach Przyznaję bez bicia że ja nie kupowałam z wielorazowo, bo ceny mnie przeraziły i poszłam w chinki
|
|
|
|
#4969 | |||||
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
Cytat:
. Ale pewnie będziesz systematycznie odwiedzana i będziesz miała dostawy świątecznego jadła. No i poczucie bezpieczeństwa. Może nie będzie tak źle .Cytat:
.[/QUOTE] Cytat:
A jak martwisz się o małego, to może podjedź sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Cytat:
. Oby żadnej z nas - późniejszych styczniówek, dziecię się nie pospieszyło.PawMaj13, dobra jesteś .Le La, zdrówka!!! Wczoraj ponarzekałam na sprzątanie tż, a dziś mogłabym to odwołać. Pozytywnie mnie zaskoczył, bo wysprzątał DOŚĆ PORZĄDNIE całe mieszkanie. Nawet czajnik odkamienił . Teraz robi zakupy. Może kupi coś dla mnie pod choinkę .Ja kupiłam mu koszulkę (z określonym nadrukiem), oczywiście na allegro. W wielkim stresie czekałam na kuriera, bo bałam się, że prezent nie dotrze. Oczywiście koszulka miała być niespodzianką, a stało się tak, że kurier spotkał męża przed domem i dał mu paczkę. Mąż uszanował niespodziankę i oddaje mi przesyłkę. Na co odzywa się mój żelek mózgowy: "o jak dobrze, że ta koszulka dotarła, bo myślałam, że nie zdąży". Nie zdążyłam dokończyć, bo tż buchnął śmiechem. Stwierdził, że ostatnio przechodzę samą siebie . No i to tyle, jeśli chodzi o niespodziankę.
Edytowane przez Amberella Czas edycji: 2013-12-23 o 14:32 |
|||||
|
|
|
#4970 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
modlę się za Krzysia
__________________
16.06.2012
|
|
|
|
|
#4971 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: München/Gräfelfing
Wiadomości: 1 300
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/uwo93e3kht0jg022.png |
|
|
|
|
#4972 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Modlę się za Krzysia i za Was, by nie zabrakło Wam sił.
|
|
|
|
#4973 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 11 672
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
Myśle o Was bardzo bardzo mocno.
__________________
|
|
|
|
|
#4974 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 453
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Ja także ślę myśli i siły jak tylko potrafię.
|
|
|
|
#4975 | |||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
__________________
ŻONA MAMA LENKI |
|||
|
|
|
#4976 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Newcastle
Wiadomości: 1 707
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
Musicie być teraz bardzo silni wszyscy. Wierzę, że wszystko się ułoży.
__________________
|
|
|
|
|
#4977 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Ja sobie leże dziś i odpoczywam, po no spie przeszły skurcze ale taka ciężkośc pozostała, zaraz wezmę jeszcze raz no spę i magnez, już miałam mega stracha rano i jeszcze jakoś tak nie spokojnie się czuję, na szczęście mała aktywna
__________________
ŻONA MAMA LENKI |
|
|
|
#4978 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 2 077
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Cytat:
![]() ![]() ![]() Oczywiście, że się pomodlimy! ![]() I wierzę, że to pomoże! 3majcie się tam mOcno! Dużo, dużo siły i żeby Krzyś wydobrzał! ![]()
__________________
"Jak wychować szczęśliwe dziecko" John Medina "Mamo, Tato co Ty na to? 1,2,3" Paweł Zawitkowski "Język Niemowląt" Tracy Hogg, Melinda Blau http://suwaczki.slub-wesele.pl/20140129744753.html |
|
|
|
|
#4979 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: woj.śląskie
Wiadomości: 3 815
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
jak dobijemy do 5000 to nowa część jest już gotowa : część IX a ja spadam gotować obiadek
__________________
sent from iphone
Edytowane przez senira666 Czas edycji: 2013-12-23 o 14:50 |
|
|
|
#4980 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 2 077
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 8
Ja pierdziele, aż się popłakałam...
maruda80: 3majcie się tam kurcze... Jesteśmy myślami z Wami .....
__________________
"Jak wychować szczęśliwe dziecko" John Medina "Mamo, Tato co Ty na to? 1,2,3" Paweł Zawitkowski "Język Niemowląt" Tracy Hogg, Melinda Blau http://suwaczki.slub-wesele.pl/20140129744753.html |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:44.



)
Juz nawet sie nie zastanawiałam.
Bez najmniejszych problemów doszłam sama do łazienki. Koło 23h30 zaczęli schodzić sie pediatrzy i inni. Zbadali Emila, zwazyli go, zmierzyli, wszystko tuz kolo nas. Generalnie w ogole nie zabrali nam go ani na chwile. Zawsze któreś z nas z nim było. Ja wzięłam prysznic, nie pozwolili mi pójść do łazienki, tylko mylam sie na sali, bo bali sie, ze zemleje. Krwi cały czas było mnostwo. 







16.06.2012 





moje są nabrzmiałę, takie opuchnięte i jak dotykam to nie bolą, ale uczucie dyskomfortu jest znaczne 

Niby wszystko ok, rozszerzenie się zmniejszyło, a i tak mój lekarz boi się mnie wypisać (przepustek nie dają)


